Dodaj do ulubionych

Policjant zastrzelił złodzieja samochodów.

25.06.02, 11:09
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?_WID=272964
info.onet.pl/515883,11,item.html

Nigdzie nie piszą, czy złodziej był uzbrojony. Piszą natomiast:

"Podczas pościgu policjanci, po wyczerpaniu wszystkich możliwych środków, użyli
służbowej broni."

oraz:

"W pewnym momencie wobec jednego z policjantów sprawca zachował się agresywnie.
Policjant użył broni w sposób zgodny z prawem"


Więc ja się pytam: Które prawo nakazuje Policjantom wykowywania wyroków śmierci
na uciekających złodziejach samochodów? Szczególnie, kiedy ma już złapanego
jednego z nich, a kradzież została udaremniona...

Mam nadzieję, że sprawa zostanie dobrze zbadana. Ufam, że jeśli doszło tu do
morderstwa, to morderca nie pozostanie bezkarny. Uważajmy na Policję, bo
niedługo zacznie strzelać i do nas!
Edytor zaawansowany
  • eliot 25.06.02, 11:11
    Przeciez bylo ich tam wiecej! Ten, ktory zastrzelil powinie zostac odznaczony,
    pozostali nagany!
    Eliot
  • bimi 25.06.02, 11:13
    eliot napisał(a):

    > Przeciez bylo ich tam wiecej! Ten, ktory zastrzelil powinie zostac odznaczony,
    > pozostali nagany!

    Tak też pewnie się stanie... sad
  • eliot 25.06.02, 11:18
    bimi napisał(a):

    > eliot napisał(a):
    >
    > > Przeciez bylo ich tam wiecej! Ten, ktory zastrzelil powinie zostac odznacz
    > ony,
    > > pozostali nagany!
    >
    > Tak też pewnie się stanie... sad

    No! Mam nadzieje!!!
    Eliot

  • bimi 25.06.02, 11:20
    eliot napisał(a):

    > > Tak też pewnie się stanie... sad
    >
    > No! Mam nadzieje!!!

    A ja mam nadzieję, że i ty zginiesz kiedyś z ręki Policjanta, który czuje
    nieodpartą potrzebę postrzelania sobie do ludzi. Może wtedy zrozumiesz... wink
  • eliot 25.06.02, 11:25
    bimi napisał(a):

    > eliot napisał(a):
    >
    > > > Tak też pewnie się stanie... sad
    > >
    > > No! Mam nadzieje!!!
    >
    > A ja mam nadzieję, że i ty zginiesz kiedyś z ręki Policjanta, który czuje
    > nieodpartą potrzebę postrzelania sobie do ludzi. Może wtedy zrozumiesz... wink


    No to ja mam nadzieje, ze ty zginiesz z reki bandyty bo policjant nie uzyje broni
    ze strachu przed takim, ktorzy glosza litosc dla bandytow a oskarzenia dla
    policjantow!
    I jestesmy kwita!
    Eliot
  • Gość: milicjan IP: 160.254.20.* 25.06.02, 21:04
    bimi ty bandyto powinni cie zastrzelic z korkowca
  • Gość: milicjan IP: 160.254.20.* 25.06.02, 21:02
    powinni zastrzelic ciebie ty durniu.
  • bimi 26.06.02, 10:40
    Gość portalu: milicjan napisał(a):

    > powinni zastrzelic ciebie ty durniu.

    Zawsze myślałem, że milicjanty to durnie...
  • boogienights 28.06.02, 16:41
    Czyzby sie na nich obrazil, bo mu za wielu czlonkow rodzinki zamkneli za
    wlamania itd.?
  • davout_ 25.06.02, 11:12
    No to mamy jednego złodzieja samochodów mniej.
  • bimi 25.06.02, 11:14
    davout_ napisał(a):

    > No to mamy jednego złodzieja samochodów mniej.

    Mamy tez o jednego obywatela mniej i (być może) o jednego mordercę więcej.
  • eliot 25.06.02, 11:20
    bimi napisał(a):

    > davout_ napisał(a):
    >
    > > No to mamy jednego złodzieja samochodów mniej.
    >
    > Mamy tez o jednego obywatela mniej i (być może) o jednego mordercę więcej.

    Mamy mniej o jednego bandyte i wiecej o jednego dobrego policjanta!
    Chwala Mu za to!
    Eliot

  • bimi 25.06.02, 11:21
    eliot napisał(a):

    > > > No to mamy jednego złodzieja samochodów mniej.
    > >
    > > Mamy tez o jednego obywatela mniej i (być może) o jednego mordercę więcej.
    >
    > Mamy mniej o jednego bandyte i wiecej o jednego dobrego policjanta!

    Eliot, niech zgadnę: jesteś policjantem?
  • eliot 25.06.02, 11:26
    bimi napisał(a):

    > eliot napisał(a):
    >
    > > > > No to mamy jednego złodzieja samochodów mniej.
    > > >
    > > > Mamy tez o jednego obywatela mniej i (być może) o jednego mordercę wi
    > ęcej.
    > >
    > > Mamy mniej o jednego bandyte i wiecej o jednego dobrego policjanta!
    >
    > Eliot, niech zgadnę: jesteś policjantem?

    Nie!
    Zgaduj dalej!
    Eliot

  • Gość: W IP: *.ima.pl 25.06.02, 11:28
    Widać, że Bimiemu nie ukradziono samochodu. A poza tym, lamentowanie nad losem
    przestępców jest objawem niebezpiecznego rozwodnienia mózgu. Złodzieje robią
    sobie jaja z policji, kradną w biały dzień i mają się w najlepsze, bo gdy tylko
    ktoś zaproponuje ostrzejsze środki czy to przez większe uprawnienia dla
    policji, czy to przez podwyższenie sankcji, to zawsze znajdą się
    rozhisteryzowane płaczliwe wymoczki szafujące hasłami obrony praw człowieka,
    straszące nadużywaniem władzy przez policję itp. A ja mam dosyć, zostałem
    okradzony nieraz (w tym i samochód mi gwizdnęli), bandyci ściągają haracze od
    moich znajomych, gówniarze piją pod blokiem i policja "nic nie może zrobić" i
    mówię: i bardzo dobrze. Wystrzelać kilku skurwysynów i może się następni
    zastanowią!
  • bimi 25.06.02, 11:38
    Gość portalu: W napisał(a):

    > Widać, że Bimiemu nie ukradziono samochodu. A poza tym, lamentowanie nad losem
    > przestępców jest objawem niebezpiecznego rozwodnienia mózgu. Złodzieje robią
    > sobie jaja z policji, kradną w biały dzień i mają się w najlepsze, bo gdy tylko
    > ktoś zaproponuje ostrzejsze środki czy to przez większe uprawnienia dla
    > policji, czy to przez podwyższenie sankcji, to zawsze znajdą się
    > rozhisteryzowane płaczliwe wymoczki szafujące hasłami obrony praw człowieka,
    > straszące nadużywaniem władzy przez policję itp. A ja mam dosyć, zostałem
    > okradzony nieraz (w tym i samochód mi gwizdnęli), bandyci ściągają haracze od
    > moich znajomych, gówniarze piją pod blokiem i policja "nic nie może zrobić" i
    > mówię: i bardzo dobrze. Wystrzelać kilku skurwysynów i może się następni
    > zastanowią!

    Do złodzieji truskawek z pól też proponujecie strzelać? Albo do tych
    supermarketowych?
  • Gość: anty IP: *.slupsk.tpnet.pl 25.06.02, 11:41
    bimi napisał(a):

    > Gość portalu: W napisał(a):
    >
    > > Widać, że Bimiemu nie ukradziono samochodu. A poza tym, lamentowanie nad l
    > osem
    > > przestępców jest objawem niebezpiecznego rozwodnienia mózgu. Złodzieje rob
    > ią
    > > sobie jaja z policji, kradną w biały dzień i mają się w najlepsze, bo gdy
    > tylko
    > > ktoś zaproponuje ostrzejsze środki czy to przez większe uprawnienia dla
    > > policji, czy to przez podwyższenie sankcji, to zawsze znajdą się
    > > rozhisteryzowane płaczliwe wymoczki szafujące hasłami obrony praw człowiek
    > a,
    > > straszące nadużywaniem władzy przez policję itp. A ja mam dosyć, zostałem
    > > okradzony nieraz (w tym i samochód mi gwizdnęli), bandyci ściągają haracze
    > od
    > > moich znajomych, gówniarze piją pod blokiem i policja "nic nie może zrobić
    > " i
    > > mówię: i bardzo dobrze. Wystrzelać kilku skurwysynów i może się następni
    > > zastanowią!
    >
    > Do złodzieji truskawek z pól też proponujecie strzelać? Albo do tych
    > supermarketowych?
    ale z dziesięć batów na dupę by się przydało!!!
    pozdr anty

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 11:47
    bimi napisał(a):

    > Do złodzieji truskawek z pól też proponujecie strzelać?

    Jak mi złodziej wejdzie na posesję, to go zastrzelę, bo co? Zapraszałem go?

    > Albo do tych supermarketowych?

    Niestety niewykonalne. Za dużo osób postronnych. Ale chłosta to właściwa kara.
  • bimi 25.06.02, 11:53
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > > Do złodzieji truskawek z pól też proponujecie strzelać?
    >
    > Jak mi złodziej wejdzie na posesję, to go zastrzelę, bo co? Zapraszałem go?
    >
    > > Albo do tych supermarketowych?
    >
    > Niestety niewykonalne. Za dużo osób postronnych. Ale chłosta to właściwa kara.

    Sprawiedliwość według luka:
    - do złodzieji samochodów należy strzelać - to powinna robić policja
    - do złodzieji truskawek również - to powinien robić właściciel posesji
    - do złodzieji z supermarketów nie (bo to "niewykonalne"), ale chłosta to dla
    nich "właściwa kara" - a to, zdaje się powinni robić ochroniarze supermarketów?

    A kto powinien strzelać do złodzieji gospodarczych?

    Kurwa, w jakim kraju ja żyję!!!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 12:02
    bimi napisał(a):

    > Sprawiedliwość według luka:
    > - do złodzieji samochodów należy strzelać - to powinna robić policja

    Można strzelać, a nie "należy".

    > - do złodzieji truskawek również - to powinien robić właściciel posesji

    Chyba, że gliny zdążą dojechać.

    > - do złodzieji z supermarketów nie (bo to "niewykonalne"), ale chłosta to dla
    > nich "właściwa kara" - a to, zdaje się powinni robić ochroniarze supermarketów?

    Niestety, nie da się strzelać precyzyjnie w przepełnionym supermarkecie, jeśli w
    policji nie służy kilku Robocopów.
    A karę chłosty winien wymierzać sąd, a wykonywać kat.

    > A kto powinien strzelać do złodzieji gospodarczych?

    A kto to taki złodziej gospodarczy?

    > Kurwa, w jakim kraju ja żyję!!!

    Nie wiem, u nas w Polsce pisze się "złodziei".
  • bimi 25.06.02, 12:11
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > bimi napisał(a):
    >
    > > Sprawiedliwość według luka:
    > > - do złodzieji samochodów należy strzelać - to powinna robić policja
    >
    > Można strzelać, a nie "należy".

    Acha. Masz na myśli takie "można" jak do jeleni, zajęcy czy lisów?


    > > - do złodzieji truskawek również - to powinien robić właściciel posesji
    >
    > Chyba, że gliny zdążą dojechać.

    No tak. Policja powinna mieć zawsze pierszeństwo w tego typu przywilejach... smile


    > Niestety, nie da się strzelać precyzyjnie w przepełnionym supermarkecie, jeśli
    > w
    > policji nie służy kilku Robocopów.
    > A karę chłosty winien wymierzać sąd, a wykonywać kat.

    A po co sądy, skoro policjanci też są dobrzy w wymierzaniu? Chyba szkoda na nie
    kasy...


    > > A kto powinien strzelać do złodzieji gospodarczych?
    >
    > A kto to taki złodziej gospodarczy?

    Np. ten pan prezes PZU, co to ostatnio pogryzł policjanta. Swoją drogą, miał
    szczęscie, że go ten policjant wtedy nie zastrzelił w samoobronie... smile


    > > Kurwa, w jakim kraju ja żyję!!!
    >
    > Nie wiem, u nas w Polsce pisze się "złodziei".

    A ja nie przypuszczałem, że nawet taki "argument" wysuniesz...
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 12:21
    bimi napisał(a):

    > Acha. Masz na myśli takie "można" jak do jeleni, zajęcy czy lisów?

    Mam na myśli oczywistą dopuszczalność - jak nie ma wyboru, otwiera się ogień.

    > No tak. Policja powinna mieć zawsze pierszeństwo w tego typu przywilejach... smile

    Nie, w Polsce sądy mają w zwyczaju litować się nad bandziorami, więc w interesie
    właściciela jest, aby wyręczyła go policja.

    > A po co sądy, skoro policjanci też są dobrzy w wymierzaniu? Chyba szkoda na nie
    > kasy...

    Sam żeś napisał, że gliny są od łapania, a nie torturowania osadzonych
    przestępców.

    > Np. ten pan prezes PZU, co to ostatnio pogryzł policjanta. Swoją drogą, miał
    > szczęscie, że go ten policjant wtedy nie zastrzelił w samoobronie... smile

    Policjant powinien w takiej sytuacji dać napastnikowi w mordę. Strzelanie w
    zwarciu to czynność o skutkach obosiecznych.

    > A ja nie przypuszczałem, że nawet taki "argument" wysuniesz...

    Wybaczyć mogę literówkę, a nie uparty analfabetyzm, o treści już nie wspominając.
  • bimi 25.06.02, 12:36
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > > Acha. Masz na myśli takie "można" jak do jeleni, zajęcy czy lisów?
    >
    > Mam na myśli oczywistą dopuszczalność - jak nie ma wyboru, otwiera się ogień.

    Co to znaczy "nie ma wyboru"? Czyli jak np. złodziej już prawie uciekł nieudolnym
    gliniarzom, to wtedy mają obowiązek go zastrzelić?


    > Nie, w Polsce sądy mają w zwyczaju litować się nad bandziorami, więc w interesie
    > właściciela jest, aby wyręczyła go policja.

    Nie wiedziałem, że w interesie jakiegokolwiek właściciela jest mordowanie ludzi.
    Ale cóż, jak widać biznes jest biznes! smile


    > > A po co sądy, skoro policjanci też są dobrzy w wymierzaniu? Chyba szkoda n
    > a nie
    > > kasy...
    >
    > Sam żeś napisał, że gliny są od łapania, a nie torturowania osadzonych
    > przestępców.

    A ty napisałeś, że bardzo dobrze, iż nie ograniczają się do łapania. Skoro więc
    pozwalamy im na samosądy, to po cholerę nam sądy? I kto ma decydować o tym, kogo
    ukara sąd, a kogo już policjant? Czyżby ten ostatni?


    > > Np. ten pan prezes PZU, co to ostatnio pogryzł policjanta. Swoją drogą, miał
    > > szczęscie, że go ten policjant wtedy nie zastrzelił w samoobronie... smile
    >
    > Policjant powinien w takiej sytuacji dać napastnikowi w mordę. Strzelanie w
    > zwarciu to czynność o skutkach obosiecznych.

    Ale nawet w mordę mu nie dał. A ten złodziej z Lubska już nie żyje. A jedynie
    uciekał...


    > > A ja nie przypuszczałem, że nawet taki "argument" wysuniesz...
    >
    > Wybaczyć mogę literówkę, a nie uparty analfabetyzm, o treści już nie wspominają
    > c.

    Daruj sobie, panie humanisto-polonisto!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 12:48
    bimi napisał(a):

    > Co to znaczy "nie ma wyboru"? Czyli jak np. złodziej już prawie uciekł nieudoln
    > ym gliniarzom, to wtedy mają obowiązek go zastrzelić?

    Jeżeli złodziej usiłuje rozjechać policjanta, ucieka, nie reaguje na polecenie
    zatrzymania się itd. Policjant to nie jest upierdliwy cieć a la gospodarz domu
    przy ul. Alternatywy 4, ale ktoś, kto czuwa nad przestrzeganiem porządku
    prawnego. Jak dotrzesz do szóstej klasy podstawówki, szczegółów dowiesz się na
    WOS-ie czy jak to teraz się nazywa.

    > Nie wiedziałem, że w interesie jakiegokolwiek właściciela jest mordowanie ludzi
    > .

    Nie mordowanie, ale oszczędzenie sobie kłopotów w sądzie, ponieważ można zostać
    pozwanym przez owego złodzieja. Kiedy wreszcie uzna się własność prywatną za
    rzecz świętą, właściciel będzie mógł użyć broni bez obaw, że jakiś prokurator
    i/lub sędzia humanitarysta-idiota się do niego przypierdoli (inaczej tego nie
    można nazwać, więc damy niech mi wybaczą).

    > Ale cóż, jak widać biznes jest biznes! smile

    Własność, a nie biznes. Oddasz mi swój samochód za darmo?

    > A ty napisałeś, że bardzo dobrze, iż nie ograniczają się do łapania. Skoro więc
    > pozwalamy im na samosądy, to po cholerę nam sądy?

    Cholerni policjanci, mordują biednych bandytów, którzy tylko do glin strzelają,
    pieprzone gestapo i ich kukluksklanowe samosądy.

    > I kto ma decydować o tym, kogo
    > ukara sąd, a kogo już policjant? Czyżby ten ostatni?

    Sąd nie sądzi truposzów. I nie przywraca życia zabitym przez bandytów policjantom.

    > Ale nawet w mordę mu nie dał.

    Po to go szkolą, żeby sobie dawał radę w różnych sytuacjach.

    > A ten złodziej z Lubska już nie żyje. A jedynie
    > uciekał...

    Biedak, skoro tylko uciekał, to dlaczego nazywasz go złodziejem?

    > Daruj sobie, panie humanisto-polonisto!

    Zapomniałeś taktycznie odpowiedzieć na moje pytanie o policyjnego snajpera,
    zbzikowany miłośniku amatorów cudzej własności.
  • bimi 25.06.02, 16:08
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Jeżeli złodziej usiłuje rozjechać policjanta [...]

    A tak było?


    > ucieka, nie reaguje na polecenie
    > zatrzymania się itd. Policjant to nie jest upierdliwy cieć a la gospodarz domu
    > przy ul. Alternatywy 4, ale ktoś, kto czuwa nad przestrzeganiem porządku
    > prawnego. Jak dotrzesz do szóstej klasy podstawówki, szczegółów dowiesz się na
    > WOS-ie czy jak to teraz się nazywa.

    To spoko. Bo zawsze myślałem, że policjanci są do łapania przestępców, a nie do
    ich eksterminacji.


    > Nie mordowanie, ale oszczędzenie sobie kłopotów w sądzie, ponieważ można zostać
    > pozwanym przez owego złodzieja. Kiedy wreszcie uzna się własność prywatną za
    > rzecz świętą, właściciel będzie mógł użyć broni bez obaw, że jakiś prokurator
    > i/lub sędzia humanitarysta-idiota się do niego przypierdoli (inaczej tego nie
    > można nazwać, więc damy niech mi wybaczą).

    Uważaj tylko, żeby w tak cudownym świecie twój trzyletni synek nie wszedł nie daj
    boże przez dziurę w płocie do sąsiada, który potrafktuje go z dubeltówki...
    A co? - w końcu jego "własność prywatna" to "rzecz świeta"! smile


    >
    > > Ale cóż, jak widać biznes jest biznes! smile
    >
    > Własność, a nie biznes. Oddasz mi swój samochód za darmo?

    Nie oddam. Ale jak go ukradniesz, to obiecuję, że nie będę żądał kary śmierci dla
    ciebie. Wystarczy mi, że posiedzisz sobie ze trzy latka. smile Oczywiście pod
    warunkiem, że samochód się znajdzie - jak nie to piętnaście lat! smile


    > Cholerni policjanci, mordują biednych bandytów, którzy tylko do glin strzelają,
    > pieprzone gestapo i ich kukluksklanowe samosądy.

    Ci strzelali do glin? Gdzie to usłyszałeś?


    > Sąd nie sądzi truposzów. I nie przywraca życia zabitym przez bandytów policjant
    > om.

    ... ani niewinnym ofiarom ich samosądów.


    > > Ale nawet w mordę mu nie dał.
    >
    > Po to go szkolą, żeby sobie dawał radę w różnych sytuacjach.

    To tego z Lubska chyba nie był zbyt dobrze wyszkolony.


    > > A ten złodziej z Lubska już nie żyje. A jedynie
    > > uciekał...
    >
    > Biedak, skoro tylko uciekał, to dlaczego nazywasz go złodziejem?

    Bo był złodziejem. Czy to gorzej niż morderca?


    > > Daruj sobie, panie humanisto-polonisto!
    >
    > Zapomniałeś taktycznie odpowiedzieć na moje pytanie o policyjnego snajpera,
    > zbzikowany miłośniku amatorów cudzej własności.

    To znaczy? Zadasz je ponownie?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 16:19
    bimi napisał(a):

    > To spoko. Bo zawsze myślałem, że policjanci są do łapania przestępców, a nie do
    > ich eksterminacji.

    Pewnie myślałeś również, że policjant zabija każdego złodzieja samochodów,
    którego zobaczy?

    > Uważaj tylko, żeby w tak cudownym świecie twój trzyletni synek nie wszedł nie d
    > aj
    > boże przez dziurę w płocie do sąsiada, który potrafktuje go z dubeltówki...
    > A co? - w końcu jego "własność prywatna" to "rzecz świeta"! smile

    Dlatego trzyletnich smarkaczy należy nie spuszczać z oka, a nie siedzieć przed
    telewizorem z piwem w ręku. Ja o swoje dziecko dbam i nie pozwalam brać cudzych
    rzeczy bez pozwolenia właściciela.

    > Nie oddam. Ale jak go ukradniesz, to obiecuję, że nie będę żądał kary śmierci d
    > la
    > ciebie. Wystarczy mi, że posiedzisz sobie ze trzy latka. smile Oczywiście pod
    > warunkiem, że samochód się znajdzie - jak nie to piętnaście lat! smile

    To podobno rzecz nabyta, więc o co chodzi? I jak policjant ma mnie złapać, jeżeli
    nie będę dobrowolnie chiał się oddać w jego ręce i walnę go gazrurką między oczy?

    > Ci strzelali do glin? Gdzie to usłyszałeś?

    Nigdzie. Opisuję Twoje wyobrażenie o świecie.

    > ... ani niewinnym ofiarom ich samosądów.

    Biedni bandyci...! Chlip, chlip.
    To co, może w ogóle rozwiązać policję?

    > To tego z Lubska chyba nie był zbyt dobrze wyszkolony.

    Był wyszkolony bardzo dobrze, co widać po skuteczności jego działań.

    > Bo był złodziejem. Czy to gorzej niż morderca?

    Czyli nie tylko uciekał, ale i kradł. A ten, kto ucieka mimo wezwań policji, musi
    się liczyć z otwarciem przez gliniarzy ognia. To był jego suwerenny wybór, nie
    uzurpuj sobie sterowania zachowaniami innych osób, nawet jeśli to złodziej.

    > To znaczy? Zadasz je ponownie?

    Rozumiem, wolisz udawać głupka.
  • bimi 25.06.02, 16:28
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Pewnie myślałeś również, że policjant zabija każdego złodzieja samochodów,
    > którego zobaczy?

    Obawiam się, że do tego zmierzamy.


    > Dlatego trzyletnich smarkaczy należy nie spuszczać z oka, a nie siedzieć przed
    > telewizorem z piwem w ręku. Ja o swoje dziecko dbam i nie pozwalam brać cudzych
    > rzeczy bez pozwolenia właściciela.

    Chyba że tak...
    Ale jakbyś np. zasłabł? Albo miałby 12 lat i piłka by mu wpadła?



    > To podobno rzecz nabyta, więc o co chodzi? I jak policjant ma mnie złapać, jeże
    > li
    > nie będę dobrowolnie chiał się oddać w jego ręce i walnę go gazrurką między ocz
    > y?

    Czyli o co chodzi? O zastraszenie? Zastraszenie poprzez mordowanie? W Polsce?!


    > > Ci strzelali do glin? Gdzie to usłyszałeś?
    >
    > Nigdzie. Opisuję Twoje wyobrażenie o świecie.

    To trochę go nie zrozumiałeś...


    > > ... ani niewinnym ofiarom ich samosądów.
    >
    > Biedni bandyci...! Chlip, chlip.
    > To co, może w ogóle rozwiązać policję?

    Chcesz mi coś udowodnić?


    > > To tego z Lubska chyba nie był zbyt dobrze wyszkolony.
    >
    > Był wyszkolony bardzo dobrze, co widać po skuteczności jego działań.

    Faktycznie. Ale ja myślałem, że on był zawodowym policjantem, a nie zawodowym
    mordercą? No bo jak to tak - strzelać do uciekającego, nieuzbrojonego człowieka?!


    > Czyli nie tylko uciekał, ale i kradł. A ten, kto ucieka mimo wezwań policji, mu
    > si
    > się liczyć z otwarciem przez gliniarzy ognia. To był jego suwerenny wybór, nie
    > uzurpuj sobie sterowania zachowaniami innych osób, nawet jeśli to złodziej.

    Żałość - to jedyne co czuję, gdy to czytam.


    > > To znaczy? Zadasz je ponownie?
    >
    > Rozumiem, wolisz udawać głupka.

    Na serio nie wiem. Powtórz proszę pytanie - po co miał bym udawać głupka?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 16:36
    bimi napisał(a):

    > Obawiam się, że do tego zmierzamy.

    Na jakiej halucynogennej podstawie?

    > Ale jakbyś np. zasłabł? Albo miałby 12 lat i piłka by mu wpadła?

    Zasłabł przez płot? A o piłkę można poprosić - gówniarz nie ma przecież napisane
    na plecach "idę po piłkę" i może być wziety za złodzieja.

    > Czyli o co chodzi? O zastraszenie? Zastraszenie poprzez mordowanie? W Polsce?!

    Odpowiedz na pytanie - jak policjant ma się zachować wobec uzbrojonego agresora?

    > To trochę go nie zrozumiałeś...

    Zrozumiałem bardzo dokładnie. Litość należy się bandziorom, a nie ofiarom.

    > Chcesz mi coś udowodnić?

    Każdy Ci tu udowodnił, że bredzisz.

    > Faktycznie. Ale ja myślałem, że on był zawodowym policjantem, a nie zawodowym
    > mordercą? No bo jak to tak - strzelać do uciekającego, nieuzbrojonego człowieka
    > ?!

    Obywatel ma obowiązek zatrzymać się na wezwanie policjanta. Jak nie ma ochoty, to
    musi się liczyć z konsekwencjami. Ty wchodzisz na jezdnię przy czerwonym świetle,
    czy z jakiegoś powodu pozostajesz jednak na chodniku?

    > Żałość - to jedyne co czuję, gdy to czytam.

    Boś faszysta.

    > Na serio nie wiem. Powtórz proszę pytanie - po co miał bym udawać głupka?

    To wróć sobie do postu z pytaniem o tego snajpera. Nawet tego Ci się nie chce?
  • bimi 25.06.02, 16:51
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Na jakiej halucynogennej podstawie?

    Na takiej, że właśnie zdajesz mi się mówić, iż nie masz nic przeciwko...


    > > Ale jakbyś np. zasłabł? Albo miałby 12 lat i piłka by mu wpadła?
    >
    > Zasłabł przez płot? A o piłkę można poprosić - gówniarz nie ma przecież napisane
    > na plecach "idę po piłkę" i może być wziety za złodzieja.

    Ty luka, masz kurcze na wszystko dobrą odpowiedź! smile


    > > Czyli o co chodzi? O zastraszenie? Zastraszenie poprzez mordowanie? W Pols
    > ce?!
    >
    > Odpowiedz na pytanie - jak policjant ma się zachować wobec uzbrojonego agresora
    > ?

    Agresora który ucieka? Jak się nie boi, to niech próbuje go złapać, a jak się
    boi, to niech czeka albo wezwie antyterrorystów. smile


    > > To trochę go nie zrozumiałeś...
    >
    > Zrozumiałem bardzo dokładnie. Litość należy się bandziorom, a nie ofiarom.

    Nie zamordowanie uciekającego złodzieja poprzez strzał w plecy (sytuacja
    hipotetyczna) to twoim zdaniem, litość?


    > > Chcesz mi coś udowodnić?
    >
    > Każdy Ci tu udowodnił, że bredzisz.

    Niech ci będzie... smile


    > Obywatel ma obowiązek zatrzymać się na wezwanie policjanta. Jak nie ma ochoty,
    > to
    > musi się liczyć z konsekwencjami. Ty wchodzisz na jezdnię przy czerwonym świetle
    > czy z jakiegoś powodu pozostajesz jednak na chodniku?

    Nigdy bym nie pomyślał, że wolno komuś mnie zastrzelic za nie zatrzymanie...


    > > Żałość - to jedyne co czuję, gdy to czytam.
    >
    > Boś faszysta.

    Chyba tyś.


    > Czy policyjny snajper strzelający w łeb kidnaperowi broni się czy atakuje?

    Kolejny nietrafiony przykład. Chyba, że chcesz mi udowodnić, że policjanci
    powinni jednak czasem atakować? No jasne, ale zazwyczaj nie jest im to jednak
    potrzebne. Na pewno w ich parcy atakowanie ma (powinno mieć) zdecydowanie
    marginalne znaczenie. Bo kogo niby mieli by atakować? Przestępców? smile
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 17:00
    bimi napisał(a):

    > Na takiej, że właśnie zdajesz mi się mówić, iż nie masz nic przeciwko...

    Nie mam nic przeciwko, by policja reagowała z całą stanowczością. Policji
    przestępcy mają się bać - a więc stawać na wezwanie do zatrzymania się, a o to Ci
    przecież chodzi.

    > Ty luka, masz kurcze na wszystko dobrą odpowiedź! smile

    Na tym polega moja wielkość.

    > Agresora który ucieka? Jak się nie boi, to niech próbuje go złapać, a jak się
    > boi, to niech czeka albo wezwie antyterrorystów. smile

    Płacę mu za to, by się nie bał, tylko strzelał.
    A Ty oczywiście wykręcasz się od odpowiedzi.

    > Nie zamordowanie uciekającego złodzieja poprzez strzał w plecy (sytuacja
    > hipotetyczna) to twoim zdaniem, litość?

    Owszem. W dodatku uwłaczająca dla tego złodzieja, ponieważ uważasz go za idiotę.
    Facet zaryzykował - a nuż gliniarz nie trafi? - i przegrał. Miej, na litość
    boską, nieco szacunku dla cudzych decyzji życiowych.

    > Nigdy bym nie pomyślał, że wolno komuś mnie zastrzelic za nie zatrzymanie...

    A komuś innemu Cię przejechać na czerwonym świetle... Kumasz analogię?

    > Chyba tyś.

    Ni.

    > Kolejny nietrafiony przykład.

    Jak to nie trafiony? Twierdzisz, że policja powinna tylko "się" bronić - więc jak
    nazwiesz strzał w łeb porywacza?

    > Chyba, że chcesz mi udowodnić, że policjanci
    > powinni jednak czasem atakować? No jasne, ale zazwyczaj nie jest im to jednak
    > potrzebne. Na pewno w ich parcy atakowanie ma (powinno mieć) zdecydowanie
    > marginalne znaczenie. Bo kogo niby mieli by atakować? Przestępców? smile

    Nazwij ten przypadek, zamiast stawiać zasłonę dymną z oparów absurdu.
    Atak to czy obrona?
  • bimi 25.06.02, 17:20
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > bimi napisał(a):
    >
    > > Na takiej, że właśnie zdajesz mi się mówić, iż nie masz nic przeciwko...
    >
    > Nie mam nic przeciwko, by policja reagowała z całą stanowczością. Policji
    > przestępcy mają się bać - a więc stawać na wezwanie do zatrzymania się, a o to
    > Ci
    > przecież chodzi.

    Ale nie strzelać, gdy ktoś się nie zatrzyma. Stary, czasy niemieckiej okupacji
    już minęły! Pamiętasz, walczyliśmy o wolnośc przez ponad 50 lat?


    > > Ty luka, masz kurcze na wszystko dobrą odpowiedź! smile
    >
    > Na tym polega moja wielkość.

    I tylko na tym.



    > Płacę mu za to, by się nie bał, tylko strzelał.

    Uważaj, bo kiedyś zapłacisz mu za to, żeby zastrzelił ciebie...


    > A Ty oczywiście wykręcasz się od odpowiedzi.

    Nie denerwuj mnie. Mówię przecież, że to nie agresor, a jedynie złodziej, który
    próbuje uciec.



    > > Nie zamordowanie uciekającego złodzieja poprzez strzał w plecy (sytuacja
    > > hipotetyczna) to twoim zdaniem, litość?
    >
    > Owszem. W dodatku uwłaczająca dla tego złodzieja, ponieważ uważasz go za idiotę.
    > Facet zaryzykował - a nuż gliniarz nie trafi? - i przegrał. Miej, na litość
    > boską, nieco szacunku dla cudzych decyzji życiowych.

    Luka, jakiś ty szlachetny!!!


    > > Nigdy bym nie pomyślał, że wolno komuś mnie zastrzelic za nie zatrzymanie.
    > ..
    >
    > A komuś innemu Cię przejechać na czerwonym świetle... Kumasz analogię?

    Nie kumam, bo nie ma żadnej analogii.


    > > Chyba tyś.
    >
    > Ni.

    Sam widzisz - nie tędy droga smile


    > > Kolejny nietrafiony przykład.
    >
    > Jak to nie trafiony? Twierdzisz, że policja powinna tylko "się" bronić - więc
    > jak nazwiesz strzał w łeb porywacza?

    Powinna bronić siebie i niewinnych obywateli. Strzał w plecy złodzieja nie mieści
    się w ani jednej z tych dwóch powinności.


    > Nazwij ten przypadek, zamiast stawiać zasłonę dymną z oparów absurdu.
    > Atak to czy obrona?

    Atak. I co z tego?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 08:51
    bimi napisał(a):

    > Ale nie strzelać, gdy ktoś się nie zatrzyma.

    A co robić? Pomachać na pożegnanie? Niech sobie wielokrotny morderca ucieka,
    przecież nie będziemy strzelać do tego biednego człowieka!
    Jeśli policja ma być ubezwłasnowolniona faryzeuszowym humanitaryzmem, to taniej
    jest ją rozwiązać. tylko kto wtedy zatroszczy się o Twoją dupę i Twoją własność?
    Bo zwolennikiem powszechnego dostępu obywateli do broni z pewnością również nie
    jesteś, uważasz przecie, iż wystarczy, jeśli broń palną mają tylko przestępcy -
    bo gliniarzy najchętniej widzisz z gazowcami.

    > Stary, czasy niemieckiej okupacji
    > już minęły! Pamiętasz, walczyliśmy o wolnośc przez ponad 50 lat?

    Walczyliśmy z Niemcami przez 50 lat????
    I co właściwie ta uwaga ma do rzeczy?

    > I tylko na tym.

    Nie tylko. Np. lepiej od Ciebie strzelam, bo Ty przecież nawet nie wiesz, którą
    stroną pistoletu wylatuje nabój...

    > Uważaj, bo kiedyś zapłacisz mu za to, żeby zastrzelił ciebie...

    Dlaczego miałby to robić? Ty chyba rzeczywiście uważasz policję za
    narodowosocjalistycznych okupantów...

    > Nie denerwuj mnie. Mówię przecież, że to nie agresor, a jedynie złodziej, który
    > próbuje uciec.

    "Jedynie"...!
    No i próba mu się nie udała, pretensje może mieć tylko do siebie - gdyby stanął
    na wezwanie, to żyłby dalej. Jego wybór. Tak samo jak Twój, kiedy włazisz na
    jezdnię pod koła rozpędzonych samochodów, bo w dupie masz wezwanie do zatrzymania
    się w postaci czerwonego światła.

    > Luka, jakiś ty szlachetny!!!

    Patrz i ucz się zatem.

    > Powinna bronić siebie i niewinnych obywateli. Strzał w plecy złodzieja nie mieś
    > ci się w ani jednej z tych dwóch powinności.

    Policja nie ma bronić siebie, powtarzam, ale obywateli, którzy im za to płacą.
    Obywatele podlegają przeróżnym szykanom prawnym - jedną z nich jest obowiązek
    dostosowywania się do poleceń policji. Sprzeciw powoduje określone prawnie
    represje, do użycia broni włącznie. Jasne?
    Gdyby tak każdy sobie bezkarnie uciekał przed glinami, to policję można by było
    spokojnie rozwiązać, jako instytucję zbędną, ponieważ olewaną przez wszystkich
    innych.

    > Atak. I co z tego?

    To z tego, że przeczysz sam sobie, gdyż według Ciebie policja powinna "się" tylko
    bronić.
  • Gość: comrade IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 25.06.02, 17:48
    bimi napisał(a):

    >
    > > Obywatel ma obowiązek zatrzymać się na wezwanie policjanta. Jak nie ma och
    > oty,
    > > to
    > > musi się liczyć z konsekwencjami. Ty wchodzisz na jezdnię przy czerwonym ś
    > wietle
    > > czy z jakiegoś powodu pozostajesz jednak na chodniku?
    >
    > Nigdy bym nie pomyślał, że wolno komuś mnie zastrzelic za nie zatrzymanie...
    >

    Tu tkwi clue problemu. Nie chodzi bowiem ze KOMUŚ wolno cie zastrzelic za nie
    zatrzymanie się. Byle komu nie wolno. Ale policjantowi - jak najbardziej wolno i
    nie ma sie co nad tym rozwodzić!
  • bimi 25.06.02, 18:00
    Gość portalu: comrade napisał(a):

    > Tu tkwi clue problemu. Nie chodzi bowiem ze KOMUŚ wolno cie zastrzelic za nie
    > zatrzymanie się. Byle komu nie wolno. Ale policjantowi - jak najbardziej wolno
    > i nie ma sie co nad tym rozwodzić!

    chyba, że... smile
  • Gość: comrade IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 25.06.02, 21:20
    bimi napisał(a):

    > Gość portalu: comrade napisał(a):
    >
    > > Tu tkwi clue problemu. Nie chodzi bowiem ze KOMUŚ wolno cie zastrzelic za
    > nie
    > > zatrzymanie się. Byle komu nie wolno. Ale policjantowi - jak najbardziej w
    > olno
    > > i nie ma sie co nad tym rozwodzić!
    >
    > chyba, że... smile

    Nie mozna stawiac warunków dodatkowych. Kiedy policjant decyduje sie na uzycie
    ostrzezenia "stoj bo stzrelam" - nie ma absolutnie zadnego gadania, nie ma
    znaczenia czy jestes mordercą, gwałcicielem, czy uciekajacym zlodziejem. Masz sie
    zatrzymac, albo ryzykujesz zdrowiem! Czy tak trudno to zrozumiec?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 08:55
    Gość portalu: comrade napisał(a):

    > Nie mozna stawiac warunków dodatkowych. Kiedy policjant decyduje sie na uzycie
    > ostrzezenia "stoj bo stzrelam" - nie ma absolutnie zadnego gadania, nie ma
    > znaczenia czy jestes mordercą, gwałcicielem, czy uciekajacym zlodziejem. Masz s
    > ie zatrzymac, albo ryzykujesz zdrowiem! Czy tak trudno to zrozumiec?

    bimiemu trudno - tłumaczę mu to od kilkunastu już chyba postów.
  • bimi 26.06.02, 10:38
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Gość portalu: comrade napisał(a):
    >
    > > Nie mozna stawiac warunków dodatkowych. Kiedy policjant decyduje sie na uzycie
    > > ostrzezenia "stoj bo stzrelam" - nie ma absolutnie zadnego gadania, nie ma
    > > znaczenia czy jestes mordercą, gwałcicielem, czy uciekajacym zlodziejem. Masz
    > > sie zatrzymac, albo ryzykujesz zdrowiem! Czy tak trudno to zrozumiec?
    >
    > bimiemu trudno - tłumaczę mu to od kilkunastu już chyba postów.

    Nie - to łatwo mi zrozumieć. Trudniej zrozumieć mi policjanta, który dokonuje
    egzekucji na uciekającym złodzieju samochodów. A właściwie niedoszłym złodzieju...

    A wy uważacie, że to takie normalne! Takie potrzebne i wręcz szlachetne!

    Co sądziecie o prawie karnym Chin? Chcieli byście u nas takie samo wprowadzić?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 10:52
    bimi napisał(a):

    > Nie - to łatwo mi zrozumieć. Trudniej zrozumieć mi policjanta, który dokonuje
    > egzekucji na uciekającym złodzieju samochodów. A właściwie niedoszłym złodzieju
    > ...

    Nie "dokonuje egzekucji", ale wykonuje swoje obowiązki. Jak policjant zabije
    bandziora, który strzelił do kobiety w ciąży i ucieka z miejsca zamachu, to też
    będziesz ględził o jakiejś "egzekucji"? To przecież tylko niedoszły morderca,
    nikogo nie zastrzelił, ciężarna przeżyła...

    > A wy uważacie, że to takie normalne! Takie potrzebne i wręcz szlachetne!

    Oczywiście! Według Ciebie normalnie będzie, jak przestępcy będą wyznaczać
    zachowania obywateli.

    > Co sądziecie o prawie karnym Chin? Chcieli byście u nas takie samo wprowadzić?

    A co nas obchodzą Chiny?
  • bimi 26.06.02, 11:00
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Nie "dokonuje egzekucji", ale wykonuje swoje obowiązki. Jak policjant zabije
    > bandziora, który strzelił do kobiety w ciąży i ucieka z miejsca zamachu, to też
    > będziesz ględził o jakiejś "egzekucji"? To przecież tylko niedoszły morderca,
    > nikogo nie zastrzelił, ciężarna przeżyła...

    Morderca <> złodziej; za morderstwo grozi kara śmierci, za kradzież samochodu
    nie!
    Tak - "dokonuje egzekucji" - inaczej nie można tego nazwać. Oczywiście, nie
    przeczę, że w ramach "wykonywania swoich obowiązków".


    > Oczywiście! Według Ciebie normalnie będzie, jak przestępcy będą wyznaczać
    > zachowania obywateli.

    A według ciebie normalne będzie, jak obywatele staną się gorsi od przestępców?
    Przestępcy - kardną, obywatele - mordują przestępców. Tak?


    > > Co sądziecie o prawie karnym Chin? Chcieli byście u nas takie samo wprowad
    > zić?
    >
    > A co nas obchodzą Chiny?

    Jak to co? Zdaje się zmierzamy w ich kierunku - drobny przestępca, który nie ma
    szacunku dla prawa zasługuje na śmierć. I tą śmierć dostaje... Z tym właśnie
    kojarzy mi się chińskie prawo karne.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 11:18
    bimi napisał(a):

    > Morderca <> złodziej; za morderstwo grozi kara śmierci, za kradzież samoc
    > hodu nie!

    Jaka kara śmierci? Państwo nasze wszak, w trosce o przestępców, wyrzekło się jej
    stosowania!

    > Tak - "dokonuje egzekucji" - inaczej nie można tego nazwać. Oczywiście, nie
    > przeczę, że w ramach "wykonywania swoich obowiązków".

    Rozumiem. Żołnierz na froncie dokonuje masowych egzekucji. Stosując obronę
    konieczną dokonuję egzekucji na agresorze. Likwidując gryzącego mnie komara
    dokonuję jego egzekucji.
    Kolego, muszę Cię poinformować, że zgubiłeś gdzieś głowę. Odejdź od komputera i
    zacznij szukać.

    > A według ciebie normalne będzie, jak obywatele staną się gorsi od przestępców?
    > Przestępcy - kardną, obywatele - mordują przestępców. Tak?

    Coraz lepiej. Przestępcy tylko kradną, niewinne owieczki, a ci zwyrodniali
    obywatele ośmielają się bronić siebie i swojej własności. bimi, do którego gangu
    należysz?

    > Jak to co? Zdaje się zmierzamy w ich kierunku - drobny przestępca, który nie ma
    > szacunku dla prawa zasługuje na śmierć. I tą śmierć dostaje... Z tym właśnie
    > kojarzy mi się chińskie prawo karne.

    Surowe zwalczanie drobnych przestępstw to najlepsza droga do ukrócenia
    przestępczości w ogóle - vide Nowy Jork czy Singapur. Tu nie chodzi o Chiny, ale
    szacunek wobec prawa. Tobie się wydaje, że kradzenie samochodów to drobiazg -
    tymczasem brak zdecydowanej reakcji jest po prostu zachętą do dalszych kradzieży.
  • bimi 26.06.02, 11:26
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Jaka kara śmierci? Państwo nasze wszak, w trosce o przestępców, wyrzekło się jej
    > stosowania!

    Więc tym bardziej.


    > Rozumiem. Żołnierz na froncie dokonuje masowych egzekucji. Stosując obronę
    > konieczną dokonuję egzekucji na agresorze. Likwidując gryzącego mnie komara
    > dokonuję jego egzekucji.
    > Kolego, muszę Cię poinformować, że zgubiłeś gdzieś głowę. Odejdź od komputera i
    > zacznij szukać.

    Moja głowa jest na miejscu. To z twoją coś jest nie tak. Ale co? A, już wiem; w
    twoich (jakże ludzkich) wywodach brakuje uwzględnienia jednego ważnego czynnika:
    morlaności. Czymże byli by ludzie, gdyby w swoim postępowaniu nie kierowali się
    moralnością? Wiesz kim? Tak - zwierzętami.


    > Coraz lepiej. Przestępcy tylko kradną, niewinne owieczki, a ci zwyrodniali
    > obywatele ośmielają się bronić siebie i swojej własności. bimi, do którego gangu
    > należysz?

    Do którego gangu należę? Do gangu prawdziwych ludzi - nie do gangu krwiożerczych
    obrońców prawa do swego materializmu.


    > Surowe zwalczanie drobnych przestępstw to najlepsza droga do ukrócenia
    > przestępczości w ogóle - vide Nowy Jork czy Singapur. Tu nie chodzi o Chiny, ala
    > szacunek wobec prawa. Tobie się wydaje, że kradzenie samochodów to drobiazg -
    > tymczasem brak zdecydowanej reakcji jest po prostu zachętą do dalszych kradzież
    > y.

    Jesli uważasz, że możliwe jest "ukrócenie przestępczości w ogóle" to jesteś dużo,
    dużo, dużo głupszy niż myślałem.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 11:32
    bimi napisał(a):

    > Więc tym bardziej.

    Co "tym bardziej"?

    > Moja głowa jest na miejscu.

    W dole pleców?

    > To z twoją coś jest nie tak. Ale co? A, już wiem; w
    > twoich (jakże ludzkich) wywodach brakuje uwzględnienia jednego ważnego czynnika
    > :
    > morlaności. Czymże byli by ludzie, gdyby w swoim postępowaniu nie kierowali się
    > moralnością? Wiesz kim? Tak - zwierzętami.

    Mój drogi, to Ty masz szalone problemy z moralnością. Potępiasz obrońców dobra
    (życia, zdrowia i mienia obywateli), afirmujesz natomiast osoby godzące w to
    dobro. Dla Ciebie życie porywacza samolotu jest ważniejsze od życia 100 pasażerów.

    > Do którego gangu należę? Do gangu prawdziwych ludzi - nie do gangu krwiożerczyc
    > h obrońców prawa do swego materializmu.

    To oddaj mi swój samochód! Nie bądź materialistą!

    > Jesli uważasz, że możliwe jest "ukrócenie przestępczości w ogóle" to jesteś duż
    > o, dużo, dużo głupszy niż myślałem.

    Myślałem, że kontekst jest zrozumiały, ale widzę, że bez meselka i 10-
    kilogramowego młotka nie da się wbić niczego do Twojego zakutego łba.
  • bimi 26.06.02, 11:37
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Mój drogi, to Ty masz szalone problemy z moralnością. Potępiasz obrońców dobra
    > (życia, zdrowia i mienia obywateli), afirmujesz natomiast osoby godzące w to
    > dobro. Dla Ciebie życie porywacza samolotu jest ważniejsze od życia 100 pasażer
    > ów.

    Durny jesteś - nikt, kto ma choć odrobinę oleju w głowie nie wyciągnie takich
    wniosków z mojej wypowiedzi.


    > To oddaj mi swój samochód! Nie bądź materialistą!

    Tobie? Wolał bym go zrzucić w przepaść!


    > Myślałem, że kontekst jest zrozumiały, ale widzę, że bez meselka i 10-
    > kilogramowego młotka nie da się wbić niczego do Twojego zakutego łba.

    Szczególnie jeśli próbuje tego taki młot jak ty.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 12:29
    bimi napisał(a):

    > Durny jesteś - nikt, kto ma choć odrobinę oleju w głowie nie wyciągnie takich
    > wniosków z mojej wypowiedzi.

    No właśnie - Twój ptasi móżdżek nie ogarnia konsekwencji pobłażania bandziorom.

    > Tobie? Wolał bym go zrzucić w przepaść!

    Czyli jednak chronisz swoją własność przed jej niepożądanymi amatorami.

    > Szczególnie jeśli próbuje tego taki młot jak ty.

    Geniusz jest szaleńcem tylko dla idiotów.
  • Gość: comrade IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 26.06.02, 18:21
    bimi napisał(a):

    > Gość portalu: luka napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: comrade napisał(a):
    > >
    > > > Nie mozna stawiac warunków dodatkowych. Kiedy policjant decyduje sie
    > na uzycie
    > > > ostrzezenia "stoj bo stzrelam" - nie ma absolutnie zadnego gadania, n
    > ie ma
    > > > znaczenia czy jestes mordercą, gwałcicielem, czy uciekajacym zlodziej
    > em. Masz
    > > > sie zatrzymac, albo ryzykujesz zdrowiem! Czy tak trudno to zrozumiec?
    > >
    > > bimiemu trudno - tłumaczę mu to od kilkunastu już chyba postów.
    >
    > Nie - to łatwo mi zrozumieć. Trudniej zrozumieć mi policjanta, który dokonuje
    > egzekucji na uciekającym złodzieju samochodów. A właściwie niedoszłym złodzieju
    > ...

    Przeciez to nie byla zadna egzekucja. Złodziej słysząc ostrzezenie stój bo
    strzelam pomyślał: "ha ha! nie zatrzymam sie! ten frajer na pewno nie strzeli,
    przeciez jestem tylko złodziejem i nikomu nie zagrazam" Niestety przeliczył się.
    To jest bardzo dobry przyklad na to jak złoczyncy drwią sobie z policji i z
    prawa. Gdyby policjant nie strzelił - ty birmi byłbyś zadowolony, czyli posrednio
    przyznałbyś rację złodziejowi nazywającego w myślach policjanta frajerem. Ja
    jestem zadowolony ponieważ policjant nie okazał sie frajerem i wypełnił swoj
    obowiązek.

    Rozumiem twoj punkt widzenia ze chodzi ci o uzycie wobec przestepcy środków
    niewspółmiernych do jego czynu. Ale w gruncie rzeczy czy to wydarzenie
    spowodowało ze jako praworządny obywatel czujesz sie mniej bezpieczny? Ja nie
    odczuwam czegos takiego, co wiecej jestem zadowolonby bo nie widze zadnych
    ujemnych skutków zastrzelenia uciekajacego złodzieja.

    > A wy uważacie, że to takie normalne! Takie potrzebne i wręcz szlachetne!

    > Co sądziecie o prawie karnym Chin? Chcieli byście u nas takie samo wprowadzić?

    Mylisz sobie karę wymierzoną przez sąd z akcją na ulicy. Ten złodziej nie dostał
    wyroku smierci za kradziez. On zginął "w akcji" ze sie tak wyraze - tzn nie
    zatrzymał sie na wezwanie policjanta. Szybciutko w swojej głowie przekalkulował
    szanse czy nie zatrzymanie sie przyniesie lepsze efekty niz zatrzymanie się.
    Zdecydował sie nie zatrzymać, niestety miał "pecha". Co w tym nienormalnego czy
    niemoralnego czy złego? Kazdy z nas w roznych sytuacjach (w tym i w
    ekstremalnych) podejmuje jakies decyzje, kalkuluje, ten złodziej też kalkulował,
    tyle ze ostry z niego był ryzykant bo w gre wchodziło jego zycie. Nie kazdy jest
    takim ostrym ryzykantem ale jak widać i tacy sie trafiają. Pytam wiec jeszcze
    raz - co w tym dziwnego/złego/niemoralnego ?(niepotrzebne skreślić)
  • bimi 25.06.02, 12:39
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > > A ja nie przypuszczałem, że nawet taki "argument" wysuniesz...
    >
    > Wybaczyć mogę literówkę, a nie uparty analfabetyzm, o treści już nie wspominają
    > c.

    A o co ci właściwie chodzi? Bo jakoś szukam tego "upartego analfabetyzmu" i
    znaleźć nie mogę... Wskaż mi proszę moje błedy. Szczególnie interesują mnie te
    z "treści".
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 12:53
    bimi napisał(a):

    > A o co ci właściwie chodzi?

    A Tobie? Post wcześniej życzyłeś sobie zaprzestania poprawiania błędów
    ortograficznych...

    > Bo jakoś szukam tego "upartego analfabetyzmu" i
    > znaleźć nie mogę...

    Właśnie dlatego, żeś analfabeta - skorzystaj ze słownika.

    > Wskaż mi proszę moje błedy. Szczególnie interesują mnie te
    > z "treści".

    "Złodzieji".
    A z "treści" - całość. Jak spotkasz w środku nocy faceta z nożem w zębach w
    swojej kuchni, to co zrobisz? Zaproponujesz kawkę ze śmietanką, padniesz przed
    nim na kolana czy od razu wypniesz pierś, żeby gość nie miał problemów ze
    znalezieniem serca? Bo policji przecież wzywać nie będziesz, tych morderców,
    nieprawdaż?
  • bimi 25.06.02, 16:00
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > "Złodzieji".

    Fakt. Przez moment zwątpiłem jak się to pisze... smile


    > A z "treści" - całość. Jak spotkasz w środku nocy faceta z nożem w zębach w
    > swojej kuchni, to co zrobisz? Zaproponujesz kawkę ze śmietanką, padniesz przed
    > nim na kolana czy od razu wypniesz pierś, żeby gość nie miał problemów ze
    > znalezieniem serca? Bo policji przecież wzywać nie będziesz, tych morderców,
    > nieprawdaż?

    Nie zmieniaj tematu. Co innego facet z nożem w zębach w środku nocy w moich domu,
    a co innego zasadzka na złodziei(!smile) samochodów zakończona śmiercią jednego z
    nich. Nie powiesz mi chyba, że to to samo?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 16:06
    bimi napisał(a):

    > Nie zmieniaj tematu. Co innego facet z nożem w zębach w środku nocy w moich dom
    > u,
    > a co innego zasadzka na złodziei(!smile) samochodów zakończona śmiercią jednego z
    > nich. Nie powiesz mi chyba, że to to samo?

    Zasady gry są proste: jak gliniarz krzyczy "stój, bo strzelam", to się staje.
    Jeżeli ktoś nie reaguje na wezwanie, to musi się liczyć z realizacją groźby - i
    koniec. Coś tu jest niejasne?
  • bimi 25.06.02, 16:10
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > bimi napisał(a):
    >
    > > Nie zmieniaj tematu. Co innego facet z nożem w zębach w środku nocy w moic
    > h dom
    > > u,
    > > a co innego zasadzka na złodziei(!smile) samochodów zakończona śmiercią jedne
    > go z
    > > nich. Nie powiesz mi chyba, że to to samo?
    >
    > Zasady gry są proste: jak gliniarz krzyczy "stój, bo strzelam", to się staje.
    > Jeżeli ktoś nie reaguje na wezwanie, to musi się liczyć z realizacją groźby - i
    > koniec. Coś tu jest niejasne?

    Tak. Niejasne jast to na jakiej podstawie (prawnej) gliniarz krzyczy "stój, bo
    strzelam" do nieuzbrojonego, uciekającego, niedoszłego złodzieja samochodu.
  • hazet_95 25.06.02, 16:20
    bimi napisał(a):

    > Tak. Niejasne jast to na jakiej podstawie (prawnej)
    > gliniarz krzyczy "stój, bo strzelam" do
    > nieuzbrojonego, uciekającego, niedoszłego
    > złodzieja samochodu.

    Pewnie na podstawie regulaminów policyjnych, bimi. A tak
    w ogóle, to po prostu zły człowiek był, ten policjant!
    Przecież nawet gdyby nie strzelał, to stresy, w które
    wpędził on niewinnego przechodnia swoimi krzykami,
    mogłyby dlań zakończyć się nawet bezrobociem! No bo jak
    tu pracować, gdy byle "krawężnik" może cię bronią
    postraszyć...

    Czytam Cię bimi w tym wątku od początku, ale teraz
    dopiero udało Ci się wzbudzić we mnie ludzką reakcję.
    Łza mi się w oku zakręciła jak pomyslałem o marnym
    losie "nieuzbrojonego, uciekającego, niedoszłego
    złodzieja samochodu". Tylko dlaczego napisałes
    "złodzieja", skoro on "niedoszły"??? Nie własciwiej
    byłoby pisać o nim per "biedny, niewinny
    przechodzień"??? smile))

    Pozdro - HZ95
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 16:23
    bimi napisał(a):

    > Tak. Niejasne jast to na jakiej podstawie (prawnej) gliniarz krzyczy "stój, bo
    > strzelam" do nieuzbrojonego, uciekającego, niedoszłego złodzieja samochodu.

    Na podstawie ustawy o policji.
  • Gość: anty IP: *.slupsk.tpnet.pl 25.06.02, 12:12
    bimi napisał(a):

    > Gość portalu: luka napisał(a):
    >
    > > > Do złodzieji truskawek z pól też proponujecie strzelać?
    > >
    > > Jak mi złodziej wejdzie na posesję, to go zastrzelę, bo co? Zapraszałem go
    > ?
    > >
    > > > Albo do tych supermarketowych?
    > >
    > > Niestety niewykonalne. Za dużo osób postronnych. Ale chłosta to właściwa k
    > ara.
    >
    > Sprawiedliwość według luka:
    > - do złodzieji samochodów należy strzelać - to powinna robić policja
    > - do złodzieji truskawek również - to powinien robić właściciel posesji
    > - do złodzieji z supermarketów nie (bo to "niewykonalne"), ale chłosta to dla
    > nich "właściwa kara" - a to, zdaje się powinni robić ochroniarze supermarketów?
    >
    > A kto powinien strzelać do złodzieji gospodarczych?
    >
    > Kurwa, w jakim kraju ja żyję!!!
    W takim gdzie złodziej uszkodzony przez właściciela skarży go o odszkodowanie za
    utratę mozliwości zarobkowania (i przynajmniej w pierwszej instancji wygrywa),
    gdzie gdy poinformujesz policję o żądaniu okupu paru tys za skradziony samochód
    po 10 minutach masz telefon od złodzieja - no, no brzydalu na policje się dzwoni,
    bryki już nie zobaczysz (i faktycznie bryki już nie oglądasz). Wszystko woła o
    Śedziego Lyncha!!! A przynajmniej karabin w domu każdego obywatela.(w Szwajcarii
    ma go w domu każdy rezerwista)
    pozdr anty


  • Gość: Dorota IP: *.gate.eur.deuba.com 25.06.02, 15:57
    Taka prawda. Pare lat temu skradziono mi swiezutko
    kupiony samochod (kupilam w niedziele, a w
    poniedzialek odjechal w sina dal). Nie zdarzylam go
    nawet przerejestrowac, a co dopiero ubezpieczyc.
    Gdyby zlodziej zostal zlapany i tak pewnie by nie
    siedzial, bo szkodliwosc czynu jest "mala".

    Nie powinno sie ludziom zyczyc zle, ale "dobry
    zlodziej to martwy zlodziej"
  • Gość: Prezes IP: *.ces.clemson.edu 25.06.02, 17:34
    eliot napisał(a):

    > bimi napisał(a):
    >
    > > davout_ napisał(a):
    > >
    > > > No to mamy jednego złodzieja samochodów mniej.
    > >
    > > Mamy tez o jednego obywatela mniej i (być może) o jednego mordercę więcej.
    >
    > Mamy mniej o jednego bandyte i wiecej o jednego dobrego policjanta!

    Jak to mowia: dobry policjant to martwy policjant smile

    > Chwala Mu za to!
    > Eliot
    >

  • bykk 25.06.02, 11:25
    Bimi,czy ukradł Ci kiedyś ktoś samochód,może znasz jekiegoś poszkodowanego?
    Wiesz na czym szkolili się największe bandziory?Taki gówniarz 15 lat
    zaczynał jako złodziej samochodów,potem wielki wiracha się robił,ludzi porywał,
    zabijał i co 12 lat!
    Dziękuję temu policjantowi,że skurwysyna zastrzelił,może uratował kilku
    ludzi?Może z tego punktu popatrz,obrońco łobuzów?
    Życzę Ci abyś nigdy nie doświadczył straty auta,na które się zapożyczyłeś
    na 8 lat.
    Trzym się!
  • bimi 25.06.02, 11:36
    bykk napisał(a):

    > Bimi,czy ukradł Ci kiedyś ktoś samochód,może znasz jekiegoś poszkodowanego?
    > Wiesz na czym szkolili się największe bandziory?Taki gówniarz 15 lat
    > zaczynał jako złodziej samochodów,potem wielki wiracha się robił,ludzi porywał,
    > zabijał i co 12 lat!
    > Dziękuję temu policjantowi,że skurwysyna zastrzelił,może uratował kilku
    > ludzi?Może z tego punktu popatrz,obrońco łobuzów?
    > Życzę Ci abyś nigdy nie doświadczył straty auta,na które się zapożyczyłeś
    > na 8 lat.
    > Trzym się!

    Ukradli mi radio parę razy. Nie interesują mnie metody, którymi twoja prymitywna
    osoba chciała by walczyć ze złodziejami samochodów. Prawo nie pozwala na
    strzelanie do bezbronnych złodzieji. A wiesz dlaczego? Bo np. samochód, to rzecz
    nabyta i nawet jeśli ktoś zbierał na niego 80 lat, to jego utrata nie będzie tak
    bardzo nieodwracala jak zabicie człowieka! A życie ludzkie ma wartośc po stokroć
    większoą niż jakikolwiek samochód. Ale co ty możesz o tym wiedzieć, przecież dla
    ciebie liczy się tylko "sprawiedliwość"...
  • boogienights 28.06.02, 16:33
    Niech się tak tym obywatelem nie martwi, na pewno znajdzie sobie szybko nowego
    kolegę.
  • Gość: Galba IP: 213.17.161.* 25.06.02, 11:33
    Mam nadzieję, że tak.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 11:34
    bimi napisał(a):

    > Policjant użył broni w sposób zgodny z prawem"

    Odznaczyć i awansować.
    Przynajmniej jeden gliniarz nie bał się zrobić użytku z żelastwa, które targa na
    pasku.

    Te, bimi, może mi powiesz - dlaczego policjanci chodzą po ulicach uzbrojeni?
  • bimi 25.06.02, 11:39
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Te, bimi, może mi powiesz - dlaczego policjanci chodzą po ulicach uzbrojeni?

    Zazwyczaj mają broń gazową. Do obrony. A twoim zdaniem dlaczego? Żeby strzelać do
    przestępców? smile
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 11:44
    bimi napisał(a):

    > Zazwyczaj mają broń gazową.

    Jaką?

    > Do obrony.

    Oni nie mają bronić siebie, ale mnie, Ciebie i pozostałych obywateli!

    > A twoim zdaniem dlaczego? Żeby strzelać
    > do przestępców? smile

    A do kogo? Do siebie?
  • bimi 25.06.02, 11:50
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > > Zazwyczaj mają broń gazową.
    >
    > Jaką?

    Gazową - przynajmniej kiedyś tak było. No, może nie kiedy robią zasadzkę na
    złodziei samochodów... wink


    > > Do obrony.
    >
    > Oni nie mają bronić siebie, ale mnie, Ciebie i pozostałych obywateli!

    Prawie jesteś blisko. Oni mają ścigać, łapać i odstawiać do sądów przestępców.
    A ściślej rzecz biorąc: osoby podejrzane o przestępstwo. Rozumiesz tą subtelną
    różnicę?


    > > A twoim zdaniem dlaczego? Żeby strzelać
    > > do przestępców? smile
    >
    > A do kogo? Do siebie?

    smile Broń ma służyć policjantom do obrony, a nie do ataku!!! Każde dziecko to wie.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 11:57
    bimi napisał(a):

    > Gazową - przynajmniej kiedyś tak było.

    Kiedy? I jakie szanse ma gliniarz z zabawką na gaz CS w starciu z bandziorem
    uzbrojonym w kałasznikowa?
    A broń palną na gumowe pociski noszą w Warszawie tylko patrole na stacjach metra,
    z powodów oczywistych.

    > No, może nie kiedy robią zasadzkę na
    > złodziei samochodów... wink

    Pocisk 9 mm to doskonała metoda na powstrzymanie dobrotliwego obywatela, który
    cudzym samochodem zamierza przejechać gliniarzowi po życiorysie.

    > Prawie jesteś blisko. Oni mają ścigać, łapać i odstawiać do sądów przestępców.

    Tak, zaganiając miotaczami gazu mafiozów wyposażonych w broń automatyczną.
    Nie myślałeś kiedyś o karierze misjonarza gdzieś w głębi Czarnego Lądu albo
    puszczy amazońskiej?

    > A ściślej rzecz biorąc: osoby podejrzane o przestępstwo. Rozumiesz tą subtelną
    > różnicę?

    Faceta, który ukradzionym samochodem przymierza się do rozjechania policjanta
    bardzo mocno podejrzewam o przestępstwo. Problem polega na tym, że przejechany
    gliniarz już takiego typa nie jest w stanie złapać i dostarczyć do sądu.

    > smile Broń ma służyć policjantom do obrony, a nie do ataku!!! Każde dziecko to wie
    > .

    Czy policyjny snajper strzelający w łeb kidnaperowi broni się czy atakuje?
  • bimi 25.06.02, 11:41
    To może by pójść dalej i znieśc sądy. Bo po cholerę one? A tak - skurwysyny
    przestępcy się wystraszą i w końcu będzie spokój. smile)
  • Gość: anty IP: *.slupsk.tpnet.pl 25.06.02, 11:44
    bimi napisał(a):

    > To może by pójść dalej i znieśc sądy. Bo po cholerę one? A tak - skurwysyny
    > przestępcy się wystraszą i w końcu będzie spokój. smile)
    Pomysł interesujący. Przy obecnej sprawności sądownictwa efekt byłby tylko
    pozytywny. A jakie oszczędności!
    pozdr anty


  • bykk 25.06.02, 11:58
    Bimi,moja prymitywna osoba życzy Ci aby w te wakacje ukradli Ci nie radio
    za 100,300 zł,ale cały samochód(jeśli nie posiadasz,to niech to spotka
    Twoich bliskich)!Najlepiej gdyby Cię wywlekli z auta,spuścili wpierdol pałami
    to po wakacjach napiszesz z sensem?
    Życzę dobrego samopoczucia.Czuj oddech,oglądaj się,zamknij od środka,
    uważaj na światłach,garażuj na dachu i drabinę zabierz!
  • bimi 25.06.02, 12:05
    bykk napisał(a):

    > Bimi,moja prymitywna osoba życzy Ci aby w te wakacje ukradli Ci nie radio
    > za 100,300 zł,ale cały samochód(jeśli nie posiadasz,to niech to spotka
    > Twoich bliskich)!Najlepiej gdyby Cię wywlekli z auta,spuścili wpierdol pałami
    > to po wakacjach napiszesz z sensem?
    > Życzę dobrego samopoczucia.Czuj oddech,oglądaj się,zamknij od środka,
    > uważaj na światłach,garażuj na dachu i drabinę zabierz!

    Bykku, czy nie sądzisz, że twoja chęć eksterminacji złodzieji samochodów wynika z
    tego, że jesteś materialistą jakich mało?
    Powiedz, sprzedał byś swoją matkę na milon dolców?
  • Gość: siedem IP: *.tgory.pik-net.pl 25.06.02, 12:26
    ludzie znużeni płaceniem Nieobowiązkowej Składki Pomocowej Dla Złodziei
    Samochodów i Jeszcze Większych Bandytów Ubezpieczeniowych [SPDZSiJWBU] dalej
    zwanej AC postanowili zrobić krzywdę kryminalistom. Jak postanowili tak uczynili,
    ręce drzwiami połamali, nogi połamali, dentystom klientów napędzili etc. Efekt:
    ponad rok spokoju. Ponad rok niepłacenia 10% wartości własnego mienia.

    i to jest dobre rzekł siedem


    7,33

    sośnica 1994
  • Gość: Dorota IP: *.gate.eur.deuba.com 25.06.02, 16:02
    bimi napisał(a):

    > bykk napisał(a):
    >
    > > Bimi,moja prymitywna osoba życzy Ci aby w te wakacje
    ukradli Ci nie radio
    > > za 100,300 zł,ale cały samochód(jeśli nie
    posiadasz,to niech to spotka
    > > Twoich bliskich)!Najlepiej gdyby Cię wywlekli z
    auta,spuścili wpierdol pał
    > ami
    > > to po wakacjach napiszesz z sensem?
    > > Życzę dobrego samopoczucia.Czuj oddech,oglądaj
    się,zamknij od środka,
    > > uważaj na światłach,garażuj na dachu i drabinę
    zabierz!
    >
    > Bykku, czy nie sądzisz, że twoja chęć eksterminacji
    złodzieji samochodów wynika
    > z
    > tego, że jesteś materialistą jakich mało?
    > Powiedz, sprzedał byś swoją matkę na milon dolców?

    Trudno raczej mowic o materializmie w momencie, gdy dla
    kogos samochod jest srodkiem sluzacym do zarobkowania, a
    jego zakup zostal pokryty z pozyczek, odbierania sa od
    ust itp. itd.

    Jak ma sie w tej sytuacji Twoj humanitaryzm???
  • bimi 25.06.02, 16:13
    Gość portalu: Dorota napisał(a):

    > Trudno raczej mowic o materializmie w momencie, gdy dla
    > kogos samochod jest srodkiem sluzacym do zarobkowania, a
    > jego zakup zostal pokryty z pozyczek, odbierania sa od
    > ust itp. itd.
    >
    > Jak ma sie w tej sytuacji Twoj humanitaryzm???

    Rozumiem Twoj ból, ale sama pomyśl: martwy człowiek, jego rodzina, może
    dziewczyna... A to wszytsko tylko dlatego, że z głupoty zachciało mu się kraść
    samochody. No, i jeszcze trochę dlatego, że jakiś policjant stwierdził, że ten to
    już raczej zasługuje...
  • Gość: Dorota IP: *.gate.eur.deuba.com 25.06.02, 17:11
    bimi napisał(a):

    > Gość portalu: Dorota napisał(a):
    >
    > > Trudno raczej mowic o materializmie w momencie, gdy
    dla
    > > kogos samochod jest srodkiem sluzacym do
    zarobkowania, a
    > > jego zakup zostal pokryty z pozyczek, odbierania sa
    od
    > > ust itp. itd.
    > >
    > > Jak ma sie w tej sytuacji Twoj humanitaryzm???
    >
    > Rozumiem Twoj ból, ale sama pomyśl: martwy człowiek,
    jego rodzina, może
    > dziewczyna... A to wszytsko tylko dlatego, że z
    głupoty zachciało mu się kraść
    > samochody. No, i jeszcze trochę dlatego, że jakiś
    policjant stwierdził, że ten
    > to
    > już raczej zasługuje...

    Rodzina, dziewczyna, dzieci. Jakos ten pan, ktory
    pozbawil mnie mojego dorbku zycia nie przejmowal sie, ze
    moja rodzina zostala pozbawiona srodkow do zycia, a ja z
    2-letnim dzieckiem siedzialam po nocach przy
    zdezelowanym komputerze,aby zarobic marne grosze i miec
    na chleb. Nie mialam takiego komfortu, ze mogla wspomoc
    mnie rodzina. Dlatego pomimo, ze zginal czlowiek nadal
    nie jestem w stanie wybaczyc. I chyba jeszcze dlugo nie
    bede mogla.

    Skoro ktos zaczal krasc - szkoda, ze wczesniej nie
    pomyslal o swoich bliskich. "RYZYKO ZAWODOWE"
  • boogienights 28.06.02, 16:26
    O, on chyba z doświadczenia mówi. Bez watpienia dresiara-"dziewczyna"
    przezywala zatrzymanie podczas wlamania. Ale powinien sie pocieszyc, ze go nie
    zastrzelono
  • boogienights 28.06.02, 16:31
    >martwy człowiek

    Nie stwierdzono. Jest tylko ścierwo zdechłego złodzieja. A z tym można na
    wysypisko śmieci - chociaż lepiej do pieca indukcyjnego, bo nie wiadomo, co za
    wirusy lub pasożyty rezydują w tej padlinie.

    >jego rodzina

    Stado szybko sprawi sobie nowego małego złodziejka - zresztą na pewno już ma parę
    sztuk.

    >może dziewczyna

    Samice złodziei szybko znajdują nowych samców, głównie z podgatunku dresiarzy.
    Ostatecznie ich zwyczaje godowe różnią się od zwyczajów naczelnych.
  • Gość: doku IP: *.mofnet.gov.pl 25.06.02, 12:47
    bimi napisał(a):

    > To może by pójść dalej i znieśc sądy.

    A jak ktoś ucieka, to znaczy że chce, aby na niego polowano, a nie chce być
    sądzony. Z tego wcale nie wynika, że sądy są niepotrzebne. Dopiero gdyby wszyscy
    podejrzani uciekali, to byłby logicznym wniosek, że sądy są niepotrzebne.

    Policja powinna mieć jasne procedury, bez zbędnej hipokryzji, wprost mówiące, że
    gdy podejrzany lub przestępca ucieka, to znaczy, że policja prowadzi pościg i ma
    prawo upolować uciekającego. Każdy podejrzany powinien mieć prawo wyboru, albo
    zdaje się na sądy, albo wybiera wolność i daje tym samym policjantom wolną rękę -
    mogą próbować go zabić, albo zostawić go w spokoju. Policjant nie powinien mieć
    prawa do zatrzymania czy aresztowania kogokolwiek bez zgody zatrzymywanego - w
    takiej sytuacji powinien tylko go ostrzec, że stanie się obiektem polowania,
    jeżeli nie pozwoli się dobrowolnie aresztować.
  • boogienights 28.06.02, 16:09
    Wszyscy oprocz kumpli i krewnych bandyty. Ktora grupa?
  • Gość: Galba IP: 213.17.161.* 25.06.02, 12:27
    Celem dostosowania naszego aparatu policyjnego do wymogów humanizmu
    europejskiego ustala się nową procedurę zatrzymania podejrzanego:

    1. Jeśli zatrzymanie ma być następstwem zasadzki (a nie tzw. reakcji
    spontanicznej) należy spełnić rygory zawarte w załączniku nr 1

    2. Celem zapewnienia pełnego i obiektywnego materiału dowodowego funkcjonariusz
    winien podjąć kroki zmierzające do zatrzymania dopiero po zakończeniu
    zaplanowanych przez obiekt czynności (w przeciwnym razie nie możemy np. mieć
    pewności czy jego intencją jest pozbawienie życia czy tylko ciężkie pobicie).

    3. Funkcjonariusz podejmuje interwencję ujawniając swą obecność
    komendą: "Przepraszam Pana bardzo, jestem z Policji. Czy nie zechciałby Pan
    założyć sobie tych oto kajdanek?" (ważne: celem oszczędzenia obiektowi stresu
    należy podejść do niego z przodu oświetlając swą twarz latarką – jeśli akcja ma
    miejsce w nocy)

    4. W razie negatywnej odpowiedzi na komendę należy trzykrotnie wydać komendę
    ostrzegawczą: "Obawiam się, że Pańska postawa wykracza poza prawnie
    dopuszczalne zachowania, informuję Pana, iż mam prawo ukarać Pana mandatem w
    wysokości 25% najniższego wynagrodzenia"

    5. W razie dalszego oporu ze strony obiektu funkcjonariusz ma prawo
    skontaktować się z Oficerem Dyżurnym, który poinformuje podejrzanego o
    niestosowności jego zachowania

    6. Funkcjonariusz może powrócić do komendy gdyż dalsze przebywanie w miejscu, z
    którego dawno już zdążył zbiec obiekt nie ma większego sensu

    Załącznik nr 1 (zasadzka)

    1. Zasadzkę zastawić można wyłącznie za zgodą sądu wyrażoną co najmniej 2
    tygodnie przed planowaną akcją

    2. Obywatel na którego zasadzka jest zastawiana powinien być uprzedzony (list
    polecony) o tym fakcie najpóźniej w dniu poprzedzającym akcję pod rygorem
    nieważności zasadzki

    3. Ekipa policyjna organizująca zasadzkę musi być wyposażona w odblaskowe
    kamizelki oraz (w nocy) we włączone sygnały świetlne
  • bykk 25.06.02, 13:00
    Bimi,nie jestem materlialistą.
    Matki sprzedać nie mogę,bo nie żyje,to raz,a dwa nigdy w życiu nikogo
    nie sprzedałem,a trochę żyję na tym świecie.
    Pytałeś się Eliota czy on policjant,ja się Ciebie pytam,czy ten zabity bandzior
    to przypadkiem nie z Twojej stajni?smile
    Dobrego Ci życzę,tamte życzenia wymazuję,niech moje słowa w tamtych życzeniach
    w gówno się obrócą!!!
    Chciałem Ci tylko uzmysłowić,co to znaczy złodziej samochodów!
    Mnie skradziono auto w 95'roku,nie pobili,nie,ale 3 miesiące odchorowałem
    ciężko.Tak to widzisz czasem trafisz prosto w ranę!
    Żeby było jaśniej,jestem za karą śmierci dla morderców 100%(udowodnionych)!
  • bimi 25.06.02, 15:53
    bykk napisał(a):

    > Bimi,nie jestem materlialistą.
    > Matki sprzedać nie mogę,bo nie żyje,to raz,a dwa nigdy w życiu nikogo
    > nie sprzedałem,a trochę żyję na tym świecie.
    > Pytałeś się Eliota czy on policjant,ja się Ciebie pytam,czy ten zabity bandzior
    > to przypadkiem nie z Twojej stajni?smile
    > Dobrego Ci życzę,tamte życzenia wymazuję,niech moje słowa w tamtych życzeniach
    > w gówno się obrócą!!!
    > Chciałem Ci tylko uzmysłowić,co to znaczy złodziej samochodów!
    > Mnie skradziono auto w 95'roku,nie pobili,nie,ale 3 miesiące odchorowałem
    > ciężko.Tak to widzisz czasem trafisz prosto w ranę!
    > Żeby było jaśniej,jestem za karą śmierci dla morderców 100%(udowodnionych)!

    Więc powiedz mi, skoro jak piszesz materialistą nie jesteś; jak to możliwe, że
    jakiś samochód z '95 roku jest dla ciebie na tyle ważny, że aż z jego powodu
    domagasz się śmierci drugiego człowieka? Uważasz, że masz do tego moralne prawo?
    Przecież to tylko pierdolony przedmiot - rzecz nabyta! Jesteś wierzący?

    Chcesz mi uzmysłowić co to znaczy złodziej samochodów. No cóż... jeśli mieli
    byśmy rozmawiać w ten sposób, to ja musiał bym uzmysławiać ci co to znaczy martwy
    człowiek. Ale nie będę tego robił, bo widzę, że nie ma to sensu...
  • Gość: uczciwy IP: 212.160.138.* 25.06.02, 12:51
    przeciez to ryzyko zawodowe tych panow
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 12:55
    Gość portalu: uczciwy napisał(a):

    > przeciez to ryzyko zawodowe tych panow

    A może wstęp do powołania branżowego Związku Zawodowego Złodziei, Gwałcicieli i
    Morderców? Związkowców z pracy wywalać nie wolno tudzież szykanować w pracy...
  • no_nick 25.06.02, 12:57
    Zakładam ( często na wyrost ) zdrowe zmysły moich rozmówców.Ale po przeczytaniu
    całego wątku trudno mi znaleźć inne niż w tytule uzasadnienie dla uporu
    bimiego.Gratuluję policjantowi , że wykonał swoje obowiązki nie bacząc na
    czekające go teraz procedury.Informacja onetu jest lakoniczna i dziwna nie
    zmienia ona jednak również i mojego poglądu , że jak się nie kradnie czyjegoś
    samochodu szanse nie zostania zastrzelonym gwałtownie rosną.Tak trzeba
    postępować część ludzi ( niewielka ) wie o tym z domu , części ludzi
    przypominają o tym strzały policjantów.Z alternatywy między noszeniem broni
    samemu a robieniem tego przez policję wybieram to drugie , co nie znaczy ,że
    jestem bardzo spokojny o umiejętności policjantów w tym zakresie.
  • Gość: doku IP: *.mofnet.gov.pl 25.06.02, 13:58
    terrorysta.
  • bimi 25.06.02, 16:19
    !
  • Gość: AndrzejG IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.02, 12:58
    bimi
    napiszesz coś na ten temat jak się wydarzy,
    czy będzie to dla ciebie tak oczywiste , że nie warte wzmianki?

    Andrzej
  • bimi 25.06.02, 16:16
    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

    > bimi
    > napiszesz coś na ten temat jak się wydarzy,
    > czy będzie to dla ciebie tak oczywiste , że nie warte wzmianki?

    Ale na jaki temat i co ma się niby wydarzyć?
  • Gość: AndrzejG IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.02, 16:27
    bimi napisał(a):

    > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
    >
    > > bimi
    > > napiszesz coś na ten temat jak się wydarzy,
    > > czy będzie to dla ciebie tak oczywiste , że nie warte wzmianki?
    >
    > Ale na jaki temat i co ma się niby wydarzyć?

    Jeżeli zdarzy się przypadek jaki podałem w tytule postu.

    Z tego co zrozumiałem , to informacje o zajściu czerpiesz
    z tej niepełnej notki o tragicznym zdarzeniu.Moim zdaniem
    nie należy tak z mety oskarżać policjanta o morderstwo.
    W obliczu ostatnich zabójstw policjantów mogł on źle ocenić sytuację,
    moze był zagrozony.W każdym bądź razie na pewno będzie śledztwo
    i to ono powinno wskazać ,czy miał prawo użyć broni.
    Głosy ,że należy się kara śmierci za kradzież samochodu są nieporozumieniem.
    Jest to kara nieadekwatna do czynu.Jednak posądanie policjanta o zabójstwo
    bez zbadania sprawy jest niedopuszczalne.W końcu nie zastrzelił niewinnego
    przechodnia , tylko sprawcę kradzieży.
    Jeżeli nie było powodów do użycia broni, na pewno poniesie konsekwencje.


    Andrzej
  • bimi 25.06.02, 16:38
    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

    > Jeżeli zdarzy się przypadek jaki podałem w tytule postu.

    To będzie to morderstwo.


    > Z tego co zrozumiałem , to informacje o zajściu czerpiesz
    > z tej niepełnej notki o tragicznym zdarzeniu.Moim zdaniem
    > nie należy tak z mety oskarżać policjanta o morderstwo.

    Nie chciałem tego zrobić. Mimo wszytko z obu informacji nie wynika, aby zabity
    miał broń. Nie wynika nawet to, czy chciał czegos od policjanta za wyjątkiem
    ucieczki od niego. Nie chciałem nikogo osądzać, a jedynie wykorzystać praktyczne
    zdarzenia, do opisania problemu. Wiem, że temu złodziejowi życia i tak już nic
    nie przywróci.

    Przypadek jest praktyczny, ale zauważ, że moi oponenci bronią teoretycznego
    przypadku zabicia uciekającego złodzieja. Oni uważają, że w takich przypadkach
    policjant powinien strzelac z premedytacją - i to tak naprawdę mnie boli. Boli
    mnie, bo wiem, że ich pogląd podziela bardzo wielu Polaków.


    > W obliczu ostatnich zabójstw policjantów mogł on źle ocenić sytuację,
    > moze był zagrozony.W każdym bądź razie na pewno będzie śledztwo
    > i to ono powinno wskazać ,czy miał prawo użyć broni.

    Mam nadzieję, że będzie ono sprawiedliwe. Chodzi mi głównie o to, że nie można
    powolić na to, aby policjanci strzelali do złodziei tylko dlatego, że ci im
    uciekają. Uciekają, a jak im się nie uda ich złapać, to cała obława na nic...


    > Głosy ,że należy się kara śmierci za kradzież samochodu są nieporozumieniem.
    > Jest to kara nieadekwatna do czynu.Jednak posądanie policjanta o zabójstwo
    > bez zbadania sprawy jest niedopuszczalne.W końcu nie zastrzelił niewinnego
    > przechodnia , tylko sprawcę kradzieży.

    Posądzam raczej przypadek a nie konkretnego policjanta. A już na pewno daleki
    jestem od twierdzenia, że jest winny. Chciałem tylko zwrócić uwagę na problem.
    Poza tym ciesze się, że znalazła się choć jedna osoba, która nie zbeształa mnie
    już w pierwszym poscie. smile
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 16:46
    bimi napisał(a):

    > Nie chciałem tego zrobić. Mimo wszytko z obu informacji nie wynika, aby zabity
    > miał broń.

    Nie musi jej mieć. Osobę z atrapą pistoletu gliniarze na całym świecie traktują
    jak rzeczywiście uzbrojonego.

    > Nie wynika nawet to, czy chciał czegos od policjanta za wyjątkiem
    > ucieczki od niego.

    A co to ma do rzeczy? Jak się słyszy "stój, bo strzelam", to się staje, albo
    decyduje na coś w rodzaju samobójstwa.

    > Przypadek jest praktyczny, ale zauważ, że moi oponenci bronią teoretycznego
    > przypadku zabicia uciekającego złodzieja. Oni uważają, że w takich przypadkach
    > policjant powinien strzelac z premedytacją - i to tak naprawdę mnie boli. Boli
    > mnie, bo wiem, że ich pogląd podziela bardzo wielu Polaków.

    A gdyby to nie był złodziej, a morderca? Niech sobie ucieka, biedaczyna...

    > Chodzi mi głównie o to, że nie można
    > powolić na to, aby policjanci strzelali do złodziei tylko dlatego, że ci im
    > uciekają.

    Oczywiście. Uciekający powinni być nietykalni. Doskonały pomysł - niech bandyci
    popełniają przestępstwa w biegu.
  • bykk 25.06.02, 17:02
    Bimi,gdzie ja pisałem,że za kradzież samochodu domagam się śmierci złodzieja?
    Coś Ci się pomyliło.
    Napisałem w ostatnim postcie,że jestem za karą śmierci dla morderców
    którym udowodniono w 100% winę!
    Nie zrozumiałeś?
    Jeśli jednak złodziej podczas "wykonywania niebezpiecznej pracy" czyli
    kradzieży samochodu,został śmiertelnie postrzelony,to się cieszę,tyle.
    Żałujesz tak złodzieja,bo on głupi tylko chciał ukraść,a teraz
    rodzian,dziewczyna itp. duperele.
    A jak gościu kupuje auto,na które wydaje wszystko co ma,plus pożyczki,
    ma rozwozić np.pieczywo po sklepach z tego żyje rodzina,żona nie pracuje,
    dwoje dzieci.Ma go pół dnia,w nocy kradnie Twój nieodżałowany złodziej to auto.
    Gościu rano ma jechać do roboty,idzie na parking,zawał,ludzi nie ma,zbyt rano,
    gościu umiera.Co na taki przypadek Ty myślisz?Tamtemu sukinsynowi tylko
    zachciało się ukraść auto?Bandziora żałujesz,a co z kobitą i dziećmi?
    Pozostań utulony w żalu po bandycie!

  • bimi 25.06.02, 17:26
    bykk napisał(a):

    > Bimi,gdzie ja pisałem,że za kradzież samochodu domagam się śmierci złodzieja?
    > Coś Ci się pomyliło.
    > Napisałem w ostatnim postcie,że jestem za karą śmierci dla morderców
    > którym udowodniono w 100% winę!
    > Nie zrozumiałeś?

    W takim bądź razie po cholerę to pisałeś? Chyba nie o tym jest wątek?


    > Jeśli jednak złodziej podczas "wykonywania niebezpiecznej pracy" czyli
    > kradzieży samochodu,został śmiertelnie postrzelony,to się cieszę,tyle.

    Postrzelony - spoko. Zastrzelony - wcale nie. A jak było? I czy nie masz nic
    przeciwko temu, żeby gliniarze strzelali do złodiei jak do kaczek? - bo to
    zdajesz się popierać.


    > Żałujesz tak złodzieja,bo on głupi tylko chciał ukraść,a teraz
    > rodzian,dziewczyna itp. duperele.

    Żałuję każdego człowieka. Nawet takich darni jak ty.


    > A jak gościu kupuje auto,na które wydaje wszystko co ma,plus pożyczki,
    > ma rozwozić np.pieczywo po sklepach z tego żyje rodzina,żona nie pracuje,
    > dwoje dzieci.Ma go pół dnia,w nocy kradnie Twój nieodżałowany złodziej to auto.
    > Gościu rano ma jechać do roboty,idzie na parking,zawał,ludzi nie ma,zbyt rano,
    > gościu umiera.Co na taki przypadek Ty myślisz?Tamtemu sukinsynowi tylko
    > zachciało się ukraść auto?Bandziora żałujesz,a co z kobitą i dziećmi?

    Z jaką kobitą i dziecmi? Myślałem, że o aucie piszesz? To i kobitę mu ukradł? A
    to złodziej wstrętny! A może wszystko odbyło sie legalnie - przez adwokata? To
    wtedy byłby jeszcze gorszą szują! smile Tylko wówczas, zdaje się nikt by go nie miał
    prawa zastrzelić... Co innego, jak kradnie auto na ulicy...
  • Gość: moniaag1 IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 25.06.02, 17:05
    A ja mam pytanie natury czysto technicznej, bo nad strona moralna juz nie musze
    sie zastanawiac, jako ze poprzednie wypowiedzi niektorych ludzi na tym forum,
    skutecznie rozwialy moje watpliwosci. A wiec pytanie moje brzmi nastepujaco:


    Jezeli zlapie mnie policjant na drodze i zazada lapowki to:

    a) czy moge mu odstrzelic leb na miejscu, jako ze czuje sie okradziona z moich
    ciezko zarobionych pieniedzy;
    b) poczekac az sie troszke oddali i strzelac w plecy, zebym mogla powiedziec,
    ze uciekal z wymuszonym haraczem;
    c) dac mu wiecej?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 25.06.02, 17:10
    Gość portalu: moniaag1 napisał(a):

    > A wiec pytanie moje brzmi nastepujaco:
    >
    >
    > Jezeli zlapie mnie policjant na drodze i zazada lapowki to:
    >
    > a) czy moge mu odstrzelic leb na miejscu, jako ze czuje sie okradziona z moich
    > ciezko zarobionych pieniedzy;
    > b) poczekac az sie troszke oddali i strzelac w plecy, zebym mogla powiedziec,
    > ze uciekal z wymuszonym haraczem;
    > c) dac mu wiecej?

    A dlaczego zamierza Pani w ogóle do niego strzelać?
  • moniaag1 25.06.02, 17:24
    >
    > A dlaczego zamierza Pani w ogóle do niego strzelać?

    Jak to dlaczego? W demokratycznym panstwie w ten sposob eliminuje sie
    zlodziejstwo - bach, bach i po krzyku. Prosze poczytac wypowiedzi niektorych na
    tym forum!


  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 09:00
    moniaag1 napisał(a):

    > Jak to dlaczego? W demokratycznym panstwie w ten sposob eliminuje sie
    > zlodziejstwo - bach, bach i po krzyku. Prosze poczytac wypowiedzi niektorych na
    > tym forum!

    Nonsens, droga Pani.
    Policjant przedstawia się Pani z:
    1) Imienia i nazwiska,
    2) przydziału służbowego,
    3) numeru służbowego (na żądanie),
    4) stoi przy radiowozie z rejestracjami
    5) oraz oznakowaniem
    6) działa w określonym rejonie.

    Identyfikacja takiego funkcjonariusza nie przedstawia trudności, może Pani w
    każdyj chwili precyzyjnie donieść na niego do wydziału kontroli wewnętrznej.
    Odmowa dania łapówki nie skutkuje pobiciem czy śmiercią - a proszę spróbować
    odmówić bandziorowi w ciemnym zaułku.
    Czy potrafi Pani natomiast powiedzieć nam, jak ma np. na imię złodziej, który
    ukradł mojemu znajomemu auto dwa tygodnie temu? No widzi Pani...
  • bykk 25.06.02, 17:13
    Monia,jak siłą zabiera,masz pistolet,zastrzel.
    Jak tylko "pragnie" od Ciebie łapówki,nie daj,chyba,że Ci się to opłacismile))
    (no chyba za friko nie pragnie?)zobaczysz,ręczę że Cię nie zastrzeli!
    hej!
  • moniaag1 25.06.02, 17:22
    A co jezeli ja odmowie, a on mi w leb... tarrrrach z kalasza, bo obrazilam
    wladze? A potem napisza w GW, ze uzyl broni zgodnie z prawem?

  • bykk 25.06.02, 17:41
    Monia,jak tak podchodzić do sprawy,to trzeba żołnierzom i policji
    odebrać broń,bo może być trrrrrach!smile))
    hej!
  • moniaag1 25.06.02, 17:55
    Powiem Ci szczerze, ze zaczynam sie bac! Bo mnie tez pewnego dnia ktos moze
    potraktowac jak zbira. Na przyklad zostane samotna matka bez srodkow do zycia,
    i kiedys podczas kradziezy mleka dla moich dzieci, ktos mnie po prostu
    zastrzeli, a ktos temu jeszcze przyklasnie.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 09:05
    moniaag1 napisał(a):

    > Powiem Ci szczerze, ze zaczynam sie bac! Bo mnie tez pewnego dnia ktos moze
    > potraktowac jak zbira. Na przyklad zostane samotna matka bez srodkow do zycia,
    > i kiedys podczas kradziezy mleka dla moich dzieci, ktos mnie po prostu
    > zastrzeli, a ktos temu jeszcze przyklasnie.

    Owszem. Kradzież to rzecz naganna, co zapewne jest dla Pani, specjalistki od
    moralności, informacją zadziwiającą.

    Przy okazji, ku ogólnemu pożytkowi, opowiem dwie krótkie historyjki o niewinnych
    złodziejach:

    1. Bodajże Kraków. Złodziej ukradli facetowi kolekcję obrazów wartą nie tylko
    majątek, ale również niewymierne przywiązanie emocjonalne. Gość na wieść o
    rabunku dostał ataku serca i zmarł.

    2. Warszawa. Policja goni uciekających Wisłostradą złodziei w skradzionym
    samochodzie (ucieczka przed radiowozami to rodzaj sportu dla wielu takich
    symaptycznych kradziei aut). Na wysokości Cytadeli policyjny pojazd wpada w
    poślizg i uderza w latarnię, obaj funkcjonariusze giną. Złodzieje jadą sobie
    dalej 160 km/h, między innymi samochodami, grożąc kolejną katastrofą.

    Czy Pani nieczułe serce ogarnia następstwa czynów tych ludzi, którzy "tylko"
    kradną?
  • moniaag1 26.06.02, 11:36
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Owszem. Kradzież to rzecz naganna, co zapewne jest dla Pani, specjalistki od
    > moralności, informacją zadziwiającą.


    Zycze, aby Pani nigdy zycie nie zmusilo do ukradzenia bulki.


    >
    > Przy okazji, ku ogólnemu pożytkowi, opowiem dwie krótkie historyjki o niewinnyc
    > h
    > złodziejach:
    >
    > 1. Bodajże Kraków. Złodziej ukradli facetowi kolekcję obrazów wartą nie tylko
    > majątek, ale również niewymierne przywiązanie emocjonalne. Gość na wieść o
    > rabunku dostał ataku serca i zmarł.

    Pytanie: czy to upowazania kogokolwiek do ZABICIA zlodzieja, bo mi sie cos nie
    wydaje, aby tak bylo.

    >
    > 2. Warszawa. Policja goni uciekających Wisłostradą złodziei w skradzionym
    > samochodzie (ucieczka przed radiowozami to rodzaj sportu dla wielu takich
    > symaptycznych kradziei aut). Na wysokości Cytadeli policyjny pojazd wpada w
    > poślizg i uderza w latarnię, obaj funkcjonariusze giną. Złodzieje jadą sobie
    > dalej 160 km/h, między innymi samochodami, grożąc kolejną katastrofą.


    Zawsze bylam przeciwko durnym i idiotycznym akcjom policji bedacym zagrozeniem
    dla normalnych ludzi. Gdyby policjanci po prostu puscili zlodzieji to: a) nie
    zgineliby sami (ale teraz dostana order posmiertny za odwage - gratulacje, beda
    mieli ucieche w grobie) oraz b) nie narazaliby zycia ludzi korzystajacych z
    drogi. Zlodziei nie lapie sie za wszelka cene. A jezeli Pani uwaza, ze skradziony
    samochod wart byl zycia i tych dwoch policjantow i innych potencjalnych,
    niedoszlych ofiar poscigu - to przykro mi, ale ja sie nie zgadzam. Wolalabym
    puscic wolno milion zlodziei samochodow razem ze skradzionymi furami niz
    jakikolwiek policjant, zlodziej, czy przypadkowy przechodzien mialby zginac.

    > Czy Pani nieczułe serce ogarnia następstwa czynów tych ludzi, którzy "tylko"
    > kradną?

    Zlodziei nalezy lapac i karac, wsadzac ich do wiezenia itp. ale nie ZABIJAC! Czy
    to jest naprawde, az tak niemoralne?

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 11:59
    moniaag1 napisał(a):

    > Zycze, aby Pani nigdy zycie nie zmusilo do ukradzenia bulki.

    A zapracować na nią nie łaska? Albo pójść żebrać pod kościół? Kradzież Pani nie
    zawstydza?

    > Pytanie: czy to upowazania kogokolwiek do ZABICIA zlodzieja, bo mi sie cos nie
    > wydaje, aby tak bylo.

    Naturalnie. Złodziej niewinny.

    > Zawsze bylam przeciwko durnym i idiotycznym akcjom policji bedacym zagrozeniem
    > dla normalnych ludzi. Gdyby policjanci po prostu puscili zlodzieji to:

    No jasne. Policja nie powinna łapać złodziei, tylko ich puszczać.

    > a) nie
    > zgineliby sami (ale teraz dostana order posmiertny za odwage - gratulacje, beda
    > mieli ucieche w grobie) oraz b) nie narazaliby zycia ludzi korzystajacych z
    > drogi. Zlodziei nie lapie sie za wszelka cene.

    Proszę Pani, to tragedii doszła właśnie dlatego, że ci gliniarze nie użyli broni!

    > A jezeli Pani uwaza, ze skradziony
    > samochod wart byl zycia i tych dwoch policjantow i innych potencjalnych,
    > niedoszlych ofiar poscigu - to przykro mi, ale ja sie nie zgadzam. Wolalabym
    > puscic wolno milion zlodziei samochodow razem ze skradzionymi furami niz
    > jakikolwiek policjant, zlodziej, czy przypadkowy przechodzien mialby zginac.

    Ta wykładnia naturalnie odnosi się do morderców i gwałcicieli, dobrze domniemywam?
    Policjant ryzykuje codziennie życiem i ma tego świadomość, podobnie jak zawodowy
    żołnierz. Taka ich rola. Właśnie po to, by nie ginęli niewinni ludzie.
    Proszę mi odpowiedzieć na pytanie - czy należy odbijać samolot opanowany przez
    terrorystów czy nie? Czyje życie jest ważniejsze - 10 bandytów czy 100 pasażerów?
    Jeśli odpisze Pani, że nie należy atakować, to tym samym stanie się Pani moralnie
    odpowiedzialna za kolejne porwania zachęconych brakiem reakcji terrorystów.
    Natomiast atakowanie porwanych samolotów ZAWSZE jest najlepszą metodą na unikanie
    ich w przyszłości - terrorystom nie będzie się to po prostu opłacać. A teraz
    proszę łaskawie przenieść to na kradzieże samochodów.

    > Zlodziei nalezy lapac i karac, wsadzac ich do wiezenia itp. ale nie ZABIJAC! Cz
    > y to jest naprawde, az tak niemoralne?

    Oczywiście, niech sobie żyją. A ich ofiary - policjanci, właściciele, osierocone
    kobiety i dzieci - nie są warte wspomnienia.
    Uprzejmie proszę, aby Pani zechciała zaprzestać powoływania się na moralność,
    ponieważ etyka wyznacza zachowania normalnych ludzi, a nie bandytów, którzy z
    krzywdy robią sobie sposób na życie.

  • moniaag1 26.06.02, 12:05
    Droga/i Pani/ie.
    Nie bede wiecej polemizowac z takim stekiem idiotyzmow. Przepraszam za mocne
    slowa, ale po prostu prymitywizm Pani/Pana pogladow (biale/czarne) poraza mnie
    tak bardzo, ze nie chce marnowac swojego czasu na wyjasnianie Panu/Pani roznicy
    miedzy telewizorem, a ludzkim zyciem.
  • bimi 26.06.02, 12:18
    moniaag1 napisał(a):

    > Droga/i Pani/ie.
    > Nie bede wiecej polemizowac z takim stekiem idiotyzmow. Przepraszam za mocne
    > slowa, ale po prostu prymitywizm Pani/Pana pogladow (biale/czarne) poraza mnie
    > tak bardzo, ze nie chce marnowac swojego czasu na wyjasnianie Panu/Pani roznicy
    > miedzy telewizorem, a ludzkim zyciem.

    smile
    Pozwolę sobie zrobić to samo. Wątek nabrał już zbyt dużych rozmiarów, a Luka i
    tak nie da się przegadać.

    Pozdrawiam Cię, Monia. I dzięki, że byłaś jedyną osobą, która załapała o co mi
    chodzi.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 12:36
    bimi napisał(a):

    > Pozwolę sobie zrobić to samo. Wątek nabrał już zbyt dużych rozmiarów, a Luka i
    > tak nie da się przegadać.

    Okraść się również nie dam. I nie licz na moją szczodrość, kiedy Ciebie ktoś
    pozbawi źródeł utrzymania - podobnie jak uciekający złodziej dokonałeś wyboru.

    > Pozdrawiam Cię, Monia. I dzięki, że byłaś jedyną osobą, która załapała o co mi
    > chodzi.

    Kółko Wzajemnej Adoracji Pożytecznych Idiotów.
  • moniaag1 26.06.02, 12:43
    Szczerze powiem, ale zdziwilam sie, ze jest nas tak malo. No ale niestety to
    jest swiat, w ktorym zyjemy. Coz poradzic?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 12:56
    moniaag1 napisał(a):

    > Szczerze powiem, ale zdziwilam sie, ze jest nas tak malo.

    Dlatego, że resztę takich zboczonych moralnie idealistów wystrzelały obiekty ich
    westnień - bandyci.
  • bimi 26.06.02, 13:00
    moniaag1 napisał(a):

    > Szczerze powiem, ale zdziwilam sie, ze jest nas tak malo. No ale niestety to
    > jest swiat, w ktorym zyjemy. Coz poradzic?

    Zdziwiłem to mało powiedziane. Ja po prostu jestem w szoku! Zaledwie dwie osoby
    na tym forum uważają, że nie powinno się dopuszczać strzelania do uciekającego,
    nieuzbrojonego złodzieja samochodów!
    Tzn., nawet jeśli jest nas tu więcej, to zaledwie dwie osoby nie boją się
    konfrontacji z obrońcami prywatnej własności. smile
    Przeraża mnie ten kraj!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 13:03
    bimi napisał(a):

    > Zdziwiłem to mało powiedziane. Ja po prostu jestem w szoku! Zaledwie dwie osoby
    > na tym forum uważają, że nie powinno się dopuszczać strzelania do uciekającego,
    > nieuzbrojonego złodzieja samochodów!

    Złodziej w cudzym samochodzie JEST uzbrojony - właśnie w to auto. Kilka lat temu
    taki uciekinier zabił w Łodzi trzy osoby, w tym dziecko. Ale przecież was nie
    obchodzi życie niewinnych ludzi, litujecie się tylko nad przestępcami.

    > Tzn., nawet jeśli jest nas tu więcej, to zaledwie dwie osoby nie boją się
    > konfrontacji z obrońcami prywatnej własności. smile
    > Przeraża mnie ten kraj!

    Mnie przeraża Twoja głupota - boisz się prawomyślnych obywateli bardziej od
    przestępców.
  • jacek#jw 26.06.02, 13:25
    bimi napisał(a):

    > na tym forum uważają, że nie powinno się dopuszczać strzelania do uciekającego,
    >
    > nieuzbrojonego złodzieja samochodów!

    Skąd policjant, na którego naciera złodziej samochodem ma wiedzieć, że złodziej
    jest nieuzbrojony i co to znaczy nieuzbrojony.

    > Tzn., nawet jeśli jest nas tu więcej, to zaledwie dwie osoby nie boją się
    > konfrontacji z obrońcami prywatnej własności. smile
    > Przeraża mnie ten kraj!

  • bimi 26.06.02, 14:55
    jacek#jw napisał(a):

    > > na tym forum uważają, że nie powinno się dopuszczać strzelania do uciekającego
    > > nieuzbrojonego złodzieja samochodów!
    >
    > Skąd policjant, na którego naciera złodziej samochodem ma wiedzieć, że złodziej
    > jest nieuzbrojony i co to znaczy nieuzbrojony.

    Zwróć uawgę na wyraz "uciekającego". Zauważ, ze ciężko przy jego pomocy opisać
    przypadek "nacierania złodzieja" na policjanta.
  • jacek#jw 26.06.02, 15:40
    bimi napisał(a):

    > jacek#jw napisał(a):
    >
    > > > na tym forum uważają, że nie powinno się dopuszczać strzelania do uci
    > ekającego
    > > > nieuzbrojonego złodzieja samochodów!
    > >
    > > Skąd policjant, na którego naciera złodziej samochodem ma wiedzieć, że zło
    > dziej
    > > jest nieuzbrojony i co to znaczy nieuzbrojony.
    >
    > Zwróć uawgę na wyraz "uciekającego". Zauważ, ze ciężko przy jego pomocy opisać
    > przypadek "nacierania złodzieja" na policjanta.

    ok zwróciłem, więc jak mam opisać "agresywne działanie złodzieja". Powiedział
    policjantowi spierdalaj, czy coś takiego? Teraz ty zwróć uwagę, że w opisie
    stoi "W pewnym momencie wobec jednego z policjantów sprawca zachował się
    agresywnie. Policjant użył broni w sposób zgodny z prawem". To nie zmienia faktu,
    że policjant miał prawo domniemywać, że bandyta jest uzbrojony i niebezpieczny.
  • bimi 26.06.02, 15:48
    jacek#jw napisał(a):

    > ok zwróciłem, więc jak mam opisać "agresywne działanie złodzieja". Powiedział
    > policjantowi spierdalaj, czy coś takiego? Teraz ty zwróć uwagę, że w opisie
    > stoi "W pewnym momencie wobec jednego z policjantów sprawca zachował się
    > agresywnie. Policjant użył broni w sposób zgodny z prawem". To nie zmienia faktu
    > że policjant miał prawo domniemywać, że bandyta jest uzbrojony i niebezpieczny.

    "W pewnym momencie wobec jednego z policjantów sprawca zachował się agresywnie" -
    to są słowa policjanta. Czy tak było? - nie wiem. Wiem za to, że Luka czy Bykk
    chcieli by, aby policjant strzelał do uciekającego(!) złodzieja. I to jest (było)
    głównym (moim zdaniem) sednem tej dyskusji?

    Tak więc powtarzam: nikt nie mówi, że policjant nie miał prawa się bronić. Jeśli
    złodziej rzucił się na niego (nawet z gołymi pięściami), to jak najbardziej miał
    prawo go zastrzelić. Albo jeśli istniało zagrożenie, że uciekający złodziej
    skrzywidzi (np. porwie) postronną osobę. Ale jeśli tylko uciekał...

    Ja tylko twierdzę, że policjant nie ma morlanego (bo co do pisanego to nie wiem)
    prawa do tego, aby strzelać w plecy uciekającemu złodziejowi.
  • jacek#jw 26.06.02, 15:55
    bimi napisał(a):

    > Ja tylko twierdzę, że policjant nie ma morlanego (bo co do pisanego to nie wiem
    > )
    > prawa do tego, aby strzelać w plecy uciekającemu złodziejowi.

    To jakich środków powinien użyć wobec uciekającego złodzieja, którego podejrzewa
    o posiadanie broni, i który swoją agresywną postawą wykazał, że jest
    niebezpieczny no i wreszcie ucieka.
  • bimi 26.06.02, 16:01
    jacek#jw napisał(a):

    > > Ja tylko twierdzę, że policjant nie ma morlanego (bo co do pisanego to nie
    > > wiem) prawa do tego, aby strzelać w plecy uciekającemu złodziejowi.
    >
    > To jakich środków powinien użyć wobec uciekającego złodzieja, którego podejrzewa
    > o posiadanie broni, i który swoją agresywną postawą wykazał, że jest
    > niebezpieczny no i wreszcie ucieka.

    Nie wiem. Jeśli cię to interesuje, to załóż sobie osobny wątek, bo ten jest na
    inny temat.
    A jesli (bez żadnych podstaw) podejrzewa, że złodziej posiada broń i boi się, że
    go zastrzeli, to niech go nie goni, pójdzie do komendanta i złoży wymówienie z
    pracy.
  • jacek#jw 26.06.02, 16:18
    bimi napisał(a):

    > jacek#jw napisał(a):
    >
    > > > Ja tylko twierdzę, że policjant nie ma morlanego (bo co do pisanego t
    > o nie
    > > > wiem) prawa do tego, aby strzelać w plecy uciekającemu złodziejowi.
    > >
    > > To jakich środków powinien użyć wobec uciekającego złodzieja, którego pode
    > jrzewa
    > > o posiadanie broni, i który swoją agresywną postawą wykazał, że jest
    > > niebezpieczny no i wreszcie ucieka.
    >
    > Nie wiem. Jeśli cię to interesuje, to załóż sobie osobny wątek, bo ten jest na
    > inny temat.

    Przed chwilą napisałeś, że policjant nie ma prawa moralnego do strzelania w
    plecy, a na pytanie co ma zrobić w takiej sytuacji odsyłasz mnie gdzieś? Innymi
    słowy ty możesz pisać tu nie na temat, a ja już nie, tylko dlatego, że założyłeś
    wątek? Coś ci się pomieszało pewnie.

    > A jesli (bez żadnych podstaw) podejrzewa, że złodziej posiada broń i boi się, ż
    > e
    > go zastrzeli, to niech go nie goni, pójdzie do komendanta i złoży wymówienie z
    > pracy.

    On nie skorzystał z twojej rady i chwala mu za to. I nie udzielaj więcej takich
    dobrych rad.
  • bimi 26.06.02, 16:27
    jacek#jw napisał(a):

    > bimi napisał(a):
    >
    > > jacek#jw napisał(a):
    > >
    > > > > Ja tylko twierdzę, że policjant nie ma morlanego (bo co do pisan
    > ego t
    > > o nie
    > > > > wiem) prawa do tego, aby strzelać w plecy uciekającemu złodziejo
    > wi.
    > > >
    > > > To jakich środków powinien użyć wobec uciekającego złodzieja, którego
    > pode
    > > jrzewa
    > > > o posiadanie broni, i który swoją agresywną postawą wykazał, że jest
    > > > niebezpieczny no i wreszcie ucieka.
    > >
    > > Nie wiem. Jeśli cię to interesuje, to załóż sobie osobny wątek, bo ten jes
    > t na
    > > inny temat.
    >
    > Przed chwilą napisałeś, że policjant nie ma prawa moralnego do strzelania w
    > plecy, a na pytanie co ma zrobić w takiej sytuacji odsyłasz mnie gdzieś? Innymi
    > słowy ty możesz pisać tu nie na temat, a ja już nie, tylko dlatego, że założyłeś
    > wątek? Coś ci się pomieszało pewnie.

    Nie w takiej sytuacji. Pytałeś coś o podejrzenie tego, ze ktoś jest uzbrojony...
    Jak by tak do tego podejśc, to każdego można podejrzewać o to, że ma broń.
    Wyobrażasz sobie, do czego by to mogło doprowadzić?
    Wątek był od początku o strzelaniu do nieuzbrojonego przestępcy, który po prostu
    ucieka!!! Tak trudno trzymać się tematu? Ile razy muszę to jeszcze powtórzyć?


    > On nie skorzystał z twojej rady i chwala mu za to. I nie udzielaj więcej takich
    > dobrych rad.

    Tak, chwała mu za to, bo mamy o jednego złodzieja mniej. Wierzysz w Boga?
  • jacek#jw 26.06.02, 16:43
    bimi napisał(a):

    > Nie w takiej sytuacji. Pytałeś coś o podejrzenie tego, ze ktoś jest uzbrojony..
    > .
    > Jak by tak do tego podejśc, to każdego można podejrzewać o to, że ma broń.

    Nie! z opisu sytuacji wynika, że policja wiedziała, że są to złodzieje samochodów
    a samochód należał do najdroższych. Praktyka wykazuje, że ludzie zajmujący się
    złodziejstwem drogich rzeczy są bezwzględni i uzbrojeni. To ty tu stworzyłeś
    obraz wręcz niewinnego, sympatycznego złodziejaszka, któremu policja wyrządziła
    niepowetowaną krzywdę.

    > Wyobrażasz sobie, do czego by to mogło doprowadzić?

    Nic nie muszę sobie wyobrażać. Wystarczy rozejrzeć się. Policja przegrywa z
    bandytami i do tego prowadzi twoje wyhamowywanie policji.

    > Wątek był od początku o strzelaniu do nieuzbrojonego przestępcy, który po prost
    > u
    > ucieka!!! Tak trudno trzymać się tematu? Ile razy muszę to jeszcze powtórzyć?

    Nie, to twoje wyobrażenie. Podstawą są artykuły, do których podałeś linki, reszta
    to twoja interpretacja.

    >
    >
    > > On nie skorzystał z twojej rady i chwala mu za to. I nie udzielaj więcej t
    > akich
    > > dobrych rad.
    >
    > Tak, chwała mu za to, bo mamy o jednego złodzieja mniej. Wierzysz w Boga?

  • bimi 26.06.02, 16:59
    jacek#jw napisał(a):

    > Nie! z opisu sytuacji wynika, że policja wiedziała, że są to złodzieje samochod
    > ów
    > a samochód należał do najdroższych. Praktyka wykazuje, że ludzie zajmujący się
    > złodziejstwem drogich rzeczy są bezwzględni i uzbrojeni. To ty tu stworzyłeś
    > obraz wręcz niewinnego, sympatycznego złodziejaszka, któremu policja wyrządziła
    > niepowetowaną krzywdę.

    Tak to miało wyglądać. I zobacz jakie stanowisko obrał Luka czy Bykk.
    A co do tego przypadku: Złodziej uciekał, dwóch jego kolegów złapano - nie
    próbowal walczyć z policją. Policja zastrzeliła temtego w czasie pogoni, ale nie
    w samoobronie, lecz dlatego, że nie zatrzymał się na żądanie - o tym rozmawiamy.


    > > Wyobrażasz sobie, do czego by to mogło doprowadzić?
    >
    > Nic nie muszę sobie wyobrażać. Wystarczy rozejrzeć się. Policja przegrywa z
    > bandytami i do tego prowadzi twoje wyhamowywanie policji.

    Jak widać jednak nie przegrywa. Może wszakże bezkarnie strzelać do złodziei...
    Niejeden psychol chciałby mieć taki przywilej. A w Policji psycholów niemało... smile


    > Nie, to twoje wyobrażenie. Podstawą są artykuły, do których podałeś linki,
    > reszta to twoja interpretacja.

    Podstawą były artykuły + moje pytanie. Zresztą, mniejsza o to...
  • jacek#jw 27.06.02, 09:28
    bimi napisał(a):

    > jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Nie! z opisu sytuacji wynika, że policja wiedziała, że są to złodzieje sam
    > ochod
    > > ów
    > > a samochód należał do najdroższych. Praktyka wykazuje, że ludzie zajmujący
    > się
    > > złodziejstwem drogich rzeczy są bezwzględni i uzbrojeni. To ty tu stworzył
    > eś
    > > obraz wręcz niewinnego, sympatycznego złodziejaszka, któremu policja wyrzą
    > dziła
    > > niepowetowaną krzywdę.
    >
    > Tak to miało wyglądać. I zobacz jakie stanowisko obrał Luka czy Bykk.

    Po raz drugi przywołujesz Lukę i Bykka. Więc czytałem wszystkie wpisy do wątku i
    uważam, że nie ma sensu powtarzać dyskusji. Jeśli chodzi ci o moją opinię, to
    Luka ma rację, a na twój błąd wskazałem wcześniej. Polega on na bardzo
    niekorzystnym dla policjanta i nieprawdziwym obrazie opisywanego w artykułach
    zdarzenia. Wynika to chociażby z porównań zdarzenia do kradzieży w supermarkecie
    a Luka cały czas trzymał się wersji bandzior - policjant (właściwie to do niego
    powinieneś kierować pretensje i prosić o wyjaśnienia). Adekwatnym do opisywanego
    zdarzenia jest np autentyczny przypadek kradzieży mercedesa z parkingu
    strzeżonego, opisywany nie tak dawno w prasie. Parkingowy miał to nieszczęście,
    że się obudził, nie przeżył niestety.

    > A co do tego przypadku: Złodziej uciekał, dwóch jego kolegów złapano - nie
    > próbowal walczyć z policją. Policja zastrzeliła temtego w czasie pogoni, ale ni
    > e
    > w samoobronie, lecz dlatego, że nie zatrzymał się na żądanie - o tym rozmawiamy
    > .

    Dobrze, więc jakie znaczenie powinno mieć wezwanie policji do zatrzymania, czy
    jest to umowne hasło, które normalnego obywatela ma obowiązywać, zaś przestępcę
    nie? Tak jak to ty przedstawiasz, to instrument ten (sposób zatrzymywania
    przestępcy) nie ma sensu i większego znaczenia. Wynika z tego, że może być
    stosowany jedynie podczas rutynowej kontroli, a nie przy walce z przestępczością,
    chociażby w czasie zasadzki. W sytuacji, gdy z góry wiadomo, że policja ma do
    czynienia z bandziorami i polecenie zatrzymania nie zostanie spełnione,
    policjantowi pozostaje zabawa w ganianego.

    >
    >
    > > > Wyobrażasz sobie, do czego by to mogło doprowadzić?
    > >
    > > Nic nie muszę sobie wyobrażać. Wystarczy rozejrzeć się. Policja przegrywa
    > z
    > > bandytami i do tego prowadzi twoje wyhamowywanie policji.
    >
    > Jak widać jednak nie przegrywa. Może wszakże bezkarnie strzelać do złodziei...
    > Niejeden psychol chciałby mieć taki przywilej. A w Policji psycholów niemało...

    Sorry, ale tym razem to ty z całą pewnością piszesz nie na temat. Od tego są
    procedury kontroli wewnętrznej policji i zasady weryfikacji kandydatów na
    policjantów z pierwszej linii.

    > smile
    >
    >
    > > Nie, to twoje wyobrażenie. Podstawą są artykuły, do których podałeś linki,
    > > reszta to twoja interpretacja.
    >
    > Podstawą były artykuły + moje pytanie. Zresztą, mniejsza o to...

    Tak, mniejsza o to...
  • Gość: comrade IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 26.06.02, 18:53
    moniaag1 napisał(a):

    > Szczerze powiem, ale zdziwilam sie, ze jest nas tak malo. No ale niestety to
    > jest swiat, w ktorym zyjemy. Coz poradzic?

    To swiat istniejacy w waszej imaginacji, swiat w ktorym pod pozorem ochrony zycia
    puszcza sie plazem przestępstwa. Najbardziej przerazilo mnie zdanie ze policja
    powinna puscic uciekajacych przestepcow jesli gonitwa za nimi jest ryzykowna dla
    policjanta czy zlodzieja czy przechodnia.

    To jest naprawde bardzo niebezpieczne myslenie.
  • moniaag1 27.06.02, 10:06
    Alez nie. Oczywiscie, ze zlodzieja najlepiej gonic. To co, ze przy okazji
    zabijemy 15 osob na ulicy, bo przypadkiem zostaly przejechane przez zlodzieja,
    ze policjant przy okazji wpadl w poslizg i zginal na miejscu (tak sie dzieje
    chociazby w amerykanskich miastach, gdzie ponoc codziennie ginie ktos potracony
    podczas poscigu).
    Najwzniejsze, ze na koncu samochod wraca do wlasciciela. Wlasciciel szaleje z
    radosci, bo przeciez samochod swieta rzecz!!! I jedzie z rodzina na wycieczke
    za miasto.
    Great!!!
  • Gość: comrade IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.06.02, 19:03
    moniaag1 napisał(a):

    > Alez nie. Oczywiscie, ze zlodzieja najlepiej gonic. To co, ze przy okazji
    > zabijemy 15 osob na ulicy, bo przypadkiem zostaly przejechane przez zlodzieja,
    > ze policjant przy okazji wpadl w poslizg i zginal na miejscu (tak sie dzieje
    > chociazby w amerykanskich miastach, gdzie ponoc codziennie ginie ktos potracony
    >
    > podczas poscigu).
    > Najwzniejsze, ze na koncu samochod wraca do wlasciciela. Wlasciciel szaleje z
    > radosci, bo przeciez samochod swieta rzecz!!! I jedzie z rodzina na wycieczke
    > za miasto.
    > Great!!!

    Nie o to chodzi. Popatrz na to tak: podczas poscigu (np samochodowego) ZAWSZE
    jest jakies ryzyko potracenia niewinnej osoby i przewaznie jest ono duze. Jesli
    wiec chcialabys wyeliminowac to ryzyko, to nalezalo by zaniechać WSZYSTKICH
    poscigow za zlodziejami. A przestepca ma gleboko gdzies czy podczas poscigu osoba
    postronna zostanie ranna czy zabita.

    Prawda jest taka ze w rzeczywistosci istnieja procedury ktore zakazuja
    policjantom podczas prowadzenie poscigu podejmowania dzialan, ktore narazalyby
    zycie postronnych osob. Policjant musi polegac na wlasnym doswiadczeniu i na
    wyczuciu sytuacji, problem w tym by wstrzymywania dzialan przez policjanta nie
    ograniczac do absurdu a konkretnie - do oceny opartej nie na obecnej sytuacji a
    na przypuszczeniu ("nie bede gonił tego złodzieja bo ucieka 160 na godzine a za
    trzecim zakrętem moze mi na droge wyjsc kobieta z dzieckiem"). Jasniej tego nie
    jestem w stanie wyjasnic.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 12:35
    moniaag1 napisał(a):

    > Droga/i Pani/ie.
    > Nie bede wiecej polemizowac z takim stekiem idiotyzmow. Przepraszam za mocne
    > slowa, ale po prostu prymitywizm Pani/Pana pogladow (biale/czarne) poraza mnie
    > tak bardzo, ze nie chce marnowac swojego czasu na wyjasnianie Panu/Pani roznicy
    > miedzy telewizorem, a ludzkim zyciem.

    No cóż, przykro mi sie robi, kiedy będący całkowicie nie na miejscu infantylny
    hurrahumanitaryzm przesłania bielmem zaniechania konsekwencje braku reakcji na
    zło. Pozostaje mi tylko życzyć Pani, aby nie stała się ofiarą przestępców i nie
    musiała kraść po sklepach, kiedy obrobią Panią z dorobku życia.
  • Gość: AndrzejG IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.02, 17:43
    moniaag1 napisał(a):

    > A co jezeli ja odmowie, a on mi w leb... tarrrrach z kalasza, bo obrazilam
    > wladze? A potem napisza w GW, ze uzyl broni zgodnie z prawem?
    >

    Policja ma prawo użycia broni w określonych przypadkach , po
    wcześniejszym spełnieniu wielu zachowań , w tym i strzale w powietrze.
    Ostatnio trochę to złagodzili , aby uskutecznić działania policji.
    Oczywiście jest ryzyko pomyłki , ale takie ryzyko istnieje zawsze,
    niezależnie od obowiązujących przepisów.W podanym przykładzie
    sprawa była jasna ,że są to złodzieje samochodów i podano ,że
    podczas pościgu policjanci, po wyczerpaniu wszystkich możliwych środków, użyli
    służbowej broni. To jest do sprawdzenia i w wypadku niedotrzymania
    tych warunków , policjant stanie przed sądem.
    Porusza Pani problem wyłudzeia łapówki i groźby zastrzelenia w przypadku
    jej odmowy.To nie należy do działań policji i jest to karalne.Co z tego,
    że on napisze w GW coś tam.W przypadku smierci jest wymogiem prawnym
    przeprowadzenie śledztwa.
    A co Pani powie , jak napadnie panią bandzior i wywali z samochodu,
    a stojący obok policjant nie zareaguje , bo się boi o to co sobie o nim Pani
    pomyśli.

    Andrzej


  • moniaag1 25.06.02, 17:53
    A jak dziecko ukradnie Snickersa w sklepie i zacznie uciekac, to tez mozna do
    niego strzelic? Oczywiscie z cala procedura poprzedzajaca, czyli stoj bo
    strzelam itp.?
    Jak jest roznica miedzy Snickersem a samochodem, czy moze ustalono juz w
    kodeksie karnym granice od jakiej strzelic wolno, a do jakiej nie?
    Pieprze procedury. Czlowieka nie zabija sie za to, ze ukradl samochod, buta,
    czy bulke!
  • bimi 25.06.02, 17:55
    moniaag1 napisał(a):

    > Pieprze procedury. Czlowieka nie zabija sie za to, ze ukradl samochod, buta,
    > czy bulke!

    Dokładnie! I nawet jeśli nasze prawo na to pozwala, to do jasnej cholery, nie
    powinno!!!
  • Gość: AndrzejG IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.02, 17:57
    bimi napisał(a):

    > moniaag1 napisał(a):
    >
    > > Pieprze procedury. Czlowieka nie zabija sie za to, ze ukradl samochod, but
    > a,
    > > czy bulke!
    >
    > Dokładnie! I nawet jeśli nasze prawo na to pozwala, to do jasnej cholery, nie
    > powinno!!!

    Pewnie ,że za to się nie zabija.Jednak policjant ma prawo użycia broni
    w przypadku zagrożenia własnego życia , lub życia innych osób,
    albo dajmy od razu się wystrzelać.

    Andrzej
  • bimi 25.06.02, 17:59
    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

    > Pewnie ,że za to się nie zabija.Jednak policjant ma prawo użycia broni
    > w przypadku zagrożenia własnego życia , lub życia innych osób,
    > albo dajmy od razu się wystrzelać.

    Andrzeju, przecież tego nikt nie neguje!
  • Gość: Zyga IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.06.02, 18:59
    Panowie i o co tu chodzi? złodziej dokonując zamach na cudze mienie musi się
    liczyć z karą a że została ona wykonana na miejscu to tylko jego wina mógł nie
    uciekać,kara wówczas była by napewno łagodniejsza.On wybrał najwyższy wymiar
    kary i to była li tylko jego osobista wola. Miał takie prawo bo przecie jest
    demokracja!!!!!!!!!!!!
  • bimi 26.06.02, 10:43
    Gość portalu: Zyga napisał(a):

    > Panowie i o co tu chodzi? złodziej dokonując zamach na cudze mienie musi się
    > liczyć z karą a że została ona wykonana na miejscu to tylko jego wina mógł nie
    > uciekać,kara wówczas była by napewno łagodniejsza.On wybrał najwyższy wymiar
    > kary i to była li tylko jego osobista wola. Miał takie prawo bo przecie jest
    > demokracja!!!!!!!!!!!!

    Trudno mi uwierzyć w to, jak ogromna liczba osób broni trakiego podejścia do
    sprawy. Chyba jednak moje emigracja z tego kraju jest nieuchronna... smile
    Ale nie cieszcie się - internet jest wszędzie. smile
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 10:54
    bimi napisał(a):

    > Trudno mi uwierzyć w to, jak ogromna liczba osób broni trakiego podejścia do
    > sprawy. Chyba jednak moje emigracja z tego kraju jest nieuchronna... smile

    Ty debilu, kto Ci grozi, współobywatele, którzy chcą, by policja skutecznie
    wszystkich nas broniła przed bandytami, czy Twoi ukochani przestępcy, dla których
    brak glin dopiero dałby szansę na całkowite spełnienie swych pragnień?
  • bimi 26.06.02, 11:02
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Ty debilu, kto Ci grozi, współobywatele, którzy chcą, by policja skutecznie
    > wszystkich nas broniła przed bandytami, czy Twoi ukochani przestępcy, dla który
    > ch
    > brak glin dopiero dałby szansę na całkowite spełnienie swych pragnień?

    Przestępca też człowiek. Przestępca też wspólobywatel. Konstytucję czytałeś?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 11:10
    bimi napisał(a):

    > Przestępca też człowiek. Przestępca też wspólobywatel. Konstytucję czytałeś?

    Na jaką karę byś skazał tow. Adolfa Hitlera?
    Oczywiście, pod warunkiem, że by nie uciekał, bo przecież w plecy strzelać nie
    wolno. Z Bogiem, Adolfie, szerokiej drogi do Argentyny!
  • bimi 26.06.02, 11:28
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Na jaką karę byś skazał tow. Adolfa Hitlera?
    > Oczywiście, pod warunkiem, że by nie uciekał, bo przecież w plecy strzelać nie
    > wolno. Z Bogiem, Adolfie, szerokiej drogi do Argentyny!

    Nie jestem sędzą. A jeśli miał bym się zabawić: karę śmierci. A w przypadku,
    gdybym nie miał jej do dyspozycji to dożywocie (bez telewizora w celi).

    Poza tym nie rozumiem, dlaczego w rozmowie o złodziejach samochodów nagle
    schodzisz na Adolfa...
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 11:35
    bimi napisał(a):

    > Nie jestem sędzą. A jeśli miał bym się zabawić: karę śmierci.

    Coooo??? A gdzie troska o dobro najwyższe - ludzkie życie?
    Masz mocno niezborne poglądy, wiesz?

    > A w przypadku,
    > gdybym nie miał jej do dyspozycji to dożywocie (bez telewizora w celi).

    Ale oczywiście z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie za dobre
    zachowanie, nieprawdaż? Nie ma obaw - Adolf by grzecznie siedział w swojej celi i
    pisał książkę - "Mojej walki ciąg dalszy". Po paru latach kwalifikowałby się do
    zwolnienia za nienaganne prowadzenie się.

    > Poza tym nie rozumiem, dlaczego w rozmowie o złodziejach samochodów nagle
    > schodzisz na Adolfa...

    A Tobie wolno na system prawny Chin?
    Brak reakcji na kradzieże samochodów to prosta droga do objęcia władzy przez
    jakiegoś nowego Sziklgrubera...
  • bimi 26.06.02, 11:42
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > > Nie jestem sędzą. A jeśli miał bym się zabawić: karę śmierci.
    >
    > Coooo??? A gdzie troska o dobro najwyższe - ludzkie życie?
    > Masz mocno niezborne poglądy, wiesz?

    Gdybym był sędzią to jedynie wykonywał bym swoje obowiązki. Z moimi poglądami
    jest wszytko OK - to twoje są lekko "niezborne" (wystarczy poczytać nasze
    rozmowy).


    > > A w przypadku,
    > > gdybym nie miał jej do dyspozycji to dożywocie (bez telewizora w celi).
    >
    > Ale oczywiście z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie za dobre
    > zachowanie, nieprawdaż? Nie ma obaw - Adolf by grzecznie siedział w swojej celi
    > i pisał książkę - "Mojej walki ciąg dalszy". Po paru latach kwalifikowałby się
    > do zwolnienia za nienaganne prowadzenie się.

    A jak to się ma do nieżyjącego złodzieja samochodów?


    > > Poza tym nie rozumiem, dlaczego w rozmowie o złodziejach samochodów nagle
    > > schodzisz na Adolfa...
    >
    > A Tobie wolno na system prawny Chin?

    Wolno - bo rozwiązania, które popierasz są już od dawna znane w Chinach. Próbuję
    ci je tylko zobrazować na znanym przykładzie.


    > Brak reakcji na kradzieże samochodów to prosta droga do objęcia władzy przez
    > jakiegoś nowego Sziklgrubera...

    A reakcja polagająca na strzelaniu do złodziei samochodów to przejaw kompletnej
    demoralizacji naszego kraju.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 11:47
    bimi napisał(a):

    > Gdybym był sędzią to jedynie wykonywał bym swoje obowiązki.

    To co się czepiasz policjantów, którzy wykonywali tylko swe obowiązki?

    > Z moimi poglądami
    > jest wszytko OK - to twoje są lekko "niezborne" (wystarczy poczytać nasze
    > rozmowy).

    Zgadza się. Wystarczy przeczytać...

    > A jak to się ma do nieżyjącego złodzieja samochodów?

    Tak, że nikogo już nie okradnie. Nie stanie się przyczyną żadnej tragedii -
    pozbawionego cennego przedmiotu rodziny czy nie rozjechanego policjanta.
    Ktoś mu kazał uciekać? Sam chciał - to ma za swoje.

    > Wolno - bo rozwiązania, które popierasz są już od dawna znane w Chinach. Próbuj
    > ę ci je tylko zobrazować na znanym przykładzie.

    Własność prywatna jest szczególnie chroniona przez Chiny? A to ciekawe.

    > A reakcja polagająca na strzelaniu do złodziei samochodów to przejaw kompletnej
    > demoralizacji naszego kraju.

    Przejawem demoralizacji obyczajowo-prawnej jest brak strzelania do osób, które
    nie reagują na wezwania policji.
  • bimi 26.06.02, 12:14
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > bimi napisał(a):
    >
    > > Gdybym był sędzią to jedynie wykonywał bym swoje obowiązki.
    >
    > To co się czepiasz policjantów, którzy wykonywali tylko swe obowiązki?

    Nie czepiam się policjantów, tylko tych obowiązków. Luka, z tobą to się gada jak
    z jakimś ograniczonym typem, który nic nie rozumie. Z drugiej strony wiem, że
    wszystko rozumiesz, a to jest tylko twój sposób rozmawiania.


    > > Z moimi poglądami
    > > jest wszytko OK - to twoje są lekko "niezborne" (wystarczy poczytać nasze
    > > rozmowy).
    >
    > Zgadza się. Wystarczy przeczytać...

    smile



    > > A jak to się ma do nieżyjącego złodzieja samochodów?
    >
    > Tak, że nikogo już nie okradnie. Nie stanie się przyczyną żadnej tragedii -
    > pozbawionego cennego przedmiotu rodziny czy nie rozjechanego policjanta.
    > Ktoś mu kazał uciekać? Sam chciał - to ma za swoje.

    smile


    > > Wolno - bo rozwiązania, które popierasz są już od dawna znane w Chinach. P
    > róbuj
    > > ę ci je tylko zobrazować na znanym przykładzie.
    >
    > Własność prywatna jest szczególnie chroniona przez Chiny? A to ciekawe.

    Kurcze, jak tu z tobą gadać? Człowiek nawet jak ma rację, to no koniec wyjdzie na
    to, że nie miał, bo przecież Chiny nie chronią "własności prywatnej"! Luka,
    jestes po prostu beznadziejnym rozmówcą! smile


    > > A reakcja polagająca na strzelaniu do złodziei samochodów to przejaw kompl
    > etnej
    > > demoralizacji naszego kraju.
    >
    > Przejawem demoralizacji obyczajowo-prawnej jest brak strzelania do osób, które
    > nie reagują na wezwania policji.

    W moim słownictwie, ani umyśle nie istniej pojęcie "demoralizacji obyczajowo-
    prawnej". Mam tylko jedną moralność, a za jej decyzję odpowiada specjalny ośrodek
    w moim mózgu: sumienie!
    Wiem Luka, wiem: sumienie, to nie jest "ośrodek w mózgu"... smile
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 12:24
    bimi napisał(a):

    > Nie czepiam się policjantów, tylko tych obowiązków.

    Nie podoba Ci się, że bronią obywateli przed przestępcami? czyli jednak domagasz
    się rozwiązania policji?

    > Luka, z tobą to się gada jak
    > z jakimś ograniczonym typem, który nic nie rozumie. Z drugiej strony wiem, że
    > wszystko rozumiesz, a to jest tylko twój sposób rozmawiania.

    Kolego, Ty masz kłopot ze zrozumieniem jednej podstawowej rzeczy - przestępca
    jest agresorem, a nie policjant czy broniący swego mienia obywatel! Wszylkie
    konsekwencje napaści ponosi napastnik i nie ma znaczenia, czy ucieka czy nie.

    > Kurcze, jak tu z tobą gadać? Człowiek nawet jak ma rację, to no koniec wyjdzie
    > na
    > to, że nie miał, bo przecież Chiny nie chronią "własności prywatnej"! Luka,
    > jestes po prostu beznadziejnym rozmówcą! smile

    To Ty jesteś beznadziejny, skoro nie potrafisz przegadać kogoś, kto w Twoim
    wyobrażenie takim jest.
    Chiny nijak się mają do dyskusji - ponieważ nie chronią własności prywatnej, a
    mowa jest przecież o złodziejach!

    > W moim słownictwie, ani umyśle nie istniej pojęcie "demoralizacji obyczajowo-
    > prawnej".

    Wiem. Dlatego tak się roztkliwiasz nad bandziorami.

    > Mam tylko jedną moralność, a za jej decyzję odpowiada specjalny ośrodek
    > w moim mózgu: sumienie!
    > Wiem Luka, wiem: sumienie, to nie jest "ośrodek w mózgu"... smile

    No to masz na tym swoim sumieniu życie osób, które zginą w wyniku
    niezastrzelonych odpowiednio wcześnie złodziei. Zadowolony wreszcie jesteś?
  • Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 26.06.02, 12:43
    bimi napisał(a):

    > W moim słownictwie, ani umyśle nie istniej pojęcie "demoralizacji obyczajowo-
    > prawnej". Mam tylko jedną moralność, a za jej decyzję odpowiada specjalny ośrod
    > ek w moim mózgu: sumienie!
    > Wiem Luka, wiem: sumienie, to nie jest "ośrodek w mózgu"... smile

    Bimi!
    W dowod wdziecznosci za Twe
    "sympatycznie (-atrament?) pisane sumieniem" listy do mnie
    pomoge Ci osaczyc Luke i zastrzelic jego wlasna bronia.

    Luka dyskutuje tak, jakby mu chodzilo o to, by bezwzglednie bronic majatku,
    rowniez zlodzieja - bardziej nawet niz zycia, przez pomylke zastrzelonego
    dziecka, uciekajacego ze strachu przed policjantem.

    Wiesz to taki poslizg z rozpedu i braku zwrotnosci od nadmiaru ciezkich
    argumentow przy wymagajacej finezji, strategii dyskusji - lekkiego
    pokonywania slalomu i nierozjezdzania w dyskusji dzentelmenskiej
    niewytrenowanych przeciwnikow.

    Takie postawy wynikaja nie z racjonalnego wyboru startegii zwalczanaia
    przestepczosci w normalnym panstwie szanujacym prawo ale z rozpaczy i determinacji
    obywateli zmeczonych panstwem skorumpowanym i nieegzekwujacym prawa.

    Nalezy zaczac od naprawy panstwa, organow prawa i policji!!!

    A potem dac im niezbedne uprawnienia. Wynajajmujemy zlodziei do pilnowania domu
    "Polska" a policjantom powiedzialem, ze odbierajac im pensje i pistolety,
    latwiej upilnuje sie przed zlodziejami, ktorych mi nasylaja
    i asekuruja. Wiem co mowie bo przezylem to dwukrotnie na swojej skorze.

    Nie dziekuj Bimi, nie ma za co.
  • Gość: liman IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 12:40
    bimi napisał(a):

    Chyba jednak moje emigracja z tego kraju jest nieuchronna... smile
    > Ale nie cieszcie się - internet jest wszędzie. smile

    Tam nie bedziesz miał takich stresów.
    Ale jak policja zatrzyma Cię na drodze to poruszaj się powoli i bardzo
    przewidywalnie, bo chłopcy mają nerwowe paluszki...

    l.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 12:41
    Gość portalu: liman napisał(a):

    > Ale jak policja zatrzyma Cię na drodze to poruszaj się powoli i bardzo
    > przewidywalnie, bo chłopcy mają nerwowe paluszki...

    Czerpią z mandaryńskich wzorców czy co?

  • Gość: liman IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 12:43
  • Gość: liman IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 19:26
    ... a w sumie nikt nic nie wie. Akademicka dyskusja.

    Uciekało dwóch - dlaczego strzelano do jednego tylko i co to znaczy że
    zachowywał sie agresywnie.
    Jesli to prawda, to może policjant się bronił...?

    l.

    PS
    A w ogóle, to jak złodzieje samochodów znajdą sie na liście gatunków
    zagrożonych wyginięciem, to i program ochronny się uruchomi i rezerwaty jakieś
    założy...
    A póki co, to kontrolowany odstrzał nie zagraża ich egzystencji gatunkowej,
    więc nie na o co kopii kruszyć. Mnoży się toto szybko, na defolianty jest
    odporne...
  • Gość: Lechu IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.06.02, 09:45
    Mam wykształcenie wyższe,
    zarabiam więcej niż zwyczajny gliniarz
    i w pilnowaniu swojego samochodu jestem lepszy niż cała brygada
    antyterrorystyczna.

    Dlaczego broni mi się bronić bronią własnego auta ?
  • Gość: XXL IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.06.02, 10:26
    po pierwsze to policja powinna strzelac do bandytow jak do kaczek
    po drugie to kazdy obywatel powinien miec prawo do posiadania broni ---ale
    tylko na terenie własnej posesji---i prawo do obrony życia i mienia
    jak silny jest nacisk bandytów widać po zmianach w naszym prawie , po wyrokach
    sądowych , po ucieczkach z więzień i sądów
    prędzej sąd skaże samotną matke za kradzież mleka niż napakowanego kolesia za
    pobicie kradzież czy gwałt
    bo mleko to własność jakiegoś podobnego złodzieja
    a pobity lub okradziony to zazwyczaj zwykły obywatel
    a bimi to albo zwykły palant albo złodziej
    a jeśli to drugie to już to strzelanie przynosi efekty bo zaczynają srać w gacie
    jeszcze troche celnych strzałów a będzie można zastawieć samochód na parkingu
    otwarty
  • bykk 26.06.02, 10:46
    Bimi,jeśli czegoś nie rozumiesz,lub się z kimś nie zgadzasz,to pisz
    a nie obrażaj,jesteś po prostu zbyt młody(tak mi się zdaje),by pojąć
    złozony problem.
    Dokładnie XXL,dokładnie!
    hej!
  • bimi 26.06.02, 10:54
    bykk napisał(a):

    > Bimi,jeśli czegoś nie rozumiesz,lub się z kimś nie zgadzasz,to pisz
    > a nie obrażaj,jesteś po prostu zbyt młody(tak mi się zdaje),by pojąć
    > złozony problem.

    Kogo niby obrażam? Kogo obrażam bardziej, niz ten ktoś chciał by obrazić mnie?

    A wracając do rzeczy: Wszystko rozumiem - nie mieści mi się to tylko w pale!
    Wiem, że problem jest złożony, obawiam się jednak, że to ty jesteś zbyt
    zwpaniały, aby go pojąć.
    Być może dla ludzi z twego pokolenia samochód i dyscyplina wobec Policji stanowią
    większą wartośc niż życie złodzieja. W końcu 50 lat komunizmu musiało wpoić
    ludziom pewnien szacunek dla "władzy".
    Ja jednak nie widzę tego w ten sposób - dla mnie życie ludzkie ma wartośc
    nadrzędną, a prawo ma służyc przede wszystkim jego ochronie!!!. Czy to wynika z
    mojego zbyt młodego wieku? Możliwe, ale jestem pewnien, że mój pogląd na tą
    sprawę nie zmieni się już do końca moich dni.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 11:08
    bimi napisał(a):

    > A wracając do rzeczy: Wszystko rozumiem - nie mieści mi się to tylko w pale!

    To widać, słychać i czuć.

    > Być może dla ludzi z twego pokolenia samochód i dyscyplina wobec Policji stanow
    > ią większą wartośc niż życie złodzieja.

    Mylisz dwie rzeczy, ryczący ośle. Własność prywatna jest święta (swojego
    samochodu wszak nie chciałeś mi dobrowolnie oddać), a policja ma prawo do
    stosowania przemocy w pewnych przypadkach. Obywatele po prostu cedują część
    swoich praw na rzecz tej instytucji - np. mają obowiązek zatrzymać się na
    wezwanie, okazać dokumenty itd.
    To się nazywa porządek prawny. Osoby, które podważają ów porządek to przestępcy,
    których policja ściga i łapie - ponieważ to jej psi obowiązek, za który podatnicy
    jej płacą.
    Przestępcy burzą ten porządek ze szkodą dla wszystkich - np. brak reakcji na
    jedno porwanie stanowi zachętę do dalszych porwań. Dlatego konieczna jest
    zdecydowana reakcja - do użycia broni włącznie. Brak zdecydowania kończy się
    rozzuchwaleniem bandytów i skutkuje ofiarami wśród normalnych ludzi.

    (postronne osoby uprasza się o wyrozumiałość - piszę te trywializmy ze wstydem,
    jako że osoba o takim stopniu pismienności jak bimi powinna rozumieć takie
    oczywistości, nawet jeśli buja się na gałęzi choinki)

    > W końcu 50 lat komunizmu musiało wpoić
    > ludziom pewnien szacunek dla "władzy".

    Tobie by się przydała umiejętność rozumienia następstw pewnych czynów, nie tylko
    tych bezpośrednich - vide dwa przykłady z mojego postu do Pani M.

    > Ja jednak nie widzę tego w ten sposób - dla mnie życie ludzkie ma wartośc
    > nadrzędną, a prawo ma służyc przede wszystkim jego ochronie!!!.

    Czy życie jest cenniejsze - przestępcy czy Twoje?
    Otworzysz ogień do bandziora przystawiającego broń do głowy kobiety w ciąży, czy
    pozwolisz mu ją zabić, w trosce o wartość nadrzędną - nędzny żywot przestępcy?

    > Czy to wynika z
    > mojego zbyt młodego wieku?

    Raczej głupoty.

    > Możliwe, ale jestem pewnien, że mój pogląd na tą
    > sprawę nie zmieni się już do końca moich dni.

    Liczba tych dni może uleć gwałtownemu skróceniu, jeśli jakiś bandzior postawi
    pozbawić Cię życia. On takich jak Ty nazywa "frajerami".
  • Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 26.06.02, 11:13
  • moniaag1 26.06.02, 11:58
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Mylisz dwie rzeczy, ryczący ośle. Własność prywatna jest święta

    Ale zycie ludzkie jest jeszcze bardziej swiete! Mi sie tez w pale nie miesci, ze
    ludzie naprawde uwazaja rzeczy materialne za cos za co mozna zabijac. Juz zadalam
    to pytanie wyzej, ale zapytam jeszcze raz: gdzie jest granica swietosci: 200 zl,
    czy 2.000? But, czy telewizor?

    > Przestępcy burzą ten porządek ze szkodą dla wszystkich - np. brak reakcji na
    > jedno porwanie stanowi zachętę do dalszych porwań. Dlatego konieczna jest
    > zdecydowana reakcja - do użycia broni włącznie. Brak zdecydowania kończy się
    > rozzuchwaleniem bandytów i skutkuje ofiarami wśród normalnych ludzi.

    Zdecydowanie to nie zabijanie. Wystarczy skutecznie czlowieka posadzic w
    wiezieniu, ale nie trzeba go od razu eksterminowac.

    > > Ja jednak nie widzę tego w ten sposób - dla mnie życie ludzkie ma wartośc
    > > nadrzędną, a prawo ma służyc przede wszystkim jego ochronie!!!

    Ale tylko Pani/Pana zycie jest wartoscia nadrzedna, bo tylko Pan/Pani jest
    prawowitym, przykladnym, dobrym obywatelem naszego panstwa. To moze od razu
    wystrzelajmy cala Prage warszawska - przeciez wiadomo, ze to wylegarnia wszelkiej
    masci zbirow, od razu przyklejmy ludziom plakietki, wskazujace jasno i dobitnie
    kogo ewentualnie mozna zastrzelic, a kogo nie.

    >
    > Czy życie jest cenniejsze - przestępcy czy Twoje?

    Na rowni Cenie zycie zarowno moje, jak i Pani/Pana, zlodzieja, mordercy, dziecka,
    policjanta i kazdego czlowieka na tej ziemi.


    > Otworzysz ogień do bandziora przystawiającego broń do głowy kobiety w ciąży, cz
    > y
    > pozwolisz mu ją zabić, w trosce o wartość nadrzędną - nędzny żywot przestępcy?

    Przeciez caly czas dyskutujemy o tym gdzie lezy granica. Jezeli ktos przystawia
    mi do glowy pistolet to oczywiscie, ze bede sie bronic, lacznie z uzyciem broni
    przeciwko napastnikowi. Ale nie zabije uciekajacego z mojej posesji zlodzieja
    (nawet jakby ukradl mi mercedesa), bo jego ucieczka nie stanowi zagrozenia dla
    mojego zycia!

    > > Czy to wynika z
    > > mojego zbyt młodego wieku?
    >
    > Raczej głupoty.


    A to to juz jest po prostu zwykle chamstwo. Ja bym powiedziala, ze Pani/Pana
    odpowiedz wynika z prymitywizmu, ale tak nie powiem. Kazdy ma prawo wyrazania
    pogladow. A czlowiek (w tym przypadku zdaje sie bimi) nie jest glupi tylko
    dlatego, ze uwaza zycie ludzkie za najwieksza wartosc. Glupcem jest czlowiek dla
    ktorego jego samochod przedstawia wieksza wartosc niz zycie uciekajacego
    zlodzieja.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 12:13
    moniaag1 napisał(a):

    > Ale zycie ludzkie jest jeszcze bardziej swiete!

    Nie dla bandyty.

    > Mi sie tez w pale nie miesci, ze
    > ludzie naprawde uwazaja rzeczy materialne za cos za co mozna zabijac.

    Marzy się Pani żywot w kołchozie i wspólnota seksualna?

    > Juz zadalam
    > to pytanie wyzej, ale zapytam jeszcze raz: gdzie jest granica swietosci: 200 zl
    > , czy 2.000? But, czy telewizor?

    Własność, droga Pani, nie przelicza się tylko na pieniądze. Coś, co może być dla
    Pani niewarte złamanego szeląga, dla mnie może mieć wartość niewymierną. To
    geszefciarskie podejście jest całkowicie mylne - maluch o wartości rynkowej 2000
    zł może mieć dla jego właściela wartość godnego życia, ponieważ np. dzięki niemu
    utrzymuje rodzinę.

    > Zdecydowanie to nie zabijanie. Wystarczy skutecznie czlowieka posadzic w
    > wiezieniu, ale nie trzeba go od razu eksterminowac.

    Najpierw należy go złapać! A jak go łapać, jeśli pędzi skradzionym samochodem
    wprost na policjanta? Czy policjant może w samoobronie strzelać, czy zginąć
    śmiercią równie bohaterską, co bezsensowną?

    > Ale tylko Pani/Pana zycie jest wartoscia nadrzedna, bo tylko Pan/Pani jest
    > prawowitym, przykladnym, dobrym obywatelem naszego panstwa. To moze od razu
    > wystrzelajmy cala Prage warszawska - przeciez wiadomo, ze to wylegarnia wszelki
    > ej
    > masci zbirow, od razu przyklejmy ludziom plakietki, wskazujace jasno i dobitnie
    > kogo ewentualnie mozna zastrzelic, a kogo nie.

    Zastrzelić można przestępcę, a nie przypadkowego przechodnia. Ma Pani wyraźnie
    skłonności do stosowania odpowiedzialności zbiorowej, o drobnych kradzieży w
    supermarketach nie wspominając.

    > Na rowni Cenie zycie zarowno moje, jak i Pani/Pana, zlodzieja, mordercy, dzieck
    > a, policjanta i kazdego czlowieka na tej ziemi.

    Dobrze, spytam inaczej: czy powinienem pociągnąć za spust własnej giwery widząc
    wycelowany w siebie pistolet zamaskowane gościa o trzeciej w nocy w moim własnym
    salonie? Czy przypadkiem nie jestem w takiej sytuacji odpowiedzialny za życia
    także swojego dziecka i Żony?

    > Ale nie zabije uciekajacego z mojej posesji zlodzieja
    > (nawet jakby ukradl mi mercedesa), bo jego ucieczka nie stanowi zagrozenia dla
    > mojego zycia!

    Proszę Pani, nikt nie twierdzi, że musi Pani w takiej sytuacji strzelać. Nie to
    nie, Pani własność, Pani sprawa.
    Mowa była natomiast o zastrzeleniu przez gliniarzy uciekającego złodzieja.
    Oznacza to, że nie raczył się on zatrzymać na wezwanie - a policja ma prawo użyć
    broni. Jego wybór, jego konsekwencje tego wyboru. Czy wkracza Pani na jezdnię na
    czerwonym świetle?

    > A to to juz jest po prostu zwykle chamstwo. Ja bym powiedziala, ze Pani/Pana
    > odpowiedz wynika z prymitywizmu, ale tak nie powiem. Kazdy ma prawo wyrazania
    > pogladow. A czlowiek (w tym przypadku zdaje sie bimi) nie jest glupi tylko
    > dlatego, ze uwaza zycie ludzkie za najwieksza wartosc. Glupcem jest czlowiek dl
    > a
    > ktorego jego samochod przedstawia wieksza wartosc niz zycie uciekajacego
    > zlodzieja.

    Jeżeli ten złodziej podczas ucieczki rozjedzie na chodniku Pani dziecko to nadal
    będzie Pani podtrzymywała to idiotyczne stanowisko? Czy też zrozumie Pani, że
    użycie broni przez policję zapobiegło by takiej tragedii?
  • moniaag1 26.06.02, 13:06
    Dyskusja z Panem/ia, to dyskusja z 13-latkiem o niesprecyzowanym jeszcze
    swiatopogladzie. Szkoda czasu.
    O ile sie orientuje, to policjant nie moze tak po prostu strzelac sobie za
    uciekajacym zlodziejem. Moze to robic tylko w przypadku, gdy doszlo do
    zagrozenia zycia, ktorejkolwiek osoby uczestniczacej w zdarzeniu, badz np.
    zlodziej juz kogos postrzelil. Jezeli zlodziej celuje do policjanta to
    policjant ma prawo celowac tez do niego (strzelac tez), ale dzieki Bogu (choc
    moze juz niedlugo) nie mozna zastrzelic uciekajacego ze Snickersem 13-latka, bo
    na to prawo nie zezwala.
    Podejrzewam rowniez, ze policjant nie ma prawa strzelic rowniez do uciekajacego
    z mercedesem zlodzieja, jezeli jest on nieuzbrojony i nie zagraza
    bezpieczenstwu i zyciu ludzi, inna sprawa, gdy zlodziej ten strzela do
    policjanta, lub chocby ma bron. Dlatego tez kazdy wypadek z uzyciem broni przez
    policje jest tak doglebnie badany. Wlasnie dlatego, zeby nie zdarzylo sie, ze
    jakis wkurwiony policjant (bo mu zona dzisiaj nie dala) strzela do 18-latka z
    warszawskiej pragi bo ten ukradl fajki na stacji benzynowej.
    Jeszcze raz powtarzam. Jezeli zagrozone jest czyjes zycie, czy zdrowie, lub
    sytuacja wskazuje na mozliwosc takiego zagrozenia ze strony przestepcy, to jest
    oczywiste, ze czlowiek ma prawa swojego zycia bronic. Ale tu chodzi o ochrone
    zycia, a nie majatku!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 13:22
    moniaag1 napisał(a):

    > Dyskusja z Panem/ia, to dyskusja z 13-latkiem o niesprecyzowanym jeszcze
    > swiatopogladzie. Szkoda czasu.

    Jeśli szkoda, to dlaczego Pani jednak polemizuje? Ma Pani mniej niż 13 lat?

    > O ile sie orientuje, to policjant nie moze tak po prostu strzelac sobie za
    > uciekajacym zlodziejem. Moze to robic tylko w przypadku, gdy doszlo do
    > zagrozenia zycia, ktorejkolwiek osoby uczestniczacej w zdarzeniu, badz np.
    > zlodziej juz kogos postrzelil. Jezeli zlodziej celuje do policjanta to
    > policjant ma prawo celowac tez do niego (strzelac tez), ale dzieki Bogu (choc
    > moze juz niedlugo) nie mozna zastrzelic uciekajacego ze Snickersem 13-latka, bo
    > na to prawo nie zezwala.

    Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji
    art. 17.1, p. 6:
    [policjant ma prawo użycia broni palnej]:
    "w bezpośrednim pościgu za osobą, wobec której użycie broni było dopuszczalne w
    przypadkach określonych w pkt 1-3 i 5, albo za osobą, wobec której istnieje
    uzasadnione podejrzenie popełnienia zabójstwa, zamachu terrorystycznego,
    uprowadzenia osoby w celu wymuszenia okupu lub określonego zachowania, rozboju,
    kradzieży rozbójniczej, wymuszenia rozbójniczego, umyślnego ciężkiego uszkodzenia
    ciała, zgwałcenia, podpalenia lub umyślnego sprowadzenia w inny sposób
    niebezpieczeństwa powszechnego dla życia albo zdrowia".

    Czyli, jak Pani widzi, policjant może strzelać do uciekającego złodzieja.

    > Jeszcze raz powtarzam. Jezeli zagrozone jest czyjes zycie, czy zdrowie, lub
    > sytuacja wskazuje na mozliwosc takiego zagrozenia ze strony przestepcy, to jest
    > oczywiste, ze czlowiek ma prawa swojego zycia bronic. Ale tu chodzi o ochrone
    > zycia, a nie majatku!

    p.5 cytowanej Ustawy:
    "w celu odparcia zamachu na mienie, stwarzającego jednocześnie bezpośrednie
    zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności człowieka".

    A więc - także i mienie!
  • moniaag1 26.06.02, 13:50

    Twoj tok rozumowania jest porazajacy!!!

    > Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji
    > art. 17.1, p. 6:
    > [policjant ma prawo użycia broni palnej]:
    > "w bezpośrednim pościgu za osobą, wobec której użycie broni było dopuszczalne w
    >
    > przypadkach określonych w pkt 1-3 i 5, albo za osobą, wobec której istnieje
    > uzasadnione podejrzenie popełnienia zabójstwa, zamachu terrorystycznego,
    > uprowadzenia osoby w celu wymuszenia okupu lub określonego zachowania, rozboju,
    >
    > kradzieży rozbójniczej, wymuszenia rozbójniczego, umyślnego ciężkiego uszkodzen
    > ia
    > ciała, zgwałcenia, podpalenia lub umyślnego sprowadzenia w inny sposób
    > niebezpieczeństwa powszechnego dla życia albo zdrowia".
    >
    > Czyli, jak Pani widzi, policjant może strzelać do uciekającego złodzieja.
    >

    No przeciez jest jasno napisane kiedy moze strzelac: do osoby "wobec której
    istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia zabójstwa, zamachu terrorystycznego,
    > uprowadzenia osoby w celu wymuszenia okupu lub określonego zachowania, rozboju,
    > kradzieży rozbójniczej, wymuszenia rozbójniczego, umyślnego ciężkiego uszkodzen
    > ia
    > ciała, zgwałcenia, podpalenia lub umyślnego sprowadzenia w inny sposób
    > niebezpieczeństwa powszechnego dla życia albo zdrowia

    gdzie tu mowa o ukradzionym samochodzie??????????????????????????

    >
    > p.5 cytowanej Ustawy:
    > "w celu odparcia zamachu na mienie, stwarzającego jednocześnie bezpośrednie
    > zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności człowieka".
    >
    > A więc - także i mienie!

    Ale JEDNOCZESNIE BEZPOSREDNIE ZAGROZENIE DLA ZYCIA, ZDROWIA LUB WOLNOSCI -
    jednoczesnie, jednoczesnie, jednoczesnie. Nie wiem jak mozna jeszcze to jasniej
    wytlumaczyc. Nie wystarczy wiec sam fakt kradziezy samochodu (tak, wiem, bo on
    moze rozjechac 5 matek z dziecki, staruszka, staruszke, kota itp.......)

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 14:03
    moniaag1 napisał(a):

    > Twoj tok rozumowania jest porazajacy!!!

    Proszę napisać uczciwie - "nie do ogarnięcia przez mój owczy rozumek".

    > No przeciez jest jasno napisane kiedy moze strzelac: do osoby "wobec której
    > istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia zabójstwa, zamachu terrorystyczneg
    > o,
    > > uprowadzenia osoby w celu wymuszenia okupu lub określonego zachowania, roz
    > boju,
    > > kradzieży rozbójniczej, wymuszenia rozbójniczego, umyślnego ciężkiego uszk
    > odzen
    > > ia
    > > ciała, zgwałcenia, podpalenia lub umyślnego sprowadzenia w inny sposób
    > > niebezpieczeństwa powszechnego dla życia albo zdrowia

    > gdzie tu mowa o ukradzionym samochodzie??????????????????????????

    Pani rzeczywiście uważa, że jeżeli w kodeksie karnym nie zwrotu "karze podlega
    kradzież samochodu", a tylko "karze podlega kradzież", to auta wolno sobie
    przywłaszczać?
    A cytat ten odnosił się do strzelania do uciekającego bandyty, co usiłowała Pani
    podważyć.

    > Ale JEDNOCZESNIE BEZPOSREDNIE ZAGROZENIE DLA ZYCIA, ZDROWIA LUB WOLNOSCI -
    > jednoczesnie, jednoczesnie, jednoczesnie. Nie wiem jak mozna jeszcze to jasniej
    > wytlumaczyc. Nie wystarczy wiec sam fakt kradziezy samochodu (tak, wiem, bo on
    > moze rozjechac 5 matek z dziecki, staruszka, staruszke, kota itp.......)

    Tutaj dla odmiany nie raczyła Pani zauważyć, że była to odpowiedź na pytanie "czy
    wolno strzelać do osób godzących w cudze mienie". Pewna pani spod Warszawy
    została uniewinniona po zastrzeleniu intruza siedzącego na transformatorze POZA
    granicą jej posiadłości, ponieważ sąd uznał, iż był to wstęp do ataku na jej
    własność, a więc potencjalnie jej życie lub zdowie.

  • moniaag1 26.06.02, 14:19
    >
    > Pani rzeczywiście uważa, że jeżeli w kodeksie karnym nie zwrotu "karze podlega
    > kradzież samochodu", a tylko "karze podlega kradzież", to auta wolno sobie
    > przywłaszczać?
    > A cytat ten odnosił się do strzelania do uciekającego bandyty, co usiłowała Pan
    > i
    > podważyć.

    Jest wyraznie napisene, ze odnosci sie ten przepis do bandyty, wobec ktorego
    istnieje podejrzenie, ze kogos zabije, ze jest terrorsyta, ze kogos zgwalci, i to
    w dodatku podejrzenie UZASADNIONE (a nie np. za 2 lata moglby kogos zabic). Ale
    nie do uciekajacego zlodzieja, bo .... ukradl samochod. Jezeli ten zlodziej
    wjezdza wlasnie tym kradzionym samochodem w matke z dzieckiem, to trzeba go
    zastrzelic, ale jak sobie odjezdza w sina dal pusta droga, i ani do nikogo nie
    strzela, ani nie jest BinLadenem to zabic go nie mozna!
    Radze naprawde uwaznie czytac, co oni tam madrego napisali.


    > Pewna pani spod Warszawy
    > została uniewinniona po zastrzeleniu intruza siedzącego na transformatorze POZA
    >
    > granicą jej posiadłości, ponieważ sąd uznał, iż był to wstęp do ataku na jej
    > własność, a więc potencjalnie jej życie lub zdowie.


    I z takimi orzeczeniami Sadu sie nie zgadzam.

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 14:36
    moniaag1 napisał(a):

    > Jest wyraznie napisene, ze odnosci sie ten przepis do bandyty, wobec ktorego
    > istnieje podejrzenie, ze kogos zabije, ze jest terrorsyta, ze kogos zgwalci, i
    > to
    > w dodatku podejrzenie UZASADNIONE (a nie np. za 2 lata moglby kogos zabic). Ale
    > nie do uciekajacego zlodzieja, bo .... ukradl samochod.

    Napisane jest "w bezpośrednim pościgu". Gdyby gliny nie miały prawa strzelać, to
    z pewnością do użycia broni by nie doszło.

    > Jezeli ten zlodziej
    > wjezdza wlasnie tym kradzionym samochodem w matke z dzieckiem, to trzeba go
    > zastrzelic, ale jak sobie odjezdza w sina dal pusta droga, i ani do nikogo nie
    > strzela, ani nie jest BinLadenem to zabic go nie mozna!

    Można - przecież go zabili, a z pewnością lepiej znają swe uprawnienia od Pani.

    > Radze naprawde uwaznie czytac, co oni tam madrego napisali.

    A ja zacząć myśleć.

    > I z takimi orzeczeniami Sadu sie nie zgadzam.

    Ponieważ nie jest Pani specjalnie rozsądna.
  • moniaag1 26.06.02, 14:45
    W zyciu nie spotkalam sie z tak topornie myslacym czlowiekiem.

    Ja Ci pisze o bandycie uciekajacym, ale podejrzewanym, ze kogos zabije, jest
    terrorysta itp. itd. a ty mi na to ..."ale w bezposrednim poscigu". A co ma za
    przeproszeniem piernik do wiatraka. Naucz sie czytac i jeszcze raz przeczytaj
    sobie paragraf kiedy moze policja uzywac broni!

    Koniec dyskusji. Z polinteligentami nie rozmawiam.

    PS. Mam calkiem niezle przygotowanie prawnicze, choc prawnikiem nie jestem.
    Umiem czytac ustawy. I zapewniam Cie, ze w zadnej ustawie nie jest zapisane, ze
    mozna zabic zlodzieja samochodow (nawet w "bezposrednim poscigu"), chyba, ze (i
    tu sie znow powtorze) istnieje uzasadnione podejrzenie, ze kogos zamorduje itp.
    itd.
    A jezeli do tej pory tego nie zrozumiales to ja juz nie wiem jak Ci to
    wytlumaczyc.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:03
    moniaag1 napisał(a):

    > W zyciu nie spotkalam sie z tak topornie myslacym czlowiekiem.

    Lustereczko, powiedz przecie, któż jest najmądrzejszy na świecie...?

    > Ja Ci pisze o bandycie uciekajacym, ale podejrzewanym, ze kogos zabije, jest
    > terrorysta itp. itd. a ty mi na to ..."ale w bezposrednim poscigu". A co ma za
    > przeproszeniem piernik do wiatraka. Naucz sie czytac i jeszcze raz przeczytaj
    > sobie paragraf kiedy moze policja uzywac broni!

    Czyli twierdzi Pani, że policja tego złodzieja zabiła tak sobie?

    ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 21 maja 1996 r.
    w sprawie szczegółowych warunków i sposobu postępowania przy użyciu broni palnej
    przez policjantów.

    § 3. 1. Policjanci przed użyciem broni palnej są obowiązani:

    1) po uprzednim okrzyku "POLICJA" wezwać osobę do zachowania się zgodnego z
    prawem, a w szczególności do natychmiastowego porzucenia broni lub
    niebezpiecznego narzędzia, zaniechania ucieczki, odstąpienia od bezprawnych
    działań lub użycia przemocy,

    2) w razie niepodporządkowania się wezwaniom określonym w pkt 1, zagrozić
    użyciem broni palnej, wzywając: "STÓJ - BO STRZELAM",

    3) oddać strzał ostrzegawczy w górę, jeżeli wezwania określone w pkt 1 i 2
    okażą się bezskuteczne.

    2. Przepisów ust. 1 nie stosuje się w przypadku, gdy z zachowania osoby
    posiadającej broń lub niebezpieczne narzędzie wynika, że wszelka zwłoka groziłaby
    bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia lub zdrowia ludzkiego.

    3. Użycie broni palnej w sytuacji, o której mowa w ust. 2, musi być poprzedzone
    okrzykiem "POLICJA".

    "Zaniechania ucieczki". Wystarczy?

    > Koniec dyskusji. Z polinteligentami nie rozmawiam.

    Już raz to Pani obiecywała.

    > PS. Mam calkiem niezle przygotowanie prawnicze, choc prawnikiem nie jestem.

    W pierwsze śmiem wątpić, w drugie wierzę bez bicia.

    > Umiem czytac ustawy. I zapewniam Cie, ze w zadnej ustawie nie jest zapisane, ze
    > mozna zabic zlodzieja samochodow (nawet w "bezposrednim poscigu"),

    Nigdzie na świecie nie jest napisane, że można strzelać do "złodziei samochodów",
    jeno do "złodziei", Pani Niespełniona Prawniczko.

    > chyba, ze (i
    > tu sie znow powtorze) istnieje uzasadnione podejrzenie, ze kogos zamorduje itp.
    > itd.

    Lub ucieka.

    > A jezeli do tej pory tego nie zrozumiales to ja juz nie wiem jak Ci to
    > wytlumaczyc.

    Niech Pani weźmie to na logikę - jeżeli nie wolno strzelać w takiej sytuacji, to
    dlaczego gliny otworzyły jednak ogień?
  • moniaag1 26.06.02, 15:19
    Gość portalu: luka napisał(a):


    > Lub ucieka.

    KUUUUrwa! Sorry za slownictwo. Imbecyl jestes i tyle. Sto razy Ci juz
    wytlumaczylam jaka jest roznica miedzy uciekajacym zlodziejem samochodu, a
    uciekajacym zlodziejem samochodu, ktory jest zagrozeniem dla zdrowia, zycia
    policjanta, kogos innego, jest terrorysta, gwalcicielem. Kurwa, naucz sie czytac.

    >
    > Niech Pani weźmie to na logikę - jeżeli nie wolno strzelać w takiej sytuacji, t
    > o
    > dlaczego gliny otworzyły jednak ogień?

    Mam nadzieje, ze nie otworzyly go ot tak sobie (to sprawdzi prokuratura zapewne),
    a ze spelnione zostaly wszystkie przeslanki wymienione w ustawie tzn, ze zlodziej
    besposrednio zagrazal zdrowiu, zyciu policjanta, albo innej osoby, istnialo
    uzasadnione podejrzenie, ze kogos zgwalci, zabije, jest terrorysta itp. Ile razy
    kurwa mac trzeba to jeszcze powtorzyc.
    A nie tylko dlatego, ze uciekal i machal reka do policjanta wolajac: pa, pa.

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:30
    moniaag1 napisał(a):

    > KUUUUrwa! Sorry za slownictwo.

    Nie mnie oceniać słownictwo młodych dam.

    > Imbecyl jestes i tyle. Sto razy Ci juz
    > wytlumaczylam jaka jest roznica miedzy uciekajacym zlodziejem samochodu, a
    > uciekajacym zlodziejem samochodu, ktory jest zagrozeniem dla zdrowia, zycia
    > policjanta, kogos innego, jest terrorysta, gwalcicielem. Kurwa, naucz sie czyta
    > c.

    Uprzejmie proszę o wykonanie rzeczonej czynności w stosunku do siebie.

    > Mam nadzieje, ze nie otworzyly go ot tak sobie (to sprawdzi prokuratura zapewne
    > ),
    > a ze spelnione zostaly wszystkie przeslanki wymienione w ustawie tzn, ze zlodzi
    > ej
    > besposrednio zagrazal zdrowiu, zyciu policjanta, albo innej osoby, istnialo
    > uzasadnione podejrzenie, ze kogos zgwalci, zabije, jest terrorysta itp. Ile raz
    > y kurwa mac trzeba to jeszcze powtorzyc.

    Terrorysta-złodziej zamierzający zgwałcić policjanta... Nie, droga Pani, on po
    prostu uciekał i został zlikwidowany w bezpośrednim poscigu po odmowie
    zastosowania się do poleceń policji.

    PS. Miała Pani nie odpowiadać więcej, a tu proszę...
  • moniaag1 26.06.02, 15:35
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > moniaag1 napisał(a):
    >
    > > KUUUUrwa! Sorry za slownictwo.
    >
    > Nie mnie oceniać słownictwo młodych dam.

    Sorry, ale mlode damy tez czasem ponosi.


    > Terrorysta-złodziej zamierzający zgwałcić policjanta... Nie, droga Pani, on po
    > prostu uciekał i został zlikwidowany w bezpośrednim poscigu po odmowie
    > zastosowania się do poleceń policji.

    Gdyby tylko uciekal, policjant nie mialby prawa uzyc broni. Najprawdopodobniej
    wobec tego (co zreszta pisza w Gazecie, mowiac, ze bandyta byl agresywny, albo
    cos tam) bandyta zachowywal sie w sposob stanowiacy zagrozenie zycia czyjegos
    itp. itd. itp. itd.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:41
    moniaag1 napisał(a):

    > Gdyby tylko uciekal, policjant nie mialby prawa uzyc broni. Najprawdopodobniej
    > wobec tego (co zreszta pisza w Gazecie, mowiac, ze bandyta byl agresywny, albo
    > cos tam) bandyta zachowywal sie w sposob stanowiacy zagrozenie zycia czyjegos
    > itp. itd. itp. itd.

    Proszę wreszcie przeczytać przepisy wykonawcze dot. użycia broni przez policję i
    nie zawracać mi, zgodnie z obietnicą, głowy.
  • moniaag1 26.06.02, 15:50
    No wlasnie. Tam nie jest napisane, ze moga uzywac broni zawsze i wszedzie,
    tylko jak spelnione sa pewne (bardzo surowe) warunki. Dla przypomnienia:

    Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policjiart. 17.1, p. 6:[policjant ma prawo
    użycia broni palnej]:"w bezpośrednim pościgu za osobą, wobec której użycie
    broni było dopuszczalne w przypadkach określonych w pkt 1-3 i 5, albo za osobą,
    wobec której istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia zabójstwa, zamachu
    terrorystycznego, uprowadzenia osoby w celu wymuszenia okupu lub określonego
    zachowania, rozboju, kradzieży rozbójniczej, wymuszenia rozbójniczego,
    umyślnego ciężkiego uszkodzenia ciała, zgwałcenia, podpalenia lub umyślnego
    sprowadzenia w inny sposób niebezpieczeństwa powszechnego dla życia albo
    zdrowia".

    oczywiscie jest tam mowa, ze broni mozna uzyc w bezposrednim poscigu za osoba,
    ale przeczytaj uwaznie jak ustawodawca sprecyzowal dokladnie o jaka osobe
    chodzi.
  • moniaag1 26.06.02, 13:21
    Gość portalu: luka napisał

    > Własność, droga Pani, nie przelicza się tylko na pieniądze. Coś, co może być dl
    > a
    > Pani niewarte złamanego szeląga, dla mnie może mieć wartość niewymierną.


    Nastepnym razem jak Cie spotkam na miescie i nadepniesz mi na buta, to Ci
    rozpierdole leb, bo moje buty maja dla mnie wartosc niewymierna!!!

    A poza tym, to pewnie zaraz po tym jak mi nadepnales na buta (a ja nie
    zareagowalam), to wlazles na swiatlo na czerwonym, po czym nastapilo zderzenie
    czerwonego daewoo z zielonym punto w wyniku czego zginela matka z dzieckiem. Jej
    maz powiescil sie nastepnego dnia nie mogac zniesc straty, ojciec wtedy dostal
    zawalu, matka osiwiala, a dziadkowie sie utopili. Czyli mialam racje
    rozpierdalajac Ci leb na miejscu? Spoleczenstwo trzeba chronic przed takimi jak
    ty, prawda? Sorry za ta historyjke, ale wzorowalam ja na Twoim toku rozumowania.
    Az sie lezka w oku kreci od tych Twoich historyjek, jak to matka z dzieckiem,
    albo Pan umarl na zawal.


    >
    > Najpierw należy go złapać! A jak go łapać, jeśli pędzi skradzionym samochodem
    > wprost na policjanta? Czy policjant może w samoobronie strzelać, czy zginąć
    > śmiercią równie bohaterską, co bezsensowną?

    W samoobronie strzelac moze!


    > Zastrzelić można przestępcę, a nie przypadkowego przechodnia. Ma Pani wyraźnie
    > skłonności do stosowania odpowiedzialności zbiorowej, o drobnych kradzieży w
    > supermarketach nie wspominając.

    Nie to nie ja stosuje odpowiedzialnosc zbiorowa, stad ten przyklad o Pradze
    warszawskiej, ale najwidoczniej nic z tego nie zrozumiales.

    > Dobrze, spytam inaczej: czy powinienem pociągnąć za spust własnej giwery widząc
    >
    > wycelowany w siebie pistolet zamaskowane gościa o trzeciej w nocy w moim własny
    > m
    > salonie? Czy przypadkiem nie jestem w takiej sytuacji odpowiedzialny za życia
    > także swojego dziecka i Żony?

    Odpowiedz moja brzmi: bezwzlednie masz prawo bronic zycia wlasnego, zony, dzieci.
    Jezeli celuje w Ciebie to masz prawo do niego strzelic - ale nie o tym
    dyskutujemy na tym watku. Obrona zycia to nie to samo co obrona majatku. Tak,
    tak, wiem dla jednego spinacz do papieru ma wartosc 0, ale dla drugiego ....


    >
    > > Ale nie zabije uciekajacego z mojej posesji zlodzieja
    > > (nawet jakby ukradl mi mercedesa), bo jego ucieczka nie stanowi zagrozenia
    > dla
    > > mojego zycia!
    >
    > Proszę Pani, nikt nie twierdzi, że musi Pani w takiej sytuacji strzelać. Nie to
    >
    > nie, Pani własność, Pani sprawa.

    No wlasnie, ale nie zgodze sie z tym "nie to nie, pani wlasnosci, pani sprawa",
    wlasnie z tym sie nie zgadzam.



    > Jeżeli ten złodziej podczas ucieczki rozjedzie na chodniku Pani dziecko to nada
    > l
    > będzie Pani podtrzymywała to idiotyczne stanowisko? Czy też zrozumie Pani, że
    > użycie broni przez policję zapobiegło by takiej tragedii?


    To moze eliminujmy ludzi ZANIM popelnia przestepstwo, wtedy unikniemy wszystkich
    tragedii swiata. Znow proponuje odstrzelic cala Prage, ilu zbrodniom bysmy
    zapobiegli!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 13:35
    moniaag1 napisał(a):

    > Nastepnym razem jak Cie spotkam na miescie i nadepniesz mi na buta, to Ci
    > rozpierdole leb, bo moje buty maja dla mnie wartosc niewymierna!!!

    Och, szanowna Pani, cóż za słownictwo...
    Zwracam Pani uwagę, że w tym przypadku można jedynie mówić o uszkodzeniu mienia,
    a nie zaborze. Sprawca jest znany - stoi przed Panią - i można żądać
    odszkodowania. Natomiast złodziej buty zabiera i odchodzi w siną dal - a adresów
    siedzib gangów nie znajdzie Pani w codziennej prasie.

    > A poza tym, to pewnie zaraz po tym jak mi nadepnales na buta (a ja nie
    > zareagowalam), to wlazles na swiatlo na czerwonym, po czym nastapilo zderzenie
    > czerwonego daewoo z zielonym punto w wyniku czego zginela matka z dzieckiem. Je
    > j
    > maz powiescil sie nastepnego dnia nie mogac zniesc straty, ojciec wtedy dostal
    > zawalu, matka osiwiala, a dziadkowie sie utopili. Czyli mialam racje
    > rozpierdalajac Ci leb na miejscu?

    Nie, ponieważ musiałaby Pani zabić od razu wszystkich, poza swoją nieocenioną
    osobą - każdemu zdarza się kogoś potrącić na ulicy, rozlać kawę na nową bluzkę
    czy nadepnąć na odcisk. Pani po prostu nie rozumie różnicy między działaniem
    bezprawnym, a ofermatowatością. Nie rozumie Pani, iż przestępca jest anonimowy i
    bezkarny, natomiast sprawca zniszczenia bluzki czy uszkodzenia buta stoi na
    wyciągnięcie rączki.

    > Spoleczenstwo trzeba chronic przed takimi jak
    > ty, prawda? Sorry za ta historyjke, ale wzorowalam ja na Twoim toku rozumowania
    > .

    Niestety, wzorowała się Pani mocno nieudolnie. Pomyliła Pani przestępstwo z
    niezdarnością. Nikt nie strzela przecież do sprawcy stłuczki, tylko domaga się
    podpisania oświadczenia. Nie dochodzi do zaboru mienia.

    > Az sie lezka w oku kreci od tych Twoich historyjek, jak to matka z dzieckiem,
    > albo Pan umarl na zawal.

    Czyli słusznie się domysliłem, że ma Pani tych nieszczęśliwych ludzi gdzieś,
    troszczy się Pani tylko o żywot sprawców ich śmierci. Dno.

    > W samoobronie strzelac moze!

    Nie tylko.

    > Nie to nie ja stosuje odpowiedzialnosc zbiorowa, stad ten przyklad o Pradze
    > warszawskiej, ale najwidoczniej nic z tego nie zrozumiales.

    Owszem, Pani - gdzie ja napisałem, że trzeba rozstrzelać wszystkich złodziei?

    > Obrona zycia to nie to samo co obrona majatku. Tak,
    > tak, wiem dla jednego spinacz do papieru ma wartosc 0, ale dla drugiego ....

    Proszę mi oddać swoje oszczędności, bo jak nie, to sam wezmę. Zgoda?
    Będzie się Pani utrzymywać potem z okradania sklepów spożywczych, a co tam.

    > No wlasnie, ale nie zgodze sie z tym "nie to nie, pani wlasnosci, pani sprawa",
    > wlasnie z tym sie nie zgadzam.

    Z czym? Że to nie Pani sprawa czy z tym, że nie należy strzelać?

    > To moze eliminujmy ludzi ZANIM popelnia przestepstwo, wtedy unikniemy wszystkic
    > h
    > tragedii swiata. Znow proponuje odstrzelic cala Prage, ilu zbrodniom bysmy
    > zapobiegli!

    Złodziej jadący skradzionym samochodem JUŻ popełnił przestępstwo.
  • moniaag1 26.06.02, 14:00
    Gość portalu: luka napisał(a):

    Sprawca jest znany - stoi przed Panią - i można żądać
    > odszkodowania. Natomiast złodziej buty zabiera i odchodzi w siną dal - a adresó
    > w
    > siedzib gangów nie znajdzie Pani w codziennej prasie.


    A co jak mi tego buta zedrzesz z nogi i zaczniesz uciekac "w sina dal" nie
    podajac adresu pod jakim Cie moge znalezc. To wtedy Cie moge zastrzelic? Nie
    zapominajmy, ze moj but ma dla mnie wartosc niewwwwwymierna.


    >
    > > A poza tym, to pewnie zaraz po tym jak mi nadepnales na buta (a ja nie
    > > zareagowalam), to wlazles na swiatlo na czerwonym, po czym nastapilo zder
    > zenie
    > > czerwonego daewoo z zielonym punto w wyniku czego zginela matka z dzieckie
    > m. Je
    > > j
    > > maz powiescil sie nastepnego dnia nie mogac zniesc straty, ojciec wtedy do
    > stal
    > > zawalu, matka osiwiala, a dziadkowie sie utopili. Czyli mialam racje
    > > rozpierdalajac Ci leb na miejscu?
    >
    > Nie, ponieważ musiałaby Pani zabić od razu wszystkich, poza swoją nieocenioną
    > osobą - każdemu zdarza się kogoś potrącić na ulicy, rozlać kawę na nową bluzkę
    > czy nadepnąć na odcisk. Pani po prostu nie rozumie różnicy między działaniem
    > bezprawnym, a ofermatowatością. Nie rozumie Pani, iż przestępca jest anonimowy
    > i
    > bezkarny, natomiast sprawca zniszczenia bluzki czy uszkodzenia buta stoi na
    > wyciągnięcie rączki.

    Powtorze sie, strata buta jest dla mnie niepowetowana strata, bo but ma dla mnie
    wartosc niewymierna. A Twoje dzialanie bylo bezprawne i polegalo na zdarciu mi
    buta z nogi, nie poinformowanie mnie o Twoim aktualnym adresie zamieszkania i
    ucieczke z miejsca przestepstwa, zagrazajace zyciu matki z dzieckiem z zielonego
    punto.

    >
    > > Spoleczenstwo trzeba chronic przed takimi jak
    > > ty, prawda? Sorry za ta historyjke, ale wzorowalam ja na Twoim toku rozumo
    > wania
    > > .
    >
    > Niestety, wzorowała się Pani mocno nieudolnie. Pomyliła Pani przestępstwo z
    > niezdarnością. Nikt nie strzela przecież do sprawcy stłuczki, tylko domaga się
    > podpisania oświadczenia. Nie dochodzi do zaboru mienia.


    No ale ty mi ten but zabrales, zagrabiles i uciekles!


    >
    > > Az sie lezka w oku kreci od tych Twoich historyjek, jak to matka z dziecki
    > em,
    > > albo Pan umarl na zawal.
    >
    > Czyli słusznie się domysliłem, że ma Pani tych nieszczęśliwych ludzi gdzieś,
    > troszczy się Pani tylko o żywot sprawców ich śmierci. Dno.


    A co z matka z dzieckiem zabitymi w zielonym punto kiedy wbiegles na jezdnie po
    zabraniu mi buta? A co z ich cala nieszczesliwa rodzina?

    >
    > > W samoobronie strzelac moze!
    >
    > Nie tylko.

    Otoz mylisz sie. Przytoczyles pol ustawy powyzej, ale czytac nie potrafisz i
    analizowac faktow tez nie.

    >
    > > Nie to nie ja stosuje odpowiedzialnosc zbiorowa, stad ten przyklad o Pradz
    > e
    > > warszawskiej, ale najwidoczniej nic z tego nie zrozumiales.
    >
    > Owszem, Pani - gdzie ja napisałem, że trzeba rozstrzelać wszystkich złodziei?


    A ktorych nie?


    > Proszę mi oddać swoje oszczędności, bo jak nie, to sam wezmę. Zgoda?
    > Będzie się Pani utrzymywać potem z okradania sklepów spożywczych, a co tam.

    ?????

    > > To moze eliminujmy ludzi ZANIM popelnia przestepstwo, wtedy unikniemy wszy
    > stkich tragedii swiata. Znow proponuje odstrzelic cala Prage, ilu zbrodniom
    bysmyzapobiegli!
    >
    > Złodziej jadący skradzionym samochodem JUŻ popełnił przestępstwo.


    Ale jeszcze nie zabil ani matki z dzieckiem, ani nikogo. Czy to Ty chcialbys byc
    tym jasnowidzem, ktory decyduje o "potencjale" konkretnego przestepcy?

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 14:12
    moniaag1 napisał(a):

    > A co jak mi tego buta zedrzesz z nogi i zaczniesz uciekac "w sina dal" nie
    > podajac adresu pod jakim Cie moge znalezc. To wtedy Cie moge zastrzelic? Nie
    > zapominajmy, ze moj but ma dla mnie wartosc niewwwwwymierna.

    Zaplątała się Pani dokumentnie. Podała Pani przykład nadepnięcia na buta, a teraz
    usiłuje odwrócić kota ogonem niepostrzeżenie zamieniając tę sytuację na zwykła
    kradzież rozbójniczą.

    > Powtorze sie, strata buta jest dla mnie niepowetowana strata, bo but ma dla mni
    > e wartosc niewymierna.

    Proszę wezwać gliniarza, żeby mnie spisał i wystąpić do sądu o odszkodowanie.

    > A Twoje dzialanie bylo bezprawne i polegalo na zdarciu mi
    > buta z nogi,

    Proszę łaskawie nie kłamać. Mowa była o nadepnięciu na but, a nie jego kradzieży.

    > nie poinformowanie mnie o Twoim aktualnym adresie zamieszkania i
    > ucieczke z miejsca przestepstwa, zagrazajace zyciu matki z dzieckiem z zieloneg
    > o punto.

    jw.

    > No ale ty mi ten but zabrales, zagrabiles i uciekles!

    Nadepnąłem na niego. O to Pani chodziło. Proszę się nie kompromitować.

    > A co z matka z dzieckiem zabitymi w zielonym punto kiedy wbiegles na jezdnie po
    > zabraniu mi buta? A co z ich cala nieszczesliwa rodzina?

    jw.

    > Otoz mylisz sie. Przytoczyles pol ustawy powyzej, ale czytac nie potrafisz i
    > analizowac faktow tez nie.

    Napisane jest wyraźnie, że istnieją sytuacje, kiedy wolno strzelać w obronie
    mienia. Zastrzelenie złodzieja we własnej kuchni to właśnie przykład takiej
    sytuacji.

    > A ktorych nie?

    Gówniarza w supermarkecie mogę złapać za włosy, zamiast strzelać do niego poprzez
    tłum robiący zakupy.

    > ?????

    No właśnie, nie ogarnia Pani następstw społecznych kradzieży.
    Stoczenie się do rynsztoka po utracie dorobku życia to jedna z nich.

    > Ale jeszcze nie zabil ani matki z dzieckiem, ani nikogo. Czy to Ty chcialbys by
    > c
    > tym jasnowidzem, ktory decyduje o "potencjale" konkretnego przestepcy?

    Napisała Pani "zanim" popełni - a on już popełnił. Cierpi Pani na rozdwojenie
    jaźni czy też zastępuje Panią teraz koleżanka?
  • moniaag1 26.06.02, 14:26
    Hej luka.
    Nie potrafisz dyskutowac.
    OK, przyznaje nadepniecie na buta nie bylo dobrym przykladem. Poprawilam sie
    zmieniajac scenariusz tak, ze but zostal zagrabiony przez Ciebie. I co? Nie
    ustosunkowales sie do tego w ogole.

    Staralam sie udowodnic tym durnym przykladem, ze Twoje rozumowanie jest
    niesluszne, ale ty niestety pominales to milczeniem.

    To jak to jest w koncu? Dlaczego jak mi zabierzesz samochod i uciekasz nim
    (grozac calemu swiatu smiercia przez rozjechanie) to ja mam prawo Cie
    zastrzelic, a kiedy kradniesz mi tylko buta, zastrzelic Cie nie moge, bo mam
    zawolac policjanta. Czegos tu nie rozumiem, ale to sa Twoje slowa.

    Zaplatales sie koles.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 14:41
    moniaag1 napisał(a):

    > Nie potrafisz dyskutowac.
    > OK, przyznaje nadepniecie na buta nie bylo dobrym przykladem.

    Proszę przeczytać sobie te dwa zdania. Kto tu nie umie dyskutować?

    > Poprawilam sie
    > zmieniajac scenariusz tak, ze but zostal zagrabiony przez Ciebie. I co? Nie
    > ustosunkowales sie do tego w ogole.

    Ponieważ zmiana ta oznacza zwyczajną kradzież, a usiłowała Pani doprowadzić rzecz
    do absurdu wyciągając wnioski z uszkodzenia, a nie zaboru buta.

    > Staralam sie udowodnic tym durnym przykladem, ze Twoje rozumowanie jest
    > niesluszne, ale ty niestety pominales to milczeniem.

    Co konkretnie jest niesłuszne?

    > To jak to jest w koncu? Dlaczego jak mi zabierzesz samochod i uciekasz nim
    > (grozac calemu swiatu smiercia przez rozjechanie) to ja mam prawo Cie
    > zastrzelic, a kiedy kradniesz mi tylko buta, zastrzelic Cie nie moge, bo mam
    > zawolac policjanta. Czegos tu nie rozumiem, ale to sa Twoje slowa.
    >
    > Zaplatales sie koles.

    Kto powiedział, że nie może Pani zastrzelić napastnika w obronie własnej????
    Przecież jak się na Panią rzuca, to nie ma wypisane na czole "kradnę obuwie" - ma
    więc Pani pełne prawo odeprzeć rzeczywistą i bezpośrednią napaść, do użycia broni
    włącznie.
    Rozumiem, że koleżanka wyszła na papieroska?
  • moniaag1 26.06.02, 14:47
    Czyli mam prawo Cie zastrzelic jak mi ukradniesz buta i zaczniesz uciekac?
    Swietnie. Dziekuje.
  • moniaag1 26.06.02, 14:50
    PS.
    Jaka jest roznica miedzy nadepnieciem buta, a ukradzeniem buta, skoro skutek
    jest ten sam (tzn. nadepniecie doprowadzilo do trwalego uszkodzenia buta w
    sposob umozliwiajacy jego uzycie)? Dlaczego zlodzieja moge zastrzelic, a
    nadeptywacza nie, skoro wyrzadzili mi taka sama szkode? (oczywiscie
    nieeeewwwwymierna!)

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:07
    moniaag1 napisał(a):

    > PS.
    > Jaka jest roznica miedzy nadepnieciem buta, a ukradzeniem buta, skoro skutek
    > jest ten sam (tzn. nadepniecie doprowadzilo do trwalego uszkodzenia buta w
    > sposob umozliwiajacy jego uzycie)? Dlaczego zlodzieja moge zastrzelic, a
    > nadeptywacza nie, skoro wyrzadzili mi taka sama szkode? (oczywiscie
    > nieeeewwwwymierna!)

    Sama sobie Pani odpowiedziała - ponieważ nie doszło do zaboru mienia. Rozbity w
    wypadku samochód jest nadal Pani własnością, w przeciwieństwie do tego, który
    ktoś Pani buchnie z parkingu.
  • moniaag1 26.06.02, 15:26
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > moniaag1 napisał(a):
    >
    > > PS.
    > > Jaka jest roznica miedzy nadepnieciem buta, a ukradzeniem buta, skoro skut
    > ek
    > > jest ten sam (tzn. nadepniecie doprowadzilo do trwalego uszkodzenia buta w
    >
    > > sposob umozliwiajacy jego uzycie)? Dlaczego zlodzieja moge zastrzelic, a
    > > nadeptywacza nie, skoro wyrzadzili mi taka sama szkode? (oczywiscie
    > > nieeeewwwwymierna!)
    >
    > Sama sobie Pani odpowiedziała - ponieważ nie doszło do zaboru mienia. Rozbity w
    >
    > wypadku samochód jest nadal Pani własnością, w przeciwieństwie do tego, który
    > ktoś Pani buchnie z parkingu.



    Dziekuje Bogu wlasnie za to, ze to nie ty stanowisz prawo w tym kraju.

    A ja na przyklad nie widze zadnej roznicy miedzy zniszczonym umyslnie butem, a
    butem ukradzionym. Buta fizycznie nie mam juz i kropka.

    Moze zapiszmy to w ustawie np. "policja ma prawo uzyc broni w przypadku, gdy
    nastapi przeniesienie przedmiotu zdarzenia na odleglosci wieksza niz 10 m w
    stosunku do miejsca przebywania wlasciciela - nastepuje wtedy domniemana
    kradziez, czyli zabor mienia. W przypadku gdy zlodziej wyniesie rzecz na
    odleglosc mniejsza niz 10 m i tam nastapi jej zniszczenie, przyjmuje sie, iz do
    kradziezy nie doszlo - strzelac nie mozna". Wtedy Sady zajma sie mierzeniem
    odleglosci miedzy domniemanym zlodziejem i wlascicielem. I nareszcie nastanie
    prawo! Ha, ha, ha. Odpadam!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:34
    moniaag1 napisał(a):

    > Dziekuje Bogu wlasnie za to, ze to nie ty stanowisz prawo w tym kraju.

    Czuje się Pani bezpieczniej w kraju, gdzie policja nie zwalcza przestępczości?

    > A ja na przyklad nie widze zadnej roznicy miedzy zniszczonym umyslnie butem, a
    > butem ukradzionym. Buta fizycznie nie mam juz i kropka.

    A co, ten zniszczony zdematerializował się?
    Ma Pani sprawcę zniszczenia buta - może domagać się Pani rekompensaty. A
    złodzieja co najwyżej szukać w polu.

    > Moze zapiszmy to w ustawie np. "policja ma prawo uzyc broni w przypadku, gdy
    > nastapi przeniesienie przedmiotu zdarzenia na odleglosci wieksza niz 10 m w
    > stosunku do miejsca przebywania wlasciciela - nastepuje wtedy domniemana
    > kradziez, czyli zabor mienia. W przypadku gdy zlodziej wyniesie rzecz na
    > odleglosc mniejsza niz 10 m i tam nastapi jej zniszczenie, przyjmuje sie, iz do
    > kradziezy nie doszlo - strzelac nie mozna". Wtedy Sady zajma sie mierzeniem
    > odleglosci miedzy domniemanym zlodziejem i wlascicielem. I nareszcie nastanie
    > prawo! Ha, ha, ha. Odpadam!

    Znowu mocno nietrafiona próba. Cytując łaskawą Panią, raczej imbecylna.
  • moniaag1 26.06.02, 15:37
    Co potwierdza tylko to, ze nie umie Pan czytac i analizowac.

    PS. But sie nie zdematerializowal, tylko ulegl zniszczeniu uniemozliwiajacemu
    jego uzycie, co wychodzi na to samo co kradziez.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:47
    moniaag1 napisał(a):

    > Co potwierdza tylko to, ze nie umie Pan czytac i analizowac.
    >
    > PS. But sie nie zdematerializowal, tylko ulegl zniszczeniu uniemozliwiajacemu
    > jego uzycie, co wychodzi na to samo co kradziez.

    Nonsens, droga Pani. Zniszczenie mienia to co innego niż kradzież - istnieje
    możliwość zadośćuczynienia chociażby.
  • moniaag1 26.06.02, 15:51
    Pierdu pierdu.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:52
    moniaag1 napisał(a):

    > Pierdu pierdu.

    Nadal obecna i nadal kulturalna - jestem zachwycony konsekwencją!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:05
    moniaag1 napisał(a):

    > Czyli mam prawo Cie zastrzelic jak mi ukradniesz buta i zaczniesz uciekac?
    > Swietnie. Dziekuje.

    Nie ma za co.
    Niestety - nie może Pani. W tym bowiem przypadku zastosowanie ma paragraf o
    obronie koniecznej, a strzelanie do uciekającego napastnika traktowane jest przez
    sądy jako tzw. przekroczenie granic tejże obrony. Co innego policja - ona ma
    prawo strzelać do uciekających.
  • moniaag1 26.06.02, 15:32
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > moniaag1 napisał(a):
    >
    > > Czyli mam prawo Cie zastrzelic jak mi ukradniesz buta i zaczniesz uciekac?
    >
    > > Swietnie. Dziekuje.
    >
    > Nie ma za co.
    > Niestety - nie może Pani. W tym bowiem przypadku zastosowanie ma paragraf o
    > obronie koniecznej, a strzelanie do uciekającego napastnika traktowane jest prz
    > ez
    > sądy jako tzw. przekroczenie granic tejże obrony. Co innego policja - ona ma
    > prawo strzelać do uciekających.


    Otoz policja tez ma prawo strzelac do uciekajacych tylko po spelnieniu szeregu
    innych warunkow (ktore wymienialam juz tyle razy, ze mi sie zygac chce, z marnym
    skutkiem niestety), a nie dlatego tylko, ze ktos sobie cos ukradl i po prostu
    ucieka, bo wtedy niestety znaczyloby ze policjant ma prawo zastzelic uciekajacego
    ze Snickersem 13-latka. Wtedy to jest wlasnie przekroczenie granic obrony
    koniecznej. Koniec i kropka.

    Sam wiec wreszcie przyznales, ze nie zabija sie czlowieka tylko dlatego, ze cos
    nam ukradl i ucieka, tylko dlatego, ze przy okazji moze zagrozic naszemu zyciu. I
    jezeli takie zagrozenie jest to mozna sie bronic, nawet gdyby ta obrona miala
    doprowadzic do smierci napastnika. I tak wlasnie stanowi prawo. Prawo natomiast
    nie zezwala na zastrzelenie kazdego zlodzieja cukierkow, czy samochodow.

    Dzieki Ci Panie Boze, ze nareszcie to sam przyznales. Amen.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:39
    moniaag1 napisał(a):

    > Otoz policja tez ma prawo strzelac do uciekajacych tylko po spelnieniu szeregu
    > innych warunkow (ktore wymienialam juz tyle razy, ze mi sie zygac chce, z marny
    > m skutkiem niestety),

    Skutek marny, ponieważ nic Pani nie rozumie. Policja nie strzela "też",
    tylko "wyłącznie". Ja nie mogę zastrzelić uciekającego złodzieja, gdyż jest to
    rzekome przegroczenie granic obrony itd.

    > a nie dlatego tylko, ze ktos sobie cos ukradl i po prostu
    > ucieka, bo wtedy niestety znaczyloby ze policjant ma prawo zastzelic uciekajace
    > go
    > ze Snickersem 13-latka. Wtedy to jest wlasnie przekroczenie granic obrony
    > koniecznej. Koniec i kropka.

    Niestety, nie wolno strzelać do dzieci i kobiet w ciąży.

    > Sam wiec wreszcie przyznales, ze nie zabija sie czlowieka tylko dlatego, ze cos
    > nam ukradl i ucieka, tylko dlatego, ze przy okazji moze zagrozic naszemu zyciu.

    Gdzie to przyznałem???

    > I
    > jezeli takie zagrozenie jest to mozna sie bronic, nawet gdyby ta obrona miala
    > doprowadzic do smierci napastnika. I tak wlasnie stanowi prawo. Prawo natomiast
    > nie zezwala na zastrzelenie kazdego zlodzieja cukierkow, czy samochodow.

    Zezwala. Facet, który ustrzelił złodzieja radia z samochodu został uniewinniony z
    absurdalnych zarzutów przygotowanych przez nadgorliwą w tym przypadku prokuraturę.

    > Dzieki Ci Panie Boze, ze nareszcie to sam przyznales. Amen.

    Co przyznałem, matko boska???
  • moniaag1 26.06.02, 15:53
    Facet napisz mi jeszcze raz gdzie jest napisane, ze policjant ma prawo zabic
    kazdego uciekajacego zlodzieja, i ze wykluczone sa dzieci i kobiety w ciazy?

    Paragraf konkretny.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:56
    moniaag1 napisał(a):

    > Facet napisz mi jeszcze raz gdzie jest napisane, ze policjant ma prawo zabic
    > kazdego uciekajacego zlodzieja, i ze wykluczone sa dzieci i kobiety w ciazy?
    >
    > Paragraf konkretny.

    § 4. Broni palnej nie używa się w przypadkach określonych w art. 17 ust. 1 pkt 6,
    7 i 9 ustawy w stosunku do kobiet o widocznej ciąży, osób, których wygląd
    wskazuje na wiek do 13 lat, starców oraz osób o widocznym kalectwie.

  • moniaag1 26.06.02, 15:59
    Dobrze, ale nie napisales, ze ma jej prawo uzyc bez ograniczen w stosunku do
    kazdego uciekajacego zlodzieja.

    No gdzie?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 16:05
    moniaag1 napisał(a):

    > Dobrze, ale nie napisales, ze ma jej prawo uzyc bez ograniczen w stosunku do
    > kazdego uciekajacego zlodzieja.

    Ponieważ ograniczenia są.

  • moniaag1 26.06.02, 16:10
    No wlasnie! Przeciez caly czas o tym mowie: nie mozna zabic zlodzieja, ktory
    sobie po prostu ucieka. Szereg innych warunkow musi byc spelnionych. I oto
    wlasnie chodzi!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 16:18
    moniaag1 napisał(a):

    > No wlasnie! Przeciez caly czas o tym mowie: nie mozna zabic zlodzieja, ktory
    > sobie po prostu ucieka. Szereg innych warunkow musi byc spelnionych. I oto
    > wlasnie chodzi!

    Bardzo ciekawe. Jak ja to samo napisałem, to kłóciła się Pani jak o pieniądze.
  • moniaag1 26.06.02, 16:23
    Kurcze, nie zrozumialam ostatniej wypowiedzi Pana. Naprawde.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 16:32
    moniaag1 napisał(a):

    > Kurcze, nie zrozumialam ostatniej wypowiedzi Pana. Naprawde.

    Proszę Pani, nikt tu nie twierdził, że do złodziei należy strzelać zawsze i
    wszędzie bez oglądania się na jakieś wymogi prawne.
  • moniaag1 26.06.02, 16:41
    Juz nie bede tu odpowiadala, bo udzielilam odpowiedzi na koncu watku.
    Ja jednak odnioslam wrazenie, ze szanowny Pan twierdzil cos wrecz odwrotnego.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 08:21
    moniaag1 napisał(a):

    > Juz nie bede tu odpowiadala, bo udzielilam odpowiedzi na koncu watku.
    > Ja jednak odnioslam wrazenie, ze szanowny Pan twierdzil cos wrecz odwrotnego.

    W tym właśnie rzecz, droga Pani - w Pani naiwnych, idealistycznych wyobrażeniach.
  • Gość: AndrzejG IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.02, 11:44
    duże uprawnienia dla policji w zwalczaniu przestępców ,
    w tym prawo do użycia broni wobec nich,
    prawo do samoobrony szczególnie na terenie własnej posesji
    nawet z użyciem broni,
    ale nie dawajcie broni każdemu jak leci
    jest tyle świrów na świecie
    i żeby nie było tak jak onegdaj
    gdy jeden taki dostał broń
    i zaraz tego samego dnia zastrzelił dwóch ludzi
    ojca i syna , bo się odlewali w bramie
    i na grzeczna uwagę o niestosowności tego czynu
    cos mu tam odpyskowali.

    Spokojnie z ta bronią
    niech ją ma policja i wojsko
    Nie każdy sie nadaje do noszenia broni
  • led3 26.06.02, 12:53
    Zabicie człowieka to nie jest kwestia posiadania tylko odpowiedniej broni.
    Można przecież zabijać używając części własnego ciała i nieskomplikowanych
    narzędzi. Zabijanie to też ,i moze nawet przede wszystkim, natura danego
    człowieka.
    Pytanie.
    Czy można zabijać w ochronie mienia, czyli rzeczy materialnej?
    Czy jest to kwestia moralna, czy prawna?
    Czy prawo wynika z moralności?
    Czy z moralności powszechnie uznawanej?
    Czy ta moralność nie ma alternatywy?
    Co uznajemy za wartość nadrzędną?
    Jeśli istnieje wartość nadrzędna-to jesteśmy w impasie.
    Chyba że podyskutujemy o tym czym? kim? ma być ta wartość nadrzędna i czy
    rzeczywiście nie jest niczym uwarunkowana.
    Pomyślę jeszcze nad tym.
    Mam na to całe życie.
    LED
  • jacek#jw 26.06.02, 13:35
    led3 napisał(a):

    > Pomyślę jeszcze nad tym.
    > Mam na to całe życie.

    Nie! Problem jest natury praktycznej, wymagający rozwiązań natychmiastowych, a
    nie filozoficzny, który może sobie poczekać.
    > LED

    Pozdr / Jacek
  • led3 27.06.02, 08:01
    jacek#jw napisał(a):

    > led3 napisał(a):
    >
    > > Pomyślę jeszcze nad tym.
    > > Mam na to całe życie.
    >
    > Nie! Problem jest natury praktycznej, wymagający rozwiązań natychmiastowych, a
    > nie filozoficzny, który może sobie poczekać.
    > > LED
    >
    > Pozdr / Jacek

    jeśli natychmiat-to strzelać!
    do każdego dużego złodzieja.
    LED

    problem moralny zostawiam na lepsze czasy
  • jacek#jw 27.06.02, 09:40
    led3 napisał(a):

    > jacek#jw napisał(a):
    >
    > > led3 napisał(a):
    > >
    > > > Pomyślę jeszcze nad tym.
    > > > Mam na to całe życie.
    > >
    > > Nie! Problem jest natury praktycznej, wymagający rozwiązań natychmiastowyc
    > h, a
    > > nie filozoficzny, który może sobie poczekać.
    > > > LED
    > >
    > > Pozdr / Jacek
    >
    > jeśli natychmiat-to strzelać!
    > do każdego dużego złodzieja.

    Miła Danuto!

    Nie!, nie do każdego złodzieja, a do tego, który nie reaguje na wezwanie policji,
    może być mały.

    > LED
    >
    > problem moralny zostawiam na lepsze czasy

    Problem moralny mogę przedyskutować, o ile zostanie on w sposób sensowny
    przedstawiony.

    Pozdr / Jacek

    PS
    Czy sprawę podpisywania się pod wpisami masz już wyjaśnioną?


  • bykk 26.06.02, 12:58
    Witaj Luka.
    Dzięki za odpowiedź Bimiemu.
    Dla mnie jak ktoś pisze,że policja to władza,jest człekiem młodym
    i mało rozumie.
    Monia,z kolei nie chce(nie może?)zrozumieć,rzeczy oczywistych.
    Świetny właśnie przykład: policjant próbuje zatrzymać złodzieja samochodów,
    złodziej pędzi kradzionym samochodem,policjant nie używa broni,bo życie
    wg.Moni,bandziora ważniejsze,wjeżdża na chodnik,potrąca śmiertelnie
    jakąś babcię z wnuczką,potem się okazuje,że to była np.mama jakiejś Moni
    z córeczką Moni"!
    Ciekaw jestem,czy Monia byłaby zadowolona,że policjant wcześniej nie użył broni
    i nie próbował zatrzymać bandziora za wszelką cenę?
    pozdrawiam Cię
    hej!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 13:00
    bykk napisał(a):

    > Monia,z kolei nie chce(nie może?)zrozumieć,rzeczy oczywistych.
    > Świetny właśnie przykład: policjant próbuje zatrzymać złodzieja samochodów,
    > złodziej pędzi kradzionym samochodem,policjant nie używa broni,bo życie
    > wg.Moni,bandziora ważniejsze,wjeżdża na chodnik,potrąca śmiertelnie
    > jakąś babcię z wnuczką,potem się okazuje,że to była np.mama jakiejś Moni
    > z córeczką Moni"!
    > Ciekaw jestem,czy Monia byłaby zadowolona,że policjant wcześniej nie użył broni
    > i nie próbował zatrzymać bandziora za wszelką cenę?

    Problem polega właśnie na tym, iż Pani Monia nie ogarnia następstw - ma horyzonty
    zawężone tylko do wyrwanego z łańcucha zdarzeń ogniwa.
    Pozdrawiam Cię, bykku
  • moniaag1 26.06.02, 13:08
    Prymitywne doprawdy? Ile masz lat? 12?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 13:37
    moniaag1 napisał(a):

    > Prymitywne doprawdy? Ile masz lat? 12?

    Trochę więcej, jeśli to nieokreślone pytanie odnosi się do mnie.
  • bykk 26.06.02, 13:53
    Dzięki Luka.
    Taka ona "monia" jak ze mnie ksiądzsmile))!
    Pytanie o te lata,to chyba do mnie.
    Moniu(może Ga?),mam 11 lat,pasuje Ci?A Ty to zapewne blokers jaki,chę?
    Skoda nerw,Luka.
    pozdrawiam Cię,a Monia też i Bimi.
    hej!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 13:56
    bykk napisał(a):

    > Dzięki Luka.
    > Taka ona "monia" jak ze mnie ksiądzsmile))!

    Sądząc po zasobie leksyki - pewnie masz rację.

  • Gość: doku IP: *.mofnet.gov.pl 26.06.02, 13:09
    Czym jest dla nas policja?

    1. Czy grupą opiekunów i zbawców ode złego?

    2. Czy bandą funkcjonariuszy prześladującego nas państwa?

    1. Czujemy wdzięczność i ulgę, gdy policjanci oddalają od nas
    niebezpieczeństwo, gdy dzielnie walczą ze złem, gdy zabijają wrogów naszych,
    naszego mienia, naszych mężczyzn, kobiet i dzieci?

    2. Czujemy się zagrożeni przez wszechwładnych tyranów, którym nie wolno się
    sprzeciwiać pod groźbą natychmiastowej kary (aresztowania, pobicia czy nawet
    śmierci)?

    Te dwie skrajne postawy są w jakiś sposób obecne w świadomości Polaków. Postawa
    pierwsza charakteryzuje ludzi bogatych, wykształconych lub tych ze spokojnym
    ustabilizowanym życiem rodzinnym, druga postawa cechuje wrogów państwa i prawa
    - złodziei, bandytów, ale nie tylko. Otóż jeszcze nie tak dawno w PRL było
    odwrotnie, nie było policji, ale była milicja, która zapewniała bezpieczeństwo
    czerwonej hołocie, natomiast pomagała w tępieniu wszelkich dążeń ludzi
    wykształconych do wolności, godności i spokojnego życia rodzinnego. Wielu
    ludziom trudno jest zrozumieć i uwierzyć, że dzisiejsza policja nie jest tą
    samą instytucją co dawna milicja. Wielu uczciwych ludzi nadal kojarzy
    chorobliwie, że współpraca z policją hańbi, jak z milicją, że zeznanie
    przeciwko bandycie w jakiś sposób ma tę samą niską naturę, jak 20 lat temu
    zeznanie przeciwko działaczowi podziemnej Solidarności. Policjant strzelający
    na ulicy może się jakoś kojarzyć z grasującym milicjantem, z bezkarnym
    funkcjonariuszem reżimu, prawie że z wesołym gestapowcem.

    Oczywiście istnieją świadomi zwolennicy socjalizmu, którzy w policjancie widzą
    wroga, tak jak w milicjancie widzieli kiedyś swojego pachołka. Tacy ludzie
    dobrze rozumieją odmienność ról milicjanta i policjanta. Pragnąc powrotu
    socjalizmu celowo posługują się antykomunistyczną retoryką (przeciwko
    kapitalizmowi), aby deprecjonować rolę policjanta w społeczeństwie, aby
    nastawiać ludzi wrogo do władzy i policji - tak nastawieni ludzie będą głosować
    na lewicę.

    Dlatego uważam, że komu miła praworządność, wolność i demokracja, ten powinien
    wspierać państwo i policję w walce z bandytami, nawet jeśli policjanci zrobią
    coś niezręcznie. Bo w dzisiejszych czasach, tak krótko po upadku ZSRR i PRL,
    nie jest jeszcze bezpiecznie występować, jak to jest modne na zachodzie,
    przeciwko państwu, kapitalizmowi i policji. Bo taka postawa wzmacnia
    postsowieckie siły, które pragną powrotu PRL. Takie właśnie siły destrukcji i
    sabotażu rozpętują przeciwko policji i państwu demagogiczną kampanię pod byle
    pretekstem.
  • Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 26.06.02, 13:18
  • Gość: Jak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 15:07
    Mieli pecha, trudno. Podnosi sie lapki i poddaje, bo inaczej policjant bedzie strzelal. I slusznie. Najwyzszy czas aby
    zlodziejskie ryzyko nie oplacalo sie.
  • bimi 26.06.02, 15:30
    Gość portalu: Jak napisał(a):

    > Mieli pecha, trudno. Podnosi sie lapki i poddaje, bo inaczej policjant bedzie s
    > trzelal. I slusznie. Najwyzszy czas aby zlodziejskie ryzyko nie oplacalo sie.

    Oczywiście. A jak pan policjant sobie zażyczy, to trzeba mu jeszcze laskę zrobić,
    bo inaczej ma prawo zastrzelić... wink
  • moniaag1 26.06.02, 15:46
    Bimi zakonczmy juz ta dyskusje blagam.

    Oto co luka wytrzasnal, a ja skopiowalam i podaje ponizej:

    Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji
    art. 17.1, p. 6:[policjant ma prawo użycia broni palnej]: "w bezpośrednim
    pościgu za osobą, wobec której użycie broni było dopuszczalne w przypadkach
    określonych w pkt 1-3 i 5, albo za osobą, wobec której istnieje uzasadnione
    podejrzenie popełnienia zabójstwa, zamachu terrorystycznego, uprowadzenia osoby
    w celu wymuszenia okupu lub określonego zachowania, rozboju, kradzieży
    rozbójniczej, wymuszenia rozbójniczego, umyślnego ciężkiego uszkodzenia ciała,
    zgwałcenia, podpalenia lub umyślnego sprowadzenia w inny sposób
    niebezpieczeństwa powszechnego dla życia albo zdrowia".

    To naprawde nie jest tak, ze policja ma prawo zastrzelic kazdego zlodzieja
    ktory ucieka, lecz dopiero jezeli spelnione sa przeslanki wymienione powyzej (i
    to wcale nie sa jakies blahe przeslanki, jak sami widzicie).
    I jezeli okaze sie, ze mezczyzna ten zostal zastrzelony przy niezachowaniu
    warunkow powyzszego paragrafu to na pewno policjant zostanie ukarany. Jezeli
    sie okaze, ze mezczyzna ten mial bron, to zapewne uzycie broni przez policjanta
    bylo uzasadnione.

    Ludzie, ktorzy wymyslili to prawo na prawde nie sa idiotami i nie zezwalaja na
    uzycie broni tylko dlatego, ze ktos cos ukradl.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:48
    moniaag1 napisał(a):

    > Bimi zakonczmy juz ta dyskusje blagam.
    >
    > Oto co luka wytrzasnal, a ja skopiowalam i podaje ponizej:
    >
    > Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji
    > art. 17.1, p. 6:[policjant ma prawo użycia broni palnej]: "w bezpośrednim
    > pościgu za osobą, wobec której użycie broni było dopuszczalne w przypadkach
    > określonych w pkt 1-3 i 5, albo za osobą, wobec której istnieje uzasadnione
    > podejrzenie popełnienia zabójstwa, zamachu terrorystycznego, uprowadzenia osoby
    >
    > w celu wymuszenia okupu lub określonego zachowania, rozboju, kradzieży
    > rozbójniczej, wymuszenia rozbójniczego, umyślnego ciężkiego uszkodzenia ciała,
    > zgwałcenia, podpalenia lub umyślnego sprowadzenia w inny sposób
    > niebezpieczeństwa powszechnego dla życia albo zdrowia".
    >
    > To naprawde nie jest tak, ze policja ma prawo zastrzelic kazdego zlodzieja
    > ktory ucieka, lecz dopiero jezeli spelnione sa przeslanki wymienione powyzej (i
    >
    > to wcale nie sa jakies blahe przeslanki, jak sami widzicie).
    > I jezeli okaze sie, ze mezczyzna ten zostal zastrzelony przy niezachowaniu
    > warunkow powyzszego paragrafu to na pewno policjant zostanie ukarany. Jezeli
    > sie okaze, ze mezczyzna ten mial bron, to zapewne uzycie broni przez policjanta
    >
    > bylo uzasadnione.
    >
    > Ludzie, ktorzy wymyslili to prawo na prawde nie sa idiotami i nie zezwalaja na
    > uzycie broni tylko dlatego, ze ktos cos ukradl.

    Proszę jeszcze łaskawie zacytować przepisy wykonawcze.
  • moniaag1 26.06.02, 15:54
    Sam zacytuj, bo nie wiem co jeszcze chcesz wniesc do tej dyskusji.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 15:58
    moniaag1 napisał(a):

    > Sam zacytuj, bo nie wiem co jeszcze chcesz wniesc do tej dyskusji.

    Zna się na prawie, inteligentna jak Marylin vos Santos, wrażliwa na krzywdę
    przestępców niczym kryminalny Kuroń i nie potrafi znaleźć właściwego postu?
  • moniaag1 26.06.02, 16:02
    Nie chce mi sie, bo uwazam, ze wystarczajaco duzo juz powiedzialam o przepisach
    prawnych w tej kwestii, ze wszyscy juz rozumieja, ze policjant nie ma prawa
    uzyc broni zawsze i wszedzie, a jedynie w bardzo dokladnie sprecyzowanych
    warunkach, do ktorych nalezy m.in. uzasadnienione podejrzenie zagrozenia zycia
    lub zdrowia ze strony przestepcy.

    Nie wiem dlaczego tak uparcie twierdzisz, ze policja ma bezwzledne prawo zabic
    uciekajacego zlodzieja. Jak do tej pory nie udowodniles tego twierdzenia w
    zaden sposob.
  • bimi 26.06.02, 16:04
    moniaag1 napisał(a):

    Sorry, ale jeszcze raz... smile

    > Nie wiem dlaczego tak uparcie twierdzisz, ze policja ma bezwzledne prawo zabic
    > uciekajacego zlodzieja. Jak do tej pory nie udowodniles tego twierdzenia w
    > zaden sposob.

    I już nie udowodni. Za to śmiało możesz liczyć na to, że przy okazji udowodni ci
    wiele innych rzeczy, o które nikt nie pyta. Taki już jest ten nasz Luka smile
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 16:07
    moniaag1 napisał(a):

    > Nie wiem dlaczego tak uparcie twierdzisz, ze policja ma bezwzledne prawo zabic
    > uciekajacego zlodzieja. Jak do tej pory nie udowodniles tego twierdzenia w
    > zaden sposob.

    To pewnie do mnie od Tej, Która Już Trzy Razy Obiecywała, Że Więcej Nic Nie
    Napisze.
    Oczywiście, że nie udowodniłem, ponieważ niczego takiego nie twierdziłem. Tym
    bardziej uparcie.
  • moniaag1 26.06.02, 16:12
    Ha, ha, ha. To mozesz mi w takim razie wylozyc o co my sie tu klocimy?

    Ta-co-obiecala-ze-nigdy-juz-do-Ciebie-nie-napisze-i-zlamala-slowo-i-chyba-sie-
    kurde-zabije
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 26.06.02, 16:16
    moniaag1 napisał(a):

    > Ha, ha, ha. To mozesz mi w takim razie wylozyc o co my sie tu klocimy?

    O to, że wy twierdzicie, iż nie wolno:
    a) strzelać do uciekającego złodzieja
    b) strzelać do złodziei w ogóle.

  • moniaag1 26.06.02, 16:39
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > moniaag1 napisał(a):
    >
    > > Ha, ha, ha. To mozesz mi w takim razie wylozyc o co my sie tu klocimy?
    >
    > O to, że wy twierdzicie, iż nie wolno:
    > a) strzelać do uciekającego złodzieja
    > b) strzelać do złodziei w ogóle.


    Otoz tu jestes w bledzie.
    Mozna strzelac do kogokolwiek (zlodziej, czy nie) jezeli nasze zycie lub zdrowie
    jest w zagrozeniu, jezeli zagrozone jest zycie lub zdrowie naszej rodziny, badz
    innych ludzi. Jezeli zlodziej cos po prostu ukradl mi, ale zostawil mnie i moja
    rodzine w spokoju to ja go nie zastrzele, jezeli on po prostu ucieka, bo jego
    zycie jest dla mnie wazniejsze niz to co mi ukradl. Pojde na policje, moze go
    zlapia, moze nie, ale go nie zastrzele!

    Nie zastrzele go dlatego, ze dla mnie nie ma roznicy, czy to 2metrowy facet
    kradnie mi mercedesa, czy 13-letnie dziecko bulke - nie ma mozliwosci, aby
    wytyczyc granice miedzy tym co jest warte malo, mniej, wiecej, ani w kategoriach
    bezwglednych (np. od 2.000 strzelac wolno), ani w kategoriach relatywnych (np.
    dla mnie moja spinka do wlosow jest wiecej warta niz moj jumbojet, dlatego za
    spinke zabije, jumbojeta jakos przezyje).

    Jedyna rzecza, ktora mozemy probowac nakreslic to warunki, o ktorych ustawodawca
    mowi w ustawie, ktora sam zacytowales. Znalazlo sie tam wszystko, co musi byc
    spelnione, aby nadac czlowiekowi (takze policjantowi) prawo zastrzelenia kogos.
    Oczywiscie czesto zdarzy sie, ze trudno ocenic, czy nastapila ta obrona
    konieczna, czy zostala ona przekroczona, ale niestety rzadko cos jest tylko
    czarne, badz tylko biale. Od tego sa wiec sady.

    Nie twierdze wiec, ze nie mozna zastrzelic czlowieka, ktory celuje do matki z
    dzieckiem itp., ktory jest terrorysta, ktory zamierza zgwalcic dziewczyne.

    Nie wyznaje rowniez zasady pt. lepiej zabic, bo a nuz kiedys w przyszlosci ten
    zbir kogos zabije albo inaczej skrzywdzi - wtedy bowiem, nalezaloby stworzyc
    bojowki, ktore zajmowalyby sie kazdym czlowiekiem z osobna decydujac, czy jest on
    potencjalnym zagrozeniem dla spoleczenstwa czy nie.

    Uwazam, ze lepiej gdy policjant pusci zlodzieja skradzionym samochodem, niz
    poscig za nim mialby spowodowac zagrozenie czyjegokolwiek zycia. Ogladalam kiedys
    taki film dokumentalny amerykanski o poscigach (na pewno tez go widziales). I tam
    para nastolatkow ucieka przed policja, i w zawrotnym tempie wypada na
    skrzyzowanie, gdzie doslownie miazdzy ich przejezdzajacy tir - z samochodu nie
    zostalo nic, wylecial w powietrze jak pudelko zapalek, drzazgi lecialy w
    powietrzu. Zdarzenie trwalo moze setna czesc sekundy. I dopiero potem komentator
    dodal: nastolatki uciekaly ze skardziona 5 minut wczesniej kosiarka do trawy.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 08:59
    moniaag1 napisał(a):

    > Otoz tu jestes w bledzie.

    Mam nadzieję.

    > Mozna strzelac do kogokolwiek (zlodziej, czy nie) jezeli nasze zycie lub zdrowi
    > e
    > jest w zagrozeniu, jezeli zagrozone jest zycie lub zdrowie naszej rodziny, badz
    > innych ludzi. Jezeli zlodziej cos po prostu ukradl mi, ale zostawil mnie i moja
    > rodzine w spokoju to ja go nie zastrzele, jezeli on po prostu ucieka, bo jego
    > zycie jest dla mnie wazniejsze niz to co mi ukradl. Pojde na policje, moze go
    > zlapia, moze nie, ale go nie zastrzele!

    Widzę, że należy uporządkować kilka spraw, ponieważ powstał niezły misz-masz.
    W wątku omawiane są zasadniczo trzy sprawy:
    1. Rzeczywisty przypadek zastrzelenia złodzieja przez policję,
    2. Problem moralno-prawny "czy należy strzelać do złodziei"
    3. Problem wartości ludzkiego życia versus dobra materialne

    Ad.1. Gdyby nie tępota bimiego, to nie byłoby o czym dyskutować - odpowiedź na
    jego wątpliwości jest zawarta w informacjach, które sam zacytował.
    Ad.2. Moralność: to w zasadzie sobie wyjaśniliśmy w przypadku zagrożenia
    bezpośredniego, dorzucając obowiązujące w tym kraju przepisy. Dodam tylko, że
    konsekwencje naruszenia status quo musi ponosić sprawca tego zaburzenia - no bo
    niby dlaczego ofiara tego czynu?
    Ad.3. I tutaj dopiero rzeczywiście się nie zgadzamy. Pani i bimi twierdzicie, że
    życie ludzkie, nawet bandyty, jest cenniejsze od dóbr materialnych.
    Zanim przejdę do rzeczy, wdzięczny byłbym za deklarację - czy jest Pani
    przeciwniczką aborcji?
    cd po poniższym akapicie, związanym z tematem:

    > Nie wyznaje rowniez zasady pt. lepiej zabic, bo a nuz kiedys w przyszlosci ten
    > zbir kogos zabije albo inaczej skrzywdzi - wtedy bowiem, nalezaloby stworzyc
    > bojowki, ktore zajmowalyby sie kazdym czlowiekiem z osobna decydujac, czy jest
    > on potencjalnym zagrozeniem dla spoleczenstwa czy nie.

    I tutaj myli się Pani strasznie.
    Jeżeli toleruje Pani złodziejstwo - a tolerowaniem takim jest brak zdecydowanych
    reakcji, do użycia broni włącznie - to może być Pani pewna, że rozzuchwaleni
    przestępcy spotęgują swe działania i lekceważąc ubezwłasnowolnioną policję zaczną
    przy okazji kradzieży gwałcić i zabijać. Bezkarność prowokuje do dalszych
    występków, zgodzi się chyba Pani? Nasze państwo, wyrzekając się stosowania KS,
    dało tym samym gwarancję życia mordercom. Ofiary nikogo nie interesują.
    Rzecz zatem nie polega na stwarzaniu jakichś tam bojówek - ale egzekwowaniu,
    surowym i bezwzględnym, litery prawa przez policję, prokuratory i sądy.
    Tak jak w przykładzie z porwanym samolotem - terroryści nie porwą samolotu
    należącego do kraju, który zawsze odbija aeroplan siłą.
    Musi Pani nauczyć się przewidywać konsekwencje swych poczynań, a nie ogarniać
    tylko sytuację w perspektywie 15 minut i mówić, że w przyszłości "jakoś to
    będzie". Będzie - ale gorzej. Z powodu Pani bezmyślnego zaniechania.

    Smarkacz, który kradnie śliwki w sadzie sąsiada może zostać przez niego bezkarnie
    zastrzelony - ponieważ naruszył własność prywatną. Nie ma znaczenia, że miał 13
    lat. Jeżeli będziemy robili wyjątki, to:
    1. Własność prywatna przestanie być własnością tylko właściciela, ale stanie się
    również współwłasnością dzieci do lat 13
    2. Wyjątki od zasady poszanowania własności to zielone światło do podważenia
    zasady w ogóle, ze szkodą dla wszystkich obywateli - no bo jak coś nie jest do
    końca moje, to jest również i Pani i byle złodzieja.
    3. 13-latkowie będą kraść wynajęci przez dorosłych przestępców, demoralizując się
    od najmłodszych lat.

    W USA takie przypadki czasami się zdarzają - i nikt, poza mądrą poniewczasie
    rodziną - nie robi z tego tragedii. Nie ruszać cudzego!

    > Uwazam, ze lepiej gdy policjant pusci zlodzieja skradzionym samochodem, niz
    > poscig za nim mialby spowodowac zagrozenie czyjegokolwiek zycia.

    Proszę wybaczyć, ale chyba Pani jednak nie przemyślała powyższego do końca. Co ma
    zrobić policjant, który widzi, że wyrostek wyrwał kobiecie torebkę? Gonić go po
    chodniku? A jeśli w trakcie tego pościgu potrąci śmiertelnie 1,5-roczne dziecko?
    To co - ma nie gonić, tak?
    To jak ma go złapać? Gnojek opróżni torebkę w 10 sekund z cennych rzeczy i
    pojedzie na drugi koniec miasta czyścić konto poszkodowanej - a policja jest
    bezradna. Pani twierdzi, że to całkowicie normalne - to może rozwiązać policję,
    skoro nic jej nie wolno? Podważa Pani w tej chwuli sens istnienia służb
    porządkowych w ogóle.

    > Ogladalam kiedys
    > taki film dokumentalny amerykanski o poscigach (na pewno tez go widziales).

    Tak, pamiętam.

    > I tam
    > para nastolatkow ucieka przed policja, i w zawrotnym tempie wypada na
    > skrzyzowanie, gdzie doslownie miazdzy ich przejezdzajacy tir - z samochodu nie
    > zostalo nic, wylecial w powietrze jak pudelko zapalek, drzazgi lecialy w
    > powietrzu. Zdarzenie trwalo moze setna czesc sekundy. I dopiero potem komentato
    > r dodal: nastolatki uciekaly ze skardziona 5 minut wczesniej kosiarka do trawy.

    I, dodajmy, nie zatrzymały się na wielokrotne wezwanie ścigających ich
    policjantów. To samobój, droga Pani - gdyby gliny otworzyły ogień i przestrzeliły
    im opony, do tragedii być może by nie doszło. Ale wtedy Pani wraz z bimim
    urządzilibyście histerię pt. "policja strzela do pary dzieciaków"!!!
  • led3 27.06.02, 09:44
    Panie Luka!
    W zasadzie zgadzam się z całym Pańskim wywodem, ale mam jedno-TYLKO JEDNO-
    zastrzeżenie.
    Nie strzelałabym do 13 latków kradnacych jabłka w sadzie!
    sama w dzieciństwie chodziłam na tzw. szaber na zielone jeszcze jabłka i na
    złodzieja nie wyrosłam. A ile emocji przy tym było!
    Historia ludowa zna przypadek zerwania zakazanego owocu -i co?
    ZABIJAĆ za taki czyn!
    LED
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 10:01
    led3 napisał(a):

    > W zasadzie zgadzam się z całym Pańskim wywodem, ale mam jedno-TYLKO JEDNO-
    > zastrzeżenie.
    > Nie strzelałabym do 13 latków kradnacych jabłka w sadzie!
    > sama w dzieciństwie chodziłam na tzw. szaber na zielone jeszcze jabłka i na
    > złodzieja nie wyrosłam. A ile emocji przy tym było!
    > Historia ludowa zna przypadek zerwania zakazanego owocu -i co?
    > ZABIJAĆ za taki czyn!

    Pani LEDo Trzecia!
    Napisałem uzasadnienie, dlaczego można strzelać i do dzieci.
    Dodam jeszcze, że o zachodzie słońca, kiedy cienie są najdłuższe, nie sposób
    łatwo określić z daleka wzrost i wiek intruza.
    Poza tym sama Pani napisała, że to była zabawa, sport, gra w ryzyko - a więc
    kulka w plecy sygnalizowałaby przegraną - i tyle.
  • led3 27.06.02, 10:07
    twoją adpowiedź traktuję jako unik.
    masz prawo!
    LED
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 10:09
    led3 napisał(a):

    > twoją adpowiedź traktuję jako unik.

    Unik na co?


  • led3 27.06.02, 10:22
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > led3 napisał(a):
    >
    > > twoją adpowiedź traktuję jako unik.
    >
    > Unik na co?
    >
    >

    a nie powinno to brzmieć
    unik przed kim?czym?
    LED

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 10:32
    led3 napisał(a):

    > Gość portalu: luka napisał(a):
    >
    > > led3 napisał(a):
    > >
    > > > twoją adpowiedź traktuję jako unik.
    > >
    > > Unik na co?
    > >
    > >
    >
    > a nie powinno to brzmieć
    > unik przed kim?czym?
    > LED
    >

    Heliksie, nie zawracaj głowy.
    Miałeś podać właściwy link do mojego kontrefaktu.
  • led3 27.06.02, 11:09
    Szanowny Kolego!
    nie zrozumiałam dwóch określeń.
    1.co to jest Heliks
    2.co to jest kontrefakt
    nie wie czy mogę polegać na swoich własnych domysłach opartych na swojej logice.
    a jaka ona jest Ty Kolego Luko-wiesz najlepiej.
    Ja bym na niej nie polegała proszę więc o wyjaśnienie nieznanych mi określeń.
    Z koleżeńskim poważaniem
    LED
  • moniaag1 27.06.02, 10:35
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Smarkacz, który kradnie śliwki w sadzie sąsiada może zostać przez niego bezkarn
    > ie
    > zastrzelony - ponieważ naruszył własność prywatną. Nie ma znaczenia, że miał 13
    >
    > lat. Jeżeli będziemy robili wyjątki, to:
    > 1. Własność prywatna przestanie być własnością tylko właściciela, ale stanie si
    > ę
    > również współwłasnością dzieci do lat 13
    > 2. Wyjątki od zasady poszanowania własności to zielone światło do podważenia
    > zasady w ogóle, ze szkodą dla wszystkich obywateli - no bo jak coś nie jest do
    > końca moje, to jest również i Pani i byle złodzieja.
    > 3. 13-latkowie będą kraść wynajęci przez dorosłych przestępców, demoralizując s
    > ię
    > od najmłodszych lat.


    No tak, ale wkraczamy tu na bardza grzaska sciezke. Oczywiscie zgadzam sie, ze
    jakkolwiek rozumujac znajdziemy sie w pulapce. Skoro puszczamy 13latka ze sliwka,
    to dlaczego mamy nie puscic 30latka z samochodem - i odwrotnie - skoro strzelamy
    do 30latka z samochodem, dlaczego nie strzelac do 13latka ze sliwka.
    Wobec tego nigdy nie dojdziemy do konsensusu, gdyz ja bede uparcie twierdzic, ze
    13latek ze sliwka (kazdy dzieciak cos tam kiedys ukradl sasiadowi z ogrodka - nie
    kazdy wyrasta na zbira!) nie zasluguje na smierc. A skoro on nie zasluguje, to
    rowniez konsekwentnie nie mozemy na smierc skazac 30latka z samochodem, zgodnie z
    zasada, ze nie istnieje ani bezwgledna, ani wzledna granica za ktora mozna
    zabijac. Po prostu jest to moje stanowisko i nie klocmy sie juz o to, dobrze?
    Oczywiscie najlepiej wprowadzic obcinanie rak za kradziez, tatuowanie przestepcow
    itp. itd. Skoro karzemy smiercia za kradziez, karzmy tez za nierzad, obrazliwe
    slownictwo itp. itd.


    > W USA takie przypadki czasami się zdarzają - i nikt, poza mądrą poniewczasie
    > rodziną - nie robi z tego tragedii. Nie ruszać cudzego!

    USA to popieprzony kraj i chyba wszyscy sie ze mna tutaj zgodza, dla mnie
    polityka traktowania przestepcow w USA nie jest zadna wykladnia postepowania. Nie
    zgadzam sie chociazby z kara smierci. W USA zyja porabani ludzie ze swoimi
    porabanymi zasadami. OK. Strzela sie tam do ludzi, urzadza spektakularne poscigi -
    po to zeby nastolatki mogly sie pozniej podniecac pod telewizorem - wykonuje sie
    kare smierci. I co? I nic. Ja tam wole mieszkac w tak niepraworzadnym i
    niebezpiecznym kraju jakim jest Polska, wsrod polskich strasznych przestepcow,
    nieudolnej policji i nierychliwych sadow niz jechac do kraju pojebow, ktorzy
    nosza gnaty i uzywaja ich bez zastanowienia w kazdej mozliwej sytuacji.


    > > Uwazam, ze lepiej gdy policjant pusci zlodzieja skradzionym samochodem, ni
    > z
    > > poscig za nim mialby spowodowac zagrozenie czyjegokolwiek zycia.
    >
    > Proszę wybaczyć, ale chyba Pani jednak nie przemyślała powyższego do końca. Co
    > ma
    > zrobić policjant, który widzi, że wyrostek wyrwał kobiecie torebkę? Gonić go po
    >
    > chodniku? A jeśli w trakcie tego pościgu potrąci śmiertelnie 1,5-roczne dziecko
    > ?
    > To co - ma nie gonić, tak?
    > To jak ma go złapać? Gnojek opróżni torebkę w 10 sekund z cennych rzeczy i
    > pojedzie na drugi koniec miasta czyścić konto poszkodowanej - a policja jest
    > bezradna. Pani twierdzi, że to całkowicie normalne - to może rozwiązać policję,

    Otoz drogi Panie. Jak czulby sie Pan, gdyby to Panu ukradli torebke, po czym
    zjawilby sie super policjant, ktory odbilby Panu ta torebke zabijajac po drodze
    1,5 roczne dziecko, po czym z usmiechem wreczylby Panu torebke - bo przeciez
    dobrze wykonal swoj obowiazek. Na pewno poszedlby Pan do domu i oswiadczyl dumnie
    rodzinie jaki mial dzis Pan dobry dzien, i jaka to policja jest super, bo
    odzyskala Pana torebke. Czy matce dziecka powiedzialby Pan: "pani wyluzuj, moja
    torebka jest wazniejsza niz pani dziecko, a jezeli Pani sie nie zgadza, to
    znaczy, ze neguje Pani sens istnienia policji, oj niedobrze prosze Pani".

    > skoro nic jej nie wolno? Podważa Pani w tej chwuli sens istnienia służb
    > porządkowych w ogóle.

    Oczywiscie, ze nie podwazam! Ale najwazniejszy jest rozsadek i odpowiednie
    wartosciowanie. A niestety nie wiem, czy rozsadek to dobra strona naszej policji.

    > I, dodajmy, nie zatrzymały się na wielokrotne wezwanie ścigających ich
    > policjantów. To samobój, droga Pani - gdyby gliny otworzyły ogień i przestrzeli
    > ły
    > im opony, do tragedii być może by nie doszło. Ale wtedy Pani wraz z bimim
    > urządzilibyście histerię pt. "policja strzela do pary dzieciaków"!!!

    Otoz OK. Skoro sie nie zatrzymywali, skoro poscig stal sie niebezpieczny
    (policjanci przeciez powinni umiec ocenic sytuacje, czy przypadkiem poscig nie
    jest bezsensowny), to trzeba bylo ich puscic. Na pewno w zyciu juz by nic nie
    ukradli. Staralam sie tylko powiedziec, ze kosiarka do trawy nie jest
    wystarczajacym powodem zaistnienia takiej tragedii. Policja powinna myslec, a nie
    dzialac na zasadzie odruchu pawlowa - jak uciekaja, to trzeba gonic i strzelac,
    pozniej sie dowiemy, czy bylo warto.
  • led3 27.06.02, 11:16
    proponuję aby dalszą dyskusję w tym duchu przenieść do nowopowstałego tu na
    forum klubu AA.
    LED
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 11:20
    moniaag1 napisał(a):

    > Wobec tego nigdy nie dojdziemy do konsensusu, gdyz ja bede uparcie twierdzic, z
    > e
    > 13latek ze sliwka (kazdy dzieciak cos tam kiedys ukradl sasiadowi z ogrodka - n
    > ie
    > kazdy wyrasta na zbira!) nie zasluguje na smierc. A skoro on nie zasluguje, to
    > rowniez konsekwentnie nie mozemy na smierc skazac 30latka z samochodem, zgodnie
    > z
    > zasada, ze nie istnieje ani bezwgledna, ani wzledna granica za ktora mozna
    > zabijac. Po prostu jest to moje stanowisko i nie klocmy sie juz o to, dobrze?

    Nie musimy się kłócić, jeśli zechce Pani zrozumieć, że tworzenie wyjątków podważa
    zasadę w ogóle. Umie Pani precyzyjnie odróżnić wyrośniętego 13-latka ukrywającego
    się w krzakach od konusowatego 30-latka z giwerą?

    > Oczywiscie najlepiej wprowadzic obcinanie rak za kradziez, tatuowanie przestepc
    > ow
    > itp. itd. Skoro karzemy smiercia za kradziez, karzmy tez za nierzad, obrazliwe
    > slownictwo itp. itd.

    W tym przypadku - nie za kradzież, ale wtargnięcie na cudzą posesję.
    Gdybym chodował sobie aligatory, a Pani, skracając sobie drogę przez teren będący
    moją własnością została przez te jaszczury zeżarta, to też by miała Pani tego
    typu wątpliwości?

    > USA to popieprzony kraj i chyba wszyscy sie ze mna tutaj zgodza, dla mnie
    > polityka traktowania przestepcow w USA nie jest zadna wykladnia postepowania.

    Z pewnością nie wszyscy.

    > Nie zgadzam sie chociazby z kara smierci.

    Dlaczego? A na jaka karę skazałaby Pani tow.tow. Adolfa Hitlera, Pol Pota czy
    Stalina?

    > W USA zyja porabani ludzie ze swoimi porabanymi zasadami.

    Jakie by one nie były - są podstawą pewnego porządku, który nie musi się Pani
    podobać, ale którego musi Pani przestrzegać. I o to chodzi.

    > Strzela sie tam do ludzi,

    Myli się Pani. Strzela się do przestępców.

    > urzadza spektakularne poscigi -

    Policja urządza czy szaleńcy-ryzykanci?

    > po to zeby nastolatki mogly sie pozniej podniecac pod telewizorem - wykonuje s
    > ie kare smierci.

    I słusznie. Miejsce morderców jest na szubienicy, a nie na ulicy.

    > I co? I nic.

    Jak to nic? Dyndajacy na stryczku zawodowy morcerca nikogo już nie zabije! A Pani
    podobno strasznie troszczy się o ludzkie życie.

    > Ja tam wole mieszkac w tak niepraworzadnym i
    > niebezpiecznym kraju jakim jest Polska, wsrod polskich strasznych przestepcow,
    > nieudolnej policji i nierychliwych sadow niz jechac do kraju pojebow, ktorzy
    > nosza gnaty i uzywaja ich bez zastanowienia w kazdej mozliwej sytuacji.

    Nie w każdej. Za dużo filmów Pani ogląda, z oczywistą szkodą dla zdrowego
    rozsądku.
    Ja też mam broń, ale, nie wiem, czy mi Pani uwierzy, nikogo jeszcze nie
    zastrzeliłem (choć zdarzyło mi się raz jej użyć w obronie własnej).

    > Otoz drogi Panie. Jak czulby sie Pan, gdyby to Panu ukradli torebke, po czym
    > zjawilby sie super policjant, ktory odbilby Panu ta torebke zabijajac po drodze
    > 1,5 roczne dziecko, po czym z usmiechem wreczylby Panu torebke - bo przeciez
    > dobrze wykonal swoj obowiazek. Na pewno poszedlby Pan do domu i oswiadczyl dumn
    > ie
    > rodzinie jaki mial dzis Pan dobry dzien, i jaka to policja jest super, bo
    > odzyskala Pana torebke. Czy matce dziecka powiedzialby Pan: "pani wyluzuj, moja
    > torebka jest wazniejsza niz pani dziecko, a jezeli Pani sie nie zgadza, to
    > znaczy, ze neguje Pani sens istnienia policji, oj niedobrze prosze Pani".

    Absurd. Pani nadal nie rozumie, że ważniejsza jest zasada od doraźnych, wątpliwej
    jakości korzyści. Gdyby policja reagowała zdecydowanie, nawet kosztem życia 1,5-
    letniego dziecka, rozdeptanego podczas pościgu, to takich zdarzeń (kradzieży
    torebek itd.) byłoby MNIEJ, a nie więcej! Proszę wreszcie zrozumieć analogię z
    porwanym samolotem.

    > Oczywiscie, ze nie podwazam!

    Podważa Pani - niech sobie kradną, doprowadzają ludzi do śmierci i ruiny, bo nie
    wolno ich ścigać, ponieważ jeszcze komuś nadepną podczas pogoni na odcisk.

    > Otoz OK. Skoro sie nie zatrzymywali, skoro poscig stal sie niebezpieczny
    > (policjanci przeciez powinni umiec ocenic sytuacje, czy przypadkiem poscig nie
    > jest bezsensowny), to trzeba bylo ich puscic.

    Właśnie ich puścili, zamiast przestrzelić opony lub zepchnąć do rowu. To jest
    właśnie przykład zaniechania, którego nie jest Pani w stanie zrozumieć.
    A smarkacze i tak by nie zwolnili - uciekali ze skradzionym fantem, którego
    musieli się jak najszybciej pozbyć.

    > Na pewno w zyciu juz by nic nie
    > ukradli.

    Na pewno by nie ukradli, gdyby obejrzeli ten film przed podjęciem próby ucieczki.
    I taki był komentarz do tego i kilku innych podobnych filmów - nie uciekać przed
    policją, jeśli chce się żyć!

    > Staralam sie tylko powiedziec, ze kosiarka do trawy nie jest
    > wystarczajacym powodem zaistnienia takiej tragedii. Policja powinna myslec, a n
    > ie
    > dzialac na zasadzie odruchu pawlowa - jak uciekaja, to trzeba gonic i strzelac,
    > pozniej sie dowiemy, czy bylo warto.

    Kto powinien myśleć - wykonujący swe obowiązki gliniarze czy para rozwydrzonych
    gówniarzy?! Może jeszcze Pani mi powie, że moją winą jest, że mnie okradziono,
    ponieważ bezczelnie i wyzywająco noszę w kieszeni marynarki portfel?
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 11:22
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Gdybym chodował

    Przepraszam! Cóż za kompromitacja...
  • led3 27.06.02, 11:50
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Gość portalu: luka napisał(a):
    >
    > > Gdybym chodował
    >
    > Przepraszam! Cóż za kompromitacja...

    czy to było zamie(ż)one dla poprawy mojego samopoczucia?
    jeśli tak-to dziękuję.
    LED
  • moniaag1 27.06.02, 12:02
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > Gdybym chodował sobie aligatory, a Pani, skracając sobie drogę przez teren będą
    > cy
    > moją własnością została przez te jaszczury zeżarta, to też by miała Pani tego
    > typu wątpliwości?

    Obawiam sie jednak, ze wedlug prawa (przynajmniej polskiego), gdyby mnie te
    aligatory zaatakowaly na Panskiej posesji, to Pan by siedzial rowniez!!! Takze
    dobra rada - lepiej nie igrac z ogniem smile))

    >
    > > USA to popieprzony kraj i chyba wszyscy sie ze mna tutaj zgodza, dla mnie
    > > polityka traktowania przestepcow w USA nie jest zadna wykladnia postepowan
    > ia.
    >
    > Z pewnością nie wszyscy.

    No widze, ze Panu sie podoba (fajne sa te gangsterskie amerykanskie filmy, co
    nie?). A ja Bogu dziekuje, ze jak na razie daleko nam jeszcze do amerykanskich
    standardow przestepczosci, i uchowaj Boze, zeby u nas tak nigdy nie bylo, jak
    jest tam. Ciekawe tylko dlaczego tam przestepczosc jest zatrwazajaca, mimo, ze
    nie tylko policja, ale rowniez obywatele maja szeroki wachlarz uprawnien w
    stosunku do przestepcy. W Stanach mozna zabic intruza na prywatnej posesji. Mozna
    nosic bron, policja ma prawo ganiac i zabijac przestepcow. Ale przestepczosc jest
    najwyzsza na swiecie. Ciekawe ....
    >
    > > Nie zgadzam sie chociazby z kara smierci.
    >
    > Dlaczego? A na jaka karę skazałaby Pani tow.tow. Adolfa Hitlera, Pol Pota czy
    > Stalina?

    Na ciezki oboz, wode, chleb, lancuchy do konca zycia. Dla takich mordercow
    najciezsza kara jest dac im zyc. Smierc to laska, a tacy ludzie na laske nie
    zasluguja.


    > > Strzela sie tam do ludzi,
    >
    > Myli się Pani. Strzela się do przestępców.

    Otoz nie - strzela sie tam do ludzi, bo sie jakiemus porabanemu debilowi
    wydawalo, ze ktos chcial mu wejsc w poblize obrebu jego przyczepy - to go
    odstrzelil tak na wszelki wypadek, bo przeciez ma prawo - naruszenie prywatnosci!
    Tak sie dzieje w Stanach!

    > > urzadza spektakularne poscigi -
    >
    > Policja urządza czy szaleńcy-ryzykanci?

    NO wiesz zawsze jest tak, ze ktos ucieka, bo ktos go goni, a ktos goni, bo ktos
    ucieka.

    > > po to zeby nastolatki mogly sie pozniej podniecac pod telewizorem - wykon
    > uje s
    > > ie kare smierci.
    >
    > I słusznie. Miejsce morderców jest na szubienicy, a nie na ulicy.

    Nie zrozumiales kontekstu. Nastolatki mialy sie podniecac wyscigiem samochodowym,
    a nie kara smierci.

    >
    > > I co? I nic.
    >
    > Jak to nic? Dyndajacy na stryczku zawodowy morcerca nikogo już nie zabije! A Pa
    > ni
    > podobno strasznie troszczy się o ludzkie życie.

    Jak juz powyzej wspomnialam, pomimo b. restrykcyjnego prawa i KS Stany
    Zjednoczone maja najwyzszy w swiecie wskaznik przestepczosci.


    > Ja też mam broń, ale, nie wiem, czy mi Pani uwierzy, nikogo jeszcze nie
    > zastrzeliłem (choć zdarzyło mi się raz jej użyć w obronie własnej).

    Tak oczywiscie, a swistak siedzi .....


    > > Otoz drogi Panie. Jak czulby sie Pan, gdyby to Panu ukradli torebke, po cz
    > ym
    > > zjawilby sie super policjant, ktory odbilby Panu ta torebke zabijajac po d
    > rodze
    > > 1,5 roczne dziecko, po czym z usmiechem wreczylby Panu torebke - bo przeci
    > ez
    > > dobrze wykonal swoj obowiazek. Na pewno poszedlby Pan do domu i oswiadczyl
    > dumn
    > > ie
    > > rodzinie jaki mial dzis Pan dobry dzien, i jaka to policja jest super, bo
    > > odzyskala Pana torebke. Czy matce dziecka powiedzialby Pan: "pani wyluzuj,
    > moja
    > > torebka jest wazniejsza niz pani dziecko, a jezeli Pani sie nie zgadza, to
    >
    > > znaczy, ze neguje Pani sens istnienia policji, oj niedobrze prosze Pani".
    >
    > Absurd. Pani nadal nie rozumie, że ważniejsza jest zasada od doraźnych, wątpliw
    > ej
    > jakości korzyści. Gdyby policja reagowała zdecydowanie, nawet kosztem życia 1,5
    > -
    > letniego dziecka, rozdeptanego podczas pościgu, to takich zdarzeń (kradzieży
    > torebek itd.) byłoby MNIEJ, a nie więcej! Proszę wreszcie zrozumieć analogię z
    > porwanym samolotem.


    Rozumiem. Na poczatku trzeba poniesc jakies ofiary aby wreszcie zapanowal spokoj
    na ulicy. A ja uwazam, ze w takim przypadku policjant powinien poniesc
    konsekwencje swojej nieudolnej akcji i odpowiadac za zabojstwo. Moze nastepnym
    razem dwa razy pomysli co wazniejsze - dziecko, czy torebka.

    > Kto powinien myśleć - wykonujący swe obowiązki gliniarze czy para rozwydrzonych
    >
    > gówniarzy?!


    Przede wszystkim gliniarze jednak smile))
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 12:48
    moniaag1 napisał(a):

    > Obawiam sie jednak, ze wedlug prawa (przynajmniej polskiego), gdyby mnie te
    > aligatory zaatakowaly na Panskiej posesji, to Pan by siedzial rowniez!!!

    A niby za co?
    To Pani wtargnęła na teren mojej posesji.

    > No widze, ze Panu sie podoba (fajne sa te gangsterskie amerykanskie filmy, co
    > nie?).

    Co mi się podoba - USA czy filmy?

    > A ja Bogu dziekuje, ze jak na razie daleko nam jeszcze do amerykanskich
    > standardow przestepczosci, i uchowaj Boze, zeby u nas tak nigdy nie bylo, jak
    > jest tam.

    To znaczy jak?

    > Ciekawe tylko dlaczego tam przestepczosc jest zatrwazajaca, mimo, ze
    > nie tylko policja, ale rowniez obywatele maja szeroki wachlarz uprawnien w
    > stosunku do przestepcy. W Stanach mozna zabic intruza na prywatnej posesji. Moz
    > na
    > nosic bron, policja ma prawo ganiac i zabijac przestepcow. Ale przestepczosc je
    > st najwyzsza na swiecie. Ciekawe ....

    Jak zwykle się Pani myli.
    W stanach, gdzie dostęp do broni jest możliwie najbardziej swobodny, wskaźniki
    przestępczości są znacznie niższe od Dyskryktu Kolumbia, gdzie broni w ogóle nie
    wolno posiadać.

    > Na ciezki oboz, wode, chleb, lancuchy do konca zycia. Dla takich mordercow
    > najciezsza kara jest dac im zyc. Smierc to laska, a tacy ludzie na laske nie
    > zasluguja.

    Jak na humanistkę ma Pani ciekawe zapędy sadystyczne.

    > Otoz nie - strzela sie tam do ludzi, bo sie jakiemus porabanemu debilowi
    > wydawalo, ze ktos chcial mu wejsc w poblize obrebu jego przyczepy - to go
    > odstrzelil tak na wszelki wypadek, bo przeciez ma prawo - naruszenie prywatnosc
    > i!
    > Tak sie dzieje w Stanach!

    I bardzo dobrze! Ale Pani, amatorka kradzieży w sklepach, oczywiście nie potrafi
    tego pojąć.

    > NO wiesz zawsze jest tak, ze ktos ucieka, bo ktos go goni, a ktos goni, bo ktos
    > ucieka.

    Winny oczywiście jest goniący, tak? To na co nam właściwie policja?

    > Nie zrozumiales kontekstu. Nastolatki mialy sie podniecac wyscigiem samochodowy
    > m, a nie kara smierci.

    Czym tu się podniecać??? Sugeruje Pani, że ten film to zachęta dla młodych ludzi,
    by wjeżdżali pod rozpędzone TIR-y?

    > Jak juz powyzej wspomnialam, pomimo b. restrykcyjnego prawa i KS Stany
    > Zjednoczone maja najwyzszy w swiecie wskaznik przestepczosci.

    Nie Stany Zjednoczone, ale niektóre ze stanów, ze szczególnym uwzględnieniem
    niektórych dzielnic w wielkich miastach. A restrykcyjność nie zawsze idzie w
    parze w lokalizacją zagęszczenia przestępczości!

    > Tak oczywiscie, a swistak siedzi .....

    Tak, wiem, że Pani woli bujać w obłokach.

    > Rozumiem. Na poczatku trzeba poniesc jakies ofiary aby wreszcie zapanowal spoko
    > j
    > na ulicy. A ja uwazam, ze w takim przypadku policjant powinien poniesc
    > konsekwencje swojej nieudolnej akcji i odpowiadac za zabojstwo. Moze nastepnym
    > razem dwa razy pomysli co wazniejsze - dziecko, czy torebka.

    Nie dziecko czy torebka, ale zasada!

    > Przede wszystkim gliniarze jednak smile))

    Oczywiście. Skoro nic innego im nie wolno, niech siedzą po komisariatach i
    smętnie rozmyślają, czy nikt w tym czasie nie obrobił ich mieszkania i nie
    wymordował rodziny.
  • moniaag1 27.06.02, 13:12
    Gość portalu: luka napisał(a):

    >
    > > Obawiam sie jednak, ze wedlug prawa (przynajmniej polskiego), gdyby mnie t
    > e
    > > aligatory zaatakowaly na Panskiej posesji, to Pan by siedzial rowniez!!!
    >
    > A niby za co?
    > To Pani wtargnęła na teren mojej posesji.


    Ale Pan by odpowiadal za nieumyslne spowodowanie smierci!!! Niestety, przykro mi,
    ze Pan sie z tym nie zgada, ale takie jest prawo. Jak trzymasz niebezpiecznego
    psa to ty odpowiadasz, gdy pies kogos zagryzie (nawet jak to jest zlodziej
    niestety). I prosze sie mnie nie czepiac, tylko ustawodawcy. BO to nie ja to
    prawo wymyslilam. I prosze nie odpowiadac, ze to przeciez ja wkroczylam na teren
    posesji, i powinnam byla wiedziec ... itp. itd. Jak na razie prawo stanowi, ze
    jak Twoj pies kogos zagryzie - nawet na Twojej posesji - to ty za to odpowiadasz.
    Wyprowadz sie do Stanow, moze tam jest inaczej.


    > > A ja Bogu dziekuje, ze jak na razie daleko nam jeszcze do amerykanskich
    > > standardow przestepczosci, i uchowaj Boze, zeby u nas tak nigdy nie bylo,
    > jak
    > > jest tam.
    >
    > To znaczy jak?

    Doskonale Pan wie jak. Jakby Pan sobie pospacerowal troszke po czarnej dzielnicy
    w Chicago to by Pan wiedzial o czym mowie. Warszawska Praga to oaza spokoju w
    porownaniu, zapewniam!

    > Jak zwykle się Pani myli.
    > W stanach, gdzie dostęp do broni jest możliwie najbardziej swobodny, wskaźniki
    > przestępczości są znacznie niższe od Dyskryktu Kolumbia, gdzie broni w ogóle ni
    > e
    > wolno posiadać.

    W porownaniu do Ds. Kolumbii moze tak, w porownaniu do calego swiata statystyki
    sa jednak dla Stanow o wiele bardziej niekorzystne.


    >
    > > Otoz nie - strzela sie tam do ludzi, bo sie jakiemus porabanemu debilowi
    > > wydawalo, ze ktos chcial mu wejsc w poblize obrebu jego przyczepy - to go
    > > odstrzelil tak na wszelki wypadek, bo przeciez ma prawo - naruszenie prywa
    > tnosc
    > > i!
    > > Tak sie dzieje w Stanach!
    >
    > I bardzo dobrze! Ale Pani, amatorka kradzieży w sklepach, oczywiście nie potraf
    > i
    > tego pojąć.

    Co ma piernik do wiatraka? Co ma strzelanie do ludzi "na wszelki wypadek" do
    strzelania do zlodziei, ktorzy rzeczywiscie wkroczyli na teren mojej posesji?


    > > Jak juz powyzej wspomnialam, pomimo b. restrykcyjnego prawa i KS Stany
    > > Zjednoczone maja najwyzszy w swiecie wskaznik przestepczosci.
    >
    > Nie Stany Zjednoczone, ale niektóre ze stanów, ze szczególnym uwzględnieniem
    > niektórych dzielnic w wielkich miastach. A restrykcyjność nie zawsze idzie w
    > parze w lokalizacją zagęszczenia przestępczości!


    Ja mowie jednak o Stanach jako calosci, o ich przestepczosci jako calosci, i
    prawie jako calosci. Stany to kraj psychopatow, mordercow i wszelkiej masci
    bandziorow - po prostu, wielkiej filozofii w tym nie ma.


    > > Rozumiem. Na poczatku trzeba poniesc jakies ofiary aby wreszcie zapanowal
    > spoko
    > > j
    > > na ulicy. A ja uwazam, ze w takim przypadku policjant powinien poniesc
    > > konsekwencje swojej nieudolnej akcji i odpowiadac za zabojstwo. Moze naste
    > pnym
    > > razem dwa razy pomysli co wazniejsze - dziecko, czy torebka.
    >
    > Nie dziecko czy torebka, ale zasada!


    "Pani kochana, odpierdol sie Pani ode mnie. Zabilem Pani dzieciaka? No i co z
    tego? Ale odzyskalem tamtemu Panu torebke! Tu chodzi o zasade!"
    >

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 13:32
    moniaag1 napisał(a):

    > Wyprowadz sie do Stanow, moze tam jest inaczej.

    Niestety już nie.

    > Doskonale Pan wie jak. Jakby Pan sobie pospacerowal troszke po czarnej dzielnic
    > y
    > w Chicago to by Pan wiedzial o czym mowie. Warszawska Praga to oaza spokoju w
    > porownaniu, zapewniam!

    To wina policji czy jej braku?

    > W porownaniu do Ds. Kolumbii moze tak, w porownaniu do calego swiata statystyki
    > sa jednak dla Stanow o wiele bardziej niekorzystne.

    Skąd Pani to wie? Poproszę o przykłady.

    > Co ma piernik do wiatraka? Co ma strzelanie do ludzi "na wszelki wypadek" do
    > strzelania do zlodziei, ktorzy rzeczywiscie wkroczyli na teren mojej posesji?

    Jak mam odróżnić złodzieja od niezłodzieja? Intruz na moim terenie nie ma
    przecież wypisane na czole celu swej wizyty.

    > Ja mowie jednak o Stanach jako calosci, o ich przestepczosci jako calosci, i
    > prawie jako calosci. Stany to kraj psychopatow, mordercow i wszelkiej masci
    > bandziorow - po prostu, wielkiej filozofii w tym nie ma.

    Pani wybaczy, ale takie brednie Panią po prostu kompromitują.

    > "Pani kochana, odpierdol sie Pani ode mnie. Zabilem Pani dzieciaka? No i co z
    > tego? Ale odzyskalem tamtemu Panu torebke! Tu chodzi o zasade!"

    Właśnie tak. Dzięki temu torebki innych kobiet będą bezpieczniejsze.

  • moniaag1 27.06.02, 14:01
    Gość portalu: luka napisał(a):

    >
    > > Ja mowie jednak o Stanach jako calosci, o ich przestepczosci jako calosci,
    > i
    > > prawie jako calosci. Stany to kraj psychopatow, mordercow i wszelkiej masc
    > i
    > > bandziorow - po prostu, wielkiej filozofii w tym nie ma.
    >
    > Pani wybaczy, ale takie brednie Panią po prostu kompromitują.

    Alez oczywiscie. Stany to oaza spokoju, wszyscy sie kochaja, i Murzyni i biali,
    mafia rosyjska z mafia sycylisjska pija sobie razem wodeczke. Raj na ziemi!


    >
    > > "Pani kochana, odpierdol sie Pani ode mnie. Zabilem Pani dzieciaka? No i c
    > o z
    > > tego? Ale odzyskalem tamtemu Panu torebke! Tu chodzi o zasade!"
    >
    > Właśnie tak. Dzięki temu torebki innych kobiet będą bezpieczniejsze.


    No comment.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 14:11
    moniaag1 napisał(a):

    > Alez oczywiscie. Stany to oaza spokoju, wszyscy sie kochaja, i Murzyni i biali,
    > mafia rosyjska z mafia sycylisjska pija sobie razem wodeczke. Raj na ziemi!

    To również brednie, tyle że w drugą stronę.

    > No comment.

    Rozumiem, że nie widzi Pani niczego nagannego w złamaniu obietnicy danej komuś
    innemu?
  • moniaag1 27.06.02, 14:23
    Kurcze chyba mnie przekonales!

    Najwazniejsze sa torebki, zycie ludzkie na drugi plan!
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 14:38
    moniaag1 napisał(a):

    > Kurcze chyba mnie przekonales!
    >
    > Najwazniejsze sa torebki, zycie ludzkie na drugi plan!

    Zasady, nie torebki.
    To jak, łamie Pani dane komuś słowo?
  • moniaag1 27.06.02, 15:12
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > moniaag1 napisał(a):
    >
    > > Kurcze chyba mnie przekonales!
    > >
    > > Najwazniejsze sa torebki, zycie ludzkie na drugi plan!
    >
    > Zasady, nie torebki.
    > To jak, łamie Pani dane komuś słowo?

    A cos Ci obiecalam?

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 16:06
    moniaag1 napisał(a):

    > A cos Ci obiecalam?

    Na wszelki wypadek wykręty?

  • jacek#jw 27.06.02, 11:21
    moniaag1 napisał(a):

    > Otoz OK. Skoro sie nie zatrzymywali, skoro poscig stal sie niebezpieczny
    > (policjanci przeciez powinni umiec ocenic sytuacje, czy przypadkiem poscig nie
    > jest bezsensowny), to trzeba bylo ich puscic. Na pewno w zyciu juz by nic nie
    > ukradli. Staralam sie tylko powiedziec, ze kosiarka do trawy nie jest
    > wystarczajacym powodem zaistnienia takiej tragedii. Policja powinna myslec, a n
    > ie
    > dzialac na zasadzie odruchu pawlowa - jak uciekaja, to trzeba gonic i strzelac,
    >
    > pozniej sie dowiemy, czy bylo warto.

    Otóż to. Chciałbym zwrócić Ci uwagę na kwestię odpowiedzialności w sensie
    odpowiedzialności za tragedię. Czy policja, która postępuje zgodnie z zasadami
    obowiązującymi w społeczeństwie, czy złodzieje samochodu, którzy łamią wszelkie
    normy i nie podporządkowują się wezwaniom policji są winni tragedii? Z Twojego
    tekstu wynika, że winna jest policja, która powinna zaniechać pościgu i że należy
    zmienić przepisy w taki sposób, by policja mogła to zrobić. Nie mam nic więcej do
    dodania.

    Pozdr / Jacek
  • moniaag1 27.06.02, 12:10
    > Otóż to. Chciałbym zwrócić Ci uwagę na kwestię odpowiedzialności w sensie
    > odpowiedzialności za tragedię. Czy policja, która postępuje zgodnie z zasadami
    > obowiązującymi w społeczeństwie, czy złodzieje samochodu, którzy łamią wszelkie
    >
    > normy i nie podporządkowują się wezwaniom policji są winni tragedii? Z Twojego
    > tekstu wynika, że winna jest policja, która powinna zaniechać pościgu i że nale
    > ży
    > zmienić przepisy w taki sposób, by policja mogła to zrobić. Nie mam nic więcej
    > do
    > dodania.
    >
    > Pozdr / Jacek


    Jacku, napewno w przepisach znajduja sie zapisy nakladajace na policjantow
    obowiazek rozwaznego wykonywania swoich obowiazkow, w sposob nie zagrazajacy
    zyciu innych ludzi. Nie wyobrazam sobie sytauacji, zeby prawo pozwalalo na
    wszelkie metody, lacznie z metoda "po trupach" w celu unieszkodliwienia kazdego
    przestepcy. Podejrzewam, ze gdyby w akcji odzyskiwania skradzionej torebki
    zginelo dziecko, to policjant odpowiadalby za conajmniej nieumyslne spowodowanie
    smierci.
    Nawet sady w swoich orzeczeniach nie stosuja jedynie surowych przepisow prawa,
    ale rowniez tzw. pierwiastek ludzki.
    Ja rozumiem, ze policjant tez czlowiek i moze czuc sie zagrozony i moze sie bac,
    i moze uzyc broni. Ja tylko nie chce, aby robil to bez zastanowienia. Chce, zeby
    umial prawidlowo ocenic sytuacje i potrafil podjac sluszna decyzje - po to sie go
    szkoli.
    Ja nie chce zyc w kraju, w ktorym policjant uzywa broni tak na wszelki wypadek,
    bo mu nic innego nie przyszlo do glowy.

  • jacek#jw 27.06.02, 13:48
    moniaag1 napisał(a):

    > Jacku, napewno w przepisach znajduja sie zapisy nakladajace na policjantow
    > obowiazek rozwaznego wykonywania swoich obowiazkow, w sposob nie zagrazajacy
    > zyciu innych ludzi. Nie wyobrazam sobie sytauacji, zeby prawo pozwalalo na
    > wszelkie metody, lacznie z metoda "po trupach" w celu unieszkodliwienia kazdego
    >
    > przestepcy. Podejrzewam, ze gdyby w akcji odzyskiwania skradzionej torebki
    > zginelo dziecko, to policjant odpowiadalby za conajmniej nieumyslne spowodowani
    > e
    > smierci.

    Mam nadzieję, że Twój obraz policji nie pochodzi z 13 posterunku, trzymając się
    tematyki filmowej. Nie możemy też zakładać, że policjant to macho z karabinem,
    który tylko czeka na złodzieja, by mu wsadzić kulkę w plecy. Realia są nieco
    inne. Oczywiście nie mamy doskonałej policji czy idealnych przepisów, nie mniej
    wyrabianie sobie poglądu na ten temat na podstawie wyimaginowanej kradzieży
    torebki jest po prostu błędem. Zasada wykonania policyjnego polecenia "stój bo
    strzelam" musi być bezwzględna i poparta praktycznym spełnieniem ostrzeżenia. Nie
    zmieni tej zasady możliwość zastrzelenia jakiegoś dzieciaka, który kradnie w
    sklepie. I nigdzie nie ma tak, że prawo pozwala na "łapanie bandyty po trupach".
    A czy policjant krzyknie w sklepie "stój bo strzelam", nie wiem. W każdym bądź
    razie nie słyszałem o takim przypadku, choć z drugiej strony w strzelaninach w
    czasie napadu na kantory i ofiarach tych strzelanin jest powszechnie wiadomo.

    > Nawet sady w swoich orzeczeniach nie stosuja jedynie surowych przepisow prawa,
    > ale rowniez tzw. pierwiastek ludzki.

    Sądownictwo jest zupełnie odrębnym problemem i raczej nie należy tych dwóch spraw
    mieszać. Policjant jest od tego, by zagwarantować wszystkim bezpieczeństwo, zaś
    sąd od skazywania złapanych bandziorów. Obie sfery działań na rzecz
    bezpieczeństwa powinny funkcjonować bez zarzutów.

    > Ja rozumiem, ze policjant tez czlowiek i moze czuc sie zagrozony i moze sie bac
    > ,
    > i moze uzyc broni. Ja tylko nie chce, aby robil to bez zastanowienia. Chce, zeb
    > y
    > umial prawidlowo ocenic sytuacje i potrafil podjac sluszna decyzje - po to sie
    > go
    > szkoli.

    Z tym na pewno wszyscy się zgodzą.

    > Ja nie chce zyc w kraju, w ktorym policjant uzywa broni tak na wszelki wypadek,
    >
    > bo mu nic innego nie przyszlo do glowy.
    >

    A co ma mu przyjść do głowy, gdy zatrzymywany bandzior atakuje go i ucieka.

    Pozdr / Jacek

    PS
    Jak mam się do Ciebie zwracać, bo moniaaq1 nie chce mi przejść przez klawiaturę.
    Monia może być?
  • moniaag1 27.06.02, 14:10
    jacek#jw napisał(a):

    > Mam nadzieję, że Twój obraz policji nie pochodzi z 13 posterunku, trzymając się
    >
    > tematyki filmowej. Nie możemy też zakładać, że policjant to macho z karabinem,
    > który tylko czeka na złodzieja, by mu wsadzić kulkę w plecy. Realia są nieco
    > inne. Oczywiście nie mamy doskonałej policji czy idealnych przepisów, nie mniej
    >
    > wyrabianie sobie poglądu na ten temat na podstawie wyimaginowanej kradzieży
    > torebki jest po prostu błędem. Zasada wykonania policyjnego polecenia "stój bo
    > strzelam" musi być bezwzględna i poparta praktycznym spełnieniem ostrzeżenia. N
    > ie
    > zmieni tej zasady możliwość zastrzelenia jakiegoś dzieciaka, który kradnie w
    > sklepie. I nigdzie nie ma tak, że prawo pozwala na "łapanie bandyty po trupach"
    > .
    > A czy policjant krzyknie w sklepie "stój bo strzelam", nie wiem. W każdym bądź
    >
    > razie nie słyszałem o takim przypadku, choć z drugiej strony w strzelaninach w
    > czasie napadu na kantory i ofiarach tych strzelanin jest powszechnie wiadomo.


    Jacku. Od dwoch dni kloce sie na tym watku z luka, ktory twierdzi, ze policjant
    jest po to, zeby strzelac do ludzi, bez wzgledu, czy zlodziejem jest 13latek, czy
    nie. Wg. niego policjant nie powinien musies sie zastanawiac - ma giwere to niech
    strzela, bo tego oczekuje od niego spoleczenstwo.
    Klasyczny przyklad rozumowania luki: kradna mi torebke - policja ma obowiazek
    gonic sprawce, strzelac do niego i uzyc wszelkich srodkow, nawet jezeli moze
    skonczyc sie to tragicznie, bo wokol sa np. postronni ludzie. Luka twierdzi, ze
    policjant nie powinien zastanawiac sie co wazniejsze gonic zlodzieja, czy uwazac,
    aby przy tym nikogo nie zabic - wg. luki torebka jest wazniejsza - bo takie sa
    zasady (to sa jego slowa).
    I z tym sie nie zgadzam. Luka chce aby policjanci wygladali jak Ci z 13
    posterunku.

    > > Ja nie chce zyc w kraju, w ktorym policjant uzywa broni tak na wszelki wyp
    > adek,
    > >
    > > bo mu nic innego nie przyszlo do glowy.
    > >
    >
    > A co ma mu przyjść do głowy, gdy zatrzymywany bandzior atakuje go i ucieka.


    Ale ja juz sto razy mowilam o tym, co mysle o obronie koniecznej! Jezeli bandzior
    atakuje, strzela itp. to trzeba go unieszkodliwic!
    Niektorzy jednak twierdza, ze nie ma znaczenia to jak zachowuje sie przestepca:
    ukradl to go odstrzelic, bez wzgledu na ciezar winy i bez wzgledu na zagrozenie
    dla otoczenia.
    Jezeli bedziemy od policjantow wymagac totalnej bezwzglednosci wobec kazdego
    rzezimieszka to moze sie okazac, ze zwolnimy ich w ten sposob od
    odpowiedzialnosci i od logicznego rozumowania - beda strzelac do wszystkiego co
    sie rusza - bo tego wymaga spoleczenstwo!

    > .
    > Monia może być?


    Monia jest ok, choc nie jest to moje imie.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 14:18
    moniaag1 napisał(a):

    > Jacku. Od dwoch dni kloce sie na tym watku z luka, ktory twierdzi, ze policjant
    > jest po to, zeby strzelac do ludzi, bez wzgledu, czy zlodziejem jest 13latek, c
    > zy nie.

    Nic dziwnego, że trwa to tyle dni, skoro nie rozumie Pani, co do Pani piszę.
    Niczego podobnego nie twierdziłem.

    > Wg. niego policjant nie powinien musies sie zastanawiac - ma giwere to nie
    > ch strzela, bo tego oczekuje od niego spoleczenstwo.

    jw.

    > Klasyczny przyklad rozumowania luki: kradna mi torebke - policja ma obowiazek
    > gonic sprawce, strzelac do niego i uzyc wszelkich srodkow, nawet jezeli moze
    > skonczyc sie to tragicznie, bo wokol sa np. postronni ludzie. Luka twierdzi, ze
    > policjant nie powinien zastanawiac sie co wazniejsze gonic zlodzieja, czy uwaza
    > c,
    > aby przy tym nikogo nie zabic - wg. luki torebka jest wazniejsza - bo takie sa
    > zasady (to sa jego slowa).

    Owszem. Pani nie rozumie, co to są zasady, stąd ta czcza dwudniowa gadanina.

    > I z tym sie nie zgadzam. Luka chce aby policjanci wygladali jak Ci z 13
    > posterunku.

    Dokładnie odwrotnie.

    > Jezeli bedziemy od policjantow wymagac totalnej bezwzglednosci wobec kazdego
    > rzezimieszka to moze sie okazac, ze zwolnimy ich w ten sposob od
    > odpowiedzialnosci i od logicznego rozumowania - beda strzelac do wszystkiego co
    > sie rusza - bo tego wymaga spoleczenstwo!

    Odwrotność to zielone światło dla anarchii.
  • jacek#jw 27.06.02, 15:01
    moniaag1 napisał(a):

    > Jacku. Od dwoch dni kloce sie na tym watku z luka, ktory twierdzi, ze policjant
    >
    > jest po to, zeby strzelac do ludzi, bez wzgledu, czy zlodziejem jest 13latek, c
    > zy
    > nie. Wg. niego policjant nie powinien musies sie zastanawiac - ma giwere to nie
    > ch
    > strzela, bo tego oczekuje od niego spoleczenstwo.

    Moniu,
    Jesteś drugą osobą po Bimi, która pyta mnie o Lukę. Gdzieś tam wyżej jest
    odpowiedź. Luka też sam odpowiada, ja mogę dodać tu, że dobrze by było, byś swoją
    odpowiedź, gdzie coś mu tam przypominasz w dole wątku dokładnie przeczytała, a
    najlepiej powiesiła gdzieś sobie "ku pamięci".

    > Klasyczny przyklad rozumowania luki: kradna mi torebke - policja ma obowiazek
    > gonic sprawce, strzelac do niego i uzyc wszelkich srodkow, nawet jezeli moze
    > skonczyc sie to tragicznie, bo wokol sa np. postronni ludzie. Luka twierdzi, ze
    >
    > policjant nie powinien zastanawiac sie co wazniejsze gonic zlodzieja, czy uwaza
    > c,
    > aby przy tym nikogo nie zabic - wg. luki torebka jest wazniejsza - bo takie sa
    > zasady (to sa jego slowa).
    > I z tym sie nie zgadzam. Luka chce aby policjanci wygladali jak Ci z 13
    > posterunku.
    >
    > > > Ja nie chce zyc w kraju, w ktorym policjant uzywa broni tak na wszelk
    > i wyp
    > > adek,
    > > >
    > > > bo mu nic innego nie przyszlo do glowy.
    > > >
    > >
    > > A co ma mu przyjść do głowy, gdy zatrzymywany bandzior atakuje go i ucieka
    > .
    >
    >
    > Ale ja juz sto razy mowilam o tym, co mysle o obronie koniecznej! Jezeli bandzi
    > or
    > atakuje, strzela itp. to trzeba go unieszkodliwic!

    Nie atakuje i strzela, tylko atakuje i ucieka.

    > Niektorzy jednak twierdza, ze nie ma znaczenia to jak zachowuje sie przestepca:
    >
    > ukradl to go odstrzelic, bez wzgledu na ciezar winy i bez wzgledu na zagrozenie
    >
    > dla otoczenia.

    Luka z pewnością tak nie uważa (sorry Luka).

    > Jezeli bedziemy od policjantow wymagac totalnej bezwzglednosci wobec kazdego
    > rzezimieszka to moze sie okazac, ze zwolnimy ich w ten sposob od
    > odpowiedzialnosci i od logicznego rozumowania - beda strzelac do wszystkiego co
    >
    > sie rusza - bo tego wymaga spoleczenstwo!

    Nie można wpadać z jednej skrajności w drugą. Wystarczy, że będziemy bezwzględnie
    wymagać od policji postawionych im wymagań i stosowania się do ogólnie przyjętych
    zasad, cały czas mając w świadomości, że ta druga strona, a więc przestępcy nie
    trzymają się tych zasad wogóle. Jeśli to uzgodnimy, wtedy łatwiej mówić o
    zasadach, bez potrzeby powoływania się na skrajne, wymyślone ad hoc przypadki.

    >
    > > .
    > > Monia może być?
    >
    >
    > Monia jest ok, choc nie jest to moje imie.

    Ok/Jacek
  • moniaag1 27.06.02, 15:39
    Jacku.
    Prosze, przeczytaj wszystkie wypowiedzi luki. Luka zmienia swiatopoglad jak
    rekawiczki. Najpierw twierdzi, ze strzelenie bandycie w plecy to "najwyzszy
    cel", twierdzi, ze zastrzelenie 13latka kradnacego sliwki to dobra rzecz itp.
    Nastepnie twierdzi, ze nic takiego nie powiedzial (to dlatego zacytowalam jego
    3 wypowiedzi, a zacytowalam je w odpowiedzi na post luki, w ktorym mowi o
    tym "najwyzszym celu" i strzelaniu do bandyty w plecy). Ja naprawde nie wiem o
    co chodzi temu czlowiekowi. To on zaczal wymyslac bzdurne historyjki o
    zlodzieju co komus cos ukradl, a tamten umarl na zawal itp. itd.

    Przestaje juz wierzyc w logike ludzka.
    Ile razy mam powtarzac na tym watku, ze nie neguje uprawnien policji w
    stosunku do uzycia broni w sytuacjach zagrozenia? Ile razy mam to jeszcze
    napisac?
    Ile razy mam napisac, ze nie wolno strzelac do czlowieka, ktory nie jest
    zagrozeniem i ucieka? Ale zaraz luka napisze, ze jak ucieka to trzeba go
    zastrzelic, jak nie odpowiada na "rece do gory". I to jest wlasnie logika jego
    rozumowania - z jednej strony "sa ograniczenia" z drugiej "najwyzsze cele".
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 15:57
    moniaag1 napisał(a):

    > Jacku.
    > Prosze, przeczytaj wszystkie wypowiedzi luki. Luka zmienia swiatopoglad jak
    > rekawiczki. Najpierw twierdzi, ze strzelenie bandycie w plecy to "najwyzszy
    > cel",

    No to wszystko jasne - Pani po prostu nie rozumie tego, co czyta.
    1. Nie "najpierw", ale na samym końcu.
    2. Nie "najwyższy cel", ale największy.
    3. Nikomu nie kazałem strzelać w plecy, tylko odpisałem ironicznie komuś tam,
    dlaczego akurat plecy.

    I tego wszystkiego nie pojęła Pani z jednego zdania. Nic więc dziwnego, że błądzi
    Pani jak pijane dziecko we mgle, ponieważ zdań napisałem w tym wątku kilkaset.

    > twierdzi, ze zastrzelenie 13latka kradnacego sliwki to dobra rzecz itp.

    Nie 13-latka, ale złodzieja, kimkolwiek by nie był.

    > Nastepnie twierdzi, ze nic takiego nie powiedzial (to dlatego zacytowalam jego
    > 3 wypowiedzi, a zacytowalam je w odpowiedzi na post luki, w ktorym mowi o
    > tym "najwyzszym celu" i strzelaniu do bandyty w plecy).

    Zgadza się. Nigdzie nie twierdziłem, że należy zabijać 13-letnie dzieci dlatego,
    że to dzieci.

    > Ja naprawde nie wiem o co chodzi temu czlowiekowi.

    Tutaj się wyjątkowo z Panią zgodzę.

    > To on zaczal wymyslac bzdurne historyjki o
    > zlodzieju co komus cos ukradl, a tamten umarl na zawal itp. itd.

    Jak fakty nie pasują do koncepcji, to tym gorzej dla nich, tak?

    > Przestaje juz wierzyc w logike ludzka.

    W Pani z pewnością nie należy.

    > Ile razy mam napisac, ze nie wolno strzelac do czlowieka, ktory nie jest
    > zagrozeniem i ucieka? Ale zaraz luka napisze, ze jak ucieka to trzeba go
    > zastrzelic, jak nie odpowiada na "rece do gory".

    Nie. Jak nie reaguje na wezwanie policji "stój, bo strzelam". To co innego.

    > I to jest wlasnie logika jego
    > rozumowania - z jednej strony "sa ograniczenia" z drugiej "najwyzsze cele".

    Największe, ślepa komendo.
  • moniaag1 27.06.02, 16:07
    Gość portalu: luka napisał(a):

    > moniaag1 napisał(a):
    >
    > No to wszystko jasne - Pani po prostu nie rozumie tego, co czyta.
    > 1. Nie "najpierw", ale na samym końcu.
    > 2. Nie "najwyższy cel", ale największy.
    > 3. Nikomu nie kazałem strzelać w plecy, tylko odpisałem ironicznie komuś tam,
    > dlaczego akurat plecy.

    Ach, wiec to bylo ironiczne tak? To w takim razie strzelamy w te plecy, czy nie?


    >
    > Zgadza się. Nigdzie nie twierdziłem, że należy zabijać 13-letnie dzieci dlatego
    > ,
    > że to dzieci.

    Ale mozna do nich strzelac jak jest ciemno i jak nam buszuja po sadzie. A gdzie
    sa te granice, o ktorych sam mowisz?

    > > Ile razy mam napisac, ze nie wolno strzelac do czlowieka, ktory nie jest
    > > zagrozeniem i ucieka? Ale zaraz luka napisze, ze jak ucieka to trzeba go
    > > zastrzelic, jak nie odpowiada na "rece do gory".
    >
    > Nie. Jak nie reaguje na wezwanie policji "stój, bo strzelam". To co innego.

    Bo jak ucieka to jest ogromnym zagrozeniem dla zycia policjanta, prawda? Ach
    zapomnialam juz o tych staruszkach, ktorych za chwile nasz zlodziej przejedzie, i
    o tych innych ludziach ktorzy w nastepstwie tego zejda na zawal serca (pamietasz
    jeszcze swoje wczesniejsze posty?)

    Strzelac w plecy nawet jak nie jest zagrozeniem? Przeciez sam mowiles, ze sa
    ograniczenia. W dalszym ciagu unikasz odpowiedzi, jakie to sa te ograniczenia wg
    Ciebie. Prosze o odpowiedz po raz setny.


    > > I to jest wlasnie logika jego
    > > rozumowania - z jednej strony "sa ograniczenia" z drugiej "najwyzsze cele"
    > .
    >
    > Największe, ślepa komendo.

    Najwieksze, najwyzsze - nie zmienia to sensu ostatniego mojego zdania, ale
    oczywiscie nie raczyles odpowiedziec, bo odpowiedz juz za trudna, prawda? Lepiej
    napisac "slepa komendo". Ach te uniki!

  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 16:21
    moniaag1 napisał(a):

    > Ach, wiec to bylo ironiczne tak?

    Tego również Pani nie pojęła, nie wspominając już o treści?

    > To w takim razie strzelamy w te plecy, czy nie?

    Z punktu widzenia teorii strzeleckiej - tak, korpus to największy fragment ciała,
    a więc najłatwiej weń trafić.

    > Ale mozna do nich strzelac jak jest ciemno i jak nam buszuja po sadzie. A gdzie
    > sa te granice, o ktorych sam mowisz?

    Granice wytycza płot mojej posesji.

    > Bo jak ucieka to jest ogromnym zagrozeniem dla zycia policjanta, prawda? Ach
    > zapomnialam juz o tych staruszkach, ktorych za chwile nasz zlodziej przejedzie,
    > i
    > o tych innych ludziach ktorzy w nastepstwie tego zejda na zawal serca (pamietas
    > z jeszcze swoje wczesniejsze posty?)

    Nie. Dlatego, że padła komenda "stój, bo strzelam".

    > Strzelac w plecy nawet jak nie jest zagrozeniem? Przeciez sam mowiles, ze sa
    > ograniczenia. W dalszym ciagu unikasz odpowiedzi, jakie to sa te ograniczenia w
    > g Ciebie. Prosze o odpowiedz po raz setny.

    Kiedy pada komenda "stój, bo strzelam", nie ma już ograniczeń - i wtedy można
    dostać również w plecy.

    > Najwieksze, najwyzsze - nie zmienia to sensu ostatniego mojego zdania,

    Jak to nie zmienia? Strzela się w korpus, ponieważ jest największy, a nie
    najwyższy.

    > ale
    > oczywiscie nie raczyles odpowiedziec, bo odpowiedz juz za trudna, prawda? Lepie
    > j napisac "slepa komendo". Ach te uniki!

    Nie rozumie Pani słowa pisanego - zatem nie rozumie Pani odpowiedzi. Trzy błędy w
    odczytaniu jednego tylko zdania, nieźle.

  • moniaag1 27.06.02, 16:32
    Mam dosyc. Poddaje sie.
    Juz wczoraj wydawalo mi sie, iz doszlismy do jako takiego porozumienia, ale
    dzis znow spieramy sie o granice sadu.
    OK. Mam nadzieje, ze nikt nigdy nie wtargnie do Pana do domu i mam nadzieje, ze
    nie bedzie Pan nigdy musial uzyc swojej broni. Mam tylko nadzieje, ze nie uzyje
    jej Pan tak po prostu zgodnie z zasada, ze skoro juz wlazl do ogrodka to juz
    nie wylezie. Mam nadzieje, ze nie zastrzeli Pan buszujaceo 13latka, mimo, ze
    uparcie twierdzi Pan, ze zrobilby to. Mam nadzieje, ze wiecej w tym gadania niz
    prawdy. Ja i tak nie uwierze, ze moglby Pan go tak po prostu zastrzelic
    strzalem w plecy. Bo wierze, ze jednak jest Pan dobrym czlowiekiem.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 27.06.02, 16:41
    moniaag1 napisał(a):

    > Mam dosyc. Poddaje sie.
    > Juz wczoraj wydawalo mi sie, iz doszlismy do jako takiego porozumienia, ale
    > dzis znow spieramy sie o granice sadu.
    > OK. Mam nadzieje, ze nikt nigdy nie wtargnie do Pana do domu i mam nadzieje, ze
    > nie bedzie Pan nigdy musial uzyc swojej broni. Mam tylko nadzieje, ze nie uzyje
    >
    > jej Pan tak po prostu zgodnie z zasada, ze skoro juz wlazl do ogrodka to juz
    > nie wylezie. Mam nadzieje, ze nie zastrzeli Pan buszujaceo 13latka, mimo, ze
    > uparcie twierdzi Pan, ze zrobilby to. Mam nadzieje, ze wiecej w tym gadania niz
    >
    > prawdy. Ja i tak nie uwierze, ze moglby Pan go tak po prostu zastrzelic
    > strzalem w plecy. Bo wierze, ze jednak jest Pan dobrym czlowiekiem.

    Amen.
  • Gość: comrade IP: *.chello.pl / *.chello.pl 27.06.02, 20:59
    Gość portalu: luka napisał(a):
    >
    > > Ale mozna do nich strzelac jak jest ciemno i jak nam buszuja po sadzie. A
    > gdzie
    > > sa te granice, o ktorych sam mowisz?
    >
    > Granice wytycza płot mojej posesji.
    >

    Ja bym jeszcze dodał: i okolicznosci. Nikt normalny nie strzeli jesli nie jest
    ciemno i widac wyraznie ze to dzieciaki kradna sliwki. A jesli strzeli - zostanie
    ukarany przez sąd.
  • Gość: luka IP: 217.67.196.* 28.06.02, 08:52
    Gość portalu: comrade napisał(a):

    > Ja bym jeszcze dodał: i okolicznosci. Nikt normalny nie strzeli jesli nie jest
    > ciemno i widac wyraznie ze to dzieciaki kradna sliwki. A jesli strzeli - zostan
    > ie ukarany przez sąd.

    Tylko wtedy, jeśli uda się komuś udowodnić, że strzelający wiedział, że strzela
    do dziecka, a to nie jest takie proste. A po drugie - sprawa w śądzie by była
    tylko w nienormalnych krajach. Tak, gdzie prywatną własność traktuje się
    poważnie, a nie byle jak, jest nie do pomyślenia, by czepiać się ofiary za obronę
    swej posiadłości. My home is my castle, not yours.