Dodaj do ulubionych

kto na dyrektora PZPN ?

19.01.07, 23:47
Marian Piłka?

A może nasz przyjaciel Kaziu M.? (Marzec chyba się w tym drugim przypadku
nieco pospieszył). Kwalifikacje obu wydają się tak samo wysokie: obaj mogą
kierować dowolnym bankiem na kuli ziemskiej a nawet dalej.

--
"Czytam to wstrząśnięty, z poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo groteskowym."
[Abprall]
Edytor zaawansowany
  • owca_czarna 20.01.07, 00:06
    jaceq napisał:

    > Marian Piłka?
    >
    > A może nasz przyjaciel Kaziu M.? (Marzec chyba się w tym drugim przypadku
    > nieco pospieszył). Kwalifikacje obu wydają się tak samo wysokie: obaj mogą
    > kierować dowolnym bankiem na kuli ziemskiej a nawet dalej.
    >


    Jak to kto. smile) Jest kandydat, ekspert ... od speedway-a

    Czarnecki: będę kandydował na szefa PZPN
    Europoseł Samoobrony Ryszard Czarnecki powiedział w rozmowie z Onet.pl, że
    będzie kandydował na stanowisko prezesa PZPN.

    wiadomosci.onet.pl/1469047,11,item.html
    hehehehehe

    owca_czarna


    --
    Twoja sesja wygasła, musisz się ponowne zalogować.
  • jaceq 20.01.07, 00:20
    owca_czarna napisała:
    > Jak to kto. smile) Jest kandydat, ekspert ... od speedway-a
    > Czarnecki: będę kandydował na szefa PZPN

    ups, oczywiście miałem na myli Rycha, a nie Mańka. Zasugerowało mnie to tak
    pzpnowsko brzmiące nazwisko.

    --
    "Czytam to wstrząśnięty, z poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo groteskowym."
    [Abprall]
  • jaceq 24.01.07, 00:46
    palnick napisał:
    > Oczień priekrasnyj - wyłącznie smile

    Priekrasnyj rządziłby związkiem z pierdla, co fifa uznałaby zapewne jako
    prześladowanie polityczne.
    Zgłosił się Kosecki. Jasne, że lepszy taki Kosecki, niż Piechniczek, Engel, Lato
    czy inny tego typu i wszyscy oni na raz wzięci.

    Listkiewicz, coś tak czuję, pójdzie "na układy" z PiSem, jak mu obiecają jakieś
    podrzędne stanowisko acz nie tak znowu ostatnie, jakiś Wydział Szkolenia, czy
    coś w tym guście. Wtedy pewnie będzie "nas" blatował u Blattera. Inaczej -
    powie: "a co mnie to... niech zginę ja i pchły moje".

    Podobno prokuratura szuka, czy nie dałoby się przymknąć tego Hoeffera od skoków
    na rok czy pół. Może przydałoby się poszukać czegoś i na Blattera?

    A na ME to zamiast drużyny możemy zabrać klatkę z Apostelem i Kręciną i
    pokazywać ich na jarmarkach.

    --
    "Czytam to wstrząśnięty, z poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo groteskowym."
    [Abprall]
  • keyser_sose 20.01.07, 00:11
    ...Marcinkiewicz może faktycznie by się na to stanowisko nadał.

    PR w kontaktach z FIFA jest najważniejszą kwalifikacją. Były premier negocjujący
    z Blatterem albo Johansenem to może być niezły pomysł.

    No i komisarzem już był - znaczy się ma doświadczenie.


    --
    Pozdrawiam serdecznie

    KS
  • jaceq 20.01.07, 00:25
    keyser_sose napisał:
    > PR w kontaktach z FIFA jest najważniejszą kwalifikacją.

    A oczywiście. A jeśli tak - to kto, poza Kaziem? A może ten, co to był
    internowany krócej nawet od Mnietka Wachowskiego? Ten Ci jest dopiero dobry w
    PR. A PR Rycha? A jaki może być PR "Myndy", którego jedyną zaletą jest wyczulony
    ponad miarę zmysł kiedy spie..r..dalać gdy okręt ma zamiar tonąć.


    --
    "Czytam to wstrząśnięty, z poczuciem, że uczestniczę w czymś bardzo groteskowym."
    [Abprall]
  • sen.dzia.li 20.01.07, 02:32
    > A oczywiście. A jeśli tak - to kto, poza Kaziem?

    Roman oczywiście.



    Przy czym nie mam na myśli Romana Giertycha, tylko tego:
    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,3860974.html
  • sen.dzia.li 20.01.07, 02:42
    Zastanowiła mnie wypowiedź Andrzeja - "Ja już wtedy byłem na zakręcie" z linku,
    który przed chwila podałem. Generalnie uważam, że z braku lepszej partii w
    Polsce - PO powinna rządzić. Chciałbym, by w Polsce istniała lepsza partia niż
    PO, ale nic mi o tym nie wiadomo, by istniała. Dlatego Roman mógłby rządzić. Z
    pewnością lepszy od wszystkich Kaziów, Rusków, Ryśków i temu podobnych
    Lipcowych oszustw dopingowo oszukańczych.

    Historia z Sandrą jest zabawna i bez znaczenia, choc Roman wyszedł z niej z
    twarzą i stosownymi przeprosinami. Natomiast deklaracja Andrzeja, że już wtedy
    był na zakręcie, powoduje, ze jemu nie ufam zupełnie. On akurat nie powinien
    rządzić.
  • palnick 20.01.07, 07:56
    sen.dzia.li napisał:


    > Historia z Sandrą jest zabawna i bez znaczenia, choc Roman wyszedł z niej z
    > twarzą i stosownymi przeprosinami. Natomiast deklaracja Andrzeja, że już
    wtedy był na zakręcie, powoduje, ze jemu nie ufam zupełnie. On akurat nie
    powinien rządzić.

    --------
    Według podanych kryteriów nadałby się Łyżwiński. Powiedział, że nie zapłodnił
    Krawczykowej i test DNA to potwierdził smile

    --
    If voting could really change things, it would be illegal.
  • nick.kertiz 20.01.07, 15:59
    nie rozumiesz.

    Łyżwiński to osobnik, któremu od dawna w bardzo wielu dziedzinach nie
    związanych zupełnie z kopulacją (bo tacy ludzie się nie kochają, sądzę, że
    niewłaściwe jest nawet stwierdzenie, że uprawiają seks, oni kopulują, itd.)
    stawiano wiele poważnych zarzutów zupełnie już wykluczających, że jest to ktoś
    wiarygodny.

    Zależy mi na Polsce, ale nie ufam Polsce. Nie ufam słuzbie zdrowia, lekarzom,
    laborantkom, laboratoriom. Ufam abstrakcyjnie rozumianej wiedzy biologicznej,
    ktora umożliwioa takie badania. Ale nie ufam Polsce. Kiedy do akcji wchodzi
    mafiozo, to orzeczenia biegłych, to wyniki laboratoriów niekoniecznie sa
    wiarygodne. Tym bardziej - jesli kompromitacja mafioza jest na niekorzyść
    rządzących.

    Załóżmy, że Łyżwiński rzeczywiście nie zaplodnił tej kretynki, bo i nie ma to
    żadnego znaczenia. Sądzę że pośród bardzo wielu jego różnorodnych problemow z
    prawem i uczciwością było to, co zarzuca mu GW, a po niej chyba juz oficjalnie
    prokuratura. Wykorzystywanie pozycji służbowej do uzyskiwania korzyści
    seksualnych. Taka działalność jest w Polsce naruszeniem prawa. Nie ma to
    kompletnie, ale kompletnie nic wspónego z tym, komu Kosecki proponował drinka i
    o której. Stwierdził, ze zbyt późno i przeprosił. Czy on jest Zdrojewskim,
    szefem klubu PO, a Sandra sekretarką lub posłanką PO pod koniec kadencji (gdy
    powstaje pytanie, kto zostanie przyjęty na listę)? Nic w najmniejszym stopniu
    podobnego nie ma miejsca.

    I powiem jeszcze. Są ludzie, z których należy kpić. Nie bądźmy polit-poprawnymi
    mięczakami twierdzącymi, że z nikogo zakpic nie wolno. Na przykład
    parlamentarzyści Samoobrony albo wszypolacy. Ja nigdy bym nie zaproponowal
    drinka kobiecie/dziewczynie z Samoobrony (chyba że wyjatkowo młodej, a
    dorosłej, np. 18 i pół roku, gdzie można liczyc na rozwój osobowości i
    zgubienie kretyńskiej, komromitującej fazy politycznej, skrajna młodość jest
    usprawiedliwieniem głupoty), chyba że jako kpinę. Propozycja o trzeciej w nocy
    może byc interpretowana jako kpina. Kpina w pełni zasłużona, jesli rozważyć
    charakter organizacji, do ktorej należy Sandra.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.