Patience zadalas bardzo trudne i bardzo proste pytanie.
Chyba dla cudownych chwil, mimo wszystko, jest tego warta. Nawet, jesli w
bilansie wyjdzie ci,ze bolu bylo wiecej. Widzisz, nie ma wiekszego bolu, niz
ten ktory jest zadawany przez ukochana osobe. To boli tysiac razy bardziej.
I nie ma wiekszej radosci niz ta,ktora jest dawana przez ukochana osobe.
Kazdy na forum odpowie ci zgodnie z aktualna faza milosci, w ktorej sie
znajduje.Ten, ktory przezyl wlasnie megaszczescie powie ci, ze nic z miloscia
nie moze sie rownac. Ten, ktory doswiadczyl zawodu, powie tak jak Mick Jagger.
Ja moge powiedziec tyle: ja juz uciekam od bolu, ten bol ma to do siebie, ze
boli, nie coraz mniej, a coraz bardziej.Chce spokoju duszy.Gdzies tam jakas
moja czastka wola do kogostam "kochaj" ale.... ja sie juz boje.I dawac i
brac.Chce ale sie boje.Po prostu.
Zapytalas najprostszym pytaniem o najwaznieksza sprawe w zyciu.Napisalam tylko
pare slow, bo twoje pytanie powoduje calkowite obnazenie duszy. I to przed
samym soba.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.