Jak szkoła, to szkoła. Oto dwaj panowie z "Zeszytów szkoleniowych Młodzieży
wszypolskiej":
• Jan Mosdorf (przedwojenny prezes MW, więzień Oświęcimia, rozstrzelany -
prawdopodobnie - za pomoc Żydom), „Wczoraj i jutro”, 1938.
• Roman Rybarski (ekonomista, poseł na Sejm II RP, więzień Oświęcimia - zmarł
w obozie), fragment książki „Naród, jednostka i klasa” z 1926 r., „Zeszyt
Szkoleniowy Młodzieży Wszechpolskiej”, Warszawa 2001.
W przedwojennej Europie, a więc nie tylko w Polsce, jakaś część elit popadła w
intelektualny romans z nazizmem. Ci panowie przed wojną mówili lub czynili
straszne rzeczy. A w trakcie wojny przekonali się, jak wielką pomyłką jest
romans z nazizmem: płaci się za nią życiem.
Jeden prezes MW zaplacil cenę najwyzsza za swoj romans z nazizmem. Zginął w
Oświęcimiu. Wojciech Wierzejski, b. prezes Wszypolaków, obecnie deputowany LPR
do Parlamentu Europejskiego, ten romans kontynuuje: "Jesteśmy po to, by
walczyć. To nasze powołanie. Musimy jednak wiedzieć, kto jest naszym wrogiem,
czyli wrogiem Ojczyzny i Kościoła. Wroga poznajemy w historii: zawsze był nim
Niemiec, (...) masoneria, sprzysiężone z nimi niemal zawsze niewdzięczne
żydostwo i rodzimi sprzedawczycy".
Miedzy tymi dwiema postaciami jest zasadnicza roznica. Ten przedwojenny - nie
wiedział. Nikt wtedy nie wiedzial. Ten dzisiejszy - wie. Ten przedwojenny
zaplacil najwyzsza cenę za swój błąd. Ten powojenny używa błąd tego
przedwojennego do "szkolenia". I nawet mowi jakiego szkolenia. W fanatyzmie,
ktory ma bardzo konkretnego adresata. Ze względu na te różnice nie
przekręcałabym nazwy organizacji przedwojennej "Młodzież Wszechpolska". Za to
dzisiejsza organizacja to WszyPolacy, a usasadnieniem tej nazwy jest ten post:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19155518&a=19161817
A dlaczego warto o tym mowic, mimo, ze jak ktos slusznie zauwazyl, na portalu
GW ich zwolennikow raczej nie ma? Ano dlatego, ze to juz nie jest polityczne
zoo. Rowniez nie sa to osoby prywatne, ktorym przysluguje wolnosc słowa i czynu
niesprzecznego z kodeksem karnym. Ci panowie są urzednikami państwowymi. To sa
poslowie do parlamentu i eurodeputowani, którzy to robią za nasze podatki. Pan
eurodeputowany mowi to co mowi i robi to co robi w imieniu nas wszystkich, a
nie jego WszyPolskiej organizacji.