No, coraz lepiej, dwóch dyletantów się dobrało... To Ty nie jesteś fizykiem?
> 1. Zasady mieszania się gazów są o wiele bardziej skomplikowane. Nie tylko
> gęstość wpływa na ich rozprzestrzenianie (na przykład ozon: znacznie cięższy od
> powietrza - powinien szybko opadać), lecz również dyfuzja, mieszanie mas
> powietrza...
No właśnie, skomplikowane to i uzależnione od wielu czynników, a dziuroozonowcy
wrzeszczą, że to freon z mojej lodówki bezpośrednio ulatnia się prostą drogą do
ozonosfery...
> 2. Działalność człowieka: ten "proces poszlakowy" człowiek przegrywa. Tak jakoś
> jest, że praktycznie Z ROKU NA ROK te dziury rosły - i to akurat w korelacji z
> produkcją freonów i innych "ozonożerców"...
A właśnie, że nie - dziura nad Antarktydą zmienia swoją wielkość w OBIE strony.
> 3. A o złośliwości rzeczy martwych słyszałeś? (Druga koncepcja: w tym powietrzu
> mieszają, jak wszędzie zresztą, Żydzi, masoni i cykliści...) Tu zresztą ta
> złośliwość, to DOBROTLIWOŚĆ! Gdyby na Antarktydzie mieszkało tylu ludzi, co nad
> terenami uprzemysłowionymi... i - co najgorsze - Luka miałby wtedy żelazny dowó
> d, że się myli.
Lewak dowodzący istnienia wirujących stolików i opowiadający bajki o Żelaznym
Wilku - za dużo ozonu zainhalowałeś?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.