Re: Xiążę luka odpowiada III
Autor: Gość: luka
IP: 217.67.196.*
17.01.02, 08:41
tyu napisał(a):
> Miałem na myśli margines, tak barwnie niedawno przez Ciebie przedstawiony...
> Czyżbyś i Ty zaliczał się do niego??
Z marginesem się nie dyskutuje, margines się pałuje.
> Patrzę i nie widzę... widać starość, nie radość!
Szwajcaria. Niemcy. Francja. IBM. Polska.
Semantycznie: "ty antysemito!" - "Ale ja nie..." - BUM! Koniec kariery, morda w
kubeł. Płacić, płacić!
> Mam nadzieję, że do czasu. IPN działa przecież nadal.
Łudzisz się, że ktoś wyda "białą księgę" IPN-u na zachodzie i że osiągnie ona
nakład większy od "Sąsiadów"?
> Ten żart już był i było wyjaśnienie. Oj, skleroza nie boli...
Zaczynam się powtarzać? Cholera, gdzie moje proszki? Zaraz, jakie proszki? A w
ogóle to co ja mam na myśli? I kim pan jest, panie tyu? Sądząc po nazwisku -
pewnie Wietnamczyk. I jak dobrze pisze po polsku...
> A Ty WTEDY DOPIERO będziesz miał powody do jeremiad. Ale nie ustali! JUŻ USTALI
> Ł, ze tak nie było.
Wtedy bym zamknął mordę na kłódkę i starał się spowić wyczyn Magistra zasłoną
milczenia, podobnie jak kłopoty z grawitacją w Charkowie. Ten łobuz reprezentuje
Polskę.
Przepraszam, co ustaliło???
> 1. KTO CI KAŻE zbitki takowej dokonywać? Dobrze wiesz, że SAMA TAKA ZBITKA już
> nastraja negatywnie, jako kalka nowomowy a la ZSRR.
Nikt mi nie każe, etatysto. Endek też Cię nastraja negatywnie? Poza tym - to, co
w Sowietach było normą, w innych krajach może być np. felietonowym zwrotem,
cennym z racji swej wartości i siły wyrazu.
Ale zapomniałeś chyba odpowiedzieć na pytanie...?
> 2. Gdzie te święte krowy widzisz?! Papieżowi co papieskie, cesarzowi... a Żydow
> i co żydowskie. I tyle. Za dużo?
W sam raz. Jak jeszcze Żydzi tak podejdą do problemu to będziemy żyć długo i
szczęśliwie.
> Znaj proporcją mocium panie. Zdenerwowanie a świnienie, to niejaka różnica.
Tu ta różnica uległa plugawemu spłaszczeniu. Z odpowiedzi wnoszę, że się nie mylę.
> Sądziłem, że nadążysz...
No dobrze, punkt dla Ciebie.
> Nie WTEDY.
Skąd to wiesz?
> A ojciec chrzestny mial na imie Adolf... Daleko idąca analogia...
W rzeczy samej. Z innym capo di tutti capi rozkręcili w 1939 r. cały ten
interes...
> Znów mieszasz: narodowość a rasa (odmiana), to chyba różnica.
Jaką narodowość mieli polscy żydzi?
> Ślązak - nie Polak... oj Luka!
A Polak? Działa tam u was na Chanysowie (Hanysowie?) Stowarzyszenie Osób
Narodowości Śląskiej czy jakoś tak. A i związki z RP na przestrzeni wieków nie są
zbyt ścisłe.
> Poza tym - czepiasz sie DWÓCH wygodnych dla Ciebie nazwisk. A reszta? Sami nie
> byli.
Podważam w ten sposób zasadność oskarżeń WSZYSTKICH Polaków.
> Jak się nie da merytorycznie, to moze podnieść temperaturę? Twój styl. A
> merytorycznie: uważam, że NAJPIERW nalezy rozwiazać sprawy wspólczesne, potem
> wrócić do historii.
Te sprawy współczesne mają korzenie w historii. Jakbyś się czuł, gdyby Twój gość,
którego przyjąłeś, nakarmiłeś i napoiłeś, po wyjściu z Twojego domu zaczął
głosić, żeś drań, bo żarcie było niesmaczne?
> Itd itp...
O granicę czasową odpowiedzialności pytam poważnie.
> Twoja opinia.
O ile mi wiadomo, szeregowi pezetpeerowcy nie organizowali się w dywizje, by
mordować całe wsie.
> Co dalej?
- Czekamy. Może on popełni jakiś błąd.
- Na przykład jaki?
Z jakiego to filmu?