Dodaj do ulubionych

lewica, prawica, komuniści, ateiści - nieporozumie

IP: *.mofnet.gov.pl 25.10.01, 13:13
Wiele stereotypów przewija się przez to forum, ale czy sensownych? Czy
antyfeminista słusznie kojarzony jest z prawicowcem, czy ateista - z komunistą,
czy katolik to na pewno prawica, czy feministka to komunistka? Co jest tak
naprawdę fundamentem lewicowości a co prawicowości? Jakie jest Wasze zdanie?

Moje zdanie jest takie. Fundament lewicowości to idea opieki nad biednymi,
która pociąga za sobą ideę państwa opiekuńczego. Lewica zawsze staje po stronie
biednych i dlatego każda religia, która nakazuje wspierać biednych, dawać
jałmużnę, która uczy, że bogatemu trudniej osiągnąć raj - taka religia jest
źródłem postaw lewicowych.

Prawica z kolei jest z zasady po stronie bogatych. Fundamentem prawicowości
jest idea ochrony bogatych przed złodziejami i bandytami, która pociąga za sobą
ideę silnego państwa policyjnego i surowego prawa. Żadna religia nie jest tutaj
potrzebna - wręcz przeszkadza swoją litością.

A fundamenty sowieckiego komunizmu? Moim zdaniem były dwa: wiara w możliwość
zbudowania raju na ziemi oraz wiara w to, że państwo opiekuńcze jest w stanie
wychować idealnego homo sovieticus.

Wiara w raj na ziemi, to rodzaj religii, ale bez Boga. Wiara Łysenki w
nieograniczoną skuteczność wychowania jest zaprzeczeniem nauki zwanej genetyką.
Komuniści zwalczali genetykę, która mówi nam, że człowiek jest zwierzęciem i
nie da się go zmienić bez zmian w genach.

Genetyka dowodzi, że szympans jest bliższym krewnym człowieka niż goryla, czyli
że różnice jakościowe między człowiekiem a szympansem są mniejsze niż między
szympansem a gorylem. Dlatego chrześcijanie i muzułmanie są wrogami genetyki -
tak jak komuniści wierzą w wysoką skuteczność wychowania, odrzucając naukowy
fakt, że o tym, jaką mamy duszę, psychikę czy umysł decydują przede wszystkim
nasze geny. Ludzie wierzący wierzą, że chrzest, religijne wychowanie,
sakramenty, łaska boska (jego wszechmoc) i inne wpływy zewnętrzne mogą w sposób
znaczący odmienić naszą naturę zapisaną w genach. Takie przekonania są bliskie
przekonaniom Łysenki i oczywiście zupełnie sprzeczne z naukowymi poglądami
ateistów. To co jest zapisane w genach jest silniejsze niż najpotężniejsi
bogowie, niż najsprawniejsze państwo totalitarne. Komuniści i chrześcijanie
mają podobne poglądy, przeciwne do poglądów ateistów.

Czego jeszcze dowodzi genetyka? Np. tego że matka przekazuje dziecku tyle samo
swoich genów jądrowych co ojciec, oraz dodatkowo geny mitochondrialne -
wszystkie geny mitochondrialne jakie mamy pochodzą od matki i połowa genów
jądrowych. Oznacza to, że dziecko jest bardziej potomkiem matki niż ojca,
pomijając już fakt, że tylko ciało matki jest pożywką dla dziecka. Genetyka
pokazuje więc wyraźnie, jakie powinny być naturalne proporcje praw
rodzicielskich, kto powinien decydować o losach dziecka i czyją własnością
powinny być sprzęty domowe, mieszkania i inne dobra potrzebne do prawidłowego
rozwoju dziecka.

Widać już na czym polega błąd utożsamienia feminizmu i lewicowości. Lewicowe są
feministki, które nie chcą mieć dzieci, ale chcą być jak mężczyźni - to jest
słuszne skojarzenie. Ale feministka, która ma dzieci i walczy o prawa kobiet
przeciwko męskiej dominacji - to jest osoba prawicowa, bliska ateizmowi. Te
dwie grupy kobiet są na dwóch przeciwnych biegunach, są sobie wrogie chociaż
czasem sobie tego nie uświadamiają. Nie powinniśmy uzywać tego samego słowa na
ich określanie.

Podsumowują w skrócie. Genetyka jest fundamentem ateizmu, jest zwalczana przez
komunistów, muzułmanów i chrześcijan, wspiera kobiety w walce o prawa do dzieci
i mieszkania w wypadku rozwodu. Lewica staje po stronie biednych i ubogich
duchem, prawica staje po stronie bogatych - jest z zasady niechrześcijańska.
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz2 Re: lewica, prawica - proste definicje IP: 194.92.234.* 25.10.01, 16:30
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Moje zdanie jest takie. Fundament lewicowości to idea opieki nad biednymi,
      > która pociąga za sobą ideę państwa opiekuńczego. Lewica zawsze staje po stronie
      >
      > biednych i dlatego każda religia, która nakazuje wspierać biednych, dawać
      > jałmużnę, która uczy, że bogatemu trudniej osiągnąć raj - taka religia jest
      > źródłem postaw lewicowych.

      Przede wszyskim, jałmużna jest dawana dobrowolnie, z własnych srodków. Jakos nie
      zauważyłe, aby "obrońcy ubogich" - lewicowcy chetnie wspierali ich z własnych
      funduszy. Zawsze robią to z tego, co pod przymusem zabiora innym (najczęściej
      także biedakom), nieźle się przy tym obławiając.

      >
      > Prawica z kolei jest z zasady po stronie bogatych. Fundamentem prawicowości
      > jest idea ochrony bogatych przed złodziejami i bandytami, która pociąga za sobą
      >
      > ideę silnego państwa policyjnego i surowego prawa.

      A biednych prawica nie chce chronić przed złodziejami?


      > Żadna religia nie jest tutaj potrzebna - wręcz przeszkadza swoją litością.

      Oczywista bzdura. Popatrz sobie na działalność filantropijną na świecie.

      > A fundamenty sowieckiego komunizmu? Moim zdaniem były dwa: wiara w możliwość
      > zbudowania raju na ziemi oraz wiara w to, że państwo opiekuńcze jest w stanie
      > wychować idealnego homo sovieticus.

      A nie koniecznosć zlikwidowania klas posiadających, wyzyskujacych pracowników
      najemnych? Marks chyba pisał o czyms takim.


      W innych watkąch były prowadzone juz dyskusje nt. co to jest lewica, a co
      prawica. Są to pojecia dosyc dobrze zdefiniowane i nie ma powodu, aby to
      zaciemniać. Wystarczy tylko te definicje przypomnieć i zacząc stosować.

      A tak przy okazji, udało Ci się wogóle nie zauważyć fundamentalnego problemu,
      jakim jest stosunek lewicy i prawicy do wolności człowieka.
        • max_bialystock więc wolny wybór? 25.10.01, 18:00
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
          >
          > >
          > > jałmużna jest dawana dobrowolnie
          > >
          >
          > pod warunkiem, że jest dawana przez niewierzącego.
          >
          > Jeżeli człowiek religijny spełnia nakazy swojej religii, to działa pod przymuse
          > m.

          przymus? a mi sie wydawało ze przymus to fizyczne oddziaływanie jednego osobnika
          na drugiego osobnika ( batem? pitem? pałką? )

          • Gość: doku Re: więc wolny wybór? IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 10:23
            max_bialystock napisał(a):

            > mi sie wydawało ze przymus to fizyczne oddziaływanie jednego osobnika
            > na drugiego osobnika ( batem? pitem? pałką? )
            >

            Istnieje inny rodzaj przymusu, np. prawo posługuje się terminem "groźba
            bezprawna", której skutki są takie, że można dokonać gwałtu na kobiecie leżąc
            cały czas bez ruchu, bez broni, a potem pójść na 10 lat do więzienia. Naprawdę
            niewiele trzeba by zmienić w naszym kodeksie karnym, aby znalazł sie tam tak
            sformułowane zapisy:

            "Kto zastrasza inną osobę grożąc jej w sposób dla niej wiarygodny torturami,
            okrucieństwem czy innym rodzajem cierpienia, w celu osiagnięcia dla siebie
            korzyści, podlega karze pozbawienia wolności ...

            Kto zastrasza osobę nieletnią, ubezwłasnowolnioną lub znajdującą się pod opieką
            lub podległą służbowo, albo zależną od jego uznanego autorytetu mistrza,
            przywódcy, proroka, założyciela sekty lub innej organizacji opartej na jego
            autorytecie lub autorytecie prawdy objawionej, podlega karze ... [oczywiście
            odpowiednio surowszej, bo zło jest większe]

            Jest to przymus oczywisty, chociaż jeszcze niekaralny.
            • Gość: max Re: więc wolny wybór? IP: *.net.bialystok.pl 26.10.01, 11:02
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > max_bialystock napisał(a):
              >
              > > mi sie wydawało ze przymus to fizyczne oddziaływanie jednego osobnika
              > > na drugiego osobnika ( batem? pitem? pałką? )
              > >
              >
              > Istnieje inny rodzaj przymusu, np. prawo posługuje się terminem "groźba
              > bezprawna", której skutki są takie, że można dokonać gwałtu na kobiecie leżąc
              > cały czas bez ruchu, bez broni, a potem pójść na 10 lat do więzienia. Naprawdę
              > niewiele trzeba by zmienić w naszym kodeksie karnym, aby znalazł sie tam tak
              > sformułowane zapisy:
              >
              > "Kto zastrasza inną osobę grożąc jej w sposób dla niej wiarygodny torturami,
              > okrucieństwem czy innym rodzajem cierpienia, w celu osiagnięcia dla siebie
              > korzyści, podlega karze pozbawienia wolności ...
              >
              > Kto zastrasza osobę nieletnią, ubezwłasnowolnioną lub znajdującą się pod opieką
              >
              > lub podległą służbowo, albo zależną od jego uznanego autorytetu mistrza,
              > przywódcy, proroka, założyciela sekty lub innej organizacji opartej na jego
              > autorytecie lub autorytecie prawdy objawionej, podlega karze ... [oczywiście
              > odpowiednio surowszej, bo zło jest większe]
              >
              > Jest to przymus oczywisty, chociaż jeszcze niekaralny.

              więc kto narzuca te prawo?smile
              • Gość: doku Re: więc wolny wybór? IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 14:05
                Gość portalu: max napisał(a):

                >
                > więc kto narzuca te prawo?smile

                Jeżli rozumiem intencję pytania, to mam do powiedzenia tyle, że cywilizacje w
                miarę rozwoju formułują coraz więcej praw o coraz szerszym zakresie ochrony praw
                człowieka i innych istot czy bytów złożonych. Jest to taki kulturowy odpowiednik
                malejącej entropii układów, które czerpią energię z zewnątrz, a temperaturę
                przekształcają w informację. Tzw. prawo wzrostu złożoności wyraża się też we
                wzrastającej ilości warstw społecznych i w szybszym bogaceniu się bogatych niż
                ubogich.
      • Gość: doku Re: lewica, prawica - proste definicje IP: *.mofnet.gov.pl 25.10.01, 17:11
        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

        >
        > A biednych prawica nie chce chronić przed złodziejami?
        >

        Nie. Prawica zakłada, że to biedni są złodziejami.

        >
        > A tak przy okazji, udało Ci się wogóle nie zauważyć fundamentalnego problemu,
        > jakim jest stosunek lewicy i prawicy do wolności człowieka.
        >

        Uzupełniam. Nie ma tu różnicy między prawicą a lewicą. Wolność i prawa człowieka
        to ideały liberalnego centrum. Prawica chce mieć władzę nad ludźmi, skrajna
        prawica chce władzy absolutnej w formie np. arystokracji lub monarchi absolutnej.
        Lewica chce wychowywać ludzi, skrajna lewica chce totalitaryzmu.
        • Gość: Janusz2 Re: lewica, prawica - proste definicje IP: 194.92.234.* 26.10.01, 11:38
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
          >
          > >
          > > A biednych prawica nie chce chronić przed złodziejami?
          > >
          >
          > Nie. Prawica zakłada, że to biedni są złodziejami.
          >

          Byłbyś łaskaw to uzasadnić? Może jakieś przykłady?
          Bo na razie brzmi to absurdalnie.

          > >
          > > A tak przy okazji, udało Ci się wogóle nie zauważyć fundamentalnego proble
          > mu,
          > > jakim jest stosunek lewicy i prawicy do wolności człowieka.
          > >
          >
          > Uzupełniam. Nie ma tu różnicy między prawicą a lewicą. Wolność i prawa człowie
          > ka
          > to ideały liberalnego centrum.

          Czy definiujesz tak dlatego, bo akurat tak to sobie wymyśliłeś?
          Wg. uznanych definicji to prawica właśnie dąży do maksymalnej wolności człowieka,
          poprzez ograniczanioe roli państwa do niezbędnego minimum oraz do gospodarki
          wolnorynkowej.

          > Prawica chce mieć władzę nad ludźmi, skrajna
          > prawica chce władzy absolutnej w formie np. arystokracji lub monarchi absolutne
          > j.
          > Lewica chce wychowywać ludzi, skrajna lewica chce totalitaryzmu.

          Toż właśnie to, co ukryłeś pod pozornie niewinnie brzmiącym stwierdzeniem "lewica
          chce wychowywać ludzi" to właśnie jest dążenie do zniewolenia. W domysle, chce
          wychowywać ludzi dokładnie tak, jak uważa to za stosowne. A ja chcę, żeby ludzie
          byli wychowani tak, jak chcą ich rodzice. A następnie powinni rozwijać się sami,
          bez "dobroczynnego" wpływu "robiacej im dobrze" lewicy.

          Natomiast pisanie o tym, ze prawica dąży do władzy absolutniej, jest natomiast po
          prostu nieprawdą.
          Partie prawicowe działają w warunkach demokracji bez problemu.
          Totalitaryzmy XXw. to twór lewicy (bolszewizm w Związku Radzieckim czy nazizm w
          Niemczech)
            • Gość: Janusz2 Re: lewica, prawica - proste definicje dzisiaj? IP: 194.92.234.* 26.10.01, 13:14
              Gość portalu: Tumisia napisał(a):

              > A rzady Talibów w Afganistanie dzisiaj to prawica czy lewica?

              Tam jest państwo wyznaniowe, w którym człowiek jest zniewolony nakazami
              religijnymi egzekwowanymi przez aparat państwowy. Czy można to nazwać prawicą?
              Nie wiem. Można się pokusić o próbę tłumaczenia tego jako patologicznej formy
              styku religia-panstwo.
              Jednocześnie ograniczanie wolności jednostki i nadmierna rola państwa sprzeczne
              są z podstawowymi kryteriami prawicowości.

              Przytoczę encyklopedyczną definicję prawicy (przytaczałem ją juz w dwóch innych
              wątkach gdzie dyskusja była na podobny temat).

              Warto zaczynać od poczatku i nie rozmawiać o tym, co chcelibyśmy aby było, ale o
              tym co jest i to zdefiniowane:

              " za cechy prawicy uznaje się: niechęć do przeprowadzania zmian w systemie
              społeczno-gospodarczym i politycznym, opowiadanie się za ewolucyjnymi zmianami,
              sprzeciwianie się nadmiernej roli państwa w gospodarce, negatywny stosunek do
              polityki socjalnej, uznanie rynku za jedynego regulatora gospodarki, przywiązanie
              do tradycji, wolności jednostki, religii i własności prywatnej."

              Definicja pochodzi z Encyklopedii Internetowej WIEM
              wiem.onet.pl/wiem/006918.html
              Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska”
              Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena
              Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.
    • Gość: Indris doku a rzeczywistość IP: *.ibspan.waw.pl 25.10.01, 17:55
      Ja też byłbym skłonny uznać definicję 'doku', ale nie uznaje jej rzeczywistość.
      Przyjmując definicję 'doku' musielibyśmy uznać za lewicę zarówno Rydzyka jak
      Ikonowicza. Można, ale 95% Polaków by tego nie zrozumiało.
      Polecam artykuł z dzisiejszej "GW" "Samochód w poślizgu" a zwłaszcza ilustrację.
      Ilustruje ona tezę, że lewicowość można rozumieć na DWA sposoby, które są
      NIEZALEŻNE. Innymi słowy, umiejscowienie pogląddów politycznych NIE da sie
      przedstawić na JEDNEJ OSI ale na PŁASZCZYŹNIE. Moim zdaniem potrzebna byłaby
      jeszcze TRZECIA oś.
      1-sza oś - to kryterium 'doku', czyli "społeczne".
      2-ga (u "Wyborczej", to zaufanie do Kościoła. Ja powiedziałbym: stosunek do
      religii. Dodałbym: do ISTOTY religii a NIE do form parareligijnych w stylu
      kultu Stalina.
      3-cia oś, to stosunek do wolności osobistych.
      Łatwo zauważyć, że te 3 osie są NIEZALEŻNE. Np. PPS jest lewicowa społecznie,
      lewicowa wolnościowo, i 'lewicowa' w sensie stosunku do Kościoła. LPR jest
      lewicowy społecznie a prawicowy na pozostałych osiach.
      A ja jestem lewicowy społecznie, lewicowy wolnościowo, i 'prawicowy' w stosunku
      do religii.
      A próby sprowadzenia tych trzech osi do jednej zawsze będą prowadziły do
      nieporozumień. Tak jak każde rzutowanie obrazu przestrzennego na płaszczyznę
      coś fałszuje.
        • Gość: doku Re: Gospodarka IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 10:32
          Gość portalu: Tumisia napisał(a):

          > A wszyscy zapominają o gospodarce.Czyli skąd na to wziąć na to wszystko
          > forsę.Pzdr.

          To proste. W ustroju prawicowym forsę dają bogaci, gdyż prawica to taki system,
          gdzie biedni dużo pracują, a mało zarabiają. Bogaci zarabiają i inwestują.

          Lewica to system gdzie wszyscy mało pracują i na nic nie starcza pieniędzy.
      • Gość: doku Ale prawica zawsze w dodatniej części osi IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 10:43
        Gość portalu: Indris napisał(a):

        >
        > 1-sza oś - to kryterium 'doku', czyli "społeczne".
        > 2-ga (u "Wyborczej", to zaufanie do Kościoła. Ja powiedziałbym: stosunek do
        > religii. Dodałbym: do ISTOTY religii a NIE do form parareligijnych w stylu
        > kultu Stalina.
        > 3-cia oś, to stosunek do wolności osobistych.
        > Łatwo zauważyć, że te 3 osie są NIEZALEŻNE.

        I tutaj zaprotestuję. Oś 1 i 2 są zależne. Istota religii w naszym kręgu
        kulturowym zawiera pomaganie biednym i słabym - a to jest lewicowe wg kryterium
        społecznego. Nierozumienie tej zależności jest podstawowym źródłem zamieszania na
        naszej scenie politycznej.

        A 3-cia oś to w ogóle nie jest oś, ale co najwyżej półoś. Chyba że czegos nie
        rozumiem. Jeśli tak, to określ środek tej osi, ile wolności chce dać ludziom
        centrysta.


    • Gość: Zsypek Re: lewica, prawica, komuniści, ateiści - nieporozumie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.01, 17:57
      Ja bym powiedzial, ze lewica to ci, ktorzy posiadaja poczucie solidaryzmu z ta
      czescia ludzkosci, ktora jest mniej agresywna zyciowo (czy to z powodu biedy,
      czy ulomnosci fizycznej, czy uwarunkowan spolecznych). W tym sensie bym sie
      zgodzil, ze prawica jest niechrzescijanska, i tak zdaje sie tez uwazac Watykan.
      Bylbym ostrozny z kojarzeniem totalitaryzmu wylacznie ze skrajna lewica,
      nazistowska utopia byla skrajna - z prawa - reakcja na kryzys miedzywojnia.
      Bylbym tez ostrozny (delikatnie mowiac) z uzywaniem stosunku do genetyki jako
      kryterium oceny, kto jest na prawicy, kto na lewicy. Mysle, ze autor tego
      pomyslu intuicyjnie czuje, ze zyjemy w czasach kryzysu Oswiecenia, ale to juz
      zupelnie inna historia...

      Polityka jest dziedzina ludzkich wyborow i ludzkich preferrencji. Nauka jest
      dziedzina odkrywania swiata. Na moj nos agnostyka jest wystarczajaco wielu
      przedstawicieli duchowienstwa uprawiajacych bardzo nowoczesne dziedziny nauki,
      by zachowac ostroznosc w formulowaniu daleko idacych wnioskow.
      • Gość: doku nieporozumie IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 11:00
        Gość portalu: Zsypek napisał(a):

        >
        > Bylbym tez ostrozny (delikatnie mowiac) z uzywaniem stosunku do genetyki jako
        > kryterium oceny, kto jest na prawicy, kto na lewicy.

        Całkowicie popieram tę ostrożność. Wydawało mi się, że tytuł wątku i wstęp
        dostatecznie wyjaśnia, że intenją moją było udowodnienie, iż skojarzenie
        feministek i ateistów z lewicą jest z gruntu fałszywe. Posłużyłem się genetyką,
        aby pokazać, że ateiści i feministki mogą być w sposób naturalny na prawicy.
        Jeżeli w swej niezręczności sformułowałem pewne tezy, to tylko dla pewnej
        infantylnie pojętej równowagi w polemice (póki oni bronią swoich głupich
        twierdzeń, to ja bedę bronił swoich głupich tez - tyle że skuteczniej; kiedy
        wycofają się z nich - ja się wycofam ze swoich). Poziom moich polemik staram się
        dostosować do średniej na tym forum i być ponad średnią, ale tylko troszkę.
        Czasem trafiam na odpowiedź dużo poważniejszą od tej średniej - wtedy oczywiście
        muszę się tłumaczyć, co niniejszym czynię.
    • max_bialystock czy mógłby Pan podać swoją definicje - złodzieja? 25.10.01, 18:10
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Genetyka jest fundamentem ateizmu, jest zwalczana przez
      > komunistów, muzułmanów i chrześcijan, wspiera kobiety w walce o prawa do dzieci
      >
      > i mieszkania w wypadku rozwodu. Lewica staje po stronie biednych i ubogich
      > duchem, prawica staje po stronie bogatych - jest z zasady niechrześcijańska.

      INCREDIBLE!

      genetyka? czy tu trzeba zejsc na doktora Mengele?
      rozwód? a co to za religijny mit?
      lewica biednych? po co jest vat? by tych biednych skubać najskuteczniej jak można?

      dla mnie LEWICA to synonim achrzescijanstwa! celem jej jest "przymusowy dobry
      uczynek" a który jest zaprzeczeniem wiary w dobro pod pałką sekty ktora wierzy ze
      ma jakąś misje do spełnienia!



      blabla







      • Gość: doku podać swoją definicje złodzieja? IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 12:08
        Oto ona (jest szeroka):

        Zwyczajny złodziej, który zabiera coś ze sklepu, cudzego mieszkania czy z
        pracy, to pojęcie pierwotne dla mnie, jasne bez definiowania. Przy okazji, taki
        fajny test: czy okradasz swojego pracodawcę? Odpowiedź 'tak' oznacza, że jesteś
        socjalistą.

        Do zbioru zwyczajnych złodziei dodaję:
        Rabusiów, grabieżców, maruderów;
        Oszustów, naciągaczy, fałszerzy, przemytników;
        Łapówkarzy, dających i bioracych (kto daje łapówkę - kupuje tanio coś drogiego);
        Sabotażystów szczególnego rodzaju (np. twórców prawa), którzy potem wiedzą jak
        coś naprawić lub poradzić sobie bez tego, sprzedają tę wiedzę;
        Inwestorów z dojściem do władz lub będący u władzy;
        Graczy giełdowych z dojściem do poufnych informacji;
        Monopolistów;
        "Dumpingistów", których intencją jest zostać monopolistą;
        Spekulantów (w takim znaczeniu, jak np. "konik" sprzedający bilety), nawet
        jeśli płacą podatki;
        "[ktoś bez nazwy]", kto chce czerpać spekulacyjne lub monopolistyczne zyski
        poprzez organizowanie i wymuszanie bojkotu na substytuty innych producentów lub
        sprzedawców (praktyka znana w Japonii, może tam ma swoją nazwę);

        Dla jasności napiszę też, kogo nie uważam za złodzieja:
        Kapitalistów-krwiopijców;
        Graczy giełdowych, nawet tzw. spekulantów giełdowych;
        Handlarzy, którym udaje się bardzo korzystnie kupować lub sprzedawać;

        Ale właściwie po co ja to robię? Złodziej, to złodziej.

        • Gość: max Re: podać swoją definicje złodzieja? IP: *.net.bialystok.pl 26.10.01, 12:19
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Oto ona (jest szeroka):
          >
          > Zwyczajny złodziej, który zabiera coś ze sklepu, cudzego mieszkania czy z
          > pracy, to pojęcie pierwotne dla mnie, jasne bez definiowania. Przy okazji, taki
          >
          > fajny test: czy okradasz swojego pracodawcę? Odpowiedź 'tak' oznacza, że jesteś
          >
          > socjalistą.

          nie tylko! ale skojarzenie jest takie jak trzeba! co wtedy gdy ja sam
          jestem "pracodawcą"?smile


          > Do zbioru zwyczajnych złodziei dodaję:
          > Rabusiów, grabieżców, maruderów;
          > Oszustów, naciągaczy, fałszerzy, przemytników;
          > Łapówkarzy, dających i bioracych (kto daje łapówkę - kupuje tanio coś drogiego)
          > ;
          > Sabotażystów szczególnego rodzaju (np. twórców prawa), którzy potem wiedzą jak
          > coś naprawić lub poradzić sobie bez tego, sprzedają tę wiedzę;
          > Inwestorów z dojściem do władz lub będący u władzy;
          > Graczy giełdowych z dojściem do poufnych informacji;
          > Monopolistów;
          > "Dumpingistów", których intencją jest zostać monopolistą;
          > Spekulantów (w takim znaczeniu, jak np. "konik" sprzedający bilety), nawet
          > jeśli płacą podatki;
          > "[ktoś bez nazwy]", kto chce czerpać spekulacyjne lub monopolistyczne zyski
          > poprzez organizowanie i wymuszanie bojkotu na substytuty innych producentów lub
          >
          > sprzedawców (praktyka znana w Japonii, może tam ma swoją nazwę);
          >
          > Dla jasności napiszę też, kogo nie uważam za złodzieja:
          > Kapitalistów-krwiopijców;
          > Graczy giełdowych, nawet tzw. spekulantów giełdowych;
          > Handlarzy, którym udaje się bardzo korzystnie kupować lub sprzedawać;
          >
          > Ale właściwie po co ja to robię? Złodziej, to złodziej.

          och jak moralnie i religijnie! to twoja wiara?wink
          więc kto kto to jest lewicowiec-chrzescjianin?
          Ale właściwie po co ja to robię? ...


          7. nie kradnij! wiec co z nakazami jakichs religii dla ateisty?smile
          • Gość: doku lewicowiec-chrześcijanin IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 14:20
            Gość portalu: max napisał(a):

            >
            > więc kto kto to jest lewicowiec-chrzescjianin?
            >

            Ten kto pomaga ubogim i popiera politykę socjalnę państwa

            >
            > 7. nie kradnij! wiec co z nakazami jakichs religii dla ateisty?smile

            "Nie kradnij", to stare, ludzkie przykazanie, które próbowali przywłaszczyć sobie
            autorzy Biblii, ale nieskutecznie, gdyż chrześcijanie kradną więcej niż ateiści.
            • max_bialystock Wiec lewicowiec to religijny fanatyk! 26.10.01, 16:07
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > Gość portalu: max napisał(a):
              >
              > >
              > > więc kto kto to jest lewicowiec-chrzescjianin?

              Przymus przemoc itd . jest jakas róznica między nim a bin ladenem? żadna! jeden i
              drugi swoją wiare narzuca innym siłą fizyczna itd. itd.
              Już widzę zstępującego z niebios Jezusa który okrada jednych by pomóc drugim! (
              wersja lite Janosika? )
              bleee

              > Ten kto pomaga ubogim i popiera politykę socjalnę państwa
              >
              > >
              > > 7. nie kradnij! wiec co z nakazami jakichs religii dla ateisty?smile
              >
              > "Nie kradnij", to stare, ludzkie przykazanie, które próbowali przywłaszczyć sob
              > ie
              > autorzy Biblii, ale nieskutecznie, gdyż chrześcijanie kradną więcej niż ateiści
              > .

              ależ KOLEKTYWISTYCZNIE! brr..
          • Gość: doku Prawica lubi policję i wojsko. Lubi więc podatki. IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 15:16
            Ale jest nieubłaganym wrogiem złodziei i nieubłaganym ściągaczem należnych
            podatków, niewysokich, ale koniecznych, jako fundament ustroju państwa.

            Prawdziwa prawica zbiera podatki w zasadzie tylko dla policji, wojska, ochrony
            środowiska i, oczywiście, dla poborców podatkowych. Podatki są więc dla prawicy
            czymś dobrym z założenia, niezbędnym do ochrony jakości życia ludzi bogatych.
            Lewica nienawidzi podatków, ale jednocześnie potrzebuje ich jeszcze więcej, aby
            rozdawać pieniądze biednym. Dla lewicy charakterystyczny jest ambiwalentny
            stosunek do podatków - wstydzą się, ale muszą więc udają, że nie lubią -
            zupełnie tak jak chrześcijanie o seksie.

            Skrajna prawica, czyli arystokracja, gdyby mogła, to opodatkowałaby tylko
            siebie samych i za te pieniądze odgrodziłaby się murem, policją i wojskiem od
            hołoty, która byłaby całkowicie wolnymi ludźmi za wyjątkiem prawa wstępu do
            odgrodzonego terytorium arystokratów. Każdy prawicowiec czuje w głębi duszy, że
            tylko osoba płacąca podatki zasługuje na miano wartościowego człowieka.
            Zapłacenie podatku daje poczucie, że się jest w prawie: "płacę podatki, więc
            wymagam". Lewicowiec takiego uczucia nie rozumie, jest raczej dumny z tego, że
            mu się uda oszukać urząd.

            A jaki jest stosunek skrajnej lewicy do podatków? To pamiętamy z PRL - jak
            najmniej podatków, a jeśli już podatki, to tylko dla wrogów, czyli prywaciarzy.
            Lewica doprowadziła do tego, że lud słowo "podatki" odbiera jako coś, co ma
            wydźwięk pejoratywny, tak jakby podatki służyły do gnębienia bogatych i
            bogacenia się urzędników.

            Skrajna lewica chciałaby mieć budżet finansowany bezpośrednio, bez podatków,
            poprzez drukowanie pieniędzy i ściąganie ich z rynku poprzez świadczenia
            państwowych usług dla ludności i innych podmiotów (wydawanie koncesji, fundusz
            na zasiłki chorobowe, znaczki skarbowe, opłaty rejestracyjne i inne dla
            posiadaczy samochodów, niejawne "podatki" jak np. fundusz emerytalny ...).
            Zamiast podatków i zasiłków, skrajna lewica chce dać wszystkim pracę. Zamiast
            podatków na bezpłatne szkolnictwo i lecznictwo skrajna lewica zmusiłaby
            wszystkich do odpłatnego korzystania z państwowych placówek, ale biednym
            dawałaby na ten cel specjalnie dla nich drukowane pieniądze - w rezultacie
            bogaci płaciliby za wszystko.

            Chyba trochę mnie poniosło.
    • garbatka Bajeczka o lewicy i prawicy 25.10.01, 21:38
      Lewica troszczy się o najsłabszych. W tym celu chce rozdawać cudze pieniądze.
      Do rozdziału potrzebni są pośrednicy, którzy z tego żyją. Pieniądze gdzieś się
      rozchodzą, nie są inwestowane. Krąg biedy się poszerza co jest na rękę obrońcom
      uciśnionych, bo dzięki temu mają wyborców (którym mówią to co oni chcą, a nie
      to co powinni, usłyszeć) i stałe źródło dochodów. Natomiast prawica to ci co
      walczą o swoje, o to, żeby im nie zabierano tego co mają, czyli egoiści. Lubią
      jak pieniądze się rozmnażają i przy okazji tworzą miejsca pracy dla innych
      zmniejszając krąg biedy, bo tam gdzie jest praca są też środki do życia. Jedni
      i drudzy dają jałmużnę. A co do religii? I tak wszystkim rządzi pieniądz.
    • Gość: Terek Re: lewica, prawica, komuniści, ateiści - nieporozumie IP: 10.128.135.* / *.acn.pl 25.10.01, 22:36
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Wiele stereotypów przewija się przez to forum...

      Doku, zamiast myśleć o stereotypach lepiej zastanów się, że Belka pierwsze co
      powinien z Tobą zrobić, to wywalić Cię na zbity pysk z roboty. Przez takich jak
      ty wykorzystujących czas służbowy do celów prywatnych, dziura budżetowa wzrasta.
      Po Twoich postach wyraźnie widać, że teza iż w MinFin jest przerost zatrudnienia
      o 30% jest prawdziwa. Pomyśl lepiej o uzdrawianiu finansów publicznych, a nie
      obciążanie mnie i mi podobnych przez wyższe podatki.

      Dobrego myślenia w godzinach pracy!
      • Gość: # Re: lewica, prawica, komuniści, ateiści - nieporozumie IP: *.wroclaw.tpnet.pl 26.10.01, 12:03
        Gość portalu: Terek slusznie napisał(a):
        >
        > Doku, zamiast myśleć o stereotypach lepiej zastanów się, że Belka pierwsze co
        > powinien z Tobą zrobić, to wywalić Cię na zbity pysk z roboty.
        > Po Twoich postach wyraźnie widać, że teza iż w MinFin jest przerost zatrudnieni
        > a o 30% jest prawdziwa. Pomyśl lepiej o uzdrawianiu finansów publicznych, a nie
        > obciążanie mnie i mi podobnych przez wyższe podatki.

        A teraz 1-szy lemat # -a :

        Adaptacyjny poziom dyskusji Ministerstwa Finansow, wyjasniony przez Doku
        powstal podczas narad "pierwszego" Balcerowicza.
        Posiedzenia bylego premiera byly wowwczas transmitowane w TV.
        Kazde pokazywalo stale stwierdzenie - szablon podsumowujace wypowiedzi ministrow:

        " Sprawy nie dorastaja do poziomu ogolnosci szczebla premiera." - po czym wychodzil nie otwierajac
        ministerialnej nawet teczki.

        Tak widoczny syndrom pychy potwierdzil sam doku w swym przyznaniu do koniecznosci
        "kazdorazowego dostowania sie do poziomu dyskutanta + szczebelek wyzej".

        Cytat:" Poziom moich polemik staram się dostosować do średniej na tym forum
        i być ponad średnią, ale tylko troszkę."

        Poczatkujacy adept manipulacji z lekko nieuzasadniona mania wyzszosci
        i bezgranicznym przekonaniem o glupocie innych.

        Jakze to charakterystyczne - nic to Panstwu nie przypomina ?
        Wyalienowanie elit, koncesjonowaniei uwiarygadnianie sztucznych podzialow
        - przeciez to klucz do rozumienia polityki Balcerowicza. Jedyny, nie majacy alternatywy
        wybor, glupota delikatnie sugerowana rozmowcom - nie szkodzi ze tez profesorom
        niekoniecznie Fundacji Fuelbreita. Jak znajomy to obraz.
        Pomieszac definicje sprawdzone od wiekow, doprawic paru truizmami
        z rubryk naukowych pism i nieudolnie zastosowac sofizmat
        - ot taka sobie wprawka lektora Biura Politycznego KC PZPR =Balcerowicz.

        Ktos, chyba Zsypek, pisze oswiecony metoda jak wyzej:

        " Bylbym ostrozny z kojarzeniem totalitaryzmu wylacznie ze skrajna lewica,
        nazistowska utopia byla skrajna - z prawa - reakcja na kryzys miedzywojnia.

        Nieswiadomy manipulacji -" nazistowska utopia byla skrajna - z prawa -"
        to byla partia SOCJALISTYCZNA - narodowo-socjalistyczna.
        Nie ma skrajnej prawicy. To tez zmanipulacja. Pisalem
        juz o niej. A jej zarazki przesylac mozna e- mailem/

        • Gość: doku Poziom na forum IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 16:18
          Gość portalu: # napisał(a):

          >
          > Cytat:"Poziom moich polemik staram się dostosować do średniej na tym forum
          > i być ponad średnią, ale tylko troszkę."
          >
          > Poczatkujacy adept manipulacji z lekko nieuzasadniona mania wyzszosci
          > i bezgranicznym przekonaniem o glupocie innych.
          >

          Teraz już pamiętam, żeby nie zniżać się do tak agresywnej formy jak Pańska, bo
          jest Pan w tej kwestii bardzo drażliwy i lubi Pan być szanowany jako wysokiej
          klasy dyskutant. Odpowiem więc delikatnie. Proszę poczytać sobie wypowiedzi
          różnych osób w różnych wątkach i proszę odpowiedzieć sobie szczerze, czy nie jest
          przypadkiem uzasadniony zarzut, że średni poziom wypowiedzi na tym forum jest
          niezadowalający?
      • Gość: doku cele prywatne? IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 12:28
        Gość portalu: Terek napisał(a):

        > czas służbowy do celów prywatnych.

        MF nie jest fabryką, ma pewne cele niespecyficzne, wspólne np. wszystkim
        ministerstwom, coś dla dobra kraju. Staram się im dobrze służyć, bo za to mi
        płacą. Robię rzeczy pożyteczne znikomym kosztem, bez szkody dla innych swoich
        zadań. Przynajmniej jeden pożytek jest bezdyskusyjny - widać dzięki mnie jak na
        dłoni, że w administracji państwowej jest przerost zatrudnienia. Ludzie czytający
        mnie bedą wiedzieli na kogo głosować - na partie, które lubią redukować
        zatrudnienie w administracji - ja też na takie partie głosuję. Możnaby mnie
        spytać, czy się takich partii boję. Mógłbym napisać, że się boję, wtedy byłbym
        odebrany jak zupełnie bezinteresowny dobroczyńca Polski, ale skromność nie
        pozwala mi na to.
        • Gość: # Jakie cele prywatne? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 26.10.01, 13:12

          Balcerowicza ze slodziutkim i przymilnym
          usmieszkiem i stonowanym lagodnoscia glosem
          nie zdarzylo mi sie obejrzec az do wczoraj.
          Bacik pokazany przez Mlynarza i brak w parleparle-mencie
          UW i i cichych poplecznikow w AWS-ie, zmienil surowe zazwyczaj
          oblicze szefa Banku i RPP. Opanowana socjotechnika TV.
          Zas oponentow pokazuja jak odsuwaja krzesla
          zanim usiada przed kamera, chrzakaja itp. a nawet podaj narkotyk...
          Czy On sobie wyobraza, ze moze robic co chce
          z moimi pieniedzmi ? Ja wiem, ze on nie wie ile jet 2+2. Na sto sposobow to udowodnil
          - co nie omieszkalem opisac wiele razy. Pan zas zastosowal socjotechnike zamiast
          polemiki. I tym mnie Pan rozsierdzil. Gdyby panskiego idola efekty,
          tak sie konfrontowaly jak moje z zachodnimi, Japonia z USA bylaby na naszym garnuszku.
          Duz by gadac - opisalem pare na probe - reakcje Polakow meszkajacych w USA i Anglii
          byly sarkastyczno-poddancze. Widocznie tak wychowywano jego komunistyczne pokolenie.

          Gdyby nie nieuprawnione ataki na moja skromna osobe w kilku watkach
          z pominieciem regul, darowalbym sobie lekkie obnazenie metod socjotechniki.
          Ja jak Pan Panie Doku zauwazyl szanuje rozmowcow - nawet takich, ktorzy
          stosujac socjotechnicny elementarz, obrzucali mnie "bolszewikakiem".
          Jak Olszewskiego "olszewikiem". Przyzna Pan, ze nasze media roja sie od
          lektorow PZPR. Ja ich znam jak lyse konie. Budza wstret zdolnoscia zwrotu
          o 180 st. jak Balcerowicz w 1989. To cecha ludzi, ktorzy musz sluzyc jakiemus panu
          a nie narodowi. Z czego nie wynika, ze krytykuje obnizke stop.
          Krytykuje to czego Pan pewnie nie zrozumie.
          Mam nadzieje ze inni forumowicze TAK.
          • Gość: doku Balcerowicz zawsze miał piękny uśmiech IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 15:58
            I nikt mi go nie obrzydzi.

            A co do ataków na skromne osoby, to przyznam, że budzą we mnie one niechęć.
            Czasem zdarzy mi się kontratakować w pośpiechu, ale nawet tego w końcu żałuję,
            bo ludzie często atakują, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, że ich
            zachowanie jest agresywne. Z tego, co Pan pisze widzę, że tak jest w Pańskim
            przypadku. Z przyjemnością więc uszanuję w przyszłości Pańską drażliwość i
            zachowam powściągliwość w polemice z Panem.

            Twierdzę, że decyzja RPP nie była głupia ani zła dla Polski, a Balcerowicza
            zawsze szanowałem za mądrość i patriotyzm. To się nie zmieniło. Mimo wygrania
            wyborów przez SLD mamy wciąż demokrację i jeszcze nie czas na sabotaż.
    • Gość: mq Re: lewica, prawica, komuniści, ateiści - nieporozumie IP: 192.168.22.* / *.ipartners.pl 26.10.01, 12:47
      Teoria ciekawa, ale bardzo upraszczająca sprawę. Otóż nie można wszystkich -
      izmów rozrzucić na linii prostej i przyporządkować jakimś punktom na niej
      położonym. Polityczno-światopoglądowa mapa nie może zmieścić się na linii
      prostej, winna być dwu- a może trójwymiarowa. Coraz częściej podział lewica-
      prawica znika na rzecz podziału liberalizm-socjalizm, choć i tu można się
      spierać. Bo przecież polityk może być liberałem gospodraczym, ale zarazem
      konserwatywnym katolikiem, mamy wielu socjalliberałów (gospodarczo lewicowi,
      światopoglądowo neutaralni lub ateiści - np. UP) dla członka PO są oni
      lewicowcami, a dla LPR liberałami; dalej są katoliccy narodowcy, ktorzy tak
      naprawdę są jakąś mieszanką lewicowego, a często lewackiego stosunku do
      gospodarki i ultraprawicowego podejścia do spraw narodu i religii (np. LPR,
      szczególnie część związana z Wrzodakiem i Giertychem); jest SLD połączenie
      lewicowej przeszłości z liberalnym podejsciem do gospodarki i do spraw
      światopoglądowych, ale z lewicową retoryką dotyczącą spraw socjalnych; jest PO
      liberałowie ekonomiczni, ale już światopoglądowo wymieszani (bez skrajności).
      Czy więc ultrakatolik jest lewakiem. W sprawach gospodarczych trochę,
      socjalnych tak, w stosunku do religii jest ultrakonserwtystą (czyli prawicowym
      radykałem), w stosunku do tradycji też, tak samo jest jeśli chodzi o rozwój
      genetyki, kultury itp.
      Czy ateista - liberał gospodarczy jest prawicowcem, czy lewicowcem. Dla LPR to
      lewica, dla SLD - prawica, dla UP - centrolewica, dla PO - centoprawica, dla
      ekonomisty - prawica, dla księdza - lewica.
      Moglibyśmy w przestrzeni wyznaczyć kilka wektorów i między nimi moglibyśmy
      zwieścić przedstawicieli -izmów.
    • Gość: js Re: lewica, prawica, komuniści, ateiści - nieporozumie IP: *.pgi.waw.pl 26.10.01, 14:23
      Gość portalu: doku napisał(a):

      >
      > Podsumowują w skrócie. Genetyka jest fundamentem ateizmu, jest zwalczana przez
      > komunistów, muzułmanów i chrześcijan, wspiera kobiety w walce o prawa do dzieci
      >
      > i mieszkania w wypadku rozwodu. Lewica staje po stronie biednych i ubogich
      > duchem, prawica staje po stronie bogatych - jest z zasady niechrześcijańska.

      Po pierwsze to trochę dziwne by genetyka mogła kogokolwiek wspierać. Poza tym
      lewica jest ugrupowanie, które bardzo lubi się dzielić cudzym. Znaczy to, że sięg
      głęboko do kieszeni. Rządy lewicy wiążą się z dużymi podatkami, dużym
      bezrobociem. Nie ma przy tym znaczenia, że czasem lewica (mam na myśli AWS)
      określa się nie wiedzeć czemu prawicą.
      Prawica uważa własność za nienaruszalną. Poza tym w Piśmie Świętym (skoro mowa o
      chrześciaństwie) jest napisane nie kradnij, a to właśnie lewica lubi nam zabierać
      jak najwięcej z naszych ciężko zarobionych pieniędzy.
      Jacek Fedorowicz powiedział kiedyś, że państwo zabiera nam w podatkach wartość
      kotleta schabowego, a daje nam suchą bułkę mówiąć: widzicie jaką macie dobrą
      władzę dostaliście bułkę.
      • Gość: doku Mistrz Jacek jak zawsze miał rację IP: *.mofnet.gov.pl 26.10.01, 15:23
        Gość portalu: js napisał(a):

        >
        > Jacek Fedorowicz powiedział kiedyś, że państwo zabiera nam w podatkach wartość
        > kotleta schabowego, a daje nam suchą bułkę mówiąć: widzicie jaką macie dobrą
        > władzę dostaliście bułkę.

        Tylko, że miał na mysli państwo lewicowe. Państwo prawicowe zabiera nam bułkę, a
        w zamian daje dobrze uzbrojonego i walecznego policjanta. I na ten cel bułkę tę
        warto oddać.
        • Gość: Janusz2 Re: Doku - anarchista? IP: 194.92.234.* 26.10.01, 15:34
          Gość portalu: doku napisał(a):
          > Tylko, że miał na mysli państwo lewicowe. Państwo prawicowe zabiera nam bułkę,
          > a
          > w zamian daje dobrze uzbrojonego i walecznego policjanta. I na ten cel bułkę tę
          >
          > warto oddać.

          A Ty uważasz, że jedną z ról państwa nie jest zapewnianie bezpieczeństwa, w tym
          wewnetrznego?
        • Gość: js Re: Mistrz Jacek jak zawsze miał rację IP: *.pgi.waw.pl 26.10.01, 15:36
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Gość portalu: js napisał(a):
          >
          > >
          > > Jacek Fedorowicz powiedział kiedyś, że państwo zabiera nam w podatkach war
          > tość
          > > kotleta schabowego, a daje nam suchą bułkę mówiąć: widzicie jaką macie dob
          > rą
          > > władzę dostaliście bułkę.
          >
          > Tylko, że miał na mysli państwo lewicowe. Państwo prawicowe zabiera nam bułkę,
          > a
          > w zamian daje dobrze uzbrojonego i walecznego policjanta. I na ten cel bułkę tę
          >
          > warto oddać.

          A czyż ja twierdzę coś innego? W mojej wypowiedzi wyraźnie jest zaznaczone, że to
          lewica lubi nam sięgać do kieszeni.
            • Gość: Janusz2 Re: Lewica ochłapy rzuca biednym IP: 194.92.234.* 26.10.01, 15:48
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > I ja piszę cały czas to samo. Lewica sięga nam do kieszeni, aby rozdać biednym.

              A co powiesz na to:
              lewica sięga nam do kieszeni, aby jej działacze mogli się wzbogacić.
              Ochłapy rzuca biednym, aby utrzymywać swój tradycyjny elektorat.

              To chyba jest blizsze prawdy niż Twoje wcześniejsze stwierdzenie.
                    • Gość: Janusz2 Re: Koniec mitów o dobrotliwej lewicy IP: 194.92.234.* 26.10.01, 16:37
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > A nieuczciwy myśli tylko o tym, ze nakraść. Dlatego obie prawdy są równie
                      > blisko prawdy, bo mają taką samą w przybliżeniu reprezentację.

                      Jakoś ci uczciwi nie rzucają się w oczy, niestety.

                      W państwie wolnorynkowym, w którym rola aparatu państwowego jest sprowadzona do
                      niezbednego minimum nie ma okazji aby ci nieuczciwi mogli "się nakraść".

                      No bo na czym? Pieniędzmi nie dzielą, bo wydatki na wojsko, policję, sądy
                      minimalną administrację i szczątkową ilosć dziedzin finansowanych z budżetu, jak
                      np. słuzby ratownicze, nie dają pola do popisu dla pazernych.

                      Gospodarka nieobciażona nadmiernym fiskalizmem i idiotycznymi ograniczeniami
                      administracyjnymi (obecnie kosztowni urzędnicy ciagle staraja się o sobie
                      przypominać) rozwija się optymalnie. Dzieki temu wszystkim obywatelom zaczyna być
                      obiektywnie lepiej.
                    • Gość: Janusz2 Re: Uczciwy człowiek próbuje pomagać potrzebującym IP: 194.92.234.* 26.10.01, 16:59
                      Doku napisał:
                      "Uczciwy lewicowiec próbuje pomagać biednym"

                      W normalnym społeczeństwie niech ten uczciwy lewicowiec pomaga komu chce ze
                      SWOICH pieniędzy.
                      Wtedy wszystko będzie O.K.

                      Ja uważam, że kazdy czlowiek powinien DOBROWOLNIE i z WŁASNYCH środków pomagać
                      potrzebującym.

                      Np. w USA była państwowa fundacja pomocy rodzinom poległych w Wietnamie. Koszta
                      własne tej fundacji to było kilkadziesiat procent wpływów. Szybko powstała
                      załozona przez weteranów prywatna fundacja mająca te same cele. Koszta własne
                      wyniosły kilka (bodajże 3) procent.

                      Lewicowe ograbianie wszystkich, aby się nachapać, a resztki rzucić
                      potrzebującym to jest naprawdę niewyobrażalna hipokryzja.

                      A tak przy okazji pytanie:
                      Ciekaw jestem jak obecni tu, na forum, dyskutanci o poglądach lewicowych
                      pomagają ze SWOICH środków potrzebującym?
                      • Gość: siedem Re: Uczciwy człowiek próbuje pomagać potrzebującym IP: *.tgory.pik-net.pl 29.10.01, 10:01
                        po co biednych wietnamczykow ciagnac na nasze forum?
                        wystarczy powiedziec ze polska opieka spoleczna wydaje 6mld zlotych
                        z czego, uwaga uwaga 3mld na siebie
                        srednie zarobki w tej firmie to okolo 1500zł do łapki
                        to troche wiecej niz zarabiaja ludzie uczciwie pracujac w niejednym regionie
                        polszy
                        so lewusy, w*******ć z wasza dobrodusznością,


                        Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                        > Doku napisał:
                        > "Uczciwy lewicowiec próbuje pomagać biednym"
                        >
                        > W normalnym społeczeństwie niech ten uczciwy lewicowiec pomaga komu chce ze
                        > SWOICH pieniędzy.
                        > Wtedy wszystko będzie O.K.
                        >
                        > Ja uważam, że kazdy czlowiek powinien DOBROWOLNIE i z WŁASNYCH środków pomagać
                        > potrzebującym.
                        >
                        > Np. w USA była państwowa fundacja pomocy rodzinom poległych w Wietnamie. Koszta
                        >
                        > własne tej fundacji to było kilkadziesiat procent wpływów. Szybko powstała
                        > załozona przez weteranów prywatna fundacja mająca te same cele. Koszta własne
                        > wyniosły kilka (bodajże 3) procent.
                        >
                        > Lewicowe ograbianie wszystkich, aby się nachapać, a resztki rzucić
                        > potrzebującym to jest naprawdę niewyobrażalna hipokryzja.
                        >
                        > A tak przy okazji pytanie:
                        > Ciekaw jestem jak obecni tu, na forum, dyskutanci o poglądach lewicowych
                        > pomagają ze SWOICH środków potrzebującym?

                    • max_bialystock Uczciwy lewicowiec! ... a to ci kuriozum! :) 26.10.01, 17:24
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > A nieuczciwy myśli tylko o tym, ze nakraść. Dlatego obie prawdy są równie
                      > blisko prawdy, bo mają taką samą w przybliżeniu reprezentację.

                      Lewicowiec z definicji to osoba która za cel stawia przymus w pomocy innym
                      ludziom! tak czy siak robi to z cynizmem! ( problem zaczyna sie z tymi którzy nie
                      pasują do słowa "biedny" wg. jakiejs miarki a którzy muszą łożyć na ... no
                      własnie? co? na sektor "publiczny"! )

                      Ale mogę przyjąc do wiadomosci ze jakis "lewicowiec" ( tak lubi sie nazywac )
                      jest uczciwy i pomaga innym przekazują swoje pieniązki
                      wtedy to i ja bede mógł dla jaj nazwać sie "lewicowiec" chodciaz definicja jest
                      jasna .. smile

                      i cytat z Chris R. Tame :

                      "Ale choć ważnym jest stanowcze odrzucenie moralności przymusowego altruizmu
                      przywoływanej do usprawiedliwienia podatków, równie ważnym jest uświadomienie
                      sobie, że ta moralność tworzy ideologiczny płaszcz dla pewnych podstawowych
                      interesów ekonomicznych i politycznych. To nie potrzebujący ściągają podatki:
                      robi to państwo. I to właśnie państwo oraz potężne grupy, które je popierają
                      zyskują na podatkach, nie zwykli ludzie. Podejrzenia powinien obudzić fakt, że
                      jeśli motywacją do nakładania podatków byłoby rzeczywiście pomaganie biednym, to
                      oczywistą formą pomocy wydawałoby się bezpośrednie dawanie im gotówki. Zmuszanie
                      wszystkich, bogatych i biednych, do otrzymywania ujednoliconego,
                      zmonopolizowanego przez państwo produktu jest naprawdę nieporęczne. System
                      płacenia biednym gotówką jest popierany przez liberałów takich, jak Milton
                      Friedman czy Institute of Economic Affairs. A jednak socjaliści i związki
                      pracowników sektora publicznego wzdragają się przed nim ze wstrętem! "

                      kuriozum? cynizm!


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka