Dodaj do ulubionych

Prawo do wyboru formy

30.10.19, 09:01
"Przeciwniczki i przeciwnicy żeńskich końcówek, taka propozycja. Nie używajcie ich. Po prostu. Chcecie być panią dziennikarz czy panem pielęgniarką - luz. Mogę tak do Was mówić. Ale dajcie i nam prawo do wyboru formy. I zabiegania o nasz komfort. Bez drwin, pouczeń i fochów. Ok?" – napisała na Twitterze Barbara Nowacka.

Przytomnie odpowiedziała jej Agnieszka Gozdyra (Polsat News).
"W tym przypadku 'prawo do wyboru formy' oznacza próbę narzucenia innym, by mówili do pani, która tego wymaga 'marszałkini' lub 'gościni'. Tymczasem ten ktoś może tego nie chcieć. Każda z pań może mówić o sobie, jak uważa, ale nie powinna wymagać tego od innych" – podkreśliła dziennikarka. Jak dodała, "nie da się ustawą ani rozporządzeniem sprawić, że wszyscy ludzie zaakceptują formy 'gościni' czy 'adiunktka'. "Język jest procesem.
dorzeczy.pl/kraj/118875/dziennikarka-polsat-news-podpadla-feministkom-mnie-niczego-nie-wyprano.html

W przestrzeni publicznej pojawił się nowe "prawo". "Prawo do wyboru formy" oznaczające faktycznie nałożenie kagańca. Lewica nieustannie poszerza katalog praw.



--
PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
Obserwuj wątek
            • dachs Re: abstrakt napisał dowcipny post,... 30.10.19, 14:03
              oleg3 napisał:

              > Atakujesz na ślepo, piqu.

              Ja też ten post zrozumiałem tak, jak piq.
              Bywają lewicowcy, którzy szanują ojczysta mowę

              --
              Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
              /G.K. Chesterton/
                    • wkkr Re: "czasem", perła, zawsze czyni wielką różnicę 31.10.19, 10:12
                      Ja jestem konserwatystką ewolucyjnym.
                      Za wiki:
                      "Ewolucjonizm w myśli politycznej, konserwatyzm ewolucyjny − Jego ojcem jest Edmund Burke, autor książki: Rozważania o rewolucji we Francji (ang: Reflections on the Revolution in France). Od czasu przełomu XVIII i XIX wieku był w rozkwicie w Anglii. Ewolucyjni konserwatyści akceptowali powolne zmiany systemu politycznego, lecz byli niechętni rewolucjom.

                      Edmund Burke martwił się o zachowanie tak zwanego „związku generacyjnego” między pokoleniami, by zbyt radykalna zmiana nie powodowała, że starsi i młodsi nie mogli już się zrozumieć. Rewolucję traktował jako niedozwolone zerwanie ciągłości historycznej. Naród jest dziełem wielu generacji, tych przeszłych, obecnych i przyszłych. Żadna generacja nie ma prawa podejmowania decyzji w imieniu pozostałych. Rewolucja jest właśnie taką nieuprawnioną decyzją.

                      Burke w swej książce potępiał rewolucję, gilotynę, antyarystokratyzm i mordy, lecz nie negował potrzeby zmian. Francuzom radził skorzystać w obalaniu absolutyzmu z dorobku „wolnościowego” Francji tzn. z instytucji jaką były Stany Generalne (zwołane we Francji w 1614 roku, a potem dopiero w 1789).

                      Pisał to, jeszcze zanim jakobini urządzali swe masowe mordy, lecz wiedział z pism Rousseau i Holbacha, że francuskie wizje polityczne, jako zbyt abstrakcyjne, przeintelektualizowane i pełne pogardy dla tradycji są skazane na niepowodzenie.

                      Kontynuatorami Burke’a byli w tym znaczeniu tacy myśliciele jak Alexis de Tocqueville czy Herbert Spencer, a w polityce William Pitt Młodszy, Otto von Bismarck, Benjamin Disraeli czy Margaret Thatcher.

                      Jego przeciwieństwem był konserwatyzm tradycjonalistyczny - tradycjonalizm, którego ojcem jest Joseph de Maistre. Tradycjonaliści starali się odbudować i przywrócić stary ład polityczny który zburzyła w 1789 roku rewolucja francuska.

                      Niektórzy myśliciele konserwatywni za właściwy konserwatyzm uważali i uważają jedynie tradycjonalizm, a konserwatyzm ewolucyjny jest dla nich wcieleniem liberalizmu. Takie poglądy ma wśród polskich autorów Adam Wielomski.

                      Tradycjonaliści szanowali i szanują takie instytucje jak monarchia dziedziczna czy arystokracja. Ewolucjoniści „konserwują” dawne wartości nawet w warunkach demokracji, niemożliwej do zaakceptowania dla tradycjonalistów."

                      --
                      Ceterum censeo Russia delendam esse
                        • wkkr Re: zmieniłeś płeć Abstrakt? 31.10.19, 12:27
                          Nie zmieniłem płci. Nie mam pojęcia dlaczego w tym poście mam taką końcówkę...
                          PS
                          Żądam od gazeta.pl prawa do zmiany końcówki w opublikowanych posta! Brak możliwości zmiany końcówki godzi w moje prawa smile

                          --
                          Ceterum censeo Russia delendam esse
                      • benek231 Czyli antydemokratyczne gowno to jednak Reakcja:O) 02.11.19, 04:31
                        a wiec nic specjalnie zaskakujacego. Stad ten ich porabany monarchizm, szable i kontusze.

                        wkkr napisał:

                        Tradycjonaliści szanowali i szanują takie instytucje jak monarchia dziedziczna czy arystokracja. Ewolucjoniści „konserwują” dawne wartości nawet w warunkach demokracji, niemożliwej do zaakceptowania dla tradycjonalistów."
                        **
                        Ja szanuje konserwatystow (ewolucyjnych) a konserwatyzm zawsze postrzegalem poprzez jego (a jednak) zdolnosc do akceptowania zmian - powolnych ale jednak zmian. Natomiast tradycjonalisci byli dla mnie reakcjonistami, czyli zgadza sie - takze niechetnymi demokracji.
                        Wyglada wiec na to, ze wiekszosc tutejszych "konserwatystow" to jednak reakcjonisci, preferujacy okreslac sie czasem tradycjonalistami. Ktorzy w praktyce okazali sie jednak pisiorami gdy zaczeli w PiSie upatrywac srodka do wlasnego celu - wowczas bylo im z PiSem po drodze. Choc nawet wowczas uparcie, i klamliwie, podawali sie za konserwatystow.
        • wkkr Re: Prawo do wyboru formy 31.10.19, 08:37
          oleg3 napisał:

          > Abstrakt. Wszyscy już wiedzą, że wszystko co postępowe ci się podoba.
          =========
          Ty jednak masz problemy z logicznym myśleniem.




          --
          Ceterum censeo Russia delendam esse
          • oleg3 Re: Prawo do wyboru formy 31.10.19, 08:58
            wkkr napisał:

            > Ty jednak masz problemy z logicznym myśleniem.

            Całkiem możliwe. Ty jednak nie jesteś w stanie tego wyłapać. Nie ten rozmiar kapelusza.
            --
            PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
            • wkkr Re: Prawo do wyboru formy 31.10.19, 10:08
              oleg3 napisał:

              > wkkr napisał:
              >
              > > Ty jednak masz problemy z logicznym myśleniem.
              >
              > Całkiem możliwe. Ty jednak nie jesteś w stanie tego wyłapać. Nie ten rozmiar ka
              > pelusza.
              ==========
              Pogrążaj się dalej.
              PS
              Już wiesz czym się rożni wyrzeczenie od wydziedziczenia?



              --
              Ceterum censeo Russia delendam esse
        • wkkr Re: Prawo do wyboru formy 04.11.19, 07:48
          oleg3 napisał:

          > Abstrakt. Wszyscy już wiedzą, że wszystko co postępowe ci się podoba.
          ===========
          Nie, nie zrozumiałeś (albo nie doczytałeś do końca) mojego postu i nawet nie masz odwagi się do tego przyznać.




          --
          Ceterum censeo Russia delendam esse
    • oleg3 Drobna sugestia 30.10.19, 12:05
      Zakładając ten wątek chciałem uwypuklić lewacką strategię poszerzania "praw do ...", co jest agresją. Kwestie językowe, ciekawe i czasem inspirujące , są tylko tłem lewackiej strategii zawłaszczania języka i wykorzystywania nowomowy do kontroli społeczeństwa.


      --
      PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
      • kalllka Re: Drobna sugestia 30.10.19, 12:37
        Strategia poszerzania praw do... , wciąż może byc różnie odbierana. Przez ciebie- ol, odczytywana jako agresywna bo masz na „nie” ustawiony wokabularz podpięty / pewnie myszą/ do klawiatury;
        przeze mnie, jako „zle” sformulowana. Jak powiadają starzy mistrzowie, tak pióra jak węgla, diabeł tkwi w szczegółach, choć dobrze zagruntowanego tła....
        Wszystko to za sprawa indukcji elektrycznej na bazie której pracuje nasz mózg-> palce.. ciało {body} language itd etc.
      • dachs Re: Drobna sugestia 30.10.19, 14:35
        oleg3 napisał:

        > Zakładając ten wątek chciałem uwypuklić lewacką strategię poszerzania "praw do
        > ...", co jest agresją. Kwestie językowe, ciekawe i czasem inspirujące , są tyl
        > ko tłem lewackiej strategii zawłaszczania języka i wykorzystywania nowomowy do
        > kontroli społeczeństwa.

        Uwypukliłeś i słusznie, ale na wkkra skoczyłeś zbyt pochopnie, bo chyba sobie można robić na temat tej strategii dowcipy?
        --
        Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
        /G.K. Chesterton/
          • dachs Re: Do piqa i borsuka 30.10.19, 14:57
            oleg3 napisał:

            > Naskoczyłem na Abstrakta i dalej będę to robił.

            To jest Twoje rude prawo i nikt Ci go nie odbiera.
            Także wtedy gdy zgadza się z Toba co do meritum? smile




            --
            Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
            /G.K. Chesterton/
            • oleg3 Re: Do piqa i borsuka 30.10.19, 15:13
              Według pika centrystą jest owinięty w tęczową flagę zwolennik eutanazji i papuga Grety Thunberg .

              > To jest Twoje rude prawo i nikt Ci go nie odbiera.

              I zamierzam z niego korzystać.

              --
              PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
                  • piq a zrozumiałeś dowcip abstrakta, oleg?... 01.11.19, 21:20
                    ...Poza tym nie atakuję cię w ogóle, z pozycji logicznych zwłaszcza, tylko po pierwsze uważam, że twój atak na abstrakta w tym dokładnie przypadku jest wielce krzywdzący. A po drugie domagam się od ciebie choć próby zrozumienia treści postu, którego autora flekujesz, skoro ty domagasz się (i słusznie) elementarnej logiki. Żeby posługiwać się logiką, trzeba rozumieć, co się czyta i na co się odpowiada. A ten dowcip abstrakta jest przedni.
                    • oleg3 Re: a zrozumiałeś dowcip abstrakta, oleg?... 02.11.19, 07:06
                      piq napisał:

                      > ...Poza tym nie atakuję cię w ogóle, z pozycji logicznych zwłaszcza

                      He. he. Strach pomyśleć co byś pisał w przypadku ataku.


                      > domagam się od ciebie choć próby zrozumienia treści postu, którego autora flekujesz, skoro
                      > ty domagasz się (i słusznie) elementarnej logiki

                      Ja już miałem prośbę, którą wyśmiałeś. Dalibóg nie pojmuję skąd wzięło się u ciebie niewzruszalne przekonanie, ze nie zrozumiałem treści (istoty) postu abstrakta. Ja nie atakowałem abstrakta za ten post. Ostro, złośliwie, wytknąłem mu propagowanie Postępu (LGBT, eutanazja, religia klimatyczna). Gdzie w moim poście znalazłeś malutką choć poszlakę, ze zrozumiałem post abstrakta jako pochwałę feministycznej obsesji językowej?




                      --
                      PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
                      • piq jeśli tak, to w porządku,... 02.11.19, 13:33
                        ...z sekwencji wypowiedzi wyglądało, jakbyś mu po prostu przywalił z powodu niechęci, co wydało mi się niesprawiedliwe, dlatego się wypowiedziałem. Abstrakt raz pisze bardzo sensownie, raz zupełnie nie do zaakceptowania; uważam, że każdy fajny post kogokolwiek, nawet odwiecznego przeciwnika, trzeba docenić. Zwłaszcza że my tu w większości jesteśmy już odwieczni i jak wymrzemy, to FAq trzeba będzie zamknąć.
                      • wkkr Re: a zrozumiałeś dowcip abstrakta, oleg?... 04.11.19, 07:45
                        A gdzie ja niby propaguję LGBT, eutanazję czy też religie ekologiczną?
                        Ja, jako konserwatysta ewolucjonista uważam że postęp jest nieunikniony czy mi się to podoba czy nie i dlatego jestem zdania że jedynym wyjściem jest takie na postęp oddziaływanie by to co w konserwatyzmie najważniejsze przy okazji nie uległo zniszczeniu.
                        Eutanazji jestem przeciwny. Wiele razy pisałem dlaczego.
                        W przypadku zmian klimatycznych zawsze stałem na stanowisku racjonalnego traktowania tego problemu. Ostatnio uznałem że warto podjąć działania które być może ograniczą wzrost globalnej temperatury (który jest faktem obiektywnym) a to dlatego, że w Polsce pojawiły się komary tygrysie. Dla ludzi z wiedzą i wyobraźnią jest to sygnał alarmowy (nawet jeśli lewactwo się myli i nasze działania niewiele dadzą to i tak warto spróbować ograniczyć wzrost temperatury).
                        W sprawach LGBT długi czas byłem homofobem ale słuchając argumentów lewactwa postanowiłem odrzucić emocje i zastanowić się nad całym problemem racjonalnie.
                        No i doszedłem do wniosku że tolerancja dla homo jest w interesie wszystkich, także KK.
                        Tolerancja a nie akceptacja tak jak próbuje robić lewactwo. To ze seks homoseksualny uważam za obrzydliwy nie ma wpływu na moją ocenę homoseksualistów.
                        Trwał związki cywilne homo ograniczają szerzenie się zepsucia, uderzają w kulturę singlostwa, obniżają koszty opieki nad starymi pedałami.
                        Rówieśnicze jestem przeciwny związkom partnerskim oraz nazywaniu związków jednopłciowych małżeństwem.
                        Adopcji pozarodzinnych w przypadku homo też jestem przeciwny ze względu na dobro dziecka a nie dlatego że homo nie są zdolni do wychowania dzieci.
                        Podsumowując
                        Nie masz pojęcia o czy ja pisze na tym forum. Zaatakowałeś mnie w ten sposób bo nie zrozumiałeś mojego postu.

                        --
                        Ceterum censeo Russia delendam esse
      • benek231 Drobna? sugestia (?) 30.10.19, 15:31
        oleg3 napisał:

        Kwestie językowe, ciekawe i czasem inspirujące , są tylko tłem lewackiej strategii zawłaszczania języka i wykorzystywania nowomowy do kontroli społeczeństwa.
        **
        A ty uwazasz, ze przy pomocy staromowy spoleczenstwo jest juz wystarczajaco i przewidywalnie kontrolowane.
          • benek231 Re: Drobna? sugestia (?) 30.10.19, 15:43
            kalllka napisała:

            > Hahaha... a tus mi!
            > Ciekawa jestem czy to ty himself czyś posłużył limits- urządzeniem peryferyjnym
            > / blokując poszczególne funkcje.
            **
            O czym ty mowisz, nieszczesna istoto?
            • babaobaba Re: Drobna? sugestia (?) 30.10.19, 16:13
              benek231 napisał:

              > kalllka napisała:
              >
              > > Hahaha... a tus mi!
              > > Ciekawa jestem czy to ty himself czyś posłużył limits- urządzeniem peryfe
              > ryjnym
              > > / blokując poszczególne funkcje.
              > **
              > O czym ty mowisz, nieszczesna istoto?

              =====================
              Ona klika chyba ze szpitala należącego do British Psychological Society. Qwardian podpuścił ją i ta produkuje się ponadnormatywnie.... Kallleczka smile
              A i czasem jest chłopakiem smile
              Ja tego nie widzę, skrajnych kretynów bez względu na płeć, wygaszam.




              --
              Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
                • babaobaba Re: Drobna? sugestia (?) 03.11.19, 07:33
                  xiazeluka napisała:

                  > No i siebie samego wygaście, towarzyszu baobab.
                  >

                  ================
                  Nie martw się, ciebie nie wygaszę ponieważ ty jesteś zwyczajnie głupi a przy tym zabawny. Taki osobnik na forum to skarb wink




                  --
                  Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
                  • xiazeluka Re: Drobna? sugestia (?) 03.11.19, 15:44
                    Mła się nie martwi. Mła wzywa Was, towarzyszu, do konsekwencji. Zadeklarowaliście wygaszanie skrajnych kretynów, więc dotrzymajcie słowa i się wygaście.

                    --
                    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
          • kalllka Re: Drobna? sugestia (?) 30.10.19, 15:58
            ...Chyba jednak pisze.
            A teraz pytanie,
            słyszałeś głos, który kazal ci przekręcić sens mojej wypowiedzi tak by mnie zdystansować czy
            sam, z własnej nie przymuszonej woli, robisz ze mnie durnia, tylko po to by mieć dostęp do trasy Olęga 24h/7 ?
        • oleg3 Re: Drobna? sugestia (?) 30.10.19, 15:44
          Benek. Trochę więcej czytaj, Dużo mniej pisz. Wtedy - być może - odgadniesz znaczenie słówka "nowomowa".

          P.S,
          W Portland coś się zmieniło? Dalej psy bezkarnie gwałcą suki w miejskich parkach?


          --
          PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
          • benek231 Przyganial Oleg Benkowi :O) 30.10.19, 16:22
            oleg3 napisał:

            > Benek. Trochę więcej czytaj, Dużo mniej pisz. Wtedy - być może - odgadniesz zn
            > aczenie słówka "nowomowa".
            **
            Nowomowa to glownie nadawanie zupelnie nowych znaczen starym okresleniom, np. Ministerstwo Milosci w miejsce Ministerstwa Spraw Wewnetrznych, lub czarne jest biale (polecam Orwella). To nie jest, jak bys chcial, uzywanie zenskich koncowek gdyz skutkiem ich uzycia nie zmienia sie znaczenie uzywanej nazwy, a jest ono tylko doprecyzowane (adwokatka oznacza dokladnie to samo co kobieta-adwokat, albo profesorka wiadomo - kobieta profesor). Nawiasem mowiac kiedys mialy miejsce boje o te 'profesorke' no bo kto to slyszal by wymyslac takie smieszne nazwy, jak by nie bylo starych - upierali sie jak ty tacy jak ty konserwatysci. Ogolne masz 2+ i z kropka, za dobre checi.

            Gdy ostatnio bylem w Polsce to na jednym z przyjec zabral glos najwiekszy tamtejszy mondrala i, w przekonaniu, ze jest wylacznie wsrod "samych swoich" zaczal nasmiewac sie z durnoty feministek, a nastepnie - bo ciagle mu bylo malo - wskoczyl z butami na feministek urode. No wiec rzucilem, tak sobie, ze widywalem ladne feministki. Na co on zartobliwie ale autorytatywnie stwierdzil, ze pewnie po pijanemu widzialem takowe. Odpowiedzialem, ze niewatpliwie i on je widzial i tu wymienilem Nowacka, Nowicka, Szczuke i Graff. Wowczas gosciem zakolebalo ale wykrztusil, ze one wcale nie sa takie ladne, wiec postanowilem go dobic stwierdzajac, ze jego bliska krewna X takze jest feministka choc on o tym nie mial zielonego pojecia. A X jest wrecz sliczna oraz madra i starannie wyedukowana dziewczynka. Dolna szczeka wpadla mondrali do zupy. Wtedy dalem mu nagrode pocieszenia i wyjawiajac, ze ja sam jestem feminista od pol wieku, ale istotnie nawet ja sam nie uwazam sie za ladnego.
            Nadmienilem o tym wydarzeniu, gdyz przy tej okazji przypomnialo mi sie, ze ty z kolegami mieliscie poglady mocno zbiezne z pogladami tamtego mondrali.

            A co do zenskich koncowek zgadzam sie z Gozdyra (pamietam problemy z wymiana 'durszlaka' czy 'szlafroka') choc sam jestem w stanie wyjsc naprzeciw oczekiwaniom wspomnianych rewolucjonistek jezyka. Bo np. zrozumiem niechec kobiet do okreslenia 'czlonek', zastosowanego do kobiety. Takze uwazam, ze 'czlonkini' bylaby bardziej na miejscu a 'czlonek' winien byc zarezerwowany dla facetow. Zwlaszcza niektorych.
    • felusiak1 Pod prąd historii 30.10.19, 18:46
      W Ameryce leftyści i kapłani politycznej poprawności wpychają kobietom uzywanie meskich form.
      Inna rzecz że w angielski nie ma tak wielu zeńskich odpowiedników meskich nazw zawodu.
      Aktorki mówią "I am actor zamiast I am actress". Pielegniarka i pielęgniarz to to samo słowo "nurse".
      Polski jest bogaty w zeńskie końcówki. I ten owczy ped doprowadzi do śmieszności.
      Rybak - rybaczka
      Elektryk- elektryczka
      Latarnik - latarniczka
      Motorniczy - motorniczka
      Strażak - strażaczka
      Inżynier - inzynierka
      Cieśla - ?
      Zdun - zdunka?
      • kalllka Re: Pod prąd historii 30.10.19, 19:28
        Anoreksja jest efektem bullimi, a ta dwybiegunowki
        Co ciekawe anokreksja patogenetycznie jest żeńska forma bulimii zwanej tez autotyrania- biorących
        przyczynę w nieprawidłowej pracy podwzgórza , a zwłaszcza szyszynki- która odpowiadając za naturalny rytm dobowy- wytwarzanie melatoniny- prawidłowy rozwój gonad, prozaicznie- za tzw stan męskości.
        Jak wiemy, u rodzeństwa Cieśli-ów,
        przyczyna choroby Karen nie była jej końcówka tylko rodzaju ludzkiego.
        Dlatego tez niepokoją mnie, zbyt częste tyrady, jak na naturalne zachowanie i rytm dobowy, ponoć amerykańskiego benka, za to silnie ingerujące w stan polskich statystyk i źródłosłowu.
      • xiazeluka Re: Pod prąd historii 30.10.19, 20:58
        Polski jest rzeczywiście bogaty w polskie końcówki, język wyprzedził nawet postulaty feminazistek - od dawna mamy bowiem w użyciu "idiotkę", "kretynkę" czy "komunistkę".

        --
        Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
      • t_ete Re: Pod prąd historii 30.10.19, 21:11
        felusiak1 napisał:

        > Polski jest bogaty w zeńskie końcówki. I ten owczy ped doprowadzi do śmiesznośc
        > i.

        Niektore zenskie formy istnieja od dawna
        i nikogo nie smiesza.

        pielegniarz - pielegniarka
        dziennikarz - dziennikarka
        policjant - policjantka
        lekarz - lekarka
        terapeuta - terapeutka
        opiekun - opiekunka
        pisarz - pisarka
        poeta - poetka
        aktor - aktorka
        artysta - artystka
        nauczyciel - nauczycielka
        urzednik - urzedniczka
        kasjer - kasjerka
        ksiegowy - ksiegowa
        straznik - strazniczka
        kucharz - kucharka
        kelner - kelnerka
        model - modelka
        scenarzysta - scenarzystka
        projektant - projektantka
        dozorca - dozorczyni
        prawnik - prawniczka

        Z psycholozka, ginekolozka, laryngolozka itp - troche sie oswoilam.

        Ale inne 'nowe' pomysly jednak 'zgrzytaja' w uszach :

        marszalkini ... lepiej brzmi pani marszalek
        ministra ... lepiej brzmi pani minister
        goscini ... jest pani gosciem programu - brzmi lepiej
        poslanka ... wole pani posel - i dalej : pani senator, pani prezes,
        pani dyrektor, pani redaktor, pani burmistrz, pani prezydent

        prezeska, dyrektorka, redaktorka - tak po kumpelsku, nieoficjalnie, po godzinach
        burmistrzyni - moze nie tak zle ?
        prezydentka - kabaretowo ...


        tete
        • benek231 Re: Pod prąd historii 30.10.19, 21:47
          t_ete napisała:

          marszalkini ... lepiej brzmi pani marszalek
          ministra ... lepiej brzmi pani minister
          goscini ... jest pani gosciem programu - brzmi lepiej
          **
          Marszalkini oraz (zwlaszcza) goscini brzmia jakos tak dziwnie. Ale dozorczyni takze jest z tego gatunku i przyznam, ze nigdy nie brzmialo (moze kiedys gdy zaczynaly pojawiac sie dozorczynie). Jednak jakkolwiek ciec jest OK to juz cieciowa niezbyt. Chyba, ze jako zona ciecia - tak jak (pani) prezesowa. Choc aktualnie prezesowa najzupelniej mnie nie razi.

          Tylko zauwaz Tete, ze Ty jestes w stanie zaakceptowac zmianiajace sie formy w slownictwie pomimo calkowitego braku entuzjazmu dla niektorych przypadkow, i mniejszej niecheci w innych. Nie budzi sie w Tobie zadza mordu i wycinania w pien wszystkich ludzi przychylnych badz obojetnych proponowanym zmianom. Ma byc tak jak bylo, kropka. Bo jak nie to w ryja.

          I to jest podstawowa roznica pomiedzy Twoim podejsciem (takze moim) a podejsciem tradycjonalnych konserwatystow, ktorzy nie moga spac po nocach bo ktos chce sobie zmienic koncowke.
            • t_ete Re: Pod prąd historii 31.10.19, 00:06
              felusiak1 napisał:

              > Nic podobnego. Mnie nie przeszkadza zmiana końcówek. Przeszkadza mi zmuszanie m
              > nie do uzywania tych tworów.

              Niektore 'twory' sa przyswajane, inne nie.
              Trzeba miec dystans smile

              Jezyk polski obfituje w zapozyczenia z innych jezykow.
              Raz na jakis czas pojawialy sie pomysly purystow by te 'obce twory'
              spolszczyc.
              Ale 'parasol' jakos nie chcial byc 'deszczochronem',
              lansowana 'podomka' nie wygryzla ostatecznie 'szlafroka'
              a 'snowboard' nie zmieni sie w 'sniegodeske' smile

              tete
          • t_ete Re: Pod prąd historii 30.10.19, 23:41
            benek231 napisał:

            > Marszalkini oraz (zwlaszcza) goscini brzmia jakos tak dziwnie. Ale dozorczyni t
            > akze jest z tego gatunku i przyznam, ze nigdy nie brzmialo (moze kiedys gdy zac
            > zynaly pojawiac sie dozorczynie). Jednak jakkolwiek ciec jest OK to juz cieciow
            > a niezbyt. Chyba, ze jako zona ciecia - tak jak (pani) prezesowa. Choc aktualni
            > e prezesowa najzupelniej mnie nie razi.

            Odmezowskie : prezesowa, doktorowa, inzynierowa, pulkownikowa, generalowa
            i najpiekniejsza na koniec : radczyni. Tak, radczyni zwlaszcza.

            > Tylko zauwaz Tete, ze Ty jestes w stanie zaakceptowac zmianiajace sie formy w s
            > lownictwie pomimo calkowitego braku entuzjazmu dla niektorych przypadkow, i mni
            > ejszej niecheci w innych. Nie budzi sie w Tobie zadza mordu i wycinania w pien
            > wszystkich ludzi przychylnych badz obojetnych proponowanym zmianom. Ma byc tak
            > jak bylo, kropka. Bo jak nie to w ryja.

            Jezyk jest zywy. Nie wszystkie zmiany - jak slusznie zauwazyles - budza moj
            entuzjazm. Niektore smiesza.
            Ale jeszcze smieszniejsze jest ustawianie husarskich skrzydel na sztorc
            bo - jak historia uczy - niektore 'nowosci' sie przyjmuja a inne nie.
            Nie ma sensu zwalczac. Jesli glupie - nie przyjma sie trwale.
            Przemina. Jak peerelowska nowomowa.

            > I to jest podstawowa roznica pomiedzy Twoim podejsciem (takze moim) a podejscie
            > m tradycjonalnych konserwatystow, ktorzy nie moga spac po nocach bo ktos chce s
            > obie zmienic koncowke.


            Dobre smile

            Moje koncowki zawdzieczam tylko sobie ... choc gdybym mogla przez chwilke
            byc 'jeneralowa ziem podolskich' - byloby ciekawie smile

            tete
            • benek231 Re: Pod prąd historii 31.10.19, 06:45
              t_ete napisała:

              Jezyk jest zywy. Nie wszystkie zmiany - jak slusznie zauwazyles - budza moj entuzjazm. Niektore smiesza.
              Ale jeszcze smieszniejsze jest ustawianie husarskich skrzydel na sztorc bo - jak historia uczy - niektore 'nowosci' sie przyjmuja a inne nie.
              **
              Oczywiscie. Ale ja nie mam problemow z tymi skrzydlami gdyby mialo chodzic o sam jezyk. Te koscielne sukinsyny biora jednak pod but kobiety - szydzac z nich publicznie, odzedgnujac od czci i wiary, odmawiajac rozumu, oraz brutalnie biorac pod but ich urode. Bo takie dostaja instrukcje i wzorce z ambony ktora nakazuje glanowac feministki dlatego, ze sa feminstkami. A wiec maja jeszcze jedna okazja by je glanowac.

              Czy to doprawdy takie wstrzasajace, ze kobiety chca uwyuklic swoja odrebnosc i odmiennosc takze w sferze jezyka(?) Do niedawna cala masa zawodow i funkcji nalezala wylacznie do mezczyzn wiec i koncowki w nazewnictwie zawodow byly meskie (jednomyslnie akceptowana byla kucharka). Teraz natomiast - skoro juz kobiety wyrwaly sie spod kontroli i pracuja gdzie chca - tradycjonalisci zlosliwie oprotestowuja chociaz zenskie koncowki, skoro nie udalo im sie zatrzymac czasu. Tymczasem wiele kobiet nie ma juz ochoty na to by byc np. 'czlonkiem' i woli 'czlonkinie'. I ja nie znajduje w tym niczego karygodnego. Inna rzecz czy ja bede uzywal tej 'czlonkini'. Moze ale niekoniecznie. Ale w nastepnej generacji - kto wie... A jak sie przyjmie to co - koniec swiata?
    • dachs Feminizm zaślepia. Jak każde natręctwo. 31.10.19, 03:02

      W Niemczech kilka lat temu toczyły batalię o zmianę tego znaku drogowego.
      https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQg9-ASkVlVeXFBB18hoB_Lxu2PPPf6nTNONegC23aAsaSBWtZk7Q&s
      kto się domyśli, dlaczego?
      Studentki Uniwersytetu w Hamburgu domagały się z podobnych powodów zmiany motta uczelni:
      "Der Forschung - Der Lehre - Der Bildung" na "Die Forschung - Die Lehre - Die Bildung".
      Nie wiem czy skończyły uczelnię i zmądrzały, czy nadal przewodzą rozmaitym ruchom feministycznym. Podejrzewam, że to drugie.

      --
      Bóg wygnał wprawdzie człowieka z raju, ale w dobroci swojej dał mu za to psa.
    • institoris2 boj o rownouprawnienie! 31.10.19, 12:17
      To mezczyzni przez wiele tysiącleci określali struktury i konwencje społeczne, co miało wpływ na nasz język, prowadzac do dominacji rodzaju meskiego, twierdza feminazistki.
      Jezyk zmiennym jest, wiec wystarczy z odpowiednia czestotliwoscia wbijac pospolstwu do glow nowe formy i jezyk sie sila rzeczy zmieni. Metoda jeszcze skuteczniejsza, to stosowanie nowych form przez wszelkiego rodzaju urzedy, albo, jeszcze lepiej, wprowadzenie tych form jako obligatoryjne do szkolnictwa.
      Do tego jeszcze w Polsce daleko, ale od czegos trzeba zaczac no i feminazistki wlasnie zaczely.
      Problemy zaczna sie pojawiac w momencie prawnego uznania kolejnych plci, jak to ma miejsce w Niemczech; tutaj juz nawet tzw. "gendersterchen" nie wystarcza
      (przykladowo sprzedawca/sprzedawczyni w nowomowie pisane jest "Verkäufer*in", koledzy/kolezanki- "Kolleg*innen").
      Pytanie jak usatysfakcjonowac kogos, kto nie uwaza sie ani za mezczyzne, ani za kobiete?
      Postepaccy geniusze i na to znalezli rade, nie pisze/mowi sie Studenci/Studentki, (w nowomowie "Student*innen"), tylko uzywa formy "studiujacy" ("Studierende").
      Ktos zamiast np.zagaic: "Szanowni sluchacze, Studentki i Studenci", powinien uzyc zwrotu"Szanowni studiujacy"- prawda, ze genialne?

      oleg3 napisał:


      > W przestrzeni publicznej pojawił się nowe "prawo". "Prawo do wyboru formy" ozna
      > czające faktycznie nałożenie kagańca. Lewica nieustannie poszerza katalog praw.
      >
      >
      >
      >
    • wkkr Re: Prawo do wyboru formy 31.10.19, 12:30
      Polit-poprawni językoznawcy wpadną we własne sidła gdy o swoje końcówki upomną się ludzie niebinarni.
      Za wiki:
      Osoby niebinarne mogą identyfikować się jako osoby o dwóch lub więcej płciach (bigender, trigender, pangender)[2]; nie mające ich w ogóle (agender); mające zmienną tożsamość (genderfluid)[3]; lub jako trzecia płeć, kategoria obejmująca osoby, które nie przypisują nazwy swojej płci/tożsamości rodzajowej i kategorie spoza zachodniego kręgu kulturowego[4].

      --
      Ceterum censeo Russia delendam esse
    • andrzejg Głos feministy 31.10.19, 15:25
      autora strony na FB "Kobieca piłka nożna"

      www.facebook.com/kobiecapilkanozna/posts/400589997513592?__tn__=K-R
      Planowałem tę notkę od ponad trzech miesięcy, ale skoro dopiero co wybuchło święte oburzenie z uwagi na użycie słowa "gościni/gościa" przez Magdalena Biejat i temat trafił na świecznik, to nie ma co dłużej zwlekać.

      Dyskusję na temat tego czy używać feminatywów, czyli żeńskich rodzajów rzeczowników, można by zamknąć krótkim: tak, oczywiście. Bo w sumie to bardzo oczywista sprawa!

      Skoro jednak ciągle pojawiają się wątpliwości i skoro jednak nie dla wszystkich jest to jasne, to oto powody dla których feminatywy są bardzo spoko i dla których od początku istnienia fanpage'a konsekwentnie używam ich także ja.

      Po pierwsze: język to jedno z narzędzi zmiany świata.

      To narzędzie może służyć do zmiany świata na gorszy i utrwalania negatywnych zjawisk. Dlaczego konserwatyści oburzają się na słowa: profesorka, posłanka, piłkarka, a nie przeszkadza im nauczycielka, pielęgniarka, ekspedientka? Bo w ten sposób utrwalają wymyślony przez siebie podział ról społecznych, zgodnie z którym rzeczy prestiżowe zarezerwowane są dla mężczyzn, natomiast dla kobiet są zawody o niższym statusie społecznym, a już na pewno gorzej płatne. Konserwatyści nie chcąc dopuścić kobiet do rzeczy postrzeganych tradycyjnie (choć bez sensu) jako męskie, narzucają język, zgodnie z którym te rzeczy są zarezerwowane dla facetów.

      A używanie feminatywów zmienia świat na lepszy. Na taki, w którym język sankcjonuje to, że nie ma społecznych ról męskich i kobiecych, bo każda osoba może robić to, na co tylko ma ochotę. I jeśli społeczeństwo przyzwyczai się do tego, że profesorka, posłanka i piłkarka to najbardziej naturalne słowa pod słońcem, to siłą rzeczy nie będzie się dziwić, że kobiety robią kariery naukowe, polityczne, czy też w piłce nożnej.

      Po drugie: tak jest logiczniej.

      Mówienie, że Ewa Pajor jest napastnikiem Wolfsburga ma dokładnie tyle samo sensu, co mówienie, że Robert Lewandowski jest napastniczką Bayernu. A mówienie pani poseł Magdalena Biejat ma tyle samo sensu, co mówienie pan posłanka Dominik Tarczyński (choć w jego przypadku akurat najwięcej sensu ma niemówienie o nim w ogóle i pozwolenie na zniknięcie na śmietniku historii).

      Logika po prostu nakazuje, żeby w przypadku kobiet używać form żeńskich, w przypadku mężczyzn form męskich.

      Po trzecie: tak jest ładniej.

      Pisałem kiedyś o tym, jak komentator meczu piłki nożnej kobiet użył sformułowania, że coś dotyczy "kapitan obu zespołów". Brzmi to oczywiście koszmarnie i chyba nawet on sam to usłyszał, ale nie bardzo wiedział jak z tego wybrnąć. A przecież można powiedzieć bardzo elegancko o "kapitankach obu zespołów".

      Przykłady niezręczności przy odmianie męskich rzeczowników odnoszących się do kobiet można by mnożyć. Recepta jest prosta: używać rodzaju żeńskiego!

      ---

      Oczywiście nie wszystko z rodzajem żeńskim będzie zawsze proste. Sam mam czasem tu wątpliwości - czy o zespole na czele tabeli piłkarskiej ligi kobiet mam pisać raczej lider, czy raczej liderka? Jak poradzić sobie z pisaniem o utytułowanym w kobiecym futbolu klubie Czarni Sosnowiec? Bo przecież z jednej strony tradycja, ale z drugiej sensowniej było pisać CzarnE. Czy słowo adeptka (w odniesieniu do piłkarek z drużyn juniorskich) lub adiunktka nie są rażące brzmieniowo?

      Nie mam na każde pytanie łatwej odpowiedzi. Ale jestem absolutnie przekonany, że jedyną sensowną drogą jest doprowadzenie do sytuacji, w której feminatywy są czymś najbardziej naturalnym na świecie. Po drodze na pewno w poszczególnych drobnych kwestiach ustali się jakiś uzus językowy.
      Ale przede wszystkim w kwestiach fundamentalnych: świat stanie się lepszy, a język bardziej logiczny i ładniejszy.
      • sz0k jak zawsze u marksistów - wszystko postawione na 31.10.19, 16:05
        łbie...

        andrzejg napisał:

        > Po pierwsze: język to jedno z narzędzi zmiany świata.

        I na to się oburzają konserwatyści, a nie na takie czy inne, śmieszne, żeńskie formy. Instrumentalne traktowanie języka jako broni w wojnie ideologicznej.

        > To narzędzie może służyć do zmiany świata na gorszy i utrwalania negatywnych zj
        > awisk. Dlaczego konserwatyści oburzają się na słowa: profesorka, posłanka, piłk
        > arka, a nie przeszkadza im nauczycielka, pielęgniarka, ekspedientka? Bo w ten s
        > posób utrwalają wymyślony przez siebie podział ról społecznych, zgodnie z który
        > m rzeczy prestiżowe zarezerwowane są dla mężczyzn, natomiast dla kobiet są zawo
        > dy o niższym statusie społecznym, a już na pewno gorzej płatne. Konserwatyści n
        > ie chcąc dopuścić kobiet do rzeczy postrzeganych tradycyjnie (choć bez sensu) j
        > ako męskie, narzucają język, zgodnie z którym te rzeczy są zarezerwowane dla fa
        > cetów.

        I to jest marksistowskie postawienie świata na łbie. Normalny człowiek obserwuje świat i na podstawie obserwacji formułuje wnioski. Marksista odwrotnie - zaczyna od ideologii, wizji świata - i przez JEJ pryzmat traktuje otaczający go świat i tłumaczy sobie zachodzące w nim zjawiska. Czyli zaczynam od absurdalnej tezy - np. że "słowa na przestrzeni dziejów nabrały męskiego albo żeńskiego rodzaju po to aby utrwalać klasowe (płciowe) podziały" (do tego oczywiście popełniając klasyczny błąd czyli stosując do wszystkiego dzisiejszą miarę - stąd u takiego półgłówka nauczyciel to zawód o "niższym statusie społecznym" i "gorzej płatny" - bo jego mózgownica nie jest wstanie sięgnąć dalej niż do wczorajszego sushi w knajpie).

        I dalej już leci - absurdalna teza na podstawie, której zbudowałem sobie świat więc i kolejne kroki równie absurdalne i pozostające w tej samej konwencji. Taki dureń może potem snuć godzinne "uczone" wywody na temat tego dlaczego "piłka", czy "trampolina" są rodzaju żeńskiego a "rower", czy "młotek" (ale już "piła", "wiertarka", czy "suwmiarka", nie!) męskiego...
        Czyli sam najpierw zbuduję wizję świata, w której język to narzędzie do "utrwalania płciowych stereotypów" aby potem postępować i działać właśnie wg. tej wizji, używając języka do "utrwalania innych płciowych typów".

        --
        "Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną."
        Nicolás Gómez Dávila
        • andrzejg Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 31.10.19, 20:26
          Myślę ,że feministkom i feministom chodzi o słowa określające człowieka. Rzeczy chyba ich nie interesują.
          Szczególnie chodzi o zawody, a tu wiele było męskich, bo kiedyś było tak jak chcą korwinowcy : mężczyzna pracuje, kobieta do garów. No i mamy rolnika, kolejarza, czy cukiernika.
          • xiazeluka Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 31.10.19, 21:28
            A gary to nie praca? Gardzisz kobietami i ich wysiłkiem, w przeciwieństwie do korwinistów, którzy doceniają domowe obowiązki niewiast.

            Zawody: piastunka, akuszerka, tkaczka... Nawiasem pisząc w średniowieczu - czyli ulubionym okresie do bicia dla ignorantów - kobiety pracowały w rzemiośle, w rolnictwie czy handlu powszechnie, część zawodów była wręcz ich w 90% (jak na przykład warzenie piwa, co dzisiaj pewnie wydaje się nie do uwierzenia). Ograniczanie czy wręcz zakaz pracy kobiet w rzemiośle i na innych obszarach nastąpił w epoce -tak, tak - Oświecenia.



            --
            Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
          • sz0k Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 31.10.19, 22:55
            andrzejg napisał:

            > Myślę ,że feministkom i feministom chodzi o słowa określające człowieka. Rzeczy
            > chyba ich nie interesują.

            Wyżej borsuk napisał coś o feministkach protestujących przeciw znakowi drogowemu z rowerem, także...

            > Szczególnie chodzi o zawody, a tu wiele było męskich, bo kiedyś było tak jak ch
            > cą korwinowcy : mężczyzna pracuje, kobieta do garów. No i mamy rolnika, kolejar
            > za, czy cukiernika.

            To nie "korwinowcy tak chcą", tylko natura tak chce. Po to kobieta różni się od mężczyzny pod względem biologicznym, fizycznym i psychicznym żeby nie robić tego samego co on. Płcie mają się uzupełniać a nie zastępować.

            Największym wrogiem kobiet i przeciwnikiem kobiecości są właśnie te feministki i "feminiści", o których wspominasz. Osoby, które arbitralnie zawyrokowały że wszystkie zajęcia, umiejętności, czy zawody, których naturalnie ima się kobieta są gorsze od tych którymi zajmuje się mężczyzna. Że opieka nad dzieckiem, gotowanie, czy sprzątanie jest czymś gorszym od... wojaczki, ciężkiej pracy fizycznej, czy nawet umysłowej, godnym pogardy i wstydu.
            Efekt tego jest taki (jak zawsze w przypadku walki z naturą), że mamy całe pokolenia zniewieściałych mężczyzn i zmaskulinizowanych kobiet. Cierpią na tym wszyscy, zwłaszcza dzieci. Ale o to przecież marksistom chodzi - zniszczenie naturalnej komórki społecznej jaką jest rodzina i zastąpienie jej tępym, spedalonym, wydanym na pastwę namiętności, motłochem.

            --
            "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
            Karol Marks
            • andrzejg Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 01.11.19, 15:03
              Wszędzie widzisz diabły. Może po prostu czasy się zmieniają i to niezależnie od marksistów. Kiedyś gdy kobieta rodziła z dziesiątkę dzieci, nie miała szans na cokolwiek innego jak opieka nad nimi. Dziś, przy 1, 2 , rzadziej 3 kobieta może się wyrwać z tego marazmu. Tradycjonaliści powiedzą , że w ten sposób kobieta ma dwa etaty. W pracy i domu, ale jakoś ciągnie je do tego.


              Co do nazw, to język jest bytem żywym i nigdy nie wiadomo jakie słowo się przyjmie. Pamiętam zapędy komuny, aby krawat zastąpić prostym zwisem męskim.
              • sz0k Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 01.11.19, 20:57
                andrzejg napisał:

                > Wszędzie widzisz diabły.

                Nie wszędzie, tylko tam gdzie rzeczywiście są widoczne.

                > Może po prostu czasy się zmieniają i to niezależnie o
                > d marksistów. Kiedyś gdy kobieta rodziła z dziesiątkę dzieci, nie miała szans n
                > a cokolwiek innego jak opieka nad nimi. Dziś, przy 1, 2 , rzadziej 3 kobieta mo
                > że się wyrwać z tego marazmu. Tradycjonaliści powiedzą , że w ten sposób kobiet
                > a ma dwa etaty. W pracy i domu, ale jakoś ciągnie je do tego.

                Tylko, że mylisz przyczyny ze skutkami. W momencie kiedy kobiety zaczęto zaganiać do fabryk i "na traktory" to nie dziwota, że przestały rodzić dzieci. Oczywiście nie jest to winą marksizmu, bardziej efekt uprzemysłowienia, industrializacji, zmian własnościowych, ekonomicznych i gospodarczych. Marksizm się tylko zręcznie wślizgnął w ten światek.

                > Co do nazw, to język jest bytem żywym i nigdy nie wiadomo jakie słowo się przyj
                > mie. Pamiętam zapędy komuny, aby krawat zastąpić prostym zwisem męskim.

                Zgadza się, tylko ta "żywotność języka" ma być procesem zachodzącym naturalnie, a nie odgórnie narzuconym, często wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, a wręcz jako środek do zmiany ludzkiej natury, czy mentalności. Tak jak już napisałem - to jest odwrócenie zależności, postawienie świata na głowie.

                Jeśli np. kobiety zaczną w równym stopniu co mężczyźni pracować w górnictwie czy hutnictwie to może, MOŻE, po jakimś czasie wykształcą się NATURALNIE pojęcia górniczka (choć jak patrzę to takie już w słowniku jest...), czy hutniczka. Narzucanie stosowania takich pojęć, bo tak sobie życzą macherzy od inżynierii społecznej, bo gdzieś tam na Śląsku 3 kobiety zjeżdżają do pracy w kopalni, jest po prostu gwałtem na ludzkiej naturze i naturalnie zachodzących procesach. To się z reguły kończy źle, albo bardzo źle.

                --
                "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
                Karol Marks
                • andrzejg Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 02.11.19, 11:13
                  Zmiany nastąpiły poprzez coraz wyższy poziom zycia i lepsze wykształcenie, w tym kobiet. Nie myle przyczyn ze skutkami. Kobiety mniej rodzą, bo nie chcą być ujarzmione w obowiązkach domowych jaki ich babki, a nawet matki. Chcą edukacji, chcą robić kariery zawodowe, kształcić się...czy to według Ciebie coś złego?

                  To za komuny słowotwórstwo było narzucane odgórnie, aby nie kojarzyć nieczego e zgniłym imperializmem. Jaki tam interface - międzymordzie. Aktualnie głosy feministek i ich zwolenników są akcją oddolną. Można się sprzeczać, czy nie zbyt nachalną, czasami śmieszną, ale chyba nie podejrzewasz rząd PiSu o udział w tej akcji.

                  Stosowanie nowych słów nie jest gwałtem na naturze, bo choćby była 1 , a nie 3 górniczki, to taka już jest.

                  Do mojej żony pracownicy mówią szefowo. Jest to w porządku? Pewnie jest, bo słowo jest już przyjęte.
                  • oleg3 Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 02.11.19, 11:54
                    andrzejg napisał:

                    > Zmiany nastąpiły poprzez coraz wyższy poziom zycia i lepsze wykształcenie, w ty
                    > m kobiet. Nie myle przyczyn ze skutkami.

                    Zatem sprecyzujmy. Coś tam zdarzyło się w realu i to odbiło się na języku. Znasz jakiegoś konserwatystę, który by to kwestionował?

                    > Aktualnie głosy feministek i ich zwolenników są akcją oddolną
                    Dopóki oporni nie zostaną p;oddani represjom. Przykładów (głównie ze świata) jest mnóstwo. Ani się obejrzysz, a zwrócenie się do kobiety - Serdecznie witam gościa - zakończy dobrze zapowiadające się kariery.

                    --
                    PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
                  • xiazeluka Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 02.11.19, 21:24
                    "Kobiety mniej rodzą, bo nie chcą być ujarzmione w obowiązkach domowych jaki ich babki, a nawet matki. Chcą edukacji, chcą robić kariery zawodowe, kształcić się...czy to według Ciebie coś złego?"

                    Owszem. Tłumienie naturalnych instynktów wydmuszkami kariera/edukacja nie jest niczym dobrym. Kiedyś można było mieć dziecko, studiować, dorabiać, iść do przodu. Dzisiaj nagle - w epoce niespotykanych dotąd ułatwień w prowadzeniu gospodarstwa domowego - staje się to problemem i kobieta musi wybierać między macierzyństwem a karierą w Biedronce/kursem ekscela. To jest nie tylko złe, lecz po prostu chore.

                    --
                    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
                  • sz0k Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 04.11.19, 11:03
                    andrzejg napisał:

                    > Zmiany nastąpiły poprzez coraz wyższy poziom zycia i lepsze wykształcenie, w ty
                    > m kobiet.

                    Chciałeś powiedzieć pogoń za wyższym poziomem życia (w mieście). To raczej niski poziom życia wygonił kobiety do fabryk po to żeby mieć co do garnka włożyć. Efekt industrializacji, uprzemysłowienia i notorycznego braku rąk do pracy.

                    > Nie myle przyczyn ze skutkami.

                    Wydaje mi się, że jednak nadal mylisz.

                    > Kobiety mniej rodzą, bo nie chcą być u
                    > jarzmione w obowiązkach domowych jaki ich babki, a nawet matki.

                    I dlatego oddają się w jarzmo korporacji, tych współczesnych galer wypełnionych niewolnikami. Bo ktoś im wmówił, że tyranie w fabryce, za biurkiem, czy kasą to jest ta "wymarzona" przez nie forma "samorealizacji".
                    No i gratuluję odwagi - tak pryncypialnie robić za głos wszystkich kobiet, no, no.

                    > Chcą edukacji,
                    > chcą robić kariery zawodowe, kształcić się...czy to według Ciebie coś złego?

                    Nie, nie uważam, że to coś złego. Za to uważam za nieuczciwe przeciwstawianie tego macierzyństwu i gospodarzeniu domowstwem. Te rzeczy mogą iść w parze (nie zawsze jest to proste, czasem niewykonalne, ale na pewno nie musi się wykluczać).
                    No i mogę zadać Ci podobne pytanie - czu uważasz, że wychowywanie dzieci i opieka nad ogniskiem domowym to coś złego?

                    > To za komuny słowotwórstwo było narzucane odgórnie, aby nie kojarzyć nieczego e
                    > zgniłym imperializmem. Jaki tam interface - międzymordzie. Aktualnie głosy fem
                    > inistek i ich zwolenników są akcją oddolną. Można się sprzeczać, czy nie zbyt n
                    > achalną, czasami śmieszną, ale chyba nie podejrzewasz rząd PiSu o udział w tej
                    > akcji.

                    Ale marksiści (i Ci językowi z feministkami na czele) to komuniści są - stąd taktyka ta sama. Oni nie mają czasu czekać, pozatym doskonale zdają sobie sprawę, że by się w wielu przypadkach nie doczekali nigdy. Te zmiany mają być tu i teraz. "Oddolna inicjatywa"? Wolne żarty. Zachodnie kampusy i uczelnie są zdominowane przez takich specy od inżynierii społecznej i marksizmu kulturowego od lat. Ty oczywiście sobie to wytłumaczysz "bo świat się zmienia". Nie! To Oni chcą ten świat zmienić wbrew temu czego on sam chce.
                    A z rządem PiS to nie wiem o co chodzi, pozwolę więc sobie zrzucić to na karb manii prześladowczej.

                    > Stosowanie nowych słów nie jest gwałtem na naturze, bo choćby była 1 , a nie 3
                    > górniczki, to taka już jest.

                    Ja mówię o wymuszaniu stosowania pewnych słów, czy zwrótów, które są pod prąd powszechnie przyjętym i stosowanym normom. Naturalny proces zmian językowych jest długotrwały, a nie mechaniczny i odgórnie narzucony.

                    > Do mojej żony pracownicy mówią szefowo. Jest to w porządku? Pewnie jest, bo sło
                    > wo jest już przyjęte.

                    Sam sobie odpowiedziałeś. Wykształciło się naturalnie, weszło do powszechnego użytku i OK. Ale dla macherów gmerających przy kulturze, języku i generalnie w główkach ludzi to nie jest wystarczające. Mają mówić dyrkektorko, prezesowo, kierowniczko, bo jak nie to policja myśli obłoży anatemą, wyklnie jako przejaw mizognizimu, szowinizmu, patriarchalizmu i wstaw sobie tutaj dowolną pałkę ze standardowego zestawu domorosłego neomarksisty.

                    --
                    "My konserwatyści straciliśmy naszych królów i naszą arystokrację, nasi rzemieślnicy odeszli, nasi chłopi zniknęli. Nasze konie zastrzelono pod nami. Nie mamy do zaoferowania światu niczego poza naszą wizją."
                    Fryderyk D. Wilhelmsen
                    • andrzejg Re: jak zawsze u marksistów - wszystko postawione 04.11.19, 21:23
                      Sam sobie odpowiedziałeś. Wykształciło się naturalnie, weszło do powszechnego użytku i OK. Ale dla macherów gmerających przy kulturze, języku i generalnie w główkach ludzi to nie jest wystarczające. Mają mówić dyrkektorko, prezesowo, kierowniczko, bo jak nie to policja myśli obłoży anatemą, wyklnie jako przejaw mizognizimu, szowinizmu, patriarchalizmu i wstaw sobie tutaj dowolną pałkę ze standardowego zestawu domorosłego neomarksisty.


                      Nie widzę tam pracy dla policji, no , ale prawdziwi katolicy widzą to inaczej. Będzie tak jak z 13-latkiem, który schowal hostię.
      • benek231 Jak zauwazyl Wittgenstein - nie ma swiata poza :O) 01.11.19, 18:26
        jezykiem ktorego uzywamy. A awantura o zenskie koncowki dla np. zawodow wykonywanych przez kobiety tylko potwierdza poprawnosc tej tezy.
        Tradycjonalistom chodzi o to by swiat kobiet nie zaistnial - wlasnie poprzez niedopuszczenie do powszechnego uzytku jezyka tego swiata. Innymi slowy gdy nie bedzie funkcjonowalo np. pojecie "profesorka" badz "pilkarka" wowczas latwiej bedzie wmawiac wszystkim, ze wymienione rzeczowniki nie maja i nie moga miec zwiazkow z kobietami. Bo tytul profesora badz zawod pilkarza przynaleza do meskiego swiata. A w nim nie ma miejsca na "profesorki" czy "pilkarki" - czy to w nazwie czy w fizycznej rzaczywistosci. Czyli wracamy do swietej tradycji, w ktorej kobieta moze byc matka, kucharka, pielegniarka, sprzataczka, pomywaczka.
        Aktualna rzeczywistosc podwazajaca tradyconalistyczne widzenie swiata nie jest absolutnie istotna i mozna ja ignorowac. Najwazniejsze, i jedynie wazne, jest osiaganie wytyczonego celu, jakim jest spoleczenstwo tradycyjne, a tradycyjnym podzialem rol na meskie i zenskie.
      • piq po pierwsze ten matoł napisał tylko jedną rzecz,.. 01.11.19, 22:07
        ...która ma coś wspólnego z rzeczywistością, a mianowicie, że wszelkie największe przekręty w historii zaczynały się od manipulacji przy języku. Nie kto inny jak socjalista i lewicowiec, ale uczciwy, czyli Orwell to zauważył i opisał. To normalna praktyka reżimów zamordystycznych, takimż samym zamordystycznym reżimem ma być "postępowy świat" i robi wielkie kroki, żeby tak było. Wkrótce już nie można będzie się wypowiadać tak, jak każe normalny w języku tzw. uzus, czyli zwyczajowe użycie, tylko w sposób narzucony odgórnie przez łżeautorytety i łżeelity.

        I wracając do uzusu: właśnie uzus sprawia, że język jest dynamiczny. Uzus reaguje naturalnie na zmiany rzeczywistości i odpowiednio zmienia język. To uzus decyduje, jakie określenie jest bardziej prestiżowe czy poważne, bo ludzie go tak używają. Nie widzę niczego złego ani zwłaszcza uwłaczającego w mówieniu "dyrektor Alina Myjnia-Bezdotykowa", bo u źródła słowa "dyrektor" nie ma formy żeńskiej (jest obce). Uzus doskonale rozróżnia, co brzmi w sposób groteskowy, a co nie. Uzus decyduje, że słowo "gościnia" jest zwyczajnie durne - jak i sporo innych nienaturalnie utworzonych przez postempackich idiotów określeń.

        • benek231 O ktorym to matole mowisz, Piqu? :O) 01.11.19, 22:54
          piq napisał:

          największe przekręty w historii zaczynały się od manipulacji przy języku.
          **
          Domyslam sie, ze mowisz o przekretach odgornie inicjowanych i wdrazanych przez przerozne rezymy, np. komunistyczny. Czy tu i teraz mamy z podobna sytuacja? Nie wydaje mi sie. Pewnie nie zauwazyles ale aktualnie to nie rezym domaga sie uwzglednienia feminatywow, choc wczesniej to rezym owe feminatywy polikwidowal (patrz Tete 01.11.19, 10:38) lecz postulat ten wychodzi z dolu, od kobiet. W dodatku z poparciem czesci mezczyzn, by bylo jeszcze ciekawiej - wychodzi z dolu, od ludu. Czyli okazuje sie, ze ow "zamordystyczny rezym" dopuscil sie przekretu ale diametralnie roznego od tego ktory mu zarzucasz. Zatem, zgodnie z twoja teza teraz w miejsce "zamordystycznego rezymu" czesc spoleczenstwa na ochotnika czyni w stosunku do siebie to co normalnie czynilby "zamordystyczny rezym" - sama bierze siebie za morde. Czyzby? Jestes pewien, ze dobrze sie czujesz, chlopczyku?
          • piq dokonujesz bolszewickiej manipulacji, dzidziuś,... 03.11.19, 03:06
            ...to "oddolne" od "kobiet" wychodzące to kuriozalne stwierdzenie. Żadna znana mi kobieta nie zgłasza, dzidziuś, potrzeby ani konieczności używania feminatywów. Twoje powoływanie się na "kobiety" to jak powoływanie się komunistów na ludzi pracy, gdy w rzeczywistości chodziło o aktyw partyjny, który tych ludzi pracy "reprezentował", zgodnie z linią partii oczywiście. No i mamy tu zamordyzm oraz wręcz bolszewickie praktyki w twoim własnym wykonaniu. Albowiem to wymysły jakichś samozwańczych bałwanek, nie reprezentujących większości kobiet. Zatem spadaj na drzewo, ty totalitarne i antydemokratyczne góvvno oraz te idiotki oraz idioci, które również są totalitarnymi i antydemokratycznymi góvvnami.
            • benek231 Sam jestes bolszewik ze sliniaczkiem dzidziusiu:O) 03.11.19, 07:32
              Przede wszystkim antydemokratycznym gownem jestes ty. Sam sie zadeklarowales jako antydemokrata, oraz byles z tego dumny. Nic dziwnego gdyz jako reakcjonista - czyli takze debilny zwolennik powrotu do krola Cwieczka, panszczyzny, i przymusowego ureligijnienia wszystkiego co sie da - jestes wrogo nastawiony do demokracji. Bo demokracja stoi na drodze waszych totalitarnych i debilnych zapedow. Popatrz wokol, mamy teraz 21 wiek glupku.

              Ty nie znasz kobiet postulujacych uzywanie feminatywow ale ty przeciez jestes z tego zapazdzianego kropielnicowego Krakowka, wiec znac takich nie mozesz. Zachowujesz sie jednak jak dzidzius chowajacy glowe pod poduszke, gdzie czytasz wylacznie te swoje glupawe pismidelka, i w ten sposob eliminujacy niewygodna rzaczywistosc. Wiele feministek uzywa jednak publicznie tych feminatywow a tylko ty leb pod ta poduszka trzymasz. Jestes niezwykle zabawny z tym swoim reakcjonizmem dla ktorego - bo nazwa razila - jakis wasz cymbal wymyslil ow 'tradycjonalny konserwatyzm'. Gdy wy, tymczasem, w dalszym ciagu jestescie ta sama, tradycyjna, koscielna, czarnoszczecinna i smierdzaca reakcja. Bo ta wlasnie czesc politycznego spectrum, na prawo od konserwatyzmu, nazywa sie Reakcjonizm, palancie.
              • piq proste pytanie, ofiaro kradzieży rozumu:... 03.11.19, 13:47
                ...czy feministki są reprezentantkami kobiet? Jest ich większość? Większość kobiet je popiera? Czy też to przykład tradycyjnej dla lewactwa uzurpacji, jak gdy bolszewicy uzurpowali sobie przewodnictwo ludowi pracującemu miast i wsi? No dawaj, ty antydemokratyczne góvvno, jakieś wyniki wyborów albo przynajmniej sondaży. Nie masz, prawda? Czyli popierasz uzurpację ze strony małych wrzaskliwych i agresywnych grupek lewackich aktywistów i aktywistek. Tak właśnie zaczynał się bolszewizm. Ty też, politruku mentalny, nie masz prawa się wypowiadać "w imieniu kobiet". Bo czym się legitymizujesz? Własną głupotą, którą wykazałeś w odpowiedzi na mój nader światły i bez mała genialny post, którym cię zaszczyciłem, byś miał jakiś przykład, jak się argumentuje? Idź się douczyć czegokolwiek, chłopcze, zamiast wypisywać tu piramidalne bzdury.
                • benek231 Re: proste pytanie, ofiaro kradzieży rozumu:... 03.11.19, 18:31
                  piq napisał:

                  > ...czy feministki są reprezentantkami kobiet? Jest ich większość?
                  **
                  A co mnie to obchodzi, glupku. Taka jedna z druga moze sobie pyskowac ile tylko zapragnie - ona reprezentuje siebie i swoje srodowisko (jesli reprezentuje). One znaczy jedynie tyle ile z proponowanego przez nie jezyka zadomowi sie na stale w jezyku polskim. Nic wiecej, Zadnego zwiazku z demokracja - glupku.

                  Czyli tak samo jak moje wypowiedzi w obronie prawa tych feministek do swobodnego wyrazania sie - tu jeszcze nie chodzi o demokracje, tepaku. A uzylem tego sformulowania (tepak) gdyz niejednokrotnie wyjasnialem o co chodzi z demokracja. Tylko nie moja to wina, ze mam do czynienia z czlowiekiem ktorego mozg zostal wyzarty przez katolicki syfilis.
    • andrzejg odwrócmy problem 31.10.19, 15:42
      koorwa to profesja zdominowana przez kobiety
      o mężczyźnie powiemy koorwa męska
      w takim razie dlaczego zawód zdominowany przez kobiety , taki jak ekspedientka, ma nazwę męską, a nie ekspedientka męska.

      Ponadto protestuję przeciw słowu "mężczyzna".
      • babaobaba Re: odwrócmy problem 01.11.19, 10:18
        andrzejg napisał:

        > koorwa to profesja zdominowana przez kobiety
        > o mężczyźnie powiemy koorwa męska
        > w takim razie dlaczego zawód zdominowany przez kobiety , taki jak ekspedientka,
        > ma nazwę męską, a nie ekspedientka męska.
        >
        > Ponadto protestuję przeciw słowu "mężczyzna".
        ==================
        Masz rację, niemniej warto wspomnieć, że kurwa to również charakter. W eleganckim świecie używa się określenia prostytucja polityczna...





        --
        Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
    • felusiak1 Szpiedżka 31.10.19, 16:45
      Mata Hari była szpiedżką. Jej ojciec był zdunem a matka cieślanką. A może on był cieślą a ona zdunką, nie pamietam już. Miała trzy córki. Jedna została rektorką uczelni, druga pułkowniczką a potem generałką a trzecia prezydentką a następnie komisarką w Unii Europejskiej. Córki generałki sa w wojsku. Jedna jest lotniczką, druga poruczniczką a trzecia admirałką.
      • andrzejg Re: Szpiedżka 31.10.19, 16:55
        admirałka, generałka będzie cięzka do przełknięcia, bo język poski końcówki "ka" używa w innym miejscu. Np. malutka, groźniutka...jednak jest to coś słabszego od małego, czy groźnego, czy małej i groźnej. Może admirała, generała?
        • felusiak1 Re: Szpiedżka 31.10.19, 17:08
          admiralina, generalina, pułowniczyni, poruczniczyni. ale co zrobić z tą szpiedźką? szpiegini?

          PS. malutka i groźniutka to przymiotniki a nie rzeczowniki rodzaju żeńskiego.
            • felusiak1 Re: Szpiedżka 31.10.19, 17:58
              To są zdrobnienia. Dom i domek, samochód i samochodzik.....
              Śnieg i śnieżek, szpieg i szpiedżek
              Szpiedżka i szpiedżeczka, szpiegini i szpiegińka?
              • t_ete Ale sie meczycie :) 01.11.19, 00:09
                felusiak1 napisał:

                > Szpiedżka i szpiedżeczka, szpiegini i szpiegińka?

                ............. moze pomoge ?

                Agentka - wywiadu/obcego wywiadu/wrogiego wywiadu i co tam sobie
                wymyslicie.

                tete
                • felusiak1 Re: Ale sie meczycie :) 01.11.19, 00:33
                  Agent - agencik, agentka - agenteczka

                  Może byś agentka handlu nieruchomościami albo agentka ubezpieczeniowa a to nie szpiedżka.
                  Szpiedżką okreslana może też być osoba, która podsłuchuje i podglada sasiadów ale to nie agentka.
                  • t_ete Re: Ale sie meczycie :) 01.11.19, 09:03
                    felusiak1 napisał:

                    > Agent - agencik, agentka - agenteczka

                    Agencik 007 ? wink

                    > Może byś agentka handlu nieruchomościami albo agentka ubezpieczeniowa a to nie
                    > szpiedżka.

                    Agent takze.

                    > Szpiedżką okreslana może też być osoba, która podsłuchuje i podglada sasiadów a
                    > le to nie agentka.

                    Przepraszam ale mezczyzna, ktory podsluchuje i podglada sasiadow - to nie 'szpieg'
                    ale 'wscibski sasiad' lub 'podgladacz' czy 'podpatrywacz'. Po prostu.

                    Moze wiec nie 'szpiezka' ale podgladaczka czy podpatrywaczka. Albo niemozliwie wscibska
                    sasiadka smile

                    tete
        • t_ete Re: Szpicel i sutener 01.11.19, 09:17
          felusiak1 napisał:

          > Szpicelka i sutenerka? Albo alfons. Alfonska?

          Szpicel ? Proste - bo mozna zastapic : donosiciel (-ka), informator (-ka), konfident (-ka)

          Sutener ? Trudniejsze ale wykonalne : kupler (-ka), streczyciel (-ka), rajfur (-ka)

          Podobny problem mamy z 'niania' - mozna uzyc slowa 'opiekun' bo 'piastun' chyba nie smile

          Ach ta polszczyzna - jezyk polski.

          smile tete
    • t_ete Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 01.11.19, 10:38
      oleg3 napisał:

      > Lewica nieustannie poszerza katalog praw.

      "Przechodząc do syntezy poddanego przeglądowi materiału: w stosunku do feminatywów można w omówionym okresie, czyli przed I wojną światową i w okresie odrodzenia Polski, zaobserwować następujące zjawiska i tendencje: Po pierwsze – normatywiści, z których stanowiskiem zapoznajemy się na łamach wydawnictw poprawnościowych, na przykład „Poradnika Językowego” czy „Języka Polskiego”, zdecydowanie opowiadają się za stosowaniem nazw żeńskich, a więc lektor – lektorka, profesor – profesorka i doktor – doktorka, a także adiunktka, „nawet, choćby się to nie podobało interesowanym. W miarę przypuszczania kobiet do studiów uniwersyteckich może będziemy musieli stworzyć jeszcze i magisterkę (farmacji), a może i adwokatkę, i nie cofniemy się przed tem, czego różnica płci wymaga od logiki językowej” [PorJ, 11 (1911), z. 8, s. 117–119]. Kobietom, które posługują się nazwami męskimi, redakcje (złożone z mężczyzn, jeśli uznamy, że ma to jakieś znaczenie) zarzucają „brak cywilizacyjnej odwagi” do ujawniania własnej płci oraz „podszywanie się pod płaszcz męski”.
      (...)
      Wnioski z tego przeglądu wynikają takie, że w publikacjach okresu międzywojennego nie unika się nazw żeńskich, co więcej wprowadza się je nawet śmielej niż dzisiaj. Ówcześni normatywiści nie mają nic przeciwko adiunktce, zalecają doktorkę, a w uzusie można się spotkać także z docentką i profesorką uniwersytetu. Na pewno ma tu znaczenie siła tradycji, uznawanie feminatywów za przejaw „ducha polszczyzny”, za polską specyfikę językowo-kulturową.
      (...)
      Dyskusja nad nazwami żeńskimi powróciła już w pierwszych dziesięcioleciach Polski Ludowej, jednak w innym kontekście i na zlecenie władz, co świadczy o ich wartości propagandowej. (...) W sytuacji gdy nie uznawano podziału na zajęcia kobiece i męskie, a kobiety skierowano na traktory, problem nominacji tytułów, zawodów i stanowisk nabrał podtekstów politycznych. Stosowanie w odniesieniu do kobiet nazw męskich było dowodem społecznego awansu kobiet, emancypacji, równouprawnienia płci, które – jak głosiła propaganda – urzeczywistniono właśnie w ustroju socjalistycznym. „Władze i mass media utrzymywały, że w Polsce kobiety nie muszą o nic walczyć, bo równouprawnienie już mają”. (...) Maskulinizację ujmuje się wówczas w kategoriach postępu, zaś używanie derywatów żeńskich przedstawia jako wyraz konserwatyzmu i zacofania.
      (...)
      W literaturze przedmiotu spotkać się można z opiniami, że stosowanie formacji męskich do oznaczenia kobiet było skutkiem sowietyzacji. (...)
      Agnieszka Leszczyńska (...) "mieszkanki byłej NRD dużo częściej określały same siebie męską formą wykonywanego zawodu (np. jestem lekarzem, murarzem itp.) niż sąsiadki wykonujące ten sam zawód w Niemczech Zachodnich. Również apteki w byłej NRD zwracają się do pacjentów, podczas gdy te same instytucje w zachodniej części kraju dbają wyraźnie o dobro i pacjentek, i pacjentów. Dopiero od niedawna widoczna jest tendencja do feminizacji języka również na tym obszarze"".
      (Ewa Woźniak)

      ..................................... czyli ?
      W latach miedzywojennych bylismy ofiarami 'marksistowskiej propagandy', ktora
      skutkowala obfitoscia feminatywow. Dlatego po wojnie PRL-owscy specjalisci
      uznajac je za wyraz zacofania - 'oczyscili' jezyk polski - ku zadowoleniu wspolczesnych 'konserwatystow' ?

      Brzmi cokolwiek absurdalnie - nieprawdaz ?

      tete

      • oleg3 Re: Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 02.11.19, 07:13
        Fajne cytaty, Tete. Nie rozumiem tylko dlaczego miałaby to być odpowiedź na
        > Lewica nieustannie poszerza katalog praw.

        Czy ja zabraniam feministkom określania się jako premiera, magistra czy magisterka albo gościni? Czy ja postuluję zamykanie normatywistów językowych? Ja tylko wskazuję, że "prawo do wyboru formy" nie jest żadnym prawem tylko cenzurą czyli pozbawianiem części wolności.

        --
        PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
            • benek231 Re: Ty zupelnie jak ten gosc ktory huknal na zone 02.11.19, 18:41
              felusiak1 napisał:

              benek znowu nie zrozumiał, że chodzi o wymuszenie uzywania formy, która została stworzona wczoraj i która nie jest ogólnie przyjeta.
              **
              Ty chyba wlasnie krowie spod ogona wypadles, przez co nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze o feminatywach Oleg nie mowi tu po raz pierwszy w zyciu. Wczesniej wraz z kolegami, takimi jak ty, nawiasem mowiac, wdeptywali feministki w glebe za same propozycje uzywania np. 'ministry'. Nie raz i nie dwa - wielokrotnie. Teraz Oleg zaczal znacznie cieniej i prosi by nie zmuszac go do uzywania zenskich koncowek. Nie wyskakuj wiec jak ten Filip i najpierw spytaj czy juz toczyla sie tu dyskusja na temat zenskich koncowek. Nowy tu jestes, duzo nie wiesz, wiec nie zaczynaj od wymadrzania sie.
        • t_ete Re: Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 02.11.19, 23:59
          oleg3 napisał:

          > Fajne cytaty, Tete. Nie rozumiem tylko dlaczego miałaby to być odpowiedź na
          > > Lewica nieustannie poszerza katalog praw.

          No wiem, ze fajne cytaty smile
          I jest to bardzo wlasciwa odpowiedz na Twoj tekst
          otwierajacy watek.

          > Czy ja zabraniam feministkom określania się jako premiera, magistra czy magiste
          > rka albo gościni? Czy ja postuluję zamykanie normatywistów językowych? Ja tylko
          > wskazuję, że "prawo do wyboru formy" nie jest żadnym prawem tylko cenzurą czyl
          > i pozbawianiem części wolności.

          Juz tak z Wami - 'wolnosciowcami' - jest.
          Jesli sie cos nie podoba - zostaje zakwalifikowane do 'zamachu na wolnosc'
          a jesli cos sie podoba - walczycie o to stroszac skrzydla i gnebiac przeciwnikow.

          Dla mnie 'goscini' brzmi troche jak z obcej planety.
          Ale 'burmistrzyni' jest calkiem calkiem.

          Dalabym spokoj.

          Cos sie przyjmie - a cos nie.
          Jezyk jest zywy.

          Wiekszym problemem jest w mojej opinii to, ze slowa na 'p' i na 'j'
          - zastepuja czasowniki i przymiotniki - a slowo na 'k' stalo sie prawie
          powszechnym przecinkiem.

          Prymitywny jezyk wzmocniony wulgaryzmami - zwany szumnie Polszczyzna
          a Ty sie martwisz o feminatywa ...

          tete
            • babaobaba Re: UZUS jest istotą dynamiki języka,... 03.11.19, 07:49
              piq napisał:

              > ...a nie wymysly jakichś cymbałów i cymbałek.

              ===============
              Ależ oni posługują się idiolektem. Bez szans, raczej, na to, że staną się uzusem.
              Wczoraj oglądałem w telewizji rozmowę jakiejś zajadłej feministki z profesorem Bralczykiem.
              Sen miałem spokojny....




              --
              Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
              • t_ete Re: UZUS jest istotą dynamiki języka,... 03.11.19, 10:27
                babaobaba napisał:

                > Ależ oni posługują się idiolektem. Bez szans, raczej, na to, że staną się uzuse
                > m.
                > Wczoraj oglądałem w telewizji rozmowę jakiejś zajadłej feministki z profesorem
                > Bralczykiem.
                > Sen miałem spokojny....

                Tez ogladalam.
                Bralczyk jest jak deser smile

                tete


            • kalllka Re: UZUS jest istotą dynamiki języka,... 03.11.19, 12:00
              Bez zastanowienia,
              Uzus, oprócz ze z systemem ubezpieczeń społecznych, kojarze z urzędnicza mowa- trawa /bełkotem/
              O ile dobrze pamietam, w/w termin wymyśliła i wprowadziła w język szkolny- pisarka dla dzieci.
              Jej nazwiska za nic nie mogę przypomnieć, a internet ze wstydem milczy. Ktoś po ludzku pomoże, please?!
              Po zastanowieniu,
              zauważam dwie rzeczy, a propo formy.
              -większość z nas, piszących, jest biernymi odbiorcami uzusow, tworzonych w necie.
              -zaś polski net obsługują / tworzą/ niedouczeni en masse dyżurni, obskurantyzm i nonszalancja, na zmianę.
              I żaden, pożal się Boże-feminatyw, zmienić tego nie może bo grafik dyżurów ustalony według stawki za kilogodzine.

            • t_ete Re: UZUS jest istotą dynamiki języka,... 03.11.19, 12:00
              piq napisał:

              > ...a nie wymysly jakichś cymbałów i cymbałek.

              Uzus - zgadzam sie.

              Polscy purysci jezykowi wielokrotnie (od XIX wieku) wydawali walke
              zapozyczeniom (germanizmom, rusycyzmom) - proponujac w zamian
              cos co z biegiem lat 'wrastalo' w jezyk. Ale nie wszystkie propozycje
              byly udane. O tych nieudanych nawet nie pamietamy.

              Wspolczesni purysci polscy przelkneli 'komputer' i nie
              podazyli sciezka francuskich purystow, ktorzy uparli sie zastapic 'computer'
              okresleniem 'ordinateur'.

              U nas wygral 'uzus' - i dobrze.

              Choc .... gdy slysze 'dedykowany' (w sensie : przeznaczony dla)
              lub 'event' czy 'benefity' - nie chcialabym zeby sie 'utrwalilo'.

              tete
          • oleg3 Re: Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 03.11.19, 07:58
            > I jest to bardzo wlasciwa odpowiedz na Twoj tekst otwierajacy watek.

            Nie, Tete. Mój tekst był o ideologicznie motywowanym zmuszaniu innych do określonych zachowań pod pretekstem poszerzania praw jednostki.

            --
            PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
            • t_ete Re: Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 03.11.19, 12:10
              oleg3 napisał:

              > Nie, Tete. Mój tekst był o ideologicznie motywowanym zmuszaniu innych do określ
              > onych zachowań pod pretekstem poszerzania praw jednostki.

              Nie Oleg.
              Z tym mielismy do czynienia w peerelu.
              Pod roznymi pretekstami.

              Teraz - mamy do czynienia z dyskusja.
              Na razie.


              tete
              • oleg3 Re: Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 03.11.19, 17:18
                t_ete napisała:

                > Teraz - mamy do czynienia z dyskusja.
                > Na razie.

                Przykład takiej dyskusji.
                Przepraszam, dali literacką nagrodę Nobla białej kobiecie z dredami?
                -napisała Sarah Hagi na swoim oficjalnym koncie na Twitterze.
                Sarah Hagi to muzułmańska dziennikarka i pisarka z Kanady.

                I przekonaj ją, że to nie dredy i nie „kulturowe przywłaszczenie”!

                --
                PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
                • t_ete Re: Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 03.11.19, 23:56
                  oleg3 napisał:

                  > I przekonaj ją, że to nie dredy i nie „kulturowe przywłaszczenie”!

                  A dlaczego mam ja przekonywac, ze to nie dredy itd. ?
                  Przepraszam ale nie rozumiem w czym problem ...

                  Trzeba sie odnosic do wpisow na twitterze ?

                  tete

                  • oleg3 Re: Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 04.11.19, 08:21
                    t_ete napisała:


                    > A dlaczego mam ja przekonywac, ze to nie dredy itd. ?
                    > Przepraszam ale nie rozumiem w czym problem ...


                    Udawaj dalej. To się staroświecko nazywa hipokryzja. Podałem ci przykład działania "policji myśli".

                    --
                    PiS to grupa rekonstrukcyjna Sanacji. © RAZ
                    • t_ete Re: Czy marksisci wymyslili 'prezeske' ? 04.11.19, 12:25
                      oleg3 napisał:


                      > Udawaj dalej. To się staroświecko nazywa hipokryzja. Podałem ci przykład dział
                      > ania "policji myśli".

                      Zdumiewajaca definicja hipokryzji a la Oleg.

                      Cytujesz jakis wpis z twittera (o dredach itd)
                      i nazywasz mnie hipokrytka poniewaz nie widze sensu
                      by z owym wpisem 'dyskutowac' ?

                      Mam wrazenie, ze masz palaca potrzebe prowadzenia wojny
                      'o wszystko' ...

                      tete