Dodaj do ulubionych

Moralność Pani Dulskiej - Mor. Amerykańskiej Armii

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 08:13
Niemiecka telewizja ARD wyemitowała w środę film dokumentalny o wojnie w
Afganistanie, w którym świadkowie opowiadają o masakrze 3 tysięcy talibskich
więźniów wojennych ginących na oczach amerykańskich żołnierzy.

Dokument nosi tytuł "Afgańska masakra: konwój śmierci" i został nakręcony
przez szkockiego filmowca Jamiego Dorana. Amerykańska ambasada w Berlinie
zaprzeczyła, jakoby żołnierze amerykańscy mogli być zamieszani w podobną
zbrodnię.

Jak powiedział Doran, który przygotowywał relacje z wojny w Afganistanie dla
japońskiej telewizji, w ubiegłym roku 3 tysiące talibów, pojmanych w
północnym mieście Kunduz, zostało zabitych.

"Mój film jest o zniknięciu i zamordowaniu 3 tysięcy talibskich więźniów
wojennych oraz roli amerykańskich sił w ich zniknięciu" - powiedział Doran po
tym, jak członkowie niemieckiego parlamentu zaprosili go do dyskusji o
rzekomej masakrze.

Szkocki filmowiec przekazał, że udało mu się zebrać wypowiedzi
przedstawicieli różnych grup etnicznych mieszkających w Afganistanie, którzy
mieli widzieć talibskich więźniów zamkniętych w niewentylowanych kontenerach
na statkach, gdzie wielu udusiło się lub umarło z głodu.

Jeden ze świadków zeznał, że grupa 600 talibów, którzy przeżyli przewóz
statkiem i dotarła do więzienia Sziberghan, została zabrana na pustynię Daszt-
i-Leili i tam zamordowana na oczach 30- 40 amerykańskich komandosów.

"Wszyscy ranni oraz chorzy zostali przeniesieni do mojej ciężarówki.
Niektórzy byli chorzy, inni nieprzytomni. Zostali rozstrzelani tutaj i tutaj
i tutaj" - opowiadał w filmie mężczyzna wskazując równocześnie punkty na
pustyni.

Mężczyzna, przedstawiony jako kierowca ciężarówki przekazał, że łącznie
wykonał cztery kursy przewożąc z kontenera ok. 150 talibów i potwierdził, że
świadkami ich wymordowania byli żołnierze USA.

Doran w swym 55-minutowym filmie umieścił także wypowiedzi innych świadków,
którzy potwierdzili, że amerykańscy komandosi brali udział w torturowaniu
więźniów w Sziberghan.

Szkocki dokumentalista powiedział, że przez sześć tygodni starał się zdobyć
opinię na temat swojego filmu z Pentagonu. Bezskutecznie. "Chciałbym widzieć,
jak amerykańskie władze podejmują śledztwo w tej sprawie. Nie mam powodów,
aby obawiać się prawdy, ale czuję, że oni mają nadzieję, iż cała historia się
rozpłynie" - powiedział Doran.

"Mam uzasadnione wątpliwości, czy amerykańscy żołnierze rzeczywiści stali i
nic nie zrobili, aby zapobiec masakrze. Nie mam żadnych dowodów, że komandosi
byli zamieszani w egzekucję na pustyni" - dodał.

Północnoafgański watażka, Abdul Raszid Dostum zaprzeczył, jakoby jego
oddziały zabiły ok. tysiąc talibów w więzieniu Sziberghan. Potwierdził śmierć
ok. 200 dodając, że jej przyczyną były rany odniesione we wcześniejszych
walkach.

Doran przekazał, że film był w publicznych i komercyjnych kanałach
telewizyjnych w Australii, Wielkiej Brytanii oraz we Włoszech. Prawa do jego
emisji wykupiły telewizje w 25 krajach.


A tyle było u nas piania o tym że Amerykanie niosą wolność autoktonom. Ciekawe
czy Armie Saddama też wymordują w imie pokoju i demokracji w Iraku.
Edytor zaawansowany
  • eliot 19.12.02, 08:30
    Gość portalu: Moralista napisał(a):

    > Niemiecka telewizja ARD wyemitowała w środę film dokumentalny o wojnie w
    > Afganistanie, w którym świadkowie opowiadają o masakrze 3 tysięcy talibskich
    > więźniów wojennych ginących na oczach amerykańskich żołnierzy.

    Tylko tylu?
    Szkoda, ze ich tam wiecej nie bylo.
    --
    Eliot
  • Gość: Moralista IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 14:24
    A co napisałeś po zamchu na WTC?
  • eliot 19.12.02, 15:11
    Gość portalu: Moralista napisał(a):

    > A co napisałeś po zamchu na WTC?

    Że trzeba talibów wyrżnąć do nogi!
    --
    Eliot
  • jaceq 19.12.02, 14:46
    Gość portalu: Moralista napisał(a):

    >świadkowie opowiadają o masakrze 3 tysięcy talibskich
    > więźniów wojennych ginących na oczach amerykańskich żołnierzy.

    Zmuszam się od rana, ale jakoś nie mogę wykrzesać z siebie współczucia dla tych biedaków.
  • bimi 19.12.02, 14:49
    jaceq napisał:

    > Gość portalu: Moralista napisał(a):
    >
    > >świadkowie opowiadają o masakrze 3 tysięcy talibskich
    > > więźniów wojennych ginących na oczach amerykańskich żołnierzy.
    >
    > Zmuszam się od rana, ale jakoś nie mogę wykrzesać z siebie współczucia dla
    > tych biedaków.

    To może weź rozwał łeb swojemu staremu - wtedy może coś wykrzesasz. Bo gdyby on
    urodził się w Afganistanie, to pewnie też byłby takim Talibem.
  • jaceq 19.12.02, 15:52
    bimi napisał:

    > To może weź rozwał łeb swojemu staremu - wtedy może coś wykrzesasz. Bo gdyby on
    > urodził się w Afganistanie, to pewnie też byłby takim Talibem.

    Właśnie siedzi obok; mało nie spadł z krzesła ze śmiechu. Prosił Cię pozdrowić i zapytać, na czym polega: "urodzić się
    talibem"?
    A ze swej strony zapytam, czy Ty chciałbyś urodzić się wśród talibstwa?
  • bimi 19.12.02, 16:44
    jaceq napisał:

    > bimi napisał:
    >
    > > To może weź rozwał łeb swojemu staremu - wtedy może coś wykrzesasz. Bo gdy
    > by on
    > > urodził się w Afganistanie, to pewnie też byłby takim Talibem.
    >
    > Właśnie siedzi obok; mało nie spadł z krzesła ze śmiechu. Prosił Cię pozdrowić
    > i zapytać, na czym polega: "urodzić się talibem"?

    Spoko - też go pozdrawiam.
    Na czym polaga? Po prostu rodzisz się w nieodpowiednim miejscu, o
    nieodpowiednim czasie. Znaczy się np. w biednej afgańskiej wiosce kilkadziesiąt
    lat temu. Jak osiągniesz dorosły wiek, to masz wtedy do wyboru: stanąć po
    stronie religijnych powstańców i walczyć z amerykańską pomocą przeciwko Ruskim
    o niepodległy Afganistan, albo być po drugiej stronie - znaczy się walczyć z
    Ruskimi przeciwko swojemu bratu. Wybierasz to pierwsze.
    Po kilkudziesięciu latach spotykasz amerykańskich komandosów, którzy chcą cie
    zabić - poddajesz im się i i tak cie zabijają. A w Polsce ludzie mówią wtedy,
    że jakoś nie mogą z siebie wykrzesać zrozumienia...


    > A ze swej strony zapytam, czy Ty chciałbyś urodzić się wśród talibstwa?

    Nie chciał bym. A Ty?
  • Gość: doku IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 19.12.02, 16:11
    Gość portalu: Moralista napisał(a):

    > Amerykańska ambasada w Berlinie zaprzeczyła,

    Mnie to wystarcza

    > Chciałbym widzieć,
    > jak amerykańskie władze podejmują śledztwo w tej sprawie.

    A komu nie wystarcza, musi poczekać na wyniki śledztwa.

    Myśmy mieli to samo z Jedwabnem, nas szkalowali - teraz szkalują (a może nie)
    Amerykę? Jako Polak i sojusznik USA stoję po naszej stronie, a nawet jak
    przydzie przeprosić za jakieś przypadkowe zbrodnie (w czasie wojny to się
    zdarza), to i tak moja miłość do Polski ani do USA nie zmniejszy się.
  • Gość: Moralista IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 08:16

    Doku widziałeś jakiś film z Jedwabnego?
    Amerykańskei śeledztwa w sprawie błędów armii kończą się tak jak u nas w
    sprawie kopalni wujek, przemyka, grudnia lipca i innych.
    Pamietasz kolejkę we włoszech? Kilka dni temu były protesty w korei bo
    amerykańscy żołnierze narozrabiali. Doku co nowego przyniesie śledztwo - nic.

    A w kwesti formalnej, jaka to różnica czy morduje się talibów amerykanów
    ruskich czeczeńców żydów palestyńczyków eskimosów indian czy chińczyków?

    Dla mnie żadnej. Zabija się człowieka nie jego winy, zasługi czy narodowość.
  • Gość: # IP: *.wroclaw.tpsa.pl 20.12.02, 08:53
    Gość portalu: Moralista napisał(a):

    >
    > Doku widziałeś jakiś film z Jedwabnego?

    Polacy mordowali a Niemcy tylko filmowali,
    to gdzie te filmy?

    Schappera przesluchiwano tez jako swiadka kamerzyste?
  • Gość: doku IP: *.mofnet.gov.pl 20.12.02, 11:34
    Gość portalu: Moralista napisał(a):

    > były protesty w korei bo amerykańscy żołnierze narozrabiali.

    kiedyś robiliście sprawniej tę antyamerykańską propagandę

    > A w kwesti formalnej, jaka to różnica czy morduje się talibów amerykanów
    > ruskich czeczeńców żydów palestyńczyków eskimosów indian czy chińczyków?

    Żadna. Nikt tu nie broni morderców. Twoje sztuczki polemiczne są żałosne. Ale
    mimo to, ja Ci rzecz rzetelnie wyłożę. Uświadom sobie, że jest wojna i dwa
    sojusznicze wojska współdziałają przeciwko wrogowi. Patrzysz, a tu sojusznik
    morduje jeńców. Co możesz zrobić? Co najwyżej protestować i przemawiać do
    sumienia.
  • bimi 20.12.02, 11:40
  • Gość: Alex IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 09:46
    Co ma do tego Twoja miłość, są fakty i tyle, a mordowanie jeńców jest zawsze
    zbrodnią.
  • Gość: doku IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 20.12.02, 11:14
    Gość portalu: Alex napisał(a):

    > mordowanie jeńców jest zawsze zbrodnią.
  • Gość: heyst IP: *.tele2.pl 20.12.02, 10:01
    Zupełnie nie podzielam Twojego zatroskania o moralność armii amerykańskiej.
    Rozumiejąc jednak Twoje intencje pragnę zwrócić uwagę że dobierasz niewłaściwe
    metafory: moralność p. Dulskiej nie dotyczyła spraw rzezi wojennych... Nie
    mieszaj poczciwej mieszczki lwowskiej do wyzwoleńczych (tak jest!) misji armii
    Stanów Zjednoczonych.
    Tzw. dulszczyzna to zakłamanie. Zakłamanie to właśnie Twoja postawa: osobliwej
    troski o los morderców i katów, przy kominku i komputerze, upajanie się własnym
    humanitaryzmem który milczał gdy mordowano miliony w imię obłąkańczych idei.
    Ponadto:
    w 1945 roku na oczach GI's zdarzały się akty krwawej zemsty więźniów
    wyzwolonych kacetów na SSmanach ze straży obozowej. Myślę, że WTEDY byłbyś
    delikatniejszy w swoim moralizatorstwie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka