z dziennika pisanego w klinice (chemoterapia) – nie w polsce - oddział
dziecięcy (czternastolatki)- (pacjentka po 3-ciej chemo ) - fragment :
..następnego ranka wszedł lekarz do pokoju i rzekł mi, że podołałam i jestem
wreszcie zdrowa.. z radości objęłam najpierw jego , potem Ninę i w końcu
Jana...gdy uwolniliśmy sie z objęcia, spojrzelismy sobie głęboko w oczy i w
końcu zwolna poruszyły się nasze wargi ..było to tak wspaniałe uczucie, ze
poczułam się jak w siudmym niebie....i wtedy pomyślałam „ wreszcie znalazłam
swoją wielką miłość, jestem zdrowa także. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem
świata”..
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.