Dodaj do ulubionych

"I dynda dynda stryczka cien" :O)

14.10.19, 16:14
Bo pomimo wygranych wyborow nie uciekna pisiory od (wlasnych) obietnic bez pokrycia. Gdy przyjdzie co do czego to znow okaze sie, ze bozy lud jest bardzo pamietliwy oraz, ze w try miga zapomni o wszystkich prezentach ktore otrzymal i cieszyl sie z nich jak dziecko.

Krzysztof Lozinski pieknie wylowil te kamienie o ktore potknie sie PiS oraz wylozy na nich.

>>
Zamykano też niektóre szpitale (na przykład z powodu stanu budynku) i budowano nowe. Nie sądzę jednak, by zamykano je setkami. Jest to zupełnie inne zjawisko niż obecne zamykanie oddziałów z powodu braku lekarzy. Tak dramatycznego braku lekarzy nie było na pewno.

Podsumowałbym to tak: najlepiej świadczą o „sukcesach” PiS zjawiska makro:

– wydłużyły się kolejki do większości specjalistów (mnie w czerwcu zapisano do pulmonologa na 9 grudnia);
– wydłużył się czas oczekiwania na SOR-ach;
– ubyło lekarzy i pielęgniarek;
– brakuje leków.


Miały być „darmowe leki dla seniorów”. Lipa. Program nie obejmuje leków refundowanych i na receptę, a z pozostałych dotyczy tylko 7% leków i to głównie najtańszych.

Podobnie w innych dziedzinach:

Miało być 100 tysięcy mieszkań w programie Mieszkanie +. Wybudowano ok. jednego tysiąca. Mieszkania te miały być tańsze niż po cenach rynkowych — są droższe. Premier Morawiecki twierdzi, że tysiące mieszkań są „na deskach kreślarskich” (czyli na rysunkach). A ja mam na zdjęciach: zamek w Kobe, piramidy, Mont Everest i wieżowce w Singapurze. Mogę je także narysować.

Miało być łatwiej o mieszkanie, a jest trudniej. Tylko w tym roku ceny mieszkań wzrosły o 8,1%. To duży wzrost.

Miała być zdecydowana walka z przestępczością. W rzeczywistości przestępczość wzrosła, zwłaszcza ta najbardziej brutalna. Wiele przestępstw nie jest albo prawie nie jest ściganych. Są to przestępstwa polityków PiS, przestępstwa z nienawiści, na tle rasowym lub homofobicznym. Całe grupy przestępców ze środowisk faszystowskich i kibolskich są wręcz pod ochroną, a nawet chwalone („Dorodna młodzież patriotyczna” — Jarosław Kaczyński). Spora część przestępstw gospodarczych i urzędniczych została zalegalizowana lub tolerowana:

* zatrudnianie w spółkach skarbu państwa i na urzędach członków rodzin, znajomych, pociotków;
* niepublikowanie i niewykonywanie wyroków sądów;
* ukrywanie jawnych informacji;
* łamanie konstytucji przez rządzących.

Tak się jakoś dziwnie składa, że przestępczość w Polsce od roku 1991 systematycznie malała, a rosła tylko wtedy, gdy ministrami sprawiedliwości byli Lech Kaczyński i Zbigniew Ziobro.

Miała być podniesiona stopa wolna od podatku do 8 tys. zł. Podniesiono ją, ale obwarowano takimi ograniczeniami, że praktycznie nikogo nie dotyczy (tylko osób zarabiających mniej niż 600 zł miesięcznie brutto, czyli 7200 rocznie. Tacy ludzie i tak podatków nie płacili).

Miało być milion samochodów elektrycznych polskiej produkcji. Jest zero. Miały być drony bojowe. Nie ma. Miał być prom w stoczni Gryfia. Nie ma. Jest za to lodołamacz ze spawami z taśmy papierowej i kanciastymi blachami.

Premier Morawiecki miał mieć „bilion” w rozumie i miał go „rzucić” na rozwój gospodarki. I gdzie ten „bilion”? W rozumie. A rozum? Nie ma.

I tak ze wszystkim. Kłamstwo, oszustwo, manipulacja.

A wracając do Horały, powiedział on, że na służbę zdrowia przeznaczono dodatkowe 4 miliardy złotych. Tylko że to są wpływy z naszych składek na NFZ, a nie dotacja od państwa.

To wszystko są „nakłady” jak w starym dowcipie:

– Przeznaczyliśmy z sąsiadem 10 tysięcy na ogród.
– Obaj?
– Nie, sąsiad.

PiS obniża podatek PIT, czyli zabiera pieniądze samorządom. Podnosi płacę minimalną, ale za to zapłacą pracodawcy. A wszystkie te podwyżki już zjada inflacja. Pietruszka po 10 zł i kartofle po 3 złote, tego już dawno nie było.
Jak mawiał klasyk: „rząd się zawsze wyżywi”, a „lud zje kawior ustami swych przedstawicieli”. >>

studioopinii.pl/archiwa/195293
Zainteresowanych namawiam do przekazywania tego krotkiego tekstu dalej. I przypominania...
Obserwuj wątek
      • benek231 Re: "I dynda dynda stryczka cien" :O) 14.10.19, 21:31
        felusiak1 napisał:

        Jesli jest tak źle to dlaczego ciemny lud znowu wybrał PiS? Dlatego, ze ciemnemu ludowi z wiosek i zabitych deskami miasteczek jest lepiej niż tym wykształconym z Warszawy i Poznania?
        **
        Mieszkasz w Stanach ale do szkol to pewnie nie w Stanach chadzales. Tak jak ten "ciemny lud", jak go nazwales.
        Przy okazji, podobno zazwyczaj zadane pytanie zawiera polowe odpowiedzi. A ty pytasz dlaczego ciemny lud znowu wybral PiS.

        Ciemny lud zazwyczaj nie zna sie na ekonomii a tym bardziej nie zadaje pytan skad dostaje piec stow na kazde dziecko. Daja to ciemny lud bierze i chwali tego co daje, czyli rzad. Chwali glosujac na tego co daje. A, ze ciemny lud ma zwykle wiecej dzieci to i dostaje wiecej kasy, ktorej wczesniej notorycznie mu brakowalo. Wczesniej nie mial, a teraz ma, wiec jest mu lepiej. Proste jak slupek, co?

        Oczywiscie ciemny lud wie, ze te kase daje mu rzad. Tak jakby to byly prywatne pieniadze rzadu. Niemniej ciemny lud udaje, ze tak wlasnie jest - ze te pieniadze rzad pewnie wyczarowuje, czy cos, i nie warto o tym myslec. Bo gdyby sie myslalo to mogloby sie wymyslec, ze to jest kasa z kieszeni innego Kowalskiego i Malinowskiego, za ktora rzad kupuje sobie poparcie. Tak jak kiedys, za Gierka, kupowal sobie zyczliwosc gornikow - za moje pieniadze. W Warszawie czy Poznaniu rodziny maja mniej dzieci niz na wsi i zabitych deskami miasteczkach.

        Mieszkasz w bogatym kraju, ktory - teoretycznie - bardziej stac by bylo na te rozne 500+, 13 i 14 emeryture, oraz jeszcze pare. Czy rozdaje? A jesli nie to dlaczego? Wiesz moze?
      • babaobaba Re: "I dynda dynda stryczka cien" :O) 14.10.19, 23:20
        felusiak1 napisał:

        > Jesli jest tak źle to dlaczego ciemny lud znowu wybrał PiS? Dlatego, ze ciemnem
        > u ludowi z wiosek i zabitych deskami miasteczek jest lepiej niż tym wykształcon
        > ym z Warszawy i Poznania?

        ==========================
        https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Wybory-parlamentarne-2019/Ksiadz-z-Radawy-na-mszy-glosowanie-na-KO-to-grzech

        Cyt:

        Głosowanie na Koalicję Obywatelską to grzech - takie przesłanie popłynęło w niedzielę z ambony w kościele w Radawie. Słowa proboszcza oburzyły część parafian, w tym wójta gminy, który w wyborach do Sejmu startuje właśnie z listy KO.

        Proboszcz parafii w podkarpackiej Radawie, ksiądz Andrzej Kot, instruował wiernych podczas niedzielnego nabożeństwa i wskazywał, na kandydatów którego z komitetów nie powinni głosować w październikowych wyborach parlamentarnych. Chodzi o przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej, bo – zgodnie ze słowami księdza – oddanie na nich głosu wiąże się z popełnieniem grzechu.
        Więcej: wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Wybory-parlamentarne-2019/Ksiadz-z-Radawy-na-mszy-glosowanie-na-KO-to-grzech
        ***
        .... a lud u nas bogobojny.

        Takich przykładów jest więcej. Jeśli zechcesz to sobie poszukaj.




        --
        Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
          • benek231 A w Polsce pisiory beda od teraz przegrywac :O) 16.10.19, 15:43
            >> PiS nie powiększył jednak stanu posiadania w Sejmie, nie osiągnął wymarzonej większości konstytucyjnej ani większości pozwalającej odrzucać weto prezydenta (co może mieć znaczenie za pół roku).

            Większość w Senacie jest bardzo krucha, a PiS będzie starał się kogoś przekupić, zaszantażować, przekabacić. Po tej partii spodziewać się można wszystkiego, ale nie uczciwości i przestrzegania prawa. Ta partia już dawno przekształciła się w mafię, w zorganizowaną grupę przestępczą. Niby ma prawo w nazwie, ale w czasie kampanii wyborczej nie wykonała kilku wyroków sądów, przed którymi przegrała w trybie wyborczym. To nowy etap zagrywek: niewykonywanie wyroków sądów.

            Wybory raczej nie były sfałszowane (tak mi się wydaje, ale co się wyda po latach, to zobaczymy), ale nie były uczciwe. Nie były uczciwe, bo partia rządząca miała do wyłącznej dyspozycji media publiczne, a to potężna tuba propagandowa. Podobno na propagandę partyjną w mediach publicznych PiS przeznaczył miliard złotych, oczywiście nie swoich, tylko podatników i spółek skarbu państwa.

            Poza tym PiS intensywnie przekupywał wyborców rozdawaniem pieniędzy i to znów nie swoich. Partie opozycyjne nie miały takiej możliwości, bo dostępu do takiej kasy zwyczajnie nie mają.

            Nie bez znaczenia była też propaganda propisowska płynąca z wielu kościołów.

            Wynik osiągnięty w takich warunkach przez opozycję graniczy z cudem. >>

            studioopinii.pl/archiwa/195375
            Zgadzam sie, ze tak naprawde to nie wiadomo czy PiS nie sfalszowal tych wyborow. Przedwyborcze posuniecia swiadcza o tym, ze przynajmniej przygotowywal sie na taka ewentualnosc.
        • benek231 Re: "I dynda dynda stryczka cien" :O) 15.10.19, 15:38
          babaobaba napisał:

          ....a lud u nas bogobojny.
          **
          Masz szczescie, ze bogobojnego Szkopa gdzies wywialo, bo z cala pewnoscia dostalbys bure, za te swoje insynuacje pod adresem duchowienstwa ktore - wiadomo - nie miesza sie do polityki.
          • babaobaba Re: "I dynda dynda stryczka cien" :O) 16.10.19, 20:16
            benek231 napisał:

            > babaobaba napisał:
            >
            > ....a lud u nas bogobojny.
            > **
            > Masz szczescie, ze bogobojnego Szkopa gdzies wywialo, bo z cala pewnoscia dosta
            > lbys bure, za te swoje insynuacje pod adresem duchowienstwa ktore - wiadomo - n
            > ie miesza sie do polityki.
            ================
            Jakie tam szczęście... mnie Dachs unika. Nie może zrozumieć, że kler co raz bardziej odchodzi od Jezusa. Ja nie potrzebuję "wafelka" od pedałów, pedofili i złodziei bo takie przyjmowanie Jezusa jest dla Niego policzkiem. Możesz tego nie zrozumieć ale nie przejmuj się. Dla mnie jesteś bliźnim i mam dla ciebie szacunek.





            --
            Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
      • wikul Argument felusiaków - państwo dla ciemnego ludu 16.10.19, 16:44
        Bolszewicy przećwiczyli to wcześniej.

        felusiak1 napisał:

        > Jesli jest tak źle to dlaczego ciemny lud znowu wybrał PiS? Dlatego, ze ciemnem
        > u ludowi z wiosek i zabitych deskami miasteczek jest lepiej niż tym wykształcon
        > ym z Warszawy i Poznania?

        Na PIS głosowało:56% mieszk. wsi, 67% rolników, 63% wykszt. podst,64% wykszt.zaw., 56% bezrobotnych,57% emerytow.


        ,,Aby uczynić z ludzi niewolników, należy dać im pieniądze których nie zarobili” James Cook
        • felusiak1 Re: Argument felusiaków - państwo dla ciemnego lu 17.10.19, 06:47
          To nie jest argument lecz prezentacja faktów. Klasy polityczne powinny wiedzieć kogo jest najwiecej i gdzie szukać głosów. Okazuje sie, ze tylko PiS wie. Reszta podaza z wiatrem po omacku i do tego ma zatkane uszy. Słyszy jedynie sama siebie.
          I efekty sa takie a nie inne.
          Zaprezentowane przez ciebie figury są interesujace ale zabawne zarazem. Na przykład bezrobotny z wykształceniem zawodowym albo mieszkaniec wsi z wykształceniem podsawowym i do tego rolnik. Sam widzisz, ze nie rozumiesz co czytasz.
          • babaobaba Re: Argument felusiaków - państwo dla ciemnego lu 17.10.19, 08:01
            felusiak1 napisał:

            > To nie jest argument lecz prezentacja faktów. Klasy polityczne powinny wiedzieć
            > kogo jest najwiecej i gdzie szukać głosów. Okazuje sie, ze tylko PiS wie. Resz
            > ta podaza z wiatrem po omacku i do tego ma zatkane uszy. Słyszy jedynie sama si
            > ebie.
            > I efekty sa takie a nie inne.
            > Zaprezentowane przez ciebie figury są interesujace ale zabawne zarazem. Na przy
            > kład bezrobotny z wykształceniem zawodowym albo mieszkaniec wsi z wykształcenie
            > m podsawowym i do tego rolnik. Sam widzisz, ze nie rozumiesz co czytasz.

            =====================
            PiS wie jak zniewolić ludzi wiary korzystając z nacisku na wiernych. Co raz więcej z nas nie chodzi już do kościoła bo nie ma tam czego szukać. Kiedy chcę popatrzeć na błysk złota idę do Jubilera a religijnej otuchy szukam w Quo Vadis...



            --
            Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
            • felusiak1 Re: Argument felusiaków - państwo dla ciemnego lu 17.10.19, 08:26
              Proszę ciebie i innych nie przytaczajcie anegdot. Nikt nie wywiera nacisku na wyborcę. Wszystkie głosy są prywatne i anonimowe. Nikt nikogo nie zmusza do glosowania i nikt nie zabrania glosować. Rzeczywistość jest taka jaka jest. Opozycja jest nieudolną koterią elitariuszy majacych w pogardzie prostych ludzi i bierze ciegi. Może sie czegoś nauczą przez nastepne 4 lata chociaz watpię.
          • wikul Re: Argument felusiaków - państwo dla ciemnego lu 17.10.19, 22:44
            felusiak1 napisał:

            > Zaprezentowane przez ciebie figury są interesujace ale zabawne zarazem. Na przy
            > kład bezrobotny z wykształceniem zawodowym albo mieszkaniec wsi z wykształcenie
            > m podsawowym i do tego rolnik. Sam widzisz, ze nie rozumiesz co czytasz.

            Nie dość że jesteś głupi to jeszcze uwielbiasz upierać się przy swoich głupotach. To wiadomo od dawna.

            ------

            Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem.
            Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami.
            Stefan Kisielewski
    • felusiak1 Opozycja szczęsciem stoi 17.10.19, 06:52
      PiS zdobył znacznie wiecej głosów niż przed czterema laty ale nie powiekszył ilości sejmowych krzeseł. Opozycja, która przegrała wyżej niż w poprzednich wyborach utrzymała stan posiadania.
      Szczęscie usmiechneło się do nich.
    • benek231 "PiS rozbudził apetyty, ale ich nie zaspokoi" :O) 21.10.19, 07:04
      Witold Gadomski
      20 października 2019 | 07:00


      Elektorat PiS uwierzył, że budżet państwa ma nieograniczone możliwości. Tymczasem w gospodarce idą ciężkie czasy.

      Główną przyczyną niespodziewanych sukcesów Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich czterech latach jest gospodarka. W 2015 roku, gdy PiS przedstawiał swoje obietnice socjalne, mało kto przewidywał, że koniunktura potrwa tak długo, a gospodarka okaże się odporna na populistyczną politykę partii rządzącej. Przypomnijmy, że nawet Mateusz Morawiecki ostrzegał, że program 500+ finansowany będzie długiem, który będzie spłacać przyszłe pokolenie. Prognozy większości instytutów naukowych przewidywały, że w 2017, a najpóźniej w 2018 roku wzrost gospodarczy spadnie, zwłaszcza, że w 2016 roku przedsiębiorcy wstrzymali się z inwestowaniem.

      Także wyborcy nie bardzo wierzyli, że będą pieniądze na obietnice PiS. Pod koniec 2016 roku rządząca partia miała poparcie nieco przekraczające 30 proc., a suma poparcia dla Nowoczesnej i PO wynosiła 35 proc. Słupki PiS zaczęły rosnąć, gdy okazało się, że gospodarka jest w dobrym stanie, a budżet jest stabilny mimo rosnących transferów socjalnych.

      Wprawdzie rząd wycofał się z kilku pomysłów – nie było podniesienia kwoty wolnej od PIT do 8 tys. zł, przewalutowania kredytów frankowych, darmowych leków dla osób starszych, a przede wszystkim nie zostały zrealizowane szumnie zapowiadane obietnice wielkich inwestycji państwowych, ale transfery pieniężne – 500+, „trzynasta emerytura” – dały PiS-owi poparcie ponad 40 proc. elektoratu.

      PiS rzecz jasna twierdzi, że utrzymujący się wysoki wzrost gospodarczy to jego zasługa, choć nie jest w stanie pokazać działań, które wzrostowi pomagały. Wprawdzie transfery socjalne pozwoliły zwiększyć konsumpcję, ale to działa tylko na krótką metę. Nie było działań propodażowych. Przeciwnie – wprowadzane regulacje przeszkadzały gospodarce (zakaz handlu w niedziele, ograniczenie działalności aptek, podatek bankowy) i zniechęcały do dłuższej pracy (obniżenie wieku emerytalnego, wypchnięcie z rynku pracy tysięcy kobiet).

      Gospodarce pomogli imigranci zarobkowi – setki tysięcy przybyszów z Ukrainy, Białorusi, Nepalu i Bangladeszu. PiS na szczęście nie zrealizował zapowiedzi zamknięcia Polski na imigrację, choć też w żaden sposób jej nie sprzyjał. Napływ Ukraińców był znacznie większy, niż przewidywano, w dużej mierze na skutek wojny w tym kraju. Azjaci zostali ściągnięci przez przedsiębiorców, który odczuwali brak rąk do pracy. Bez fali imigrantów wzrost gospodarczy byłby o jakiś 1 punkt procentowy niższy, gorsza byłaby sytuacja ZUS i budżetu.

      Polska jako kraj o niższych kosztach pracy jest beneficjentem outsourcingu – przenoszenia fabryk i centrów usługowych z państw bogatszych. Dlatego choć u naszego najważniejszego partnera handlowego – Niemiec – zaczyna się recesja, w Polsce gospodarka wciąż rośnie. Podobnie było w czasie głębokiej recesji 2009 roku. Korporacje, szukając oszczędności, przesuwały produkcję do krajów tańszych, między innymi Polski.

      Nie ma jednak możliwości, by utrzymał się wysoki wzrost, gdy jedynym jego motorem jest konsumpcja. Działania rządu są nieprzyjazne dla biznesu – wkrótce większość przedsiębiorców płacących VAT obejmie mechanizm podzielonej płatności, co ograniczy ich płynność. Mogą też stracić swoje przedsiębiorstwa, gdy wejdzie w życie ustawa o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione. Zresztą Jarosław Kaczyński jawnie zapowiedział, że będzie dążył do wymiany elit biznesowych, czyli usunięcia części przedsiębiorców obecnie czynnych i zastąpienia ich ludźmi związanymi z PiS-em.

      Trudno utrzymać stabilny wzrost w kraju, w którym instytucje słabo działają. Według najnowszego raportu World Economic Forum „The Global Competitiveness Report” Polska utrzymała 37. miejsce pod względem konkurencyjności na 141 ocenianych gospodarek. Wyraźne pogorszenie nastąpiło w kategorii jakość instytucji. Zajmujemy tu 60. miejsce.

      Spadek na 118. miejsce nastąpił w podkategorii niezależność sądownictwa, zaś w podkategorii skuteczność ram prawnych w regulacjach zajęliśmy dopiero 121. miejsce, czyli blisko końca. Źle wypadamy pod względem: ciężarów regulacyjnych nakładanych przez państwo (miejsce 113.), skuteczności prawa w rozwiązywaniu sporów (miejsce 107.), ochrony praw własności (miejsce 90.), stabilności polityki rządowej (miejsce 123.) i długookresowej wizji rządu (miejsce 102.).

      To, że ekonomiści wcześniej się pomylili, gdy przewidywali załamanie gospodarki w roku 2018 lub 2019, nie oznacza, że ono nie nastąpi – raczej wcześniej niż później. To uruchomi całą falę problemów, przed którymi stanie rząd PiS. Wyższa inflacja na krótką metę zwiększy dochody budżetu, ale na dłuższą zwiększy też wydatki. NBP będzie musiał podnieść stopy procentowe, by inflacja nie wymknęła się spod kontroli, co zwiększy wydatki na obsługę długu. Beneficjenci 500+ wkrótce się zorientują, że ich dochody z zasiłków socjalnych realnie spadają, i zażądają indeksacji, a słabnąca gospodarka nie da budżetowi wystarczających dochodów.

      Wyborcy PiS, przekonywani dotychczas, że rząd ma na wszystko pieniądze, będą rozczarowani, a ich rozbudzone apetyty nie dadzą się łatwo pohamować. W czasie rządów PO-PSL (2008-15) średnie wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosło o 44,9 proc., a realnie o 21 proc. Wybudowano setki kilometrów autostrad i dróg, bezrobocie, które w czasie spowolnienia gospodarczego w latach 2009-13 rosło, w ostatnich dwu latach rządów PO-PSL spadło o 3,5 punktu procentowego. Ale apetyty były większe niż możliwości ich zaspokojenia, więc w 2015 roku Platforma przegrała.

      PiS będzie musiał według słów Mateusza Morawieckiego „wygaszać oczekiwania” społeczeństwa, co jest znacznie trudniejsze niż rozbudzanie apetytów. W dodatku będzie to musiał robić w warunkach politycznych znacznie trudniejszych niż dotychczas.

      wyborcza.pl/7,75968,25323659,pis-rozbudzil-apetyty-ale-ich-nie-zaspokoi.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka