Re: Czy miłość jest tego warta?
Masz tu swoja autorke:
Akurat fakt jej milosci do Nietzhego nie bardzo mi sie podoba.
No ale coz " Errarum humanum est"...
"Również nowoczesna teozofia, która w połowie lat siedemdziesiątych
organizacyjnie uformowała się w Stanach Zjednoczonych, skąd została
przeszczepiona do Europy, znalazła sobie polskich zwolenników. Studiująca
filozofię na Sorbonie niezamężna dwudziestokilkuletnia poetka Maria Czesława
Przewóska (ur. 1865), „romantyczka z krwi i kości” – jak ją scharakteryzowała
jej znajoma – jeszcze w stolicy Francji zainteresowała się zarówno ruchem
feministycznym jak i okultystycznym, w których nieraz brały udział te same
osoby, zwłaszcza kobiety. O jednym i drugim pisała w swoich korespondencjach do
prasy warszawskiej, z jej ramienia była też obecna na kilku kongresach
spirytualistów. Teozofii m.in. poświęciła uwagę w artykule „Intuicja kobieca w
świetle nowej wiedzy”, ogłoszonym 23 października 1892 r. w
warszawskim „Głosie” (nr 44). Po powrocie do kraju pracowała w tajnym
szkolnictwie polskim. W stolicy nadwiślańskiej obracała się w kręgu pisarzy,
dziennikarzy, plastyków i ludzi teatru, bywała w ich ulubionych kawiarniach i
cukierniach i raczej bezskutecznie usiłowała do ich spotkań wprowadzić nutę
mistycyzmu (95)."
Wielbicielka Nietzsche'go, p. Maria Czesława Przewóska w następujących rysach
przedstawia znaczenie dekadenckiego filozofa (3). "Namiętny rzecznik
wszechindywidualizmu (?!), gorący apostoł i obrońca godności człowieczego "ja",
filozof, moralista (sic), poeta i kompozytor muzyczny, bożyszcze młodej północy
dzisiejszej, na której życiu, ideałach i piśmiennictwie wyciska swe potężne
indywidualne piętno, Fryderyk Nietzsche zajął dziś to stanowisko w dziejach
myśli ludzkiej, z którym każda (!) z literatur świata liczyć się poważnie musi.
Poprzez granice rodzinnych Niemiec i Skandynawii sąsiedniej sława Nietzsche'go
dziś się dopiero w całej swej pełni rozwoju przedostaje, całą myślącą część
współczesności (??) pociągając za sobą. Literatura rosyjska poświęciła już była
Nietzsche'mu cały szereg filozoficznych studiów, dla Francji przekłada dzieła
jego w całości Maurycy Barres (4), Niemcy całe i Skandynawia brzmią echem
bazylejskiego filozofa. Około kilkunastotomowej wiązki dzieł Fr. Nietzsche'go
powstała już cała literatura odnośna, dziesiątki tomów licząca. Zarówno dzieła
jego, jak i osobistość stworzyły moc całą studiów, surowych krytyk,
entuzjastycznych apologii, komentarzy i dysortacyj – powstał stąd, jednym
słowem, cały odrębny, jaskrawo odbijający się od tła powszechnego kierunek
filozoficzny, będący, a raczej mający być właściwym odbiciem teoretycznych
ideałów poety-filozofa w mózgach jego współczesnych. Pojawiły się już całe
dzieła w tym kierunku. Praca bezimienna pt. Vox humana usiłuje rozwiązać
wszystkie problematy życiowe w duchu filozofii Nietzsche'go. Społeczeństwo
niemieckie dzieli się już dziś całe (!) na zwolenników lub przeciwników nowej
filozofii – gorących jej prozelitów, lub też namiętnych antagonistów;
obojętnych, indyferentów, nie ma (no! no!). Walka więc wre zacięta, żywotna –
rodzą się całe organa prasowe ("Die Zukunft" M. Hardena), usiłujące naśladować
nawet styl aforystyczny wielkiego swego mistrza. W Skandynawii idee
Nietzsche'go znalazły swój najszerszy i najbardziej charakterystyczny oddźwięk
w literaturze pięknej, mianowicie genialny Strindberg stoi tu w pierwszym
rzędzie wyznawców, obok Ibsena oczywiście. Bohaterowie powieści, jako też
dramatów obu tych autorów wcielają w siebie ideały etyczne nietzscheanizmu, w
całej ich "niemoralnej" jak u Strindberga (Tschandala) lub "symbolistycznej",
jak u Ibsena (Budowniczy Solness) barwie i szacie". "