Dodaj do ulubionych

____Zarobki Pana Boga____

IP: *.proxy.aol.com 05.10.02, 19:17
Poniewaz nawet NIE spuscilo ostatnio z tonu (Urban dokooptowany do elyty
polityczno-koscielnej) a i w Sejmie nie slychac poselskich interpelacji dot.
wysokosci srodkow budzetowych przeznaczanych na kk (choc SLD jest przy
wladzy, dostep do papierow ma, i oskarzac koscielnych o utrudnianie nie moze
juz)wiec ja po staremu... bo wiem, ze wlasnie za to jestem tu uwielbiany
przez kretynow i tutejszych ateistow.
..
..

ZAROBKI PANA BOGA

Zasilająca Kościół kat. rzeka pieniędzy składa się z trzech strumieni.
Pierwszy tworzą ofiary od wiernych, drugi - środki wysysane od państwa,
trzeci - dochody z biznesu. Podczas gdy pierwszy kurczy się i wysycha, drugi
i trzeci niosą coraz więcej szmalu.

I. CO ŁASKA

Stuła, taca i kolęda
Kler zarabia na posługach religijnych z tytułu tzw. prawa stuły: ślub
kosztuje średnio 400 zł, chrzest 100 zł, pogrzeb 400 zł (są wielkie lokalne
różnice). Za zapowiedzi płaci się 70-120 zł, za mszę "na intencję" 30-50 zł,
za odprawiane przez 30 dni msze gregoriańskie 700-900 zł.
Poświęcenie małego przedmiotu, np. medalika, to tylko 10-20 zł, ale żeby
poświęcić nowy dom czy sklep, trzeba odpalić księdzu kilkaset
złotych "kopertówki", jeśli zaś kropidłem macha biskup, odpowiednią
gratyfikacją za ten honor będzie 1000 zł.
Kosztują też "wypominki" za zmarłych, a nawet pierwsze komunie. Płaci się za
wypisanie każdego papierka: metryk chrztu czy bierzmowania, pozwolenia na
ślub w innej parafii.
Kościół karmi się gotówką z niedzielnej tacy, ze sprzedaży opłatków, z
corocznej kolędy i tzw. kolekt, czyli zbiórek - a to na dzwony, a to na
ołtarz. W każdym kościele stoją puszki na datki pod obrazami Matki Boskiej i
popularnych świętych. Modlisz się i wrzucasz monetę, aby modlitwa
poskutkowała.

Rachunek zysków
Posługując się rocznikiem statystycznym, roczne wpływy z samych tylko
chrztów, ślubów, pogrzebów, pierwszych komunii, tacy i kolędy oszacowaliśmy
na 1 mld 594 mln zł ("Co łaska plus VAT", "NIE" nr 25/2000).
We władaniu Kościoła jest 11 tysięcy cmentarzy wyznaniowych, a każdy trup to
żywa gotówka: miejsce na pochówek kosztuje do 10-20 tys. zł, są też opłaty za
postawienie nagrobka, wjazd samochodem itp. Dochody z tego tytułu szacujemy
na 12 mln zł rocznie ("Kościół S. A.", "NIE" nr 51-52/98). Tylko nieco ponad
1 tys. z cmentarza? Nie doszacowaliśmy.
W każdej diecezji działa sąd biskupi, rozpatrują one ok. 20 tys. spraw -
głównie o unieważnienie małżeństwa - rocznie; za każdą z nich wierny wnosi
opłatę
w wysokości jednorazowych poborów. Daje to, lekko licząc, 40 mln zł rok w rok.
W sumie, uwzględniając znaną jedynie Panu B. "ciemną liczbę", wpływy muszą
sięgać 2 mld zł rocznie.

Gruby portfel
Kościół, rzecz jasna, ma również niemałe wydatki: ponosi koszty utrzymania
setek budynków, finansuje seminaria duchowne, zatrudnia niższy personel,
odprowadza świętopietrze do Rzymu, wysyła w świat misjonarzy, łoży na
biednych itp. Mimo to dochody przeciętnego wikariusza szacuje się na 2,5 tys.
zł, proboszcza zaś na 5 tys. Biskup ma mieszkanie w pałacu, wyżywienie,
samochód i inne dobra za darmo, lecz oficjalnie przyznaje się tylko do 800-
1000 zł pensyjki z kurii. Nieoficjalnie wszakże mówi się, że zarobek rzędu 15
tys. zł miesięcznie nie jest dla fluorescencji niczym nadzwyczajnym.
Rzeczpospolita ściąga od funkcjonariuszy Pana B. jedynie symboliczny podatek
ryczałtowy uzależniony od liczby mieszkańców parafii. Ostatnio wynosi on 102-
372 zł kwartalnie dla wikariusza i 319-1136 zł dla proboszcza.
Sutannę lub habit nosi w Polsce 56 607 osób płci obojga i cała ta armia nie
płaci normalnego podatku dochodowego. Jest to ewidentnie sprzeczne z
konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa.

Kryzys na tacy
Zubożenie społeczeństwa i recesja gospodarcza oraz przemiany demograficzne
(coraz mniej małżeństw, coraz mniej dzieci) poważnie uszczuplają wpływy od
wiernych. W najbiedniejszych diecezjach dochód z tacy spadł ostatnio o jedną
trzecią. Gorliwość religijna też już nie taka jak kiedyś: średnio tylko 30
proc. wiernych regularnie chodzi na niedzielną mszę (w południowo-wschodniej
Polsce 80 proc., w Warszawie 10 proc.). Rośnie także krytycyzm wobec
pazerności kleru, a 60 proc. Polaków uważa, że Kościół jest bogaty.

II. NA KOSZT PAŃSTWA

Od roku 1989 do dziś, krok za krokiem, planowo i systematycznie, Czarna
Struktura przenosi na barki podatników ciężar swego utrzymania i rozwoju.
System finansowania Kościoła ze środków publicznych nadaje Polsce charakter
państwa półwyznaniowego.

Religia w szkołach
Kościół propaguje swą doktrynę na koszt podatników. W szkołach publicznych
pracuje 38 538 nauczycieli religii wszystkich wyznań z katolickim na czele
(5,3 proc. ogółu nauczycieli). Mimo niżu demograficznego i zamknięcia wielu
szkół, katechetów z roku na rok przybywa. Prawie połowa spośród nich to
księża lub siostry zakonne. Od września 1997 r. wszyscy oni dostają pensje,
co prawda niskie, bo na ogół mają krótki staż pracy, ale i tak zżerają
miesięcznie 20 mln zł z budżetu samorządów. To charakterystyczne, że w ramach
cięć budżetowych obcięto ostatnio jedną lekcję wuefu tygodniowo, religii
jednak nikt nie ośmielił się ruszyć.
Katecheci w 20 tysiącach przedszkoli także są na utrzymaniu gmin.

Uczelnie
Kościołowi udało się obciążyć podatników kosztami kształcenia swojej kadry.
Konkordat zmusza państwo polskie do finansowania Papieskiej Akademii
Teologicznej w Krakowie oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ale
Pomroczna okazała się tak hojna, że łoży również na Uniwersytet Stefana
Wyszyńskiego i niekatolicką Chrześcijańską Akademię Teologiczną. Mimo
żałosnej mizerii budżetowej w roku 2001 dotacje dla PAT, KUL, ChAT i
Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego wyniosły łącznie 86,5 mln zł. Dodać do tego
należy wydziały teologii sprytnie wmontowane w państwowe uniwersytety.

Korpus kapelanów
Ministerstwo Obrony Narodowej ma na utrzymaniu nader żarłoczny Ordynariat
Polowy WP, to jest korpus ponad 200 kapelanów na etatach oficerskich, z
generałem biskupem Flaszką Głódziem na czele. Głoszenie Słowa Bożego wśród
szwejów jest nieźle płatne: ok. 2 tys. zł dla klechy w randze majora, 3,5
tys. dla pułkownika plus różne dodatki i dostatki. W roku 2001 całe
duszpasterstwo wojskowe łyknęło 15,4 mln zł, z czego 12,8 mln przypadło
katolikom.
O zbawienie dusz chorych troszczy się 1,5 tys. kapelanów szpitalnych, z tego
około tysiąca na etatach opłacanych przez szpitale.
Kapelani są w policji, straży pożarnej i granicznej, w sanatoriach MSWiA, w
PKP, na lotnisku Okęcie (na wypadek katastrofy samolotu?), w klubach
sportowych, harcerstwie, a nawet w Kancelarii Prezydenta.
Na kapelanów, w tym 32 etatowych z pensją ok. 1,3 tys. zł, natkniecie się w
każdym ze 156 zakładów karnych i aresztów.

Fundusz Kościelny
Podatnicy składają się na Fundusz Kościelny, którego istnienie woła o pomstę
do nieba. Po wojnie Kościół kat. w Polsce utracił większość gruntów na mocy
dekretu PKWN o reformie rolnej i ustawy z 1950 r. o przejęciu przez państwo
tzw. dóbr martwej ręki. Rekompensatą za przejęcie tych dóbr stał się
finansowany przez państwo Fundusz Kościelny. Z Funduszu opłaca się
ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych, którzy nie mają umowy o pracę
(nie są np. katechetami), zakonników i zakonnic, księży studentów i
misjonarzy na misjach. Mała część Funduszu idzie na wspieranie kościelnej
działalności charytatywnej i oświatowej oraz remonty zabytków sakralnych. Ten
relikt stalinizmu istnieje do dziś i pożera coraz większe pieniądze (w roku
2001 - 92,2 mln zł, w budżecie na rok 2002 - blisko 96 mln), choć przecież
Kościół dawno już odzyskał nieruchomości, których utratę Fundusz miał mu
zrekompensować!

Komisja Majątkowa
Ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. nakazuje oddać mu tylko
nieruchomości bezprawnie przejęte przez państwo. Zajmuje się tym Komisja
Obserwuj wątek
    • Gość: krzys52 Re: ____Zarobki Pana Boga____2 IP: *.proxy.aol.com 05.10.02, 19:20
      ZAROBKI PANA BOGA cont.
      ..
      Komisja Majątkowa
      Ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. nakazuje oddać mu tylko
      nieruchomości bezprawnie przejęte przez państwo. Zajmuje się tym Komisja
      Majątkowa przy MSWiA, w której zasiadają pół na pół przedstawiciele strony
      rządowej i kościelnej. Od orzeczeń Komisji Majątkowej nie ma odwołania, nie
      podlegają one też kontroli sądowej. Co ciekawe, termin składania wniosków o
      odzyskanie kościelnych nieruchomości minął 31 grudnia 1992 r.
      Mimo to w roku 1999 wniosków było 3038, a w 2001 r. - już 3200!
      Do tej pory Kościół odzyskał 42 tys. ha gruntów rolnych i ok. 400 nieruchomości
      zabudowanych. Fachowcy szacują, że tylko 70 proc. tego majątku stanowią
      nieruchomości przejęte przez państwo po roku 1945. Innymi słowy, czarnym udało
      się, niezgodnie z ustawą, przechwycić wiele obiektów zabranych im ongiś przez
      zaborców!

      Ziemie Odzyskane
      Znowelizowana w 1991 r. ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. przewiduje,
      że kościelnym osobom prawnym na Ziemiach Odzyskanych można dać pod uprawę
      państwowe grunty rolne: parafii - do 15 ha, diecezji lub seminarium - do 50 ha.
      Przepis ten interpretowany jest tak, że podmiotom kościelnym należy się
      maksimum tego, co dopuszcza prawo. Wbrew ustawie ziemie dostają także parafie
      miejskie, które nie zamierzają bawić się w rolnictwo. Na tym tle wybuchają
      liczne konflikty, np. gdański oddział Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa
      przekazał dwu parafiom 107 ha gruntów w Słupsku, które miasto chciało
      przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe. Kwitnie też spekulacja ziemią - patrz
      opisana przez "Wyborczą" afera w województwie pomorskim: AWRSP dała parafii
      Jankowo 17 ha gruntów przeznaczonych pod budownictwo, parafia oddała je
      archidiecezji, ta zaś przy pomocy pośredników sprzedała je spółce BTI; w ciągu
      paru miesięcy wartość gruntu wzrosła 20-krotnie!
      W efekcie wszystkich tych operacji Kościół kat. zdobył 160 tys. ha gruntów - o
      5 tys. ha więcej, niż miał przed wojną!
      Jak Polska długa i szeroka, gminy oddają Kościołowi cenne grunty praktycznie za
      darmo, bez przetargu. Przykład z Gdańska - sprzedano zakonowi dominikanów
      parcelę w centrum miasta za 2 proc. wartości. Szczecin - Rada Miasta
      postanowiła sprzedać parafii Matki Boskiej Różańcowej działkę o powierzchni 2,7
      tys. mkw. za 3400 zł, czyli za 1 proc. wartości. Podobne przypadki opisujemy
      praktycznie co tydzień.

      Dotacje
      Czarni przechwytują dużą część dotacji podmiotowych i celowych dla organizacji,
      którym państwo zleca np. opiekę nad upośledzonymi lub organizowanie kolonii dla
      dzieci. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej nie jest w stanie ustalić, ile
      daje licznym fundacjom i stowarzyszeniom przykościelnym. Ministerstwo Edukacji
      Narodowej zasiliło Caritas kwotą 2 373 680 zł dotacji celowych w roku 2000 i 1
      133 499 zł w roku 2001. Dla porządku odnotujmy jeszcze, że w roku 2001
      generalny konserwator zabytków dał 29 405 390 zł na zabytki sakralne należące
      do związków wyznaniowych, głównie do Kościoła kat.
      Dotacje rozdają także władze samorządowe. Setki gmin pod pretekstem wspierania
      działalności charytatywnej czy walki z alkoholizmem pompują forsę do kościelnej
      kasy. W Rzeszowie np. w ciągu czterech lat czarni łyknęli 5 mln zł żywej
      gotówki. W warszawskiej dzielnicy Praga Płd. ponad 70 proc. środków na cele
      społeczne poszło do kieszeni
      sutannowo-habitowych.
      Udało nam się ustalić, że w roku 1999 Kościół i związane z nim organizacje
      pochłonęły 1 mld zł dotacji ("Mysz kościelna", "NIE" nr 46/99). Nad wydawaniem
      tych kwot państwo nie ma kontroli, choć nie traci jej, gdy subwencjonuje
      organizacje niekościelne.

      Przywileje podatkowe
      Osoby prawne kościołów i związków wyznaniowych zwolnione są z podatku
      dochodowego z tytułu przychodów z działalności niegospodarczej (ślubów,
      pogrzebów itd.). Wolne od podatku są także przychody z działalności
      gospodarczej, jeśli przeznacza się je na cele kultu religijnego, wychowawcze,
      charytatywne, opiekuńcze, na konserwację zabytków oraz niektóre inwestycje.
      Ponieważ finanse Kościoła są tajne, wolne od kontroli władz skarbowych -
      przyjmuje się automatycznie, że cały kościelny biznes służy wyłącznie
      szlachetnym celom religijnym i dobroczynnym. Tymczasem pod hasło "kult"
      podciągnąć można wszystko, łącznie z pałacem i Mercedesem dla biskupa,
      przyjęciami, utrzymywaniem rodzin kleru i co się komu podoba.
      Jakby tego było mało, Kościół załatwił sobie zwolnienie z podatku od
      nieruchomości używanych na cele niemieszkalne, np. kościołów, oraz
      przeznaczonych na cele mieszkalne, jeśli są to internaty przy szkołach (płatne
      przecież) lub seminariach, domy zakonne, domy księży emerytów, wpisane do
      rejestru zabytki itp.
      Jeśli dewotka zapisze Kościołowi dom, czarni nie muszą zawracać sobie głowy
      podatkiem od spadku czy darowizny, a nawet opłatą skarbową, sądową lub
      notarialną (z wyjątkiem kancelaryjnej). Teoretycznie nabywanie i zbywanie
      rzeczy i praw majątkowych jest wolne od podatków i opłat, jeśli nabyte mienie
      nie służy do działalności gospodarczej. Ewentualnie przeznaczone jest do
      działalności gospodarczej związanej z poligrafią (maszyny drukarskie, papier
      itp.). W praktyce wielebni korzystają z tych zwolnień automatycznie, cokolwiek
      dostaną lub kupią. Niezależnie od tego, ile na tym potem zarobią.
      Darowizny na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą wyłączone zostały z
      podstawy opodatkowania darczyńcy. Dało to pole do popularnych przekrętów:
      dajesz proboszczowi jakąś sumkę, w zamian dostajesz zaświadczenie, że wpłaciłeś
      grubo więcej, w nagrodę masz ulgę podatkową. Z tytułu darowizn na rzecz
      Kościoła tylko w roku 1999 skarb państwa stracił 14 mln zł.

      Import bezcłowy
      Zwolniono również z opłat celnych dary na cele kultowe, charytatywno-opiekuńcze
      i oświatowo-wychowawcze, a także maszyny, urządzenia i materiały poligraficzne
      z papierem włącznie. Kościelna prasa może być więc tańsza od niekościelnej.
      Bezcłowy import samochodów stał się procederem przestępczym na wielką skalę. W
      1998 r. w Lublinie stanęło przed sądem 18 księży oskarżonych o oszustwa celne:
      sprowadzali z zagranicy samochody, które od razu trafiały do autokomisów.
      Według poufnego raportu Głównego Urzędu Ceł auta importowała co ósma parafia
      katolicka. Jedna tylko parafia Jadwigi Królowej w Piasecznie zaopatrzyła się w
      30 bryk - wszystkie oczywiście do celów kultowych!
      W roku 1997 darowano czarnym opłaty celne na kwotę 8 mln zł. Skandaliczne
      nadużycia zmusiły wreszcie władze do reakcji: od roku 1998 zwolnienie z cła nie
      dotyczy samochodów osobowych i towarów akcyzowych.
      Jeszcze 3 lata temu GUC monitorował kościelny import, lecz na polecenie
      pobożnego prezesa Paczochy przestał to czynić.

      III. CZARNY BIZNES


      Rozkwit kościelnego biznesu budziłby podziw, gdyby nie fakt, że mamy tu do
      czynienia z nieuczciwą konkurencją: firmy, które nie płacą podatków, odbierają
      chleb tym, którzy je płacą. Nawet banki traktują Kościół kat. ulgowo - np. Bank
      Pekao SA podpisał z Episkopatem umowę o obsłudze kościelnych osób prawnych,
      dzięki czemu nie płacą one prowizji od operacji bankowych.

      Kosztowne inwestycje
      Czarna Struktura jest największym inwestorem na rynku budowlanym. Wykorzystując
      darmową lub półdarmową pracę parafian, buduje ok. 700 kościołów. Astronomiczne
      kwoty wydaje na przedsięwzięcia prestiżowe, jak monstrualna bazylika w Licheniu
      dla 17 tys. wiernych. Gigantomanią grzeszy projekt Świątyni Opatrzności Bożej.
      Na listę rekordów rozrzutności warto też wpisać słynny bursztynowy ołtarz
      prałata Jankowskiego, który (ołtarz, nie prałat) ma przebić przepychem
      zaginioną Bursztynową Komnatę. Już dziś czarni w Komisji Konkordatowej usiłują
      sobie załatwić zwolnienie z przyszłego podatku katastralnego, którego wymiar ma
      być uzależniony od wartości nieruchomości.
      Rozdęty front inwestycyjny oraz zamiłowanie do przepychu zmuszają do zabiegania
      o szmal wszelki
      • Gość: krzys52 Re: ____Zarobki Pana Boga____3 IP: *.proxy.aol.com 05.10.02, 19:22
        ZAROBKI PANA BOGA cont.


        III. CZARNY BIZNES


        Rozkwit kościelnego biznesu budziłby podziw, gdyby nie fakt, że mamy tu do
        czynienia z nieuczciwą konkurencją: firmy, które nie płacą podatków, odbierają
        chleb tym, którzy je płacą. Nawet banki traktują Kościół kat. ulgowo - np. Bank
        Pekao SA podpisał z Episkopatem umowę o obsłudze kościelnych osób prawnych,
        dzięki czemu nie płacą one prowizji od operacji bankowych.

        Kosztowne inwestycje
        Czarna Struktura jest największym inwestorem na rynku budowlanym. Wykorzystując
        darmową lub półdarmową pracę parafian, buduje ok. 700 kościołów. Astronomiczne
        kwoty wydaje na przedsięwzięcia prestiżowe, jak monstrualna bazylika w Licheniu
        dla 17 tys. wiernych. Gigantomanią grzeszy projekt Świątyni Opatrzności Bożej.
        Na listę rekordów rozrzutności warto też wpisać słynny bursztynowy ołtarz
        prałata Jankowskiego, który (ołtarz, nie prałat) ma przebić przepychem
        zaginioną Bursztynową Komnatę. Już dziś czarni w Komisji Konkordatowej usiłują
        sobie załatwić zwolnienie z przyszłego podatku katastralnego, którego wymiar ma
        być uzależniony od wartości nieruchomości.
        Rozdęty front inwestycyjny oraz zamiłowanie do przepychu zmuszają do zabiegania
        o szmal wszelkimi, nawet ryzykownymi sposobami. Episkopat włożył 2,4 mln
        dolarów w założone wspólnie z amerykańskim funduszem Amvescap Towarzystwo
        Emerytalne Arka Invesco. Miało być 300 tys. klientów - jest klapa, uwieńczona
        przejęciem Arki przez Pocztowca. Zbudowanemu na kościelnej działce biurowcowi
        Roma Center (11 tys. mkw.), w którym 50 proc. udziałów ma archidiecezja
        warszawska, nie pomogło nawet kropidło Glempa. Połowa lokali stoi pusta, a tu
        trzeba spłacać 17 mln dolarów kredytu...

        Imperium medialne
        Oficjalnie deklarując obrzydzenie do materialistycznego kapitalizmu, Kościół
        przejmuje udziały w spółkach giełdowych.
        Archidiecezja poznańska np. w ramach odszkodowania za utracone nieruchomości
        dostała akcje cieszyńskiego Polifarbu, Kopeksu, Wólczanki, browarów Okocim oraz
        Brok. Od tej pory kościelne apele o trzeźwość nie brzmią szczerze, przynajmniej
        w Poznaniu.
        Kościół ma również duże, prężne domy wydawnicze ("Pallotinum",
        jezuickie "Apostolstwo Modlitwy", "Loretanum" ss. Norbertanek, Wydawnictwo
        Naukowe Uniwersytetu Wyszyńskiego) i około setki małych wydawnictw. Około stu
        tytułów prasy katolickiej. Tani czas reklamowy proponuje ponad 60 stacji
        radiowych. Ogromnymi środkami mętnego pochodzenia dysponuje Rydzykowe
        Radio "Maryja". Franciszkanie są udziałowcami Telewizji Familijnej, w której
        utopiły ogromne miliony rządzone przez AWS spółki skarbu państwa.
        Kościół handluje prawem do używania znaków i symboli, np. Jasnej Góry.
        Udostępnia wieże kościelne dla operatorów telefonii komórkowej. Prowadzi liczne
        biura podróży pod szyldem "punktów pielgrzymkowych", szpitale, apteki, fermy,
        tuczarnie, firmy budowlane i transportowe.
        I cholera wie, co jeszcze.

        Baza lokalowa
        Po przeniesieniu nauki religii do szkół na plebaniach lub w osobnych budynkach
        parafialnych zwolniło się ok. 10 tys. sal katechetycznych. Zasoby lokalowe
        czarnych wciąż zaś rosną dzięki hojności Komisji Majątkowej i samorządów. W
        kościelnych obiektach mieszczą się dziś prywatne uczelnie, szkoły i
        przedszkola, sklepy, hurtownie, kwiaciarnie, restauracje, kawiarnie, smażalnie
        kurczaków, biura różnych firm, banki, a niekiedy nawet instytucje państwowe,
        np. Konferencja Episkopatu Polski wynajmuje część swego budynku Krajowej Radzie
        Radiofonii i Telewizji.
        Wielki szmal tłucze dla Kościoła słynna zakopiańska "Księżówka". Nieźle radzi
        sobie ekskluzywny pensjonat ojców pallotynów w Konstancinie, z basenem i
        terenem rekreacyjnym. Luksusowy hotel "Wit Stwosz" otworzył w Krakowie
        proboszcz parafii mariackiej, ks. Bronisław Fidelus. Na Żoliborzu w Warszawie
        działa parafialny Dom Pielgrzyma "Amicus": 44 łóżka, restauracja, kawiarnia,
        sala konferencyjna na 300 osób.

        Od geszeftu do geszeftu
        W Krakowie augustianie sprzedali ziemię, na której stanął supermarket HIT.
        Do Kościoła należy kamienica przy Floriańskiej, w której mieści się McDonald's.
        W Kielcach na odzyskanej przez czarnych działce powstała stacja Statoil. W
        Grudziądzu ks. Piotr Neumann prowadzi największą w mieście drukarnię.
        Archidiecezja katowicka czerpie zyski z Wydawnictwa i Księgarni św. Jacka wraz
        z siecią sklepów oraz ze spółki Ars Catholica (pracownia konserwacji zabytków,
        introligatornia, zakład pogrzebowy), 100-hektarowego gospodarstwa w
        Kokoszycach, agencji reklamowej itp. Parafia w zakopiańskiej Olczy ma własną
        elektrownię wodną i sprzedaje prąd Polskim Sieciom Elektroenergetycznym.
        Podoba nam się również zaradność proboszcza ze Starachowic, który eksploatuje
        pokłady gliny. Ekspansji kościelnej przedsiębiorczości oparły się chyba już
        tylko agencje towarzyskie, co zresztą smuci pobożne panienki.
        Jaki zysk to wszystko przynosi, wie jedynie Najwyższy Szef, zwany Stwórcą.

        Fot. ŁUKASZ BANASIK

        Autor : Dorota Zielińska

    • Gość: krzys52 A gdzie wcielo to zlodziejskie towarzycho pyskate? IP: *.proxy.aol.com 05.10.02, 23:41
      na edukacje w szkolach nie ma, autostrad brak, wzrasta smiertelnosc niemowlat
      oraz obniza sie wiek zycia, w rzekach wiekszy syf niz byl, bezrobocie wzrasta,
      dzieci niedozywione i blade.... a tej zlodziejsko-pedofilskiej bandzie powodzi
      sie lepiej niz gdyby zyli w najbogatszych krajach swiata.
      Mysle, ze czas by zdjac to Gowno ze sciany.
      ..
      Gdzie te katole upierdliwe?
      ..
      K.P.
        • Gość: pol Re: Test Na Ateizm Kretynek, Kretynow, oraz Xia IP: 68.21.9.* 06.10.02, 23:02
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Gość portalu: krzys52 napisał(a):
          >
          > > jest okazja najdrozsi byscie znow wypowiedzieli sie w obronie tego biedneg
          > o i
          > > wiecznie przesladowanego kosciolka katolickiego w Polsce.
          > > ..
          > > Za probe niniejszej obrony dostaniecie po cztery duze! punkty na wstep do
          > > ateistycznego nieba. surprised)
          > > ..
          > > K.P.

          pol
          Tylko na tyle Cie stac? To nie na wiele.

          pozdr
          >
          >
          > <a href="http://www.debil.net/"target="_blank">www.debil.net/</a>
      • Gość: krzys52 Smierdulka Zapracowala na Pelne 4 punkty... IP: *.proxy.aol.com 06.10.02, 18:44
        ...czyli karte wstepu do ateistycznego nieba prawie ma juz w torebeczce.
        Na wczesniejszym tescie Xiakretyn zarobil podwojna ilosc punktow gdyz bardzo
        rezolutnie zazadal przedstawienia kwitow.
        Ale coz, Smierdulka nie jest jeszcze wyrobiona. surprised)
        ..
        K.P.
        ..
        ..


        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > jest okazja najdrozsi byscie znow wypowiedzieli sie w obronie tego biednego i
        > wiecznie przesladowanego kosciolka katolickiego w Polsce.
        > ..
        > Za probe niniejszej obrony dostaniecie po cztery duze! punkty na wstep do
        > ateistycznego nieba. surprised)
        > ..
        > K.P.
    • Gość: babariba Re: ____Zarobki Pana Boga____ IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 06.10.02, 12:29
      krzys52 napisał:
      "(...)Ziemie Odzyskane
      Znowelizowana w 1991 r. ustawa o stosunku państwa do Kościoła kat. przewiduje,
      że kościelnym osobom prawnym na Ziemiach Odzyskanych można dać pod uprawę
      państwowe grunty rolne: parafii - do 15 ha, diecezji lub seminarium - do 50 ha.
      Przepis ten interpretowany jest tak, że podmiotom kościelnym należy się
      maksimum tego, co dopuszcza prawo. Wbrew ustawie ziemie dostają także parafie
      miejskie, które nie zamierzają bawić się w rolnictwo. Na tym tle wybuchają
      liczne konflikty, np. gdański oddział Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa
      przekazał dwu parafiom 107 ha gruntów w Słupsku, które miasto chciało
      przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe."
      *******************************************
      A widział kto księdza zajmującego się rolnym majątkiem kościoła?
      - Tak, ja widziałem kiedyś księdza proboszcza niewielkiej wiejskiej parafii,
      któremu nie przeszkadzało niegdyś wsiąść na "Komarka" z kosą na ramieniu i
      pojechać na łąkę, żeby nakosić trawy dla krów, które parafia hodowała.
      Nie wstydził się także ksiądz Malinowski, kiedy trzeba było te krowy podoić. Bo
      stara (!!!) gospodyni nie radziła sobie z całym gospodarstwem.
      Ta sama parafia dziś nie prowadzi żadnej działaności rolniczej (chociaż majątku
      nikt jej nie odebrał).
      - I co, może aktualnyn proboszcz głodem przymiera? Nie! Przecież zawsze da się
      dość z parafian wydusić.
      PS. Ksiądz Malinowski zmarł gdzieś na początku lat 70-tych ub. wieku
      • Gość: Bicz Boży. Re: ____Zarobki Pana Boga____ IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.10.02, 22:18
        No cóż,budowli niszczyć szkoda,ale but... z ... można wykurzyć z pałacy tą
        czarną bandę.Dość rabunku narodowego mienia,dość ogłupiania i tak już
        urobionego społeczeństwa, przez fachowców kształconych w tym celu za nasze
        pieniądze.Chcemy żyć w wolnym i swoim kraju,nie w drugim Watykanie.Pretensje
        należy mieć do osób mających wpływ na tworzenie przepisów pro-
        kościelnych,niezgodnych z prawem i antynarodowych, które doprowadziły do
        obecnego stanu.Należy ich potraktować jak kolaborantów,którzy dla własnych
        korzyści szafują mieniem narodowym.Już ich znamy,niedługo nowe wybory i nasz
        los jest w naszych rękach.
      • Gość: krzys52 Re: ____Zarobki Pana Boga____ IP: *.proxy.aol.com 07.10.02, 02:37
        Gość portalu: babariba napisał(a):

        > Nie wstydził się także ksiądz Malinowski, kiedy trzeba było te krowy podoić.
        Bo stara (!!!) gospodyni nie radziła sobie z całym gospodarstwem. Ta sama
        parafia dziś nie prowadzi żadnej działaności rolniczej (chociaż majątku nikt
        jej nie odebrał).
        - I co, może aktualnyn proboszcz głodem przymiera? Nie! Przecież zawsze da się
        dość z parafian wydusić.
        PS. Ksiądz Malinowski zmarł gdzieś na początku lat 70-tych ub. wieku
        ..
        :::
        Czesc,
        Przez chwile zastanawialem sie jak bardzo stary jestes az uprzytomnilem sobie,
        ze ubiegly wiek to byl przeciez 1970r. - nie 1870. Jeszcze dosc czesto nie ide
        z duchem czasu i nie pamietam, ze to juz nowy 21 wiek.
        ..
        Przypuszczam ze teraz to wielkie paniska porobily sie z polskich katabasow. A
        po pyskach to jeszcze was nie piora? Jesli nie - to niedlugo beda. Prawidlowosc
        jest bowiem taka, ze ludziska w Polsce uwielbiaja krecic bat na wlasne dupy.
        Podkladaja sie na ile tylko sie da. Jak mozna dopuscic by ksiadz znalazl sie po
        za kontrola parafian?! A jesli jest finansowo niezalezny od nich to, jak to
        mowia, moga mu na pukiel skoczyc.
        ..Tu w Stanach nie zobaczysz ksiedza (pastora) zyjacego ponad stan
        przecietnego parafianina. Jesli parafia jezdzi na rowerach to i ksiadz nie ma
        niczego lepszego. Po prostu nie uchodzi a sam ksiadz stara sie o to by nie
        wypasc za malo skromnie, w oczach parafian. To znaczaloby niemoralne
        prowadzenie sie. A parafia zatrudnia go i placi za prace w ramach swoich
        mozliwosci. No i ma nad nim kontrole.
        ..W Polsce ksiadz - to panisko. Robi co chce i wyciska ile sie da. Sam sobie
        panem, bo parafianie zwyczajowo maja sluchac a nie mowic. Mysl o kontrolowaniu
        i rozliczaniu ksiedza - czysta obraza uczuc religijnych. A tu na dodatek ksiadz
        utrzymuje sie teraz z pieniedzy podatnika - nie parafianina. Czyli jest
        pracownikiem panstwowym, jakby. Co parafianin moze mu tedy powiedziec lub
        zrobic? No zgadnij surprised)
        ..
        Pzdr.
        K.P.

    • Gość: AndrzejG Czy Ty naprawde obawiasz sie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.02, 12:46
      Dopiero teraz zdałem sobie sprawę o co Ci chodziło w pytaniu:

      >PS....Czy Ty naprawde obawiasz sie tych klerykalnych palantow na
      >Aktualnosciach?To by juz byl niezly ubaw surprised)

      Czy Ty uważasz mnie za głupka sądząc ,że chciałem sie schować na forum Kraj?
      Bo inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć tego pytania.
      Dla jasności powiem-bywam na forum Kraj i czasami sie tam wpiszę i tak
      było w przypadku odpowiedzi do postu Roba.Człowieku, przecież nie będę
      sprawdzał czy przypadkiem nie ma takiego samego wątku na Aktualnościach.
      Skoro chcesz , to proszę - przenoszę dyskusję tu , cytując ostatni wpis.

      Andrzej




      =============================================================================
      Re: ____ZAROBKI PANA BOGA___3 adres: *.wroclaw.dialog.net.pl
      Gość: AndrzejG 07-10-2002 06:59 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Gość portalu: krzys52 napisał(a):

      > :::
      > OK, pojdzmy tym torem. Bez klapek.
      > Skoro wiec kk dochodzil byl do swego majatku przez 2000lat - co oznacza, ze
      byl w jego posiadaniu i dziesiec lat temu, przy czym 10 lat to pestka w
      porownaniu z reszta - to po jaka cholere potrzebne mu bylo to masowe
      wyrywanie od panstwa, czyli od podatnika tego wszystkiego o czym mowi
      D.Zielinska. Ty twierdzisz, ze mieli caly czas bo dorobili sie przez 2000 lat
      a ja twierdze, ze to co mieli to niewiele mnie interesuje, jako ze znacznie
      wazniejsze jest dla mnie to co wyrywaja teraz, skad, w jaki sposob oraz w
      jakiej wysokosci.Mamy tu bowiem do czynienia ze struktura typu mafijnego - ze
      stojaca ponad panstwem i prawem instytucja przestepcza. Ktorej 2000 lat
      wczesniejszej egzystencji i sukcesow obchodzi mnie tyle co zeszloroczny snieg.

      > ...Podsumowujac, odnosze wrazenie, iz sugerujesz bardzo krotka pamiec
      > parafianina ktory tarl bedzie leb o przydrozna kapliczke za cholere nie
      > mogacego zauwazajac bogactwa kk, wlasnej nedzy przy tym w zestawieniu ze
      stanem sprzed lat 10. A gdy juz nawet dostrzeze taki roznice to wytlomaczy je
      sobie panstwowym fiskalizmem i wszystko bedzie w porzadku.
      > Czy teraz dobrze zrozumialem?


      Źle.Wytłumaczę po południu swój tok rozumowania.

      > ..Hej, co z tym oszacowaniem wielkosci kasy wyrywanej z kieszeni
      podatnika? surprised)
      > ..
      > K.P.

      Nic nie będę szacował, a to głównie z tej przyczyny,
      że moje szacunki nie są wiarygodne dla drugiej osoby.
      Pogdybać to kazdy sobie może.

      Andrzej


      ============================================================================


      • Gość: AndrzejG Re: Czy Ty naprawde obawiasz sie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.02, 19:45
        Piszesz ,że te 2000 lat mało Cie obchodzi.Jednak jest to fakt
        i wszelkie dobra jakie posiada KK nie wyskoczyły z kapelusza czarnoksięznika.
        Ten majatek ma scisły związek z Funduszem Koscielnym ,który to był założony
        dla rekompensaty bezprawnie zagarnietych dóbr.Zgodze sie ,ze z momentem
        zwrotu tych dóbr , nawet z nawiazka, powinien przestać istnieć.Jednak istnieje,
        niezaleznie od panującej władzy.Mamy teraz światłych włodarzy u steru , i co?
        Tacy byli mądrzy , a teraz rura im zmiekła?Może ta mafia koscielna wpada ze
        spluwami do gabinetu Millera i wymusza co swoje?
        Wiekszość pozostałych punktów pani redaktor było związane z konkordatem ,
        a tu zdanie moje juz znasz.

        Teraz o fiskalizacji i jej wpływie na świadomość społeczeństwa.
        Nie pamietasz jak to było za komuny?Człowiek brał wypłatę i nie myslał
        o niczym.Podatki?Ubezpieczenia?To wszystko załatwiała firma.To nie
        były ich pieniądze.Teraz wszystko sie zmieniło, ponieważ poprzez
        indywidualne rozliczenia podatkowe kazdy kombinuje jakby tu zapłacić
        mniejszy podatek.Ma świadomość ,że to są jego pieniądze i ogarniecie
        tą fiskalizacja ma taki skutek ,że ten przeciętny wierny zastanowi się
        zanim rzuci na tacę.Pomysli -przecież ja już płace.Wiem to z samego źródła,
        własnie tych wiernych , którymi tak pogardzasz.

        Andrzej
      • Gość: krzys52 Re: Czy Ty naprawde obawiasz sie... IP: *.proxy.aol.com 08.10.02, 04:01
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Dopiero teraz zdałem sobie sprawę o co Ci chodziło w pytaniu:
        >
        > >PS....Czy Ty naprawde obawiasz sie tych klerykalnych palantow na
        > >Aktualnosciach?To by juz byl niezly ubaw surprised)
        >
        > Czy Ty uważasz mnie za głupka sądząc ,że chciałem sie schować na forum Kraj?
        > Bo inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć tego pytania.
        > Dla jasności powiem-bywam na forum Kraj i czasami sie tam wpiszę i tak
        > było w przypadku odpowiedzi do postu Roba.Człowieku, przecież nie będę
        > sprawdzał czy przypadkiem nie ma takiego samego wątku na Aktualnościach.
        > Skoro chcesz , to proszę - przenoszę dyskusję tu , cytując ostatni wpis.
        >
        > Andrzej
        >
        ..
        ::
        Andrzeju, nie mam Ciebie za glupka - wrecz przeciwnie, mam duzo uznania dla
        Ciebie. Niemniej jest jak jest a w tym agresywne kretynstwo, podczas gdy Ty
        preferujesz spokoj i rzeczowa wymiane mysli. Mowilismy juz o tym, przy czym sam
        to przyznales, a ja nie mam nic przeciwko.
        Taki byl zbieg okolicznosci po prostu, wiec rzeczywiscie pomyslalem sobie, ze
        wlaczyles sie w watek na Kraj z powodu bojkotu mojej skromnej osoby na tym
        niegoscinnym F. Mowilem Ci przeciez, ze tacy kretyni jak Bykk, i Nuren mieli za
        zle D-nutce ze odezwala sie do mnie i nie byla niemila. Wrog, znaczy. No a co
        pomyslalbys na moim miejscu w tej sytuacji(?) Przy czym, ja nie mialbym Tobie
        za zle, lecz po prostu rozbawil mnie ten terror kretynkow. Bo to juz ktorys
        bojkot z kolei i ciagle nie dociera do pacanow, ze sa smieszni. Choc przyznaje,
        co zreszta wiadomo, ze potrafia byc dokuczliwi. A Tobie nie zycze ich
        dokuczliwosci.
        Z powodu zalewu ciemnogrodzkiego kretynizmu, F. Aktualnosci jest najbardziej
        kretynskim posrod wszystkich znanych mi forow. Czyli osoba zlakniona spokojnej
        i rzeczowej dyskusji, bez wzgledu na podzialy, rzeczywiscie ma sie czego
        obawiac tutaj.
        Dlatego pozwolilem sobie na to zartobliwe pytanie.
        Merytorycznie bedzie pozniej. Mialem ciezki i dlugi dzien.
        ..
        Pzdr.
        K.P.
        ..
        ..
        • Gość: AndrzejG Re: Czy Ty naprawde obawiasz sie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.02, 05:09
          Gość portalu: krzys52 napisał(a):

          > ..
          > ::
          > Andrzeju, nie mam Ciebie za glupka - wrecz przeciwnie, mam duzo uznania dla
          > Ciebie. Niemniej jest jak jest a w tym agresywne kretynstwo, podczas gdy Ty
          > preferujesz spokoj i rzeczowa wymiane mysli. Mowilismy juz o tym, przy czym
          sam to przyznales, a ja nie mam nic przeciwko.
          > Taki byl zbieg okolicznosci po prostu, wiec rzeczywiscie pomyslalem sobie, ze
          > wlaczyles sie w watek na Kraj z powodu bojkotu mojej skromnej osoby na tym
          > niegoscinnym F. Mowilem Ci przeciez, ze tacy kretyni jak Bykk, i Nuren mieli
          za zle D-nutce ze odezwala sie do mnie i nie byla niemila. Wrog, znaczy. No a
          co pomyslalbys na moim miejscu w tej sytuacji(?) Przy czym, ja nie mialbym
          Tobie za zle, lecz po prostu rozbawil mnie ten terror kretynkow. Bo to juz
          ktorys bojkot z kolei i ciagle nie dociera do pacanow, ze sa smieszni. Choc
          przyznaje,co zreszta wiadomo, ze potrafia byc dokuczliwi. A Tobie nie zycze
          ich dokuczliwosci.
          > Z powodu zalewu ciemnogrodzkiego kretynizmu, F. Aktualnosci jest najbardziej
          > kretynskim posrod wszystkich znanych mi forow. Czyli osoba zlakniona
          spokojnej i rzeczowej dyskusji, bez wzgledu na podzialy, rzeczywiscie ma sie
          czego obawiac tutaj.
          > Dlatego pozwolilem sobie na to zartobliwe pytanie.
          > Merytorycznie bedzie pozniej. Mialem ciezki i dlugi dzien.
          > ..
          > Pzdr.
          > K.P.
          > ..
          > ..


          Czytałem wejście d_nutki na Kulturze.
          Rozumiem ,że można w końcu się wkurzyć w związku z licznymi zaczepkami.
          Uważam ,że jeżeli ktokolwiek miał coś przeciw d_nutce to tylko przejęcie
          przez Nią Twojego stylu, a konkretnie użycia słowa gówno w stosunku do krzyża.
          Choć ono było w klamrach , to intencje były czytelne.Przegięła i nie dziwię
          się reakcji pozostałych.


          Andrzej
          • Gość: krzys52 Re: Czy Ty naprawde obawiasz sie... IP: *.proxy.aol.com 08.10.02, 06:43
            Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

            > Czytałem wejście d_nutki na Kulturze.
            > Rozumiem ,że można w końcu się wkurzyć w związku z licznymi zaczepkami.
            > Uważam ,że jeżeli ktokolwiek miał coś przeciw d_nutce to tylko przejęcie
            > przez Nią Twojego stylu, a konkretnie użycia słowa gówno w stosunku do krzyża.
            > Choć ono było w klamrach , to intencje były czytelne.Przegięła i nie dziwię
            > się reakcji pozostałych.
            >
            >
            > Andrzej
            ..
            ..
            ::
            Kazdy odczytuje tak jak lubi. Ona uzywala moich slow ale na zasadzie "tak jak
            ty to nazywasz". No i zaczely sie poszturchiwania. Z tego powodu, bo z innych
            takze na niej wisieli.
            Sam powiedzialem jej w jednym z watkow by nie pieprzyla bo juz robila stojke z
            przewieszka by udziwnic, a np. ja mialem (niby) nadawac temu sens. Nie
            przepadam. O nie-pieprzenie poprosilem D_nutke dobrotliwie i przyjaznie.
            Ale mniejsza o D_nutke a Tobie mam nadzieje wyjasnilem. Jutro powroce do
            naszego odprysku watka, ktory wyniknal z nieprzemyslanego fragmentu wypowiedzi
            Roba, ktorego kontynuacje podjales Ty. Bo na dobra sprawe, przyznasz przeciez,
            nie ma dla tej dyskusji najmniejszego znaczenia czy ludzie beda kiedys myslec
            (wiemy o czym) oraz co myslec beda. Przyszle ich myslenie, badz bezmyslnosc
            absolutnie nie zmienia sytuacji na dzien dzisiejszy. Tej mianowicie, ze zyjecie
            w panstwie w ktorym Kosciol katolicki jest struktura typu mafijnego, i stojaca
            ponad panstwem oraz ponad prawem. Bo, nie oszukujmy sie, ale, taki stan rzeczy
            nie kwalifikuje sie juz jako "szara strefa" ekonomiczna. D. Zielinska grubo
            zanizyla ocene rozleglosci tego raka na organizmie panstwa i spoleczenstwa.
            ..
            K.P.
            • Gość: AndrzejG Zasadniczo różnimy się IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.10.02, 12:43
              Gość portalu: krzys52 napisał(a):


              Tej mianowicie, ze zyjecie w panstwie w ktorym Kosciol katolicki jest
              struktura typu mafijnego, i stojaca ponad panstwem oraz ponad prawem. Bo,
              nie oszukujmy sie, ale, taki stan rzeczy nie kwalifikuje sie juz jako "szara
              strefa" ekonomiczna. D. Zielinska grubo zanizyla ocene rozleglosci tego raka
              na organizmie panstwa i spoleczenstwa.
              > ..
              > K.P.

              Ty widzisz KK jako raka czy też pasozyta , a dla mnie nie jest to
              zbitek zdegenerowanych komórek , jest to pewna część naszego społeczeństwa
              i jestem pewien ,że życie KK i państwa w symbiozie nikomu nie zaszkodzi.
              Patrzymy z dwóch zasadniczo różnych płaszczyzn.

              Andrzej
              • Gość: krzys52 Bo kk jest pasozytem a nie symbionem IP: *.proxy.aol.com 09.10.02, 04:48
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                > Ty widzisz KK jako raka czy też pasozyta , a dla mnie nie jest to
                > zbitek zdegenerowanych komórek , jest to pewna część naszego społeczeństwa
                > i jestem pewien ,że życie KK i państwa w symbiozie nikomu nie zaszkodzi.
                > Patrzymy z dwóch zasadniczo różnych płaszczyzn.
                >
                > Andrzej
                ..
                ::
                Andrzeju,

                Nie masz nic przeciwko symbiozie panstwa i kk, powiadasz. He he, a tos sie
                dlugo ukrywal – zgrywusie surprised)
                Zatem wiedz, ze ja takze nie mam nic przciwko tej symbiozie, ale nie jestem
                pewien czy to samo mamy na mysli. Bo widzisz, np. aktualny papiez Wojtyla widzi
                odnosna symbioze w ramach bardzo zblizonych do integryzmu. Tylko patrzec jak za
                sprawa Wojtyly zbuntowani Lefebvrysci powroca na lono kk. Ogromnego kroku w
                kierunku przedsoborowym dokonal bowiem JP2, lzac przy tym ile wlezie oraz jak z
                nut, ze czyni cos wrecz przeciwnego. No wiec jesli afirmujesz owa symbioze w
                ramach panstwa zintegrowanego z religia (nawet tak jak teraz, czyli nepelnie)
                to stoisz na zupelnie innej plaszczyznie niz D.Zielinska, autorka otwierajacego
                ten watek artykulu, oraz ja, ma sie rozumiec. Niektore z efektow
                owej “symbiozy” Zielinska bardzo ladnie opisala.
                ....Wspolnie natomiast kceptowac bedziemy symbioze w ramach panstwa swieckiego,
                ktorego kk jest czescia, ale autonomiczna w swej dziedzinie. Ktory to kk
                egzystowal sobie bedzie samodzielnie i samorzadnie na gruncie warunkow
                stworzonych przez panstwo dla takiej wlasnie swobodnej egzystencji. Przy czym,
                swobodna i samorzadna egzystencja sprowadza sie takze do samofinansowania (z
                pieniedzy parafian) a nie z kieszeni podatnika – co ma miejsce aktualnie.
                Aczkolwiek w ramach tychze warunkow dopuszczalne sa wszelkiego rodzaju ulgi
                podatkowe od dzialalnosci niedochodowej – zorientownej na zaspokajanie potrzeb
                kultowych.
                ....Pierwszy z opisanych zwiazkow nie jest zwiazkiem symbiotycznym lecz
                pasozytniczym. O symbiozie mozemy mowic w przykladzie drugim. Podobnie w
                przypadku panstwa zintegrowanego z religia nie mozemy mowic o ograniczonej
                autonomii panstwa (aktualnie jedynie panstwo polskie swiadczy na rzecz kk, a w
                zamian otrzymuje kilka pustych slow w konkordacie). W przypadku drugim, z
                kolei, mamy do czynienia z autonomia kk znajdujacego sie w ramach panstwa,
                podczas gdy w przypadku pierwszym kk znajduje sie obok niego. I tu ciekawostka,
                otoz zadne nowoczesne i szanujace sie panstwo nie dopusci do tego by podmioty
                znajdowaly sie obok lub ponad nim. Taki stan rzeczy, gdy spotykany, swiadczy
                niemal zawsze o slabosci panstwa. Jak silne jest panstwo polskie – wiemy.
                ....To tak zgrubsza o konsekwencjach pewnych rozwiazan systemowych ktore
                sprowadzaja sie do symbiozy religii z panstwem, badz do pasozytowania jednego
                na drugim. W liberalnych demokracjach (Stany, Niemcy, Holandia, itp.) wystepuja
                bardzo silne zwiazki symbiotyczne panstwa oraz religii – w warunkach wczesniej
                naszkicowanych. Niemniej sa to zwiazki z panstwem organizacji samorzadnych (tu
                wyznaniowych), powstalych na gruncie prawa do swobodnego zrzeszania sie oraz
                praktykowania religii. Tylko niezalezne finansowo organizacje wyznaniowe zdolne
                sa, co wynika takze z definicji symbiozy, do symbiotycznego (cos za cos,
                oraz/lecz woluntarystycznie) wspolzycia z panstwem. Zwiazki na gruncie
                narzuconych panstwu obowiazkow utrzymywania organizacji wyznaniowej nie sa
                zwiazkami symbiotycznymi lecz pasozytniczymi. To jest ta subtelna roznica z
                ktorej ogarnieciem tak wielu ludzi ma powazne problemy.
                ....Istnieje oczywiscie znacznie wiecej negatywow panstwa zintegrowanego z
                religia (w danym stopniu), tak jak pozytywow pelnego rozdzialu religii od
                panstwa, jednakze na dzis powinno nam wystarczyc. surprised)
                ..
                K.P.

                • Gość: AndrzejG Jak dla kogo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.10.02, 15:50
                  Krzysztofie
                  Red Zielińska w swoim artykule poruszyła cztery zasadnicze zagadnienia
                  1.ofiary wiernych
                  2.podatki związanie z działalnością gospodarczą
                  3.Fundusz Kościelny
                  4.Sprawy finansów związane z konkordatem

                  1.Ofiary wiernych
                  Jest dla mnie bez znaczenia w jakiej formie będą zbierane ofiary od wiernych,
                  czy poprzez datki na tacę , opłaty za msze itp. czy też modelem państw
                  zachodnich poprzez odpisanie części podatku z przeznaczeniem na kościół.

                  2.Podatki związane z działalnością gospodarczą
                  Niewątpliwie działalność gospodarcza kościołów powinna być opodatkowana,
                  a to z prostej przyczyny – zachowania zasady uczciwej konkurencyjności firm
                  działających na rynku .Nie trudno mi sobie wyobrazić podmiot gospodarczy,
                  który jest konkurencyjny wobec mnie tylko z powodu ulg podatkowych,
                  bądź innej korzystnej dla niego formy opodatkowania, do której ja nie mam
                  uprawnień. To jest nieuczciwe ,ponieważ każdy podejmujący działalność
                  gospodarczą powinien mieć równe szanse.

                  3.Fundusz kościelny
                  Już pisałem wcześniej-powinien ulec likwidacji ponieważ wyczerpane zostały
                  podstawy prawne jego istnienia.

                  4.Konkordat
                  Nie zmieniam zdania, jestem w stanie go zaakceptować , tym bardziej że
                  głosowałem na ugrupowania które go negocjowały (UW-Suchocka i Mazowiecki) jak i
                  później AWS – który go ratyfikował. Wyłamuje się tu Kwaśniewski , ale on nie
                  miał wyjścia.Konkordat jest prawem , które można zerwać i jeżeli będzie taka
                  wola społeczeństwa to wygra ugrupowanie , które to będzie obiecywało.
                  Podkreślałem nie raz ,że jedynie mam zastrzeżenia do formy w jakiej został on
                  napisany. W wielu miejscach jest nieprecyzyjny i umożliwia dowolność
                  interpretacji.W prawie dotyczącym finansów takie wady nie powinny występować.
                  Do takich wniosków doszedłem między innymi na początku swojej bytności na
                  forum , w dyskusji z de_stern, który mienił się być prawnikiem.


                  A ponadto -symbioza
                  Żyję w rodzinie katolickiej - to że jestem niewierzącym to już taki wybryk , a
                  nie będę udawał na siłę swojej wiary – i nie odnoszę wrażenia aby KK był
                  pasożytem.Przynajmniej nie na mojej rodzinie i to mi wystarcza.

                  Andrzej

                  P.S.
                  Dziwny jesteś podejrzewając mnie o jakieś ukrywanie.
                  • Gość: krzys52 A moze tak - Kto doi, a Kto jest dojony? IP: *.proxy.aol.com 10.10.02, 05:27
                    Andrzeju,
                    Oczywiscie zartowalem z tym ukrywaniem przez Ciebie afirmacji symbiozy. Dalsze
                    zdania rozwiewaja watpliwosci.
                    Merytorycznie, natomiast to oczywiscie absolutnie nie interesuja mnie skladki i
                    swiadczenia wiernych. Co do reszty zdanie moje znasz: pasozytnictwo.
                    Rozumiem, ze blizsza koszula cialu okazala sie po raz kolejny albowiem
                    byznesowe praktyki faworyzujace kk nie podobaja Ci sie. A ja ide o zaklad, ze
                    znajda sie osoby ktore mocno oburza sie na Twoje stanowisko. I wyjasnia, ze
                    skoro pieniadze przeznaczane sa na cele religijne, czyli dla dobra znakomitej
                    wiekszosci obywateli polskich, to moze dalbys sobie spokoj z insynuacjami
                    nieuczciwych praktyk byznasowych. Faworyzujacych – byc moze, lub owszem, ale
                    przeciez o dobro ogolu idzie a nie o interes pojedynczego przedsiebiorcy. No i
                    co Ty na to.
                    ....Do reszty podchodzisz z wyrozumieniem bo nie dotyczy Ciebie bezposrednio a
                    ponadto zostala zaklepana w prawie, konkordacie, konstytucji wiec coz to za
                    pasozytnictwo – zdumiewasz sie szczerze i nieustajaco. No coz, a ja znow
                    przekonany jestem, ze znajda sie i tacy ktorym absolutnie nie przeszkadza nawet
                    to wszystko do czego Ty wnosisz ograniczone obiekcje. Z roznych przyczyn, ale
                    miedzy innymi ze znanego i Tobie powodu – oni tego nie czuja i nie wydaje im
                    sie... Oczywiscie sa i tacy ktorzy twierdza, ze tak wlasnie jest prawidlowo.
                    Innymi slowy mamy tu z cala gama subiektywnych opinii uwzgledniajacych “wlasne
                    odczuwanie”. Gdy o mnie jednak idzie - to jedynie tyle o ile interesuja mnie
                    subiektywne impresje, przy czym nie mam oczywiscie wplywu na Twoje odczuwanie.
                    Nie bede probowal wiec zmieniac tego co czujesz. Ja pisze wylacznie z
                    perspektywy interesow demokratycznego panstwa oraz demokratycznego
                    spoleczenstwa. Zdajac sobie sprawe, ze w tym samym spoleczenstwie istnieje
                    szereg perspektyw istotnie rozniacych sie od prezentowanej przeze mnie.
                    .... Twoje zyciowe podejscie nie jest mi obce chocby z powodu posiadania
                    kolegow byznesmenow, ktorych zdaniem z tego rodzaju zjawiskami nie walczy sie,
                    lecz akceptuje i dostosowuje. Wszedzie jedni daja a inni biora i bez bakszyszu
                    ani rusz, wiec po co wyglupiac sie i tracic zdrowie. Czlowiek pragmatyczny
                    przechodzi do porzadku dziennego nad sitwami koscielno rzadowymi, czyt. elitami
                    politycznymi; nie widzi ich – robi swoje. Bo co za roznica jakie sitwy, kiedy
                    sitwy sa zawsze i wszedzie. Moj problem z tego typu zdrowym podejsciem bierze
                    sie stad, ze ja nie jestem byznesmenem oraz moge sobie pozwolic na
                    nieprzechodzenie do porzadku dziennego nad zlodziejstwem w ramach prawa.
                    ....Andrzeju, komuna takze zaklepana byla w prawie i jej przekrety faworyzujace
                    czerwona sitwe byly z prawem zgodne. Niemniej byly to przekrety oraz
                    pasozytowanie klasy oszustow i zlodziei czy spryciul, na reszcie programowo
                    oglupianego spoleczenstwa. Najpierw byly “zolte zaslonki”, pozniej talony na
                    maluchy i wczasy w Bulgarii, a jeszcze pozniej udzial w zyskach firm handlu
                    zagranicznego czy cenowo uprzywilejowany dostep do materialow budowlanych. To
                    bylo zlodziejstwo zgodne z prawem choc i wtedy byli tacy ktorzy twierdzili, ze
                    skoro zgodne z prawem to o okradaniu nie mozemy mowic. Czerwona mafia jednakze
                    nie byla oddzielona od panstwa, ciagnela z niego prywatne a sekretne korzysci.
                    I wyobraz sobie, ze wtedy takze byli tacy co nie odczuwali...
                    ....Pozniej przyszedl stopniowy upadek komuny, jako systemu, polaczony z
                    przekazywaniem Kosciolowi – przez upadajacych – coraz to nowych darow, ktore...
                    nie byly wlasnoscia darczyncow. Okradajac nadal spoleczenstwo komuna dawala
                    Kosciolowi prezenty, a ten – wyobraz sobie - nie mial najmniejszych problemow z
                    przyjmowaniem ich, choc doskonale wiedzial, ze hojne dary pochodza z kradziezy
                    (Ustawy Koscielne z 1989r., konkordat ze zobowiazaniem do szeregu swiadczen
                    wielokrotnie przekroczonych w praktyce, kontynuacja Funduszu Koscielnego, prawo
                    o nabywaniu nieruchomosci oraz gruntow rolnych, zwroty nieruchomosci oraz
                    ziemi...). W zamian za te dary, natomiast, komuna zapewnila sobie utrzymanie
                    swojego stanu posiadania i plynne oraz niezaklocone przeistoczenie sie w
                    byznesmenow – z sekretarzy. W zamian za zabezpieczenie wlasnej dupy oraz kont
                    bankowych, zezwolila komuna na wprowadzenie religii (oraz kk) do panstwa oraz
                    wziecie w/w na garnuszek przez panstwo – formalnie swieckie oraz oddzielone od
                    Kosciola. Jesli wiec nie masz nic przeciwko takiej symbiozie to gratuluje.
                    Wlasnie zaakceptowales symbioze zlodziei ze zlodziejami. surprised) W dalszym ciagu
                    swietnie prosperujaca, jako ze wzajemne swiadczenie uslug korzystne jest dla
                    obydwu stron.
                    ....Innymi slowy, Andrzeju, komuna doprowadzila do restytucji glownych
                    podzialow spolecznych przeciwko ktorym jeszcze nie tak dawno zaciekle
                    glosowala – klasy posiadaczy wzajemnie wspierajacej sie z Kosciolem. Z tym
                    oczywiscie, ze miejsce magnatow i fabrykantow zajela sama. W czesci oczywiscie,
                    jako ze nadal glownym zrodlem dochodow dla calej klasy politycznej (lacznie z
                    kk) jest skarb panstwa, czyli kieszen podatnika. Takze tego ktory nie jest
                    zainteresowany utrzymywaniem kleru i Kosciola katolickiego: podatnika
                    okradanego przy uzyciu panstwa - przez Kosciol. Ma sie rozumiec, nie o Tobie
                    jest tu mowa, poniewaz Ty nie czujesz sie okradany.
                    ...Na zakonczenie (tego posta) pragne dodac, ze zamierzajac zmienic istniejacy
                    stan rzeczy nalezy zaczac od mowienia o tym co nie podoba sie, i dlaczego. A
                    pozniej wielokrotnie do tego nawiazywac albowiem bez swiadomosci pokracznosci
                    tej polskiej demokracji - w ktorej swieckie ponoc panstwo jest faktycznie
                    polaczone z religia i Kosciolem katolickim zarowno prawnie jak i finansowo –
                    demokracji ktorej (domniemana) zasada egalitaryzmu sprowadza sie do jawnej
                    akceptacji podmiotow politycznych “rowniejszych” wobec prawa. Mozna jeszcze
                    czekac na kolejna kompletna degrengolade...
                    ..
                    Pzdr.
                    K.P.
                    ..
                    PS....Sprobuje podniesc moj watek pt. “Wdepnac w Konkordat”. Mysle, ze teraz, w
                    obliczu praktyki wychodzacej bardzo daleko po za (przed-retyfikacyjne)
                    rozumienie konkordatu, latwiej bedzie objac i ocenic oszustwo jakiego – do
                    spolki z komuna – dopuscil sie Kosciol katolicki na spoleczenstwie. Wszystkie
                    konkordatowe niedomowienia okazaly sie bowiem jak najbardziej nieprzypadkowe –
                    wszystkie zostaly wykorzystane do szeroko zakrojonego skoku na kase. W
                    odniesieniu do (perspektywicznie) aktualnego stanu rzeczy konkordat Suchockiej
                    nie bylby nawet parafowany – NIGDY by nie zaistnial.

                      • Gość: krzys52 Re: A moze tak - Kto doi, a Kto jest dojony? IP: *.proxy.aol.com 11.10.02, 06:35
                        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                        > Z opisem mojego podejścia do sprawy trafiłęś w 10 i masz rację ,
                        > że mój punkt widzenia na część dotyczącą opodatkowania biznesu
                        > nie podobałby sie wielu-spotkałem się z tym.
                        > Z resztą też trudno się nie zgodzić,a na subiektywne odczucia
                        > ma się wpływ , ale czasami nie da się nad nimi zapanować.
                        >
                        > Andrzej
                        ..
                        ::
                        Tak zabrzmiales jakby na zakonczenie tej dyskusji... A ja wlasnie zaczalem sie
                        rozgrzewac.
                        ..
                        Widzisz, do calkiem niedawna niewiele nie interesowalem sie religia i kosciolem
                        katolickim. Wiedzialem swoje, ateizm byl moja prywatna sprawa i nie bylem tzw.
                        ateista wojujacym (choc tu jest duzo niezrozumienia zagadnienia), zas w
                        stosunku do wierzen i kk ustawiony bylem raczej pozytywnie - przyjaznie.
                        Doszlo jednak do tego, ze ta banda popchnela mnie do diametralnej zmiany
                        nastawienia, a w konsekwencji postrzegany jestem jako ateista wojujacy. Gdy
                        tymczasem - w odroznieniu od ateisty wojujacego ktory walczy z Bogiem - ja
                        walcze z konkretnymi zjawiskami na linii panstwo-kosciol. A kosciol i Bog to
                        kolosalna roznica. Czyli, z uwagi na warunkowo negatywne stanowisko wobec kk,
                        nawet nie kwalifikuje sie na antyklerykala.
                        ..
                        No coz, moje poglady to ja. Dlatego je prezentuje oraz ich bronie.
                        ..
                        Pzdr.
                        K.P.

                        • Gość: AndrzejG Re: A moze tak - Kto doi, a Kto jest dojony? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.02, 10:22
                          Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                          > ..
                          > ::
                          > Tak zabrzmiales jakby na zakonczenie tej dyskusji... A ja wlasnie zaczalem
                          sie rozgrzewac.
                          > ..
                          > Widzisz, do calkiem niedawna niewiele nie interesowalem sie religia i
                          kosciolem katolickim. Wiedzialem swoje, ateizm byl moja prywatna sprawa i nie
                          bylem tzw. ateista wojujacym (choc tu jest duzo niezrozumienia zagadnienia),
                          zas w stosunku do wierzen i kk ustawiony bylem raczej pozytywnie - przyjaznie.
                          > Doszlo jednak do tego, ze ta banda popchnela mnie do diametralnej zmiany
                          > nastawienia, a w konsekwencji postrzegany jestem jako ateista wojujacy. Gdy
                          > tymczasem - w odroznieniu od ateisty wojujacego ktory walczy z Bogiem - ja
                          > walcze z konkretnymi zjawiskami na linii panstwo-kosciol. A kosciol i Bog to
                          > kolosalna roznica. Czyli, z uwagi na warunkowo negatywne stanowisko wobec kk,
                          > nawet nie kwalifikuje sie na antyklerykala.
                          > ..
                          > No coz, moje poglady to ja. Dlatego je prezentuje oraz ich bronie.
                          > ..
                          > Pzdr.
                          > K.P.
                          >

                          Dyskusję pociągniemy dalej , a te kilka zdań wynika z wczesnej pory,
                          gdy nie mam zbyt wiele czasu na dłuzsze pisanie i jeszcze chodzę zaspany.
                          Jesli chodzi o ateizm wojujący podobne zadałem pytanie w wątku AdamaM
                          o granice po której ktos staje się tym indywiduum.Jak na razie wyszło mi,
                          że Jacek#jw jest antyklerykałem, ale on wyjechał i czekam na ciąg dalszy
                          dyskusji.

                          Andrzej
                    • Gość: AndrzejG Mi jest dobrze IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.10.02, 15:34
                      Krzysztofie

                      Trafnie zauważyłeś ,że bliższa koszula ciału.Samo istnienie przysłowia
                      określającego taka przypadłość świadczy o powszechności tego zjawiska
                      Nie będę ukrywał ,że kieruje mną rozumienie świata ukształtowane na
                      własnych doświadczeniach. Zresztą co tu jest do ukrycia? Każdy to ma.
                      Niewątpliwie biznes wymusza pewne zachowania i podejscia do zjawisk
                      mnie otaczających. Sam się przyłapuję niejako na monotematyczności,
                      choćby tu na forum.Tak to jest –rozmawiasz o tym co cię otacza.
                      Jakież ja mam otoczenie – rodzinę katolicką , biznes świetnie prosperujący i to
                      wszystko w społeczeństwie w jakim żyję. Owszem
                      można się nie zgadzać na różnego rodzaju rozwiązania – można się
                      rozwieść , ale nie zrobię tego bo mam wszystko dobrze poukładane.
                      Mogę rzucić biznes , ale nie – przecież wspaniale prosperuje. Cóż mam
                      zrobic ze społeczeństwem i związanymi z nim aspektami , a w tym
                      i KK. Jak mi tak dobrze idzie w tych dwóch podstawowych sprawach,
                      w zyciu rodzinnym i pracy to tak jakbym miał założone różowe okulary.
                      Człowiek pilnuje tego co ma i ma ten komfort rozważania sobie co jest
                      sprawiedliwe ,a co nie.Czyż komuna by upadła gdyby takich okularników
                      była większość?Nic by nie dały akcje świadomych niesprawiedliwości
                      społecznej bojowników , gdyby nie postepująca zapaść gospodarcza.
                      Tamten system się wyczerpał i upadł , bo przegrał z zachodem ekonomicznie , a
                      dopiero potem politycznie.Prywaciarze mieli za komuny
                      tak dobrze , bo ich wydajność była o kilka razy wieksza od tej w zakładach
                      państwowych i sprzedawali na pniu wszystko jak leci.Żeby tylko nadązyli
                      z produkcją
                      Ogólnie rzecz biorąc jest mi dobrze i prosperuję tu gdzie jestem i jestem
                      świadomy ,że nie mam na te zależności zbyt wielkiego wpływu.Cóż mi
                      z wykrzykiwania o niesprawiedliwosci takiego czy innego układu.
                      Po pierwsze muszę być pewien , czy to jest niesprawiedliwośc .Człowiek
                      niewierzący powinien chcieć zyć w państwie świeckim , w którym
                      kościoły i grupy religine maja swoje miejsce , ale istnieje jasny rozdział
                      od państwa. Oznacza to również rozdział w sferze finansów. Z tego punktu
                      widzenia Polska nie jest państwem świeckim. Trudno ja nazwać państwem
                      wyznaniowym , bo jednak mamy możliwość wyboru partii i nikt nie narzuca
                      nam obowiązku wiary. Możesz głosować i na lewicę i prawicę , albo zostać
                      w domu.Niejako z moim współudziałem powstało państwo pomocy budżetowej i teraz
                      zalezy od nas,czy to odbieramy za sprawiedliwe , czy wręcz jako złodziejstwo.
                      Prowadząc biznes przyjmuje uczniów na naukę zawodu .W zasadzie to
                      bym nie przyjmował , ale wprowadzane uregulowania prawne i zachęty
                      ekonomiczne zmuszają mnie do tego.Za to dostaję konkretne pieniądze
                      z budżetu.Są one w formie ulg podatkowych ale jednak.Mało tego –
                      refundują mi płacę za pracę tychże uczniów.Czyli prosto mówiąc ,
                      wypłacone pieniądze wraz z ubezpieczeniem zwraca mi Urząd Pracy.
                      Ktoś może powiedzieć ,że to niesprawiedliwe –to złodziejstwo w ramach
                      prawa. Niech mówi.Gdyby nie te uregulowania to głęboko bym się
                      zastanowił ,czy przyjąc młodocianego na naukę zawodu. Z takim młodym
                      człowiekiem to tylko same problemy.Praktycznie trzeba poswięcac mu ciągle
                      uwagę , aby czegos nie zepsuł i co najwazniejsze , aby sobie nie
                      zrobił krzywdy.Jak mam patrzeć na ta pomoc budżetową? W końcu to
                      mój własny biznes i dla siebie go kręcę , a tu nagle państwo mi łaskę
                      robi.Tłumaczę to sobie swoja użytecznością dla tegoż państwa , bo pomagam mu
                      zagospodarować młodych ludzi i dzieki temu nie szwędają
                      się po ulicach, a przykładam się do tego solidnie. Czy mogę takie rozumowanie
                      przenieść na dofinansowywanie KK z budżetu państwa.
                      Jeśli chodzi o młodych ludzi to tak.Ja też kształcąc ich zapewniam sobie
                      fachowców i tych lepszych zostawiam. Wychodząc z tego rozumowania
                      trudno mi okreslić zależności Kościół-Państwo jako pasozytnicze.
                      Coś jednak on daje temu Państwu i dlatego nie budzi się we mnie ten
                      wojujący ateista. Również z wygodnictwa i wychodzenia z założenia,
                      że zawsze w jakichś układach będziemy żyli. Cóż może zmienić aktualną
                      sytuację w relacjach Państwo-Kościół ,tylko zerwanie konkordatu.
                      Sam napisałeś ,że Urban przycichł bo go wciągnęli w układy polityczno-
                      kościelne. Może dostrzegł jakieś pozytywy z tych układów.Tam z góry
                      lepiej widać ,więc co ja ten na samym dole mam podskakiwać , tym bardziej że
                      jest mi dobrze.


                      Andrzej
                      • Gość: krzys52 Mi jest dobrze? IP: *.proxy.aol.com 23.10.02, 06:19
                        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                        A.) Cóż może zmienić aktualną sytuację w relacjach Państwo-Kościół ,tylko
                        zerwanie konkordatu.
                        ::
                        K.)Ale zaczac nalezy od mowienia. Udawanie, ze wszystko jest w porzadku nie
                        doprowadzi do zadnej zmiany. Bo i po co - przeciez wszystko jest w porzadku,
                        nieprawdaz(?)
                        :::
                        Sam napisałeś ,że Urban przycichł bo go wciągnęli w układy polityczno-
                        kościelne. Może dostrzegł jakieś pozytywy z tych układów.Tam z góry
                        lepiej widać ,więc co ja ten na samym dole mam podskakiwać , tym bardziej że
                        jest mi dobrze.
                        :::
                        Tam z gory to zazwyczaj widac wieksza kase. Ponadto nikt nie oczekuje od Ciebie
                        podskakiwania.
                        Zazwyczaj jest jednak tak, ze taki Urban dostaje oferte nie do odrzucenia: albo
                        nie zarobi i dostanie po lbie, albo tez na odwrot - nie dostanie po lbie i
                        zarobi. Tego rodzaju propozycje i zachety padaja przy kooptacji do elit osob
                        niezbyt wygodnych. No wiec nie jest to juz ten Urban co kiedys. To jest Urban z
                        miekka rura.
                        To ze teraz napisze o jakims klesze pedofilu, czy oszuscie, czy klamcy, czy
                        pazerniaku, to on wykazuje sie wobec Glempa jako przyzwoitka i za tegoz glempa
                        odwala robote dbania o morale personelu. Inna rzecz, ze cala masa idiotow
                        tradycyjnie odbiera to jako atak na koscioli religie.
                        ..
                        Pzdr.
                        K.P.
      • d_nutka Re: _Dla Slug Bozych - Wielebnych Kieszonkowcow__ 08.11.02, 08:51
        nie wiem już ile odcinków ma serial "Plebania" bo nie oglądałam od początku a i
        teraz oglądam jak mi wypadnie.raczej jednak tak.ciekawe.polskie seriale są
        rzeczywiscie kopalnią wiedzy psylologiczno-socjologicznej naszego społeczeństwa.
        jak siebie chcemy widzieć o prezentować-innymi słowy społeczny marketing.
        i jaki opłacalny!
        opłacalny dla wszystkich!
        i tych oglądających też.
        jest nawet teleturniej o polskich serialach ,ze nie wspomnę tych regularnych
        mondrych pytań za nagrody.
        interes obopulny i całkiem niezły.
        i co jest w tej plebani myślą przewodnią?
        najwazniejszy w gminie jest ksiądz!
        to tak jak rabin u Żydów.
        więc w czym różnica?
        rabin obcy a ksiadz swój,nasz,nasz syn,nasz brat,nasz szwagier,nasz
        pracodawca,nasz doradca itd.itp.
        i wszystko za darmo!
        dajemy tylko co łaska a taksy jeśli są to zwyczajowe,ustalane przez "darowizny".
        ile te darowizny w "Plebani" utrzymują osób?
        kto juz to policzył?
        kto obejrzał,komu z tych darowizn żyje się najlepiej?
        ale przecież to wszystko DOBROWOLNE!
        my otrzymujemy za to strawę duchową i też jesteśmy nakarmieni.
        tylko dlaczego ta Grzybowa ciągle niezadowolona jest?
        d_
      • Gość: krzys52 Re: __Dla Nowego I Balzera - wyznanie IP: *.acn.waw.pl 19.11.02, 12:12
        Najmilsi muszę wam coś wyznać w sekrecie .
        Musicie koniecznie tego spróbować . Satysfakcja gwarantowana .
        RINGI
        Orgazm to wspaniała sprawa, ale ma jedną wadę - za krótko trwa. Jeżeli
        pragniemy być podnieceni długotrwale, też są na to sposoby. W tym celu
        stosujemy tzw. ringi, czyli metalowe obręcze zakładane na genitalia. Musimy
        pamiętać o tym, by dobrać odpowiednia średnicę ringu: jeśli średnica jest zbyt
        duża, to ring nie spełnia swoich podstawowych funkcji i pozwala krwi odpłynąć z
        genitaliów; jeżeli natomiast jest zbyt mała, może dojść do sytuacji, że nie
        będziemy w stanie zdjąć ringu z genitaliów, worek mosznowy napuchnie i
        konieczne będzie skorzystanie z usług lekarza, a z tym będą się wiązać pewne
        nieprzyjemności.
        Nie ma lepszej rzeczy od dobrze dobranego ringu. Nosimy go na genitaliach przez
        cały dzień. Możemy zdejmować go tylko na noc, aby spokojnie się wyspać. Po
        jakimś czasie genitalia mogą przywyczaić się do metalowej obręczy i efekty nie
        będą już tak wspaniałe jak przy zakładaniu ringu od czasu do czasu, dlatego
        wielu gejów woli zakładać to ustrojstwo tylko czasami.
        Jaka jest technika zakładania ringu? Najpierw wkładamy do obręczy prawe jądro,
        następnie lewe, a potem penisa w stanie zwisu. Potem, onanizując się,
        doprowadzamy prącie do erekcji i nawet jak potem zwiotczeje, powin- no zachować
        długość taką jak przy erekcji, ponieważ krew ma utrudniony odpływ z ciał
        jamistych. Dobrze dopasowany ring pozwala bez przeszkód na oddawanie moczu i
        wytrysk spermy.
        Nosząc ring musimy też pamiętać o odpowiednio ciasnych spodniach, bo tylko
        wtedy osiągniemy zamierzony efekt. Powinny to być dość obcisłe dżinsy. Ważne
        jest, by nosić ciasne slipy, to jeszcze bardziej potęguje wrażenia, zarówno
        wizualne, jak fizjologiczne. Spętany ringiem worek mosznowy i penis nie
        pozwalają o sobie zapomnieć, jesteśmy stale podnieceni, członek jest
        maksymalnie uwypuklony, co nie jest obojętne dla obserwujących nas
        potencjalnych partnerów.
        Jeśli z którymś z nich uda się nam umówić, to podczas igraszek nie ma
        problemów z erekcją. Penis jest przyjemnie zimny, podobnie jak jądra, a to miło
        stymuluje odbyt partnera. Genitalia mają ciekawą barwę, najczęściej lekko siną,
        a żyły na prąciu są doskonale zaznaczone.
        K.P.




      • Gość: belzebub-1 Ja nie przejmuję sie bogiem tylko swoim...fletem IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 22:44
        Ostatnio udalo mi sie przez prawie godzine niezle meczyc fleta. I to bez
        przerwy go piescilem. Bylo to pod prysznicem. Namydlilem sie wtedy prawie caly
        (takim nawilzajacym mydlem w plynie - skora wydaje sie wtedy taka jedwabista...
        i szybko mozna uzyskac duze ilosci piany). Nie ominalem nawet samej pupy. Udalo
        mi sie sciagnac tez caly napletek (musze go jeszcze troche rozciagnac, bo
        ciezko schodzi). No i tak walilem, walilem... juz mi sie zaczynalo nudzic wink
        Wkoncu przykucnalem i zaczelem piescic druga reka rowniez stopy (dziwne, ale
        dopiero niedawno odkrylem, ze to moja chyba najwieksza strefa erogenna) i
        wrescie sie udalo smile Oczywiscie bylo zajebiscie. Zaczyna mi sie chyba powoli
        podobac to trzepanie pod prysznicem. To chyba dlatego, ze jak bylem ostatnio na
        wakacjach nad morzem jak tylko weszlem pod prysznic to mi nagle penis tak nagle
        sie wyprezyl, ze az sie zdziwilem. Nie bylo wiec rady i zaczelem go piescic
        coraz szybciej i szybciej az sie w tym calkowicie zatracilem i juz nie dbalem w
        ogle gdzie i jak trysne, czy zostana gdzies slady spermy. I chyba dlatego
        mialem wielkiego orgazma... to byly niezapomniane chwile... No i znow troche
        zboczylem z tematu wink
        Wlasnie jest po polnocy i zaraz klade sie spac... ale przedtem poczywiscie
        wezme prysznic. Chyba nie musze mowic co zamierzam tam robic
        belzebub-1


        --------------------------------------------------------------------------------
        • puls Brawo Krzys !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.12.02, 22:04
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > ...po prostu nie ma. Oczywiscie stawiam na te druga mozliwosc - pewniak.
          > ..
          > Hmm, hmm, ze tez nie az tak bardzo balas sie... ze Cie ugryze. surprised) Gratuluje
          > odwagi. smile))
          > K.P.
          Brawo Krzys ,gdzie jestes ,brak nam ciebie !
          • Gość: krzys52 Pulsie Drogi, Juz Prawie Wrocilem IP: *.proxy.aol.com 04.12.02, 06:43
            puls napisał:

            > Gość portalu: Krzys52 napisał(a):
            >
            > > ...po prostu nie ma. Oczywiscie stawiam na te druga mozliwosc - pewniak.
            > > ..
            > > Hmm, hmm, ze tez nie az tak bardzo balas sie... ze Cie ugryze. surprised) Gratulu
            > je
            > > odwagi. smile))
            > > K.P.
            > Brawo Krzys ,gdzie jestes ,brak nam ciebie !
            ..
            ::::
            Przeciez tylko tydzien bylem nieobecny na F. Najwyzej dwa tygodnie. surprised)
            ..
            To bardzo mile, ze steskniles sie za mna. Bedzie Ci to policzone na poczet
            karty wstepu do Nieba Dla Ateistow. A jak! Niech pacany klecza sobie z tymi
            gromnicami przez cala wiecznosc, i klepia paciory. U nas bedzie wesolo i
            przyjemnie nad wyraz. Tez przez wiecznosc surprised)
            ..
            Serdecznie pozdrawiam
            K.P.
    • puls __Zarobki Pana Boga_i_zabawy_! 05.12.02, 06:46
      Cos dla Krzysia i innych ,chcesz sie bawic ,wstap do seminarium.
      SUPER EXPRESS 5.12.02

      Seks i narkotyki, czyli... archidiecezja w Bostonie
      Skandale związane z występkami księży archidiecezji bostońskiej zataczają
      coraz szersze kręgi. Z dokumentów kościelnych wynika, że hierarchia kościelna
      dokładała wszelkich starań, by zatuszować przypadki molestowania seksualnego i
      zażywania narkotyków. Jeden z księży powiedział gazecie "Boston GlobeŇ, że
      miał stosunki z nastolatkami - przyszłymi zakonnicami. W archidiecezji
      wiedziano też o księżach wąchających kokainę.


      Boston, MA


      Sąd nakazał ujawnienie akt personalnych księży na żądanie prawników ofiar
      molestowania. Wynika z nich, że w archidiecezji byli księża, którzy prowadzili
      podwójne życie. Ponad 400 księży jest oskarżonych o molestowanie.

      Na razie ujawniono akta ośmiu z nich. Obejmują one 3 tysiące stron. Prawnicy
      chcą wykazać, że arcybiskup Law wiedział o takim postępowaniu księży i
      ograniczał się jedynie do przesuwania ich z parafii do parafii.

      - W żadnej innej archidiecezji nie ukazano jeszcze problemu z taką siłą jak w
      Bostonie - powiedział David Clohessy ze Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez
      Księży.

      Wszyscy wiedzieli

      Jednym z ośmiu oskarżonych księży jest Robert Burns. Przyjechał do Bostonu z
      Ohio w 1982 i miał już złą opinię we władzach Kościoła. Przeszedł roczną
      terapię po aferze związanej z molestowanie dziecka na terenie kościoła.
      Ówczesny kardynał Humberto Medeiros i niewykluczone, że biskup Alfred Hughes i
      biskup Thomas V. Daily wiedzieli o tym. Mimo to pozwolono mu pracować z
      dziećmi.

      Z akt wynika też, że kardynał Bernard Law pozwolił mu na wykonywanie
      obowiązków duszpasterskich.

      - Z akt można wyczytać wiele okropności - powiedziała rzeczniczka
      archidiecezji, ale nie chciała komentować poszczególnych przypadków.

      To dobre na rozwój

      W latach 60. ksiądz Robert Meffan prowadził rekrutację dziewcząt do zakonów.
      Nie ograniczał się do tego i wykorzystywał je seksualnie. Tak przynajmniej
      twierdziła siostra Katarzyna Mulkerrin w liście do księdza Johna McCormacka,
      ówczesnego przełożonego Meffana. Podobno radził im częsty seks jako środek
      przyspieszenia rozwoju duchowego. Jedna z dziewcząt opowiedziała siostrze
      Katarzynie, że miała stosunek z księdzem Meffanem podczas wypadu na Cape Cod.
      Jak twierdzi, nie była jedyna.

      Teraz sam ksiądz Meffan powiedział w "Boston GlobeŇ, że to prawda i jego
      relacje z aspirantkami na zakonnice "były piękneŇ i "duchoweŇ.

      - Chciałem im przez to pokazać, że Chrystus także był człowiekiem i kocha je
      jako istoty ludzkie. Do tego potrzeba było intymności - powiedział Meffen.

      Kokaina dla dzieci

      Ksiądz Thomas Forry zbudował na Cape Cod dom dla kobiety, z którą żył przez 11
      lat. Przyszła do niego po poradę, bo źle się układało w jej małżeństwie.
      Siostra Katarzyna opisała w liście do księdza McCormacka także i tę sprawę.
      Siedem lat później kardynał Law przesunął Thomasa Forry do innych obowiązków.
      Adwokaci starają się udowodnić, że było to typowe zachowanie. Ich zdaniem
      księżą mogli liczyć na całkowitą bezkarność. - To się nie stało 30 ani 50 lat
      temu, ale niedawno - podkreśla David Clohessy.

      Kolejny ksiądz, który służył w Malden, MA w latach 1978-83 uprawiał seks z
      chłopcami i dawał im kokainę. Jeden z nich zeznał, że ksiądz dal mu narkotyki,
      kiedy miał 15 lat. Teraz duchowny pracuje w parafii w Wilmington, ale
      odsunięto go od obowiązków duszpasterskich.

      Foto | AP

      Były ksiądz Robert BurnsĘna zdjęciu z kartoteki policyjnej z New Hampshire




      Adam Jagusiak

      • dado Re: ____Zarobki Pana Boga i seks oralny. 06.12.02, 20:21
        Seks oralny z księdzem
        Dawny ministrant oświadczył, że był molestowany przez pastora w Milford, w
        kościele gdzie służył do mszy. To pierwszy tego typu przypadek ujawniony w New
        Jersey. Wszystko wydarzyło się 8 lat temu.


        Wówczas to 11-letni chłopiec został wykorzystany seksualnie przez 56-letniego
        pastora. Do zdarzenia doszło dwa razy. Pastor molestował chłopca po
        niedzielnych mszach w zakrystii, tuż za ołtarzem. Zmuszał go do zdjęcia
        spodni, a następnie dopuszczał się seksu oralnego na chłopcu. W dniu kiedy
        sprawa wyszła na jaw, trzech innych mężczyzn złożyło również oświadczenia o
        wykorzystaniu ich przez pastora Johna Banko. Grzesznemu księdzu grozi 35 lat
        więzienia.



        MaM
    • Gość: Krzys52 ___Dla Balzera - Podbitka_____ IP: *.proxy.aol.com 22.02.03, 05:56
      bo widze Balzer, ze jakby zapomnialo Ci sie czego obawiales sie gdy przepychano
      ratyfikacje konkordatu, w zwiazku z czym nie masz plaszczyzny odniesienia dla
      skonfrontowania oczekiwan ze stanem faktycznym. No wiec podnioslem Ci "Wdepnac
      w Konkordat" oraz "Zarobki Pana Boga".
      ..
      K.P.
      ..
      PS....Czechow zawsze uwazalem za madry narod.
    • Gość: Krzys52 ** Okolotematyczna Wypowiedz p. J.Urbana ** IP: *.proxy.aol.com 07.03.03, 04:09
      (z lamow biezacego NIE - krotki fragment)

      Komunistyczny Związek Młodzieży Polskiej trafnie został rozwiązany w 1957 r.,
      gdyż marnie kształcił ideologicznie młodzież. Świadczą o tym słowa byłego
      członka ZMP, obecnie prymasa Glempa, w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" (19
      lutego 2003 r.). Znieważając rządzących przywódców SLD Glemp powiedział, że nie
      mają sumienia, bo sumienia zniszczyła kiedyś ideologia socjalistyczna.
      Ideologia socjalistyczna – drogi prymasie – powstała właśnie z porywów
      sumienia. Pana obecna ideologia – z nadania zaświatów. Glemp konkluduje: ci,
      którzy są u władzy powinni wykonywać służbę bezpłatnie, na wzór klasztorny.
      Ufamy, że biskupi dadzą ministrom przykład: wyniosą się z pałaców, zdejmą z
      siebie złotą biżuterię i oddadzą biednym, opuszczą swe limuzyny i przestaną
      pobierać wysokie wynagrodzenie za pokrapianie biurowców i supermarketów
    • Gość: Zarobek Re: ____Zarobki Pana Boga____ IP: *.am.poznan.pl 05.07.03, 11:36
      Gość portalu: krzys52 napisał(a):

      ) Poniewaz nawet NIE spuscilo ostatnio z tonu (Urban dokooptowany do elyty
      ) polityczno-koscielnej) a i w Sejmie nie slychac poselskich interpelacji dot.
      ) wysokosci srodkow budzetowych przeznaczanych na kk (choc SLD jest przy
      ) wladzy, dostep do papierow ma, i oskarzac koscielnych o utrudnianie nie moze
      ) juz)wiec ja po staremu... bo wiem, ze wlasnie za to jestem tu uwielbiany
      ) przez kretynow i tutejszych ateistow.
      ) ..
      ) ..
      )
      ) ZAROBKI PANA BOGA
      )
      ) Zasilająca Kościół kat. rzeka pieniędzy składa się z trzech strumieni.
      ) Pierwszy tworzą ofiary od wiernych, drugi - środki wysysane od państwa,
      ) trzeci - dochody z biznesu. Podczas gdy pierwszy kurczy się i wysycha, drugi
      ) i trzeci niosą coraz więcej szmalu.
      )
      ) I. CO ŁASKA
      )
      ) Stuła, taca i kolęda
      ) Kler zarabia na posługach religijnych z tytułu tzw. prawa stuły: ślub
      ) kosztuje średnio 400 zł, chrzest 100 zł, pogrzeb 400 zł (są wielkie lokalne
      ) różnice). Za zapowiedzi płaci się 70-120 zł, za mszę "na intencję" 30-50 zł,
      ) za odprawiane przez 30 dni msze gregoriańskie 700-900 zł.
      ) Poświęcenie małego przedmiotu, np. medalika, to tylko 10-20 zł, ale żeby
      ) poświęcić nowy dom czy sklep, trzeba odpalić księdzu kilkaset
      ) złotych "kopertówki", jeśli zaś kropidłem macha biskup, odpowiednią
      ) gratyfikacją za ten honor będzie 1000 zł.
      ) Kosztują też "wypominki" za zmarłych, a nawet pierwsze komunie. Płaci się za
      ) wypisanie każdego papierka: metryk chrztu czy bierzmowania, pozwolenia na
      ) ślub w innej parafii.
      ) Kościół karmi się gotówką z niedzielnej tacy, ze sprzedaży opłatków, z
      ) corocznej kolędy i tzw. kolekt, czyli zbiórek - a to na dzwony, a to na
      ) ołtarz. W każdym kościele stoją puszki na datki pod obrazami Matki Boskiej i
      ) popularnych świętych. Modlisz się i wrzucasz monetę, aby modlitwa
      ) poskutkowała.
      )

      Krzys, też by tak chciał zarabiać , ale na księdza się nie nadał, łacina mu do
      łebka nie wchodziła ! No Krzys jakżeś nie chciał się uczyć , to teraz nie
      zarobisz!


      ) Rachunek zysków
      ) Posługując się rocznikiem statystycznym, roczne wpływy z samych tylko
      ) chrztów, ślubów, pogrzebów, pierwszych komunii, tacy i kolędy oszacowaliśmy
      ) na 1 mld 594 mln zł ("Co łaska plus VAT", "NIE" nr 25/2000).
      ) We władaniu Kościoła jest 11 tysięcy cmentarzy wyznaniowych, a każdy trup to
      ) żywa gotówka: miejsce na pochówek kosztuje do 10-20 tys. zł, są też opłaty za
      ) postawienie nagrobka, wjazd samochodem itp. Dochody z tego tytułu szacujemy
      ) na 12 mln zł rocznie ("Kościół S. A.", "NIE" nr 51-52/98). Tylko nieco ponad
      ) 1 tys. z cmentarza? Nie doszacowaliśmy.
      ) W każdej diecezji działa sąd biskupi, rozpatrują one ok. 20 tys. spraw -
      ) głównie o unieważnienie małżeństwa - rocznie; za każdą z nich wierny wnosi
      ) opłatę
      ) w wysokości jednorazowych poborów. Daje to, lekko licząc, 40 mln zł rok w rok.
      ) W sumie, uwzględniając znaną jedynie Panu B. "ciemną liczbę", wpływy muszą
      ) sięgać 2 mld zł rocznie.
      )
      ) Gruby portfel
      ) Kościół, rzecz jasna, ma również niemałe wydatki: ponosi koszty utrzymania
      ) setek budynków, finansuje seminaria duchowne, zatrudnia niższy personel,
      ) odprowadza świętopietrze do Rzymu, wysyła w świat misjonarzy, łoży na
      ) biednych itp. Mimo to dochody przeciętnego wikariusza szacuje się na 2,5 tys.
      ) zł, proboszcza zaś na 5 tys. Biskup ma mieszkanie w pałacu, wyżywienie,
      ) samochód i inne dobra za darmo, lecz oficjalnie przyznaje się tylko do 800-
      ) 1000 zł pensyjki z kurii. Nieoficjalnie wszakże mówi się, że zarobek rzędu 15
      ) tys. zł miesięcznie nie jest dla fluorescencji niczym nadzwyczajnym.
      ) Rzeczpospolita ściąga od funkcjonariuszy Pana B. jedynie symboliczny podatek
      ) ryczałtowy uzależniony od liczby mieszkańców parafii. Ostatnio wynosi on 102-
      ) 372 zł kwartalnie dla wikariusza i 319-1136 zł dla proboszcza.
      ) Sutannę lub habit nosi w Polsce 56 607 osób płci obojga i cała ta armia nie
      ) płaci normalnego podatku dochodowego. Jest to ewidentnie sprzeczne z
      ) konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa.

      On ( Krzys) jak prawdziwy prawicowiec chcialby im te zarobki opodatkować co by
      dla niego z tego też coś skapło , co nie ?


      ) Kryzys na tacy
      ) Zubożenie społeczeństwa i recesja gospodarcza oraz przemiany demograficzne
      ) (coraz mniej małżeństw, coraz mniej dzieci) poważnie uszczuplają wpływy od
      ) wiernych. W najbiedniejszych diecezjach dochód z tacy spadł ostatnio o jedną
      ) trzecią. Gorliwość religijna też już nie taka jak kiedyś: średnio tylko 30
      ) proc. wiernych regularnie chodzi na niedzielną mszę (w południowo-wschodniej
      ) Polsce 80 proc., w Warszawie 10 proc.). Rośnie także krytycyzm wobec
      ) pazerności kleru, a 60 proc. Polaków uważa, że Kościół jest bogaty.

      Krzys jest zaniepokojony spadkiem dochodów kościoła, zatem szczerze nad tym
      ubolewa !


      )
      ) II. NA KOSZT PAŃSTWA
      )
      ) Od roku 1989 do dziś, krok za krokiem, planowo i systematycznie, Czarna
      ) Struktura przenosi na barki podatników ciężar swego utrzymania i rozwoju.
      ) System finansowania Kościoła ze środków publicznych nadaje Polsce charakter
      ) państwa półwyznaniowego.
      )
      ) Religia w szkołach
      ) Kościół propaguje swą doktrynę na koszt podatników. W szkołach publicznych
      ) pracuje 38 538 nauczycieli religii wszystkich wyznań z katolickim na czele
      ) (5,3 proc. ogółu nauczycieli). Mimo niżu demograficznego i zamknięcia wielu
      ) szkół, katechetów z roku na rok przybywa. Prawie połowa spośród nich to
      ) księża lub siostry zakonne. Od września 1997 r. wszyscy oni dostają pensje,
      ) co prawda niskie, bo na ogół mają krótki staż pracy, ale i tak zżerają
      ) miesięcznie 20 mln zł z budżetu samorządów. To charakterystyczne, że w ramach
      ) cięć budżetowych obcięto ostatnio jedną lekcję wuefu tygodniowo, religii
      ) jednak nikt nie ośmielił się ruszyć.
      ) Katecheci w 20 tysiącach przedszkoli także są na utrzymaniu gmin.

      Jak wiadomo nauczycieli opłaca się z podatków i oburzające jest żeby
      katechetów , którzy uczą dzieci, których rodzice sobie tego życzą, opłacać z
      podatków tychże rodziców !! No widział ktoś coś takiego ?


      ) Uczelnie
      ) Kościołowi udało się obciążyć podatników kosztami kształcenia swojej kadry.
      ) Konkordat zmusza państwo polskie do finansowania Papieskiej Akademii
      ) Teologicznej w Krakowie oraz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Ale
      ) Pomroczna okazała się tak hojna, że łoży również na Uniwersytet Stefana
      ) Wyszyńskiego i niekatolicką Chrześcijańską Akademię Teologiczną. Mimo
      ) żałosnej mizerii budżetowej w roku 2001 dotacje dla PAT, KUL, ChAT i
      ) Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego wyniosły łącznie 86,5 mln zł. Dodać do tego
      ) należy wydziały teologii sprytnie wmontowane w państwowe uniwersytety.

      Jak wiadomo nauczycieli i kadrę naukową opłaca się z podatków czerwonych a nie
      katolików !

      )
      ) Korpus kapelanów
      ) Ministerstwo Obrony Narodowej ma na utrzymaniu nader żarłoczny Ordynariat
      ) Polowy WP, to jest korpus ponad 200 kapelanów na etatach oficerskich, z
      ) generałem biskupem Flaszką Głódziem na czele. Głoszenie Słowa Bożego wśród
      ) szwejów jest nieźle płatne: ok. 2 tys. zł dla klechy w randze majora, 3,5
      ) tys. dla pułkownika plus różne dodatki i dostatki. W roku 2001 całe
      ) duszpasterstwo wojskowe łyknęło 15,4 mln zł, z czego 12,8 mln przypadło
      ) katolikom.
      ) O zbawienie dusz chorych troszczy się 1,5 tys. kapelanów szpitalnych, z tego
      ) około tysiąca na etatach opłacanych przez szpitale.
      ) Kapelani są w policji, straży pożarnej i granicznej, w sanatoriach MSWiA, w
      ) PKP, na lotnisku Okęcie (na wypadek katastrofy samolotu?), w klubach
      ) sportowych, harcerstwie, a nawet w Kancelarii Prezydenta.
      ) Na kapelanów, w tym 32 etatowych z pensją ok. 1,3 tys. zł, natkniecie się w
      ) każdym ze 156 zakładów karnych i aresztów.

      Jak wiadomo wojskowych służbę więzienną opłaca się z podatków niewierzących !!!


      ) Fundusz Kościelny
      ) Podatnicy składa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka