Dodaj do ulubionych

Wierzę w polsko-niemiecką przyjaźń.

17.11.19, 17:16
Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia 2002-2018

Bundestag, 17.11.2019.
Panie Prezydencie Republiki Federalnej Niemiec,
Panie Wiceprezydencie Bundestagu,
Panie Prezydencie Ludowego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi,
Wielce Szanowni Państwo!

1go września 1939 roku niemiecka armia napadła na Polskę. Rozpoczęła się II wojna światowa, która trwała sześć lata i pochłonęła ponad 60.000.000 ofiar.
Wyobraźmy sobie wnętrze berlińskiej „strażnicy” „Neue Wache”, miejsca upamiętniającego ofiary wojen i terroru, spójrzmy na rzeźbę matki tulącej w ramionach martwego syna i przymykając oczu zwielokrotnijmy, powtórzmy ten obraz 60.000.000 razy.
Wyobraźmy sobie pielgrzymkę, która wędrując przez świat codziennie odwiedza jeden grób jednej wojennej ofiary. I pomyślmy, że taka pielgrzymka musiałaby trwać niemal 200 lat.
Minęło zaś lat 80. Od roku i dnia, który oznaczał początek hekatomby, która miała przeciąć i zniszczyć, unicestwić 60.000.000 ludzkich istnień. Jedną dziesiątą tych ofiar stanowili Polscy, z których połowa była wyznania żydowskiego.
Mój ojciec opowiadał mi, że początek września 1939 roku był bardzo ciepły. Jego mama, moja babcia, ubierała go w krótkie spodnie w pierwszych dniach tzw. ucieczki przed Niemcami. Mój dziadek, ojciec mojego ojca, walczył w kampanii wrześniowej.
Drugiego z moich dziadków, ojca mojej mamy, sowieci po tym, kiedy 17.09.1939 rozpoczęła się druga z wojen przeciw Polsce, wywieźli do Ostaszkowa. Gdzie został zamordowany.
Wszystko, czego się od nich, od moich rodziców i dziadków nauczyłem, to myślenie o pojednaniu między ludźmi.
Nie wolno czynić krzywdy drugiemu.

Kiedy wychodzę z „Neue Wache” czytam tekst, także mojej modlitwy:
„... Czcimy pamięć milionów pomordowanych Zydów. Czcimy pamięć ... Sinti i Romów. ... wszystkich, którzy zostali zamordowani z powodu pochodzenia, homoseksualizmu lub ze względu na chorobę i słabość. ... wszystkich, którym odmówiono prawa do życia.
Czcimy pamięć ludzi, którzy musieli umrzeć z powodu swoich przekonań religijnych i politycznych. ... wszystkich, którzy stali się ofiarami tyranii i niewinnie stracili życie. ...”
Tak właśnie działo się przez sześć lat po tym, kiedy (cytuję pana prezydenta Steinmeiera):
„... na Wieluń spadło piekło - rozpętane przez niemiecki rasistowski obłęd i rządzę niszczenia.”
Kiedy w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia przyjeżdżałem, z odległego miasteczka, w którym mieszkaliśmy, do miasta, którym później, znacznie później, przyszło mi przez 16 lat kierować, do Wrocławia, oglądałem w nim, we Wrocławiu, pozostałości końca wojny, ogromne wyrwy w tkance miejskiej, ruiny i puste przestrzenie.
Miasto, moje miasto, zostało zniszczone w ostatnich tygodniach wojny niemal w 80%. Pomiędzy lutym a majem 1945 zginęło w nim 170.000 cywilnych mieszkańców. To tyle co w Hiroszimie i Nagasaki, kilka miesięcy później.
Wrocław był przed wojną niemieckim miastem. Dziś jest miastem polskim. To chyba jedyne duże miasto świata, w którym dokonała się całkowita wymiana ludności. Kilkaset tysięcy niemieckich wrocławian zostało z miasta wypędzonych a na ich miejsce przybyli Polacy, znaczna część z nich także została wypędzona ze swych domostw leżących na terenie przedwojennie polskich terenów wschodnich.
A wypędzonym w czasach komunistycznego reżimu zniszczono groby ich przodków. We Wrocławiu zniszczono po wojnie siedemdziesiąt cmentarzy. Właśnie dlatego chciałem i zbudowałem w moim, w naszym mieście, „Pomnik Wspólnej Pamięci” dedykowany tym wszystkim mieszkańcom Wrocławia, których groby już nie istnieją. Pamiętam łzy w oczach Richarda von Weizsäckera i Fritza Sterna, kiedy wspólnie zapalaliśmy znicze przed tym pomnikiem.
Są i inne pomniki we Wrocławiu. Jest pomnik biskupa Dietricha Bonhoeffera. Ale jest też pomnik z dwujęzycznym napisem: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie!”
To pomnik autora tych słów, kardynała Bolesława Kominka.
Owo zdanie zawarł Kominek w liście biskupów polskich, skierowanym do biskupów niemieckich w 1965 roku. List zaś opisywał i podsumowywał 1000 lat skomplikowanych stosunków polsko-niemieckich.
Chciałbym, abyście usłyszeli.
Dwadzieścia lat po zakończeniu II wojny światowej mieszkaniec miasta wypędzeń, Polak, którego rodzina, jak każda polska rodzina, była dotknięta tragedią II wojny światowej pisze:
„Wybaczamy i prosimy o wybaczenie!”
W 1966 roku kardynał Kominek zapytany o to, dlaczego pojednanie polsko-niemieckie jest tak ważne odparł krótko:
„Sposób mówienia nie może być nacjonalistyczny, lecz musi być europejski w najgłębszym znaczeniu tego słowa. Europa to przyszłość – nacjonalizmy są wczorajsze. (…) Pogłębienie dyskusji o organizacji rozwiązania federacyjnego dla wszystkich narodów Europy, m. in. poprzez stopniową rezygnację z narodowej suwerenności w kwestiach bezpieczeństwa, gospodarki i polityki zagranicznej (jest konieczne)."
Kiedy zastanawiać się nad dzisiejszym kształtem Europy natychmiast pojawia się kolejna ważna cezura zasypujące ślady II wojny światowej - upadek muru berlińskiego.
Pisał o tym w swojej wspaniałej książce „Niemcy w pięciu wcieleniach” Fritz Stern:
„I tak z daleka obserwowałem jak Wrocław w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia nabrał nowego, szlachetnego znaczenia: stając się twierdzą Solidarności, owego polskiego ruchu społecznego, który doprowadził do samowyzwolenia Europy Środkowej i do zjednoczenia Niemiec (piątych Niemiec w moim życiu).”
W Traktacie o Unii Europejskiej czytamy:
„Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego, jak również poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn.”
Unia Europejska jest jedną z najlepszych odpowiedzi naszego kontynentu na tragedię II wojny światowej. Unia istnieje między innymi ze względu na pamięć i namysł związany z tym, że wojna ta pochłonęła tyle milionów ofiar. Wśród nich tak wielu Polaków, w samym Powstaniu Warszawskim, zginęło ich 200.000.
W tym momencie chciałbym tutaj, w Bundestagu, podziękować za pomysł, za ideę pomnika poświęconego ofiarom niemieckiej okupacji w Polsce.

To dobrze, że Warszawa, tak dotkliwie zniszczona w czasie i po powstaniu 1944 roku jest jedną ze stolic Unii Europejskiej.
To dobrze, że Warszawa jest objęta i zobowiązana tym kręgiem wartości, które opisuje Traktat o Unii Europejskiej.
Te wartości powinny nam pomóc zniszczyć, wygasić falę nacjonalizmów i populizmów płynącą także przez nasz kontynent.
Atakując zaś nacjonalizmy nie zwracam się przeciw narodom.
Siła narodowych związków wyobrażeniowych jest w historii ludzkości tak znacząca, że nawet lewicujący filozofowie, tacy jak Habermas są skłonni mówić o tym, że gdyby nie powstały państwa narodowe, to należałoby je wymyślić.
Wspólnotowość jednak zatacza coraz szersze kręgi.
Naród jest wspólnotowym piętrem w rozwoju człowieka i ludzkości.
To co narodowe potrzebuje tego co międzynarodowe, naród współcześnie i w przyszłej dziedzinie spełni się jedynie ponadnarodowo, w naszym wypadku w ramach Wspólnoty Europejskiej.
Pochylam czoło przed 60.000.000 ofiar wojny. Często spoczywającymi w bezimiennych grobach. Wszystkich ich przyjęła na wieczną opiekę Matka Ziemia.
Może to właśnie dodatkowy i słuszny powód, ku temu, aby się nią opiekować i aby ją Matkę Ziemię uratować.
Nie widzę ważniejszych zadań stojących przed nami, Europejczykami niż te dwa właśnie zadania:
• pogłębianie integracji europejskiej - dla pokoju,
• sprostanie wyzwaniom klimatycznym - dla istnienia.
Wierzę w to, że Europa jest naszą przyszłością a nacjonalizmy są wczorajsze.
Wierzę w pojednanie polsko-niemieckie. Wierzę w polsko-niemiecką przyjaźń. W przyjaźń między Polakami i Niemcami.
Mówię to dziś, tutaj jako polski Europejczyk, jako wrocławianin.
Mówię to dziś jako „ein Berliner”.


Obserwuj wątek
    • babaobaba Re: Wierzę w polsko-niemiecką przyjaźń. 17.11.19, 17:26
      Świetny tekst. Całkowicie popieram zawarte w nim poglądy. Żałuję, że w dzisiejszym episkopacie niewiele tak wybitnych postaci jak bp. Kominek. Reszta zagubiła się pociągając na dno wielu wiernych. Niektórzy tu się produkują, wstydu nie mając...



      --
      Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
      • qwardian Re: Wierzę w polsko-niemiecką przyjaźń. 18.11.19, 08:13
        „Nie będą czerwoni kominiarze czyścić czarnego kominka" – komentował Biskup Bolesław Kominek. Jego słowa o nacjonalizmach zostały wypowiedziane na potrzeby komunistycznych władz. Był twardym nazistą jak ja i marzył o Europie nazistowskiej, potwierdzając to przyjęciem Volkslisty, wówczas paszportu obywatela wspaniałej Europy..

        --
        Kosiniak-Kamysz: Tęczowe barwy to barwy spółdzielczości.
    • piq straty Niemiec w 2.w.s. to 11 mln ludzi... 17.11.19, 18:47
      ...to mało kto u nas wie. W ogromnej większości mężczyzn. Powojenne Niemcy musiały sięgnąć po imigrantów, bo nie było nie tylko robotników, ale i samców. Stąd wzięło się w enerde intensywne wspieranie nieślubnego macierzyństwa, bo państwo uznało, że lepiej by jeden koleś zapładniał wiele kobiet niż żył z jedną w małżeństwie. To trochę poza tematem, ale ciekawe, więc wpisałem.
      • babaobaba Re: straty Niemiec w 2.w.s. to 11 mln ludzi... 17.11.19, 19:12
        Zastrzyk świeżej krwi otrzymali Niemcy od wojsk okupacyjnych. Wbrew pozorom nie tylko od wojsk sowieckich. Swoje geny zostawili Amerykanie, Anglicy i .... Polacy.
        www.repozytorium.uni.wroc.pl/Content/78279/Gwalty_na_kobietach_niemieckich.pdf

        Możesz poczytać tylko za bardzo się nie jaraj....



        --
        Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
        • snajper55 Re: straty Niemiec w 2.w.s. to 11 mln ludzi... 17.11.19, 21:47
          babaobaba napisał:

          > Zastrzyk świeżej krwi otrzymali Niemcy od wojsk okupacyjnych. Wbrew pozorom nie
          > tylko od wojsk sowieckich. Swoje geny zostawili Amerykanie, Anglicy i .... Pol
          > acy.
          > www.repozytorium.uni.wroc.pl/Content/78279/Gwalty_na_kobietach_niemieckich.pdf

          Ciekawy zapis:

          "§ 176. Karze ciężkiego więzienia do lat dziesięciu ulegnie:
          (...)
          . kto kobietę pozbawioną woli lub nieprzytomną albo umysłowo chorą nadużywa do pozamałżeńskiego obcowania cielesnego"

          Czyli mąż miał prawo.

          S.
          --
          Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
      • andrzejg Re: straty Niemiec w 2.w.s. to 11 mln ludzi... 17.11.19, 20:12
        Dutkiewicz potwierdził to co pisałem ostatnio o totalnej wymianie mieszkańców Wrocławia. Był on zwolennikiem zachowania pamiątek z przeszłości, renowacji zabytków związanych nie tylko z piastowską częścią historii , ale również z niemiecką. Był zwolennikiem nie chowania głowy w piasek i udawania , że przed 1945 była tu pustynia . Przekaz - był Breslau, teraz jest Wrocław ,z poszanowaniem historii.
        Wspominam o tym, bo prezydent Sutryk poszedł jednak za daleko z tym poszanowaniem.
    • institoris2 ja tez wierze, 18.11.19, 03:03
      ze ten wroclawski bolszewik mowil szczerze.
      Wspolczesna lewacka agenda opiera sie wlasnie na tych dwoch filarach:
      walka z nacjonalizmami, ktore propagandowo przyrownywane sa do faszyzmu/ nazizmu, ktorym usiluje przypisywac sie wszelkie nieszczescia, ktore spotkaly ludzkosc z wojnami na czele.
      Wmawia sie ludziom, tzw. "walka o pokoj" jest rownowazna ze zwalczaniem nacjonalizmow, podaje sie falszywa medycyne w postaci kosmopolityzmu i globalizacji, jako jedynie skuteczne remedium na wszelkie nieszczescia.
      Oczywistym jest, ze nacjonalizm zostal zdefiniowany jako konglomerat niezbednych do zaistnienia czynnikow; tutaj mozna wymienic z grubsza grupowa swiadomosc wspolnotowa, na co sklada sie grupowa tradycja, moznaby wymienic identyfikacje religijna, czy chocby tradycyjne stosunki spoleczne, jak chocby rodzina (to tylko nieliczne przyklady).
      Wszelkie te skladniki, niezbedne dla istnienia nacjonalizmu, nalezy w imie "walki o pokoj" zwalczac, wiecej jeszcze, samo zwalczanie zyskuje moralna legitymacje, bo przeciez walczymy o wyzszy cel.
      Dodam do tego, ze wolnosc slowa, jest jedna z glownych przeszkod w szlachetnej walce o pokojowa przyszlosc i dzisiejsi tzw. "liberalowie" nie maja zadnych problemow, zeby wolnosc slowa zlozyc na oltarzu walki o lepsza przyszlosc.
      Walka z nacjonalizmani to rowniez wspieranie obcej rasowo i kulturowo migracji
      Drugi filar, tzw. "walka o klimat" to nic innego, jak proba odebrania nam resztek wolnosci, jakimi jeszcze sie cieszymy, jak rowniez proba pozbawienia ludzi wszelkiej wlasnosci.

      "Walka o klimat", czyli, jak przedstawia to miedzynarodowe lewactwo, "walka o przyszlosc ludzkosci", w przlozeniu na praktyke, to nic innego jak nalozenie na ludzi calej gamy zakazow i nakazow, ktore bezposrednio ograniczaja indywidualna mozliwosc wyboru, a takze przymuszanie do "ponoszenia ofiar", co jest niczym innym, jak zamachem na indywidualna wlasnosc.
      Zadziwiajace przy tym wszystkim jest, ze oznacza to rowniez powrot do gospodarki planowej, przy czym komunistycznego urzedniczego ignoranta zastapic maja wszechwiedzace (podobno) algorytmy.
      Jednym slowem, mamy tu do czynienia z sojuszem miedzy globalistycznymi koncernami, ktorym wydaje sie, ze czas na wolnorynkowa konkurencje przeminal i bolszewicka miedzynarodowka, dazaca do utworzenia nowego ladu.
      Watpie, zeby wroclawski towarzysz Dutkiewicz rozumowal w tych kategoriach, raczej sklonny bylbym zakwalifikowac go do rodzaju "uzytecznych idiotow", niemniej moglby sprawdzic, skoro juz sie na niego powoluje, ze Bonhoeffer nie byl zadnym biskupem.

      andrzejg napisał:

      > Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia 2002-2018
      >> Te wartości powinny nam pomóc zniszczyć, wygasić falę nacjonalizmów i populizmó
      > w płynącą także przez nasz kontynent.
      > Atakując zaś nacjonalizmy nie zwracam się przeciw narodom.
      > Siła narodowych związków wyobrażeniowych jest w historii ludzkości tak znacząca
      > , że nawet lewicujący filozofowie, tacy jak Habermas są skłonni mówić o tym, że
      > gdyby nie powstały państwa narodowe, to należałoby je wymyślić.
      > Wspólnotowość jednak zatacza coraz szersze kręgi.
      > Naród jest wspólnotowym piętrem w rozwoju człowieka i ludzkości.
      > To co narodowe potrzebuje tego co międzynarodowe, naród współcześnie i w przysz
      > łej dziedzinie spełni się jedynie ponadnarodowo, w naszym wypadku w ramach Wspó
      > lnoty Europejskiej.
      > Pochylam czoło przed 60.000.000 ofiar wojny. Często spoczywającymi w bezimienny
      > ch grobach. Wszystkich ich przyjęła na wieczną opiekę Matka Ziemia.
      > Mo
      • qwardian Re: ja tez wierze, 18.11.19, 07:56
        Dlaczego Institorsie dajesz się wprowadzić w maliny odnosząc się do absurdu. Przyjaźń z białym, pracowitym Niemcem jest dla mnie sprawą nadrzędną, odnosząc się bezpośrednio do historii i ludzi, którzy przez tysiąc lat definiowali cywilizację na naszej planecie. Ci "filozofowie" o których piszesz nie prezentowali teutońskiej, ani chrześcijańskiej myśli, tylko sączyli jad, żeby Niemcy zniszczyć. Nie komentuję bredni, tylko prezentuję stanowisko, że każdy pracowity, biały Niemiec jest moim bratem i akceptuję jedynie chrześcijańską Europę..

        --
        Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
        www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
      • oleg3 Re: ja tez wierze, 18.11.19, 13:10
        institoris2 napisał(a):

        > ze ten wroclawski bolszewik mowil szczerze.

        To nie jest wezwanie do owocnej współpracy polsko-niemieckiej czego i ja jestem zwolennikiem. To wariant starego hasła: proletariusze całego świata (teraz postępowcy) łączcie się.


        --
        "Nie ma feminizmu bez weganizmu!!!"
        Sylwia Spurek, europoseł Wiosny

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka