> Jeśli oczekujesz na moment, bym Ci przyznał rację, co pozwoli Ci wyjść z całej
> sytuacji w jakiej-takiej glorii, to może teraz właśnie jest dobry moment.
Sytuacja jest taka - poszedłem po Twoje książki do osób je przetrzymujących i
wydobyłem je od nich wraz z odszkodowaniem. Ty zaś zobaczyłeś figę. Problemem nie
jest odejście na czy z tarczą, ale czynnik zewnętrzny, pominięty przez nas w
rozważaniach.
> Z zastrzeżeniem, że - tradycyjnie - używasz swej dziwacznej nowomowy ("adwokaci
> żydo-amerykańscy"), zamiast języka nieco bardziej ludzkiego...
Doskonała okazja, aby spytać się, jak mam kulturalnie określić zażydzenie
amerykańskiej palestry zaangażowanej w przedsiębiorstwo holocaust.
> Przez delikatność nie pytam o pozostałe sprawy: przez Ciebie przemilczane, czyl
> i przeze mnie wygrane...
Oho, nieomylny to znak, iż tyu usiłuje zakończyć dyskusję i poparadować trochę w
wieńcu laurowym.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.