Imperium Eurazjatyckie jako imperium lądowe, o charakterze tradycyjnym, stałym i pierwotnym, którego zdaniem Dugina symbolem jest Ziemia, jest w myśli filozofa wyraźnie przeciwstawione innej cywilizacji - cywilizacji Morza, którą jest kontynent amerykański. Morze to element będący cały czas w ruchu, spoglądający pragmatycznie i realistycznie przed siebie, a więc zwalczający wszelka stałość, odwieczność i tradycję. Dąży też do narzucenia reszcie świata swojej własnej drogi myślenia. Dugin wyraźnie odrzuca tutaj cywilizacyjny paradygmat Feliksa Konecznego, Arnolda Toynbee czy Samuela Huntingtona, dzielący cywilizację według klucza religijnego. Istnieją dla niego w zasadzie tylko dwie główne cywilizacje - eurazjatycka i amerykańska. Pojęcie cywilizacji łacińskiej de facto dla Dugina (co jest dość zaskakującym punktem jego poglądów) nie istnieje samodzielnie, ale jest po prostu częścią składową zachodniej cywilizacji morskiej, na równi z protestantyzmem i światopoglądem laickim. Dla Dugina protestantyzm to dziecko katolicyzmu, istniejący obecnie kryzys obydwu wyznań ma swoje korzenie w schizmie ze Wschodem w 1054 r. Dochodzimy tu do trzeciego poziomu myśli filozofa - religii.
Dla Dugina zarówno protestantyzm, jak i katolicyzm nie są sojusznikami w budowie Imperium Eurazjatyckiego. Lepiej, by Europa Zachodnia przyjęła prawosławie bądź islam. Imperium Eurazjatyckie to konieczność współpracy z tą drugą religią, która jest miła poglądom Dugina i jest w zasadzie dla niego uproszczoną formą prawosławia dla "ludzi Pustyni", czyli dużej części Arabów i Azjatów, i tak samo przechowuje szerszą od pojęcia religii Tradycję (powołuje się przy tym na szacunek, jakim darzyli islam Fryderyk II Hohenstauf, Goethe, Nietzsche czy myśliciele chrześcijańscy w wiekach przed wyprawami krzyżowymi).
Dugin deklaruje swoje wielkie przywiązanie do prawosławia, aczkolwiek bliższy jest mu odłam starowierców (raskolników), którzy w XVII w. weszli w konflikt z Rosyjskim Patriarchatem na tle zmian liturgicznych i do dzisiaj pozostają w stanie nieuregulowanych z nim stosunków. Jednak formalnie Dugin należy do Patriarchatu Moskiewskiego. Filozof nie chce jednak zawężać pojęcia prawosławia li tylko do religii i kultu, ale podobnie jak w islamie czy judaizmie do systemu społeczno-prawnego i Tradycji.
Na kolejne stopnie myśli Dugina składają się wynikające z takiego modelu cywilizacyjno-geopolitycznego konsekwencje ideowe, polityczne i społeczne. Dualistyczny układ cywilizacji na świecie musi prowadzić do nieuchronnego starcia z dwóch zasadniczych powodów - jedną z naczelnych zasad żywotności cywilizacji jest według Dugina umiejętność ekspansji i agresji. Mogą one przejawiać się bardzo różnie - od wojny, działań militarnych i terroryzmu po ekspansję kulturową. Drugim powodem jest to, ze zdaniem filozofa, tylko jedna strona konfliktu może mieć rację.
Antytradycyjna cywilizacja Morza i Zachodu, reprezentowana przez USA i ich sojuszników, stara się według Dugina narzucić światu swój punkt widzenia, a więc globalizm, filozofię kartezjańską i oświeceniową, indywidualistyczny styl życia, kapitalizm, materializm i dominację pierwiastka ekonomicznego w życiu, hierarchię opartą tylko na sile ciała z pominięciem ducha, konformizm i intelektualna stagnację. Mondialistyczną cywilizację atlantycką znakomicie sportretował zdaniem Dugina Karol Popper w książce Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie - gdzie stwierdził, że społeczeństwo wolnego Zachodu cechuje umiłowanie filozofii realistycznej (Arystoteles, Kartezjusz, Kant) w przeciwieństwie do wywodzonej przez niego od Platona aż po Hegla i Marksa filozofii idealistycznej. Filozofii, którą zresztą Popper obwinił o stworzenie gruntu pod niedemokratyczne systemy polityczne. Dugin, korzystając wydatnie z prac tego myśliciela, określa się właśnie jako zdecydowany wróg zachodniego "społeczeństwa otwartego".
haggard.w.interia.pl/dugin.html