Xiążęciu o semantyce
Autor:
tyu
16.01.02, 14:36
Gość portalu: luka napisał(a):
> A co powiesz na: makaroniarza, italiańca, szwaba, hitlerowca, germana, huna,
> angola, dżemojada, ruska, iwana, moskala, pepika, knedla, wikinga, portugalca,
> jugola, albańca, japońca, żółtka, meksa, indianina (z Indii), wietnamca,
> chińczaka, czeczeńca, arabusa, żydka, żydłaka, icka, długonosego, jankesa,
> amerykańca, bambusa, czarnucha, negra, białasa?
O rany! Pytanie w stylu Maksia...
Odpowiedź zbiorcza: to zależy. Co prawda znaczna większość w/w epitetów to
określenia wartościujące ujemnie, ale np.:
makaroniarz vel italianiec, rusek, pepik, angol, jankes itp - u chłopaka z Woly
(Powiśla itp) są neutralne (innych określeń w swym języku OJCZYSTYM nie ma),
moskal - historyczne, myszką trącące,
białas - teoria,
wiking - kto wie? Zależnie od okoliczności może być nawet służalcze,
hitlerowiec - oskarżycielskie, wydźwięk też zależny od okoliczności,
dżemojad, knedlik - bliskie neutralnego, dość zabawne.
Wartościowanie ujemne występuje niekiedy z różną intensywnością, np.:
żydłak - silnie ujemne,
żydek, icek, długonosy - wydźwięk ujemny maleje - chyba właśnie w tej kolejności.
Natomiast: negr, czarnuch, bambus, (asfalt... itd itp) - intensywność pogardy
zawartą w tych określeniach uważam za zbliżoną (może jedynie "bamus" zawiera
element humoru - jak dla kogo zresztą).
Co następne? Weryfikacja teorii względności, czy przesłanki istnienia Atlantydy?
Si lejter, oldboj!