Dodaj do ulubionych

Jakie sa wasze zdania na temat?

04.03.07, 13:09

Witam,


wstrzasnela mna sprawa Switaja i Jego prosby, apelu o
zaniechanie "uporczywego przytrzymywania go przy zyciu".
Jezeli mozecie, wpisujecie sie, jak Waszym zdaniem powienien postapic ten
mlody czlowiek, czy ma prawo do tego, o co prosi z punktu widzenia rokowan
lekarzy i calej sytuacji? Moze warto mu - w jakikolwiek sposob - pomoc? Moze
warto pomoc mu w sposob taki, o jaki prosi. Ja przychylam sie do Jego prosby.
To koszmar, w jaki sposob wegetuje. Ja jestem ZA.

www. switaj.edu/


Edytor zaawansowany
  • callaas 04.03.07, 13:13


    www. switaj.eu/


    przepraszam, emocje.
  • callaas 04.03.07, 13:14
  • pozarski 04.03.07, 13:19
    Widac masz aniola stroza,ktory nie chce propagandy eutanazji na aqua.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 04.03.07, 13:31
    pozarski napisał:

    > Widac masz aniola stroza,ktory nie chce propagandy eutanazji na aqua.

    Pokazywali tego chłopaka w tv. Tam nic nie widać tylko same rury i wielkie
    wystraszone oczy. Eutanazja to coś strasznego, bo człowiek sam na siebie wydaje
    wyrok,ale czy chciałabym tak żyć, nie wiem. My możemy sobie gdybać.

    --
    lady.papeteria
  • pozarski 04.03.07, 13:36
    lady.papeteria napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > Widac masz aniola stroza,ktory nie chce propagandy eutanazji na aqua.
    >
    > Pokazywali tego chłopaka w tv. Tam nic nie widać tylko same rury i wielkie
    > wystraszone oczy. Eutanazja to coś strasznego, bo człowiek sam na siebie
    wydaje
    > wyrok,ale czy chciałabym tak żyć, nie wiem. My możemy sobie gdybać.
    >
    To jest straszne.Zgadzam sie.Ale jeszcze straszniejsze wg mnie jest dac wladze
    nad zyciem i smiercia ludziom,ktorzy moga(nie musza)wykorzystac te wladze dla
    np "dobra panstwa".Lekarze juz dzis maja te wladze,kiedy decyduja, ktoremu
    pacjentowi pomoc,a ktorego spisac na straty.Ustanowienie prawa do zabijania
    jest po prostu niebezpieczne(wiemy o tym z historii).

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 04.03.07, 13:50
    pozarski napisał:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > > pozarski napisał:
    > >
    > > > Widac masz aniola stroza,ktory nie chce propagandy eutanazji na aqu
    > a.
    > >
    > > Pokazywali tego chłopaka w tv. Tam nic nie widać tylko same rury i wielki
    > e
    > > wystraszone oczy. Eutanazja to coś strasznego, bo człowiek sam na siebie
    > wydaje
    > > wyrok,ale czy chciałabym tak żyć, nie wiem. My możemy sobie gdybać.
    > >
    > To jest straszne.Zgadzam sie.Ale jeszcze straszniejsze wg mnie jest dac wladze
    > nad zyciem i smiercia ludziom,ktorzy moga(nie musza)wykorzystac te wladze dla
    > np "dobra panstwa".Lekarze juz dzis maja te wladze,kiedy decyduja, ktoremu
    > pacjentowi pomoc,a ktorego spisac na straty.Ustanowienie prawa do zabijania
    > jest po prostu niebezpieczne(wiemy o tym z historii).

    Patrz post niżej, Ewa napisała jedyne 300 tys i chłopak ma jakąś nadzieję na
    dalsze życie. Widziałam go w TV, nie jest on chory na umyśle i swoją decyzję
    podjął świadomie. Nawet pisma do sądu pisał sam, na komputerze, za pomocą ołówka
    trzymanego w ustach. To jego decyzja. Janusz Switaj na zdjęciu umieszczonym na
    podlinkowanej stronie i tak wygląda nieźle - w tv obraz był tragiczny.

    Matka Janusza skarżyła się, że aparatura jest na prąd, a w mieszkaniu często
    wyłączane jest światło, czy jeżeli w mieszkaniu zabraknie prądu, a matki nie
    będzie w domu, czy to będzie eutanazja dokonana na tym młodym chłopaku przez
    elektrownię. Kto będzie winien? Kto będzie jego aniołem stróżem ,gdy jej zabraknie.

    Pozarski a do historii nie wracajmy, bo zaraz Danus nawiąże do holokaustu, a ja
    nie moge juz tego słuchać.To było straszne, ale na miłość Boga ileż można

    --
    lady.papeteria
  • pozarski 04.03.07, 14:04
    lady.papeteria napisala:
    > Pozarski a do historii nie wracajmy, bo zaraz Danus nawiąże do holokaustu, a
    ja
    > nie moge juz tego słuchać.To było straszne, ale na miłość Boga ileż można
    >
    Ale wlasnie to jest takze moj argument przeciwko eutanazji.Propagandowa reklama
    przyzwyczaila nas do mysli,ze zycie musi sie skladac z codziennych atrakcji i
    brak takowych nie jest zyciem.Ciekaw jestem,czy gdyby Janusz dostal ten
    wozek,tez bylby za natychmiastowym koncem?Kiedy np patrzysz na Hawkinsa,nie
    widzisz Janusza?Przeciez i on,pozbawiony wozka i aparatury do ktorej jest
    podlaczony,bylby skazany na sytuacje,w ktorej sie obecnie znajduje Janusz. Sam
    nie mam zadnej recepty,wiem jedynie,czego nie chce.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • callaas 04.03.07, 14:06
    pozarski napisał:

    > lady.papeteria napisala:
    > > Pozarski a do historii nie wracajmy, bo zaraz Danus nawiąże do holokaustu
    > , a
    > ja
    > > nie moge juz tego słuchać.To było straszne, ale na miłość Boga ileż można
    > >
    > Ale wlasnie to jest takze moj argument przeciwko eutanazji.Propagandowa
    reklama
    >
    > przyzwyczaila nas do mysli,ze zycie musi sie skladac z codziennych atrakcji i
    > brak takowych nie jest zyciem.Ciekaw jestem,czy gdyby Janusz dostal ten
    > wozek,tez bylby za natychmiastowym koncem?Kiedy np patrzysz na Hawkinsa,nie
    > widzisz Janusza?Przeciez i on,pozbawiony wozka i aparatury do ktorej jest
    > podlaczony,bylby skazany na sytuacje,w ktorej sie obecnie znajduje Janusz.
    Sam
    > nie mam zadnej recepty,wiem jedynie,czego nie chce.

    Rozumiem, ze kazdy z nas wysupla jakas kwote na ten wozek, bo inaczej - jaka
    mamy propozycje dla Janusza??? Zeby lezal i cierpial.
  • pozarski 04.03.07, 14:09
    callaas napisala:
    > Rozumiem, ze kazdy z nas wysupla jakas kwote na ten wozek, bo inaczej - jaka
    > mamy propozycje dla Janusza??? Zeby lezal i cierpial.

    Kazdy z nas na pewno wysupla,ale nalezaloby chyba przycisnac rzad IVRP,zeby
    zamiast gledzenia o pracy na rzecz "zwyklych obywateli" cos,poza dyskusja o
    eutanazji, dla tego obywatela zrobili.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • callaas 04.03.07, 14:14
    pozarski napisał:

    > callaas napisala:
    > > Rozumiem, ze kazdy z nas wysupla jakas kwote na ten wozek, bo inaczej - j
    > aka
    > > mamy propozycje dla Janusza??? Zeby lezal i cierpial.
    >
    > Kazdy z nas na pewno wysupla,ale nalezaloby chyba przycisnac rzad IVRP,zeby
    > zamiast gledzenia o pracy na rzecz "zwyklych obywateli" cos,poza dyskusja o
    > eutanazji, dla tego obywatela zrobili.

    Owszem. Ale to trzeba robic, a nie gledzic. Mozna w tym takze pomoc, wystarczy
    m in sciagnac z tej strony wniosek w PDF, wypelnic i wyslac.
  • lady.papeteria 04.03.07, 14:29
    pozarski napisał:

    > lady.papeteria napisala:
    > > Pozarski a do historii nie wracajmy, bo zaraz Danus nawiąże do holokaustu
    > , a
    > ja
    > > nie moge juz tego słuchać.To było straszne, ale na miłość Boga ileż można
    > >
    > Ale wlasnie to jest takze moj argument przeciwko eutanazji.Propagandowa reklama
    >
    > przyzwyczaila nas do mysli,ze zycie musi sie skladac z codziennych atrakcji i
    > brak takowych nie jest zyciem.

    Ale też nie można żyć tylko przeszłością. Martwmy się losem tego chłopaka i
    pomyślmy jak mu pomóc, jeśli ma mu to pomóc, może jaką zrzutę trzeba robić.

    Ciekaw jestem,czy gdyby Janusz dostal ten
    > wozek,tez bylby za natychmiastowym koncem?

    Na pewno nie , bo mimo wszystko będzie potrzebował opieki. Wózek może pomóc mu
    w poruszaniu , ale niekoniecznie zmieni nastawienie do dalszego życia. MOże
    chwilowo odciążyć matkę, która jest przy nim 24 godziny na dobę

    Kiedy np patrzysz na Hawkinsa,nie
    > widzisz Janusza?Przeciez i on,pozbawiony wozka i aparatury do ktorej jest
    > podlaczony,bylby skazany na sytuacje,w ktorej sie obecnie znajduje Janusz. Sam
    > nie mam zadnej recepty,wiem jedynie,czego nie chce.

    Jest mała różnica, Janusz nie ma pieniędzy. Po śmierci rodziców kto się nim
    zajmie? Opiekunki, pielęgniarki, kto? Opieka społeczna?


    --
    lady.papeteria
  • pozarski 04.03.07, 14:35
    Kto sie nim zajmie?Tego nie wiem,ale tego w ogole nikt nie wie.Na razie jego
    potrzeby sa innej rangi i na tym powinni sie koncetrowac decydenci,nie na
    ustalaniu norm prawnych regulujacych sprawe zycia i smierci obywateli.Jestem
    pewny,ze o zrzutce myslimy wszyscy i zrzucimy,kazdy wg swoich mozliwosci.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 04.03.07, 14:40
    pozarski napisał:

    > Kto sie nim zajmie?Tego nie wiem,ale tego w ogole nikt nie wie.Na razie jego
    > potrzeby sa innej rangi i na tym powinni sie koncetrowac decydenci,nie na
    > ustalaniu norm prawnych regulujacych sprawe zycia i smierci obywateli.Jestem
    > pewny,ze o zrzutce myslimy wszyscy i zrzucimy,kazdy wg swoich mozliwosci.

    W tym kraju decydenci nie maja pieniędzy na takie roślinki sad Smutne to jest ale
    prawdziwe.

    --
    lady.papeteria
  • pozarski 04.03.07, 14:48
    lady.papeteria napisała:

    > W tym kraju decydenci nie maja pieniędzy na takie roślinki sad Smutne to jest
    al
    > e
    > prawdziwe.
    >
    Ale po pierwsze Janusz roslinka nie jest,a po drugie ktos tych decydentow
    wybral i ci,co ich wybrali powinni wywrzec na nich presje,zeby w koncu cos dla
    obywateli zaczeli robic.Janusz jest dobra okazja do wykazania sie dobra wola
    decydentury.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 04.03.07, 14:57
    pozarski napisał:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > > W tym kraju decydenci nie maja pieniędzy na takie roślinki sad Smutne to j
    > est
    > al
    > > e
    > > prawdziwe.
    > >
    > Ale po pierwsze Janusz roslinka nie jest,

    No może rzeczywiście roślinką nie jest, ale wegetacji mu nie zazdroszczę ani ja
    ani Pan.


    a po drugie ktos tych decydentow
    > wybral i ci,co ich wybrali powinni wywrzec na nich presje,zeby w koncu cos dla
    > obywateli zaczeli robic.Janusz jest dobra okazja do wykazania sie dobra wola
    > decydentury.

    Panie Pozarski to jest temat woda, my tu mamy konkretną sytuację, konkretną
    prośbę pozbawionego chęci do życia, schorowanego człowieka. Naprawdę ani dobre
    słowo, ani negocjacje z decydentami mu nie pomogą.

    --
    lady.papeteria
  • danus01 04.03.07, 15:22
    lady.papeteria napisała:

    > Panie Pozarski to jest temat woda, my tu mamy konkretną sytuację, konkretną
    > prośbę pozbawionego chęci do życia, schorowanego człowieka. Naprawdę ani dobre
    > słowo, ani negocjacje z decydentami mu nie pomogą.
    >

    konkretna inwestycja sa tez fontanna przed palacem prezydenckim i ogrzewany
    chodnik.
    tez za pieniadze podatnikow
    dlaczego wiec nie negocjowac wozka dla chorego Janusza?czy taki wozek bylby
    inwestycja mniej medialna?

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • lady.papeteria 04.03.07, 15:34
    danus01 napisała:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > > Panie Pozarski to jest temat woda, my tu mamy konkretną sytuację, konkret
    > ną
    > > prośbę pozbawionego chęci do życia, schorowanego człowieka. Naprawdę ani
    > dobre
    > > słowo, ani negocjacje z decydentami mu nie pomogą.
    > >
    >
    > konkretna inwestycja sa tez fontanna przed palacem prezydenckim i ogrzewany
    > chodnik.
    > tez za pieniadze podatnikow
    > dlaczego wiec nie negocjowac wozka dla chorego Janusza?
    >

    BO chłopak potrzebuje pomocy natychmiast, a negocjacje mogą trwać latami.

    >czy taki wozek bylby
    > inwestycja mniej medialna?

    No i właśnie, to jest to Twoje dobre słowo. Ono szybciej człowieka doprowadzi do
    grobu, niż pomoże w cierpieniu

    bye bye



    --
    lady.papeteria
  • danus01 04.03.07, 16:06
    lady.papeteria napisała:

    > No i właśnie, to jest to Twoje dobre słowo. Ono szybciej człowieka doprowadzi
    d
    > o
    > grobu, niż pomoże w cierpieniu
    >
    > bye bye
    >
    >
    >

    w takim razie proponuje,zebys przeslala moje wypowiedzi na blog Janusza i
    wszyscy odetchna z ulga,ze wystarczy slowo-moje w tym wypadku-i zyczenie realem
    sie stalo

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • pozarski 04.03.07, 16:08
    Swietny pomysl,Danusiu.I tani w dodatku,wiec nie obciazy naszych kieszeni.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 05.03.07, 00:01
    pozarski napisał:

    > Swietny pomysl,Danusiu.I tani w dodatku,wiec nie obciazy naszych kieszeni.

    Możesz nic nie dawać. Janusz na pewno nie przyjąłby jałmużny. Aż takiego węża
    masz w kieszeni? Wstydź się!

    --
    lady.papeteria
  • pozarski 05.03.07, 00:17
    lady.papeteria napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > Swietny pomysl,Danusiu.I tani w dodatku,wiec nie obciazy naszych kieszeni
    > .
    >
    > Możesz nic nie dawać. Janusz na pewno nie przyjąłby jałmużny. Aż takiego węża
    > masz w kieszeni? Wstydź się!
    >
    Widze,ze zabawa z Kaziem wprawila cie w bojowy nastroj.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 05.03.07, 01:15
    pozarski napisał:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > > pozarski napisał:
    > >
    > > > Swietny pomysl,Danusiu.I tani w dodatku,wiec nie obciazy naszych ki
    > eszeni
    > > .
    > >
    > > Możesz nic nie dawać. Janusz na pewno nie przyjąłby jałmużny. Aż takiego
    > węża
    > > masz w kieszeni? Wstydź się!
    > >
    > Widze,ze zabawa z Kaziem wprawila cie w bojowy nastroj.


    Pomijając Kazia i temat mojej zabawy ... czy rzeczywiście te parę groszy bardzo
    obciążyłoby pańską kieszeń? Jestem pewna na 100%, że Janusz po przeczytaniu
    tego postu i tak tych pieniążków by nie przyjął. To nie jest bojowe
    nastawienie, tylko poczułam jakiś niesmak, w tym co Pan napisał.


    --
    lady.papeteria
  • pozarski 05.03.07, 11:29
    Takiej zagorzalej propagatorki najwyzszych standartow moralnych(co prawda
    wirtualnych,ale zawszec)mozna pozazdroscic nie tylko szczesliwemu Kazikowi,ale
    w ogole wszystkim Kazikom na calym swiecie.W dzisiejsza rocznice smierci
    Stalina,proponuje wzniesc toast za jego godnych nastepcow/nastepczynie.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 05.03.07, 20:32
    pozarski napisał:

    > Takiej zagorzalej propagatorki najwyzszych standartow moralnych(co prawda
    > wirtualnych,ale zawszec)mozna pozazdroscic nie tylko szczesliwemu Kazikowi,ale
    > w ogole wszystkim Kazikom na calym swiecie.

    Żal Ci serce ściska, że nie jesteś Kazik?


    W dzisiejsza rocznice smierci
    > Stalina,proponuje wzniesc toast za jego godnych nastepcow/nastepczynie.

    Mam nadzieję, że kondolencje do Moskwy wysłałeś, a za mnie toastu nie musisz
    wznosić. Kaziu wczoraj wznosił!


    --
    lady.papeteria
  • pozarski 05.03.07, 20:44
    lady.papeteria napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > Takiej zagorzalej propagatorki najwyzszych standartow moralnych(co prawda
    >
    > > wirtualnych,ale zawszec)mozna pozazdroscic nie tylko szczesliwemu Kazikow
    > i,ale
    > > w ogole wszystkim Kazikom na calym swiecie.
    >
    > Żal Ci serce ściska, że nie jesteś Kazik?
    >

    Nie,zal mi serce sciska,ze Kazik jest Kazik.Biedaczyna.
    >


    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 06.03.07, 17:45
    pozarski napisał:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > > pozarski napisał:
    > >
    > > > Takiej zagorzalej propagatorki najwyzszych standartow moralnych(co
    > prawda
    > >
    > > > wirtualnych,ale zawszec)mozna pozazdroscic nie tylko szczesliwemu K
    > azikow
    > > i,ale
    > > > w ogole wszystkim Kazikom na calym swiecie.
    > >
    > > Żal Ci serce ściska, że nie jesteś Kazik?
    > >
    >
    > Nie,zal mi serce sciska,ze Kazik jest Kazik.Biedaczyna.
    > >

    Zmieniasz temat, Kaziu sobie w życiu radę daje - Janusz niestety nie sad



    --
    lady.papeteria
  • pozarski 06.03.07, 17:49
    Hehe.Nie,to tylko ty nie zrozumialas zartu.Janusza nie znam.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 06.03.07, 18:06
    pozarski napisał:

    > Hehe.Nie,to tylko ty nie zrozumialas zartu.Janusza nie znam.

    Hehe, ja też, mimo że Kazia znam, który jest zdrowy jak byk i od 25 lat jest
    kumplem mojego męża.Janusza również nie znam , ale mimo tego na samą myśl o jego
    nieszczęsciu serce mi się kraje.

    smile

    --
    lady.papeteria
  • pozarski 06.03.07, 18:10
    Jak ci sie serce kraje,to zamiast pisania pelnych oburzenia na ludzka
    znieczulice tekstow,zacznij dzialac konstruktywnie.Jedz do Janusza albo,jeszcze
    lepiej,kup mu ten fotel.Popros Kazia zeby zainwestowal,zamiast wznosic toasty
    na twoja czesc.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 09.03.07, 09:21
    pozarski napisał:

    > Jak ci sie serce kraje,to zamiast pisania pelnych oburzenia na ludzka
    > znieczulice tekstow,zacznij dzialac konstruktywnie.

    Skąd wiesz czy tego nie robię!

    >Jedz do Janusza albo,jeszcze
    > lepiej,kup mu ten fotel.

    Nie przesadzasz aby? Nie przerzucam kasy w wannie, aby mi nie zaśniedziała, ale
    do zrzutki na pewno się dołożę - nie to co Ty mości Panie


    Popros Kazia zeby zainwestowal,zamiast wznosic toasty
    > na twoja czesc.

    A co Ci ten mój Kaziu tak na sercu leży. Nie interesuje mnie w co Kaziu
    inwestuje, bo ani on mój brat ani swat.

    --
    lady.papeteria
  • pozarski 09.03.07, 10:51
    lady.papeteria napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > Jak ci sie serce kraje,to zamiast pisania pelnych oburzenia na ludzka
    > > znieczulice tekstow,zacznij dzialac konstruktywnie.
    >
    > Skąd wiesz czy tego nie robię!
    >
    Z tego samego zrodla,co ty,kiedy piszesz, ze mam weza w kieszeni.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 09.03.07, 14:12
    pozarski napisał:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > > pozarski napisał:
    > >
    > > > Jak ci sie serce kraje,to zamiast pisania pelnych oburzenia na ludz
    > ka
    > > > znieczulice tekstow,zacznij dzialac konstruktywnie.
    > >
    > > Skąd wiesz czy tego nie robię!
    > >
    > Z tego samego zrodla,co ty,kiedy piszesz, ze mam weza w kieszeni.

    Paaaaaaaaaaaanie Pozarski, sameś pan napisał o tem. Bo jakoż inaczej
    interpretować słowa: "wiec nie obciazy naszych kieszeni". To 5, czy nawet 10 zł,
    na dobroczynną zrzutkę to takie straszne obciążenie dla kieszeni! Grosz do
    grosza i chłopak miałby wózek.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58423586&a=58431330
    --
    lady.papeteria
  • pozarski 09.03.07, 14:23
    lady.papeteria napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > lady.papeteria napisała:
    > >
    > > > pozarski napisał:
    > > >
    > > > > Jak ci sie serce kraje,to zamiast pisania pelnych oburzenia n
    > a ludz
    > > ka
    > > > > znieczulice tekstow,zacznij dzialac konstruktywnie.
    > > >
    > > > Skąd wiesz czy tego nie robię!
    > > >
    > > Z tego samego zrodla,co ty,kiedy piszesz, ze mam weza w kieszeni.
    >
    > Paaaaaaaaaaaanie Pozarski, sameś pan napisał o tem. Bo jakoż inaczej
    > interpretować słowa: "wiec nie obciazy naszych kieszeni". To 5, czy nawet 10

    > ,
    > na dobroczynną zrzutkę to takie straszne obciążenie dla kieszeni! Grosz do
    > grosza i chłopak miałby wózek.
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58423586&a=58431330
    Miiiiila Lady,ja tylko odpowiadalem na post Danusi(zreszta bardzo zgrabny;post
    znaczy sie;zebys sie Lady znow do czegos nie przyczepila),ktory,jak rozumialem,
    (choc nie musialem dobrze zrozumiec,bo jednak lata,starcza emerytura etc
    uprawniaja mnie do nierozumienia wielu spraw,o ktorych sie pisuje na tym forum)
    zmniejszal,a moze wrecz niwelowal, niebezpieczenstwo siegania do przepastnych
    kieszeni emeryta.Moja odpowiedz wiec, na ostatnie Pani pytanie, pozostaje
    niezmieniona.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • callaas 04.03.07, 13:32

    Ani moje slowa, ani tytul postu nie jest propagowaniem eutanazji. Pytam o wasze
    zdania. To raczej namowienie do cwiczenia wyobrazni, zamiast zonglerki slowami,
    moze atrakcyjnymi na tym forum: cwieczenie wyobrazni - trzynascie lat lezy
    czlowiek pod respiratorem, calkowicie sparalizowany. Prosi, aby sprobowac go
    odlaczyc od respiratora. Moze spytajmy sie samych siebie, co zrobilibysmy na
    jego miejscu?

    Pozdrawiam
  • pozarski 04.03.07, 13:38
    callaas napisała:

    >
    > Ani moje slowa, ani tytul postu nie jest propagowaniem eutanazji. Pytam o
    wasze
    >
    > zdania. To raczej namowienie do cwiczenia wyobrazni, zamiast zonglerki
    slowami,
    >
    > moze atrakcyjnymi na tym forum: cwieczenie wyobrazni - trzynascie lat lezy
    > czlowiek pod respiratorem, calkowicie sparalizowany. Prosi, aby sprobowac go
    > odlaczyc od respiratora. Moze spytajmy sie samych siebie, co zrobilibysmy na
    > jego miejscu?
    >
    > Pozdrawiam
    Niestety,jest to eksperyment,na ktory nie moge przystac.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • callaas 04.03.07, 14:01


    Zostawienie go w takiej sytuacji, i stwierdzenie:"na taki eksperyment nie moge
    przystac" - jest ucieczka od tematu. Glupia, bezmyslna, okrutna.

    Nie wolno przechodzic mimo takich spraw. To nieludzkie. Trzeba starac sie
    pomoc. Ewa pisze bardzo ludzko i rozsadnie. Boje sie tej naszej "ludzkiej"
    obojetnosci, ucieczki od tematu na rzecz jalowych rozmow, ktore sa jedynie -
    przepraszam - strata czasu. mam nadzieje, ze nasze rozwazania nie sa jalowe,
    nie jestesmy prorokami - i dobrzewink - ale badzmy ludzmi. Wiemy juz o tej
    tragedii. Ta wiedza nas obliguje do reakcji. Przekladajacej sie na praktyke,
    tak mi sie wydaje.
  • pozarski 04.03.07, 14:06
    callaas napisała:

    >
    >
    > Zostawienie go w takiej sytuacji, i stwierdzenie:"na taki eksperyment nie
    moge
    > przystac" - jest ucieczka od tematu. Glupia, bezmyslna, okrutna.
    >
    > Nie wolno przechodzic mimo takich spraw. To nieludzkie. Trzeba starac sie
    > pomoc. Ewa pisze bardzo ludzko i rozsadnie. Boje sie tej naszej "ludzkiej"
    > obojetnosci, ucieczki od tematu na rzecz jalowych rozmow, ktore sa jedynie -
    > przepraszam - strata czasu. mam nadzieje, ze nasze rozwazania nie sa jalowe,
    > nie jestesmy prorokami - i dobrzewink - ale badzmy ludzmi. Wiemy juz o tej
    > tragedii. Ta wiedza nas obliguje do reakcji. Przekladajacej sie na praktyke,
    > tak mi sie wydaje.
    Przykro mi,ze tak uwazasz(bo i ja goraco popieram mysl Ewy),ale nic na to nie
    poradze.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • callaas 04.03.07, 14:11

    Jako czlowiek - MUSISZ sie ustosunkowac do tej sprawy. Albo - tak, jak
    napisalam - wysuplac - ile mozesz, na ile Cie stac, choc symbolicznie, ale z
    przekonaniem - na wozek dla niego, albo poprzec jego prosby. Milczenie jest
    ucieczka, a ta - wystawia uciekajacemu najfatalniejsza opinie. Poza tym, chyba
    sam uciekajacy nie bedzie sie czul z ta ucieczka dobrze. Krzyki w tej sytuacji
    o eutanazji, ogolne - sa ucieczka. Mnie chodzi o tej JEDNOSTKOWY przypadek.
    Pomagamy czy nie. Toczymy jalowe dyskusje mogac zrobic SOBIE SAMEMU kanapke,
    czy cos tam, herbate, i usiasc do komputera. To hipokryzja, jak cholera.
    Pozarski! Nie badz jak Jojo i Smarkulsmile Trzymaj ten pokoj dla Kalmity! Nie badz
    niedowiarkiem

  • pozarski 04.03.07, 14:21
    Naturalnie,oczywiscie.Bardzo pieknie,ze tak myslisz i szkoda,ze przedstawiciele
    twojego rzadu tak nie mysla,tylko mysla o tym,jak wykorzystac sytuacje Janusza
    dla swoich celow.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • callaas 04.03.07, 14:27
    pozarski napisał:

    > Naturalnie,oczywiscie.Bardzo pieknie,ze tak myslisz i szkoda,ze
    przedstawiciele
    >
    > twojego rzadu tak nie mysla,tylko mysla o tym,jak wykorzystac sytuacje
    Janusza
    > dla swoich celow.

    To, co piszesz, jest wygodna ucieczka od tematu, w melodie: A CO NA TE SYTUACJE
    MOWI?! INSTYTUCJE DO TEGO POWOLANE? To ich obowiazek. Nic nie robia, dobrze o
    tym Wiesz, tak samo, jak i ja. I nie ma co sie ogladac na instytucje, tylko
    zadzialac. Tym bardziej, skoro one maja nas wszystkich w glebokim powazaniu,
    zajete same soba, wlasnymi karierami, przepychankami. Tak bylo, jest i bedzie.
    Choc mama nadzieje, ze nie mam tu racji. Ze kiedys zrobi sie tu Arkadia. Ziemia
    Ulro.

    A na marginesie, osoby przy tzw sterze obecnym reprezentuja opcje jak najdalsze
    od moich oczekiwan. Nie chcialabym, aby ten temat zdominowal temat ogolny,
    czyli cierpienia J. Switaja.
  • lady.papeteria 04.03.07, 14:45
    callaas napisała:


    > A na marginesie, osoby przy tzw sterze obecnym reprezentuja opcje jak najdalsze
    >
    > od moich oczekiwan. Nie chcialabym, aby ten temat zdominowal temat ogolny,
    > czyli cierpienia J. Switaja.

    Skoro masz konkretny temat do poruszenia i jest on daleki od cierpień Danki, to
    pomyliłaś forum. A jeśli ten temat powiesiłaś na inny forum to powiedz gdzie ,
    zajrzę tam.

    --
    lady.papeteria
  • danus01 04.03.07, 14:23
    callaas napisała:

    > Mnie chodzi o tej JEDNOSTKOWY przypadek.
    > Pomagamy czy nie. Toczymy jalowe dyskusje mogac zrobic SOBIE SAMEMU kanapke,
    > czy cos tam, herbate, i usiasc do komputera. To hipokryzja, jak cholera.

    JEDNOSTKOWY przypadek?
    bo ten JEDNOSTKOWY przypadek zostal naglosniony?
    bedziesz sie moralnie lepiej czula,twoje sumienie bedzie uspokojone(uspione) bo
    w tym JEDNOSTKOWYM przypadku dorzucisz swoja przyslowiowa zlotowke i swoj glos?

    nie mam nic przeciwko JEDNOSTKOWYM dobrym uczynkom.
    wprost przeciwnie
    to te JEDNOSTKOWE dobre uczynki po zsumowaniu daja obraz bardziej wyrazisty
    naszej kondycji moralnej
    dlatego GENERALNIE EUTANAZJI mowie NIE
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • lady.papeteria 04.03.07, 13:24
    callaas napisała:

    >
    > Witam,
    >
    >
    > wstrzasnela mna sprawa Switaja i Jego prosby, apelu o
    > zaniechanie "uporczywego przytrzymywania go przy zyciu".
    > Jezeli mozecie, wpisujecie sie, jak Waszym zdaniem powienien postapic ten
    > mlody czlowiek, czy ma prawo do tego, o co prosi z punktu widzenia rokowan
    > lekarzy i calej sytuacji? Moze warto mu - w jakikolwiek sposob - pomoc? Moze
    > warto pomoc mu w sposob taki, o jaki prosi. Ja przychylam sie do Jego prosby.
    > To koszmar, w jaki sposob wegetuje. Ja jestem ZA.
    >
    > www. switaj.edu/
    >

    Tu nie chodzi o czas teraźniejszy, ale gdy zabraknie jego rodziców. Do tej pory
    to oni się nim zajmowali. Chory mężczyzna martwi się o swoją beznadziejną
    przyszłość i dlatego chce odejść razem z nimi.

    I powstała paranoja, bo w jednym z wywiadów Religa wypowiedział się, że lekarz
    pod żadnym pozorem nie ma prawa odłączyć pacjenta od aparatury, nawet tej
    podtrzymującej życie , zaś na innych programie, chwila potem, jakaś kobieta z
    Izby Lekarskiej w rozmowie dotyczącej odłączenie pacjenta od aparatury przez
    ordynatora kardiologii szpitala MSWiA, wyraziła się, że właściwie lekarz miał
    prawo tak zrobić, bo nie widział dalszych rokowań. I co, prawo prawem ... a i
    tak każdy na swój strój, nie powiem kto.

    --
    lady.papeteria
  • ewa8a 04.03.07, 13:33

    www.switaj.eu/news.php

    Człowiek sam powinien decydować o swoim życiu i przerwać je, kiedy uzna, że
    nie ma ono dalszego sensu. Oczywiście stan, w jakim znalazł się Pan Janusz nie
    pozwala na zrobienie tego samodzielnie. Jego wola powinna być uszanowana. Jest
    jednak coś, co może mu to życie nieco ułatwić – wózek za 300 tysięcy, który być
    może przywróci mu choć częściowo radość zycia. Wszyscy gorliwi obrońcy życia z
    urzędu – dajcie mu namiastkę tego zycia, kupcie ten wózek, a nie bredźcie o
    nienaruszalności ludzkiego istnienia.
    Prawie dwa miliony zdefraudował płocki Caritas. Pieniądze były przeznaczone na
    rehabilitację takich ludzi jak Pan Janusz. Sześć osób, załamanych,
    zdecydowanych na śmierć można by uratować.



    --
    1% dla Emira
  • marcq 04.03.07, 13:39
    ewa8a napisała:


    > Człowiek sam powinien decydować o swoim życiu i przerwać je, kiedy uzna, że
    > nie ma ono dalszego sensu. Oczywiście stan, w jakim znalazł się Pan Janusz nie
    > pozwala na zrobienie tego samodzielnie. Jego wola powinna być uszanowana. Jest
    > jednak coś, co może mu to życie nieco ułatwić – wózek za 300 tysięcy, który
    > być przywróci mu choć częściowo radość zycia. Wszyscy gorliwi obrońcy życia
    > z zędu – dajcie mu namiastkę tego zycia, kupcie ten wózek, a nie bredźcie o
    > nienaruszalności ludzkiego istnienia.
    > Prawie dwa miliony zdefraudował płocki Caritas. Pieniądze były przeznaczone
    > na abilitację takich ludzi jak Pan Janusz. Sześć osób, załamanych,
    > zdecydowanych na śmierć można by uratować.


    Całkowicie popieram.

    Marcq
  • danus01 04.03.07, 13:47
    marcq napisał:

    > ewa8a napisała:
    >
    >
    > > Człowiek sam powinien decydować o swoim życiu i przerwać je, kiedy uzna,
    > że
    > > nie ma ono dalszego sensu. Oczywiście stan, w jakim znalazł się Pan Janus
    > z nie
    > > pozwala na zrobienie tego samodzielnie. Jego wola powinna być uszanowana.
    > Jest
    > > jednak coś, co może mu to życie nieco ułatwić – wózek za 300 tysięc
    > y, który
    > > być przywróci mu choć częściowo radość zycia. Wszyscy gorliwi obrońcy ży
    > cia
    > > z zędu – dajcie mu namiastkę tego zycia, kupcie ten wózek, a nie b
    > redźcie o
    > > nienaruszalności ludzkiego istnienia.
    > > Prawie dwa miliony zdefraudował płocki Caritas. Pieniądze były przeznaczo
    > ne
    > > na abilitację takich ludzi jak Pan Janusz. Sześć osób, załamanych,
    > > zdecydowanych na śmierć można by uratować.
    >
    >
    > Całkowicie popieram.
    >
    > Marcq

    niestety
    ja nie popieram calkowicie
    wylaczam z tego poparcia jedno zdanie ponizej a zaczynajace post Ewy

    > Człowiek sam powinien decydować o swoim życiu i przerwać je, kiedy uzna,
    > że
    > > nie ma ono dalszego sensu.

    czyli co?
    nie leczyc depresantow?
    nie pomagac im?
    niech sobie odbieraja zycie jesli nie widza ,ze "nie ma ono dla nich dalszego
    sensu"?

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • pozarski 04.03.07, 13:52
    jak najbardziej leczyc depresantow,ale przede wszystkim dac in szanse(wozek za
    300 tysiecy),a nie uzywac jako argument dla swoich niecnych celow.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 04.03.07, 14:04
    pozarski napisał:

    > jak najbardziej leczyc depresantow,ale przede wszystkim dac in szanse(wozek za
    > 300 tysiecy),a nie uzywac jako argument dla swoich niecnych celow.

    Pożarski, ja rozumiem, że do Danusi nie dociera, ale do Ciebie!. Napisałam
    przecież, że ten chłopak nie chce teraz poddać sie eutanazji tylko, gdy
    zabraknie rodziców, bo tylko oni się nim opiekują. Na kogo ma liczyć w
    przyszłości? Kto się nim zajmie przez 24 godziny. On się właśnie tego boi, że
    zostanie sam w czterech ścianach. On nie jest depresantem. Tacy zazwyczaj skaczą
    z okien. On gdyby choć mógł chodzić, to myśl o eutanazji nie przyszłaby mu do
    głowy.

    --
    lady.papeteria
  • danus01 04.03.07, 14:13
    lady.papeteria napisała:

    > Pożarski, ja rozumiem, że do Danusi nie dociera, ale do Ciebie

    Janku
    pewnie niezamierzenie przez Ciebie,ale Twoje zdanie w tym temacie stalo sie dla
    LP wyrocznia etyczno-moralna
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • lady.papeteria 04.03.07, 14:30
    danus01 napisała:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > > Pożarski, ja rozumiem, że do Danusi nie dociera, ale do Ciebie
    >
    > Janku
    > pewnie niezamierzenie przez Ciebie,ale Twoje zdanie w tym temacie stalo sie dla
    >
    > LP wyrocznia etyczno-moralna


    --
    lady.papeteria
  • pozarski 04.03.07, 14:18
    Ale wlasnie dociera!Wszyscy mowia o przyszlosci,ale rzecz dzieje sie
    teraz.Gdyby mial wozek,calej sprawy moze by nie bylo.Wozka nie ma,wiec on mysli
    o tym co bedzie,kiedy rodzicow nie bedzie.First things first,jak mowia Anglicy.
    Stworzyc takie warunki,zeby Janusz nie myslal o dalekiej(mam nadzieje)
    przyszlosci,a o tym,co jest dla niego istotne w najblizszej.Byc moze nie
    rozumiemy sie,Lady,bo oboje myslimy inaczej o problemie,ktory zaprzata uwage
    nie tylko forumowiczow.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 04.03.07, 14:10
    pozarski napisał:

    > jak najbardziej leczyc depresantow,ale przede wszystkim dac in szanse(wozek
    za
    > 300 tysiecy),a nie uzywac jako argument dla swoich niecnych celow.

    czesto wystarczy mniej...jesli chodzi o pieniadze,ale wiecej jesli chodzi o
    pokazanie takim Januszom,ze po smierci rodzicow tez ktos naprawde i z sercem
    sie nimi zaopiekuje

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • callaas 04.03.07, 14:18
    danus01 napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > jak najbardziej leczyc depresantow,ale przede wszystkim dac in szanse(woz
    > ek
    > za
    > > 300 tysiecy),a nie uzywac jako argument dla swoich niecnych celow.
    >
    > czesto wystarczy mniej...jesli chodzi o pieniadze,ale wiecej jesli chodzi o
    > pokazanie takim Januszom,ze po smierci rodzicow tez ktos naprawde i z sercem
    > sie nimi zaopiekuje
    >
    To moze odwiedzisz go, i powiesz, przekonasz, ze po smierci jego rodzicow KTOS
    sie nim zaopiekuje. Stań przy tym lozu madejowym, wsrod rur respiratora, i
    kroplówek, smrodu pampersa, odlezyn, spojrz mu gleboko w oczy i - PRZEKONUJ ze
    swoim samozadowoleniem, ze wymienisz mu tego pampersa i opatrzysz odlezyny, gdy
    bedzie potrzebowal! Bedziesz go wspierala w cierpieniu.

    A to tylko czesc tematu. Jaka masz propozycje na zycie dla tego czlowieka, w
    tym stanie, w jakim jest teraz?
  • pozarski 04.03.07, 14:24
    callaas napisała:

    > To moze odwiedzisz go, i powiesz, przekonasz, ze po smierci jego rodzicow
    KTOS
    > sie nim zaopiekuje. Stań przy tym lozu madejowym, wsrod rur respiratora, i
    > kroplówek, smrodu pampersa, odlezyn, spojrz mu gleboko w oczy i - PRZEKONUJ
    ze
    > swoim samozadowoleniem, ze wymienisz mu tego pampersa i opatrzysz odlezyny,
    gdy
    >
    > bedzie potrzebowal! Bedziesz go wspierala w cierpieniu.
    >
    > A to tylko czesc tematu. Jaka masz propozycje na zycie dla tego czlowieka, w
    > tym stanie, w jakim jest teraz?
    Rozumiem,ze ty przekazujesz w tym momencie swoje doswiadczenie.Patrzylas
    Januszowi gleboko w oczy,wdychalas smrod odlezyn i pampersow.Opowiedz wiec,jak
    zareagowal na twoja propozycje opieki?

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • callaas 04.03.07, 14:31
    pozarski napisał:

    > callaas napisała:
    >
    > > To moze odwiedzisz go, i powiesz, przekonasz, ze po smierci jego rodzicow
    >
    > KTOS
    > > sie nim zaopiekuje. Stań przy tym lozu madejowym, wsrod rur respiratora,
    > i
    > > kroplówek, smrodu pampersa, odlezyn, spojrz mu gleboko w oczy i - PRZEKON
    > UJ
    > ze
    > > swoim samozadowoleniem, ze wymienisz mu tego pampersa i opatrzysz odlezyn
    > y,
    > gdy
    > >
    > > bedzie potrzebowal! Bedziesz go wspierala w cierpieniu.
    > >
    > > A to tylko czesc tematu. Jaka masz propozycje na zycie dla tego czlowieka
    > , w
    > > tym stanie, w jakim jest teraz?
    > Rozumiem,ze ty przekazujesz w tym momencie swoje doswiadczenie.Patrzylas
    > Januszowi gleboko w oczy,wdychalas smrod odlezyn i pampersow.Opowiedz
    wiec,jak
    > zareagowal na twoja propozycje opieki?
    >
    Bo ja nie oferuje opieki w sensie, w jakim Ty o tym piszesz. Ja moge, na ile
    mnie stac, dac kase na wozek, a jesli i to nie pomoze, podpisac sie pod tym,
    pod czym prosi zebysmy sie podpisali. To JEGO cierpienie.

    Jeszcze raz podkreslam, to nie jest rozprawa ogolna o prawie do eutanazji. Bior
    ac pod uwage naduzycia, jakie maja miejsca posrod ludzi, ogolne takie prawo -
    mogloby byc wykorzystywane do niecnych celow, to temat na inna dyskusje.

    Chodzi o pomoc temu czlowiekowi, i tyle. A nie o awanture przy okazji jego
    cierpienia.
  • danus01 04.03.07, 14:33
    callaas napisała:

    > Stań przy tym lozu madejowym, wsrod rur respiratora, i
    > kroplówek, spojrz mu gleboko w oczy i - PRZEKONUJ ze
    > swoim samozadowoleniem, ze wymienisz mu tego pampersa i opatrzysz odlezyny,
    gdy
    >
    > bedzie potrzebowal! Bedziesz go wspierala w cierpieniu.

    a jestes pewna,ze taka-czy podobna-sytuacje znam tylko z opisow medialnych?
    a moze tez wiesz,po ktorej stronie tego loza madejowego bylam?moze tez nieobca
    jest ci wiedza,co jest potem jak "loze madejowe" zostanie przysloniete jedynie?

    >
    > A to tylko czesc tematu. Jaka masz propozycje na zycie dla tego czlowieka, w
    > tym stanie, w jakim jest teraz?

    tu sie z toba zgodze
    to tylko czesc tematu

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • lady.papeteria 04.03.07, 14:36
    callaas napisała:

    > danus01 napisała:
    >
    > > pozarski napisał:
    > >
    > > > jak najbardziej leczyc depresantow,ale przede wszystkim dac in szan
    > se(woz
    > > ek
    > > za
    > > > 300 tysiecy),a nie uzywac jako argument dla swoich niecnych celow.
    > >
    > > czesto wystarczy mniej...jesli chodzi o pieniadze,ale wiecej jesli chodzi
    > o
    > > pokazanie takim Januszom,ze po smierci rodzicow tez ktos naprawde i z ser
    > cem
    > > sie nimi zaopiekuje
    > >
    > To moze odwiedzisz go, i powiesz, przekonasz, ze po smierci jego rodzicow KTOS
    > sie nim zaopiekuje. Stań przy tym lozu madejowym, wsrod rur respiratora, i
    > kroplówek, smrodu pampersa, odlezyn, spojrz mu gleboko w oczy i - PRZEKONUJ ze
    > swoim samozadowoleniem, ze wymienisz mu tego pampersa i opatrzysz odlezyny, gdy
    >
    > bedzie potrzebowal! Bedziesz go wspierala w cierpieniu.
    >
    > A to tylko czesc tematu. Jaka masz propozycje na zycie dla tego czlowieka, w
    > tym stanie, w jakim jest teraz?

    Tak trzeba ja tam wysłać, niech popatrzy. Ona nie ma pojęcia o cierpieniu tego
    chłopaka. Dobrym słowem chce go leczyć!. Niech wyciąga ze skarpety kasę i
    dokłada sie do wózka, choć na jakiś czas wspomoże i ulzy ciężkiej pracy Janusza
    mamie.

    --
    lady.papeteria
  • danus01 04.03.07, 14:46
    lady.papeteria napisała:

    >Niech wyciąga ze skarpety kasę i
    > dokłada sie do wózka, choć na jakiś czas wspomoże i ulzy ciężkiej pracy
    Janusza
    > mamie.
    >


    zaczyna mi ta "akcja wspomagajaca" wygladac na szantaz moralny
    rzuc kaske,albo chlopak wywalczy sobie eutanazje i obciazy to twoje sumienie
    lepiej jednak rzucic kaska
    mniej kosztowne
    bo czy ktos sprawdzi skad ta kaska?
    moze z defraudacji?
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • callaas 04.03.07, 14:50
    danus01 napisała:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > >Niech wyciąga ze skarpety kasę i
    > > dokłada sie do wózka, choć na jakiś czas wspomoże i ulzy ciężkiej pracy
    > Janusza
    > > mamie.
    > >
    >
    >
    > zaczyna mi ta "akcja wspomagajaca" wygladac na szantaz moralny
    > rzuc kaske,albo chlopak wywalczy sobie eutanazje i obciazy to twoje sumienie
    > lepiej jednak rzucic kaska
    > mniej kosztowne
    > bo czy ktos sprawdzi skad ta kaska?
    > moze z defraudacji?

    Pytanie jest, jaki stan chorego bardziej obciazy nasze sumienie, o czym
    napisalas. Czy ten, w ktorym wlasnie jest, w wyniku ktorego PROSI - po 13
    latach wegetacji - o mozliwosc odejscia, czy tez umozliwienie mu tego, o co SAM
    prosi.
  • lady.papeteria 04.03.07, 14:52
    danus01 napisała:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > >Niech wyciąga ze skarpety kasę i
    > > dokłada sie do wózka, choć na jakiś czas wspomoże i ulzy ciężkiej pracy
    > Janusza
    > > mamie.
    > >
    >
    >
    > zaczyna mi ta "akcja wspomagajaca" wygladac na szantaz moralny
    > rzuc kaske,albo chlopak wywalczy sobie eutanazje i obciazy to twoje sumienie
    > lepiej jednak rzucic kaska
    > mniej kosztowne
    > bo czy ktos sprawdzi skad ta kaska?
    > moze z defraudacji?

    Napisałam skąd , ze skarpety ... , bo co Ty taka naiwna, samym dobrym słowem
    chcesz pomóc ? Jeszcze na dodatek swoim dobrym słowem, nie żartuj sobie. Jakoś
    nie widzę w Tobie miłości bliźniego

    --
    lady.papeteria
  • danus01 04.03.07, 16:11
    lady.papeteria napisała:

    > Jakoś
    > nie widzę w Tobie miłości bliźniego
    >

    podlug czyjej miary?
    twojej?
    a twoja miarke milosci blizniego gdzies zapisali jako wzorzec,czy jeszcze
    robisz starania o certyfikat?
    w razie potrzeby dorzuce ci troche punktow od siebie.
    a co tam
    czasem bywam hojna
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • marcq 04.03.07, 14:31
    pozarski napisał:

    > jak najbardziej leczyc depresantow,ale przede wszystkim dac in szanse(wozek
    > za 300 tysiecy),a nie uzywac jako argument dla swoich niecnych celow.

    Nie wiem, jakie masz "niecne cele" na myśli, ale - najogólniej - masz rację.
    Tyle, że (tu odniosę się do Twoich wcześniejszych uwag) prawo do eutanazji, to
    prawo do WŁASNEJ - ZAWSZE WŁASNEJ I ZAWSZE ŚWIADOMEJ decyzji: czy żyć dalej,
    czy nie. Stan depresji to nie jest wybór świadomy.
  • danus01 04.03.07, 14:40
    marcq napisał:

    > Tyle, że (tu odniosę się do Twoich wcześniejszych uwag) prawo do eutanazji,
    to
    > prawo do WŁASNEJ - ZAWSZE WŁASNEJ I ZAWSZE ŚWIADOMEJ decyzji: czy żyć dalej,
    > czy nie. Stan depresji to nie jest wybór świadomy.


    najogolniej
    etanazja rozni sie od samobojstwa tym,ze do EUTANAZJI potrzebna jest jeszcze
    pomoc osoby trzeciej(dlaczego sie mowi"osoby trzecie" a nie "osoby drugie"?)
    a co do swiadomego wyboru samobojstwa jako eutanazji bez pomocy osob trzecich
    (drugich?)to temat jest zbyt szeroki aby tu go rozpatrywac
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • pozarski 04.03.07, 14:43
    Niecne cele,to wypowiedzi politykow o eutanazji.Jesli chodzi o wybor wolnego
    czlowieka,nie w depresji,do zycia lub smierci,to rzecz jasna zgadzam sie.To
    jest jego prawo i nikt mu,poza wiara(ktora mu tego zakazuje),w tym nie
    przeszkodzi.O samobojstwie wypowiadaja sie jednak najczesciej osoby w depresji,
    ktorzy,kiedy ten stan mija,sa jak najdalej tej mysli.Co wtedy?Spelnic ich
    zadanie,wbrew ich woli?To jest morderstwo.Oto masz dylemat.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • ewa8a 04.03.07, 15:07

    Tak sobie nawet myślę, że to może nawet wcale nie chęć odebrania sobie życia
    spowodowała, że ten człowiek zaapelował o prawo do eutanazji, która - wiadomo,
    przy tych nastrojach politycznych i politykach, przesiąknietych zgodnie z
    trendem WC - jest zupełnie nierealna. Może on w tak rozpaczliwy sposób chciał
    zwrócić na siebie uwagę, przerwać beznadzieję, w której tkwi przez kilkanaście
    lat.



    --
    1% dla Emira
  • lady.papeteria 04.03.07, 15:12
    ewa8a napisała:

    >
    > Tak sobie nawet myślę, że to może nawet wcale nie chęć odebrania sobie życia
    > spowodowała, że ten człowiek zaapelował o prawo do eutanazji, która - wiadomo,
    >
    > przy tych nastrojach politycznych i politykach, przesiąknietych zgodnie z
    > trendem WC - jest zupełnie nierealna. Może on w tak rozpaczliwy sposób chciał
    > zwrócić na siebie uwagę, przerwać beznadzieję, w której tkwi przez kilkanaście
    > lat.

    Ewo, Janusza pokazywali w TV. Z wielkim trudem wypowiadał się do kamery. Jego
    wola poddania się eutanazji nie jest chwilowym stanem. On już parokrotnie pisał
    do sądów i parokrotnie otrzymywał odpowiedź negatywną. Widząc swoja bezsilność
    zwrócił się de mediów.

    --
    lady.papeteria
  • ewa8a 04.03.07, 15:18
    Widziałam go w telewizji. Sama napisałaś, że on chce tej eutanazji, gdy
    zabraknie rodziców. Ja na to nawet nie zwrociłam uwagi, myslałam, że chce
    teraz. To tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że on jednak chce żyć,
    tylko martwi się o swoją przyszłość.



    --
    1% dla Emira
  • lady.papeteria 04.03.07, 15:31
    ewa8a napisała:

    > Widziałam go w telewizji. Sama napisałaś, że on chce tej eutanazji, gdy
    > zabraknie rodziców. Ja na to nawet nie zwrociłam uwagi, myslałam, że chce
    > teraz. To tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że on jednak chce żyć,
    > tylko martwi się o swoją przyszłość.

    Właśnie o to chodzi, że on obawia się o swoją przyszłość. Boi się, że nie
    będzie miał opieki, przynajmniej ja tak to odebrałam z tego krótkiego reportażu.
    Widzi ile rodzice robią dla niego, ile poświęcają czasu. Jest inteligentnym
    chłopakiem i zdaje sobie sprawę, że żadne inne osoby nie są w stanie nieść mu
    pomocy. Dla niego może to żenująca sytuacja, bo w końcu to młody człowiek o
    sprawnym umyśle. Chilowe niedopatrzenie, spowodowane awarią prądu (o czym
    wspominała jego matka) grozi mu śmiercią. Matka jak to matka , będzie kochała go
    do ostatnich chwil, a obcy człowiek? Widocznie nie chce być nikomu kulą u nogi .

    --
    lady.papeteria
  • danus01 04.03.07, 15:43
    lady.papeteria napisała:

    > Chilowe niedopatrzenie, spowodowane awarią prądu (o czym
    > wspominała jego matka) grozi mu śmiercią.

    i po co sady angazowac?
    wystarczy "zamowic" elektryka i podsunac mu powyzsza instrukcje

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • lady.papeteria 04.03.07, 16:06
    danus01 napisała:

    > lady.papeteria napisała:
    >
    > > Chilowe niedopatrzenie, spowodowane awarią prądu (o czym
    > > wspominała jego matka) grozi mu śmiercią.
    >
    > i po co sady angazowac?
    > wystarczy "zamowic" elektryka i podsunac mu powyzsza instrukcje


    Tak właśnie wygląda Danusiu Twoje Dobre Słowo. W ironii i szydzeniu jesteś
    dobra, gorzej gdy ktoś zaczyna z ciebie naigrywać się, to wtedy wytaczasz
    ciężkie działa twierdząc , że jesteś prześladowana. Następnym razem zastanów
    się zanim coś napiszesz i klikniesz enter, bo chyba nie za bardzo przemyślałaś
    ten wpis.

    --
    lady.papeteria
  • marcq 04.03.07, 14:44
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > Całkowicie popieram.
    > >
    > > Marcq
    >
    > niestety
    > ja nie popieram calkowicie
    > wylaczam z tego poparcia jedno zdanie ponizej a zaczynajace post Ewy
    >
    > > Człowiek sam powinien decydować o swoim życiu i przerwać je, kiedy uzna,
    > > że nie ma ono dalszego sensu.
    >
    > czyli co?
    > nie leczyc depresantow?
    > nie pomagac im?
    > niech sobie odbieraja zycie jesli nie widza ,ze "nie ma ono dla nich dalszego
    > sensu"?


    Nie tak, Danusiu.
    Najpierw - i długo, długo nic oprócz tego - pomoc tym ludziom. Każda, w tym -
    bardzo ważna - psychiczna.
    Dopiero, gdy ONI SAMI, całkowicie świadomie, nie pod wpływem złej chwili,
    emocji, bólu... będą chcieli odebrać sobie życie, a nie będą w stanie zrobić
    tego w sensie TECHNICZNYM - może być DOZWOLONA ta właśnie techniczna pomoc w
    skróceniu sobie życia. Tylko to jest dla mnie eutanazją - prawem człowieka do
    DOBREJ śmierci.
  • marcq 04.03.07, 14:47
    marcq napisał:

    > Nie tak, Danusiu.
    > Najpierw - i długo, długo nic oprócz tego - pomoc tym ludziom. Każda, w tym -
    > bardzo ważna - psychiczna.
    > Dopiero, gdy ONI SAMI, całkowicie świadomie, nie pod wpływem złej chwili,
    > emocji, bólu... będą chcieli odebrać sobie życie, a nie będą w stanie zrobić
    > tego w sensie TECHNICZNYM - może być DOZWOLONA ta właśnie techniczna pomoc w
    > skróceniu sobie życia. Tylko to jest dla mnie eutanazją - prawem człowieka do
    > DOBREJ śmierci.

    Napisałem to, co wyżej i - nie wiedząc o tym - odpowiedziałem na dwa posty:
    Danusi i Janka, które powstały w tym samym czasie.
  • pozarski 04.03.07, 14:59
    marcq napisał:

    > marcq napisał:
    >
    > > Nie tak, Danusiu.
    > > Najpierw - i długo, długo nic oprócz tego - pomoc tym ludziom. Każda, w t
    > ym -
    > > bardzo ważna - psychiczna.
    > > Dopiero, gdy ONI SAMI, całkowicie świadomie, nie pod wpływem złej chwili,
    >
    > > emocji, bólu... będą chcieli odebrać sobie życie, a nie będą w stanie zro
    > bić
    > > tego w sensie TECHNICZNYM - może być DOZWOLONA ta właśnie techniczna pomo
    > c w
    > > skróceniu sobie życia. Tylko to jest dla mnie eutanazją - prawem człowiek
    > a do
    > > DOBREJ śmierci.
    >
    > Napisałem to, co wyżej i - nie wiedząc o tym - odpowiedziałem na dwa posty:
    > Danusi i Janka, które powstały w tym samym czasie.
    To jest interesujace.Rozumiem,ze jak zycie,tak i smierc ma byc DOBRA.Ale co to
    znaczy?Ze ten,kto odlacza pacjenta od np wentylatora(maszyny wspomagajacej
    oddychanie)wie,ze czyni DOBRO,zabijajac.Nie uwazasz,ze to jest zaprzeczeniem
    zasad moralnych nie tylko wszelkich religii,ale po prostu kazdego porzadnego
    czlowieka?I kto zadecyduje,ze wlasnie ten rodzaj smierci jest DOBRY,a inny nie?


    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 04.03.07, 15:30
    pozarski napisał:

    > To jest interesujace.Rozumiem,ze jak zycie,tak i smierc ma byc DOBRA.Ale co
    > to znaczy?Ze ten,kto odlacza pacjenta od np wentylatora(maszyny wspomagajacej
    > oddychanie)wie,ze czyni DOBRO,zabijajac.Nie uwazasz,ze to jest zaprzeczeniem
    > zasad moralnych nie tylko wszelkich religii,ale po prostu kazdego porzadnego
    > czlowieka?I kto zadecyduje,ze wlasnie ten rodzaj smierci jest DOBRY,a inny
    > nie?


    Zacznę od końca: zadecyduje sam zainteresowany. Tylko on ma to prawo. Zakładam,
    oczywiście, że nie wchodzą tu w grę komplikacje związane z religią. Uważam, że
    prawo NATURALNE, nie religijne tabu, pozwala człowiekowi dysponować swym
    życiem, że samobójstwo to dowód czyjegoś nieszczęścia, ale nie "grzech".

    W TYM sensie pomoc w odejściu dana człowiekowi, który cierpi, ale wie czego
    chce - jest dobrem, jakkolwiek okrutnie czy paradsalnie by to nie brzmiało.
  • pozarski 04.03.07, 15:52
    Nie twierdze,ze nie rozumiem tego,co piszesz,jedynie nie zgadzam sie z
    konkluzja.Kazdy ma prawo do decyzji o wlasnej smierci,ale nie ma prawa obarczac
    innych decyzja o pozbawieniu go zycia.To sa skomplikowane sprawy,ktore latwo
    jest wykorzystac w roznych,niechwalebnych celach.Np rodzina moze sie chciec
    pozbawic niewygodnego czlonka rodziny i,choc ten juz nie potrafi sie porozumiec
    z otaczajacym swiatem,przedstawia swoj poglad(zabic,dla jego dobra!) na ten
    temat.Co wtedy?Czlowiek,ktory jest przytomny,ale nie mogacy sie zabic sam,musi
    niestety czekac na spelnienie sie prawa natury.Po prostu nie ma innego
    wyjscia.Albo,przewidujac jakas katastrofe,zabic sie sam,zanim zachoruje.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 04.03.07, 16:43
    pozarski napisał:

    > Nie twierdze,ze nie rozumiem tego,co piszesz,jedynie nie zgadzam sie z
    > konkluzja.Kazdy ma prawo do decyzji o wlasnej smierci,ale nie ma prawa
    > obarczac innych decyzja o pozbawieniu go zycia. ...

    Ba! A co robić, jeśli - obarczy?
    Natomiast na temat możliwości nadużyć pisałem przed chwilą do Danusi.
    Jest to jednak kwestia precyzji zapisu i - wnikliwego "przyglądania się" jego
    realizacji. Nie - naginania tak, jak danemu sędziemu się wyda słuszne. Innego
    wyjścia nie widzę.

    Tak... To SĄ sprawy bardzo skomplikowane i niejednoznaczne. Ale takie TEŻ
    trzeba rozwiązywać. Indywidualnie i zbiorowo - tworząc prawo.
  • pozarski 04.03.07, 16:58
    marcq napisał:

    >
    > Tak... To SĄ sprawy bardzo skomplikowane i niejednoznaczne. Ale takie TEŻ
    > trzeba rozwiązywać. Indywidualnie i zbiorowo - tworząc prawo.

    W kilku panstwach takie prawo juz istnieje,ale wbrew temu,co juz tu w jakims
    watku czytalem(ze zabojstw wykorzystujacych prawo jest mniej),ja czytalem,ze
    wlasnie przypadki albo zle pojetego humanitaryzmu prowadza do zabijania
    pacjentow przez czesto nadgorliwe pielegniarki,albo tez wlasnie dochodzi do
    naduzyc w rodzaju wymuszenia(albo wrecz sfalszowania dokumentu)na pacjencie
    scedowania majatku na rzecz opiekuna.Program eutanazji w rekach panstwa,nawet
    dobroczynnego,jest wg mnie nie do przyjecia.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • ewa8a 04.03.07, 15:02
    danus01 napisała:
    > czyli co?
    > nie leczyc depresantow?
    > nie pomagac im?
    > niech sobie odbieraja zycie jesli nie widza ,ze "nie ma ono dla nich dalszego
    > sensu"?


    Alez Danusiu, wcale tak nie uważam. Właśnie dlatego napisałam o wózku. Nigdy
    desperata nie należy zostawiać samego i jeśli jest jakaś nadzieja, że zmieni
    zdanie to należy zrobić wszystko, by tak się stało. Taką nadzieją dla Janusza
    Świtaja może być wózek. Depresje przychodzą i odchodzą, ale bywają sytuacje,
    gdy człowiek jest w stanie agonalnym, cierpi, nie ma dla niego ratunku –
    wówczas powinno się wypełnić jego wolę.


    --
    1% dla Emira
  • danus01 04.03.07, 15:35
    ewa8a napisała:

    > ale bywają sytuacje,
    > gdy człowiek jest w stanie agonalnym, cierpi, nie ma dla niego ratunku –
    > wówczas powinno się wypełnić jego wolę.
    >
    >

    bylas kiedys Ewo w hospicjum?
    ja nie bylam,ale znam osoby,ktore tam bywaja
    kiedy taka osoba jest w stanie agonalnym,a nawet jeszcze wczesniej,to przede
    wszystkim nie chce cierpiec FIZYCZNIE
    i jak juz nie cierpi fizycznie to potrzebuje ,poza opieka, obecnosci kogos kto
    sie nie spieszy i chce spedzic czas z taka osoba,nawet rozmawiajac o
    smierci,ale tak naprawde nie pragnac jej.
    nie wierze,ze Janusz S. tak naprawde smierci pragnie,choc wierze,ze chwilami ma
    dosc swego stanu i swojej zaleznosci od innych.
    los ciezko Go doswiadczyl jego bliskich tez.
    jesli wozek ulzy w jakis sposob ...
    ale kto bedzie go na ten wozek przenosil?
    bedzie potrzebny i jakis wyciag
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • ewa8a 04.03.07, 15:47
    Z Januszem jest zupełnie inna sytuacja – on jest bardzo, bardzo chory, ale nie
    śmiertelnie. Ja miałam na mysli kogoś, będącego np. w ostatnim stadium raka.


    --
    1% dla Emira
  • callaas 04.03.07, 15:00


    czy mozemy mowic, w przypadku Janusza, o godnym zyciu? Jaka jest definicja
    godnego zycia? W przypadku Janusza - czy mozliwe jest "godne zycie" - lub
    sprobowanie tegoz - wozek. Jakie my mamy moralne lub jakiekolwiek inne
    prawo "uszczesliwiac" tego czlowieka - na sile? Wyglaszac mu moraly? mowic:
    bedzie dobrze? To nie ta ranga cierpienia i istnienia, i dobrze o tym wszystkim
    wiemy. Umysl ma czysty, zorganizowal strone internetowa aby krzyknac wreszcie
    do ludzi: POMOZCIE, JA JUZ NIE MOGE!!! On w tym swoim straszliwym cierpieniu,
    dzien i noc, dzien i noc, - rok po roku - stracil plec, jest ISTOTA CZUJACA.
    Istota ta krzyczy do nas, ze istnienie ja boli niepomiernie i prosi o
    zdefiniowana pomoc. Co jest z nami? Nic dobrego. Uwazamy, ze powinni sie tym
    zajac : urzedy, inne osoby do tego uprawnione, ze eutanazja, ze sumienie, i
    nikt sobie nie bedzie psul dobrego samopoczucia podjeciem decyzji... bo moze...
    ktos kiedys... nic nie wiadomo... lepiej to zostawic innym. Przeciez takich jak
    Janusz jest MNOSTWO! nie myslec zatem! Zostawic innym. To najlatwiejsze i
    najpodlejsze.
  • danus01 04.03.07, 15:15
    ladwo teoryzowac,kiedy sprawa nie dotyczy najblizszej osoby
    moze powinnismy takze poznac zdanie rodzicow Janusza?
    na swiecie kazdego dnia dokonuje sie setki eutanazji
    w Polsce pomimo zakazu dokonuje sie setek(tysiece) aborcji
    pozostawmy pewne sprawy do rozstrzygniecia tym,ktorzy sa najblizej dokonania
    wyboru pomiedzy zyciem a smiercia w sytuacjach indywidualnych
    nie jestem przekonana zadnym argumentem,ze jakakolwiek ustawa czy wyrok sadu
    powinny sie mieszac pomiedzy pewne sakrum
    sakrum granicy zycia czy granicy smierci
    JPII mogl przeciez nie poprosic o zaniechanie wszelkich prob podtrzymywania
    Jego zycia.
    czy znalazl sie ktos kto chcialby Go zmusic do zmiany decyzji?
    a moze stan zdrowia JPII juz nie dawal zadnej nadziei?
    a moze smierc JPII otwierala droge dzialania dla innych?
    odpowiedzi sa mniej wazne.
    tak po prostu jest.
    ludzie sie starzeja i umieraja.
    umieraja mlodo tez.
    czy podtrzymywanie przez urzadzenia techniczne zycia powinno byc uzaleznione od
    woli podlaczonego do tych urzadzen?
    mysle,ze o tym,czy taka chora osoba chce NAPRAWDE byc odlaczona i w
    konsekwencji umrzec-a raczej wyraza swoja wole,ze TAK zyc dalej nie chce-to
    jednak najwiecej wiedza ci,ktorzy taka osoba opiekuja sie na codzien.
    i chyba taka osoba ma prawo wyrazic swoje odczucie,ale nie wyobrazam sobie,aby
    te "odczucia" mogl podzielic jakikolwiek sad.
    sad nie jest-nie powinien byc-angazowany w ferowanie wyrokow na
    podstawie "odczuc" nawet w pelni swiadomego swojego stanu chorego.
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • pozarski 04.03.07, 15:19

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 04.03.07, 15:21
    danus01 napisała:

    > ladwo teoryzowac,kiedy sprawa nie dotyczy najblizszej osoby
    > moze powinnismy takze poznac zdanie rodzicow Janusza?


    I TU PRZESTAŁAM CZYTAĆ, BO JEDNAK DO DANUS NIE DOTARŁO! JANUSZ CHCE SIE PODDAC
    EUTANAZJI PO SMIERCI SWOICH RODZICóW. Matka uznała wolę syna. AMEN.

    resztę sobie podarowałam

    [...]
    --
    lady.papeteria
  • pozarski 04.03.07, 15:22
    To znaczy,ze sie zgadzacie i to jest przyjemne uczucie.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • lady.papeteria 04.03.07, 15:38
    pozarski napisał:

    > To znaczy,ze sie zgadzacie i to jest przyjemne uczucie.

    hehehe pozarski, aż obejrzałam się za siebie, nikogo to prócz mnie nie ma -
    jestem jedna lady.papeteria big_grin

    --
    lady.papeteria
  • danus01 04.03.07, 15:41
    lady.papeteria napisała:

    > danus01 napisała:
    >
    > > ladwo teoryzowac,kiedy sprawa nie dotyczy najblizszej osoby
    > > moze powinnismy takze poznac zdanie rodzicow Janusza?
    >
    >

    a do ciebie dotarlo,ze dzien smierci jego rodzicow jest juz wyznaczony wiec
    mozemy spekulowac i nawet robic zaklady czy sad wyda czy nie wyda zgody na
    eutanazje

    tu krotko
    mozesz przeczytac do ...amen

    > I TU PRZESTAŁAM CZYTAĆ, BO JEDNAK DO DANUS NIE DOTARŁO! JANUSZ CHCE SIE
    PODDAC
    > EUTANAZJI PO SMIERCI SWOICH RODZICóW. Matka uznała wolę syna. AMEN.
    >
    > resztę sobie podarowałam
    >
    > [...]


    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • ewa8a 04.03.07, 15:22
    >moze powinnismy takze poznac zdanie rodzicow Janusza?

    Znamy zdanie rodziców - oni uważają, że powinna być spełniona wola syna.

    --
    1% dla Emira
  • marcq 04.03.07, 15:45
    danus01 napisała:

    > ...
    > mysle,ze o tym,czy taka chora osoba chce NAPRAWDE byc odlaczona i w
    > konsekwencji umrzec-a raczej wyraza swoja wole,ze TAK zyc dalej nie chce-to
    > jednak najwiecej wiedza ci,ktorzy taka osoba opiekuja sie na codzien.
    > i chyba taka osoba ma prawo wyrazic swoje odczucie,ale nie wyobrazam
    > sobie,aby te "odczucia" mogl podzielic jakikolwiek sad.
    > sad nie jest-nie powinien byc-angazowany w ferowanie wyrokow na
    > podstawie "odczuc" nawet w pelni swiadomego swojego stanu chorego.


    Danusiu.
    Czy zauważyłaś, że pisząc to dałaś argument na rzecz DOPUSZCZALNOŚCI eutanazji?
    Tak - sąd nie powinien ingerować tam, gdzie decyzja jest sprawą sumienia, gdzie
    tylko sam zainteresowany i jego najbliżsi wiedzą, jak ta sprawa wygląda
    naprawdę. Tymczasem obecne regulacje prawne ZMUSZAJĄ sąd do ingerencji. KAŻDA
    bowiem pomoc w odejściu, także na najgorętszą prośbę chorego, jest traktowana
    jak normalne zabójstwo. Zmiana prawa pozwoliłaby na takie traktowanie
    eutanazji, o jakim piszesz. Tylko - czy "obrońcy życia" dopuszczą? Bardzo
    wątpię.
  • danus01 04.03.07, 15:59
    marcq napisał:

    >Tymczasem obecne regulacje prawne ZMUSZAJĄ sąd do ingerencji. KAŻDA
    > bowiem pomoc w odejściu, także na najgorętszą prośbę chorego, jest traktowana
    > jak normalne zabójstwo. Zmiana prawa pozwoliłaby na takie traktowanie
    > eutanazji, o jakim piszesz. Tylko - czy "obrońcy życia" dopuszczą? Bardzo
    > wątpię.

    Marcqu
    chyba sobie teraz zartujesz z "mocy prawa"
    przeciez zmiany w kierunku dopuszczalnosci prawnej eutanazji bylyby naduzywane
    w nie mniejszym stopniu niz wszystkie inne regulacje prawne
    ile dopuszczasz w ramach statystyki takich procesow "post faktum" rocznie?
    o ile wiem,to eutanazje -pojedyncze-nie sa przez sady traktowane jako "normalne
    zabojstwo"-to po pierwsze,a po drugie...ile znasz takich procesow w Polsce?
    jakie wyroki zapadaly?

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • ewa8a 04.03.07, 16:09
    Przypuszczam, że eutanazji dokonuje się w polskich szpitalach bardzo duzo i to
    eutanazji wbrew woli pacjenta. Zaniechanie leczenia np. z braku środków,
    niewykonanie na czas operacji to przecież eutanazja. Ostatnio oskarzony o
    łapówkarstwo chirurg powiedział, że odłączył pacjenta od respiratora, bo i tak
    nie było już nadziei. Nie zauwazyłam, by obrońcy zycia narobili jakiegos
    szumu z powodu tego wyznania.




    --
    1% dla Emira
  • lady.papeteria 04.03.07, 16:20
    ewa8a napisała:

    > Przypuszczam, że eutanazji dokonuje się w polskich szpitalach bardzo duzo i to
    >
    > eutanazji wbrew woli pacjenta. Zaniechanie leczenia np. z braku środków,
    > niewykonanie na czas operacji to przecież eutanazja. Ostatnio oskarzony o
    > łapówkarstwo chirurg powiedział, że odłączył pacjenta od respiratora, bo i tak
    > nie było już nadziei. Nie zauwazyłam, by obrońcy zycia narobili jakiegos
    > szumu z powodu tego wyznania.

    Nawet jakaś paniusia z izby lekarskiej powiedziała (w obronie ordynatora) że
    ten odłączył aparaturę bo nie było nadziei dla chorego. Ten pacjent, którego
    kardiolog odłączył chciał jednak żyć, bo po to poszedł na operacje przecież,
    prawda.



    --
    lady.papeteria
  • ewa8a 04.03.07, 16:24
    I to jest właśnie doskonały przykład lekarskiej hipokryzji. Eutanazja wbrew
    woli chorego to zwykłe morderstwo.




    --
    1% dla Emira
  • danus01 04.03.07, 16:29
    ewa8a napisała:

    > Przypuszczam, że eutanazji dokonuje się w polskich szpitalach bardzo duzo i
    to
    >
    > eutanazji wbrew woli pacjenta. Zaniechanie leczenia np. z braku środków,
    > niewykonanie na czas operacji to przecież eutanazja. Ostatnio oskarzony o
    > łapówkarstwo chirurg powiedział, że odłączył pacjenta od respiratora, bo i
    tak
    > nie było już nadziei. Nie zauwazyłam, by obrońcy zycia narobili jakiegos
    > szumu z powodu tego wyznania.
    >
    >
    >
    >

    aktualnie jest w przygotowaniu "koszyk" gwarantowanych swiadczen medycznych
    czy ktos przy okazji wyliczyl i podal prawdopodobne ilosci spodziewanych
    eutanazji wbrew woli pacjentow?
    czy zaniechanie leczenia,brak funduszy na zakup lekow-tych indywidualnych tez-
    to nie usankcjonowana prawem powolna eutanazja?
    czy eutanazja ma okreslony prawem czasokres,zeby uznac,ze to TYLKO eutanazja a
    nie powolne dobijanie chorego,czyli zabojstwo?
    jestesmy ponoc krajem biednym i na leczenie chorych wedlug najnowszych zdobyczy
    medycznych nas nie stac-poza wyjatkami.
    pogodzic sie z tym smutnym faktem?
    a moze u podloza "tej zgody" lezy ukryta zgoda na eutanazje starych i chorych?
    lokomotywa gospodarki nie uciagnie chorujacego i starzejacego sie spoleczenstwa?
    zbedny balast za burte?
    a raczej do piachu
    tego jednak nie mozna mowic glosno.
    glosno sie mowi o ochronie zycia od poczecia az do smierci.
    taak
    glosne mowienie zaglusza nie tylko sumienie,ale i cichy placz chorych i ich
    rodzin

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • ewa8a 04.03.07, 16:41
    Zgadzam się z tym co napisałaś. To hipokryzja do bólu. Nie odlączą mi
    respiratora, gdy będę o to głosno się upominać, ale odlaczą go sami, albo nie
    podadzą leku, choć ja będę chciała żyć.



    --
    1% dla Emira
  • marcq 04.03.07, 16:37
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > Tymczasem obecne regulacje prawne ZMUSZAJĄ sąd do ingerencji. KAŻDA
    > > bowiem pomoc w odejściu,także na najgorętszą prośbę chorego,jest traktowana
    > > jak normalne zabójstwo. Zmiana prawa pozwoliłaby na takie traktowanie
    > > eutanazji, o jakim piszesz. Tylko - czy "obrońcy życia" dopuszczą? Bardzo
    > > wątpię.
    >
    > Marcqu
    > chyba sobie teraz zartujesz z "mocy prawa"
    > przeciez zmiany w kierunku dopuszczalnosci prawnej eutanazji bylyby naduzywane
    > w nie mniejszym stopniu niz wszystkie inne regulacje prawne

    Możliwość nadużyć istnieje ZAWSZE. Lecz znacznie gorszy jest BRAK prawa.
    Powtarzam: dziś z formalnego punktu widzenia eutanazja jest zabójstwem.
    I - formalnie - sądy i prokuratury mają obowiązek ścigać ją. Brak ścigania
    to "przymykanie oka", czyli - formalnie rzecz traktuąc - zgoda na bezprawie.


    > ile dopuszczasz w ramach statystyki takich procesow "post faktum" rocznie?
    > o ile wiem,to eutanazje-pojedyncze-nie sa przez sady traktowane jako "normalne
    > zabojstwo"-to po pierwsze,a po drugie...ile znasz takich procesow w Polsce?
    > jakie wyroki zapadaly?

    Z tego, co wiem - jeśli już dochodzio do takich procesów, znajdowano zwykle
    "okoliczności łagodzące" (prawdziwe lub zmyślone), np. silne wzburzenie sprawcy.
    Pozwalało to na wydawanie wyroków łagodnych i b. często w zawieszeniu, ale - to
    TEŻ było naginanie prawa do życia. Poza tym - tak było KIEDYŚ... Nie w "IV RP".
    Dlatego uważam, że zmiana prawa na takie, które można realizować bez naginania,
    jest konieczna.
  • qwardian 04.03.07, 16:41
    nawet całe narody.
    A gdyby tak medycyna zakazała się rozmnażać pewnej grupie narodowej z obawy, że
    ich dzieci będą na wózkach inwalidzkich jeździć? Ponieważ są dajmy na to
    zagrożeniem dla społeczeństw, gdyby ta mutacja genu rozsiała się po globie? Czy
    chciałabyś, żeby jakiś miesięcznik medyczny decydował o etyce. Nasza religia
    nie z takih korzeni się wywodzi.

    www.mazornet.com/genetics/tay-sachs.asp
    Tay-Sachs Disease
    Tay-Sachs disease, the most well known Jewish genetic disease, is an inherited
    metabolic disorder. The basic defect in affected children is the deficiency of
    an enzyme, hexosaminidase A. Without Hex A, a fatty substance called GM2
    ganglioside accumulates abnormally in cells especially in nerve cells of the
    brain. This continual accumulation causes progressive damage to the cells.
    There are two forms of this disease, the well known infantile-onset form and a
    lesser known, late-onset or adult form designated "chronic GM2-gangliosidosis".

    • Infantile Tay-Sachs Disease
    • Late Onset of Tay-Sachs Disease
    • Incidence and Carriers
    • Testing and Screening
    • Resources and More

    Infantile Tay-Sachs Disease
    This disease is characterized by the onset of severe mental and developmental
    retardation during the first four to eight months of life. The process begins
    in the fetus early on the pregnancy, although the disease is not clinically
    evident until the child is a few months old. The baby appears normal at birth
    and seems to develop normally until six months.

    The first signs of Tay-Sachs Disease vary and are evident at different ages in
    affected children. Initially development slows, there is loss of peripheral
    vision caused by an abnormality in the retina of they, and abnormal startle
    reflex. By the age of two years most Tay-Sachs babies experience recurrent
    seizures, and diminished mental status. The infant gradually regresses, losing
    skills one by one.

    Tay-Sachs Disease is fatal, and death occurs by the five to eight years of life.
    Late Onset of Tay-Sachs Disease - Chronic GM2-gangliosidosis
    A late-onset form of hexosaminidase A deficiency occurs in adolescents and
    adults of Ashkenazi Jewish ancestry. This disorder, called chronic (or adult)
    GM2-gangliosidosis, or late-onset Tay-Sachs disease (LOTS), has been detected
    in over 30 individuals from Ashkenazi Jewish families residing in both the
    United States and Israel. Onset of the disease occurs during childhood or
    adolescence and is characterized by poor coordination, tremor, and/or slurred
    speech.
    Incidence and Carrieres
    Both infantile and adult forms of Tay-Sachs Disease occur more frequently,
    though not exclusively, in a defined population. A person's chances of being a
    Tay-Sachs Disease carrier are significantly higher if he or she is of eastern
    European (Ashkenazi) Jewish descent. Approximately one in every 27 Jews in the
    United States is a carrier of the Tay-Sachs Disease gene. There is also a
    noticeable incidence of Tay-Sachs Disease in non-Jewish French Canadians living
    near the St. Lawrence River and in the Cajun community of Louisiana. By
    contrast, the carrier rate in the general population as well as in Jews of
    Sephardic origin is about one in 250.

    The disease is transmitted through heredity. Both parents have to carry the Tay-
    Sachs gene for there to be a possibility of transmission to their child.
    If both are carriers:
    • There is a One in Four chance that the child will inherit the Tay-Sachs
    gene from each parent and have the disease
    • There is a One in Four chance that the child will inherit normal genes
    from both parents and be completely free of the disease.

    --
    "W czasach powszechnego fałszu prawda jest rewolucyjnym aktem"
    George Orwell - 1984
  • wikul 04.03.07, 17:25
    callaas napisała:

    > To koszmar, w jaki sposob wegetuje. Ja jestem ZA.



    To weź go załatw jak jesteś ZA. Nie szukaj katów wsród innych.
  • cyborg.jr 04.03.07, 17:39
    antuan macier by go ochoczo „załatwił” z mgiełką satysfakcjonującego uśmiechu
    na swym szlachetnym obliczu ....
    dracula ...
  • qwardian 04.03.07, 17:41
    To jest totalny nonsens. Popełniający samobójstwo, są przeważnie ludzie w
    średnim wieku i o dobrym zdrowiu. Tak pojęte dobrodziejstwo w interesie
    pacjenta, to tylko krok w kierunku powszechności tego procederu. A każdy ma
    słabe chwile w swoim życiu, ilu mówi "żyć mi się nie chce" i inne bzdury, ale
    tutaj nie może być dowolnej interpretacji. Poza tym ja wspominam najlepiej
    właśnie te najcięższe czasy wspinaczki, łatwizna jest monotonna.
    --
    "W czasach powszechnego fałszu prawda jest rewolucyjnym aktem"
    George Orwell - 1984
  • callaas 04.03.07, 18:05
    Czytam wasze ostatnie wypowiedzi, i nasuwa mi sie refleksja przy niektorych z
    nich, dot zjawiska zwanego "czytanie ze zrozumieniem tekstu". W tym przypadku
    wszak nie tylko tekstu ale rowniez sytuacji."coraz wiecej wokół ludzi, o
    czlowieka coraz trudniej".

    Ktos mi pisze : no to zalatw go! (mentalnosc budkowicza piwnego, przepraszam,
    ale sam sie ten ktos "podstawil" taka wypowiedzia) Inny szanowny Ktos beztrosko
    zauwaza, ze "kazdy ma gorsze chwile w zyciu" - i kto tam pod uwage bralby takie
    chwilowe wahania nastroju.
    Piszecie o urzedach, ktore powinny sie tym zajac - slusznie - o zwiazkach,
    ktore powinny sie tym zajac, ogolnie o eutanazji plusach i minusach,
    niejednokrotnie uciekacie, bo to jest UCIECZKA w osobiste klimaty np "Twoj (moj
    rzekomo) rzad...".

    Pare ludzkich odruchow zauwazylam z ufnoscia - i wpisow, "ze zrozumieniem
    tekstu" i kondycji ludzkiej. Danusia, jesli napisalam, zebys "pocieszyla go" -
    to naprawde nie chcialam cie dotknac, w koncu czasem bezradnosc, nawet
    chwilowa, rodzi takie slowa, jak moje ( a takze wiem, o czym pisze, choc nie da
    sie porownac z przypadkiem Janusza) Poza wszystkim nie kazdy temat i nie kazda
    chwila musi byc dobra do takiego nielekkiego tematu.

    Ze swojej strony dziekuje za przekrój zdan, utwierdzil mnie w moich na ten
    temat przemysleniach.

    Ogolnie, to sie Panstwu JAK ZWYKLE najlepiej gaworzy o Zydach we WSZYSTKICH
    mozliwych kombinacjach, figurach, zejsciach i podejsciach i o osobach labilnych
    seksualniesmile Coz Wam przeszkadzac w tych klimatach!
  • pozarski 04.03.07, 18:12
    Jednym slowem - wyrok skazujacy.To my.A co ty?
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • wikul 04.03.07, 18:21
    callaas napisała:

    > Ktos mi pisze : no to zalatw go! (mentalnosc budkowicza piwnego, przepraszam,
    > ale sam sie ten ktos "podstawil" taka wypowiedzia)


    A jak nazwać mentalność egzaltowanej obłudniczki lamentującego wirtualnie nad
    koszmarną dolą pacjenta ?
    Kto ma zabić tego człowieka, lekarz ? Lekarz jest od leczenia. Więc kto ?
    Oczywiscie nie ty, dla takiej wrażliwej istoty to niemozliwe. Moze ktoś spod
    budki z piwem ?
  • danus01 04.03.07, 19:29
    callaas napisała:

    > Ogolnie, to sie Panstwu JAK ZWYKLE najlepiej gaworzy o Zydach we WSZYSTKICH
    > mozliwych kombinacjach, figurach, zejsciach i podejsciach i o osobach
    labilnych
    >
    > seksualniesmile Coz Wam przeszkadzac w tych klimatach!


    jestes niesprawiedliwa Callaas
    jeden dzien
    prawie 100wpisow
    ani jeden do tej pory o ani jednym Zydzie
    a ty co?
    no i kto tu na tym forum jest uzalezniony od jednorodnej tematyki?

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • benek231 04.03.07, 18:48
    lekarza.

    Swoja droga, jest to kolejny show hipokryzji katoli, dla ktorych na inne okazje
    liczy sie szczescie kazdej jednostki. Teraz zasada okazuje sie wazniejsza niz
    mozliwosc gnicia zywcem czlowieka przez nastepnych 10 lat. On sam nie ma
    oczywiscie nic do gadania.
  • pozarski 04.03.07, 18:53
    benek231 napisał:

    > lekarza.
    >
    > Swoja droga, jest to kolejny show hipokryzji katoli, dla ktorych na inne
    okazje
    > liczy sie szczescie kazdej jednostki. Teraz zasada okazuje sie wazniejsza niz
    > mozliwosc gnicia zywcem czlowieka przez nastepnych 10 lat. On sam nie ma
    > oczywiscie nic do gadania.
    Co tak pozno,Beniu?Czy przypadkiem nie jestes pielegniarzem(o lekarza nawet cie
    nie podejrzewam)?Biedni Oregonczycy!

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 04.03.07, 20:01
    to nic ze ofiara umiera bardzo dlugo i bardzo cierpi - liczy sie tylko dobro
    ustalonej procedury, dobro eksperymentu w imie wyzszych celow.

    No ale o tym zes psychopata - wiadomo od dawna.
  • pozarski 04.03.07, 20:06
    Niemczech mial sprawe sadowa,ktora bys w 100% przegral i Borsuka nie tylko
    musial przeprosic,ale jeszcze zaplacic jakas slona sumke+koszta sadowe.Masz
    fart maly czlowieku.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 04.03.07, 22:23
    bardzo wyraznie.

    Wiesz co ty mi mozesz? surprised))
  • pozarski 04.03.07, 22:40
    benek231 napisał:

    > bardzo wyraznie.
    >
    > Wiesz co ty mi mozesz? surprised))
    Obie ksywy lubia ponizac swoich przeciwnikow,a KK i jego owieczki to ich
    ulubiony temat.Ksywa Rycho7 jeszcze nie popisala sie znajomoscia kobiecej
    duszy,ale widac ksywa Benek strzeze tematu,jak oka w glowie.Teraz wszystko
    jasne.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 04.03.07, 20:14
    benek231 napisał:

    > to nic ze ofiara umiera bardzo dlugo i bardzo cierpi - liczy sie tylko dobro
    > ustalonej procedury, dobro eksperymentu w imie wyzszych celow.
    >

    ales sie zapedzil B231
    "ofiara umiera"
    a moze znasz odpowiedz -czyja ofiara?
    eksperymentow Pozarskiego?
    jeszcze tylko podaj linka do tych jego badawczych "eksperymentow na ofiarach
    bardzo dlugich cierpien"
    sam tytul postu to troche za malo na dowod
    to raczej pomowienie
    w jakim celu?
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • pozarski 04.03.07, 20:16
    wan mysli,ze Borsuk to ja.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 04.03.07, 22:20
    benek231 napisał:

    > to nic ze ofiara umiera bardzo dlugo i bardzo cierpi - liczy sie tylko dobro
    > ustalonej procedury, dobro eksperymentu w imie wyzszych celow.
    >

    ales sie zapedzil B231
    "ofiara umiera"
    a moze znasz odpowiedz -czyja ofiara?
    eksperymentow Pozarskiego?
    jeszcze tylko podaj linka do tych jego badawczych "eksperymentow na ofiarach
    bardzo dlugich cierpien"
    sam tytul postu to troche za malo na dowod
    to raczej pomowienie
    w jakim celu?
    --

    No jakze to tak, wiersze piszesz, poruszasz sie czesto w swiatlo-cieniach,
    nagminnie operujesz metaforami, a moja wypowiedz bierzesz doslownie? Jak leci?
    Ja o mengele'owskiej wrazliwosci tego bydlatka mowilem, a nie o jego
    odpowiedzialnosci, i tak dalej. Szkopek to z cala pewnoscia nie Mengele ale
    zdolnosc do wspolodczuwania, do wejscia w skore czlowieka cierpiacego, do
    autentycznego a nie na pokaz wspolczucia,... te zdolnosc ma dokladnie taka jak
    owo hitlerowskie bydle.

    Przelec sobie przez jego wypowiedzi (od gory do dolu) a moze zauwazysz, ze w
    pierwszych dziesieciu wpisach staral sie jedynie wymanipulowac swych polemistow
    Dopiero kolo 15go wyjawil swoje (negatywne) stanowisko - Szkopek jest Szkopek,
    manipulowanie ma we krwi.

    Zwroc tez uwage, ze moj wpis byl jak najbardziej merytoryczny i to Szkopek
    zaatakowal mnie pierwszy. Sprawdz czy nie jest to pomowienie... surprised))
  • benek231 05.03.07, 02:44
    jakie odbyly sie na tym forum. Takze w tej znajdziesz ciekawe argumenty, z
    ktorymi utozsamisz sie.

    Ja oczywiscie nie jestem za prawem czlowieka do decydowania o wlasnej smierci.
    Padajace tu argumenty, o tym, ze pewnie gosc jest w depresji, albo ze on
    naprawde oczekuje zwrocenia uwagi na siebie, itp. itd. tylko czesciowo
    odzwierciedlaja prawde. Gdybym tak lezal przez trzynascie lat miesiac po
    miesiacu, tydzien po tygodniu, dzien po dniu, godzina po godzinie, kiedy minuta
    wydaje sie pewnie wiecznoscia to takze wpadlbym w depresje i staralbym sie o
    zwrocenie na siebie uwagi - na swoj los, na los strzepka czegos co kiedys bylo
    czlowiekiem.

    Ludzie uzywajacy tych argumentow najwyrazniej nie zdaja sobie sprawy z tego, ze
    ponizaja nimi tego biednego czlowieka. Robienie z niego glupa, niezbyt
    swiadomego swych mysli z powodu depresji, czlowieka niepoczytalnego itp.
    trywializowanie jego krzyku rozpaczy nie swiadczy dobrze o wypowiadajacych sie,
    choc pewnie im samym wydaje sie cos zgola innego, jako ze chca dobrze.


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1430230&a=1430230
  • benek231 05.03.07, 06:11
    w zdaniu:

    "Ja oczywiscie [nie] jestem za prawem czlowieka do decydowania o wlasnej smierci."

    wpisalo mi sie smile slowo "nie"

    a zdanie powinno brzmiec:

    Ja oczywiscie jestem za prawem czlowieka do decydowania o wlasnej smierci.
  • danus01 05.03.07, 07:49
    benek231 napisał:

    > Ja oczywiscie jestem za prawem czlowieka do decydowania o wlasnej smierci.


    pytales mnie w innym watku co to jest sacrum
    to twoje zdanie wyzej jest dobrym przykladem na odpowiedz
    gdybys napisal:jestem za danie MI prawa do decydowania o mojej smierci-to OK
    masz takie prawo
    to wlasnie jest twoj OSOBISTY wybor i twoje "sakrum" jakkolwiek je pojmujesz
    czy nie pojmujesz.
    ale wyglaszac OGOLNA opinie,ze CZLOWIEK ma prawo do decydowania o swojej
    smierci oznacza,ze naruszasz sacrum innych.
    idac dalej tym tropem to...czy tez dajesz sobie prawo do decydowania o swoich
    narodzinach?
    prawo mozesz sobie dawac,ale czy ma ono jakiekolwiek znaczenie poza zapisem
    post faktum?
    to nie ty decydowales czy masz sie pojawic na swiecie,a zrobili to inni
    (rodzice) za ciebie
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • benek231 05.03.07, 15:09
    benek231 napisał:

    > Ja oczywiscie jestem za prawem czlowieka do decydowania o wlasnej smierci.


    pytales mnie w innym watku co to jest sacrum
    to twoje zdanie wyzej jest dobrym przykladem na odpowiedz
    gdybys napisal:jestem za danie MI prawa do decydowania o mojej smierci-to OK
    masz takie prawo
    to wlasnie jest twoj OSOBISTY wybor i twoje "sakrum" jakkolwiek je pojmujesz
    czy nie pojmujesz.
    ale wyglaszac OGOLNA opinie,ze CZLOWIEK ma prawo do decydowania o swojej
    smierci oznacza,ze naruszasz sacrum innych.
    idac dalej tym tropem to...czy tez dajesz sobie prawo do decydowania o swoich
    narodzinach?

    ===
    Wydaje mi sie Danusiu, ze zapomnialo Ci sie o naszym kontekscie, ktorym jest
    kompletnie ubezwlasnowolniony pol martwy J.S., majacy nadzieje, ze ktos odpowie
    pozytywnie na jego prosbe o pomoc w samobojstwie. Uwazam, ze zarowno on jak
    wszyscy inni w podobnej sytuacji, powinni miec prawo podjecia odnosnej decyzji,
    w warunkach dopuszczajacych jej realizacje.

    Rozumiem ze pijesz do sacrum zwiazanego z wierzeniami - w tym przypadku z
    wierzeniami o wylacznym prawie Boga do zakonczenia danego zycia. Tylko czego
    spodziewasz sie po mnie - w dalszym ciagu uwazam, ze czlowiek winien miec prawo
    do decydowania o wlasnym zyciu, i jakos nie rusza mnie naruszanie cudego sacrum.
    To tak jakbym powiedzial, ze czlowiek ma prawo jesc kaszanke. Musialabys
    zaprotestowac na religijnym gruncie niedopuszczalnosci konsumowania pewnych
    potraw, oraz naruszania cudzego sacrum, bo mowiac o prawie powinienem zaznaczyc,
    ze chodzi mi o prawo dla mnie. Mysle, ze sprowadzasz problem do absurdu.


    prawo mozesz sobie dawac,ale czy ma ono jakiekolwiek znaczenie poza zapisem
    post faktum?
    to nie ty decydowales czy masz sie pojawic na swiecie,a zrobili to inni
    (rodzice) za ciebie.

    No i co z tego????
  • danus01 05.03.07, 16:32
    benek231 napisał:

    > Wydaje mi sie Danusiu, ze zapomnialo Ci sie o naszym kontekscie, ktorym jest
    > kompletnie ubezwlasnowolniony pol martwy J.S., majacy nadzieje, ze ktos
    odpowie
    > pozytywnie na jego prosbe o pomoc w samobojstwie. Uwazam, ze zarowno on jak
    > wszyscy inni w podobnej sytuacji, powinni miec prawo podjecia odnosnej
    decyzji,
    > w warunkach dopuszczajacych jej realizacje.

    wydaje mi sie,ze nic nie zapomnialam
    ale zauwazylam,ze zmieniles istote czynu zakonczenia zycia J.S. z eutanazji na
    samobojstwo "innymi rekami"
    no i nie slyszalam,aby J.S. byl ubezwlasnowolniony
    chyba,ze masz na mysli ubezwlasnowolnienie fizyczne

    >
    > Rozumiem ze pijesz do sacrum zwiazanego z wierzeniami - w tym przypadku z
    > wierzeniami o wylacznym prawie Boga do zakonczenia danego zycia.

    nie,nie takie byly moje intencje
    nie tak pojmuje sacrum

    Tylko czego
    > spodziewasz sie po mnie - w dalszym ciagu uwazam, ze czlowiek winien miec
    prawo
    > do decydowania o wlasnym zyciu, i jakos nie rusza mnie naruszanie cudego
    sacrum

    tak,czlowiek ma prawo do decydowania czy chce zyc czy zyc juz nie chce
    pozostaje problem KTO ma ten akt woli wprowadzic w czyn
    nie uwazam,ze jego rodzice maja prawo scedowac ta wole na innych
    to troche wygodna moralnie dla nich postawa.
    wyrazaja zgode,ale jednoczesnie mowia "my nie chcemy na to patrzec i w tym
    zabojstwie uczestniczyc"

    > .
    > To tak jakbym powiedzial, ze czlowiek ma prawo jesc kaszanke. Musialabys
    > zaprotestowac na religijnym gruncie niedopuszczalnosci konsumowania pewnych
    > potraw, oraz naruszania cudzego sacrum, bo mowiac o prawie powinienem
    zaznaczyc
    > ,
    > ze chodzi mi o prawo dla mnie. Mysle, ze sprowadzasz problem do absurdu.
    >
    >

    ja?
    a czy to nie ty porownujesz prosbe o zabojstwo do zjedzenia kaszanki?

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • benek231 05.03.07, 20:51
    Mysle, ze samobojstwo w asyscie lekarza lepiej kwalifikowaloby czyn niz
    eutanazja. Te druga stosuje sie w przypadku np. beznadziejnych przypadkow
    noworodkow (np. bezmozgowie, czy nieuleczalne a smiertelne choroby genetyczne).
    W przypadku J.S. mielibysmy do czynienia z samobojstwem albowiem to do niego
    nalezy decyzja o zakonczeniu zycia. Lekarz jest w tym przypadku jego rekami czy
    tez narzedziem smierci.

    Kwestie techniczne sa do rozwiazania (powyzej dalem link do dyakusji sprzed lat
    kilku).

    Ja nie porownuje samobojstwa do zjedzenia kaszanki, Danusiu lecz odnosze sie do
    postawionego przez Ciebie problemu czyjejs sfery sacrum, ktora mialaby stac
    ponoc na przeszkodzie bym domagal sie dla czlowieka prawa do decydowania o
    wlasnej smierci. Ja wiem ze dla wielu ludzi jest to sfera sacrum i niemniej ja
    nie kaze im pzreciez korzystac z prawa do decydowania. Zawsze moga umierac
    sobie zgodnie z wlasna tradycja.
    Gdybym mial przejmowac sie ich sacrum to rownie dobrze nie powinienem domagac
    sie prawa do jedzenia kaszanki gdyz jedzenie kaszanki narusza sacrum muzulman.
    A przeciez ja nie wciskam mu w gardlo tej cholernej kaszanki surprised))
  • danus01 05.03.07, 22:07
    benek231 napisał:

    > W przypadku J.S. mielibysmy do czynienia z samobojstwem albowiem to do niego
    > nalezy decyzja o zakonczeniu zycia. Lekarz jest w tym przypadku jego rekami
    czy
    >
    > tez narzedziem smierci.

    odlaczenie od aparaturu chyba nie wymaga obecnosci lekarza
    jak juz wyzej bylo wspomniane wystarczy "awaria pradu"
    ale to jedna strona medalu
    pozostaje sprawa meczenskiej smierci po odlaczeniu aparaturu(uduszenie przez
    brak podtrzymywania oddychania respiratorem)
    i aby ta smierc byla lagodna to co?
    potrzebny WYROK prawa do USMIERCENIA?
    ZA JAKA ZBRODNIE?
    dlatego jednak "upieram sie" przy tym "moim" sacrum,ze PRAWU nic do tego.

    >
    > Kwestie techniczne sa do rozwiazania (powyzej dalem link do dyakusji sprzed
    lat
    >
    > kilku).

    sprawy techniczne?
    skozystajmy z PRAWA do milczenia

    >
    > Ja nie porownuje samobojstwa do zjedzenia kaszanki, Danusiu lecz odnosze sie
    do
    >
    > postawionego przez Ciebie problemu czyjejs sfery sacrum,

    odnosisz sie do czegos co rozumiesz 'po swojemu' pomimo moich wysilkow-w trzech
    co najmniej watkach-ze sfera sacrum to nie TYLKO kwestia wiary,ale,a moze
    przede wszystkim-przynajmniej dla mnie-kwestia etyki
    etyki nie na papierze spisanej przez etykow i filozofow,tylko tej,ktora kazdy
    ma w sobie...lub jej nie ma,lub jej w sobie nie szuka,bo latwiej stosowac znane
    lub spisane wzorce np w postaci 10 przykazan

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • benek231 05.03.07, 23:11
    odnosisz sie do czegos co rozumiesz 'po swojemu' pomimo moich wysilkow-w trzech
    co najmniej watkach-ze sfera sacrum to nie TYLKO kwestia wiary,ale,a moze
    przede wszystkim-przynajmniej dla mnie-kwestia etyki
    etyki nie na papierze spisanej przez etykow i filozofow,tylko tej,ktora kazdy
    ma w sobie...lub jej nie ma,lub jej w sobie nie szuka,bo latwiej stosowac znane
    lub spisane wzorce np w postaci 10 przykazan.

    ===
    Czyli twierdzisz, ze nie wolno splunac w sacrum zlodzieja bo jest ono swiete?
    Dobre. Albo tez, czy moim obowiazkiem jest byc tolerancyjnym dla tych co mnie
    okradaja i jeszcze smieja sie w twarz?
    Wiesz co ja z takim sacrum robie? surprised))
  • danus01 06.03.07, 07:51
    benek231 napisał:

    >
    > ===
    > Czyli twierdzisz, ze nie wolno splunac w sacrum zlodzieja bo jest ono swiete?

    twierdze,ze NIEETYCZNE jest takie "spluniecie"

    > Dobre. Albo tez, czy moim obowiazkiem jest byc tolerancyjnym dla tych co mnie
    > okradaja i jeszcze smieja sie w twarz?
    > Wiesz co ja z takim sacrum robie? surprised))


    nie twierdze i NIGDY i NIGDZIE nie twierdzilam,ze dla zlodziei nalezy byc
    tolerancyjnym.
    uwazam wprost przeciwnie
    co najwyzej moja "tolerancja" zlodziejstwa dotyczyc moze ukradzenia kawalka
    chleba czy kartofla jesli ktos,kto tego czynu dokona stoi przed wyborem-ukradne
    i przezyje i moze bede mial sile do pracy a jak nie ukradne to umre z glodu,bo
    nikt nie wyciaga do mnie pomocnej dloni bym krasc nie musial,bo krasc nie chce

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 11:55
    danus01 napisała:

    > benek231 napisał:
    >
    > > Czyli twierdzisz, ze nie wolno splunac w sacrum zlodzieja bo jest ono
    > > swiete?
    >
    > twierdze,ze NIEETYCZNE jest takie "spluniecie"

    A jednak, Danusiu, nadal są sprawy, w których mamy takie samo zdanie...
  • benek231 06.03.07, 15:13
    z Marcqiem, ma sie rozumiec smile

    Waszym zdaniem mam prawo nietolerancji wobec zlodzieja a nie mam takiego prawa
    gdy dochodi do jego systemu wartosci - choc ten przysposabia go do
    zlodziejskiego procederu.
    Zupelnie tak jakby wystepowac przeciwko zwariowanym islamskim fanatykom a ich
    Madrasa pozostawic w spokoju - bo to przeciez swieta szkola koraniczna.

    Zasluga religii katola jest, ze go taki wlasnie uformowala - ze kieruje sie
    etyka kalego, jest podstepny i wredny, okrada innych na swoj wlasny i prywatny
    kosciolek, usiluje indoktrynowac innych we wlasnej wierze...

    Czy religia katolicka zabrania wszystko powyzsze katolowi czy tez zacheca go do
    opisanych zachowan? Otoz ja uwazam ze z cala pewnoscia zacheca, przez co sama
    otwiera sie na plucie.

    Tylko jakos odeszlo nam sie tutaj od tematu mozliwego ulatwienia smierci J.S.,
    ktory kolejny juz rok lezy jak powalony slupek, i ani drgnie.

  • marcq 08.03.07, 16:14
    Benek napisał:

    > Waszym zdaniem mam prawo nietolerancji wobec zlodzieja a nie mam takiego prawa
    > gdy dochodzi do jego systemu wartosci ...

    I właśnie tu, wydaje mi się, tkwi sedno sprawy.
    Ty - twierdzisz, że system wartości złodzieja (np. księdza z Caritasu
    okradającego PFRON) wynika z jego świętych ksiąg. Ja natomiast - że jest z nimi
    sprzeczny.
    "Nie kradnij" - stoi w Dekalogu jak byk. Zatem - ksiądz-złodziej popełnia
    występek nie tylko wobec innych ludzi, lecz również wobec wartości, które on
    sam - czysto nominalnie - wyznaje i głosi.
    Etyka Kalego - tak, oczywiście. Ale nie etyka będąca konsekwencją wierności
    swej religii.
    M.in. właśnie dlatego hasła i symbole religii (jakiejkolwiek) a czyny ludzi,
    którzy twierdzą, że tę religię wyznają, to dwie zupełnie różne sprawy.
    Wykazywać sprzeczność ich czynów z zasadami, które głoszą? Tak! Ale opluwać
    symbole tych zasad? Hmm...

    Dotyczy to zresztą w równym stopniu krzyża, co np. islamskiego półksiężyca.
    Gdyby tak "zwariowanym islamskim fanatykom", o których piszesz, przypomnieć,
    że Koran widzi miejsce w Raju nie tylko dla muzułmanów, ale i dla uczciwych
    chrześcijan i żydów - tak przez nich nienawidzonych - ciekawe, jaka byłaby
    ich reakcja...
  • marcq 05.03.07, 12:34
    Callaas podsumowała wczorajszy etap dyskusji. Dziś spróbuję ja, po swojemu.

    Myślę, że przykład Janusza jest ważny dla zastanowienia się nad ogółem takich
    spraw WŁAŚNIE dlatego, że jest to przykład jednostkowy. Że - ogólna teoria
    teorią, a coś konkretnego do zrobienia w jednostkowych przypadkach - takich,
    jak ten - pozostaje.

    Zajrzałem na stronę Janusza. Pisze ją człowiek inteligentny, spokojny,
    rozumujący racjonalnie. Nie ofiara depresji i nie furiat, tym bardziej
    nie "roślina". Taki właśnie człowiek konsekwentnie, od dawna, prosi o prawo
    do śmierci. Nie o śmierć, o PRAWO do niej, z którego mógłby, gdyby chciał,
    skorzystać kiedyś. Dziś tego prawa nie ma. Sam jest sparaliżowany, a innym
    pomóc mu odejść - nie wolno. Nagłośnienie przez niego sprawy skutkuje tym, o
    czym pisano: znika możliwość zrobienia tego "pokątnie", danie polskiemu prawu
    szansy na przymknięcie oka.

    Jest faktem to, co piszą Ewa i Danusia: taka "pomoc" śmiertelnie chorym
    w odejściu zdarza się już teraz. Tylko, że zazwyczaj jest ona wbrew woli
    pacjenta, lub bez jego woli, gdy jest np. pogrążony w śpiączce i - albo
    jest rezygnacją z uporczywego podtrzymywania czynności wegetatywnych
    przez "człowieka-roślinę", albo jest zwykłym zabójstwem, nie eutanazją.

    Co w tej sytuacji czeka Janusza, czego prawdopodobnie boi się najbardziej?
    Sądzę, że bezradności i samotności po odejściu rodziców, gdy będzie już tylko
    żyjącym przedmiotem czysto fizycznych działań personelu medycznego. Czy MUSI
    to go spotkać? Wcale nie, mogą zaowocować choćby znajomości nawiązane przez
    internet. To TEŻ może być powód nagłośnienia przez niego swojej sprawy - i
    bardzo słusznie. Ale też nie ma żadnej gwarancji, że nie spotka. I na tę
    ewentualność też chce być przygotowany - tak sądzę.

    Janek podał przykład zbliżony (ale tylko zbliżony) człowieka, który radzi sobie
    ze swym stanem: Stephen Hawking. Tylko: Hawking nie ma respiratora i Hawking
    jest genialnym fizykiem, znanym światu. Dla niego pieniądze znajdują się
    nierównie łatwiej, jemu też łatwiej jest korzystać z tych udogodnień, które
    świat mu dał, choćby z syntezatora mowy. No i - Hawking ma bogate życie
    wewnętrzne: naukę, którą tworzy wciąż, przekazując i dyskutując z innymi wyniki
    swych przemyśleń, z pomocą klawiatury komputera i syntezatora mowy...

    Dla Janusza czymś zbliżonym do życia Hawkinga mogłaby być właśnie tworzona
    przez niego więź internetowa. Można więc, sądzę, pomagać mu duchowo, choćby
    pisując na jego stronie. A fizycznie - walcząc (choć trochę wątpię w
    skuteczność, szejk-dobroczyńca zdarza się rzadko) o sprzęt rehabilitacyjny.
    Myślę jednak, że ważniejsza jest pomoc duchowa.

    Można też zwiększyć mu duchowy komfort (eufemizm) istnienia dając gwarancję,
    że - gdyby jednak - to od niego tylko będzie zależało, czy jego życie nadal
    ma trwać w formie JUŻ przez niego nie akceptowanej.

    Wniosek - ten sam, co wczoraj: polskie prawo jest w tej kwestii kalekie, należy
    je zmienić. Także dla uczynienia ŻYCIA konkretnej osoby - Janusza - nieco
    bardziej znośnym. Ale ta forma pomocy w IV RP pozostanie pewnie czysto
    teoretyczna, "obrońcy życia" nie dopuszczą. Pozostają więc pozostałe.

    A w SKRAJNYM przypadku, gdyby ból fizyczny i/lub psychiczny stał się nie do
    zniesienia, wtedy być może pomoże mu, na jego prośbę, ktoś z przyjaciół, lub
    lekarz-humanista (tak, humanista!) - wbrew prawu. I pójdzie za to siedzieć,
    świadomie i dobrowolnie. To TEŻ będzie rozwiązanie.

    Uwaga końcowa. Kilkakrotnie z ust lekarzy słyszałem taką tezę: lekarz nie jest
    od litowania się nad pacjentem, lekarz ma mu pomagać. To, co tutaj napisałem,
    napisałem kierując się właśnie tą tezą, choć lekarzem nie jestem.

    Marcq
  • hasz0 05.03.07, 12:42
    prośba o śmierć -
    JEST GŁOŚNĄ PROŚBA O ŻYCIE!

    Dziś tę moją tezę udowodniło kolejny raz samo życie.
    Myślący płytko ideolodzy jak zwykle wyprowadzają odwrotne wnioski.
    A przeciwników flekują inwektywami.
  • hymen 05.03.07, 13:26
    marcq napisał:

    > Wniosek - ten sam, co wczoraj: polskie prawo jest w tej kwestii kalekie,
    należy
    >
    > je zmienić.


    Z tego wszystkiego nie wynika potrzeba zalegalizowania eutanazji, Marcqu.
  • hasz0 05.03.07, 13:38
    a brak wózka inwalidzkiego z odpowiednim sterowaniem,
    leki przeciwdepresyjne czy przeciwbólowe da się pozyskać.

    Życie jest procesem!
    Śmierć nieodwracalnym stanem!


    Umarli nie zmienią zdania! Żywy Marq ma szansę...
  • marcq 05.03.07, 14:41
    hymen napisał:

    > marcq napisał:
    >
    > > Wniosek - ten sam, co wczoraj: polskie prawo jest w tej kwestii kalekie,
    > > należy je zmienić.
    >
    >
    > Z tego wszystkiego nie wynika potrzeba zalegalizowania eutanazji, Marcqu.

    Dla mnie wynika. Co nie znaczy, że ma ona być szeroko stosowana. Ma pozostać
    skrajnym wyjątkiem, podlegającym ostrej kontroli, ale LEGALNYM, a nie -
    istniejącym na zasadzie przymykania oka przez prawo. O ile to prawo, dziś
    reprezentowane przez sędziego X, a jutro przez sędziego Y - zechce swe oko
    przymknąć.
  • hymen 05.03.07, 15:06
    marcq napisał:

    > hymen napisał:
    >
    > > marcq napisał:
    > >
    > > > Wniosek - ten sam, co wczoraj: polskie prawo jest w tej kwestii kal
    > ekie,
    > > > należy je zmienić.
    > >
    > >
    > > Z tego wszystkiego nie wynika potrzeba zalegalizowania eutanazji, Marcqu.
    >
    > Dla mnie wynika. Co nie znaczy, że ma ona być szeroko stosowana. Ma pozostać
    > skrajnym wyjątkiem, podlegającym ostrej kontroli, ale LEGALNYM, a nie -
    > istniejącym na zasadzie przymykania oka przez prawo. O ile to prawo, dziś
    > reprezentowane przez sędziego X, a jutro przez sędziego Y - zechce swe oko
    > przymknąć.

    To dlaczego jako podstawę argumentacji przyjąłeś przypadek, który takim
    skrajnym wyjątkiem nie jest. Strach tego chłopaka wynika z niewiadomej, co ze
    mną będzie, gdy rodziców zabraknie? Dlaczego więc idziesz tu w kierunku prawa
    do eutanazji a nie w kierunku prawa do życia i chcesz pozwolić na to, żeby ktoś
    go zabił a nie chcesz stworzyć mu warunków do dalszego funkcjonowania, pisania
    w internecie, komunikowania się z ludźmi, czyli po prostu życia.
  • marcq 05.03.07, 16:09
    hymen napisał:

    > To dlaczego jako podstawę argumentacji przyjąłeś przypadek, który takim
    > skrajnym wyjątkiem nie jest. Strach tego chłopaka wynika z niewiadomej, co ze
    > mną będzie, gdy rodziców zabraknie? Dlaczego więc idziesz tu w kierunku prawa
    > do eutanazji a nie w kierunku prawa do życia i chcesz pozwolić na to, żeby
    > ktoś go zabił a nie chcesz stworzyć mu warunków do dalszego funkcjonowania,
    > pisania w internecie, komunikowania się z ludźmi, czyli po prostu życia.


    Jacku.
    WSZYSTKO, co napisałem ma służyć właśnie temu: żeby ten człowiek żył. Z jednym
    tylko "ale": żeby żył - CHCĄC żyć. I jeśli to życie mogłoby być dla niego mniej
    dręczące dzięki świadomości, że - w razie czego... to należy mu tę świadomość
    dać. Ale przede wszystkim - dać mu szansę "wyciągnięcia z życia" maksimum tego,
    co tylko można w jego sytuacji.

    Poza tym: ja nie chcę pozwolić, by ktoś go zabił. Nie mam do tego najmniejszego
    prawa. Chcę natomiast pozwolić TEMU CZŁOWIEKOWI na decydowanie o swoim losie.
    Jest sparaliżowany, więc SAM nie ma takich możliwości, a KAŻDY inny człowiek,
    który pomógłby mu w tym, byłby w myśl obecnego prawa zabójcą.

    A dlaczego przyjąłem za podstawę przypadek "nie skrajny"? Właśnie dlatego,
    że w skrajnym nie byłoby wątpliwości: człowiek w ostatnim stadium raka, na
    przemian wyjący z bólu i proszący o litość albo zamroczony narkotykami - jemu
    bezwzględnie należałoby pomóc odejść.
    Tu natomiast - POMIMO wątpliwości - należy dać człowiekowi MOŻLIWOŚĆ godnego
    odejścia.
    I robić wszystko, by z tej możliwości nie chciał skorzystać.

    M.
  • danus01 05.03.07, 17:05
    marcq napisał:

    >
    > Poza tym: ja nie chcę pozwolić, by ktoś go zabił. Nie mam do tego
    najmniejszego
    >
    > prawa. Chcę natomiast pozwolić TEMU CZŁOWIEKOWI na decydowanie o swoim losie.
    > Jest sparaliżowany, więc SAM nie ma takich możliwości, a KAŻDY inny człowiek,
    > który pomógłby mu w tym, byłby w myśl obecnego prawa zabójcą.
    >

    do jakich to meandrow slownych dochodzi,kiedy sie chce dialektycznie udowodnic
    swoje racje czy swoj punkt widzenia.
    wystarczy aby PRAWO napisane uwzglednilo takie przypadki i juz z zabojstwa
    czyni sie pomoc.
    oj,Marcqu
    przemysl jeszcze raz problem
    poczytaj tez i innych
    i pozuc ta cholerna dialektyke w obliczu smierci czy TYLKO prawa do smierci
    prawo do smierci i tak mamy
    to takie zwyczajne naturalne prawo,ktore dostajemy w chwili narodzin
    a reszta?
    czyli zycie do czasu spelnienia sie prawa naturalnego do smierci?
    dlaczego Janusz chcial zyc przez te 19 lat kalectwa?
    zyl nadzieja?
    pewnie tak
    dlaczego teraz-kiedy widmo smierci rodzicow jest dla niego coraz blizsze-
    stracil nadzieje?
    i ty chcesz Mu zaoferowac-zapisami PRAWA-...tak,nie ma juz nadziei dla
    Ciebie...masz prawo odejsc i ja ci w tym pomoge

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie."
    J.R.R Tolkien "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia"
  • danus01 05.03.07, 17:15
    chcesz Marcqu mu za zycia dac czy odebrac nadzieje?
    dac nadzieje na tzw. "godna smierc"
    czy odebrac nadzieje,ze i bez rodzicow bedzie istotna i wazna jednostka
    spoleczenstwa?
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 07:13
    danus01 napisała:

    > chcesz Marcqu mu za zycia dac czy odebrac nadzieje?
    > dac nadzieje na tzw. "godna smierc"
    > czy odebrac nadzieje,ze i bez rodzicow bedzie istotna i wazna jednostka
    > spoleczenstwa?

    Danusiu...
    O tym TEŻ pisałem! Przeczytaj, proszę, CAŁOŚĆ pierwszego tekstu ze "światłami"
    w tytule. I pomyśl o CAŁYM obrazie, który starałem się namalować, nie o jednym
    fragmencie, który uważasz za brzydki.

    A uzupełnienie w sygnaturce - bardzo celne...



    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...



  • hymen 05.03.07, 18:59
    No cóż Danusiu. Zgadzam się z Tobą.
  • danus01 05.03.07, 22:13
    hymen napisał:

    > No cóż Danusiu. Zgadzam się z Tobą.


    odczytalam to zdanie mniej wiecej tak.
    jest mi przykro,ze w tej dyskusji musze sie z toba zgodzic.
    od siebie dodam jeszcze,ze traktuje to wyznanie jako dowod twojej odwagi
    Hymenie.

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • hymen 06.03.07, 08:51
    danus01 napisała:

    > hymen napisał:
    >
    > > No cóż Danusiu. Zgadzam się z Tobą.
    >
    >
    > odczytalam to zdanie mniej wiecej tak.
    > jest mi przykro,ze w tej dyskusji musze sie z toba zgodzic.
    > od siebie dodam jeszcze,ze traktuje to wyznanie jako dowod twojej odwagi
    > Hymenie.

    To semantyka. Nie jest mi przykro i nie jest to dowód odwagi.
  • marcq 06.03.07, 07:14
    hymen napisał:

    > No cóż Danusiu. Zgadzam się z Tobą.

    Cóż, masz odpowiedź w odpowiedziach dla Danusi.
    smile
    M.
  • hymen 06.03.07, 08:53
    marcq napisał:

    > hymen napisał:
    >
    > > No cóż Danusiu. Zgadzam się z Tobą.
    >
    > Cóż, masz odpowiedź w odpowiedziach dla Danusi.
    > smile
    > M.

    No cóż, Marcqu. Odczytuję to jako "nie będziesz ze mną dyskutował".
    smile
    J.
  • marcq 06.03.07, 10:19
    hymen napisał:

    > marcq napisał:
    >
    > > hymen napisał:
    > >
    > > > No cóż Danusiu. Zgadzam się z Tobą.
    > >
    > > Cóż, masz odpowiedź w odpowiedziach dla Danusi.
    > > smile
    > > M.
    >
    > No cóż, Marcqu. Odczytuję to jako "nie będziesz ze mną dyskutował".
    > smile
    > J.

    Wcale nie! smile
    Dyskusje z Tobą wspominam na ogół bardzo sympatycznie (np. tę o sytuacji
    imigrantów we Francji - pamiętasz?) Po prostu - nie widzę sensu pisania
    dwa razy tego samego. Jeśli więc masz jakieś przemyślenia inne niż te,
    które popierasz u Danusi - chętnie odpiszę.
    smile
    M.
  • marcq 06.03.07, 07:10
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > >
    > > Poza tym: ja nie chcę pozwolić, by ktoś go zabił. Nie mam do tego
    > > najmniejszego prawa. Chcę natomiast pozwolić TEMU CZŁOWIEKOWI na
    > > decydowanie o swoim losie. Jest sparaliżowany, więc SAM nie ma takich
    > > możliwości, a KAŻDY inny człowiek, który pomógłby mu w tym, byłby w myśl
    > > obecnego prawa zabójcą.
    >
    > do jakich to meandrow slownych dochodzi,kiedy sie chce dialektycznie udowodnic
    > swoje racje czy swoj punkt widzenia.
    > wystarczy aby PRAWO napisane uwzglednilo takie przypadki i juz z zabojstwa
    > czyni sie pomoc.

    NIE, Danusiu. NIE, NIE, NIE, NIE.
    1. "Nie wystarczy", to "warunek konieczny, ale dalece nie wystaczający" -
    naśladując matematykę.
    2. Nie zabójstwo. Zabójstwo, a pomoc w realizacji WŁASNEJ woli zakończenia
    życia przez cierpiącego, to wielka różnica. Zapewne czyn to straszny, zarówno
    dla patrzących na niego z boku, jak i (a może nawet - przede wszystkim) dla
    pomagającego, ale nie zabójstwo. Chyba, żeby definicję zabójstwa sprowadzić po
    prostu do wykonania takich czynności, że ktoś przestaje żyć. Można i tak, ale
    dla mnie jest ona zbyt prosta, zbyt prymitywna.

    > oj,Marcqu
    > przemysl jeszcze raz problem
    > poczytaj tez i innych
    > i pozuc ta cholerna dialektyke w obliczu smierci czy TYLKO prawa do smierci

    To zależy, CO rozumiemy przez "dialektykę", Danusiu. Jeśli "widzenie świata
    nie czarno-białe, lecz w całej różnorodności, w całym splocie przyczynowo-
    skutkowym" to jest to niemożliwe. Ja inaczej myśleć nie potrafię.

    > prawo do smierci i tak mamy

    Twoje własne pytanie z innego wątku: co to znaczy "my"?? "My - zdrowi, sprawni,
    poczytalni i nie sparaliżowani"? Tak, "Tacy my" mamy je.

    > to takie zwyczajne naturalne prawo,ktore dostajemy w chwili narodzin
    > a reszta?
    > czyli zycie do czasu spelnienia sie prawa naturalnego do smierci?
    > dlaczego Janusz chcial zyc przez te 19 lat kalectwa?
    > zyl nadzieja?
    > pewnie tak
    > dlaczego teraz-kiedy widmo smierci rodzicow jest dla niego coraz blizsze-
    > stracil nadzieje?
    > i ty chcesz Mu zaoferowac-zapisami PRAWA-...tak,nie ma juz nadziei dla
    > Ciebie...masz prawo odejsc i ja ci w tym pomoge

    Nie, Danusiu, znowu nie. Czemu czytasz fragmenty, a nie całość wypowiedzi?
    Czemu widzisz "każdą rzecz osobno"? Powtarzam: chcę mu zaofiarować nadzieję,
    że - gdyby - to będzie mógł to prawo mieć... I właśnie może dzięki temu prawu,
    tej WOLNOŚCI DECYZJI - nie będzie wciąż wracał do niej myślą...
  • danus01 06.03.07, 08:11
    marcq napisał:

    > Nie, Danusiu, znowu nie. Czemu czytasz fragmenty, a nie całość wypowiedzi?

    tak sadzisz?
    a moze mam umiejetnosc tez czytania tego co "nie napisane" wprost
    czasem sie na to mowi "czytanie miedzy wierszami"
    oczywiscie dopuszczam zawsze ewentualnosc,ze to "niedopowiedziane wprost"
    odczytam zle

    > Czemu widzisz "każdą rzecz osobno"?

    i Ty to piszesz?
    wielkie moje zaskoczenie


    >Powtarzam: chcę mu zaofiarować nadzieję,

    rekami i odpowiedzialnoscia innych

    > że - gdyby - to będzie mógł to prawo mieć...

    znowu ta cholerna dialektyka
    ZAPISANE w "wyroku" niezawislego sadu i po problemie

    I właśnie może dzięki temu prawu,
    > tej WOLNOŚCI DECYZJI - nie będzie wciąż wracał do niej myślą...

    a skad u ciebie Marcqu ta pewnosc,ze majac "zgode na smierc" porzuci mysl o
    smierci?
    moze raczej zacznie odliczac czas jaki mu pozostal?
    wystarczy gorsze samopoczucie jego opiekunow i...pojawic sie moze jeszcze
    wiekszy strach.
    a jesli juz jest pogodzony ze swoja smiercia juz teraz,to....
    jak juz pisalam,codziennie wielu lekarzy i wielu bliskich chorych beznadziejnie
    i cierpiacych stoi przed takim wyborem.
    PRAWU stanowionemu-nawet w wyjatkowych przypadkach-nic do tego.
    nie mozna tworzyc takich precedensow
    .moge zmienic nazewnictwo z "zabojstwa" na samobojstwo ze wspomaganiem prawnym.
    ale co to tak naprawde zmienia?
    zmienia poczucie wlasnej odpowiedzialnosci a raczej przerzucenie tej
    odpowiedzialnosci na innych ,ktorych wczesniej "ubralismy" w togi prawne.
    a ta sytuacja ....
    "niebo gwiazdziste nade mna a prawo moralne we mnie"
    tego filozofa pewnie znasz


    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 11:34
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > Nie, Danusiu, znowu nie. Czemu czytasz fragmenty, a nie całość wypowiedzi?
    >
    > tak sadzisz?
    > a moze mam umiejetnosc tez czytania tego co "nie napisane" wprost
    > czasem sie na to mowi "czytanie miedzy wierszami"
    > oczywiscie dopuszczam zawsze ewentualnosc,ze to "niedopowiedziane wprost"
    > odczytam zle

    Przypuszczam, że tutaj ta ewentualność zachodzi. Za chwilę przykład.

    > > Czemu widzisz "każdą rzecz osobno"?
    >
    > i Ty to piszesz?
    > wielkie moje zaskoczenie

    Tak - piszę, bo traktowanie tego człowieka (i w ogóle - każdego człowieka,
    który znalazł się a takiej sytuacji) jest dla mnie całością. Należy (wg mnie)
    zrobić dla niego WSZYSTKIE te rzeczy, które proponuję. Dopiero całość daje
    obraz. Dlatego, że:
    SAMA możliwość eutanazji to potraktowanie jego sprawy czysto mechanicznie,
    nieludzko.
    SAMA pomoc duchowa BEZ ustosunkowania się do jego prośby to chowanie głowy w
    piasek. Właśnie: co konkretnie proponujesz, Danusiu, jaką dać mu odpowiedź na
    prośbę, aby W PRZYSZŁOŚCI mógł SAM zdecydować, kiedy odejść? I aby ktoś, kto
    NA JEGO PROŚBĘ pomoże mu w tym, nie był ścigany za zabójstwo? Bo przecież o to
    chodzi w całej sprawie.

    > > Powtarzam: chcę mu zaofiarować nadzieję,
    >
    > rekami i odpowiedzialnoscia innych

    Rękami tych, których poprosi, BEZ ich karnej odpowiedzialności.

    > > że - gdyby - to będzie mógł to prawo mieć...
    >
    > znowu ta cholerna dialektyka
    > ZAPISANE w "wyroku" niezawislego sadu i po problemie

    I tu, wydaje mi się, zupełnie źle mnie odczytujesz, widzisz rzecz zupełnie nie
    tak, jak ją przedstawiam.
    1. Sąd nie powinien tu mieć NIC do powiedzenia (teraz - ma! Ukarze sprawcę!)
    2. Dlatego, aby nie miał, musi być zapewnione to, O CO PROSI JANUSZ, a ja
    popieram: prawo do dokonywania w Polsce eutanazji. Przecież PO TO Janusz chce
    doprowadzić do referendum!

    > > I właśnie może dzięki temu prawu,
    > > tej WOLNOŚCI DECYZJI - nie będzie wciąż wracał do niej myślą...
    >
    > a skad u ciebie Marcqu ta pewnosc,ze majac "zgode na smierc" porzuci mysl o
    > smierci?

    A GDZIE ja piszę o pewności? Piszę, by robić wszystko, aby ją porzucił. To nie
    to samo.

    > moze raczej zacznie odliczac czas jaki mu pozostal?
    > wystarczy gorsze samopoczucie jego opiekunow i...pojawic sie moze jeszcze
    > wiekszy strach.

    JESZCZE większy? Wtedy, gdy TO ON będzie wybierał??
    Bo TERAZ wybiera nie on, lecz PRZEPIS, że ma żyć za wszelką cenę, bo eutanazja
    to przestępstwo.

    > a jesli juz jest pogodzony ze swoja smiercia juz teraz,to....
    > jak juz pisalam,codziennie wielu lekarzy i wielu bliskich chorych
    > beznadziejnie i cierpiacych stoi przed takim wyborem.
    > PRAWU stanowionemu-nawet w wyjatkowych przypadkach-nic do tego.
    > nie mozna tworzyc takich precedensow

    To samo mogę powiedzieć i ja, broniąc SWOJEGO stanowiska: prawo stanowione
    nie powinno się wtrącać tam, gdzie decydować może wyłącznie osąd moralny.

    > moge zmienic nazewnictwo z "zabojstwa" na samobojstwo ze wspomaganiem prawnym.
    > ale co to tak naprawde zmienia?
    > zmienia poczucie wlasnej odpowiedzialnosci a raczej przerzucenie tej
    > odpowiedzialnosci na innych ,ktorych wczesniej "ubralismy" w togi prawne.

    NIE. Ci "w togach" mają miczeć - o tym zresztą piszę tu cały czas.

    > a ta sytuacja ....
    > "niebo gwiazdziste nade mna a prawo moralne we mnie"
    > tego filozofa pewnie znasz

    Właśnie. Prawo moralne WE MNIE. Nie w przepisie, który czyn będący przejawem
    współczucia nazywa zbrodnią.
  • danus01 06.03.07, 11:59
    marcq napisał:

    > Właśnie. Prawo moralne WE MNIE. Nie w przepisie, który czyn będący przejawem
    > współczucia nazywa zbrodnią.

    jesli to prawo moralne jest w TOBIE to nie mieszaj do tego 'wspolczucia'litery
    prawa
    i o tym caly czas pisze
    a Ty Marcqu tego nie chcesz 'przyjac' do swojej swiadomosci czy swojego rozumu.
    mozna sie domagac przepisow o lagodnej i 'humanitarnej'smierci
    zabijanych9zarzynanych0zwierzat.
    ale tak naprawde to TYLKO wegetarianie nie ogladajac sie na przepisy prawne
    postepuja naprawde humanitarnie wzgledem tych zwierzat.
    ja nigdzie nie napisalam,ze ten akurat Janusz nie ma prawa do humanitarnej
    smierci jesli juz nie jest mu dane humanitarnie zyc,czego ma swiadomosc i
    przeciwko czemu sie buntuje.
    rozumiem jego bunt
    nawet wiecej powiem
    bylam swiadkiem umierania -nie jeden dzien-bliskiej mi osoby,ktora byla
    podlaczona do aparatu podtrzymujacego oddychanie,a wiec i zycie
    i widzialam cierpienie zdawaloby sie nieswiadomego juz czlowieka
    ja juz ten proces 'o prawo do eutanazji' doswiadczylam osobiscie.
    a jednak,a moze dlatego, nadal uwazam,ze PRAWO nie ma prawa sie do tego mieszac

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • hymen 06.03.07, 12:35
    Cały czas zgadzam się z Danusią. Nie widzę potrzeby włączania się wink
  • marcq 06.03.07, 12:42
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > Właśnie. Prawo moralne WE MNIE. Nie w przepisie, który czyn będący przejawem
    > > współczucia nazywa zbrodnią.
    >
    > jesli to prawo moralne jest w TOBIE to nie mieszaj do tego 'wspolczucia'litery
    > prawa
    > i o tym caly czas pisze

    A ja, Danusiu, cały czas piszę o TYM SAMYM. "Litera prawa" nie powinna mieszać
    się do tych spraw. Zatem - powina zniknąć. Dziś natomiast istnieje i twierdzi,
    że eutanazja (czyli pomoc techniczna udzielona cierpiącemu samobójcy na jego
    prośbę) to zabójstwo. Niech znika i nie miesza się!
    O to własnie prosi Janusz.
  • danus01 06.03.07, 13:11
    marcq napisał:

    > że eutanazja (czyli pomoc techniczna udzielona cierpiącemu samobójcy na jego
    > prośbę) to zabójstwo. Niech znika i nie miesza się!
    > O to własnie prosi Janusz.


    chyba juz niedlugo strace cierpliwosc Marcqu
    'cierpiacy samobojca'?
    chyba miales na mysli 'cierpiacego PRZYSZLEGO samobojce'
    a prawo kaze takze-literalnie raczej- tych,ktorzy w samobojstwie dopomagaja lub
    do samobojstwa doprowadzaja ofiare samobojstwa
    ostatnio glosna sprawa z molestowaniem przez kolegow nieletniej gimnazjalistki.
    jeszcze raz apeluje do Twojego rozsadku-nie wstecz,ale do przodu-zostaw PRAWO
    stanowione w sprawie eutanazji(samobojstwa,zabojstwa z zewnatrz) w spokoju
    tych drzwi dla PRAWA nie powinno sie otwierac
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 13:25
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > że eutanazja (czyli pomoc techniczna udzielona cierpiącemu samobójcy na jego
    > > prośbę) to zabójstwo. Niech znika i nie miesza się!
    > > O to własnie prosi Janusz.
    >
    >
    > chyba juz niedlugo strace cierpliwosc Marcqu
    > 'cierpiacy samobojca'?
    > chyba miales na mysli 'cierpiacego PRZYSZLEGO samobojce'

    W tym wypadku - tak. EWENTUALNEGO przyszłego samobójcę.

    > a prawo kaze takze-literalnie raczej- tych,ktorzy w samobojstwie dopomagaja
    > lub do samobojstwa doprowadzaja ofiare samobojstwa
    > ostatnio glosna sprawa z molestowaniem przez kolegow nieletniej
    > gimnazjalistki.

    Danusiu!
    Co wspólnego może mieć UDRĘCZENIE człowieka do tego stopnia, że popełni
    samobójstwo - z tym, co dyskutujemy teraz?!

    > jeszcze raz apeluje do Twojego rozsadku-nie wstecz,ale do przodu-zostaw PRAWO
    > stanowione w sprawie eutanazji(samobojstwa,zabojstwa z zewnatrz) w spokoju
    > tych drzwi dla PRAWA nie powinno sie otwierac

    Dokładnie tak. A nawet więcej: te drzwi - obecnie otwarte - powinno się zamknąć.
    Cały czas o to i tylko o to mi chodzi...
  • danus01 06.03.07, 19:11
    marcq napisał:

    >
    > Dokładnie tak. A nawet więcej: te drzwi - obecnie otwarte - powinno się
    zamknąć
    > .
    > Cały czas o to i tylko o to mi chodzi...

    a ile dowolnosci w tym kto nacisnie klamke i ktorych drzwi
    chwila nieuwagi,przeciag i...swieczka zycia zgasla
    dopalala sie juz wprawdzie
    widziala juz koniec swojego zywota
    ale moze...jeszcze jeden blysk?
    a moze jeszcze jedna iskierka?
    nie ma niestety-przeciez byl przeciag bo ktos nacisnal nie ta klamke nie u tych
    drzwi
    no i co wielkiego
    przeciez to byla i tak tylko dopalajaca sie swieczka zycia nikomu juz
    niepotrzebna


    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 21:46
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > >
    > > Dokładnie tak. A nawet więcej: te drzwi - obecnie otwarte - powinno się
    > > zamknąć.
    > > Cały czas o to i tylko o to mi chodzi...
    >
    > a ile dowolnosci w tym kto nacisnie klamke i ktorych drzwi
    > chwila nieuwagi,przeciag i...swieczka zycia zgasla
    > dopalala sie juz wprawdzie
    > widziala juz koniec swojego zywota
    > ale moze...jeszcze jeden blysk?
    > a moze jeszcze jedna iskierka?
    > nie ma niestety-przeciez byl przeciag bo ktos nacisnal nie ta klamke nie
    > u tych drzwi
    > no i co wielkiego
    > przeciez to byla i tak tylko dopalajaca sie swieczka zycia nikomu juz
    > niepotrzebna

    Oj, Danusiu...
    Cóż więcej można napisać... że NIE O TE drzwi chodzi?
    Czy - że KAŻDA taka świeczka jest i powinna być komuś potrzebna?
    O tym - TEŻ przecież wciąż tu piszę.

    Dobrej nocy...
    M.
  • pozarski 06.03.07, 11:02
    Czujem,ze muszem zareagowac.Jesli chodzi o strone moralna zagadnienia,zgadzam
    sie absolutnie (w 100%)z Danusia,ktora potrafi zwerbalizowac duzo lepiej to,co
    sam czuje.Jesli chodzi o praktyczna strone,to istnieja mozliwosci,kliniczne,
    zalatwienia sprawy od reki.W Szwajcarii np istnieje "klinika" smierci,gdzie za
    stosunkowa rozumna cene, kazdy kto chce, moze sie pozbawic zycia.Znam(tzn
    czytalem) o paru Czechach,ktorzy wykorzystali te mozliwosc,wiec i Janusz
    moglby,gdyby chcial.Pytanie tylko,czy chce.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 11:48
    pozarski napisał:

    > Czujem,ze muszem zareagowac.Jesli chodzi o strone moralna zagadnienia,zgadzam
    > sie absolutnie (w 100%)z Danusia,ktora potrafi zwerbalizowac duzo lepiej to,co
    > sam czuje.Jesli chodzi o praktyczna strone,to istnieja mozliwosci,kliniczne,
    > zalatwienia sprawy od reki.W Szwajcarii np istnieje "klinika" smierci,gdzie za
    > stosunkowa rozumna cene, kazdy kto chce, moze sie pozbawic zycia.Znam(tzn
    > czytalem) o paru Czechach,ktorzy wykorzystali te mozliwosc,wiec i Janusz
    > moglby,gdyby chcial.Pytanie tylko,czy chce.


    Najpierw odpowiedź na to, co - na podstawie słów i czynów samego Janusza -
    wydaje się oczywiste. Chce mieć tę MOŻLIWOŚĆ, nie chce śmierci teraz.

    Myślę, Janku, że i Ty źle stawiasz sprawę. Dla mnie możliwość techniczna jest
    TYLKO możliwością techniczną, w "IV RP" prawdopodobnie nie do osiągnięcia.
    Jest natomiast dla mnie sprawą właśnie moralną NASZA postawa wobec jego prośby.

    Zauważ: KAŻDY zdrowy, sprawny fizycznie człowiek może (choć, na szczęście,
    tylko w wyjątkowych wypadkach z tego korzysta) decydować o tym, czy chce żyć.
    Czy fakt, że Janusz nie może tej decyzji realizować sam, a my odmawiamy mu
    pomocy, nie jest przypadkiem przejawem POGARDY dla niego?? Pośrednim
    wykazaniem, że wola kogoś takiego, jak on, nie liczy się?

    NIE CHCIEĆ, by TAKĄ wolę zrealizował, a nadużywać jego kalectwa, by ZMUSZAĆ go
    do nierealizacji - to dwie zupełnie różne sprawy...
  • pozarski 06.03.07, 11:56
    Warunkiem podstawowym,dla mnie,nie jest momentalne zyczenie
    poszkodowanego,ktory rozwazajac swoja niepewna sytuacje w przyszlosci,domaga
    sie dzisiaj,teraz,juz,rozwiazan,ktore z natury rzeczy nie beda dotyczyly tylko
    i wylacznie niego.To jest podstawa.Ja sie nie zgadzam na legalizacje aktow,
    ktore w moim rozumieniu sa zabojstwem.Podstawa takiego,a nie innego,myslenia o
    zyciu i smierci jest dla mnie dosc niedawna historia,ale takze i sytuacja w
    panstwach,gdzie juz doszlo do legalizacji aktow eutanazji.Po prostu taki
    instrument w rekach panstwa jest dla mnie nie do przyjecia.Jesli juz,to niech
    chetni do ulzenia sytuacji Janusza zaczna zbierac pieniadze na fotel(propozycja
    Ewy) albo na klinike w Szwajcarii.Reszta slow to tylko woda na mlyn.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 12:03
    pozarski napisał:

    > Warunkiem podstawowym,dla mnie,nie jest momentalne zyczenie
    > poszkodowanego,ktory rozwazajac swoja niepewna sytuacje w przyszlosci,domaga
    > sie dzisiaj,teraz,juz,rozwiazan,ktore z natury rzeczy nie beda dotyczyly
    > tylko i wylacznie niego.To jest podstawa.

    Dla mnie również.

    > Ja sie nie zgadzam na legalizacje aktow,
    > ktore w moim rozumieniu sa zabojstwem.Podstawa takiego,a nie innego,myslenia
    > o zyciu i smierci jest dla mnie dosc niedawna historia,ale takze i sytuacja w
    > panstwach,gdzie juz doszlo do legalizacji aktow eutanazji.Po prostu taki
    > instrument w rekach panstwa jest dla mnie nie do przyjecia.Jesli juz,to niech
    > chetni do ulzenia sytuacji Janusza zaczna zbierac pieniadze na fotel
    > (propozycja Ewy) albo na klinike w Szwajcarii.Reszta slow to tylko woda na
    > mlyn.

    Czyli jednak - nie sprzeciwiasz się "śmierci na prośbę" (klinika w Szwajcarii)?
    Zauważ jednak, że także w Szwajcarii rzecz jest "w rękach państwa": państwo NIE
    REPRESJONUJE wykonawców takich próśb. I TAKA rola państwa, żadna inna, powinna
    być również wg mnie.
  • pozarski 06.03.07, 12:14
    Tak,daje Januszowi pomysl skorzystania z tej mozliwosci w Szwajcarii,ktora z
    programem eutanazji w czasie 2 wojny nie miala do czynienia.Kazde z panstw
    okupowanych przez Niemcy z tym programem,czasami po prostu inaczej
    nazwanym,mialo.Poniewaz Janusz jest w desperacji(co prawda myslac o
    przyszlosci),wiec ma te mozliwosc,ale nie w Polsce.Prawde powiedziawszy nie
    patrzylem na te klinike,jak tu piszesz.W ogole nie wiem,czy w Szwajcarii
    eutanazja jest zalegalizowana, czy nie.Niewykluczone,ze wlasciciel kliniki
    korzysta z jakiejs dziury prawnej(loophole).Ale faktycznie,co sie robi w
    Szwajcarii jest mi absolutnie obojetne.Nie jest mi obojetne,co sie robi(albo
    palnuje)w Polsce.


    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 12:48
    pozarski napisał:

    > Tak,daje Januszowi pomysl skorzystania z tej mozliwosci w Szwajcarii,ktora z
    > programem eutanazji w czasie 2 wojny nie miala do czynienia. ...

    I tu mój gwałtowny sprzeciw. Tzw."eutanazja" uprawiana przez hitleryzm, miała
    tyle wspólnego z eutanazją, co krzesło elektryczne z krzesłem.

    > Poniewaz Janusz jest w desperacji(co prawda myslac o
    > przyszlosci),wiec ma te mozliwosc,ale nie w Polsce.

    Dziś tak. Dlatego walczy o zmianę prawa, by jutro było inaczej.

    > ...Ale faktycznie,co sie robi w Szwajcarii jest mi absolutnie obojetne.
    > Nie jest mi obojetne,co sie robi(albo palnuje)w Polsce.

    Czemu? Prawo powinno służyć CZŁOWIEKOWI - tak w Polsce, jak i w Szwajcarii,
    czy gdziekolwiek.
  • pozarski 06.03.07, 12:57
    Co powinno,a nie jest,nie pisze sie w rejestr.Tylko moj sentyment podpowiada
    Januszowi,ze jest taka mozliwosc.Ja natomiast jestem jej przeciwny.No i mylisz
    sie co do sentymentow,ktore staly sie prawem w hitlerowskich Niemczech.Te same
    sentymenty,choc nie doprowadzone do takiej samej perfekcji,zaczely byc
    realizowane w przedwojennej,w czasie wojennej i w powojennej Szwecji,gdzie
    dokonywano, w imieniu prawa do godnego zycia, sterylizacji ludzi niegodnych
    wypelniania genetycznego rezerwuaru panstwa.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 13:04
    pozarski napisał:

    > Co powinno,a nie jest,nie pisze sie w rejestr.

    ...ale brać pod uwagę - czasem trzeba. smile

    > Tylko moj sentyment podpowiada Januszowi,ze jest taka mozliwosc.Ja natomiast
    jestem jej przeciwny.

    Gdyby nie powaga sprawy - jesteś za, a nawet przeciw...

    > No i mylisz sie co do sentymentow,ktore staly sie prawem w hitlerowskich
    > Niemczech.

    To nie były "sentymenty". To był najbardziej podły z możliwych "rachunek
    ekonomiczny". Nieuleczalnie chorzy, w tym psychicznie, byli ciężarem dla
    gospodarki...

    > Te same
    > sentymenty,choc nie doprowadzone do takiej samej perfekcji,zaczely byc
    > realizowane w przedwojennej,w czasie wojennej i w powojennej Szwecji,gdzie
    > dokonywano, w imieniu prawa do godnego zycia, sterylizacji ludzi niegodnych
    > wypelniania genetycznego rezerwuaru panstwa.

    Czyli - i tu NIE była to eutanazja, jakkolwiek eufemistycznie tego procederu
    nie nazywanoby. TAKICH przykładów nie popieram i nigdy nie będę.
  • pozarski 06.03.07, 13:13
    Szwedzi nie mogli isc dalej,bo byloby to zaprzeczeniem ich "humanitaryzmu".Ale
    w zmienionej sytuacji,np okupacji przez Niemcy,chetnie poszliby krok naprzod.
    Wiem,bo czytalem pisma ich autorow z tamtych czasow.To nie byla eutanazja,ale w
    drodze do,bo tak wlasnie sie rozpoczal proces i w samych Niemczech.Daj spokoj
    Marcq z tymi gospodarczymi uciazliwosciami nieuleczalnie chorych.Skad masz ten
    argument?To przeciez smieszne:kilkadziesiat tysiecy ludzi na 60 milionowy
    narod.Nie,rzecz jest o oddaniu PANSTWU wladzy nad zyciem i smiercia obywatela.
    O niczym innym.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 06.03.07, 13:18
    pozarski napisał:

    >rzecz jest o oddaniu PANSTWU wladzy nad zyciem i smiercia obywatela.
    > O niczym innym.


    czy TEN argument Marcq zauwazy jako NAJWAZNIEJSZY w tej dyskusji?

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • pozarski 06.03.07, 13:24
    WATPIE.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 13:29
    danus01 napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > rzecz jest o oddaniu PANSTWU wladzy nad zyciem i smiercia obywatela.
    > > O niczym innym.
    >
    >
    > czy TEN argument Marcq zauwazy jako NAJWAZNIEJSZY w tej dyskusji?

    Zauważa od początku. Przeczytaj choćby moją odpowiedź sprzed minuty, daną
    Jankowi...

  • marcq 06.03.07, 07:22
    wiadomosci.onet.pl/1395940,2677,kioskart.html

    Dla mnie zastanawiające jest to, że Gibiński - wybitny lekarz - trochę jednak
    ucieka od tematyki wywiadu (czemu?) Jedyne w miarę konkretne sformułowania na
    temat eutanazji, to te:

    "Nie godzę się na dręczenie pacjentów, o których wiadomo, że muszą umrzeć i
    heroiczne wysiłki lekarzy tylko przedłużą ich cierpienia. Trudno mi jednak
    uwierzyć, by człowiek mógł prosić o śmierć;"

    Proponuję też zwrócić uwagę na linki do filmików z Januszem - są z prawej
    strony tekstu.

  • danus01 06.03.07, 09:03
    marcq napisał:

    > <a href="wiadomosci.onet.pl/1395940,2677,kioskart.html"
    >
    > Dla mnie zastanawiające jest to, że Gibiński - wybitny lekarz - trochę jednak
    > ucieka od tematyki wywiadu (czemu?) Jedyne w miarę konkretne sformułowania na
    > temat eutanazji, to te:

    moje wrazenia po przeczytaniu sa odmienne
    nie zauwazylam,aby prof Gibinski 92 latek "uciekal" od tematyki wywiadu
    chyba jednak to Ty Marcqu miales inne oczekiwania,ktorych profesor nie spelnil
    wedlug Ciebie

    >
    > "Nie godzę się na dręczenie pacjentów, o których wiadomo, że muszą umrzeć i
    > heroiczne wysiłki lekarzy tylko przedłużą ich cierpienia. Trudno mi jednak
    > uwierzyć, by człowiek mógł prosić o śmierć;"

    czy w przypadku Janusza mamy do czynienia z "heroicznymi" wysilkami lekarzy
    przedluzenia mu zycia,czy raczej z HEROICZNYM wysilkiem jego rodzicow by zyl i
    cierpial jak najdluzej,a przynajmniej do czasu,poki ONI zyja?


    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 11:10
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > Dla mnie zastanawiające jest to,że Gibiński - wybitny lekarz - trochę jednak
    > > ucieka od tematyki wywiadu (czemu?) Jedyne w miarę konkretne sformułowania
    > > na temat eutanazji, to te:
    >
    > moje wrazenia po przeczytaniu sa odmienne
    > nie zauwazylam,aby prof Gibinski 92 latek "uciekal" od tematyki wywiadu
    > chyba jednak to Ty Marcqu miales inne oczekiwania,ktorych profesor nie
    > spelnil wedlug Ciebie

    Być może. Dlatego całość poddaję pod dyskusję, nie upieram się przy swoich
    wrażeniach.

    > > "Nie godzę się na dręczenie pacjentów, o których wiadomo, że muszą umrzeć i
    > > heroiczne wysiłki lekarzy tylko przedłużą ich cierpienia. Trudno mi jednak
    > > uwierzyć, by człowiek mógł prosić o śmierć;"
    >
    > czy w przypadku Janusza mamy do czynienia z "heroicznymi" wysilkami lekarzy
    > przedluzenia mu zycia,czy raczej z HEROICZNYM wysilkiem jego rodzicow by zyl
    > i cierpial jak najdluzej,a przynajmniej do czasu,poki ONI zyja?

    Nawet na pewno z heroicznym wysiłkiem rodziców. Ale nie po to, by cierpiał.
    I myślę - na podstawie tego, co ON SAM mówi - że nie OBECNY stan przeraża go
    i jest powodem największego cierpienia - psychicznego, lecz to, co będzie
    POTEM. Stąd moje wnioski:
    z jednej strony - by dać mu ten "komfort psychiczny", że "w razie czego" nie
    będzie zakładnikiem własnego bezwładnego ciała
    z drugiej, ale znacznie ważniejszej - by nie musiał rozważać tej możliwości,
    że kiedyś będzie tylko żyjącym przedmiotem - przedmiotem czysto fizycznej
    troski i czystko fizycznych kłopotów ludzi, dla których JAKO CZŁOWIEK będzie
    zupełnie obojętny.
  • danus01 06.03.07, 12:05
    marcq napisał:

    > Stąd moje wnioski:
    > z jednej strony - by dać mu ten "komfort psychiczny", że "w razie czego" nie
    > będzie zakładnikiem własnego bezwładnego ciała
    > z drugiej, ale znacznie ważniejszej - by nie musiał rozważać tej możliwości,
    > że kiedyś będzie tylko żyjącym przedmiotem - przedmiotem czysto fizycznej
    > troski i czystko fizycznych kłopotów ludzi, dla których JAKO CZŁOWIEK będzie
    > zupełnie obojętny.

    chyba sie nie porozumiemy w tym temacie PRAWNEJ eutanazji
    wobec tego mam juz tylko jedno pytanie
    dosc brutalne technicznie
    czy 'kata'na wykonanie woli Janusza masz juz wyznaczonego,czy bedziesz tez
    czekal,az sad takiego kata wyznaczy?

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 12:12
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > Stąd moje wnioski:
    > > z jednej strony - by dać mu ten "komfort psychiczny", że "w razie czego"
    > > nie będzie zakładnikiem własnego bezwładnego ciała
    > > z drugiej, ale znacznie ważniejszej - by nie musiał rozważać tej możliwości,
    > > że kiedyś będzie tylko żyjącym przedmiotem - przedmiotem czysto fizycznej
    > > troski i czystko fizycznych kłopotów ludzi, dla których JAKO CZŁOWIEK będzie
    > > zupełnie obojętny.
    >
    > chyba sie nie porozumiemy w tym temacie PRAWNEJ eutanazji

    ...i nie tylko w tej, co zresztą zaraz będzie widać.

    > wobec tego mam juz tylko jedno pytanie
    > dosc brutalne technicznie
    > czy 'kata'na wykonanie woli Janusza masz juz wyznaczonego,czy bedziesz tez
    > czekal,az sad takiego kata wyznaczy?

    Właśnie, Danusiu. A ja przecież już o tym pisałem.
    Sąd ma MILCZEĆ. Nic mu do tego. A "kata" wyznaczy - wtedy, gdy zechce odejść -
    sam Janusz. Jeśli wyznaczony jest jego prawdziwym przyjacielem - będzie
    cierpiał, ale zgodzi się na tę rolę.
  • danus01 06.03.07, 12:23
    marcq napisał:

    > Właśnie, Danusiu. A ja przecież już o tym pisałem.
    > Sąd ma MILCZEĆ. Nic mu do tego.

    sad ZAWSZE milczy,kiedy nie ma doniesienia o przestepstwie
    a moze to nie tak jest?
    moze to sady scigaja przestepcow by wymierzyc im kare?


    A "kata" wyznaczy - wtedy, gdy zechce odejść -
    > sam Janusz. Jeśli wyznaczony jest jego prawdziwym przyjacielem - będzie
    > cierpiał, ale zgodzi się na tę rolę.


    a tus sie przyjacielu znowu za bardzo zagalopowales
    jak piszesz sam,to Janusz NIE teraz chce odejsc,ale jak zabraknie rodzicow
    no to ja sie pytam TERAZ
    zabraknie rodzicow i jakims cudem znajduje sie kolo niego 'przyjacie',ktory
    pomaga mu w odejsciu?
    a gdzie ten 'przyjaciel'byl wczesniej?
    przecieral sciezki do PRAWNEJ eutanazji?
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 12:37
    danus01 napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > Właśnie, Danusiu. A ja przecież już o tym pisałem.
    > > Sąd ma MILCZEĆ. Nic mu do tego.
    >
    > sad ZAWSZE milczy,kiedy nie ma doniesienia o przestepstwie
    > a moze to nie tak jest?
    > moze to sady scigaja przestepcow by wymierzyc im kare?

    Zabójstwo (czyli - obecnie - także eutanazja) jest ścigane z urzędu. Lokalny
    prokurator ma więc obowiązek donieść o przestępstwie eutanazji i sporządzić
    akt oskarżenia. Sąd może, co najwyżej, wziąć pod uwagę wszystkie - prawdziwe
    i zmyślone - okoliczności łagodzące. Wyrok musi jednak wydać.

    > A "kata" wyznaczy - wtedy, gdy zechce odejść -
    > > sam Janusz. Jeśli wyznaczony jest jego prawdziwym przyjacielem - będzie
    > > cierpiał, ale zgodzi się na tę rolę.
    >
    > a tus sie przyjacielu znowu za bardzo zagalopowales

    Nie sądzę.

    > jak piszesz sam,to Janusz NIE teraz chce odejsc,ale jak zabraknie rodzicow
    > no to ja sie pytam TERAZ
    > zabraknie rodzicow i jakims cudem znajduje sie kolo niego 'przyjacie',ktory
    > pomaga mu w odejsciu?
    > a gdzie ten 'przyjaciel'byl wczesniej?
    > przecieral sciezki do PRAWNEJ eutanazji?

    Niekoniecznie. Może nim być choćby lekarz, który zajmuje się nim. Nie musi to
    koniecznie być przyjaciel w sensie więzi duchowej, lecz ktokolwiek, kto jest
    do Janusza pozytywnie nastawiony, współczuje mu.
  • pozarski 06.03.07, 12:29
    Jakbys w ogole nie rozumial,co sam piszesz.Sad ma przyjacielowi dac prawo do
    zabicia przyjaciela, w imie dobra?Nie rozumiesz jaki ciezar nakladasz na tego
    czlowieka?Znam historie ze Szwecji,gdzie ta dyskusja przebiegala wiele lat
    temu,z tymi samymi argumentami kazdej ze stron.Birgit Hageby,pewna pisarka,
    miala przyjaciela(twierdzila,ze byla jego przyjacielem),dziennikarza,ktory byl
    w dokladnie tej samej sytuacji,co dzisiejszy Janusz,tyle ze mial fotel.Zabila
    go,podajac mu wieksza ilosc morfiny.Zostala aresztowana i wybuchla medialna
    wojna.Jedni twierdzili,ze miala racje,inni,ze nie miala.Sad uznal ja winna
    zabojstwa i skazal na 8 miesiecy wiezienia(wyrok odsiedziala).Uwazalem wtedy,i
    dzis uwazam,ze racja byla po stronie prawa,nie teoretykow sentymentow
    dotyczacych wartosci zycia.Ja osobiscie,niezaleznie od tego,po jakiej stronie
    leza moje sentymenty dotyczace tak ulotnych spraw,jakimi sa wartosci,ktore
    przypisujemy dobremu zyciu,jestem przeciwny legalizacji eutanazji i zaden
    argument,nawet najbardziej, w twoim pojeciu, sensowny i humanitarny,mnie do
    twojej propozycji nie przekona.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 12:59
    pozarski napisał:

    > Jakbys w ogole nie rozumial,co sam piszesz.

    Nie sądzę. Ale następne Twoje zdanie świadczy, że TO TY, Janku, nie rozumiesz,
    co piszę.

    > Sad ma przyjacielowi dac prawo do zabicia przyjaciela, w imie dobra?

    Nie! Sąd ma się NIE WTRĄCAĆ. Pisałem już o tym do Danusi. "Prawo" w tym wypadku
    to WYŁĄCZNIE prawna redefinicja eutanazji (tej prawdziwej, nie hitlerowskiej!)
    i uznanie, że nie jest ona przestępstwem.

    > Nie rozumiesz jaki ciezar nakladasz na tego czlowieka?

    Niestety, rozumiem.
    Piszesz o wydarzeniu w Szwecji. Takich spraw, nie nagłośnionych przez media,
    było znacznie więcej choćby w czasie wojen. Choćby wietnamskiej, niekoniecznie
    II światowej. Bywało, że gdy żołnierz, który np. wdepnął na minę, leżał z
    bebechami na wierzchu i nie mógł skonać, a pomoc była o wiele godzin od niego
    - jego kolega skracał mu męczarnie...

    > Ja osobiscie,niezaleznie od tego,po jakiej stronie
    > leza moje sentymenty dotyczace tak ulotnych spraw,jakimi sa wartosci,ktore
    > przypisujemy dobremu zyciu,jestem przeciwny legalizacji eutanazji i zaden
    > argument,nawet najbardziej, w twoim pojeciu, sensowny i humanitarny,mnie do
    > twojej propozycji nie przekona.

    Rozumiem, szanuję Twe prawo do własnego zdania. Ale z tego, co piszesz, wynika
    tylko to, że w tej sprawie nasze zdania są różne, choć - jak mi się wydaje -
    wychodzą z podobnych założeń.

    M.
  • pozarski 06.03.07, 13:06
    Czy Janusz wdepnal na mine?To sa kompletnie rozne i nieporownywalne sytuacje.
    Ty chcesz wypisania z kodeksu paragrafu dotyczacego eutanazji,tak zeby
    prokurator(naturalnie,nie sady) nie wnosil o zabojstwo w sytuacji,kiedy ktos
    pomaga pacjentowi w zejsciu.Sad jest od skazania zabojcy za popelniony czyn.
    Nie jestem dzieckiem,rozumiem o co chodzi.Jestem temu przeciwny,niezaleznie od
    tego,gdzie sa moje humanitarne sentymenty,poniewaz dobrze wiem,ze to,co dzis
    uwazamy za niemozliwe,jutro moze sie stac nasza codziennoscia.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 13:15
    pozarski napisał:

    > Czy Janusz wdepnal na mine?To sa kompletnie rozne i nieporownywalne sytuacje.

    Porównywalna jest rola - i odczucia - przyjaciela, który musi stać się katem.
    Zarówno wtedy, gdy dobije konającego, jak i wtedy, gdy będzie "tylko"
    przyglądał się jego smierci.

    > Ty chcesz wypisania z kodeksu paragrafu dotyczacego eutanazji,tak zeby
    > prokurator(naturalnie,nie sady) nie wnosil o zabojstwo w sytuacji,kiedy ktos
    > pomaga pacjentowi w zejsciu.Sad jest od skazania zabojcy za popelniony czyn.

    ...a dokonujący eutanazji nie jest nim, więc prokurator nie ma co wnosić, a sąd
    nie ma za co skazać. Dokładnie tak.

    > Nie jestem dzieckiem,rozumiem o co chodzi.Jestem temu przeciwny,niezaleznie od
    > tego,gdzie sa moje humanitarne sentymenty,poniewaz dobrze wiem,ze to,co dzis
    > uwazamy za niemozliwe,jutro moze sie stac nasza codziennoscia.

    Jeśli tak miałoby być - jesli prawo to stoczyłoby się do "podkładki" pod
    morderstwa "ludzi zbędnych" - masz rację. Dlatego tak podkreślam (za definicją
    eutanazji "tej prawdziwej") konieczność PROŚBY człowieka, który chce umrzeć.
    A prośba to nie domniemanie, to wyraz woli wymagający formy czynnej. Ale -
    potarzam - masz oczywiste prawo mieć inne zdanie.
    Cóż, pewnie na tym skończymy...
  • pozarski 06.03.07, 13:23
    I w tym caly jest ambaras...Moja matka,w czasie tego medialnego szalenstwa z
    Birgita,snula wlasnie takie rozwazania.Bedzie nosila w portfelu kartke z
    prosba,zeby nie przedluzano jej zycia.Mowila o tym czesto,sam nie wiem
    dlaczego,ale byla hipochondrykiem i lubila rozwazac rozne problemy zwiazane z
    chorobami.Nigdy tego nie zrobila,a kiedy stala sie immobilna,pozwalala
    innym,profesjonalistom ze szpitala,gdzie spedzila ostatnie 3 lata swojego
    zycia,zajmowac sie przedluzaniem jej "niepelnowartosciowego"(?)zycia.O to mi
    wlasnie chodzi.Janusz otworzyl jedynie medialna sluze dla takich "chetnych" jak
    moja matka,ale wszystko to dzieje sie naprawde wirtualnie i z realem nie ma nic
    wspolnego.Z tego powinienes sobie zdac sprawe,bo real w rekach panstwa,jest
    duzo niebezpieczniejszy od tego,co nam sie w wirtualu wydaje.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 13:27
    pozarski napisał:

    > ...Z tego powinienes sobie zdac sprawe,bo real w rekach panstwa,jest
    > duzo niebezpieczniejszy od tego,co nam sie w wirtualu wydaje.

    I WŁAŚNIE DLATEGO chcę go z tych rąk wyjąć. Z rąk sądów skazujących za
    eutanazję.
  • pozarski 06.03.07, 13:29
    marcq napisał:

    > pozarski napisał:
    >
    > > ...Z tego powinienes sobie zdac sprawe,bo real w rekach panstwa,jest
    > > duzo niebezpieczniejszy od tego,co nam sie w wirtualu wydaje.
    >
    > I WŁAŚNIE DLATEGO chcę go z tych rąk wyjąć. Z rąk sądów skazujących za
    > eutanazję.
    Nie,odwrotnie,chcesz,zeby panstwo wypisalo zabojstwo z kodeksu.Ze to zabojstwo
    wg ciebie jest jedynie pomoca w samobojstwie,to wg mnie sie tylko tobie zdaje.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 13:35
    pozarski napisał:

    > marcq napisał:
    >
    > > pozarski napisał:
    > >
    > > > ...Z tego powinienes sobie zdac sprawe,bo real w rekach panstwa,jest
    > > > duzo niebezpieczniejszy od tego,co nam sie w wirtualu wydaje.
    > >
    > > I WŁAŚNIE DLATEGO chcę go z tych rąk wyjąć. Z rąk sądów skazujących za
    > > eutanazję.
    > Nie,odwrotnie,chcesz,zeby panstwo wypisalo zabojstwo z kodeksu.Ze to zabojstwo
    > wg ciebie jest jedynie pomoca w samobojstwie,to wg mnie sie tylko tobie zdaje.

    Prawo pisane to atrybut państwa, prawo moralne - nie. Państwo wpisało do SWEGO
    kodeksu, państwo może wypisać.
    Piszesz o "zabójstwie". Mam więc konkretne pytanie: czy podanie człowiekowi
    sparaliżowanemu, ale całkowicie poczytalnemu, na jego wielokrotnie ponawianą
    prośbę, szklanki z trucizną (mówiąc mu, że to trucizna!), którą ów
    sparaliżowany wypije SAM i świadomie - jest zabójstwem?
  • pozarski 06.03.07, 16:04
    To jest wlasnie to niebezpieczenstwo,o ktorym mowa.Wg mnie to jest
    zabojstwo,chociaz spelnione na prosbe samobojcy.Takie jest prawo i odstapienie
    od tego prawa moze(nie musi,ale moze)spowodowac daleko idace nastepstwa,o
    ktorych od jakiegos czasu wymieniamy poglady.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 06.03.07, 13:36
    marcq napisał:

    > pozarski napisał:
    >
    > > ...Z tego powinienes sobie zdac sprawe,bo real w rekach panstwa,jest
    > > duzo niebezpieczniejszy od tego,co nam sie w wirtualu wydaje.
    >
    > I WŁAŚNIE DLATEGO chcę go z tych rąk wyjąć. Z rąk sądów skazujących za
    > eutanazję.


    Marcqu
    niepokoje sie o Twoje zdrowie
    czyzbys juz az tak nagle oslepl?
    tak juz bez ratunku na ponowne widzenie?
    a moze zamiast domagac sie eutanazji po prostu porzucisz swoj upor i wtedy oczy
    (rozum) zobaczy real takim jaki on jest?
    a nie taki jakim chcialbys by ten real byl?
    mam nadzieje,ze Twoja 'slepota' w tym temacie jest uleczalna
    bo nie daj bog poprosisz mnie o wypelnienie roli Twojego 'kata'
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 13:42
    danus01 napisała:

    > Marcqu
    > niepokoje sie o Twoje zdrowie
    > czyzbys juz az tak nagle oslepl?
    > tak juz bez ratunku na ponowne widzenie?
    > a moze zamiast domagac sie eutanazji po prostu porzucisz swoj upor i wtedy
    > oczy (rozum) zobaczy real takim jaki on jest?
    > a nie taki jakim chcialbys by ten real byl?
    > mam nadzieje,ze Twoja 'slepota' w tym temacie jest uleczalna
    > bo nie daj bog poprosisz mnie o wypelnienie roli Twojego 'kata'

    Danusiu.
    Mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał składać takich próśb - komukolwiek.
    Ale, konsekwentnie z tym, co już pisałem: gdybym to zrobił, byłby to z mojej
    strony dowód wielkiego zaufania i - właśnie - przyjaźni.
    "Strzelajcie, tatku, z ojcowskiej ręki nie boli" - pamiętasz może tę historię?
  • danus01 06.03.07, 13:49
    marcq napisał:

    > "Strzelajcie, tatku, z ojcowskiej ręki nie boli" - pamiętasz może tę historię?

    nie pamietam,ale o tym juz tez pisalam
    "z ojcowskiej" reki,ale nie reki PRAWA
    rece PRAWA zbyt czesto zamieniaja sie w jego macki
    a te historie powinienes znac

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • marcq 06.03.07, 14:23
    danus01 napisała:

    > "z ojcowskiej" reki,ale nie reki PRAWA
    > rece PRAWA zbyt czesto zamieniaja sie w jego macki

    I WŁAŚNIE dlatego, Danusiu, to, co wg mnie podlegać powinno prawu moralnemu,
    a nie prawu państwowemu, chcę pozostawić w gestii prawa moralnego.
  • pozarski 06.03.07, 16:07
    A ty(albo ktos taki jak ty) oczywiscie bedziesz sedzia zdolnym orzec,ze to
    prawo moralne jest dostepne temu i temu,ale tamtemu i jeszcze innemu juz nie?
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 16:43
    pozarski napisał:

    > A ty(albo ktos taki jak ty) oczywiscie bedziesz sedzia zdolnym orzec,ze to
    > prawo moralne jest dostepne temu i temu,ale tamtemu i jeszcze innemu juz nie?

    Oczywiście, że nie.
    Jest natomiast dostępne - wg mnie, choć nie wg Kodeksu Karnego - proszącemu o
    pomoc niepełnosprawnemu kandydatowi na samobójcę...
  • pozarski 06.03.07, 17:15
    Nie.Samobojca,jak sama nazwa wskazuje,zabija sie sam.Kazda pomoc jest braniem
    odpowiedzialnosci za karalny czyn.Nie mysl,ze nie rozumiem sytuacji czlowieka
    sparalizowanego,chcacego umrzec,i to nie za pare lat,kiedy nie bedzie
    kochajacych go rodzicow,ale dzisiaj.Nie ma na to rady.Cykute moze podac
    panstwo,nie przyjaciele,i tego wlasnie ja chce uniknac.Ze nie chcacy zyc cierpi?
    Tak.To jest koszt,ktory kazdy placi zyjac
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 06.03.07, 21:42
    pozarski napisał:

    > ...Ze nie chcacy zyc cierpi?
    > Tak.To jest koszt,ktory kazdy placi zyjac

    Może i tak. Tylko - powiedz to teraz Januszowi...
  • pozarski 06.03.07, 21:49
    marcq napisał:

    > pozarski napisał:
    >
    > > ...Ze nie chcacy zyc cierpi?
    > > Tak.To jest koszt,ktory kazdy placi zyjac
    >
    > Może i tak. Tylko - powiedz to teraz Januszowi...
    Janusz to z cala pewnoscia wie,jedynie nie dopuszcza tej mysli do
    swiadomosci.Domyslam sie,ze wie,bo mysli o przyszlosci, nie o teraz.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • pro100 06.03.07, 15:02
    danus01 napisała:


    > nie pamietam,ale o tym juz tez pisalam
    > "z ojcowskiej" reki,ale nie reki PRAWA
    > rece PRAWA zbyt czesto zamieniaja sie w jego macki
    > a te historie powinienes znac
    >
    1. Niech bestia zdycha. Sam. Ja do zabójstwa ręki nie przyłożę bom fundamentalista prawny i moralny.
    2. Oddać go do Kasy Chorej. Tam po miesiącu, dwóch konania w końcu ducha wyzionie. Wśród obcych i ich lenistwa, braku kasy itp.
    3. Miłosierdzie okazać, i żyły mu otworzyć. Toć rodzice by to zrobili gdyby ich poprosił. Ale jako człek uczciwy tak nie zrobi bo zdaje sobie sprawę jakie dodatkowe konsekwencje na ich głowy by ściągnął. Osoba trzecia tym bardziej.

    pozdr anty - stawiam na 2. Jak rodzice już padną. Chore to wszystko.
  • danus01 06.03.07, 15:38
    pro100 napisał:

    > 2. Oddać go do Kasy Chorej. Tam po miesiącu, dwóch konania w końcu ducha
    wyzion
    > ie. Wśród obcych i ich lenistwa, braku kasy itp.

    taaak
    to jest argument ZA...
    to jest argument wspierajacy argumentacje Marcqa
    ale byles ciut szybszy niz ja z tym argumentem
    ty ten argument traktujesz jako argument ZA spelnieniem prosby Janusza
    na pewno nie jestes ODOSOBNIONY w uzywaniu takiego argumentu wlasnie
    Marcq nie mial po prostu dosc odwagi,aby TAK obrazowo przedstawic problem
    Janusza -po smierci jego rodzicow
    w tym poscie zamierzalam wlasnie o tym napisac
    o WIELKIM STRACHU Janusza co z nim bedzie po smierci jego rodzicow i na jaki
    los zostanie skazany po ich smierci a nie uwzglednieniu jego prosby o eutanazje.
    Janusz ZNA realia polskiej opieki medycznej
    tej terminalnej tez
    woli wiec sam ustalic koniec tej terminalnej opieki panstwa
    i TU go calkowicie rozumiem
    jego STRACH i obawy nie sa bezpodstawne
    przeciez nie ma kasy,by sobie samemu odpowiednia opieke zapewnic
    a zreszta kasa i tak nie daje w jego przypadku zadnych gwarancji,ze opieka
    bylaby wlasciwa.
    to jedna strona medalu-uzasadniony strach Janusza
    a ta druga?
    czy mozna stanowic prawo pod wplywem strachu osoby podlegajacej prawu lub
    WYLACZENIE takiej osoby spod obowiazujacego prawa?
    mowi sie nieraz,ze 'strach ma wielkie oczy'
    nie bez powodu oczywiscie u zdrowego na umysle czlowieka.
    medal ma niestety tylko dwie strony
    te dwie opisalam tu wyzej jak ja je widze
    ale tez pisalam,ze ....jesli cialo Janusza jest juz tak sprofanowane przez jego
    kilkunastoletnia chorobe,to Jego smierc czy chec smierci pozostawmy sacrum
    tych,ktorzy sa z jego profanum w ciele na codzien.
    PRAWU nic do tego
    PRAWO trzeba od TEGO trzymac jak najdalej,co wcale nie oznacza,ze Janusza
    chcialabym pozostawic na pastwe czlowieczej obojetnosci teraz i w przyszlosci.
    jeszcze raz napisze
    NIE ludzkiej(czyli ogolnej) ale Czlowieczej-czyli tych,ktorzy do Janusza maja
    teraz i beda mieli w przyszlosci dostep
    i tyle
    chyba juz nic wiecej nowego nie wniose do tej dyskusji
    a ci chetni do eutanazji-nie siebie-niech jednak postaraja sie wyobrazic sobie
    co tak naprawde kryje sie w tej prosbie Janusza
    czy spod wszystkich argumentow nie wyziera po prostu STRACH,ludzkie(nie tylko)
    i wszystkim znane uczucie.
    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • pro100 06.03.07, 15:50
    nie da rady prawa trzymać jak najdalej. Albo jestem legalista i nie naruszę prawa jakie jest, albo wykonując życzenie złamię prawo i poniosę kosekwencje. Prawo jest tu cały czas tak czy inaczej. I nie mów o strachu Janusza. To dorosły człowiek sprawny umysłowo i wie co mówi. I zasługuje na szacunek a nie na interpretacje porąbanej polonistki "co poeta chciał przez to powiedzieć".
  • danus01 06.03.07, 15:56
    pro100 napisał:

    > I nie mów o strachu Janusza. To dorosły cz
    > łowiek sprawny umysłowo i wie co mówi. I zasługuje na szacunek

    czyzbys TYLKO bohaterow nie znajacych strachu szanowal?
    zapytaj sie pierwszego lepszego bohatera-o ile takiego spotykasz w swoim
    otoczeniu-czy jak przymierzal sie do czynu bohaterskiego to nie odczuwal strachu
    jesli oczywiscie byl 'sprawny umyslowo' przy tym.
    rzecz polega na tym,ze ...o strachu nie lubimy mowic,bo...no wlanie...ciag
    dalszy jak u ciebie

    --
    "A więc nie ma już ratunku? - spytał Frodo rozglądając się gorączkowo. - Jeżeli
    się ruszę, zobaczą mnie i pochwycą. Jeżeli tu zostanę, przyciągnę ich do
    siebie.Aragorn położył mu rękę na ramieniu - została jeszcze nadzieja - rzekł."
    J.R.R Tolkien "W...
  • pro100 06.03.07, 18:28
    danus01 napisała:


    > czyzbys TYLKO bohaterow nie znajacych strachu szanowal?
    > zapytaj sie pierwszego lepszego bohatera-o ile takiego spotykasz w swoim
    > otoczeniu-czy jak przymierzal sie do czynu bohaterskiego to nie odczuwal strach
    > u
    > jesli oczywiscie byl 'sprawny umyslowo' przy tym.
    > rzecz polega na tym,ze ...o strachu nie lubimy mowic,bo...no wlanie...ciag
    > dalszy jak u ciebie
    >
    To nie histeryczna reakcja. Każde słowo 100 razy przemyślane, tyle winnaś sama wiedzieć. A uszkodzony rdzeń kregowy w niczym nie upośledza mózgu.
  • marcq 06.03.07, 16:57
    danus01 napisała:

    > pro100 napisał:
    >
    > > 2. Oddać go do Kasy Chorej. Tam po miesiącu, dwóch konania w końcu ducha
    > > wyzionie. Wśród obcych i ich lenistwa, braku kasy itp.
    >
    > taaak
    > to jest argument ZA...
    > to jest argument wspierajacy argumentacje Marcqa
    > ale byles ciut szybszy niz ja z tym argumentem
    > ty ten argument traktujesz jako argument ZA spelnieniem prosby Janusza
    > na pewno nie jestes ODOSOBNIONY w uzywaniu takiego argumentu wlasnie
    > Marcq nie mial po prostu dosc odwagi,aby TAK obrazowo przedstawic problem

    Miał, Danusiu, i widział ten problem, choć może rzeczywiście napisał mniej
    obrazowo. Napisałem o tym tak:

    "Co w tej sytuacji czeka Janusza, czego prawdopodobnie boi się najbardziej?
    Sądzę, że bezradności i samotności po odejściu rodziców, gdy będzie już tylko
    żyjącym przedmiotem czysto fizycznych działań personelu medycznego."

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58423586&a=58475188
    Inne słowa, dokładnie ta sama treść...
  • hymen 07.03.07, 18:13
    pro100 napisał:

    > 1. Niech bestia zdycha. Sam. Ja do zabójstwa ręki nie przyłożę bom
    fundamentali
    > sta prawny i moralny.
    > 2. Oddać go do Kasy Chorej. Tam po miesiącu, dwóch konania w końcu ducha
    wyzion
    > ie. Wśród obcych i ich lenistwa, braku kasy itp.
    > 3. Miłosierdzie okazać, i żyły mu otworzyć. Toć rodzice by to zrobili gdyby
    ich
    > poprosił. Ale jako człek uczciwy tak nie zrobi bo zdaje sobie sprawę jakie
    dod
    > atkowe konsekwencje na ich głowy by ściągnął. Osoba trzecia tym bardziej.

    Wszystkie punkty są czystej wody demagogią.

    1. To Ty chcesz, żeby zdychał.
    2. Kasa chorych jaka jest, taka jest ale dzięki temu wadliwemu na wskroś
    systemowi tysiące ludzi wychodzi ze straszliwych chorób obronną ręką. Wiem coś
    o tym, mając ostatnio bliską mi osobe na OIOM.
    3. Jeśli podejmuje się trudne decyzje należy liczyć się z odpowiedzialnościę.
    Chcesz, żeby mu państwo sumienie wyciszyło?

    >
    > pozdr anty - stawiam na 2. Jak rodzice już padną. Chore to wszystko.

  • pro100 07.03.07, 22:12
    hymen napisał:


    > Wszystkie punkty są czystej wody demagogią.
    >
    > 1. To Ty chcesz, żeby zdychał.
    ___________________________________________________________________________
    Hm, z czego to wnosisz? Jestem za tym by osoby z takimi schorzeniami miały możliwość otwarcia drogi prawnej do tego co np Ty możesz w dowolnej chwili wykonać SAM.
    > 2. Kasa chorych jaka jest, taka jest ale dzięki temu wadliwemu na wskroś
    > systemowi tysiące ludzi wychodzi ze straszliwych chorób obronną ręką. Wiem coś
    > o tym, mając ostatnio bliską mi osobe na OIOM.
    ____________________________________________________________________________
    Ta, po tygodniu wraca ze szpitala z odleżynami do kości

    > 3. Jeśli podejmuje się trudne decyzje należy liczyć się z odpowiedzialnościę.
    > Chcesz, żeby mu państwo sumienie wyciszyło?
    >

    Sumienie i tak sumieniem pozostanie i państwu g. do tego. Mowa o prawie.
  • hymen 08.03.07, 09:26
    pro100 napisał:

    > Hm, z czego to wnosisz? Jestem za tym by osoby z takimi schorzeniami miały
    możl
    > iwość otwarcia drogi prawnej do tego co np Ty możesz w dowolnej chwili
    wykonać
    > SAM.

    Zrozum to tak, to Ty chcesz, żeby sprzeciw wobec eutanazji był jednocześnie
    wyrazem woli osób sprzeciwiających się o powolnym zdychaniu. Ponadto, w
    stosunku do tego co teraz napisałeś, to możliwość otwarcia drogi prawnej w
    stosunku do tego, co w dowolnej chwili możesz zrobić sam jest zbędna.

    > Ta, po tygodniu wraca ze szpitala z odleżynami do kości

    To dowodzi jedynie tego, że służbę zdrowia należy wyleczyć, niczego więcej.

    >
    > Sumienie i tak sumieniem pozostanie i państwu g. do tego. Mowa o prawie.

    Właśnie. Mowa o prawie, które ma wyciszyć sumienie. Jeśli państwu gó.. do
    tego, to takie prawo jest niepotrzebne. Za zbójstwo należy odpowiedzieć przed
    sądem, w każdym przypadku. I dobrze, że tak jest. To zabezpiecza przed
    nadużyciami a w konkretnych sytuacjach wymaga dużej determinacji przy
    podejmowaniu decyzji.
  • pro100 08.03.07, 12:13
    hymen napisał:


    > Zrozum to tak, to Ty chcesz, żeby sprzeciw wobec eutanazji był jednocześnie
    > wyrazem woli osób sprzeciwiających się o powolnym zdychaniu. Ponadto, w
    > stosunku do tego co teraz napisałeś, to możliwość otwarcia drogi prawnej w
    > stosunku do tego, co w dowolnej chwili możesz zrobić sam jest zbędna.

    Pane manipulant, to co ja czy Ty możesz zrobić sam to ta opcja nie wszystkim jest dostępna i o to idzie.
    >
    > > Ta, po tygodniu wraca ze szpitala z odleżynami do kości
    >
    > To dowodzi jedynie tego, że służbę zdrowia należy wyleczyć, niczego więcej.
    >
    Zdajesz sobie sprawę ile by to kosztowało?

    > >
    > > Sumienie i tak sumieniem pozostanie i państwu g. do tego. Mowa o prawie.
    >
    > Właśnie. Mowa o prawie, które ma wyciszyć sumienie. Jeśli państwu gó.. do
    > tego, to takie prawo jest niepotrzebne. Za zbójstwo należy odpowiedzieć przed
    > sądem, w każdym przypadku. I dobrze, że tak jest. To zabezpiecza przed
    > nadużyciami a w konkretnych sytuacjach wymaga dużej determinacji przy
    > podejmowaniu decyzji.

    Kilkanaście lat obsługi przez innych, nakarmić przez rurę, porapać, uczesać, umyć, pogimnastykować, wysikać, wysr.. i tak dzień w dzień, noc w noc (bo i wnocy po kilka razy trzeba wstawać) i patrzeć jak się pomału rodzice wykańczają w tym kieracie. A perspektywy - następne kilkanaście takich lat przed Tobą (jak dobrze pójdzie). Ciekawym co jeszcze Ci trzeba, jakich upokorzeń byś Sam takę decyzję podjął i prosił by ktoś w tym Ci pomógł?
  • hymen 08.03.07, 14:29
    pro100 napisał:

    > Pane manipulant, to co ja czy Ty możesz zrobić sam to ta opcja nie wszystkim
    je
    > st dostępna i o to idzie.

    Jesteś pewien, że w tym przypadku ta opcja nie jest dostępna zainteresowanemu?
    Jest jeszcze problem różnicy między eutanazją a zaniechaniem podtrzymywania
    życia przez urządzania.


    > >
    > > > Ta, po tygodniu wraca ze szpitala z odleżynami do kości
    > >
    > > To dowodzi jedynie tego, że służbę zdrowia należy wyleczyć, niczego więce
    > j.
    > >
    > Zdajesz sobie sprawę ile by to kosztowało?

    A jakbyś zrobił rachunek strat i zysków?

    >
    > > >
    > > > Sumienie i tak sumieniem pozostanie i państwu g. do tego. Mowa o pr
    > awie.
    > >
    > > Właśnie. Mowa o prawie, które ma wyciszyć sumienie. Jeśli państwu gó.. do
    >
    > > tego, to takie prawo jest niepotrzebne. Za zbójstwo należy odpowiedzieć p
    > rzed
    > > sądem, w każdym przypadku. I dobrze, że tak jest. To zabezpiecza przed
    > > nadużyciami a w konkretnych sytuacjach wymaga dużej determinacji przy
    > > podejmowaniu decyzji.
    >
    > Kilkanaście lat obsługi przez innych, nakarmić przez rurę, porapać, uczesać,
    um
    > yć, pogimnastykować, wysikać, wysr.. i tak dzień w dzień, noc w noc (bo i
    wnocy
    > po kilka razy trzeba wstawać) i patrzeć jak się pomału rodzice wykańczają w
    ty
    > m kieracie. A perspektywy - następne kilkanaście takich lat przed Tobą (jak
    dob
    > rze pójdzie). Ciekawym co jeszcze Ci trzeba, jakich upokorzeń byś Sam takę
    decy
    > zję podjął i prosił by ktoś w tym Ci pomógł?

    Jest mu napewno ciężko tak jak i rodzicom. Nie odmawiam im prawa podejmowania
    decyzji, tylko twierdzę, że za tego typu decyzję trzeba płacić. Bywa, że w
    doprowadzeniu do takiego lub podobnego stanu nie miało się żadnego udziału i
    mimo to ponosi się konsekwencje, choroby, wypadku, bezmyślności. Nie widzę
    potrzeby, by prawo mieszało się w taki sposób w te sprawy.
  • danus01 08.03.07, 14:43
    hymen napisał:

    > pro100 napisał:
    >
    > > Pane manipulant, to co ja czy Ty możesz zrobić sam to ta opcja nie wszyst
    > kim
    > je
    > > st dostępna i o to idzie.
    >
    > Jesteś pewien, że w tym przypadku ta opcja nie jest dostępna
    zainteresowanemu?
    > Jest jeszcze problem różnicy między eutanazją a zaniechaniem podtrzymywania
    > życia przez urządzania.
    >
    >

    ten humanista pro100 moze jeszcze podsunac Januszowi i takie rozwiazanie innego
    humanisty Benka

    " Generalnie smierc z glodu przebiega dosc lagodnie - czlowiek slabnie, coraz
    mniej kontaktuje, slabnie jeszcze bardziej... i umiera."

    czy Janusz jest pozbawiony woli pobierania samodzielnie pokarmu?
    bo ja widzialam,ze ustami przez rurke...

    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • pro100 08.03.07, 15:14
    danus01 napisała:

    >
    > czy Janusz jest pozbawiony woli pobierania samodzielnie pokarmu?
    > bo ja widzialam,ze ustami przez rurke...
    >
    tania humanistko Danuto, zagładzanie, odejmowanie urzadzeń podtrzymujacych gdy nie powoduje to natychmiastowego zgonu uważam za sadyzm.

    "A teraz - jeszcze raz na marginesie.
    Autor: pro100
    Data: 26.09.02, 10:25 + dodaj do ulubionych wątków


    zarchiwizowany
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > pro100 napisał:
    >
    >
    > > Co patologią nazywasz i jak chcesz ją likwidować?
    >
    > Patologią nazywam brak chęci ulżenia choremu, a likwidacja tego typu
    patologii
    > to temat rzeka. Ogólnie wszelkie działnia powinny być podporządkowane pewnym
    > zasadom etycznym. W tym przypadku eutanazja w moim odczuciu jest właśnie
    > naruszeniem takich zasad. Z jednej strony słuszna chęć ulżenia cierpiącemu
    > przeciwstawiana jest czynowi ohydnemu, jakim jest zabicie człowieka, z
    drugiej.
    Śmierć jest codziennością każdemu w końcu pisaną. Skąd ten strach??? Wszak tak
    czy siak chwilowym pyłem tu jesteśmy.
    >
    > > Ciekawe na jak długo swoje siły szacujesz? A gdy opiekun dotychczasowy już
    >
    > > stary i niesprawny komu na plecy zrzucisz?
    >
    > To niewiele wnosi.
    To konsekwencja praktyczna szlachetnych poglądów.
    >
    > > A poza tym mówię o wyborze
    > > poszkodowanego. Wszak umysłowo w pełni sprawny, ubezwłasnowolniony nie jes
    > t.
    > > To nie kukła do obróbki.
    >
    > Zawsze jest to wybór więcej niż jednej osoby. Nie mówisz o wyborze wykonawcy
    > woli.
    Zawsze NIE powiedzieć może. Przymusu nie postuluję.
    A co powiesz np na to. Zestaw, dwa naczynia połączone z trzecim i od niego
    przewód do werflonu. Pomocnik (lub jeśli wolisz morderca) wlewa płyny same w
    sobie nieszkodliwe do dwóch zbiorników. Po wymieszaniu śmiertelna trucizna.
    Zainteresowny zębami odpowiednie zaciski uruchamia, na końcu sam dla siebie
    śmiertelną dawkę prokuruje. Ulżyło delikatnemu sumieniu choć trochę? Wszak
    sytację poprawiamy na samosprawstwo. Samobójcy sprawnemu też ktoś sznur czy
    żyletkę sprzedaje, sumienia zdaje się nie obciązając.

    pozdr anty"

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=3056578&a=3088116
    tamże

    pozdr anty - nigdy, w dobrej sprawie, nie ubrudziłaś sobie rąk?
  • danus01 08.03.07, 15:37
    pro100 napisał:


    > Zawsze NIE powiedzieć może. Przymusu nie postuluję.
    > A co powiesz np na to. Zestaw, dwa naczynia połączone z trzecim i od niego
    > przewód do werflonu. Pomocnik (lub jeśli wolisz morderca)

    a gdzie i kiedy ja pomocnika nazwalam morderca?
    to istniejace prawo zabezpiecza przed 'pomocnikami mordercami'

    > wlewa płyny same w
    > sobie nieszkodliwe do dwóch zbiorników. Po wymieszaniu śmiertelna trucizna.
    > Zainteresowny zębami odpowiednie zaciski uruchamia, na końcu sam dla siebie
    > śmiertelną dawkę prokuruje.

    aparatura dla sparalizowanego samobojcy?
    mozna nawet opatentowac i zarabiac na nim


    > Ulżyło delikatnemu sumieniu choć trochę?

    gdy slysze o samobojcach,to moje sumienie jest zawsze poruszone

    Wszak
    > sytację poprawiamy na samosprawstwo. Samobójcy sprawnemu też ktoś sznur czy
    > żyletkę sprzedaje, sumienia zdaje się nie obciązając.
    >
    > pozdr anty"

    sumienie nie narzedzie samobojstwa obciazac powinno
    ale przyczyna dlaczego ktos zdrowy na umysle samobojstwa pragnie

    > pozdr anty - nigdy, w dobrej sprawie, nie ubrudziłaś sobie rąk?

    zawsze w dobrej sprawie mam 'ubrudzone'rece
    potem je sobie umyje
    przy zlej sprawie rece jakos mniej sie brudza za to sumienie jakby bardziej

    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • pro100 08.03.07, 15:00
    hymen napisał:

    od innych
    >
    > Jest mu napewno ciężko tak jak i rodzicom. Nie odmawiam im prawa podejmowania
    > decyzji, tylko twierdzę, że za tego typu decyzję trzeba płacić. Bywa, że w
    > doprowadzeniu do takiego lub podobnego stanu nie miało się żadnego udziału i
    > mimo to ponosi się konsekwencje, choroby, wypadku, bezmyślności. Nie widzę
    > potrzeby, by prawo mieszało się w taki sposób w te sprawy.

    No więc prawo się wmniesza, za np lat 10 rodzice pójdą do więzienia razem z bandziorami złodzijami i innym towarzystwem za pomoc dziecku w łagodnym zejściu. Nic Ci tu nie zgrzyta?
  • hymen 08.03.07, 15:06
    pro100 napisał:

    > hymen napisał:
    >
    > od innych
    > >
    > > Jest mu napewno ciężko tak jak i rodzicom. Nie odmawiam im prawa podejmow
    > ania
    > > decyzji, tylko twierdzę, że za tego typu decyzję trzeba płacić. Bywa, że
    > w
    > > doprowadzeniu do takiego lub podobnego stanu nie miało się żadnego udział
    > u i
    > > mimo to ponosi się konsekwencje, choroby, wypadku, bezmyślności. Nie widz
    > ę
    > > potrzeby, by prawo mieszało się w taki sposób w te sprawy.
    >
    > No więc prawo się wmniesza, za np lat 10 rodzice pójdą do więzienia razem z
    ban
    > dziorami złodzijami i innym towarzystwem za pomoc dziecku w łagodnym zejściu.
    N
    > ic Ci tu nie zgrzyta?

    Np przytocz mi wyrok z takiej sprawy. Np lekarza, który odstawił pacjenta od
    respiratora czy rodziców, ktorzy pomogli dziecku w łagodnym zejściu.
  • pro100 08.03.07, 15:23
    hymen napisał:

    > Np przytocz mi wyrok z takiej sprawy. Np lekarza, który odstawił pacjenta od
    > respiratora czy rodziców, ktorzy pomogli dziecku w łagodnym zejściu.

    Jest prawo a zatem powinno być egzekwowane. A załatwia sie to dziś oddając tak chorego pod opiekę "służby zdrowia". Gdzie .......... , ale nudzi mnie powtarzanie tego samego. Pytanie czemu szpital może uśmiercić po paru tygodniach męczarni chorego a nie można tego zrobić przyzwoicie, po ludzku bez zbędnych cierpień.
  • danus01 08.03.07, 15:48
    pro100 napisał:

    > Pytanie czemu szpital może uśmiercić po paru tygodniach męczar
    > ni chorego a nie można tego zrobić przyzwoicie, po ludzku bez zbędnych
    cierpień
    >

    calkiem realistyczny przyklad ci podam
    mam ochote do konca mojego zycia nie miec zmartwien o swoj byt materialny
    co wiec robie?
    szukam sobie 'zabezpieczonego' finansowo staruszka niekoniecznie jeszcze az tak
    starego,zeby nie mial ochoty sobie chociaz popatrzyc na mlodsze cialo.
    stawiam mu jednak warunek w przedslubnej intercyzie
    dobrze kochany,ale chce byc w razie czego pewna,ze jak juz bedziesz terminalnie
    chory to...
    podpisz tylko ten papierek


    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • pro100 08.03.07, 16:16
    danus01 napisała:


    > calkiem realistyczny przyklad ci podam
    > mam ochote do konca mojego zycia nie miec zmartwien o swoj byt materialny
    > co wiec robie?
    > szukam sobie 'zabezpieczonego' finansowo staruszka niekoniecznie jeszcze az tak
    >
    > starego,zeby nie mial ochoty sobie chociaz popatrzyc na mlodsze cialo.
    > stawiam mu jednak warunek w przedslubnej intercyzie
    > dobrze kochany,ale chce byc w razie czego pewna,ze jak juz bedziesz terminalnie
    >
    > chory to...
    > podpisz tylko ten papierek
    >
    >
    O czym mowa - dla jasności
    Autor: pro100
    Data: 24.09.02, 15:04 + dodaj do ulubionych wątków


    zarchiwizowany

    Aby osoba w pełni władz umysłowych a niesprawna fizycznie w stopniu
    wykluczjącym SAMObójstwo, miała PRAWO do swej decyzji o śmierci. Jak
    technicznie by to miało wyglądać? Np Spotkanie z lekarzem, psychologiem i
    sędzią. Jeśli trzykrotnie w odstępach np tygodniowych przed owym składem
    żądanie wyrazi - sąd wyraża zgodę. Lub nie. Uzasadnienie decyzji. Możliwość
    odwoławcza. Wykonawcą fachowiec. Tyle.

    Myślę, że bezpieczniejsze niż sytuacja obecna gdzie "niewygodnemu"
    można "załatwić".

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=3056578&a=3069507
    tamże
  • danus01 08.03.07, 16:42
    pro100 napisał:

    > Aby osoba w pełni władz umysłowych a niesprawna fizycznie w stopniu
    > wykluczjącym SAMObójstwo, miała PRAWO do swej decyzji o śmierci. Jak
    > technicznie by to miało wyglądać? Np Spotkanie z lekarzem, psychologiem i
    > sędzią. Jeśli trzykrotnie w odstępach np tygodniowych przed owym składem
    > żądanie wyrazi - sąd wyraża zgodę. Lub nie. Uzasadnienie decyzji. Możliwość
    > odwoławcza. Wykonawcą fachowiec. Tyle.
    >

    dla mnie ten opis jest przerazajacy
    na zimno,wykalkulowane,obliczone
    no tak,zyjemy w czasach,kiedy bardziej kalkuluje sie nabyc nowy sprzet niz
    stary naprawic-chocby przez sentyment
    ale po co czlowiekowi jakies tam emocje sa potrzebne
    jakies sentymenty,jakies uczucia...
    doskonalmy prawo karne wedlug naszych aktualnych potrzeb i oczekiwan...
    morderce uniewinniajmy-mial trudne dziecinstwo(opinia psychologa)
    choremu pomagajmy umrzec...(tez opinia psychologa)

    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • pro100 08.03.07, 17:42
    danus01 napisała:

    >
    > dla mnie ten opis jest przerazajacy
    > na zimno,wykalkulowane,obliczone
    > no tak,zyjemy w czasach,kiedy bardziej kalkuluje sie nabyc nowy sprzet niz
    > stary naprawic-chocby przez sentyment
    > ale po co czlowiekowi jakies tam emocje sa potrzebne
    > jakies sentymenty,jakies uczucia...
    > doskonalmy prawo karne wedlug naszych aktualnych potrzeb i oczekiwan...
    > morderce uniewinniajmy-mial trudne dziecinstwo(opinia psychologa)
    > choremu pomagajmy umrzec...(tez opinia psychologa)
    >
    o matko! masz lepszy pomysł? Bo na ewntualnego staruszka to panienki takie sposoby mają, że sam odjeżdża do Walhalli.
  • pro100 10.03.07, 08:00
    danus01 napisała:


    > dla mnie ten opis jest przerazajacy
    > na zimno,wykalkulowane,obliczone
    > no tak,zyjemy w czasach,kiedy bardziej kalkuluje sie nabyc nowy sprzet niz
    > stary naprawic-chocby przez sentyment
    > ale po co czlowiekowi jakies tam emocje sa potrzebne
    > jakies sentymenty,jakies uczucia...
    > doskonalmy prawo karne wedlug naszych aktualnych potrzeb i oczekiwan...
    > morderce uniewinniajmy-mial trudne dziecinstwo(opinia psychologa)
    > choremu pomagajmy umrzec...(tez opinia psychologa)
    >
    są momenty, że o cierpieniu należy bez emocji porozmawiać. Od początku biorąc. W szpitalu po wypadku takim jak Janusza lekarze pytają czy mają ratować za wszelką cenę (w domyśle - wiadomo o co chodzi), tyle, że pytają rodzinę czyli przyszłych opiekunów, a ci w szoku szpitalnej atmosfery i zawalenia się dotychczasowego świata niezbyt kontaktują i nie wiedzą "o co chodzi". Natomiast nikt nie pyta i nie przedstawia rzetelnie całej sytuacji bezpośrednio zainteresowanego traktując go jak worek treningowy. Tak też było w sytuacji Janusza. Ergo, jest postawiony w swojej obecnej sytuacji życiowej bez swej woli i świadomości. A gdy w końcu może ocenić stan faktyczny i swoje siły i chęci do walki, to prawnie nie ma możliwości godnego odejścia.

    pozdr anty - a coby nie lakierować sytuacji wózeczkiem to powiem tyle, że to guzik załatwia. Facet po prostu po kilkunastu latach nie jest spionizowany i nie da sie spionizować ze względu na zaburzenia krążenia. Nie da się podnieść nawet do 30 stopni bo zaraz utraci przytomność. Po mieszkaniu też pewnie nie pojeździ nawet leżac całkiem poziomo, bo przez drzwi 70 cm na pewno nie przejedzie a 80 wątpliwe. A brać i znosić na dwór (na pole - dla krakowiaków) to taki wózek waży ok 100 kg.
  • hymen 08.03.07, 16:10
    pro100 napisał:

    > Jest prawo a zatem powinno być egzekwowane. A załatwia sie to dziś oddając
    tak
    > chorego pod opiekę "służby zdrowia". Gdzie .......... , ale nudzi mnie
    powtarza
    > nie tego samego.

    To właśnie przykład demagogii, czyli użycia argumentu tylko z pozoru
    prawdziwego. Prawo powinno być egzekwowane, ale sam narzuciłeś w jaki sposób. I
    to właśnie jest dodatkową przyczyną sprzeciwu w sprawie, którą bardzo trudno
    ująć w jakiekolwiek ramy, w sprawie, w której jeden przypadek jest diametralnie
    różny od drugiego. Szpital nie jest od wykonywania prawa pacjenta do
    zakończenia swojego życia.

    > Pytanie czemu szpital może uśmiercić po paru tygodniach męczar
    > ni chorego a nie można tego zrobić przyzwoicie, po ludzku bez zbędnych
    cierpień
    > .

    Dlatego, że ludzie idą do szpitala i cierpią. Męczą się, popadają w depresję, a
    bywa i tak, że oprócz samej choroby, lekarze powodują dalsze bóle i męki po to,
    żeby chociażby zdiagnozować. Czasem trwa to bardzo długo. Dlatego, że celem
    lekarza jest ratowanie życia, a metodą na ulżeniu cierpieniom są środki, coraz
    doskonalsze a nie śmierć.
  • danus01 08.03.07, 15:24
    hymen napisał:

    > Np przytocz mi wyrok z takiej sprawy. Np lekarza, który odstawił pacjenta od
    > respiratora czy rodziców, ktorzy pomogli dziecku w łagodnym zejściu.

    dzis byla info o podobnym przypadku we Wloszech
    lekarz anestozjolog pomogl pacjentowi terminalnemu -na jego prosbe-w 'odejsciu'
    chyba najbardziej humanitarnym z mozliwych czyli we snie
    i co?
    prokuratura wloska odstapila od postawienia mu zarzutu zabojstwa za ktore we
    Wloszech grozi 15 lat wiezienia.
    inna,juz nie tak pozytywna wiadomosc to ta,ze kosciol odmawil prawa do
    pochowku samobojcy z wyboru wedlug ceremoni koscielnej

    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • hymen 08.03.07, 16:14
    danus01 napisała:

    > inna,juz nie tak pozytywna wiadomosc to ta,ze kosciol odmawil prawa do
    > pochowku samobojcy z wyboru wedlug ceremoni koscielnej

    We włoszech? Pytam, bo w Polsce nie ma z tym żadnego problemu.
  • danus01 08.03.07, 16:30
    hymen napisał:

    > danus01 napisała:
    >
    > > inna,juz nie tak pozytywna wiadomosc to ta,ze kosciol odmawil prawa do
    > > pochowku samobojcy z wyboru wedlug ceremoni koscielnej
    >
    > We włoszech? Pytam, bo w Polsce nie ma z tym żadnego problemu.

    tak bylo napisane
    we Wloszech,bo opisalam to co zdarzylo sie we Wloszech wedlug informacji GW


    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • benek231 06.03.07, 15:27
    marcq napisał:

    "Nie godzę się na dręczenie pacjentów, o których wiadomo, że muszą umrzeć i
    > heroiczne wysiłki lekarzy tylko przedłużą ich cierpienia. Trudno mi jednak
    > uwierzyć, by człowiek mógł prosić o śmierć;"

    ===

    No coz, najwyrazniej prawda jest, ze rozni ludzie w przerozne rzeczy moga
    wierzyc, albo nie.
    Janusz prosi o pomoc w zakonczeniu zycia, a ten i nie tylko ten mowi ze trudno
    mu uwierzyc. Zupelnie jakby bozia nie dala mu zmyslu sluchu. Tradycyjnie jesli
    tylko czyjes zyczenie rozbiega sie z obowiazujaca norma to i lekarz zaczyna
    pukac sie w czolo. My wiemy lepiej niz inni czego ci inni pragna! A jak pragna
    niewlasciwie to najwyrazniej COS z nimi jest zle - i to COS staje sie podstawa
    naszej odmowy. W cuda na uswinionych szybach wierza i krasnoludki, a nie moga
    uwierzyc, ze czlowiek mysli wlasnie to co mowi.

    Poniewaz wiele zostalo juz powiedziane, na tym forum, wiec pozwole sobie na
    ulatwienie zycia, Marcqu.


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1430230&a=1452563
  • marcq 06.03.07, 16:47
    Krzyś 52 napisał niegdyś:

    "Godnym jest to, co Ja(!) sam jestem w stanie zaakceptować jako godne. Albowiem
    NIKT(!) nie jest władny narzucenia mi mojego osobistego poczucia godności. To!
    wiem TYLKO JA.
    ..
    Zrozumienie powyższego przez społeczeństwo polskie wydaje mi się – wobec
    pękania murów tradycji – kluczowym elementem, niezbędnym dla ogarnięcia
    rewolucyjnego zjawiska współczesnej eutanazji."


    No właśnie...
  • benek231 07.03.07, 03:26
    to, obok wymozdzenia, chyba jedno z najwiekszych osiagniec kk w odczlowieczaniu
    polskiego katola. Bo czlowiek to istota wrazliwa na cudze cierpienie, a nie
    jedynie demonstrujaca wrazliwosc. Polski kk od pokolen produkuje psychopatow.

    >>....Lekko przyjmując możliwość mentalnej niekompetencji umierającego pacjenta
    akceptuje się jednak jego kompetencję w przypadku podpisywania testamentu czy
    ostatniej woli, oraz składania zeznań w sprawach kryminalnych. Gdy natomiast o
    jego własne i trzeźwe przekonanie co do szybszego zejścia idzie - zawsze(!)
    zakładana jest jego możliwa niekompetencja. “Cierpię więc może nie jestem” –
    formą kartezjanizmu stosowanego. Gdy jednak w grę wchodzi zeznanie w wyniku
    którego ktoś może trafić na szafot – obowiązują inne kryteria i inne założenia.
    Tu spowodowanej cierpieniem kiepskiej wiarygodności pacjeta (zazwyczaj) pobożni
    etycy-filozofowie nie rozważają. Ale też jaką szkodę mogłaby ludzkość ponieść
    na kompletnie fałszywym oskarżeniu kogoś... Zabranie ludzkości kwadransa
    cierpienia, natomiast, to już poważna sprawa, która wymaga bardzo wnikliwego
    potraktowania.
    ....Założenie, że miotany bólami pacjent może jednak być przekonany co do
    poprawności swego błagania o skrócenie cierpień, nie wchodzi oczywiście w
    rachubę. Albowiem zawsze, zdaniem etyków, pozostaje wątpliwość, że jednak nie
    wie on co mówi. Wiadomo – w silnej depresji jest. To nic, że skowyczy z bólu a
    w oczach nic prócz cierpienia nie widać – to się nie liczy. Istotne jest by
    uczeni etycy nie popełnili przypadkiem błędu w ocenie. A co będzie gdy
    otoczenie posłucha prośby pacjeta i - z lekarską pomocą – zakończy jego męki,
    które bez interwencji trwałyby jeszcze ze cztery dni. Tymczasem pacjent tak
    naprawdę nie chciał ich skrócenia a jedynie tak mu się wydawało – w wielkiej
    depresji tak typowej dla agonii. Skąd to przypuszczenie - możemy spytać - że
    mógł nie chcieć, itd., skoro nigdy tego nie wyjawił? Obrońcom status quo, otóż,
    wystarcza, że istnieje taka hipotetyczna(!) możliwość. Realne koszmary oraz
    błagania – mało są ważne. Ale też, czy istnieją takie sytuacje, w których, w
    identyczny sposób, nie można się wykpić z brania serio kogokolwiek(?)>>




    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1430230&a=1473329
  • danus01 07.03.07, 08:18
    benek231 napisał:

    > Realne koszmary oraz
    > błagania – mało są ważne.

    sa bardzo wazne
    sa NAJWAZNIEJSZE w przypadku J.S.
    bo o TYM tylko wiemy
    bo TYLKO te koszmary i blagania dotarly medialnie do nas
    takie zreszta bylo(jest) zalozenie blagajacego o eutanazje przewidujacego
    koszmary swego realnego zycia po smierci rodzicow Janusza
    a czy MY nie mamy ewentualnie jeszcze innej drogi wyjscia jako SWIADKOWIE
    toczacego sie teraz koszmaru?
    czy nie mozemy przygotowac petycji do Prezydenta o prosbe o ulaskawienie dla
    wykonujacego prosbe Janusza 'przyjaciela'?
    i niech NASZA petycja bedzie tym gwarantem,a nie orzeczenie sadu?

    --
    to tylko moja opinia
  • benek231 07.03.07, 15:27
    Bodaj 3 lata temu, na Florydzie, na miala miejsce glosna sprawa kobiety w stanie
    wegetetywnym ktora, zdaniem meza zyczyla sobie odlaczenia od aparatury na "na
    wszelki wypadek" - pamietasz te sprawe, Danusiu?

    Byla to istotnie rozna sprawa, gdyz jedynie z przekazu wiadomo bylo, ze ona
    sobie tego zyczyla, a przeciwnicy pomocy w zejsciu twierdzic mogli ze to nie
    jest prawda.

    W przypadku Janusza mamy do czynienia z jego opinia - i co slyszymy? Ano ze mowi
    bo mowi ale tak naprawde to on nie wie co mowi, albo tez chodzi mu o cos
    zupelnie innego. Domyslam sie, ze obliczone jest to na zmeczenie przeciwnika,
    ktoremu - w obliczu takiej argumentacji - musza w koncu opasc rece.

    Dziwny jest ten swiat...
  • pozarski 07.03.07, 15:38
    Ta kobieta to Terri Schiavo,usmiercona na zyczenie meza.Jej rodzice chcieli sie
    nia opiekowac,ale wyrokiem sadu odebrano im te mozliwosc,zdajac sie na zyczenie
    formalnego meza Terri,ktory od lat juz byl zwiazany z inna kobieta i chcial sie
    po prostu od niewygodnej osoby w swoim parszywym zyciu uwolnic.Kobieta umierala
    w meczarniach,zaglodzona na smierc.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 08.03.07, 05:34
    Dzieki za przypomnienie mi jej nazwiska.

    Generalnie smierc z glodu przebiega dosc lagodnie - czlowiek slabnie, coraz
    mniej kontaktuje, slabnie jeszcze bardziej... i umiera.

    Meczarnie przynaleza do smierci z pragnienia - terri byla nawilzana. Terri
    znajdowala sie jednak w stanie wegetetywnym i nie mogla cierpiec.

    Ponadto gdyby "normalnie" umierala (syta i napojona) to najprawdopodobniej
    cierpialaby tak jak to ludzie w agonii cierpia...
  • pozarski 08.03.07, 08:40
    Oczywiscie.Terri nie mogla cierpiec,bo tylko Benio wie,co to znaczy umierac z
    glodu.Nic zupelnie.Nawilzac wargi i basta,everybody is happy.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 08.03.07, 13:54
    pozarski napisał:

    > Oczywiscie.Terri nie mogla cierpiec,bo tylko Benio wie,co to znaczy umierac z
    > glodu.

    czytal pewnie wspomnienia ojca Kolbego
    byl swiadomy i sam taka smierc sobie wybral
    a wokol mial samych przyjaznych opiekunow i swietlana przyszlosc

    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • benek231 08.03.07, 15:03
    Ano Danusiu tak to wlasnie jest ze smiercia glodowa. Mnie chodzilo jednakze o
    kuglarstwo Najmilszych.

    Bo gdy uzywasz argumentu na rzecz pomocy komus w zejsciu dla unikniecia horrorow
    agonii to od obroncow zycia uslyszysz, ze to jest naturalny proces, ze tak bylo
    od zawsze, ze bol tolerowany jest jedynie do pewnegostopnia a pozniej system sam
    sei wylacza, it. itd.

    Gdy jednak dochodzi do odlaczenia systemu sztucznego wspomagania to slyszysz o
    smierci w meczarniach. Odpowiedz znana jest im zanim padnie pytanie - dla
    kazdego przypadku. Z zalozenia nie wolno ingerowac.
    Po coz wiec usiluja dyskutowac???
  • marcq 08.03.07, 16:24
    napisała:

    > benek231 napisał:
    >
    > > Realne koszmary oraz
    > > błagania – mało są ważne.
    > ...
    > czy nie mozemy przygotowac petycji do Prezydenta o prosbe o ulaskawienie dla
    > wykonujacego prosbe Janusza 'przyjaciela'?
    > i niech NASZA petycja bedzie tym gwarantem,a nie orzeczenie sadu?


    Nie. NIE. NIE!
    Prawo MUSI być jednakowe dla WSZYSTKICH, Danusiu.
    I nie może opierać się o podstawy tak kruche, jak stan łaskawości Pana
    Prezydenta (mniejsza o aktualne nazwisko) dnia dd.mm.20XY roku...

    I NIE orzeczenie sądu. Orzeczenie SEJMU RP zmieniające definicję eutanazji
    w Kodeksie Karnym na czyn NIE BĘDĄCY ZABÓJSTWEM. Sądy w takich sprawach mają
    milczeć - pisałem już o tym wiele razy.
  • andrzejg 06.03.07, 08:18
    po prostu skaczą z dachu, bądź sie wieszają
    a jemu przy tej chorobie pozostaje tylko sie zagłodzić
    ku samozadowoleniu uczciwych

    A.
  • hymen 06.03.07, 11:24
    andrzejg napisał:

    > po prostu skaczą z dachu, bądź sie wieszają
    > a jemu przy tej chorobie pozostaje tylko sie zagłodzić
    > ku samozadowoleniu uczciwych

    Jakoś sobie poradził z tworzeniem bloga w internecie. A poza tym postulat
    brzmiał: odłączyć od aparatury co jest dość podobną formą uśmiercenia do
    zagłodzenia, ku samozadowoleniu nieuczciwych.
  • lady.papeteria 06.03.07, 17:43
    hymen napisał:

    > andrzejg napisał:
    >
    > > po prostu skaczą z dachu, bądź sie wieszają
    > > a jemu przy tej chorobie pozostaje tylko sie zagłodzić
    > > ku samozadowoleniu uczciwych
    >
    > Jakoś sobie poradził z tworzeniem bloga w internecie. A poza tym postulat
    > brzmiał: odłączyć od aparatury co jest dość podobną formą uśmiercenia do
    > zagłodzenia, ku samozadowoleniu nieuczciwych.

    Do sądu pisma też pisał ... posługując się ołówkiem trzymanym w
    ustach.Przypuszczam, że sam tej strony nie zrobił, mimo wszystko.
    A zagłodzić się nie może - jest karmiony przez mamę. Widać nie macie pojęcia, w
    jakim on jest stanie zdrowia. Jesli nie będzie chciał jeść będą mu aplikowali
    papki prosto do żołądka, albo kroplówki. Nad tym wszystkim panują jego rodzice,
    a za 20 , 30 lat, co z nim będzie? On tylko rusza głową i mózg ma sprawny.


    --
    lady.papeteria
  • hymen 07.03.07, 18:06
    Wszystko rozumiem, tylko dlaczego proponuje mu się eutanazję a nie gwarancje
    życia na podobnym poziomie, jaki zapewniali mu rodzice?
  • danus01 07.03.07, 19:22
    hymen napisał:

    > Wszystko rozumiem, tylko dlaczego proponuje mu się eutanazję a nie gwarancje
    > życia na podobnym poziomie, jaki zapewniali mu rodzice?

    takiej gwarancji nikt uczciwy dac mu nie moze
    jego zycie na obecnym poziomie to chyba przede wszystkim milosc jego rodzicow
    przynajmniej tak mozna wnosic z jego prosby o eutanazje DOPIERO po ich
    smierci,czy smierci jednego z rodzicow nawet
    opieki z miloscia rodzicow nikt nie jest w stanie mu zagwarantowac
    jest jednak wiele chorych dzieci,uposledzonych umyslowo,ktorymi opiekuja sie
    rodzice i tez sie martwia co bedzie z ich dziecmi po ich smierci
    czy to ma oznaczac,ze i tacy rodzice powinni wystepowac o eutanzje dla swoich
    dzieci w wypadku ich smierci?
    czy te uposledzone dzieci nie majace swiadomosci co sie z nimi potem stanie jak
    trafia pod opieke kasy chorych mniej beda cierpialy niz Janusz gdyby sie
    zlozylo tak,ze przezyje rodzicow?
    jesli Janusz i jego rodzice sa w pelni swiadomi tego co ich spotka w
    przyszlosci to niech jako osoby w pelni swiadome wszelka odpowiedzialnosc za
    przyszlosc niesprawnego fizycznie czlonka rodziny wezma na swoje sumienie. tego
    ma prawo sie wymagac od osob swiadomych,swiadomych tez zagrozen i niepewnosci
    losu.
    gwarancja na lagodna smierc,kiedy zycie jest juz nie do zniesienia?
    chyba kazdy by tak chcial
    ja przynajmniej tez chcialabym miec takie gwarancje
    moze kozystajac z prawa do smierci otworzymy netowa klinike dla samobojcow?
    dzis ty mi pomozesz a jutro ktos tobie?
    wystarczy napisac uzasadnienie dlaczego mam dosc swojego zycia.
    i dolaczyc zaswiadczenie ze psychiatra stwierdzil pelna poczytalnosc.
    jednak zanim dojdziemy do realizacji spraw ostatecznych proponowalabym zajac
    sie wczesniej tematem wolnosci slowa z poswiadczeniem u psychiatry braku
    jakichkolwiek odchylen od uznanej normy u tych co slow uzywaja.
    heretycy i samodzielnie myslacy maja z gory przechlapane .
    temat powazny a ja sobie juz jajca robie.moze Janusz wlasnie ma obok siebie za
    malo radosci i dowcipu?
    no bo tak powaznie chory i z takimi perspektywami,ze nie ma odwaznego przy nim
    pozartowac troche
    moze 'umarlby ze smiechu'?
    czy moze byc przyjemniejsza smierc?
    --
    to tylko moja opinia
  • hymen 07.03.07, 20:22
    danus01 napisała:

    > hymen napisał:
    >
    > > Wszystko rozumiem, tylko dlaczego proponuje mu się eutanazję a nie gwaran
    > cje
    > > życia na podobnym poziomie, jaki zapewniali mu rodzice?
    >
    > takiej gwarancji nikt uczciwy dac mu nie moze
    > jego zycie na obecnym poziomie to chyba przede wszystkim milosc jego rodzicow
    > przynajmniej tak mozna wnosic z jego prosby o eutanazje DOPIERO po ich
    > smierci,czy smierci jednego z rodzicow nawet
    > opieki z miloscia rodzicow nikt nie jest w stanie mu zagwarantowac
    > jest jednak wiele chorych dzieci,uposledzonych umyslowo,ktorymi opiekuja sie
    > rodzice i tez sie martwia co bedzie z ich dziecmi po ich smierci
    > czy to ma oznaczac,ze i tacy rodzice powinni wystepowac o eutanzje dla swoich
    > dzieci w wypadku ich smierci?

    Nie sądziłem, że będę musiał wyjaśniać, że poziom życia nie dotyczy emocjonalny
    więzi między rodzicami a ich dzieckiem.


    > czy te uposledzone dzieci nie majace swiadomosci co sie z nimi potem stanie
    jak
    >
    > trafia pod opieke kasy chorych mniej beda cierpialy niz Janusz gdyby sie
    > zlozylo tak,ze przezyje rodzicow?
    > jesli Janusz i jego rodzice sa w pelni swiadomi tego co ich spotka w
    > przyszlosci to niech jako osoby w pelni swiadome wszelka odpowiedzialnosc za
    > przyszlosc niesprawnego fizycznie czlonka rodziny wezma na swoje sumienie.
    tego
    >
    > ma prawo sie wymagac od osob swiadomych,swiadomych tez zagrozen i niepewnosci
    > losu.

    To kwestia sumienia a nie prawa. Jeśli sumienie nakazuje wybrać rozwiązanie tak
    drastyczne jak śmierć, to nie oznacza to jeszcze, że należy oczekiwać prawnych
    rozwiązań to sankcjonujących. Chyba nie ma potrzeby powtarzania tu Twoje
    wczześniejszej dyskusji?

    > gwarancja na lagodna smierc,kiedy zycie jest juz nie do zniesienia?

    Nie. Można to łagodzić, medycyna cały czas się rozwija, ale gwarancji takich
    nie ma. Natomiast w sferze materialnej panstwo, organizacje społeczne,
    pojedynczy ludzie mogą wiele.

    > chyba kazdy by tak chcial
    > ja przynajmniej tez chcialabym miec takie gwarancje
    > moze kozystajac z prawa do smierci otworzymy netowa klinike dla samobojcow?
    > dzis ty mi pomozesz a jutro ktos tobie?
    > wystarczy napisac uzasadnienie dlaczego mam dosc swojego zycia.
    > i dolaczyc zaswiadczenie ze psychiatra stwierdzil pelna poczytalnosc.
    > jednak zanim dojdziemy do realizacji spraw ostatecznych proponowalabym zajac
    > sie wczesniej tematem wolnosci slowa z poswiadczeniem u psychiatry braku
    > jakichkolwiek odchylen od uznanej normy u tych co slow uzywaja.
    > heretycy i samodzielnie myslacy maja z gory przechlapane .
    > temat powazny a ja sobie juz jajca robie.

    Eeee, bez komentarza.

    moze Janusz wlasnie ma obok siebie za
    > malo radosci i dowcipu?
    > no bo tak powaznie chory i z takimi perspektywami,ze nie ma odwaznego przy
    nim
    > pozartowac troche
    > moze 'umarlby ze smiechu'?
    > czy moze byc przyjemniejsza smierc?

    Janusz komunikuje się z całą rzeszą ludzi. Jeśli będzie słyszał, tak "eutanazja
    dla ciebie" to wspaniałe rozwiazanie, łatwiej mu nie będzie.
  • danus01 07.03.07, 22:34
    hymen napisał:

    > Janusz komunikuje się z całą rzeszą ludzi. Jeśli będzie słyszał,
    tak "eutanazja
    >
    > dla ciebie" to wspaniałe rozwiazanie, łatwiej mu nie będzie.


    oj,nie!
    oj,byloby mu jeszcze ciezej
    i przykro,ze ci forumowicze,ktorzy byli sklonni poprzec prosbe Janusza takiej
    ludzko empatycznej troski nie wykazali.
    bo jednak...
    bywaja takie wydarzenia,ze mowienie czy pisanie prawdy tego co sie mysli lub
    tego co sie wie moze wyrzadzic wiecej szkody niz pozytku. moze taka 'prawda'
    przedwczesnie odebrac tlaca sie jeszcze w ciele (umysle)nadzieje lub ostatnie
    chwile zycia uczynic wieksza udreka.

    --
    to tylko moja opinia
  • wikul 07.03.07, 19:27
    ...a zwłaszcza do autorki wątka

    Przeczytajcie dokładnie o co chodzi takim ludzim zanim wydacie wyrok śmierci.

    www.wprost.pl/ar/?O=102593
  • danus01 07.03.07, 19:53
    wikul napisał:

    > ...a zwłaszcza do autorki wątka
    >
    > Przeczytajcie dokładnie o co chodzi takim ludzim zanim wydacie wyrok śmierci.
    >
    > <a href="www.wprost.pl/ar/?O=102593"

    a przed chwila w wiadomosciach TVP pokazali filmik z Januszem i jego nowym
    optymizmem do dalszego zycia.
    jego krzyk rozpaczy nie pozostal na szczescie bez echa
    i co?
    sady byly potrzebne?
    gwarancje prawne na smierc?
    --
    to tylko moja opinia
  • wikul 07.03.07, 20:15
    danus01 napisała:

    > a przed chwila w wiadomosciach TVP pokazali filmik z Januszem i jego nowym
    > optymizmem do dalszego zycia.
    > jego krzyk rozpaczy nie pozostal na szczescie bez echa
    > i co?
    > sady byly potrzebne?
    > gwarancje prawne na smierc?


    Proszenie o smierć to często krzyk rozpaczy - zauważcie mnie !
    Ciekawe czy np. w Holandii p.Janusz Świtaj by jeszcze żył ?
    Pzdr.
  • pozarski 07.03.07, 20:24
    Przeciez nie prosil o natychmiastowa smierc,tylko gwarancje na przyszlosc,wiec
    zylby z pewnoscia.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 07.03.07, 22:08
    pozarski napisał:

    > Przeciez nie prosil o natychmiastowa smierc,tylko gwarancje na
    przyszlosc,wiec
    > zylby z pewnoscia.

    jakie to szczescie,ze nie obowiazuja jeszcze 24godzinne rozprawy sadowe
    no i ta biurokracja
    Dunczykom pewnie tez nie obca
    --
    to tylko moja opinia
  • pozarski 07.03.07, 22:11
    danus01 napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > Przeciez nie prosil o natychmiastowa smierc,tylko gwarancje na
    > przyszlosc,wiec
    > > zylby z pewnoscia.
    >
    > jakie to szczescie,ze nie obowiazuja jeszcze 24godzinne rozprawy sadowe
    > no i ta biurokracja
    > Dunczykom pewnie tez nie obca
    Holendrom.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 07.03.07, 22:18
    pozarski napisał:

    > danus01 napisała:
    >
    > > > jakie to szczescie,ze nie obowiazuja jeszcze 24godzinne rozprawy sadowe
    > > no i ta biurokracja
    > > Dunczykom pewnie tez nie obca
    > Holendrom.
    >

    poprawiles
    dzieki
    a co w panstwie dunskim?
    juz sie dobrze dzieje?
    nie ma biurokracji?
    i prosby o eutanazje nikt nie skladal?

    --
    to tylko moja opinia
  • pozarski 07.03.07, 22:21
    danus01 napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > danus01 napisała:
    > >
    > > > > jakie to szczescie,ze nie obowiazuja jeszcze 24godzinne rozpr
    > awy sadowe
    > > > no i ta biurokracja
    > > > Dunczykom pewnie tez nie obca
    > > Holendrom.
    > >
    >
    > poprawiles
    > dzieki
    > a co w panstwie dunskim?
    > juz sie dobrze dzieje?
    > nie ma biurokracji?
    > i prosby o eutanazje nikt nie skladal?
    >
    No to, Danusiu, jest inna para kaloszy.Ale i tak musze ci podziekowac za
    udzial,bo jestes doprawdy fan-tas-tycz-na.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 07.03.07, 22:43
    pozarski napisał:

    > No to, Danusiu, jest inna para kaloszy.Ale i tak musze ci podziekowac za
    > udzial,bo jestes doprawdy fan-tas-tycz-na.
    >

    staralam sie jak moglam smile smile smile
    ale ja mysle,ze WYJATKOWO w tym watku NAM wszystkim udalo sie zagrac calkiem
    niezla symfonie zycia dla Janusza.
    a ze w orkiestrze zdarzaja sie i 'falszywe' nutki?
    no,nie mamy jeszcze wprawy

    --
    to tylko moja opinia
  • pozarski 07.03.07, 22:48
    Na szczescie wszelkie proby dyrygowania spelzly na niczym.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 07.03.07, 23:01
    pozarski napisał:

    > Na szczescie wszelkie proby dyrygowania spelzly na niczym.


    czyzby ten watek to pierwsza udana proba zwyciestwa demokracji na forum?
    bo przeciez kazdy muzyk,ktory gra w orkiestrze wie,ze orkiestra nie jest i nie
    moze byc demokratyczna,bo kazdy w niej gra wedlug rozpisanej przez dyrygenta
    partytury.
    no,no
    wartoby przesledzic,kogo tu nie bylo w tym watku
    --
    to tylko moja opinia
  • pro100 08.03.07, 07:17
    danus01 napisała:

    >
    > czyzby ten watek to pierwsza udana proba zwyciestwa demokracji na forum?
    > bo przeciez kazdy muzyk,ktory gra w orkiestrze wie,ze orkiestra nie jest i nie
    > moze byc demokratyczna,bo kazdy w niej gra wedlug rozpisanej przez dyrygenta
    > partytury.
    > no,no
    > wartoby przesledzic,kogo tu nie bylo w tym watku

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=3056578&a=3064742
    nic, po jednej stronie kwestie fundamentalne, po drugiej minimum godności a życie sobie. Jest jak było a będzie jak jest.
  • lady.papeteria 09.03.07, 09:14
    hymen napisał:

    > Wszystko rozumiem, tylko dlaczego proponuje mu się eutanazję a nie gwarancje
    > życia na podobnym poziomie, jaki zapewniali mu rodzice?

    Bo żyjemy w kraju obłudy i zakłamania. Czlowiek szanowany jest na pokaz.
    Pierwszy etap to oczywiście - wtedy gdy go nie ma, i gdy mówi sie o potrzebie
    zwiększenia liczby narodzin. Kochamy potrzebę i obiecanki. Następny, to wielkie
    uwielbienie embrionu, no a przy okazji otaczanie aureolą świętości kobiet w
    wielu rozrodczym (choć nie zawsze). A potem, to już tylko równia pochyła, z
    mydleniem oczu o miłości do bliźniego przed .... każdymi wyborami - i nasze
    wolniutkie zmierzanie ku kresowi życia. Nie jest to jednak los wszystkich, bo w
    tym czasie nieliczna grupa polityków oraz Ci, co pierwszy milion ukradli, nieźle
    nabijają swoje kabzy, i biorą życie garściami. Takiego Janusza czy
    Januszopodobych mają w nosie, bo z niego nic nie wycisną. Choć myślę, że teraz
    po nagłośnieniu sprawy przez media, władza będzie chciała podreperować swój
    wizerunek i zorganizuje akcję na rzecz ...

    --
    lady.papeteria
  • benek231 08.03.07, 05:54
    Przyznam, ze nieco dziwne wydaje mi sie stawianie problemu, w ten sposob, jakby
    ludzkosci do szczescia i uszlachetnienia sie najbardziej brakuje cierpienia
    ludzi, ktorzy wcale cierpiec nie musza. Nie moze uszlachetnic cos co jest wysoce
    niemoralne, a takim niestety jest udawanie, ze wszystko, jest w porzadku bo tak
    od zawsze bylo. Bezduszne, glupie, nikomu niepotrzebne cierpienie nie jest w
    porzadku.

    Nie czeka nas takze zadna rownia pochyla u ktorej podnoza lapiduchy urzadzaja
    oblawy na staruszkow i niepelnosprawnych - co usiluje sie nam wmawiac. We
    wlasciwie zorganizowanym rezymie nie powinno byc miejsca na nic wiecej jak na
    samobojstwo w asyscie lekarza.



    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1430230&a=1430230
  • pozarski 08.03.07, 08:43
    Naturalnie.Wyprobowana metoda skadinad.W samym SS bylo 3000 lekarzy,ktorzy
    zajmowali sie m.in. tym zagadnieniem.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 08.03.07, 09:20
    benek231 napisał:

    > Przyznam, ze nieco dziwne wydaje mi sie stawianie problemu, w ten sposob,
    jakby
    > ludzkosci do szczescia i uszlachetnienia sie najbardziej brakuje cierpienia
    > ludzi, ktorzy wcale cierpiec nie musza.

    ponoc "cierpienie uszlachetnia"
    ale czy zawsze i wszystkich?
    chyba nie ma tu takiego naiwnego,ktory by w to wierzyl
    na pewno takim naiwnym nie jestem ja
    z biografi Hitlera pisanej przez psychologa wyczytalam,ze jego dewiacja
    psychiczna ktora poskutkowala tym czym poskutkowala miala swoj poczatek w jego
    nieszczesliwym dziecinstwie.


    > Nie moze uszlachetnic cos co jest wysoc
    > e
    > niemoralne,

    dla czyniacego czyn niemoralny czy dla doswiadczajacego czynu niemoralnego mu
    czynionego?

    a takim niestety jest udawanie, ze wszystko, jest w porzadku bo tak
    > od zawsze bylo. Bezduszne, glupie, nikomu niepotrzebne cierpienie nie jest w
    > porzadku.

    a jakie znasz cierpienie komus potrzebne?
    tak,tak...domyslam sie
    mnie TAMTO cierpienie nie jest do niczego potrzebne
    mnie zadne i nikogo cierpienie nie jest do niczego potrzebne z
    wyjatkiem...cierpienia moich wrogow,bo wtedy sobie mysle,ze moze zrozumieja i
    moje cierpienie
    ale to zludzenie tylko,wiec tak naprawde to ...staram sie nie byc wrogo
    nastawiona do nikogo

    >
    > Nie czeka nas takze zadna rownia pochyla u ktorej podnoza lapiduchy urzadzaja
    > oblawy na staruszkow i niepelnosprawnych - co usiluje sie nam wmawiac. We
    > wlasciwie zorganizowanym rezymie nie powinno byc miejsca na nic wiecej jak na
    > samobojstwo w asyscie lekarza.
    >

    "rezym"-co za brzydkie i zle kojarzace sie slowo
    "rezym" ma decydowac o ostatnim dniu zycia chorego?
    "dokonalo sie" bo taka byla moja wola?
    woli nie mam zamiaru NIKOMU ograniczac
    ale uwazam,ze do spelnienia woli jednego musi byc spelniony warunek woli
    drugiego do spelnienia woli pierwszego.
    a co prawo ma do tak pojmowanej woli?
    uznac lub odrzucic prawo do spelnienia woli tych obydwu.
    i nic wiecej i az tyle
    prawo w osobie sedziego tez ma wole i sumienie
    >
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1430230&a=1430230


    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • danus01 08.03.07, 09:40
    benek231 napisał:

    > <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1430230&a=1430230"

    w tym linku powyzej przywolales watek Krzysia(twoj?) z 2002r na ten sam
    temat,tylko bardziej abstrakcyjnie,bo nie dotyczacy konkretnej osoby.
    wywolales mnie wtedy do odpowiedzi,a ja milczalam.
    mamy teraz rok 2007,czyli 5 lat minelo od ukazania sie tamtego watku.
    nawet dla mnie te 5 lat to przepasc w osobistych doswiadczeniach.
    doswiadczeniach takze spraw ostatecznych,ktore- poki co-ostatecznymi dla mnie
    sie nie staly-jeszcze
    czy to dobrze czy zle.....
    tego NIKT -nawet ja-nie wie
    ale dzieki tym doswiadczeniom juz bez wzywania mnie do tablicy wzielam udzial w
    tym watku


    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • benek231 08.03.07, 15:15
    w tym linku powyzej przywolales watek Krzysia(twoj?) z 2002r na ten sam
    temat,tylko bardziej abstrakcyjnie,bo nie dotyczacy konkretnej osoby.
    wywolales mnie wtedy do odpowiedzi,a ja milczalam.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1430230&a=1430230
    ===

    A moze mialas wtedy Krzysia wykasowanego z podgladarki - zgodnie z zaleceniami
    Borsuka i Sceptyka? Oni bardzo martwili sie o Twoje i innych morale...
  • danus01 08.03.07, 15:41
    benek231 napisał:

    > A moze mialas wtedy Krzysia wykasowanego z podgladarki - zgodnie z zaleceniami
    > Borsuka i Sceptyka? Oni bardzo martwili sie o Twoje i innych morale...

    raz dla proby,ale kilka lat pozniej,kogos sobie 'wykasowalam' ale na jeden dzien
    nie dlatego,ze jestem psychiczna masochistka samej siebie
    jako 'zawodowiec' mam w zwyczaju do wylaczania uzywac przyciskow

    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • benek231 09.03.07, 03:21
    Jakos tak w tym tygodniu zmieniono - nadal mi znajomy. Oficjalna nazwa
    oregonskiego umierania z godnoscia nie bedzie juz zwana Samobojstwem w Asyscie
    Lekarza. Zwolennikom zmiany SAL niezbyt lezal.
    Przy okazji podano, iz w roku 2006 na Godna Smierc skutecznie zdecydowalo sie 46
    zainteresowanych, co stanowi 21 procentowy wzrost, w stosunku do roku 2005.

    Nie wiem czy doczekam odnosnych zmian w Polsce, niemniej nie mam najmniejszych
    watpliwosci, ze do nich dojdzie. To tylko kwestia czasu.
  • szach0 09.03.07, 11:01
    "Świtaj wymienił przede wszystkim prawo do godnego życia oraz opieki na
    odpowiednim poziomie"

    Nie oglądasz TVP?

    Nie wiesz, że już przyznał że wózek inwalidzki jaki ma
    genialny prof. Whatkings i odpowiednia opieka załatwiłaby sprawę?

    Zajmij się lepiej agitacją wypłaty Polsce naleznego odszkodowania
    za straty polskie w wysokości biliona $ od winnych agresji Niemców na Polskę.
    Jak na razie to Ameryka pomogła Niemcom stanąć na nogi a nam wciska "świńskie"
    ofssety...

    Tym sie zajmij! Wystarczy wtedy i na wózek!

  • danus01 09.03.07, 13:38
    szach0 napisał:

    > Tym sie zajmij! Wystarczy wtedy i na wózek!
    >

    1 wozek dla Switaja i 1000 wozow dla politykierow i ich solidarnych kolesiow
    daj gwarancje,ze tak nie bedzie

    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • hasz0 09.03.07, 13:42
  • benek231 09.03.07, 15:06
    jak ten idiota Kaczor - twój prezydęt i premier?
  • danus01 09.03.07, 15:12
    do konca kadencji?
    eeetam
    nie mam ochoty na ten temat dalej zartowac
    te stoppery w uszach,pomimo zalet,maja i swoje wady
    zwlaszcza wtedy,kiedy w dzien sie nie spi
    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • danus01 11.03.07, 12:48
    benek231 napisał:

    > Jakos tak w tym tygodniu zmieniono - nadal mi znajomy. Oficjalna nazwa
    > oregonskiego umierania z godnoscia nie bedzie juz zwana Samobojstwem w Asyscie
    > Lekarza. Zwolennikom zmiany SAL niezbyt lezal.
    > Nie wiem czy doczekam odnosnych zmian w Polsce, niemniej nie mam najmniejszych
    > watpliwosci, ze do nich dojdzie. To tylko kwestia czasu.

    ja jednak mam watpliwosci
    nie wiem jak czesto spotykasz sie ze slowami "ofiaruj swoje cierpienie Bogu. On
    za nas cierpiac umarl na krzyzu,abysmy mieli zycie wieczne".Czyli cierpienie
    nieuleczalnie chorego jest w kulturze katolickiej Polski w pelni akceptowane.
    Pomijajac kwestie wszelkich naduzyc jakie pojawiaja sie przy slowie 'eutanazja'
    nie jestem jednak zwolenniczka 'cierpienia do skutku',czyli do naturalnej
    smierci. chyba,ze ktos tak wybiera. ma do tego prawo.niemniej jednak jestem
    przeciwniczka prawnego usankcjonowania tzw. 'godnej smierci'.
    uwazam,ze jedynie w przypadku calkowitego zaufania do opiekujacego sie
    terminalnie chorym lekarza czy innej bliskiej osoby,taki chory moze poprosic o
    skrocenie swoich cierpien-ich poprosic,osob do ktorych ma pelne zaufanie.
    a sad co najwyzej niech bada,czy te osoby tego zaufania nie naduzyly.
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem choć nie judaistą.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • danus01 08.03.07, 22:14
    callaas napisała:

    >
    > Witam,
    >
    >
    > wstrzasnela mna sprawa Switaja i Jego prosby, apelu o
    > zaniechanie "uporczywego przytrzymywania go przy zyciu".
    > Jezeli mozecie, wpisujecie sie, jak Waszym zdaniem powienien postapic ten
    > mlody czlowiek, czy ma prawo do tego, o co prosi z punktu widzenia rokowan
    > lekarzy i calej sytuacji? Moze warto mu - w jakikolwiek sposob - pomoc? Moze
    > warto pomoc mu w sposob taki, o jaki prosi. Ja przychylam sie do Jego prosby.
    > To koszmar, w jaki sposob wegetuje. Ja jestem ZA.
    >


    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3974653.html
    jesli to prawda co jest w tym artykule to odpowiedz mi Callaas jak mam rozumiec
    twoje slowa "Ja przychylam sie do Jego prosby. To koszmar, w jaki sposob
    wegetuje. Ja jestem ZA."
    ZA czym jestes? do jakiej prosby Janusza Switaja sie przychylasz? bo z twojej
    wypowiedzi nie wynika dla mnie jednoznacznie ZA czym sie opowiadasz.
    Gwarancja godnego zycia czy pomoc w samobojstwie jesli tej gwarancji Janusz nie
    otrzyma.Czy takie gwarancje moze dac Sad? Czy sad moze kogokolwiek zmusic do
    dania takich gwarancji? Interesuja mnie odpowiedzi na te pytania,bo moze ja tez
    bym skorzystala z takiej furtki do gwarancji godnego zycia?

    --
    to tylko moja opinia.wszelkie rozszerzenie nadinterpretacji na calą nację
    stanowi nadużycie i projekcje własnych poglądów na moje wypowiedzi.
  • marcq 10.03.07, 12:37
    W sprawie Janusza widać już "światło w tunelu" - i oby mu nigdy nie zgasło.
    Kwestią czasu jest ujawnienie kolejnej takiej sprawy. Czy skończy się
    przynajmniej na tyle szczęśliwie, jak - wygląda na to - sprawa Janusza?

    Że WYŁĄCZNIE kwestią czasu, dowodzą kolejne doniesienia prasy, np. to:


    Francja: uśmiercanie pacjentów z litości

    Ponad dwa tysiące francuskich pracowników szpitali przyznało się do tego,
    że regularnie uśmierca pacjentów "z litości".
    Podpisali się oni pod apelem lekarza Denisa Labaye opublikowanym w tygodniku
    "Nouvel Observateur". Domaga się on legalizacji eutanazji.
    Jednym z celów akcji sygnatariuszy jest uratowanie dwóch kolegów przed
    więzieniem. 40-letnia pielęgniarka Chantal Chanel i 35-letni lekarz Laurence
    Tramois są oskarżeni o zabójstwo chorych na raka. Ich proces rozpocznie się za
    cztery dni przed sądem przysięgłych w Dordonii. Obojgu grozi 30 lat więzienia.
    (...)

    "Rzeczpospolita" z 9 marca 2007 r.

    Dalej w tekście artykułu cytowane są głosy "za" i "przeciw".


    Czy zatem można:
    1. liczyć wyłącznie na łaskę sądu lub Prezydenta dla oskarżonych?
    2. godzić się z istnieniem i prawdopodobnym wzrostem "podziemia eutanazyjnego"?

    Wg mnie - ani jedno, ani drugie. TYLKO odpowiednie, wciąż nieistniejące
    regulacje prawne pozwolą

    z jednej strony - na uczciwe potraktowanie tych, którzy skracają męki
    konających kierując się ich prośbą - oraz własnym sumieniem i współczuciem,

    z drugiej - nie dopuścić, by spełniło się to, czego boi się Janek: aby
    znaczenie słowa "eutanazja" znów nabrało posmaku ludobójstwa - tego, co
    zgotował nieuleczalnie chorym hitleryzm. Brak prawnych regulacji przy
    faktycznym istnieniu zjawiska eutanazji stwarza takie niebezpieczeństwo...

    Marcq
  • wikul 10.03.07, 21:07
    Zgadza się - problem pozostaje i pozostanie prawdopodobnie nierozwiązywalny.
    Osobiście uważam że usankcjonowanie prawne eutanazji tego problemu nie rozwiąże.
  • marcq 10.03.07, 21:20
    wikul napisał:

    > Zgadza się - problem pozostaje i pozostanie prawdopodobnie nierozwiązywalny.
    > Osobiście uważam że usankcjonowanie prawne eutanazji tego problemu nie
    > rozwiąże.

    Cóż, jeśli problemem jest (a jest!) sam fakt zamachów samobójczych i myśli
    samobójczych, to oczywiście i niestety masz rację.
    Myślę jednak, że regulacja prawna ZMNIEJSZY zło, które starałem się opisać.
    A to już coś.
  • danus01 10.03.07, 22:05
    marcq napisał:

    > Cóż, jeśli problemem jest (a jest!) sam fakt zamachów samobójczych i myśli
    > samobójczych, to oczywiście i niestety masz rację.
    > Myślę jednak, że regulacja prawna ZMNIEJSZY zło, które starałem się opisać.
    > A to już coś.

    a ja mysle,ze regulacja prawna eutanazji moze zmniejszyc jedno zlo i umozliwic
    jednoczesnie pojawieniu sie innego zla.
    dlatego jestem przeciw regulacjom prawnym,w tym przypaku prawnym dopuszczeniem
    eutanazji, w tak indywidualnych i ostatecznych decyzjach.
    podobnie,ale czy mniej drastyczne(?) wybory staja w wiekszej ilosci gdy mamy do
    czynienia z aborcja.
    prawny zakaz aborcji doprowadzil do powiekszenia ukrytych jej dokonan,ale nie
    zlikwidowal,i nie mogl nawet, samego zjawiska aborcji.kto ma pecha ten 'wpada'
    w lapy tzw. wymiaru sprawiedliwosci.
    wprowadzic prawna dowolnosc aborcji na zyczenie?
    czyje?
    ojca czy matki?
    a moze obojga razem?
    dziecka-przyszlego-nikt nie pyta
    zreszta takie pytanie nie mialoby sensu
    skad takie przyszle dziecko mialoby wiedziec,czy za pare ,parenascie lat nie
    jest mu sadzone spedzic reszte zycia w sposob podobny do Janusza Switaja?
    w innym watku toczy sie rozmowa o 'absolutyzmie' wolnosci slowa gwarantowanej
    konstytucyjnie.
    konstytucyjne prawo do ochrony zycia ma kazdy obywatel.
    bo po co bylby kodeks karny?
    jedni nie zabijaja,bo takie maja zasady etyczno-moralne
    inni, bo boja sie kary wlasnie
    moga istniec powody etyczno-moralne do poddania sie prosbie o eutanazje.
    ale nie wydaje mi sie,ze wlasnie sad jest tym etyczno-moralnym absolutem do
    wydawania decyzji.
    sad moze wkroczyc ze swoimi etyczno-moralnymi zasadami ....dopiero po,kiedy
    mozna w miare juz obiektywnie(bo bez emocji)rozwazyc czy nie zostalo popelnione
    NADUZYCIE w braku ochrony zycia
  • marcq 10.03.07, 22:34
    danus01 napisała o czymś, co "wisiało w powietrzu" od dawna: o podobieństwie
    sytuacji prawnej i moralnej - eutanazji i aborcji.

    Inaczej, niż Ty, Danusiu, oceniam PRAKTYCZNE skutki istnienia prawa do aborcji
    - lub jego zakazu. Ale reszta, w tym konluzja końcowa - tak sama, jak ta, o
    której przed chwilą napisałem Wikulowi...

    Hej.

    M.

  • wikul 10.03.07, 22:28
    marcq napisał:

    > Cóż, jeśli problemem jest (a jest!) sam fakt zamachów samobójczych i myśli
    > samobójczych, to oczywiście i niestety masz rację.
    > Myślę jednak, że regulacja prawna ZMNIEJSZY zło, które starałem się opisać.
    > A to już coś.


    Przyznaję się do częściowej bezradności wobec tego ważnego problemu ale uważam
    odwrotnie, że mniejszym złem będzie pozostawienie tej sprawy bez zmian.
    Przynajmniej na razie. Może czas, wzrost gospodarczy, postep techniczny i nauka
    coś zmienią. Obecnie pokusa unicestwiania ludzi niepotrzebnych (zwłaszcza w
    Polsce)jest zbyt wielka.