Dodaj do ulubionych

może pojawiło się coś na gazy- udręka w pracy

30.10.10, 22:47
Cierpię na zjd i gazy. Te ostatnie często pojawiają się niekontrolowane, zwłaszcza w pracy, mimo, że bardzo się pilnuję. Kika dni temu koleżanka zza biurka obok, poszła do szefa i powiedziała, że nie chce koło mnie siedzieć, bo ode mnie śmierdzi. Nie muszę już pisać co przeżywam. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?
Edytor zaawansowany
  • daisy75 31.10.10, 21:59
    Mam to samo. Gazy pojawiaja sie w odstepach czasami pol godziny-godzina, czasami 5-10 minut. Po powrocie z lazienki czuje, ze zaraz znowu musze wyjsc. Bledne kolo.

    Niestety, widze usmieszki w pracy lub komentarze. Tego nie da sie nie zauwazyc czyt. wyczuc.

    Jesli ktokolwiek wie, jak pozbyc sie gazow, jakie badania robic prosze o info na maila gazetowego lub tutaj.
    Juz nie mam sily.
  • kacha21_1 30.11.10, 23:34
    mam to samo...;[ale ostatnio stosuje espumisan i staram sie stosowac do diety;]czasami jest lepiej;]jesli Ci to pomoze - spróbuj nie jesc smazonego,słodyczy,pij slabsza herbatke, ograniczaj kawe;]powodzenia;]
  • enterol250 01.11.10, 13:00
    Mam teraz silnie stresującą pracę (ale ciekawą - dlatego nie chcę jej rzucić) i ten sam problem. Zaczęłam wpadać w paranoję, dostałam silny lek antylękowy, objawowy tylko, zobaczymy czy on zdoła odwrócić paniczną reakcję. Dam znać.
    --
    jelitowo.wordpress.com/
  • daisy75 01.11.10, 14:26
    Enterol, ja bralam antydepresanty przez ponad 2 lata. Czuje, ze to nie ta droga.
    Teraz przepisuja nam antydepresanty, bo nasze nerwy sa zszarpane.
    W moim przypadku czuje, ze przyczyna jest gdzie indziej.
  • enterol250 01.11.10, 14:52
    W moim nie. Tzn., jestem klasycznym przypadkiem nerwicy lękowej. Dostałam lek objawowy, antylękowy, nie jest to antydepresant. Oczywiście, mam świadomość, że to jest silnie toksyczne ale po prostu czasem takie rzeczy są potrzebne. Oczywiście, nie polecam. Po prostu intuicyjnie czuję, że akurat teraz jest mi to potrzebne żeby przerwać cykl samonapędzającej się paranoi.
    --
    jelitowo.wordpress.com/
  • kacha21_1 03.11.10, 19:45
    bardzo chciałabym Ci pomóc ale mogę tylko dołączyć się do Twojej prośby...mam dokładnie ten sam problem tyle,że mi zdzarza sie to na zajeciach...
  • toskafka 04.11.10, 19:59
    słuchaj może ty masz podobny problem do mojego. Może jest tak, iż dobrze się załatwiasz rano ( myslisz ze jest tam juz pusto) jesz sniadanie, a pozniej nastepuje szybka obrobka pokarmu (nawet w 30 minut) po czym tworzy sie luzny stolec i do tego gazy. Ja jak nie pojde po sniadaniu do lazienki to mam katorge przez caly dzien bo gazy sa i to jakie. Gazy nie robia sie z niczego tak mysle przynajmniej. Sprobuj dwa razy isc do lazienki. Ja jak juz sie drugi raz wyproznie mam spokoj przez reszte dnia. Może jest inny powod np jesz cos co wytwarza w twoim organizmie gazy np czekolada. Ja zauwazylem na sobie ze rozne slodycze wplywaja na ilosc gazow. Probuj i ucz sie na sobie :) a twoja kolezanka wykazala sie niezwyklym taktem i próżnością
  • jedzierower 12.11.10, 21:57
    Enterol to ty nadal się tak męczysz a jak hipnoza? ps. myślałam, że Ryczkowska Ci trochę pomogła miałam zamiar się do niej wybrać, ale jak Ty piszesz ,że dalej masz gazy nerwice to już sama nie wiem.
  • enterol250 13.11.10, 02:37
    Ryczkowska pomogła na żołądek i jelita - kiedy miałam infekcje i stany zapalne.
    Ale na głowę to ona nie pomoże, głowę trzeba we własnym zakresie...
    --
    jelitowo.wordpress.com/
  • enterol250 13.11.10, 02:39
    Hipnoza na razie zamrożona bo brak kasy, biorę za to przeciwlękowe (musiałam wybrać: hipnoza albo leki). A i tak najbardziej mi w głowie układa medytacja. Niestety, nie da się jej stosować ani doraźnie ani w dużych dawkach :(
    --
    jelitowo.wordpress.com/
  • jedzierower 13.11.10, 17:50
    A jaką ona zaleca dietę? probiotyki i zioła u niej się stosuje coś jeszcze zaleca??
  • daisy75 13.11.10, 23:57
    Odbieglismy od postawionego pytania. Czy pojawilo sie cos nowego na gazy?
  • enterol250 14.11.10, 00:05
    jedzierower - dieta jest ustalana indywidualnie, zioła też, polecam wizytę u pani dr
    daisy75 - jeśli nadprodukcja gazów wynika z dysbiozy to trzeba leczyć dysbiozę, podnosić odporność, tego się nie dokona jakimś jednym cudownym lekiem, jak sądzę,
    jeśli wynika z błędów żywieniowych to trzeba te błędy wyeliminować,
    a jeśli jest reakcją nerwicową to albo terapia albo psychotropy albo cokolwiek innego, co przerwie wadliwą reakcję układu nerwowego. Zatem nie liczyłabym na jakieś cudowne farmaceutyki, trzeba szukać źródła problemu, nie u każdego będzie ono identyczne.
    --
    jelitowo.wordpress.com/
  • jedzierower 14.11.10, 19:34
    okey dzięki Enterol za odp.
  • eliseu 04.12.10, 09:14
    TO WSTYD I ZENADA ZE W XXI WIEKU NIE MA LEKARSTWA NA GAZY !!!
  • enterol250 04.12.10, 17:38
    Czy ja wiem? To przecież nie choroba. To tak jakby ktoś miał leczyć farmakologicznie kichanie... To po prostu naturalny proces oczyszczania z toksyn. A że wstydliwy... wstyd to kraść.
    --
    jelitowo.wordpress.com/
  • kunegunda144 03.01.11, 14:46
    fajnyewik - wiem co przeżywasz, z powodu niekontrolowanych gazów najadłam się w życiu wiele wstydu, ale w pracy udaje mi się nad tym raczej panować i to bez żadnych farmaceutyków. Po pierwsze, trzeba wstać odpowiednio wcześnie, żeby w domu na spokojnie zjeść śniadanie, wypróżnić się i popuszczać sobie bąki;). Ponieważ wdęcia nie biorą się z niczego, w pracy trzymać drastyczną dietę - na drugie śniadanie naprawdę coś bardzo lekkiego, sprawdzonego - jestem pewna, że metodą prób i błędów jesteś w stanie określić co Cię wzdyma a co nie! (Ja w przeciągu 8 godzin pracy popijam tylko wodę niegazowaną i zjadam 1 - 2 serki homogenizowane). Trzeba też pamiętać, że zjedzenie nawet czegoś lekkiego może popchnąć gazy, które są jeszcze zgromadzone w jelitach po zbyt ciężkim pierwszym śniadaniu - wtedy zamiast czekać, aż ktoś te gazy poczuje, szybko marsz do łazienki!!! Jeśli krępuje Cię wielokrotne wychodzenie z pokoju, spróbuj ratować się jakimś pretekstem - mycie kubków, poprawienie makijażu itp. Nigdy nie daj się skusić na jakieś ciasto czy cukierki przynoszone przez współpracowników z różnych okazji, choćby byłyby to imieniny samego szefa! Ciekawskim możesz odpowiadać, że masz alergię pokarmową na szereg produktów. Niestety odpada też jedzenie w pracy obiadu, czy jak mówią "lunchu"....To tyle z własnych doświadczeń. Życzę zdrowia
  • kacha21_1 22.01.11, 00:42
    błagam pomózcie! pisalam niedawno, ze mi sie polepszylo i przez jakis miesiac na serio myslalm ,ze jest dobrze....i bylo. ale moj zoladek uodpornil sie na leki...i zaczelo sie od nowa:( nie wiem czy popadam juz w paranoje ale niedlugo nabawie sie jakiejs gazofobii...boje sie siadac obok ludzi na wykladach bo ciagle wydaje mi sie ,ze puszczam baki chociaz z calych sil staram sie do tego nie dopuscic;[ ale ciagle mam wrazenie, ze ludzie siedzacy obok wszystko czuja. juz nie mam do tego sily;[ boje sie rozmawiac z ludzmi bo moj brzuch wydaje nieludzkie odglosy- jakby cos sie w nim przelewalo. dieta tez nie pomaga bo kiedy staram sie zjesc cos zeby nie miec gazow dostaje biegunki, a kiedy jem cos po czym nie mam biegunki mam gazy. i tak w kolko;[ moze macie jakies rady? bede wdzieczna za kazda porade;]
  • enterol250 22.01.11, 10:57
    kacha21_1, a próbowałaś terapii? Mam na myśli psychologiczną.
    --
    zaprzyjaźnij się z szalonym jelitem: jelitowo.wordpress.com/
  • eliseu 22.01.11, 13:44
    a po co ci wyklady? jak masz IBS i gazy to sobie nie mysl, ze ci studia potrzebne, przeciez i tak nie pojdziesz do pracy miedzy ludzi.... po sie sie stresowac i kase tracic? znajdz sobie prace w domu, np. skrecanie dlugopisow i bedziesz miala po klopocie.
  • enterol250 23.01.11, 15:29
    Nie ma to jak pozytywne myślenie...
    --
    zaprzyjaźnij się z szalonym jelitem: jelitowo.wordpress.com/
  • kacha21_1 24.01.11, 12:22
    nie próbowałam ;[ ale moze cos w tym jest, bo w domu dolegliwosci sa znacznie mniejsze...dzieki enterol250 ;] a co do wykladow nie chce wykluczac sie z zycia towarzyskiego...miewam chwile zwatpienia ale nie jestem samotnikiem i chyba nigdy nim nie bede. trzeba chociaz probowac powalczyc...
  • fajny-ewik 24.01.11, 22:13
    Prawdopodobnie dzięki moim dolegliwościom stracę we środę pracę. Dlaczego?
    Bo w czasie godzinnego zebrania trzy razy wychodzę do toalety (tak usłyszałam, czyli nie można na mnie liczyć), bo przez przypadek puściłam bąka na zebraniu. Tak, tak za to jest mi wstyd bardzo, już przepłakałam całe popołudnie, ale stało się. No i generalnie ode mnie smierdzi.
    Życzliwa koleżanka skomentowała to tak, iż skoro nie wytrzymuję takiego stresu i napięcia to nie nadaję się na swoje stanowiko. W rezultacie ide na rozmowe z szefem, wiadomo czym to sie skonczy.
  • fajny-ewik 24.01.11, 22:03
    Hejka. Piszę z drugiego konta. Ja z moimi objawami (ciągłe gazy, często niekontrolowane) trafiłam w końcu do psychiatry. Ten stwierdził nerwicę i przypisał leki, które cześciowo mi pomagają. Dzięki lekom nie myślę już tak często o moich dolegliwościach i nie przeżywam tak bardzo komentarzy. Tablety pomagają tylko częściowo, bo gazy ciagle mam. Nie jest ważne czy jem, czy nie. Zatem może i Ty sporóbuj skonsultować się takim lekarzem. Nie ma się czego wstydzic.
  • kacha21_1 25.01.11, 00:35
    trzymam kciuki za Twoja rozmowe z szefem;] a jesli na serio Cie zwolni to zachowa sie bardzo nieprofesjonalnie...ze niewspomne o kolezance...ale niestety trzeba walczyc nie tylko z dolegliwosciami...dzieki za rade i na serio coraz czesciej o takiej wizycie mysle
  • daisy75 25.01.11, 20:53
    Ewik, trzymaj sie jakos!
    Trzeba miec nadzieje, ze szef to tez czlowiek i rozmowa zakonczy sie pomyslnie. Moze wspomnij jedynie,z e masz problemy z ukladem trawiennym i nie wchodz dalej w ten temat.
    Mam nadzieje, ze masz dobrego szefa i wszytko zakonczy sie OK :)

    Ostatnio prawie przestalam pic herbate. Mialam wrazenie, ze po niej tez mam gazy. Zamiast herbaty pije sok owocowy z woda (Lowicz, Herbapol itp). Zauwazylam, ze (chyba) dzieki temu chodze czesciej do toalety. To dobrze, bo bywalo, ze chodzilam 2 x w tygodniu. A z zaparc takze biora sie gazy.
  • piksi.dixi 19.03.11, 00:50
    ewik, bylam dokladnie w Twojej sytuacji.
    mialam(mam?) zjn chyba juz 6 lat. probowalam sie leczyc kilka lat temu, pozniej
    odpuscilam( brak efektow) i kilka miesiecy temu znow sie za to wzielam.
    od okolo 6 tyg biore antydepresant 'amitriptyline' - (nie mieszkam w pl i nie wiem czy jest to dostepne w pl i pod jaka nazwa,) i w koncu sa rezultaty!!!!
    lekarz wyjasnil to tak, ze lek ten ma fajny efekt uboczny, dziala na jelita uspokajajac ich prace - czy jakos tam.
    biegunka minela i gazy zniknely!!! w koncu moge spokojnie jechac autobusem, stac w kolejce w sklepie, wysiedziec u dentysty czy pojsc do fryzjera. itd.
    wczesniej, kazda sytuacja 'bez wyjscia' byla dla mnie koszmarem. Nie mowiac juz o pracy - co wspominam jeszcze gorzej, teraz nie pracuje, bo mam male dzieci.

    Kiedy ostatnio bylas u lekarza? moze zmien lekarza?
    wiem, ze tutaj kazdy ma troszke inne problemy, to co pomoze jednemu, na drugiego nie zadziala. u mnie dziala!
    co prawda biorac te tabletki nie powinno sie prowadzic samochodu oraz przytylam juz chyba z 5 kg, ale nie da sie tego porownac z niedogodnoscia poprzedniej sytuacji...
    Czasami czytajac to forum, mozna dojsc do wniosku, ze juz dla nas nie ma nadzieji :-)
    - a wiec jest! Pozdrawiam!


  • violent_bride 18.05.11, 07:48
    Nie pojawiałam się na forum całkiem długo, wróciłam właśnie z tego samego powodu, o którym piszesz. Przeżywam katorgę w pracy i mam wszystkiego dość. Najgorsze jest to, że jest to nowa praca i już mam przechlapane. Wiem, że taka "opinia" ciągnie się już za człowiekiem na dobre. Przez długi czas jakoś miałam wszystko pod kontrolą (w pracy, bo w drodze do i z pracy było bardzo różnie)- niestety od 2 tyg nie daję rady kontrolować gazów. Poranne rytuały, tabletki uspokajające, nic niejedzenie przez 8 h i odchodzenie od stanowiska pod byle pretekstem nic nie dają. Wszyscy już wiedzą i niektórzy znacząco pociagają nosem przechodząc koło mnie. A najgorsze jest to, że- mimo krótkiego stażu w tym miejscu- zaproponowano mi przejście na wyższe stanowisko. I wiem, że wszytko przez mój brzuch wisi na włosku. Myślę sobie: weź się w garść dziewczyno, walcz o swoje życie- a zaraz z tyłu głowy myśl, że będzie jak zawsze. Że trudno wystawiać do poważnych biznesowych rozmów osobę, która nie panuje nad swoim ciałem :(
  • one.mm 28.05.11, 18:51
    Wszystkim cierpiącym na ZJN polecam wątek:
    forum.gazeta.pl/forum/w,13008,81918183,81918183,zespol_jelita_nadwrazliwego_MOZNA_WYLECZYC_.html?v=2
    Nie jestem lekarzem, ale sama cierpię na to paskudztwo, a objawy okresowo do mnie wracają. Szczególnie uciążliwe są te cholerne gazy i permanentne rozwolnienie. Kto tego nie przeżył ten nie zrozumie jakie to cholerstwo jest straszne. Wg moich obserwacji za tym problemem kryją się nerwy, które osłabiają odporność, a organizm reaguje na to somatycznie - różnymi bólami i złą pracą przewodu pokarmowego, którą nasila jeszcze kompulsywne jedzenie. Ja mam najgorsze objawy kiedy dopada mnie wilczy apetyt po zdenerwowaniu i nie mogę nad tym zapanować.

    To mi pomaga:
    1) PICIE ZIELONEJ HERBATY
    Działa przeciwbakteryjnie - przy okazji znika nieświeży oddech z paszczy jeśli ktoś ma taki kłopot. Zaczynałam od tych smakowych LIPTON z cytryną i innymi owocami - w sklepach jest duży wybór. Potem przerzuciłam się na zwykłą torebkową zieloną herbatę, od czasu do czasu robię sobie cały dzbanek sypkiej mocnej zielonej herbaty i popijam sobie przez cały dzień. Dodatkowy bonus - świetnie nawilża skórę, jak po użyciu balsamu. Jest to jeden z najlepszych wynalazków natury.
    2) PICIE SIEMIENIA LNIANEGO
    Kupuję w aptece za ok. 4 zł, albo w hipermarkecie. Trzeba ugotować z tego takie gluty i rano na czczo wypijać - osłania jelita.
    3) TABLETKI Z WĘGLEM LECZNICZYM
    4) JEDZENIE ZĄBKA CZOSNKU POKROJONEGO W KOSTECZKĘ
    Popijam herbatą; uprzednio trzeba coś zjeść np. kanapkę.
    5) PICIE NA CZCZO SOKU Z WYCIŚNIĘTEJ CYTRYNY
    Słyszałam też że pomaga picie mikstury MO dr. Słoneckiego, ale sama nie próbowałam.
    Do tego wszystkiego należy obserwować organizm i sprawdzać co nam szkodzi i po jakich pokarmach źle się czujemy - ja na przykład wiem, że nie mogę pić mleka, kawy, jeść czekolady i świeżego chleba - przerzuciłam się na bułkę i chrupkie pieczywo.

    Uwaga! To powyższe działa tylko na objawy i może krótkoterminowo pomóc, ale jak napisałam powyżej - przyczyną są nerwy!!!!! Jeśli nad tym nie zapanujemy to nie ma szans na wygraną. Jedyny sposób to jest uaktywnić się fizycznie i zacząć uprawiać jakiś sport. Trzeba koniecznie pozbyć się nadwagi - wtedy organizm lepiej sobie radzi z przemianą materii! Silne mięśnie (szczególnie ważne - mięśnie brzucha) "podtrzymują" wtedy narządy wewnętrzne i one lepiej pracują - ale to jest moja własna teoria poparta obserwacją swojego ciała. Moim zdaniem najlepsze są biegi! Ja niestety musiałam zrezygnować, bo mam za duży biust, ale w zeszłym roku biegałam i czułam się po tym doskonale. Jak ktoś nie może biegać - wtedy szybkie i długie spacery lub nordic walking. Bardzo pomagają ćwiczenia mięśni brzucha. Podaję link do opisu mojego treningu w innym temacie:
    forum.gazeta.pl/forum/w,216,109066398,114400187,Re_Bolesne_miesiaczki_i_ketonal.html
    Moim ostatnim odkryciem jest YOGA!!!! Pomogła mi w opanowaniu nerwów i dzięki temu przestałam się obżerać. Ja trenuję z kasetą Total Yoga: The Flow Series - Earth.
    www.amazon.com/Total-Yoga-Earth-Ganga-White/dp/B00061Q9J4
    Niestety nie znalazłam nigdzie w necie. Tylko kawałek na youtube: www.youtube.com/watch?v=FqXB4XfFfQE&feature=related. Ale na youtube jest bardzo dużo filmików z yogą, każdy znajdzie coś dla siebie. Świetne są ćwiczenia YOGAZONE - ok 20 minutowe sesje, są też na youtube po angielsku. Jak ktoś ma tv satelitarną - tam jest kanał Club tv. Chyba o 6:00 rano leci jakaś yoga i różne fajne ćwiczenia.

    Najlepiej na te dolegliwości działają ćwiczenia:
    1) leżącej łodzi - leżymy na brzuchu, ręce wyciągnięte przed siebie, robimy duży wdech i wydech i podnosimy ręce i nogi do góry liczymy do 10. Opadamy, kładziemy głowę na podłodze i chwilę odpoczywamy i drugi raz to samo. Ćwiczenie to masuje narządy wewnętrzne brzucha - dzięki temu można pozbyć się gazów i wzmocnić mięśnie.
    www.youtube.com/watch?v=TSL2zRekQjY
    www.youtube.com/watch?v=FqXB4XfFfQE&feature=related - w momencie 0:19
    2) pozycja mostu - leżymy na plecach z nogami zgiętymi w kolanach. Robimy wdech i wydech i podnosimy pośladki z podłogi napinając mięśnie brzucha i pośladków. Po chwili opadamy, chwilę odpoczywamy i jeszcze raz to samo.
    www.youtube.com/watch?v=qGpf5JqLcT8
    3) pozycja kobry - www.youtube.com/watch?v=B-q9_fJRSGw.

    Jęśli chodzi o program Yoga Earth. Nie przejmujcie się pozycją psa z głową w dół - mnie też z początku zalewała krew, a z czasem to minęło i już mogę cały ten program bez problemu zrobić. Warto się wkręcić w ten temat i być cierpliwym, a efekty szybko się pojawią. Jak komuś nie odpowiada yoga to może spróbować pilatesa. Mnóstwo informacji o tym jest w internecie. Uwaga: przed rozpoczęciem ćwiczeń trzeba skonsultować z lekarzem ewentualne przeciwwskazania, żeby sobie krzywdy nie zrobić. Można też zapisać się na zajęcia do jakiegoś klubu fitness.

    Ja już mam nadzieję, że te najgorsze objawy do mnie nigdy więcej nie wrócą.
    Życzę wszystkim dużo sił w walce z tą okropną dolegliwością.
    Pozdrawiam
  • maaku2 17.03.14, 17:49
    Może być szereg przyczyn od złej diety, choroby np. kandydoza, zakwaszenie organizmu itp po stres... w przypadku tego ostatniego koło się zamyka ponieważ gazy w towarzystwie powodują niekomfortową sytuację przez co stres, czasami dochodzi do tego, że osobnik rezygnuje ze spotkań towarzyskich, w ten sposób wyklucza sie ze społeczeństwa - stres narasta - powstaje lęk przed przebywaniem w gronie znajomych... W takim przypadku proponuję kupić majtki filtrujące odór bąków. Są produkowane w Anglii ale można je kupić na allegro, sam takie mam i proszę mi wierzyć ułatwia życie szczególnie ludziom chorującym np. na syndrom jelita drażliwego, taką przypadłość jest bardzo trudno leczyć. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę w allegro "odór bąków"... majtki są wygodne, nie widać, że służą do zadań specjalnych;)
  • tobi-sz5 29.01.15, 09:20
    Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem w sytuacji, gdy mamy problem z gazami będzie przeprowadzenie gruntownego oczyszczania organizmu. Trzeba oczyścić jelita ze złogów i toksyn. To jedyny możliwy sposób, który pozwala na pozbycie się problemu raz na zawsze. Oczywiście po takiej kuracji trzeba zadbać o odpowiednią odbudowę mikroflory bakteryjnej jelit. Oczyszczanie można rozpocząć stosując yukkę: cali.pl/sklep/pure-yucca/
  • ewskiz 29.01.15, 11:13
    Przed jedzeniem i po wypijam po pół szklanki napar z mielonego kminku i majeranku plus ciutkę kłącza tataraku do tego Travisto i jakiś synbiotyk. Jakiegoś rewelacyjnego działania to nie ma i zdarzają się silniejsze gazy ale jest nieco lepiej, no i baczna uwaga aby nie jeść czegoś po czym zwykle mam większe gazy. Przy zjd gdzie przemieszczanie się pokarmu i sam proces trawienia jest zakłócony gazy zawsze będą się pojawiać w nadmiernej ilości. Na dłuższą metę nie da się zlikwidować nadmiaru gazów bez wyregulowania procesu trawienia ale to inna historia. Przymierzam się na dniach do wypróbowania preparatu Vita Biosa. Zobaczymy. Pozdrawiam i głowa do góry.
  • uzdrawiacz 14.02.15, 22:30
    Większość omawianych na tym forum chorób ma początki z połączenia kilku przyczyn, w których podstawową rolę odgrywają pasożyty: od bakterii i grzybów po pierwotniaki. Jedną z praprzyczyn jest przedostanie się do układu pokarmowego flory fekalnej lub pochodnych. Metody leczenia skupiają się na łataniu dziur lub na pojedynczych symptomach lub całościowym wyniszczeniu organizmu poprzez osłabianie systemu odpornościowego (jak w przypadku Crohna). Wszystkich zainteresowanych naturalnymi metodami uzdrawiania zapraszam do kontaktu poprzez email.
    Szczęść Boże, brat Dariusz z Kongregacji Diuvitan.
    uzdrawiacz@op.pl
  • gagatek108 13.03.19, 14:52
    fajnyewik, jest coś dla Ciebie, wiem, to stary post i może już ta odpowiedź do Ciebie nie dotrze, ale i tak spróbuję, bo to CI może pomóc. Otóż, pojawiła się w kraju antybąkowa bielizna. Ma wszyty z tyły kawałek materiału, utkany z węgla aktywnego - więc wchłania substancje chemiczne, jak to aktywny węgiel. I wchłania wszystkie zapachy z bąków. Pisali o tej bieliźnie szeroko w internecie, więc może już sama o niej słyszałaś, jeśli nie, to ludzie się nazwali (zresztą całkiem zgrabnie) Wiatrodyskretni. I ta bielizna naprawdę DZIAŁA (sprawdziłam, bo mam problemy jelitowe). Oczywiście przede wszystkim najlepiej byłoby dac radę ze zdrowiem brzucha - ale te majtki załatwią proboem od ręki - czy się wyleczysz, czy nie.
  • akistuff 01.08.19, 10:46
    Przy zjd ciężko jest zwalczyć gazy farmakologią a z kolei wstrzymywanie ich jest ciężkie i niezdrowe. Mi udało się ogarnąć taki problem bielizną antybąkową :) Zdecydowanie powinna być bardziej znana i rozpowszechniona w naszym kraju. Super estetyczne i skuteczne rozwiązanie, w Polsce można zamówić na wiatrodyskretni.pl i to nie za miliony ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka