"No już - qrwa.- nie wiem teraz! No rzeczywiście."
A.G.: ... ale - wie pan, to, że gazeta - prawda - proszę pana, przepraszam...
A.M.: ... ma pan rację...
A.G.: ... napisała dwieście trzydzieści sześć razy nieprawdę i źle, to niech pan
nie mówi, że że redaktor naczelny nie nie zwrócił na to uwagi, do cholery.
A.M.: Proszę pana - ja tego typu, co były, ma materiały, jeżeli weźmiemy w
nawias w tej chwili...
A.G.: ... merytorycznie zawsze nieprawdziwe. O o ropo-gazie, o naszej tej...
(...)
A.M.: ... jeżeli wziąć, jeżeli wziąć... to ja mam prostsze wyjaśnienie.
A.G.: Że brał kasę.
A.M.: Skąd?
A.G.: No jak to nie?!
A.M.: Nie no, nie wy... proszę pana...
A.G.: ... taką ma opinię u wielu dziennikarzy. To nie ja mu to zrobiłem.
A.M.: Proszę pana - a tak jak panu powiem tak, jeżeliby pan mi pół roku temu
powiedział, że ksiądz Michał Czajkowski był agentem, to bym panu dał po twarzy.
Rozumie pan. No już - k... - nie wiem teraz! No rzeczywiście po pogłupiałem. Ja
już nie wiem teraz! Jeżeli...
A.G.: ... to niech pan pomoże wytępić to g..., a nie rozdziera szaty...
A.M.: ... zaraz. Jeżeli ja w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dowiedziałem się...
pan też się dowiedział... że dwóch najbliższych politycznych doradców dwóch
prymasów było agentami. Dwóch najbliższych politycznych, za których oni ręczyli,
których oni mianowali!...
A.G.: To to znaczy, że były zawodowo dobre służby i nic więcej.
A.M.: Wie pan, to ja już teraz, jak pan mi mówi, że...
A.G.: ... a że ludzie są skundleni, to jest inna bajka...
A.M.: ... że ktoś brał pieniądze, to ja w tej chwili głowy pod Ewangelię już za
niego nie położę. Nie położę...
(...)
A.G.: Teraz was wyrówna Niesiołowski... on jest dokładny, jak walec wyrówna.
Przecież Niesiołowski, a ten ten głupi, no...
A.M.: ... pan mówi...
A.G.: ... no jak się nazywa?
A.M.: ... Macierewicz...
A.G.: ... Macierewicz, no. Niesiołowski to mądry człowiek...
A.M.: ... no tak, no, no.
A.G.: Tak was wyprowadzi was inte.... ideologicznie na prostą i będzie Rzym.
A.M.: To jest możliwe.
A.G.: No to jest pewne.
(...)
A.M.: Ja mam nadzieję, że oni skręcą kark. A jeżeli nie skręcą, to przecież...
A.G.: Nie skręcą, bo lud jest za nimi.
A.M.: Jak długo jeszcze?
A.G.: Lud? Bardzo długo.
A.M.: No jak długo?
A.G.: No jak się lud dostanie igrzyska, no to...
A.M.: ... ale jak długo?...
A.G.: No dziesięć lat, dwadzieścia.
A.M.: Dwadzieścia lat?
A.G.: No dwadzieścia może nie. Dziesięć.
A.M.: Śmieszne.
A.G.: Pan jest śmieszny, bo pan ma dziewczęce marzenia.
(...)
A.G.: ... ta zupka?
A.M.: Świetna.
A.G.: No.
A.M.: Ona jest taka tajska.
A.G.: Rybna.
A.M.: Ale taka - wie pan - że...
A.G.: ... z tamtych stron - tak.
(...)
A.M.: ... świetnie wie. Natomiast my się z tej Czwartej Rzeczypospolitej
wyśmiewamy po prostu.
A.G.: Nie wiem, bo nie czytam tej waszej gazety...
A.M.: ... sąd nieskażony znajomością tematu...
A.G.: ... mam brak... Nie czyta się gazety, która... manipulowanej...
A.M.: ... takie najciekawsze są, takie najciekawsze są. Ja ja ja ja czytam,
proszę pana, tą tą springerowską gazetę, czytam „Wprost” dlatego, że wi...
A.G.: ... jak doczekamy się tej lustracji dziennikarzy, których... to będzie
prościej. A tak to nie...
A.M.: ... g... będzie, a nie prościej...
(...)
A.G.:É tak, tak, tak...
A.M.: ... g... będzie. Nic nie będzie...
A.G.: ... to to będzie. To w tym będzie w tej kwestii będzie g...
A.M.: ... proszę pana - u u mnie pracował taki dziennikarz od spraw śledczych.
Taki krzyż pański. Teraz on pracuje w „Newsweeku”. Wczoraj go widziałem w
telewizji, jak komentował tą sprawę Gilowskiej. No, k..., myślałem, że pawia
puszczę, no. No, że pawia puszczę, po prostu, no. To tak koszmarne było, no. Wie
pan, tylko że... no nic nie ma...
(...)
A.M.: ... ale ja nie mówię, kto go inspirował, no. Ja nie mówię, kto go
inspirował. Ja tego nie wiem. Ja tylko po... Teraz... Jak było z Kublikiem.
Dramat tego, że nikt z nas się na tym nie zna. Nikt. Nam łatwo było przyjąć jego
hipotezę, że to, co jest dobre dla Gudzowatego, to dobre dla dla Rosji jest, a
nie dla Polski.
A.G.: No i za to powinien na jajach wisieć, aż...
A.M.: ... dobrze...
A.G.: ... aż uschnie...
A.M.: ... ale to jest...
A.G.: ... ale to jest g..., nie dziennikarz...
A.M.: ... to inna historia...
A.G.: ... no nie inna, no przecież...
A.M.:...
A.G.: ... pan mu dawał swoje nazwisko, do cholery! Nie, nie, ja mu dałem? I to
ja go...
A.M.: ... myśmy w ogóle byli nie nieufni generalnie...
A.G.: ... a, tak, jasne...
A.M.: ... jeśli chodzi o biznes...
A.G.: ... kolesiom wierzyliście - tak. Innych nie zaczepialiście, ku.., tylko mnie.
A.M.: Jak toście nie zaczepiali...
A.G.: ... nie zaczepialiście...
A.M.: ... no, panie...
A.G.: ... no, nie zaczepialiście...
A.M.: ...
A.G.: ... mam statystykę - do cholery - waszą...
A.M.: ... no jak można...
A.G.: ... pokazali ,jak na tle innych kluczowych biznesmenów wygląda...
A.M.: ... no i co pan chce powiedzieć, że żeśmy nie zaczepiali Kulczyka?
A.G.: ... nie w tej skali i nie wtenczas...
A.M.: ...
A.G.: Później tylko nawet była... bohaterowie - cholera...
A.M.: ... wie pan - bohaterowie, nie bohaterowie.
A.G.: No tak.
A.M.: Faktem jest, faktem jest, że wielka krzywda się panu nie stała. Jak ja się
tutaj... rozglądam. Daj Boże biednemu Żydowi w każdy piątek...
(...)
A.M.: I czy to jest teraz, czy oni teraz wzywają - ja rozumiem...
A.G.: ... wszystkich...
A.M.: ... do prokuratury - tak? Do prokuratury?...
A.G.: ... tak, wszystkich. Tych, których już... Jeszcze będzie Barcikowski.
A.M.: Ba...
A.G.: ... Barcikowski.
A.M.: Barcikowski?
A.G.: Jeszcze będzie pan Siemiątkowski. Już było mnóstwo oficerów. Jak się
konfrontuje ich zeznania, to świadczy o tym, że oni mają, mają... nawet nie
potrafią ukryć swoich świństw. Że są na tyle nieprofesjonalni. Zarozumiali,
próżni. Przecież pan Pruszyński, taki Pruszyński - generał, to gadał na nas
Rosjanom - no.
A.M.: Czy ja do dobrze teraz mó...
A.G.: ... dobrze...
A.M.: ... mówię, to był ten, który był przez jakiś czas w NIK-u?
A.G.: Nie, nie. To był wiceszefem UOP-u.
A.M.: On był wiceszefem UOP-u?...
A.G.: ... tak tak...
A.M.: ... przy kim?...
A.G.: teraz był przy tym...
A.M.: on był wiceszefem UOP-u przy Barcikowskim?
A.G.: Tak. A tamten to się nazywa Sztarawarski, inaczej.
A.M.: Nie Szarawarski, to jest ten od...
A.G.: tak. Inaczej, też... wielki taki, jak... i też naprawdę pisał i powtarzał
- walczyli. Prawdę interpretowali, oczywistą prawdę. Kłamali. Po co oni to
robili? Przecież za co... za co ja tą mapę dostałem? Na przeprosiny, no.
A.M.: No wie pan, ale jeżeli, jeżeli... Wie pan - ja tych papierów nie nie
widziałem. Ja...
(...)
A.G.: Natomiast teraz niedawno jeden z jego kolegów się ujawnił. On przyszedł i
mówi, że chętnie będzie współpracował ze mnąÉ Ale teraz znowu sprawa przycichła,
bo Naimski nie kolega, a Naimski rządzi energetyką i w ogóle ch... wie, o co
chodzi już teraz.
A.M.: ... bardzo inteligentny.
A.G.: Ale...
A.M.: ... i absolutnie...
A.G.: ... nie chcą wariata, mu zaufali - no. Oni mają swoją mądrość, mają - no.
A.M.: Powiedzą zręczny, sprytny albo głupi.
A.G.: No wiesz.
A.M.: A już na energetyce to oni się znają tak jak ja, czyli w ogóle.
A.G.: No ale, tylko że Naimski się też nie zna.
A.M.: Na czym się zna Naimski, to ja po prostu nie wiem. Nie wiem po prostu.
A.G.: On bardzo eksponuje swoją nienawiść i niechęć, nienawiść do Rosji, ale
wszystko, co robi, jest na korzyść Rosji. Naprawdę.
A.M.: MÉ można pie..a dostać - no. Jak się...
A.G.: Bo to, że nie ma Bernau - Szczecin, to teraz my jesteśmy bezradni jak
dzieci. I teraz jak nam będą ucinać albo łaskawie dodawać, to razem z... i to
jest to, czego myśmy chcieli uniknąć.
A.M.: Myśmy to znaczy kto?
A.G.: Bartimpex na przykład, który był bardzo czynny... w polityce gazowej...
A.M.: ... ale oprócz pana...
A.G.: ... moi koledzy, no.
A.M.: Rozumiem.
A.G.: Dużo osób ze mną, fachowców, profesorów... to je