> Tutaj sprawa może być głębsza, niż czyjaś szarlataneria. Takich dziur jest CO
> NAJMNIEJ kilka, z tym, że poza tą antarktyczną, pozostałe są znacznie mniejsze
> i "sezonowe". Praktycznie NA PEWNO powstała w wyniku działalności człowieka:
> straszliwym niszczycielem ozonu są freony, stosowane do niedawna w lodówkach,
> sprayach... Ich wypływ był w ostatnich dziesięcioleciach szybszy, niż możliwość
> regeneracji warstwy ozonowej w wyniku działania Słońca. Fakt, że ta największa
> dziura występuje nad Antarktydą, przypisałbym raczej mechanizmowi ruchu górnych
> warstw atmosfery: na północy "mieszanie" się tych warstw jest prawdopodobnie
> intensywniejsze, stąd lepsze "klajstrowanie" dziury powietrzem z innych,
> odległych rejonów.
Już myślałem, że wszystkie punkty uzgodniliśmy i zapanuje nuda, na szczęście
ostał się jeden.
Freon: nie jestem tytanem chemii, ale o ile mi wiadomo, freon jest cięższy od
powietrza - więc skąd te nagle właciwości lotne?
Działalność człowieka: to tylko niepotwierdzone poszlaki.
Umiejscowienie dziury: inteligentne te masy powietrza! Akurat zawracają w tym
samym miejscu... Jakoś nie przekonuje mnie teoria o cyrkulacji freonu na południe.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.