Dodaj do ulubionych

Zabiegi wokół tarczy ...

24.11.07, 09:22

Nowy rząd Polski postanowił zająć bardziej zdecydowane stanowisko w
sprawie systemu ochrony przeciwrakietowej i obecności polskich
żołnierzy w Iraku.

Choć projekt tarczy jest w społeczeństwie niepopularny, jednak
władze zamierzają wyrazić ostateczną zgodę na amerykańskie
przedsięwzięcie na terenie Polski (wyrzutnie rakietowe) pod
warunkiem, że USA równocześnie zainstalują na polskiej ziemi system
ochrony przestrzeni powietrznej.

Powszechne przekonanie głosi bowiem, że wraz z elementami tarczy
zwiększy się zagrożenie kraju ze strony Rosji, która nieustannie
straszy i grozi nakierowaniem swych rakiet na Polskę (i Czechy,
gdzie mają stanąć radary). Rzekomo, aby się zabezpieczyć, choć nie
ulega wątpliwości, iż kampania Moskwy ma na celu zniechęcenie
Amerykanów do wkroczenia na teren, który Rosja uważa za swoją strefę
wpływów.

Choć Polska należy do NATO, jednak dopóki nie stanie się silnym
ogniwem wspólnej obrony (a zwłaszcza systemu bezpieczeństwa Stanów
Zjednoczonych), wszystko jest do uwstecznienia. Natomiast Amerykanie
będą bronić Polski dopiero wtedy, gdy stanie się ona częścią ich
żywotnych interesów. I jedynie silne związanie interesów
bezpieczeństwa Polski i USA może ostatecznie zmienić geopolityczny
układ trwający od ponad 200 lat, a polegający albo na rywalizacji
między dwoma sąsiadami: Niemcami i Rosją o wpływy nad Polską, albo,
co jeszcze gorzej - na dążeniu do wzajemnego zbliżenia nawet kosztem
jej politycznego istnienia.

Doświadczenia nauczyły Polaków, że nie można ani stawiać na jednego,
ani na drugiego z sąsiadów (a tego typu opcje ścierały się przez XIX
i XX wiek), a stworzenie "trzeciej siły" państw środka (do czego
dążył Józef Piłsudski) jest mało realne. Nie sposób także liczyć na
zabezpieczenie przez sojusze z państwami zachodnimi, bo nie są one
zainteresowane obroną Polski, zwłaszcza w konfrontacji z potężnymi
przeciwnikami, jak Rosja czy Niemcy.

Krytykowana często polska "miłość" do USA ma w istocie głębokie
uzasadnienie. Znajdując się w tak dramatycznie złym położeniu
geopolitycznym musi szukać silnych sojuszników, a tacy - z natury
rzeczy - nie potrzebują słabych i biednych, aby ich bronić.
Amerykanie również nie, ale jeśli ich własne bezpieczeństwo będzie
zależało od rakiet w Polsce, to będą strzec tego terytorium jak
własnego.

Wie o tym dobrze Kreml, toteż czyni wysiłki, aby do rozlokowania
pocisków nie doszło. Amerykanie zbyt dużo zainwestowali w ów
program - rozpoczęty jeszcze przez prezydenta Reagana, a rozbudowany
za kadencji Billa Clintona - aby go teraz zarzucić, toteż nie chcą
przystać na polskie żądania ochrony powietrznej. Równałoby się to
przyznaniu, iż tarcza chronić będzie także przed Rosją, a nie tylko
przed Iranem. Ale Polska nie ma mocnych kart w tej dyplomatycznej
grze...

Quelle PDN-NY(CK)
Obserwuj wątek
    • herr7 o leczeniu gruźlicy za pomocą kiły.. 24.11.07, 11:29
      Może warto zacząć od tego, że decyzje w sprawie "tarczy" nie zapadną w
      Warszawie, ale w Waszyngtonie. Wynika to z pełnej podległości Polski względem
      Ameryki, na co nie ma wpływu żaden polski rząd. Kiedyś nazywało się to
      ograniczoną suwerennością, ale do tego żadna władza się nie przyzna...Polski
      rząd będzie co prawda udawał że coś tam od niego zależy, ale co ma w końcu zrobić?

      Tarcza jest potrzebna Ameryce gdyż generuje napięcie między Zachodem a Rosją, a
      to z kolei daje nadzieje na utrzymanie kontroli nad Europa Zachodnią, tak jak to
      było dotychczas. Jest to taka próba obrony swojej dotychczasowej pozycji przez
      Imperium, w sytuacji gdy zaszły bardzo głębokie zmiany gospodarcze na świecie,
      czego jednym z przejawów jest postępujące osłabienie dolara. Tu nie chodzi o
      interesy Ameryki jako kraju, a jedynie o interesy tej "nierządnicy babilońskiej"
      jaką są obecne waszyngtońskie elity - całkowicie wyalienowane i poza wszelką
      kontrolą społeczną.
      Tak więc Polska wiąże swój byt z coraz bardziej nieodpowiedzialnym i agresywnym
      Imperium, kierując się przy tym fałszywymi przesłankami nt. swojego
      bezpieczeństwa. "Tarcza" zwiększa szanse na zadanie Rosji pierwszego nuklearnego
      uderzenia, co bezpośrednio zagraża jej bezpieczeństwu i z czym Rosjanie się
      nigdy nie pogodzą. Ich odpowiedź jest oczywista - wycelowanie swoich rakiet w
      cele na położone na naszym terytorium. Amerykanie z pewnością zadbają o obronę
      swoich instalacji, ale jest wątpliwe czy sfinansują obronę większości polskiego
      terytorium. Będzie to musiał uczynić polski rząd, a będzie to nas kosztować
      miliardy dolarów. Jest to więc dobry interes dla Ameryki, ale marny dla Polski
      gdyż obniży to nasze bezpieczeństwo, a kosztować będzie nas krocie...
      Pozostaje jeszcze jeden aspekt, w sumie najważniejszy - Polska staje się celem
      przyszłej wojny atomowej, gdyż dla Ameryki łatwiejsze będzie poświęcenie
      Warszawy, aniżeli Waszyngtonu czy Bostonu. A z Rosją jak się jej nie da
      zniszczyć i tak się będzie trzeba dogadać...

    • atolski21 Nie gryz amerykanskiej reki 24.11.07, 13:22
      Czy sie Roske w du*pe caluje (Bialorus) czy jej prezciwstawia(Gruzja)
      to nie ma zadnej roznicy. Rosyjski niedezwiedz zre i sra poza
      swoimi granicami. Jedyne szansa to zmienic Polske w niazatapialny
      amerykanski lotniskowiec. Tylko bezwzgledna amerykanska przewaga
      powietrzna jest w stanie zarzymac rosyjski zlom pancerny i miliony
      ruskich rezerwistow z poboru - czyli dac ruskim powtorke z pierwszej
      wojny w zatoce perskiej

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka