> Drogi Tyu! Możesz mnie nazwać jak chcesz , ale śmierdzi mi tu na milę
> urabianiem opinii publicznej do konsystencji w której zaakceptuje książkę
> Grossa jako zródło prawdy o wydarzeniach w Jedwabnem. Temu w moim
> mniemaniu służy podtrzymywanie w kolejnych wydaniach liczby zamordowanych
> ( choć badania wykazały coś odmiennego ) , podtrzymywanie przez Grossa
> wiarygodności jego świadków ( choć tak nie jest ). Co do książki pana F. jak
> go nazwałeś, to proponuję żebyś spróbował podejść do jej zawartości z tą samą
> dozą akceptacji co w przypadku wynurzeń Grossa a nie dyskredytować ją na
starcie.
Adamsie miły!
Nie moją jest winą, że Ci śmierdzi i co Ci śmierdzi. W ogóle - wydaje mi się, że
duża część dyskutantów, w tym Ty, podchodzi bardzo nadwrażliwie do faktów
i "faktów" przedstawianych przez Grossa. Moim zdaniem - zasługą tej książki jest
zwrócenie uwagi na dawną, a dotychczas przemilczaną sprawę mordu w Jedwabnem, NIE
PRZYWIĄZUJĘ NATOMIAST ŻADNEJ WAGI DO PODAWANYCH PRZEZ NIĄ DANYCH, LICZB ITD.
Owszem - kolejne wydania powinny mieć CO NAJMNIEJ przypisy uwzględniające wyniki
śledztwa i jeśli tak nie jest, to jest to nie w podrządku, ale - dla mnie ŹRÓDŁEM
INFORMACJI pozostaną wyniki badań, nie literatura.
Traktuję ją - podobnie, jak prognozy "Pana F." - sceptycznie: nie dyskredytując
na starcie, ale też nie przywiązując się do ich wizji świata.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.