Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz do Zawadzkiego spokojnie

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 20:24
Zawsze staram się iśc trochę przeciw powszechnie obowiązującym trendom,
wierzac, ze, paradoksalnie, najlatwiej mozna się zgubić idąć za wlasnie
tlumem. W związku z powyzszym, mimo iż sam dośc ostro Cie krytykowalem w
przeszlosci, proponuję Ci teraz zupelnie zyczliwie, abyś zamiast obrzucac
forumowiczow blotem zaczal po prostu spokojnie przedstawiac swoje poglady na
rozne kwestie Ciebie interesujace, nie tylko zwiazane z problemem Zydow, ale
takze z innymi waznymi dla nas wszystkich tu w kraju zagadnieniami. Rzecz w
tym, ze nie jest największym problemem, ze bluzgasz na forumowiczow (to tu
dośc powszechne), ale ze praktycznie o niczym wiecej nie piszesz jak o
(rzekomej) glupocie tu piszacych. To przeciez nie jest tak latwo rozstrzygąć
kto glupi jest, a kto nie. Ty na przyklad myslisz, ze Perla jest glupi, a ja
jestem zdania zupelnie przeciwnego. I nie da sie tego jednoznacznie
rozstrzygnąć. Lepiej wiec zająć się moze dyskusjami o podlozu badziej
merytorycznym niz personalnym, choć, nie przeczę, obrzucanie innych blotem
moze być niekiedy calkiem dobrym sposobem na odreagowanie, ale, jak już
rzeklem, problemem staje się ono wowczas, gdy nie towarzyszy mu nic innego.

A.

Edytor zaawansowany
  • cs137 09.09.03, 21:15
    Komentarz:

    Perła lubi się pobawić w "forumowego chuligana". Czasem istotnie sobie zdrowo
    pochuligani, ale nie da się ukryć, że czyni to z NIESAMOWITYM WDZIĘKIEM.

    Natomiast to, co czyni wiele osób, które się z Perłą ścierają, to jest akurat
    ZAPRZECZENIE JAKIEGOKOLWIEK WDZIĘKU.

    Perła żywo przypomina mi Atosa lub Aramisa z "Trzech Muszkieterów". To też
    byli figlarni faceci, skorzy do bitki i krotochwil, no i bili sie z
    niezaprzeczalną elegancją.

    Natomiast starcia Perły z wielu innymi postaciami różnych płci na Forum tym
    przypominają mi pojedynek, w którym jeden z przeciwników uzbrojony jest w
    szpade i używa jej zgodnie z regułami najlepszej szkoły fechtunku (nie
    pamietam już, która szkoła uchodziła za najlepszą? Bolońska czy andegaweńska?
    Czy może białostocka?), natomiast przeciwnik uzbrojony jest w cep i też go
    używa zgodnie z najlepszymi regułami walki na cepy.

    Walka na szpady to, jak wiadomo, szczyt wdzięku i elegancji w materii
    pojedynkowej. Walka na cepy, z kolei, to poniekąd symbol walki pozbawionej
    jakichkolwiek elementów wdzięku i elegancji.

    Ciekawe, że wdzięk to cecha, którą, według powszechnych wyobrażeń, posiadają w
    znacznie wikszym stopniu kobiety, niż mężczyźni. Tymczasem, kiedy Perła sciera
    się tutaj niekiedy z pewną damą (nomina sunt odiosa, więc spuścmy zasłone
    milczenia na jej nick) to jest akurat na odwrót: wdzięk i lekkość wykazuje
    facet-Perła, a kompletny brak jakiegokolwiek wdzięku owa pani właśnie, która
    walczy w najlepszym stylu Mike'a Tysona (w końcu, też waga ciężka!). Ciekawe,
    nie? Widać zatem wyraźnie, że prawo: "Kobiety mają więcej naturalnego wdzięku,
    niż mężczyźni" jest prawdziwe jedynie w sensie statystycznym, nie absolutnym.
    Co mnie, jako fizyka, nie dziwi, bo współczesna fizyka zna multum takich
    sytuacji, gdzie reguły są słuszne jedynie w sensie statystycznym.

    Pzdr., Cees

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka