Dodaj do ulubionych

Kilogram kości kosztuje tyle co kilogram świni

IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 18:21
pod tym hasłem rolnicy zablokowali dzisiaj drogę krajową. Rząd kazał ich
przepędzić pałami. I wodę lano na nich, mimo mrozu.
Rolnik za kilogram sprzedanej świni może kupić kilogram kości. To kto w takim
razie wpierdzielił po drodze mięso?

Perła
Obserwuj wątek
      • Gość: Perła Re: Ja bez wahania staję IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.03, 18:56
        Gość portalu: AdamM napisał(a):

        > po stronie rolników. Ale jak problem rowziązać to nie wiem, gdyż, aby go
        > rozwiązać musialbym miec dane, ktore ma minister i jego pensje. Wówczas w
        ciagu
        >
        > kilku miesiecy przedstawilbym rozwiazanie.
        >
        > A.

        Ale którym ministrem chcesz być? Rolnictwa czy finansów?
        Czy nie sadzisz, że problem w podatkach wysokich jest?

        Perła
        • Gość: AdamM No, w sensie IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 03.02.03, 19:02
          ogólnym masz jak najbardziej rację. W kwestiach ekonomicznych (o ile dobrze
          pamiętam) niewiele nas rózni. Ale jest pelno spraw (systemy skupu, ceny
          gwarantowane, etc) gdzie ten od rolnictwa też chyba coś moze? Ale taka to
          rozmowa - niby demokracja a tyle danych tajnych. Kiedys aż 3 listy do Rzepy
          pisalem, aby artykul wysmarowali o wysokosci skladki do UE. I co? Nawet dziś
          malo kto wie jak te skladki wygladaja.

          Podatek chcialbym liniowy 18% na ten przyklad. Ale dokąd stolica w Warszawie
          jest nigdy nie bedziemy dobre rządzeni.
          Pozdro

          A.
    • jacek#jw Re: Kilogram kości kosztuje tyle co kilogram świn 03.02.03, 19:14
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > pod tym hasłem rolnicy zablokowali dzisiaj drogę krajową. Rząd kazał ich
      > przepędzić pałami. I wodę lano na nich, mimo mrozu.
      > Rolnik za kilogram sprzedanej świni może kupić kilogram kości. To kto w takim
      > razie wpierdzielił po drodze mięso?
      >
      > Perła

      W takim układzie powinien sprzedawać kości i kupować mięso. Mięso sam by
      wpierdzielił, a nadwyżki może przemycić na zachód.

      --
      Pozdr / Jacek
    • Gość: Janusz Re: Kilogram kości kosztuje tyle co kilogram świn IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 19:18
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > pod tym hasłem rolnicy zablokowali dzisiaj drogę krajową. Rząd kazał ich
      > przepędzić pałami. I wodę lano na nich, mimo mrozu.
      > Rolnik za kilogram sprzedanej świni może kupić kilogram kości. To kto w takim
      > razie wpierdzielił po drodze mięso?
      >
      > Perła
      ================
      To tylko na pierwszy rzut oka wydaje sie byc paradoksem. Przeciez te świnke
      trzeba przewieźć z punktu skupu do rzeźni. Trzeba ja zamordować niestety, umyć
      i podzielić. Trzeba ją schłodzić i dostarczyc do sklepu. Trzeba wreszcie ja
      sprzedać. Jesli rolnik chce zjeść mieso w cenie kości, to powinien sam wykonać
      wszystkie opisane przezemnie czynności i bedzie miał najtańsze mieso na rynku.

      Przykład z nieopłacalnoscia jest dobry w celu propagowania korzysci dla rolników
      z wejscia do UE (dopłaty)

      Pozdrawiam

      Janusz
    • Gość: maurycy Re: Kilogram kości kosztuje tyle co kilogram świn IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 03.02.03, 20:45
      Części jadalne stanowia 60% wieprzaka. Przy sredniej cenie sklepowaej ok 10 PLN
      22% stanowi VAT.
      Liczymy:
      Cena bez VAT 8,20 PLN
      Marża sklepu na zysk, bardzo wysoki czynsz, ZUS, podatki, płace personelu,
      energie elktryczną (chłodziarki) ok 30%.
      Cena zakupu 6.30 PLN
      Hurtownik - koszty jak wyżej + koszty dystrybucji:
      4.85 PLN
      Ubojnia - 50 % narzutu
      Cena skupu 2,43 PLN mięsa, które stanowi 60% tuszy ważącej średnio 110 kg.
      Opłacalna cena żywca:

      1.30 PLN

      Panstwowa dotacja do skupu, wyrównuje cenę na około 1.80/kg
    • Gość: piotrq Kilogram kości kosztuje tyle co kilogram świn IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 03.02.03, 21:05
      Jeżeli ktoś blokuje drogę, którą jadą inni, i ci co jadą na dodatek płacą
      chłopom za leczenie, renty i emerytury oraz dopłacają do cen skupu, to słusznie
      blokujących polewa się wodą. Jeszcze pałą powinni dostać. Za zakłócanie
      porządku i niemyślenie.

      A z niemyśleniem jest tak: za pawlaka-tępaka pojechałem do sklepu w Koszycach
      koło Krakowa (mój brat mieszka na wsi, byłem wtedy u niego). Do sklepu weszła
      kobiecina i zapytała "po czemu" ta kiełbasa. A, tyle a tyle. O Jezu Jezu -
      powiedziała kobiecina - ledwo nam Pawlocek podniósł cene skupu żywca, a tu już
      kiełbasa drożeje. Może da Bóg znowu podniesie, bo wytrzymać trudno.

      Recepta na ceny żywca jest prosta i nie różni się od recepty na wyższe ceny
      miedzi: lepiej zrobić drut i sprzedać niż sprzedawać miedź w gąskach. A owóż
      załóżcie se chłopy wspólnoty producenckie, wybudujcie maleńką masarnio-rzeźnię
      (SAPARD wam dopłaci, a sami możecie sobie sporo wybudować to i taniej wyjdzie)
      i sprzedajcie dobrą kiełbasę po niższej cenie niż wielcy producenci, szyneczkę
      domową albo na zimno wędzoną (kosztuje ci ona w supermarkecie powyżej 35 zł
      kilo), kaszankę domową pyszną, a z resztek róbcie dla psów mielonki. We własnej
      okolicy to sprzedacie. Sklepy w miastach, a nawet supermarkety wezmą tani towar
      i w rękę pocałują. Tylko zamiast blokować drogi - pomyśleć trzeba, troszkę
      pieniędzy zainwestować i popracować.

      A jak się wam wieprzowina nie opłaca, to czemu, chłopy, te świnie hodujecie? To
      zagadka dla mnie jest. Jak mi się coś nie opłaca, to tego nie robię. Howgh.

      A na tych, co wylegną blokować drogi, to proponuję wyprowadzić czołgi.

      pzdr
      • Gość: CCCP Re: Kilogram kości kosztuje tyle co kilogram świn IP: *.acn.waw.pl 03.02.03, 21:20
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > Jeżeli ktoś blokuje drogę, którą jadą inni, i ci co jadą na dodatek płacą
        > chłopom za leczenie, renty i emerytury oraz dopłacają do cen skupu, to słusznie
        >
        > blokujących polewa się wodą. Jeszcze pałą powinni dostać. Za zakłócanie
        > porządku i niemyślenie.
        >
        > A z niemyśleniem jest tak: za pawlaka-tępaka pojechałem do sklepu w Koszycach
        > koło Krakowa (mój brat mieszka na wsi, byłem wtedy u niego). Do sklepu weszła
        > kobiecina i zapytała "po czemu" ta kiełbasa. A, tyle a tyle. O Jezu Jezu -
        > powiedziała kobiecina - ledwo nam Pawlocek podniósł cene skupu żywca, a tu już
        > kiełbasa drożeje. Może da Bóg znowu podniesie, bo wytrzymać trudno.
        >
        > Recepta na ceny żywca jest prosta i nie różni się od recepty na wyższe ceny
        > miedzi: lepiej zrobić drut i sprzedać niż sprzedawać miedź w gąskach. A owóż
        > załóżcie se chłopy wspólnoty producenckie, wybudujcie maleńką masarnio-rzeźnię
        > (SAPARD wam dopłaci, a sami możecie sobie sporo wybudować to i taniej wyjdzie)
        > i sprzedajcie dobrą kiełbasę po niższej cenie niż wielcy producenci, szyneczkę
        > domową albo na zimno wędzoną (kosztuje ci ona w supermarkecie powyżej 35 zł
        > kilo), kaszankę domową pyszną, a z resztek róbcie dla psów mielonki. We własnej
        >
        > okolicy to sprzedacie. Sklepy w miastach, a nawet supermarkety wezmą tani towar
        >
        > i w rękę pocałują. Tylko zamiast blokować drogi - pomyśleć trzeba, troszkę
        > pieniędzy zainwestować i popracować.
        >
        > A jak się wam wieprzowina nie opłaca, to czemu, chłopy, te świnie hodujecie? To
        >
        > zagadka dla mnie jest. Jak mi się coś nie opłaca, to tego nie robię. Howgh.
        >
        > A na tych, co wylegną blokować drogi, to proponuję wyprowadzić czołgi.
        >
        > pzdr


        Por.

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=4475863
        Kłania się czteroletni cykl w produkcji żywca.


        C.
      • hazet_95 Re: Kilogram kości kosztuje tyle co kilogram świn 03.02.03, 21:30
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > A jak się wam wieprzowina nie opłaca, to czemu, chłopy, te świnie hodujecie? To zagadka dla mnie jest. Jak mi się
        > coś nie opłaca, to tego nie robię. Howgh.

        Cykl świński to wszystko wyjasnia, piotrq-u. A z resztą Twoich tez nie sposób się nie zgodzić.

        Pozdro - HZ95
      • Gość: Kość Re: Kilogram kości kosztuje tyle co kilogram świn IP: *.am.poznan.pl 04.02.03, 07:45
        Piotrq
        mysliciel , że aż hej , najgorzej , że dopłaca cham do tych rolników, a sam ma
        do nich pretensję. Zamiast dopłacać przygłupie do polskich rolników KRUSU i
        innych tam, kupowałbyś towary rolne w Niemczech ( hurtem również dla sąsiadów,
        którzy kur..a pierdol..., a stale do tych polskich rolników dopłacają) i
        przestałby wreszcie do nich dopłacać ! Niestety on radzi rolnikom się
        zorganizować , sam za cholerę nie jest zorganizowany. No cóż głupków nie sieją
        sami się rodzą !
      • Gość: ts generalne warunki sie klaniaja IP: 195.94.204.* 04.02.03, 10:37
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > A owóż
        > załóżcie se chłopy wspólnoty producenckie, wybudujcie maleńką masarnio-
        rzeźnię
        > (SAPARD wam dopłaci, a sami możecie sobie sporo wybudować to i taniej
        wyjdzie)

        To nie takie proste.

        Na rynku jest duza konkurencja sprzedajacych wyroby mięsne. Malo - konkurencja
        ta jest bezwzgledna. Nie jest latwo malemu zaistniec, bo sa duze koszty
        wejscia. Trzeba uwzglednic np. koszty oplacenia sie mafii na: a) zwykly haracz
        od dzialalnosci gospodarczej, b) ochrone przed wynajetymi przez konkurencje
        zbirami majacymi przekonac do zaniechania dzialalnosci, ew. wynajem zbirow w
        celu dostarczenia kontrargumentu. Te koszty sa wysokie, realne, i duszą
        przedsiebiorczość w małych ośrodkach, co opisal też ładnie Wprost ze dwa numery
        temu.

        Sapard nie tyle dopłaci, co zwróci ewentualnie część kosztów kwalifikowanych po
        zrobieniu inwestycji. Koszty z akapitu powyżej nie liczą się jako
        kwalifikowane. Ale najpierw trzeba wszystko samemu sfinansować, a właściwie z
        kredytu. Żeby dostać kredyt, zwłaszcza na tak ryzykowna działalność na
        nasyconym rynku mięsnym, trzeba dać sute zabezpieczenie. Główny majątek
        rolników to ziemia. Ale ta nie może być zabezpieczeniem, niestety.

        Masz pomysł, jak te trudności pokonać na szerszą skale?
    • oleg3 Za dużo mięsa 03.02.03, 22:52
      Nic nie pomogą biadolenia, ani minister (in spe)AdamM.
      Można oczywiście wprowadzić pełny socjalizm i mięso będzie na kartki, a rolnicy
      szczęśliwi.
      ----------------------------------------
      Polscy producenci mięsa i drobiu nie mają powodów do zadowolenia. Podaż tych
      produktów znacznie przewyższa zapotrzebowanie krajowego rynku, tymczasem kurczą
      się możliwości eksportowe. Już wcześniej Ukraina wprowadziła obostrzenia
      finansowe na granicach, teraz Rosja zapowiedziała, od kwietnia, limity
      importowe, a odbierając handlowcom zezwolenia, praktycznie od lutego wstrzymała
      wszelkie transakcje. Nie najlepiej rokuje to dla polskich hodowców i zakładów
      przetwórczych.

      Nadmiar wieprzowiny

      Jak wynika z danych FAMMU/FAPA, w ciągu trzech kwartałów 2002 r. (styczeń -
      wrzesień) do Rosji wyeksportowano z Polski mięso, drób, przetwory i tłuszcze
      zwierzęce wartości ok. 43 mln USD. Do wschodniego sąsiada trafiło w tym czasie
      27 proc. całego eksportu z Polski mięsa czerwonego, 18 proc. przetworów, 43
      proc. sprzedanego za granicę tłuszczu i 3 proc. drobiu.

      - W tym roku największym problemem dla dostawców mogą okazać się ograniczenia w
      eksporcie wieprzowiny z uwagi na sytuację na rynku polskim - uważa prof. Jan
      Małkowski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Szacuje
      się, że będzie jej o 100 - 120 tys. t za dużo. Choć cena mięsa jest już o ok.
      10 proc. niższa niż przed rokiem, krajowy rynek tej nadwyżki nie wchłonie. Mimo
      że spożycie mięsa w Polsce rośnie. W 2002 r. wyniosło ok. 68,5 kg na mieszkańca
      i było o 2,6 kg wyższe niż w roku 2001.

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/popo_030203/popo_a_9.html
    • Gość: Perła świnie i podatki są IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.03, 10:34
      Moim zdaniem absurdów takich jest więcej. Winne wysokie podatki są. AdamM
      liniowy 18 % proponuje. Za dużo. 10-13 maksimum. To co pisał Piotrq bardzo
      ważne jest. Małe, rodzinne, przedsiębiorstwa podstawą gospodarki państwa są.
      Tak w Japonii czy Italii jest. Mylą nas duże koncerny samochodowe u nich.
      Problem polega na tym, że podtki tylko biedni i średni płacą. Bogaci mają
      straty zawsze. Vide: supermarkety w Polsce.
      Gdy obniży podatki się, to nikomu nie opłaca się unikac ich. Wtedy wpływy do
      budżetu większe są. Ludzie dzięki temu mają więcej pieniędzy, to i więcej
      kupuja. Czyli wzrasta produkcja i obrót w handlu. czyli coraz wiecej miejsc
      pracy jest.
      A tak... pamiętam jak Jazuruzelski jako "gospodzrz" po Polsce jeździł i do
      chłopa zajechał. W dzienniku pokazywali to. A więc oni, ci dygnitarze znaczy
      sie, stoja w chlewie, a tam jedna świnia jest. i Jaruzelski pyta: to co
      gospodarzu, oddacie tą świnię na skup? Rolnik powiedział: oddam, i pewnie
      zarżnął natychmiast, jak tylko pojechali. Bo to co płacili nic nie warte było.
      teraz "gospodarzem" Miller jest i tak samo w jakimś sensie jest.

      Perła
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka