> Eh,zadajesz pytanie po co o milosci myslec? Czlowiek lubi.... miec
> nadzieje.Nawet jak wie,ze wszystko idzie w danym zwiazku nie tak, to chce
> wierzyc ze bedzie dobrze. Nie teraz,to kiedys indziej.Wiec moze po to mysli ?
> A moze samotny mysli po to, bo chce miec nadzieje na milosc?
> Na cudne chwile ? Mimo zakladanego bolu ?
>
marianno
nie da się o miłosci rozmawiać nie pokonując strachu przed bólem, choćby z
wyśmiania, bo prawdziwie szczera rozmowa o miłosci zawsze zawiera elementy
autobiograficzne.
bez tego to kazda rozmowa o miłosci staje się popisem swojej wiedzy o niej na
podstawie różnego rodzaju lektury i literatury
no i teraz mogę zadać też pytanie
czy miłość jest tego warta?
czy miłość jest warta wystawienia się na pośmiewisko?
odpowiedź na to pytanie musiałam w sobie znaleźć jeszcze zanim weszłam na forum.
twoje posty tutaj , marianno, świadczą, że ty także na to pytanie
odpowiedziałaś sobie, że....dużo dla miłości jesteś w stanie z siebie dać
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.