Dodaj do ulubionych

Leczenie Homoseksualnych osob. Nabyty NALUG .DEFORMACJA natury

IP: *.proxy.aol.com 29.06.01, 18:24
Seksualne deviations/schorzenia/ sa nabyte przez stale powtarzanie aktow ze
soba lub z przyjacielem tego samego rodzajuu seksualnego.

Aby wyrwac sie z niewolu opanowania przez sily seksualnisci trzeba miec dobrego
psychologa ktory bedzie kierowal cwiczeniami.

To jest bardzo ciezko i dluga jest braca i trzeba miec dobra wole aby opanowac
ten instynkt.

Radze RODZICOM trzymac dzieci z dala od tych ktorzy sa pod tyn naglogiem.
Blizki i czynny kontakt od dziecinstwa z homoseksualnymi osobami prodzadzi do
nabycia tego nalogu.

  • luzer 29.06.01, 18:31
    Jeśli jesteś taki pewny, to spróbuj zostać homoseksualistą, tak, żeby udowodnić
    tu wszystkim, że masz rację z tym zarażaniem się. Jak Ci sie uda, to publicznie
    przyznam Ci rację.

  • Gość: Robert IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.01, 21:03
    Najpierw naucz się języka polskiego, zanim zaczniesz pisać brednie.
    R.
  • Gość: AK IP: 62.179.4.* 29.06.01, 23:33
    Szanowni Dyskutanci,

    Mimo zmiany "tematu", jest to to odpowiedz dla Pana od
    nałogów przez "U".

    Jak sie okazuje, Internet w Polsce trafia pod
    strzechy. To dobrze, bo dzieki temu mozemy wszyscy
    przekonac sie, ze analfabetyzm w Polsce kwitnie.
    Mozemy tez dostrzec fakt niezbity, ze zazwyczaj idzie
    on w parze ze skrajnym prostactwem.

    Otoz czytamy w naszym forum wypowiedz biedaka (w
    sensie ogólnoludzkim, a nie materailnym), który nie
    zauważył, że homoseksualizm już od lat nie jest
    uważany za dewiację. Ba, nawet słowo "dewiacja"
    zostało zastąpione przez, znacznie milsze dla ucha,
    słowo "parafilia".

    Czy homoseksualizm sam w sobie jest chorobą? Nie, nie
    sądzę. Jestem jednak przekonany, że bardzo wielu
    INTELIGENTNYCH homoseksualistów ma poczucie choroby.
    Choroby wg definicji WHO, to znaczy stanu psychicznego
    lub fizycznego wywołującego gorsze samopoczucie.
    Implikuje to chęć poszukiwania kontaktów z osobami
    obarczonymi podobnym prolemem, co z kolei prowadzi do
    powstawania społeczności, które próbują zrobić z
    homoseksualizmu dobrą zabawę. Powstają swoiste getta
    -- miejsca kultu swobody seksualnej i epidemiologiczne
    bagna, gdze wszelkimi chorobami z grupy "W" zarazić
    się nietrudno.

    Ja na przykład nie czuję się szczególnie źle z moimi
    homoseksualnymi skłonnościami. Moi bliscy to
    akceptują, a inni wiedzieć nie muszą. Bo to przecież
    tylko moja sprawa, z kim sypiam. Uważam, że
    korzystanie z usług "tirówek" przez przykładnych ojców
    rodzin nie jest niczym lepszym.

    Badania wykazują, że informacja o skłonnościach
    homoseksualnych zmienia nastawienie rozmówcy z
    zdecydowanej większości przypadków (na niekorzyść). To
    chyba kwestia powiedziałbym ekologiczna -- taki
    osobnik nie przekazuje swoich genów (może i lepiej,
    powiedzą zajadli "heterycy"). Stąd może to poczucie
    dyskryminacji. Muszę przyznać, że nigdy jeszcze tego
    nie doświadczyłem. Może dlatego, że, jak wspomniałem,
    nikt o tym nie wie. Po prosty żyję normalnie, jak
    każdy. Mam swojego chłopaka, którego kocham, unikam
    przygodnych kontaktów jak ognia.

    Inną sprawą jest kwestia "małżeństw homoseksualnych".
    Jeżeli rozumiemy przez to wspólnotę majątkową i
    wspólne życie pod jednym dachem, tudzież kwestie
    dziedziczenia i tym podobne skutki prawne, to nie ma w
    tym nic złego. Nawet we mnie jednak stosowanie terminu
    "małżeństwo" budzi jakiś sprzeciw. "Małżeństwo" to
    rodzina i tworzenie nowej jednostki społecznej.
    "Małżeństwo homosekualne" to forma poronna.

    To chyba tyle tego przydługiego wywodu. Nasz
    specjalista od nałogów zapewnie niewiele z tego
    zrozumie, więc i niczego się nie nauczy. Dalej będzie
    wypowiadał się w kwestiach, o których nie ma zielonego
    pojęcia. Pozdrawiam go jednak serdecznie i życzę mu
    wszystkiego dobrego tego miłego, letniego wieczoru.

    Pedał? Ciota? Gej? Homo? Coś jeszcze (bo pewnie nie
    Ktoś)?
    A może po prostu
    Sąsiad? Kolega z pracy? Brat? Stryj? Znajomy? Facet od
    pralki? Pan z telewizji? ZWYKŁY CZŁOWIEK?
  • Gość: Budda IP: *.unl.edu 29.06.01, 23:50
    Elokwencji Ci nie brakuje, ale nie zmienisz faktu, ze homoseksualizm
    jest czym "off normal course". Nie sztuka jest zaakceptowanie stanu w jakim
    jestes ( jakim mnie boze stworzyles, takim mnie masz), sztuka jest dowiedzenie
    sie, co spowodowalo ten stan. Bo powod musi byc jakis. Uwazasz za sukces
    nie traktowanie homoseksualizmu jako choroby ale to nic nie znaczy jak my,
    w sensie prawnym (ja uwazam ze to dla swietego spokoju)patrzymy na to zjawisko.
    Dlatego nie ortografia jest wazna w tym przypadku tylko tresc jaka mimo wszystko
    niesie kazda proba ustosunkowania sie do rzeczy, ktore nas otaczaja.
    Pozdrawiam, Budda.
  • Gość: Gandalf IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 29.06.01, 23:16
    Bardzo interesująca składnia, ale oprócz niej nic więcej.
    Może sam pójdziesz do psychologa? Pamiętaj:
    "Aby wyrwac sie z niewolu opanowania przez sily seksualnisci TUTAJ ZMIENIŁBYM
    NA siły ograniczenia i ignorancji trzeba miec dobrego psychologa ktory bedzie
    kierowal cwiczeniami."

    Pozdrawiam i miłego dnia życzę.

  • Gość: Budda IP: *.unl.edu 29.06.01, 23:25
    Nie rozumiem jednej rzeczy. Nikt nie wie skad bierze
    sie homoseksualizm, ale jak ktos poruszy jedna z
    hipotez, cale stado od zaraz rzuca sie na delikwenta,
    nie proponujac nic w zamian (nie liczac pojscia do
    psychologa). Moze wykorzystajmy forum do wymiany
    pogladow a nie do skakania jeden na drugiego.
    Pozdrawiam, Budda.
  • Gość: Julek IP: *.*.*.* 30.06.01, 12:27
    Gość portalu: Budda napisał(a):

    > Nie rozumiem jednej rzeczy. Nikt nie wie skad bierze
    > sie homoseksualizm, ale jak ktos poruszy jedna z
    > hipotez, cale stado od zaraz rzuca sie na delikwenta,
    > nie proponujac nic w zamian (nie liczac pojscia do
    > psychologa). Moze wykorzystajmy forum do wymiany
    > pogladow a nie do skakania jeden na drugiego.
    > Pozdrawiam, Budda.

    w pelni popieram. nie dopuscmy do pysköwek, jakie sa na porzadku dziennym w
    podgrupie ´mezczyzna´.
    Moim zdaniem, zdaniem wiekszosci badaczy, z ktorych pracami mialem okazje sie
    zapoznac, homoseksualizm jest w przewazajacej wiekszosci wypadköow nieuleczalny.
    Z reguly ma bowiem podloze genetyczne (choc nie wykryto jeszcze zadnego
    konkretnego gay-genu, to wiadomo od daqwna , ze chodzi o jakistam defekt w
    chromosomie x).
    Z tego faktu nie wynika dla mnie koniecznosc akceptacji homoseksualizmu jako
    czegos normalnego. w takim samym sensie nie jest normalny biseksualizm czy autyzm.
  • luzer 30.06.01, 16:00
    W pełni się z Tobą , Julku zgadzam, co do kwestii "normalności"
    homoseksualizmu. Porównując liczbowo stosunek heteroseksualistów do
    homoseksualistów, mamy prawo przyznać określenie normy tym pierwzszym.
    Mnie chodzi jednak o coś innego. Przyznasz, że różne formy zniekształceń
    fizycznych (np.: garb, karłowatość, zniekształcenia czaszki, itp.) też
    odbiegają od tzw. "normy". Takich ludzi przyjmuje się jednak "z dobrodziejstwem
    inwentarza" akceptuje się ich takimi, jakimi są, bo innymi być nie mogą. W
    wypadku homoseksualizmu nie chodzi mi o nic innego - a akceptację faktu, że
    pewna grupa ludzi różni się od większości i należy dać im spokój, pozwolić żyć
    tak, jak chcą. Bez dyskryminacji i wysyłania na bezsensowne "przymusowe
    leczenia" jak proponują niektórzy.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: tyu IP: 157.158.68.* 30.06.01, 16:11
    Witaj, Luzer!
    Wpadłem tu bez czytania wszystkiego po drodze (więc, być może, powtarzam coś po
    kimś) ale na gorąco, z poparciem dla Ciebie. Truizm - trudno!
    Badania wykazały, że pewien, względnie stały procent ludzi (bodaj 6%) RODZI SIĘ
    homoseksualistami, dalsze kilka, to osoby biseksualne, które w środowiskach
    opresywnych wybierają z reguły "samoograniczanie" do hetero-. W niektórych
    kulturach (np. starożytna Grecja) bywało odwrotnie: grecki wojownik miał
    często "kochanka" - młodego wojownika - i taka miłość była uważana za formę
    wyższą od heteroseksualnej. Typowe jest jednak to, co u nas - opresywność i
    traktowanie homoseksualizmu jako ZAWINIONEGO zboczenia.
    Pozdrawiam!
  • Gość: Fnoll IP: *.ds.uj.edu.pl 30.06.01, 18:18
    Polecam watek "Homoseksualizm" na forum Psychologia,
    szczegolnie wypowiedzi niejakiego JK wink))))))))))
  • Gość: Gandalf IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 30.06.01, 20:59
    Drogi Buddo,
    ja nie wiem skad sie biora homoseksualisci.
    Ja jestem homoseksualny, nie wiem dlaczego, nie czuje sie chory, ani nie czuje
    sie bledem genetycznym. Jestem soba i staram sie byc dobrym czlowiekiem. Czy
    uwazasz, ze darzenie uczuciem osoby tej samej plci jest czyms gorzszym od
    milosci heteroseksualnej?
    Z technicznego punktu widzenia, nie ma przeszkod zebym byl z kobieta, ale wtedy
    byloby to tylko zwykle oszustwo i ukrywanie sie za parawanem kobiety.
    Pozdrawiam smile)

    Gandalf
  • Gość: Jan IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 30.06.01, 14:05
    Oto mamy wysokiej klasy specjalistę. Od homoseksualizmu i ortografii..
  • Gość: maurycy IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 30.06.01, 18:07
    Już kiedyś był taki jeden z wąsikiem i grzywką w drugą stronę, który stosował
    radykalne i szybkie leczenie wszelkich dewiacji od homoseksualizmu do
    obrzezanego napletka. Jeżeli homoseksualista nie jest pedofilem i nie probuje
    zmusić osoby heteroseksualnej do stosunku w jaki kolwiek sposób, a jedynie
    ogranicza się do stosunków pomiędzy zgadzającymi sie na to osobami dorosłymi,
    nie popełania żadnego przestępstwa. Jeżeli sam fakt homoseksualizmu razi co
    niektórych, to "niech wyłączą telewizor".
    Jeszcze na studiach, miałem kolegę homoseksualistę, który to podczas imprezy
    zalał się w pestkę, a my w swojej głupocie położyliśmy go do łóżka z
    najpiękniejsza koleżanką, która opowiedziała mu po wytrzeźwieniu, jaki to on
    był kozak w łóżku. Chłop dostał załamania nerwowego i poszedł do wariatkowa na
    pare tygodni. O jakim leczeniu można tutaj mowić. Jeżeli mi sie podobają
    blondynki, to nie ma siły aby spodobały mi sie mulatki.
  • Gość: Fnoll IP: *.ds.uj.edu.pl 30.06.01, 18:15
    Gosciu zrobil bledy specjalnie i pewnie sie tu wiecej nie pokaze,
    ino sie cieszy gdzies ze ludzie gardluja i posty pisza...
    Pewnie nastepnym razem rzuci cos o Zydach smile
    Te Polaki to taki klotliwy narod - powiedz "KURWA NO I CHUJ"
    i juz wielka sensacja i deliberacje ze jak to to kto to to
    ko ko ko
    ech...
  • Gość: Karolina IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 30.06.01, 20:20
    Temu panu, co te bzdury pisze, to chyba ktos w
    dziecinstwie krzywde wyrzadzil... Biedak. Trzeba mu
    wspolczuc...
    Jestem lesbijka, czyli wg niego jakas zaraza,
    dziwka... Ale przykro mi, ze go zawiode - nie czuje
    sie taka. Bo tak samo jak kazda inna kobieta lubie sie
    smiac, czytac ksiazki, ogladac dobry film... Natomiast
    wiekszosc tych "swiecie oburzonych" panow w chwilach
    wolnych grasuje po internecie i najbardziej ich
    podniecaja fotki wlasnie... lesbijek.
    Wiec moze, prosze Pana: "leczyc hipokrytow"??
    Karolina Auchemann

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka