Re: Xiążęciu luce odpowiadam II
Autor: Gość: luka
IP: 217.67.196.*
17.01.02, 13:57
tyu napisał(a):
> No to jestesmy w domu... totalisto.
Ha, ha, wiedziałem... Zapomniałeś o obowiązującym prawie.
> Banki - zgoda, ale - w obie strony. Miały oddać, co nie ich - i tyle.
Pewnie. Ale dlaczego musieli jeszcze bulić odszkodowania? Za to, że przechowali
żydowski szmal i nie zniszczyli dokumentów?
> Koleje - to moze być ciekawy precedens! Tak, jak wczoraj usłyszałem w radio, że
> sąd szwedzki skazał gminę na zapłacenie odszkodowania uczennicy za umniejszenie
> jej szans rozwoju zawodowego, bo nie skończyła szkoły, bo uciekała z lekcji, bo
> koledzy ją szykanowali. Tytułem uzupełnienia: nie była Żydówką.
O, w mordę... Mam nadzieję, że traktujesz to jak przykład aberracji, a nie
drogowskaz...
> No tak - typowe dla prawaka...
No, no, tylko bez dyskryminowania chorych na Alzheimera. Może ja jestem lewakiem,
ale o tym zapomniałem?
> Być może, ale lepsze to, niż nic i "woda w usta".
A czy ja milczałem jak grób?
> Świetny przykład! Na to, jak wskutek takiej zbitki powstaje celowe wypaczenie.
> Odpowiedź, kolego z prawego łóżka, JUŻ BYŁA: zakwestionowałem sens takich zbite
> k.
> Kolejny dowód, że mam rację podałeś ("żydokomuna").
1. Kwestionowanie to dla mnie dowód usiłowania wykręcenia się od odpowiedzi.
2. Akurat "żydokomuna" jest zwrotem doskonale opisującym przedwojenną KPP i jej
regionalne emanacje oraz przybudówki młodzieżowe - w niektórych rejonach
zażydzenie tych organizacji dochodziło do 100%!
> Jakby to kiedyś powiedział klasyk: stałeś nad przepaścią, ale zrobiłeś ogromny
> krok naprzód!
Dlatego nigdy nie poddam się PP! Zostanę na swojej krawędzi urwiska.
> A zatem - Twój argument z poprzedniego postu padł.
A to dobre - uważasz, że jakieś tam instytucje sądopodobne przesądzają o czyjejś
narodowości? Tak jak jakieś podejrzane trybunały mogą decydować o losie
przekupczonego przez rodaków tow. Milosevicza?
Napisałem "oczywiście", gdyż werdykt można było przewidzieć z góry.
> Teraz Ty wykręcasz się. Co z resztą sprawców?
Nic podobnego. Określiłem i ich i swój stosunek do nich, zresztą idący dalej od
Twojego - ja bym ich powiesił, Ty zachowałbyś im ich nędzny żywot.
> Czyżby to było zaproszenie?
Wpadaj, kiedy chcesz, tylko nie pisz potem książki pt. "Gościna. Historia zagłady
tyuowej trzeźwości".
> WSZELKIE zadry tego typu są nienormalne, ale nienormalne też jest dopuszczanie
> do
> ich utrzymywania się. Coś (co - doradź, jeśli masz lepszy pomysł) trzeba robić,
> choćby przyznać rację, że "polskie pany" wbijając Kozaków na pal byli
> niesprawiedliwi.
Proszę bardzo, przyznaję. Jesteś zadowolony czy będziesz domagał się jeszcze
przeprosin i gotówkowego zadośćuczynienia?
A jak załatwić te "zadry", które uwierają głównie fanatyków po obu stronach? Za
przykładem biskupów z 1970 r.: Wybaczamy i prosimy o wybaczenie. I KONIEC!
Szczegóły niech sobie wyjaśniają historycy obu stron i ortodokści przy piwie lub
na ubitej ziemi.
> Motywacja ORGANIZACJI jako całości. Motywacje jednostek wchodzących w jej skład
> mogły być bardzo różne.
Teraz to Ty rozszczepiasz włos na szesnaścioro...
> Aha!
Przy okazji - a tekst "domagam się, k..., odrobiny szacunku" nie wydał Ci się
znajomy?
Dalej ucięło...?