Dodaj do ulubionych

Nadal uważacie, że z klimatem jest wszystko OK?

30.08.05, 20:50
Straty po Katrinie


Katrina spustoszyła olbrzymie połacie południa USA
Stany Zjednoczone szacują straty po przejściu huraganu Katrina.
Wiejący z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę wiatr dokonał spustoszeń
w stanach Luizjana, Missisipi i Alabama.

Duża część Nowego Orleanu znalazła się pod wodą. Prawdopodobnie w jednym
tylko hrabstwie w Missisipi zginęło ponad 50 osób.

Również władze Luizjany mówią o ofiarach śmiertelnych. Zniszczenia materialne
ocenia się na 25 miliardów dolarów.

Ponad milion osób zostało bez prądu, a dziesiątki tysięcy miesiącami mogą
pozostać bez dachu nad głową.

Zdaniem ekspertów był to jeden z najsilniejszych huraganów jaki kiedykolwiek
nawiedził USA.

Obraz sytuacji

Setki osób na przybrzeżnych terenach zostały odcięte przez wodę. Zalana jest
znaczna część Nowego Orleanu.

Jack Beven - rzecznik Narodowego Centrum Huraganów na Florydzie mówi o
rozmiarach zniszczeń.

„Straty są duże na całym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej - od Nowego Orleanu do
Florydy. Zaczynają napływać doniesienia z lokalnych mediów i służb
ratunkowych.”

„W jednym tylko bloku mieszkalnym w Missisipi zginęło co najmniej 15 osób -
może nawet trzydzieści. Minie trochę czasu nim będziemy mięć pełen obraz
sytuacji” – mówił Beven.

Katrina to jeden z najsilniejszych huraganów w historii południowych Stanów
Zjednoczonych. Prędkość wiatru dochodziła miejscami nawet do 240 kilometrów
na godzinę.

Straty po Katrinie


Katrina spustoszyła olbrzymie połacie południa USA
Stany Zjednoczone szacują straty po przejściu huraganu Katrina.
Wiejący z prędkością ponad 200 kilometrów na godzinę wiatr dokonał spustoszeń
w stanach Luizjana, Missisipi i Alabama.

Duża część Nowego Orleanu znalazła się pod wodą. Prawdopodobnie w jednym
tylko hrabstwie w Missisipi zginęło ponad 50 osób.

Również władze Luizjany mówią o ofiarach śmiertelnych. Zniszczenia materialne
ocenia się na 25 miliardów dolarów.

Ponad milion osób zostało bez prądu, a dziesiątki tysięcy miesiącami mogą
pozostać bez dachu nad głową.

Zdaniem ekspertów był to jeden z najsilniejszych huraganów jaki kiedykolwiek
nawiedził USA.

Obraz sytuacji

Setki osób na przybrzeżnych terenach zostały odcięte przez wodę. Zalana jest
znaczna część Nowego Orleanu.

Jack Beven - rzecznik Narodowego Centrum Huraganów na Florydzie mówi o
rozmiarach zniszczeń.

„Straty są duże na całym wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej - od Nowego Orleanu do
Florydy. Zaczynają napływać doniesienia z lokalnych mediów i służb
ratunkowych.”

„W jednym tylko bloku mieszkalnym w Missisipi zginęło co najmniej 15 osób -
może nawet trzydzieści. Minie trochę czasu nim będziemy mięć pełen obraz
sytuacji” – mówił Beven.



Edytor zaawansowany
  • gandalph 01.09.05, 01:22
    Kiedy, według Ciebie, z klimatem jest OK, a kiedy nie? Mnie się zawsze
    wydawało, że klimat danej strefy jest jaki jest i tyle!
    --
    Prawo H.L. Menckena: Ci, którzy potrafią - robią. Ci, którzy nie potrafią -
    uczą.
    Rozwinięcie Martina: Ci, którzy nie potrafią uczyć - zarządzają.
  • xiazeluka 01.09.05, 09:55
    ...nie uważał na lekcjach geografii, o istnieniu w rejonie zatoki Meksykańskiej
    porywistych wiatrów dowiedział się przedwczoraj z artykułu zamieszczonego na
    portalu lewica.pl.
  • patience 01.09.05, 10:29
    Zalany jest obszar co najmniej rowny wielkoscia Polsce, co sie nie zdarza
    codziennie. POdobnie huragany ponad 200 km/godz...

    Naszemu z Polski nie przetlumaczysz
    Autor: pocalujta_wujta
    Data: 31.08.2005 18:22

    + dodaj do ulubionych wątków

    skasujcie post

    + odpowiedz cytując + odpowiedz
    Oni najlepiej pamietaja drobne powodzie podeszczowe lub roztopowe sprzed kilku
    lat lub ta pod Plockiem przed cos 25 laty. Skala taka mininiaturowa w
    porownaniou z tragedia na poludniu USA ze sie w glowie nie miesci.

    Nikt w Polsce nie jest w stanie sobie wyobrazic ze caly kraj wielkosci Polski
    plywa w wodzie a ludzie wszedzie moga natknac sie na rekiny, aligatory i
    jadowite weze przy czym komary rabia tak jakby chcialy wykonczyc czlowieka.
    Dodatkowo ciala plywaja tu i owdzie. Ty o tym pisales, a mi sasiad opowiadal
    (zrodla: ubezpieczenia i Czerwony Krzyz - jego specjalnosc). Rodak w kraju
    mysli ze przyjdzie PZU czy jakas tam inna Warta i zaplaci za szkody i tyle.

    Jakby zmiotlo Wawel i pare duzych miast (np. GDansk, Warszawa i Lodz) zamienily
    sie w Wenecje zanurzona ttu i owdzie po dachy z trupami przeplywajacymi po
    ulicach to by zrozumieli co spotkalo poludnie USA.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=28437231&a=28440839

    --
    Flaga AquaNETu
    terra.blox.pl
  • danutki 01.09.05, 10:35
    patience napisała:

    > Jakby zmiotlo Wawel i pare duzych miast (np. GDansk, Warszawa i Lodz)
    zamienily
    > sie w Wenecje zanurzona ttu i owdzie po dachy z trupami przeplywajacymi po
    > ulicach to by zrozumieli co spotkalo poludnie USA.
    >

    to by znaczyło, ze klimat na Ziemi zmienił się już nieodwracalnie-przynajmniej
    na ileś tam tysięcy czy milionów lat-i trzeba się przeprowadzać w inne rejony
    świata
    --
    zdziwiony?
    czy jest inne uzasadnienie poza tym, które już znasz?
  • xiazeluka 01.09.05, 10:58
    Gdyby takie huragany zdarzały się co popołudnie, to przerwa tygodniowa byłaby
    równie "niecodzienna".
  • v.ci 02.09.05, 18:29
    W cytowanym przez patience poście nie było jednak wzmianki np. o powodzi
    stulecia ( a właściwie chyba 300-lecia ) w Polsce w 1997 r. ? Macie taką krótką
    pamięć ? Współczuję ?

    Już zapomnieliście , że pod wodą była duż częśc Dolnego Śląska , Opole ,
    Wrocława , pas niemiec wzdłuż Odry i aż 2/3 Czech ?

  • xiazeluka 04.09.05, 12:33
    Zatem i przegrywać nie mogę.

    Powódź była? Ojejejej, coś takiego! W Polsce powodzie się nie zdarzają? No, ale
    ponieważ towarzysz bystry nie jest, to przypomnę towarzyszowi, że obecny okres
    ocieplenia to nic w porównaniu z kilkoma periodami ciepła, jakie już świat w
    ciągu wieków dotknęły. Na przemiam z okresami znacznego ochłodzenia.
    Przestańcie histeryzować, towarzyszu.
  • v.ci 06.09.05, 21:41
    xiazeluka napisała:

    > Zatem i przegrywać nie mogę.
    >
    > Powódź była? Ojejejej, coś takiego! W Polsce powodzie się nie zdarzają?

    Czyżbyś był aż tak ograniczony ? A jak często zdarzają się takie jak ta w 1997
    roku ? Ostatnia taka była 200 czy 300 lat temu !

    Ale skoro Twojej willi nie zalało , więc jest wszystko OK , prawda ?

    Ty również pogrywasz z klimatem codziennie jeżdząc swoim paliwożernym
    samochodem . No chyba , że jesteś posiadaczem małolitrażowego malucha ?
  • xiazeluka 07.09.05, 11:05
    v.ci napisał:

    > Czyżbyś był aż tak ograniczony ? A jak często zdarzają się takie jak ta w
    1997
    > roku ? Ostatnia taka była 200 czy 300 lat temu !

    Ostatnia taka duża była w bodajże 1907 r. Całkiem nieźle było również ok. 1970
    r., kiedy zalało duże tereny w widłach Wisły i Narwi.
    Rzecz w tym, towarzyszu, że takie katastrofy zdarzają się raz na jakiś czas z
    powodów naturalnych - gdyby podobne rzeczy przytrafiały się co rok, nie byłoby
    co rozpamiętywać.
    A propos - jeśli 200-300 lat temu była "taka" powódź, to czy twierdzicie, że
    wtedy klimat się "zmienił"?

    > Ale skoro Twojej willi nie zalało , więc jest wszystko OK , prawda ?

    To nie ma nic do rzeczy. Jeśli na mój pałac spadnie samolt pasażerski, to nie
    będę twierdził, że to spisek Boeinga.

    > Ty również pogrywasz z klimatem codziennie jeżdząc swoim paliwożernym
    > samochodem . No chyba , że jesteś posiadaczem małolitrażowego malucha ?

    Jestem cywilizowanym człowiekiem i dlatego przemieszczam się samochodem. Co to
    ma wspólnego z klimatem? Natura jest mocniejsza niż wam się wydaje -
    czytaliście już najnowszy raport o skutkach Czarnobyla? Skażenie terenu jest
    mniejsze, niż to zakładali panikujący "naukowcy".
  • warzaw_bike_killerz 11.09.05, 14:53
    Ja pogrywam z klimatem codziennie. Co gorsza, te powodzie i zmiany klimatyczne
    maja miejsce dopiero od momentu, kiedy UE wprowadzila coraz restrykcyjniejsze
    normy Euro-spalin. Moze cos tam jevroposlom sie pomylily dyrektywy?

    300 lat temu, to chyba krowy i konie metanem zanieczyszcily powietrze. Nie?

    --
    Nie moge siebie czytac...
  • slamaker 11.09.05, 00:05
    v.ci napisał:
    > W cytowanym przez patience poście nie było jednak wzmianki np. o powodzi
    > stulecia ( a właściwie chyba 300-lecia ) w Polsce w 1997 r. ?

    Powodzie 100-lecia zdażają się raz na sto lat.
    Powodzie 300-lecia zdażają się raz na trzysta lat.
    Ocieplenia i zlodowacenia też już się kilka razy zdażały w historii ziemi.
    Nawet gdyby krowa przestała puszczać bąki, to i tak Katrina dopadłaby Nowy Orlean.
  • wikul 02.09.05, 20:46
    Nie daj sie czarować jakimś wujtom. Tragedia jest w wystarczającej skali by
    nie wierzyć szarlatanom że jest jescze większa. Zastanów sie, zajrzyj do map.
    Nie da sie tak łatwo zalać tak wielkiego obszaru. Chyba że znalazłabyś równinę
    przekraczającą powierzchnię 312.685 km2. Moje obserwacje programów
    telewizyjnych w żadnym razie tego nie potwierdzają.
    P.S.Gdyby to co napisał wujt było prawdą to zalane całkowicie musiały by być
    prawie trzy stany południwe, a więc oprócz Luizjany - Missisipi i Alabama, albo
    prawie połowa Teksasu.
  • sz0k 02.09.05, 19:39
    A to wszystko wina drapieżnego neoliberalizmu i krwiożerczego kapitalizmu.
    Sczególne podwaliny pod ten katastrofalny stan klimatu położyły Coca-Cola oraz
    Jacobs i Nescafe.
  • wikul 02.09.05, 20:19
    Nie wiem do kogo sie zwracasz towarzyszu z tym dramatycznym pytaniem. Mógłbys
    wymienić kto napisał jak w tytule wątku ? A może jak zwykle ustawiasz sobie
    dyskutantów ?


    Rekordowy niż
    PAP 02:55

    Pogodowe anomalie

    Nadciągający znad Zatoki Meksykanskiej nad ujście wielkiej rzeki Mississippi
    huragan Katrina wiąże się z jednym z czterech najgłębszych niżów w historii
    meteorologii amerykańskiej. Ciśnienie w jego centrum wynosiło w niedzielę
    wieczorem (w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego), tylko 902
    hektopaskale.

    Im niższe ciśnienie, tym silniejszy wicher i dokładnie tak jest właśnie w
    przypadku Katriny - powiedział w telewizji CNN Max Mayfield, dyrektor mającego
    siedzibę w Miami na Florydzie amerykańskiego Narodowego Centrum Huraganów,
    który określił Katrinę mianem huraganu "doskonałego".

    Najgłębszy w historii USA był cyklon, który nawiedził Florydę w amerykańskie
    Święto Pracy w 1935 roku (wtedy jeszcze nie nadawano huraganom imion),
    zabijając ok. 600 osób. W chwili wkraczania na ląd ciśnienie atmosferyczne w
    jego centrum wynosiło tylko 892 hektopaskale. (...)

    wiadomosci.wp.pl/kat,1356,wid,7833682,wiadomosc.html

    Jeżeli poszukujesz przyczyn anomali to musisz uwzględnić tą datę - Świeto Pracy
    w 1935 r. !!!
  • v.ci 02.09.05, 21:48
    600 ofiar ? Katrina spowodowała prawdopodobnie wielokrotnie więcej ofiar .
    Ostatnie doniesienia mówią nawet o 10.000 !

    Zwracam się do tych wszystkich sceptyków , którzy wyśmiewali się z danych
    przedstawianych przeze mnie w wątku "Globalne ocieplenie jest faktem !" . Do
    felusiaka , xiazeluki itd.

    Nie , sz0k , akurat Nestle czy Jacobs nie przyczyniają się do globalnego
    ocieplenia ( i w konsekwencji do gwałtownych zjawisk jak huragany i powodzie ).

    Powodują go gł. elektrownie węglowe , transport lotniczy i setki milionów
    paliwożernych samochodów ( gł . w USA ) .
  • club66 02.09.05, 21:53
    v.ci napisał:
    > Nie , sz0k , akurat Nestle czy Jacobs nie przyczyniają się do globalnego
    > ocieplenia ( i w konsekwencji do gwałtownych zjawisk jak huragany i powodzie ).
    > Powodują go gł. elektrownie węglowe , transport lotniczy i setki milionów
    > paliwożernych samochodów ( gł . w USA ) .

    Pajacu! Huragany wystepuja w tamtym regionie swiata od tysiecy lat !!
    Co ty chrzanisz o samolotach, samochodach...
  • v.ci 03.09.05, 00:15
    Występują , ale nie tak często i nie tak gwałtownie jak ostatnio . Nigdy też
    nie przyniosły tyle strat ludzkich i materialnych .

    Jesteś meteorologiem czy innym specjalistą , że możesz autorytatywnie
    stwierdzić , że ocieplenie klimatu ( spowodowane na 95 % przez w/w przyczyny )
    nie przyczynia się z kolei do zwiększenia gwałtowności ( i częstotliwości )
    huraganów/tajfunów ?
  • club66 03.09.05, 00:40
    Nieuku! Cyklony zawsze tworza sie gwaltownie, a czesciej to powinienes chodzic
    do lekarza leczyc swoje zwidy...
  • owca_czarna 04.09.05, 13:30
    club66 napisał:

    > Nieuku! Cyklony zawsze tworza sie gwaltownie, a czesciej to powinienes chodzic
    > do lekarza leczyc swoje zwidy...

    Co to znaczy, że cykony tworzą się gwałtownie? Gdyby rzeczywiście tak było
    miejsce ich wystepowania byłoby trudne do przewidzenia. Przy obecnej wiedzy i
    stanie techniki z łatwoscią mozna przewidzieć jak cyklon będzie głęboki i na
    jakim obszarze wystąpi. Kiedyś po prostu o tym się nie mówiło,(przynajmniej w
    Polsce), a nawet jak podano informacje, to były to suche fakty bez nagłaśniania
    i obrazowania tragedii ludzkiej.

    Jestem zbieraczem map i na jednej z nich, przedstawiającej Ocean Indyjski
    czyjaś ręka napisała tak: "Straszliwy cylkon, 13 XI 1970 rok, ok 1 mln ofiar".
    Sprawdziłam w internecie, faktycznie w tym czasie przeszedł tam cykon, z tym, że
    dzisiejsze źródła podają 500 tys ofiar..."

    Przez teren Polski też przechodzi strefa cyklonów, które maja lokalną nazwę
    "Bartki" i są charakterystyczne dla Podlasia i Kieleczcyzny , ale o
    zniszczeniach, których one dokonują dopiero teraz się wspomina smile)), w tamtych
    czasach nawet klimat był ujarzmiony ...

    czarna_owca

    --
    Czerń to warunek istnienia bieli.
  • club66 04.09.05, 19:10
    Trzymaj sie zagadnienia, Polska nie lezy w obszarze wystepownia cyklonow
    tropikalnych. Cyklony tworza sie z depresji nizowych w tzw. Tropical Cyclone
    Valleys, proponuje powiekszyc twoje kolekcje o te mapki. Zeby powstal cyklon
    tropikalny musza byc spelnione odpowiednie warunki. Gdy depresja nizowa na nie
    natrafi, formowanie cyklonu przebiega bardzo szybko. Wystepowanie cyklonow
    tropikalnych oraz ich sila, nie posiada zwiazku ze spalinami
    samochodow,fabrycznych kominow... Przelom sierpnia i wrzesnia to szczyt
    huraganowy w basenie morza karaibskiego. Moge jeszcze tylko dopisac, ze
    intensywnosc huraganow w O.Atlantyckim zwiazana jest z okresowa aktywnoscia
    oceanu. Fazy te trwaja z reguly kilka dekad. Po ostatnim chlodnym okresie wod
    Atlantyku, ktory trwal od lat 50-tych do poczatku 90-tych. wchodzimy w okres
    ocieplenia, ktory bedzie trwal ok.25-40lat(jest to proces zwiazany z pradami
    oceanicznymi i wystepuje od tysiecy lat). A jak juz tak bardzo chce ktos
    chrzanic o wplywie motoryzacji na tworzenie sie huraganow, to niech najpierw
    zastanowi sie dlaczego Wikingowie nazwali Grenlandie zielonym ladem - Greenland.
  • owca_czarna 04.09.05, 20:08
    club66 napisał:

    > Trzymaj sie zagadnienia, Polska nie lezy w obszarze wystepownia cyklonow
    > tropikalnych. Cyklony tworza sie z depresji nizowych w tzw. Tropical Cyclone
    > Valleys, proponuje powiekszyc twoje kolekcje o te mapki. Zeby powstal cyklon
    > tropikalny musza byc spelnione odpowiednie warunki. Gdy depresja nizowa na nie
    > natrafi, formowanie cyklonu przebiega bardzo szybko. Wystepowanie cyklonow
    > tropikalnych oraz ich sila, nie posiada zwiazku ze spalinami
    > samochodow,fabrycznych kominow... Przelom sierpnia i wrzesnia to szczyt
    > huraganowy w basenie morza karaibskiego. Moge jeszcze tylko dopisac, ze
    > intensywnosc huraganow w O.Atlantyckim zwiazana jest z okresowa aktywnoscia
    > oceanu. Fazy te trwaja z reguly kilka dekad. Po ostatnim chlodnym okresie wod
    > Atlantyku, ktory trwal od lat 50-tych do poczatku 90-tych. wchodzimy w okres
    > ocieplenia, ktory bedzie trwal ok.25-40lat(jest to proces zwiazany z pradami
    > oceanicznymi i wystepuje od tysiecy lat). A jak juz tak bardzo chce ktos
    > chrzanic o wplywie motoryzacji na tworzenie sie huraganow, to niech najpierw
    > zastanowi sie dlaczego Wikingowie nazwali Grenlandie zielonym ladem - Greenland
    > .

    No wiesz, potrafię jeszcze rozróżnić rejony tropiklane od rejonów strefy
    umiarkowanej z klimatem przejściowym, w których lezy Polska. Podałam przykład
    polskich “Bartków” i wydarzenie z początku lat 70 jako dowód, że o w naszym
    kraju kiedyś-z dziwnych powodów- o pewnych sprawach, nawet klimatycznych nie
    mówiono. Dziś kiedy wiadomości są ogólnodostępne wydaje się, że świat się wali,
    a tak było od zawsze.....

    O cyklach meteo pisałam i ja:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21670582&a=21821074

    a to wszystko razem daje taki skutek jaki obecnie mamy. Nie odbiegłam od tematu,
    bo wątek dotyczy ogólnie klimatu a nie tylko cyklonów czy wystepujacych w Zatoce
    Meksykańskiej tornad.

    Aktywność cyklonów wzrasta, strefy klimatyczne ulegają przesuwaniu, lodowce
    topnieją ... bieguny zmieniaja swoje położenia ... a wszystko jest tłumaczone
    z punktu widzenia tłumaczącego: ekolog powie, że to wina człowieka (to chyba
    najmniej trafna ocena), geofizyk, że to zmiany biegunów, geograf, że to
    cykliczność okresów zimna i ciepła. Bo na zmiany klimatu (przede wszystkim
    mikroklimatów) człowiek też ma jakiś wpływ, ale 'o niebo' mniejszym zakresie
    niźli sama natura .... Faktem więc jest, że spaliny nijak się mają do
    szalejących w tropikach cyklonów ...

    czarna_owca

    --
    Czerń to warunek istnienia bieli.
  • tojajurek 03.09.05, 01:27
    obserwacji, niż długość naszego życia. W końcu 10 tys. lat temu (w skali globu
    to mgnienie oka), gdy w Azji Mniejszej funkcjonowały prymitywne państwa i
    wznoszono kamienne budowle - na terenie połowy dzisiejszej Polski zalegał
    lodowiec. W ostatnim tysiącleciu odnotowano też w Europie szereg wieloletnich
    okresów chłodniejszych, a także gorętszych od "typowych". Jeżeli miałaby to
    sprawić dziełalność człowieka, to nasuwa się tylko teoria, iż dziury ozonowe
    wywołują gazy wydalane przez krowy (serio!).
    Osobiście uważam, że glob ziemski jest tak ogromny, że "wydzieliny" ludzkiej
    cywilizacji nie są w stanie trwale wpłynąć na stan klimatu. Zwłaszcza, iż
    wiadomo, że jeden czynny wulkan zanieczyszcza atmosferę gazami i pyłami w
    takiej skali, że ludzkie kominy i samochody nie mogą się z tym równać.
    Przypominam też najświeższą teorię, że największe dziury ozonowe robią
    meteoryty.
    Przerażająca skala katastrof żywiołowych i rozmiary ich ofiar - z całym dla
    nich współczuciem - ma dodatkowe źródło w tym, że:

    - po pierwsze coraz więcej jest ludzi w ogóle i wielu z nich zaczyna skupiać
    się w ogromnych aglomeracjach. Stąd - statystycznie rzecz biorąc - 10 huraganów
    rocznie na południu USA zabiera obecnie znacznie więcej ofiar i wywołuje
    większe szkody, niż te same huragany przed 100 czy 200 laty, gdy większość z
    nich trafiała na pustkowia lub rzadko rozrzucone farmy i miasteczka.

    - po drugie mamy na świecie tak rozwinięte systemy informacji i media, że
    natychmiast dowiadujemy się np. ile osób zatruło się azbestem przy rozbiórce
    gruzów WTC. To działa na naszą wyobraźnię i wywołuje poczucie niepokoju.
    A w nieodległym XIX wieku wybuch wulkanu Krakatau wraz z falą tsunami zabił
    setki tysięcy ludzi, a susza w Afryce czy gigantyczna powódź w Chinach - kilka
    milionów. Ale kto o tym wiedział? Do świata docierały na ten temat krótkie
    wzmianki gazetowe dopiero po kilku zresztą tygodniach, co zapewne nie robiło
    większego wrażenia, ani nie wzbudzało w czytelnikach poczucia niepokoju.

    Reasumując - myślę, że mamy do czynienia z normalnymi, okresowymi wahnięciami
    klimatu w skali zarówno lokalnej, jak też częściowo globalnej. Dla naszej
    kochanej planety - to jednak tylko pryszcz.
    Na jutro przewiduję za to w Kraju tak dobrą pogodę, że aż by się chciało
    rozpocząć jakieś powstanie, albo nawet małą wojenkę. Zaraz by się ludzie
    przestali martwić bezproduktywnie powodziami na drugim końcu świata.

    Pozdrawiam pasjonatów meteorologii i teorii katastrof.
  • rs_gazeta_forum 03.09.05, 13:15
    tojajurek napisał:
    > Osobiście uważam, że glob ziemski jest tak ogromny, że "wydzieliny" ludzkiej
    > cywilizacji nie są w stanie trwale wpłynąć na stan klimatu.
    > ...
    > Przypominam też najświeższą teorię, że największe dziury ozonowe robią
    > meteoryty.

    Wskazując słusznie na potrzebę większego dystansu do ocen zjawisk klimatycznych
    powielasz błąd dziennikarza co do wpływu meteorytów na dziury ozonowe -
    cząsteczki powstałe po rozpadzie meteorytów wspomagają takie procesy, ale
    przecież naukowcy badający te zjawiska nie twierdzą, że są (te zjawiska) ich
    (dziur) przyczyną.
    A co do tego braku znaczenia działalności człowieka - to (moim zdaniem) po
    prostu nas nie doceniasz (a są nawet teorie, i to nieźle uzasadniane, mówiące,
    że działalność rolnicza w Chinach w ciągu ostatnich kilku tysięcy lat wyraźnie
    rzutuje na obecny klimat).
  • gandalph 04.09.05, 19:20
    Od co najmniej 30 lat różni pseudo-eksperci straszą nas kasandrycznymi
    rewelacjami na temat globalnego ocieplenia, wtórują im niedouczeni dziennikarze
    oraz inni szalbierze z kręgów polityki. Enuncjacji tego typu pełno w gazetach,
    dokumentach rządowych i innych, trafiają nawet do podręczników szkolnych,
    prawdy mieszają się z półprawdami, przeinaczeniami, przemilczeniami i zwykłymi
    kłamstwami. Nic więc dziwnego, że zwykły śmiertelnik ma po prostu „kaszankę” w
    mózgu. Tymczasem rzecz ma się cokolwiek inaczej. Zacznijmy jednak od początku.
    Efekt cieplarniany jest zjawiskiem realnym, jednakże jego sens jest zupełnie
    inny niż przedstawiają to wszelkiej maści oszuści, którym wtórują
    dziennikarskie tuby półgłówkowatych pismaków. Przede wszystkim, trzeba
    pamiętać, że promieniowanie słoneczne (pierwotne) padając na powierzchnię Ziemi
    powoduje jej nagrzewanie się co z kolei jest przyczyną promieniowania wtórnego
    (podczerwieni). Gdyby nie było atmosfery ziemskiej z zawartymi w niej gazami
    cieplarnianymi, tj. parą wodną, dwutlenkiem węgla, ozonem i – w mniejszym
    stopniu – metanem, to promieniowanie wtórne trafiałoby w przestrzeń kosmiczną,
    w efekcie czego powierzchnia planety byłaby stale skuta lodem. Tak więc temu
    właśnie zjawisku zwanemu efektem cieplarnianym zawdzięczamy to, że Ziemia
    nadaje się do zamieszkania. Tymczasem pseudo-fachowcy naciągający podatników
    wszystkich krajów na jakieś 5 mld USD rocznie utrzymują, że w ciągu ostatnich
    100-150 lat temperatura na Ziemi rośnie za przyczyną zwiększającego się
    stężenia dwutlenku węgla wytwarzanego wskutek działalności człowieka. Domagają
    się w związku z tym radykalnego i natychmiastowego zmniejszenia emisji CO2, w
    szczególności przez kraje wysokouprzemysłowione. Nie przyjmują przy tym do
    wiadomości kontrargumentów, że dowody przemawiające jakoby za prawdziwością ich
    tezy są cokolwiek wątpliwe. Otóż, o ile efekt cieplarniany w sensie wyżej
    przedstawionym niewątpliwie istnieje, to nie ma żadnych dowodów na wzrost
    temperatury na Ziemi w ciągu ostatnich dwóch stuleci, co więcej, nie ma żadnego
    dowodu na to, że winowajcą jest dwutlenek węgla ani zwiększona jakoby jego
    emisja. Jak wspomniałem, rzekomy wzrost temperatury na Ziemi nie jest
    zjawiskiem realnie stwierdzonym, lecz postulowanym w oparciu o symulacje
    komputerowe bazujące na modelach klimatu globalnego. Według tych symulacji
    wzrost średniej temperatury jest szacowany na 0,5-1C w ciągu ostatnich 100
    lat. Nie można jednak na tej podstawie wyciągać wniosku o wpływie emisji
    dwutlenku węgla na globalne ocieplenie, co z przekonaniem lansują
    zacietrzewieni ekolodzy. Rzecz jasna, nie można wykluczyć wpływu
    antropogenicznej emisji dwutlenku węgla na zmiany klimatu, jednakże jest wiele
    innych czynników mogących być przyczyną tego zjawiska. Nie znamy, niestety,
    wszystkich czynników mających wpływ na klimat na Ziemi; wiadomo – dla
    przykładu – że istnieje silna korelacja między cyklicznie zmieniającą się
    aktywnością Słońca i klimatem na Ziemi, jednak nie jest znany mechanizm wiążący
    te zjawiska. Ponieważ jednak związek taki jest obserwowany od kilkuset lat,
    wobec tego, już choćby z tego powodu, nie można rozpatrywać średniej
    temperatury na Ziemi jako funkcji jednej tylko zmiennej – stężenia dwutlenku
    węgla w atmosferze, jak to czynią namiętnie zwolennicy tej tezy. A przecież
    takich czynników jest z pewnością więcej. Trzeba tu jednoznacznie podkreślić,
    że z wysokiej nawet korelacji między temperaturą i stężeniem dwutlenku węgla
    nie wynika bynajmniej wniosek, że to stężenie tego gazu jest przyczyną
    globalnego ocieplenia. Równie dobrze prawdziwą może być teza odwrotna,
    mianowicie, że globalne ocieplenie (z jakiegokolwiek innego powodu) powoduje
    ten skutek, że wzrasta stężenie dwutlenku węgla w atmosferze. Z fizyki i chemii
    na poziomie gimnazjum wiadomo bowiem, że rozpuszczalność gazów w wodzie (a więc
    także dwutlenku węgla) maleje przy wzroście temperatury. Tak więc, w miarę
    wzrostu temperatury wód, maleje stężenie tego gazu rozpuszczonego w morzach i
    oceanach, zaś rośnie jego stężenie w powietrzu. Dalej, o glacjałach i
    interglacjałach słyszał zapewne każdy, kto skończył szkołę podstawową. Od mniej
    więcej 2 mln lat trwa na Ziemi ostatnie, jak dotąd, zlodowacenie. Około 11 tys.
    lat temu zaczął się kolejny interglacjał, pytanie: jak długo potrwa? 11 tys.
    lat temu żadnej cywilizacji przemysłowej na Ziemi nie było, nie mogła więc
    emitować dwutlenku węgla, a jednak ocieplenie miało miejsce. Ponieważ nie znamy
    przyczyn tych zjawisk, wobec tego każdy model globalnego klimatu z konieczności
    musi być niekompletny (żeby nie powiedzieć – ułomny); jak na takiej podstawie
    można głosić jakiekolwiek pewniki? Badania geologiczne oraz źródła archiwalne
    świadczą o tym, że w czasie tych 11 tys. lat miały miejsce okresy ociepleń i
    oziębień; o okresie 1400-1800 mówi się wręcz jako o „małej epoce lodowcowej”.
    Dlaczego zwolennicy tezy o antropogenicznym dwutlenku węgla jako
    winowajcy „globalnego ocieplenia” nie biorą tego pod uwagę?
    Mówiąc krótko: ludzkość – zamiast wydawać rocznie +/-5 mld $ na całkowicie
    zbędne badania nad klimatem mogłaby je z powodzeniem przeznaczyć na zupełnie
    inne cele;
    Całkowicie popieram prezydenta Busha, że nie podpisał Protokołu z Kyoto
    (czytaj: nie dał sobie zrobić „wody z mózgu” jak jego poprzednik Clinton, a
    zwłaszcza „nawiedzony” Gore). Dopóki nie powstanie w miarę sensowny model
    klimatu globalnego, tezę o wpływie antropogenicznego dwutlenku węgla na
    ocieplenie klimatu można zawiesić w klozecie i już tam zostawić.

    --
    Prawo H.L. Menckena: Ci, którzy potrafią - robią. Ci, którzy nie potrafią -
    uczą.
    Rozwinięcie Martina: Ci, którzy nie potrafią uczyć - zarządzają.
  • gandalph 04.09.05, 21:21
    sz0k napisał:

    I to jest cała kwintesencja tzw. ekologii!!!


    > Ciekawy artykulik:
    > gazetapolska.pl/?module=content&article_id=244


    --
    Prawo H.L. Menckena: Ci, którzy potrafią - robią. Ci, którzy nie potrafią -
    uczą.
    Rozwinięcie Martina: Ci, którzy nie potrafią uczyć - zarządzają.
  • v.ci 06.09.05, 20:02
    Tajfun Talim zbiera śmiertelne żniwo w Chinach


    PAP, pi 04-09-2005
    Tajfun Talim, który nawiedził wschodnie rejony Chin, spowodował śmierć co
    najmniej 56 osób - poinformowały w niedzielę lokalne media

    Tajfun, któremu towarzyszą gwałtowne opady deszczu, spowodował liczne powodzie
    i lawiny błotno-ziemne. Według agencji Xinhua, straty wynoszą 7,1 mld juanów
    (877 mln dolarów).

    Wcześniej Talim spustoszył Tajwan, gdzie także spowodował kilkadziesiąt ofiar
    śmiertelnych.

  • v.ci 06.09.05, 21:37

    Tajfun Nabi - zginęły już 22 osoby


    Tajfun Nabi przetacza się nad Japonią. W centrum żywiołu znalazła się wyspa
    Kyushu. Żywioł niesie ze sobą bardzo silne wiatry i intensywne opady deszczu. Z
    powodu tajfunu zginęły lub zaginęły 22 osoby, a 41 zostało rannych.
    Prędkość wiatru sięga prawie 130 kilometrów na godzinę. W niektórych miejscach
    wyspy Kyushu w ciągu doby spadło 1300 milimetrów deszczu. Opady spowodowały
    wiele osunięć ziemi.

    Wokół wysp Kyushu i Shikoku wysokość fal na morzu dochodzi do 9 metrów. Dlatego
    odwołano połączenia promowe. Tajfun spowodował też zakłócenia w ruchu
    lotniczym. Odwołano prawie 900 lotów na trasach krajowych. Zawieszono też
    kursowanie niektórych pociągów.

    Żywioł przemieszcza się z niewielką prędkością - 25-30 kilometrów na godzinę,
    co oznacza, że bardzo długo będzie się przetaczać nad Wyspami Japońskimi. Nabi
    jest 14 tajfunem nawiedzającym w tym roku Japonię.


    źródło : IAR, JP
  • gandalph 07.09.05, 00:34
    ... w porządku lub nie? O jakim porządku tu mowa? Klimat jest jaki jest! Nic w
    tym nowego.
    --
    Prawo H.L. Menckena: Ci, którzy potrafią - robią. Ci, którzy nie potrafią -
    uczą.
    Rozwinięcie Martina: Ci, którzy nie potrafią uczyć - zarządzają.
  • v.ci 07.09.05, 20:02
    Francja: Ulewy na południu Francji, ewakuacja ludności

    PAP 07-09-2005

    Około 1500 mieszkańców południowej Francji ewakuowano w nocy z wtorku na środę
    w wyniku silnych ulew, które przeszły nad tym rejonem

    Nikt nie odniósł obrażeń. Służby ratownicze oswobodziły licznych kierowców
    tkwiących w samochodach oraz urlopowiczów z pól campingowych w rejonie Nimes.

    Dominique Gallion, prefekt departamentu Gard, którego głównym ośrodkiem jest
    Nimes, powiedział, iż ludność była przygotowana i zostały zachowane wszelkie
    środki ostrożności.

    W ciągu ostatnich 24 godzin w niektórych rejonach południowej Francji spadło
    więcej niż 320 mm deszczu. Rzeki przekraczają poziomy alarmowe. Liczne drogi
    krajowe są nadal nieprzejezdne. Zawieszony we wtorek ruch kolejowy oraz
    lotniczy w Montpellier powinien zostać wznowiony w ciągu dnia.

    Prognozy meteorologiczne zapowiadają na środę dalsze opady.

    ---------

    Oczywiście . Klimat anormalny to też klimat ...
  • club66 07.09.05, 20:20
    Nieuku! Cyklony tropikalne nie sa anormalia pogodowa w regionach w ktorych
    wystepuja. Anormalia jest, ze nie potrafisz tego zrozumiec...
  • v.ci 10.09.05, 20:15
    Wietnam: Deszcze i powodzie w delcie Mekongu
    Co najmniej 5 osób zginęło a 28 tys. trzeba było ewakuować w Delcie Mekongu, w
    południowym Wietnamie w powodziach spowodowanych przez gwałtowne opady deszczu -
    poinformowały w sobotę lokalne media.
    W prowincji Dong Thap woda zalała 1500 domów, z których cześć została
    całkowicie zniszczona.
    --------------------------------------------------------------------------------

    Club 66 , dla Ciebie mądralo , 14 tajfun w Japonii ( kraj wielkości Polski ) w
    ciągu jednego roku to oczywiście nic nadzwyczajnego . Jestem pewien na 100 % ,
    że gdybyś mieszkał w tym kraju , byłbyś innego zdania . Podobnie , gdybyś
    mieszkał na Florydzie ...

    Ale , gdy Twój rodzinny Pcim Dolny nic nie niszczy i nie zalewa , to wszystko
    jest w najlepszym porządku . Gratuluję dobrego samopoczucia ( i stoicyzmu ) .
    Śpij dalej . Dobranoc .
  • club66 10.09.05, 21:20
    v.ci napisał:
    > Jestem pewien na 100 % ,
    > że gdybyś mieszkał w tym kraju , byłbyś innego zdania . Podobnie , gdybyś
    > mieszkał na Florydzie ...

    Pajacu! Mieszkam na Florydzie od 19 lat...

    > Ale , gdy Twój rodzinny Pcim Dolny nic nie niszczy i nie zalewa , to wszystko
    > jest w najlepszym porządku . Gratuluję dobrego samopoczucia ( i stoicyzmu ) .
    > Śpij dalej . Dobranoc .

    smile))))))))))))


  • v.ci 10.09.05, 21:36
    Na Florydzie ? wink

    A ja na Marsie . Region Olympus Mons wink))
  • club66 10.09.05, 22:03
    Poslalem ci zdjecie z Florydy zrobione przed minuta.
    Przyslij zdjecie z Marsa...
  • club66 10.09.05, 23:56
    Przeslalem ci tez zdjecia z huraganu Jeane, ktory przeszedl w moich okolicach
    na Florydzie w zeszlym roku. Jak masz czas obejrzyj zdjecia wokol mojego domu
    przed i po huraganie. Kazdy, kto mieszka na Florydzie musi sie z taka pogoda
    liczyc i jest to wliczone do ryzyka zamieszkiwania w tej przepieknej czesci swiata.
  • abprall 10.09.05, 20:19
    katrina dotarła do Białego Domu...tam qrwa teraz szaleje...głowy chyba
    polecą...za New Orlean..
    ----------------
    pieprzone cywile
  • apostolis 11.09.05, 06:43
    v.ci napisał:

    >14 tajfun w Japonii ( kraj wielkości Polski ) w
    >ciągu jednego roku to oczywiście nic nadzwyczajnego

    Oczywiscie, ze byloby to nic nadzwyczajnego, tylko, ze w zeszlym roku przeszlo
    nad wyspami japonskimi w sumie 10 sztormow i tajfunow a w tym roku jak narazie
    tylko dwa. Kazdego roku na pn-zach Pacyfiku tworzy sie ok. 30 tajfunow, z czego
    7-8 przechodzi nad prefektura Okinawy oraz 3 nad glownymi wyspami Japonii (nie
    zapomnij poinformowac nas o nichsmile). Nie wszystkie sztormy tropikalne dochodza
    do wysp japonskich w sile tajfunu, gdyz zimne wody otaczajace ten archipelag
    redukuja wiekszosc cyklonow do postaci sztormow. Cyklony, trzesienia ziemi
    wpisane sa w dluga historie Japonii i ten kraj wielkosci Polski nie lamentuje
    tylko sunie do przodu. Odpowiedz sobie sam, jak tam ludzie moga zyc w porownaniu
    z Polska, ktora od dziesiecioleci wyglada jakby codziennie przechodzily nad nia
    huragany.
    Podaje link odnosnie tropikalnych cyklonow na pn-zach Pacyfiku;

    metoc.npmoc.navy.mil/jtwc/atcr/2004atcr/chapter1/chapter1.html
    Poczytaj i przestan traktowac uczestnikow tego forum jak przyglupow czytajacych
    tylko lewicowe szmatlawce, w ktorych deszcz w strefie monsunow czy cyklon w
    tropiku jest przykladem wywolanym przez infrastrukture czlowieka.
    Dopoki ktos nie zrozumie,ze zabierajac glos trzeba na dany temat cos
    wiedziec,doswiadczyc lub przeczytac, przemyslec, tak dlugo bedzie zameczal ludzi
    swoimi jalowymi postami,serwujac przy tym absurdalne terapie.
    Apostolis z club66,
  • dokowski 12.09.05, 10:14

    --
    za utrzymywanie mojego marnego bytu dziękuję uprzejmięę
  • v.ci 13.09.05, 21:32
    Co Ty powiesz Dokowski ? Skąd te dane ? Spoczywały zakurzone w MinFinie ?
    --------------------------------------------------------------------------------
    Tajfun Chanun zaatakował Chiny

    PAP 12-09-2005, ostatnia aktualizacja
    Szalejący od soboty w południowo-wschodniej części Chin tajfun Chanun
    spowodował śmierć co najmniej siedmiu osób - podało w poniedziałek centrum
    powodziowe w Taizhou. Oficjalna chińska agencja prasowa Xinhua informowała, że
    ewakuowano ponad milion ludzi.

    Władze prowincji Zhejiang (na wschodzie) nakazały prawie 38 tysiącom statków
    powrót do portów. W Taizhou i niedalekim Wenzhou silne wiatry zniszczyły sieć
    energetyczną i spowodowały przerwy w dostawach prądu. Jak podawała gazeta "The
    China Daily", woda na zalanych terenach sięgała metra głębokości. Zawieszono
    komunikację autobusową i odwołano prawie wszystkie loty.

    - Deszcz (już) przestał padać i na ulicach można zobaczyć powalone drzewa,
    (...) niektóre części miasta wciąż pozostają zalane

    mówił w poniedziałek przedstawiciel centrum powodziowego w Taizhou. Dodał, że w
    mieście zawaliło się wiele domów.

    Natomiast 290 kilometrów dalej na północ, w finansowym i gospodarczym centrum
    Chin - Szanghaju, gdzie osłabiony tajfun miał dotrzeć w poniedziałek, zamknięto
    przedszkola, szkoły podstawowe i średnie - podawały chińskie media państwowe.
    Władze już w niedzielę wieczorem ostrzegały mieszkańców miasta, by nie
    wychodzili na zewnątrz. Ewakuowano 160 tysięcy ludzi.

    Ulewne deszcze, które według prognoz potrwają do środy, mają również dosięgnąć
    wschodniochińskiej prowincji Anhui. Władze przewidują, że opady oprócz powodzi,
    w górach i dolinach rzek mogą doprowadzić do osunięć ziemi.

  • dokowski 14.09.05, 10:42
    v.ci napisał:

    > Co Ty powiesz Dokowski ? Skąd te dane ?

    ... Świecie Nauki - zestawienie huraganów z czasów, gdy zaczęto dokumentować
    dane o klimacie. Był taki wieloletni okres w przeszłości, gdy liczba zwykłtch i
    tych najsilniejszych huraganów była wyższa niż w ostatnich latach
  • apostolis 17.09.05, 07:06
    Najtragiczniejszym i uwazany za najwiekszy huragan na polkuli zachodniej
    (oczywiscie po roku 1492) byl tzw. "Huragan Wielki", ktory w roku 1780
    calkowicie spustoszyl Barbados i Martynike a zycie stracilo w nim 22tys ludzi.
    Przyblize tylko przedzial kilkunastu lat z okresu tego huraganu, gdzie ofiary
    tropikalnych cyklonow liczone byly w tysiacach:
    1791r-Zach.Kuba; 3tys ofiar
    1782r- Centrane Karaiby;3tys ofiar
    1781r- Floryda; 2tys ofiar
    1780r-Wsch.Meksyk; 2tys ofiar
    1776r-Guatemala; 6tys ofiar
    1775r- Nowa Funlandia; 4tys ofiar
    O tysiacach huraganow, ktore przeszly nad Karaibami od czasow Kolumba i sa
    pisemnie udokumentowane nie bede pisal...
    Wspomne tylko, ze pierwszym znanym nam huraganem, ktory pochlona ponad tysiac
    ofiar byl w 1590 roku huragan w Meksyku; 1tys. ofiar oraz w1605 roku huragan na
    terenach obecnej Nikaragui; 1,3 tys zabitych.
    Pytam wiec; jakie jezdzily samochody i jakimi samolotami latali w owczesnych
    czsach, ze powstawaly tak intensywne huragany(sic!). O statkach parowych nawet
    nie wspomne, gdyz wiadomo, ze jeszcze ich wtedy nie bylo wink)

  • felusiak1 18.09.05, 05:20
    W latach 30-tych, 40-tych i 50-tych a takze w pierwszej polowie lat 60-tych bylo
    znacznie wiecej huraganow. Uczeni zastanawiaja sie czy nie jest to przypadkiem
    30-40 letni cykl.
    Towarzysz widzi wszystko ostatnio w czarnych kolorach. Uczeni rozyjscy zalozyli
    sie z brytyjskimi, ze ci ostatni odszczekaja gaworzenie o globalnym ociepleniu
    gdyz zadaniem rosjan jest to wstep do globalnego oziebienia czego pierwsze
    oznaki mamy miec w roku 2019. Jesli wierzyc brytanom to trzeba kupic szorty i
    pepegi ajesli rosjanom to kozuchy i walonki.
    --
    Czlowiek uczy sie mowic dwa lata, nauka milczenia zabiera 50 lat
  • v.ci 23.09.05, 21:02
    USA: Huragan Ofelia zaatakuje?
    Huragan Ofelia, który przez trzy dni zajmował praktycznie tę samą pozycję na wschód od Florydy, może zaatakować w poniedziałek lub wtorek wybrzeże USA pomiędzy północną Florydą i stanami Karolina Północna i Południowa.
    Według Krajowego Ośrodka Huraganów, Ofelia nieco osłabła do rangi tropikalnego sztormu z prędkością wiatru dochodzącą do 121 km/godz.

    O godz. 21.00 czasu GMT w piątek (23.00 czasu warszawskiego) centrum huraganu znajdowało się w odległości 350 km na południowy- wschód od Charleston, w Południowej Karolinie.
  • v.ci 23.09.05, 21:47
    Rumunia: Tysiące powodzian oczekuje na dachach na pomoc

    Kilka tysięcy osób schroniło się na dachach domów w miejscowości Burbulesti na południu Rumunii i w okolicznych wsiach, które zalały wezbrane wskutek ulewnych deszczów rzeki Ialomita i Prahova.
    Rozpoznanie przeprowadzone z pokładu śmigłowca pozwoliło stwierdzić, że woda sięga dachów jednopiętrowych budynków.

    W murowanej szkole na terenie Burbulesti schroniło się 200 osób, w tym uczniowie szkoły. Ludzie ci za pośrednictwem stacji telewizyjnej "Realitatea" nadali apel do władz o ratowanie "przynajmniej dzieci".



    Szef lokalnej policji wyjaśnił, że jego podwładni nie dysponują samochodami, ponieważ zostały zalane przez powódź.

    Obie rzeki, które wylały na obszarze kilkuset kilometrów kwadratowych, zalały setki domów, kościoły oraz gospodarstwa rolne.
  • miss_mag 24.09.05, 04:30
    Odwracasz kota ogonem. Ale, moja odpowiedz jest na Twoj post w srodku watku:
    "Występują , ale nie tak często i nie tak gwałtownie jak ostatnio . Nigdy też
    nie przyniosły tyle strat ludzkich i materialnych ."
    Majwiekszy huragan w obecnym USA zdazyl sie w 1900 roku - zmiotl z powierzchni
    ziemi Galveston (to miasto na wyspie przed Houston, ktore sie calkowicie
    wyewakuowalo) i zabil 6000 ludzi. Najwiecej huraganow w sezonie (1 czerwca -
    30 listopada) na Atlantyku przypadlo na (bodaj) 1932 rok - 21 w sezonie.
  • v.ci 24.09.05, 10:33

    Do Teksasu i Luizjany dotarła już pierwsza fala deszczu i gwałtownych podmuchów wiatru, niesionych przez huragan Rita.

    Sztorm ma uderzyć w południowe wybrzeże USA o świcie lokalnego czasu.

    Jak donoszą korespondenci, nocne niebo rozjaśniają rozbłyski ekslodujących transformatorów.

    Blisko dwa miliony ludzi uciekło przed huraganem w głąb lądu.

    Pozostałych władze ostrzegły, że jest już na ucieczkę za późno. Zamiast tego zalecono im poszukanie sobie i najbliższym bezpiecznej kryjówki.



    Zdjęcie satelitarne huraganu Rita

    Siła huraganu nieznacznie osłabła, mimo tego porywy wiatru osiągają prędkość ponad dwustu kilometrów na godzinę.

    Według najgorszego scenariusza władz skutki huraganu może odczuć ponad pięc i pół miliona mieszkańców Teksasu.

    Możliwe jest również zniszczenie miasta Port Artur, będącego ważnym ośrodkiem przerobu ropy naftowej.

    Prezydent Bush odwołał swój wyjazd na zagrożone tereny, twierdząc, że nie chce zakłócać pracy służb odpowiedzianych za bezpieczeństwo.

    Nowy Orlean pod wodą

    Tymczasem Nowy Orlean, który najbardziej ucierpiał trzy tygodnie temu po przejściu huraganu Katrina, ponownie zmaga się z powodzią.

    Nadciągający sztorm Rita wzbudził dwumetrowe fale, które przelały się ponad umocnieniami przeciwpowodziowymi.

    Woda wdziera się do miasta w kilku miejscach, które w ostatnich dniach uszczelniano.



    Autokar znajdował się w korku na autostradzie
    Śmierć w autokarze

    24 osoby zginęły w pożarze autokaru wiozącego ludzi ewakuowanych z Houston.

    W autobusie znajdowało sie 45 starszych osób.

    Przyczyna pożaru nie jest znana. Akcja ratunkowa była utrudniona, gdyż autokar znajdował się na zatłoczonej autostadzie.

    "Przygotowani na najgorsze..."

    Prezydent George Bush powiedział, że amerykańskie władze, oczekując na nadejście huraganu Rita, jak to określił, przygotowują się na najgorsze:

    "To poważny sztorm. I dlatego jest ważne, by obywatele w Teksasie podporządkowali się instrukcjom lokalnych władz. Urzędnicy na każdym szczeblu administracji rządowej przygotowują się na najgorsze".



    Władze starały się zorganizować ewakuację tych, którzy nie mogli uciec samodzielnie

    Przerwane dostawy

    Amerykańskie władze podały, że huragan Rita, który za kilka godzin ma dotrzeć do wybrzeża USA spowodował prawie całkowite wstrzymanie dostaw ropy naftowej z Zatoki Meksykańskiej.To z tego źródła pochodzi jedna czwarta paliwa sprzedawanego w USA.

    -------------------------------------------------------------------------------

    Niczego nie odwracam , zwłaszcza , że bardzo lubię koty wink ale sprawa jest poważna . Częstotliwość huraganów nie jest być może w tym roku rekordowa ( choć w Japonii 14 tajfunów do tej pory w jednym tylko roku to może być rekord ) .

    W tym roku USA zaatakowały już 3 katastrofalne huragany . Katrina miała siłę 5 , Rita 4 . Nowy Orlean został już drugi raz zalany . Czy w kiedykolwiek już tak było ?

    Jeśli nie widzicie w tym nic nadzwyczajnego to wypada mi tylko pogratulować stoickiego spokoju . Macie jakieś angielskie geny ? Bo przypominacie tamtejszych arystokratów, którzy podczas niemieckich bombardowań nie przerywali ... gry w golfa .
  • v.ci 24.09.05, 13:00

    Randolph Schmid/"Der Spiegel"/23.09.2005

    Huragany dwa razy groźniejsze
    Już od lat 70. obserwuje się gwałtowny wzrost siły tropikalnych huraganów
    Liczba najgroźniejszych z nich, zaliczanych do kategorii cztery lub pięć w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona, prawie się podwoiła. Czy ma to związek z globalnym ociepleniem na Ziemi?
    REKLAMA Czytaj dalej


    Dziś nie występuje wprawdzie więcej tropikalnych cyklonów niż 30 lat temu, jednak znacznie przybrały one na sile. W latach 70. tylko jedenaście na rok osiągało najwyższą kategorię cztery do pięć. Jak wynika z badań, których wyniki opublikowano w „Science”, od 1990 r. kataklizmy takie zaczęły pojawiać się średnio 18 razy w roku.



    fot. AP


    Wylęgarnią tropikalnych huraganów są oceany. W wyniku intensywnego parowania wody w atmosferze powstają silne prądy wznoszące, które w połączeniu z różnicą temperatur i ciśnień oraz ruchem obrotowym Ziemi powodują powstawanie ogromnych powietrznych wirów. Silny wiatr jeszcze bardziej zwiększa parowanie i tak huragan napędza się sam. W tej „kuchni czarownic” im cieplejsza woda, tym większe zawirowania. - Właśnie z tym mamy do czynienia obecnie - wyjaśnia Peter Webster z Institute of Technology. - W latach 1970-2004 r. średnia temperatura wód powierzchniowych oceanów w strefie tropikalnej wzrosła prawie o jeden stopień Celsjusza.

    Co prawda nie udało się stwierdzić bezpośredniego związku między wzrostem temperatury mórz a huraganem „Katrina“, przyznaje współautor opracowania, Greg Holland z Krajowego Centrum Badań Atmosferycznych w USA. Jednak badania wykazały jednoznacznie, że istnieje potencjał dla wyzwolenia kolejnych huraganów o tak katastrofalnej sile. W kategorii 5 wiatr osiąga szybkość ponad 250 km na godzinę, w kategorii 4 szaleje z prędkością 210- 250 km.

    Judith Curry z Georgia Institute of Technology, biorąca również udział w badaniach, wiąże zarejestrowany wzrost średniej temperatury wód morskich z ogólnym ociepleniem klimatu na Ziemi, wywołanym tzw. efektem cieplarnianym. Zjawisko to jest odpowiedzialne również za zwiększanie się siły huraganów

    Część naukowców tłumaczy tę tendencję naturalnymi wahaniami klimatu, jakie zawsze miały miejsce na Ziemi. Peter Webster podkreśla jednak, że średnie temperatury wód - a wraz z nimi siła huraganów - wzrosły w całej strefie tropikalnej. Tego nie można wyjaśnić naturalnymi wahaniami.

    W latach 1975-1989 r. na zachodnim Atlantyku oraz na Karaibach wystąpiło w sumie 16 huraganów kategorii cztery do pięć. W latach 1990-2004 było ich już 25. Na wschodnim Pacyfiku, gdzie cyklony zwane są tajfunami, zarejestrowano w tych okresach wzrost z 36 do 49, a na zachodnim Pacyfiku z 85 do 116. Na południowo-zachodnim Pacyfiku porównywalne liczby wynoszą 10 i 22, na Oceanie Indyjskim 24 i 57.

    Również słynny klimatolog Kerry Emanuel z Massachusetts Institute of Technology doszedł do wniosku, że począwszy od lat 70. cyklony mają coraz większą intensywność i dłużej trwają.

    Greg Holland argumentuje, że nawet w strefie Morza Karaibskiego, gdzie wyniki pomiarów z ostatnich dziesięcioleci są najdokładniejsze, nadal obserwuje się znaczną eskalację niszczycielskiej siły huraganów. Już samo to powinno dać wszystkim do myślenia.
  • felusiak1 24.09.05, 16:19
    towarzysz VC napisal:
    > W latach 1975-1989 r. na zachodnim Atlantyku oraz na Karaibach wystąpiło w
    > sumie 16 huraganów kategorii cztery do pięć. W latach 1990-2004 było ich już 25.
    +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    Trzeba manipulowac aby dowiesc, ze mamy globalne ocieplenie.
    A co zatem powiemy o okresie 1940-1970? A wczesniej?
    www.nhc.noaa.gov/pastint.shtml
    Jak widac w USA ladowalo 15 huraganow kategorii 4 i 3 kategorii 5.
    Z 18 huraganow jedynie 3 mialy miejsce po 1970 roku.
    Statystyke mozna wykrecac na dowolne sposoby, jak widac.
    --
    Czlowiek uczy sie mowic dwa lata, nauka milczenia zabiera 50 lat
  • apostolis 24.09.05, 18:09
    Jezeli porownamy statystyki z lat 1950-65r to mozna wykazac, ze sila huraganow w
    ostatnich latach maleje. W tym okresie bylo 29 tropikalnych cyklonow o sile 4 i
    5 stopnia, w tym az dwa razy wiecej kategorii 5 jak w latach 1995-2004.
    Artykul nie podaje rowniez, ze w latach 1995-2004 bylo o 20% mniej huraganow
    kat5 jak w przedziale 1975-89r. Nawiedzeni histerycy unikajac wynikow z badan
    naukowych manipuluja tylko liczbami dla naiwnych.
  • felusiak1 26.09.05, 04:38
    Wierzacy w globalne ocieplenie sa jak wierni zebrani w przedpokoju uzdrowiciela-
    znachora. Goraco wierza, ze uszczypniecie za lokiec uzdrowi ich serce tak jak
    wyznawcy globalnego ocieplenia wierza, ze ludzka dzialalnosc winna jest zjawisku.
    Jakiekolwiek wzmianki o aktywnosci Slonca, cyklicznosci klimatycznej itp
    traktowane sa przez nich jak herezja i przejaw ciemnogrodu pomieszanego z betonem.
    Ubolewania godny jest fakt, ze dyskusja jest niemozliwa a argumentacja cierpi na
    jakosci.
    --
    Czlowiek uczy sie mowic dwa lata, nauka milczenia zabiera 50 lat
  • v.ci 30.09.05, 12:27
    Wietnam: Kilkadziesiąt ofiar tajfunu Damrey

    PAP 29-09-2005

    Tajfun Damrey, który w ostatnich dniach przeszedł nad Wietnamem, spowodował śmierć kilkudziesięciu osób. Źródła w Hanoi mówią o 31-50 śmiertelnych ofiarach i wielu zaginionych. Siedem osób zginęło też po przejściu tego samego tajfunu w Tajlandii.

    Damrey - ocenia się w Hanoi - był najtragiczniejszym w skutkach tajfunem, jakie przeszedł nad Wietnamem w ciągu ostatnich dziewięciu lat. Spowodował powodzie, zniszczył linie energetyczne, mosty a także groble, ochraniające przed wodą morską pola ryżowe.

    W centrum Wietnamu tajfun zrównał z ziemią ponad dziesięć tysięcy domów a także zniszczył uprawy na 60 tys. hektarów pól. Domy musiało opuścić około 300 tysięcy mieszkańców zagrożonych terenów.

    W walce z żywiołem i likwidacji skutków tajfunu uczestniczą tysiące żołnierzy.
  • v.ci 30.09.05, 12:40
    Portugalia walczy z pożarami

    3 tys. strażaków i żołnierzy walczy z pożarami szalejącymi w północnej i centralnej Portugalii. Akcję utrudniają gorące wiatry znad Afryki oraz kłęby dymu, które przeszkadzające samolotom i helikopterom gaśniczych. Tylko w lipcu spłonęło 35 tys. hektarów lasów. Zamknięta jest główna droga łącząca północ z południem kraju. Pożary wywołała najgorsza od wielu lat susza.


    ŹRÓDŁO:



    Wydrukuj Wyślij znajomym Podyskutuj na f
  • xiazeluka 30.09.05, 12:59
  • v.ci 05.10.05, 22:41
    Tak jak w Veracruz , xiazeluka ?
    -------------------------------------------------------------------------------
    Huragan Stan zabija w Ameryce

    Huragan Stan, który zabił już co najmniej 65 osób w Ameryce Środkowej, we wtorek i w nocy z wtorku na środę przeszedł nad terenami, położonymi nad Zatoką Meksykańską, zmuszając lokalne władze do ewakuacji ludzi a także zamknięcia portów, w tym także naftowych.

    Stan niesie ze sobą obfite opady i wichury o prędkości do 135 kilometrów na godzinę. Najsilniej uderzenie huraganu odczuli mieszkańcy portu Veracruz, gdzie wichura zrywała dachy z domów, wyrywała drzewa z korzeniami a także pozbawiła część miasta dostaw prądu. Ulewy spowodowały podtopienie nisko położonych rejonów miasta. W największym stopniu ucierpieli mieszkańcy najuboższych dzielnic.

    W górskim południowomeksykańskim stanie Chiapas około pięć tysięcy ludzi zostało zmuszonych do schronienia się wysoko w górach gdy ich domy zostały zalane przez wezbrane rzeki. Stan w ostatnich dniach spowodował też ofiary śmiertelne i znaczne zniszczenia w Salwadorze, Nikaragui, Gwatemali, Hondurasie i Kostaryce. W pierwszym z tych państw zginęło co najmniej 49 ludzi; w Nikaragui - sześć, osiem w Gwatemali i dwie osoby w Hondurasie. W San Salvador w wyniku osunięcia namokniętej ziemi zginęła m.in. cała siedmioosobowa rodzina, w tym 15-dniowe dziecko.

    Huragan spowodował zamknięcie terminali naftowych. W Meksyku wstrzymano prace w trzech portach, skąd eksportowana jest ropa - Dos Bocas, Cayo Arcos oraz Coatzacoalcos. Koncern Pemex ewakuował też swych 270 pracowników z pięciu platform naftowych w Zatoce Meksykańskiej.
    -------------------------------------------------------------------------------

    A cena ropy - m.in. w związku z powyższym osiągnęła dziś rekordową cenę 71 $ za baryłkę .

    Nie jeździcie samochodami ?
  • wikul 05.10.05, 22:51
    Koniec świata tuż-tuż?

    Jacek Różalski 05-10-2005,

    Ludzkość nie przeżyje XXI wieku! - alarmują naukowcy z różnych stron świata.
    Ich zdaniem tegoroczne kataklizmy potwierdzają, że zagłada... już się rozpoczęła

    Huragany "Katrina" i "Rita" w USA, tsunami w Azji, powodzie i lawiny błotne w
    Alpach, gigantyczne pożary na Półwyspie Iberyjskim, susze we Francji - to tylko
    kilka przykładów pokazujących, że na Ziemi dzieje się coś dziwnego. Jednak to i
    tak przedsmak wydarzeń, których będziemy świadkami w tym stuleciu.

    Naukowcy od dawna biją na alarm. Tłumaczą, że nieszczęścia klimatyczne, jakie
    nas dotykają, to w większości skutek beztroskiej emisji do atmosfery gazów
    wywołujących efekt cieplarniany. - Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo katastrof,
    powinniśmy radykalnie zmniejszyć produkcję dwutlenku węgla - mówią jedni. To
    optymiści. Pesymiści twierdzą, że próg, za którym podzielimy los dinozaurów,
    dawno został przekroczony i zmniejszanie emisji gazów już nie pomoże. Kto ma
    rację?

    Twierdzenia tych ostatnich potwierdzają, niestety, najnowsze badania
    przeprowadzone pod patronatem Unii Europejskiej. - Dokonaliśmy komputerowych
    symulacji podnoszenia się temperatury na Ziemi - mówi Erik Rokner z Instytutu
    Meteorologii w Hamburgu. - Globalne ocieplenie już o 2 st. C spowoduje
    nieodwracalne skutki dla całej ludzkości. Z naszych symulacji wynika zaś, że
    pod koniec stulecia temperatura może wzrosnąć nawet o 4 st. - dodaje.

    Co więc nas czeka? Ocieplanie się powietrza już skutkuje topnieniem lodowców na
    biegunach, w efekcie wzrasta poziom oceanów. Tylko czekać, jak Amsterdam i
    Wenecja podzielą los mitycznej Atlantydy. Jednak to nie wszystko.

    - Nie od razu zginiemy w potopie. Czekają nas coraz częstsze i silniejsze
    huragany, susze i inne kataklizmy - ostrzegają naukowcy z poczdamskiego
    instytutu klimatologii. Ich apokaliptyczne wizje potwierdzają badacze z Chin,
    Kanady, USA, Australii i Japonii. - A wyższa temperatura to wzrost
    niebezpieczeństwa epidemii, np. ptasiej grypy - nie pozostawia nadziei prof.
    Aleksander Sieroń ze Śląskiej Akademii Medycznej.

    Tak więc, o ile nasze dzieci albo wnuki nie utoną w wodach Bałtyku, nie zginą
    wskutek katastrofalnych powodzi albo huraganów, to może je zabić... po prostu
    zmutowany złośliwy wirus.
  • xiazeluka 06.10.05, 09:16
    Winę za huragany (w okresie cyklicznego pojawiania się huraganów), ulewne
    deszcze (w porze deszczowej), trzęsienia ziemi i katar pana Janusza Kowalskiego
    z Przasnysza ponosi amerykański imperializm.

    Na szczęście są jeszcze na świecie sumienni, obiektywni uczeni, którzy potrafią
    wskazać zarówno winnego, jak i efekt jego postępowania - koniec świata nastąpi
    o godzinie 11.11 11 listopada 2011 roku (jeśli nie nastąpi, to na pewno stanie
    się to tego samego dnia roku 2111. Albo 2211. Albo 8711. W każdym razie
    nastapi, przepowiednia jest stuprocentowo pewna).
  • apostolis 06.10.05, 14:39
    Powiedzmy tez szczerze, ze komputerowe modele klimatologow nigdy jeszcze nie
    sprawdzily sie i nie maja tez szansy sprawdzenia sie w przyszlosci. Zaczyna tez
    odchodic sie od nich jako naukowego potwierdzenia kierunku zmian klimatycznych.
    Naukowcy zgadzaja sie tez co do jednego; ocieplenie klimatu ziemskiego nie
    bedzie mialo istotnego wplywu na ilosc oraz intensywnosc huraganow w
    przyszlosci, nawet kiedy w roku 2030 ludzkosc bedzie pompowac w atmosfere o 1/3
    wiecej CO2 jak dzisiaj, liczba huraganow bedzie w tym okresie malala.
    Najbardziej zabawne jest, ze w jakims tam "modelu" wzrosly wczoraj ceny ropy
    smile))A faktem jest, ze na wczorajszej gieldzie nastapil ich gwaltowny spadek do
    ponizej $64 za barylke.
  • apostolis 06.10.05, 14:59
    W obecnej chwili cena ropy spadla juz do $61,6. Ciekawe jak lewicowe szmatlawce
    to "wytlumacza"- oziebienie klimatu?smile))
  • v.ci 07.10.05, 23:14
    Więcej ofiar huraganu Stan


    Do co najmniej 230 wzrosła liczba ofiar huraganu Stan, który nawiedził Amerykę
    Środkową.
    W czwartek gwatemalscy ratownicy odnaleźli 40 ciał w Santiago Atitlan, gdzie
    zeszła lawina błota i kamieni.

    Lokalne media informują, że w popularnym wśród turystów regionie mogło zginąć
    dużo więcej ludzi.

    "Ciągle szukamy ofiar. Spodziewamy się, że może ich być od 150 do 200" -
    powiedział jeden z ratowników.

    Lawina w Santiago Atitlan zeszła w środę, ale ze względu na nieprzejedne drogi
    pomoc nadeszła dopiero dzień później.

    Miasto leży około 190 km od stolicy Gwatemali, na brzegu jeziora Atitlan,
    jednej z największych atrakcji turystycznych kraju.

    Stan wyjątkowy

    Prezydent Gwatemali Oscar Berger udał się w czwartek helikopterem w rejon
    nawiedzony huraganem.

    Po obejrzeniu skutków kataklizmu poprosił Kongres o ogłoszenie stanu
    wyjątkowego.

    Do osunięć się ziemi doszło również w innych miastach, m.in. w Las Giraldas.

    Quetzaltenango, drugie co do wielkości miasto Gwatemali, zostało zalane wodą
    (poziom wody wynosi dwa metry).

    W samej Gwatemali liczba ofiar huraganu i ulewnych deszczy wynosi około 120
    osób.

    W wyniku kataklizmu przypadki śmiertelne zanotowano także w Salwadorze,
    Nikaragui, Meksyku, Kostaryce i Hondurasie.

    Salwador prosi o pomoc

    Prezydent Salwadoru Tony Saca poprosił sąsiadów o pomoc w usuwaniu skutków
    kataklizmu.

    Władze informują, że zginęło tam około 65 osób a 54 tysiące zostało
    ewakuowanych.

    W kraju, gdzie zalało niemal 80 procent dróg, ogłoszono stan klęski żywiołowej.

    "Opady ustały, ale ziemia jest nasiąknięta i może dojść do kolejnych tragedii" -
    powiedział rzecznik tamtejszego Czerwonego Krzyża Carlos Lopez Mendoza.

    Na apel prezydenta Salwadoru najszybciej odpowiedział Meksyk, obiecując
    dostarczyć jedzenie i inne potrzebne produkty.

    W samym Meksyku wylało około 30 rzek i zginęło co najmniej 10 osób.

    Huragan Stan uderzył we wtorek w rejon Zatoki Meksykańskiej z siłą wiatru
    dochodzącą do 130 km/h.

    Wiatr stosunkowo szybko osłabł, ale duży obszar Ameryki Środkowej długo nękały
    ulewne deszcze.

    źródło : BBC


  • apostolis 08.10.05, 08:24
    Co spadlo(a)??
    Jezeli masz na mysli cene benzyny, to dzisiaj na stacji gdzie zazwyczaj tankuje
    byla 10 centow tansza jak wczoraj. Napisze ci wiecej. Cena ropy na gieldzie jest
    najnizsza od dwoch miesiecy. Dzisiaj na New York Marcentile Exchange
    odnotowano najwiekszy jednodniowy od 16-go wrzesnia spadek ceny benzyny o 10,79
    centa za gallon, a od sierpnia 31 cena benzyny na nowojorskiej gieldzie spadla o
    35%. Za benzyne, ktora bedzie dostarczona na stacje w listopadzie, placono
    dzisiaj na gieldzie $1.908 za gallon.
  • v.ci 12.10.05, 22:53
    apostolis napisał:

    > Co spadlo(a)??
    > Jezeli masz na mysli cene benzyny, to dzisiaj na stacji gdzie zazwyczaj
    tankuje
    > byla 10 centow tansza jak wczoraj.

    Spadek o 10 % w ciągu doby !? No to chyba sam Dablju Bush interweniował u
    właściciela tej stacji wink

    PS A jeżdzą u was w Jueseju na LPG ?
  • apostolis 12.10.05, 23:52
    v.ci napisał:
    > Spadek o 10 % w ciągu doby !? No to chyba sam Dablju Bush interweniował u
    > właściciela tej stacji wink

    Napisze ci jeszcze tak ; $0.1 zebys widzial roznice pomiedzy centem a procentem
    smile I skoncz wreszcie jakas szkole na poziomie.

    Gamoto, avto ine trelos!
  • v.ci 14.10.05, 13:43
    Mr Apostolis dopadł mnie jak głodny sęp . Doskonale odróżniam centy od
    procentów . Nie zdarzyło się Ci się nigdy pomylić ? Nawet w Polsce będziemy
    mieć niedługo centy w obiegu . Na szczęście eurocenty smile

    A teraz kubeł zimnej wody na Twoją dumną polsko-amerykańską głowę :

    "W tym tygodniu ceny benzyny przekroczyły w niektórych regionach USA 3,5 dol.
    za galon (ok. 90 centów za litr). To nadal nawet dwukrotnie mniej niż w wielu
    krajach Europy, ale Amerykanów mało obchodzi, że gdzieś na świecie benzyna jest
    dużo droższa. To problem Europejczyków i ich podatków. Amerykanie płacą za litr
    benzyny 50 proc. więcej niż rok temu, i 300 proc. więcej niż w roku 2000."
    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34254,2939275.html
  • apostolis 14.10.05, 20:14
    smile)) Podstawienie starych i nieaktualnych artykulow prasowych to tez pomylka,
    czy raczej kompletny brak myslenia. Pisales, ze Huragan Stan spowodowal skok
    ceny ropy do $71 smile) oraz sugerowales, ze spowodowal wzrost cen benzyny smile)
    Dzisiaj na gieldzie benzyna sprzedawana jest juz za $1.69 za gallon, jeszcze
    piec dni temu jak pisalem spadla do $1.908. Od mojego ostatniego postu, jest
    tansza na stacji o kolejne 9 centow smile Kompromituj sie dalej.
  • v.ci 19.10.05, 20:07
    Skąd polscy czytelnicy moga wiedzieć , że na Twojej podejrzanej stacji tanieje
    paliwo ? Może jest kradzione i dostarcza je mafia ? Tylko mi nie mów , że w USA
    nie ma mafii .

    W Polsce paliwo tanieje , choć Wilma nam nie zagraża . Zagrażają nam za to 2
    inne huragany : Donald i Lech wink
  • apostolis 20.10.05, 01:12
    v.ci napisał:

    > Skąd polscy czytelnicy moga wiedzieć , że na Twojej podejrzanej stacji tanieje
    > paliwo ?

    Chyba zaden z czytelnikow tego Forum nie jest tak ograniczony w mysleniu jak
    v.ci. zeby nie mogl sprawdzic jakie byly ceny ropy na gieldzie 5 pazdziernika
    (wg ciebie rekordowe $71 po huraganie Stan, sic!).
    Ten link podaje tylko dla ciebie, gdyz innym czytelnikom jest on zbytecznysmile

    www.floridastategasprices.com/retail_price_chart.aspx
    Historical gas price charts - Florida Gas Prices

    Kazdy kto troche zna podstaw z ekonomii wie jakie sa zaleznosci cen gieldowych
    do ceny w detalicznej sprzedazy. Unikaj we wklejanych artykulach wlasnych uwag,
    gdyz kazda z nich kompromituje ciebie. Jeszcze nie spotkalem w zyciu osoby,
    ktora sama z siebie nieustannie robi posmiewisko.
    Kompromituj sie dalej smile)
  • v.ci 23.10.05, 00:07
    A gdzie uczyleś się owych "podstaw ekonomii" ? Na stacjach benzynowych ? Czy
    przy zrywaniu azbestu wink Nie przyznałbyś , że coś złego dziej się w USA
    nawet , gdyby wszystko walilo się wam na głowę ?

    I nie epatuj mnie tak zwalistą (?) swoją osobą . Zajmij się sobą ,
    Amerykanusie .
  • apostolis 23.10.05, 21:00
    No coz, dokonales wyatarczajacej samoanalizy wlasnej osoby.
    Patologiczny przyklad chaosu myslowego, brak krytycyzmu, nieumiejetnosc
    wyciagania wnioskow i argumentacji jest u ciebie porazajacy.
    Moge tylko dopisac uwage metodologiczna,gdyz merytorycznie nie zamierzam ciebie
    przekonywac (musialbys najpierw pozbyc sie prowincjonalnych kompleksow i
    antyamerykanskiej fobii).Zeby dyskusja miala sens, to trzeba przede wszystkim
    szanowac fakty, bo o tych dzentelmeni nie dyskutuja i dopiero potem mozna miec
    do nich wlasny komentarz.
    Przypominam wiec meritumsmile
    v.ci. napisał:
    >Huragan Stan, który zabił już co najmniej 65 osób w Ameryce Środkowej, we
    >wtorek i w nocy z wtorku na środę przeszedł nad
    >terenami, położonymi nad Zatoką Meksykańską, zmuszając lokalne władze do
    >ewakuacji ludzi a także zamknięcia portów, w tym także
    >naftowych(...)
    >A cena ropy - m.in. w związku z powyższym osiągnęła dziś rekordową cenę 71 $
    >za baryłkę .
    2)>Re: Na stacjach też spadła ?



  • abstrakt2003 08.10.05, 08:30
    To tylko ludziom odbija! LEWACKA GORĄCZKA!
    --
    Mente et malleo!
    Strefa zrzutu napalmu
  • v.ci 12.10.05, 22:48
    Niski stan wód Amazonki


    Wody Amazonki mają najniższy poziom od 30 lat
    Władze Brazylii ogłosiły, że wody Amazonki osiągnęły najniższy od 30-tu lat
    poziom.
    Uniemożliwia to transport drogą wodną – jedyną dla miast i osad położonych
    wzdłuż rzeki.

    Władze wielu miast obawiają się, że czeka ich izolacja od świata.

    Dotyczy to dużych miast w dorzeczu Amazonki jak Manaus oraz indiańskich osad.

    Susza doprowadziła też do dużych pożarów w boliwijskim dorzeczu Amazonki.

    Wody w rzece jest tak mało, że dochodzi do poważnych wypadków.

    Tydzień temu w wypadku promu zginęło 16 osób.

    Kapitan za wypadek obwinił właśnie niski stan wód.

    Jak uważają naukowcy sytuacja nie zmieni się w ciągu najbliższego miesiąca.

    źródło : BBC
    -------------------------------------------------------------------------------

    Do abstrakta :

    A tobie antylewicowe uprzedzenia uniemożliwiają procesy myślowe .


  • wikul 12.10.05, 23:17
    Przez ten efekt cieplarniany abprallowi tak zaschło w gardle że nie może dojść
    do siebie. Żadne nawilżanie nie pomaga.
  • apostolis 13.10.05, 05:07
    Jak juz wklejasz tresci z artykulow, postaraj sie to robic w calosciwink
    Z powodu nieumiejetnosci czytania i wyciagania wnioskow, demagogii oraz
    zasciankowej zlosliwosci "uciekly" ci z tekstu dwa istotne zdania;
    Cyt:
    " Naukowcy za ten stan obwiniają raczej cykliczne zmiany w klimacie niż globalne
    ocieplenie.

    Wpływ na niski stan wód mogą tez mieć plamy na słońcu oraz temperatura wody w
    Pacyfiku."

    Link do calego artykulu,
    www.bbc.co.uk/polish/ciekawostki/story/2005/10/051007_amazon_water.shtmlBBCPolska.com

  • v.ci 13.10.05, 23:13
    USA: Powodzie na północnym wschodzie - 3 zabitych, 4 zaginionych

    Padające od sześciu dni na północnym wschodzie USA deszcze spowodowały w
    czwartek powodzie i znaczne utrudnienia komunikacyjne. W potokach wody w stanie
    New Hampshire zginęły trzy osoby, a cztery uważa się za zaginione.

    W środę około północy czasu miejscowego (nad ranem w Polsce), ewakuowano
    mieszkańców co najmniej dwóch miejscowości. W Alstead, na granicy stanów
    Vermont i New Hampshire woda zmyła z powierzchni ziemi co najmniej 12 domów.
    Trwają poszukiwania trzech zaginionych mieszkańców i jednego turysty.

    Jak informowały amerykańskie Krajowe Służby Pogodowe, w New Hampshire nadal
    istnieje 50 procent ryzyka, że wyleją niewielkie potoki. Podobna sytuacja
    panuje w stanie New Jersey, gdzie z brzegów wystąpiło kilka strumieni. Deszcze
    mają potrwać do soboty.

    Na lotnisku w Newark w stanie New Jersey ze względu na powodzie i deszcze
    doszło do opóźnienia przylotów; niektóre samoloty wylądowały nawet pięć godzin
    po czasie. Ze względu na ulewy odwołano też wiele lotów z portu lotniczego La
    Guardia w Nowym Jorku.

    Wysoki poziom wód w mieście New Jersey spowodował opóźnienia przy wjeździe do
    prowadzącego na Manhattan Holland Tunnel. W nowojorskim Central Parku
    zanotowano, że w ciągu kilkunastu godzin spadło ponad 10 centymetrów deszczu.

    "Wszystko jest tak przesiąknięte, że woda nie ma dokąd uchodzić" - podkreślał
    meteorolog Ray Miller.

    źródło : gazeta.pl
  • sz0k 14.10.05, 00:14
    Czy to nie aby przez te próby nuklearne przprowadzane przez burżuazyjnych
    imperialistów na Oceanie Indyjskim???
  • v.ci 14.10.05, 13:46
    Tak wielkiego trzęsienia ziemi nie da się wywołać sztucznie .

    A od kiedy to na Oceanie Indyjskim były (są !?) jakieś próby ?

    Jak zwykle ci się wszystko pomyliło .
  • sz0k 14.10.05, 15:36
    I znowu zaczniesz tworzyć jakieś teorie, że "prawicowcy" to chamy i buraki bez
    ogłady.

    > Jak zwykle ci się wszystko pomyliło .

    Nope, dostosowałem tylko poziom do autora wątku.
  • v.ci 14.10.05, 17:53
    sz0k napisał:

    > I znowu zaczniesz tworzyć jakieś teorie, że "prawicowcy" to chamy i buraki bez
    > ogłady.
    >

    Kilku prawicowców tego Forum - na czele z xiazeluką - w stosunku do mnie jest
    chamami . Przez kilka lat obecności na forum byłem uprzedzająco grzeczny wobec
    nich . Nie potrafili tego docenić . Przeciwnie - mają to głęboko gdzieś i
    zwyczajnie przeginają . Zupełnie nie umieją szlachetnie różnić się w
    poglądach . Xiazeluka przypomina nie księcia , lecz raczej jakiegoś
    pyszałkowatego blokersa .
  • barbarach_pl 27.07.18, 11:12
    27 lipca 2018 GŁupcze czy dziś, po tylu latach, też uważasz, że z klimatem jest ok, jak ci wciska gazeta polska i telewizja trwam.
    No to uważaj sobie tak dalej. Już w tym roku nie będzie cię stać, nawet za 500+ na chleb, warzywa mięso i owoce, Dramatyczna susza w Polsce, rzeki i pola wysychają, zboża nie wyrosły, owoce zamiast dojrzewać opadają, Skwar na przemian z burzami, tornadami i gwałtownymi ulewami- te tylko pogłębiają suszę bo nic nie wsiąka w glebę tylko spływa do morza). Rolnicy wyjd ą na ulicę i zmiotą zbrodniczy rząd pis.
  • jaceq 14.10.05, 00:25

    ...znowu zwiększyłem emisję CO2 o 66%. Nie udało mi się rzucić palenia. Dziurę
    ozonową też poszerzam, puszczając lusterkiem zajączki. Nie oszczędzam wody.
    Bryką jeżdżę ile fabryka dała (a dała niemało). W promieniowaniu
    elektromagnetycznym się wprost pławię. Kąpię się w kwaśnych deszczach. Zęby
    myję, plując do jeziora. Jem więcej, niż to do życia niezbędne. Nie korzystam
    (z wyj. W-wy) z komunikacji miejskiej. Nie jestem dobry dla zwierząt. Portfel
    mam z krokodyla, kamasze z bizona, a kapelusz - z kota. Jestem za tym, by
    powstały w Polsce 19 (przynajmniej) elektrowni atomowych. A jak nie - to mogą
    być takie napędzane siłą ludzkich mięśni, gdzie na dynamach pedałować będą
    ekolodzy.

    I co: przeze mnie ta katrina wiała?
    _____________________________
    Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
  • hasz0 14.10.05, 13:54
    Widziałem Ba ma Wa wczora z wieczora na Pl. Nankiera
    z 8 cyl 3,5 l 248 KM.
    Taka jak moja ino nie TD a i.

    Czy warto sie zamienić - rok starsza?

    Zjeśc tyle nie mogie... wypic tez już tylko 1/2 l na łebka...
    palic fajek nei palę...piwska ne ruszam...
    ale benznin wypalę z moim temperamentem za wszystko to bo ciebie
    posłucham...
  • hasz0 14.10.05, 13:55
  • v.ci 14.10.05, 14:03
    I co pop...lasz po ulicach 200 km/h ?

    Może twoja nerka kiedyś mi się przyda ? wink
  • 7em 14.10.05, 14:07
    5040
    --
    S I E D E M
  • v.ci 14.10.05, 17:47
    A Wy nie ?

    Efekt cieplarniany: Amerykanie zmieniają poglądy


    W Stanach Zjednoczonych następuje stopniowa zmiana nastawienia wielkiego
    biznesu do tzw. efektu cieplarnianego - powiedział w Sztokholmie były
    wiceprezydent USA Al Gore. Występował on na międzynarodowym seminarium
    zorganizowanym przez szwedzki Urząd Ochrony Środowiska. Jego tematem był wpływ
    gospodarki na zmiany klimatyczne.

    W tej dziedzinie władze USA z prezydentem Georgem Bushem i przemysł z poparciem
    central związkowych odrzucają możliwość radykalnych działań w zakresie ochrony
    środowiska w obawie przed negatywnym ich wpływem na stan gospodarki.

    Według Gore'a, zauważa się jednak ewolucję tych postaw.

    "General Electric, jeden z naszych największych koncernów, zapowiedział zmianę
    dotychczasowego nastawienia. Kilka innych wielkich firm zdecydowało o zajęciu
    się zmniejszaniem emisji gazów cieplarnianych. Za kilka tygodni można oczekiwać
    podobnej decyzji ze strony kolejnego naszego giganta przemysłowego" -
    poinformował b. wiceprezydent.

    "Nie można oskarżać całego amerykańskiego świata biznesu winą za to, że
    prezydent Bush i znacząca część przemysłu USA zajmuje sceptyczne stanowisko
    wobec zjawiska efektu cieplarnianego - tłumaczył Al Gore. - Wina leży głównie
    po stronie sektora naftowego i węglowego. W jednym z tych koncernów nastąpił
    np. przeciek poufnego dokumentu zalecającego rzecznikom prasowym "negowanie
    teorii o zmianach klimatycznych".

    Coś podobnego zdarzało się - według Gore'a - już wcześniej. Na potwierdzenie
    tej tezy b. wiceprezydent powołał się na pochodzącą z lat 50. XX wieku opinię
    sław naukowych stwierdzających pozytywne skutki palenia tytoniu.

    Odpowiadając na pytanie, co może zmienić stanowisko prezydenta Busha wobec
    groźby globalnego ocieplenia klimatu, Al Gore powiedział: "Nie wykluczam, że
    zmianę tego stanowiska jeszcze przed końcem kadencji wymusi na nim
    rzeczywistość".

    Obok Ala Gore'a w sztokholmskim seminarium, które zgromadziło sześciuset
    przedstawicieli przemysłu szwedzkiego, w tym wielu koncernów działających na
    arenie międzynarodowej, uczestniczyli m.in. dyrektor Toyota Motor Marketing
    Europe - Takis Athanasopoulos, i szefowa Europejskiej Agencji Ochrony
    Środowiska - Jaqueline McGlade.

    Prognozy mówiące, że ocieplanie średnich temperatur na Ziemi może wywołać
    katastrofalne następstwa - powodzie i inne kataklizmy - stoją u podstaw
    traktatu sformułowanego w Kioto w 1997 roku, na mocy którego państwa-
    sygnatariusze zobowiązały się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.
    Stany Zjednoczone nie ratyfikowały tego traktatu. Waszyngton twierdzi, że normy
    określone w nim za bardzo zahamowałyby wzrost gospodarki USA.

    W czerwcu b.r. "New York Times" ujawnił, że Philip A. Cooney, urzędnik Białego
    Domu, a w przeszłości lobbysta na rzecz przemysłu naftowego, korygował treść
    opracowanego przez naukowców rządowego raportu tak, żeby podważyć zawartą w nim
    tezę, że emisja gazów cieplarnianych mogą się przyczyniać do ocieplania klimatu.

    źródło : PAP , gazeta.pl
  • v.ci 19.10.05, 20:03
    Wilma to najsilniejszy z huraganów atlantyckich

    Zmierzający w kierunku zachodniego wybrzeża Kuby i półwyspu Jukatan huragan
    Wilma to najsilniejszy z huraganów atlantyckich od czasu, gdy zaczęto prowadzić
    ich rejestr - podało w środę centrum ds. huraganów w Miami. Na Haiti spowodował
    śmierć 10 osób.
    Wcześniej centrum ds. huraganów zakwalifikowało Wilmę jako huragan piątej,
    najwyższej kategorii w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona. Centrum dodaje,
    że pomiary ciśnienia na Atlantyku wykazały, że słupek rtęci spadł do 882
    milimetrów, co jest rekordowo niską wartością. Prędkość wiatru wynosi obecnie
    280 kilometrów na godzinę.

    W środę nad ranem centrum ds. huraganów w Miami podało, że huragan znajduje się
    w rejonie Kajmanów, zmierza w kierunku północno-zachodnim i prawdopodobnie nie
    wcześniej niż w czasie weekendu dotrze na Florydę. Według centrum huragan
    zagraża już bezpośrednio Ameryce Środkowej i najprawdopodobniej w sobotę
    zaatakuje Florydę.REKLAMA Czytaj dalej


    Silny wiatr i deszcze towarzyszące Wilmie spowodowały w środę osunięcia ziemi
    na Haiti, w których zginęło 10 osób. Nad ranem zamknięto wszystkie porty w
    Hondurasie. Władze ostrzegły mieszkańców, że Wilma stanowi "bezpośrednie
    zagrożenie dla życia i mienia". Stan pogotowia ogłoszono też w sąsiedniej
    Nikaragui, w Meksyku oraz na Kubie.

    Meteorolodzy z Miami przewidują, że Wilma w ciągu doby dodatkowo nabierze siły,
    zagrażając też platformom naftowym w Zatoce Meksykańskiej. Rynki paliwowe
    nerwowo zareagowały na wiadomość, że huragan przybiera na sile.

    Wilma jest 21. sztormem i 12. huraganem na Atlantyku w ciągu ostatnich sześciu
    miesięcy. Jest to rekordowa liczba od 1933 roku.

  • v.ci 22.10.05, 12:52

    Huragan Wilma spowodował ogromne zniszczenia w turystycznych miejscowościach w
    rejonie Półwyspu Jukatan w Meksyku - poinformował serwis BBC News.
    Wiejący z prędkością 225 km na godzinę zniszczył kurort na wyspie Cozumel,
    leżącej na wschód od Jukatanu. Miasto jest zalane, z budynków wichura pozrywała
    dachy.

    Stali mieszkańcy i turyści, stosując się do zaleceń służby meteorologicznej, do
    niedzieli rano nie będą opuszczać domów i hoteli. Mieszkańcy wielu domów o
    słabszej konstrukcji schronili się do betonowych budynków, ponieważ impet, z
    jakim atakuje huragan, może zagrażać nawet stosunkowo solidnie zbudowanym domom
    z cegły.

    Huragan Wilma jest niezwykle niebezpieczny, ponieważ przesuwa się wyjątkowo
    wolno. Według prognoz utrzyma się nad meksykańskim półwyspem przez 24 godziny -
    alarmują stacje meteorologiczne rejonu Zatoki Meksykańskiej.

    Zazwyczaj najgwałtowniejsza faza ataku huraganów, zwanych przez ludność
    Karaibów i Meksyku cyklonami, nie trwa na jednym obszarze dłużej niż 12 godzin.

    "Powoli przesuwający się huragan 2 kategorii wyrządza dużo więcej szkód niż
    huragan 5 kategorii, który posuwa się szybko, ponieważ ulewy i wicher dłużej
    pustoszą ten sam teren" - powiedział meksykański ekspert Jesus Carachure.

    Meksykańska Krajowa Służba Meteorologiczna (SNM) podała w piątek wieczorem, że
    oko cyklonu ma 55 km średnicy, podczas gdy powoli przesuwający się front
    huraganu ma 750 km rozpiętości.

    W oku cyklonu panuje całkowity spokój i świeci słońce, co sprawia, że ludzie
    mogą mieć wrażenie, iż niebezpieczeństwo minęło. Wtedy na zaskoczoną ludność
    spada uderzenie wichru i fala ulewy.

    Wilma niesie ze sobą olbrzymie ilości wody, która według przewidywań SNM
    wyrządzi największe szkody, wywołując powodzie.

    Według Krajowego Centrum Cyklonów w Miami na Florydzie, Wilmy obecnie nieco
    oddala się od zachodniej Kuby, a po przejściu przez Jukatan zderzy się on z
    masami chłodnego powietrza nad Zatoką Meksykańską i ruszy w kierunku Florydy.

    źródło : BBC , PAP , onet.pl

  • v.ci 25.10.05, 21:49

    Wbrew twierdzeniom pewnych kręgów globalne ocieplenie spowodowane
    działalnością człowieka to fakt, a nie wymysł 'oszołomów'. Jak dowodzą
    wszystkie czołowe światowe instytuty klimatologiczne jego wpływ na nasze
    codzienne życie jest coraz bardziej zauważalne. Według naukowców z US National
    Snow and Data Centre w Kolorado pokrywa lodowa na Arktyce jest 20% poniżej
    średniej jak na porę roku (czyli mniejszy o 500,000 mil kwadratowych), a wpływ
    topnienia lodowca ma destrukcyjny wpływ na klimat Ziemi.

    Naukowcy z Kolorado ostrzegają, że globalne ocieplenie wydaje się wymykać spod
    kontroli, czego dowodem jest drastyczny spadek wielkości lodowców na Arktyce.
    Przy obecnych tendencjach Ocean Arktyczny może byc wolny od lodu do końca wieku.

    Czołowy naukowiec z Uniwersytetu w Kolorado, Ted Scambos, stwierdza
    wręcz: "Możemy obserwować zmiany w Arktyce zachodzące dużo wcześniej niż
    przewidywaliśmy. Jest to niezwykle istotne, bo bez pokrywy lodowej na Oceanie
    Arktycznym można spodziewać się radykalnych zmian w pogodzie Ziemi." W
    ostatnich latach pokrywa lodowa na Arktyce spada średniorocznie o 8%.

    Walt Meier, także z ośrodka badawczego z Kolorado dodaje: "Cztery lata z rzędu
    z tak małą pokrywą lodową nigdy w historii nie zanotowano na satelitach. To
    wskazuje jasno na trend spadkowy, to nie jest krótkoterminowa anomalia."

    Źródło:
    www.guardian.co.uk
  • v.ci 26.10.05, 16:53
    Uderzenie na Florydę


    Najbardziej ucierpiały obszary na południe od miasta Naples
    Władze stanowe Florydy informują, że co najmniej 6 osób zginęło w wyniku
    huraganu Wilma, który spowodował duże straty materialne.
    Najbardziej ucierpiały obszary na południe od miasta Naples na południowo-
    zachodnim wybrzeżu półwyspu.

    Spore straty poniosły również dwa miasta: Miami i Fort Lauderdale.

    Ponad 3 miliony domów i sklepów było pozbawionych dostaw elektryczności.

    Wiatry, które osiągały prędkość ponad 200 kilometrów na godzinę przy zderzeniu
    z lądem, teraz przesuwają się na północ w stronę atlantyckiego wybrzeża.

    Synoptycy mowią jednak, że siła wiatru będzie słabnąć i nie przewidują
    większych strat.

    Ogromne straty poniósł Key West, ostatnia wyspa archipelagu.

    Jedna trzecia powierzchni znalazła się pod wodą. Ale Wilma dotarła też wyżej.

    Wichura wywracała samochody i wyrywała okna w wieżowcach w Miami.

    Ze zmienną siłą
    Huragan poczynił poważne szkody także na Kubie

    Szalejąca od niemal tygodnia nad Karaibami Wilma na zmianę rośnie w siłę i
    słabnie.

    Odczyt dokonany w ubiegłą środę wskazał, że osiągnęła bardzo niebezpieczną
    kategorię piątą. Później jednak stopniowo słabła.

    W wyniku kataklizmu na Karaibach zginęło już co najmniej 17 osób a kilkaset
    tysięcy zostało ewakuowanych ze swoich domów.

    Tylko na Kubie huragan przegnał wgłąb wyspy 600 tysięcy osób, zamieszkujących
    tereny przybrzeżne.

    Kilkanaście małych miejscowości i wiosek zostało zalanych przez wezbrane fale.

    Wilma wyrządziła wielkie szkody na półwyspie Jukatan, gdzie zniszczyła setki
    domów i hoteli.

    Według doniesień sześć osób zginęło a kilkadziesiąt tysięcy było zmuszonych
    przenieść się do tymczasowych shronień.

    za: www.bbc.pl


  • sas15 26.10.05, 17:26
    Podbijam wątek.
  • v.ci 29.10.05, 21:59

    Katastrofa pod Hajderabadem

    Według najnowszych komunikatów, co najmniej 80 osób zginęło w katastrofie
    kolejowej w stanie Andra Pradesz.

    Pociąg wykoleił się na nasypie podmytym przez wezbrane wody jeziora koło
    Hajderabadu . Kilka wagonów stoczyło sie do wody. Część pasażerów tkwiła
    uwięziona w wagonach przez wiele godzin.

    Przedstawiciel władz ostrzegł, że ulewne deszcze monsunowe podniosły poziom
    wielu jezior w stanie Andra Pradesz.

    za: www.bbc.pl

  • v.ci 30.10.05, 12:50
    Rząd Republiki Południowej Afryki oficjalnie uznał wpływ człowieka na
    przyspieszenie zmian klimatycznych. Deklaracja miała miejsce na pierwszej
    konferencji nt zmian klimatycznych w Johannesburgu adresowaną przede wszystkim
    do naukowców i organizacji pozarządowych.

    Minister Środowiska i Turystyki Marthinus van Schalkwyk zwrócił uwage na
    konieczność odejścia od energii konwencjonalnej na rzecz energii odnawialnej.
    Zwrócił uwagę, że zmiany klimatyczne mają swój wyraźny koszt ekonomiczny
    powołując sie na badania US National Aeronautics and Space Administration
    (NASA) z zeszłego miesiąca. Zmiany klimatyczne i topnieniu lodowców na Arktyce
    mogą bowiem doprowadzić do zakłócenia handlu na Kanale Sueskim oraz wokół
    południowego krańca Afryki.

    Info: PStepien
  • v.ci 05.11.05, 23:24
    Naukowcy prognozujący zmiany klimatyczne w Europie mówią, że w najbliższym
    stuleciu najbardziej odczują je kraje śródziemnomorskie i rejony górskie.

    Tak wynika z raportu międzynarodowego zespołu naukowców opublikowanego w
    najnowszym numerze Science.

    Analizując zmiany klimatyczne, do których doszło w przeszłości, sporządzili
    symulacje, z których wyciągnęli wnioski na przyszłość.

    Według naukowców inne części świata dużo bardziej odczują negatywny wpływ zmian
    klimatycznych niż Europa.

    "Jeżeli mieszkasz w Europie to możesz mówić o swego rodzaju szczęściu. Ale nie
    jest tak dobrze, jak sądziłam przed naszą analizą" - podkreśliła doktor z
    Harvardu.

    Zdaniem naukowców ze wszystkich europejskich regionów na zmianach klimatycznych
    najbardziej ucierpią kraje basenu śródziemnomorskiego.

    Wiele z problemów, które dotkną ten rejon, będzie według nich wynikało ze
    wzrostu temperatur i zmniejszenia ilości opadów.

    "Wzrost temperatury to większe zagrożenie pożarami i zmiany w uprawach płodów
    rolnych. Ludzie doświadczą także ograniczeń ilości wody przypadającej na
    każdego z nich" - powiedziała liderka grupy Dagmar Schroeter z Uniwersytetu w
    Harvardzie.

    Zdaniem naukowców bardzo ucierpią także rejony górskie.

    "W zimie będzie mniej opadów śniegu, a więcej deszczu. Pokrywa śnieżna
    częściowo zaniknie. Przełoży się to także na wylewanie rzek w zimie i na
    wiosnę. Z kolei w lecie będzie mniej wody, ponieważ zabraknie tej, która
    stopniowo spływała z czap śnieżnych" - dodała Schroeter.

    za: bbc.co.uk
  • v.ci 28.11.05, 10:39
    Honduras: Co najmniej 32 ofiary śmiertelne huraganu Gamma
    Opady deszczu towarzyszące huraganowi Gamma spowodowały śmierć 32 osób na
    północy Hondurasu - powiadomiły władze w nocy z poniedziałku na wtorek.
    13 osób jest nadal poszukiwanych. Służby ratunkowe poinformowały, że pod lawiną
    błota zaginęła sześcioosobowa rodzina w Locompo, około 240 kilometrów od
    Tegucigalpy. Ewakuowano 23.235 osób.

    Sztorm tropikalny Gamma, kolejny z długiej listy tegorocznych sztormów i
    huraganów na środkowo-zachodnim Atlantyku, uderzył w Amerykę Środkową w końcu
    ubiegłego tygodnia.


  • p.s.j 28.11.05, 13:04
    Mniejsze opady śniegu dały się ostatnio widzieć w zachodniej Europie.
  • leje-sie 28.11.05, 13:20
    Czy to normalne o tej porze roku?

    I kto za to odpowiada?

    --
    "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".
  • xiazeluka 28.11.05, 14:15
    Deszcz i śnieg pod koniec listopada to wydarzenie bez precedensu, przynajmniej
    od ostatniej wiosny. A odpowiedzialność za wariactwa klimatu (susza w lecie,
    śnieg w zimie) ponoszą amerykańscy imperialiści.
  • leje-sie 28.11.05, 14:19
    to juz chyba trzeci raz.


    --
    "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".
  • andrzejg 28.11.05, 14:20
    Najwięcej gazów cieplarnianych od pół miliona lat

    Dwa gazy, które najsilniej podgrzewają ziemską atmosferę - dwutlenek węgla i metan - osiągnęły najwyższe stężenie od 650 tys. lat - ujawniły rdzenie lodowe wydobyte na Antarktydzie

    To najważniejsza konkluzja raportu przedstawionego wczoraj w "Science". Niepokojąco brzmi też kolejny wniosek. Uczeni twierdzą mianowicie, że w okresie objętym badaniami poziom obu gazów nigdy nie rósł tak szybko jak obecnie. Owszem, dwutlenku węgla i metanu to ubywało, to przybywało w ciągu ostatnich setek tysięcy lat. Trwała bowiem epoka lodowcowa, w której czas upływał w rytmie następujących po sobie nagłych ochłodzeń i ociepleń. Każdej takiej wolcie klimatycznej wiernie towarzyszyły wahania w stężeniu gazów cieplarnianych. Więcej ich było, kiedy temperatura na Ziemi rosła, a mniej, gdy sięgała dna.

    - Tylko że tamte zmiany były rozłożone na setki, tysiące lat. Teraz zaś zachodzą w ciągu jednaj dekady. Są więc kilkaset razy szybsze. To zjawisko niespotykane w najnowszej historii planety. Trudno je wytłumaczyć inaczej jak działalnością człowieka - mówi Thomas Stocker z uniwersytetu w Bernie w Szwajcarii, główny autor raportu. Przygotowano go w ramach programu wierceń antarktycznych EPICA, w którym udział bierze dziesięć krajów europejskich.

    serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3034318.html
  • xiazeluka 28.11.05, 14:33
    Lubię ciepło. Natura jednak ma jakieś opory w dostosowaniu się do naukowców,
    ponieważ co rok marznę, zamiast cieszyć dwudziestostopniowymi dniami.
    Nie wiesz może, kto finansował tych facetów?
  • v.ci 18.12.05, 22:29
    xiazeluka napisała:

    > Lubię ciepło. Natura jednak ma jakieś opory w dostosowaniu się do naukowców,
    > ponieważ co rok marznę, zamiast cieszyć dwudziestostopniowymi dniami.
    > Nie wiesz może, kto finansował tych facetów?

    Nie wiem . Wszyscy natomiast doskonale wiedzą , kto finansuje badania
    sceptycznych wobec efektu cieplarnianego amerykańskich naukowców : wielkie
    korporacje przemysłowe . Ale ty wolisz być niczym ten owsik w g... wielkiego
    słonia - ubabrany po uszy w g... , ale za to w swoiskim ciepełku ...
  • v.ci 28.11.05, 22:09
    Coraz cieplejsza Ziemia

    Najnowsze urządzenia pozwalają na wiercenia pokrywy lodowej na głębokość ponad 3 km
    Europejscy naukowcy badający historię atmosfery ziemskiej twierdzą, że stężenie
    gazów cieplarnianych jest dziś najwyższe od 650 tysięcy lat.

    Jak piszą w najnowszym numerze prestiżowego pisma "Science", dwutlenku węgla i
    metanu jest dziś tak dużo, że globalne ocieplenie postępuje wyjątkowo szybko.

    Badania prowadzono na Antarktydzie począwszy od 1999 roku w ramach programu EPICA.

    Naukowcy wiercili w lodzie do głębokości ponad 3 tysięcy metrów, co w
    kategoriach geologicznych oznacza cofnięcie się w czasie o 900 tysięcy lat.

    Do tej pory opublikowali analizy próbek z ostatnich 650.000 lat, dzięki czemu
    uzyskali przekrój przez 6 kolejnych faz zlodowaceń i ocieplenia Ziemi.


    Antarktyczna baza Dome Concordia, gdzie prowadzony jest program badań EPICA.
    Bąbelki gazu uwięzione w lodzie dostarczają cennych informacji dotyczących
    temperatury i składu atmosfery z przeszłości.

    Jak mówi Thomas Stocker z Uniwersytetu w Bernie w Szwajcarii:

    - Stężenie CO2 w powietrzu jest dziś o 30% wyższe niż kiedykolwiek w zbadanej
    przeszłości, a metanu o 130%. Tempo przyrostu jest wręcz wyjątkowe - stężenie
    CO2 rośnie 200-krotnie szybciej niż w jakimkolwiek okresie przez ostatnie 650
    tysięcy lat.

    Badacze wnioskują, że dziś poziomy mórz mogą podnosić się nawet dwa razy
    szybciej niż w poprzednich stuleciach. W tym stuleciu być może nawet o 88
    centymetrów.
  • v.ci 18.12.05, 22:24

    Zdaniem ekologów globalnemu ociepleniu może zapobiec produkcja energii
    odnawialnej
    To był najgorętszy rok w historii półkuli północnej od czasu prowadzenia
    obserwacji, twierdzą brytyjscy naukowcy.
    Globalnie, gorętszy od 2005 był rok 1998; wiarygodne pomiary zaczęto prowadzić
    w latach 1860.

    Rok 1998 był rekordowy, o 0,45 stopni cieplejszy od bieżącego, z powodu silnego
    wpływu huraganu El-Ninjo.

    W rym roku rekordowo wysoka była nie tylko temperatura powietrza, ale także
    temperatura Atlantyku na północnej półkuli.

    Średnia temperatura w roku 2005 na półkuli północnej jest o 0,65 wyższa od
    średniej z lat 1961-1990.

    Ta średnia jest zwyczajowym punktem odniesienia dla klimatologów.

    Naukowcy twierdzą, że granicą błędu jest 0,1 stopnia Celsjusza, co obrazuje
    potencjalną niedokładność pomiarów; podkreślają jednak, że niezaprzeczalny jest
    trend podnoszenia się temperatur, co widać było szczególnie wyraźnie na
    przykładzie minionej dekady.

    Temperatura na północnym Atlantyku była najwyższa od roku 1880.

    Globalne ocieplenie

    Zdaniem badaczy z brytyjskiego instytutu meteorologii i Uniwersytetu East
    Anglia wyniki pomiarów świadczą o przyczynianiu się działalności człowieka do
    globalnego ocieplenia.

    Brytyjczycy zaznaczają jednak, że osiem z dziesięciu najgorętszych lat od lat
    1860 przypadło właśnie na ostatnią dekadę.

    za: BBC


  • drf 18.12.05, 22:39
    Niech Zyje rok 2006!
    Temperatura w Sztokholmie -8 stpni Celsiusza
    18.12.2005
  • dwa_grosze 18.12.05, 22:58
    Najbardziej widoczne jest po "huraganie" El-Ninjo, jacy to specjalisci od
    klimatu wypisuja naukowe dywagacje. Szczytem hipokryzji jest tez porownywanie
    badan satelitarnych do badan przeprowadzanych w 1860 roku. Szkoda tylko, ze
    zaden hipokryta nie napisal o fakcie, ze cykliczny proces ocieplania sie
    polkuli polnocnej rownowazony jest oziebieniem na polkuli poludniowej. Za kilka
    dekad bedzie proces odwrotny, tak jak juz to odbywa sie od milionow lat.
  • v.ci 20.12.05, 00:42
    Nie widzę tu żadnej hipokryzji . Widze Twoją slepotę i brak wyobraźni . dopero
    jak huragan rozpierniczy twój dom w końcu zmienisz zdanie ?

    Na jakiej podstawie twierdzisz , że klimat na połkuli południowej się oziebia ?
    Owszem . W kilku miejscach średnia temp. nieco wzrosla , ale to nie powod do
    generalizowania . a poza tym , to chyba logiczne , że na półkuli połnocnej
    temperatury rosną szybciej . To tam lezą : USA , UE , Chiny , Japoania , Indie .
    -------------------------------------------------------------------------------
    Według naukowców z ONZ rok 2005 jest drugim najcieplejszym rokiem od momentu
    rozpoczęcia pomiarów meteorologicznych w 1861 roku. Temperatury na świecie były
    wyższe od średniej o 0.5C. Jednocześnie pogoda popadała ze skrajności w
    skrajność – w Algierii zanotowano temperaturę wysokości 50C, a w sąsiednim
    Maroku -14C. Według nowego raportu ONZ temperatura na Ziemi może wzrosnąć nawet
    o 2C do 2026 roku w porównaniu z erą przedprzemysłową; na Arktyce nawet o 6C.

    Czerwiec i październik 2005 były najcieplejszymi zanotowanymi w historii
    miesiącami. W dodatku 2005 był rokiem anomalii pogodowych – susze, fale gorąca,
    powodzie i burze wystąpiły w Afryce, Australii, Brazylii, Chinach i USA.

    W 2005 zanotowano też największą ilość sztormów tropikalnych od prawie 150 lat.
    Z 26 sztormów aż 14 osiągnęło siłę huraganu. Huragan Wilma, który zaatakował
    Florydę w październiku był najsilniejszy w historii meteorologii. Z kolei tempo
    topnienia lodowców jest najwyższe jak do tej pory, a we wrześniu 2005
    powierzchnia pokrywy lodowej była o 20% niższa niż średnia dla lat 1979 -2004.

    Dane zebrane w ciągu ostatnich 10 lat przez meteorologów i oceanologów są
    zaskakująco zgodne z prognozami globalnego ocieplenia. Prognozy te przewidują
    przyspieszenie ocieplenia w latach 2005 – 2025.

    Info: Marta Socha

    za: www.zieloni.org.pl
  • wikul 20.12.05, 01:18
    Powiedz to Japończykom którzy maja niespotykaną od dawna zimę połączoną
    z wielkimi opadami sniegu.
  • owca_czarna 20.12.05, 16:55
    U mnie przed chwilą fest błysnęło i zagrzmiało. Burza!! A co na to przysłowia
    ludowe? Znalazałam: "Gdyby w grudniu grzmiało, wiatrów byłoby mało?" Czyli już
    nie będzie wiatrów i małych cykloników. smile)???

    czarna_owca


    --
    Czerń to warunek istnienia bieli.
  • v.ci 29.12.05, 10:13
    Szukałem czegokolwiek nt. "niespotykanych" mrozów w Japonii . Znalazłem tylko
    info o "spadkach temperatur" . Środkowa i pólnocna Japonia leży w strefie
    klimatu umiarkowanego . Cała Japonia jest górzysta . Opady sniegu , a nwaet
    mrozy nie są tam czymś niezwyklym . A snieg może mocno padać nawet przy +2 st.
    C.
  • dwa_grosze 20.12.05, 16:50
    v.ci napisał:
    > Owszem . W kilku miejscach średnia temp. nieco wzrosla , ale to nie powod do
    > generalizowania . a poza tym , to chyba logiczne , że na półkuli połnocnej
    > temperatury rosną szybciej . To tam lezą : USA , UE , Chiny , Japoania ,
    >Indie
    Powyzsze zdania sa tak madre, ze za nic w swiecie nie moge ich zrozumiec. Z
    pewnoscia bedzie mi latwiej jak cos wiecej napiszesz o huraganie El Ninjo.
    Cholera, burze w Afryce... Poczekajmy jak wyleje Nil, to dopiero bedzie
    anomalia. Zebys jeszcze wytlumaczyl jak to sie dzieje, ze podczas cyklu
    zwiekszonej intensywnosci huraganow na Atlantyku, na drugiej polkuli jest
    wzgledny spokoj z tajfunami i vice versa.
  • v.ci 29.12.05, 01:33
    Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prądem
    morskim na PACYFIKU .

    "Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
    Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktoregoś z
    licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .

    Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to , 50
    mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .

    Reasumując : nie wiesz o czym piszesz .
  • v.ci 29.12.05, 01:34

    Hiszpania przeżyła najbardziej suche lato w historii
    Hiszpańscy farmerzy prowadzą lobbying Unii Europejskiej z nadzieją na uzyskanie
    pomocy finansowej po katastrofalnej suszy.
    Rolnicy stracili z powodu suszy do 80% swoich zbiorów i jeśli wkrótce nie
    spadnie deszcz, spodziewają się jeszcze gorszego roku 2006.

    Minione lato - najbardziej suche odkąd zaczęto w ogóle prowadzić systematyczne
    obserwacje meteorologiczne - przeszło w równie suchą, długą jesień i wczesną
    zimę.

    Na południu Hiszpanii niemal wszędzie obowiązuja ograniczenia w korzystaniu z
    wody. Deszcze, które powinny zimą napełnić zbiorniki wodne jeszcze nie nadeszły
    i władze wprowadziły racjonowanie tego co jeszcze zostało.

    Z wody mogą korzystać przede wszystkim ludzie i zwierzęta hodowlane, a rośliny
    muszą czekać swojej kolei. Stanęły więc wielkie irygatory na polach, a
    ogrodnicy zakręcili kurki w cieplarniach.


    Przemysł turystyczny nie może się obyć bez wody i nie ogląda się na
    ograniczenia
    Nie wszyscy stosują się do limitów

    Ale obrońcy środowiska i rolnicy skarżą się, że te ograniczenia wprowadzono za
    późno i zwracają uwagę, że są one nagminnie łamane przez przemysł turystyczny,
    który nie może się obyć bez basenów i zraszanych regularnie pól golfowych.

    Podnoszą się głosy, że władze na południu Hiszpanii powinny powołać specjalnych
    inspektorów - "policję kranową", która powinna być wyposażona w ostre sankcje.

    za: BBC


  • v.ci 29.12.05, 10:04
    ... mówiłbyś inaczej

    Klimat wystawił wysoki rachunek za rok 2005
    Andrzej Hołdys 09-12-2005, ostatnia aktualizacja 12-12-2005 14:53

    Szaleństwa klimatu kosztują nas coraz więcej. Straty spowodowane przez
    katastrofalne zjawiska pogodowe przekroczą w tym roku 200 mld dol., co daje
    średnio ok. 30 dol. na każdego - obliczyła druga na świecie firma
    reasekuracyjna Munich Re

    Niektórzy jednak stracili znacznie więcej. Na przykład mieszkańcy wioski Lateu
    na wyspie Tegua na Oceanie Spokojnym. Ich stojące blisko plaży domy zostały
    rozebrane latem tego roku, a oni sami przenieśli się do nowego osiedla
    zbudowanego w głębi lądu. Trzeba było to zrobić, bo ocean, do niedawna
    przyjazny i łagodny, przestał być dla ludzi bezpieczny.

    Uciekinierzy z tropikalnego raju

    Dane na temat wysokości rachunku, jaki za ten rok wystawił ludzkości klimat,
    firma Munich Re przedstawiła podczas wielkiej konferencji, która zakończyła się
    w piątek w Montrealu. Zwołano ją, by postanowić, czy i w jaki sposób powinniśmy
    walczyć z obserwowanym od kilkudziesięciu lat wzrostem temperatur na Ziemi. Z
    obserwacji naukowych wynika, że globalne ocieplenie stało się już faktem i
    niektórym z nas zaczyna się dobierać do skóry.

    Jednym z najbardziej wrażliwych na zaburzenia klimatu regionów świata jest
    południowy Pacyfik. Tam właśnie znajduje się Tegua wchodząca w skład państewka
    Vanuatu. Wyspa leży na szlaku tropikalnych cyklonów, które mkną w kierunku
    odległej o 2 tys. km Australii. Siła i częstotliwość tych wichur znacznie
    wzrosły w ostatnich latach. Pchana wiatrem woda oceaniczna zaczęła zalewać gaje
    palmowe i pola Lateu, niszczyła ludziom domy. Z roku na rok było coraz gorzej,
    w końcu podjęto decyzję o wyprowadzce. I tak stu mieszkańców wioski stało się
    pierwszymi na Ziemi ludźmi, których ONZ kilka dni temu oficjalnie uznała za
    ofiary globalnego ocieplenia.

    Pierwszymi, lecz nie ostatnimi. W Montrealu zaprezentowano również najnowszą
    prognozę przygotowaną przez ekspertów Programu Narodów Zjednoczonych do spraw
    Środowiska (UNEP). Twierdzą oni, że klimatycznych uciekinierów będzie szybko
    przybywało - na Pacyfiku i Karaibach. Wzburzony ocean niszczy bowiem kolejne
    wysepki i koralowe atole. Niektóre z tych skrawków lądu wystają z wody zaledwie
    na parę metrów i nie potrafią się obronić przed coraz potężniejszymi sztormami.

    Wiele tych tropikalnych rajów znajdzie się pod wodą w ciągu kilku następnych
    dekad. Najbardziej wstrzemięźliwe prognozy uczonych (te, które nie zakładają
    rychłego roztopienia się Grenlandii czy Zachodniej Antarktydy) przewidują, że
    poziom oceanów w tym stuleciu podniesie się o 1-2 metry. Niby niewiele, lecz
    dla niezliczonych maleńkich wysepek oznaczać to będzie zagładę. Dom nad głową
    straci od 20 do 40 mln ludzi. Zasilą oni skromną dziś jeszcze grupę imigrantów
    klimatycznych. Lada dzień do mieszkańców Tegua dołączy ok. 2 tys. mieszkańców
    wysp Cantaret należących do Papui-Nowej Gwinei, które są także zatapiane przez
    Pacyfik. Uciekinierzy chcą się przenieść na sąsiednią Bougainville.

    Rekordowo droga "Katrina"

    Do grupy klimatycznych wygnańców wypada zaliczyć również mieszkańców Nowego
    Orleanu zniszczonego latem tego roku przez huragan "Katrina". Wielu z nich
    jeszcze długo nie powróci do swoich domów. Raport Munich Re ocenia straty
    spowodowane przez "Katrinę" na gigantyczną kwotę 125 mld dol. Dla porównania,
    zniszczenia wyrządzone przez najkosztowniejszy do tej pory huragan "Andrew",
    który w 1992 roku spustoszył Bahamy i USA, wyniosły "tylko" 22 mld dol. Podobne
    były rozmiary szkód finansowych związanych z atakiem terrorystycznym na World
    Trade Center w 2001 roku.

    Firmy ubezpieczeniowe - według szacunków Munich Re - wypłacą łącznie ok. 70 mld
    dol. odszkodowań za straty wyrządzone w tym roku przez pogodę. Te wydatki
    szybko rosną. W zeszłym roku wyniosły 45 mld, a jeszcze 10-15 lat temu nie
    przekraczały kilku miliardów dolarów rocznie. A może być jeszcze gorzej.
    Zaproszeni do Montrealu naukowcy podkreślali na każdym kroku, że pora przestać
    mówić o zmianach klimatu jako o odległej, mglistej przyszłości. - Ta lawina już
    ruszyła - przekonywał Thomas Loster, doradca UNEP. Fakty? O niektórych już
    wspomnieliśmy, oto inne odnotowane w tym roku przez klimatologów:

    czerwiec - w ciągu doby w górach północnych Indii spada rekordowa ilość 944 mm
    deszczu;

    październik - przez Hiszpanię przetacza się huragan "Vince", pierwszy w
    dziejach Europy;

    październik - najsilniejszy znany nam huragan "Wilma", w którego centrum
    zanotowano rekordowo niskie ciśnienie 882 milibarów, dewastuje Karaiby i
    Jukatan, powodując straty w wysokości 15 mld dol.;

    listopad - huragan "Delta" po raz pierwszy w historii uderza w Wyspy
    Kanaryjskie, zabijając kilka osób.

    - Klimat jest dziś dla ludzkości większym zagrożeniem niż broń masowej zagłady -
    mówi prof. Robert May, ustępujący prezes Royal Society w Londynie, jednej z
    najbardziej szacownych instytucji naukowych na świecie. Wybitny uczony w swej
    pożegnalnej mowie apelował do 10 tys. uczestników montrealskiej konferencji, by
    porozumieli się przynajmniej co do tego, że zaczną wspólnie ograniczać emisję
    dwutlenku węgla.

    Polityczny klimat

    Jednak w Montrealu to nie naukowcy mieli najwięcej do powiedzenia, ale
    politycy. Konferencję zwołano w dwóch konkretnych celach. Po pierwsze, by
    ustalić szczegóły realizacji Protokołu z Kioto, który nakazał blisko 40
    najbardziej uprzemysłowionym krajom świata zmniejszenie emisji dwutlenku węgla -
    gazu uważanego za głównego sprawcę obecnego szybkiego wzrostu temperatur na
    Ziemi. Po drugie, by zastanowić się, co dalej. Kioto przestaje bowiem
    obwiązywać w 2012 roku, ponadto część krajów, m.in. USA, które emitują jedną
    czwartą dwutlenku węgla, czy Australia, nigdy go nie zaakceptowała.

    W Montrealu zajmowano się głównie tym drugim. Europa wspierana m.in. przez
    Japonię i Kanadę postulowała, aby w ciągu 2-3 lat podpisać nową umowę, która
    zobowiązywałaby kraje wysoko rozwinięte do znacznie bardziej radykalnej, w
    porównaniu z Kioto, redukcji emisji dwutlenku węgla. Jednak Amerykanie byli
    przeciwni - przez dwa tygodnie konsekwentnie odpowiadali, że nie podpiszą
    żadnej umowy, która ograniczy im swobodę działania. Deklarowali, że owszem będą
    wprowadzali czyste technologie wytwarzania energii, lecz nie zamierzają
    krępować sobie ruchów międzypaństwowymi porozumieniami, które wpłyną negatywnie
    na gospodarkę. Europejczycy ripostowali, że właśnie bez inwestycji w środowisko
    rozwój cywilizacyjny zostanie zahamowany. Jak widać nawet w tak podstawowej
    sprawie nie ma zgody po obu stronach Atlantyku.

    Eskimosi straszą Amerykę sądem

    Koniec końców przeważyła opinia, że rozmowy na temat podpisania "nowego Kioto"
    rozpoczną się niezależnie od tego, czy USA do nich przystąpią, czy nie. Powinny
    się one zakończyć w ciągu dwóch, trzech lat. Udział w tych negocjacjach
    zgodziła się wziąć nawet Australia - do tej pory główny sojusznik Ameryki. W
    Montrealu zadeklarował to w czwartek australijski minister środowiska.

    Tymczasem rdzenni mieszkańcy Arktyki zapowiedzieli w Montrealu, że wytoczą
    Stanom pierwszy w historii "klimatyczny" proces. Dowodzą, że USA nie chcąc
    zobowiązać się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, naruszają prawa
    człowieka. Eskimosi boją się, że spotka ich taki sam los jak mieszkańców wyspy
    Tegua - będą musieli porzucić swoje siedziby. Z wszystkich obserwacji naukowców
    wynika, że Arktyka ociepla się znacznie szybciej niż reszta Ziemi. - Na
    Dalekiej Północy nie trzeba nikogo przekonywać do globalnego ocieplenia. Widać
    je tam gołym okiem - mówił podczas konferencji kanadyjski premier Paul Martin
    zirytowany uporem Amerykanów.

    za: gazeta.pl

  • felusiak1 29.12.05, 19:14
    zastanawiam sie czy zartujesz czy tez piszesz powaznie.
    no coz niektorzy profesorowie szacownych instytucji uwazaja
    ze wypowiadanie pogladow z racji statusu czyni je naukowymi.
    jednym slowem wszystko co nalezy uczynic to ograniczyc emisje dwutlenju wegla
    i wszystko bedzie znowu cacy. a ludzie biora to powaznie i z wiara w sercu wtoruja.
    --
    Czlowiek uczy sie mowic dwa lata, nauka milczenia zabiera 50 lat
  • wikul 31.12.05, 01:02
    Gdybyś mniej zaczytywał sie w bzdurach wypisywanych przez nierzetelnych
    dziennikarzy a wiecej obserwował co sie wokół dzieje, pewnie miałbyś bardziej
    wyważone zdanie na temat klimatu.
    P.S.Wyjrzyj przez okno i zobacz jakie spustoszenie wywołał ten efekt
    cieplarniany.
  • v.ci 08.01.06, 21:30
    wikul napisał:

    > Gdybyś mniej zaczytywał sie w bzdurach wypisywanych przez nierzetelnych
    > dziennikarzy a wiecej obserwował co sie wokół dzieje, pewnie miałbyś bardziej
    > wyważone zdanie na temat klimatu.
    > P.S.Wyjrzyj przez okno i zobacz jakie spustoszenie wywołał ten efekt
    > cieplarniany.

    Masz "rację" . Jeśli wkoło Twojego domu nie ma 5-metrowej fali powodziowej lub
    zsuchej jak pieprz pustyni - wszytko jest w jak najlepszym "porządku" . A więc
    w nie wierzysz w doniesienia o jakiś cyklonach , tajfunach , powodziach ,
    suszach na innych kontynentach ? To czego nie widac za oknem jest li tylko
    wymyslem nierzetelnych dziennikarzy ? I ta "nierzetelność" będzie kosztować USA
    > 120 mld $ ? Toż to jakiś spisek rodem z Archwium X !

    PS Poza tym nie wiem czy w swoim antyv.ciwskim zacietrzewieniu zauważyłeś , żę
    tytuł mojego wątku brzmi nie : "Nadal uważacie , że nie ma efektu
    cieplarnianego ?" , lecz : "NADAL UWAŻACIE , ŻE Z KLIMATEM JEST WSZYSTKO OK ?"

    Na dobrą psrawę mógłbym dorzucac do niego doniesienia (też bzdurne?) o
    rekordowych opadach śniegu w Japonii i lokalnych mrozach w Indiach ... Wszystko
    to wpisuje się w generalną tezę , że z klimat "nieco" zwariował ...


  • dwa_grosze 30.12.05, 08:02
    Nie dosc,ze jak wyksztusisz cos od siebie to powstaje mieszanka grochu z
    kapusta to jeszcze dlawisz sie glupawymi artykulami z prasy. Opisz prosze ten
    huragan w Hiszpanii, jaka mial sile wiatru i jakie spowodowal zniszczenia.
    > Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prądem
    > morskim na PACYFIKU .
    Napisz to do autora tekstu,ktorego wypociny w BBC przepisujesz na forum.
    A jak juz wiesz czym jest El Niño, watpie zebys rozumial,to poczytaj tez o
    La Niña.
    >"Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
    > Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktoregoś z
    > licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .
    Tegoroczna aktywnosc tajfunow na Oceanie Spokojnym i Indyjskim byla ponizej
    statystycznej normy w przeciwienstwie do basenu polnocnego Atlantyku,co
    powiazane jest z naturalnymi cyklami aktywnosci cyklonow,tylko zeby cos wiecej
    kojarzyc powinienes tez zrozumiec czym jest NAO.
    > Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to ,
    >50 mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .
    Zrozum wiec ignorancie, ze huragany od setek milionow lat sa trwalym zjawiskiem
    atmosferycznym na tej planecie a polowa tlenu zawartego w atmosferze powstala
    dzieki huraganom i gdyby nie one,zycie na Ziemi mialoby zupelnie inna forme a z
    pewnoscia nie byloby na niej nas. Wyniesiony przez huragany na powierzchnie
    oceanow fitoplankton absorbuje rowniez duze ilosci CO2. Jedynym ubocznym
    skutkiem huraganow w terazniejszych czasach sa straty materialne oraz ofiary
    wsrod ludnosci z uwagi na duze zaludnienie oraz infrastrukture nadbrzeznych
    terenow. Wybrales bardzo zly obiekt-huragany,za cel swoich infantylnych dowodow
    odnosnie trwalych zmian klimatycznych, a na tej podstawie, z klimatem jest
    wszystko OK.
  • v.ci 08.01.06, 21:21
    Za ciepło

    Przyzwyczajeni do upałów Australijczycy mają dość. Takiego skwaru w Australii
    nie było od 60 lat. Temperatury dochodzą do 43, 45 stopni Celsjusza. Strażacy
    walczą z pożarami.

    Wyjątkowo ciepła zima w Stanach Zjednoczonych przynosi całe serie tornad, m.in.
    w stanach Georgia, Kentucky i Tennessee. Tymczasem nad stanami Ohio i Indiana
    przeszły ulewy, burze, wichury i gradobicia. Zwykle występujące w porze
    ciepłej, tornada, tym razem pojawiają się całymi seriami w momencie, gdy
    powinny być jedynie rzadkością. Temperatura jak na tę porę roku jest bardzo
    wysoka i waha się od 10 do nawet 20 stopni. Najcieplej jest w Teksasie, gdzie
    temperatury w cieniu dochodzą do 32 stopni.

    W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
    termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić najwyżej
    do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.

    Końcówka minionego roku była rekordowo "ciepła" na rosyjskiej Syberii, słynącej
    z mrozów i śniegów.
  • v.ci 08.01.06, 21:22
    Indonezja: Tragiczne osunięcia ziemi na Jawie


    Na indonezyjskiej wyspie Jawa potwierdzono śmierć 12 osób. Lokalna policja
    przewiduje jednak, że osunięcia ziemi mogły spowodować ponad 200 ofiar
    śmiertelnych.


    Do osunięć ziemi w centralnej części wyspy doszło po ulewnych deszczach
    monsunowych, które nawiedziły te rejony w ostatnich dniach. Lawiny zburzyły
    ponad sto domów mieszkalnych. Ekipy ratunkowe usiłują dotrzeć do uwięzionych
    pod zwałami mułu i błota.

    za: IAR
  • wikul 08.01.06, 21:52
    Jak ty sie qrwa nie wstydzisz. Zima sroga jakiej w niektórych rgionach Ziemi,
    najstarsi ludzie nie pamietają a ty usiłujesz wciskać ludziom androny o efekcie
    cieplarnianym. Gdybyś jeszcze był naukowcem i z tego żył, można by zrozumieć.


    Zima zabiła w Japonii

    Wiele osób musiało zrezygnować ze świątecznej wizyty u bliskich
    W wyniku największych od kilkudziesięciu lat opadów śniegu w Japonii zginęło
    co najmniej pięć osób.
    Zamiecie na północy i zachodzie kraju odcięły od prądu tysiące domów,
    sparaliżowały ruch drogowy i kolejowy oraz doprowadziły do odwołania wielu
    krajowych lotów. Ofiary zimy to głównie starsi ludzie.

    W zachodniej prefekturze Fukui, gdzie zaspy przekraczają niekiedy dwa metry
    wysokości, pod ciężarem śniegu zawalił się dach fabryki. Zginął 72-letni
    mężczyzna.

    Z kolei w prefekturze Niigata, na północy, 78-latek spadł z drabiny próbując
    odgarnąć śnieg z dachu swojego domu. Mężczyzna zmarł na miejscu.

    W ubiegłym tygodniu w tym regionie atak zimy pozbawił prądu około 650 tysięcy
    domów. W niedzielę z tego powodu cierpiało nadal ponad 1000 domostw.

    Japońska agencja Kyodo poinformowała, że w wyniku problemów komunikacyjnych
    ucierpiało w całym kraju około 23 tysiące pasażerów.

    Niezwykle surowa zima dała się także we znaki Korei Południowej, gdzie władze
    zaangażowały tysiące żołnierzy do oczyszczania dróg ze śniegu.

    www.bbc.co.uk/polish/worldnews/story/2005/12/051225_japan_snow.shtml
  • dwa_grosze 09.01.06, 06:01
    v.ci napisał:
    > W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
    > termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić
    >najwyżej do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.
    Dostaniesz czkawki i jeszcze zachlysniesz sie od glupot jakie wypisujesz.
    SREDNIA temp. dla Aten w styczniu jest +10C,wiec jak moze byc najwyzej 8. W
    pierwszych dniach stycznia dochodzila do +15C, dzisiaj jest +10C a w srode
    bedzie +5C. Arytmetyke zostawiam tobie.
  • v.ci 23.01.06, 01:33
    To wielce ynteresujące , "znawco klimatów" . Otóż "Kapesni atlas sveta" (s.
    31) średnia temperatura dla Aten w lutym wynosi +8,8 st. C . W styczniu z
    penoscią nie jest wyższa niż w lutym .


    dwa_grosze napisał:

    > v.ci napisał:
    > > W Europie bardzo ciepło - jak na tę porę roku - jest w Grecji. W Atenach
    > > termometry wskazują do 15 stopni, chociaż w styczniu powinny dochodzić
    > >najwyżej do 8. Dni są jeszcze cieplejsze.
    > Dostaniesz czkawki i jeszcze zachlysniesz sie od glupot jakie wypisujesz.
    > SREDNIA temp. dla Aten w styczniu jest +10C,wiec jak moze byc najwyzej 8. W
    > pierwszych dniach stycznia dochodzila do +15C, dzisiaj jest +10C a w srode
    > bedzie +5C. Arytmetyke zostawiam tobie.
  • dwa_grosze 03.02.06, 07:19
    v.ci napisał:

    > To wielce ynteresujące , "znawco klimatów" . Otóż "Kapesni atlas sveta" (s.
    > 31) średnia temperatura dla Aten w lutym wynosi +8,8 st. C . W styczniu z
    > penoscią nie jest wyższa niż w lutym .

    Atlasy,w ktorych roi sie od bledow zachowaj dla siebie,zeby zwiedzac swiat
    jezdzac palcem po mapie. Jezeli ktos chce dowiedziec sie o srednich
    temperaturach w stolicy Grecji wejdzie na strony Instytutu Meterologicznego w
    Atenach lub NOA - Atenskie Obserwatorium Narodowe. Srednia w styczniu dla Aten
    jest +10,3C a w roku biezacym byla o 3,7C ponizej normy.

    www.noa.gr/%7Etelefleu/bolam/index.htm
    National Observatory of Athens - Weather forecasts BOLAM model

    Jak nie znasz greckiego lub angielskiego to obejrzyj sobie graficzny wykres w
    EuroWeather.

    www.eurometeo.com/english/climate/city_LGAV/meteo_athens%20greece
    EuroWEATHER - Climate averages: Athens, Greece - Average temperature

  • v.ci 08.01.06, 21:33
    A z tobą , nieuku , nie mam nawet o czym dyskutować . Przestudiuj najpierw
    podręcznik do geografii z VI klasy podstawówki .

    Tam dowiesz się coś nt. corocznych wylewów Nilu , do których - oczywiście - nie
    raczyłeś się ustosunkować .

    dwa_grosze napisał:

    > Nie dosc,ze jak wyksztusisz cos od siebie to powstaje mieszanka grochu z
    > kapusta to jeszcze dlawisz sie glupawymi artykulami z prasy. Opisz prosze ten
    > huragan w Hiszpanii, jaka mial sile wiatru i jakie spowodowal zniszczenia.
    > > Czego nie rozumiesz ? El Ninio nie jest "huraganem" , dziecino , lecz prą
    > dem
    > > morskim na PACYFIKU .
    > Napisz to do autora tekstu,ktorego wypociny w BBC przepisujesz na forum.
    > A jak juz wiesz czym jest El Niño, watpie zebys rozumial,to poczytaj tez
    > o
    > La Niña.
    > >"Względny spokój" ? Spróbuj powiedzieć to w oczy jakiemuś Japończykowi ,
    > > Chińczykowi, Wietnamczykowi , który stracił cały dobytek w wyniku ktorego
    > ś z
    > > licznych , tegorocznych tajfunow . Poczytaj sobie wczesniejsze posty .
    > Tegoroczna aktywnosc tajfunow na Oceanie Spokojnym i Indyjskim byla ponizej
    > statystycznej normy w przeciwienstwie do basenu polnocnego Atlantyku,co
    > powiazane jest z naturalnymi cyklami aktywnosci cyklonow,tylko zeby cos
    wiecej
    > kojarzyc powinienes tez zrozumiec czym jest NAO.
    > > Nil wylewa regularnie co rok conajmniej od czasów faraonow . Gdyby nie to
    > ,
    > >50 mln Egipcjan cierpiałoby chroniczny głód .
    > Zrozum wiec ignorancie, ze huragany od setek milionow lat sa trwalym
    zjawiskiem
    >
    > atmosferycznym na tej planecie a polowa tlenu zawartego w atmosferze powstala
    > dzieki huraganom i gdyby nie one,zycie na Ziemi mialoby zupelnie inna forme a
    z
    >
    > pewnoscia nie byloby na niej nas. Wyniesiony przez huragany na powierzchnie
    > oceanow fitoplankton absorbuje rowniez duze ilosci CO2. Jedynym ubocznym
    > skutkiem huraganow w terazniejszych czasach sa straty materialne oraz ofiary
    > wsrod ludnosci z uwagi na duze zaludnienie oraz infrastrukture nadbrzeznych
    > terenow. Wybrales bardzo zly obiekt-huragany,za cel swoich infantylnych
    dowodow
    >
    > odnosnie trwalych zmian klimatycznych, a na tej podstawie, z klimatem jest
    > wszystko OK.
  • wikul 08.01.06, 22:00
    Sześć osób zginęło podczas ataku zimy w Japonii. Obfite opady śniegu trwające
    już od dwóch tygodni sparaliżowały komunikację w tym kraju. W tysiącach domów
    nie ma prądu.

    Śnieg spadł także na południu Japonii, co zdziwiło meteorologów.

    W niektórych regionach prefektury Hokuriku na północy kraju spadło w ostatnich
    dniach dodatkowe 60 centymetrów śniegu, zwiększając istniejące już zaspy. Są to
    najobfitsze opady śnieżne od kilkudziesięciu lat – podała Japońska Agencja
    Meteorologiczna.

    Pada również na południu, gdzie tak obfity śnieg jest rzadkością. W zachodniej
    Japonii, w prefekturze Fukui, w niektórych regionach zaspy sięgają już 2
    metrów.

    Zawieje i zamiecie śnieżne trwają w północnej i środkowej Japonii od połowy
    grudnia. Powodują utrudnienia transportowe, uniemożliwiając m.in. normalne
    wyjazdy na urlopy, ferie zimowe i weekendy.

    W poprzednich dniach w prefekturze Niigata na północy Japonii niezwykle obfite
    opady śnieżne pozbawiły prądu 650 tys. domów. Do niedzieli usunięto większość
    awarii, ale nadal 1100 domów jest bez prądu.

    W wypadkach drogowych spowodowanych trudnościami na drogach rannych zostało
    setki osób. Odwołano ponad 30 krajowych lotów, na 240 połączeniach szybkiej
    kolei nastąpiły opóźnienia, co odczuło 230 tys. podróżnych.

    (PAP)
    bzato, kba

    tvp.pl/124,20051225283489.strona
  • dwa_grosze 09.01.06, 05:43
    Uwazaj wikul smile,jeszcze kilka takich wiadomosci a chlopaczyna zglupieje od tego
    klimatu. Na pocieszenie dorzuce i swoje dwa groszesmile, obawiam sie tylko,ze z
    przerazeniem pobiegnie do mamusi oglosic kolejne zlodowacenie.
    W Chinach panuje najsrozsza zima od 20 lat. Temperatury spadly do -43C. 100 tys
    ludzi zostalo ewakuownych jak dachy ich domow zarwaly sie pod sniegiem. Rzad
    chinski prosi prywatne firmy i milionerow o pomoc dla 18 milionow ludnosci
    oczekujacej natychmiastowej akcji ratunkowej. Obfite sniezyce nadal zasypuja
    Japonie a tak srogiej zimy kraj ten nie pamieta. W jej skutkach zginelo juz
    kilkadziesiat osob. Meteorolodzy japonscy zapowiadaja kolejne fale mrozow.
    Nad poludniowa Kanada przechodza jeden po drugim fronty mroznego powietrza. W
    Andach przybywa lodowcow, itd,itp... Jednym slowem koniec swiata, imperializm
    gospodarczy i pompowane w atmosfere gazy cieplarniane spowoduja juz trzecie w
    historii naszej planety calkowite jej zlodowacenie tzw. "ice ball".
  • wikul 10.01.06, 03:01
    dwa_grosze napisał:

    > Uwazaj wikul smile,jeszcze kilka takich wiadomosci a chlopaczyna zglupieje od
    tego
    >
    > klimatu. Na pocieszenie dorzuce i swoje dwa groszesmile, obawiam sie tylko,ze z
    > przerazeniem pobiegnie do mamusi oglosic kolejne zlodowacenie.
    > W Chinach panuje najsrozsza zima od 20 lat. Temperatury spadly do -43C. 100
    tys
    >
    > ludzi zostalo ewakuownych jak dachy ich domow zarwaly sie pod sniegiem. Rzad
    > chinski prosi prywatne firmy i milionerow o pomoc dla 18 milionow ludnosci
    > oczekujacej natychmiastowej akcji ratunkowej. Obfite sniezyce nadal zasypuja
    > Japonie a tak srogiej zimy kraj ten nie pamieta. W jej skutkach zginelo juz
    > kilkadziesiat osob. Meteorolodzy japonscy zapowiadaja kolejne fale mrozow.
    > Nad poludniowa Kanada przechodza jeden po drugim fronty mroznego powietrza. W
    > Andach przybywa lodowcow, itd,itp... Jednym slowem koniec swiata, imperializm
    > gospodarczy i pompowane w atmosfere gazy cieplarniane spowoduja juz trzecie w
    > historii naszej planety calkowite jej zlodowacenie tzw. "ice ball".


    Niedawno Eropa była potężnie zaśnieżona i oblodzona.
    Pzdr.
  • dwa_grosze 08.01.06, 22:12
    v.ci napisał:
    > A z tobą , nieuku , nie mam nawet o czym dyskutować . Przestudiuj najpierw
    > podręcznik do geografii z VI klasy podstawówki .
    > Tam dowiesz się coś nt. corocznych wylewów Nilu , do których - oczywiście - nie
    > raczyłeś się ustosunkować .

    Jak to nie, napisalem, ze jestes ignorantem, gdyz odpowiada ci tylko to co
    pasuje do twojej dziecinnej teorii. Naucz sie czytac ze zrozumieniemsmile Nil
    wylewa od dziesiatek tysiecy lat podobnie jak huragany formuja sie od lat
    milionow, tylko, ze huraganom zawdzieczmy wiecej jak wylewom Nilu.
  • dwa_grosze 20.01.06, 08:20
    Ten fantasta od klimatu,zgodnie z linia narzucona przez lewice,udowodnic
    chcial tu wszystkim,ze jak wieja huragany i padaja tropikalne deszcze to nic
    innego jak klimatu ocieplenie wywolane kapitalistyczna pazernoscia. Teraz wali
    sie swiat na jego lepetyne,gdyz w Azji rekordowe mrozy i sniezyce,w Moskwie
    arktyczne mrozy,na Syberii ponizej -50C,w Atenach beda przymrozki z opadami
    sniegu... Moze ten znawca od klimatu ma juz wyjasnienie,jak to gazy
    cieplarniane "psuja" nam pogode latem a zima wyglada jakby ich niedobor bylwink
    Sedno zagadnienia sprowadzalo sie zawsze do ofiar w ludziach i strat
    materialnych, bo jak wiecej tym wieksze ocieplenie (sic!).Teraz od mrozow w
    Azji ucierpialo dziesiatki milionow ludzi, wiec z pewnoscia byloby to zwiazane
    z klimatu ochlodzeniem wywolanym przez globalistow, gdyby tylko lewica tak
    opisalasmile
    Ale najwazniejsze...,gdzie sie podzialy HURAGANY nad Atlantykiem? Czyzby
    amerykance przestali samolotami latac... a moze podpisali papier z Kioto?
  • pro100 20.01.06, 08:36
    w latach 800 - 900 vikingowie zasiedlili Islandię, osiedlali się na Grenlandii -
    ZIELONA ZIEMIA ! na Winlandia (Labrador) oferowała winorośle. Kto im wtedy te
    gazy puszczał?

    pozdr anty

    pozatym znacznie bardziej cieplarniany od dwutlenku węgla jest metan -
    kilkakrotnie ponoć, zatem najbardziej winni globalnego ocieplenia są
    wegetarianie bo żrą fasolę a po fasoli to wiadomo ..............
  • wikul 20.01.06, 21:30
    Świeta prawda, i będzie przez najbliższe wieki (najprawdopodobniej).
  • v.ci 23.01.06, 01:14
    Podczas gdy fala trzaskających mrozów zalewa Europę, w Australii panują
    rekordowe upały sięgające 43 st. Celsjusza.

    W niedzielę wysoka temperatura spowodowała w rejonie miasta Adelaide
    (południowa Australia) awarię sieci energetycznej, która pozbawiła dopływu
    prądu prawie 4 tys. domów.

    Przedstawiciel lokalnej kompanii energetycznej ETSA poinformował, że przegrzane
    bezpieczniki samoczynnie wyłączały prąd.


    W południowej Australii (stan Wiktoria) i na Tasmanii wystąpiły pożary buszu, z
    którymi walczą setki strażaków i 18 samolotów gaśniczych.

    Dotkliwe upały w rejonie Melbourne (stolicy stanu Wiktoria) utrudniają
    rozgrywki tenisowe w ramach turnieju Australian Open.

    za: wp.pl


  • xiazeluka 23.01.06, 09:46
    A jaka w Europie?
  • v.ci 26.01.06, 10:48
    A ja napisałem , że w Australii jest teraz zima ? O tej "subtelnej" różnicy
    między naszymi klimatami wiedziałem już w wieku 5 lat , kiedy dostałem w
    prezencie pierwszy atlas świata , ktory studiowalem całymi dniami .

    And now facts :

    Rekordowe odnotowane kiedykolwiek temperatury w styczniu :

    Melbourne +45,6 st. C
    Sydney +45,6
    Alice Springs +43,9
    Brisbane +43,3
    Perth +43,3
    Darwin +37,8

    za: "Atlas fur jeder Mann" , Gotha 1988

    Nie sądzicie , że tegoroczne upały w Australii z temperaturami rzędu +43 są na
    tym tle dość wyjątkowe ?

    Australia: Setki strażaków walczą z pożarami

    Setki strażaków walczą z pożarami w południowo-wschodniej Australii, jednak
    temperatury powietrza dochodzące do ponad 40 st. C sprawiają, że walka z
    żywiołem jest bardzo trudna - poinformowały w czwartek lokalne władze.
    Sytuację pogarszają silne wiatry, które przenoszą płonące węgielki na duże
    odległości. Wzniecają one pożary domów i lasów w odległości nawet do kilkunastu
    kilometrów od ściany ognia.

    Najgroźniejsza sytuacja panuje w rejonie zalesionych wzgórz Grampian, w stanie
    Wiktoria. Wiele małych miast i osiedli znajduje się tam w bezpośrednim
    sąsiedztwie płomieni. Ogniska pożarów występują też na Tasmanii.

    W ciągu ostatnich kilku dni pożary spowodowały co najmniej 3 ofiary śmiertelne.
    Doszczętnie spłonęło kilkadziesiąt domów i ponad 120 tys. hektarów pól
    uprawnych i lasów.

    Strażacy musieli dobić ok. 60 tys. owiec i 500 sztuk bydła.

    za: onet.pl




  • sz0k 26.01.06, 10:55
    > Nie sądzicie , że tegoroczne upały w Australii z temperaturami rzędu +43 są na
    > tym tle dość wyjątkowe ?

    Nie.
  • xiazeluka 26.01.06, 11:52
    Ponieważ nie umiecie zrozumieć danych, które sami przytaczacie. W dodatku
    stosujecie podwójną miarkę: ktoś napisał, że w Polsce są silne mrozy, na co Wy
    odpowiedzieliście, że nic podobnego, bo nie sięgają rekordu stycznia. Tymczasem
    temperatury w Australii również nie pobiły rekordu - i nagle w tym przypadku
    twierdzicie, że to "wyjątkowe".
  • v.ci 11.04.06, 13:28
    Cóż takiego - oprócz coraz większych zniszczeń - zawdzięczamy huraganom !?

    Natomiast dzięki systematycznym , corocznym wylewom Nilu w Egipcie ( oraz w
    płn. Sudanie ) powstała i funkcjonowała potężna cywilizacja , po której po dziś
    zostały niezliczone ślady , że wspomnę tylko o piramidach .

    Do dziś w dolinie Nilu kwitnie rolnictwo , z którego plonów utrzymuje się > 70
    mln Egipcjan i Sudańczyków .

    Ta "teoria" nie jest przecież mojego autorstwa . Podziela ją więcej niż połowa
    wszystkich klimatologów .
  • v.ci 18.07.18, 15:14
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,23687626,rekordowe-upaly-w-skandynawii-i-za-kolem-podbiegunowym-w-murmansku.html#BoxMTPPush
  • caesar_pl 26.01.06, 12:23
    Jest coraz cieplej.W Nadrenii-Pallatynacie uprawiaja juz od paru lat francuskie winorosla.Bo srednia temperatura w ostatnich paredziesieciu latach wzrosla.Zobaczcie ,co sie dzieje z lodowcami alpejskimi.Jedyny lodowiec niemiecki za parenascie lat zniknie!Chyba nikt nie wierzy,ze to z powodu naturalnego ocieplenia?
  • xiazeluka 26.01.06, 12:45
  • wikul 27.01.06, 23:10
    caesar_pl napisał:

    >Jest coraz cieplej.W Nadrenii-Pallatynacie uprawiaja juz od paru lat francuskie
    >winorosla.Bo srednia temperatura w ostatnich paredziesieciu latach wzrosla.Zob
    >aczcie ,co sie dzieje z lodowcami alpejskimi.Jedyny lodowiec niemiecki za paren
    >ascie lat zniknie!Chyba nikt nie wierzy,ze to z powodu naturalnego ocieplenia?


    Jak chcesz coś mądrego napisać na ten temat, to zadaj sobie troche trudu i
    przeczytaj przynajmniej część postów z tego wątka. Może unikniesz wypisywania
    andronów.

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3126512.html
  • jaceq 06.03.06, 21:02

    > Jest coraz cieplej.W Nadrenii-Pallatynacie uprawiaja juz od paru lat francuskie
    > winorosla.

    To jest rzeczywiście news. W Rheinland Pfalz uprawiają francuskie winogrona od
    paru stuleci. W Palantynacie mówi się na to "parę lat".
    ____
  • aurora.una 28.01.06, 00:37
  • v.ci 02.02.06, 21:25
    Chiny: W 2005 r. klęski żywiołowe spowodowały śmierć niemal 2,5 tys. ludzi

    W ubiegłym roku klęski żywiołowe w Chinach spowodowały śmierć 2475 ludzi -
    podano w Pekinie.
    W wyniku powodzi, tajfunów i innych uderzeń żywiołów, w całych Chinach
    zniszczonych zostało także 2,26 milionów domów mieszkalnych.

    Bezpośrednie straty ekonomiczne, spowodowane przez klęski, oszacowano na co
    najmniej 204,2 mld juanów (ok.25,3 mld USD) - najwięcej od pięciu lat. Wśród
    klęsk, jakie dotknęły Chiny w zeszłym roku wymienia się przede wszystkim osiem
    tajfunów. Susza, utrzymująca się w kilku regionach kraju, zagrażać ma 70
    milionom ludzi - wynika z opublikowanych danych.

    za: PAP

  • v.ci 04.03.06, 23:56
    W styczniu 2004 r. Niue przeżyło atak cyklonu Heta, określanego jako
    najsilniejszy w całej historii kraju. Wiatr wiejący z prędkością przekraczającą
    300 km/h kompletnie zniszczył niemal wszystkie budynki i całą infrastrukturę.
    Wskutek kataklizmu zginęła też jedna osoba a kilkadziesiąt zostało rannych. Po
    tym zdarzeniu mieszkańcy Niue masowo zaczęli wyjeżdżać z wyspy.
  • v.ci 06.03.06, 19:09
    Poziom Oceanu Spokojnego gwałtownie rośnie - nie mają wątpliwości naukowcy z
    międzynarodowej grupy badawczej South Pacific Sea Level and Climate Monitoring
    Project.

    Regularne pomiary poziomu wód oceanu prowadzone nieprzerwanie od 1992 r. w
    ośmiu stacjach pomiarowych umiejscowionych w różnych regionach południowego
    Pacyfiku wskazują, że w ciągu ostatniej dekady ocean podniósł się średnio o 6
    centymetrów. Najwięcej mas wody przybyło w okolicach Tonga (około 10 cm) i
    Tuvalu (o 7 cm), zaś najmniej - w regionie Wysp Cooka (niespełna 1,5 cm).

    Zdaniem naukowców prowadzących badania, wyniki jednoznacznie wskazują na
    globalne zmiany klimatyczne o trudnej do przewidzenia skali.

    za: www.oceania.stosunki.pl
  • jaceq 06.03.06, 20:59

    > Poziom Oceanu Spokojnego gwałtownie rośnie...

    Faktycznie, 6 marca wieczorem, a u mnie za oknem minus dziesięć. Takich upałów
    nie pamiętają najstarsi górale ze Wzgórz Dylewskich.

    > Najwięcej mas wody przybyło w okolicach Tonga (około 10 cm) i
    > Tuvalu (o 7 cm), zaś najmniej - w regionie Wysp Cooka (niespełna 1,5 cm).

    Na Bugu we Włodawie jeszcze nie przybyło. Zachodzi obawa, że przybędzie, i to
    sporo, w maju, jak puszczą lody.

    ____
  • v.ci 14.03.06, 21:22
    Kanada zanotowała najcieplejszą zimę od prawie 60 lat z temperaturami w
    zasadzie "niekanadyjskimi" - powiedział w poniedziałek meteorolog David
    Phillips.
    Zanotowane od końca listopada 2005 do początku marca 2006 temperatury były
    średnio o 3,9 stopnia Celsjusza wyższe niż zazwyczaj, czym pobiły dotychczasowy
    rekord kraju prawie o cały stopień.

    "W całym kraju panowała tak łagodna zima" - powiedział Phillips. Prowincje
    Saskatchewan i Alberta, a także Terytoria Północno- Zachodnie zanotowały 6
    stopni Celsjusza ponad normę.

    "Jesteśmy znani jako drugi najzimniejszy kraj na świecie, a tej zimy można o
    nas powiedzieć wszystko tylko nie to. Ostatnia zima była bardzo niekanadyjska" -
    stwierdził meteorolog.

    za : onet.pl

    PS Jacekq : Fucktycznie . Temperatura u Ciebie za oknem ma decydujący wpływ na
    klimat na całej Ziemi .

  • v.ci 21.03.06, 13:22
    Potężny cyklon Larry, niosący ze sobą wichury o prędkości dochodzącej do 190
    km/godz., przeszedł nad północno-wschodnią Australią. Kilkanaście osób zostało
    rannych - ponad 50 tysięcy domów pozbawionych jest energii elektrycznej.
    Wichura zrywała dachy z domów, wyrywała drzewa z korzeniami. W największym
    stopniu ucierpiało miasteczko Innisfail - znany ośrodek turystyczny. W mieście
    utknęły setki turystów, spędzających tu weekend.

    Premier John Howard zapowiedział wysłanie na miejsce wojska. Żołnierze mieliby
    pomóc w likwidacji skutków wichury
  • jaceq 21.03.06, 19:18

    Tydzień temu powinny być wysiane rzodkiewki w grunt, aby jak co roku można było
    cieszyć się nimi w okolicach 1 maja podczas popijania piwka w plenerze. Pytam
    się, w co mam sobie te rzodkiewki wsadzić? w śnieg?
    ____
  • trudny99 22.03.06, 19:45
    Najlepiej Bushowi w ...ę ! To Ameryka produkuje ponad 25% gazów
    cieplarnianych !!
  • v.ci 23.03.06, 22:35
    Przekazuję Ci najszczersze wyrazy wspołczucia z powodu rzodkiewek wink Ale czyż
    Twoja odpwoeidź na pytanie zawarte w temacie wątku "Nadal uważacie z klimatem
    jest wszystko OK ?" nie powinna być w związku powyższym negatywna ?

    Przy okazji odpowiedź mi i sobie , kiedy ostatnio była w Polsce równie sroga i
    długa zima . Czy czasem nie w 1979 ?

    Byłoby nieźle przeżywać podobne zimy tylko raz na 27 lat ...
  • gandalph 27.03.06, 00:25
    v.ci napisał:

    > Przekazuję Ci najszczersze wyrazy wspołczucia z powodu rzodkiewek wink Ale
    czyż
    > Twoja odpwoeidź na pytanie zawarte w temacie wątku "Nadal uważacie z klimatem
    > jest wszystko OK ?" nie powinna być w związku powyższym negatywna ?
    >
    > Przy okazji odpowiedź mi i sobie , kiedy ostatnio była w Polsce równie sroga
    i
    > długa zima . Czy czasem nie w 1979 ?
    >
    > Byłoby nieźle przeżywać podobne zimy tylko raz na 27 lat ...

    Gwoli ścisłości, zima 1979 r. była śnieżna a nie mroźna. Ludzie ją zapamiętali
    stąd, że był totalny bajzel na zasadzie: "nam nie trzeba Bundeswehry, nam
    wystarczy minus cztery". Znacznie ostrzejsze zimy były w latach 1985-7, z 30-
    stopniowymi mrozami trzymającymi po kilka tygodni i to nawet na Dolnym Śląsku,
    gdzie zwykle są łagodniejsze.
    --
    Prawo H.L. Menckena: Ci, którzy potrafią - robią. Ci, którzy nie potrafią -
    uczą.
    Rozwinięcie Martina: Ci, którzy nie potrafią uczyć - zarządzają.
  • v.ci 29.03.06, 22:23
    Nie przypominam sobie tak długich okresów mrozów w latach 80.

    Tak się składa, że amatorsko bawiłem wtedy się w obserwację temperatur . Przez
    dłuższy czas notowałem ją 3 razy dziennie . Utkwił mi w pamięci tylko pewien
    mroźny ranek z -18 st. .
  • gandalph 30.03.06, 18:47
    v.ci napisał:

    > Nie przypominam sobie tak długich okresów mrozów w latach 80.
    >
    > Tak się składa, że amatorsko bawiłem wtedy się w obserwację temperatur .
    Przez
    > dłuższy czas notowałem ją 3 razy dziennie . Utkwił mi w pamięci tylko pewien
    > mroźny ranek z -18 st. .

    A ja akurat pamiętam! Jesień roku 1986 r. (na Dolnym Śląsku) była wyjątkowo
    ciepła, nawet 20 parę stopni, do połowy listopada, potem zaś złapały ostre
    mrozy dochodzące do -30 stopni i niżej. Podobne były dwie poprzednie. Śniegu
    mało, a mróz jak rzadko.
    --
    Quand on est mort, c'est pour longtemps
    Quand on est bête, c'est pour toujours.
  • krysiula 30.03.06, 21:33
    Gandalph,a ja pamiętam ,kiedy to w lutym było +20 i mozna było siac te cholerne
    rzodkiewki....kotkutongue_out
  • xiazeluka 24.03.06, 10:32
    Poziom wody rośnie na Pacyfiku, a na Oceanie Indyjskim lub Atlantyckim nie?
    Czyżby imperialiści amerykańscy ogrodzili Ocean Spokojny nieprzemakalnym murem?
  • v.ci 29.03.06, 22:24
    Zbyt wielu rzeczy nie rozumiesz i tylko cwaniakujesz . Kto powiedział , że na
    w/w oceanach nie rośnie ?
  • v.ci 29.03.06, 22:25

    Nadchodzi czas huraganów, posuch, powodzi, ekstremalnych upałów i mrozów

    Jan Piaseczny


    Rok 2005 był najcieplejszy od czasu rozpoczęcia pomiarów. Naukowcy biją na
    alarm – dotychczasowe ustalenia, dotyczące globalnych zmian klimatu, okazały
    się zbyt optymistyczne. Wiele wskazuje na to, że wiek XXI stanie się epoką
    klimatycznego chaosu. Dla dzieci urodzonych w 2006 r. szaleństwa pogody mogą
    się stać najważniejszym problemem. Przemawiając podczas obrad Światowego Forum
    Ekonomicznego w Davos, były prezydent USA, Bill Clinton, uznał globalne zmiany
    klimatu za największe zagrożenie dla świata i jedyny czynnik, mogący
    powstrzymać marsz cywilizacji.
    Do tej pory za rekordowo gorący uchodził rok 1998. Studium amerykańskiej
    agencji kosmicznej NASA wykazało jednak, że średnie globalne temperatury
    mierzone przy powierzchni ziemi w 2005 r. były jeszcze wyższe. Przy tym przed
    ośmiu laty planetę ogrzewał słynny El NiĽo, prąd morski, a raczej gigantyczna
    masa ciepłych wód i powietrza na Pacyfiku u wybrzeży Ameryki Południowej. W
    2005 r. nie było jednak El NiĽo ani innych podobnych zjawisk, a jednak
    temperatury osiągnęły kolejne rekordy. Lista najgorętszych lat od czasów
    rozpoczęcia pomiarów przedstawia się zatem następująco: 2005, 1998, 2002, 2003,
    2004. Z pewnością nie przypadkiem nastąpiły one w tak krótkich odstępach czasu.
    James Hansen, dyrektor Instytutu Goddarda Studiów Kosmicznych NASA, oraz jego
    współpracownik, Drew Shindell, nie mają wątpliwości, że

    globalny wzrost temperatur

    jest następstwem coraz większej koncentracji w atmosferze gazów cieplarnianych,
    dwutlenku węgla i metanu. Przyczynia się do tego człowiek, spalając coraz
    większe ilości paliw organicznych. Badania próbek lodów Antarktydy przyniosły
    niepokojące rezultaty. Zawartość dwutlenku węgla w atmosferze jest obecnie o
    27% większa od najwyższego stanu z ostatnich 650 tys. lat. Jak stwierdził na
    łamach magazynu „Science” Hubertus Fischer z Instytutu Badań Morskich i
    Polarnych w Bremerhaven, stwierdzono zadziwiająco stałą zależność między
    koncentracją dwutlenku węgla i metanu w gazowej otoczce planety a globalną
    temperaturą. „Dopiero działalność człowieka w ciągu ostatnich stuleci
    doprowadziła do wzrostu koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze”,
    napisał Fischer.
    Według ocen NASA, globalna temperatura wzrosła w czasie ostatnich stu lat o 0,8
    stopnia Celsjusza, przy czym wzrost o 0,6 stopnia nastąpił w ciągu ostatnich 30
    lat. Specjaliści NASA przewidują, że w XXI w. temperatura wzrośnie od 3 do 6
    stopni. „Tak gorąco nie było na Ziemi od miliona lat”, twierdzi Drew Shindell.
    Eksperci Unii Europejskiej obliczyli, że nieodwracalnych zmian i klimatycznego
    chaosu uda się uniknąć, jeżeli globalny wzrost temperatur nie przekroczy dwóch
    stopni. Aby tak się stało, koncentracja dwutlenku węgla w atmosferze nie może
    być wyższa niż 450 cząsteczek na milion. Obecnie wynosi ona 380 cząsteczek na
    milion (przed rozpoczęciem rewolucji przemysłowej – tylko 275 cząsteczek). Ale
    naukowcy są sceptyczni, czy uda się utrzymać tę bezpieczną granicę.
    Główny doradca naukowy rządu Wielkiej Brytanii, David King, powiedział
    zrezygnowany: „Koncentrację 400 cząsteczek na milion będziemy mieli już za
    dziesięć lat. Żadne państwo przecież nie wyłączy swych instalacji
    energetycznych”. Próby ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, podjęte na
    podstawie międzynarodowego traktatu z Kioto, w skali globalnej zawiodły. Wiele
    państw nie dotrzymało swych zobowiązań, Stany Zjednoczone w ogóle nie
    przystąpiły do układu z Kioto, na gospodarcze olbrzymy Indie i Chiny nie
    nałożono żadnych ograniczeń. Zdaniem ekspertów ONZ, globalne emisje gazów
    cieplarnianych będą w 2010 r. o prawie 11% wyższe niż 20 lat wcześniej.
    Najwyraźniej nie ma szans na powstrzymanie tego procesu w dającej się
    przewidzieć przyszłości.
    Ale nawet gdyby udało się zredukować globalny wzrost temperatur do „tylko” 2
    stopni, skutki i tak będą dramatyczne. Do takiego wniosku dochodzi obszerne
    studium brytyjskich naukowców, opublikowane pod koniec stycznia pod znamiennym
    tytułem: „Avoiding Dangerous Climate Change” (Uniknięcie niebezpiecznych zmian
    klimatycznych). Minister ochrony środowiska, Margaret Beckett, oświadczyła, że
    wnioski z tej analizy mogą się okazać

    dla wielu szokujące.

    Brytyjscy naukowcy uważają, że przy wzroście temperatury o 2 stopnie dojdzie do
    inwazji pustyń i ucieczki milionów mieszkańców z wysuszonej przez słońce Afryki
    Północnej. 2,8 mld ludzi będzie cierpieć na brak wody, wyginą białe
    niedźwiedzie i morsy. 97% raf koralowych ulegnie zniszczeniu, komary malaryczne
    zaś będą szerzyły chorobę na rozległych terenach Europy Południowej. Ostatni
    wielki raport klimatyczny, sporządzony w 2001 r. przez Międzyrządowy Panel ds.
    Zmian Klimatycznych ONZ (IPCC), stwierdzał jeszcze, że lody Antarktydy są
    stabilne. Przewodniczący Brytyjskiego Towarzystwa Badań Antarktycznych, Chris
    Rapley, powiedział: „W 2001 r. Antarktyda wydawała się śpiącym olbrzymem.
    Obecnie jest olbrzymem obudzonym”. Powoli topnieją lodowce Grenlandii. Przy
    wzroście temperatury o 2 stopnie pokrywa lodowa tej wyspy zniknie po tysiącu
    lat. Oznaczałoby to wzrost poziomu mórz i oceanów o 7 m. Oczywiście perspektywa
    tysiąclecia nikogo nie zatrwoży. Ale Ocean Arktyczny może być całkowicie wolny
    od lodu już latem 2060 r. Pokrywa lodowa Arktyki zmniejsza się w niepokojącym
    tempie – mniej więcej o 8% na dekadę. Lód i śnieg odbijają promienie słoneczne.
    Kiedy ich nie ma, ciemna powierzchnia morza absorbuje więcej energii słonecznej
    i Arktyka nagrzewa się jeszcze bardziej. Słodka woda z topniejącego lodu zasila
    ocean, zasolenie północnych mórz spada. Może to doprowadzić do osłabienia lub
    nawet zatrzymania Prądu Zatokowego, czyli Golfsztromu, gigantycznej pompy
    wodnej, która ogrzewa Skandynawię i Europę Zachodnią. Naukowcy długo uważali
    taki scenariusz za czysto teoretyczny. W listopadzie 2005 r. magazyn „Nature”
    przyniósł jednak zaskakującą wiadomość. „W latach 1957-2004 cyrkulacja
    Golfsztromu uległa spowolnieniu o około 30%”, napisali badacze z brytyjskiego
    Narodowego Centrum Oceanograficznego w Southampton. Nie można wykluczyć, że
    jeśli ten proces będzie trwał,

    oceaniczna megapompa

    w końcu przestanie działać. Wtedy zimy z 20-stopniowymi mrozami, trwającymi
    wiele tygodni, stałyby się dla Polski normalnym zjawiskiem. Globalne ocieplenie
    nie oznacza, jak wiadomo, stałego i równomiernego wzrostu temperatur. Należy
    raczej mówić o globalnej zmianie klimatu, której następstwem są coraz
    gwałtowniejsze anomalie pogodowe, przy czym na obszarach suchych występują
    zazwyczaj jeszcze bardziej katastrofalne susze, a regiony i tak wilgotne są
    pustoszone przez niszczycielskie opady. Zwiastuny zbliżającego się chaosu są
    już widoczne. Specjaliści od dawna ostrzegali, że nagrzewająca się atmosfera
    będzie generować coraz potężniejsze huragany. W ubiegłym roku huragan Katrina,
    potwór kategorii 4, obrócił w perzynę Nowy Orlean, sezon burz na Atlantyku
    trwał zaś zadziwiająco długo. Także obecna zima przyniosła wiele klimatycznych
    zaburzeń. Mrozy, które w styczniu nawiedziły Rosję, Ukrainę, Polskę i inne
    kraje, można jeszcze uznać za normalne zjawisko, ale klimatolodzy zdumieni są
    innym faktem – oto w czasie, gdy Europa Środkowa i Wschodnia zmagały się z
    siarczystym zimnem, w regionach arktycznych zapanowała prawdziwa wiosna. 16
    stycznia na Spitsbergenie termometry pokazały rekordowe plus 6,5 stopnia, a
    temperatura całego miesiąca była o prawie 10 stopni wyższa od przeciętnej. Do
    anomalii tej zimy należą też rekordowo niskie temperatury w Indiach, masy
    śniegu, które pogrzebały Japonię, czy wiosna, która 1 lutego zawitała do Rzymu
    (plus 18 stopni Celsjusza, najwyższa temp
  • v.ci 29.03.06, 22:28
    Zagrożenie powodzią w kilku województwach

    W wielu rejonach na południu kraju obowiązuje alarm powodziowy. Obfite opady
    deszczu spowodowały największe zagrożenie na Śląsku, w województwie
    świętokrzyskim, lubelskim, w Małopolsce i na Podkarpaciu.
    Na Śląsku nieprzerwanie pada deszcz, w związku z czym poziom wody w rzekach
    podnosi się powoli, lecz systematycznie. Stan alarmowy nadal przekroczony jest
    na 6 rzekach województwa śląskiego.

    Najgorsza sytuacja jest nadal w Krzyżanowicach - tam Odra przekroczyła ten stan
    o 168 centymetrów. Nie lepiej jest w Krupskim Młynie, gdzie Mała Panew
    przekroczyła już stan alarmowy o 84 centymetry.REKLAMA Czytaj dalej


    Wzrasta zagrożnie powodziowe w województwie świętokrzyskim. W całym regionie od
    rana pada intensywny deszcz, który roztapia zalegający jeszcze śnieg, co
    powoduje gwałtowny wzrost poziomu wody w rzekach.

    Mieszkańcy kilkunastu gospodarstw zostali ewakuowani, między innymi w
    miejscowości Kamieniec w powiecie staszowskim, w miejscowościm Słupia koło
    Pacanowa oraz w Ludwinowie w gminie Solec Zdrój. Poziom wody w Wiśle i
    Kamiennej osiągnął stan alarmowy. Wisła przybiera 3 centymetry na godzinę. W
    powiatowych sztabach kryzysowych wprowadzono całodobowe dyżury. Służby
    przeciwpowodziowe monitorują poziom wody w rzekach i zbiornikach oraz stan
    wałów przeciwpowodziowych.

    Lubelscy strażacy otrzymali już kilkaset zgłoszeń w związku z lokalnymi
    podtopieniami. W gminach Annopol i Izbica ogłoszono alarmy przeciwpowodziowe.

    Problemy występują w samym Lublinie oraz w okolicach: Bychawy, Siennicy Rózanej
    czy Kraśnika. Straż Pożarnej w Lublinie informuje, że z każdego powiatu
    napływaja zgłoszenia dotyczące wody.

    W małopolskiej gminie Iwanowice niedaleko Krakowa, rzeka Szreniawa przekroczyła
    stan alarmowy o 45 centymetrów, a w 5 małopolskich gminach i powiatach
    wprowadzono pogotowie przeciwpowodziowe. W Małopolsce deszcz ma padać do jutra.
    Cały czas będzie tam też dość ciepło, a to oznacza, że poziom rzek może się
    podnosić. Na wszystkich zbiornikach wodnych utrzymywana jest rezerwa powodziowa.

    Alarm powodziowy wprowadzono na terenie trzech tarnobrzeskich gmin: Gorzyce,
    Grębów i Baranów Sandomierski. Wszystkie lokalne rzeki przekroczyły tam stany
    ostrzegawcze.

    Od wczoraj poziom wody w Tarnobrzegu wzrósł o 98 centymetrów, ale nie
    przekracza jeszcze stanu ostrzegawczego. Największe zastrzeżenia budzi
    obwałowanie Łęgu w Gorzycach, gdzie woda się także podnosi.

    za: IAR
  • gandalph 30.03.06, 00:47

    --
    Quand on est mort, c'est pour longtemps
    Quand on est bete, c'est pour toujours.
  • xiazeluka 30.03.06, 10:34
    Śnieg pada zimą - ojojoj, katastrofa!
    Powódź wiosną i roztopy - nadzwyczajne zdarzenie, nie notowane w kronikach
    klimatycznych.
    Ciepło latem - globalne ocieplenie wywołane przez amerykańskich imperialistów.

    I tak dalej.
  • wikul 30.03.06, 18:54
    ...czy to przedwczesne klimakterium czy zwykla obsesja ?

    Znasz jakieś lata kiedy nie było powodzi, mrozów, upałów, huraganów, itp. ?

  • v.ci 08.04.06, 11:34
    Gwałtowne tornada w Tennessee

    Gwałtowne tornada po raz drugi w tym tygodniu nawiedziły w piątek amerykański
    stan Tennessee. Lokalne władze powiadomiły w sobotę o śmierci dziesięciu osób.
    Wcześniej doniesienia mówiły, że zginęło ośmiu ludzi.

    Ofiary śmiertelne są w hrabstwach na północ i wschód od stolicy stanu -
    Nashville, w tym w Gallatin w hrabstwie Sumner - powiedział przedstawiciel
    stanowych służb kryzysowych.

    W ubiegłą niedzielę na skutek gwałtownych wiatrów i burz w zachodniej części
    stanu Tennessee zginęły 24 osoby.

    wiadomosci.onet.pl/1303568,12,1,0,120,686,item.html
    PS Wikulu , to nie "obsesja" , lecz zwykła konsekwencja w poglądach i
    działaniu .
    Od kiedy to meżczyzni mają klimakterium ? Zauważyłem u Ciebie niepokojące
    objawy mizoginizmu . Nad innym forumowiczem pastwiłeś się utrzymując , że ma
    okres . Bredziłeś coś o podpaskach itp. ...

    Ta nienawiść do wszystkiego , co kobiece , jest zastanawiająca ...




  • aquinus 08.04.06, 13:54
    No i co z tego? Tornada były, są i będą. Z pewnością były także w czasach,
    kiedy po preriach buszowali Apacze czy inni czerwonoskórzy. Tyle, że wtedy nie
    było jeszcze na świecie Greenpeace, meteorologów i innych wróżbitów z bożej
    łaski. Nikt nie odnotowywał takich przypadków, nie mamy więc żadnego
    porównania. Okres 150 lat, od kiedy prowadzi się regularne obserwacje meteo,
    jest stanowczo zbyt krótki, żeby wyciągać jakieś wnioski o długofalowych
    zmianach klimatycznych. Przeciwnie, jest wiele przesłanek przemawiających za
    tym, że w przeszłości były zarówno okresy znacznie cieplejsze jak i znacznie
    zimniejsze od obecnego. Zatem, w którym momencie klimat był OK? W epoce
    lodowcowej, czy może w czasach dinozaurów?
  • felusiak1 09.04.06, 18:09
    tornada nawiedzają corocznie od niepamiętnych czasów i corocznie są ofiary
    śmiertelne. Mississippi wylewa co roku i są powodzie. Co w tym nadzwyczajnego?
    To ma dowodzić, że z klimatem jest coś nie tak?
    W XIV wieku w Anglii były winnice produkujące wino konkurencyjne w stosunku do
    win francuskich. Dzisiaj jak wiemy winnic w Anglii nie ma.
    Na Marsie trwa gwałtowne ocieplenie powodujące topnienie biegunowych zmarzlin.
    A przecież na Marsie nie ma ludzi i fabryk i samochodów. Co zatem sprawia......
    --
    " Never underestimate the power of stupid people"
  • aquinus 08.04.06, 13:56
    xiazeluka napisała:

    > Poziom wody rośnie na Pacyfiku, a na Oceanie Indyjskim lub Atlantyckim nie?
    > Czyżby imperialiści amerykańscy ogrodzili Ocean Spokojny nieprzemakalnym
    murem?
    Nie rośnie, bo imperialiści zrobili z Pacyfiku dużą sadzawkę, hehehe
  • v.ci 09.04.06, 00:16
    W północnej Kenii brakuje wody. Zwierzęta umierają z wycieńczenia, maleją stada
    trzody. Dobrobyt Kenijczyków z regionu Turkana, tak, jak wielu z 3,5 mln
    mieszkańców Kenii dotkniętych suszą i kryzysem żywnościowym na północy i
    wschodzie kraju, zależy od zwierząt domowych, dostarczających mleko, mięso oraz
    zapewniających potencjalny zysk ze sprzedaży. Jednak wartość "słabych" zwierząt
    znacznie spada; jednocześnie rosną ceny kukurydzy. W północnym regionie Turkana
    zwiększyła się częstotliwość występowania susz, które obecnie występują raz na
    rok czy dwa lata. Ogranicza to możliwości mieszkańców radzenia sobie z suszą i
    jej następstwami, szczególnie w sytuacji, gdy stają się one coraz bardziej
    trudne i skomplikowane. Ogólnie ujmując, około 11 mln mieszkańców wschodniej
    Afryki odczuwa skutki suszy i jest dotkniętych niedoborem żywności. 3,5 mln z
    tej grupy mieszka w Kenii, "najbogatszym" państwie wschodniej Afryki. W trudnej
    sytuacji znajduje się też 2,6 mln Etiopczyków oraz 1,7 mln Somalijczyków.
    Szczególnie trudne warunki panują na terenach, na których spotykają się granice
    północno-wschodniej Kenii, południowej Somalii oraz Etiopii. Brak
    infrastruktury, znaczne oddalenie i marginalizacja osłabiają możliwości
    lokalnej ludności radzenia sobie z takimi warunkami życia oraz stwarzają
    zagrożenie dla możliwości zapewnienia pomocy rozwojowej. World Food Programme
    (WFP) potrzebuje 188 mln euro na zapewnienie jedzenia mieszkańcom dotkniętych
    obszarów we wschodniej Afryce; WFP otrzymał jednak nieco powyżej 10% wymaganej
    sumy. Bez natychmiastowego wzrostu datków, międzynarodowe organizacje oraz
    agencje pomocowe nie będą mogły realizować swych zadań i nieść pomocy. W samej
    tylko Kenii istnieje potrzeba zapewnienia 400 tys. ton pożywienia. Bez
    dodatkowych środków nie uda się przeciwdziałać śmierci mieszkańców wschodniej
    Afryki. Należy poczynić zobowiązania i bezzwłocznie wywiązać się z nich.

    za: "The Irish Examiner" z 24.03.2006, S. Roughneen

  • aquinus 09.04.06, 16:35
  • v.ci 11.04.06, 13:19
    " Generalnie biorąc klimat Szwecji od dziesiątków lat w dlaszym ciągu ociepla
    się , czego dowodem jest , że średnie roczne z ostatnich lat , w stosunku do
    przełomu XX wieku są o 1 - 1,5 st. wyższe "

    za : Zdzisław Bagiński "Królestwo Szecji " , KAW , s. 7

    PS Felusiaku , jesteś pewnien , że Mississipi wylewa co roku ? Nie
    przesadziłeś ? A propos tornad - nie mogę pojąć , że Amerykanie zamieszkujący
    tereny nawiedzane często przez tornada nie budują solidniejszych domów .

    Aquinus - ty nie masz praktycznie nic do powiedzenia ( "No ic o z tego" ) ,
    więc zamilcz .

  • aquinus 12.04.06, 17:31
    v.ci napisał:

    > " Generalnie biorąc klimat Szwecji od dziesiątków lat w dlaszym ciągu ociepla
    > się , czego dowodem jest , że średnie roczne z ostatnich lat , w stosunku do
    > przełomu XX wieku są o 1 - 1,5 st. wyższe "
    >
    > za : Zdzisław Bagiński "Królestwo Szecji " , KAW , s. 7
    >
    > PS Felusiaku , jesteś pewnien , że Mississipi wylewa co roku ? Nie
    > przesadziłeś ? A propos tornad - nie mogę pojąć , że Amerykanie zamieszkujący
    > tereny nawiedzane często przez tornada nie budują solidniejszych domów .
    >
    > Aquinus - ty nie masz praktycznie nic do powiedzenia ( "No ic o z tego" ) ,
    > więc zamilcz .
    >
    Co wynika z faktu, że - podobno - temperatura w Szwecji wzrosła w ciągu iluś
    tam lat?
    Poza tym, stale nie widzę odpowiedzi na pytanie, ktore gdzieś padło w tym
    wątku: kiedy, Twoim zdaniem, klimat jest OK, a kiedy - nie? Bez tej odpowiedzi
    dyskusja nie ma sensu.
  • v.ci 18.05.06, 23:26

    Skutki globalnego ocieplenia klimatu odczujemy także w Polsce - ostrzega nowy
    raport World Wild Found (WWF - Światowego Funduszu na Rzecz Przyrody). W związku
    z prognozowanym podniesieniem się poziomu Bałtyku, Półwysep Helski może w
    przyszłości stać się wyspą, a część Gdańska znaleźć się pod wodą.

    Globalne ocieplenie już dawno przestało być fikcją. Jak twierdzą ekolodzy, aż
    64% katastrofalnych zjawisk, które miały miejsce w ostatnim ćwierćwieczu w
    Europie, było bezpośrednio związanych ze zmianami klimatu.


    REKLAMA Czytaj dalej



    Negatywne skutki nie ominą także terytorium Polski. Z analizy przygotowanej na
    zamówienie WWF przez prof. Macieja Sadowskiego z Instytutu Ochrony Środowiska
    wynika, że nasz kraj w najbliższych latach coraz mocniej zacznie odczuwać skutki
    globalnego ocieplenia.

    Według raportu najbardziej zagrożone jest wybrzeże Bałtyku. Naukowiec sugeruje,
    że do 2080 roku poziom morza podniesie się nawet o 0,97 metra. Oznacza to, że w
    niebezpieczeństwie znajdzie się Gdańsk, a szczególnie niżej położone części jego
    historycznej starówki. Ok. 900 hektarów powierzchni miasta leży zaledwie metr
    powyżej poziomu morza.

    Ucierpi też Półwysep Helski, który - jak prognozuje WWF - może w przyszłości
    stać się wyspą, jeśli nie zostaną podjęte środki zaradcze.

    Wzrasta częstotliwość sztormów na Bałtyku. Ekolodzy szacują, że zwiększy się
    także - może nawet o połowę - liczba wietrznych dni na polskim wybrzeżu.

    Inaczej będą wyglądały pory roku - ostrzegają działacze WWF. Raport wskazuje, że
    polskie zimy staną się znacznie cieplejsze i mniej śnieżne.

    Konsekwencje będą szczególnie dotkliwe dla miejscowości i lokalnych społeczności
    utrzymujących się z turystyki. Nad morzem turyści będą obawiali się sztormów i
    złej pogody, w górach - sezon zimowy stanie się znacznie krótszy. Sztuczne
    naśnieżanie stoków narciarskich możliwe jest zaś tylko przy ujemnych temperaturach.

    Zmiany klimatyczne odczują też polscy rolnicy. Latem - jak czytamy w raporcie
    WWF - coraz bardziej dokuczać będą susze i niedobór wody. Dla rolników oznacza
    to zmniejszenie upraw m.in. ziemniaków. Innym problemem polskiej wsi staną się
    choroby roślin i plagi szkodników upraw, którym będzie sprzyjał cieplejszy klimat.

    Koszty zmian odczujemy wszyscy. Brak śniegu w Tatrach i placki kukurydziane
    zamiast kartofli na talerzu będą małym zmartwieniem, w obliczu gospodarczych
    konsekwencji ocieplenia. Same tylko koszty strat na polskim Wybrzeżu mogą
    sięgnąć 30 mld dolarów! Tym bardziej wstrząsające jest więc, że w Polsce nie
    podejmuje się na razie żadnych działań prewencyjnych - podsumowuje swoje
    opracowanie prof. Sadowski.

    WWF prowadzi kampanię "Zróbmy dobry klimat", zachęcając Polaków, aby ograniczyli
    swój wpływ na globalne ocieplenie, efektywniej gospodarując energią.

    Ekolodzy przypominają, że każdy może spróbować oszczędzać energię we własnym
    domu lub w pracy. Wystarczy zgasić zbędną żarówkę, zwrócić uwagę na
    energooszczędność urządzenia przy jego zakupie, wyłączać komputer, wychodząc z
    pracy - przykładowo wymienia kierownik projektu WWF "Klimat i energia", Wojciech
    Stępniewski.

    Kampania "Zróbmy dobry klimat" prowadzona jest pod patronatem Ministerstwa
    Środowiska i Ministerstwa Gospodarki. (ap)

    za: PAP, wp.pl

    PS Życzę dobrego samopoczucia forumowiczom z Gdańska i Helu .
  • aquinus 19.05.06, 01:19

    > PS Życzę dobrego samopoczucia forumowiczom z Gdańska i Helu .

    Po pierwsze, nie ma żadnych dowodów istnienie "globalnego ocieplenia".
    Po drugie, gdyby nawet przyjąć, że to zjawisko istnieje, trzeba by było
    udowodnić, że jego przyczyny sa inne niż zjawiska naturalne, poza kontrolą homo
    sapiens. Po co więc ta cała wrzawa?
  • v.ci 23.05.06, 17:02
    Rekordowe zanieczyszczenie powietrza nad Arktyką

    Najwyższe w historii pomiarów stężenie zanieczyszczeń powietrza nad częścią
    Arktyki zaobserwowali ostatnio naukowcy. Informuje o tym strona niemieckiego
    Instytutu Badań Polarnych i Morskich Alfreda Wegenera w Bremenhaven.
    Wyraźnie wzrosło stężenie aerozoli nad francusko-niemiecką stacją badawczą
    AWIPEV w Ny-Alesund, na zachodnim wybrzeżu Svalbardu (archipelagu na Oceanie
    Arktycznym).

    Obecnie stężenie aerozoli w tamtejszym powietrzu można porównać do stanu
    powietrza w miastach w godzinach szczytu - potwierdzili naukowcy ze szwedzkiego
    Uniwersytetu Sztokholmskiego.

    Wokół tych pyłów mogą się kondensować krople pary wodnej i powstawać chmury, co
    wpływa na klimat.

    Zwykle powietrze nad Ny-Alesund jest czyste. Tymczasem o jego obecnym
    zanieczyszczeniu świadczy nawet wygląd - nad ziemią można dostrzec jakby
    brązowo-pomarańczową mgłę.

    Stwierdzono też wyjątkowo wysokie stężenie ozonu blisko powierzchni Ziemi. W
    stratosferze gaz ten chroni mieszkańców Ziemi przed szkodliwym promieniowaniem
    UV, jednak nad samą Ziemią szkodzi organizmom żywym i uczestniczy w powstawaniu
    smogu.

    Stężenie ozonu osiągnęło obecnie najwyższe wartości od założenia stacji
    badawczej w 1989 roku.

    Do zanieczyszczenia polarnego powietrza doprowadziły specyficzne warunki
    pogodowe - tłumaczą naukowcy. Ich zdaniem, nad Arktykę przywiało duże ilości
    aerozoli znad Europy Wschodniej.

    Podwyższony poziom tych zanieczyszczeń obserwowano już w poprzednich latach, na
    wiosnę. Pojawienie się "arktycznej, brązowawej mgły" jednak bardzo zaskoczyło
    ekspertów. "Zanieczyszczenie powietrza przekracza obecnie ponad 2,5 raza
    wartość zanieczyszczeń z wiosny 2000 roku" - stwierdził dr Andreas Herber z
    Instytutu Wegenera w Bremerhaven.

    "W efekcie można się spodziewać ocieplenia" - dodał badacz.
  • aquinus 24.05.06, 01:06
  • felusiak1 24.05.06, 04:40
    jest w jak najlepszym porzadku.
    --
    felusiakjeden
  • v.ci 04.06.06, 12:57
    Widmo suchych kranów
    Mieszkańcom Pekinu grozi widmo suchych kranów. Władze wezwały obywateli, by
    oszczędzali wodę, gdyż inaczej jej deficyt w 2008 roku sięgnie 1,1 mld metrów
    sześciennych, co oznaczać będzie katastrofę.


    Tymczasem za dwa lata w stolicy Chin odbędzie się letnia olimpiada, którą od
    dawna reklamuje się jako "Zielone igrzyska".

    Susze regularnie nawiedzające w ostatnich latach region pekiński sprawiły, że w
    ważnym dla metropolii podstołecznym zbiorniku Guanting poziom wody drastycznie
    się obniżył. Jest dziś o 91 proc. niższy od średniej z poprzednich lat.




    W zeszłym roku pekińczycy zużyli 3,45 mld m sześciennych wody. Usiłując
    ograniczyć konsumpcję, władze podniosły ostatnio jej cenę. Do końca czerwca w
    miejscach publicznych wstawione zostaną liczniki i urządzenia pozwalające
    oszczędzać wodę; nakazano także ich zainstalowanie w prywatnych mieszkaniach -
    w kuchniach, łazienkach i toaletach.

    Marnowanie wody jest obecnie uważane za wykroczenie, zagrożone grzywną w
    wysokości 1400 dolarów.

    za: interia.pl

    PS Felusiaku , czy w dziedzinie klimatologii też uwazasz się za autorytet ?
  • aurora.una 04.06.06, 19:50
    znaczy wysychanie rzek i pustynnienie ziemi. Ale zawsze mozemy wrocic do zycia
    w oceanach. Inzynieria genetyczna pomoze nam wyhodowac pletwy, a nawet skrzela.
    Wtedy ponownie zasiedlimy Atlantydebig_grinD Reewolucja genetyczna.
  • felusiak1 06.06.06, 01:39
    tow. VC napisał:
    > PS Felusiaku , czy w dziedzinie klimatologii też uwazasz się za autorytet ?

    Nie uważam sie za autorytet w żadnej dziedzinie ale co ma brak wody w Pekinie z
    klimatologią?
    Uważam, że z klimatem wszystko jest w porzadku, w jak najlepszym porzadku.
    Daleki jestem od wpadania w histerię.
    Szkoda, że nie czytasz po angielsku. W 1975 roku bito w dzwony na alarm.
    Co nam wtedy groziło? Nowa era lodowcowa. Pseudonaukowcy wpadli w histerię
    i zarzucili władzom brak działań na rzecz powstrzymania globalnego oziebiania.
    Chwała Bogu, bo jakby zaczeli nas podgrzewac to dzisiaj dopiero mielibyśmy upał.
    --
    felusiakjeden
  • v.ci 11.06.06, 20:08
    Na południu Chin w wyniku powodzi zginęło prawie 100 osób. Z zagrożonych
    terenów ewakuowano już około 600 tysięcy mieszkańców. Zdaniem niektórych
    komentatorów, jest to największa powódź, jaka nawiedziła Chiny od 30 lat.
    Angielskojęzyczna gazeta "China Daily" informuje, że szkody, spowodowane przez
    falę powodziową, dotknęły 12 milionów ludzi. Komentatorzy zwracają uwagę, że
    suszami na północy Chin i powodzie na południu mogą przyczynić się do poważnych
    strat w rolnictwie. Pod wodą na południu Chin znajduje się ponad 15 tysięcy
    hektarów upraw.

    Tomasz Sajewicz

    za: IAR

    PS Felusiaku , nie uważasz , że Twoje "uważanie , że z klimatem jest wszystko w
    porządku" , to jednak troszkę za mało w porównaniu z faktami , które - ku
    dziwnemu zdenerwowaniu niektórych forumowiczów - podaję w tym wątku ?

    Będę je wklejał aż do znudzenia , gdyż widzę , że nawet tragedia Nowego Orleanu
    nie zrobiła na Tobie ( i innych wrażenia ) . Czy cyklon ma zniszczyć Nowy
    Jork , żebyś w końcu pojął , że coś jest nie tak ?
  • felusiak1 13.06.06, 00:11
    A wklejaj sobie co tylko chcesz.
    Problem z toba polega na tym, że odbierasz wszystko w krzywym zwierciadle.
    Dla ciebie fakt, w wyniku huraganu zginęło 100 osób jest sam w sobie
    potwierdzeniam skali huraganu. A jak jeszcze dodac szkody materialne to głowa
    spada. Śmieszne podejście.
    Widzisz, na Florydzie, która nawiedzana jest każdego niemal roku przez huragany,
    w 1940 roku mieszkało zaledwie 1.9 mln ludzi, dzisiaj mieszka tam niemal 18
    milionów. Juz z tego faktu wynika, że szkody muszą być większe i wiecej ludzi
    narażonych jest na utrate zycia.

    --
    felusiakjeden
  • v.ci 22.06.06, 21:32
    Do 170 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych katastrofalnych burz, które nawiedziły
    południe Chin. Wcześniejsza niż zazwyczaj pora deszczowa, wywołała w kilku
    prowincjach powodzie.
    Z zalanych regionów ewakuowano już ponad półtora miliona ludzi. Dane te podają
    oficjalne chińskie media. Angielskojęzyczna "China Daily" pisze, że najbardziej
    ucierpiały prowincje Fujian i Guizhou. W niektórych nadmorskich prowincjach
    Chin ulewy i burze trwają od maja. W miastach Wuzhou i Baise wywołały one
    lawiny błotne Chińskie media oceniają, że tegoroczne powodzie są największymi
    od 30 lat.

    Tomasz Sajewicz

    za: IAR

    PS A nie dziwi Was liczba ofiar ubiegłorocznego ( i nie tylko ) wielkiego
    huraganu w USA w porównaniu z liczbą ofiar ( najczęściej "0" ) na Kubie ?
  • v.ci 25.06.06, 21:00
    Rumunia: Piorun zabił pasterza i stado 120 owiec






    PAP 19-06-2006, ostatnia aktualizacja 19-06-2006 11:57

    Gwałtowna burza z wyładowaniami atmosferycznymi, która w poniedziałek rano
    przeszła przez środkową i północną Rumunię, zabiła 36-letniego pasterza i jego
    liczące 120 sztuk stado baranów i owiec - podały miejscowe władze.


    W departamencie Muresz w wyniku ulewy podtopionych zostało ponad 200 domów, a
    trzy wsie wiatr pozbawił elektryczności.

    Ministerstwo ochrony środowiska wprowadziło stan alarmu powodziowego w ośmiu
    departamentach kraju. Meteorolodzy prognozują dalsze opady deszczu.

    W kwietniu w południowej Rumunii w wyniku powodzi bez dachu nad głową pozostało
    16 tysięcy ludzi.

    za: gazeta.pl
  • v.ci 25.06.06, 23:07
    24 czerwca 2006

    Co najmniej 248 osób zginęło na indonezyjskiej wyspie Celebes w powodzi
    wywołanej przez ulewne deszcze.

    za: Wikipedia
  • xiazeluka 26.06.06, 08:31
    Do niecodziennego zjawiska klimatycznego doszło obecnego lata w Europie: jest
    ciepło. Co dziwniejsze, co jakiś czas pojawiają się gwałtowne, letnie burze. Z
    upałów i od gradu znowu, jak co rok, zginie kilkanaście osób, za co odpowiadają
    amerykańscy imperialiści.

    Źródło: www.lewactwo.pzpr

    --
    Blog reakcyjny
  • v.ci 26.06.06, 13:39
    Zerknijcie na mqapkę dzisiejszej pogody:
    pogoda.onet.pl/
    Niby mamy lato , ale nie wiem czy wiecie , ale średnia temperatura w czerwcu w
    Polce nie przekracza + 17 st.

    W lipcu czy sierpniu tak wysokie i dłogotrwale się utrzymujące temperatury nie
    byłby czymś nadzwyczajnym , ale w czerwcu takich upałów sobie nie przypominam .

    PS Xiazeluka , to że twój tatuś i oba dziadkowie byli w PZPR wywarło jak widać
    na ciebie wielki wpływ . PZPR nie istnieje już kilkanaście lat , a ty ciągle
    wspominasz te dobre dla was czasy ...
  • xiazeluka 26.06.06, 15:17
    A ile wyniosła średnia temperatura w Polsce w czerwcu 2006 roku, towarzyszu
    Vivat.CzerwoniIdioci?
    Fajny macie miernik średnich temperatur - "nie przypominam sobie". A pamiętacie
    małą epokę lodowcową? Ile mieliście lat w XVII wieku?

    PS. Wspominam towarzysza matecznik lesbo-traktorowy. To wy wywodzicie się z
    odpadków cywilizacyjnych, razem z całą lewacką hołotą tego świata.

    --
    Blog reakcyjny
  • v.ci 23.07.06, 21:54
    We Francji meteorolodzy i lekarze ostrzegają przed upałami. Wysokie temperatury
    w niektórych rejonach kraju będą się utrzymywać jeszcze w przyszłym tygodniu.
    W Paryżu termometry wskazują 32 stopnie w cieniu, we wschodniej Francji, w
    Alzacji i Lotaryngi około 36 stopni, a w środkowej części kraju nawet 40.
    Lekarze zalecają picie, co najmniej, dwóch litrów wody i przebywanie w
    klimatyzowanych pomieszczeniach. Powodzeniem cieszą się miejskie łaźnie, gdzie
    z zimnych kąpieli i pryszniców korzysta wiele starszych osób. Łaźnie muszą
    przyjmować rezerwacje. Zwiększyła się frekwencja w klimatyzowanych kinach,
    wiele osób chroni się przed upałem także w posiadających klimatyzację domach
    handlowych.
    We wszystkich większych miastach z Paryżem włącznie wprowadzono ograniczenia
    prędkości w związku z zanieczyszczeniem powietrza.
    Upałom towarzyszą gwałtowne burze i pożary. W Bergerac i Dordogne ( czyt.
    Berżerak - Dordoń) pod walącym się drzewem zginął motocyklista. Strażacy
    interweniowali już kilkaset razy . W Var i u ujścia Rodanu spłonęło trzysta
    hektarów lasów.

    za: IAR
  • v.ci 31.07.06, 12:36
    Czy mała epoka lodowcowa to przykład globalnego ocieplenia , ciemniaku ?

    Oto mapa średnich temperatur w czerwcu 2006 r. :
    www.imgw.pl/wl/internet/zz/pogoda/tempsred.html
    Na niemal całej powierzcni kraju przekroczyły one 17 st. , przy czym
    pamiętajcie , że rekordowe upały trwały od 16 czerwca , a wcześniej było
    chlodno .
  • stormy_weather 26.06.06, 09:42
    Zmiany klimatu : na Spitzbergen’ie i jego sąsiedzkich wyspach wiosna jest do 13
    stopni cieplejsza aniżeli normalnie.
    Współdziałanie naturalych wahań pogodowych i ocieplenie ziemi mogą wywołać
    większe extremy temperatur ...
    www.spiegel.de/fotostrecke/0,5538,14461,00.html
  • v.ci 25.07.06, 15:06
    121 zabitych, 127 zaginionych w powodziach
    Co najmniej 121 osób zginęło, a 127 zaginęło na skutek powodzi wywołanych
    ulewnymi deszczami w Korei Północnej - poinformował Międzynarodowy Czerwony
    Krzyż, opierając się na północnokoreańskich źródłach rządowych.

    Powodzie w Korei Płn. pozbawiły dachu nad głową około 60 tysięcy ludzi. Według
    Światowego Programu Żywnościowego (WFP), woda, która zalała ok. 30 tys.
    hektarów upraw, prawdopodobnie zniszczyła ponadto blisko 100 tysięcy ton
    pożywienia.

    PAP aka / 2006-07-25 (09:45
  • owca_czarna 26.07.06, 00:01


    Panie Heliosie, dla naszych szerokości geograficznych takie temperatury to lekka
    przesada. Jeszcze trochę a białko zacznie się ścinać

    Dorzucić jeszcze niebezpieczne nagromadzenie ozonu i bedziemy mieć małą bombę
    ekologiczną. Patience ewakuuj się.To ostatni gwizdek dla wrocławian.

    "Na Dolnym Śląsku niebezpiecznie wzrasta poziom ozonu w powietrzu. Wojewoda
    dolnośląski apeluje o zachowanie ostrożności.
    Największe stężenia szkodliwego dla człowieka ozonu wykryto w Świeradowie
    Zdroju, we Wrocławiu, w Jeleniowie w powiecie bolesławieckim i na Śnieżnych
    Kotłach."

    wiadomosci.onet.pl/1359991,16,item.html

    owca_czarna


    --
    Czerń to warunek istnienia bieli.
  • felusiak1 26.07.06, 01:48
    Juz 20 razy pisałem, że wszystko jest w jak najlepszym porzadku a wy mi znowu o
    powodziach, o upałach, o snieżycach tak jakby to było nowe i nieznane zjawisko.
    U mnie w Nowym Jorku lato jest chłodne i deszczowe. Zamiast codziennych 36 stopni
    mamy od 23 do 29 stopni. Czy to byłby dowód na globalne oziębienie?
    A może tak, w Europie jest globalne ocieplenie a na wschodnim wybrzeżu USA jest
    globalne oziębienie.
    --
    felusiakjeden
  • v.ci 26.07.06, 23:40
    3,5 godziny temu widziałem prognozę pogody dla N.Y.C. na jutro .

    Czeka Was - bagatela - + 34 st. C .

    Ale przecież w klimatyzowanym biurze , domu i aucie nie czuć żadnego globalnego
    ocieplenia !

    Mr Felusiak wlącza magiczny guziczek i zmiany klimatyczne na całym globie go
    zupełnie nie obchodzą !

    Po za tym - po nas choćby potop . Don't you think ?

  • v.ci 26.07.06, 23:44
    Jutro może temperatura nie dojdzie może u Was aż do +34 , ale za to do wtorku
    upały macie gwarantowane :

    pogoda.onet.pl/2,6530,1204,miasto.html
    A podobno w N.Y.C. panuje klimat umiarkowany , morski , lagodzony przez ogromny
    Ocean Atlantycki .

    Mylę się ?
  • felusiak1 27.07.06, 04:10
    Przestańcie towarzyszu o upałach bo nie wiecie co to jest
    W city czyli w Manhattanie do przyszłego czwartku tylko raz temperatura osiagnie
    90 stopni co na celsjusza oznacza 32. Z wiatrem i przy niskiej wilgotności to
    nawet blisko upału nie jest. W 1988 od 1 lipca przez sześć tygodni grzało jak w
    piecu. W dzień było regulatnie 36 do 39 stopni a w nocy temperatura spadała do
    30. Przy wilgotnożci powietrza rzędu 85% nie do wytrzymania.
    Powiem wam w sekrecie, że 34 to nic co nowojorczyków przeraża i nikt nie
    traktuje tego jako upał.
    A zimą mamy 2 stopnie ciepła i jest zimniej niz przy 30 stopniowym mrozie w
    Polsce. Wilgotność powietrza i wiatr przeszywa na wylot. Za to jesień nie ma
    sobie równych. Zaczyna sie w końcu września i trwa niemal do poczatku grudnia,
    że nie wspomne o wspaniałych kolorach.
    PS. Upały są w Californii. Ich tam zwykle nie grzeja jak nas.
    --
    felusiakjeden
  • v.ci 27.07.06, 19:20
    Upał zaczyna się juz od temp. + 25 .

    Owszem nie byłem w wonderful Big Apple , ale bywałem latem w Prowansji i
    słynącej z upałów południowej Grecji i - wyobraz sobie - takich upalów jak
    obecnie w Polsce , tam nie było .

    BTW : Czy na Queens mają już energy ?
  • felusiak1 27.07.06, 20:36
    No to jesli według towarzysza upał zaczyna sie od 25 stopni to mamy upały od
    kwietnia do pażdziernika. Kazdego roku mamy upały.
    Towarzyszu, oswiadczam wam, że dla nowojorczyków 25 stopni celsjusza czyli77
    stopni Fahrenheita to jest piekna, ciepła pogoda.
    Towarzysz zajal sie wyłacznie temperaturą a moje uwagi na temat wilgotności
    powietrza zlekcewarzył. A tam jest własnie pogrzebany piesek. W NYC 25 stopni
    jest suche i nikt nie kojarzy tego z upałem.
    Żeby towarzyszowi unaocznić posłużę sie przykładem mrozu. Mój kolega mieszka w
    Calgary i mówił mi, żę przy 30 stopniowym mrozie nie odczuwa się zimna gdyż jest
    to suchy mróz. Mozna sobie odmrozic uszy nie czyjac. W NYC nigdy nie ma 30
    stopniowego mrozu a dwa stopnie ciepła zamraża dzieki wiatrowi i wysokiej
    wilgotności. Powinniście towarzyszu otworzyc sie na wiedzę nieco szerzej.
    Pradu nie było na Astorii, która znajduje sie w Queens a Queens jest wiekszy od
    Warszawy to tak jakby nie było światełka na żoliborzu! Ale już jest. Przywieżli
    karetką.
    --
    felusiakjeden
  • v.ci 01.08.06, 22:53
    Mylisz się . Cale hrabstwo Queens ma co prawda nieco więcej ludności niz
    Warszawa , powierzcniowo jednak jej ustepuje :

    Warszawa - 517,90 km²
    Queens - 461,7 wink
  • dwa_grosze 26.07.06, 23:48
    A ty z pewnoscia zrobilbys wszystko, zeby pozbyc sie tajfunow u wybrzezy Chin.
    Napisz tylko, jakie widzisz rozwiazanie na wyzywienie setek milionow Chinczykow,
    ktorzy dzieki opadom przyniesinym przez tajfuny i tropikalne burze od tysiecy
    lat maja co wlozyc do garnka.
  • v.ci 27.07.06, 19:15
    Nie widzisz różnicy między intensywnymi ( ale regularnymi i normalnymi )
    opadami monsunowymi , a katastrofalnymi ( coraz częstszymi ) tajfunami , które
    zabijaja setki ludzi , pustoszą po kilka krajów i powodują wielomilardowe
    straty ?

    Poza tym płd. wybrzeże Chin to nie suche wnętrze Półwyspu Indyjskiego czy
    dolina Indusu . To są z natury tereny wilgotne i nie potrzeba tam potopów , by
    rolnictwo kwitło .

    Zauważ tylko , że w tym samym czasie , gdy południowe Chiny sa podtopione ,
    płn.-wsch. Chiny cierpią suszę , a Pekin nawiedzają nawet burze ... piaskowe .

    Ale nic to , dopóki Ty możesz kupic sobie w markecie chłodne piwko i ci..y ,
    jest wszystko OK ...
  • v.ci 27.07.06, 19:21
    Rekordowy upał w Kalifornii spowodował śmierć 83 osób. Temperatura w tym
    amerykańskim stanie od dwóch tygodni sięga 40 stopni Celsjusza.
    Upał panuje w Kalifornii od połowy czerwca. W środkowej części stanu termometry
    pokazywały nawet 46 stopni Celsjusza. Wysoka temperatura spowodowała rekordowe
    zużycie prądu przez urządzenia klimatyzacyjne. To doprowadziło do przeciążenia
    ponad tysiąca transformatorów i wyłączeń prądu w setkach tysięcy domów.
    We wszystkich 18 okręgach Kalifornii są ofiary śmiertelne. Najwięcej, aż 20
    osób zmarło z powodu upałów w powiecie Fresno. Rolnicy z całego stanu informują
    też o zdychających z wycieńczenia zwierzętach i wypalonyc< słońcem plantacjach
    owoców.

    za: IAR
  • dwa_grosze 27.07.06, 21:15
    v.ci napisał:

    > Nie widzisz różnicy między intensywnymi ( ale regularnymi i normalnymi )
    > opadami monsunowymi , a katastrofalnymi ( coraz częstszymi ) tajfunami , które
    > zabijaja setki ludzi , pustoszą po kilka krajów i powodują wielomilardowe
    > straty ?

    Te "regularne i normalne opady monsunowe" zapewwniaja tylko 20% zapotrzebowania
    na wode. Pozostalych 80% rocznych opadow pochodzi wlasnie z tropikalnych
    sztormow, ktore przenosza opady do 400km w glab ladu a wiec kilkakrotnie dalej
    od strefy monsunowej. Chinczycy juz 1000 lat temu rozpoczeli budowe grobli i
    kanalow, zeby wykorzystywac te opady z korzyscia dla rolnictwa. Obecnie ofiary
    tajfunow sa przyslowiowa kropla w morzu w porownaniu do dziesiatek, czasami
    setek tysiecy zabitych w poprzednich stuleciach. Zrozum ignorancie, ze dla
    mieszkancow poludniowych Chin, tajfuny od tysiacleci; byly, sa i beda trwalym
    elementem ich zycia a trgedia bedzie jak ich zabraknie.
  • v.ci 27.07.06, 23:06
    Gdzieś to wyczytał ?

    Widzisz , ja - "ignorant" - żeby pisać o geografii i klimacie w dowolnym
    punkcie na kuli ziemskiej , nie muszę grzebać w necie , jak Ty , mądralo , bo
    siedzę w tym temacie od dziecka .

    Nie znam się może tylko na wilgotności powietrza , bo jakoś w żadnym atlasie
    nie spotkałem się z mapą prezentującą to - podobno decydujące - o klimacie
    zjawisko ...

    Kanały w Chinach - w tym Wielki Kanał Chiński - są gł. na Nizinie Chińskiej -
    między Szanghajem i Pekinem . W południowych Chinach , o których wspominałem -
    raczej nie ma kanałów , bo przeważją tam wyżyny i góry .
  • dwa_grosze 28.07.06, 07:43
    > Widzisz , ja - "ignorant" - żeby pisać o geografii i klimacie w dowolnym
    > punkcie na kuli ziemskiej , nie muszę grzebać w necie , jak Ty , mądralo , bo
    > siedzę w tym temacie od dziecka .

    Nie zamierzam odnosic sie merytorycznie do twoich "zyciowych" obserwacji,
    poniewaz konkluzje z nich oraz to co wypisujesz przekracza juz granice absurdu.
    Nie bede tez zachecal do zapoznania sie z wplywem tropikalnych sztormow na
    agrikulture w Chinach, gdyz nie ma to sensu czynienia dla osoby, ktora nie
    potrafi zrozumiec zbyt wiele.
  • oleg3 28.07.06, 08:45
    v.ci napisał:

    > Nie znam się może tylko na wilgotności powietrza , bo jakoś w żadnym atlasie
    > nie spotkałem się z mapą prezentującą to - podobno decydujące - o klimacie
    > zjawisko ...

    To rozbrajające wyznanie wyjaśnia wszystko. Cała wiedza v.ci opiera się na
    oglądaniu map w domowym zaciszu. Nie korzysta nawet ze wojej ulubionej
    encyklopedii.

    Parę linków:

    portalwiedzy.onet.pl/38190,,,,klimat,haslo.html
    Klimat, wieloletni układ charakterystycznych dla danego obszaru stanów pogody,
    obserwowanych w ich naturalnym następstwie w dostatecznie długim czasie
    (powyżej 30 lat). Układ taki jest wynikiem oddziaływania promieniowania
    słonecznego, cyrkulacji atmosferycznej, obiegu wody (cykl hydrologiczny) i
    czynników geograficznych, do których należą: szerokość geograficzna, rozkład
    lądów i mórz, wysokość n.p.m., ukształtowanie terenu i jego ekspozycja, prądy
    morskie, szata roślinna, pokrywa śnieżna, jak również działalność człowieka,
    tj. wycinanie lasów, zabiegi melioracyjne, budowa wielkich ośrodków miejskich i
    przemysłowych.

    Warunki klimatyczne przejawiają się przez elementy klimatu, do których należą:
    usłonecznienie, temperatura, wilgotność, zachmurzenie, opady, ciśnienie
    atmosferyczne

    portalwiedzy.onet.pl/39400,,,,wilgotnosc_powietrza,haslo.html


    --
    Niektóre kobiety są bezcenne, za wszystkie inne zapłacisz kartą Mastercard
    austriackie gadanie             NOTKI
  • v.ci 01.08.06, 23:02
    Tak . Przyznaje się bez bicia , że w ChRL osobiscie nie byłem . A czy
    dwa_grosze na obserwacjach klimatycznych spędził tam kilka lat ? To oczywiści
    dla ekspertów też za mało . Bo gdy naukowcy mową , że ostatnia dekada jest
    najgorętsza od 150 lat , to sobie z niego drwicie , więc niemu czy komukolwiek
    innemu nie starczy calego życia , żeby zglębić tajniki klimatu i jego zmian na
    przestrzeni czasu .

    Widzisz , mądry Olegu , żeby wiedzieć sporo o Chinach , nie trzeba wcale tam
    bywać . Tak , mądrujesz się nt. NSDAP i Hitlera . Czyżbyś poznał go osobiście ?


    Do tej pory się tym nie chwalilem , ale wspomnę tylko , że trzykrotnie
    startowalem w eliminacjach do "Wielkiej Gry" , dwukrotnie przechodząc do
    drugiego etapu . Byłem tez w finale teleturnieju z geografii Polski na TVP 3.
  • oleg3 02.08.06, 12:21
    Gratuluję wielkich osiągnięć w zakresie pamięciowego rejestrowania odrwanych
    faktów. Mnie ubawiło to
    "Nie znam się może tylko na wilgotności powietrza , bo jakoś w żadnym atlasie
    nie spotkałem się z mapą prezentującą to - podobno decydujące - o klimacie
    zjawisko ..."
    Ze zdumieniem dowiadujecie się, że wilgotność wpływa na klimat. Odnosicie się
    sceptycznie do tej rewelacji, bo nie ma tego na mapach, którymi dysponujecie.

    Doprawdy trudno o większy przykład bezmyślności i ignorancji. Nigdy nie
    słyszeliście o klimacie morskim i kontynentalnym?
  • v.ci 03.08.06, 20:36
    A KTO TO NAPISAŁ :
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=28397645&a=45911517
    Działasz mi na nerwy . O to Ci chodziło ?

    Gdzie napisałem , że nie wpływa !!!

    Tak . Mapa w zadnym z moich ok. 10 atlasów nie prezentuje tego wielce
    znaczacego zjawiska . Jednak nie znaczy to , że "nie wpływa" ono na klimat .

    Ile już powiedziano , ile artykułów napisano juz o wpływie przemysłu ,
    motoryzacji i generalnie - cywilazacji na klimat . I co !?

    Doprawdy trudno o większy przykład bezmyślności i ignorancji. Nigdy nie
    słyszeliście globalnym ociepleniu ?
  • ewa8a 29.07.06, 20:45
    zawdzięczamy globalnemu ociepleniu klimatu.

    ,,ten lipiec jest w Warszawie najcieplejszy od początku prowadzenia pomiarów
    temperatury, czyli od 1779 r. Prawdopodobnie dotyczy to całej Polski. Biorąc
    pod uwagę, że wcześniej przez parę wieków panowała u nas mała epoka lodowa, być
    może mamy najcieplejsze lato od średniowiecza.’’

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3514626.html

    --
    ,,Nie byłoby tego, co teraz jest w Polsce, nie byłoby tej próby naprawy
    Rzeczypospolitej, gdyby nie ojciec dyrektor'' - premier J.Kaczyński
  • jaceq 29.07.06, 21:11
    > od początku prowadzenia pomiarów
    > temperatury, czyli od 1779 r.

    Czy od 1779 nadal używa się wciąż tego samego termometru do tego?

    --
    "W koalicję wchodzi się po to, że jakieś stanowiska się bierze".
    "Pokorne cielę dwie matki ssie. Cierpliwości, wszystko dostaniemy."
    Wicemarszałek Andrzej L.
  • xiadzluka 30.07.06, 23:51
    Bredzi coś o ociepleniu, a przecież wkoło przyjemny chłodek i żadnej suszy w
    mojej okolicy nie ma. To tylko wredna i kłamliwa lewacka propaganda wymierzona
    w prawych przywódców wolnego świata: Jerzego Busha i Ehuda Olmerta.
  • v.ci 03.08.06, 20:31
    Z mich źródeł wynika , że rekord dla tego miasta to +38,9 st. , ale pewnie
    zaraz Felusiak mnie oswieci , że 39,1 i temperatura rzędu +39 to "little
    piku$" ...
  • sanatorium_psychiatryczne 03.08.06, 23:31
    planeta terra ma goraczke ?

    ©
  • xiazeluka 07.08.06, 11:43
    Zaczaił się na ten zamek i jebut!

    --
    Blog reakcyjny
  • wikul 07.08.06, 22:34
    I tu się ujawnił cały perfidny antysocjalistyczny charakter tajfuna, który
    gwałtownie zareagował na politykę chińskich władz dopuszczajacych elementy
    kapitalistyczne w chińskiej gospodarce.
  • oleg3 07.08.06, 07:30
    wiadomosci.onet.pl/1367016,16,item.html
    Apokaliptyczne wizje zmian klimatu przedstawiane przez gazety, grupy zajmujące
    się ochroną środowiska i rząd brytyjski osiągnęły już poziom, który można
    nazwać "klimatyczną pornografią" - uważają specjaliści z Wielkiej Brytanii.


    --
    Niektóre kobiety są bezcenne, za wszystkie inne zapłacisz kartą Mastercard
    austriackie gadanie             NOTKI
  • bumblebee5 07.08.06, 11:17
    zaisza napisała:

    > voila.pl/1eq8u/index.php?get=1&f=1
    > choć byłam jak powieką mrugnięcie

    Uczyniłaś pustki w domu moim
    Moja droga Zaiszo tym odejściem swoim

    Takie same pustki jak na voili.

    --
    Pozdrawiam gorąco. Bumblebee
  • v.ci 07.08.06, 11:34
    Tajfun w południowych Chinach spowodował śmierć co najmniej 45 osób. 14 osób
    uznano za zaginione. Najwięcej ofiar śmiertelnych było w prowincjach Kanton i
    Guangxi. Straty po przejściu tajfunu oceniane są na 300 milionów dolarów.
    Zniszczeniu uległo ponad 46 tysięcy domów. Z zagrożonych terenów ewakuowano
    ponad pół miliona ludzi. Po przejściu tajfunu dopiero dziś zaczęło normalnie
    funkcjonować lotnisko w Hongkongu. Tajfun o nazwie Prapirun jest szóstym jaki
    nawiedził w tym roku południe Chin i jak zapowiadają synoptycy - na pewno nie
    ostatnim. Tegoroczne lato w Chinach należy do najbardziej deszczowych w ciągu
    ostatnich kilkudziesięciu lat. Prapirun - to imię boga deszczu.
  • kpiorp 07.08.06, 18:37
    Tegoroczny lipiec był w Holandii najcieplejszy od co najmniej 300 lat, czyli od
    czasu wprowadzenia regularnych zapisów temperatury - poinformowały we wtorek
    służby meteorologiczne.
    Jak podał Królewski Instytut Meteorologiczny w De Bilt koło Utrechtu, średnia
    temperatura lipca 2006 roku wyniosła 22,3 stopnia Celsjusza, przy średniej
    wieloletniej 17,4 stopnia.

    Ubiegły miesiąc pobił w Holandii także inne rekordy pogodowe. 19 lipca w małej
    miejscowości Westdorpe zmierzono 37,1 stopnia Celsjusza, czego w kraju nigdy
    dotąd nie notowano.

    W De Bilt słupek rtęci wspiął się w poniedziałek jeszcze do 24,6 stopnia, co
    zakończyło 16-dniową falę upałów - najdłuższą od 30 lat. Był to już drugi w tym
    roku okres trwałej wysokiej temperatury, podczas gdy od roku 1949 rejestrowano
    w Holandii najwyżej jedną falę upałów rocznie.
  • wikul 07.08.06, 22:40
    ..."Jeszcze niedawno naukowcy przewidywali, że do końca stulecia na skutek
    globalnego ocieplenia znikną nie tylko śniegi Kilimandżaro w Afryce, ale stopi
    się też większość letniej pokrywy Arktyki. Z najnowszych badań wynika
    tymczasem, że jedynie lodowiec grenlandzki będzie się kurczył. Lodowiec
    antarktyczny wręcz przeciwnie - wraz ze wzrostem temperatury będzie się
    rozszerzał!
    Lodowce nie zawsze zachowują się logicznie - tłumaczą geolodzy z USA, Francji,
    Finlandii, Niemiec i Polski, którzy badali głazy narzutowe z plejstocenu.
    Wydaje się, że nielogicznie zachowują się raczej naukowcy, którzy uważają, że
    wszystkiemu winny jest efekt cieplarniany. Przed 7 tys. lat lodowce w Alpach
    ustępowały szybciej niż dzisiaj. Czapy polarne topniały też w latach 1920-1940
    na skutek naturalnych zmian klimatu, a nie nadmiernego nagromadzenia w
    atmosferze gazów cieplarnianych. Efekt cieplarniany lepiej się jednak
    sprzedaje, szczególnie w wydaniu organizacji ekologicznych, chętnie
    przemilczających badania, które temu przeczą."...

    www.wprost.pl/ar/?O=93388
  • v.ci 10.08.06, 21:11
    254 ofiary śmiertelne powodzi w Etiopii

    Wielka powódź i lawiny błotne we wschodniej części Etiopii spowodowała śmierć
    254 osób, a liczba zaginionych wynosi 250 - poinformowała miejscowa policja.

    W regionie Dire Dawa, 500 km na wschód od Addis Abeby, ekipy ratownicze
    wydobywają zwłoki ofiar spod zwałów mułu i piasku wzdłuż rzeki Dechatu, która
    wylała w sobotę wieczorem.


    Pora deszczowa trwa w Etiopii od połowy czerwca do września. Po niej następuje
    okres suszy. Niekiedy jednak przerywają go gwałtowne ulewy, jak wydarzyło się
    to w ubiegłym roku, kiedy padało od lutego do maja.

    26 kwietnia 2005 roku 83 osoby utonęły w rejonie Ogadenu, na południowym
    wschodzie kraju, a tysiące musiały ratować się ucieczką.

    Tragedia powtórzyła się 2 maja ubiegłego roku, kiedy to w tym samym regionie
    Etiopii na skutek powodzi straciło życie 134 ludzi. (zel)

    ---

    Ogaden nawiedziła w latach 70. jedna z najbardziej katastrofalnych susz w
    historii świata ...

  • felusiak1 11.08.06, 06:57
    tego nie da sie czytać.
    Powtarzacie to co w Komsomolskiej Prawdzie napisano.
    Powiedzcie cos od siebie, z głębi duszy, No.....
    --
    felusiakjeden
  • pozarski 12.08.06, 15:15
    A ja jestem za klimatem. Co by sie o klimacie nie mowilo, jestem za. Dobry? Ok,
    jestem za. Zly? tez dobrze; jestem za. Co z tego, ze jakis uczionnyj napisze, ze
    Co2, przemysl i krowie lajno przyczyna degradacji planety, kiedy w nestepnej
    sekundzie inny uczonnyj napisze, ze jest wrecz przeciwnie i poprze to swoimi
    statystykami. Jestem za, bez wzgledu na to czy interpretacja zmian klimatycznych
    jest z prawa, lewa, czy tez z samego centrum politycznego spektrum.
  • felusiak1 04.09.06, 09:53
    Gdyby na Baja California spadł śnieg to byłoby nienormalne we wrześniu.
    Ale huragan w sezonie huraganowym jest ja snieżna zamieć w lutym. Co w tym
    nienormalnego. Nienoormalnie byłby brak huraganów, brak monsunów i brak Gulfstream.
    Czy nie pora zamknac ten temat?
    vci czy nie zdajesz sobie sprawy, że ciagle próbujesz dobić zabitego konia?
    --
    felusiakjeden
  • v.ci 14.10.06, 12:54
    Wietnam: Rośnie liczba ofiar śmiertelnych tajfunu Xangsane

    Do 59 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar tajfunu Xangsane, który w niedzielę
    przeszedł przez środkowy Wietnam - powiadomiły służby kryzysowe. Cztery osoby
    uznawane są za zaginione.
    Wcześniejsze dane mówiły o 11 ofiarach śmiertelnych i ponad 200 osobach, które
    poniosły obrażenia.

    Tajfun Xangsane uderzył w wietnamskie wybrzeże w niedzielę rano. Prędkość
    wiatru sięgała wówczas 148 km/godz. Wcześniej cyklon szalał na Filipinach,
    gdzie zabił ponad 70 osób i wyrządził znaczne szkody materialne. Później
    przemieścił się nad Laos.
  • felusiak1 16.10.06, 22:26
  • v.ci 14.01.07, 00:50
    Najcieplejszy grudzień we Włoszech od 1860 roku
    PAP

    Ubiegłoroczny grudzień we Włoszech był najcieplejszy od 1860 roku, kiedy
    zaczęto prowadzić systematyczne pomiary temperatury powietrza na uniwersytecie
    w Modenie - podały włoskie media. Średnia temperatura wyniosła w grudniu 6,9
    stopnia Celsjusza.

    Piątek był natomiast najcieplejszym zimowym dniem w północnych Włoszech: w
    Bolzano termometry wskazywały 17 stopni, a w Aoście - 22 stopnie - podała
    włoska agencja ANSA, powołując się na specjalistę Mario Giuliacciego.

    Przypomina on, że od października w tym regionie temperatury są wyższe o 3-5
    stopni Celsjusza od średnich.

    Ponieważ we Włoszech brakuje śniegu, mistrzostwa narciarskie, które miały odbyć
    się w dniach 22-27 stycznia w Madonna di Campiglio, przełożono na 5-11 marca.
    (zel)
  • v.ci 15.01.07, 22:44
    Ciepła i niemal bezśnieżna zima na Podkarpaciu spowodowała, że orientacje w
    porach roku zaczynają tracić m.in. ptaki. Ornitolog Marian Stój mówi, że
    niektóre gatunki dały się zwieść ciepłej pogodzie i szykują się do lęgów. Jak
    twierdzi, można zaobserwować zaloty srok, godowo śpiewają kowaliki i sikorki
    takie jak: bogatka sosnówka, czy czarnogłówka. Patyki na gniazda znoszą kruki,
    które również rozpoczęły loty godowe.
    Ornitolog dodaje, że na Podkarpaciu nie widać jeszcze ptaków powracających z
    ciepłych krajów. Można jednak spotkać gatunki, które mimo corocznych odlotów,
    teraz zrezygnowały z dalekiej podróży i pozostały na miejscu. To miedzy innymi
    rudziki, zięby czy świergotki łąkowe. Zdaniem podkarpackiego ornitologa, dzięki
    łagodnej zimie ptaki mają większe niż zwykle szanse na przeżycie tej pory roku
    i na doczekanie wiosny.

    za: IAR
  • jaceq 15.01.07, 22:56
    v.ci napisał:

    > Ptaki wariują z powodu pogody

    i

    > dzięki łagodnej zimie ptaki mają większe niż zwykle szanse na przeżycie
    > tej pory roku i na doczekanie wiosny.

    To pewnie dlatego tak wariują?

    --
    "Czytam to wstrząśnięty, z poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo groteskowym."
    [Abprall]
  • v.ci 16.01.07, 00:00
    Rekordowo wysokie, jak na styczeń, temperatury odnotowano po raz kolejny w
    Bułgarii. W mieście Widin na północnym-zachodzie kraju termometry wskazywały po
    południu 21 stopni.
    Tak wysokich temperatur nie rejestrowano tu odkąd w Bułgarii prowadzone są
    regularne obserwacje meteorologiczne. W Płowdiwie, gdzie było dziś 20 stopni,
    dotychczasowy rekord ciepła dla 14 stycznia został przekroczony o 2,6 stopnia.
    Ciepło było również nad morzem. W Burgas po południu termometry wskazywały 16,5
    stopnia.

    za: IAR
  • v.ci 21.01.07, 23:15

    27 stopni Celsjusza zanotowano 19 stycznia w Turynie. Meteorolodzy podkreślają,
    że to absolutny historyczny rekord temperatury w styczniu w tym mieście.

    Najwyższa temperatura w styczniu w stolicy Piemontu została zarejestrowana w
    1974 roku - wynosiła 18,6 stopnia Celsjusza.


    W ciągu ostatniej doby w Turynie doszło do gwałtownych wahań temperatury - w
    czwartek było tam zaledwie 8 stopni, a w piątek w południe o 19 stopni więcej.

    Największy upał w Piemoncie był w Valle Varaita na wysokości 600 metrów n.p.m.,
    gdzie słupek rtęci osiągnął 29,4 stopnia.

    Sylwia Wysocka/wp.pl

  • orwella 21.01.07, 23:20

    --
    Carpe diem.
  • jaceq 22.01.07, 00:03
    Jak najbardziej.

    --
    "Czytam to wstrząśnięty, z poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo groteskowym."
    [Abprall]
  • felusiak1 22.01.07, 05:34
    Deszcz, snieg, wiatr to elementy owego klimatu.
    Nadal uważamy, ze wszystko jest w jak najlepszym porzadku.
    --
    felusiakjeden
  • jaceq 22.01.07, 17:32
    Gdyby zamiast deszczu padała z nieba gorzała - to tak, byłby to jakiś powód do
    niepokoju.

    Ale nie wiem, czy znalazłbym czas, by się tym niepokoić.

    --
    "Czytam to wstrząśnięty, z poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo groteskowym."
    [Abprall]
  • club66 25.01.07, 09:15
    Panowie racza zartowacsmile)
    Jak moze byc w porzadku, skoro zima zaatakowala zima i sa ofiary w ludziach.

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3874653.html
    Atak zimy: 12 osób zginęło na polskich drogach
  • szach0 25.01.07, 19:32
    poziom mórz wzrósł o 2 mm
    topnieją lodowce
    znacznie wzrosła temepratura głębin morskich
    na 12 zim 11 było bardzo ciepłych

    według zgodnych opinii klimatologów nastaną zjawiska katastroficzne
    według niezgodnych ale też licznych będzie jeszcze gorzej...
  • v.ci 01.02.07, 17:29

    W wielu europejskich krajach tegoroczny styczeń okazał się najcieplejszy od
    czasu systematycznych pomiarów - podały biura meteorologiczne. Ciepła pogoda
    spowodowała, że w styczniu w Holandii zakwitły żonkile, a na Węgrzech paliły
    się trawy.

    Doniesienia o niezwykle ciepłym styczniu zbiegają się ze spotkaniem naukowców i
    rządowych ekspertów w Paryżu, którzy w piątek mają przedstawić raport ONZ o
    zmianach klimatu, powodowanych od 50 lat głównie przez spalanie paliw
    kopalnych. Raport, jak się oczekuje, będzie prognozować podniesienie się
    temperatur w XXI wieku, co wiąże się z liczniejszymi powodziami, potężniejszymi
    burzami, suszami i podniesieniem się poziomu morza o około pół metra.




    REKLAMA Czytaj dalej





    W Holandii temperatury w styczniu były najwyższe dla tego miesiąca od czasu
    pierwszych pomiarów z 1706 roku - podał królewski instytut meteorologiczny
    KNMI. Średnia temperatura wyniosła w Holandii 7,1 stopnia Celsjusza - o 2,8
    stopnia więcej niż zwykle. Dlatego o ponad miesiąc wcześniej, na polach
    położonych na południowy zachód od Amsterdamu, zakwitły żonkile.

    W Szwajcarii, gdzie w wielu kurortach narciarskich śniegu brakowało aż do
    zeszłotygodniowych obfitych opadów, według MeteoSwiss styczeń w miastach okazał
    się rekordowo ciepły (np. w Zurychu 4,8 st.C, poprzednio 3,5 st. C) od czasu
    systematycznych obserwacji pogody.

    Rekordowo ciepły był pierwszy miesiąc roku także na Węgrzech, gdzie wysokie
    temperatury i brak deszczu spowodowały pożary traw we wschodnich i południowo-
    wschodnich rejonach kraju.

    Również w wielu częściach Austrii odnotowano rekordowe temperatury średnie.

    W Niemczech biuro meteorologiczne poinformowało, że średnia temperatura
    stycznia wyniosła 4,6 stopnia Celsjusza - o około pięć stopni więcej niż
    średnie temperatury tego miesiąca z wielu lat. Razem ze styczniem 1975 roku,
    tegoroczny należy do rekordowo ciepłych od czasu zapoczątkowania tam w 1901
    roku systematycznych pomiarów.

    W Wielkiej Brytanii, gdzie w środkowej Anglii normalnie o tej porze roku
    maksymalna temperatura to 6-7 stopni, styczeń okaże się prawdopodobnie drugim,
    po styczniu 1916 roku, rekordowo ciepłym w historii pomiarów. Tegoroczne
    temperatury były dwukrotnie wyższe od zwykłych - podała rzeczniczka
    brytyjskiego biura meteorologicznego.

    Według Światowej Organizacji Meteorologicznej rok 2006 był szóstym z rekordowo
    ciepłych lat od początku pomiarów. Zaś wszystkie z 10 najcieplejszych lat
    nastąpiły po 1994 roku.

    Niektórzy meteorolodzy przewidują, że rok 2007 będzie rekordowo ciepły ze
    względu na nagromadzenie się w atmosferze Ziemi dwutlenku węgla i wpływu
    anomalii pogodowej El Ninio.

    Biura meteorologiczne w całej Europie nie są jednak skore do orzekania na
    podstawie temperatur z jednego tylko miesiąca, że wysokie temperatury w
    styczniu 2007 są wynikiem globalnego ocieplania się klimatu.

    Scenariusze klimatyczne opracowane w KNMI przewidują w dziesięcioleciach do
    2050 roku pogodę coraz bardziej ekstremalną, z falami upałów i burzami w
    Holandii i Europie północnej.

    Wcześniej w styczniu br. huraganowe wiatry przetoczyły się przez Europę od
    Wielkiej Brytanii poprzez Holandię, Niemcy i Polskę, zabijając ponad 40 osób.
    (bart)

    za: PAP, wp.pl
  • piq 01.02.07, 18:27
    ...podaje, że były nadzwyczajnie ciepłe zimy i dużo silnych wiatrów, na przemian
    z zimami bardzo chlodnymi z mnóstwem sniegu.

    A poza tym nie kopiuj idiotycznie całych tekstów wlacznie z napisikiem REKLAMA,
    tylko napisz coś od siebie. Madrego niczego nie wymagam, ale lepsze swoje
    głupie, niż bezmyslne kopiujwklej
  • felusiak1 01.02.07, 21:11
    A w Phoenix, Arizona rekordowo zimna zima. Nic nie chce kwitnąć.
    Owczy pęd klimatystów katastrofistów przyprawia mnie o usmiech i dobry humor.
    Oto huragan Katrina przedstawiaja jako anomalię a brak huraganów w sezonie 2006
    traktuja jako normalne zjawisko, podczas kiedy jest na odwrót.
    --
    felusiakjeden
  • lady.papeteria 03.02.07, 11:13
    Ludzie Busha płacą za podważenie raportu ONZ
    Amerykańskie lobby finansowane przez jeden z największych koncernów naftowych
    oferuje po 10.000 dolarów plus zwrot kosztów podróży i hoteli każdemu
    naukowcowi, który opracuje ekspertyzę lub artykuł podważający wiarygodność
    raportu ONZ w sprawie zmian klimatycznych.

    wiadomosci.onet.pl/1478635,16,item.html
    Wszystko można kupić prócz rozumu.


    --
    lady.papeteria
  • v.ci 11.06.07, 00:31

    Oman: Największy od 30 lat kataklizm w regionie

    Potężny cyklon Gonu, który przeszedł w środę nad Omanem, spowodował śmierć co
    najmniej 32 osób a dalsze 30 nadal uznaje się za zaginione. To podany dziś
    bilans.

    Gonu był największym od 30 lat tego rodzaju kataklizmem, jaki nawiedził Zatokę
    Perską.

    W stolicy Omanu, Maskacie, trwa usuwanie skutków uderzenia cyklonu. Stopniowo
    przywracane są dostawy prądu i wody pitnej w kolejnych dzielnicach.

    Łącznie w Omanie z zagrożonych cyklonem terenów ewakuowano około 20 tysięcy
    osób. Prędkość wiatru w środę osiągnęła tu 260 km na godzinę.

    W Iranie zginęła jedna osoba.

    za: PAP, www.rzeczpospolita.pl, www.arabia.pl
  • srazak 11.06.07, 00:38
    I co z tego?Takie klimatyczne freak shows sie zdarzaja i beda sie zdarzaly
    niezaleznie od tego,jaka polityke prowadza Stany Zjednoczone.
  • v.ci 17.07.07, 19:59
    W moim mieście, o godz. 20.00 za oknem było + 32 st. C cieniu. A nie
    mieszkam w Grecji...
  • hasz0 17.07.07, 20:14

    Putin z Buschem ograniczą wzrostu temperatury w ciągu najbliższych 40 lat do
    najwyżej dwóch stopni Celsjusza

  • v.ci 17.07.07, 20:33
    Gratuluję sprawnej klimatyzacji (czyżby znanej, częstochowskiej firmy
    Dospel ? wink

    Wzrost średniej temperatury na świecie o wydawałoby się "marne" 2 st. i tak
    spowoduje ogromne szkody w rolnictwie, zwiększy liczbę susz, pożarów itd.

    Więcej C02 niż Rosja emitują Chiny.
  • hasz0 21.07.07, 08:08
    "Kapliczkę ma w ogródku - ktoś próbuje wytłumaczyć, dlaczego sąsiada ominęło
    nieszczęście."

    #: skąd Dorotce Steinhagen przyszło do główki, że tylko próbuje?

    On wie!

  • wikul 21.07.07, 14:26
  • v.ci 21.07.07, 23:26
    Jednak upały szkodzą na główkę. To dziwne, bo dziś było już chłodniej.
    Proponuję zimne okłady na to marsowe czółko.
  • felusiak1 21.07.07, 16:41
    Obserwacje pogody w Częstochowie nie sa obserwacjami klimatu na Ziemi.
    To, ze w Częstochowie jest gorąco nie oznacza, ze klimat sie ociepla tak jak to,
    ze w NYC jest zimno nie oznacza, ze klimat sie oziebia.
    Ponadto nowojorskie zimno to czestochowski upał. Dzis ma być tylko 28 stopni i
    niska wilgotność co unas oznacza chłodny dzień a u vci upał.
    --
    felusiakjeden
  • v.ci 21.07.07, 23:23
    Jesteś śmieszny. Po raz pierwszy podałem przykład z moich okolic. Dość
    drastyczny, bo o ile w Kansas czy Missouri tornada to nothing special, to w
    Polsce zdarzją się nader rzadko. Wcześniej podałem prawie 200 przykładów z
    całego świata. Kilkaset pominąłem. Inaczej byłby to najobszerniejszy wątek na
    Aquanecie. W całej Polsce WSZYSTKIE MIESIĄCE TEGO ROKU miały średnie
    temperatury powyżej średniej. Upał 28-stopnowy jest "normalny", zaś upały rzędu
    35-36 stopni przez więcej niż tydzień nie są w normalne. Nawet w N.Y.C., gdzie
    wszystko jest BIG, BIGGER I BIGGEST. Imaginuj sobie też, że 99 % Polaków nie ma
    w domu air condition i zwyczajnie w takie upały ledwie żyje. U mnie było w 30
    st...

    PS Felusiaczku, ajnoł, że kochasz Swoje Big Jabłuszko, ale piszesz o nim z taką
    pompatycznością, że nie zdziwiłbym się, gdybyś oświadczył, że upały macie
    większe niż w Death Valley, a opadów więcej niż górach stanu Washington...

  • felusiak1 22.07.07, 05:16
    Nie rozumiesz a klocisz sie jak baba na targowisku. W Polsce macie suchy upal a
    my w NYC mam wilgotny i nie ma wtedy roznicy czy jestes w sloncu czy w cieniu.
    Goraco jak cholera. Wieczorem po upalnym dniu mamy burze potem ziemia paruje i
    goraco i wilgotno i w nocy trzyma 30 stopni.
    W Vermount te same 30 stopni jest suche i idzie wytrzymac w w Phoenix kiedy
    termometr pokazuje 45 stopni w sloncu goraco jak cholera i nie da sie isc ale w
    cieniu jest znosnie bo jest sucho.
    Zima w Polsce szlo wytrzymac 30 stopni mrozu. W NYC 5 stopni zabija. Waiatr i
    wilgoc przeszywa na wylot. Upal czy ziab odczuwamu w zaleznosci od wilgotnosci
    powietrza i sily wiatru.

    W nocy w Death Valley robi sie zimno i bez koca zmarzniesz. Ponadto tam jest
    suchy upal. Rzecz w tym, ze nie ma cienia.
    Opady w NYC mamy pieciokrotnie wyzsze niz w gorach w Washington State.
    Tam leje bezustannie na wybrzezu az do podnoza gor.

    Nie kocham NYC i bendem wybywal do chyba Texasu.
    --
    felusiakjeden