> Nie AŻ taką prostą, ale skutek jest właśnie taki.
...jako bardziej kompetentny spróbuj mnie oswiecić, dlaczego cięższy od powietrza
freon ulatnia się w wyższe warstwy atmosfery (powyżej 25 km) i dopiero tam
rozbija na ozonoszkodliwe czynniki? Jak to się dzieje, że gazy te mkną z północy
na południe, skoro ruch mas powietrza jest równoleżnikowy?
> Co jest związane z czynnikiem pogodowym i porą roku... ale nawet w
> najkorzystniejszych warunkach nie znika już całkowicie.
"Już"? A kiedy się pojawiło i jak to stwierdzono?
> No dobrze, zatem - to wszystko, co Ci napisałem, to była taka przenośnia, żebyś
> lepiej zrozumiał, ale chyba trochę przesadziłem. Życie, jak wiadomo, jest formą
> istnienia białka...
> Już lepiej?
Gorzej. Pytanie otwierające było na poważnie.
> A teraz - pytanie:
> Uwaga...
> O CZYM MY WŁAŚCIWIE DYSKUTUJEMY ???
W tym wątku? Odpowiedzi udzieliłem post wcześniej, całkowicie w ciemno - ale
sądzę, że mogę podtrzymać wypowiedź.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.