> alez ja trudno znalezc...
Dlatego jest to miłosć romantyczna, o której kobiety ciągle myślą, marzą, śnią.
Napisałaś, że trudno znależć, Tak, rzeczywiście trudno i dlatego kobiety tak
często wylewają łzy na filmach nad wyreżyserowanymi nieszczęśliwymi miłościami
które może przypominają im jakiś fragment z ich życia.
> a pytanie brzmi w ogole istnieje, czy nie ?
Tak, na pewno tak, zobacz wokoło ile ludzi jest szczęsliwych (albo, to tylko
pozory a ich struktury kryształu trzymaja się na włosku, albo podtrzymywane są
obrączkami i dziećmi)
> czy to tylko gadanie zmeczonego Platona (chyba jego)?
Nie nie, na pewno nie Platona, ja o Panu Platonie

) prawie nic nie wiem, prócz
tego, że był nauczycielem Arystotelesa. Wstyd sie przyznać chyba chwycę za
książki

(((
> czy mozemy zadac od Stworcy, tworzenia naszej drugiej polowy ?
> naszego dopelnienia, brakujacej czesci naszego ja?
Tylko nie jabłka. bo jabłko ma bardzo prostą budowę i sie psuje.
A takie dopełnienie nasze jest i co najdziwniejsze niekoniecznie musi to być
mąż, czy żona (marianna co ja Tobie tu opowiadam!)
> eh... z tymi krysztalkami to nie taka prosta sprawa owieczko...
> Raczej rzadko sie zdarza,ze ktos do kogos pasuje w 100 proc.
> Zawsze jest jakies ale...
Tak, ale człowek oprócz tej struktury kryształków

) .. jak się dowiedziałam
musi znosic ból miłosci. Ten BÓL jast tym brakującym ogniwem tej kryształowej
teorii miłości,
A te kryształki były granatowumi ostrosłupami...wiesz marianno, Wiem skąd taka
teoria, a Ty jasteś taką mądrą osobą i jak tak głęboko, głęboko się zastanowisz
to i może dla ciebie będzie wszystko jasne.
> Wiec, jak z ta druga polowa jablka ?

)) marianno, nie moge tak na forum wywewnętrzniać się, nawet będąc
czarną _owcą