Dodaj do ulubionych

Od Bubla do Wolnosci Slowa, Marcqu :O))

10.03.07, 19:42
W swoim watku dot. Bubla Qwardian napisal:

Sąd będzie musiał ustalić czy

1.)Żydzi dominują w przestrzeni publicznej Polski?
2.)Przyczyną upadku zasad w życiu publicznym jest dominacja w przestrzeni
publicznej Żydów?
3.)Żydzi są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i chrześcijaństwa?

Moim zdaniem każdy kto nie zadaje sobie takiego pytania, chowa głowę w
piasek, jest tchórzem i ignorantem, oraz sam podcina gałąź na której siedzi.
Leszek Bubel jest wydawcą, publicystą i politykiem.

Prokuratura z Wrześni oskarżyła Leszka Bubla, lidera Polskiej Partii
Narodowej, o nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym.


Na co Ty, Marcqu, w watku Perly zripostowales:

Nareszcie!
A jeśli ktoś uważa, że bublowe "stwierdzenia", jak choćby to -
"Żydzi są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i chrześcijaństwa"
- nie jest nawoływaniem do nienawiści, lecz jedynie korzystaniem z wolności
słowa, to gratuluję mu dobrego samopoczucia.

Teraz natomiast, w dyskusji dot wolnosci slowa raczej, niz Bublowych nawolywan
do nienawisci, odwolujesz seiedo tamtej polemiki, ktora dotyczyla raczej
"nawolywania do nenawisci" przez Bubla:

> Benek:
> Stwierdzenie, ze "Żydzi są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i
> chrześcijaństwa" jest jedynie opinia, z ktorej nic nie wynika. A moze pow
> inno zakazac sie posiadania podobnych opinii, bo od tego tylko krok do ich
> gloszenia...(?)
>
> ja:
> Nie jest JEDYNIE opinią. Ta "opinia" niesie skutki, urabia opinie innych,
> przekłada się na ich decyzje. Patrz wyżej - kwestia "zalecania bez
zalecania" w reklamie, kryptoreklamie i PR, szczególnie tym "czarnym".
===
No zgadza sie, odpowiedziales. Tylko - oprocz tego, ze masz inny niz ja
poglad na sprawe - co z tej odpowiedzi wynika... Przeciez nie przebiles nia
mojej. Mamy po prostu rozny poglad na problem i rozne opinie. Ja uwazam, ze to
moja jest bardziej poprawna.

Co do wolnosci slowa, zatem, to ja w dalszym ciagu uwazam, ze jest ona
niepodzielna choc dosc czesto bywa ona ograniczana, badz dana osoba
penalizowana za "niewlasciwe" korzystanie z niej, przy czym dychotomia
"wlasciwe vs. niewlasciwe" rozpatrywana bywa przez sady.

Popatrz, zmerykanski konstytucyjny Art.I stwierdza m.in., ze Kongres nie
ustanawia praw ograniczajacych wolnosc slowa (takze prasy oraz prawa do
pokojowych zgromadzen).
Pragne zwrocic uwage, ze powyzszy Artykul respektowany musi byc i w
dzisiejszych czasach. Co oznacza, ze tak jak 220 lat temu, tak i teraz, oraz w
przyszlosci, Kongres nie ustanawia praw ograniczajacych wolnosc slowa.

Wolnosc slowa nie jest w Stanach konstytucyjnie ograniczona - w Polsce jest.

Wszystkie dodatki do gwarancji wolnosci slowa typu "chyba ze", za wyjatkiem",
pomijajac przypadki" itd, itp. sa tej wolnosci ograniczeniem. Oczywiscie
ograniczenia moga byc wieksze lub mniejsze, moga byc takie jak w tej RP, albo
takie jak w PRLu, niemniej jesli tylko wystepuja to nie moze byc mowy o
nieskrepowanej wolnosci slowa. W PRLu na przyklad takze miales konstytucyjne
gwarancje, a zaraz obok nich cala mase drobnych i nie rzucajacych sie w oczy
obwarowan, ktore wciskaly knebel w usta obywatela, przy czym podzeganie do
nienawisci takze tam bylo. W efekcie obywatel bardzo troskliwie chroniony byl
przed tym wstretnym uczuciem nienawisci - za cene niewielka w sumie, bo coz
znaczy kaftanik bezpieczenstwa w obliczu mozliwosci nienawidzenia kogos.

Takze w Stanach mozna byc pociagnietym do odpowiedzialnosci cywilnej, za
osobista obraze, niemniej ma to sie do wolnosci slowa jak piesc do nosa. W
chwili uchwalania Art.I, tworcy Konstytucji nie mieli na uwadze wolnosci
Smitha do wolania za Jonesem "gupek, gupek" - tak sadze. Raczej uznali ze
prawnie nie powinna byc ograniczana wolnosc do wyrazania pogladow, krytyki
wobec rzadu, i politycznych przeciwnikow, krytyki administracji, danej
polityki itp. itd. Konstytucyjny zapis dot. prawa Smitha do wolania "gupek" za
Jonesem wygladalby dosc niepowaznie (obok dziesiatkow ton podobnych zapisow).
Te sprawy reguluje obyczaj i ustalone normy - czesto takze z uzyciem sadow,
przy czym to nie "wolnosc slowa" Smitha rozpatrywana bedzie lecz "osobiste
krzywdy" Jonesa. W przeciwnym przypadku wolnosc slowa sprowadzona zostalaby do
absurdu.

Do absurdu moze byc jednakze wolnosc slowa sprowadzana z uzyciem wszystkich
jej prawnych obwarowan (w.w. "chyba ze", itd.), przez prokuratorow
reprezentujacych panstwo, ktore staje sie strona w konflikcie. Bo w tym
miejscu zaczynaja ujawniac sie gumowe wlasciwosci tych wszystkich ozdobnikow
przy wolnosci slowa, przy czym zazwyczaj bierze gore tendencja naciagania do
tego co jeszcze ladniejsze - bez wzgledu na konsekwencje. Prokurator, sedzia,
lawnicy takze lubia byc blizsi idealowi. W konsekwencji wolnosc slowa
jednostki zagrozona zostanie przez np. indywidualne sedziowskie poczucie
smaku, choc prawda bywa czesto bardzo niesmaczna.


Edytor zaawansowany
  • oleg3 10.03.07, 20:06
    benek231 napisał:
    > Co do wolnosci slowa, [...] uwazam, ze jest ona niepodzielna

    Też tak uważam. Ale marcq jest mądrzejszy. Sam chce ustalać co Tobie czy mnie
    wolno. Nie wpadło mu do głowy, że to Bubel mógłby rozstrzygać co wolno, a czego
    nie. Ty na to wpadłeś.

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • danus01 10.03.07, 20:33
    a jak tam w Ameryce z polipoprawnoscia wypowiedzi o Murzynach i do Murzynow?
    przeciez wolnosc wypowiedzi jest gwarantowana jak piszesz
    tocza sie procesy cywilne jak ktos czarnucha nazwie asfaltem?
    a moze oszczedzajac sobie fatygi i kosztow korzystaja te 'asfalty' ze swobody
    zakupu broni?
  • marcq 10.03.07, 21:15
    oleg3 napisał:

    > benek231 napisał:
    > > Co do wolnosci slowa, [...] uwazam, ze jest ona niepodzielna
    >
    > Też tak uważam. Ale marcq jest mądrzejszy. Sam chce ustalać co Tobie czy mnie
    > wolno. Nie wpadło mu do głowy, że to Bubel mógłby rozstrzygać co wolno, a
    > czego nie. Ty na to wpadłeś.

    A czytać proste teksty ze zrozumieniem Pan Oleg już się nauczył? Jeszcze nie??
    Gdy już tego dokonasz - zauważysz, że nie ja chcę ustalać, co wolno, tylko daję
    to prawo sądowi. A nawet nie daję - "odkrywam Amerykę", że sąd je ma.
    Tyle, że wg Ciebie, Piqa, Qwardiana, Luki itp. - ta Ameryka nie istnieje.
    A dla mnie - owszem. I powtarzanie tego zaczyna już mnie nudzić.
    Może zatem zmieńmy temat: co sądzisz o istnieniu krasnoludków?

    M.

  • danus01 10.03.07, 21:21
    marcq napisał:

    > A czytać proste teksty ze zrozumieniem Pan Oleg już się nauczył? Jeszcze nie??
    > Gdy już tego dokonasz - zauważysz, że nie ja chcę ustalać, co wolno, tylko
    daję
    >
    > to prawo sądowi. A nawet nie daję - "odkrywam Amerykę", że sąd je ma.
    > Tyle, że wg Ciebie, Piqa, Qwardiana, Luki itp. - ta Ameryka nie istnieje.
    > A dla mnie - owszem. I powtarzanie tego zaczyna już mnie nudzić.
    > Może zatem zmieńmy temat: co sądzisz o istnieniu krasnoludków?
    >
    > M.
    >

    Popieram Cie Marcqu w tym co napisales
    az dziwne,ze te osoby,ktore wymieniles,poza qwardianem,wierza w byty absolutne
    chocby tylko na papierze spisane
  • oleg3 11.03.07, 08:19
    Napisałem ten post, bo jeszcze nie pogratulowałem B16 stanowiska w sprawie
    wolności słowa, a nie by otworzyć nowy front wojny gliwickonazibolszewickiej.

    Nie tym razem

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • marcq 11.03.07, 11:16
    oleg3 napisał najpierw tak:

    > ... Ale marcq jest mądrzejszy. Sam chce ustalać co Tobie czy mnie
    > wolno. Nie wpadło mu do głowy, że to Bubel mógłby rozstrzygać co wolno,
    > a czego nie. ...

    po czym, na moje:

    A czytać proste teksty ze zrozumieniem Pan Oleg już się nauczył? Jeszcze nie??
    Gdy już tego dokonasz - zauważysz, że nie ja chcę ustalać, co wolno, tylko daję
    to prawo sądowi. A nawet nie daję - "odkrywam Amerykę", że sąd je ma.
    Tyle, że wg Ciebie, Piqa, Qwardiana, Luki itp. - ta Ameryka nie istnieje.
    A dla mnie - owszem. I powtarzanie tego zaczyna już mnie nudzić.
    Może zatem zmieńmy temat: co sądzisz o istnieniu krasnoludków?

    napisał tak:

    > Napisałem ten post, bo jeszcze nie pogratulowałem B16 stanowiska w sprawie
    > wolności słowa, a nie by otworzyć nowy front wojny gliwickonazibolszewickiej.
    >
    > Nie tym razem


    Zanim odpowiem - pytanie pomocnicze: co ma piernik do wiatraka?
    Zarzuciłeś mi coś, czego nie zrobiłem, a teraz - główka w piasek?
    No to ją tam trzymaj, skoro lubisz, i - proponuję - nie wtrącaj się więcej,
    bo coś słabo Ci idzie.
    M.
  • oleg3 11.03.07, 13:27
    marcq napisał:
    > Zarzuciłeś mi coś, czego nie zrobiłem

    Ciekawe. Opisałem - w skrócie - poglądy prezentowane przez Ciebie od tygodnia w
    forumowych elaboratach. Oczywiście, nie Ty osobiście chcesz decydować; ma to
    robić sąd i ustawodawca, który przyjmie Twoje poglądy.

    Tylko tyle. Niepotrzebnie się irytujesz.

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • marcq 12.03.07, 15:32
    oleg3 napisał:

    > marcq napisał:
    > > Zarzuciłeś mi coś, czego nie zrobiłem
    >
    > Ciekawe. Opisałem - w skrócie - poglądy prezentowane przez Ciebie od tygodnia
    > w forumowych elaboratach.

    Opisałeś błędnie i tendencyjnie.

    > Oczywiście, nie Ty osobiście chcesz decydować; ma
    > to robić sąd i ustawodawca, który przyjmie Twoje poglądy.

    NIE.
    Ma to robić sąd w oparciu o obowiązujące prawo. Widzisz różnicę? Bo ja tak.

    > Tylko tyle. Niepotrzebnie się irytujesz.

    Aż tyle.
  • oleg3 12.03.07, 16:13
    marcq napisał:
    > NIE.
    > Ma to robić sąd w oparciu o obowiązujące prawo.
    Ja napisałem: ma to robić sąd i ustawodawca, który przyjmie Twoje poglądy.

    > Widzisz różnicę? Bo ja tak.

    Co coż, ja jestem ślepy smile

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • manny_ramirez 12.03.07, 22:07
    problem w tym ze ja na przyklad uwazam ze to rpawo jest idiotyczne poniewaz
    poniewaz nie da sie tak naprawde udowodnic czy ktos "szerzy nienawisc" wiec
    decyzja sadu staje sie czysto subiektywna a w ten sposob mozna dopuszczac sie
    szeregu naduzyc.

    A moze o to chodzi, taki hak na inaczej, niepolitycznie poprawnie, myslacych?
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 13.03.07, 10:57
    manny_ramirez napisał:

    > problem w tym ze ja na przyklad uwazam ze to rpawo jest idiotyczne poniewaz
    > poniewaz nie da sie tak naprawde udowodnic czy ktos "szerzy nienawisc" wiec
    > decyzja sadu staje sie czysto subiektywna a w ten sposob mozna dopuszczac sie
    > szeregu naduzyc.
    >
    > A moze o to chodzi, taki hak na inaczej, niepolitycznie poprawnie, myslacych?

    Nie sądzę.
    A co do subiektywności ocen: jak ocenisz np. fakt, czy ktoś podżegał, czy
    nie podżegał do zabójstwa? Najbardziej konkretnego. Obiektywizm, to wspaniała
    rzecz, ale - podobnie, jak wolność - TEŻ nieosiągalna w stężeniu 100%.
  • manny_ramirez 13.03.07, 14:13
    Bzdury tez piszesz Luka. W spoleczenstwie nie moze byc stuprocentowej wolnosci.
    Stuprocentowa wolnosc to anarchia. Zezwolenia aby kazdy mogl robic co chce,
    kiedy chce , lacznie z mordowaniem, gwalceniem itd...
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • xiazeluka 13.03.07, 14:21
    Wolność osobista, to swoboda robienia tego, co się chce odnośnie własnej osoby,
    a nie bliźnich. Zatem nie jest wolnością mordowanie i gwałcenie, ponieważ
    dotyczy (i jednocześnie narusza) wolność drugiej osoby.
    Elementy mam Ci tłumaczyć jak dwumiesięcznemu osoeskowi?

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • manny_ramirez 13.03.07, 14:26
    Jesli nie mozesz czegos robic to wolnosc juz nie jest stuprocentowa. Sam
    ograniczasz pojecie wolnosci do "wolnosci osobistej" i potem ja warunkujesz
    definicja.

    Wiec Twoje argumenty sa niespojne.
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • xiazeluka 13.03.07, 14:36
    Jeżeli Cię zamorduję, to ograniczę nieco Twoją wolność, co nie? A zatem moja
    wolność kończy się tam, gdzie pojawia się wolność cudza - i nie jest to żadne
    ograniczenie, ponieważ wolność to są moje decyzje dotyczące siebie, a nie
    Ciebie.
    Wszystko jest spójne i maksymalnie logiczne. Ty natomiast zdajesz się
    twierdzić, że przyciąganie ziemskie ogranicza Twoją wolność fruwania.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • xiazeluka 14.03.07, 09:16
    Wytrawny dyplomata i komisarz Rzeczpospolitej Stanisław Bieniewski, w oracji
    wieńczącej podpisaną właśnie ugodę hadziacką, powiedział między innymi:

    "Wszystko co dusza wolno, tylko swawola nie wolna [...]"

    Spróbuj to przełożyć na małpi i przekaż, proszę, Tyułeczkowi.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • manny_ramirez 15.03.07, 22:55
    w pogoni za retorycznym efektem czesto tracisz z oczu logiczna spojnosc i sens
    semantyczny. Tutaj na przyklad prezentujesz dwie sprzeczne pozycje.

    1.Znasz chyba Hobbesa wiec nie bede sie tu przeprowadzal dlugich wywodow.
    Krotko wiec: nieograniczona wolnosc to anarchia, stan prymitywny. Tworzac
    panstwo tworzymy ramy aby zapobiec anarchii wiec ograniczymy wolnosc nie
    zgadzajac sie na swawole. I przelewamy na instytucje panstwa odpowiedzialnosc
    za to aby egzekwalo reguly wspolzycia na ktore wyrazilismy zgode wyrazone w
    prawie. Ktos kto akceptuje panstwo akceptuje ograniczenie wolnosci. O czym
    mozna dyskutowac to na ile ograniczen wolnosci jestesmy gotowi sie zgodzic. Ja,
    podobnie jak Ty, na niewiele. Inni na wiecej. Ale kazdy panstwowiec z zasady
    godzi sie na ograniczenie swojej wolnosci. No chyba zes anarchistasmile


    2. Piszesz ze wolnosc osobista konczy sie tam gdzie zagraza ona wolnosci
    osobistej drugiego czlowieka. No ale jakos w sprawie wolnosci slowa masz
    sprzeczne podejscie bo uwazasz ze ta nie powinna sie konczyc tam gdzie
    zagrozona jest wolnosc drugiego czlowieka. A przeciez pomowienie uwlacza
    wolnosci blizniego jak i uwlacza jej podzeganie do zbrodni. Pomowienie uwlacza
    poniewaz odbiera ono godnosc ktora jest niezwykle waznym elementem wolnosci,
    odbiera dobre imie, poniza, moze miec powazne reprekusje dla kariery, zycia
    osobistego. Podzeganie do zbrodni takze uwlacza wolnosci bo sugeruje innym ze
    jest ok odebrac zycie pewnemu blizniemu, pomniejsza wartosc jego zycia w ich
    oczach, a to absolutnie zagraza jego wolnosci i podzegacz jest za to
    zagrozenie wolnosci odpowiedzialny. Wiec takze wolnosc slowa nie jest
    absolutna. Konczy sie tam gdzie zaczyna sie wolnosc blizniego. Tylko ze te
    granice sa dyskusjne i ludzkosc nad nimi dyskutuje od wiekowsmile

    Zauwaz przeciez ze wypowiedz Bieniawskiego jest niezwykle niedokladna. No bo co
    to ta swawola? Gdzie sie zaczyna? Co jest tym co wolno a tym co nie? Bieniawski
    mial swoje zdanie w temacie. Byc moze okazaloby sie z calkiem rozne od Twojegosmile




    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • oleg3 16.03.07, 10:23
    > Krotko wiec: nieograniczona wolnosc to anarchia, stan prymitywny. Tworzac
    > panstwo tworzymy ramy aby zapobiec anarchii wiec ograniczymy wolnosc nie
    > zgadzajac sie na swawole. I przelewamy na instytucje panstwa odpowiedzialnosc
    > za to aby egzekwalo reguly wspolzycia na ktore wyrazilismy zgode wyrazone w
    > prawie. Ktos kto akceptuje panstwo akceptuje ograniczenie wolnosci. O czym
    > mozna dyskutowac to na ile ograniczen wolnosci jestesmy gotowi sie zgodzic

    Mit hobbesowski jest kwestionowany. Ta prymitywna koncepcja opiera się na
    oszustwie intelektualnym:
    -nieograniczona wolnosc to anarchia, stan prymitywny
    -umowa społeczna.

    To są bzdety mające ułatwić funkcjonowanie państwa bez potrzeby stosowania
    przymusu. Umowy społecznej nigdy nie było, bo niby kto z kim i kiedy miałby
    zawrzeć taką umowę.


    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • marcq 16.03.07, 10:31
    oleg3 napisał:

    > Mit hobbesowski jest kwestionowany. Ta prymitywna koncepcja opiera się na
    > oszustwie intelektualnym:
    > -nieograniczona wolnosc to anarchia, stan prymitywny
    > -umowa społeczna.
    >
    > To są bzdety mające ułatwić funkcjonowanie państwa bez potrzeby stosowania
    > przymusu. Umowy społecznej nigdy nie było, bo niby kto z kim i kiedy miałby
    > zawrzeć taką umowę.

    Teoria "umowy społecznej" istotnie jest już nieco "zaśniedziała". Są znacznie
    nowsze i lepiej wpisujące się w historyczne realia, choćby marksowska. wink
    Czy jednak rozumowanie Manny'ego cokolwiek na tym traci? Państwo (czy dowolna
    inna ludzka zinstytucjonalizowana zbiorowość) nie toleruje wolności niczym
    nieograniczonej. Taka wolność to mit - i zawsze była mitem. I TO jest argument
    na rzecz rozumowania Manny'ego, czy mojego.
    M.


  • danus01 16.03.07, 10:37
    marcq napisał:

    >Państwo (czy dowolna
    > inna ludzka zinstytucjonalizowana zbiorowość) nie toleruje wolności niczym
    > nieograniczonej. Taka wolność to mit - i zawsze była mitem. I TO jest
    argument
    > na rzecz rozumowania Manny'ego, czy mojego.
    > M.
    >
    >
    byloby dobrze,gdyby taki przeciwnik Panstwa wyobrazil sobie funkcjonowanie
    rodziny bez 'umownych' zasad.
    Panstwo tym sie rozni od klanu rodzinnego czy plemiennego,ze te ZASADY ma
    spisane z mozliwoscia karania za ich nieprzestrzeganie.
    inna kwestia to ile musimy wszyscy placic za przestrzeganie lub
    nieprzestrzeganie tych zasad.
    ale czy to wlasnie nie demokracja ma nam zapewnic,ze te koszty powinny byc jak
    najmniejsze?


    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • marcq 16.03.07, 10:47
    danus01 napisała:

    > byloby dobrze,gdyby taki przeciwnik Panstwa wyobrazil sobie funkcjonowanie
    > rodziny bez 'umownych' zasad.

    Tak jest, Danusiu. Bardzo dobry przykład utopijności tego, co pisze Oleg,
    Luka itp. Ciekawe, czy Oleg pozwoliłby swemu dziecku na WSZYSTKO? Nawet,
    jeśli to dziecko skończy już 18 lat? Serdecznie wątpię. Jestem natomiast
    pewien, że TAKIE ograniczenia wolności uzna za zupełnie naturalne...

    > Panstwo tym sie rozni od klanu rodzinnego czy plemiennego,ze te ZASADY ma
    > spisane z mozliwoscia karania za ich nieprzestrzeganie.

    Popieram i to stwierdzenie. Z ewentualnym czepieniem się ścisłości: "głowa
    rodziny" też ma faktyczne prawo karania dzieci - tyle, że żaden "kodeks domowy"
    tego nie reguluje.

    > inna kwestia to ile musimy wszyscy placic za przestrzeganie lub
    > nieprzestrzeganie tych zasad.
    > ale czy to wlasnie nie demokracja ma nam zapewnic,ze te koszty powinny byc
    > jak najmniejsze?

    Skoro piszesz o demokracji - przypuszczam, że nasi "obrońcy wolności" (typuję
    Lukę, jako pierwszego) zaraz zechcą Ci wykazać, że lepszy jest absolutyzm. wink
    Ale spróbuj tylko napisać, że ich poglądy są wewnętrznie sprzeczne... wink)
  • oleg3 16.03.07, 11:02
    marcq napisał:
    >Oleg - uciekinierem od meritum

    Po czym poświęcił cały post na pisanie o tym NOmeritum.

    > Teoria "umowy społecznej" istotnie jest już nieco "zaśniedziała". Są znacznie
    > nowsze

    I na tym zakończmy ten niemerytoryczny dialog.

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • marcq 16.03.07, 11:38
    oleg3 napisał:

    > marcq napisał:
    > >Oleg - uciekinierem od meritum
    >
    > Po czym poświęcił cały post na pisanie o tym NOmeritum.

    A ściślej: poświęcił na wykazanie, dlaczego uważa wpis Olega za ucieczkę
    od tematu. Niby to samo, a nie to samo - prawda?

    > > Teoria "umowy społecznej" istotnie jest już nieco "zaśniedziała". Są
    > > znacznie nowsze
    >
    > I na tym zakończmy ten niemerytoryczny dialog.

    Słusznie. Proponuję wrócić do obrony "okopów Świętej Trójcy" i wykazywanie,
    wbrew zdrowemu rozsądkowi, że wolność absolutna istnieje...
  • oleg3 16.03.07, 12:08
    marcq napisał:
    > Słusznie. Proponuję wrócić do obrony "okopów Świętej Trójcy" i wykazywanie,
    > wbrew zdrowemu rozsądkowi, że wolność absolutna istnieje...

    A co to jest wolność absolutna?


    P.S.
    Skoro koniecznie chcesz ze mną dyskutować to odpowiadaj, byle krótko i z sensem.


    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • danus01 16.03.07, 12:18
    oleg3 napisał:

    >
    > A co to jest wolność absolutna?
    >

    krotko
    a czy z sensem?
    wolnosc absolutna to...kazdy robi to co chce a ostatni gasi po sobie
    swiatlo...czyli zamyka oczy i cialo pozostawia sepom i hienom

    no i teraz udowodnij mi,ze moja definicja jest bez sensu

    >
    > P.S.
    > Skoro koniecznie chcesz ze mną dyskutować to odpowiadaj, byle krótko i z
    sensem
    > .
    >

    odpowiedzialam* krotko co nie oznacza,ze chce z toba dyskutowac

    *-pytanie na forum jest pytaniem na ktore kazdy ma prawo odpowiedziec


    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • oleg3 16.03.07, 12:35
    danus01 napisała:

    > wolnosc absolutna to...kazdy robi to co chce a ostatni gasi po sobie
    > swiatlo...czyli zamyka oczy i cialo pozostawia sepom i hienom

    Ciekawa definicja, lekko przerobiony Owsiak. Nie nadaje się do dyskusji. Nawet
    zwierzęta "społeczne" przestrzegają jakiś reguł, a co dopiero człowiek. Tak żyć
    może tylko Robinson Cruzoe. Wolność jednak to pojęcie możliwe do zastosowania w
    społeczeństwie.

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • marcq 16.03.07, 13:16
    oleg3 napisał:

    > danus01 napisała:
    >
    > > wolnosc absolutna to...kazdy robi to co chce a ostatni gasi po sobie
    > > swiatlo...czyli zamyka oczy i cialo pozostawia sepom i hienom
    >
    > Ciekawa definicja, lekko przerobiony Owsiak. Nie nadaje się do dyskusji.

    ...lecz wyłącznie do stosowania w praktyce. Tak w każdym razie wynika z tych
    poglądów, które prezentujesz w kwestii wolności. Naucz się czytać sarkazmy.

    > Nawet zwierzęta "społeczne" przestrzegają jakiś reguł, a co dopiero człowiek.
    > Tak żyć może tylko Robinson Cruzoe. Wolność jednak to pojęcie możliwe do
    > zastosowania w społeczeństwie.

    Owszem, lecz ZAWSZE z ograniczeniami, których złamanie grozi restrykcjami ze
    strony społeczeństwa, wśród którego się żyje.
    To, że coś nie jest fizycznie niemożliwe (np. pomówienie bliźniego swego), nie
    jest jeszcze wolnością. Wolnością byłoby dopiero wówczas, gdyby nie było uznane
    za czyn karalny - i karany.
  • danus01 16.03.07, 13:23
    oleg3 napisał:

    > danus01 napisała:
    >
    > > wolnosc absolutna to...kazdy robi to co chce a ostatni gasi po sobie
    > > swiatlo...czyli zamyka oczy i cialo pozostawia sepom i hienom
    >
    > Ciekawa definicja, lekko przerobiony Owsiak. Nie nadaje się do dyskusji.

    do dyskusji o wolnosci 'absolutnej' jak najbardziej sie nadaje.
    a co do Owsiaka,to on cos mowil o 'graniu orkiestry do konca swiata'
    a orkiestra to juz nie wolnosc czy dowolnosc muzykow,bo mielibysmy kakofonie
    dzwiekow i ciekawe ile bys ja wytrzymal

    >Nawet
    > zwierzęta "społeczne" przestrzegają jakiś reguł, a co dopiero człowiek. Tak
    żyć
    >
    > może tylko Robinson Cruzoe. Wolność jednak to pojęcie możliwe do zastosowania
    w
    >
    > społeczeństwie.
    >

    oczywiscie,ale z ograniczeniami spolecznymi wlasnie

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • marcq 16.03.07, 12:20
    oleg3 napisał:

    > A co to jest wolność absolutna?

    Odpowiadając krótko i z sensem: jest to fikcja.

    > P.S.
    > Skoro koniecznie chcesz ze mną dyskutować to odpowiadaj, byle krótko
    > i z sensem.

    Bo co? Każesz mi zgłosić się na egzamin poprawkowy?
    A może byś i Ty dał dobry przykład? Bo na razie jakoś go nie widzę.
    Zwłaszcza w kwestii tego drugiego określenia... wink))
  • xiazeluka 16.03.07, 12:23
    marcq napisał:

    > Odpowiadając krótko i z sensem: jest to fikcja.

    Krótkie i sensowne zobrazowanie odpowiedzi tow. Tyułeczka:

    Czy Tyułeczek to osoba inteligentna? Nie, to wolność absolutna.


    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • marcq 16.03.07, 12:27
    xiazeluka napisała:

    > marcq napisał:
    >
    > > Odpowiadając krótko i z sensem: jest to fikcja.
    >
    > Krótkie i sensowne zobrazowanie odpowiedzi tow. Tyułeczka:
    >
    > Czy Tyułeczek to osoba inteligentna? Nie, to wolność absolutna.

    Jak widać - nasz Luka nie odróżnia określeń abstrakcyjnych od konkretów.
    Cokolwiek byś sądził nt. mojej umysłowości - moja OSOBA istnieje,
    fikcją nie jest.

  • xiazeluka 16.03.07, 12:50
    Oleg zadał wam konkretne pytanie o konkretną definicję - wy, odpowiadacie
    teraz, odpowiedzieliście "abstrakcyjnym określeniem", co nie przeszkodziło wam
    zarzucić Olegowi rejterady.
    Osobiście się kopnęliście w zadek, wyczyn iście akrobatyczny.

    Drugie salto: zażartowałem, że fikcją jest wasza inteligencja, a nie wy jako
    osoba... przepraszam... OSOBA. Dzięki, za uwiarygodnienie żartu.


    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • marcq 16.03.07, 13:07
    xiazeluka napisała:

    > Oleg zadał wam konkretne pytanie o konkretną definicję - wy, odpowiadacie
    > teraz, odpowiedzieliście "abstrakcyjnym określeniem", co nie przeszkodziło
    > wam zarzucić Olegowi rejterady.
    > Osobiście się kopnęliście w zadek, wyczyn iście akrobatyczny.
    >
    > Drugie salto: zażartowałem, że fikcją jest wasza inteligencja, a nie wy jako
    > osoba... przepraszam... OSOBA. Dzięki, za uwiarygodnienie żartu.


    ...czyli, jak wynika z powyższego, nadal nie rozumie, gdzie palnął byka...
  • oleg3 16.03.07, 12:44
    marcq napisał:
    > Odpowiadając krótko i z sensem: jest to fikcja.
    Dużo to wyjaśnia.
    > Bo co? Każesz mi zgłosić się na egzamin poprawkowy?
    Grzecznie podziękuję za rozmowę.
    > A może byś i Ty dał dobry przykład? Bo na razie jakoś go nie widzę.
    > Zwłaszcza w kwestii tego drugiego określenia... wink))
    Użyłem gdzieś określenia "wolność absolutna"? A Ty użyłeś więc chciałbym
    wiedzieć co przez to rozumiesz. A Ty nie masz nic do powiedzenia.

    By nie zostawiać sprawy bez umiejscowienia w jakimś nadającym się jako punk
    wyjścia kontekście zacytuję kilka zdań.

    www.mises.pl/238
    Będąc sam na wyspie, Robinson Crusoe może robić co tylko mu się spodoba. Nie
    dotyczy go pytanie o zasady zorganizowanego zachowania między ludźmi –
    współpracy społecznej. Oczywiście takie pytanie powstanie, gdy na wyspę
    przybędzie druga osoba, Piętaszek. Ale nawet wtedy, pytanie to pozostaje
    oderwane od rzeczywistości, jeśli nie mamy do czynienia z rzadkością. Załóżmy,
    że wyspa jest Edenem; wszystkie zewnętrzne dobra występują w nieograniczonych
    ilościach. Są „dobrami wolnymi,” tak jak powietrze, którym oddychamy na co
    dzień jest dobrem „wolnym.” Cokolwiek Crusoe z nimi zrobi, jego działania ani
    nie będą miały konsekwencji w odniesieniu do jego przyszłej podaży tych dóbr,
    ani nie wpłyną na obecną czy też przyszłą podaż tych dóbr u Piętaszka (i vice
    versa). Zatem jest niemożliwe, żeby nastąpił kiedykolwiek konflikt pomiędzy
    Crusoe i Piętaszkiem dotyczący używania tych dóbr. Konflikt jest możliwy tylko
    w sytuacji, gdy mamy do czynienia z dobrami rzadkimi. Tylko wtedy istnieje
    potrzeba sformułowania zasad, które umożliwią stworzenie zorganizowanej i
    bezkonfliktowej współpracy społecznej.
    W ogrodzie Eden istnieją tylko dwa rodzaje rzadkich dóbr: ciało i miejsce jego
    przebywania. Crusoe i Piętaszek mają tylko po jednym ciele i mogą przebywać
    tylko w jednym miejscu w danym czasie. Zatem nawet w rajskim ogrodzie mogą
    powstać konflikty pomiędzy Crusoe i Piętaszkiem: Crusoe i Piętaszek nie mogą
    przebywać w tym samym miejscu jednocześnie nie wchodząc ze sobą w fizyczny
    konflikt. Dlatego nawet w raju muszą istnieć reguły dotyczące zorganizowanego
    zachowania społecznego – zasady dotyczące właściwej lokacji i przemieszczania
    się ciał. A poza rajskim ogrodem, w sferze rzadkości, muszą istnieć zasady
    regulujące nie tylko użycie ciał, ale także użycie wszystkiego, co rzadkie, tak
    żeby można było rozwiązać wszystkie możliwe konflikty. To jest problem ładu
    społecznego.
  • marcq 16.03.07, 13:04
    oleg3 napisał:

    > marcq napisał:
    > > Odpowiadając krótko i z sensem: jest to fikcja.
    > Dużo to wyjaśnia.

    Konstatuję zatem z ukontentowaniem, że tę kwestię mamy wyjaśnioną.

    > > Bo co? Każesz mi zgłosić się na egzamin poprawkowy?
    > Grzecznie podziękuję za rozmowę.

    Czyli - jak rozumiem - ZACZNIESZ rozmawiać grzecznie. Nie wiem, czy zdajesz
    sobie sprawę, ale motywujesz mnie w ten sposób właśnie do odpowiedzi długich
    i bezsensownych.

    > > A może byś i Ty dał dobry przykład? Bo na razie jakoś go nie widzę.
    > > Zwłaszcza w kwestii tego drugiego określenia... wink))
    > Użyłem gdzieś określenia "wolność absolutna"? A Ty użyłeś więc chciałbym
    > wiedzieć co przez to rozumiesz. A Ty nie masz nic do powiedzenia.

    Jeśli nie chwytasz: to "drugie określenie" to określenie "z sensem".
    Sens Twoich wypowiedzi jest mianowicie kwestionowalny.

    > By nie zostawiać sprawy bez umiejscowienia w jakimś nadającym się jako punk
    > wyjścia kontekście zacytuję kilka zdań.

    I tu następuje Twoja ulubiona podpórka linkiem.

    Zatem - krótka uwaga do sensu zaleconego mi tekstu, choć, jak rozumiem, jest
    to tekst (już klękam) SAMEGO von Misesa.

    Otóż nawet na "dwuludnej" i pełnej rajskich owoców wyspie nie jest tak rajsko
    i bezkonfliktowo, jak pisze ON. Wystarczy, że zacznie lać deszcz, a w pobliżu
    będzie tylko jedno schronienie. Skutek? Na deszczu pozostanie ten słabszy
    i/lub kulturalniejszy. Bo "dobra" to nie tylko to, co się je...
    Czyli - cała ta gimnastyka z "dwoma ciałami w jednym miejscu" jest zbędna, nie
    wykazuje żadnego paradoksu. NAWET tam niezbędne jest istnienie reguł współżycia
    - czy demokratycznie przyjętych, czy narzuconych przez silniejszego, inna to
    już sprawa.

    Marcq
  • xiazeluka 16.03.07, 13:15
    Towarzyszu, wbijanie igieł w poduszeczkę nie nazywa się akupunkturą. Pomądrzcie
    się jeszcze trochę o "fikcji", będę chichotał do przyszłego tyodnia.


    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • marcq 16.03.07, 13:19
    xiazeluka napisała:

    > Towarzyszu, wbijanie igieł w poduszeczkę nie nazywa się akupunkturą.
    > Pomądrzcie się jeszcze trochę o "fikcji", będę chichotał do przyszłego
    > tyodnia.

    A chchocz sobie. Jak widzę - już tylko ten argument Ci został.
  • xiazeluka 16.03.07, 13:23
    Ale nie martwie się, zaraz nadciągnie z odsieczą Kretyn52 i dosypie wam
    ideologicznej karmy do żłobu. Jeszcze dwie godzinki. Odwagi, towarzyszu.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • oleg3 16.03.07, 13:23
    marcq napisał:
    > I tu następuje Twoja ulubiona podpórka linkiem.

    Ja nie muszę wszystkiego sam wymyślać. I nie udaję, że sam wymyśliłem.

    > to tekst (już klękam) SAMEGO von Misesa.
    Nie łaskawco -smile

    > Czyli - cała ta gimnastyka z "dwoma ciałami w jednym miejscu" jest zbędna,
    nie
    > wykazuje żadnego paradoksu. NAWET tam niezbędne jest istnienie reguł
    > współżycia - czy demokratycznie przyjętych, czy narzuconych przez
    > silniejszego, inna to już sprawa.

    Gdybyś przejrzał linkowany tekst, a nie wymyślał sam dlaszego ciągu uniknąłbyś
    śmieszności.


    Żegnam i raczej nie zamierzam dyskutować z Tobą. Jesteś zakochanym w sobie
    dupkiem, a nie dyskutantem.


    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • marcq 16.03.07, 14:42
    oleg3 napisał:

    > marcq napisał:
    > > I tu następuje Twoja ulubiona podpórka linkiem.
    >
    > Ja nie muszę wszystkiego sam wymyślać. I nie udaję, że sam wymyśliłem.

    Ale możesz (choć, jeśli to za trudne, nie musisz) napisać PO CO ten link,
    co on ma wyjaśniać.
    Gdybyś tak robił i gdybyś cytował fragmenty istotne dla Twego wywodu, a nie
    - ni przypiął ni przyłatał - początkowy fragment cytowanego tekstu - uniknąłbyś
    nieporozumień.

    > Nie łaskawco -smile (nt. domniemanego autorstwa von Misesa - przyp. marcq)

    Fakt, TERAZ zajrzałem do linku. Wcześniej uznałem, że jest on po prostu
    udokumentowaniem pochodzenia cytatu istotnego w tej dyskusji.

    > Gdybyś przejrzał linkowany tekst, a nie wymyślał sam dlaszego ciągu
    > uniknąłbyś śmieszności.

    Jak już stwierdziłem - odniosłem się do zamieszczonego przez Ciebie cytatu,
    nie do elaboratu kryjącego się pod linkiem.

    > Żegnam i raczej nie zamierzam dyskutować z Tobą. Jesteś zakochanym w sobie
    > dupkiem, a nie dyskutantem.

    - napisał zakochany w sobie... Cóż - mała strata, krótki żal.

    A gdybyś jednak jeszcze kiedyś uprzejmie zechciał, to przyłóż się trochę
    bardziej, bo "zaoczna" dyskusja z Hansem Hermannem Hoppe - czy kto tam wtedy
    będzie u Ciebie na tapecie - połączona z telepatycznym odgadywaniem Twych
    intencji towarzyszących cytatowi, raczej mnie nie rajcuje.

    Marcq
  • xiazeluka 16.03.07, 13:27
    Teraz to zauważyłem:

    marcq napisał:

    > NAWET tam niezbędne jest istnienie reguł współżycia
    > - czy demokratycznie przyjętych, czy narzuconych przez silniejszego

    Towarzyszu komunisto, powiedzcie no wszystkim, kto wam narzucił niezbędną
    regułę współżycia polegającą na powstrzymywaniu się od pokrzykiwania na widok
    ładnej dziewczyny idącej mimo chodnikiem ulicznym "Ale dupa!"? Posłowie czy 150
    kilogramowy kolega z pracy?


    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • manny_ramirez 16.03.07, 17:50
    oleg3 napisał:


    > Mit hobbesowski jest kwestionowany. ==========

    Nie dziwota. Istnienie Boga tez jest kwestionowanesmile))))

    Ta prymitywna koncepcja opiera się na
    > oszustwie intelektualnym:=====================

    przejaskrawiasz. Bledna ocena pewnego procesu spolecznego to tylko bledna ocena
    tego procesu . Nawet jesli Hobbes sie myli to trudno jednak kwestionowac to ze
    wierzyl gleboko w swoja analize wiec chyba dopuszczasz sie pomowienia nazywajac
    go oszustem Olegusmile


    > -nieograniczona wolnosc to anarchia, stan prymitywny=========

    Zgadzam sie calkowicie. Z hobbsowskim opisem ludzkosci w stanie prymitywny
    zgadzam sie prawie calkowicie.


    > -umowa społeczna.--
    Tu Hobbes wyraznie upraszcza. Proces ksztaltowania sie panstw byl zdecydowanie
    bardziej skomplikowany choc wciagu ewolucji ram okreslajacych nowopowstajace
    panstwowosci pewne formy umowy spolecznej napewno graly role.
    >
    > To są bzdety mające ułatwić funkcjonowanie państwa bez potrzeby stosowania
    > przymusu. Umowy społecznej nigdy nie było, bo niby kto z kim i kiedy miałby
    > zawrzeć taką umowę.============

    Rodzina z rodzina, Szczep ze szczepem, plemie z innym plemieniem.

    Olegu, gdzies przeczytalem, przyznam ze nie chce mi sie szukac teraz linku, ze
    uwazasz ze panstwowosc idealnie powinna zniknac. Przeciez to sentyment czystej
    marksistowskopodobnej spolecznej inzynierii. Zaklada bowiem wiare ze da sie
    ulepic jakiegos Nowego Czlowieka.

    Ja jestem pesymista w tym wzgledzie. Natura ludzka jest jaka jest i panastwo
    (badz pewne wspolne instytucje) zawsze bedzie potrzebne aby zapewnic ludzkiej
    spolecznosci bezpieczenstwo przede wszytskim wewnetrzne jak i zewnetrzne.
    Inaczej Ci co morduja, gwalca i kradna bede to robic bezkarnie, badz jedyna
    mozliwa odpowiedzia bedzie rewanz. Czyli nic innego niz anarchia.


    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • oleg3 17.03.07, 07:12
    manny_ramirez napisał:
    > Natura ludzka jest jaka jest i panastwo
    > (badz pewne wspolne instytucje) zawsze bedzie potrzebne aby zapewnic ludzkiej
    > spolecznosci bezpieczenstwo przede wszytskim wewnetrzne jak i zewnetrzne.

    Obawiam się manny, że stosujesz w swoich rozumowaniach bardzo rozciągliwą
    definicję państwa. Na razie zauważę, że państwo jest zjawiskiem historycznym -
    na pewno miało początek i być może będzie miało koniec. Ponadto obserwacja
    niepaństwowych form organizacji społecznej nie wykazuje istnienia hobbesowskiej
    walki każdego z kazdym. Po rozpadzie państwa somalijskiego społeczeństwo
    istniało dalej.


    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • manny_ramirez 17.03.07, 13:53
    oleg3 napisał:

    Po rozpadzie państwa somalijskiego społeczeństwo
    > istniało dalej. =========

    Tak? pewny jestes ze to bylo spoleczenstwo? Bo jesli chodzi o mnie Somalia to wlasnie jeden z lepszych dowodow na teze Hobbsa. Moglbym napisac ze stosujesz bardzo rozciagliwa definicje spoleczenstwa w ktorym miesci sie takze anarchiasmile
    >
    >


    --
    "We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness" (Thomas Jefferson)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • oleg3 17.03.07, 16:01
    manny_ramirez napisał:
    > Moglbym napisac ze stosujesz ba
    > rdzo rozciagliwa definicje spoleczenstwa w ktorym miesci sie takze anarchiasmile

    A co to jest według Ciebie anarchia?
    Do Somalii jeszcze wrócę.


    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • manny_ramirez 17.03.07, 17:01
    Sytuacja kiedy morderstwo, gwalt i kradziez reguluje sie prywatna zemsta badz
    rodzinnymi czy tez klanowymi rozrachunkami.
    --
    "We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that
    they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among
    these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness" (Thomas Jefferson)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • oleg3 18.03.07, 07:49
    manny_ramirez napisał:

    > Sytuacja kiedy morderstwo, gwalt i kradziez reguluje sie prywatna zemsta badz
    > rodzinnymi czy tez klanowymi rozrachunkami.

    Rozumiem, że dla Ciebie tak rozumiana "anarchia" to coś złego. A właściwie
    dlaczego? Na czym polega przewaga państwowego prawa (i jego stosowania) nad
    regulacjami niepaństwowymi, które nazywasz anarchią?

    P.S.
    Skoro tak definiujesz anarchię to w Somalii oczywiście była (i jest) tak
    rozumiana anarchia.


    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • xiazeluka 16.03.07, 12:00
    Na początek mam pytanie: czy Ty aby na pewno przeczytałeś moje wypowiedzi?
    Odnoszę przykre wrażenie, że wachlowałeś się nimi, zamiast się z nimi
    zaznajomić.

    Nie potrzebuję więc Hobbesa, by wytknąć Ci brak logiki: "nieograniczona
    wolność" to według Ciebie samowola, co jest sprzecznością - stosowanie wolności
    to jednocześnie świadomość jej posiadania, a więc i zrozumienie, że każdy jest
    człowiekiem wolnym, a nie tylko ja. Wolny jest niedźwiedź w Tatrach, który może
    Cię zjeść na śniadanie i z jego punktu widzenia nic złego się nie stało - on
    nie ma świadomości społecznej. Ty, jeśli postanowisz mnie zjeść, nawet będąc
    osobą skrajnie zdegenerowaną będziesz miał pewność, iż nie jest to czyn godny
    pochwały (nawiasem pisząc dlatego jestem zwolennikiem istnienia penalizacji
    mordowania bardzo małych dzieci przy jednoczesnym niezaostrzaniu obowiązujących
    przepisów). Dwulatek walący po głowie swego równolatka nie zdaje sobie sprawy z
    zasad wolnościowych, brak mu zrozumienia istoty, sedna stosowania wolności.
    A tak w ogóle - gdyby Twje pretensje traktować literalnie, to znaczyłoby to, że
    przez ograniczenie "nieograniczonej wolności" człowieka uznajesz to, że ludzie
    nie potrafią latać.

    Wolność można jedynie ograniczać - i dzieje się tak od chwili narodzin. W
    warunkach istnienia państwa przyjmujemy do wiadomości konieczność istnienia
    rozmaitych ograniczeń naszej wolności - i nie jest to powód do specjalnych
    zmartwień pod warunkiem, że tych obostrzeń jest mało, że są zgodne z duchem
    Wolności i Własności i że są niezmienne, a nie zależne od humoru hitlerowca
    Tyułeczka, który arbitralnie decyduje o legalności ludzkich zachowań. Ta
    ograniczona cesja części swoich praw nie jest jednak żadnym uzasadnieniem dla
    kumulowania kolejnych ograniczeń - a to wpiera nam ten gliwicki polpocik, z
    którym pono się zgadzasz (Tyułeczek potrzebuje poparcia innych jak pasożyt
    żywiciela, więc bądź dla niego delikatny, Manny).
    Słusznie piszesz, że chodzi o zakres swobody - tyle, że ten zakres jest
    ograniczony (przy Twoim rozumieniu wolności jako samowoli) także w warunkach
    bezpaństwowych: anarchista nie zabije drugiego anarchisty argumentując "mamy
    wolność, no nie?" I dlatego sprezentowałem Ci cytacik z Bieniewskiego. Kontekst
    jest Ci przecież doskonale znany, więc nie rób rybich oczu.

    Wolność wypowiedzi nie może podlegać żadnym ograniczeniom prewencyjnym - i
    wykaż mi proszę gdzie twierdziłem, że pochwalam i uznaję za zasadne nieściganie
    oszczerstw. Przy okazji poszukaj tekstó, w których pochwalam mordowanie
    bliźnich bez powodu, rezultat kwerendy będzie dokładnie ten sam: zero. Dlatego
    właśnie przypuszczam, że nie czytałeś wystarczająco uważnie tego, co tu od lat
    piszę.

    Po drugie: cały ten akapit o pomówieniach to, przykro mi, bełkot. Pomówienie,
    podżeganie etc. rzeczywiście są to rzeczy brzydkie, nie możesz ich jednak
    prewencyjnie zabronić - bo niby jak, pomijając kneblowanie każdego po kolei? W
    wieku pięciu lat rozwiązuje się łamigłówki uczące budowania związków skutkowo-
    przyczynowych (cztery obrazki z różnymi sytuacjami, ułóż je we właściwej
    kolejności), może powinieneś wrócić do podstaw? Cóż to bowiem znaczy "Zabijcie
    Mannego"? No, uważam, że Mannego należy zabić i wzywam Tyułeczka, by tego
    dokonał. Tyułeczek tego nie zrobi (bo to tchórz), jednak powiedzmy, że się ktoś
    znajdzie i Cię eksterminuje; czy ponoszę jakąś odpowiedzialność z tego tytułu?
    Komunista powie "tak", prawicowiec powie "nie" - dorośli ludzie odpowiadają za
    swoje czyny, a nie postępowanie innych. Sytuacja jest nieco inna, jeśli
    zachęcający zapłaci - wtedy jest to transakcja handlowa, więc podżegacz jest
    stroną umowy i może odpowiadać karnie.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • danus01 16.03.07, 12:37
    xiazeluka napisała:

    >
    > Nie potrzebuję więc Hobbesa, by wytknąć Ci brak logiki: "nieograniczona
    > wolność" to według Ciebie samowola, co jest sprzecznością - stosowanie
    wolności
    >
    > to jednocześnie świadomość jej posiadania, a więc i zrozumienie, że każdy
    jest
    > człowiekiem wolnym, a nie tylko ja.

    a teraz p..cie udowodnij,ze ROZUMIESZ co to znaczy "kazdy czlowiek wolnym jest"
    w sytuacji,kiedy nie zyje na bezludnej wyspie a w obszarze gesto zaludnionym.
    mozemy ewentualnie podyskutowac uzasadniajac 'logicznie' ile ludzi ma przypadac
    na jednostke powierzchni,aby kazdy mial nieograniczona niczym wolnosc.
    moge podpowiedziec p...wi, ze jest taki rysuneczek-logiczny-ludzika w kole.
    teraz tylko pozostaje wykonac dalsze obliczenia,zeby zbior takich ludzikow w
    kole na ograniczonej przestrzeni....itd
    oczywiscie jeden ludzik(zenski) chetnie i dobrowolnie zachodzi na drugiego
    ludzika(w kole) i wtedy...
    ale to juz chyba wiesz,choc to ponoc nie jest ani matematyka ani logika
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • xiazeluka 16.03.07, 12:56
    Napisałem powyżej, kiedy człowiek jest wolny i co się z tą wolnością dzieje
    potem. Mniej piany to czyściejszy wzrok.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • danus01 16.03.07, 13:37
    xiazeluka napisała:

    > Napisałem powyżej, kiedy człowiek jest wolny i co się z tą wolnością dzieje
    > potem. Mniej piany to czyściejszy wzrok.
    >

    nie podales srodka na odswiezenie rozumu,a przydalby sie tobie dupku zoledny
    mylisz chyba nieograniczona wolnosc swojego czlonka z wolnoscia czlowieka


    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • pozarski 16.03.07, 13:46
    Danus!Ja cie popieram,ale nie poznaje.Slowa maja jednak wielka sile.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 16.03.07, 14:01
    pozarski napisał:

    > Danus!Ja cie popieram,ale nie poznaje.Slowa maja jednak wielka sile.

    a wiesz co Janku?
    moje mysli przelane w slowa zwiekszyly swoja moc(nie,nie forum teraz mam na
    wzgledzie),od kiedy odkrylam sile dzialania stopperow.
    smile))

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • pozarski 16.03.07, 14:36
    Tez doceniam stoppery.A czasami i klapki na oczach mi dobrze robia.wink
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 16.03.07, 13:48
    danus01 napisała:

    > xiazeluka napisała:
    >
    > > Napisałem powyżej, kiedy człowiek jest wolny i co się z tą wolnością dzie
    > je
    > > potem.


    moze i napisales, ale to mnie nie obliguje do czytania
    znasz poczatki ewolucyjne wszystkiego co na Ziemi?
    robisz 'skok' ewolucyjny?
    podaj jeszcze odskocznie od ktorej sie odbijasz w ten swoj 'lepszy' wolny od
    wszystkiego i wszystkich swiat
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • xiazeluka 16.03.07, 14:20
    Jeśli nie czuje się Pani zobligowana do czytania moich światłych tekstów, to i
    nie dziwota, że zadaje Pani naiwne pytania nie na temat.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • danus01 16.03.07, 14:40
    przez wrodzona skromnosc nie napisze gdzie sie zsunely

    xiazeluka napisała:

    > Jeśli nie czuje się Pani zobligowana do czytania moich światłych tekstów, to
    i
    > nie dziwota, że zadaje Pani naiwne pytania nie na temat.
    >

    w propagowanej przez dupka wolnosci slowa mam nie tylko prawo,ale i
    przyjemnosc.w zadawaniu pytan jakie chce zadac
    ich ocena przez dupka zolednego mnie nie interesuje
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • danus01 16.03.07, 15:13
    xiazeluka napisała:

    > Nie szkodzi, wybaczam Pani.
    >

    nie jestem "...pamietliwa"

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • manny_ramirez 16.03.07, 17:54

    ale nie boj sie: co sie odwlecze to nie ucieczesmile

    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • manny_ramirez 16.03.07, 21:46
    Na początek mam pytanie: czy Ty aby na pewno przeczytałeś moje wypowiedzi?
    Odnoszę przykre wrażenie, że wachlowałeś się nimi, zamiast się z nimi
    zaznajomić.

    Luka. Już kiedys to wałkowaliśmy. Po pierwsze; każdego kogo mam na zielono
    czytam dokladnie a Ty jestes na zielono
    Po drugie; Ja potrafie zinterpretowac tylko to co jest napisane. Ty czasami
    oczekujesz aby Twoi interlokutorzy tez dokladnie znali intencje które kierowaly
    Toba w napisaniu konkretnego tekstu. Wybacz, nie jestm głupi, ale w myslach
    czytac nie potrafie. Mogę odpowiedziec tylko na to co jest w poscie.

    Nie potrzebuję więc Hobbesa, by wytknąć Ci brak logiki: "nieograniczona
    wolność" to według Ciebie samowola, co jest sprzecznością - stosowanie wolności
    to jednocześnie świadomość jej posiadania, a więc i zrozumienie, że każdy jest
    człowiekiem wolnym, a nie tylko ja. Wolny jest niedźwiedź w Tatrach, który może
    Cię zjeść na śniadanie i z jego punktu widzenia nic złego się nie stało - on
    nie ma świadomości społecznej. =========

    No wlasnie. Swietny przykład. Szkoda tylko ze odpowiednie wnioski za tym nie
    plyna. Człowiek prawdziwie wolny to wlasnie taki niedźwiedź. Tylko w pewnym
    momencie, jako ze bardzie domyślni niż niedzwiedzie jesteśmy, ludzi doszli do
    wniosku ze warto oddac czesc wolność i stworzyli instytucje społeczne odtad
    odpowiedzialne za zabezpieczenie bezpieczeństwa osobistego . Był to proces
    powolny i ewolucyjny, ale objal w koncu zarówno troske o bezpieczeństwo
    zewnętrzne—od najezdzcow—jak i wewnętrzne—od mordercow, gwałcicieli i
    zlodzieji. Świadomość spoleczna była wytworem tej decyzji jaki i pozniejsze
    dyskusje na temat tego jak wiele tej wolności gotowi jesteśmy instytucjom
    pnastwowym oddac.

    Ty, jeśli postanowisz mnie zjeść, nawet będąc
    osobą skrajnie zdegenerowaną będziesz miał pewność, iż nie jest to czyn godny
    pochwały --- tylko dlatego ze ludzie sa istotami społecznymi już od milenni i
    pewne sprawy staly się druga natura, ale wciąż pierwszy instynkt to skrajny
    egoizm-i.e absolutna, niczym nieograniczona wolność.


    Dwulatek walący po głowie swego równolatka nie zdaje sobie sprawy z
    zasad wolnościowych, brak mu zrozumienia istoty, sedna stosowania wolności.
    ==========

    DOKLADNIE. Moje tezy wrecz potwierdzasz. Dwulatek wciąż uwaza ze ma prawo do
    wolności nieograniczonej.


    A tak w ogóle - gdyby Twje pretensje traktować literalnie, to znaczyłoby to, że
    przez ograniczenie "nieograniczonej wolności" człowieka uznajesz to, że ludzie
    nie potrafią latać.===

    Tym idiotyzmem zajalem się już wczesniej

    Wolność można jedynie ograniczać - i dzieje się tak od chwili narodzin. W
    warunkach istnienia państwa przyjmujemy do wiadomości konieczność istnienia
    rozmaitych ograniczeń naszej wolności - i nie jest to powód do specjalnych
    zmartwień pod warunkiem, że tych obostrzeń jest mało, że są zgodne z duchem
    Wolności i Własności i że są niezmienne=======

    Tak, jakbym ja to pisalwink))




    , a nie zależne od humoru hitlerowca
    Tyułeczka, który arbitralnie decyduje o legalności ludzkich zachowań.==========
    Być może, ale co do tego co dyskutujemy tu sam potwierdzasz ze stworzenie
    panstwa i społeczeństwa ogranicza wolność. Czyli w tym się z Marciem zgadzamy.

    Ta
    ograniczona cesja części swoich praw nie jest jednak żadnym uzasadnieniem dla
    kumulowania kolejnych ograniczeń ===============

    Dlaczego? Jest. Jeśli odda się wolność po czesci raz , to dlaczego nie wiecej?
    Tu widzisz sprawy staja się dyskusjne i należy przekonac interlokutorow kiedy
    i w jakim zakresie jest dopuszczalne ograniczenie wolności.




    Słusznie piszesz, że chodzi o zakres swobody - tyle, że ten zakres jest
    ograniczony (przy Twoim rozumieniu wolności jako samowoli) także w warunkach
    bezpaństwowych: anarchista nie zabije drugiego anarchisty argumentując "mamy
    wolność, no nie?"=========
    Dlaczego nie zabije? Co go powstrzyma?


    Wolność wypowiedzi nie może podlegać żadnym ograniczeniom prewencyjnym - i
    wykaż mi proszę gdzie twierdziłem, że pochwalam i uznaję za zasadne nieściganie
    oszczerstw. Przy okazji poszukaj tekstó, w których pochwalam mordowanie
    bliźnich bez powodu, rezultat kwerendy będzie dokładnie ten sam: zero. Dlatego
    właśnie przypuszczam, że nie czytałeś wystarczająco uważnie tego, co tu od lat
    piszę.============


    Tu zle rozumujesz. Nawet ustep o kłamstwie oswiecimskim nie ogranicza wolności
    prewencyjnie bardziej niż zakaz morderstwa chociażby. Możesz dopuścić się obu
    czynow tylko musisz być przygotowany na to ze, byz może jeśli sad uzna Cie za
    winnego, poniesiesz za ten czyn kare. Zadnej prewencji a priori tu nie widze.
    Widze tylko absurdalny zapis prawny, który jest na tyle szeroki (mowie teraz o
    jezyku nienawiści bo od tego się zaczęło) ze może doprowadzac do nadużyć.

    Po drugie: cały ten akapit o pomówieniach to, przykro mi, bełkot. Pomówienie,
    podżeganie etc. rzeczywiście są to rzeczy brzydkie, nie możesz ich jednak
    prewencyjnie zabronić - bo niby jak, pomijając kneblowanie każdego po kolei?
    =====

    Znowu te same bzdury. Ani pomowienie, ani podzeganie nie sa karane
    prewencyjnie. Nie bardziej w każdym razie niż jakikolwiek inny czyn,
    złodziejstwo, morderstwo itd...

    W
    wieku pięciu lat rozwiązuje się łamigłówki uczące budowania związków skutkowo-
    przyczynowych (cztery obrazki z różnymi sytuacjami, ułóż je we właściwej
    kolejności), może powinieneś wrócić do podstaw? Cóż to bowiem znaczy "Zabijcie
    Mannego"? No, uważam, że Mannego należy zabić i wzywam Tyułeczka, by tego
    dokonał. Tyułeczek tego nie zrobi (bo to tchórz), jednak powiedzmy, że się ktoś
    znajdzie i Cię eksterminuje; czy ponoszę jakąś odpowiedzialność z tego tytułu?
    =======

    Tak. Ponosisz. Ponieważ Tyu był zbyt głupi by wpaść na zamordowanie mnie sam
    to Ty jestes tak samo winny temu czynowi bo Ty go do niego przekonałeś.


    Komunista powie "tak", prawicowiec powie "nie" - dorośli ludzie odpowiadają za
    swoje czyny, a nie postępowanie innych. Sytuacja jest nieco inna, jeśli
    zachęcający zapłaci - wtedy jest to transakcja handlowa, więc podżegacz jest
    stroną umowy i może odpowiadać karnie.=====

    I tu sam sobie zaprzeczasz wiedzac ze sobie zaprzeczyłeś wiec stosujesz
    demagogie. Jeśli pwiesz tyu by mnie zabil i nie dasz mu pieniędzy ale wystarczy
    ze zasugerujesz ze to czyn godny i potrzebny to jestes tak samo winny jakbys mu
    zapłacił.

    Na koniec. Mam jakiegos głupiego Worda który rozpoznaje ze to tekst polski ale
    nie calkiem. Wiec sorry ze czesciowo w polskiej czcionce a czesciowo nie.

    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • xiazeluka 17.03.07, 22:37
    Manny, jeśli twierdzisz, że piszę niezrozumiale - to najmocniej przepraszam. Postaram się być bardziej dosłowny; korzyść z tego będzie taka, że może nawet Tyułeczek zrozumie prawidłowo ze dwa zdania.

    Na początek należy ustalić położenie i wielkość rafy, o którą wszystko się rozbija, czyli znaczenie pojęcia "wolność". Otóż z tego, co piszesz wynika, że przez wolność rozumiesz wszystko, co człowiek może zrobić, powiedzieć, wykonać, a nawet wymarzyć sobie w najdzikszych pokokainowych odlotach. To raczej prostackie wyobrażenie i jestem pewien, że posługujesz się nim przez przypadek lub nieuwagę. To przecież nie wolność, lecz behawioryzm uzasadniony sofizmatami.

    Wolność człowieka oznacza swobodę w dysponowaniu sobą i dowolność w podejmowaniu decyzji, a nie na robieniu co się chce, ponieważ jeśli nagle zachce mi się pływać i wskoczę z mostu do rzeki, to się utopię, jako że pływam równie wytrawnie jak buldożer. Oznacza to zatem, że wolność łączy się ze świadomością, czyli rozumieniem, dowolność w podejmowaniu decyzji odnośnie samego siebie kończy się w momencie napotkania innej osoby z samej przyczyny istnienia wolności osobistej: tam, gdzie moja wolność krzyżuje się z wolnością bliźniego moja wolność osobista się kończy. Nie jest wolnym człowiekiem ten, który tego nie pojmuje, ponieważ oznacza to, że nie rozumie czym jest wolność i nie umie z niej korzystać. Wolnościowiec z definicji nie jest zatem egoistą.

    Twój wywód zatem o ewolucyjnym oddawaniu części wolności jest więc nie na temat i w dodatku cokolwiek absurdalny: jeśli mam broń palną to mogę swoje domostwo zabezpieczyć bez pośrednictwa państwa, a po drugie, ograniczeniem mojej wolności nie jest istnienie policji, lecz zawłaszczenie przez nią procesu dochodzenia do sprawiedliwości (czyli: ja bym sprawców zabił, gliny i sąd dobrotliwie skażą go jedynie na krótkoterminowy loch). Poważnym ograniczeniem moje wolności jest za to zakaz swobodnego posiadania broni, czyli komunistyczny terror w pełnej krasie, na szczęście nieistniejący w części stanów USA.

    Wtręt o dwulatku uważam za przerywnik humorystyczny - uśmiałem się z niego porządnie (Manny, robiąc małpie miny twierdzi, że dwulatek nie powinien, po zamordowaniu samochodem-zabawką kolegi ze żłobka, zasłaniać się nieznajomością prawa), a teraz - do kosza z nim!

    Wracając zatem do państwa i zakresu wolności, bo kwestia ta obrosła nieporozumieniami jak kadłub transatlantyku po rejsie dookoła świata: społeczeństwo i państwo są wtórne wobec pojawienia się u boku Adama blond-piękności o imieniu Ewa. To, co pracowicie wypisujesz w kolejnych elaboratach mile podniecających Tyułeczka można sprowadzić do tej właśnie pierwotnej sytuacji: pojawienie się Ewy ograniczyło zasięg wolności osobistej Adama, jednak wolność ta nie została, powtarzam: nie została w ten sposób ograniczona. Wyobraź sobie samotnego Adama w raju i Adama na bezludnej wyspie wielkości łazienkowego dywaniku: w obu tych przypadkach jest on tak samo wolny. Dodajmy teraz Ewę - Adam jest nadal tak samo wolny; dodaj następnie społeczeństwo - sytuacja bez zmian, Adam nadal może robić ze sobą i dla siebie co chce, aczkolwiek przy zmiennym terytorialnie obszarze.
    Co się więc zmieniło - no bo nie ulega wątpliwości, że jakieś dodatkowe elementy się jednak pojawiły? Zmieniła się sytuacja w ten sposób, że im większy ścisk, tym częstsze nakładanie się indywidualnych wolności. Ideałem jest naturalnie dwustronne pogodzenie sprzeczności, co jest raczej niemożliwe przy sięgającej miliardów populacji i zagęszczeniu przestrzeni życiowej do tysięcy na kilometrów kwadratowym. Aby więc uniknąć konfliktów tworzymy Prawo, czyli zadeklarowany i przyjęty powszechnie kanon zachowań pożądanych. Prawo wynika z Wolności i Własności, godzi sprzeczności w sytuacjach krzyżujących się wolności indywidualnych. Dopóki Prawo jest zgodne ze swym źródłem, dopóty o ograniczeniu wolności osobistej nie ma co opowiadać. Sytuacja się zmienia, kiedy Prawo zostaje zastąpione przez komunistyczno-faszystowskie Lewo, odwołujące się do zmiennych, abstrakcyjnych, arbitralnych zaklęć, logicznie i etycznie sprzecznych z Wolnością i Własnością oraz tak zwanym potocznym odczuciem sprawiedliwości.
    Przykład: nakaz jazdy prawym pasem drogi godzi i porządkuje wysoce prawdopodobny chaos, który pojawiłby się przy dowolnym wyborze strony jezdni. Z drogi korzystają miliony wolnych osób, więc w interesie tych milionów jest zaakceptowanie wspólnej dla wszystkich formuły - co wcale nie oznacza, że jadąc pustą drogą musisz koniecznie trzymać się prawej mańki! Dopóki wolność osobista nie zagraża innym wolnościom, dopóty nie ma problemu z zawieszeniem przyjętych uregulowań. Dlaczego jednak ludzie mieliby zgadzać się na takie "ograniczenie ich wolności"? z kilku powodów: dla wygody, oszczędności czasu i przestrzeni, automatyzmu, łatwości obsługi. Zauważmy, że zobowiązanie się do jeżdżenia prawą stroną jezdni nikogo nie boli, przypomina dobrowolnie zawartą umowę handlową - równie dobrze można napisać, że zawarcie każdej transakcji handlowej ogranicza wolność kontrahentów: bo jeden spuścił z ceny, a drugi zapłacił więcej, niż deklarował wstępnie. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie: Dwie Umawiające Się Strony zawarły korzystny dla każdego kompromis - w wyniku skrzyżowania się wolności osobistych powstała zdrowa, rozwijająca i dobrze rokująca na przyszłość relacja wzajemna, ważna dla rozwoju wolności każdego z nich. Sytuacja zmienia się na niewolnościową, jeśli do udziału w zbiciu interesu wtrąca się państwo...


    Pytanie "Dlaczego anarchista nie zabije drugiego anarchisty" odpowiedź ma powyżej.

    Faszystowski paragraf o tzw. kłamstwie oświęcimskim to doskonały przykład Lewa - coś takiego nie jest zgodne z wolnością, zakaz mordowania natomiast - jak najbardziej jest. W drugim przypadku zabrania się naruszania wolności bliźnich, w pierwszym - ogranicza wolność osobistą. Tak samo, jeśli dasz mi się przekonać do zamordowania Tyułeczka, to Ty powinieneś iść na szubienicę - ponieważ Ty naruszyłeś wolność tego gliwickiego inwalidy umysłowego. Ja Ci pomacham chusteczką, z ubolewaniem obserwując Twoją ostatnią podróż na szczyt szafotu. Jesteś wolną, dorosłą, świadomą osobą - więc tylko Ty odpowiadasz za swoje czyny, nawet jeśli bym Cię "podżegał" latami do eksterminowania Tyułeczka i opisywał Nowy, Wspaniały Świat bez jego nieciekawej na nim obecności. To, że ludzie często ulegają podżeganiom i np. głosują na partie lewicowe w niczym obiektywnych faktów nie zmienia: mają swoje rozumu, ważą korzyści i straty, ponoszą za nie odpowiedzialność. Kwestionowanie mojego wywodu to przyznanie wprost, że ludzie to tępe bydło - a założę się o każdy pieniądz, że za bydlaka się nie masz. No, może za mało konsekwentnego, to fakt.


    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • marcq 18.03.07, 11:50
    Luka napisał:

    "Wolność człowieka oznacza swobodę w dysponowaniu sobą i dowolność w
    podejmowaniu decyzji, a nie na robieniu co się chce, ponieważ jeśli nagle
    zachce mi się pływać i wskoczę z mostu do rzeki, to się utopię, jako że pływam
    równie wytrawnie jak buldożer. Oznacza to zatem, że wolność łączy się ze
    świadomością, czyli rozumieniem, dowolność w podejmowaniu decyzji odnośnie
    samego siebie kończy się w momencie napotkania innej osoby z samej przyczyny
    istnienia wolności osobistej: tam, gdzie moja wolność krzyżuje się z wolnością
    bliźniego moja wolność osobista się kończy. Nie jest wolnym człowiekiem ten,
    który tego nie pojmuje, ponieważ oznacza to, że nie rozumie czym jest wolność
    i nie umie z niej korzystać. Wolnościowiec z definicji nie jest zatem egoistą."
    itd.

    Manny,
    jeśli masz jeszcze zdrowie i czas na tę dyskusję, to proszę Cię o odpowiedź na
    pytanie - to samo, które i sobie i Luce stawiał niedawno Pulbek: gdzie widzisz
    różnicę między wyżej cytowanymi poglądami Luki a moimi (a zapewne i Twoimi).

    Jeśli lubisz semantyczną ścisłość (złośliwiec napisałby: jeśli lubisz czepiać
    się słówek) - czy zauważasz brak konsekwencji występujący w pierwszym zdaniu?
    (Uzasadnienie od słowa "ponieważ" możesz pominąć, ponieważ nic nowego nie
    wnosi.) Pomijając jednak tę nieścisłość - patrz pierwszy akapit.

    Jeśli ponadto lubisz paradoksy, to mam jeszcze jedno pytanie: jak ocenisz w/w
    pogląd na pojęcie wolności - jako prawicowe, czy lewicowe? (Podpowiedź - zwróć
    szczególną uwagę na ostatnie zdanie.)
    wink)
    Marcq
  • piq 18.03.07, 12:29
    Prostsza, NIŻ twoja niewymuszona prostota umysłowa (będę niektóre nieistotne
    słowa pisał wersalami, JAK ty, prowincjonalny bawidamku). Twój problem polega NA
    tym, że kompletnie nie odróżniasz urzędniczej samowoli w określaniu granic i
    zastosowań prawa, KTÓRA łatwo może ulec politycznemu nadużyciu i w mgnieniu OKA
    doprowadzić do sytuacji prawnej znanej z twojej ideowej sowieckiej ojczyzny, OD
    zakresu umowy społecznej miedzy wolnymi ludźmi. Jedno od DRUGIEGO łatwo odróżnic
    każdemu rozumnemu człowiekowi, pocieszny gipsowy czerwonoarmisto do gliwickiego
    nazibolszewickiego OGRÓDKA.
  • manny_ramirez 19.03.07, 21:57
    xiazeluka napisał:


    >
    > Na początek należy ustalić położenie i wielkość rafy, o którą wszystko się
    rozb
    > ija, czyli znaczenie pojęcia "wolność". ========


    Nareszcie zaczynasz jak czlowieksmile

    Otóż z tego, co piszesz wynika, że prze
    > z wolność rozumiesz wszystko, co człowiek może zrobić, powiedzieć, wykonać, a
    n
    > awet wymarzyć sobie w najdzikszych pokokainowych odlotach. To raczej
    prostackie
    > wyobrażenie i jestem pewien, że posługujesz się nim przez przypadek lub
    nieuwa
    > gę. To przecież nie wolność, lecz behawioryzm uzasadniony sofizmatami.=======

    Nie, to jest wlasnie wolnosc jaka czlowiek dysponowal przed utworzeniem
    instytucji wspolnotowych.


    >
    > Wolność człowieka oznacza swobodę w dysponowaniu sobą i dowolność w
    podejmowani
    > u decyzji, a nie na robieniu co się chce,===============

    Przeczytaj to zdanie z pare razy. Chyba sam zauwazysz absurdalnosc twierdzenia
    i jego sprzecznosc.



    Oznacza to zatem, że wolność łączy się ze świadomością, czyli ro
    > zumieniem, dowolność w podejmowaniu decyzji odnośnie samego siebie kończy się
    w
    > momencie napotkania innej osoby z samej przyczyny istnienia wolności
    osobistej
    > : tam, gdzie moja wolność krzyżuje się z wolnością bliźniego moja wolność
    osobi
    > sta się kończy. ==============

    Zauwaz tutaj ze sam dopuszczasz ograniczenie wolnosci wolnoscia drugiego
    czlowieka. Przekonanie ze wolnosc moja konczy sie gdzie sie zaczyna wolnosc
    drugiej osoby to efekt milennii zycia spolecznego i akceptecje ze
    samograniczenie wlasnej wolnosci i zgoda na regulacje zabojstw, gwaltow,
    kradziezy poprawia jakosc zycia.



    Nie jest wolnym człowiekiem ten, który tego nie pojmuje, poniew
    > aż oznacza to, że nie rozumie czym jest wolność i nie umie z niej korzystać.
    Wo
    > lnościowiec z definicji nie jest zatem egoistą.
    >
    > Twój wywód zatem o ewolucyjnym oddawaniu części wolności jest więc nie na
    temat
    > i w dodatku cokolwiek absurdalny: jeśli mam broń palną to mogę swoje
    domostwo
    > zabezpieczyć bez pośrednictwa państwa, a po drugie, ograniczeniem mojej
    wolnośc
    > i nie jest istnienie policji, lecz zawłaszczenie przez nią procesu
    dochodzenia
    > do sprawiedliwości (czyli: ja bym sprawców zabił, gliny i sąd dobrotliwie
    skażą
    > go jedynie na krótkoterminowy loch). Poważnym ograniczeniem moje wolności
    jest
    > za to zakaz swobodnego posiadania broni, czyli komunistyczny terror w pełnej
    k
    > rasie, na szczęście nieistniejący w części stanów USA.=========


    Mylisz pojecia. To ze mozesz zabic napastnika na wlasnej posesji w samoobronie
    to jest wytwor spolecznej akceptacji dla zasady ze prywatna wlasnosc jest
    swieta. To panstwo sankcjonuje ze mozesz sie dopuscic takiego czynu prawem
    ktore akcetuje spoleczenstwo. Beztych wspolnych instytucji po zabiciu
    napastnika zmuszony bylbys bronic zycie przed jego krewnymi ktorzy
    prawdopodbnie dochodziliby zadoscuczynienia przez zemste. Zauwaz ze zarowno w
    prawach wczesnego srediowiecza za zabicie kogos nalezalo oplacic grzywne bez
    wzgledu na okolicznosci inaczej mozna bylo sie spodziewac zemsty klanu.


    >


    >
    > Wracając zatem do państwa i zakresu wolności, bo kwestia ta obrosła
    nieporozumi
    > eniami jak kadłub transatlantyku po rejsie dookoła świata: społeczeństwo i
    pańs
    > two są wtórne wobec pojawienia się u boku Adama blond-piękności o imieniu
    Ewa.
    > To, co pracowicie wypisujesz w kolejnych elaboratach mile podniecających
    Tyułec
    > zka można sprowadzić do tej właśnie pierwotnej sytuacji: pojawienie się Ewy
    ogr
    > aniczyło zasięg wolności osobistej Adama, jednak wolność ta nie została,
    powtar
    > zam: nie została w ten sposób ograniczona.

    To ograniczylo czy nie bo znowu w przeciagu piecu wyrazow sam sobie przeczysz.
    Caly zreszta wywod o Adamie i Ewie jest cyrkularny i bezsensowny bo obchodzi
    wokol fakt ze pojawienie sie Ewy nie wymusilo na Adamie okielznania swoich
    zapedow. W kazdej chwili mogl ja zabic jak zreszta zrobil z Ablem Kain.

    Prawo wynika z Wolności i Własn
    > ości, ====

    No dobrze. A z czego wynika WOlnosci i Wlasnosc?


    godzi sprzeczności w sytuacjach krzyżujących się wolności indywidualnych.=


    Tak, dokladnie. Prawo to jest zgoda ludzi na pewnym obszarze aby stworzyc pewne
    instytucje wspolnotowe ktore zapobiegna chaosowi.


    > Dopóki Prawo jest zgodne ze swym źródłem,========

    Z jakim zrodlem?

    Na razie zakonczymy tu.
    >
    >


    --
    "We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that
    they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among
    these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness" (Thomas Jefferson)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • piq 19.03.07, 23:42
    ...ze jest problem dogadania sie co do samych definicji. Załóżmy, że wolność
    polega na tym, ze możesz robić wszystko, co ci przyjdzie do głowy. I załózmy
    (moim zdaniem to bledne założenie, ale z tego wyjdą niezłe wnioski), ze
    bezmyslnie korzystasz z tej wolnosci.

    Spotykasz swojego sąsiada Bjorna Hjarnulfsona i dajesz mu w gębę, bo kiedyś
    zarznal i zjadł twoją krowe. Bylłbys go zrzucil ze skały, ale Bjorn ucieka. W
    dwa tygodnie później, kiedy ty jestes na thingu, Bjorn z synami i czeladzią
    zarzyna twoją żonę, dzieci i pali twoj dom. Półtora miesiąca później dopadasz
    Bjorna z synami w drodze na targ niewolników i mordujesz wszystkich. Bjorn ma
    jeszcze jednak brata, Helma Hjarnulfssona, na razie wiosłującego na knorze przez
    Zatokę Biskajską, ale jak wróci, to wiesz co.

    I ta zabawa trwałaby dalej, tylko ze co madrzejsi z was zdecydowali, że aby
    zapobiec wyludnieniu kraju wskutek nakładajacych się serii wendett, wybiorą
    króla Olafa. Odtąd on będzie reagował w przypadkach, kiedy wejdziesz w spór z
    jakimś innym wikingiem. Niejako zastapił on Bjorna i jego rodzinę w twoim życiu.

    Po jakimś czasie jednak, po setkach lat, stwierdzono, ze wskutek coraz
    bogatszego życia społecznego, gospodarczego, politycznego, coraz wiekszego
    zagęszczenia ludności, powstania miast, szerokiej wymiany międzynarodowej
    handlowej i cywilizacyjnej, trzeba delegowac dotychczasowo pełnioną przez króla
    funkcję w rece zaufanych i uczciwych fachowców od rozsądzania sporów i
    egzekwowania rozstrzygnięć. Od tej pory oni zastepowac będą w twoim życiu i
    Bjorna Hjarnulfssona, i króla.

    Twoja wolnośc nie została ograniczona. Musisz się tylko liczyć z nowymi
    warunkami i nowymi strukturami, tak jak zwierzę musi sie liczyć z powodziami,
    atakiem drapieznika albo rywala, czy też z tym, ze skacząc w 77-metrową przepaść
    - zabije się. To są skutki przebywania w pewnym środowisku i kalkulowania, co
    jest dobra strategią, a co nie. Czy warto naruszyć zwyczaje panujące w stadzie,
    czy nie. Czysto biologicznie i behawiorystycznie biorąc.

    Sa to jednak mozliwości ścisle określone przez strategie przetrwania, czy przez
    prawo naturalne, czy przez zasady kulturowe czy cywilizacyjne. Twoja wolność
    jest nadal nienaruszona i pełna.

    Problem wolności i praktycznego jej ograniczenia w jakiejkolwiek dziedzinie
    pojawia sie wtedy, gdy ktoś uzurpuje sobie prawo do interpretacji twoich
    zachowan i moze sobie pozwolić na dowolne stawianie wnyków - w zależności nie od
    ustalonych precyzyjnie podstawowych zasad ewoluujących wskutek interakcji
    wolnych jednostek, lecz od wlasnego lub swojego nadzorcy lub pana widzimisię.
    Praktyczne ograniczenie pełnej wolności jest właśnie tu; praktyka historyczna
    wskazuje, że rozszerzenie zakresu interpretacji zachowań wolnych jednostek tak,
    iż zaleza one od struktur urzędniczych, z natury swojej zamordystycznych, a nie
    są precyzyjne, proste i łatwo pojmowalne wskutek zdrowego i opartego na
    historycznej praktyce umówienia się wolnych ludzi co do pewnych kwestii -
    prowadzi do praktycznego zlikwidowania wolnosci, choc w prawie i konstytucji
    jest ona cacanie wpisana. Przykładem jest konstytucja i prawodawstwo związku
    sowieckiego, o czym juz tu wspominalem w tej dyskusji.

    Dlatego oddawanie urzędnikom w rece prawa do interpretacji twoich zachowan w
    oparciu o nijasne i rozmyte przepisy nie wynikające ze zdrowych źrodeł, lecz z
    jakichś szajb i idiosynkrazji, na dodatek wprowadzające arbitralne interpretacje
    twoich praw obywatelskich i ludzkich (zapisanych w konstytucji i deklaracji praw
    człowieka i obywatela) - jest ograniczeniem tej wolności, twojej własnej i
    pełnej, bo przestajesz nad nią panować i przestajesz w ten sposób panowac nad
    swoim życiem. Nie wiesz bowiem, za co i kiedy moze przyjsc teraz jakiś nowy
    Bjorn w postaci namaszczonego przez marcqów urzedasa i ściąć ci łeb; kiedy w 973
    r. palił ci chalupe i zarzynał rodzinę, przynajmniej wiedziałeś za co.

    I to, ta dowolnosc aparatu państwowo-urzędniczego w interpretacji twoich czynów,
    jest naruszeniem cywilizowanych zasad. Bublowi nie pokazano palcem, za co
    konkretnie poszedł do aresztu, bo to, co robil, robił od wielu lat. Po prostu
    jakiś urzędnik stwierdził "a to go zamykamy dzisiaj za podżeganie do nienawiści"
    i go zamknięto, bo przepis ten jest rozciągliwy jak guma.

    I tu jest istota sporu między wolnosciowcami a tyujami.
    Czy to jest zrozumiały wywód?
  • xiazeluka 20.03.07, 09:22
    ...ponieważ kolega piq dokonał podsumowania, które wyręcza mnie w trudzie
    tłumaczenia oczywistości.

    manny_ramirez napisał:

    > Nie, to jest wlasnie wolnosc jaka czlowiek dysponowal przed utworzeniem
    > instytucji wspolnotowych.

    Nonsens. Wyobraź sobie, że jesteś na bezludnej wyspie, pan samego siebie - i
    co, wolny człowieku, weźmiesz rozbieg i doskoczysz na Księżyc?

    > Przeczytaj to zdanie z pare razy. Chyba sam zauwazysz absurdalnosc
    twierdzenia i jego sprzecznosc.

    Przeczytałem i zachwycam się jego głębią. Jeśli coś Ci się nie podoba, to
    śmiało, po nazwiskach, bez tej obleśnej maniery Salonu "Wicie, rozimicie, że to
    zgniłek."

    > Zauwaz tutaj ze sam dopuszczasz ograniczenie wolnosci wolnoscia drugiego
    > czlowieka.

    Bzdura! To nie jest ograniczenie! Jeśliby przyjąć, że napotkanie na mojej
    drodze jadącego z przeciwka Mannego ogranicza moją wolność, to powinienem tego
    Mannego pobić i wyrzucić do rowu. Tylko - co wtedy z wolnością Mannego?
    Powtórzę więc: w chwili, gdy dwie subiektywne, jednakowe wolności się krzyżują,
    ludzie świadomi wypracowują kompromis, modus vivendi. Ludzie wchodzą ze sobą w
    interakcje, relacje, spory, przyjaźnie itd. - czymże jest miłość, jak
    nie "ograniczeniem" swojej wolności? Wolnościowo, mówi Manny, to byłoby wtedy,
    gdyby swojej wybrance dawało się w łeb i ciągnęło za nogi do alkowy, tak?
    Tak samo jesteś "ograniczony" w swej wolności posiadaniem dzieci... Gdzie
    popadasz w absurd? Tutaj: wolność to nie jest robienie tego, co się chce, to
    swawola; Wolność, to jest podejmowanie decyzji odnośnie siebie, a nie innych.

    Drugą przyczyną Twoich pretensji są szkodliwe marksistowskie miazmaty
    chemiczne, które przelewają się w Twojej czaszce, Manny:

    Własność jest pierwotna względem "społecznej akceptacji..." (brrr! Skąd Ci sie
    wzięła ta bolszewicka składnia?), ponieważ jest to prawo naturalne człowieka.
    Wolność i własność istniały i istnieją niezależnie od decyzji "społeczeństw",
    co najwyżej owe "społeczeństwa" mogą prawa naturalne ograniczać. Państwo więc
    może co najwyżej swoją powagą zatwierdzić moją swobodę w postępowaniu z
    agresorem na terenie mojej włąsności, natomiast nie może jej zadekretować,
    ponieważ Własność istniała przed formami państwowymi. Moloch może jedynie mi
    takie prawo odebrać. Istnienie zdenerwowanych i rozżalonych krewnych niczego tu
    w Zasadach nie zmienia. Nawiasem pisząc przed zemstą krewnych policja również
    mnie nie uchroni.

    > Caly zreszta wywod o Adamie i Ewie jest cyrkularny i bezsensowny bo obchodzi
    > wokol fakt ze pojawienie sie Ewy nie wymusilo na Adamie okielznania swoich
    > zapedow. W kazdej chwili mogl ja zabic jak zreszta zrobil z Ablem Kain.

    Manny, pytam po raz trzeci: dlaczego jeden anarchista nie zabije drugiego
    anarchisty? Jeśli uporasz się z odpowiedzią, to zrozumiesz, że powyższa
    elukubracja jest powodem do wstydu. Dobrze Ci radzę, skoszuj ten post.

    > No dobrze. A z czego wynika WOlnosci i Wlasnosc?

    Z istoty człowieczeństwa. To jest ten punkt startu, od którego można wywodzić
    resztę. Wolność i Własność jest bowiem niezależna od czego- i kogokolwiek, to
    stan naturalny. Dopiero istnienie aparatu przymusu plemiennego, feudalnego czy
    państwowego stan rzeczy zmienia.


    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • manny_ramirez 13.03.07, 14:11
    Jesli stwierdze "Polacy do gazu" to jest to raczej jednoznaczne.
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • manny_ramirez 13.03.07, 14:23
    Nie jestem dogmatycznym przeciwnikiem ograniczenia wolnosci. Tak w koncu
    powstalo panstwo. Oddalismy czesc swojej wolnosci by poprzez wspolne instytucje
    uzyskac lepsze bezpieczenstwo osobiste i dla swojego mienia. Niemniej
    ograniczen tych powinno byc jak najmniej a prawa pisane jak najwezej aby nie
    dochodzilo do naduzyc.
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 14.03.07, 07:17
    manny_ramirez napisał:

    > Nie jestem dogmatycznym przeciwnikiem ograniczenia wolnosci. Tak w koncu
    > powstalo panstwo. ...

    Czyli jednak - co do podstawowych zasad - zgadzamy się. A Luka niech sobie
    teoretyzuje (eufemizm wink) dalej.
    smile
    M.
  • manny_ramirez 15.03.07, 22:59
    Nie jestem calkiem pewny. Zgadzamy sie jedynie ze ktos kto akceptuje panstwo
    akceptuje czesciowe ograniczenie wolnosci ale przypuszczam ze podstawowe zasady
    okraslajace zakres w jakim panstwo moze ograniczyc wolnosc mam zupelnie inne.
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 16.03.07, 10:19
    manny_ramirez napisał:

    > Nie jestem calkiem pewny. Zgadzamy sie jedynie ze ktos kto akceptuje panstwo
    > akceptuje czesciowe ograniczenie wolnosci ale przypuszczam ze podstawowe
    > zasady okreslajace zakres w jakim panstwo moze ograniczyc wolnosc mam
    > zupelnie inne.

    Odpowiem Ci Twoimi słowami z dyskusji z Luką (nawiasem: popieram całe Twoje
    rozumowanie w tym wpisie):

    "O czym mozna dyskutowac to na ile ograniczen wolnosci jestesmy gotowi sie
    zgodzic. Ja (...) na niewiele. Inni na wiecej."

    Czyli - nie jest to kwestia zasady, lecz zakresu swobód. Na ZASADĘ, że wolność
    bez ograniczeń to anarchia, wyrażamy zgodę obaj.
    M.
  • benek231 16.03.07, 15:25
    Gratuluje surprised))
  • pozarski 16.03.07, 16:04
    lawy beniokrzys,szmata jest niezaleznie od kolorow teczy.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 16.03.07, 16:19
    benek231 napisał:

    > I ugodzili sie, ze snieg jest bialy - z zasady
    > Gratuluje surprised))

    Benku,
    wbrew pozorom to ważna ugoda (zakładam oczywiście, że Manny nie wycofa się
    z tego, co napisał).
    Gdy to ja piszę o bieli śniegu - zawsze przypałęta się jakiś Lukoid, który
    do ostatniej kropli krwi będzie bronił tezy, że nie biały, lecz - wg uznania
    konkretnego Lukoida - kremowy, ecru, chamois, a może nawet seledynowy.

    Zgoda między ludźmi zaczyna się od wspólnego uznania spraw oczywistych...
    Potem ewentualnie można iść dalej.
    smile
    M.
  • xiazeluka 16.03.07, 16:27
    ...że sam się podsumował.***


    ***Zamieńcie "Lukoida" na "sędziego" i już będziecie wiedzieli w czym rzecz.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • marcq 16.03.07, 16:34
    xiazeluka napisała (o mnie, jak rozumiem):

    > ...że sam się podsumował.***
    >
    >
    > ***Zamieńcie "Lukoida" na "sędziego" i już będziecie wiedzieli w czym rzecz.


    Różnica w tym, że sędzia podlega ustawom, natomiast Lukoidy piszą z głowy,
    czyli z niczego.
  • benek231 16.03.07, 19:53
    Oczywistoscia wydaje mi sie, iz ograniczenie wolnosci "z zasady" odnosi sie do
    kazdej zbiorowosci, albowiem osobista przestrzen Xa zawsze ograniczana bedzie
    istnieniem Yka. Innymi slowy, zakres swobod, badz zakres ich ograniczenia jest
    kwestia "umowy" - bez wzgledu na to kto sie umawia.

    Zatem z zasady snieg rzeczywiscie jest bialy, przy czym wszystkie jego
    odcienie, lub odstepstwa od bialosci, okreslic mozna jako np. "zakres bieli",
    badz zakres zanieczyszczen.
  • marcq 17.03.07, 18:29
    benek231 napisał

    ...oczywistości o oczywistościach, a dalej:

    > Zatem z zasady snieg rzeczywiscie jest bialy, przy czym wszystkie jego
    > odcienie, lub odstepstwa od bialosci, okreslic mozna jako np. "zakres bieli",
    > badz zakres zanieczyszczen.

    Cóż, zgadzam się i z tym bez zastrzeżeń. smile)
    Natomiast to, co pisałem o odcieniach i "walce do ostatniej kropli krwi" o
    podkreślanie różnic tam, gdzie są one niuansowe - nie moją jest cechą. wink)

    Oczywiście ten ktoś (albo obaj ktosie wink) zechcą teraz wykazać, że żadne to
    niuanse. No to niech sobie wykazują, skoro to lubią...
    wink)
    M.
  • manny_ramirez 16.03.07, 17:40
    Sa rozne definicje tego co oznacza zasada. Wydaje mi sie ze w tym watku uzywamy
    odmiennych.

    Wydaje mi sie ze Ty uzywasz tej:

    «prawo rządzące jakimiś procesami, zjawiskami; też: formuła wyjaśniająca to
    prawo»

    Ja tej:

    «norma postępowania»



    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 17.03.07, 18:22
    manny_ramirez napisał:

    > Sa rozne definicje tego co oznacza zasada. Wydaje mi sie ze w tym watku
    > uzywamy odmiennych.
    >
    > Wydaje mi sie ze Ty uzywasz tej:
    >
    > «prawo rządzące jakimiś procesami, zjawiskami; też: formuła wyjaśniająca to
    > prawo»
    >
    > Ja tej:
    >
    > «norma postępowania»


    Używam tej:

    "podstawa, na której coś się opiera, reguła"

    i nie sądzę, by była sprzeczna z Twoją.

    W naszym wypadku: zasadą, którą obaj, jak sądzę, uznajemy, jest możliwość
    i celowość samoograniczenia swej wolności przez członków społeczeństwa.
    Nie uznajemy zatem tezy "konkurencyjnej" - że wolność jest niepodzielna,
    że "albo jest albo jej nie ma", lecz uznajemy, że jest stopniowalna.
    Zgadzamy się również, że to SAMOograniczanie (a więc - nie może być ono
    narzucone siłą, np. przez nieakceptowaną władzę) powinno być jak najmniejsze.

    Prawdopodobnie istniejące różnice między nami dotyczą zakresu tych ograniczeń
    wolności, "delimitacji" granicy między tym, co - będąc członkiem społeczeństwa
    - wolno, a tym, czego nie wolno - ale nie w/w zasady, że takie ograniczenia są
    możliwe, a w pewnych okolicznościach niezbędne.

    Mam nadzieję, że nasze poglądy streściłem prawidłowo.

    M.
  • manny_ramirez 19.03.07, 21:37
    marcq napisał:

    >
    > W naszym wypadku: zasadą, którą obaj, jak sądzę, uznajemy, jest możliwość
    > i celowość samoograniczenia swej wolności przez członków społeczeństwa.
    > Nie uznajemy zatem tezy "konkurencyjnej" - że wolność jest niepodzielna,
    > że "albo jest albo jej nie ma", lecz uznajemy, że jest stopniowalna.=========

    Tu zachodzi problem semantyczny. Zagadzam sie ze mozna wolnosci ograniczyc
    odpowiednimi zapisami, ale jak mozna ja dzielic badz stopniowac? Wiec uwazam ze
    te okreslniki--podzielna i stopniowalna po prostu nie powinny byc uzywane do
    okreslania wolnosci bo powodu niepotrzebny balagan semantyczny.


    > Zgadzamy się również, że to SAMOograniczanie (a więc - nie może być ono
    > narzucone siłą, np. przez nieakceptowaną władzę) powinno być jak najmniejsze.
    >
    > Prawdopodobnie istniejące różnice między nami dotyczą zakresu tych ograniczeń
    > wolności, "delimitacji" granicy między tym, co - będąc członkiem społeczeństwa
    > - wolno, a tym, czego nie wolno - ale nie w/w zasady, że takie ograniczenia

    > możliwe, a w pewnych okolicznościach niezbędne.
    >
    > Mam nadzieję, że nasze poglądy streściłem prawidłowo.
    >
    > M.=========

    Pomijajac powyzszy komentarz to tak.


    --
    "We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that
    they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among
    these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness" (Thomas Jefferson)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 20.03.07, 13:39
    manny_ramirez napisał:

    > Tu zachodzi problem semantyczny. Zagadzam sie ze mozna wolnosci ograniczyc
    > odpowiednimi zapisami, ale jak mozna ja dzielic badz stopniowac? Wiec uwazam
    > ze te okreslniki--podzielna i stopniowalna po prostu nie powinny byc uzywane
    > do okreslania wolnosci bo powodu niepotrzebny balagan semantyczny.


    Jednak lubisz precyzję. smile
    Oczywiście, że ta "stopniowalność" jest czysto umowna w sytuacji, gdy zmiany
    są płynne. Można, owszem, mówić o zakresie wolności "pełnym" (abstrahując od
    faktu, ze to fikcja), "szerokim", "ograniczonym" itp. ale tylko w tym sensie.

    Natomiast co do "dzielenia": tu może być (i u mnie jest) mowa o oddzielaniu
    (realnym przecież) działań, które "wolno" od tych, których "nie wolno". Jakaś
    granica je zatem od siebie DZIELI... wink

    Pozostałe kwestie tutaj poruszone mamy, jak rozumiem, wyjaśnione.
    Pozdrawiam zatem.
    smile
    Marcq
  • xiazeluka 11.03.07, 11:49
    Towarzyszu Himmlerze, sąd nie jest od ustalania tego co wolno, a czego nie mówić. Jeśli np. stwierdzę, że na Alfa Centauri rosną przebiśniegi, to jak niby sąd ma ustalić stan faktyczny? Albo jeśli powiem, że nie było bitwy pod Legnicą - to sąd jest w kropce, ponieważ historycy nie są w stanie ustalić czy Długosz fantazjował czy nie. A wy jesteście de domo Pobożny i supozycja, jakoby książę Henryk zginął podczas bójki z karczmie was obraża.
    Tak więc sąd nie ma nic do gadania w kwestii "co wolno". Wolno mu wydać wyrok uniewinniający mnie - pozwaliście xiecialuke za nazwanie was "idiotą", sąd was obejrzał z bliska, z trudem wysłuchał i czym prędzej oddalił wniosek; to owszem. Natomiast z cała pewnością sąd nie może mi zabronić lub nakazać nazywania was idiotą, a co najwyżej nagrodzić lub zmusić do przeprosin, bez zakazywania nazywania was jak należy w przyszłości.

    Tak przy okazji - w kilku faszystowsko-nazistowsko-sowieckich krajach w rodzaju Polski, Francji, Niemiec, Austrii a nawet Kanady w wyniku postępowania trybunałów spod znaku swastyki pojawili się więźniowie sumienia, skazani za wypowiadanie swoich przemyśleń na temat pewnych detali holokaustu. W Hameryce, na którą się tak powołujesz, do podobnego procesu nigdy nie doszło, przeciwnie, Instytut Rewizjonizmu Historycznego istnieje i ma się dobrze, na szczęście.

    Acha, bym zapomniał - idioto.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • danus01 11.03.07, 12:12
    xiadebil z czworakow napisał:

    > Tak przy okazji - w kilku faszystowsko-nazistowsko-sowieckich krajach w
    rodzaju
    > Polski, Francji, Niemiec, Austrii a nawet Kanady w wyniku postępowania
    trybuna
    > łów spod znaku swastyki pojawili się więźniowie sumienia, skazani za
    wypowiadan
    > ie swoich przemyśleń na temat pewnych detali holokaustu. W Hameryce, na którą
    s
    > ię tak powołujesz, do podobnego procesu nigdy nie doszło, przeciwnie,
    Instytut
    > Rewizjonizmu Historycznego istnieje i ma się dobrze, na szczęście.
    >

    aha, bym zapomniala
    palant z przetraconym ego
    odbija go sobie rewizjonizmem czworakowym
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem choć nie judaistą.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • danus01 11.03.07, 13:30
    xiazeluka napisała:

    > No, może poza wąsami z piany pod nosem.
    >

    i o to mi chodzilo robaczku
    wyszedles robaczku z rozdeptanego bucikiem dupka zolednego

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem choć nie judaistą.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • danus01 11.03.07, 13:36
    danus01 napisała:

    > xiazeluka napisała:
    >
    > > No, może poza wąsami z piany pod nosem.
    > >
    >
    > i o to mi chodzilo robaczku
    > wyszedles robaczku z rozdeptanego bucikiem dupka zolednego
    >


    a ty myslales robaczku,ze jak ja kulturalnie odpowiadam na chamskie odzywki to
    podlizuje sie,bo oczekuje poglaskania przez 'pana'?
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem choć nie judaistą.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • manny_ramirez 12.03.07, 22:04
    Ale dlaczego chcesz aby sad mial prawo orzekac w tej sprawie Marcqu? WOlnosc
    slowa Ci przeszkadza?
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 14.03.07, 07:23
    manny_ramirez napisał:

    > Ale dlaczego chcesz aby sad mial prawo orzekac w tej sprawie Marcqu? WOlnosc
    > slowa Ci przeszkadza?

    Nie. Ale przeszkadza mi zadufanie niektórych tutaj obecnych. To sąd jest od
    tego, by wyrokować, czy coś jest, czy nie jest zgodne z prawem. I sąd (tu
    będzie również odpowiedź na pozostałą kwestię) ma obowiązek na tyle zawęzić
    swój subiektywizm (ludzki!), by wyrok był maksymalnie zgodny z prawem pisanym.
    Ulica (jedną z wersji ulicy jest forum wink), czy prasa, tego obowiązku nie ma,
    ale też ich werdykt nie ma żadnej mocy wiążącej, jest wyłącznie realizowaniem
    prawa do wolności słowa. Zatem - wraca pytanie: kto ma orzekać, czy Bubel
    naruszył prawo, czy nie?
    M.
  • manny_ramirez 15.03.07, 22:56
    Ponawiam moje pytanie. Dlaczego uwazasz ze w tej konkretnej sytuacji sad
    powinien miec w ogole jurysdykcje?
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 16.03.07, 10:24
    manny_ramirez napisał:

    > Ponawiam moje pytanie. Dlaczego uwazasz ze w tej konkretnej sytuacji sad
    > powinien miec w ogole jurysdykcje?

    Czyli - kontunuujemy dyskusję sprzed chwili... wink

    Zacznę może od banału, a zarazem przypomnienia mojej tezy, że - o ile
    ktokolwiek - to tylko sąd. Nie tzw. "powszechne mniemanie" np.

    A czy sąd powszechny jest właściwy ("właściwy" jako określenie prawnicze)
    w tej konkretnej sprawie?
    Skoro istnieje przepis prawny (kodeksowy, pisany), że pewne SŁOWA mogą być
    karalne - to czemuż nie??
  • manny_ramirez 16.03.07, 17:52
    CZy uwazasz ze kazdy istniejacy przepis prawny jest sluszny?
    --
    “Imagine someone holding forth on biology whose only knowledge of the subject
    is the Book of British Birds and you have a rough idea of what it feels like to
    read Richard Dawkins on theology.” (T.Eagleton)

    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 17.03.07, 18:23
    manny_ramirez napisał:

    > CZy uwazasz ze kazdy istniejacy przepis prawny jest sluszny?


    Oczywiście, że nie uważam! Natomiast każdy przyjęty zgodnie z procedurą
    obowiązującą w danym państwie (czyli - demokratycznie w państwie
    demokratycznym, albo z woli władcy w monarchii absolutnej) jest LEGALNY.

    Działania sądu powszechnego rozpatrującego sprawę Bubla są legalne i nie wobec
    tych działań powinna mieć miejsce krytyka. Owszem, można krytykować (choć ja
    tego nie zrobię) samą zasadę (vide - moja odpowiedź w kwestii definicji
    zasad wink) penalizacji szerzenia takich czy innych kontrowersyjnych opinii,
    ale to już, jak mawiał Kipling, zupełnie inna historia...

    M.
  • manny_ramirez 19.03.07, 21:39
    marcq napisał:

    > manny_ramirez napisał:
    >
    > > CZy uwazasz ze kazdy istniejacy przepis prawny jest sluszny?
    >
    >
    > Oczywiście, że nie uważam! Natomiast każdy przyjęty zgodnie z procedurą
    > obowiązującą w danym państwie (czyli - demokratycznie w państwie
    > demokratycznym, albo z woli władcy w monarchii absolutnej) jest
    LEGALNY.===========

    Jednak od zarania dziejow wlasciwie istnieje szkola ktora uczy prawo niezgodne
    z prawem naturalnym mozna, ba wrecz nalezy, odrzucic.
    >
    > Działania sądu powszechnego rozpatrującego sprawę Bubla są legalne i nie
    wobec
    > tych działań powinna mieć miejsce krytyka. Owszem, można krytykować (choć ja
    > tego nie zrobię) samą zasadę (vide - moja odpowiedź w kwestii definicji
    > zasad wink) penalizacji szerzenia takich czy innych kontrowersyjnych opinii,
    > ale to już, jak mawiał Kipling, zupełnie inna historia...========

    Ale jesli sie wczytasz to wlasnie ta zasade sie krytykujesmile






    --
    "We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that
    they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among
    these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness" (Thomas Jefferson)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • marcq 20.03.07, 13:54
    manny_ramirez napisał:

    > Jednak od zarania dziejow wlasciwie istnieje szkola ktora uczy prawo niezgodne
    > z prawem naturalnym mozna, ba wrecz nalezy, odrzucic.

    1. Jedno "drobne" pytanie: co to jest "prawo naturalne"?
    (Nie, żebym nie słyszał o czymś takim; chodzi o definicję do przyjęcia dla
    wszystkich.)
    2. Wykaż, skoro powołujesz się na prawo naturalne, że wolność słowa jest takim
    prawem.
    3. Odrzucenie metodą "obywatelskiego nieposłuszeństwa", lub podobną, może mieć
    miejsce tylko w warunkach skrajnych, np. w państwie totalitarnym. A nawet wtedy
    sądy powinny być ostatnią instytucją, która to prawo łamie. Znów chodzi o pewną
    zasadę. W warunkach demokracji natomiast można i należy eliminować złe prawo -
    drogą prawną: uchwalając lepsze.

    > > ... Owszem, można krytykować (choć ja tego nie zrobię) samą zasadę ...

    > Ale jesli sie wczytasz to wlasnie ta zasade sie krytykujesmile

    Też, ale nie tylko. Zaczęło się, jak może pamiętasz, od wątku Qwardiana,
    w którym oprotestowano sam fakt zajęcia się sprawą przez sąd.
  • marcq 10.03.07, 21:07
    benek231 napisał sporo ciekawych rzeczy, z którymi zgadzam się PRAWIE
    całkowicie. W związku z czym odpisując będę pisał głównie o tym "prawie".

    Słusznie piszesz:

    > Mamy po prostu rozny poglad na problem i rozne opinie. Ja uwazam, ze to moja
    > jest bardziej poprawna.

    A ja, że moja. Ludzkie. I głów sobie chyba o to nie pourywamy. smile
    Na MOJĄ korzyść świadczą choćby TWOJE słowa:

    > Takze w Stanach mozna byc pociagnietym do odpowiedzialnosci cywilnej, za
    > osobista obraze ...

    ...co zaprzecza tezie o wolności słowa absolutnej. A to, że piszesz:

    > ...niemniej ma to sie do wolnosci slowa jak piesc do nosa.

    jest wyłącznie Twoją interpretacją, różną od mojej i wg mnie błędną.

    Podobnie jest z określeniami "niepolitpoprawnymi", na co zwróciła Ci uwagę
    Danusia. Jak np. zinterpretujesz niedawny przepis przyjęty przez stan NY o
    zakazie używania słowa "czarnuch" (niger)? Czy jest to łamanie konstytucyjnej
    zasady wolności słowa? Jeśli tak (albo jeśli przynajmniej jest to uprawnione
    przypuszczenie), to niebawem będziemy mieli wszczęcie postępowania przed Sądem
    Najwyższym. Poczekajmy odrobinę czasu, zobaczymy.

    Podzielam Twe obawy o "gumowość" prawa. To fakt: jeśli coś jest "nieabsolutne",
    jeśli jest jakieś "ale", "pod warunkiem, że", "z wyjątkiem" - interpretacje
    mogą by różne. Jest to jednak kwestia precyzji zapisu, nie zasad. I jeśli nie
    protestujesz przeciwko skazywaniu za pomówienie, jako łamaniu zasady wolności
    słowa, to znaczy, że moja (np. z odpowiedzi Qwardianowi w wątku Perły), a nie
    Twoja interpretacja wolności słowa jest bliższa prawdzie.

    Marcq
  • danus01 10.03.07, 21:16
    marcq napisał:

    > Podzielam Twe obawy o "gumowość" prawa. To fakt: jeśli coś
    jest "nieabsolutne",
    >
    > jeśli jest jakieś "ale", "pod warunkiem, że", "z wyjątkiem" - interpretacje
    > mogą by różne. Jest to jednak kwestia precyzji zapisu, nie zasad.
    >
    > Marcq

    Marcqu
    ale mnie rozbawila w tej Twojej dyskusji z Benkiem argumentacja 'absolutyzmu' w
    zapisie prawa, bez zadnego 'ale'.
    z tym 'absolutyzmem' bez 'ale' to ludzkosc nie moze sie uporac od poczatku
    swego istnienia,a wy tak na powaznie?
  • marcq 10.03.07, 21:40
    danus01 napisała:

    > Marcqu
    > ale mnie rozbawila w tej Twojej dyskusji z Benkiem argumentacja 'absolutyzmu'
    > w zapisie prawa, bez zadnego 'ale'.
    > z tym 'absolutyzmem' bez 'ale' to ludzkosc nie moze sie uporac od poczatku
    > swego istnienia,a wy tak na powaznie?

    Ja NA POWAŻNIE uważam, że zapisy "absolutne" są fikcją. Że ZAWSZE są jakieś
    wyjątki, które trzeba uwzględniać.
    Ale, jak widać, nie wszyscy są tego samego zdania...
    wink
    M.
  • benek231 10.03.07, 22:04
    marcq napisał:
    Podzielam Twe obawy o "gumowość" prawa. To fakt: jeśli coś jest "nieabsolutne",
    jeśli jest jakieś "ale", "pod warunkiem, że", "z wyjątkiem" - interpretacje
    mogą by różne. Jest to jednak kwestia precyzji zapisu, nie zasad. I jeśli nie
    protestujesz przeciwko skazywaniu za pomówienie, jako łamaniu zasady wolności
    słowa, to znaczy, że moja (np. z odpowiedzi Qwardianowi w wątku Perły), a nie
    Twoja interpretacja wolności słowa jest bliższa prawdzie.

    ===
    Jednak cos Ci sie poylilo bo mamy tu do czynienia z kwestia zasad, jako ze ja
    nie mam nic przeciwko wynikowi sporu rozstrzygnietego z powodztwa cywilnego, mam
    natomiast zastrzezenia co do zasady panstwowego straznika moralnosci.

    Dla mnie jest dosc istotna roznica pomiedzy skarzeniem Y-ka o obraze, przez X-a,
    gdy ten poczuje sie obrazony, a urzedowym pociaganiem do odpowiedzialnosci w
    imieniu X-a - choc ten ma w nosie co X wygaduje. W panstwie ktore popierasz
    odbywa sie hodowanie Wielkiego Brata, ktory raz moze byc bratem Borowskiego, a
    raz Kaczynskiego, a innym razem Giertycha i Wierzejskiego. Ja za stary jestem i
    za malo naiwny by uwierzyc w zbawienne dzialanie tego rodzaju praw. Ludzie i tak
    maja uprzedzenia, sa rasistami i bigotami - bez wzgledu na liczbe ukaranych
    Bubli. Czy zauwazyles moze ogrom naszej rodzimej bigoterii po zrzuceniu
    komunistycznej dyktatury, ktora wychowywala przeciez w milosci do wszystkich
    kolorow skory, a przeciez - idac Twoim tokiem rozumowania - to juz powinno dawno
    pojsc w zapomnienie.

    Poniewaz przepusciles istotny fragment wiec go przypomne:


    "Do absurdu moze byc jednakze wolnosc slowa sprowadzana z uzyciem wszystkich
    jej prawnych obwarowan (w.w. "chyba ze", itd.), przez prokuratorow
    reprezentujacych panstwo, ktore staje sie strona w konflikcie. Bo w tym
    miejscu zaczynaja ujawniac sie gumowe wlasciwosci tych wszystkich ozdobnikow
    przy wolnosci slowa, przy czym zazwyczaj bierze gore tendencja naciagania do
    tego co jeszcze ladniejsze - bez wzgledu na konsekwencje. Prokurator, sedzia,
    lawnicy takze lubia byc blizsi idealowi. W konsekwencji wolnosc slowa
    jednostki zagrozona zostanie przez np. indywidualne sedziowskie poczucie
    smaku, choc prawda bywa czesto bardzo niesmaczna."

    Gdy masz do czynienia z wyborami czesto nie posiadasz komfortu odseparowania
    tego co zle od calej reszty - kupujesz caly pakiet. Tak i w tym przypadku. Ty
    uwazasz, ze znacznie wazniejsze od drobnych ograniczen jest zapobieganie
    ranieniu uczuc niewinnych jednostek czy grup.
    Ja natomiast twierdze, ze znacznie wazniejsza jest nienaruszalnosc zasady
    wolnosci slowa. I zgadzam sie, bedziemy mieli do czynienia z naduzywaniem
    wolnosci i ranieniem ludzi. Ci jednak moga dochodzic rekompensaty za naruszone
    dobra - badz moga nie dochodzic.

    W moim przypadku masz do czynienia z jednostkowymi obrazeniami. Twoj model
    niesie z soba zagrozenie Wielkim Bratem. Pozostaje dokonanie wyboru.
  • marcq 10.03.07, 22:17
    benek231 napisał:

    > Jednak cos Ci sie poylilo bo mamy tu do czynienia z kwestia zasad, jako ze ja
    > nie mam nic przeciwko wynikowi sporu rozstrzygnietego z powodztwa cywilnego,
    > mam natomiast zastrzezenia co do zasady panstwowego straznika moralnosci.
    > ...
    > W moim przypadku masz do czynienia z jednostkowymi obrazeniami. Twoj model
    > niesie z soba zagrozenie Wielkim Bratem. Pozostaje dokonanie wyboru.


    Znaczna część mojej odpowiedzi padała już w trakcie, gdy Ty to pisałeśsmile jest
    poniżej.
    A co do całokształtu: tak, pozostaje dokonanie wyboru. Ja wybieram prewencję,
    Ty - maksymalizację swobody. Mój model może i grozi "Wielkim Bratem", ale Twój
    - prawem pięści, tyle że w wersji "soft", bo słownej. Można i tak, choć mocno
    wątpię, czy tak jest lepiej.
    M.
  • benek231 10.03.07, 22:20
    W obliczu istniejacego prawa nalezy byc jedynie wdziecznym Bublowi, ze nie lezy
    plackiem przed nim w charakterze politopoprawnego. Z uzyciem tego samego prawa
    mozna bowiem zamknac usta wszystkim chetnym do zadawania pytan, ktore
    przytoczylem w poscie za linkiem i uznac pytajacych za nawolujacych do
    nienawisci. Apriori uznac mozna, ze wszyscy zadajacy te pytania to nienawistnicy.


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58200568&a=58367061
  • marcq 10.03.07, 22:27
    benek231 napisał:

    > W obliczu istniejacego prawa nalezy byc jedynie wdziecznym Bublowi,ze nie lezy
    > plackiem przed nim w charakterze politopoprawnego. Z uzyciem tego samego prawa
    > mozna bowiem zamknac usta wszystkim chetnym do zadawania pytan, ktore
    > przytoczylem w poscie za linkiem i uznac pytajacych za nawolujacych do
    > nienawisci.Apriori uznac mozna,ze wszyscy zadajacy te pytania to nienawistnicy

    Ująłbym to inaczej: dobrze, że dzięki istnieniu takiego Bubla można pozadawać
    sobie pytania o wolność słowa i jej granice. Wprawdzie innego dobra czynionego
    przezeń nie widzę, ale - dobre i to.
    smile
    M.
  • hymen 18.03.07, 12:55
    marcq napisał:

    > Jak np. zinterpretujesz niedawny przepis przyjęty przez stan NY o
    > zakazie używania słowa "czarnuch" (niger)? Czy jest to łamanie konstytucyjnej
    > zasady wolności słowa? Jeśli tak (albo jeśli przynajmniej jest to uprawnione
    > przypuszczenie), to niebawem będziemy mieli wszczęcie postępowania przed
    Sądem
    > Najwyższym.

    To coś podobnego do wprowadzenia prohibicji. Głupota w sytuacji, gdy jeden do
    drugiego czarnucha w inny sposób się nie odezwie.
  • marcq 19.03.07, 07:34
    hymen napisał:

    > marcq napisał:
    >
    > > Jak np. zinterpretujesz niedawny przepis przyjęty przez stan NY o
    > > zakazie używania słowa "czarnuch" (niger)? ...

    > To coś podobnego do wprowadzenia prohibicji. Głupota w sytuacji, gdy jeden do
    > drugiego czarnucha w inny sposób się nie odezwie.

    Zgadzam się! Tyle, że nawet prohibicja, choć jako rozwiązanie głupia, czego
    dowiodła historia, była zgodna z Konstytucją USA...
  • hymen 19.03.07, 10:15
    marcq napisał:

    > hymen napisał:
    >
    > > marcq napisał:
    > >
    > > > Jak np. zinterpretujesz niedawny przepis przyjęty przez stan NY o
    > > > zakazie używania słowa "czarnuch" (niger)? ...
    >
    > > To coś podobnego do wprowadzenia prohibicji. Głupota w sytuacji, gdy jede
    > n do
    > > drugiego czarnucha w inny sposób się nie odezwie.
    >
    > Zgadzam się! Tyle, że nawet prohibicja, choć jako rozwiązanie głupia, czego
    > dowiodła historia, była zgodna z Konstytucją USA...

    Natomiast przepis o czarnuchu nie bardzo się nadaje do rozpatrywania o casusie
    wolności słowa. Jest zbędny, gdyż w prawie funkcjonują przepisy, z których
    można skarżyć za obrazę. Sąd miałby nie lada dylemat, przy stwierdzaniu, czy
    użycie określenia czarnuch przyniosło szkodę w tej konkretnej sytuacji. Jeśli
    zakaz dotyczy samego słowa, mamy do czynienia ze zwykłym zamordyzmem i jest to
    zapewne sprzeczne z konstytucją. Ale to problem USA.
  • marcq 19.03.07, 10:42
    hymen napisał:

    > Natomiast przepis o czarnuchu nie bardzo się nadaje do rozpatrywania o casusie
    > wolności słowa. Jest zbędny, gdyż w prawie funkcjonują przepisy, z których
    > można skarżyć za obrazę. Sąd miałby nie lada dylemat, przy stwierdzaniu, czy
    > użycie określenia czarnuch przyniosło szkodę w tej konkretnej sytuacji. Jeśli
    > zakaz dotyczy samego słowa, mamy do czynienia ze zwykłym zamordyzmem i jest
    > to zapewne sprzeczne z konstytucją. Ale to problem USA.


    Co do zasady, zgadzam się z Tobą całkowicie. Zastanawia mnie natomiast, że nie
    podniosły się głosy (w każdym razie - do mnie nie dotarły), że w/w casus jest
    sprzeczny z Konstytucją USA. Ale konkluzja - jak w Twoim ostatnim zdaniu. smile
    M.
  • hymen 19.03.07, 11:21
    Zakaz nie ma jednak mocy wiążącej, bo narusza on pierwszą poprawkę do
    konstytucji (o wolności słowa). Dlatego rada podkreśliła, że nie chciała
    wprowadzać sankcji, lecz jedynie pokazać rasistowskie pochodzenie słowa.

    www.pardon.pl/artykul/1015/czarnuch_na_cenzurowanym
  • marcq 19.03.07, 11:33
    hymen napisał:

    > Zakaz nie ma jednak mocy wiążącej, bo narusza on pierwszą poprawkę do
    > konstytucji (o wolności słowa). Dlatego rada podkreśliła, że nie chciała
    > wprowadzać sankcji, lecz jedynie pokazać rasistowskie pochodzenie słowa.

    No to jedna sprawa wyjaśniona. Choć pierwsze zdanie artykułu:

    Rada miejska Nowego Jorku zakazała używania słowa "czarnuch" ("nigger").

    - wprowadza jednak zamieszanie. Zakaz to zakaz, a dezaprobata to dezaprobata.
    Można byłoby to nazwać "apelem" lub tp.- o ile w ogóle był sens poruszać tę
    sprawę.
    Z całą resztą (włącznie z prześmiewkami nt. używania słowa "chłopiec" zgadzam
    się, oczywiście.
    M.
  • piq 10.03.07, 21:38
    o to chodzi.
  • benek231 10.03.07, 22:22
  • marcq 10.03.07, 22:08
    benek231 napisał:

    > W chwili uchwalania Art.I, tworcy Konstytucji nie mieli na uwadze wolnosci
    > Smitha do wolania za Jonesem "gupek, gupek" - tak sadze. Raczej uznali ze
    > prawnie nie powinna byc ograniczana wolnosc do wyrazania pogladow, krytyki
    > wobec rzadu, i politycznych przeciwnikow, krytyki administracji, danej
    > polityki itp. itd. Konstytucyjny zapis dot. prawa Smitha do wolania "gupek" za
    > Jonesem wygladalby dosc niepowaznie (obok dziesiatkow ton podobnych zapisow).
    > Te sprawy reguluje obyczaj i ustalone normy - czesto takze z uzyciem sadow,
    > przy czym to nie "wolnosc slowa" Smitha rozpatrywana bedzie lecz "osobiste
    > krzywdy" Jonesa. W przeciwnym przypadku wolnosc slowa sprowadzona zostalaby do
    > absurdu.

    I to uważam za wspólny mianownik naszych poglądów. A co za tym idzie:
    1. Zasada wolności słowa wyklucza stosowanie cenzury WSTĘPNEJ, ale nie wyklucza
    kary za zło, które wyrządziły czyjeś słowa. Czyli - wolność słowa nie jest
    wolnością absolutną. Podlega ograniczeniom - tyle, że nie "wstępnym".
    2. Zakres penalizacji jest znacznie szerszy, niż tylko krzywda pojedynczego
    Jonesa zbuzganego przez Smitha. To równie dobrze (w sensie prawnym, bo waga
    sprawy jest o niebo większa) może dotyczyć również zniesławianych czy lżonych
    GRUP ludzi: narodów, ras, wyznań... I myślę, że o TEN zakres toczy się nasz
    spór, nie o zasadę.

    Marcq
  • piq 10.03.07, 22:30
    ...klas społecznych, partii politycznych, orientacji seksualnych, grup
    zawodowych (niech sobie każdy dopisze, co chce, bo postępowa generalizacja jest
    najbardziej rozciągliwym tworzywem na świecie).

    I będziemy ponownie żyli jak w stalinizmie z zatkaną przez tyujową "prewencję"
    gębą. Prawdziwy wykład wtórnego, politpoprawnego i bezmyślnego gliwickiego
    internazibolszewizmu.
  • danus01 10.03.07, 22:31
    marcq napisał:

    > 2. Zakres penalizacji jest znacznie szerszy, niż tylko krzywda pojedynczego
    > Jonesa zbuzganego przez Smitha. To równie dobrze (w sensie prawnym, bo waga
    > sprawy jest o niebo większa) może dotyczyć również zniesławianych czy lżonych
    > GRUP ludzi: narodów, ras, wyznań... I myślę, że o TEN zakres toczy się nasz
    > spór, nie o zasadę.
    >
    > Marcq

    jednak to przykre,ze po ponad 60latach ludzie tak szybko zapomnieli czym w
    Europie,nie w Ameryce, zakonczyla sie dla pewnych grup ludzi rasistowsko-
    antysemicka wolnosc slowa w hitlerowskich niemczech i podbitych przez nich
    krajach w czasie IIWS.
    'znieslawienie czy lzenie' to nie byl tylko jedynie czyn 'sliny'
    czy 'cierpliwosci papieru,ktory wszystko zniesie'.
    przez ten wolny czyn 'sliny' i 'cierpliwosc papieru'miliony ludzi zapedzono do
    komor gazowych, aby tam mogli sobie dokonac swojego ostatniego czynu 'sliny' bo
    na 'cierpliwosc' przezycia i tak nie mieli co liczyc.
    no tak
    Ameryka te sprawy zna tylko post faktum
    mieli wlasne problemy
    jak utszymac "wolnosc Smitha do lzenia Jonesa"
  • marcq 10.03.07, 22:39
    danus01 napisała:

    > jednak to przykre,ze po ponad 60latach ludzie tak szybko zapomnieli czym w
    > Europie,nie w Ameryce, zakonczyla sie dla pewnych grup ludzi rasistowsko-
    > antysemicka wolnosc slowa w hitlerowskich niemczech i podbitych przez nich
    > krajach w czasie IIWS.
    > 'znieslawienie czy lzenie' to nie byl tylko jedynie czyn 'sliny'
    > czy 'cierpliwosci papieru,ktory wszystko zniesie'.
    > ...


    Dlatego dałem Qwardianowi do poczytania ten tekst. Czy on - nie wiem i raczej
    nie sądzę, ale Ty - z pewnością wiesz, czemu mu go dałem...

    www.tygodnik.com.pl/numer/278143/kowal.html
  • piq 10.03.07, 22:45
    Pani Danusiu, przecież towarzysz firer to przykład kompletnego braku swobody
    wypowiedzi, za wygłoszenie niewygodnej opinii szło się do pudła, a zamykanie lub
    przejmowanie gazet, palenie książek albo dzieł sztuki było na porzadku dziennym.
    Za opublikowanie gazetki poza cenzura, zwłaszcza z krytyką firera, mogło
    skutkować ścięciem glowy w Moabicie.

    Brak wolności słowa dał taki efekt, że w Niemczech nikt nie mógł powiedzieć:
    "Wysłanie tego miłego adwokata z naprzeciwka, pana Katzenbauma, do obozu, jest
    sprzecznym z moralnością świństwem i barbarzyństwem, jest to morderstwo, na
    które my, obywatele, nie możemy się godzić". Pani tego nie pojmuje? Jakim
    cudem??? Czy pani spadła ostatnio z dużej wysokości?

    Systemy totalitarne, pani Danusiu, rodzą sie wraz z ograniczeniem swobody
    wypowiedzi, a nie z jej rozwojem.
  • danus01 10.03.07, 23:19
    piq napisał:

    > Pani Danusiu, przecież towarzysz firer to przykład kompletnego braku swobody
    > wypowiedzi, za

    "jednak to przykre,ze po ponad 60latach ludzie tak szybko zapomnieli czym w
    Europie,nie w Ameryce, zakonczyla sie dla pewnych grup ludzi rasistowsko-
    antysemicka wolnosc slowa w hitlerowskich niemczech i podbitych przez nich
    krajach w czasie IIWS."

    nie zauwazyles Piqu, ze napisalam WYRAZNIE choc nie wytluscilam,ze RASISTOWSKO-
    ANTYSEMICKA wolnosc slowa?
    a ten watek wlasnie o nawolywanie do TAKIEJ wolnosci dla Bubla jest.
    po co wiec JHWH wzywasz nadaremno?

    >
    > Systemy totalitarne, pani Danusiu, rodzą sie wraz z ograniczeniem swobody
    > wypowiedzi, a nie z jej rozwojem.

    tak
    i dlatego w innych watkach jestem przeciwko ustawie lustracyjnej dla
    dziennikarzy
  • qwardian 11.03.07, 20:17
    danus01 napisała:

    RASISTOWSKO-ANTYSEMICKA wolnosc slowa?

    qwardian: Skąd się wzięła ta ideologia? Nie doszła Pani jeszcze do tego?

    W takim razie niech Pani postudiuje prace dziewiętnastowiecznego twórcy
    ideologii rasy aryjskiej Karla Rittera. Skąd wziął te pomysły? Po starannym
    studiowaniu Talmudu i historii wpływu lóż masońskich na cywilizację. Może
    lepiej, żeby nie studiował, a jeszcze lepiej żeby nie wysuwał wniosków. Ale
    pytanie pozostaje. Co za różnica, czy my Polacy od Niemców giniemy, czy od
    Bolszewików z żydowską elitą w pierwszych szeregach?

    --
    "W czasach powszechnego fałszu prawda jest rewolucyjnym aktem"
    George Orwell - 1984
  • marcq 12.03.07, 15:42
    qwardian napisał do Danusi. Streścić można to następująco:

    Wszystkiemu winni są Żydzi i masoni. Winy cyklistów na razie nie udało się
    udowodnić, ale to tylko kwestia czasu.
    wink)
    M.

  • dachs 12.03.07, 15:57
    że się Twojemu ulubionemu Tyueczkowi, oraz jego ideologicznym krewniakom z
    kaczolandu, jeszcze nie udało całkiem nowoczesnego narodu z nas zrobić i trochę
    może sobie jeszcze popyskować. Choć na Ciebie paragraf akurat już jest gotów. To
    tylko ta słowiańska dobroduszność Cię ratuje. W Niemczech to by Cię za takie
    pisanie prokurator może nawet z samym Irvingiem w jednej celi posadził.
    danus01 napisała:
    > jednak to przykre,ze po ponad 60latach ludzie tak szybko zapomnieli czym w
    > Europie,nie w Ameryce, zakonczyla sie dla pewnych grup ludzi rasistowsko-
    > antysemicka wolnosc slowa w hitlerowskich niemczech i podbitych przez nich
    > krajach w czasie IIWS.

    Wiele różnych idiotyzmów już na tym forum czytałem, ale żeby w hitlerowskich
    Niemczech wolność słowa panowała - nawet "rasistowsko-antysemicka", to nawet
    osławionej pamięci HANS nie ryzykował napisać.
    Wolność słowa Danusiu jest, albo jej nie ma.
    I ona jest bezprzymiotnikowa, ta wolność słowa.
    A jeżeli ktoś jakichś przymiotnik używa to znaczy, że maskuje tym przymiotnikiem
    jej brak.
    W Niemczech wymordowano Żydów nie dlatego, że było wolno propagować rasizm, ale
    dlatego, że nie wolno było się tej propagandzie przeciwstawiać.
    Hitler zamknął usta obrońcom Żydów, Ty chcesz je zamknąć Bublowi, Hasz
    michnikoidom, Rydzyk prezydentowej, kaczory najchętniej wszystkim, i tak w
    zgranym socjalistycznym towarzystwie, kręcicie się na tej samej beznadziejnej
    karuzeli, bijąc się o to, kto za następnym obrotem dosiądzie ulubionego konika i
    weźmie do ręki bacik.

    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 12.03.07, 17:32
    Problem jest w tym,ze wiemy czym(w Europie)sie wolnosc nienawistnej wypowiedzi
    bubli moze skonczyc.Ze to nie odpowiada amerykanskiemu stylowi wolnosci slowa?
    Takie jest zycie.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 12.03.07, 17:58
    pozarski napisał:

    > Problem jest w tym,ze wiemy czym(w Europie)sie wolnosc nienawistnej wypowiedzi
    > bubli moze skonczyc.Ze to nie odpowiada amerykanskiemu stylowi wolnosci slowa?
    > Takie jest zycie.

    Dokładnie tak, Janku.
    Swoją drogą - ciekawe, że nasi "Europejczycy" (nomina sunt odiosa - i niech się
    Piquś i nad tym popastwi, jeśli zechce) wciąż tego nie chcą zrozumieć...
    M.
  • oleg3 12.03.07, 18:21
    Noże też są zakazane? A wiesz czym może skończyć się użycie noża!

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • pozarski 12.03.07, 18:28
    oleg3 napisał:

    > Noże też są zakazane? A wiesz czym może skończyć się użycie noża!
    >
    Zebys wiedzial.W Szwecji,w swoim czasie(dosc dawno) zostaly zakazane tzw Mora
    knivar,chociaz byly wielowiekowa tradycja.I wlasnie z tej przyczyny,ze zaczeto
    ich uzywac w innych celach,niz te,do ktorych byly przeznaczone.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • pozarski 12.03.07, 18:33
    Tzn zakazano noszenia w miejscach publicznych.Same noze uzywane sa do
    dzis,rzecz jasna.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • oleg3 12.03.07, 18:35
    pozarski napisał:
    > Zebys wiedzial.W Szwecji,w swoim czasie(dosc dawno) zostaly zakazane tzw Mora
    > knivar,

    Precedens jest. Przechodzimy na plastiki?
    Podobno terroryści opanowujący samoloty przed atakiem na WTC używali
    plastikowych noży.

    A co z ogniem? Może przecież posłużyć do podpalenia - strach napisać - synagogi
    albo meczetu? Trzeba zakazać posiadania ognia.

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • pozarski 12.03.07, 18:42
    Po prostu istnieja produkty,ktorych uzywania w miejscach publicznych mozna
    zakazac(Mora knivar,szczypce do paznokci,pilniki,zapalniczki itp w samolotach)
    i takie,ktorych sie nie da.Sam fakt sankcji za posiadanie owych przedmiotow
    jeszcze nigdy nie odstreczyl zdeterminowanych do noszenia ich tam,gdzie sa
    zakazane,ale przynajmniej wiemy,co im grozi w chwili ujawnienia.I tak jest ok.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • oleg3 12.03.07, 18:51
    Zakazać można wszystkiego, przynajmniej w systemach demokratycznych i
    totalitarnych. Nie znaczy to, że mam się z tym godzić albo wysławiać mądrego
    ustawodawcę.

    Zakaz używania swastyki: poczytaj =>
    www.gazetawyborcza.pl/1,75248,3980149.html

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • pozarski 12.03.07, 19:08
    Czytalem.Prawde powiedziawszy irytuje mnie wszelkiego rodzaju symbolika
    dotyczaca rezymow,ktorych zbrodnicza efektywnosc jest jeszcze dzis
    wyczuwalna.Mnie jest obojetne,czy swastyka(i sierp i mlot z gwiazda)sa
    przekreslone,czy nie. Niestety moje stanowisko nie jest podzielane przez
    wiekszosc ludzi,szczegolnie w wieku,kiedy rebelianctwo jest regula,a nie
    wyjatkiem.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • manny_ramirez 19.03.07, 22:00
    dachs napisał:


    > Wolność słowa Danusiu jest, albo jej nie ma.

    Borsuku, jesli podchodzisz do tego tak dogmatycznie to bedziesz musial
    zaakceptowac to ze w takim razie nigdzie wolnosci slowa nie ma bo nie ma kraju
    ktory by jej do jakiegos stopnia nie ograniczal.


    --
    "We hold these truths to be self-evident, that all men are created equal, that
    they are endowed by their Creator with certain unalienable Rights, that among
    these are Life, Liberty and the pursuit of Happiness" (Thomas Jefferson)
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.h
  • danus01 10.03.07, 22:42
    benek231 napisał:

    > W swoim watku dot. Bubla Qwardian napisal:
    >
    > Sąd będzie musiał ustalić czy
    >
    > 1.)Żydzi dominują w przestrzeni publicznej Polski?
    > 2.)Przyczyną upadku zasad w życiu publicznym jest dominacja w przestrzeni
    > publicznej Żydów?
    > 3.)Żydzi są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i chrześcijaństwa?
    >

    no dobra
    czemu nie?
    mozna sobie zadawac rozne pytania
    zanim jednak zadasz je sadowi do rozpatrzenia,to moze najpierw sprobuj
    odpowiedziec tu na forum na ponizsze trzy pytania

    1.)mniejszosci narodowe dominują w przestrzeni publicznej Polski?
    2.)Przyczyną upadku zasad w życiu publicznym jest dominacja w przestrzeni
    publicznej mniejszosci narodowych?
    3.)mniejszosci narodowe są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i
    chrześcijaństwa?


  • benek231 11.03.07, 02:13
    benek231 napisał:

    > W swoim watku dot. Bubla Qwardian napisal:
    >
    > Sąd będzie musiał ustalić czy
    >
    > 1.)Żydzi dominują w przestrzeni publicznej Polski?
    > 2.)Przyczyną upadku zasad w życiu publicznym jest dominacja w przestrzeni
    > publicznej Żydów?
    > 3.)Żydzi są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i chrześcijaństwa?
    >

    no dobra
    czemu nie?
    mozna sobie zadawac rozne pytania
    zanim jednak zadasz je sadowi do rozpatrzenia,to moze najpierw sprobuj
    odpowiedziec tu na forum na ponizsze trzy pytania

    1.)mniejszosci narodowe dominują w przestrzeni publicznej Polski?
    2.)Przyczyną upadku zasad w życiu publicznym jest dominacja w przestrzeni
    publicznej mniejszosci narodowych?
    3.)mniejszosci narodowe są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i
    chrześcijaństwa?

    ===

    Danusiu, wiem ze to co glosi Bubel dotyka Ciebie znacznie bardziej niz mnie, ale
    - wierz mi - mnie tez dotyka. Ja wolalbym tego nie slyszec, ale - wierze - ze
    tym bardziej Ty.

    Pozwol moze mi na odniesienie sie do bublowych stwierdzen - w koncu tak naprawde
    tylko jedna z mniejszosci przyciaga Twoja uwage...

    1.)Żydzi dominują w przestrzeni publicznej Polski.
    2.)Przyczyną upadku zasad w życiu publicznym jest dominacja w przestrzeni
    publicznej Żydów.
    3.)Żydzi są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i chrześcijaństwa.

    Zatem pan Bubel bedzie mial duze problemy z wykazaniem 1.) zydowskiej dominacji
    w przestrzeni publicznej Polski, oraz z 2.) z upadkiem zasad w zyciu publicznym
    Polski.

    Wlasnych racji w punkcie 3 pan Bubel udowadniac nie musi - po co? Ma taki poglad
    i juz.

    Nie tak trudno jest wykazac komus ze jest glup - gdy jest.

    Problem w tym, ze takze glup ma prawo do korzystania z wolnosci slowa - jesli
    ona ma nie byc fikcja.

    Powyzej, dzielac sie obserwacjami dot. rzucajacych sie w oczy zawodowych
    preferencji ludzi pochodzenia zydowskiego, po raz drugi trafilem na zatkane
    uszy. Dlaczego? Czyz zbyt goracy jest ten kartofel, i dlatego to nie moze sobie
    spoczac - w celu umozliwienia zajrzenia mu pod skorke?
  • danus01 11.03.07, 09:00
    benek231 napisał:

    > Danusiu, wiem ze to co glosi Bubel dotyka Ciebie znacznie bardziej niz mnie,
    al
    > e
    > - wierz mi - mnie tez dotyka. Ja wolalbym tego nie slyszec, ale - wierze - ze
    > tym bardziej Ty.

    chyba nie rozumiesz problemu
    zreszta nie tylko ty
    publiczna 'wolnosc slowa' dla Bubla NIE RANI moich OSOBISTYCH uszow(oczow) w
    stopniu wystarczajacym,abym byla przeciw kierunkowi 'absolutyzacji' wolnosci
    slowa gwarantowanej konstytucyjnie. uwazam,ze to dobry kierunek ku ewolucyjnej
    wolnosci kazdego czlowieka.
    mnie,jako osobe, przeciw ktorej adresowane sa rasistowsko-antysemickie
    wypowiedzi Bubla(i jemu podobnych) niepokoi proba usankcjonowania prawnego
    MOZNIWOSCI odrodzenia sie szowinistyczno-antysemickiego nacjonalizmu w Polsce.
    czy zbadales juz dokladnie jakie byly przyczyny pogromow Zydow?
    ostatni juz po zakonczeniu IIWS w 46r w Kielcach?
    a 68r?
    wprawdzie nie pogrom Zydow,ale ZMUSZENIE do emigracji?
    na szczescie mieli Zydzi gdzie emigrowac.
    Ameryka i Europa,nauczona doswiadczeniami lat 33-45 przyjmowala WSZYSTKICH
    Zydow,ktorzy nie chcieli emigrowac do Izraela..
    chcesz przez takich Bubli,aby nastepne pokolenie resztki polskich Zydow stawalo
    ponownie przed takim wyborem? nie emigrowac z przyczyn 'za chlebem' ale z
    powodu odradzajacego sie w zyciu publicznym(wolnosc slowa) antysemityzmu?

    >
    > Pozwol moze mi na odniesienie sie do bublowych stwierdzen - w koncu tak
    naprawd
    > e
    > tylko jedna z mniejszosci przyciaga Twoja uwage...

    to twoja interpretacja
    bo przeciez napisalam o podmiance 'mniejszosci narodowych' w miejsce Zydow.
    dla rasisty, szowinisty,nacjonalisty kazdy obcy moze stanowic potencjalne
    zagrozenie

    >
    > 1.)Żydzi dominują w przestrzeni publicznej Polski.
    > 2.)Przyczyną upadku zasad w życiu publicznym jest dominacja w przestrzeni
    > publicznej Żydów.
    > 3.)Żydzi są wrogami Polski, Kościoła katolickiego i chrześcijaństwa.
    >
    > Zatem pan Bubel bedzie mial duze problemy z wykazaniem 1.) zydowskiej
    dominacji
    > w przestrzeni publicznej Polski, oraz z 2.) z upadkiem zasad w zyciu
    publicznym
    > Polski.
    >
    > Wlasnych racji w punkcie 3 pan Bubel udowadniac nie musi - po co? Ma taki
    pogla
    > d
    > i juz.

    a dlaczego wylaczasz punkt trzeci?
    wszelkie dzialanie najpierw zaczyna sie od mysli
    jakbys chcial temu zaprzeczyc,to zerknij do watku Callaas o domaganiu sie prawa
    o eutanazje, czyli dokonanie nienaturalnego kresu zycia rekami innych

    >
    > Nie tak trudno jest wykazac komus ze jest glup - gdy jest.

    z moich doswiadczen wynika wrecz cos przeciwnego
    glupi zawsze pozostaje przy swojej glupocie
    to INNYCH nie tak glupich swiatkow dyskusji mozesz przekonac do swoich racji

    >
    > Problem w tym, ze takze glup ma prawo do korzystania z wolnosci slowa - jesli
    > ona ma nie byc fikcja.
    >

    oczywiscie,i glupi ma prawo korzystac z wolnosci slowa
    ale nawet jesli rasiste i antysemite nazwiemy glupcami nie oznacza,ze ci glupcy
    poza slowem nie uczynia nic 'glupiego' i nieodwracalnego

    > Powyzej, dzielac sie obserwacjami dot. rzucajacych sie w oczy zawodowych
    > preferencji ludzi pochodzenia zydowskiego, po raz drugi trafilem na zatkane
    > uszy. Dlaczego? Czyz zbyt goracy jest ten kartofel, i dlatego to nie moze
    sobie
    > spoczac - w celu umozliwienia zajrzenia mu pod skorke?

    dziwi mnie to co piszesz
    masz na mysli preferencje zawodowe zydowskich noblistow i muzykow?
  • benek231 11.03.07, 17:45
    Danusiu, przyczyny polskiego antysemityzmu i jego skutkow sa znane. W Polsce
    zyla polowa europejskich Zydow wiec antysemityzm byl naturalna koleja rzeczy,
    nawet gdyby Zydzi rozdawali wszystkim cukierki. Gdy dodasz do tego wychowywanie
    narodu we wrogosci do Zydow przez kosciol katolicki to nie powinnas byc
    zaskoczona pogromami, milczaca akceptacja Zaglady przez (nazbyt) szerokie rzesze
    Polakow, czy powojenne pozostalosci starych niecheci. Acha, przypomnij sobie
    jeszcze "nasze ulice a wasze kamienice", ktora to konstrukcja dosc mocno
    zakorzeniona byla w glowie przecietnego zjadacza chleba - bez wzgledu na
    rzeczywista zlozonosc zagadnienia.

    Czy istniejace prawo zabezpieczy Cie przed przyszlym Piaseckim jesli tylko
    zaistnieja warunki dla jego egzystencji? Ty jednak wolalabys aby na mur beton
    nic Ci nigdy nie zagrozilo - nie da rady, moja droga.

    Wysunalem konkretne zawodowe preferencje spodziewajac sie, ze kartofel nadal
    wyda sie zbyt goracy. Wytworzyla sie atmosfera iscie jak z dowcipu w ktorym
    doniesiono na faceta, ze szkaluje Zwiazek Radziecki. "No wiec jak, obywatelu,
    mowiliscie ze oni sa swinie - pyta milicjant. Tak ale ja mowilem o Amerykanach -
    zapewnia oskarzany. Dobra dobra, juz my wiemy ktore sa swinie - rozstrzyga
    posterunkowy."
    Dlaczego dziwi Ciebie to co ja pisze? Dlaczego Marcq znow ostrozniutko nie
    zauwazyl tego fragmentu. Czyzbyscie zgadzali sie z moja ocena zawodowych
    preferencji srodowisk zydowskich i teraz wiercicie sie na krzeselkach - nie
    wiedzac co z tym fantem zrobic? No bo wiadomo, ze tak jest i wszyscy to wiedza
    tylko po jaka cholere on o tym mowi?! smile

    No wiec uspokoj sie, Danusiu - mowie to w zupelnie innym celu. Bo widzisz jest
    prawo o nawolywniu do nienawisci. Jest prokurator ktory ma stac na strazy
    porzadku prawnego. I wyobraz sobie jeszcze, ze ktos podsunal prokuratorowi by
    sie wzial lepiej do roboty bo niejaki Benek231 nawoluje do nienawisci. Zatem
    artykul jest, czlowiek jest - wystarczy mu udowodnic. A w jakim niby innym niz
    nienawisc celu publikowac by mial facet o zydowskich zawodowych preferencjach!?
    Czyz nie jest oczywisty antysemityzm Benka231?!

    I nie ma znaczenia, ze ja nie judze przeciwko danemu porzadkowi rzeczy i nie
    podsuwam Zydom lopaty zamiast steteskopu. Przy odrobinie wyobrazni kazdy sedzia
    moze przejsc nad tym do porzadku dziennego - przeciez wiadomo po co on to pisze,
    a przy okazji mozna bedzie przetestowac wychowawcza role prawa. Bo jak dac
    lupnia Benkowi to zaden Bubel juz sie nie wychyli. surprised))


    PS
    "Zawodowe preferencje" to temat niosacy wnioski z ktorych akceptacja nie
    bedziesz miala problemow. Ten kartofel juz dawno nie jest goracy smile
  • benek231 12.03.07, 14:26
    Przy czym nie tyle o Ciebie tu chodzi co generalnie - o podejscie polegajace na
    nabieraniu wody w uszy i usta gdy o czym innym niz o holocauscie mowa.
    Ewentualnie sprowadzajace sie do oblepienia goscia etykietkami antysemity, na
    przyklad. Wtedy to z cala pewnoscia mozna zamiesc temacik pod dywan, dzieki
    czemu powracamy do punktu 1. - albo holocaust, albo wcale.

    wczesniej zauwazylem:
    >>
    Przy odrobinie wyobrazni kazdy sedzia moze przejsc nad tym do porzadku dziennego
    przeciez wiadomo po co on to pisze, a przy okazji mozna bedzie przetestowac
    wychowawcza role prawa. Bo jak dac lupnia Benkowi to zaden Bubel juz sie nie
    wychyli. surprised)) >>

    niemniej powyzsza uwaga wymaga lekkiego wyprostowania, albowiem aktualnie
    testowany jest drugi koniec kija: by dac lupnia Bublowi w celu zastraszenia
    Benka. Bo wprawdzie nie jest on antysemita i nie we wrogich celach grzebie w
    zawodowych preferencjach, ale... grzebie, cholera.

    A wy wolelibyscie by temat zydowski nie wychodzil poza kontekst holokaustu. Bo
    tak jest lepiej i zdrowiej dla wszystkich, gdyz po dwustu latach praktykowania
    powyzszej strategii ludziom wejdzie w krew nie poruszanie pewnych tematow, nie
    zadawanie konkretnych pytan.

    Mozna i tak, ale ja uwazam, ze jest to bledne zalozenie.


    Ponadto - a jest to czesc w ktorej tkwi moj osobisty interes - owa prawna
    "ochrona mniejszosci przed nienawiscia" odbywa sie kosztem swobod wiekszosci,
    przy czym opiekuncze prawa maja wlasciwosc rozmnazania sie poprzez paczkowanie.
    Wielki Brat caly czas troskliwie rozglada sie kogo by tu jeszcze ochronic.
  • danus01 12.03.07, 14:53
    benek231 napisał:

    > Przy czym nie tyle o Ciebie tu chodzi co generalnie - o podejscie polegajace
    na
    > nabieraniu wody w uszy i usta gdy o czym innym niz o holocauscie mowa.
    > Ewentualnie sprowadzajace sie do oblepienia goscia etykietkami antysemity, na
    > przyklad. Wtedy to z cala pewnoscia mozna zamiesc temacik pod dywan, dzieki
    > czemu powracamy do punktu 1. - albo holocaust, albo wcale.

    a ty nabierasz wody w usta,albo gluchniesz czy slepniesz jak ja pisze,ze
    ograniczenie wolnosci slowa jest dokladnie wymienione i dotyczy ogolnie RASIZMU

    > A wy wolelibyscie by temat zydowski nie wychodzil poza kontekst holokaustu. Bo
    > tak jest lepiej i zdrowiej dla wszystkich, gdyz po dwustu latach praktykowania
    > powyzszej strategii ludziom wejdzie w krew nie poruszanie pewnych tematow, nie
    > zadawanie konkretnych pytan.
    'temat zydowski'jak go okreslasz nie moze i nie powinien byc oderwany od
    holocaustu
    tu mozemy podyskutowac DLACZEGO

    >
    > Mozna i tak, ale ja uwazam, ze jest to bledne zalozenie.

    a ja uwazam za bledne zalozenie przeciwne

    >
    >
    > Ponadto - a jest to czesc w ktorej tkwi moj osobisty interes - owa prawna
    > "ochrona mniejszosci przed nienawiscia" odbywa sie kosztem swobod wiekszosci,
    > przy czym opiekuncze prawa maja wlasciwosc rozmnazania sie poprzez
    paczkowanie.
    > Wielki Brat caly czas troskliwie rozglada sie kogo by tu jeszcze ochronic.

    demokracja z natury rzeczy powinna obejmowac ochrone mniejszosci,bo w
    demokracji 'mniejszosc' zawsze stoi na przegranej pozycji
    w jaki sposob chroni sie mniejszosc czy dba o jej interesy tez-to juz inna
    sprawa
    mniejszoscia w zdrowym spoleczenstwie sa takze inwalidzi-wszelkiego rodzaju
    chyba ze zdarzy sie tak,ze to 'niezdrowi' stana sie wiekszoscia
    i o tym pamietaj jak powolujesz sie na demokracje
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • benek231 13.03.07, 04:46
    dentysta, entertainer...

    to zawody przed ktorymi po raz kolejny zrobilas unik. Rozumiem, ze wolalabys aby
    o tych historiach nie mowic bo... troche to klopotliwe... Szkopul w tym, ze nie
    dla Bubla ktoremu "zawodowe preferencje Zydow" jak ulal pasuja do jego
    spiskowych teorii dziejow. Nie mozesz zapominac, ze w sporej czesci skladaja sie
    one z faktow i wlasnie odpowiednie podsuwanie przed oczy faktow obliczone jest
    na przekonanie sluchacza do calosci spiskowej teorii.

    Wiem, ze wprawilem Ciebie w zaklopotanie, ale o to wlasnie chodzilo w moim
    tricku bys na moja wyliczanke, jak to mowia, zapomniala jezyka w gebie. Bo
    widzisz, gdy ja spotykam sie z "zawodowymi preferencjami Zydow" to po prostu
    odpowiadam pytaniem - no i co z tego(?) Ty natomiast wolalabys abym czul sie na
    tyle niepewnie by na podobna wyliczanke nie zdobyc sie, bo... byc moze Zydzi
    maja rece dluzsze nawet niz katolicki kler surprised))
    W wymienionych profesjach znajdziesz w Stanach rzucajacy sie w oczy odsetek
    ludzi o zydowskich korzeniach. Gdy pobedziesz dluzej to doszukasz sie w nich
    jeszcze wiekszego odsetka Niemcow z pochodzenia (stanowia 1/4 calej populacji).
    Na powyzsze ja takze odpowiadam: no i co z tego(?) Czy nie jest to przypadkiem
    naturalny porzadek rzeczy, ze swoj ciagnie swego a syn podaza za ojcem w jego
    dziedzinie? Jak widzisz - niepotrzebnie spanikowalas bo i ten diabel nie taki
    straszny...

    Piszesz, ze ograniczenie wolnosci slowa dotyczy RASIZMU, ale ja o tym wiem. Nie
    rozumiem tylko w jaki sposob ustawodawca spodziewal sie unieszkodliwienia
    rasizmu w warunkach ograniczonej wolnosci slowa. O wychowywaniu obywatela PRL w
    milosci do wszystkich narodow i kolorow, oraz tego rezultatach, pisalem
    wczesniej - kompetna klapa.

    W Niemczech zakazy te poszly podobnie daleko - zakazane byly konkretne partie,
    stowarzyszenia, literatura... Jedz i zobacz jak to wyglada po pol wieku
    wychowywania... Jakby go nigdy nie bylo.
    Innymi slowy, zarowno w przypadku Polski jak i Niemiec funkcjonuje prawo ktore
    okazalo sie zbiorem poboznych zyczen - ktorego efektywnosc jest niemal zadna.
    Problem tego prawa nie w efektywnosci jednak lecz w sprowadzaniu do kupy smiechu
    prawa wszystkich obywateli do wolnosci slowa. Okazalo sie bowiem, ze to nie
    faszysci, nazisci, totalitarysci mieli w praktyce ograniczone prawo lecz zwykli
    obywatele, ktorzy wybierali czestokroc milczenie (oraz skryte pomstowanie), w
    miejsce spytania wprost - jak to jest z tymi "zawodowymi preferencjami". A moze
    mieliby szanse uslyszec rozsadne wyjasnienie... To nie Bubel zostal zastraszony,
    lecz Ty oraz kilka innych osob z tego forum, ktore, na wrazie czego, wolaly nie
    dotykac tematu za ktory mozna zostac okrzyknietym antysemita, przez jakiegos
    glupca czy glupka.

    Prawo broni przed rasizmem. powiadasz. Zupelnie tak jak zakaz posiadania broni
    palnej bronil spokojnych obywateli w Washington DC. No ale ostatnio poszli po
    rozum do glowy i znalezli konstytucyjne gwarancje dla broni posiadania (przez
    220 lat nieprzerwanie tam tkwily). Bandziory mieli dostep do broni bez wzgledu
    na prawo w nich wlasnie wymierzone. To przecietny obywatel tracil na fikcyjnej
    ochronie jednostek slabszych a wystawionych na zakusy elementu. To przecietnemu
    obywatelowi zwiazano rece.

    Popatrz na to polskie prawo, zatem.

    Art. 13. (Konstytucji)

    Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących
    się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu,
    faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub
    dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia
    władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub
    członkostwa.

    od Art.13 K. wywodza sie Art. Kodeksu Karnego:

    Art. 256. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój
    państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych,
    rasowych, wyznaniowych ....
    i
    Art. 257. Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z
    powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej...

    Czy naprawde uwazasz, ze powinno ukarac sie Bubla, za trzy wygloszone zdania,
    ktore przytoczyl Qwardian?

    Nawolywania do nienawisci nie uda sie udowodnic Bublowi, ale z cala pewnoscia
    sad zajmowal sie bedzie owej nienawisci wmawianiem. Jak antysemityzmu w mnie,
    lub... jak w Zyda chorobe. surprised))

    Mam nadzieje, ze dana Ci bedzie szansa na odpowiedz - bez zaklocen surprised)


  • danus01 13.03.07, 09:17
    benek231 napisał:

    > dentysta, entertainer...
    >
    > to zawody przed ktorymi po raz kolejny zrobilas unik. Rozumiem, ze wolalabys
    ab
    > y
    > o tych historiach nie mowic bo... troche to klopotliwe...

    klopotliwe?
    dla kogo?
    ze Zydzi wybieraja tzw.wolne zawody?
    moze by ich i nie wybierali tak nagminnie gdyby nie to,ze wykonujac wolny zawod
    ma sie ten luksus,ze nie musza miec do czynienia w swojej pracy z antysemitami.
    ale z drugiej strony...antysemitow sobie mnoza,bo za uslugi w tych 'wolnych
    zawodach' trzeba sporo zaplacic. no i trzeba byc w tym dobrym,bo
    konkurencja...itd.


    > Wiem, ze wprawilem Ciebie w zaklopotanie, ale o to wlasnie chodzilo w moim
    > tricku bys na moja wyliczanke, jak to mowia, zapomniala jezyka w gebie.

    no i sam widzisz
    nie tak latwo wprawic mnie w zaklopotanie w tej tematyce

    Bo
    > widzisz, gdy ja spotykam sie z "zawodowymi preferencjami Zydow" to po prostu
    > odpowiadam pytaniem - no i co z tego(?)

    a ja ci odpowiedzialam KONKRETNIE dlaczego
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • benek231 13.03.07, 13:59

    > klopotliwe?
    > dla kogo?
    > ze Zydzi wybieraja tzw.wolne zawody?
    > moze by ich i nie wybierali tak nagminnie gdyby nie to,ze wykonujac wolny
    zawod ma sie ten luksus,ze nie musza miec do czynienia w swojej pracy z
    antysemitami.
    > ale z drugiej strony...antysemitow sobie mnoza,bo za uslugi w tych 'wolnych
    > zawodach' trzeba sporo zaplacic. no i trzeba byc w tym dobrym,bo
    > konkurencja...itd.

    =
    No widzisz, nie klopotliwe a trzy razy pod rzad wetknelas glowe w piasek - czy
    moze wydawalo mi sie tylko? surprised))


    > Bo widzisz, gdy ja spotykam sie z "zawodowymi preferencjami Zydow" to po pro
    > stu odpowiadam pytaniem - no i co z tego(?)
    >
    > a ja ci odpowiedzialam KONKRETNIE dlaczego

    I to juz za czwartym razem surprised))

    Tlko po kiego grzyba napisalo mi sie to co ponizej...??? Ciekawe...



    Na powyzsze ja takze odpowiadam: no i co z tego(?) Czy nie jest to przypadkiem
    naturalny porzadek rzeczy, ze swoj ciagnie swego a syn podaza za ojcem w jego
    dziedzinie? Jak widzisz - niepotrzebnie spanikowalas bo i ten diabel nie taki
    straszny...
  • pozarski 13.03.07, 14:21
    Wytlumacz w paru slowach o co ci chodzi.Chcesz amerykanskiej gwarancji wolnosci
    slowa,ale tu nie jest Ameryka,tylko Europa,z calym swoim bogatym
    doswiadczeniem.Od tego zacznij.Po drugie,znow piszesz tak,ze tylko jedno sie
    nasuwa:Masz innych za idiotow,ale to ty nim wlasnie jestes,zadajac(z z kropka)
    od czytelnika czytania w twoich myslach odpowiedzi na wlasne pytania(zydowskie
    zawody),na ktore odpowiadasz nastepnego dnia,a i to odpowiedzia,w ktora ja nie
    wierze(znajac juz dobrze twoje inne obsesje).Potwierdzasz wiec moja o tobie
    opinie:jestes antysemita,ale jak wszystko inne w tobie,malego formatu.I na
    szczescie.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 13.03.07, 14:38
    wynos sie i nie przeszkadzaj ludziom w rozmowie, czlowieczku duzego formatu ale
    o wrazliwosci dr. Mengele.
  • danus01 13.03.07, 14:36
    benek231 napisał:

    > =
    > No widzisz, nie klopotliwe a trzy razy pod rzad wetknelas glowe w piasek - czy
    > moze wydawalo mi sie tylko? surprised))

    wydawalo ci sie tylko
    po prostu nie 'wpadlam'sama na to-nie czytam w twoich myslach-jakie
    konkretnie 'zydowskie'zawody miales na mysli
    ale jak juz je wymieniles,to z odpowiedzia juz nie mialam klopotu
    nawet takiego,zeby wczesniej wysunac glowe z piasku

    >
    > I to juz za czwartym razem surprised))

    otpowiedz wyzej padla
    potrzebowalam wiekszej precyzji
    bo tak ogolnie'wiadome zawody'kojarzyly mi sie raczej z jakas przestepcza
    dzialalnoscia,a na tym sie nie znam
    to nie moj rewir poznawczy

    >
    > Tlko po kiego grzyba napisalo mi sie to co ponizej...??? Ciekawe...
    >
    >
    >
    > Na powyzsze ja takze odpowiadam: no i co z tego(?) Czy nie jest to przypadkiem
    > naturalny porzadek rzeczy, ze swoj ciagnie swego a syn podaza za ojcem w jego
    > dziedzinie? Jak widzisz - niepotrzebnie spanikowalas bo i ten diabel nie taki
    > straszny...

    no wlasnie!
    po kiego grzyba?
    jestem ciekawa
    nie tego diabla,ale twojej odpowiedzi zwlaszcza tego fragmentu,ze "swoj ciagnie
    do swego"
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • benek231 13.03.07, 14:50
    danus01 napisała:

    no wlasnie!
    po kiego grzyba?
    jestem ciekawa
    nie tego diabla,ale twojej odpowiedzi zwlaszcza tego fragmentu,ze "swoj ciagnie
    do swego"

    ==
    A ja ciagle zastanawiam sie dlaczego i Ty najpierw doszukujesz sie negatywow i
    ciagle atakujesz. Rozumiem Szkopka, ale po co Ty???

    Ciagnie "swoj do swego" najlepiej widzisz w firmach sredniej wielkosci, gdzie u
    Niemca znajdziesz najwiecej zatrudnionych Niemcow, u Polaka, Polakow, a u Zyda -
    Zydow. Podobnie w firmach adwokackich, klinikach itd. Ja nie znajduje w tym nic
    dziwnego, a Ty natychmiast doszukalas sie w tym skrocie negatywnego podtekstu.
    Nie bez kozery wspomnialem tez o tych 25 procentach Niemcow. A Ty swoje.

    Jesli nasze polemiki maja sprowadzac sie do ciaglego tlumaczenia sie przed Toba
    to ja Ci za nie juz teraz dziekuje (zwroc uwage na slowo 'jesli'). Moze wiec
    sprobuj najpierw poszukac cos pozytywnego, dostrzec dobra wole rozmowcy itd...
    Przeciez nie jestes Szkopek.
  • pozarski 13.03.07, 15:10
    www.germany.info/relaunch/culture/ger_americans/paper.html
    Nie wiem,gdzie wytrzasnales te 25%Niemcow,ale docen zydowska pomoc(moze sie
    przydac w jakiejs dyskusji)w znalezieniu niemieckiego(wiec chyba dokladnego)
    linku.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 13.03.07, 15:27
    pozarski napisał:

    Nie wiem,gdzie...

    ===
    Bo ty z reguly bardzo malo wiesz. Najlepiej potrafisz trollowac, czlowieku
    wielkiego formatu o wrazliwosci dr. Mengele.
  • pozarski 13.03.07, 15:30
    benek231 napisał:

    > pozarski napisał:
    >
    > Nie wiem,gdzie...
    >
    > ===
    > Bo ty z reguly bardzo malo wiesz. Najlepiej potrafisz trollowac, czlowieku
    > wielkiego formatu o wrazliwosci dr. Mengele.
    O,o,o,dokladnie.Nawet sie nie ustosunkowales do niemieckiego linku niemieckiej
    ambasady w USA.Oni chyba lepiej wiedza od ciebie, ilu Amerykanow uwaza sie za
    Niemcow?Czy,jak zwykle,BenioKrzys wie lepiej?

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 14.03.07, 07:51
    benek231 napisał:

    > Ciagnie "swoj do swego" najlepiej widzisz w firmach sredniej wielkosci, gdzie
    u
    > Niemca znajdziesz najwiecej zatrudnionych Niemcow, u Polaka, Polakow, a u
    Zyda
    > -
    > Zydow. Podobnie w firmach adwokackich, klinikach itd. Ja nie znajduje w tym
    nic
    > dziwnego, a Ty natychmiast doszukalas sie w tym skrocie negatywnego podtekstu.
    > Nie bez kozery wspomnialem tez o tych 25 procentach Niemcow. A Ty swoje.
    >
    > Jesli nasze polemiki maja sprowadzac sie do ciaglego tlumaczenia sie przed
    Toba
    > to ja Ci za nie juz teraz dziekuje (zwroc uwage na slowo 'jesli'). Moze wiec
    > sprobuj najpierw poszukac cos pozytywnego, dostrzec dobra wole rozmowcy itd...
    > Przeciez nie jestes Szkopek.

    nawet gdybym byla szkopkiem to bym ci teraz napisala,ze jesli zydom zarzuca
    sie, iz 'ciagnie swoj do swego' to twoja powyzsza wypowiedz swiadczy ,ze takie
    postepowanie dotyczy wszystkich nacji i zawodow oraz upodoban.
    jaka jest wiec intencja gloszenia o tych 'ciagotach' u zydow?
    budowanie odbioru pozytywnego czy negatywnego takich wypowiedzi?
    jesli negatywnego to po co?
    dla 'ulzenia' swoim niecheciom osobistym?
    niby kazdy ma prawo 'ulzyc' swojemu cierpieniu,ale czy musi sie to odbywac
    kosztem cierpienia innych?
    niech sad rozstrzygnie
    bo lepiej zeby historia po raz kolejny nie musiala tego czynic.

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • benek231 14.03.07, 14:36
    danus01 napisała:

    nawet gdybym byla szkopkiem to bym ci teraz napisala,ze jesli zydom zarzuca
    sie, iz 'ciagnie swoj do swego' to twoja powyzsza wypowiedz swiadczy ,ze takie
    postepowanie dotyczy wszystkich nacji i zawodow oraz upodoban.
    jaka jest wiec intencja gloszenia o tych 'ciagotach' u zydow?

    ===
    Czyli powtorka z rozrywki....sad

    Bo ja nikomu niczego nie zarzucam lecz opisuje jak jest. Wsrod byznesow kroluja
    byznesy rodzinne, etniczne, wsrod wolnych zawodow syn idzie za ojcem, i tak
    dalej. Ja uwazam ze jest to normalne - bez wzgledu na grupe etniczna. Wydawalo
    mi sie (tak za pierwszym jak i za drugim razem), ze jest to dosc czytelne.

    Pisalem powyzsze w ramach szerszego zagadnienia, o "zawodowych preferencjach
    Zydow" ktore dosc powszechnie sa znane i na ktore wielu ludzi pomstuje -
    niekoniecznie dzieki staraniom Bubli.

    Wszystko natomiast, nalezy do szerszego tematu o ograniczaniu wolnosci slowa w
    trosce o dobre samopoczucie mniejszosci - o prawie ktore ja uwazam za zle i
    uzasadniam powyzej dlaczego (z uzasadnienia NIC wzielas pod uwage i dalej
    pilujesz swoje, choc z argumentami powinno sie dyskutowac a nie pomijac je bo
    niewygodne). Ale ograniczanie praw wiekszosci w celu pozornej ochrony praw
    mniejszosci (takze zydowskiej) rozwine tu jeszcze w osobnym watku. Ja Danusiu
    nie ustepuje za cene luksusu pogadania sobie z kims, za wszelka cene (jak
    spotkasz Marcqa to mu powiedz), mnie zantagonizowanie sobie kogos w ten sposob
    absolutnie nie przeszkadza. Trudno.

    Zatem Zydom zarzuca sie wlasnie nadreprezentatywnosc w wymienionych profesjach (
    na wrazie czego zaznacze raz jeszcze, ze uwazam to za normalne zjawisko i sam
    nie zarzucam nic podobnego). Gdy mowi to Bubel to natychmiast podnosicie wrzask,
    ze on to tak w celu szerzenia nienawisci, tyle ze on podsuwa fakty. Czy na mnie
    takze doniesiesz do prokuratora o szerzenie nienawisci? Powiedzmy, ze wygrasz
    teraz... Ale z cala pewnoscia przegrasz na dluzsza mete - co rozumie Dana33,
    ponizej. To prawo jedynie pozornie chroni Twoje uczucia i bezpieczenstwo
    Danusiu, a naprawde ogranicza prawa Olega na przyklad, gdyz ten spodziewac sie
    moze, iz za stawanie w obronie Bubla (ktory np. nie powiedzial nic zdroznego
    wymieniajac zawodowe preferencje) tez dostanie w leb - w ten czy inny sposob.
    Prawo "chroniace" mniejszosci to straszak na wolnosc slowa, gdyz wielu obywateli
    woli nie zadawac nurtujacych ich pytan choc maja do tego prawo. W obawie przed
    mozliwoscia bycia ciaganym po sadach, w obawie przed utrata pracy i tak dalej. W
    obawie przed Toba, Danusiu. I oni Ciebie nie beda lubic, choc w innym przypadku
    uslyszeliby: "i co z tego ze takie maja Zydzi preferencje zawodowe". Dalej
    nastepowaloby omawiane wyjasnienie.

    Jak do tej pory wyglada mi na to, ze Ty, Dachs/Pozarski, Marcq wolicie miec
    prawo, dzieki ktoremu nie musicie sie wysilac. Jest prawo, jest prokurator, jest
    czlowiek...
    No to zdrowia szczescia zycze...

  • pozarski 14.03.07, 14:50
    cierpi na rozdwojenie jazni i jako Dachs uwaza,ze prawo do gloszenia
    nienawistnych tez o kimkolwiek jest koszer;Pozarski zas temu zaprzecza i jest
    zwolennikiem prawa,ktore takie wolnosci ogranicza.Rozumiemy sie BenioKrzychu?
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 14.03.07, 15:45
    benek231 napisał:

    >cryingz uzasadnienia NIC wzielas pod uwage i dalej
    > pilujesz swoje, choc z argumentami powinno sie dyskutowac a nie pomijac je bo
    > niewygodne).

    chyba nie opowiadasz sie za PRAWNYM obowiazkiem dyskutowania pod grozba
    wymierzenia kary za robienie 'niewygodnych-jak dla kogo-unikow.
    przeciez nie wiesz dlaczego np. ja je stosuje i kiedy
    jak prawo zadecyduje inaczej,czyli bede miala obowiazek ODPOWIADAC na kazdy
    glos w dyskusji to moze wtedy wyjasnie zasady przeze mnie stosowane w 'unikach'
    dyskusyjnych



    > moze, iz za stawanie w obronie Bubla (ktory np. nie powiedzial nic zdroznego
    > wymieniajac zawodowe preferencje) tez dostanie w leb - w ten czy inny sposob.

    w zawodowych preferencjach nie widze nic zdroznego
    nawet napisalam jak rozumiem wybor takich a nie innych preferencji.
    ale Bubel nie ogranicza swoich wypowiedzi li tylko do zydowskich preferencji
    zawodowych czy klanowych

    > Prawo "chroniace" mniejszosci to straszak na wolnosc slowa, gdyz wielu
    obywatel
    > i
    > woli nie zadawac nurtujacych ich pytan choc maja do tego prawo. W obawie przed
    > mozliwoscia bycia ciaganym po sadach, w obawie przed utrata pracy i tak dalej.

    utrata pracy?
    gdzie szefem czy wlascicielem jest Zyd?
    a pozwalasz sobie na publiczna i niezawodowa krytyke szefa czy wlasciciela w
    swoim miejscu pracy?

    > W
    > obawie przed Toba, Danusiu. I oni Ciebie nie beda lubic, choc w innym
    przypadku
    > uslyszeliby: "i co z tego ze takie maja Zydzi preferencje zawodowe". Dalej
    > nastepowaloby omawiane wyjasnienie.

    a czy ja pisze po to,zeby ktos tu mnie lubil?
    od lubienia sa inne fora

    >
    > Jak do tej pory wyglada mi na to, ze Ty, Dachs/Pozarski, Marcq wolicie miec
    > prawo, dzieki ktoremu nie musicie sie wysilac. Jest prawo, jest prokurator,
    jes
    > t
    > czlowiek...
    > No to zdrowia szczescia zycze...
    >
    >

    moze w tym miejscu powinnam zyczyc zdrowia jak nasz prezydent noblista zyczyl
    prezydentowi aktualnemu?
    czy takie zyczenia podlegaja pod paragraf wolnosci slowa?
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciąża sumienie
  • pozarski 12.03.07, 15:03
    Po zdaniu:Ja nie jestem antysemita,ale Zydzi... - i potem juz jak leci w twoich
    malo interesujacych dywagacjach.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 12.03.07, 15:26
    wiesz.

    Do mnie antysemity nie uda ci sie przykleic, Bawarska Swinko surprised))
  • dachs 12.03.07, 16:15
    benek231 napisał:

    > wiesz.
    >
    > Do mnie antysemity nie uda ci sie przykleic, Bawarska Swinko surprised))

    Uda się, uda. smile
    Przypomnij mi w połowie kwietnia, jak już będę w domu, bo na laptopie nie mam
    zaznaczonych Twoich interesujących postów, a szukać mi się nie chce.
    Ale mimo to generalnie rację masz. Bo ja w odróżnieniu od Danutki nie uważam, że
    antysemici we wszystkim nie mają racji. Oni nie mają racji na pewno w tym, co
    mówią o Żydach, a co do reszty, to bywa różnie.
    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 12.03.07, 17:26
    Czyli Beniucha w pewnym sensie ma racje.Dachs i Pozarski...
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 12.03.07, 17:42
    szastajac oskarzeniami o rasizm na prawo i lewo doprowadzili amerykanscy
    murzyni (czesc z nich) do tego, ze wszystkie ich oskarzenia o rasizm sa coraz
    czesciej lewane - bez wzgledu na slusznosc. I ty Szkopku robisz to samo Zydom.

    A na mnie nie znajdziesz w kwietniu nic albowiem jedyna moja krytyka Zydow
    dotyczyla Zydow forumowych, ktorzy stworzyli tu getto a wszelkie inne polskie
    sprawy z reguly mieli gleboko w dupie. (nie dotyczy Danki) To jednak nie jest
    antysemityzm, Szkopku.
  • pozarski 12.03.07, 17:55
    Niestety Beniu,co jest,a co nie antysemityzmem,Zydzi wiedza lepiej niz
    nieZydzi. Dlatego nikt ci antysemickich wypowiedzi nie musi udowadniac,bo sam
    je udowadniasz(Zydzi stworzyli getto na forum,polskie sprawy ich nie
    obchodza;ale Danka nie).Dachs np w mojej opinii(jako Zyda)antysemita nie jest
    (nie powoluje sie np na jakies zydowskie cechy ogole dla potwierdzednia jakichs
    swoich watpliwych tez),ale tobie sie zdarza(np kiedy pisales o dlugich nosach
    rabinow). Ot co.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 12.03.07, 19:56
    To mowisz,ze rabini maja krotkie nosy? Przeciez ja tylko zartowalem bo krotki
    nos znacznie trudniej jest wtykac w nie swoje sprawy niz nos dlugi surprised))

    Przyznam, liczylem na Marcqa, iz tu wejdzie, lub na Olega - ty za durny jestes
    Szkopku. Temat jest ciekawy ale niestety zawsze musi sie znalezc debil, jak ty
    Szkopku, ktory - z braku moznosci zrozumienia co jest grane - rozpoczyna
    awanture.

    Przez to forum przewinelo sie przynajmniej kilkanascie osob, ktore
    zainteresowane byly wylacznie, badz z reguly, "tematami zydowskimi" - przez
    jakis czas nadawaly one nawet ton temu forum. W tym samym czasie umacnialo sie
    panstwo wyznaniowe, odchodzilo szabrowanie Polski na nieslychana skale,
    egzystowali sobie spokonie ksieza pedofile i ksieza agenci ale na tym forum nie
    za bardzo bylo z kim o tym pogadac bo odchodzila tematyka zydowska, albo tez
    Borsuk kopal norki w ktorych bawil sie w doktora z panienkami niektorych ciagle
    bywajacych tu forumowiczow. I mnie nie podobalo sie wlasnie to, ze niby Polacy
    a furt na okraglo walkuja to co akurat dla Polski najmniej istotne. Albo w
    doktora sie bawia. wink

    Przy okazji, w celu zaskarbienia sobie zyczliwosci Najmilszych szereg
    tutejszych "Zydow" wlaczalo sie w branie pod but przeciwnikow panstwa
    wyznaniowego.

    Prawdziwie antysemicka robote, natomiast, odwalasz ty Szkopku. Bo robisz
    dokladnie to co wielu amerykanskich Murzynow - nazbyt szafujesz etykietka
    antysemita.

    A w ogole to wynos sie z tego watku bo tworzysz etniczne animozje.


  • pozarski 12.03.07, 20:14
    Marnujesz sie tu,Beniucha.Masz pedagogiczne talenta i moglbys spokojnie
    pracowac dla dobra dziecka.Osobiscie nie wydaje mi sie,zeby jacys Zydzi uznali
    twoje poczucie humoru za wywolujace w nich potrzebe smiechu,no,ale to rzecz
    gustu.Nie mysl sobie tez,ze uwazam kazdego antysemite za potencjalnego Himmlera
    czy Moczara,choc nie ukrywam,ze takiej mozliwosci nie da sie wykluczyc.Ja
    wiem,ze ty chcesz,zeby kazdy forumowicz palal jednakim uczuciem dla twoich
    watkow,ale uznaj przynajmniej prawo kazdego do posiadania sadow sprzeczmych z
    twoimi obsesjami.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 12.03.07, 22:12
    glowie stajesz by ludzie czuli antypatie do Zydow. Ze mna ci sei tonie uda, ale
    kilku - to wiem napewno - wepchnales do tego grona.

    Przypominasz mi wujka Seinfelda, Leo, ktory wszystkich o antysemityzm oskarzal -
    wlacznie ze swoja narzeczona.

    Tyle, ze ty robisz Zydom zla robote, wylacznie dlatego by przylozyc mnie.

    A teraz wynos sie poprosze bo pragne dokonczyc to co zaczalem. I nikt! nie jest
    w stanie mnie zakrzyczec, glupcze.

    Swoja droga jestesw dowodem, iz nawet w narodzie zydowskim trafiaja sie idioci.
  • pozarski 12.03.07, 22:17
    benek231 napisał:

    > glowie stajesz by ludzie czuli antypatie do Zydow. Ze mna ci sei tonie uda,
    ale
    >
    > kilku - to wiem napewno - wepchnales do tego grona.
    >
    > Przypominasz mi wujka Seinfelda, Leo, ktory wszystkich o antysemityzm
    oskarzal
    > -
    > wlacznie ze swoja narzeczona.
    >
    > Tyle, ze ty robisz Zydom zla robote, wylacznie dlatego by przylozyc mnie.
    >
    > A teraz wynos sie poprosze bo pragne dokonczyc to co zaczalem. I nikt! nie
    jest
    >
    > w stanie mnie zakrzyczec, glupcze.
    >
    > Swoja droga jestesw dowodem, iz nawet w narodzie zydowskim trafiaja sie
    idioci.
    Widzisz Beniu,co robisz?Atakujesz Zydow, oskarzajac ich o szerzenie
    antysemityzmu,tylko dlatego,ze sie z toba nie zgadzaja.Tak dokladnie dzialaja
    antysemici,ktorzy na Zydow zwalaja wine za swoj wlasny antysemityzm.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 12.03.07, 22:31
    pozarski napisał:

    > Widzisz Beniu,co robisz?Atakujesz Zydow, oskarzajac ich o szerzenie
    > antysemityzmu,tylko dlatego,ze sie z toba nie zgadzaja.Tak dokladnie dzialaja
    > antysemici,ktorzy na Zydow zwalaja wine za swoj wlasny antysemityzm.
    >

    Janku
    ja nie zauwazylam,aby Benek atakowal zydow
    ja zauwazylam,ze Benek odpowiada atakiem na CIEBIE za twoj atak na NIEGO
    po co wiec w twoim poscie uzywasz rozszerzenia ilosciowego My Wy Oni?
    jesli nawet napisal gdzies,ze rabini maja dlugie nosy
    wierz mi
    nie widzialam nigdy innej karykatury czy obrazu z namalowanym Zydem,nawet nie
    koniecznie rabinem,ktory nie mialby dlugiego nosa
    czy Benek za takie tworcze obrazki tez odpowiada?

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • pozarski 12.03.07, 22:56
    danus01 napisała:

    >
    > Janku
    > ja nie zauwazylam,aby Benek atakowal zydow
    > ja zauwazylam,ze Benek odpowiada atakiem na CIEBIE za twoj atak na NIEGO
    > po co wiec w twoim poscie uzywasz rozszerzenia ilosciowego My Wy Oni?
    > jesli nawet napisal gdzies,ze rabini maja dlugie nosy
    > wierz mi
    > nie widzialam nigdy innej karykatury czy obrazu z namalowanym Zydem,nawet nie
    > koniecznie rabinem,ktory nie mialby dlugiego nosa
    > czy Benek za takie tworcze obrazki tez odpowiada?
    >
    Wolalbym,zebys sie trzymala definicji mnie, Benka,a wiec Szkopka-
    Pozarskiego,niz deklarowala znajomosc ze mna.Moze nie zauwazylas,ze Benek pisze
    o Zydach,ale to latwo sprawdzic.Jakie nosy sa namalowane na polskich(i nie
    tylko) obrazkach przedstawiajacych rabinow,jesli ich nie maluje Benek,nie jest
    jego wina,ale jesli o nich tak pisze,to jest to jego wina.Benek uwaza,ze poza
    jednym jedynym idiota,Szkopkiem-Pozarskim,Zydzi idiotami nie sa.Uwaza tez,ze na
    tym forum pisywali Zydzi,ktorych sprawy Polski nie interesowaly(poza
    toba,oczywista)a tylko drazyli swoje,zydowskie tematy(ty - nie).To jest typowy
    antysemicki argument,bo zakladajacy,ze "zydowski temat" nie moze byc polski.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 12.03.07, 23:13
    pozarski napisał:

    > >
    > Wolalbym,zebys sie trzymala definicji mnie, Benka,a wiec Szkopka-
    > Pozarskiego,niz deklarowala znajomosc ze mna.

    przeciez swego czasu sam dales mi na forum upowaznienie,ze moge zwracac sie do
    Ciebie Janku.
    czy mam rozumiec,ze cofasz to upowaznienie?

    >Moze nie zauwazylas,ze Benek pisze
    >
    > o Zydach,ale to latwo sprawdzic.

    ale zdecydowanie wiecej o tych 'czarnych' w ubiorach

    Jakie nosy sa namalowane na polskich(i nie
    > tylko) obrazkach przedstawiajacych rabinow,jesli ich nie maluje Benek,nie
    jest
    > jego wina,ale jesli o nich tak pisze,to jest to jego wina.

    tego akurat 'nosowego'szczegolu nie rozpatrywalabym od razu jako kwestie winy
    w koncu wsrod Benkow tez sie trafiaja idioci

    Benek uwaza,ze poza
    > jednym jedynym idiota,Szkopkiem-Pozarskim,Zydzi idiotami nie sa.

    a sa?

    Uwaza tez,ze na
    >
    > tym forum pisywali Zydzi,ktorych sprawy Polski nie interesowaly(poza
    > toba,oczywista)a tylko drazyli swoje,zydowskie tematy(ty - nie).

    chyba nie myslisz,ze ja te jego zaloty prosemickie w moja strone traktuje
    powaznie

    To jest typowy
    > antysemicki argument,bo zakladajacy,ze "zydowski temat" nie moze byc polski.
    >

    bywa,ze nawet ja sama mam przesyt zydowska tematyka na forum
    wkolo wojtek i nic do przodu
    zydowski temat jest-powinien byc-jak najbardzie polskim tematem, przynajmniej
    do czasu az...
    podoba mi sie teraz moja sygnaturka
    sama ja sobie wymyslilam,bo takiego cytatu w Polsce bym nie znalazla
    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • pozarski 12.03.07, 23:22
    Danka,ja nie mam nic przeciwko nazywaniu mnie Jankiem(w koncu to moje imie),ale
    wolalem,zeby Benek wciaz myslal,ze Dachs i Pozarski to jedna i ta sama osoba.
    Teraz nawet taki glupiec jak Benek zrozumie,ze sie mylil.Co do reszty,to sie
    nie bede ustosunkowywal,bo przeciez znasz moj punkt widzenia.Ja pozostaje przy
    mojej charakterystyce Benka.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 12.03.07, 23:31
    pozarski napisał:

    >Ja pozostaje przy
    > mojej charakterystyce Benka.

    masz takie prawo
    ale ja nie lubie wirtualnych charakterystyk
    sa zbyt jednostronne i zbyt subiektywnie emocjonalnie
    oczywiscie,na wlasny uzytek, robie sobie takie charakterystyki-w obrazowej mysli
    troche na podobnej zasadzie jak robi sie portrety pamieciowe
    zawsze je moge sobie skorygowac i uzupelnic o nowy rys charakteru
    taki sposob poznawczy wydaje mi sie bardziej neutralny i blizszy przez to
    prawdzie

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • pozarski 12.03.07, 23:33
    danus01 napisała:
    > ale ja nie lubie wirtualnych charakterystyk
    > sa zbyt jednostronne i zbyt subiektywnie emocjonalnie
    Nie znam innych.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 13.03.07, 14:11
    pozarski napisał:

    > danus01 napisała:
    > > ale ja nie lubie wirtualnych charakterystyk
    > > sa zbyt jednostronne i zbyt subiektywnie emocjonalnie
    > Nie znam innych.

    No to moze zmien w koncu swego psychiatre, ramolu. Przeciez ty rzeczywiscie nic
    innego nie wiesz.

    Na forum Swiat postarales sie Szkopku o przysporzenie Zydom kilku przynajmniej
    antysemitow. Az Dana musiala uprzejmie poprosic ciebie abys wypieprzal z tamtego
    forum.
    Gdy ktos spotyka takiego "Zyda" jak ty, to malo ktory jest w stanie oprzec sie
    narastajacej niecheci do Zydow. mam wiec powazne watpliwosci co do twojego
    pochodzenia. Najbardziej podchodzisz mi bowiem pod narodowego katola, czyli
    znow, wypisz wymaluj, nasz naziolek z faterlandu...
  • pozarski 13.03.07, 14:25
    benek231 napisał:

    > pozarski napisał:
    >
    > > danus01 napisała:
    > > > ale ja nie lubie wirtualnych charakterystyk
    > > > sa zbyt jednostronne i zbyt subiektywnie emocjonalnie
    > > Nie znam innych.
    >
    > No to moze zmien w koncu swego psychiatre, ramolu. Przeciez ty rzeczywiscie
    nic
    > innego nie wiesz.
    >
    > Na forum Swiat postarales sie Szkopku o przysporzenie Zydom kilku przynajmniej
    > antysemitow. Az Dana musiala uprzejmie poprosic ciebie abys wypieprzal z
    tamteg
    > o
    > forum.
    > Gdy ktos spotyka takiego "Zyda" jak ty, to malo ktory jest w stanie oprzec sie
    > narastajacej niecheci do Zydow. mam wiec powazne watpliwosci co do twojego
    > pochodzenia. Najbardziej podchodzisz mi bowiem pod narodowego katola, czyli
    > znow, wypisz wymaluj, nasz naziolek z faterlandu...
    O,o,o.Wlasnie:"Gdy ktos spotyka takiego "Zyda" jak ty, to malo ktory jest w
    stanie oprzec sie
    > narastajacej niecheci do Zydow." Antysemityzm czystej krwi.Zwalac swoj
    antysemityzm na Zyda to typowy odruch.Zaraz zawolam Dane,zeby sie wypowiedziala
    na moj temat,bo zdaje mi sie,ze klamiesz(jak zwykle zreszta).
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 13.03.07, 14:35
    Cos za gesto sie tlumaczysz jak na niewinnego - doskonale to widac.

    Ty zajmujesz si produkcjom zydowskich wrogow - bez wzgledu na prawdziwe
    motywacje, a w rozne piorka sie juz tu stroiles, Szkopku
  • dachs 13.03.07, 15:16
    benek231 napisał:

    Krzysiuchna, daj spokój, już trzy lata temu zdemaskowałem Cię jako agenta wpływu
    Watykanu.

    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • ewa8a 13.03.07, 16:24
    pozarski (dachs) napisał:


    > Danka,ja nie mam nic przeciwko nazywaniu mnie Jankiem(w koncu to moje
    imie),ale wolalem,zeby Benek wciaz myslal,ze Dachs i Pozarski to jedna i ta
    sama osoba.


    Dobra, dobra, nie tłumacz się Dachs. Kto powiedział, że Dachs nie może mieć na
    imię Janek ?



    --
    1% dla Emira
  • pozarski 13.03.07, 16:30
    ewa8a napisała:

    > pozarski (dachs) napisał:
    >
    >
    > > Danka,ja nie mam nic przeciwko nazywaniu mnie Jankiem(w koncu to moje
    > imie),ale wolalem,zeby Benek wciaz myslal,ze Dachs i Pozarski to jedna i ta
    > sama osoba.
    >
    >
    > Dobra, dobra, nie tłumacz się Dachs. Kto powiedział, że Dachs nie może mieć
    na
    > imię Janek ?
    >
    >
    >
    Faktycznie.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • dachs 12.03.07, 20:17
    benek231 napisał:

    > Prawdziwie antysemicka robote, natomiast, odwalasz ty Szkopku. Bo robisz
    > dokladnie to co wielu amerykanskich Murzynow - nazbyt szafujesz etykietka
    > antysemita.

    Może, może, ale fajnie, że zauważyłeś jak wreszcie na Ciebie padło. To kto po
    Żydach bałucki ciemniaczku? Niemcy czy Widzew?
    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • dachs 12.03.07, 19:24
    benek231 napisał:

    > szastajac oskarzeniami o rasizm na prawo i lewo doprowadzili amerykanscy
    > murzyni (czesc z nich) do tego, ze wszystkie ich oskarzenia o rasizm sa coraz
    > czesciej lewane - bez wzgledu na slusznosc.

    I tu się z Tobą zgadzam. Jako Szkopek Dachs uważam, że wszelka przesada jest
    szkodliwa i może doprowadzić jeżeli nie do niechęci, to przynajmniej do
    obojętności.
    Ale zgadzam sie również ze Szkopkiem Pożarskim, że jesteś antysemitą. Niejednego
    może zwieść Twój antykatolicyzm - cecha mylona często z otwartościa umysłu.
    Ale tępota jest tępotą, niezależnie od jej ukierunkowania. A Ty, Uszatku mój
    kochany, jesteś zwykły nienawistnik. Przyznaję, bardziej od Żydów nie lubisz
    klechów. Inaczej mówiąc, Żydów nie lubisz trochę mniej niż katolików. Na trzecim
    miejscu prawdopodobnie Niemcy, a potem kto? Widzew?

    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • qwardian 11.03.07, 19:52
    Tyu, co mnie martwi i przejmuje? Dla mnie wolność słowa to towar, jak każdy
    inny. Podjeżdżam na stację benzynową, bo jest tańsze paliwo, a tam mi mówię, że
    owszem tańsze jest o dziesięć procent, ale w zamian dolewa się wody do tego
    paliwa w proporcjach 10 procentowych. To ja mówię, albo w ogóle nie zatankuję,
    albo chcę 100% paliwa. Niby uczciwie jest, ale lipa i jeszcze do tego czarują
    na odległość z tym tańszym paliwem. To samo z tym reglamentowanym wolnym
    słowem, ja go nie chcę, albo chcę w 100 procentach.
    Bo właśnie o te DZIESIĘĆ PROCENT SIĘ ROZCHODZI.
    --
    "W czasach powszechnego fałszu prawda jest rewolucyjnym aktem"
    George Orwell - 1984
  • marcq 12.03.07, 15:38
    qwardian napisał:

    > Tyu, co mnie martwi i przejmuje? Dla mnie wolność słowa to towar, jak każdy
    > inny. Podjeżdżam na stację benzynową, bo jest tańsze paliwo, a tam mi mówię,
    > że owszem tańsze jest o dziesięć procent, ale w zamian dolewa się wody do tego
    > paliwa w proporcjach 10 procentowych. To ja mówię, albo w ogóle nie zatankuję,
    > albo chcę 100% paliwa. Niby uczciwie jest, ale lipa i jeszcze do tego czarują
    > na odległość z tym tańszym paliwem. To samo z tym reglamentowanym wolnym
    > słowem, ja go nie chcę, albo chcę w 100 procentach.
    > Bo właśnie o te DZIESIĘĆ PROCENT SIĘ ROZCHODZI.


    Całkiem dobre porównanie. Pociągnę je dalej.
    W sytuacji opisanej przez Ciebie owo "100%-owe paliwo" NIE ISTNIEJE. Są jednak
    ludzie, którzy twierdzą, że tak, że owszem - tylko kosztuje ono o 10% więcej.
    I naciągają naiwnych na te 10%... w sytuacji, gdy I TAK dostanie on paliwo
    90%-owe...
    NIE MA absolutnej wolności, Qwardianie... Chyba, że przeniesiesz się na
    bezludną wyspę.

    M.
  • benek231 13.03.07, 15:32
    wypowiada sie teraz i w materii wolnosci slowa? Teraz takze inna jest wiekszosc
    a po ktorej stronie stal on ostatnio - pewnie nikt nie pamieta.

    Ja pamietam. Z uwagi na "europejska specyfike" bronil podejscia europejskiego.
    Teraz jednakze musialby narazic sie i Luce wiec uruchomil Pozarskiego. Godny
    nick Dachs nie moze miec zbyt wielu wrogow...
  • pozarski 13.03.07, 15:37
    Tak,tak,uruchomil Pozarskiego,bo poza tym,ze Pozarski jest Szkopkiem,to jeszcze
    w dodatku sfatygowanym modelem T Forda,ktory trzeba od czasu do czasu
    potraktowac korbka.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • dana33 13.03.07, 19:14
    chce tutaj sprostowac, benek, twoje ponizsze slowa:
    "Na forum Swiat postarales sie Szkopku o przysporzenie Zydom kilku przynajmniej
    antysemitow. Az Dana musiala uprzejmie poprosic ciebie abys wypieprzal z tamtego
    forum."

    pozarskiego "poznalam" zaledwie pare tygodni temu na fs. nigdy nie mialam z nim
    zadnego forumowego i poza forumowego kontaktu wczesniej. nie tylko, ze nigdy
    nie prosilam pozarskiego, zeby wypieprzal z tamtego forum, nigdy nie prosilam
    pozarskiego zeby wogole wypieprzal gdziekolwiek, a ze ograniczyl swoje pisanie
    na fs (czemu sie nawet nie dziwie), moge tylko wyrazic swoj zal, ze tak
    zadecydowal, bo niewielu jest na fs, ktorzy normalnie mysla i nie pluja na
    zydow od rana do wieczora.
    nie tylko, ze nie prosilam nigdy pozarskiego o wypieprzenie z fs, nie prosilam
    nigdy nikogo, nawet nie tych najgorszych, najbardziej chamskich i wulgarnych
    uczestnikow forum swiat. nie, zebym nie chciala, zeby paru z nich wypieprzylo
    gdzies na marsa, ale po prostu nie jest to moje forum prywatne, tylko publiczne,
    nie ja tam sprawuje "wladze", tylko jestem jednym z wielu tam piszacych i nie
    mam zadnych extra praw.
    mysle, ze po prostu zanim sie rzuca cos, powinno sie byc z gory przygotowanym
    na udowodnienie swojego zdania, a przeciez nie mozesz nikak udowodnic, ze
    kiedykolwiek wypieprzylam kogokolwiek z fs.

    a tak by the way..... myslalam, ze na zydow pluje sie tylko na fs, a tu widze,
    ze gdzie nie wejde, to sie pluje na zydow... niedobrze sie robi....
  • pozarski 13.03.07, 19:32
    Biedny Beniucha.I co teraz bedzie?Jak sie wykaraska ze swojego kolejnego
    klamstwa?Czekam z niecierpliwoscia.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 13.03.07, 19:58
    Dzieki za sprostowanie, Dana. Najwyrazniej cos mi sie pomylilo. Przepraszam, ze
    Pozarski zawracal Ci glowe. surprised))

    Ano widzisz, i tutaj pluje sie na Zydow, niestety. I tutaj Pozarscy pluja na
    nie-Zydow, czyli zupelnie tak jak na forum Swiat.

    Czy naprawde Pozarski jest Zydem? Jesli tak to musi jakis wyrodek - glupi jak
    but i chamski. Nie moze zrozumiec, by nie zmuszac do konwersacji kogos, kto z
    nim rozmawiac nie chce, i potrafi dopisywac sie pod kazdym postem, byle tylko
    zaklocic czyjas spokojna wymiane. Bardzo namolne bydle, i odporne na wiedze.

    Jesli o mnie chodzi to ja pluje na Pozarskich - bez wzgledu na przynaleznosc
    etniczna, kolor skory, oraz wyznanie. Czy to jest antysemityzm - pewnie rzecz
    gustu. Ale Ty rozsadna kobieta jestes, wiec osadz sobie sama. Jak chcesz to
    mozemy porozmawiac, tyle, ze mnie bardziej watki tematyczne interesuja niz
    personalne, a Pozarscy z kazdego watku potrafia zrobic jatke. I robia -
    reklamujac sie przy tym jako Zydzi. Bardzo dumni sa pewnie z tego co robia.

    My, tzn. Ty i ja, znamy sie od dosc dawna, choc niekoniecznie pod tym nickiem,
    i nie sadze abys wpadla na pomysl by lekka raczka ochrzcic mnie antysemita.
    Pozarski nie ma podobnych problemow. On jest jak wujek Seinfelda, Leo.
  • pozarski 13.03.07, 20:50
    Beniucha,nie pomyliles sie, tylko,jak zwykle,siegnales po bron,ktora zawsze
    masz pod reka:klamstewko.Ja cie juz dobrze znam i twoje argumenty na kazdy twoj
    temat tez(co prawda tematow za duzo nie masz:klechy i Zydzi).Ciekaw jestem,czy
    Dana zechce z toba porozmawiac o nieprawosciach KK albo co zrobic z Zydami,zeby
    odpowiadali twoim wyobrazeniom,a nie byli,kim sa.Milej pogawedki ci zycze.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 13.03.07, 22:10
    no to bujaj sie, Szkopku-Dachs. Do faterlandu, folksdojczu. Raus

  • pozarski 13.03.07, 22:46
    benek231 napisał:

    > no to bujaj sie, Szkopku-Dachs. Do faterlandu, folksdojczu. Raus
    >
    gniewam!

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • dana33 13.03.07, 23:36
    pozarski nie zawracal mi glowy, tylko sie zapytal, czy go wypieprzylam... smile))
    nie mysle, ze pozarski pluje na polakow. ja wogole nie znam takich, co naprawde
    pluja na polakow. cale fs mnie oskarza, ze ja jestem wlasnie polakozerca, a
    daleko mi do tego. nie czytam tego forum, nie uczestnicze w nim, chyba ze tu i
    tam wtrace swoje 3 szekle, ale jak znam posty pozarskiego z fs, to napewno nie
    pluje na polakow i miedzy nim a chamem lezy przepasc nie do przebycia. wg mnie
    przynajmniej. szkoda, ze plujesz na pozarskich, znasz go osobiscie? wiesz, jaki
    to czlowiek w rzeczywistosci? jak dlugo wymieniacie tu posty?
    wiesz, benek, nie moge ci tego wyjasnic, nie moge tego nikomu wyjasnic... moze
    to przewrazliwienie zydowskie, moze to ta odwieczna nieufnosc do nie zydow, bo
    sam chyba przyznasz, ze w ciagu dlugiej zydowskiej historii dostalismy nie raz
    i nie dwa od nie zydow. ale zyd musi zjesc nie beczke soli, ale conajmniej tone
    soli z nie zydem, zeby przestac oczekiwac ataku, obrazy, plucia na niego
    osobiscie lub na jego narod i kraj. i bardzo czesto, doprowadzony takimi atakami
    do granicy cierpliwosci, dzisiejszy zyd zaczyna oddawac ta sama moneta.
    ja nikogo lekka raczka nie obwiniam o antysemityzm. bardzo czesto to nie
    antysemityzm, tylko zwykla glupota ludzka, bardzo czesto to wlasnie chec
    dokopania w miejsce, ktore moze zabolec. jak sie nie zyd pokloci z
    przyjacielem, tez nie zydem, to powie mu np tego sie po tobie nie spodziewalem.
    jak sie nie zyd pokloci z przyjacielem, zydem, to mu powie czego sie moglem
    spodziewac po zydzie. ty rozumiesz roznice? i tak to jest w zyciu.
    nie powinno sie szybko kogos oskarzac o antysemityzm, ale rowniez nie powinno
    sie szybko oskarzac kogos o chamstwo.
  • benek231 14.03.07, 03:27
    Widzisz Dana, ten Pozarski jak tylko pojawil sie tutaj to niemal natychmiast
    zaczal dobierac sie do mnie - probowac z ktorej strony by mi wbic szpilke. Ja na
    forach od wielu lat siedze, i w takich przypadkach wiem, ze mam do czynienia ze
    starym znajomym, ktory (prawdopodobnie z powodu starej urazy) zdecydowal sie na
    dokopanie mi. I ten niby Pozarski caly czas to wlasnie robi - znasz przeciez te
    zabawy. Wez chocby moja odpowiedz dla Ciebie: on natychmiast musial odpowiedzial
    za Ciebie i sprobowac zasugerowania bys jednak nie odpowiadala. On ma zwyczaj
    odpowiadania za moich rozmowcow - stara sie narzucic im co powinni powiedziec a
    przy okazji maksymalnie obrzydzic mnie. Na glowie staje by "umilic" mi pobyt na
    forum przy czym, zauwaz, to on lazi za mna a nie ja za nim.

    Jak na moj gust to ow Pozarski, jest moim starym i zapieklym wrogiem o nicku
    Dachs (nie wiem, moze przypadkiem takze Zyd). Dokladnie ten sam zimny i
    bezwzgledny styl drapieznika, majacy na celu wylacznie jedno: wyeliminowanie
    przeciwnika. Ten sam sposob manipulowania, szkalowania, w tym samym stylu
    zlosliwosci. Najmniejszej proby dostrzezenia tego co pozytywne, co interesujace,
    co smieszne - wylacznie grobowo ponura wrogosc potrafiaca nawet kazdy niewinny
    zart obrocic przeciwko (z zalozenia) ofierze. A przeciez niby nie znalismy
    sie...Ten facet wykazal sie jak do tej pory maximum zlej woli jesli idzie o
    odczytywanie tego co pisze ja.
    Nie wez tylko prosze tego za skarge. To celem wprowadzenia w forum Aquanet. Ja
    jeszcze kilku takich jak on debili przezyje i , w przciwienstwie do tego
    nienawistnika, ciagle bede wesoly i mlody surprised)) A Ty twierdzisz, ze on nie jest
    cham, jakby cham polegac mial wylacznie na rzucaniu k^u'rwami. Z drugiej strony,
    ja wystarczajaco gruboskorny jestem, by nie tak znow od razu zarzucic chamowi
    chamstwo...

    Moim zdaniem bylo to tak: Dachs udal sie na kilka tygodni na forum Swiat by tam
    wykreowac Pozarskiego a pozniej miec tu swoja wlasna, gwarantowana pacynke -
    albo trolla, jak kto woli. Nie on pierwszy i nie on ostatni co w ten sposob
    wyrabial sobie "autentyczne papiery". Nawiasem mowiac pozna jesienia czy w
    grudniu Dachs byl tu rzadkim gosciem - co odnotowalem z zadowoleniem, dlatego
    pamietam.

    Ty zapewne nie wiesz, ze on juz probowal przylepic do mnie wszelkie mozliwe
    gowno. Teraz wykombinowal sobie zrobienie ze mnie antysemity - rzeczywiscie
    czuly punkt bo bardzo sobie cenie nie byc bigotem, a on wie o tym - z uzyciem
    Pozarskiego wykombinowal sobie. Liczyl nikczemnik na to, ze doprowadzi mnie do
    stanu w ktorym zaczne lzyc Zydow. Przelec sobie te i inne posty a przekonasz sie
    co to za przyjemniaczek, przy czym rozmowa z nim nie ma najmniejszego sensu bo
    caly czas musialbym tlumaczyc sie z przeroznych kretynskich i na akord
    produkowanych zarzutow, odkrecac znaczenie tego co zlosliwie zle zrozumial... i
    tak dalej....

    Ten watek dotyczy wolnosci slowa, a zaistnial przy okazji omawiania sprawy
    niejakiego Bubla, ktorego ciagaja "za nawolywanie do nienawisci". Moim zdaniem
    jest to kretynskie prawo i temu prawu - jako pozostalosci po komunie - zawsze
    bylem przeciwny (wyjasnienia powyzej). Uwazam otoz, ze amerykanskie rozwiazanie
    w tej mierze jest znacznie lepsze od europejskiego i nie ogranicza wolnosci
    slowa(takze objasnilem). Na tym F. bywa takze niejaki Marcq, ktory ma skrajnie
    odmienny poglad od mojego a mimo to nie skakalismy sobie do oczu - co wiecej
    uznalem jego preferencje za rownie uprawnione co moje. To jest forum dyskusyjne
    a nie budka z piwem dla Dachsow/Pozarskich.

    No wiec uznal chamski leb, ze moje argumenty sa zbyt dobre i zaczal bezwzglednie
    atakowac a na glowce stawac by mi przyszyc antysemite (jesli sadzisz, ze nie
    odpowiadanie mu jest mozliwym rozwiazaniem to sie mylisz - odpowiada za moich
    rozmowcow i nie pozwala spokojnie polemizowac). Podobienstwo z Dachsem
    zdumiewajace - jesli nawet to nie jest ten sam bydlaczek i nie Dachs Pozarskiemu
    skrypt pisze.
    Zatem na to jakie rozwiazanie prawne pozostanie (prawdopodobnie to co juz jest)
    - to ja nie mam najmniejszego wplywu. Znam plusy i minusy obydwu systemow i
    przekonany jestem ze polski jest gorszy. Ten idiota, tymczasem, natychmiast
    wyzwal mnie od antysemity bo jestem przeciwko paternalistycznemu rozwiazaniu,
    ktore chroni Zydow - i tak to sie zaczelo, w tym watku. Argumenty na rzecz
    zostaly oczywiscie olane calosciowo. W zamian wynalazl byl Dachs/ Pozarski
    "dziure w calym", bo Niemcow, okazalo sie, jest w Stanach mniej niz podalem (za
    CNN sprzed kilku dni podalem, ze Amerykanie posiadajacy niemieckie korzenie
    stanowia ok. 25 procent populacji). Skoro Twierdzisz wiec, ze on calkiem do
    rzeczy to moze wiesz takze dlaczego czlowiek na jakim takim poziomie nie rozumie
    roznicy pomiedzy Niemcem a Amerykaninem o niemieckich korzeniach, czy Niemcem z
    pochodzenia(?) Znam ludzi o polskich korzeniach ktorych przodkowie od szesciu
    pokolen nie uzywali jezyka polskiego, ktorzy nigdzie! nie sa wykazywani jako
    Polacy. A polskie korzenie maja.

    Podsumowujac, jak to mowia - nie ma zlego... surprised)) Najzupelniej przypadkowo
    Swiatowa przygoda Dachsa zatoczyla kolo i przyniosla tu Ciebie.
    No wiec witaj, a masz szanse, zauwaz, by odpoczac od tych swoich debili i
    sprobowac pogawedzic sobie nieco tutaj - ze mna. O antysemityzmie na przyklad,
    bo wrabiali mi antysemityzm jak w Zyda chorobe (czego samo stwierdzenie, okazalo
    sie, jest oczywistym objawem antysemityzmuwink w oparciu o zartobliwe uzycie
    "dlugich nosow rabinow", do ktorego to zwrotu jedynie Zyd ma prawo, i tylko Zyd
    ortodoksyjny. Inaczej jak nic... antysemita. Istny wujek Leo - postac takze
    bardzo komiczna... ale dajaca sie lubic surprised))

    Przyznam, ze niechetnie wchodze w tego rodzaju watki ale antysemityzm z
    niniejszego jest jedynie deserem, jako ze daniem glownym jest Wolnosc Slowa vs.
    Wolnosc Slowa Ograniczona. Dlatego tu jestem... No miejmy oczywiscie nadzieje,
    ze Dachs/Pozarski pozwoli nam spokojnie porozmawiac...

  • dachs 14.03.07, 07:44
    benek231 napisał:

    > Dokladnie ten sam zimny i bezwzgledny styl drapieznika, majacy na celu
    > wylacznie jedno: wyeliminowanie przeciwnika.

    Ty to potrafisz prawić panom komplementy.
    Ale trochę jednak jesteś niesprawiedliwy. sad
    Od kogo zaznałeś tyle ciepła co ode mnie? No powiedz. Od kogo?
    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 14.03.07, 07:49
    Uznanie Beniuchy ma duza wage na rynku,wiec podaj cene to moze ci sprzedam moje
    zaslugi.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • dachs 14.03.07, 07:59
    pozarski napisał:

    > Uznanie Beniuchy ma duza wage na rynku,wiec podaj cene to moze ci sprzedam
    > moje zaslugi.

    Widzisz Uszatku. My, Żydzi podchodzimy do spraw realnie i handlowo.
    Nie tak emocjonalnie, na łapu capu, jak Ty. smile
    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 14.03.07, 08:03
    dachs napisał:

    > pozarski napisał:
    >
    > > Uznanie Beniuchy ma duza wage na rynku,wiec podaj cene to moze ci sprzeda
    > m
    > > moje zaslugi.
    >
    > Widzisz Uszatku. My, Żydzi podchodzimy do spraw realnie i handlowo.
    > Nie tak emocjonalnie, na łapu capu, jak Ty. smile
    Wlasnie.Beniucha liczy pewnie,ze w niebie mu sie uzna jego zaslugi,podczas gdy
    my wiemy,ze tam juz tych w pocie czola zarobionych punktow sie wydac nie da.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • dachs 14.03.07, 08:14
    pozarski napisał:

    > Wlasnie.Beniucha liczy pewnie,ze w niebie mu sie uzna jego zaslugi,podczas gdy
    > my wiemy,ze tam juz tych w pocie czola zarobionych punktow sie wydac nie da.

    No, to mu teraz dosoliłeś. Całe jego udawane bezbożnictwo diabli wzięli.
    A ja tymczasem, żeby go bardziej zmylić, napisałem do siebie maila. Chcesz
    przeczytać? smile


    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 14.03.07, 08:18
    No,to przeciez jasne,ze taka nienawisc do pewnej instytucji(nie tylko kk,ale
    wiary jako takiej) moze byc symptomem zdradzonej milosci.List chce!
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • dachs 14.03.07, 08:23
    pozarski napisał:

    > No,to przeciez jasne,ze taka nienawisc do pewnej instytucji(nie tylko kk,ale
    > wiary jako takiej) moze byc symptomem zdradzonej milosci.

    W gruncie rzeczy,żal chłopaka.smile

    > List chce!

    To czytaj.smile


    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 14.03.07, 07:52
    Dziekuje Beniucha za reklame.Slawisz moje imie w innym watku tez,wiec teraz to
    juz dla mnie sprawa ambicjonalna;bedziesz mnie widywal czesciej,niz sobie tego
    zyczysz.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • dana33 14.03.07, 10:58
    nie moge ocenic, czy i kiedy pozarski zaczal sie dobierac do ciebie, bo nie
    sledze tego forum, nie mam o nim zadnego zdania, oprocz tego, ze i tutaj
    zydowski temat rowniez kroluje, jakby juz nic nie bylo wazniejszego na tym
    swiecie... narod wybrany narodem wybranym, ale przeciez nie az tak.... smile)))

    sugerowania u pozarskiego nie zauwazylam, ale ze odpowiada za kogos, albo
    komentuje, to typowa zydowska priwyczka, wiec pewnie jest zydem... ja tez tak
    robie... inna priwyczka zydowska jest odpowiadaniem na pytanie innym pytaniem...
    ale to chyba juz wiesz... smile)))

    nie mam pojecia czy pozarski i dachs to ta sama osoba, ale lubie i jednego i
    drugiego, wiec jesli to jedna osoba to mi tez nie przeszkadza....

    natomiast co do wolnosci slowa, to i w usa i wszedzie jest ograniczenie tej
    wolnosci.... wprawdzie mozna spokojnie powiedziec, ze glowa panstwa jest k...
    ale sa ograniczenia.... nawolywanie do nienawisci nie musi brzmiec: zydzi do
    gazu.... wystarczy elegancka insynuacja, tu i tam rzucone slowo... popatrz
    sobie na posty niejakiego remkka, ktory nic tylko rozlicza zydow ze wszystkiego,
    od tradycji zaczawszy a na morderstwach milionow polakow skonczywszy. wolnosc
    slowa dano nam, ale my nie umiemy tej wolnosci uzywac. zobacz jak "niewinnie"
    uzywano slow w hitlerowskich niemczech i jak to sie skonczylo. w israelu mamy
    wolnosc slowa, nikt mnie nie wsadzi do wiezienia jak powiem, ze kacaw to
    gwalciciel, albo ze deri zlodziej. ale wiesz, jak po jakims zamachu
    terrorystycznym stoi grupa rozwscieczonych, przerazonych i zdruzgotanych zydow
    patrzacych na kawalki rozwalonego czlowieka i wrzeszcza "smierc arabom", co
    ostatecznie w takim momencie jest zupelnie zrozumiale, to zaraz potem w
    wiadomosciach w tv, radiu i gazecie jest wielkie potepienie tych ludzi, a
    niektorzy dostaja wezwanie na policje i czasem tez sprawe w sadzie. zobacz tylko
    jak antysemici uzywaja slowa "syjonista", wypaczajac zupelnie prawdziwe
    znaczenie tego slowa i przykrywajac "syjonista" slowo "zydziaku".....
    zreszta zobacz, co sam napisales: "jestem przeciwko paternalistycznemu
    rozwiazaniu, ktore chroni Zydow"..... w 100% nie jest to antysemickie, i jestem
    absolutnie przekonana, ze naprawde jestes za prawem, ktore chroni zydow. tylko
    powiedz mi, dlaczego wogole takie prawo jest albo ma istniec? przeciez nie ma
    prawa ktore chroni polakow, francuzow, amerykanow czy niemcow. jest w polsce
    jakies prawo, ktore chroni polskie mniejszosci narodowe jak kaszubow, tatarow
    czy lemkow? ty rozumiesz o co mi chodzi? dlaczego ciagle i wszedzie trzeba
    zydow chronic? albo ich atakowac? albo robic jakies prawa dla nich? dlaczego nie
    mozna zydow traktowac jak wszystkich innych? takie prawo wlasnie rodzi
    antysemityzm, rodzi niechec do zydow, powoduje ciagle pytania dlaczego....

    wolnosc slowa to wielka rzecz. ale trzeba umiec ja uzywac. jak zreszta kazda
    wolnosc.... uwazasz, ze wolnosc kupienia broni w usa w kazdym sklepie, to
    wolnosc?
    dzieki za powitanie.... chetnie sobie z toba pogadam, ale nie wiem, czy bede
    czestym gosciem.... fs doprowadzilo do tego, ze przestalam dyskutowac tylko
    dokopuje... smile)) ale jak mozna normalnie, to oczywiscie chetnie... ale ty
    wiesz, ja sobie nie daje w kasze dmuchac... smile)))
    w kazdym razie zycze wam troche dystansu..... pewnie w realu to byscie sobie
    mogli spokojnie pogadac... mimo wszystko, to te fora robia duzo zlego....
  • benek231 15.03.07, 05:48
    Popatrz, Dana, ciagle nowy dzien i ciagle czegos nauczyc sei mozna...

    Piszesz na przyklad cos takiego:

    "sugerowania u pozarskiego nie zauwazylam, ale ze odpowiada za kogos, albo
    komentuje, to typowa zydowska priwyczka, wiec pewnie jest zydem... ja tez tak
    robie... inna priwyczka zydowska jest odpowiadaniem na pytanie innym pytaniem...
    ale to chyba juz wiesz... smile))) "


    Pomijajac, ze rzeczywiscie powinienem byl uzyc terminu usiluje 'narzucic', a nie
    'zasugerowac' ( Pozarski) skoro tak ustawicznie, po chamsku, impertynencko,
    zlosliwie,... wpycha sie "przed orkiestre", zdumialas mnie nieco tym fragmentem
    odpowiedzi. Bo widzisz, ja dosc blisko znam kilku (nastu) Zydow oraz z
    pochodzenia Zydow, a u zadnego z nich (wlacznie z zonami, dziecmi itd. ) nie
    zauwazylem cech ktore tu przytaczasz. Zydzi ktorych znam nie przerywaja ludziom
    w polowie zdania, nie przekrzyuja swych rozmowcow ... Po krotce nie zachowuja
    sie w spoisob dosc powszechnie uznany w Polsce za chamski, niegrzeczny,
    impertynencki itp. Zydzi ktorych znam to ludzie kulturalni, delikatni i obyci
    towarzysko.
    No i teraz nie wiem - bo wyglada na to, ze jedynie wydawalo mi sie, ze znam
    jakichs Zydow. Moze ci "Zydzi" to tylka zreczna mistyfikacja... Jak to pozory
    potrafia mylic i nie tylko pozory gdyz ja nie mam narodowego oka i nosa do
    Zydow. Wiem gdy mi gosc powie, ze jest Zydem. Tak wiec ja naprawdenie wiem czy
    Pozarski jest Zydem. Jak na razie wyglada mi na takiego co to wam przyprawia
    tzw. "morde" - stara se by was nie lubiono.
    A moze to cechy Zydow izraelskich... W takim razie moge tylko wspolczuc
    kulturalnym ludziom dajacym sie zlapac na lep agentow turystycznych ojczyzny
    Twoich przodkow. Czy moze jest jeszcze inaczej - rad bym sie dowiedziec, Dana.
    Ciekawe czy tak wlasnie jak opisujesz wygladali polscy przedwojenni Zydzi - jak
    Pozarski chamscy, rozwrzeszczani, niegrzeczni, impertynenccy.....(?)

    No ale zostawmy na razie w spokoju te zakale waszego narodu(?) bo odnioslas sie
    do praw chroniacych mniejszosc. Otoz nosze sie z zamiarem napisania
    obszerniejszego postu, w ktorym w detalach wyloze co sadze na ten temat. W
    zasadzie bedzie to zbior rozrzuconych tu fragmentow mych przemyslen, z istotnym
    (sadze) dodatkiem oraz podsumowaniem.
    Jak na razie ciesze sie, ze sie zgadzamy co do szkodliwosci prawa "chroniacego"
    mniejszosci przed wolnoscia slowa innych. Wlasciwie skonstruowane prawo nie
    powinno produkowac skrytych nienawistnikow - z racji ograniczania wolnosci
    slowa. Jest znacznie lepiej gdy X powie otwarcie co mu lezy na watrobie zamias
    budowac kolejne teorie konspiracyjne. Wszystko mozna spokojnie wyjasnic w
    mediach, wszystko omowic, przedyskutowac - rozladowac. Aktualnie obywatel ma
    prawo do myslenia jedynie - mowic mu nie wolno, gdy tymczasem slowa sa tylko
    slowami. Karac mozna za czyny. Ich potencjal bedzie jednakze wzrastal w miare
    zamykania ludziom ust. Aktualne prawo (ktore olal chocby Bubel) tak naprawde nie
    jest w stanie zabezpieczyc mniejszosci przed niechciana retoryka - jest jedynie
    straszakiem na pragnacych korzystac z wolnosci slowa.

    Dziekuje za poswiecenie mi czasu.
    Sam niestety mam go bardzo malo ale do reszty odniose sie przy najblizszej
    okazji, bo i ciekawie piszesz.
  • dachs 15.03.07, 07:33
    benek231 napisał:

    > Otoz nosze sie z zamiarem napisania
    > obszerniejszego postu, w ktorym w detalach wyloze co sadze na ten temat.

    Ratuj sie kto może! Jeszcze obszerniejszego?

    > W zasadzie bedzie to zbior rozrzuconych tu fragmentow mych przemyslen, z
    > istotnym (sadze) dodatkiem oraz podsumowaniem.

    Wygląda na To, że czeka nas to samo stare ględzenie. sad
    Nadzieję budzi zapowiedź "istotnego (jak sądzi) dodatku".
    Znając dotychczasowe przemyślenia autora, można się spodziewać, iż uzupełni je o
    rolę żydowskich księży pedofili w okradaniu wiernych w kościele katolickim

    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 15.03.07, 07:43
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=59049970
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 14.03.07, 08:30
    benek231 napisał:

    > Dzieki za sprostowanie, Dana. Najwyrazniej cos mi sie pomylilo. Przepraszam,
    ze
    >
    > Pozarski zawracal Ci glowe. surprised))
    >
    > Ano widzisz, i tutaj pluje sie na Zydow, niestety. I tutaj Pozarscy pluja na
    > nie-Zydow, czyli zupelnie tak jak na forum Swiat.
    >

    > My, tzn. Ty i ja, znamy sie od dosc dawna, choc niekoniecznie pod tym
    nickiem,
    > i nie sadze abys wpadla na pomysl by lekka raczka ochrzcic mnie antysemita.
    > Pozarski nie ma podobnych problemow. On jest jak wujek Seinfelda, Leo.


    czyzby tylko roznica w nikach?

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • pozarski 14.03.07, 08:53
    danus01 napisala:
    > czyzby tylko roznica w nikach?

    Nie,nie,Danus.Haszo jest o niebo dowcipniejszy od Benka.Niech no tylko opadna
    lustrcyjne emocje i Haszo,mam te nikla nadzieje,wroci do swojego starego ja. U
    Beniuchy takiej nadziei nie ma,bo Benio w kazdym poscie jest kwintesencja
    Benia.Oszolomem,jakiego swiat(moze byc forum)nie widzial.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 14.03.07, 09:09
    pozarski napisał:

    > Benio w kazdym poscie jest kwintesencja
    > Benia.

    podobnie jak Hasz0

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • pozarski 14.03.07, 09:18
    danus01 napisała:

    > pozarski napisał:
    >
    > > Benio w kazdym poscie jest kwintesencja
    > > Benia.
    >
    > podobnie jak Hasz0
    >
    Teraz.Ale Haszo ma przeblyski niezaleznosci od swoich aktualnych fobii.Benio -
    nigdy.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 14.03.07, 07:33
    benek231 napisał:

    > Czy zauwazyles, Marcqu, ze Szkopek nie wypowiada sie teraz i w materii
    > wolnosci slowa? Teraz takze inna jest wiekszosc a po ktorej stronie stal on
    > ostatnio - pewnie nikt nie pamieta.

    Tak, TO zauważam. Nie jest to zresztą dla mnie żadna nowość. Podobnie, jak
    nie była, gdy "nie zauważał" chamstwa swych protegowanych, co nie przeszkadzało
    mu bynajmniej być wielce wymagającym Katonem wobec innych.

    > Ja pamietam. Z uwagi na "europejska specyfike" bronil podejscia europejskiego.

    > ...no i, będąc konsekwentnym oraz mając bodaj za grosz cywilnej odwagi,
    powinien bronić jej nadal. Ale - co wtedy? Konflikt z Piqusiem i Lukusiem???

    > Teraz jednakze musialby narazic sie i Luce wiec uruchomil Pozarskiego. Godny
    > nick Dachs nie moze miec zbyt wielu wrogow...

    Ale tu mam uwagę: nadal uważam, że widząc go wszędzie, popadasz w aberrację...
    P.Pozarski, Dana... kto następny??
    Poczytaj to, co pisze p. Pożarski, poczytaj, jak traktują go w/w rycerze prawdy
    i prawicy (ale też - jak on ich traktujesmile) - i wyciągnij wnioski...

    M.
  • dachs 14.03.07, 07:55
    marcq napisał:

    > benek231 napisał:

    > Tak, TO zauważam. Nie jest to zresztą dla mnie żadna nowość.

    Bo zauważasz, jak zwykle tylko to co wygodne.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58808816&a=58896107


    > Podobnie, jak nie była, gdy "nie zauważał" chamstwa swych protegowanych, co
    > nie przeszkadzało mu bynajmniej być wielce wymagającym Katonem wobec innych.

    Czy ja coś Dance na temat jej ostatnich postów napisałem?
    Tyueczku. Manipuluj, interpretuj, kręć, ale nie kłam. Gdzie czekistowska uczciwość?


    > Ale tu mam uwagę: nadal uważam, że widząc go wszędzie, popadasz w aberrację...
    > P.Pozarski, Dana... kto następny??

    Tyueczku, ja Cię błagam, nie wychylaj się.
    Nie narażaj się Krzysiowi. To, że jesteś jego chwilowym sojusznikiem, nie
    uchroni Cię przed słusznym gniewem. Weź pod uwagę, że Ty mu do pięt nie
    dorastasz i prawdopodobieństwo, że on Cię zniszczy jest ogromne.
    I o co ja będę buty wycierał, jak Cię zabraknie?

    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • danus01 14.03.07, 08:53
    ostrzezeniem tylko


    dachs napisał:

    > marcq napisał:
    >
    > > benek231 napisał:
    >
    > > Tak, TO zauważam. Nie jest to zresztą dla mnie żadna nowość.
    >
    > Bo zauważasz, jak zwykle tylko to co wygodne.
    > <a href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58808816&a=58896107"

    na mnie paragraf?
    a konkretnie ktory i za co?
    jak mnie oswiecisz,to moze zaprzestane 'podpadania' pod paragrafy.

    >
    > > Podobnie, jak nie była, gdy "nie zauważał" chamstwa swych protegowanych,
    > co
    > > nie przeszkadzało mu bynajmniej być wielce wymagającym Katonem wobec inn
    > ych.
    >
    > Czy ja coś Dance na temat jej ostatnich postów napisałem?

    nie napisales
    postraszyles 'tylko' paragrafami


    > Tyueczku, ja Cię błagam, nie wychylaj się.
    > Nie narażaj się Krzysiowi. To, że jesteś jego chwilowym sojusznikiem, nie
    > uchroni Cię przed słusznym gniewem. Weź pod uwagę, że Ty mu do pięt nie
    > dorastasz i prawdopodobieństwo, że on Cię zniszczy jest ogromne.
    > I o co ja będę buty wycierał, jak Cię zabraknie?
    >


    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • dachs 14.03.07, 09:28
    człowiek jest

    danus01 napisała:

    > na mnie paragraf?
    > a konkretnie ktory i za co?
    > jak mnie oswiecisz,to moze zaprzestane 'podpadania' pod paragrafy.

    W Niemczech istnieje prawo zabraniające gloryfikowania III Rzeszy. W
    jakiejkolwiek formie. Powiesz, że Hitler sieć autostrad wybudował i już
    podpadasz. Mimo, że faktycznie wybudował.
    A Ty piszesz, że w III Rzeszy wolność słowa istniała. Co nieprawdą jest. smile)


    > nie napisales
    > postraszyles 'tylko' paragrafami

    To nie o ten Twój post chodziło.
    Tyueczek wyraźnie mi zarzucał, że wybiórczo reaguję na chamstwo.
    Ma rację. smile


    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • danus01 14.03.07, 09:56
    dachs napisał:

    > W Niemczech istnieje prawo zabraniające gloryfikowania III Rzeszy. W
    > jakiejkolwiek formie. Powiesz, że Hitler sieć autostrad wybudował i już
    > podpadasz. Mimo, że faktycznie wybudował.
    > A Ty piszesz, że w III Rzeszy wolność słowa istniała. Co nieprawdą jest. smile)
    >
    >

    po pierwsze to podlegam prawu polskiemu-jeszcze
    po drugie napisalam o "wolnosci slowa rasistowsko-antysemickiej"
    a ze ta akurat "wolnosc slowa" jest tylko elementem OGOLNEJ wolnosci slowa...
    podobnie rzecz sie miala w hitlerowskich niemczech co do 'wolnosci' zabijania
    cywilow
    jednych wolno bylo,a nawet wydano specjalne ustawy,ktorych to cywilow nie tylko
    wolno,ale i nalezy unicestwic dla dobra ogolu...itd
    ale chyba ta czesc historii jest ci znana Dachs
    a ze wielu chce o tym zapomniec?
    i to jak najszybciej...chcesz takim pomagac?

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • dachs 14.03.07, 10:09
    danus01 napisała:


    > po pierwsze to podlegam prawu polskiemu-jeszcze

    Dlatego tytuł mojego postu był: "Masz szczęście Danusiu".
    Powtarza się tylko 10 razy, więc mogłaś nie zauważyć. smile

    > po drugie napisalam o "wolnosci slowa rasistowsko-antysemickiej"
    > a ze ta akurat "wolnosc slowa" jest tylko elementem OGOLNEJ wolnosci slowa...

    To nie jest element "ogólnej" wolności słowa. "Ogólnej wolności słowa" nie ma.
    Albo wolność słowa jest, albo jest ograniczona. Ograniczenie nie ogranicza
    wolności słowa lecz ja likwiduje.
    I to by było na tyle.

    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • danus01 14.03.07, 10:30
    dachs napisał:

    >
    > To nie jest element "ogólnej" wolności słowa. "Ogólnej wolności słowa" nie ma.
    > Albo wolność słowa jest, albo jest ograniczona. Ograniczenie nie ogranicza
    > wolności słowa lecz ja likwiduje.
    > I to by było na tyle.
    >

    przyklad 'obrazowy'
    normalny wolny czlowiek ma dwie rece i dwie konczyny i moze nimi machac kiedy
    tylko chce i ile chce.
    ale jesli tym machaniem swoich konczyn uszkodzi cialo innego osobnika,ktory tez
    ma wszystkie konczyny zdrowe,to jednak podpada pod kodeks karny albo moze
    oczekiwac odwetu az do samosadu wlacznie.ostatnio w wolominie zdarzyl sie taki
    przypadek.
    ale co zrobic jesli ofiara czlowieka wolnego i sprawnego jest napasc swoimi
    konczynami na inwalide nie mogacego sie obronic i do tego np.niemego i gluchego?
    kto ma takiego bronic PRZED popelnieniem napasci na niego?
    proponujesz czekac na skutki pobicia i wtedy...niech prawo czyni swoje?
    przeciez w imie wolnosci machania konczynami nie mozna ludziom zabronic
    chodzenia.


    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • pozarski 14.03.07, 10:30
    dachs napisal:
    > To nie jest element "ogólnej" wolności słowa. "Ogólnej wolności słowa" nie ma.
    > Albo wolność słowa jest, albo jest ograniczona. Ograniczenie nie ogranicza
    > wolności słowa lecz ja likwiduje.
    > I to by było na tyle.
    >
    Niestety obaj wiemy,ze nie zyjemy w idealnym swiecie i po prostu idealnej i
    wszechogarniajacej wolnosci slowa w panstwie nie bylo i nie bedzie.Wszedzie
    podaje sie przyklad wolnosci slowa w Ameryce(nawet Benio wychwala),ale Europa
    to nie Ameryka(w ktorej tez idealnej wolnosci slowa nie ma).Niestety jest
    troche tak, jak pisze Danus(co prawda nie dosc jasno i dobitnie)smirklowa moga sie
    zamienic w czyn i przed tym wlasnie maja nas bronic jej(wolnosci slowa)
    ograniczenia.Te slowa niekoniecznie musza dotyczc Zydow,choc rzecz jasna (i tu
    slynna wyliczanka pastora Niemollera pasuje jak ulal)mnie osobiscie to
    najbardziej interesuje.Dla Bubla(przykladowo) slowa:Zydzi sa wrogami narodu
    polskiego,katolicyzmu i chrzescijanstwa - to po prostu opinia,ktora moze
    wyglaszac w imie wolnosci slowa.Ale dla mnie te slowa znacza przyzwolenie
    jakiemus na lyso ogolonemu fanatykowi do rekoczynow,a nawet gorzej.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • pozarski 14.03.07, 10:34
    ...przyzwolenie na rekoczyny.(jestem niechluj)
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • pozarski 14.03.07, 10:51
    www.history.ucsb.edu/faculty/marcuse/niem.htm
    Swietna strona o Niemoellerze,ktora wlasnie znalazlem.Polecam!!!!!

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • danus01 14.03.07, 10:43
    pozarski napisał:

    >Dla Bubla(przykladowo) slowa:Zydzi sa wrogami narodu
    > polskiego,katolicyzmu i chrzescijanstwa - to po prostu opinia,ktora moze
    > wyglaszac w imie wolnosci slowa.Ale dla mnie te slowa znacza przyzwolenie
    > jakiemus na lyso ogolonemu fanatykowi do rekoczynow,a nawet gorzej.

    chyba kazdemu znane jest okreslenie i znaczenie 'bolow fantomowych'
    powszechnie kojarzy sie je z bolami fizycznymi
    w przypadku wypowiedzi antysemickich czy innych rasistowskich wypowiedzi, moga
    byc u odbiorcy 'wolnosci slowa' odbierane jako 'psychiczne bole fantomowe'.
    dlaczego?
    cala historia ostatnich chocby stuleci jest tego dowodem,a ta najnowsza z
    poprzedniego wieku w szczegolnosci.
    i prawo przed stosowaniem tego typu bolow powinno tez obywatela chronic.

    --
    chyba jednak z wyboru stanę sie Żydem.
    Dekalog sobie daruje-zbyt obciążajacy.
    nie mam woli być identyfikowana z żadnym wirtualnym antysemitą
  • marcq 14.03.07, 10:58
    pozarski napisał:

    > Niestety obaj wiemy,ze nie zyjemy w idealnym swiecie i po prostu idealnej i
    > wszechogarniajacej wolnosci slowa w panstwie nie bylo i nie bedzie.Wszedzie
    > podaje sie przyklad wolnosci slowa w Ameryce(nawet Benio wychwala),ale Europa
    > to nie Ameryka(w ktorej tez idealnej wolnosci slowa nie ma).Niestety jest
    > troche tak, jak pisze Danus(co prawda nie dosc jasno i dobitnie)smirklowa moga
    > sie zamienic w czyn i przed tym wlasnie maja nas bronic jej(wolnosci slowa)
    > ograniczenia.Te slowa niekoniecznie musza dotyczc Zydow,choc rzecz jasna
    > (i tu slynna wyliczanka pastora Niemollera pasuje jak ulal)mnie osobiscie to
    > najbardziej interesuje.Dla Bubla(przykladowo) slowa:Zydzi sa wrogami narodu
    > polskiego,katolicyzmu i chrzescijanstwa - to po prostu opinia,ktora moze
    > wyglaszac w imie wolnosci slowa.Ale dla mnie te slowa znacza przyzwolenie
    > jakiemus na lyso ogolonemu fanatykowi na rekoczyny,a nawet gorzej.

    Dokładnie tak. (Cytując uwzględniłem autopoprawkę. smile)
    M.
  • dachs 14.03.07, 14:55
    nie wiesz jaki Krzyś potrafi być straszny w gniewie. Już drugi raz mu sie dziś
    narażasz.
    Pożarski, Niemoeller ma rację, w końcu opierał sie na własnych doświadczeniach,
    ale to co mówił da sie rozwinąć również na inne dziedziny, w tym wolność słowa.
    Ja Ciebie i Danutkę rozumiem, że boicie się retoryki Bubla. Ale dopóki Bubel nie
    zabroni Wam, przeciw tej retoryce występować, nic Wam nie grozi.

    Lepper nie lubi retoryki GW. Zamykać by chciał. Gazeta chętnie by zamknęła
    Leppera. Rydzyk najchetnie zamknąlby buzie każdemu, kto ma inne zdanie.
    Znalazłoby sie paru innych chętnych zamykaczy. A jeżeli któryś dojdzie do władzy
    i tylko częściowo ograniczy komuś wolność wypowiedzi, to jest duża szansa na to,
    że ten ktoś jak się dorwie do sejmu, to tamtemu ograniczy nieco bardziej.
    I tak sobie będą ograniczać, bo przecież prawda to "ze nie żyjemy w idealnym
    świecie i po prostu idealnej i wszechogarniającej wolności słowa w państwie nie
    było i nie będzie." smile)

    Az w końcu któryś tak ograniczy, że będziesz mógł sobie za Niemoellerem
    pomyśleć: "Jak zamykali mordę Bublowi, nie protestowałem, bo ja też go nie
    lubiłem... ... ..."
    Ale tylko sobie tak westchniesz, bo głośno tego Ci już nie będzie wolno powiedzieć.

    Ja sobie zdaje sprawę, że wolność słowa może nieść ze sobą niebezpieczeństwa.
    Brak tej wolności, niesie je na pewno.
    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 14.03.07, 15:03
    Sprawa sie rozstrzygnie,kiedy w TVP spikerami beda panowie w koloratkach,a
    programy bedzie prowadzic Bubel na zmiane z Tejkowskim(Zyd-alibi).Wtedy
    zobaczymy, jak bedziesz spiewal.



    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • dachs 14.03.07, 15:11
    pozarski napisał:

    > Sprawa sie rozstrzygnie,kiedy w TVP spikerami beda panowie w koloratkach,a
    > programy bedzie prowadzic Bubel na zmiane z Tejkowskim(Zyd-alibi).

    A to mi coś przypomniało. Przecież Tejkowski tak naprawdę ma na imię Beniek.
    smile)

    > Wtedy zobaczymy, jak będziesz śpiewał.

    Tak samo, tylko tym razem będę przeciw ograniczaniu mojej własnej wolności.

    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • pozarski 14.03.07, 15:23
    No,powiedzmy,ze bedziesz mial gdzie bronic swojej wolnosci.Ale - dobrze,ze sobie
    (i mnie przy okazji) przypomniales o Benku,bo faktycznie czsami mi sie zdaje,ze
    te Kszysiowe szarze(2z z kropka)to zwykla samoobrona przed (rany
    Boskie!) "pochodzeniem zydowskim". Moze Beniek to Tejkowski? Trzeba sie bedzie
    zastanowic i przeanalizowac jego posty pod tym katem.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • oleg3 14.03.07, 15:01
    marcq napisał (za pozarskim):
    >Slowa moga sie zamienic w czyn i przed tym wlasnie maja nas bronic jej
    > (wolnosci slowa) ograniczenia.

    Nie jest to nowa koncepcja. Dokładnie na tym (zagrożenie życia wiecznego)
    oparta była koncepcja cenzury kościelnej. Tyle, że papież - w ramach tej
    koncepcji - był wyposażony w kompetencje niedostępne innym ludziom.

    Nie słyszałem, by jakiś demokratyczny ośrodek władzy miał moc nieomylnego
    orzekania.


    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • benek231 14.03.07, 14:49
    marcq napisał:

    Ale tu mam uwagę: nadal uważam, że widząc go wszędzie, popadasz w aberrację...
    P.Pozarski, Dana... kto następny??
    Poczytaj to, co pisze p. Pożarski, poczytaj, jak traktują go w/w rycerze prawdy
    i prawicy (ale też - jak on ich traktujesmile) - i wyciągnij wnioski.

    ====

    Przeczytaj sobie co napisalem Danie33 i bedziesz wiedzial wiecej. Ja nie czytuje
    Pozarskiego w innych watkach - spotykam sie wylacznie z jego zachowaniami w
    stosunku do mnie. I on jest wypisz wymaluj Szkopek-Dachs. Czy on realnie jest
    czy nie jest to zupelnie inna sprawa, i jestem tego caly czas swiadomy, wiec...
    Tu jednak jest inna rzeczywistosc. Pisalem Danie33...

    Popatrz, mamy odmienny poglad na "prawo na Bubli" a jednak nie wzielismy sie za
    lby. Gdybys nie potrafil rozmawiac, silil sie na wtykanie szpilek, zachowywal
    podobnie jak Pozarski to z cala pewnoscia przejechalbymn sie po Tobie - o to sie
    nie martw. Tyle, ze przejechalbym sie takze gdybys mial zdanie podobne surprised))

    Moze wiec Pozarski zbiera zasluzone kopy..????

  • pozarski 14.03.07, 14:53
    beniokrzys napisala:
    > Moze wiec Pozarski zbiera zasluzone kopy..????

    Kopy?Ty te pieszczoty,ktorymi mnie czestujesz,nazywasz kopy?Nooooo,musisz
    jeszcze zdrowo potrenowac,zebym cos poczul.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 14.03.07, 16:16
    benek231 napisał:

    > Przeczytaj sobie co napisalem Danie33 i bedziesz wiedzial wiecej. Ja nie
    > czytuje Pozarskiego w innych watkach - spotykam sie wylacznie z jego
    > zachowaniami w stosunku do mnie. I on jest wypisz wymaluj Szkopek-Dachs.

    Tak rozumując - miałbym absolutną i niezachwianą pewność, że Piquś to Luka. wink


    > Czy on realnie jest czy nie jest to zupelnie inna sprawa, i jestem tego caly
    czas swiadomy, wiec...

    Więc tego już nie rozumiem. Co masz na myśli?


    > Popatrz,mamy odmienny poglad na "prawo na Bubli" a jednak nie wzielismy sie za
    > lby. Gdybys nie potrafil rozmawiac, silil sie na wtykanie szpilek, zachowywal
    > podobnie jak Pozarski

    ...czyli jak?? Nie zauważyłem u niego nigdy jakiegoś zauważalnego stężenia złej
    woli, także wtedy, gdy mieliśmy zdania zupełnie odmienne.

    > to z cala pewnoscia przejechalbymn sie po Tobie - o to sie
    > nie martw. Tyle, ze przejechalbym sie takze gdybys mial zdanie podobne surprised))

    Czyli - potwierdzasz MOJE podejście do sprawy: forma dyskusji ma istotne
    znaczenie... wink))

    > Moze wiec Pozarski zbiera zasluzone kopy..????

    Czy "zasłużone" - nie wiem, ale nie sądzę - patrz wyżej, czy "kopy" - patrz
    respons p. Pożarskiego. wink
    Proponuję rozejm. wink)
  • pozarski 14.03.07, 16:22
    Marcqu,rozejm z fanatykiem?To rzecz nie do przeprowadzenia."Nie zgadzam sie"dla
    Benia nie jest odpowiedzia godna Benia.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 14.03.07, 16:34
    pozarski napisał:

    > Marcqu,rozejm z fanatykiem?To rzecz nie do przeprowadzenia."Nie zgadzam
    > sie"dla Benia nie jest odpowiedzia godna Benia.

    A jednak, uwierz, z doświadczenia wnioskuję, że to JEST możliwe. wink
    Benek też zresztą pisze o tym (w kontekście "brania się za łby").
    Może jednak - gwoli eksperymentu?
    wink
    M.
  • pozarski 14.03.07, 16:39
    Nie,Marcqu.Po zastanowieniu sie,doszedlem do wniosku,ze stracilbym okazje do
    moich sadystycznych eksperymentow.To zbyt wysoka cena za cos tak ulotnego,jak
    rozejm z Benkiem.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 14.03.07, 15:29
    marcq napisał:

    > benek231 napisał:
    >
    > > Czy zauwazyles, Marcqu, ze Szkopek nie wypowiada sie teraz i w materii
    > > wolnosci slowa? Teraz takze inna jest wiekszosc a po ktorej stronie stal
    > on
    > > ostatnio - pewnie nikt nie pamieta.
    >
    > Tak, TO zauważam. Nie jest to zresztą dla mnie żadna nowość. Podobnie, jak
    > nie była, gdy "nie zauważał" chamstwa swych protegowanych, co nie
    przeszkadzało
    > mu bynajmniej być wielce wymagającym Katonem wobec innych.
    >
    > > Ja pamietam. Z uwagi na "europejska specyfike" bronil podejscia europejsk
    > iego.
    >
    > > ...no i, będąc konsekwentnym oraz mając bodaj za grosz cywilnej odwagi,
    > powinien bronić jej nadal. Ale - co wtedy? Konflikt z Piqusiem i Lukusiem???
    >
    > > Teraz jednakze musialby narazic sie i Luce wiec uruchomil Pozarskiego. Go
    > dny nick Dachs nie moze miec zbyt wielu wrogow...
    ==

    No wiec jestesmy swiadkami kolejnego historycznego i niekoniukturalnego zwrotu.
    Ten Szkopek to jest jednak cos....

    ==
    >
    > Ale tu mam uwagę: nadal uważam, że widząc go wszędzie, popadasz w aberrację...
    > P.Pozarski, Dana... kto następny??

    Wyjasnij poprosze o co Ci chodzi z Dana? (z ktora Dana? z Dana33 czy Danus01?)
  • marcq 14.03.07, 16:08
    benek231 napisał:

    > No wiec jestesmy swiadkami kolejnego historycznego i niekoniukturalnego
    > zwrotu.
    > Ten Szkopek to jest jednak cos....

    Jak rozumiem - podziwiasz Dachsa za śmiałe, pruncypialne i nie liczące się
    z jakimikolwiek restrykcjami gorące poparcie myślenia Luki i Piqa?
    Zaiste, nie każdego stać na taką szaleńczą odwagę...


    > ==
    > Wyjasnij poprosze o co Ci chodzi z Dana? (z ktora Dana? z Dana33 czy Danus01?)

    Chodzi mi o Danę 33, a konkretnie o tytuł tego postu:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=58808816&a=58975464
    wink)
  • xiazeluka 14.03.07, 16:10
    marcq napisał:

    > Jak rozumiem - podziwiasz Dachsa za śmiałe, pruncypialne i nie liczące się
    > z jakimikolwiek restrykcjami gorące poparcie myślenia Luki i Piqa?
    > Zaiste, nie każdego stać na taką szaleńczą odwagę...

    To fakt - gdybyście się ze mną zgodzili, to byście dyscyplinarnie wylecieli z
    gliwickiej organizacji powiatowej NSDAP i w ciągu doby znaleźli na froncie
    wschodnim.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • benek231 14.03.07, 17:40
    > Wyjasnij poprosze o co Ci chodzi z Dana? (z ktora Dana? z Dana33 czy Danus01?)

    Chodzi mi o Danę 33, a konkretnie o tytuł tego postu:

    ===
    Ja ironizowalem, Marcqu. Ten cymbal odpowiadal mi za Dane33 - stad ten tytul.
  • pozarski 14.03.07, 17:53
    benek231 napisał:

    > > Wyjasnij poprosze o co Ci chodzi z Dana? (z ktora Dana? z Dana33 czy Danu
    > s01?)
    >
    > Chodzi mi o Danę 33, a konkretnie o tytuł tego postu:
    >
    > ===
    > Ja ironizowalem, Marcqu. Ten cymbal odpowiadal mi za Dane33 - stad ten tytul.
    Twoje ironie sa nieczytelne,Krzysiu.A "ten cymbal" nie odpowiadal za Dane(ona
    nie potrzebuje [p]odpowiadaczy),tylko wpieprzal ci sie do rozmowy.Ot co.

    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 14.03.07, 20:01
    Czyzby mieli zalatujacego czlonka, ktory wszelkie pryncypia tak naprawde ma w
    dupie a przynalezy jedynie koniukturalnie?

    Zaprawde powiadam wam, Oleg - ten ci bedzie ktory pierwszy was zdradzi surprised))

    To czlowiek bez wiedzy, honoru i zasad - to swinia. Jeszcze rok temu Dachs
    bronil obowiazujacego prawa, a teraz smyk, i juz jest po bezpieczniejszej
    stronie. Fu, co za wstretny typ sad

    A u nas Oleg, powietrze swiezutkie surprised))
  • oleg3 15.03.07, 09:46
    benek231 napisał:
    > A u nas Oleg, powietrze swiezutkie surprised))

    A jak z telewizją, siłownią i widzeniami?

    --
    Oleg
    Czytaj korespondenta
  • benek231 15.03.07, 13:26
    Otoz tak naprawde nie mogla. Do zmiany pogladow nalezy je najpierw posiadac.
    Dachs natomiast to troll oraz glab ktory ceni sobie wylacznie komfort
    trollowania na forum. Ten natomiast zapewnic mu mozetrzymanie sie wiekszosci.
    Ten facet cuchnie i tak naprawde olewa Ciebie razem z twoimi pogladami, Oleg.

    Probowano zazyc mnie tu ze Szkopek to nie Pozarski bo w niektorych sprawach
    prezentuja odmienne poglady. No wiec dla mnie problemem byloby wystepowanie pod
    roznymi nickami z roznymi pogladami. Owszem, to nie jest moj jedyny nick -
    niemniej, w odniesieniu do pryncypiow przynajmniej, poglady zawsze mialem te
    same. Dla kogos kto pogladow nie posiada skakanie po nich nie stanowi
    najmniejszej trudnosci.

    No coz, macie Oleg smierdzacego czlonka surprised)) Ten facet zdolny jest nawet do
    podlizania mnie, przeciwko wam, jesli tylko koniuktura bedzie tego wymagala.
    Szkopek to swinia.



    oleg3 napisał:

    > benek231 napisał:
    > > A u nas Oleg, powietrze swiezutkie surprised))
    >
    > A jak z telewizją, siłownią i widzeniami?

    ===

    A co, chcialbys sie przeniesc?
  • dachs 14.03.07, 16:35
    Ustalcie może, który z Was mnie czyta, a który odpowiada.
    smile)

    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • xiazeluka 14.03.07, 16:46
    Odebrałeś moją pocztę czy też powinienem ją zaadresować
    pozarskitomojedrugieja@gazeta.pl?

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • dachs 14.03.07, 16:52
    xiazeluka napisała:

    > Odebrałeś moją pocztę czy też powinienem ją zaadresować
    > pozarskitomojedrugieja@gazeta.pl?

    Też można.
    Odebrałem i uznałem ten list za - używając, ulubionej przez Ciebie, strzelistej
    gliwickiej ornamentyki - OVER wzgl. ROGER.


    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • benek231 15.03.07, 13:54
    Lowca. Pod nosem smierdzi wam byly komuch, oraz PZPR-owiec. a wy nic?! Ciekawe...

    Moze na wech wam padlo... surprised))

    Zatem informuje o powyzszym, gdyz jako wodz Nieustraszonych Łowców Muchów
    bezwzglednie musisz o tym wiedziec.
  • xiazeluka 15.03.07, 14:29
    ...twój wpis. Niestety - nie dowierzam ubekom, więc nie przekonałeś mnie,
    towarzyszu poruczniku.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • benek231 15.03.07, 15:32
    fantem zrobic. Bo tak po prawdzie jako polska prawica gotowi zawsze jestescie
    przyjac we wlasne szeregi kazda k^urve i zlodzieja byle tylko pobozna byla i
    wystepowala przeciwko mnie. No i macie smierdziela-Dachsa. Nic nowego, znaczy...
  • dachs 16.03.07, 00:20
    benek231 napisał:

    > fantem zrobic. Bo tak po prawdzie jako polska prawica gotowi zawsze jestescie
    > przyjac we wlasne szeregi kazda k^urve i zlodzieja byle tylko pobozna byla i
    > wystepowala przeciwko mnie.

    Beniuchna, to nie tak. smile

    Nawet jakbyś teraz krzyżem leżąc, samokrytykę zrobił (czyli wystąpił pobożnie
    przeciw sobie) to Cię prawica i tak nie przyjmie.

    Ale jak się nosisz z takim zamiarem, to szansę jeszcze masz.
    Zgłoś sie do Rydzyka. Profilem psychologicznym pasujesz jak ulał, a on ponoć
    dobry chrześcijanin i Wielgusa bronił.


    --
    Socyjalizm każdemu równo nosa utrze:
    Bogatych zdusi jutro - a biednych ... pojutrze!
    /Aleksander hr. Fredro/
  • benek231 15.03.07, 17:42
    i nawet dzieci miec.
    Przy rekrutacji do organizacji nalezy myslec (kogo sie przyjmuje).
    Nawet jesli rekrutujesz do swej bandy wsrod swych kolegow spod waszej budki z
    piwem. Na wiare to mozesz w swoim zlodziejskim kosciolku Debilu..

    A Szkopek wlasnie znow przelozyl plaszcz z jednego ramienia na drugie.
    Zachowanie typowe dla partyjnej gnidy.




    xiazeluka napisała:

    ...twój wpis. Niestety - nie dowierzam ubekom, więc nie przekonałeś mnie,
    towarzyszu poruczniku.

  • xiazeluka 15.03.07, 21:11
    O kobietach zaczynasz myśleć?

    A, naradziłem się z resztą bandy podczas spożywania piwa pod naszą ulubioną budką na dworcu Wschodnim i postanowiliśmy spuścić łomot temu klesze, co to cię złosliwie nie wykorzystał seksualnie - za karę, że wpędził cię w taką traumę.
    W zamian poprosimy o kontakt z twoim byłym oficerem prowadzącym z SB, chcielibyśmy zacząć przekręty na większą skalę i potrzebujemy znajomości.

    --
    Blog reakcyjny - Nieustraszeni Łowcy Komuchów
  • benek231 16.03.07, 01:24
    nt.
  • marcq 16.03.07, 16:32
    oleg3 napisał:

    > Murray N. Rothbard
    > O nową wolność. Manifest libertariański
    > CZĘŚĆ II: LIBERTARIANIZM A PROBLEMY WSPÓŁCZESNOŚCI
    > Wolność osobista



    Doczytałem aż do miejsca:

    ... Kolejną kontrowersyjną dziedziną jest prawo dotyczące zniesławienia i
    pomówienia. Powszechnie uważa się, że uprawnione jest ograniczenie wolności
    słowa w przypadku, gdy wypowiedź oparta na kłamstwie może zniszczyć czyjeś
    dobre imię. Przepisy dotyczące zniesławienia i pomówienia ustanawiają, innymi
    słowy, „prawo własności” swojego dobrego imienia. Jednakże „dobre imię” danej
    osoby nie może do niej należeć, ponieważ jest tylko i wyłącznie funkcją
    subiektywnych odczuć i poglądów innych osób. Skoro zaś nikt nie może „posiadać”
    umysłu i poglądów innych ludzi, to nikomu nie przysługuje prawo do posiadania
    „dobrego imienia”.



    I wystarczy. Znam teksty jeszcze śmieszniejsze.
    Marcq
  • benek231 16.03.07, 19:42
    I wystarczy. Znam teksty jeszcze śmieszniejsze.
    Marcq

    ===
    Hehehe, gdy juz przestaniesz sie smiac Marcqu, to wytknij autorowi bledy
    rozumowania, i uzasadnij oczywiscie.

    Mowie jedynie o przytoczonym fragmencie bo reszty nie czytalem jeszcze. Z tym,
    ze libertarianskie podejscie do sfery spoleczno-politycznej z grubsza pokrywa
    sie z moim.
  • pozarski 16.03.07, 20:04
    ktora mowi.Tylko w Oregonie takie cuda.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 17.03.07, 18:51
    benek231 napisał:

    > Hehehe, gdy juz przestaniesz sie smiac Marcqu, to wytknij autorowi bledy
    > rozumowania, i uzasadnij oczywiscie.
    >
    > Mowie jedynie o przytoczonym fragmencie bo reszty nie czytalem jeszcze. Z tym,
    > ze libertarianskie podejscie do sfery spoleczno-politycznej z grubsza pokrywa
    > sie z moim.


    Cóż, stali (oraz - co ważne - reprezentujący stosowny poziom IQ i możliwości
    percepcyjnychwink) klienci mają u mnie fory. Już uzasadniam. Odnoszę się,
    oczywiście, do obśmianego przeze mnie fragmentu.

    Zgodzisz się zapewne, że logo firmy, zastrzeżony znak towarowy itp. są słusznie
    chronione przed ich nadużyciem, np. przed oznakowaniem dobrym "markowym"
    znakiem - podróbki. I że za takie nadużycia grozi kara - tak ze względu na
    bezprawne korzystanie z czyjejś dobrej opinii, jak też ze względu na PSUCIE
    tej dobrej opinii w wyniku użycia dobrego znaku dla marnego produktu, aż po
    całkowitą utratę wiarygodności przez dobrą firmę - nie z jej winy.

    "Znakiem firmowym" człowieka jest jego imię i nazwisko. "Znakiem firmowym"
    grupy - jej nazwa: nazwa narodowości, wyznania, rasy... TEN znak TEŻ można
    zniszczyć. Zniszczyć SŁOWAMI, wyrażając osądy podrywające dobrą opinię tego
    człowieka, czy tej grupy. Jeśli wyrażane osądy są uzasadnione - w porządku,
    jeśli nie - powinna za to być kara. Logiczne?

    Dla mnie tak, ale nie dla autora Manifestu, który aż się poci, byle wykazać,
    że słowo - to nic... więc karać za nie nie można. A wg mnie - czasami nie tylko
    można, ale wręcz trzeba.

    M.
  • pozarski 17.03.07, 18:55
    Ze szmatami sie Marcqu nie dyskutuje.Co najwyzej pierze i dalej uzywa,az do
    momentu,kiedy nalezy ja wyrzucic.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • benek231 18.03.07, 05:21
    Manifest:
    >>... Kolejną kontrowersyjną dziedziną jest prawo dotyczące zniesławienia i
    pomówienia. Powszechnie uważa się, że uprawnione jest ograniczenie wolności
    słowa w przypadku, gdy wypowiedź oparta na kłamstwie może zniszczyć czyjeś
    dobre imię. Przepisy dotyczące zniesławienia i pomówienia ustanawiają, innymi
    słowy, „prawo własności” swojego dobrego imienia. Jednakże „dobre imię” danej
    osoby nie może do niej należeć, ponieważ jest tylko i wyłącznie funkcją
    subiektywnych odczuć i poglądów innych osób. Skoro zaś nikt nie może „posiadać”
    umysłu i poglądów innych ludzi, to nikomu nie przysługuje prawo do posiadania
    „dobrego imienia”.>>


    >>Zgodzisz się zapewne, że logo firmy, zastrzeżony znak towarowy itp. są słusznie
    chronione przed ich nadużyciem, np. przed oznakowaniem dobrym "markowym"
    znakiem - podróbki. I że za takie nadużycia grozi kara - tak ze względu na
    bezprawne korzystanie z czyjejś dobrej opinii, jak też ze względu na PSUCIE
    tej dobrej opinii w wyniku użycia dobrego znaku dla marnego produktu, aż po
    całkowitą utratę wiarygodności przez dobrą firmę - nie z jej winy.

    "Znakiem firmowym" człowieka jest jego imię i nazwisko. "Znakiem firmowym"
    grupy - jej nazwa: nazwa narodowości, wyznania, rasy... TEN znak TEŻ można
    zniszczyć. Zniszczyć SŁOWAMI, wyrażając osądy podrywające dobrą opinię tego
    człowieka, czy tej grupy. Jeśli wyrażane osądy są uzasadnione - w porządku,
    jeśli nie - powinna za to być kara. Logiczne?

    Dla mnie tak, ale nie dla autora Manifestu, który aż się poci, byle wykazać,
    że słowo - to nic... więc karać za nie nie można. A wg mnie - czasami nie tylko
    można, ale wręcz trzeba.>>


    Zwroc uwage, Marcqu, ze Autor mowi o dobrym imieniu Xa jako ocenie Xa przez
    osoby trzecie. To nie X jest wlascicielem dobrej opinii o samym sobie lecz osoby
    postrone. Dobre imie jest nie tyle funkcja staran Xa co ocen obserwatorow.

    Ze znakiem towarowym, z logo sprawy maja sie zupelnie inaczej to firma jest
    wlascicielem (posiadaczem) swego znaku firmowego a nie opinia publiczna, ktora
    jak najbaerdziej wyrazic moze jak najdalej idaca krytyke tego znaku - ktory dla
    firmy moze byc swietoscia.

    Podsumowujac, nie wydaje mi sie by udalo Ci sie podwazyc poprawnosc rozumwania
    autora.

    Dla osoby poddanej krytyce jakakolwiek krytyka moze byc nieuzasadniona i
    naruszajaca dobra osobiste. Najbardziej oburzaly sie na krytyke przerozne
    dzierzymordy...

    Przy okazji, czy pamietasz uzasadnienie obroncy Larry'ego Flynta?

    Czy spotkales sie z tym tekstem?:


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=787137&a=787137

    Przy okazji, cos sobie przypomnialem podczas przeszukiwania archiwow. Otoz dawno
    temu, gdy Szkopek przymilal sie do Ciebie to byl on z... Katowic. Pozniej, gdy
    smalil cholewki do Miriam to okazalo sie, ze mieszkal w Lodzi. Ostatnio okazal
    sie Warszawiakiem bo klei sie do druzyny naszego glownego Mucholapa. Ten facet
    ma wyjatkowe zdolnosci do pozyskiwania sobie sympatii ludzkiej. Wspolnota
    miejsca zamieszkania to wlasnie jedna z wielu wiazacych nici. A ten, zna je
    wszystkie... Urodzony brat-lata. Ciekawe...

  • pozarski 18.03.07, 05:25
    Sprawdzasz sie jako kretyn(ian) i szmata,beniu.Tak trzymaj.
    --
    Postawmy tym heretykom jeszcze pare komorek gazowych i
    bedzie zupelnie milusio smile
    autor:piotrgdansk4
  • marcq 18.03.07, 12:07
    benek231 napisał:

    > Zwroc uwage, Marcqu, ze Autor mowi o dobrym imieniu Xa jako ocenie Xa przez
    > osoby trzecie. To nie X jest wlascicielem dobrej opinii o samym sobie lecz
    > osoby postrone. Dobre imie jest nie tyle funkcja staran Xa co ocen
    > obserwatorow.

    Umiem czytać, Benku. wink Wiem, "co autor miał na myśli" - tyle, że uważam to za
    rozumowanie z gruntu błędne.

    > Ze znakiem towarowym, z logo sprawy maja sie zupelnie inaczej to firma jest
    > wlascicielem (posiadaczem) swego znaku firmowego a nie opinia publiczna, ktora
    > jak najbaerdziej wyrazic moze jak najdalej idaca krytyke tego znaku - ktory
    > dla firmy moze byc swietoscia.

    > Podsumowujac, nie wydaje mi sie by udalo Ci sie podwazyc poprawnosc rozumwania
    > autora.

    A mnie owszem. Dlatego, że nie piszę ani o "świętościach" firmy, ani o prawie
    (oczywistym) każdego człowieka do posiadania opinii, tylko o "dobrej marce",
    dobrym imieniu, jako wartości. Także tej najzupełniej materialnej. Którą to
    markę można zniszczyć, także wyłącznie przy pomocy słów.

    Jeśli ta dobra marka zostanie przez kogoś zniszczona w wyniku kłamstwa, to jej
    posiadacz ("posiadacz" niekoniecznie w wyniku rejestracji i "zakupu" znaku
    firmowego, to może być po prostu imię i nazwisko porządnego człowieka) poniesie
    określoną stratę materialną (np. obniżenie zamówień w firmie bezzasadnie
    oskarżonej o oszustwa) i/lub moralną. I ma prawo dochodzić zadośćuczynienia
    tej straty.

    > Dla osoby poddanej krytyce jakakolwiek krytyka moze byc nieuzasadniona i
    > naruszajaca dobra osobist