Dodaj do ulubionych

Prawdziwe oblicze Lysiaka!

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.12.01, 00:00
Przedwczorajszy paszkwil "Gaduly Wyrodnej" na temat Lysiaka byl pozbawiony
jakichkolwiek argumentow i moj poprzedni post o Lysiaku (...dawno,dawno temu
zamieszczony...) tez nie zostal poparty argumentami.Wtedy powiedzialem,ze "nie
o argumenty mi chodzilo" co podtrzymuje do dzis (o co pretensje ma do mnie
chocby Ethanol i jeszcze pare osob na tym forum).Dzis pare argumentow
bedzie,ale walki na argumenty nie zamierzam prowadzic.Powiem o Lysiaku tylko
krotko na zasadzie to co wiem,ze jest prawda.Jednak bez przesady w stylu
np. "Michnikowki" ;

1) Lysiak nie ma wyksztalcenia historycznego,ukonczyl Architekture,w zwiazku
z czym nie moze rownac sie z innymi historykami.
2) Swietne przygotowanie na temat Napoleona nie swiadczy o nabytej wiedzy
historycznej a o hobby i zainteresowaniu tematem (Napoleona)
3) Lysiak uczyl Architektury na Uniwersytecie Warszawskim.
4) Lysiak dostal od panstwa samochod najnowszej generacji sprowadzony
specjalnie dla niego z zagranicy.Tak nagrodzilo go panstwo komunistyczne!
5) Komunie zawdziecza bogactwo w jakim sie oblawia.Tylko wspomne tu
np. Najwieksza prywatna biblioteke w Polsce! Piekny,wielki dom zbudowany jzu za
PRLu!
5) Lysiaka ksiazki dostepne byly doslownie wszedzie za komuny.
Mozna je bylo dostac zarowno na bazarze jak i w normalnej ksiegarni
6) Poglady Lysiaka nie zostaly ujawnione do konca PRLu.
Wtedy poznalismy innego Lysiaka - Anty-komuniste!
7) Lysiak skupowal cenne ksiazki za grosze.
Zatrudnial sie w roznych ksiegarniach itd...

Lysiak tak wiec nie jest "swiety" ani nie jest zadnym anty-komunistom!
Dziwie sie,ze nie nawoluje glosno do powrotu komuny.Temu okresowi akurat on
bowiem zawdziecza doslownie wszystko.Ma pewnie jakies swoje powody dlaczego
komuny nie lubi,ale to wszystko nie jest do konca takie szczere jak sie to
wydaje czytelnikom Lysiaka.To jednak nie zmienia faktu,ze przedwczoraj GW
potraktowala go gorzej niz smiecia a to zdecydowanie mi sie nie podobalo.




Obserwuj wątek
    • Gość: niewazne Dodam jeszcze cos... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.12.01, 00:13
      Wezmy za przyklad takiego np. Frasyniuka.Teraz to juz szmata z Zydunii
      Wolnosci,ale kiedys to byl prawdziwy anty-komunista.Wiecie kim
      byl za PRLu? - Kierowcom! A Lysiak...profesorem,wykladajacym Achitekture na
      Uniwersytecie Warszawskim! Nikt porzadny by sie takiej pracy nie podjal za
      komuny a juz napewno zaden anty-komunista! wink
      • Gość: Grzegorz Re: Dodam jeszcze cos...lepiej nie IP: 10.129.128.* 08.12.01, 00:30
        Gość portalu: niewazne napisał(a): min:

        Wiecie kim byl za PRLu? Lysiak...profesorem,wykladajacym Achitekture na
        > Uniwersytecie Warszawskim! Nikt porzadny by sie takiej pracy nie podjal za
        > komuny a juz napewno zaden anty-komunista! wink

        POziom durnoty niektórych osobników na tym forum osiagnął już dość dawno dno a
        wpisy "nieważne" są tego ilustracją ... no a le z zagranicy pewnych rzeczy nie
        widać, natomiast plucie na odległość niczym nie grozi... ciekawe co wykładanie na
        Wydziale Architektury historii kultury i cywilizacji (a właściwie asystentura, bo
        wykładał w zasadzie ktoś inny) ma wspólnego z byciem czy nie byciem
        antykomunistą ? Kiedy w stanie wojennym zostałem wyrzucony z pracy ze
        zmilitaryzowanego przedsiebiorstwa za aktywność w Solidarności, to zostałem
        właśnie na Wydziele Architektury zatrudniony, gdzie zreszta kwitła konspira nawet
        na poziomie profesorów... Łysiak zresztą juz wtedy tam nie pracował... Nawiasem -
        "nieważny" nawet nie wie, że w Warszawie Wydział Architektury jest na
        Politechnice a nie na Uniwersytecie - inne jego sensacje nt. Łysiaka są tyle samo
        warte...
        Grzegorz
        • Gość: AZET Re: Dodam jeszcze cos...lepiej nie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.01, 18:02
          Gość portalu: Grzegorz napisał(a):

          > Gość portalu: niewazne napisał(a): min:
          >
          > Wiecie kim byl za PRLu? Lysiak...profesorem,wykladajacym Achitekture na
          > > Uniwersytecie Warszawskim! Nikt porzadny by sie takiej pracy nie podjal za
          >
          > > komuny a juz napewno zaden anty-komunista! wink
          >
          > POziom durnoty niektórych osobników na tym forum osiagnął już dość dawno dno a
          > wpisy "nieważne" są tego ilustracją ... no a le z zagranicy pewnych rzeczy nie
          > widać, natomiast plucie na odległość niczym nie grozi... ciekawe co wykładanie
          > na
          > Wydziale Architektury historii kultury i cywilizacji (a właściwie asystentura,
          > bo
          > wykładał w zasadzie ktoś inny) ma wspólnego z byciem czy nie byciem
          > antykomunistą ? Kiedy w stanie wojennym zostałem wyrzucony z pracy ze
          > zmilitaryzowanego przedsiebiorstwa za aktywność w Solidarności, to zostałem
          > właśnie na Wydziele Architektury zatrudniony, gdzie zreszta kwitła konspira naw
          > et
          > na poziomie profesorów... Łysiak zresztą juz wtedy tam nie pracował... Nawiasem
          > -
          > "nieważny" nawet nie wie, że w Warszawie Wydział Architektury jest na
          > Politechnice a nie na Uniwersytecie - inne jego sensacje nt. Łysiaka są tyle sa
          > mo
          > warte...
          > Grzegorz


          Czytam to wszystko i jestem przerażony! Toż ludzie! Łysiak nie musi być dobry na
          wszystko, bo też takiego człowieka nie ma! Łysiak był wielki, gdy pisał o
          malarstwie! Łysiak był wielki, gdy pisał o rzeźbie i architekturze! Był wielki,
          gdy pisał dlaczego mężczyźni kochają blondynki! I wspaniały, gdy pisał o
          Napoleonie, bo zrobił na ten temat doktorat. Ten kto wie, co to znaczy zrobić
          doktorat z dziedziny, której nie studiowało się na studiach, ten to zrozumie. To
          coś więcej niż być historykiem z doktoratem. Łysiak był wspaniały gdy pisał
          powieści historyczne, nawet nie skończone np. "Święte psy" (mam nadzieję, że nie
          pomyliłem tytułu, bo jestem na drugim końcu miasta, z dala od swojej szafy z
          książkami, a zapewne znajdzie się jakiś "geniusz", który mi za to naubliża). Ale
          wspaniały erudyta, historyk architektury i sztuki, miłośnik "Boga Wojny", nie
          musi być omnipotentny i nieomylny, jako polityk. Ty bardziej, że ta pierwsza 40-
          ka jego życia nie wymagała tego od niego tak naprawdę! My starsi wiemy, że
          wystarczyło nie podpisać deklaracji PZPR, by czuć sie antykomunistą. Ale po 1989
          r. nastąpiła licytacja: kto bardziej był anty? - ten kto nie wstawał gdy grali
          Międzynarodówkę, czy ten, kto wydrukował dwie ulotki na powielaczu? ten kto
          dostał raz pałą od ZOMO, czy ten który wyszedł z internowania podpisując lojalkę,
          bo miał chorą żonę i małe dzieci?... itd. itp. Ustawianie się Łysiaka w tym
          wyścigu nie najpiej o nim świadczy. Ja wolałbym, by Łysiak napisał jeszcze
          jedno "MW", jeszcze jeden "Flet z mandragory" lub tym razem, dajmy na
          to... "Londyńską, czy szkodzką ścieżkę". Będę Go wówczas bardziej podziwiał, niż
          użerającego się ze stadem "najsłuszniejszych antykomunistów". Bo wartość Łsiaka
          na tym właśnie polega!
          AZET

          • mram do AZET 11.12.01, 20:07
            Prawie zgoda, dzięki za cenny głos.
            Licytacja o której piszesz w istocie miejsce miała.
            Jednym służyła jako usprawiedliwienie dawnych świństw, pomińmy ich tutaj,
            Innym służyła jako oręż w walce politycznej.
            Tu przykład prosty i żałosny.
            Swego czasu debata o majątku PZPR, już nieboszczki.
            Michnik broni jak Reytan prawa towarzyszy do lokali, pieniędzy itp.
            Malkontenci jak np. J.Kaczyński przywołani są do porządku krótkimi
            szczeknięciami w Wyborowej.
            „Kto jak nie Adaś ma prawo wybaczyć, on który tyle wysiedział i wycierpiał, a
            Kaczor i reszta gdzieś tam w odwodach byli, nawet porządnie w mordę nie wzieli”

            Przyznaje ci rację, bo Łysiak parę lat temu zaczął intensywnie przypominać
            cytaty ze swoich książek, tu przemyciłem to, tu tamto, tu nawet tak że jedyny
            raz w historii Ambasada ZSRR protestowała..itd.
            W istocie wyglądało to smutno dosyć.
            Ale dopóki Ł pisał o cesarzu, malarstwie, nie przeszkadzał, mimo rekordowych
            nakładów. Nigdy do żadnej sitwy nie należał więc pewnie tak zostanie. Ot
            niegroźny dziwak, gdzie mu tam do prozy Szczypiorskiego i innych.
            Problem zaczął się gdy Ł wypowiadać się ośmielił na tematy na które prawa czy
            przyzwolenia nie miał.
            Rozpoczął sie festiwal. Kto to jest, co zrobił, nawet do ZLP nie należał, no
            prawda do PZPR nie należał, ale to też okoliczność obciążająca, znaczy wszystko
            mu zwisało.
            A teraz ośmiela się wypowiadać poza chórem. Szybko okazało sie że Ł to żadna
            literatura, komiks może,.
            Kora Jackowska, przykład z brzegu, a juści wypowiadać się może w sprawach
            Ojczyzny swojej i zapraszana do studiów w roli eksperta bywa.
            Ł jako przedstawiciel, no niech im będzie, kultury masowej prawa już takiego
            nie ma.
            Odpowiedź dlaczego, jest tak banalna że miejsca szkoda.
            To co cieszy mnie w tym wszystkim najbardziej to fakt, że Ł jest dalej sam,
            poza stadem...
            Pozdrawiam.
      • Gość: U Re: Dodam jeszcze cos... IP: *.gis.net 08.12.01, 01:44
        Gość portalu: niewazne napisał(a):

        > Wezmy za przyklad takiego np. Frasyniuka.Teraz to juz
        szmata z Zydunii
        > Wolnosci,ale kiedys to byl prawdziwy
        anty-komunista.Wiecie kim
        > byl za PRLu? - Kierowcom! A
        Lysiak...profesorem,wykladajacym Achitekture na
        > Uniwersytecie Warszawskim! Nikt porzadny by sie takiej
        pracy nie podjal za
        > komuny a juz napewno zaden anty-komunista! wink

        Silna grupa po wezwaniem znow w ataku.Byli
        ksieza,biskupy dzisiaj jest Lysiak.Coby tu jeszcze
        rozdrapac,opluc....
        Niewazne,wspominajac ten "piekny dom zbudowany za PRLu
        "powinienes dpisac,ze obok domu wybudowal stodole.To
        mogla byc podstawa do naprawde ognistych atakow na
        Lysiaka.
    • Gość: max Prawdziwe oblicze niewaznego?:) IP: *.net.bialystok.pl 08.12.01, 00:44
      Gość portalu: niewazne napisał(a):

      > 1) Lysiak nie ma wyksztalcenia historycznego,ukonczyl Architekture,w zwiazku
      > z czym nie moze rownac sie z innymi historykami.

      nie ma to zadnego znaczenia!
      zebys wiedzial jakich ja znam historykow z papierkiem!
      gdy ktos stwierdzi ze gdzies oszukuje w faktach ukrzyzuj go! smile


      > 2) Swietne przygotowanie na temat Napoleona nie swiadczy o nabytej wiedzy
      > historycznej a o hobby i zainteresowaniu tematem (Napoleona)

      smile) coz papierek profa mozna kupic! nie slyszales o tym?


      > 3) Lysiak uczyl Architektury na Uniwersytecie Warszawskim.
      > 4) Lysiak dostal od panstwa samochod najnowszej generacji sprowadzony
      > specjalnie dla niego z zagranicy.Tak nagrodzilo go panstwo komunistyczne!

      obrzydliwe! posiadał samochod luksusowy!! smile)))

      > 5) Komunie zawdziecza bogactwo w jakim sie oblawia.Tylko wspomne tu
      > np. Najwieksza prywatna biblioteke w Polsce! Piekny,wielki dom zbudowany jzu za
      >
      > PRLu!

      to są te wypaczenia komuny?smile)

      > 5) Lysiaka ksiazki dostepne byly doslownie wszedzie za komuny.
      > Mozna je bylo dostac zarowno na bazarze jak i w normalnej ksiegarni

      a Lenin na bazarze byl?smile

      > 6) Poglady Lysiaka nie zostaly ujawnione do konca PRLu.
      > Wtedy poznalismy innego Lysiaka - Anty-komuniste!

      smile


      > 7) Lysiak skupowal cenne ksiazki za grosze.
      > Zatrudnial sie w roznych ksiegarniach itd...


      obrzydiwe jak mogł skupowac ksiazki za grosze? na sile przyciagal i batem smagał
      po twarzy?wink


      >
      > Lysiak tak wiec nie jest "swiety" ani nie jest zadnym anty-komunistom!
      > Dziwie sie,ze nie nawoluje glosno do powrotu komuny.Temu okresowi akurat on
      > bowiem zawdziecza doslownie wszystko.Ma pewnie jakies swoje powody dlaczego
      > komuny nie lubi,ale to wszystko nie jest do konca takie szczere jak sie to
      > wydaje czytelnikom Lysiaka.To jednak nie zmienia faktu,ze przedwczoraj GW
      > potraktowala go gorzej niz smiecia a to zdecydowanie mi sie nie podobalo.


      pytanie na ile jest anty-socjalistą! smile


      PS. co to znaczy zawdzieczac? gdy np taki złodziej-komunista- powie o dzis nie
      zabije was i pozwole nawet ksiazkami handlowac to bede ZAWDZIECZAC jego dobro
      dusznosci ze pozwolił mi przezyc??????????

      gdy bedziesz dziekowal(???) zlodziejowi na ulicy ze zostawia Ciebie przy zyciu (
      lub pozwoli Tobie sprzedawac dolary???)
      przypomnij sobie te kuriozalne własne słowo co kto zawdziecza komunie!
    • Gość: U Re: Prawdziwe oblicze Lysiaka! IP: *.gis.net 08.12.01, 01:36
      Gość portalu: niewazne napisał(a):

      > Przedwczorajszy paszkwil "Gaduly Wyrodnej" na temat
      Lysiaka byl pozbawiony
      > jakichkolwiek argumentow i moj poprzedni post o
      Lysiaku (...dawno,dawno temu
      > zamieszczony...) tez nie zostal poparty
      argumentami.Wtedy powiedzialem,ze "nie
      > o argumenty mi chodzilo" co podtrzymuje do dzis (o co
      pretensje ma do mnie
      > chocby Ethanol i jeszcze pare osob na tym forum).Dzis
      pare argumentow
      > bedzie,ale walki na argumenty nie zamierzam
      prowadzic.Powiem o Lysiaku tylko
      > krotko na zasadzie to co wiem,ze jest prawda.Jednak
      bez przesady w stylu
      > np. "Michnikowki" ;
      >
      > 1) Lysiak nie ma wyksztalcenia historycznego,ukonczyl
      Architekture,w zwiazku
      > z czym nie moze rownac sie z innymi historykami.
      > 2) Swietne przygotowanie na temat Napoleona nie
      swiadczy o nabytej wiedzy
      > historycznej a o hobby i zainteresowaniu tematem
      (Napoleona)
      > 3) Lysiak uczyl Architektury na Uniwersytecie
      Warszawskim.
      > 4) Lysiak dostal od panstwa samochod najnowszej
      generacji sprowadzony
      > specjalnie dla niego z zagranicy.Tak nagrodzilo go
      panstwo komunistyczne!
      > 5) Komunie zawdziecza bogactwo w jakim sie
      oblawia.Tylko wspomne tu
      > np. Najwieksza prywatna biblioteke w Polsce!
      Piekny,wielki dom zbudowany jzu za
      >
      > PRLu!
      > 5) Lysiaka ksiazki dostepne byly doslownie wszedzie za
      komuny.
      > Mozna je bylo dostac zarowno na bazarze jak i w
      normalnej ksiegarni
      > 6) Poglady Lysiaka nie zostaly ujawnione do konca
      PRLu.
      > Wtedy poznalismy innego Lysiaka - Anty-komuniste!
      > 7) Lysiak skupowal cenne ksiazki za grosze.
      > Zatrudnial sie w roznych ksiegarniach itd...
      >
      > Lysiak tak wiec nie jest "swiety" ani nie jest zadnym
      anty-komunistom!
      > Dziwie sie,ze nie nawoluje glosno do powrotu
      komuny.Temu okresowi akurat on
      > bowiem zawdziecza doslownie wszystko.Ma pewnie jakies
      swoje powody dlaczego
      > komuny nie lubi,ale to wszystko nie jest do konca
      takie szczere jak sie to
      > wydaje czytelnikom Lysiaka.To jednak nie zmienia
      faktu,ze przedwczoraj GW
      > potraktowala go gorzej niz smiecia a to zdecydowanie
      mi sie nie podobalo.
      >
      >
      >
      >

      Wole "niehistoryka" Lysiaka,ktory ma wiedze szersza ni
      jego specjalizacja w architekturze (kazdy powinien do
      tego dazyc)i ktory wie,jak napisac ksiazke.niz papier
      toaletowy "historyka" Grossa
    • mram Czyj paszkwil? 08.12.01, 16:20
      Wygodnie ześ się ustawił.
      Jam nie z Gadzinówki Wybiórczej
      Ja nie uprawiam kultu Ł.
      Znaczy, mniemam żeś człek niezależny.
      I legend nie słuchasz tylko prawdy dociekasz.
      Toś mi brat chyba.

      „to nie argumenty, ale argumenty
      no i dyskutować sie z nimi nie da
      bo mówię co wiem”

      Zabrakło troche erotycznych wątków.
      Gdzie, jak, z kim i za ile. Szkoda.
      Nie zaniżyło by to ogólnego b.wysokiego poziomu listu.

      Nad argumentami i tym co wiesz max juz poznęcał się wystarczająco.
      Szkoda miejsca.

      Poszukiwanie świętych w polskim realu,
      z przyjemnością Tobie zostawiam.

      Jest takich bez liku, łatwo znajdziesz.

      Któś tam ostro protestował za czerwonego
      że partyja od lini swojej odchodzi
      Do pierdla poszedł ten bohater gdzie cierpiał
      za swój odchył.
      Order Orła Białego lat mu nie zwróci
      Ale kozak był z niego ho ho...

      Któś inny limeryki pyszne pisał
      zaangażowane, z serca płynące,
      matuszka Stalin źródłem wielu inspiracji był...
      Z delikatnością, taktem, i lekkością przeskoczyłła
      pani na pozycje bezpieczne i modne.
      Szydzą z niej frustraci jakich pełno,
      ale Nobel może jej to osłodził.
      Herbert ze swoimi wypocinami szans przy niej nie miał.

      Któś tam inny listy pisał
      Noce nieprzespane, zabiorą granty czy nie zabiorą,
      może syna do wojska zawezmą, albo paszport zabiorą.
      Co tam baon „Zośka” kiedy tacy bohaterowie naszych czasów żyli.
      Po 89’ słusznie za heroiczną postawę elytą uznani zostali.

      A mnie się zdaje
      że wystarczy w naszych czasach przyzwoitym być.
      Wiele razy sie pomyliłem i teraz też sie boję
      powiedzieć to: Ł chyba taki był i jest.

      i wystarczy...


      Ps. Pozdrowień nie ma nieprzypadkowo. M
    • Gość: Porter ...chocby sie adas w spodenki zesral ze zlosci... IP: *.ppp.polbox.pl 08.12.01, 17:35
      Gość portalu: niewazne napisał(a):

      > Przedwczorajszy paszkwil "Gaduly Wyrodnej" na temat Lysiaka byl pozbawiony
      > jakichkolwiek argumentow i moj poprzedni post o Lysiaku (...dawno,dawno temu
      > zamieszczony...) tez nie zostal poparty argumentami.Wtedy powiedzialem,ze "nie
      > o argumenty mi chodzilo" co podtrzymuje do dzis (o co pretensje ma do mnie
      > chocby Ethanol i jeszcze pare osob na tym forum).Dzis pare argumentow
      > bedzie,ale walki na argumenty nie zamierzam prowadzic.Powiem o Lysiaku tylko
      > krotko na zasadzie to co wiem,ze jest prawda.Jednak bez przesady w stylu
      > np. "Michnikowki" ;
      >
      > 1) Lysiak nie ma wyksztalcenia historycznego,ukonczyl Architekture,w zwiazku
      > z czym nie moze rownac sie z innymi historykami.

      Takimi jak np. Zanna Karmanowa, ktora pisala dziela o wspopracy AK z Abwehra i
      SS. Albo prof. Longin Pastusiak, specjalista od wad Stanow Zjednoczonych. Czy
      prof Tazbir, tropiciel ruchow lewicowych za Jagiellonow. Albo prof. Geremek -
      spec od paryskich burdeli z 14. wieku.

      > 2) Swietne przygotowanie na temat Napoleona nie swiadczy o nabytej wiedzy
      > historycznej a o hobby i zainteresowaniu tematem (Napoleona)

      A - to przepraszam. Gdyby Lysiak nienawidzil czasow napoleonskich i samego
      cesarza, zas wiedze nabyl pod przymusem, to bylaby cos warta. Ale skoro sie
      interesowal czasami i postacia Napoleona Bonaparte - to oczywiste, ze to, co
      pisal nie ma zadnej wartosci.

      > 3) Lysiak uczyl Architektury na Uniwersytecie Warszawskim.

      Stad wniosek, ze nie moze byc wartosciowym pisarzem. To przeciez oczywiste.

      > 4) Lysiak dostal od panstwa samochod najnowszej generacji sprowadzony
      > specjalnie dla niego z zagranicy.Tak nagrodzilo go panstwo komunistyczne!

      Tak jest. Komunistyczne. A dokladnie - Wielka Brytania, w ktorej wydano cykl
      napoleonski Lysiaka, zas auto - kupione Lysiakowi w Pewexie stanowilo honorarium

      > 5) Komunie zawdziecza bogactwo w jakim sie oblawia.Tylko wspomne tu
      > np. Najwieksza prywatna biblioteke w Polsce! Piekny,wielki dom zbudowany jzu za
      >
      > PRLu!

      Dom jest przedwojenny, odziedziczony po ojcu. Pisal o tym Lysiak dawno temu.
      Zas ta "majwieksza prywatna biblioteka to mit. Najwieksza prywatna bibliteke ma
      prof. Jerzy Lechowski, ponad 100.000 tomow. Lysiak nie ma zadnych szans sie z nim
      rownac.

      > 5) Lysiaka ksiazki dostepne byly doslownie wszedzie za komuny.
      > Mozna je bylo dostac zarowno na bazarze jak i w normalnej ksiegarni

      Tzn w ksiegarniach byly dostepne w kilka dni po wydrukowaniu, pod warunkiem
      odstania w ogromnej kolejce. Potem byly dostepne na bazarach za 500% ceny. Lysiak
      byl najpoczytniejszym pisarzem PRLu. Peerelowskie wydawnictwa powinny go po
      rekach calowac, bo za pieniadze, ktore zarabialy na Lysiaku mogly wydawac dziela
      a to Bratnego, a to Przymanowskiego, czy innego Lenina.

      > 6) Poglady Lysiaka nie zostaly ujawnione do konca PRLu.
      > Wtedy poznalismy innego Lysiaka - Anty-komuniste!

      Ale tez nigdy Lysiak komunie w d... nie wchodzil, zas w swoich ksiazkach zawsze
      slawil odwage, uczciwosc, prawosc i inne cechy, ktore nijak do komuny nie pasuja.

      > 7) Lysiak skupowal cenne ksiazki za grosze.
      > Zatrudnial sie w roznych ksiegarniach itd...

      ... i co? W nocy, jak wszyscy wyszli wykupywal co cenniejsze dziela?

      > Lysiak tak wiec nie jest "swiety" ani nie jest zadnym anty-komunistom!
      > Dziwie sie,ze nie nawoluje glosno do powrotu komuny.Temu okresowi akurat on
      > bowiem zawdziecza doslownie wszystko.Ma pewnie jakies swoje powody dlaczego
      > komuny nie lubi,ale to wszystko nie jest do konca takie szczere jak sie to
      > wydaje czytelnikom Lysiaka.To jednak nie zmienia faktu,ze przedwczoraj GW
      > potraktowala go gorzej niz smiecia a to zdecydowanie mi sie nie podobalo.
      >

      Tylko ze chocby Adas zesral sie w spodenki i tak moze Lysiakowi skoczyc. Lysiak
      jest pierwszorzednym, poczytnym pisarzem, a Adas naczelnym coraz bardziej
      dziadujacej Gazety. Po prostu najzjadliwszy paszkwil nie zrobi z Lysiaka mniej
      poczytnego pisarza, zas najbardziej wazelinowy dytyramb nie przeksztalci wieprza
      w wieszcza - co mozemy zaobserwowac na podstawie losow Grossa.

      Teraz na koniec. To co napisales to byly klamstwa, pomowienia, albo uwagi, ktore
      nalezaloby skwitowac krotkim - no to co? (ang. so f... what?)
      Co z tego, ze ma biblioteke? ja tez mam. To co, ze jezdzil dobrym samochodem? nie
      ukradl go, ani nie skurwil sie, zeby go dostac. Wydawano na Zachodzie jego
      ksiazki to mial za co kupic. To co ze ma dom? Byl najpoczytniejszym pisarzem PRLu
      i jest najpoczytniejszym pisarzem III RP po Sapkowskim. Czy to dziwne, ze ma
      pieniadze? Nie pisal peanow na czesc pierwszych sekretarzym zeby zarobic.
      (abstrahujac od tego, ze dom jest z 1937 roku.) Wiem, ze Adas na sam dzwiek
      nazwiska "Lysiak" dostaje piany z zazdrosci. Ale czy to jest powod, zeby
      powtarzac jego brednie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka