Re: luka do tyu
Autor: Gość: bm
IP: 212.160.128.*
15.01.02, 13:59
Gość portalu: Piort napisał(a):
> Cała ta dyskusja toczy się w oparciu o przekonania, a nie o fakty. Anysemityzm
> w Polsce jest (choć Żydów brak) i był, a prawdopodobnie i będzie. Wystarczy
> przypomnieć sobie rok 1968 gdy zwolnione ze smyczy psy weszyły w życiorysach i
> kąsały kogo tylko się dało. Ilu ludzi wykupiło za grosze mienie przesiedlenców,
>
> zajęło ich mieszkania, ilu marcowych docentów objęło stanowiska po wygryzioych
> "syjonistach". Pogrom Kielecki był jakoby z inspiracji UB, może, ale kto tam
> kamieniował Żydów? Przedwojenny antysemityzm był niewątpliwy, są tego pisane
> ślady(nie kupuj u Żyda),pogromy, getta ławkowe i t.p. stąd radosne witanie
> przez Żydów Armii Czerwonej i późniejsze tego konsekwencje takie jak w
> Jedwabnem. W czasie wojny do Oświęcimia trafiali ludzie nieprzestrzegający
> ówczesnego prawa, nieraz za głupstwa(dura lex sed lex), ale i nasz rodzimy
> Gomółka też wprowadził podobne prawo. W Bieszczadach był(conajmniej jeden)
> ośrodek dla "pasożytów" - ludzi którzy nie mieli legalnego zatrudnienia i
> popełnili nawet drobne przestępstwo, jak koniki kinowe czy cinkciarze. Okupanci
>
> niemieccy urządzali obławy na Polaków, którzy nie mieli legalnego zatrudnienia,
>
> gdyż uważali, poniekąd słusznie, że jeżeli nie pracują dla Rzeszy, to przeciwko
>
> niej. Trzeba pamiętać że w Niemczech i krajach okupowanych nie było bezrobocia,
>
> wręcz odczuwano brak rąk do pracy. Ludzi tych osadzano w obozach
> koncentracyjnych nie po to żeby ich uśmiercić, bo wtedy oszczędni Niemcy nie
> dawali by im jeść ani pić, ale aby pracowali dla Rzeszy, dla zwycięstwa. Obsada
>
> niemiecka w obozach nie była wystarczająco liczna by wymordować tylu ludzi, to
> robili sami więźniowie, a mechnizm był prosty. Starszym izby, czy bloku był
> jeden z więźniow, kapo. Więźniowie wychodzili rano do pracy i wtedy ich liczono
>
> oraz przygotowywano dla takiej liczby posilek. Jeżeli ktoś umarł i nie wrócił
> na obiad, to jego racją i mieniem dysponował kapo. Wielu więźnów pracowało na
> potrzeby własne obozu, m. in. w komorach gazowych zbudowanych dla dezynsekcji
> odzieży. Jeżeli udało się kogoś wepchnąć do takiej komory, to znowu był obiad i
>
> jego rzeczy do dyspozycji. Krematoria służyły, jak w dużej części Europy, do
> palenia zwłok, ale też nie można wykluczyć że udawało się wsadzić tam kogoś
> jeszcze żywego. Tylko co z tym wspólnego mieli Niemcy? To, że racje żywnościowe
>
> były na granicy biologicznej egzystencji? A ludność cywilna Niemiec też była
> niedożywiona pod koniec wojny, gdy wszysko szło na front. To co się działo w
> Oświęcimiu było w głównej mierze robotą samych więźniów. Pracowałem z
> człowiekiem, który jako mlody chłopak był w Oświęcimiu i który mi opowiadał te
> historie, jako dziecko słuchałem wspomnień ludzi którzy wlaśnie zostali
> wyzwoleni z obozów i moja wiedza na ten temat odbiega poważnie od aktualnie
> obowiązujących naukowych ustaleń. Czemu nikt nie zajmie się porównaniem
> warunków w obozach jenieckich i koncentracyjnych i nie wyciągnie wniosków?
czyli co?Udało sią wepchnąć do komór dezynsekcyjnych ok. 1 miliona ludzi?
Bredzisz chłopie.