Dodaj do ulubionych

KARA SMIERCI

IP: 217.173.203.* 21.10.04, 21:48
Kara w swej definicji zawiera aspekt dydaktyczny, ma na celu zmianę
postępowania karanej osoby. Odbierając komuś życie, nieodwracalnie odbieramy
mu tym samym szansę na zmianę samego siebie i szansę na zadośćuczynienie
popełnionej zbrodni. Tym samym określenie "kara śmierci" to tylko eufemizm, w
rzeczywistości "kara śmierci" to usankcjonowana forma zemsta.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Józef Zawadzki IP: 5.5.* / 80.58.10.* 21.10.04, 22:00
    Nieszkodzi, zemsta jest bardzo zdrowa!

    Kara śmierci jest jedyna odpowiedzią za MORDERSTWO ponieważ dla rodziny i
    przyjaciół zamordowanej osoby jest to również zemsta która jest nieodłącznym
    czynnikiem zagojenia tak okropnych ran i powrotu do jako tako normalnego życia.
    Prawo powinno ochraniać żyjące ofiary zbrodni, którymi nie wątpliwie są bliscy
    zamordowanej osoby, a nie morderców.


    Kara śmierci jest prawem idealnym ponieważ jest prawem wyrozumiałym dla
    swoich przeciwników. Przeciwnicy nie musza uznawać tego prawa. Wystarczy nie
    popełniać zbrodni za którą grozi kara śmierci - jakie to proste i genialnesmile

    Józef Zawadzki


  • Gość: Acro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 22:05
    Kara z definicji jest to negatywna konsekwencja popełnionego niewłasciwego
    czynu. O funkcji dydaktycznej nie ma w niej mowy - przynajmniej wobec osoby,
    którą ja potraktowano.

    a o do zmiany zachowania - owszem, wierz mi, człowiek po smierci zachowuje się
    jednak troszkę inaczej...

    Poza tym - chodzi ci tylko o słowa? to proszę bardzo - nazywaj ją sobie
    ostateczną zemstą czy definitywną samoobroną społeczeństwa. Tylko że brzmi
    troche głupio.
  • gracz01 22.10.04, 11:21
    Gość portalu: Acro napisał(a):

    > Kara z definicji jest to negatywna
    > konsekwencja popełnionego niewłasciwego
    > czynu.
    >
    Gdyby tak było, to jakaś kara musiałaby towrzyszyć zawsze (jako konsekwencja)
    każdemu negatywnemu czynowi, a tak nie jest. Kara to środek przymusu stosowany
    w wymiarze sprawiedliwości wobec osób, które naruszyły prawo oraz środek
    wychowawczy mający zahamować lub wyeliminować niepożądane zachowania.
    Odbierając komuś życie, owszem, eliminujesz też niepożądane zachowania, ale nie
    w procesie wychowawczym tylko egzekucyjnym, więc de facto nie ma to niczego
    wspólnego z karaniem.


    > a o do zmiany zachowania - owszem, wierz mi,
    > człowiek po smierci zachowuje się
    > jednak troszkę inaczej...
    >
    Nie wiem, jeszcze nie umarłem a do łatwowiernych też nie należę więc ci nie
    uwierzę smile


    > Poza tym - chodzi ci tylko o słowa?
    >
    Nie tylko ale również, ponieważ żyjąc w świecie politycznie poprawnych
    eufemizmów można zatracić zdolność odróżniania dobra od zła. Jest to jak
    zakładanie sznura na własną szyję, utwierdzając się w eufemizmach zaciskamy
    pętlę a później się dziwimy, że nie ma czym oddychać np. że mamy do czynienia z
    coraz większą liczbą coraz brutalniejszych zbrodni i zamiast ściągnąć pętlę z
    szyi, zaciskamy ją jeszcze mocniej.


    > nazywaj ją sobie
    > ostateczną zemstą czy definitywną
    > samoobroną społeczeństwa. Tylko że brzmi
    > troche głupio.
    >
    Brzmią głupio ponieważ pokazują prawdziwy charakter tzw. "kary śmierci", która
    w istocie jest głupotą. Bo jak nie określić stwierdzenia, że "zemsta jest
    zdrowa" inaczej jak głupotą.
  • danek4 22.10.04, 11:39
    gracz01 napisał:

    > >
    > Gdyby tak było, to jakaś kara musiałaby towrzyszyć zawsze (jako konsekwencja)
    > każdemu negatywnemu czynowi, a tak nie jest. Kara to środek przymusu
    stosowany
    > w wymiarze sprawiedliwości wobec osób, które naruszyły prawo oraz środek
    > wychowawczy mający zahamować lub wyeliminować niepożądane zachowania.
    > Odbierając komuś życie, owszem, eliminujesz też niepożądane zachowania, ale
    nie
    >
    > w procesie wychowawczym tylko egzekucyjnym, więc de facto nie ma to niczego
    > wspólnego z karaniem.

    chyba jednak się mylisz
    są tak zwane czyny "karygodne" a w zasadzie to też jakiś dziwny stwór słowny
    bo jak można powiedzieć "kary godne"?
    chyba "nagrody godne" coś może być
    może kiedyś zanim powstała ta zbitka "karygodne" postępowanie istniały jeszcze
    inne znaczoniowo odbiory tych odrębnych słów kara i godne
    ale pozostawmy semantykę itd.
    niech tym zajmą się fachowcy

    są jednak CZYNY zbrodnicze czy kary godne NIEODWARACALNE w sensie, że nie ma
    JAK ani CZYM je zrekompensować-z jednej strony
    a z drugiej "karygodne" stanowić MOŻE przestrogę dla tych, którzy nie potrafią
    sami rozróżnić różnej skali prestęps "kary godne" jako PRZYPOMINANIE, że takie
    czyny istnieją

    i to mi się wydaje jako NAJWAŻNIEJSZE za utrzymaniem "kary godnej" czyli KARY
    ŚMIERCI


    i nie jako ZEMSTY
    ale jako MORALITETU
    takie MORALITETY jeszcze niestety są potrzebne
  • Gość: sas IP: *.pl / 80.51.255.* 21.10.04, 22:06
    Dydaktyka tej kary to element odstraszajacy dla potencjalnych,innych morderców-
    a także eliminacja odpadów ze społeczeństwa.Odwet?-niech będzie i odwet.
  • rywin-arms 22.10.04, 02:49
    Człowiek dostał wrzodów i na całym ciele -więc zebrała się grupa mędrców
    debatować jak go uleczyć. Jeden chciał je wypalić rozgrzanym weglem, drugi
    wyciąć żyletką, trzeci rozpuścić kwasem, itd... Nikt nie zwrócił uwagi, że
    człowiek ów mieszkał w zagrzybionym, niedogrzanym mieszkaniu, gdzie syf i
    stęchlizna, pluskwy i wszy. A i on sam chodził w łachmanach i był niedożywiony.
    Łatwiej było mędrcom wydać wyrok śmierci na wszy i wągry, niż wyrwać biedaka z
    plugastwa, w jakim żył.
    --------------------------------------------------------------------------------
    Ps. Debaty telewizyjne nt.przemocy sponsorowane reklamami o tym, że trzeba
    być heja-debilem, że wszystko jest na wyciagnięcie ręki, tylko frajerzy chodzą
    do szkoły, lub pracują. Jeżeli chcesz nie być na aucie, to przyłącz się do
    naszej paczki! Jeżeli nie masz jeszcze najnowszej komóry... Potem ktoś komuś
    dał w łeb i "podarował" sobie najnowszy model z kolorowym wyświetlaczem, ktoś
    kogoś wyrzucił z pociągu, bo przecież trzeba "szukać nowych wrażeń", i
    wogóle "Teraz wszystko jest możliwe!"
  • danek4 22.10.04, 11:49
    rywin-arms napisał:

    > Człowiek dostał wrzodów i na całym ciele -więc zebrała się grupa mędrców
    > debatować jak go uleczyć. Jeden chciał je wypalić rozgrzanym weglem, drugi
    > wyciąć żyletką, trzeci rozpuścić kwasem, itd... Nikt nie zwrócił uwagi, że
    > człowiek ów mieszkał w zagrzybionym, niedogrzanym mieszkaniu, gdzie syf i
    > stęchlizna, pluskwy i wszy. A i on sam chodził w łachmanach i był
    niedożywiony.
    >
    > Łatwiej było mędrcom wydać wyrok śmierci na wszy i wągry, niż wyrwać biedaka
    z
    > plugastwa, w jakim żył.
    > ------------------------------------------------------------------------------
    -

    noo
    niby taki wiedzący a zapomniał napisać że ...niewinne wszy ( a może myszy?) nie
    mają względu na osobę i nawet wydenzykowany lekarz może od takiej niewinnej
    weszki tyfusa złapać
    i kto go wtedy wyleczy?
  • gandalph 22.10.04, 12:39
    Gość portalu: koszerniak napisał(a):

    > Kara w swej definicji zawiera aspekt dydaktyczny, ma na celu zmianę
    > postępowania karanej osoby.
    O jakim aspekcie dydaktycznym mówisz w odniesieniu do wielokrotnego mordercy?
    Kogo chcesz przywracać?

    Odbierając komuś życie, nieodwracalnie odbieramy
    > mu tym samym szansę na zmianę samego siebie i szansę na zadośćuczynienie
    > popełnionej zbrodni. Tym samym określenie "kara śmierci" to tylko eufemizm, w
    > rzeczywistości "kara śmierci" to usankcjonowana forma zemsta.


    --
    Prawo H.L. Menckena: Ci, którzy potrafią - robią. Ci, którzy nie potrafią -
    uczą.
    Rozwinięcie Martina: Ci, którzy nie potrafią uczyć - zarządzają.
  • snajper55 22.10.04, 12:40
    gandalph napisał:

    > Gość portalu: koszerniak napisał(a):
    >
    > > Kara w swej definicji zawiera aspekt dydaktyczny, ma na celu zmianę
    > > postępowania karanej osoby.
    >
    > O jakim aspekcie dydaktycznym mówisz w odniesieniu do wielokrotnego mordercy?
    > Kogo chcesz przywracać?

    Każdy może się zmienić. Wielokrotny morderca także.

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • Gość: Acro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 20:16
    > Każdy może się zmienić. Wielokrotny morderca także.
    >
    > S.

    Do ilu razy sztuka?
    Ja tam wolę, żeby sie zmienił - w nawóz.
  • Gość: Ro IP: 62.233.170.* 22.10.04, 22:25
    zgadzam sie!!
  • douglasmclloyd 22.10.04, 22:28
    www.cnn.com/2004/LAW/10/22/nc.execution.ap/index.html
    --
    "Tak zwani przyjaciele ludu z partii socjaldemokratycznych to zwykłe gnidy i
    tchórze, które swoją postępową retoryką próbują zakryć łajdactwa i zdrady
    wobec klasy robotniczej. To polityczne zera."
  • Gość: wikul IP: *.acn.waw.pl 23.10.04, 01:02
    Gość portalu: koszerniak napisał(a):

    > Kara w swej definicji zawiera aspekt dydaktyczny, ma na celu zmianę
    > postępowania karanej osoby. Odbierając komuś życie, nieodwracalnie odbieramy
    > mu tym samym szansę na zmianę samego siebie i szansę na zadośćuczynienie
    > popełnionej zbrodni. Tym samym określenie "kara śmierci" to tylko eufemizm, w
    > rzeczywistości "kara śmierci" to usankcjonowana forma zemsta.


    W naukach prawnych to sie chyba nazywa sprawiedliwą odpłatą. O aspekcie
    dydaktycznym możemy mówić jedynie w przestępstwie popełnionym po raz pierwszy.
    Trudno mówić o aspekcie dydaktycznym w warunkach wielokrotnej recydywy.
    Z tego co wiem wszystkie pomysły z karą smierci dotyczyć by miały przypadków
    wyjątkowych, popełnionych przez osobników absolutnie nie rokujących żadnej
    poprawy, z zachowaniem wyjątkowej, wieloinstancyjnej procedury, orzekane
    jednomyslnie z automatycznym przekazywaniem do procedury ułaskawieniowej.
  • Gość: koszerniak IP: 217.173.203.* 23.10.04, 21:30
    Gość portalu: wikul napisał(a):

    > W naukach prawnych to sie chyba nazywa sprawiedliwą odpłatą.
    >
    Różne aspekty cywilizacji się rozwijają, więc dlaczego współczesne prawodawstwo
    musi pozostawać dalej na poziomie praw Hammurabiego? wink

    Co do "osobników absolutnie nie rokujących żadnej poprawy", to chyba nie jest
    ich aż tak wielu, żeby nie było naszego społeczeństwa stać na ich dożywotnie
    utrzymanie na pewnym minimalnym poziomie np. w zamian za nieodpłatne
    wykonywanie ciężkich prac.

    Utrzymywanie katów kosztuje - lepiej gdyby zatrudniono dodatkowych
    psychoterapeutów, którzy mogliby pomagać w przekształcaniu osobowości więźniów.
    Czas sędziów, którzy zamiast zajmować się procedurami ułaskawieniowymi mogliby
    zająć się innymi sprawami, też nie jest z gumy...

    Tak naprawde system penitencjarny w Polsce ma więcej wspólnego z demoralizacją
    niż z resocjalizacją. Zamiast sankcjonować zabijanie recydywistów, powinno się
    raczej zreformować polskie więziennictwo. Powinno eliminować się PRZYCZYNY
    kształtowania się recydywisty (na poziomie zakładów karnych ale też życia w
    społeczeństwie) a nie koncentrować się na skutkach, bo inaczej problem nie
    zostanie rozwiązany skutecznie lecz prowizorycznie.

    Kara pozbawienia wolności nie powinna być tylko doraźnym zabezpieczeniem dla
    społeczeństwa, powinna być ona również szansą dla przestępcy - szansą jego
    wewnętrznej przemiany na lepsze a nie na gorsze. Tylko taki zresocjalizowany
    człowiek nie będzie stanowił zagrożenia dla społeczeństwa, także wtedy kiedy po
    zakończeniu kary wyjdzie z zakładu na wolność. Takie metamorfozy są rzadkie
    tylko dlatego, że na ogół więźniowie nie mają warunków, które by sprzyjały ich
    rozwojowi duchowemu.

    Dodam jeszcze słowa Bertrand'a Vergely: "Jeśli zbrodnia jest naruszeniem prawa,
    to zemsta jest tym, co chroni się za parawanem prawa, by popełnić zbrodnię."

  • danek4 23.10.04, 21:52
    Gość portalu: koszerniak napisał(a):

    > Dodam jeszcze słowa Bertrand'a Vergely: "Jeśli zbrodnia jest naruszeniem
    prawa,
    >
    > to zemsta jest tym, co chroni się za parawanem prawa, by popełnić zbrodnię."
    >

    zbrodnia JEST czymś więcej niż naruszeniem prawa

    a słowa "naruszenie prawa" sa parawanem dla zbrodniarza przed SPRAWIEDLIWĄ karą
  • Gość: wikul IP: *.acn.waw.pl 24.10.04, 00:52
    Gość portalu: koszerniak napisał(a):

    >Różne aspekty cywilizacji się rozwijają, więc dlaczego współczesne prawodawstwo
    > musi pozostawać dalej na poziomie praw Hammurabiego? wink
    > Co do "osobników absolutnie nie rokujących żadnej poprawy", to chyba nie jest
    > ich aż tak wielu, żeby nie było naszego społeczeństwa stać na ich dożywotnie
    > utrzymanie na pewnym minimalnym poziomie np. w zamian za nieodpłatne
    > wykonywanie ciężkich prac.


    Chciałbyś zatrudniać zabójców przy cięzkich pracach ? Żeby pozabijali innych ?
    Jak ukarać takiego za niesubordynację ? Jak zmusić do pracy ? A za zabójstwo
    np.strażnika ? Dać mu dwa dożywocia ?


    > Utrzymywanie katów kosztuje - lepiej gdyby zatrudniono dodatkowych
    >psychoterapeutów, którzy mogliby pomagać w przekształcaniu osobowości więźniów.
    >Czas sędziów, którzy zamiast zajmować się procedurami ułaskawieniowymi mogliby
    > zająć się innymi sprawami, też nie jest z gumy...


    Utrzymywanie katów w porównaniu do utrzymywania zabójców skazanych na dożywocie
    to wartość śladowa, nieodczuwalna. Czas pracy sędziów jest mniej więcej taki
    sam, niezależnie od wysokości zasądzanych wyroków.


    >Tak naprawde system penitencjarny w Polsce ma więcej wspólnego z demoralizacją
    >niż z resocjalizacją. Zamiast sankcjonować zabijanie recydywistów, powinno się
    > raczej zreformować polskie więziennictwo. Powinno eliminować się PRZYCZYNY
    > kształtowania się recydywisty (na poziomie zakładów karnych ale też życia w
    > społeczeństwie) a nie koncentrować się na skutkach, bo inaczej problem nie
    > zostanie rozwiązany skutecznie lecz prowizorycznie.


    Demoralizacja zaczyna sie przed osadzeniem. Łatwo sformułować kilka pobożnych
    życzeeń, gorzej z realizacją.


    > Kara pozbawienia wolności nie powinna być tylko doraźnym zabezpieczeniem dla
    > społeczeństwa, powinna być ona również szansą dla przestępcy - szansą jego
    > wewnętrznej przemiany na lepsze a nie na gorsze. Tylko taki zresocjalizowany
    >człowiek nie będzie stanowił zagrożenia dla społeczeństwa, także wtedy kiedy po
    > zakończeniu kary wyjdzie z zakładu na wolność. Takie metamorfozy są rzadkie
    >tylko dlatego, że na ogół więźniowie nie mają warunków, które by sprzyjały ich
    > rozwojowi duchowemu.
    >Dodam jeszcze słowa Bertrand'a Vergely: "Jeśli zbrodnia jest naruszeniem prawa,
    > to zemsta jest tym, co chroni się za parawanem prawa, by popełnić zbrodnię."


    Pięknoduchostwo !
  • snajper55 24.10.04, 01:30
    Gość portalu: wikul napisał(a):

    > Chciałbyś zatrudniać zabójców przy cięzkich pracach ? Żeby pozabijali innych ?
    > Jak ukarać takiego za niesubordynację ? Jak zmusić do pracy ? A za zabójstwo
    > np.strażnika ? Dać mu dwa dożywocia ?

    Czas w więzieniu spędzać można w różnych warunkach. Bardziej przykrych i mniej
    przykrych. Ty naprawdę widzisz jedyie jedną karę, karę śmierci ? A jak teraz
    każą więźniów za łamanie regulaminu ?

    S.
    --
    一言既出,驷马难追
  • Gość: wikul IP: *.acn.waw.pl 25.10.04, 02:12
    snajper55 napisał:

    > Gość portalu: wikul napisał(a):
    >
    > > Chciałbyś zatrudniać zabójców przy cięzkich pracach ? Żeby pozabijali inn
    > ych ?
    > > Jak ukarać takiego za niesubordynację ? Jak zmusić do pracy ? A za zabójs
    > two
    > > np.strażnika ? Dać mu dwa dożywocia ?
    >
    > Czas w więzieniu spędzać można w różnych warunkach. Bardziej przykrych i
    mniej
    > przykrych. Ty naprawdę widzisz jedyie jedną karę, karę śmierci ? A jak teraz
    > każą więźniów za łamanie regulaminu ?
    >
    > S.


    Gdzie ja napisałem że widzę tylko jedną karę ? Teraz z zabójcami-recydywistami
    mogą mieć kłopoty. O tym właśnie pisałem. Powtórzę. Na co skazać czy jak ukarać
    zabójcę-recydywistę, odbywającego karę w najsurowszym więzieniu, gdy zabije np.
    strażnika ? Czyli jest wtedy bezkarny, tak czy nie ?
  • kropka_leje 24.10.04, 01:51
    Mscic sie nie chce, ale chcialbym aby spoleczenstwo bylo wolne od
    zatwardzialych mordercow. A jedyna metoda usuniecia zagrozenia (takze dla
    wspolwiezniow) jest eliminacja.
    W dodatku nie trzeba takich gosci utrzymywac przez reszte ich zycia.
  • Gość: delta IP: *.dyn.optonline.net 25.10.04, 09:53

    Tutaj zawsze beda zdania podzielone,jak w przypadku aborcji.
    Ale faktem jest ze aborcja jest zbrodnia i faktem jest,ze kto
    odbiera zycie innemu jemu zycie rowniez powinno zostac odebrane.
    Proste.
    Po co to wszystko komplikowac?Po co?
    Przeciwnicy kary smierci zaslaniaja sie argumentem pomylki,
    to bzdura,gdyby nawet taki przypadek sie zdarzyl jest on wypadkiem,
    co tydzien na drogachw wypadkach samochodowych ginie setki ludzi,
    to jest zycie,jezeli zaszla pomylka to nie mial szczescia w zyciu
    a ja nie lubie tych co nie maja szczescia,bo sprawiaja tylko same
    klopoty.
    Ale mowiac powaznie,taka pomylka zdarza sie raz na kilka tysiecy
    przypadkow,trudno z tego powodu znosic kare smierci.
    W dodatku kara smierci jest oczyszczeniem calkowitym skazanego z jego
    winy.Wydaje mi sie ze obecnosc rodziny ofiary podczas egzekucji nie jest
    wlasciwa,jak i cala ta forma zemsty i jej nasycenia.
    Kara smierci jest kara dla przestepcy i powinna zostac wykonywana
    w calkowitej izolacji od otaczajacego go swiata,nie powinna byc forma
    zemsty i patrzenia na nia poprzez tych ktorych skrzywdzil,bo to nie jest
    ludzkie.
    Jestem za kara smierci,ale wlasnie w sposob rozumiany powyzej,tzn.nie jako
    zemsta,ale jako normalna kara ludzkiego wymiaru sprawiedliwosci.
    Mysle,ze Ameryka juz dostatecznie do niej dojrzala,tzn.te stany gdzie
    ona jest,np.Texas.Zabicie poprzez letal injection jest jak mi sie wydaje
    najbardziej "humanitarna " forma zabijania w zastosowaniu do przestepcy,
    chociaz jego ofiary nie mialy tej mozliwosci i komfortu.
    Jezeli ktos zabija innego czlowieka,to musi poniesc tego konsekwencje,
    i kara smierci w pewnym sensie uwalnia go od tego grzechu,od ktorego nic
    i nikt nie moze go uwolnic.
    Sami wiec przestepcy powinni byc wdzieczni,ze spoleczenstwo tak wlasnie
    postepuje a nie inaczej,wyreczajac ich w koszmarach mysli i samobojstwach.
    Ocvzywiscie procesy tygo rodzaju w Ameryce ciagna sie dlugo,niekiedy nawet
    po kilkanascie lat,tak ze mozliwosc pomylki jest tutaj wyeliminowana wlasciwie
    do zera.
    pozdr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka