> > Czekalem wiele miesiecy aby sprawdzic jej prawdomownosc w
> > objasnianiu "syndromu zawiedzionej narzeczonej".
>
> Rysiu, o rany. Ty chyba naprawde udajesz? Masz wymaganie abym cos
> skomentowala, holubione przez ciebie przez miesiace, a nawet lata? To
> dlaczego zwyczajnie nie zapytales przez te miesiace, a nawet lata!??
Poniewaz, Patience stosuje metode "geba w kubel". Przeczytaj swoj post o bolu
glowy. Czy podac link?
> Twoim zdaniem miara mojej
> prawdomownosci jest wiedza telepatyczna jakie ty masz wymaganie!!???
Pamiec tego co sie samemu napisalo nie jest wiedza telepatyczna. Znowu
sciemniasz.
> Bardzo mi
> przykro, ale nie mam zielonego pojecia o czym mowisz, totez chyba bedziesz
> musial czekac do konca swojego zycia. Nie robie notatek sluzbowych ze swoich
> postow, a takze nie uwazam ich za wiekopomne dziela, totez po prostu NIE
> PAMIETAM.
Odpowiedzialem juz w poscie ze slowem Bilobil. Podac link?
> Moge ci jeszcze napisac ze mezczyzni ktorzy swoje narzeczone
> zawodza to swinie.
Wybacz ale tacy czasami bywaja brutalnymi realistami. Nie zawsze. Wolisz "bo
zupa byla za slona"?
--
Pozdrawiam Rycho7
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.