Dodaj do ulubionych

UE daleko w tyle za USA ?

18.01.05, 22:14
Prezentacja największego pasażerskiego samolotu Airbus 380 2005-01-18

W Tuluzie we Francji zaprezentowano samolot Airbus 380. To największy samolot
pasażerski świata mogący zbrać na pokład nawet 800 osób. Przy jego
konstruowaniu współpracowały Francja, Wielka Brytania, Niemcy i Hiszpania.

Do Tuluzy przyjechali też przedstawiciele trzynastu linii lotniczych, które
już zdążyły zamówić ten gigantyczny samolot. Airbus 380 nie wzniesie się
jeszcze w powietrze. Dojdzie do tego dopiero wiosną.

Tomasz Hypki z magazynu "Skrzydlata Polska" podkreślił, że Airbus 380 jest
najwygodniejszym, dwupokładowym samolotem pasażerskim. W zależności od
zamówień w maszynie mogą zostać zbudowane sklepy, bary, kawiarenka
internetowa, a nawet klub fitness.

Do budowy tego samolotu wykorzystano najnowocześniejsze materiały
kompozytowe, które dały stosunkowo niedużą wagę maszyny. W Airbusie
zamontowano również najnowocześniejszy system sterowania z elementami
sztucznej inteligencji. Pozwala to na bezzałogowe loty.

Dzięki nowoczesnej konstrukcji będzie spalał mniej paliwa niż Jumbo Jet.
Rozpiętość skrzydeł Airbusa 380 wynosi 80 metrów. Samolot jest więc większy
od słynnego Jumbo Jeta. Zasięg Airbusa to około 8-10 tys. kilometrów, jego
cena będzie wynosić około 270 milionów dolarów. (IAR)


Edytor zaawansowany
  • 18.01.05, 22:31
    Czy znasz konkretne liczby? Byłbym bardzo ciekaw.

    Mnie, jako Amerykanina i Europejczyka zarazem Airbus nic a nic nie martwi,
    przeciwnie. Konkurencja jest w "zdrowym" swiecie tylko motorem rozwoju. Już
    wcześniejsze pokolenia Airbusa miały bardzo pozytywny wpływ na amerykańskie
    konstrukcje. Podobnie miało się z samochodami. Dla przemysłu motoryzacyjnego USA
    japońska konkurencja stanowiła ozdrowieńcza kurację. Amerykanie byli bardzo
    dobrzy w duzych silnikach, V8 i V6. Na przelomie lat 70/80 jednak gwaltownie
    wzroslo zapotrzebowanie na male auta. Jak Amerykanie zaczeli takowe robic z
    silnikami 4-cylindrowymi swojej wlasnej konstrukcji, to było to straszliwe
    nieszczescie! No to poszli po rozum do glowy i przestali budowac sami silniki,
    tylko kupowali japonskie lub kupowali cala technologie i robili u siebie. No i
    wreszcie nauczyli sie sami robic. Japonczycy z kolei od Amerykanow sie nauczyli
    robic dobre V6, ktorych sami potrzebowali w swoich "upper-class" autach. Równiez
    bazowali na amerykanskiej technologii przekladni automatcznych. Konkurencja
    okazala sie w tym wypadku korzystna dla obu stron.

    Na razie Europa nie stanowi dla USA wiekszej konkurencji w przemysle
    komputerowym. Ale gdyby doszło do takiej konkurencji, to niewatpliwie tylko by
    to przyspieszylo postep w tej dziedzinie.
    --
    Nicki wygaszone
  • Gość: e IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 20:13
  • Gość: felusiak IP: *.nyc.rr.com 19.01.05, 01:56
    Dawno juz wam nie bylo tak blogo towarzyszu VC. Ciesze sie razem z wami w duchu
    tego co napisal tomek.giebultowicz. Konkurencja zawsze zdrowa.
    Jednak do tekstu towarzysza wkradl sie cien, ciemny i zimny. W potoku pochwal i
    hymnow i ogolne radosci zapodzialy sie gdzies towarzyszowi informacje o silnikach.
    Wiadomo samolot piekny ale bez motorka nie poleci, prawda?
    Ciekaw jestem co robia europejczycy do Boeinga a co amerykanie do Airbusa, poza
    silnikami.
  • 19.01.05, 02:05
    "Airbus couldn't build the A380 without the significant support of American
    aerospace companies,"
    Airbus wydaje rocznie w USA okolo 5 mld dolarow. Dzieki temu 100 tysiecy
    amerykanow ma prace.
    www.alcoa.com/aerospace/en/airbus.asp
    PS. Oczywista rzecza jest, ze silniki sa amerykanskie, gdyz nikt inny tego na
    swiecie nie robi. Rolls Royce i Engine Alliance (GE i Pratt and Whitney)
    sa amerykanskimi firmami.
  • 24.01.05, 03:38
    Zgadzam sie z ogolna teza Twojego postu, ale bylem przekonany do tej pory, ze
    RR i Pratt and Whitney to firmy brytyjskie.
  • 23.01.05, 20:30
    ONLY FOR FELUSIAK !

    Obleśny przyjacielu (?) z (Chameryki ,
    Tematyka orgazmu , poruszana jest zazwyczaj na nieco innych forach/czatach .
    Rozumiem jednak , że rekompensujesz sobie w ten sposób jego brak w zyciu
    codziennym ...

    Gdybyś podał mi private e-mail przesłałbym Ci parę cennych rad , ale nie wiem
    czy nie jest już za póżno ...

    Zdradzę Ci tylko w sekrecie , że miałbyś powody do zazdrosci ...

    Kreślę się z malejącym poważaniem,
    v.ci vel V.C.
  • Gość: JGA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.05, 02:15
    Trzeba nadmienic, ze projekt kosztowal... tylko 13 mld US$.
    Ekonomika USA potrzebuje doplywu takiej mniej wiecej sumy pieniedzy od reszty
    swiata, aby zabezpieczyc swoj t y g o d n i o w y deficyt.

    Innymi slowy, deficyt amerykanski "kosztuje" reszte swiata okolo 50 takich
    projektow rocznie. 20% bezrobocia w Polsce jest posrednio efektem finansowania
    ekonomiki USA poprzez zaciagania pozyczek, nabywanie US$ dla stworzenia rezerwy
    walutowej itp....

    Ostatnio, mimo korekcji kursu US$, bilans handlowy USA ciagle sie pogarsza,
    natomiast mimo wyzszego kursu Euro, eksport europejski rosnie.
    Czy kolega moze wytlumaczyc ten paradoks???
  • 19.01.05, 04:54
    Gość portalu: JGA napisał(a):
    > Ostatnio, mimo korekcji kursu US$, bilans handlowy USA ciagle sie pogarsza,
    > natomiast mimo wyzszego kursu Euro, eksport europejski rosnie.
    > Czy kolega moze wytlumaczyc ten paradoks???

    Oczywiscie, ze moge. Kolega porownuje bilans handlowy USA z eksportem UE.
    Prosze kolegi, zacznijmy od porownania dynamiki eksportu i dynamiki importu.
    Nastepnie zanalizujmy bilans handlowy w USA i UE. Porownuje kolega jablka do
    pomaranczy.
    A jak udalo sie koledze wyliczyc, ze to polskie bezrobocie to tez wina USA?
  • Gość: Karbat IP: *.pool.mediaWays.net 19.01.05, 11:34
    stary-wyjadacz napisał:


    >

    > Prosze kolegi, zacznijmy od porownania dynamiki eksportu i dynamiki importu.
    > Nastepnie zanalizujmy bilans handlowy w USA i UE. Porownuje kolega jablka do
    > pomaranczy.


    Same Niemcy maja export wiekszy niz USA .

    Niemcom nie wolno exportowac broni do krajow zagrozonych konfliktem lub bedacym
    w stanie konfliktu wojennego (potrzeba zgody parlamentu).
  • 19.01.05, 20:26
    Gość portalu: Karbat napisał(a):
    > Same Niemcy maja export wiekszy niz USA .

    Nie moze byc. A gdzie te dyrdymaly wyczytales.

    Zeby cos konstruktywnego napisac nalezy przynajmniej zapoznac sie ze
    statystykami, a te mowia cos zupelnie innego. Ponadto ponad 46% owego eksportu
    trafia do Francji, UK, Belgii, Austrii, Hiszpanii, Wloch i Holandii. Wiekszosc
    obrotow odbywa sie zatem wewnatrz unii. W USA nie liczymy wymiany handlowej
    pomiedzy stanami. Z uplywem czasy, w miare postepujacej integracji gospodarek
    poszczegolnych czlonkow wymiana wewnetrzna przestanie byc ujmowana w
    statystykach w taki sposob jak obecnie.
  • 25.01.05, 11:33
    A ponad 10 % trafia do USA ...
  • 24.01.05, 03:41
    Wybacz mu, w koncu bilans handlowy i stopa wzrostu eksportu, to niemal
    synonimy wink)
  • Gość: l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 12:46
    Jest daleko w tyle za USA.
    JumboJet to ojciec AirBusa i jak na tamte mozliwosci technologiczne wcale nie
    duzo ustepuje tej niby supernowoczesnej konstrukci europejskiej.
    Mała modyfikacja i znowu by rzadził w tej klasie samolotow ale tekie olbrzymy
    sie nie opłacają do przewozu pasazerow a jedynie dla poczty , przewozu bagazow
    oraz kurierow.
  • 19.01.05, 13:10
    sukcesem? Ale z przepowiedniami należy zawsze uważać. Już raz Europa zdrowo
    "przestrzeliła" z Concorde. Techiczne cudeńko, trzeba przyznać, ale co z tego
    wyszło? Totalnie poroniona impreza.
    --
    Nicki wygaszone
  • Gość: l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 13:21
    sa potrzebne nie giganty a małe tanie samoloty ktore beda mogły dociarac szybko
    i tanio do kazdego zakatka ziemi. Na moj nos Boening szykuje cos ekstra co
    wdrozy w ciagu 20 najblizszych lat wg. mnie cos co bedzie duzo szybsze niz
    samoloty jakie dzisiaj znamy.
    Takim olbrzym jak AIR BUS bdzie obsługiwał tylko najwieksze porty lotnicze w
    najwiekszych metripoliach a na nich konurencja jest ogromna i nie wiem czy
    bedzie łatwo liniom ktore go kupią zapełniac te samoloty.
    Wiele lini cierpi na brak chetnych i smoloty czesto latają w 2/3 puste.
  • 24.01.05, 03:48
    Boeing wlasnie pracuje nad czyms takim - Boeing 7E7
  • Gość: l IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 13:21
  • 19.01.05, 19:00
    Prof. Jerzy Sadowski: najnowocześniejsze zastawki serca 2005-01-19

    Kardiochirudzy z Krakowa - jako pierwsi na świecie - wszczepili trzem pacjentom
    najnowocześniejsze zastawki serca. Chodzi o tak zwane biologiczne, bezszwowe
    zastawki aortalne.

    Na razie operację wykonano u jednego mężczyzny i dwóch kobiet. Założenie
    zastawki trwa minutę, a nie jak w innych typach zastawek - nawet pół godziny.

    Operacje przeprowadził profesor Jerzy Sadowski z Zakładu Chirurgii Serca,
    Naczyń i Transplantologii Uniwerstytetu Jagiellońskiego w asyście doktora.
    Bogusława Kapelaka. Właśnie w tej krakowskiej placówce przeprowadza się
    najwięcej w Polsce zabiegów na otwartym sercu.

    Profesor Sadowski wyjaśnił na konferencji prasowej, że krótki czas, w którym
    pacjent podłączony jest do pozaustrojowego krążenia krwi znacznie zwiększa
    szanse na wyleczenie. Po tego typu operacji nie trzeba też podawać leków
    antyzakrzepowych, które mają silne działanie uboczne. Na razie operację
    wykonano u jednego mężczyzny i dwóch kobiet. Lekarze zapewniają, że pacjenci
    czują się dobrze. (IAR)


  • 19.01.05, 20:05
    v.ci napisał:

    > Prof. Jerzy Sadowski: najnowocześniejsze zastawki serca 2005-01-19
    >
    > Kardiochirudzy z Krakowa - jako pierwsi na świecie - wszczepili trzem
    > pacjentom najnowocześniejsze zastawki serca (...)

    Towarzysz jak zwykle wstrzelił się w temat czy po prostu uczy się czytać?
  • Gość: Karbat IP: *.pool.mediaWays.net 19.01.05, 20:47
    stary-wyjadacz 19.01.2005 20:26 + odpowiedz




    Zeby cos konstruktywnego napisac nalezy przynajmniej zapoznac sie ze
    statystykami, a te mowia cos zupelnie innego. Ponadto ponad 46% owego eksportu
    trafia do Francji, UK, Belgii, Austrii, Hiszpanii, Wloch i Holandii. Wiekszosc
    obrotow odbywa sie zatem wewnatrz unii. W USA nie liczymy wymiany handlowej
    pomiedzy stanami. Z uplywem czasy, w miare postepujacej integracji gospodarek
    poszczegolnych czlonkow wymiana wewnetrzna przestanie byc ujmowana w
    statystykach w taki sposob jak obecnie.




    chodzil do szkoly
    Przeczytaj i przestudiuj slowo EXPORT a potem wypisuj swoje teorie ,
    Nie ma takiego kraju jak Niemcy ? W/g ciebie Niemiec cos wyprodukuje
    ,wyexportuje i podzieli sie tym z ... Polakiem hahahahaha, fajnie by to bylo.


    Niemcy sa najwiekszym exporterem na swiecie i ..... tego nie zmieniasz stary
    wyjadaczu smile ..... niestety.
  • 19.01.05, 20:57
    Gość portalu: Karbat napisał(a):
    > Niemcy sa najwiekszym exporterem na swiecie i ..... tego nie zmieniasz stary
    > wyjadaczu smile ..... niestety.

    Musze popsuc twoj dobry humor.
    Za ubiegly rok Niemcy wyeksportowaly towarow i uslug za niespelna 697 mld dol.
    USA wyeksportowaly samych towarow za 714 mld. dol i uslug za 307 mld dol nie
    liczac uslug finansowych. Calkowity eksport USA wyniosl 1315 mld dol. a import
    1718 mld dol.
  • 24.01.05, 03:52
    Gość portalu: Karbat napisał(a):

    >>
    > Niemcy sa najwiekszym exporterem na swiecie i ..... tego nie zmieniasz stary
    > wyjadaczu smile ..... niestety.
    >

    Chyba bezrobocia.
  • 25.01.05, 11:37
    A postęp w dziedzinie medycyny nic nie znaczy ?

    W tytule MOJEGO wątku nie ma : "Boeing daleko w tyle za Airbusem" wink

  • 19.01.05, 21:35
    Jak sobie wyobrazasz latanie na nich?
  • 19.01.05, 21:32
    Skoro glowna zaleta samolotu jest to, ze spala mniej, przewozi wiecej i dalej,
    jest wiekszy i ma dluzsze skrzydla niz Jumbo Jet - samolot, ktory zaczal latac
    w lutym 1969, to rzeczywiscie te 36 lat wytezonej pracy europejskich mozgow z 5
    krajow nalezy uznac za sukces niebywaly....
  • Gość: Karbat IP: *.pool.mediaWays.net 20.01.05, 20:10
    stary-wyjadacz 19.01.2005 20:57 + odpowiedz

    Musze popsuc twoj dobry humor.
    Za ubiegly rok Niemcy wyeksportowaly towarow i uslug za niespelna 697 mld dol.
    USA wyeksportowaly samych towarow za 714 mld. dol i uslug za 307 mld dol nie
    liczac uslug finansowych. Calkowity eksport USA wyniosl 1315 mld dol. a import
    1718 mld dol.



    Stary wyjadaczu brutalna prawda do ciebie nie dociera , wiem ....mnie to nie
    szkodzi wink

    Dane za rok 2004 (zobacz haslo ; Export deutschland )i masz czarno na bialym

    Niemcy export 731 mld Euro
    Niemcy import 535 mld Euro
  • 23.01.05, 14:34
    Gość portalu: Karbat napisał(a):

    > stary-wyjadacz 19.01.2005 20:57 + odpowiedz
    >
    > Musze popsuc twoj dobry humor.
    > Za ubiegly rok Niemcy wyeksportowaly towarow i uslug za niespelna 697 mld dol.
    > USA wyeksportowaly samych towarow za 714 mld. dol i uslug za 307 mld dol nie
    > liczac uslug finansowych. Calkowity eksport USA wyniosl 1315 mld dol. a import
    > 1718 mld dol.
    >
    >
    >
    > Stary wyjadaczu brutalna prawda do ciebie nie dociera , wiem ....mnie to nie
    > szkodzi wink
    >
    > Dane za rok 2004 (zobacz haslo ; Export deutschland )i masz czarno na bialym
    >
    > Niemcy export 731 mld Euro
    > Niemcy import 535 mld Euro

    A więc
    Niemcy : nadwyżka 200 mld euro
    USA : deficyt 400 mld $

    Z litości nie wspomnę o kilusetmilardowym deficycie budżetowym USA ...
  • Gość: litosciwy IP: *.atlsfl.adelphia.net 23.01.05, 15:04
    v.ci napisał:
    >Z litości nie wspomnę o kilusetmilardowym deficycie budżetowym USA ...

    Haha, litowac to mozna sie nad krajem zacofanym gospodarczo jak Polska oraz
    bieda jego mieszkancow. Litosc ta widac zreszta po pomocy jaka z krajow
    rozwinietych gosp. naplywa do tego kraju. A twoje dywagacje odnosnie osiagniec
    EU mozna porownac do komara pragnacego ukluc amerykanskiego slonia.
    Milego dnia chlopczyku.
  • 23.01.05, 20:39
    W USA zyje w biedzie kilkadziesiąt milionów ludzi . To , że tobie się udalo (?)
    zrobić karierę od pucybuta do (?) o niczym jeszcze nie świadczy .

    I słonie kiedyś tracą kły i ... zdychają ...

    Czego moim przyjaciolom ( a nawet wrogom ) z USA nie zyczę .

    PS Have a nice day, staruszku .
  • Gość: felusiak IP: *.nyc.rr.com 23.01.05, 21:21
    Bieda biedzie nierowna. Amerykanscy biedni sa syci, obczepieni zlota bizuteria,
    jezdza samochodami, posiadaja kolorowy telewizor, DVD player no i nieodlaczny
    komorkowy telefon, ktory jest w ciaglym uzytku.
    Towarzyszu VC, wy naprawde zbladzilisce i potrzebna wam pomocna dlon.
    Opierajac sie na oficjalnych statystykach piszecie tu absolutne bzdury.
    Bueda w USA to nie to samo co bieda w Polsce, a bieda w Polsce to nie to samo co
    bieda w Indiach czy Bangladeszu.
    Wedlug przyjetego schematu w USA okresla sie czteroosobowa rodzine jako biedna
    jesli dochod roczny nie przekracza 19 tysiecy dolarow. Jest to nierealistyczna,
    biurokratyczna norma, ktora nie bierze pod uwage zroznicowan regionalnych.
    I tak rodzina o dochodzie 38 tys. dol rocznie w miescie Nowy Jork potrzebuje
    w Houston, Texas jedynie $18,990 aby zyc na tym samym poziomie. Jak to sie
    dzieje? W Houston wszystko jest tansze i to duzo tansze. Wydaje sie nieco wiecej
    niz polowe tego co w Nowym Jorku na ucznia a szkoly sa lepsze i przypada mniej
    uczniow na nauczyciela. Ponadto w Teksasie nie ma podatku stanowego i choc
    podatki od nieruchomosci liczone od 1000 dolarow wartosci domu sa w Teksasie
    wyzsze to suma placonego podatku jest znacznie nizsza. Jak to sie dzieje?
    Przecietna cena domu w NY to prawie 315 tys. pomnozone przez 19.50 daje sume $
    6142 rocznie a w Houston przecietna cena to 96 tys. pomnozone przez $ 26.30 daje
    sume $ 2524.
    W Nowym Jorku dochod na glowe wynosi $ 24,900 a w Houston prawie $ 17,600.
    Rzecz w tym, ze te $17,600 kupuje w Houston tyle co w Nowym Jorku $35,200.
    Jak wiec widzisz z dwoch rodzin zyjacych na identycznym poziomie w obu miastach
    tylko jedna zaliczana jest do ubogich.

    Podaje ci link dla rozjasnienia mgly w twojej glowie:
    http://houseandhome.msn.com/pic kaplace/comparecities.aspx?From State=NY&FromCity=New+York&ToSt ate=TX&ToCity=Houston&btnCompar e=Compare&EarningFromCity=%2438 %2C000&EarnToCity=%2419%2C989&C hanged=1&prevFromCity=0&prevToC ity=0&prevFromState=NY&prevToSt ate=TX&EarningToCity=19989.4235 854045&Ratio=0.499735589635114
  • 24.01.05, 03:59
    Czlowieku, przyswoj sobie najpierw podstawowe pojecia i zasady
    makroekonomiczne. Sprobuj odpowiedziec sobie samemu na pytanie, co oznacza w
    amerykanskim przypadku import. Co jest jest w glownej mierze przedmiotem
    amerykanskiego importu. Zapewniam Cie, ze taka np Arabia Saudyjska wartosc
    eksportu ma kilkakrotnie wyzsza niz wartosc importu...
  • 25.01.05, 11:47
    JumboJety są produkowane od 1970 , pierwszy Concorde powstał w 1969 ...

    Z kolei Airbus A340 jest produkowany od 1991 , zabiera do 428 pasażerow , ma 4
    silniki o ciągu 13900 daN , rozpiętość skrzydeł 60,3 m , masę w locie do 275
    t , maks. predkość przelotowa 913 km/h i zasieg do 13.500 km ...

    Wyprodukowano ich 180 sztuk .
  • 25.01.05, 20:14
    Coz, Boeing 747 zaczal latac w 1969, Twoj Airbus A340 w 1991, zasieg maja
    prawie identyczny, bo : 13500/13450 (747 400ER nawet 14205), 428/416 lub 460
    pasazerow, a od ich inauguracji w 1969 sprzedano 747 juz 1348 sztuk...
  • Gość: Przodownik_pracy IP: .111.* / 12.33.0.* 23.01.05, 18:33
    Airbus A380 jest niewatpliwie duzym osiagnieciem jednak nie mozna go calkowicie
    przypisac europejczykom skoro bez udzialu amerykanskiej Alcoa nie mozna byloby
    tego cudu zbudowac. Zdrowa konkurencja jest zawsze pozadana. Nie zazdroszcze a
    podziwiam i zycze sukcesu.
    Jednak chcialem wypowiedziec sie w zupelnie innym temacie, ktory ktos zaczal w
    tym watku a nie majacy wiele wspolnego z Airbusem.
    Otoz ten ktos dokonal karkolomnego porownania dynamiki wzrostu deficytu
    handlowego USA z dynamika wzrostu niemieckiego eksportu i to mialo mu posluzyc
    jako dowod, ze swieta Bozego Narodzenia goruja nad Swietami Wielkiej Nocy. Takie
    porownanie jablek do pomaranczy dla poprawienia humoru.
    Mili panstwo porownujmy jablka do jablek a pomarancze do pomaranczy.
    Zarowno amerykanski jak i niemiecki eksport i import wzrastal w dosc szybkim
    tempie. Amerykanski import wzrastal jednak w znacznie szybszym tempie niz
    eksport i stad mamy poglebiajacy sie deficyt handlowy. Jesli chodzi o Niemcy to
    import wzrastal znacznie wolniej niz eksport co przyczynilo sie do zwiekszenia
    nadwyzki. Nalezy rowniez wziac pod uwage, ze USA notuje deficyt handlu
    zagranicznego od 1977 roku, zatem nie jest to jakies nowe zjawisko.
    Rzecz w tym, ze dyskutanci w tym watku nie bardzo rozumieja temat i pewnie stad
    biora sie te wrecz zabawne wypowiedzi.
  • 23.01.05, 21:25
    Europa i Ameryka, Niemcy i USA. Porownywanie filizanki capuccino do kufla piwa
    albo porownywanie smaku sernika wiedenskiego do smaku krwistego steku. Nie ma
    sensu. "Wyzszosc" slodkiej kawy nad gorzkim piwem - z pewnoscia oczywista dla
    kazdego dziecka, jednak nie dla kazdego doroslego. Porownajmy na przyklad ilosc
    laureatow nagrody Nobla (dane z roku 2002). Oto najmocniejsze pod tym wzgledem
    kraje na swiecie:

    Most Nobel Prize by Countries from 1901 - 2002

    1. United States - 261
    2. United Kingdom - 79
    3. Germany - 61
    4. France - 28

    A wiec "medale" zloty, pozlacany, srebrny i brazowy. Wszystkie te kraje sa godne
    podziwu i zasluguja na szacunek. Na swiecie sa przeciez setki innych krajow,
    czesto ludniejszych, a jednak te cztery sa pod tym wzgledem na sczycie. Ogromna
    przewaga amerykanska jest wedlug niektorych niesprawiedliwa, bo zawdzieczaja to
    niby emigracji. Ale czym wytlumaczyc przewage Wielkiej Brytanii nad Niemcami,
    przeciez to panstwo o dwa razy mniejszej liczbie ludnosci od Niemiec? Ameryka i
    bez emigracji bylaby na pierwszym miejscu, choc jej przewaga nie bylaby z
    pewnoscia tak wielka. A ze w Niemczech jest czysciej i schludniej. I co z tego?
    Zawsze tak bylo. Pisal o tym nawet Seinkiewicz w "Listach z podrozy do Ameryki".
    Za to w Anglii maja najwyzsze w Europie zuzycie mydla na osobe, Holandia jest
    bodajze na drugim miejscu. Czyli "pilkarzu Maradono" (Europo) - jestes i tak
    bardzo dobry i nie musisz mowic, ze jestes lepszy od "pilkarza Pelego".
    Dostaniesz wtedy byc moze tez zloty medal za dobry charakter. Nie mozna byc we
    wszystkim najlepszym, laczyc w sobie miss pieknosci i mister kulturystyki - to
    nieporownywalne dziedziny.

    Most Nobel Prize by Countries. Last 15 years Only

    1. United States - 93
    2. United Kingdom - 9
    3. Germany - 8
    4. France - 4
    Japan - 4
    Switzerland - 4
  • 24.01.05, 00:26
    w dominacji USA na innym polu - mianowicie, w komputerach.

    Pisałem juz tutaj, ze mam osobiscie "komfortową" sytuację, bo czuje sie w
    połowie Europejczykiem i w połowie Amerykaninem. Wiec jak Europa zagra w czyms
    na nosie USA, to moja europejska częsc duszy sie raduje. I vice versa.

    Pisałem również, ze ja to wszystko widze trochę inaczej. Dla mnie w rywalizacji
    Europa-USA istnieje jeden bardzo pozytywny element: konkurencji, mianowicie. A
    zdrowa konkurencja przynosi tylko korzysc obu współzawodniczącym stronom.

    Na polu technologii, niestety, wydaje mi sie, że Europa nie próbuje konkurowac z
    USA w jednej dziedzinie, która jest dla mnie osobiscie bardzo istotna. Chodzi o
    technologie komputerowe, zarówno hardware jak i software. Tutaj, jak mi sie
    wydaje, Europa prawie zupełnie sie wycofała z wyscigu. W rezultacie, Amerykanie
    robia, co chca. Na przykład, Windowsy rozpleniły sie po całym świecie.

    Co pewien czas na forum czytam, że ktos mówi w tryumfalnym tonie: Europa skłania
    sie ku Linuxowi, pokazuje figę USA! Fakt, Linux to eurpoejski twór, dzieło
    geniuszu Linusa Thorwaldsa, młodego Fina. Ale, jak sie blizej sprawie
    przypatrzec, to zaraz tryumfujacych europejczykow musi oblac strumien zimnej
    wody. Po pierwsze, Linux mial i ojca, i matkę. Ojcem był, owszem, Linus, ale
    mamusia był Unix. Czyli system operacyjny stworzony w 100% w USA. Po wtore, to
    "europejskie dziecko" nader szybko porzucilo "ojczystą Europe" i wyniosło sie
    razem z tatusiem za ocean. Linus T. już od lat w Europie nie mieszka. A postep
    cały czas dokonujacy się w Linuxie to w ogromnej mierze zasługa Amerykanów, nie
    tylko Europejczyków.

    W dziedzinie hardware'u to już kompletnie Europa zaś "dała tylka".

    Mnie osobiście dużo więcej, niz Airbus380, cieszyłby jakis eropejski procesor.
    jakies tam "Eurentium", który by zagroził globalnej dominacji "Pentium". Choć
    niby powinienem być zagorzałym kibicem "Pentium", ponieważ przytłaczająca
    wuiększośc produkcji odbywa się "tuż pod bokiem" dla mnie, w Beaverton, które
    jest de facto częcią Portland, największego miasta w Oregonie. Intel ma w
    Silicon Valley tylko głowną kwaterę, ale nie zakłady produkcyjne.

    Powstanie jakiegoś konkurencyjnego "Eurentium" tylko by przyśpieszyło postęp w
    komputerach i podziałało nakorzyśc wszystkich tych, dla których komputer jest
    narzedziem pracy. A ja, choc nie jestem informatykiem, to należe do weteranów
    tej społeczności, bo zaczałem z komputerami na powaznie obcować pod sam koniec
    lat 60-tych, jeszcze kiedy o PC-tach nikomu sie nie śniło - i od tamtej pory
    komputer jest dla mnie nieodłącznym składnikiem mojej działalnosci zawodowej.
    --
    Nicki wygaszone
  • Gość: ubu_roy IP: *.nyc.rr.com 24.01.05, 02:40
    Bardzo daleko. I bedzie tak dlugo, jak pracujaca smotna matka z dwojka dzieci
    nie bedzie w stanie kupic komputera za swoj tygodniowy zarobek bez uszczerbku
    dla domowego budzetu. A o samolotach zapomnij, bo Pentagon pracuje juz nad
    teleportacja. Pozdro.
  • 24.01.05, 02:47
    Ja przez jakis czas podejrzewalem, ze moze jestes Felusiakiem, ktory zaczal
    uzywac nowgo nicka. Stad bylo moje pytanie o "Kukuśka", bo Kukusiek to znajomy
    Felusiaka.

    Felusiak pisze bardzo mądrze (choć z niego Republikanin) i z tego samego IP, co
    Ty. A ponieważ, jak zaraz zwróciłem uwagę, Ty też piszesz bardzo do rzeczy,
    pomyslałem , że moze Felusiakowi znudzil sie jego dotychczasowy nick.
    Oczywiscie, z tego samego nowojorskiego IP moze pisac tysiac osob i wcale nie
    musza sie znac miedzy soba.

    Pozdrowienia z drugiej strony kontynentu, Tomek
    --
    Nicki wygaszone
  • 24.01.05, 05:27
    Ja w poprzednim pościer napisałem:

    > Felusiak pisze bardzo mądrze (choć z niego Republikanin)

    co mogłoby sugerować, że ja generalnie uważam Republikanów za niemądrych. Nic
    podobnego, ja o niczyim intelekcie nie wnioskuję na podstawie jego pogladów
    politycznych, spotkałem w życiu wielu madrych Republikanów i wielu Demokratów do
    tego stopnia głupich, że aż mózg człowiekowi stawał.

    Ja sam muszę być Demoktatą. Żeby wytłumaczyć, dlaczego, opowiem nastepujące
    zdarzenie prawdziwe. Otóż, współpracuję z pewnym profesorem z Austrii. Kiedyś
    mnie odwiedził, no i wydaliśmy na jego cześć obiad w domu. Moja żona wtedy
    spotkała go po raz pierwszy i jak to baba, wypytywała o różne rózności. Rozmowa
    zeszła w pewnym momencie na górskie atrakcje Oregonu, więc ona go zapytała: "Czy
    ty jeździsz na nartach, Guenther?" Na co on: "Przecież ja jestem Austriakiem...
    Ja nie mam wyboru! Ja MUSZĘ jeździć na nartach!"

    Podobnie, ja powiem: "Ja jestem członkiem amerykańskiej społeczności
    akademickiej... Ja nie mam wyboru. Ja MUSZĘ być Demokratą! smile))))
    --
    Nicki wygaszone
  • Gość: ubu_roy IP: *.nyc.rr.com 24.01.05, 15:48
    Czesc, tomek.giebultowicz

    Polak w ameryce i republikanin to bardzo ciekawy przypadek. Z moich obserwacji
    wynika, ze jest to glownie mimikra podszyta ignorancja. W znacznej wiekszosci
    przypadkow. To jest tak jak na podworku, gdzie gnojek, tchorz i slabeusz
    koleguje sie z glupim ale silnym kolega po to, by nie dostac lania od byle
    kogo. Dla wielu rodakow wychowanych w totalitaryzmie utozsamianie sie z
    republikanami jest kwestja zdrowia psychicznego. Iluzja ktora pozwala im sie
    czuc dobrze z samym soba bo buta, sila i pieniadz to jest to do czego aspiruja,
    to co pamietaja z polski i jest dla nich bezpieczne bo znane. By uniknac bolu
    spowodowanego rozczarowaniem tym, ze nigdy nie beda nalezec do republikanskiej
    elity. Nigdy nie beda WASP, bo nie skonczyli Philips Academy w Andover ani
    Yale. I tego, ze jako katolicy maja z gruntu przeje..e, bo glownie Kosciol
    Episkopalny jest kosciolem amerykanskiego establishmentu, koleguja sie z silnym
    kolega. Kwintesencja zycia w usa jest Helloween. Kazdy ma do dyspozycji taki
    kostium jaki oferuje mu rynek a wylansuja media. Im bardziej czytelny i zgodny
    z obowiazujaca w danym sezonie moda tym lepszy. Gustownie dobrany, swiadczy o
    obyciu wlasciciela, jego rynkowemu nastawieniu na sukces, inteligencji i
    aspiracjach. Pozdrawiam.
  • Gość: felusiak IP: *.nyc.rr.com 25.01.05, 19:06
    Ubu_roy twoj tekst jest logicznie niespojny, opiera sie na falszywym zalozeniu
    i przyjmuje jako podstawe zachowan oportunizm.
  • 25.01.05, 19:53
    iz mimo pewnej różnicy w Twoich i moich poglądach, ja Cie uważam za jedną z
    najmądzejszych osób na tym Forum. Wiec do mnie chyba nie masz żalu?

    Poza tym, Kukusiek jeszcze bardzo ciepło sie o Tobie wyraża. A jak Kukusiek
    kogos lubi, to musi to być ze wszech miar pozytywny człowiek.
    --
    Nicki wygaszone
  • Gość: felusiak IP: *.nyc.rr.com 25.01.05, 20:41
    To bylo do ubu_roya. Nie lubie kiedy ktos usiluje "naukowo" okreslic moje
    upodobania przypisujac je sklonnosciom do elitaryzmu.
  • Gość: ubu_roy IP: *.nyc.rr.com 28.01.05, 04:51
    Gość portalu: felusiak napisał(a):

    > To bylo do ubu_roya. Nie lubie kiedy ktos usiluje "naukowo" okreslic moje
    > upodobania przypisujac je sklonnosciom do elitaryzmu.

    Witam,
    Niczego nie udawadnialem "naukowo", zaznaczylem ze to sa osobiste odczucia i
    efekt subiektywnej obserwacji. Nie mam nic przeciwko oportunistom ktorzy
    przywdziewaja gotowe i dostepne rynku mundurki, utozsamiaja sie z pieczolowicie
    sfabrykowanymi symbolami i maja abicje nalezec do elity. Przeciez dla nich te
    symbole istnieja ! Znam tylko jednego prawdziwego repubikanina czlonka NRA i
    dealera broni ale on sie juz urodzil republikaninem i nie moze byc brany pod
    uwage w wymianie spostrzezen na temat polonii o republikanskich pogladach.
    Pozdrawiam.
  • Gość: Alfred IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 24.01.05, 04:18
    po calym swiecie. Konkurencja jest rownie waznym czynnikiem postepu jak i
    wspolpraca. USA, Europa i kilka innych rozwinietych regionow swiata to system
    naczyn polaczonych czyli cywilizacja oparta na postepie technologii.
  • 25.01.05, 11:47
    Polecam jeszcze zajrzeć na stronę , która wykarze "zacofanie" UE w dziedzinie
    eksploracji kosmosu :

    www.esa.int/SPECIALS/Cassini-Huygens/
  • Gość: fmw IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 25.01.05, 11:55
    UE jest w tyle za USA w przestepczosci, zadluzeniu zagranicznym
    i w agresjach na praktycznie bezbronne panstwa III swiata,
    takie jak Iran czy Afganistan...
  • 25.01.05, 20:02
    USA.

    Po ladowaniu na Tytanie nikt chyba nie ma juz wątpliwości, kto prowadzi w kosmosie.

    Amerykanie zdołali tylko ubłagać Europę, by ten ich pojazd jeszcze zawiózł w
    okolice Saturna ich niewydarzony produkt, jakiś złom o nazwie "Cassini". Cassini
    był tak po partacku zbudowany, że po drodze pękł i najpierw się zrobiła sie w
    nim szczelina (prasa pisała o niej jako o "szczelinie Cassiniego"). Przez tę
    szczelinę wlatywał do środka wiatr i muchy. A potem szczelina sie powiększyła i
    pojazd już całkowicie rozdzielił sie na dwie części (o tym rozdzieleniu sie
    prasa pisała jako o "Cassini division").
    --
    Nicki wygaszone
  • 25.01.05, 20:16
    Gdzie ta europejska przewaga? Bo wyslano jedna sade na ksiezyc, ktora padla po
    1.5 godziny? Czy to jest przewaga kosmiczna? W takim razie Europa niegodna
    jest nawet Rosji czubkow butow calowac....
  • Gość: HrAdam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 21:05
    Już kiedyś pisałem, że tej Ameryce okropna nędza i tysiące biedaków
    nielegalnie emigruje przez zieloną granicę do Meksyku, tratwami na Kubę, a ci
    najbardziej zdeterminowani pewnie do Korei (tej "postępowej", rzecz jasna).
    Przemysł leży, innowacji technicznych brak i na dodatek biją Murzynów.
    A poza tym, P. v.ci, w domu wszyscy zdrowi?, jakieś zawroty głowy, uderzenia
    krwi do mózgu?, a jak z odruchem kolanowym?
    Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.