w obawie że ludność nabierze wody w usta z powodu podejrzeń paranoicznych że
byłabym zdolna do działań eksperymentalnych na zdrowym ciele narodu. Otóż,
odpowiadając na to pytanie muszę powiedzieć, że wasze paranoiczne
podejrzenia... nie mijają się z prawdą. Tylko obiekt nie ten. Jest to wielce
skomplikowana intryga którą uknułam w pociągu relacji Wrocław Katowice, mająca
na celu wielopiętrową prowokację pod adresem kogoś, kto ten wątek na 100% czyta
i na 100% się nie wypowie. Hihi. Urok owej wielopiętrowej prowokacji polega na
tym, że obiekt badany nawet wiedząc że jest badany i tak będzie bezsilny wobec
tego co napiszecie. Hehe!
A druga rzecz która mnie w tekście Friedricha zainteresowała, to ta kwestia o
dojrzewaniu polegającym na porzucaniu iluzji. Bo jeśli nadzieja na wielka
miłość jest iluzją, to żeby dojrzeć, winniśmy ją porzucić. Skoro porzucać nie
chcemy, to znaczy, że jesteśmy niedojrzali... chyba, że koncepcja dojrzałości
jest niewłaściwa?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.