Dodaj do ulubionych

Fajną kolację dziś jadłem..............

04.12.19, 20:16
Chlebek tostowy trzy ziarna od Schulstada, posmarowany dońskim masełkiem Lurpak. Na tym serek duński Esrom, jako podkład pod wędliny. I tu znów różne smaki: szynka serano (Hiszpania), obok plasterek węgierskiego salami Pick i plasterek francuskiego salami z orzechami. Orgia smaków...
Jednak przynależność do Unii pozwala nam cieszyć się różnymi smakami i powinniśmy bronić tej przynależności jak wolności, ponieważ możemy smakować bez cła.
Pozdrawiam smakoszy tego forum.




--
Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
Obserwuj wątek
    • babaobaba Re: Fajną kolację dziś jadłem..............(errata 04.12.19, 20:19
      babaobaba napisał:

      > Chlebek tostowy trzy ziarna od Schulstada, posmarowany duńskim masełkiem Lurpak
      > . Na tym serek duński Esrom, jako podkład pod wędliny. I tu znów różne smaki: s
      > zynka serano (Hiszpania), obok plasterek węgierskiego salami Pick i plasterek f
      > rancuskiego salami z orzechami. Orgia smaków...
      > Jednak przynależność do Unii pozwala nam cieszyć się różnymi smakami i powinniś
      > my bronić tej przynależności jak wolności, ponieważ możemy smakować bez cła.
      > Pozdrawiam smakoszy tego forum.
      >
      >
      >
      >




      --
      Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
    • institoris2 proponuje towarzyszu, 05.12.19, 04:15
      zebyscie swoje przywiazanie do Unii Europejskiej zademonstrowali szerszej publice, niz ma to miejsce na tym skromnym forum.
      Udajcie sie przykladowo do stolicy i stancie pod palacem Stalina z transparentem:
      "Unia Europejska to wloskie salami i dunski serek Esrom na twoim talerzu"
      Pod spodem, w nawiasie i mniejszymi literami (zeby uchronic sie przed zarzutem uprawiania nachalnej samoreklamy:
      "Oslow na salami w Unii nigdy nie zabraknie"

      baobaba napisał:

      > Chlebek tostowy trzy ziarna od Schulstada, posmarowany dońskim masełkiem Lurpak
      > . Na tym serek duński Esrom, jako podkład pod wędliny. I tu znów różne smaki: s
      > zynka serano (Hiszpania), obok plasterek węgierskiego salami Pick i plasterek f
      > rancuskiego salami z orzechami. Orgia smaków...
      > Jednak przynależność do Unii pozwala nam cieszyć się różnymi smakami i powinniś
      > my bronić tej przynależności jak wolności, ponieważ możemy smakować bez cła.
      > Pozdrawiam smakoszy tego forum.
      >
      >
      >
      >
      • babaobaba To już nie głupota, to patologia... 05.12.19, 08:34
        institoris2 napisał(a):

        > zebyscie swoje przywiazanie do Unii Europejskiej zademonstrowali szerszej publi
        > ce, niz ma to miejsce na tym skromnym forum.
        > Udajcie sie przykladowo do stolicy i stancie pod palacem Stalina z transparente
        > m:
        > "Unia Europejska to wloskie salami i dunski serek Esrom na twoim talerzu"
        ======================
        Musiałbym napisać, że między innymi smile

        > Pod spodem, w nawiasie i mniejszymi literami (zeby uchronic sie przed zarzutem
        > uprawiania nachalnej samoreklamy:
        > "Oslow na salami w Unii nigdy nie zabraknie"
        =====================
        Jeden, czystounijny napisał właśnie powyżej te słowa a tymczasem osioł na salami to mit. Gdzieś tam, podobno,
        na Sycylii robią salame di asino ale nie miałem przyjemności. Wiadomo, na wyspie gdzie masowo produkuje się mafiozów łatwiej o osły.

        A Instiemu gratuluję. On z wszystkiego zrobi politykę, nawet z wątku kulinarnego. Pewnie jak wrócisz do Polski, kiedy wreszcie podobni tobie osiołkowie wyprowadzą ją z Unii pod nóż Ruskich, wstąpisz do partyzanki i przyjmiesz pseudonim "Ponury", ponuraku. smile






        --
        Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
        • dachs Re: To już nie głupota, to patologia... 05.12.19, 12:13
          babaobaba napisał:

          >
          > A Instiemu gratuluję. On z wszystkiego zrobi politykę, nawet z wątku kulinarnego.

          To oczywiscie polityką nie jest:.
          "Jednak przynależność do Unii pozwala nam cieszyć się różnymi smakami i powinniśmy bronić tej przynależności jak wolności, ponieważ możemy smakować bez cła".


          Z cłem też smakuje.
          To się nazywa import-export.
          Znane już za PRL-u, tylko wtedy zajmowała sie tym PARTIA, więc wychodziło dużo gorzej.
          Natomiast Unia ma tę zaletę, że pozwala nam pojechać na białe kiełbaski do Monachium, na paellę do Valencii, i na ostrygi do Normandii.


          --
          Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
          /G.K. Chesterton/
          • sz0k Re: To już nie głupota, to patologia... 05.12.19, 13:40
            dachs napisał:

            > Natomiast Unia ma tę zaletę, że pozwala nam pojechać na białe kiełbaski do Mona
            > chium, na paellę do Valencii, i na ostrygi do Normandii.

            Ahh ta Unia... co my byśmy bez niej zrobili... Np. do takiej Szwajcarii na ichniejszy ser nie da rady pojechać za cholerę...

            --
            "Demokracja opiera się na kłamstwie, przeto nigdy nie może stać się prawdą!"
            Nikołaj Gogol
            • dachs Re: To już nie głupota, to patologia... 05.12.19, 16:32
              sz0k napisał:


              > Ahh ta Unia... co my byśmy bez niej zrobili... Np. do takiej Szwajcarii na ichn
              > iejszy ser nie da rady pojechać za cholerę...

              Da się, ale po co? Lepiej na narty, a ser przyjedzie do nas (import-eksport) smile




              --
              plus pis quam ratio vs. plus ratio quam vis
          • babaobaba Re: To już nie głupota, to patologia... 05.12.19, 16:02
            dachs napisał:

            > babaobaba napisał:
            >
            > >
            > > A Instiemu gratuluję. On z wszystkiego zrobi politykę, nawet z wątku kuli
            > narnego.
            >
            > To oczywiscie polityką nie jest:.
            > "Jednak przynależność do Unii pozwala nam cieszyć się różnymi smakami
            > i powinniśmy bronić tej przynależności jak wolności, ponieważ możemy smakować
            > bez cła".
            >

            ========================
            Oooo, widzę, że solidarność zjadaczy Bauernbrot wciąż żywa smile
            No może ciutka tej polityki jest. Jak przyprawa na talerzu ...

            > Z cłem też smakuje.
            ====================
            ... i kosztuje.

            > To się nazywa import-export.
            > Znane już za PRL-u, tylko wtedy zajmowała sie tym PARTIA, więc wychodziło dużo
            > gorzej.
            ========================
            To fakt. Byłbym nawet skłonny napisać, że wychodziło całkiem źle. Ciekawe która partia dziś przeszkadza polskim producentom na produkcję porządnego sera?

            > Natomiast Unia ma tę zaletę, że pozwala nam pojechać na białe kiełbaski do Mona
            > chium, na paellę do Valencii, i na ostrygi do Normandii.
            ======================
            No i na kasztany do Paryża. Najlepsze kasztany są na Placu Pigalle. Dzięki kominie wiedza to dziś powszechna ...
            wink






            --
            Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
        • xiazeluka Re: To już nie głupota, to patologia... 05.12.19, 16:44
          "On z wszystkiego zrobi politykę, nawet z wątku kulinarnego"

          Nie on, lecz Wy, towarzyszu. Kiedy Mła zmarnował czas na wpis towarzysza naszły Mła dokładnie te same refleksje, co Kol. institorisa.

          --
          Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
          • babaobaba Re: To już nie głupota, to patologia... 05.12.19, 19:55
            xiazeluka napisała:

            > "On z wszystkiego zrobi politykę, nawet z wątku kulinarnego"
            >
            > Nie on, lecz Wy, towarzyszu. Kiedy Mła zmarnował czas na wpis towarzysza naszły
            > Mła dokładnie te same refleksje, co Kol. institorisa.
            >

            =========================
            Czyli też patologia. Zgadnij, dlaczego mnie to nie zaskoczyło?




            --
            Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
    • sz0k powtarzasz się troliku 05.12.19, 09:46
      babaobaba napisał:

      > Jednak przynależność do Unii pozwala nam cieszyć się różnymi smakami i powinniś
      > my bronić tej przynależności jak wolności, ponieważ możemy smakować bez cła.
      > Pozdrawiam smakoszy tego forum.

      forum.gazeta.pl/forum/w,13,167588811,167588811,W_dobrym_humorze_po_sniadanku_refleksja.html?p=167588811

      --
      "My konserwatyści straciliśmy naszych królów i naszą arystokrację, nasi rzemieślnicy odeszli, nasi chłopi zniknęli. Nasze konie zastrzelono pod nami. Nie mamy do zaoferowania światu niczego poza naszą wizją."
      Fryderyk D. Wilhelmsen
      • piq baba jako sklerotyk zapomniał o rżniętce,... 05.12.19, 15:37
        ...którą otrzymał w tamtym wątku. Widać tłuszcz z esromu mu szkodzi na pamięć. Zwłaszcza że ten filisterski tuman daje go na "dońskie" masło jako "podkład pod wędliny" na obrzydliwym przemysłowym paczkowanym chlebie tostowym Schulstad. I jeszcze nazywa siebie "smakoszem".
        • babaobaba Re: baba jako sklerotyk zapomniał o rżniętce,... 05.12.19, 15:53
          piq napisał:

          > ...którą otrzymał w tamtym wątku. Widać tłuszcz z esromu mu szkodzi na pamięć.
          > Zwłaszcza że ten filisterski tuman daje go na "dońskie" masło jako "podkład pod
          > wędliny" na obrzydliwym przemysłowym paczkowanym chlebie tostowym Schulstad. I
          > jeszcze nazywa siebie "smakoszem".

          =========================
          Tamten watek był o śniadanku a ten jest o kolacji. Pamiętałem dobrze o tamtym wątku. Postanowiłem jednak napisać podobny bo świetnie się bawiłem. Gagi w twoim wykonaniu są niepowtarzalne i liczę na jeszcze. smile

          Widziałeś chleb tostowy niepaczkowany? Pewnie w centusiowskim Krakówku sprzedawany na kromki smile
          A co do "dońskiego" - jaki ty jesteś przewidywalny..... sporządziłem erratę.

          Chlebek, o którym piszesz, że "obrzydliwy" jest całkiem dobry. Zawiera sporo błonnika. Wiadomo - trzy ziarna.

          A ty co jadasz, że tak chamiejesz? Coś spod swojego arcybiskupa?





          --
          Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
          • piq na ten obiad to esrom dajesz jako podkład pod co? 05.12.19, 16:56
            Pod mrożone hamburgery? Czy pod gotowe podsmażane frytki w worku? Wiesz w ogóle, jak esrom smakuje, a zwłaszcza jak śmierdzi? Dawanie go "jako podkład" dyskwalifikuje cię, chłopie, w materii jedzenia. A ten cacany schulstad 3 ziarna to żresz prosto z paczki, prawda?

            Nawet jeśli ten cacany schulstad z worka podpiekasz, i tak wchłaniasz octany, którymi jest nawalony żeby zachować "świeżość". Dobre tosty robi się z dobrego pieczywa, a nie z przemysłowego gotowca dla takich "smakoszy" jak ty, prowincjonalny zakompleksiony ćwierćinteligencie, zachwycony, że wpinkalasz "zagraniczne, panie, wyroby".
            • babaobaba Re: na ten obiad to esrom dajesz jako podkład pod 05.12.19, 19:44
              piq napisał:

              > Pod mrożone hamburgery?
              ===================
              Tylko. Takie są najlepsze.

              Czy pod gotowe podsmażane frytki w worku?
              ======================
              Takie frytki to palce lizać. Podgrzewasz i gotowe.
              Wiesz w ogóle
              > , jak esrom smakuje, a zwłaszcza jak śmierdzi?
              ==================
              To ser wymagający, dla znawców i smakoszy. Kiedy kupię zbyt świeży pozwalam mu nieco dojrzeć. Wtedy jest najlepszy. To samo z resztą z morbierem. Dwa - trzy tygodnie dojrzewa w domu i wtedy orgia. smile


              Dawanie go "jako podkład" dyskwa
              > lifikuje cię, chłopie, w materii jedzenia.
              ==========================
              A to ciekawe. Pewnie uważasz, że smaczne jest to co ty jadasz. Zonk! Gusta kulinarne są różne. Pewnie istnieje jakiś "wspólny mianownik" smakowy ale poza nim są różnice. Ktoś woli takie a inny inne przyprawy.

              A ten cacany schulstad 3 ziarna to ż
              > resz prosto z paczki, prawda?
              =================
              No przecież. Toster mi się popsuł jakiś czas temu a na nowy kasy brak. Jeśli miałbym wybierać między kupnem tostera a mojego ulubionego trunku na kościach wybieram trunek. Tak więc z paczki, z paczki smile
              >
              > Nawet jeśli ten cacany schulstad z worka podpiekasz, i tak wchłaniasz octany, k
              > tórymi jest nawalony żeby zachować "świeżość".
              ===================
              Nie znam niczego lepszego od octanów. Octany pod oktany to uczta Lukullusa.

              Dobre tosty robi się z dobrego p
              > ieczywa, a nie z przemysłowego gotowca dla takich "smakoszy" jak ty, prowincjon
              > alny zakompleksiony ćwierćinteligencie, zachwycony, że wpinkalasz "zagraniczne,
              > panie, wyroby".
              =====================
              smile smile smile
              Słabiutko jak na twoje możliwości. Może zrobisz szpagat?






              --
              Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
      • babaobaba Re: powtarzasz się troliku 05.12.19, 15:43
        Ależ skąd, drogi sz0ku. Tamten wątek dotyczył śniadania. Trzeba czytać ze zrozumieniem. Mam nadzieję, że potrafisz jeszcze odróżnić śniadanko od kolacji. Dla ułatwienia dodam, że między tymi posiłkami powinien być obiad a w dobrych domach także podwieczorek.



        --
        Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
    • qwardian Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 05.12.19, 15:05
      Fałszywy lewicowiec kawiorowy. Ja jestem robotnikiem nacjonalistycznym, jem bigos z boczkiem i pieczarkami, oraz rodzimą kiełbachę, popijając żywieckim piwkiem..

      --
      Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
      www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
      • babaobaba Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 05.12.19, 19:52
        qwardian napisał:

        > Fałszywy lewicowiec kawiorowy.
        ======================
        Co z ciebie za lewicowiec, prędzej lewus.

        Ja jestem robotnikiem nacjonalistycznym, jem big
        > os z boczkiem i pieczarkami, oraz rodzimą kiełbachę, popijając żywieckim piwkie
        > m..
        ======================
        Pieczarki do bigosu? Jako Ersatz - rozumiem. Rodzima kiełbacha to octany, fosforany, fosfogipsy, i cała tablica Mendelejewa. Z żywca to pozostała tylko tańcząca para krakowiaków. Piwo w niczym nie przypomina tego, z którego Żywiec słynął. Z resztą to samo spotkało leżajska, wrocławskiego fulla czy szczecińskiego bosmana. Ale jak lubisz.... na kubki smakowe robola nacjonalisty w sam raz smile





        --
        Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
        • t_ete Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 05.12.19, 21:21
          babaobaba napisał:

          > Pieczarki do bigosu?

          To prawdopodobnie - 'skazenie' tradycyjnego bigosu - peerelem.
          Taki bigos z peerelowskiego 'zbiorowego zywienia' smile

          Zadna ze mnie mistrzyni kulinarna. Miesa nie jem.
          Ale pamietam, ze bigos pachnial grzybami, sliwkami suszonymi (wedzonymi)
          i skladal sie (oprocz kapusty kiszonej) z kawalkow roznych mies.
          Nie bylo w nim kielbasy. Ani pieczarek.

          Najlepszy bigos jaki kiedykolwiek jadlam byl ciemny od suszonych grzybow
          i powidel sliwkowych (takich turbo-sliwkowych bez dodatku cukru).
          To bylo niebo w gebie i kamien na watrobie wink

          Pozdrawiam kulinarnie smile

          tete

          ps. peerel 'popsul' wiele potraw ; skladniki byly niedostepne - wiec wprowadzalo sie
          skladniki 'zastepcze' ... paradoksalnie efekt bywal swietny - np. w ciastach - dodatek marchewki,
          buraczkow czy dyni zamiast jajek - oraz oleju zamiast masla - czynil je zdrowszymi i nadawal
          ciekawy smak. Ale nie wszystko wszystkim mozna bylo zastapic z dobrym efektem ...
          • piq Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 05.12.19, 21:38
            Bigos ze swojej zasady był wymyślony do zagospodarowania i ochronienia przed zepsuciem resztek co cenniejszego jedzenia, zwłaszcza mięsa, dlatego używano kwasu mlekowego z kiszonej kapusty. Kapusta z kolei pozwalała na szybkie i skuteczne trawienie mięsiwa i tłuszczu. W bigosie oczywista jest obecność wędlin, nawet bardziej niż miąs, dymny aromat musi być. Owszem, dodawano różne składniki, w tym suszone grzyby czy pojedyncze wędzone śliwki (pojedyncze!!!), ale z dodawaniem powideł śliwkowych to już ktoś przegiął.
            • t_ete Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 05.12.19, 23:29
              piq napisał:

              > Bigos ze swojej zasady był wymyślony do zagospodarowania i ochronienia przed ze
              > psuciem resztek co cenniejszego jedzenia, zwłaszcza mięsa, dlatego używano kwas
              > u mlekowego z kiszonej kapusty. Kapusta z kolei pozwalała na szybkie i skuteczn
              > e trawienie mięsiwa i tłuszczu. W bigosie oczywista jest obecność wędlin, nawet
              > bardziej niż miąs, dymny aromat musi być. Owszem, dodawano różne składniki, w
              > tym suszone grzyby czy pojedyncze wędzone śliwki (pojedyncze!!!), ale z dodawan
              > iem powideł śliwkowych to już ktoś przegiął.

              Tradycyjny bigos zawieral rozne miesa. Nie bede sie klocic o kielbase smile
              Niektorzy dodawali czerwonego wina.
              Tradycyjny bigos nie znosil pospiechu. Moj Tato celebrowal warzenie
              bigosu 3-4 dni. No a potem bigos byl odgrzewany przez kolejne dni...
              I najlepiej smakowal - gdy juz sie konczyl smile Malopolska szkola
              kulinarna.
              Nieslusznie podejrzewasz o przegiecie osobe, ktora ochrzcila bigos
              gestymi sliwkowymi powidlami (domowej roboty) smile
              To bylo zamiast wedzonych sliwek - i aromat
              oraz smak byl boski - uwierz. To byla lodzka
              przedwojenna mieszczanska szkola kulinarna smile

              W schylkowym peerelu ktos poczestowal mnie bigosem.
              'Bigos' skladal sie ze slodkiej kapusty, kielbasy i przecieru
              pomidorowego. Bleee ...

              I to mialam na mysli piszac o peerelowskim 'psuciu'
              tradycyjnej kuchni. Bigos to bigos a nie jakas
              'kapustka' z plastrami kielbasy
              podbita przecierem pomidorowym.

              tete
              • kalllka Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 06.12.19, 00:33
                Skoro i tete wypowiedziała w kwestii powideł śliwkowych oraz wina w potrawie to i ja oddam mój głos, a właściwie informacje w sprawie;
                bigos jak wskazuje na to jego nazwa
                jest siekancem głównie po to by szybciej został strawiony. Jak wspomniał już piq, procesy fermentacyjne śmierdzącej straszliwie kapuchy pomagają przepchnąć się nieświeżemu najczęściej, mięchu armatniemu .

                Dlatego be goes jest uwielbiamy przez rożnego rodzaju zbrojeniówkę, a zwłaszcza zodiakalnych strzelców podhalańskich.

                • qwardian Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 06.12.19, 07:12
                  Zrozumiałe, bo bigos jest robiony ze sfermentowanej kiszonej kapusty. Nie miałbym hamulców spróbować zaawansowanego dania z żołądka osoby zmarłej, tak go lubię..

                  --
                  Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
                  www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
          • babaobaba Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 06.12.19, 11:01
            t_ete napisała:

            > babaobaba napisał:
            >
            > > Pieczarki do bigosu?
            >
            > To prawdopodobnie - 'skazenie' tradycyjnego bigosu - peerelem.
            > Taki bigos z peerelowskiego 'zbiorowego zywienia' smile
            ====================
            Najprawdopobniej. Pieczarkarnie (prywatne) funkcjonowały za komuny w najlepsze.

            >
            > Zadna ze mnie mistrzyni kulinarna. Miesa nie jem.
            ==========================

            No, to dopiero jest mistrzostwo. Ponoć potrawy z mięsa są najprostsze w przygotowaniu. Byłem we wrześniu w Irlandii u rodziny, która nie jada mięsa (poza dziećmi, te jadają), no i była okazja by spróbować różnych specjałów kuchni bezmięsnej. Bardzo smakował pasztet z cukinii oraz zupa krem z bobu.

            > Ale pamietam, ze bigos pachnial grzybami, sliwkami suszonymi (wedzonymi)
            > i skladal sie (oprocz kapusty kiszonej) z kawalkow roznych mies.
            > Nie bylo w nim kielbasy. Ani pieczarek.
            ===========================

            Produkujemy jesienią ogromne ilości suszonych grzybów. Muszą wystarczyć przynajmniej na dwa lata gdyby okazało się, że następny rok nie będzie obfitował w grzyby. Niewielka ilość suszonych prawdziwków zarezerwowana jest do wigilijnej zupy grzybowej oraz do tradycyjnych uszek.

            Bigos. Ta nazwa zarezerwowana jest dla ortodoksów, którzy chcieliby by były w nim śliwki, czerwone wino i by gotować go przez kilka dni. Dwa razy próbowałem takiego bigosu. Po raz pierwszy w Jeleniej Górze, była tam restauracja Staropolska. Kelnerki w ludowych strojach serwowały posiłki. Zamówiliśmy z żoną bigos, rzecz jasna, staropolski. Wyglądał jak węgiel brunatny i nie smakował. Może był świeży? smile
            Drugi kontakt z bigosem staropolskim nastąpił u znajomych. Ani nie wyglądał ani nie smakował. Czyżby przez suszone śliwki? Pamiętam katusze jakie przechodziłem zmuszany (bo tradycja) do wypicia kompotu z suszu śliwkowego podczas Wigilii. U mnie to jakaś śliwkowa obsesja bo i śliwowica mi nie smakuje.
            Nasza potrawa a'la bigos to kapusta kiszona, grzyby suszone, mięso - najlepsze z żeberek wieprzowych, jednak kiełbasa (podwawelska lub śląska) i przyprawy do potraw z kapusty, zawierające m.in. nieodzowny kminek.

            >
            > Najlepszy bigos jaki kiedykolwiek jadlam byl ciemny od suszonych grzybow
            > i powidel sliwkowych (takich turbo-sliwkowych bez dodatku cukru).
            > To bylo niebo w gebie i kamien na watrobie wink

            Zgłaszam zdanie odrębne. Śliwka mój wróg! smile

            > Pozdrawiam kulinarnie smile
            >
            > tete

            Pozdrawiam wzajemnie smile

            >
            > ps. peerel 'popsul' wiele potraw ; skladniki byly niedostepne - wiec wprowadzal
            > o sie
            > skladniki 'zastepcze' ... paradoksalnie efekt bywal swietny - np. w ciastach -
            > dodatek marchewki,
            > buraczkow czy dyni zamiast jajek - oraz oleju zamiast masla - czynil je zdrowsz
            > ymi i nadawal
            > ciekawy smak. Ale nie wszystko wszystkim mozna bylo zastapic z dobrym efektem .
            > ..




            --
            Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
            • t_ete Tradycyjnie ... 06.12.19, 12:15
              babaobaba napisał:


              > Najprawdopobniej. Pieczarkarnie (prywatne) funkcjonowały za komuny w najlepsze.

              W tamtym okresie 'mialam problem' z pieczarkami. Slad pieczarki w potrawie
              wywolywal przykre toaletowe skutki.
              Dlatego bardzo dobrze pamietam ich restauracyjna powszechnosc bo za kazdym
              razem dopytywalam. I sakramentalna odpowiedz : mozemy podac 'bez' ale cena
              bedzie taka sama smile)))

              Dziwne, ze problem mialam jedynie z pieczarkami hodowlanymi ... te 'dzikie',
              zbierane na wsi (pysznosci pieczone na kuchennej blasze) organizm
              przyjmowal z zachwytem.

              Dziwne, ze moj problem pieczarkowy skonczyl sie wraz z koncem
              peerelu. Teraz i hodowlane moge jesc smile

              > No, to dopiero jest mistrzostwo. Ponoć potrawy z mięsa są najprostsze w przygot
              > owaniu.

              Kuchnia bezmiesna moze byc skomplikowana ale tez moze byc bardzo prosta.
              Moja jest prosta wink ... Chodzimy dosc czesto do roznych restauracji. A sama
              gotuje jedynie zupy i przyrzadzam pasty ... rzadko cos innego.

              Uwielbiam bob na sposob syryjski. Ale moj partner bobu nie lubi. Ani 'syryjskiego',
              ani zadnego innego. Godza nas krewetki, osmiornice i inne paskudy...
              No i moje zupy smile

              > Produkujemy jesienią ogromne ilości suszonych grzybów. Muszą wystarczyć przynaj
              > mniej na dwa lata gdyby okazało się, że następny rok nie będzie obfitował w grz
              > yby. Niewielka ilość suszonych prawdziwków zarezerwowana jest do wigilijnej zup
              > y grzybowej oraz do tradycyjnych uszek.

              Ja tez wyprodukowalam smile Ale wylacznie podgrzybki. Sa mniej 'szlachetne' w smaku
              niz prawdziwki, bardziej 'wyraziste' i dla mnie to esencja grzybowego aromatu ...
              Uzywam do zwyklej zupy grzybowej i oczywiscie do tej specjalnej - wigilijnej,
              ktora zawsze pachnie mi wspomnieniem z rodzinnego domu.

              >Po raz pierwszy w Jeleniej Górze, była tam restauracja Staropols
              > ka. Kelnerki w ludowych strojach serwowały posiłki. Zamówiliśmy z żoną bigos, r
              > zecz jasna, staropolski. Wyglądał jak węgiel brunatny i nie smakował. Może był
              > świeży? smile

              Nie jadlam bigosu w restauracji. Nigdy.
              Jesli widzialam kelnerki w strojach ludowych - wiedzialam, ze nic mnie tam dobrego
              nie czeka. Unikam restauracji, ktore chwala sie 'tradycyjna kuchnia polska' bo jedyne co
              mi tam proponuja (bez miesa) - to sledzie, pierogi lub ryba (jakas)smazona
              (z mrozonki). I nawet jesli sa jakies ryby przyrzadzane bardziej 'finezyjnie' -
              to nie bardzo mi smakuja ...
              Wiem, ze wynika to z preferencji klientow. Wiekszosc wybiera 'tradycyjna
              kuchnie polska' z powodu schabowego, pierogow, golonki - i wszelkich
              rustykalnych 'koryt' w wersji miesnej.
              Nie mam pretensji.
              Wybieram inne knajpki.


              > Drugi kontakt z bigosem staropolskim nastąpił u znajomych. Ani nie wyglądał ani
              > nie smakował. Czyżby przez suszone śliwki? Pamiętam katusze jakie przechodziłe
              > m zmuszany (bo tradycja) do wypicia kompotu z suszu śliwkowego podczas Wigilii.
              > U mnie to jakaś śliwkowa obsesja bo i śliwowica mi nie smakuje.
              > Nasza potrawa a'la bigos to kapusta kiszona, grzyby suszone, mięso - najlepsze
              > z żeberek wieprzowych, jednak kiełbasa (podwawelska lub śląska) i przyprawy do
              > potraw z kapusty, zawierające m.in. nieodzowny kminek.

              Trauma sliwkowa smile Rozumiem.
              Mozna i bez sliwek - byle z czuloscia ...

              > Zgłaszam zdanie odrębne. Śliwka mój wróg! smile

              Rozumiem. I nie bede sie sprzeczac. Trauma to trauma.
              Moj partner cierpi katusze gdy trafi na ziele angielskie
              w zupie. Dlatego nabylam metalowy zamykany 'koszyczek' na lancuszku,
              do ktorego pakuje liscie laurowe, ziele angielskie i pieprz, czasem por,
              ktory lubi sie 'rozlazic'.


              tete


        • piq rodzima kiełbacha jest z pewnością lepsza... 05.12.19, 21:43
          ...od tej z Orkadów, którą zwykle spożywasz, cycu, na podkładzie z esromu. Nie widziałeś innych wędlin poza paczkowanymi z biedry, to aż bije po oczach. A poza tym nabrałeś się na dowcipy qwardiana. Bez esromów, pardą, emotykoniów jesteś bezradny w rozumieniu tekstów jak każdy prowincjonalny zakompleksiony ćwierćinteligent.
          • babaobaba Re: rodzima kiełbacha jest z pewnością lepsza... 06.12.19, 11:03
            piq napisał:

            > ...od tej z Orkadów, którą zwykle spożywasz, cycu, na podkładzie z esromu. Nie
            > widziałeś innych wędlin poza paczkowanymi z biedry, to aż bije po oczach. A poz
            > a tym nabrałeś się na dowcipy qwardiana. Bez esromów, pardą, emotykoniów jesteś
            > bezradny w rozumieniu tekstów jak każdy prowincjonalny zakompleksiony ćwierćin
            > teligent.

            ==========================
            Nie wypada nie odpisać tak zacnemu nadinteligentowi.... smile




            --
            Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
    • babaobaba PIQ - kłamczuszek 07.12.19, 11:09
      babaobaba napisał:

      > Chlebek tostowy trzy ziarna od Schulstada,

      piq napisał:

      Nawet jeśli ten cacany schulstad z worka podpiekasz, i tak wchłaniasz octany, którymi jest nawalony żeby zachować "świeżość".

      ===============================
      Dziś znów były u mnie tosty. Tym razem zwróciłem baczniejszą uwagę na ingrediencje i oto:

      Chleb tostowy pszenno-żytni, krojony, pasteryzowany składa się z mąki pszennej, ziaren żyta, siemienia lnianego, oleju rzepakowego, drożdży, soli, odtłuszczonego mleka w proszku, sezamu, cukru (1%) i ... octu.

      Obok informacja: naturalne dobre składniki, źródło błonnika, bez substancji konserwujących

      Zostaje ocet a nie octan. Pewnie staniesz na głowie by dowieść, że ocet to octan ale jeśli nawet zaczynają się na tą samą literę to przecież są zupełnie czymś innym. Ocet dodajemy do zimnych nóżek nie twierdząc, że podlewany galaretkę octanem, no nie? smile

      No to czekam na dysertację, koniecznie z dużą ilością "ozdobników". Będzie weselej smile




      --
      Ludzie,przestańcie oglądać się na biskupów. Macie Chrystusa.
      • piq masz w składzie ukryte przez producenta E262,... 07.12.19, 18:06
        ...ponieważ Szultaj czy jak mu tam, jako producent sztucznych świństw dla niedouczonych, doskonale wie, że miałbyś problem z ukończeniem gimnazjum i dasz się nabrać na brednie wypisane na etykiecie. Masz tam wpisaną sól kuchenną, prawda? I ocet, prawda? To na 100% masz dodany E262, czyli octan sodowy, a jeśli nie masz, to się sam zrobi. Elementarna chemia dla klas powyżej VI. I olej - hahahaha - "dla utrwalenia świeżości". Smakoszu paczkowanego żarcia. Powinno się dla takich jak ty otworzyć specjalne ekskluzywne restauracje z jedzeniem wyłącznie z puszek, kartonów i folii - "o przedłużonej trwałości", byle "z zachodu". Dla was szkoda normalnego świeżego i smacznego żarcia, parweniusze, bo musicie mieć zagraniczne napisy na opakowaniach, co ongiś, w peerelu, świadczyło o tej osobliwej peweksowej "światowości" (na modłę rodziny wicemarszałka Terleckiego), którą dzisiaj w arcypocieszny sposób usiłujecie kultywować. To zawsze było dość żałosne, a dzisiaj - w wielonasób.

        Próbuj dalej podskakiwać, podróbko Europejczyka, twoje podrygi są niezmiernie pouczające zwłaszcza dla młodego pokolenia, które za nic nie może zrozumieć zjawiska meblościankowych wystawek z pustych butelek po tanich peweksowskich trunkach, o których mu się opowiada albo które widzą na starych zdjęciach. Jesteś żywym muzeum gierkowskiej pretensjonalności, chłopcze.
        • babaobaba Re: masz w składzie ukryte przez producenta E262, 07.12.19, 19:54
          Czyli śledzik w occie i w oleju to dla krakowskiej kwiaciarki z Rynku ukrycie przez producenta E262. Łoj!
          smile

          zagraniczne napisy na opakowaniach, co ongiś, w peerelu, świadczyło o tej osobliwej peweksowej "światowości" (na modłę rodziny wicemarszałka Terleckiego),
          Cymbałku brzmiący. Na opakowaniu tego chlebusia jedynym zagranicznym napisem jest nazwa producenta. Reszta po polsku. Znów zaliczyłeś pudło, mądralo.

          Próbuj dalej podskakiwać, podróbko Europejczyka, twoje podrygi są niezmiernie pouczające zwłaszcza dla młodego pokolenia,
          A cóż to za "przesłanie" z ukrytą groźbą. Kurde, to gorsze od E 262 smile Użyjesz czarnoprochowca? Nie miej żalu ośmieszyłeś się na własne życzenie. Kup sobie śledzika po wiejsku, może (nie gwarantuję) przybędzie ci rozumu.
          Czym różnisz się ode mnie proponując Tete jakieś włoskie sikacze. Przecież są konserwowane siarą, jak nie przymierzając nasze rodzime, wspaniałe wina marki Wino (pisane przez duże W i małe ino smile

          I olej - hahahaha - "dla utrwalenia świeżości" Olej pewnie spełnia taką samą rolę jak margaryna Kasia do słodkich wypieków a ty doszukujesz się czegoś pod założoną tezę. Napisz jeszcze, że drożdże w tym chlebusiu są szkodliwe. Możesz mieć rację - są szkopskie... wink




          --
          Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
          • piq oczywiście, heheh, nic nie zrozumiałeś z prostej.. 08.12.19, 00:24
            ...chemii. Co do napisów na opakowaniu chlebka: normalni ludzie, a nie snobujące się na peweksowskość europarobki, kupują pieczywo w piekarni, a nie w supermarkecie i nie mają żadnych napisów na żadnych opakowaniach. A ta "ukryta groźba" to przerażenie, że gdzieś opublikuję twoją kompromitację i przeczytają młodzi z twojej rodziny? Hihihi, pojmuję, że nie chciałbyś, żeby wnuczęta zobaczyły porutę, jNa razie jest gdzieś w okolicach 13 do zera dla mnie, biedulku.
    • t_ete Re: Fajną kolację dziś jadłem.............. 08.12.19, 00:33
      babaobaba napisał:


      > Pozdrawiam smakoszy tego forum.


      Fajna kolacja dzisiaj jadlem ... fajny film ogladalem ... czytalem fajna ksiazke ...

      ................. dobry poczatek by sobie pogadac. Na luzie.

      Ale nie.

      Tu jest wojna. Zaczyna sie niewinnie ... i konczy jatka.

      To obled drodzy Panowie.


      tete


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka