Od kilkudziesięciu lat trwa zakulisowa "praca" przewracania wszystkiego do góry
nogami. Takich publikacji, jak przytoczone powyżej, są dosłownie setki. To one
są podstawą scenariuszy filmów fabularnych, ckliwych powieści, są przytaczane
jako poważne źródła naukowe. Wiele z nich to lektury szkolne, karmi się nimi
kolejne pokolenia ludzi, wypaczając całkowicie obraz II wojny światowej.
Dlatego rzeczą właściwie normalną jest, że zupełnie swobodnie funkcjonuje
pojęcie "polskich obozów śmierci". Próba walki z tym zjawiskiem to zawracanie
kijem Wisły, tym bardziej że oficjalne polskie czynniki państwowe na ogół
bardzo rzadko interweniują w tych sprawach.
Możemy więc liczyć tylko na siebie. Ale czy to wystarczy, jeśli mamy do
czynienia z ogromną machiną propagandową, z instytucjonalnym kłamstwem, z
tabunami usłużnych pismaków, gotowych do wylewania na nas kubłów pomyj za kilka
groszy i poklepanie po ramieniu?
;
;;;;;
Jesli masz wolnosc slowa i publikacji to mozesz spodziewac sie pewnej ilosci
kretynizmow i bzdur (jak te ktore przytoczyles Ty, czy zacytowal Hawaian).
Alternatywa jest ograniczenie tej wolnosci. Zachodzi tylko pytanie o zakres
ograniczen oraz o to kto bedzie ograniczal, w ochronie kogo. Czy mozesz miec
pewnosc, ze to Twoje bedzie zawsze na wierzchu...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.