> Może by
> coś - historyku - o historii zmian przebiegu prądów oceanicznych?
Popatrz, tyu, do kogo się zwracasz - do historyka, a nie pani Chmurki z
telewizji. Oznacza to, iż intuicyjnie dobrze kombinujesz: aby przesądzać o
ociepleniu/oziębieniu w skali globalnej, należy przyjrzeć się zmianom
klimatycznym na przestrzeni wieków, a nie 20 ostatnich lat. Pamiętasz histerię
pt. "błąd roku 2000"?
> Długofalowa tendencja pozostaje bez zmian, co jest sprawdzalne -
> nawet, jeśli systematyczne badania trwają tylko lat 70.
Długotrwałe tendencje w skali globu to setki i tysiące lat, a nie 70.
Trywializując: raz jest zimniej, a raz cieplej.
> Nie nabierzesz mnie! "Trybuna Ludu" nie istnieje od 12 lat!
> A koncepcja tego naukowca może mieć sens. Np. współczynnik albedo itp rzeczy...
Tak samo jak "towarzysze"?
Koncepcja koncepcją (może Brazylijczycy go opłacili?), ale jest to dowód na to,
że nie należy przesądzać i tonem nie znoszącym sprzeciwu ględzić o globalnym
ociepleniu, jeżeli nie ma się pełnych danych z całego globu, zbieranych przez
lata. Nawiasem pisząc - to samo dotyczy tzw. dziury ozonowej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.