Dodaj do ulubionych

Kto traci na kryzysie? ...

20.10.08, 09:17

Kryzys finansowy, który ogarnął praktycznie cały świat, dotknął
boleśnie zachodnie państwa - w mniejszym nawet stopniu USA niż inne
kraje.

Ale w największym - państwa takie jak Rosja, Wenezuela, czy Iran
oraz innych wielkich eksporterów ropy naftowej. Akurat nie jest
przypadkiem, iż większość z nich to otwarci wrogowie Stanów
Zjednoczonych albo przynajmniej niechętni wobec USA i cywilizacji
Zachodu.

Dług Rosji obecnie przekracza jej wszystkie zasoby w złocie i
dewizach, jej giełda spadła o prawie 65 proc. (Dow - "zaledwie" 25
proc.). Wenezuela, której mocarstwowe ambicje napędzały ogromne
zyski z rosnącej wciąż w cenie ropy naftowej, ma teraz wielkie
kłopoty finansowe, a jej miliardowa umowa zbrojeniowa z Rosja nie
będzie mogła być zrealizowana z braku pieniędzy. Iran również stoi w
obliczu kurczących się zysków z ropy naftowej, a wobec wzrostu cen
na inne towary i usługi na rynkach światowych - z trudem pokrywa swe
wydatki i zobowiązania. To samo dotyczy państw arabskich, których
dochody rosły w niewiarygodnym tempie, w miarę jak cena ropy
naftowej przekroczyła 100 dol. za baryłkę i szła w górę. Teraz
Arabia Saudyjska zwołuje nadzwyczajne posiedzenie państw OPEC, aby
zastanowić się, co robić w krytycznej sytuacji.

Jeszcze niedawno państwa te urągały Ameryce, pewne nieustannego
napływu pieniędzy z eksportu surowca. Pieniądze te "przejadano" -
zużywano albo na zakupy towarów, których państwa te nie produkowały
same, albo na bezsensowne wydatki, jak zaspokojenie militarnych
ambicji prezydenta Wenezueli, rozbudowę potencjału wojskowego Rosji
albo nuklearnego programu Iranu. Przywódcy w Moskwie, Teheranie,
Caracas i innych wrogich Ameryce stolicach, miast inwestować w
rozwój gospodarczy swych krajów (infrastrukturę, edukację, badania
naukowe i technologię), który zapewniłby ludności lepsze życie, a
krajom - podstawy dalszej pomyślności, uważali, że na gruzach Stanów
Zjednoczonych stworzą swą potęgę.

Tymczasem kryzys finansowy "wyczyścił" im konta, z pieniędzy, które
zgromadzono przez ostatnie lata hossy paliwowej i pozostawił
bezradnych wobec nadciągającego kryzysu gospodarczego. Dalej
zmniejszy ich dochody, natomiast spowoduje wzrost niezadowolenia
społecznego.

Gdyby traktować tę sytuację w kategoriach spiskowych, USA nie mogły
wymyślić lepszej wojny ze swymi najzacieklejszymi przeciwnikami niż
właśnie za pomocą tego oręża: giełdy, banków, inwestycji. Ameryka w
miarę szybko podniesie się z kryzysu, który liczony w stosunku do
jej dochodu narodowego, nie jest zbyt pokaźny. Natomiast marzenia
przeciwników o potędze rozwiały się jak sen złoty.

Jest to przy tym dobra dla nich nauczka: przeciwnicy USA żyją i
funkcjonują o tyle, o ile Zachód prosperuje. Są odeń tak
uzależnieni, że wszelka walka z Ameryką wpierw musi skończyć się ich
katastrofą.

Quelle PDN-NY(CK)
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka