Dodaj do ulubionych

bylam u psychologa :)

08.01.05, 11:44
Hej! Witam was.
Wczoraj bylam pierwszy raz na wizycie u psychologa. Strasznie sie ciesze,ze
wkoncu sie odwazylam! Bylo bardzo milo, niepotrzebnie sie denerwowalam przed
tym spotkaniem... oczywiscie ibs dal o sobie znac przed wizyta! Psycholog
przepisal mi lek przeciwdepresyjny FEVARIN! wczoraj wzielam pierwsza tabletke
i troche mnie mdli ale podobno to normalne przez pierwsze 2-3 dni!
Mam objawy depresyjno - nerwicowe, wiec ten psycholog od razu uznal ze trzeba
rozpoczac leczenie lekami, bede chodzic na terapie... Nie wiadomo czy ibs
spowodowala depresja czy nerwica, wiec zdecydowanie musze chodzic na
wizyty... Ciesze sie i wierze ze ta terapia mi pomoze, mam nadzieje ze dam
rade i wkoncu zaczne normalnie zyc!

Pozdrawiam:)

A i jeszcze jedno musze zrobic testy psychologiczne zeby psycholog wiedzial
czy mam bardziej sklonnosci depresyjne czy nerwicowe, wtedy bedzie latwiej
prowadzic terapie i dobrac odpowiednie leki... teraz biore Fevarin ktory ma
dzialanie antydepresyjno - nerwicowe, czy jakos tak.
Edytor zaawansowany
  • sorrowm 08.01.05, 15:47
    Ja sie wybieram ale do psychiatry wkoncu i to bez odwolania juz. Boje sie i
    pewnie tez mi sie ibs da we znaki ehh Ciesze sie ze sie poszlas. Mozesz napisac
    jaki byl poczatek tej wizyty? Czy zapytal po prostu co pani jest?? Jak to
    przebiegalo?
    Pozdrawiam
  • ania257 08.01.05, 16:51
    pierwsze pytanie jakie skierowal do mnie ten plycholog brzmialo, dlaczego do
    niego przyszlam?! wiec powiedzialam o tym ze choruje na ibs od trzech lat, ze
    jestem zawsze zestresowana i spieta, ze jest mi z tym zle, ze ibs powoduje to
    ze z wielu rzeczy rezygnuje, i jeszcze bardziej sie nakrecam itd. poprostu
    opowiedzialam co czuje. psycholog mnie wysluchal, cos notowal i potem zadawal
    rozne pytania dot mojej choroby, rodziny, otoczenia, czym sie zajmuje itd
    powiem ci ze jak weszlam do gabinetu od razu sie wyluzowalam i szybko
    nawiazalam z nim kontakt, bylo milo... Ciesze sie ze ty tez sie wybierasz na
    terapie! i nie boj sie! bedzie dobrze... wsumie to lekarz jak kazdy inny, jak
    idziesz do gastrologa to mowisz mu co cie boli i tu jest tak samo, mowisz o
    swoim problemie! pozdrawiam
  • sorrowm 08.01.05, 19:58
    Jesli bede miala opowiedziec co sie ze mna dzieje od 4 to ehhh boje sie ze nie
    bede wiedziala od czego zaczac, ze bede tak zdenerwowana ze malo co bede mowic:(
    Zreszta ibs nie jest jedyną rzecza z którą sobie nie radze ale musze byc dobrej
    myśli. A ile trwala taka wizyta?
  • ania257 08.01.05, 22:37
    sluchaj u mnie jest tak samo... ibs nie jest jedynym moim problemem. nie boj
    sie rozmowy, dasz rade, jesli nie bedziesz wiedziala od czego zaczac to lekarz
    zacznie zadawac ci pytania.. mi tez zadawal, np czy mam jakies lęki, czy dobrze
    spie (tak na marginesie to ostatnio wogole nie moge spac), pytal o rodzicow,
    czy dobrze sie uczylam, itd! ja sie strasznie denerwowalam przed wizyta (jak
    zwykle z reszta) i rozumiem ze ty tez sie stresujesz... zobaczysz ze nie bedzie
    tak zle! cala wizyta trwala ok 50min.
    ja mialam problem z umowieniem sie na wizyte, nie moglam sie przelamac i
    zadzwonic, wahalam sie... az wkoncu wykrecilam numer... moze to glupie ale ja
    juz tak mam i zdaje sobie sprawe ze to nie jest normalne zachowanie... o tym
    tez powiedzialam lekarzowi!
    zycze ci powodzenia! poradzisz sobie. mi tez nie bylo latwo ale jakos
    przetrwalam ta pierwsza wizyte... (a tak na marginesie w duzym stopniu na moja
    decyzje o leczeniu u psychologa wplynely posty Weroniki, ktora przez kilka
    miesiecy do dzis pisze o swoim stanie. Widac jak sie zmienila!! super sprawa!
    dzieki Weroniko ;)
    Pozdrawiam
  • asia23bb 09.01.05, 10:26
    A czy gdzies mozna dostac sie do psychloga na NFZ? Jakis czas temu dzwonilam po
    przychodniach i wszedzie byli tylko prywatni, po min. 50 zl za godzine. Troche
    drogi interes..Jak to z tym jest? Moze trzeba miec jakies skierowanie?
    Dzieki za odp!
    Pzdr
  • ania257 09.01.05, 10:31
    niestety nie mam pojecia...
    pozdro!
  • sorrowm 09.01.05, 14:50
    ania bardzo dziekuje za odp troche mnie uspokoilas:) Pewnie bede miala metlik w
    głowie wiec dobrze zeby lekarz dopytywal sie. Ja rozmawialam z mama na ten temat
    i w pon mnie zarejestruje. Ile czekalas na wizyte? bo chyba troche sie czeka ehh
  • ania257 09.01.05, 18:06
    wiesz co, zadzwonilam w czwartek do tej kliniki i juz w pt bylam na wizycie,
    poprostu ten lekarz mial wolny termin, wiec ja akurat mialam szczescie... no i
    lecze sie prywatnie.
    na nastepna wizyte ide za dwa tyg, ale w ciagu tego czasu musze zrobic te 2
    testy psychologiczne.
    zycze ci powodzenia, napisz kiedy bedziesz miala wizyte.
    pozdrawiam
    ania
    ps mnie tez wspieraja rodzice! i moj chlopak rowniez :) to miłe:))
  • sorrowm 09.01.05, 20:00
    Ja prywatnie nie ide. Jutro bede wiedziec kiedy pojde ehh Mam oparcie w
    rodzicach tzn bardziej w mamie która tez nie wszystko pewnie traktuje powaznie i
    tez nie wszystko rozumie bo normalny czlowiek chyba tak do tego podchodzi;)
    Szkoda ze nie mam kogos blizszego:( Mam nadzieje ze juz niedlugo bede wiedziec
    co mi jest i jak sobie z tym radzic.
    Pozdrawiam:)
  • asia23bb 10.01.05, 15:27
    Zapytam niedyskretnie, ile placi sie za wizyte? I jak czesto sie chodzi?
    Dzieki!
  • jeszp1 10.01.05, 08:52
    Psycholog nie zapisuje leków, bo nie jest lekarzem!! Nie ma takiego
    uprawnienia, może natomiast stosować psychoterapię. Może to był psychiatra,
    który może zapisywać leki i również stosować psychoteriapię.
  • cassis 19.01.05, 08:48
    Psycholog nie zapisuje leków, bo nie jest lekarzem!! Nie ma takiego
    > uprawnienia, może natomiast stosować psychoterapię. Może to był psychiatra,
    > który może zapisywać leki i również stosować psychoteriapię.
    Dokładnie o tym samym pomyślałam....
  • 13_weronika 10.01.05, 09:13
    Ania! bardzo się cieszę że podjęłaś tą decyzję...!!! Ciekawa jestem jak u
    Ciebie będzie przebiegać leczenie.. Mam nadzieję, że będziesz nam o tym pisać..
    Na razie bądź cierpliwa, jeśli bierzesz leki musisz odczekać trochę czasu, ale
    wierzę że już wkrótce odczujesz zmiany..
    Ja na najbliższej wizycie z psychiatrą mam zamiar porozmawiać o odstawieniu..
    Tak sobie myslę, że wszystko co chciałam już osiągnęłam.. W tej chwili zostały
    mi tylko zaparcia, ale leki antydepresyjne mi na to nie pomagają, więc to juz
    bez różnicy.. Mogę zacząć odstawiać.. Ale zobaczymy co na to lekarz..
  • ania257 10.01.05, 10:41
    dzieki za wsparcie! wiem ze musze byc cierpliwa! dam rade! ciesze sie ze juz
    pierwszy krok mam za soba... jesli chodzi o moje odczucia po 3 dniach
    przyjmowania leku to nie sa one najlepsze, troche mnie mdli i jestem jakas
    otepiala ale lekarz powiedzial ze to normalne...
    ciesze sie ze tobie sie udalo! pozdrawiam
  • 13_weronika 10.01.05, 10:55
    ja miałam to samo... było mi słabo, kręciło mi sie w głowie i ogólnie byłam nie
    przytomna.. ale po paru dniach przeszło... także nie przejmuj się...
  • 13_weronika 10.01.05, 14:54
    kurcze... mam dzisiaj jakiś gorszy dzień - nie najlepiej się czuję :( ściska
    mnie w jelitach prawie jak za dawnych czasów - okropne uczucie... Dawno nie
    miałam takiego gorszego dnia, już zapomniałam jak to jest.. A jest
    okropnie!!!!! Jak dobrze że już nie przechodzę tego codziennie...
  • ania257 10.01.05, 15:54
    o kurcze! nie martw sie to pewnie chwilowe, zycze ci zeby ci szybko przeszlo!
    ja niestety mam tak codziennie:( a teraz jeszcze te mdlosci i zawroty glowy
    buu....i jeszcze jakos ciezko mi sie oddycha:(
    mam nadzieje ze szybko mi przejdzie. tobie tez zycze zdrowia i oczywiscie
    wszystkim:)
  • sorrowm 10.01.05, 17:05
    No niestety czasem jest troche lepiej czasem gorzej:(
    Ja sie zastanawiam czy isc do babki czy do faceta psychiatry. Moze z babką
    bedzie mi sie lepiej gadac no nie wiem. Ania moze mi cos doradzisz?:)
  • ania257 10.01.05, 17:47
    wiesz co chyba musisz sama zadecydowac! ja poszlam do faceta, wsumie nie
    zastanawialam sie nad tym czy lepiej facet czy babka. ciezko mi tak doradzic,
    idz do takiej os z ktora latwiej ci bedzie rozmawiac.. pozdrawiam
  • sorrowm 10.01.05, 20:42
    no masz racje w sumie co za roznica ehh Dzisiaj nie mam sił nawet o tym myslec:(
  • 13_weronika 11.01.05, 09:19
    Nie ważne czy to będzie baba czy facet... Najważniejsze by był to ktoś kto się
    zna na IBS i miał długoletnie doświadczenie w leczeniu..
    Dzięki kochani za wsparcie.. Wczoraj miałam mała powtórkę z "rozrywki", ale
    dzisiaj jest juz bardzo dobrze.. To wczorajsze samopoczucie to chyba dlatego że
    w niedzielę trochę sobie pofolgowałam z żarciem, hehe.. A jednak mimo tego że
    jest lepiej ze zdrowiem, dietki i tak trzeba pilnować, bo nasze żołądeczki i
    jelita są mimo wszystko niedoskonałe :)
  • libra72 11.01.05, 10:42
    A ja myślę że antydepresanty to tylko element w leczeniu i nie zawsze skuteczny
    jak widać.Jeśli większość z nas ma "to" przez psychike to biorąc pod uwagę że
    lek + psychoterapia na to działa , to było by nas na tym forum coraz mniej.
    Jasne że lepiej choćby na chwilę zapomniec o chorobie .Ja sama chcę wziac te
    antydepresanty ,bo lepszy rydz niz nic , ale co np z normalnym jedzeniem?
    pewnie że można TAK ŻYC ALE CZEMU CIĄGLE SOBIE CZEGOŚ ODMAWIAĆ
    ALBO ZJESĆ I POTEM SIĘ MĘCZYĆ
    JA SIE Z TYM NIE GODZĘ !
  • 13_weronika 11.01.05, 12:22
    libra72 - niestety tak juz jest, że nasze układy pokarmowe sa bardziej wrażliwe
    na "niestrawne" jedzenie bez względu na to, czy chcemy tego czy nie... Zresztą
    nawet ludziom, którzy nie cierpią na IBS zdarzają się dolegliwości "brzuszne"
    po niewłaściwym jedzeniu i to jest normalne.. A leczenie np. antydepresantami
    nie spowoduje, że nasze brzuchy nie będą reagować na jedzenie, tylko może
    sprawić, że nie dostajemy "brzuchowej rewolucji" zupełnie bez powodu przy
    każdym ważniejszym spotkaniu z ludźmi, że nie gania nas biegunka gdy mamy
    stresa itp., że w tych normalnych dla zdrowego człowieka sytuacjach również
    możemy normalnie funkcjonować.. A dieta zawsze będzie istotna..
  • sorrowm 11.01.05, 14:37
    Jutro ide do psychiatry klamka zapadła. Boje sie yhh:( Ja wiem ze moj brzusio
    nie toleruje kawy wiec zadko kiedy ja pije no ale najczesciej to ten stres:( Nie
    wiem czy najpierw byl stres a pozniej IBS czy na najpierw IBS a pozniej nerwy
    zwiazane z tym czyli nasilenie tych dolegliwości yhh Jutro napisze czy warto z
    tym isc do psychiatry niestety IBS to nie moj jedyny problem:(
    Pozdrawiam i trzymajcie jutro kciuki za mnie;)
  • ania257 11.01.05, 15:35
    mnie ibs przez te 3 lata strasznie wykonczyl psychicznie. ta terapia i
    leczenie antydep jest mi naprawde potrzebna. mam juz dosc unikania wszystkiego:
    kina, teatru, wyjazdow ze znajomymi, wykladow, pracy, tych wszystkich stresow,
    lękow ze zaraz dopadnie mnie biegunka, skurcze, to opropne burczenie, ktorego
    sie strasznie wstydze i krepuje! mam juz dosc faszerowania sie lekami, ktore na
    dluzsza mete i tak nic mi nie pomagaja! tej ciaglej obsesji dot brzucha! jak
    wychodze z domu to ciagle mysle zeby mnie cos nie dopadlo, a jak mysle to zaraz
    zaczyna sie burczenie w jelitach, przelewanie, skurcze i kolo sie zamyka,
    jeszcze bardziej sie nakrecam! ostatnio nawet mam klopoty ze snem, co tez mnie
    strasznie denerwuje!
    jestem w stanie byc cale zycie na diecie ale nie chce byc caly czas w takim
    stanie psychicznym!!!! od piatku biore fevarin... nie czuje sie najlepiej! mdli
    mnie, chce mi sie spac! dzis mam jakiegos dola, nic mi sie nie chce, boli mnie
    brzuch...
    wiem ze musze byc cierpliwa, wiem ze leki nie zaczna tak szybko dzialac, musze
    wierzyc ze mi sie uda. tak sie juz nacierpialam przez ten ibs ze juz chyba czas
    to zmienic i zaczac nad soba pracowac! zdaje sobie sprawe ze moge czasami miec
    jakies problemy zoladkowo-jelitowe, ze ibs tak latwo nie zniknie, ale chyba
    warto sprobowac z nim powalczyc!
    sorrowm: fajnie ze podjelas wkoncu decyzje o pojsciu do psychiatry! zycze ci
    powodzenia i sobie tez, bo tez jestem na poczatku leczenia!! damy rade! napisz
    jak bylo! ja jutro mam pierwszy test psychologiczny, tez sie troche boje! buu..
  • sorrowm 11.01.05, 17:22
    Mi IBS zmarnowało tez ze 3-4 lata:( i wkoncu postanowilam cos z tym zrobic bo do
    tego doszly inne choroby:( Boje sie jutrzejszej wizyty ze babka powie ze mam pic
    herbatki uspokajające ale od roku probowalam i zadnej poprawy:(
    Ja strasznie sie boje ze to znowu sie zacznie te burczenie jest najgorsze, boje
    sie ciszy:( Jak jest cicho to zaraz sie denerwuje i czuje ze to znowu sie
    zaczyna to jest jak koszmar i codziennie to samo:( Jak od samego rana czujesz ze
    twoj brzuch znowu slychac to życ sie nie chce.
    Ja dzisiaj czuje sie w miare dobrze ale nerwy przed pojsciem do psychiatry
    pewnie wyjda po czasie ehh
    Ania damy rade chyba juz dosyc sie nacierpiałysmy!
    Jestem pozytywnie nastawiona do jutrzejszej wizyty ale jesli babka powie ze
    musze sie po prostu mniej stresowac to ja chyba kill:D (to taki maly zarcik;)
    Napisze jutro jak bylo.
    Pozdrawiam i uszy do góry:)
  • ania257 11.01.05, 18:07
    oj ja tez ciszy nie lubie :( zawsze w takich chwilach zaczynam sie stresowac ze
    zaraz zacznie mi burczec w jelitach i tak sie niestety dzieje...

    wiesz co, nie martw sie jesli twoj psychiatra nie przepisze ci lekow od razu...
    nie zniechecaj sie jesli nie dostaniesz recepty. a jesli bardzo ci na tym
    zalezy to powiedz to lekarzowi... moj psychiatra po rozmowie ze mna uznal ze w
    moim przypadku leczenie lekami antydep jest wskazane.. powiedzial tez ze takie
    leki ziolowe na uspokojenie czy herbatki nie bardzo pomagaja w takich
    przypadkach... w koncu herbatka nie wyleczy duszy, moze jedynie chwilowo
    zmniejszyc stres...
    damy rade!
    pozdrawiam
  • eva75 11.01.05, 19:39
    Ania, swietnie, że się odważyłaś. Wydaje mi się, ze nam wszystkim jest
    potrzebna taka wizyta. Trzymam kciuki.
  • sorrowm 12.01.05, 12:17
    Bylam u psychiatry na 5 minutowej rozmowie. Wystarczy sie nie stresowac i IBS
    nie bedzie dokuczac:D Jejq ja nigdy bym sie nie domyslila ze to takie proste
    heheheh alez ja glupia bylam
  • libra72 12.01.05, 12:45
    To samo przeżywałam przez 3 lata co Anna jezeli chodzi o rezygnacje z wielu
    wyjsć z tym że nie mam takich problemów że nagle łapie mnie biegunka przed
    wyjściem lub w syt stresowej,owszem moze mnie zaboleć brzuch ale rzadko ale
    czy jestem w domu czy w sród ludzi.
    Zato mam obecnie co 2 tygodnie kiedyś rzadziej co 1 mc.silną kolkę po której
    lecę do toalety i mam 4,5 wypróżnien w odstępach co 3 min. biegunkowych przy
    których przeważnie zwijam sie z bólu tak przeważnie od 2,5 roku.
    Więc myśle że kto ma ibs bez silnego bólu niech sie cieszy.
    Pozatym drogie dziewczyny Ania i Sorrown wierzcie że trudniej jest z tym żyć
    bedąc żona i matką 6 miesięcznego dziecka.
    Naszczęscie w liceum ina studiu nie wiedzialam co to ibs ale to było dawno bo
    teraz mam 32lata.
    Szkoda tylko że moja rodzina też przez to cierpi !!
    Jestem osobą wrazliwą i nerwową
    ale przynajmniej nie tłumie tego w sobie tylko umiem wykrzyczeć na kogos jak
    potrzeba za to mam zszarpane nerwy ale pracuja nad tym czyli nad emocjami.
    Po roku przerwy chce wrócić na terapie
    do psycholog adziś idę
    do psychiatry na konsultacje bo chcę też brać leki- może pomogą
    ale tego typu wizyty na szczęście mnie nie stresują
    jak chodziłam na terapie do z przyjemnością ,ale jelito zostało niestety!
    pozdrawiam libra72
  • 13_weronika 12.01.05, 13:00
    sorrowm - a dlaczego ta wizyta trwała tylko 5 minut...???? trochę to dziwne...
    czy ten lekarz wogóle z Tobą omówił IBS, czy tylko przypisał leki...? a jakie
    wogóle leki dostałaś..?
  • sorrowm 12.01.05, 13:37
    Wlasciwie to nawet nie byla wizyta na nastepna jestem juz zapisana powiedzial ze
    wtedy porozmawiamy ale boje sie isc:( ze nic z tego nie bedzie ze powie ze musze
    sama nad soba popracowac:( Powiedzil ze mam sie tym brzuchem nie przejmowac ale
    jak???;( Nic nie przepisal nrarazie.
  • ania257 12.01.05, 16:26
    Droga sorrowm,
    Osobiscie troche jestem zdziwiona ze ten psychiatra tak cie potraktowal, ale
    nie zniechecaj sie.. poczekaj do nastepnej wizyty, porozmawiaj z tym
    lekarzem... wszystko bedzie dobrze. Napisz kiedy znowu tam idziesz!
    Nie martw sie.
    Pozdrawiam
  • ania257 12.01.05, 16:39
    libra72: ja mysle ze kazdy z nas przezywa ten IBS inaczej... mysle ze kazdemu z
    nas jest ciezko, niezaleznie czy ma dziecko, meza, prace, studia... kazdy chyba
    na swoj sposob cierpi! pozdrawiam
  • sorrowm 12.01.05, 18:07
    Moze chcial sie tylko rozeznac co mi jest tak ogolnie i umowil sie na nastepną
    wizyte wiec moze to tak tylko czarno widzialam ehh ale nie wiem zobaczymy. W
    poniedzialek ide. Nie ukrywam ze troche sie zniechecialam:( Co Wy o tym myslicie?
  • libra72 12.01.05, 20:18
    Jestem po wizycie u psychiatry 50 minut siedzenia dostałam to co Weronika
    seroxat 1 raz na dobę tabletka 20 mil.Nic nie sugerowałam sama zaproponowała
    ten lek mówiac ze jest w nowoczesny i dośc dobrze tolerowany.
    Za miesiąc nastepna wizyta i powinien byc już efekt lek kosztuje ok.60 zł.
    Pozdrawiam
  • sorrowm 12.01.05, 21:18
    libra a bylas u prywatnego? bo ja nie. Ten lek z zwiazku z IBS czy na cos
    innego? Czyli ze u mnie bedzie dopiero rozmowa ehh To wszystko dlatego ze w
    czarnych kolorach zawsze wszystko widze i takie mysli przychodzily mi do glowy
    ale musze sie uspokoic:)
    Wogole przepraszam Aniu ze tak sie "wepchalam" w Twoj watek o moich sprawach.
    Pozdrawiam
  • ania257 12.01.05, 21:50
    no co ty sorrowm, nie przepraszaj! wszyscy zagladamy na to forum zeby sie
    wygadac,wiec luzik... pisz zawsze jak masz na to ochote czy to watek ktory ja
    zaczelam czy inny! sluchaj nie martw sie ze twoja wizyta byla tak krotka, w
    poniedzialek napewno bedzie lepiej! poradzisz sobie! trzymam kciuki za ciebie i
    libre! i za siebie! musimy sie jakos wspierac!
    pozdrawiam
  • asia23bb 22.01.05, 10:54
    A moglabys dac namiary na tego psychiatre? Przyjmuje prywatnie?
    Dzieki!
  • 13_weronika 13.01.05, 08:57
    Wow! cieszę się że wzięłyście się za siebie dziewczyny i że już jest nas spore
    grono - tych walczących za pomocą psychiatry... Trzymam za Was kciuki i czekam
    na informacje jak przebiega leczenie.. A więc, tak w celu uporządkowania:
    Ania257 bierze FEVARIN, Libra72 - SEROXAT, a Sorrowm, czeka na następną wizytę..
    Sorrowm, nie przejmuj się tą wizytą, wszystko będzie dobrze. Większość z nas
    była chyba prywatnie, dlatego leczenie zaczęło się odrazu. Możliwe, że Twój
    lekarz nie miał czasu na dłuższą wizytę, ale najważniejsze, że umówił się z
    tobą na konkretną, dłuższą rozmowę.. Daj znać jak będzie.
  • libra72 13.01.05, 11:12
    Sorrowm- wczoraj byłam prywatnie poopowiadałam troche o życiu i przedewszystkim
    o ibs i nadmieniłam że osoby które znam lecza to min. lekami ale czy tak czy nie
    ona i tak dała by mi leki.U mnie jest dodatkowy stres (od 6 mcy zarwane noce
    teraz ząbkowanie u małego czasem niewytrzymuje tego zmeczenia także bez leków
    ani rusz.
    A wcześniej byłam w przychodni lekarz miły ok. 30 minut rozmowy i dał mi
    amitryptyline też antydep. tylko starej generacji jak się wczoraj dowiedziałam
    ijest on bezpłatnie zato a ten lek co teraz mam brać jest ponoć lepszy-
    mniej działań ubocznych- zobaczymy
    nie zrażaj się myśle że jeszcze raz warto iść do niego
    a jeżeli zbagatelizuje Cie to wtedy poszukać musisz innego.
    powodzenia
    libra
  • sorrowm 13.01.05, 17:13
    Ja jedynie to wspomnialam o IBS bo malo co zdazylam powiedziec ale nie wydaje mi
    sie zeby ten psychiatra wzial to na powaznie a tak mnie to meczy:( Libra a u
    ciebie to IBS to przes stres głownie??
    Ja rano czuje sie najgorzej tzn mam jakie lęki albo jestem rano rozdrazniona nie
    wiem czemu. Mam siostre malą i czasami no nie wytrzymuje:( Chyba sie nie
    nadaje:( Zobacze moze nie bedzie tak źle z tym doktorkiem (to psychiatra dzieci
    i młodzieży)
    Pozdrawiam
  • libra72 13.01.05, 18:03
    Bylo by oczym pisać jak chodzi o stres.
    Generalnie przez stres mam ibs + kupe antybiotyków
    a mam nadzieje że oprócz tego nic wiecej z jelitem ale muszę zrobić jeszcze
    kolonoskopie. Ja niemam takich trzesawek porannych ale może potrzebujesz
    wiecej ciszy .Skoro czujesz że gościu jest do kitu to poszukaj innego ja bylam
    u psychiatry -psychoterapeuty .
  • ania257 14.01.05, 11:10
    dzisiaj mija tydzien odkad biore antydep.! ciesze sie bo od 3dni normalnie
    spie.. (ostatnio praktycznie wogole nie spalam) ale poza tym nie ma zadnej
    poprawy... musze jeszcze troche poczekac... w ciagu dnia chce mi sie spac, nie
    mam juz mdlosci ale rano czuje sie jakas otepiala i mam jakies drgawki(nie wiem
    czy to normalne, musze spytac lekarza) i ciagle jest mi zimno! ogolnie mam
    ciagle wahania nastroju... juz mam za soba dwa testy psychologiczne (aby
    stwierdzic czy mam nerwice lekowa czy bardziej depresje), wyniki lekarz
    przedstawi mi na nastepnej wizycie czyli w czwartek!
    libra72 a ty jak sie czujesz? ciesze sie ze tez sie zdecydowalas! sorrowm jak
    samopoczucie? weroniko napisz prosze po ilu dniach brania antydep. zauwazylas
    poprawe? pozdrawiam
  • 13_weronika 14.01.05, 12:25
    aniu257 - jeśli chodzi o poprawę, to pierwsze oznaki pojawiły się w trzecim
    tygodniu, tzn nie była to wielka poprawa, ale raczej zmiana podejścia, bo
    zaczęłam się łapać na tym, że potrafię na jakiś czas zapominać o IBS-ie (a
    zwylke myślałam o swoim brzuchu w każdej sekundzie życia).. Powoli zaczęłam
    zauważać, że potrafię się skupiać na innych rzeczach, które robię i zapominać o
    dolegliwościach.. Potem było już coraz lepiej, zaczęło przechodzić to
    przewalanie w brzuchu, uczucie ściskania i kolek, wzdęcia, życie wydawało mi
    się prostrze i nabrałam radości do życia.. ale to wszystko tak po 4 tygodniu,
    wszystko następowało stopniowo, coraz lepiej i lepiej... Także musisz się
    jeszcze uzbroić w cierpliwość.. Myślę, że w 3 tygodniu powinno zacząć się coś
    dziać... :)
  • ania257 14.01.05, 13:22
    spoko bede cierpliwa... wsumie tyle sie nacierpialam przez te 3 lata ze chyba
    warto teraz poczekac te pare tygodni! dam rade!
    sluchaj Weroniko jeszcze mam jedno pytanko! na ulotce jest napisane ze nie
    mozna pic alko! hmm jak tu isc na impreze i nie wypic pifka! boje sie
    eksperymentowac wiec wole spytac jak to jest u Ciebie?! wsumie nie jestem
    jeszcze na tyle wyluzowana zeby obejsc sie na imprezie bez alko! nie spytalam
    lekarza o to!
  • libra72 14.01.05, 14:30
    Aniu- ja zaczynam te leki zaraz po miesiaczce bo niechce że sie meczyc bardziej
    to zobaczymy.Fajnie masz z tym piwkiem ja ze strachu nie wyoije żacnego alkoholu
    a mam straszną ochote .Boje sie że mnie przegoni
    Aha Weroniko podobno ten seroxat obniza libido i co teraz ha ha !
    pozdrawiam
  • sorrowm 14.01.05, 17:28
    Witajcie U mnie stres ostatnio bo boje sie tej wizyty no i w szkole troche musze
    pozaliczac:( wiec i brzuch sie odzywa:( Jak bylam u gastro to dał mi tylko jakas
    ulotke o diecie i tyle ja mam chyba pecha do lekarzy ehh. Częsciej bywam na
    forum Depresja bo IBS to tylko jedna z rzeczy która nie daje mi normalnie życ.
    Ciesze sie ze trafiłyscie na dobra pomoc i że ktoś rozumie i nie bagatelizuje IBS.
    Pozdrawiam
  • ania257 15.01.05, 13:14
    sorrowm trzymaj sie! zycze ci powodzenia w poniedzialek. bedzie dobrze! a jesli
    uznasz ze lekarz cie nie rozumie to nie zalamuj sie, zapisz sie do innego!

    ja po tyg brania lekow nie czuje sie najlepiej... ciagle mam dola, jeszcze
    wiekszego niz dotychczas! mam jednak nadzieje ze to jakies przesilenie i ze
    niedlugo bedzie ze mna dobrze. powiem szczerze ze nie sadzilam ze dopadnie mnie
    takie zle samopoczucie po tych lekach:((
    pozdro
  • sorrowm 15.01.05, 14:19
    Ania ja od rana przeżywam koszmar:( Na poczatku rozdraznienie, te myśli. Rodzice
    wkurzają sie ze znowu mam "humory":( Po tych nerwach oczywiscie brzuch mi sie
    odzywa;(
    Jestem takim typem człowieka ze jak jeden lekarz mi nie pomoże to juz sie
    zniechęce i dam se spokuj:( ale moze chociaz przepisze mi jakies leki. Z IBS
    mial juz do czynienia ale jeszcze nie wiem co on o tym myśli ehh okarze sie w
    pon mam nadzieje.
    Pozdrawiam i nie dołuj sie, odgon mysli...ehh łatwo tak pisać gorzej zrobić:(
  • 13_weronika 17.01.05, 08:51
    Ania257 - wiesz z tym alkoholem to jest tak, że nie powinno się pić i raczej
    się tego stosuj.. Trudno mi powiedziec jakie mogą być skutki uboczne, u różnych
    ludzi, bo ja ich chyba nie odczułam.. Tzn. muszę się przyznać, że za pierwszym
    razem gdy sięgnęłam po alkohol (rodzinna imprezka) zwyczajnie zapomniałam że
    jestem na lekach antydepresyjnych (dopiero zaczęłam brać).. Zupełnie wyleciało
    mi to z głowy i przypomniałam sobie dopiero po fakcie, a przyznam, że piłam nie
    jakies piwko, tylko wódkę... Na szczęście nic strasznego się nie stało.. Nie
    odczułam to w żaden sposó, zwykły kac jak zawsze. Przez pozostałe pół roku od
    kiedy biorę seroxat miałam jeszcze kilka okazji przy których nie potrafiłam
    sobie odmówić (zaręczynowe, wieczór panieński, trzy wesela bliskich mi osób,
    andrzejki, sylwester... oj było tego trochę :) i raczej sobie nie odmawiałam..
    ale miałam pewne obawy.. Na szczęście nic się nie działo.. Aczkolwiek ostatnio
    przeczytałam na pewnym forum coś na ten temat i obiecałam sobie że koniec z
    alkoholem!!!!! I Tobie zalecam to samo!!! Nieśmiało przyznałam się lekarzowi,
    że się zapomniałam i trochę wypiłam i zapytałam jak to jest z tym alkoholem - a
    on powiedział, że jak już naprawdę muszę to raczej lampke wina niz jakiś
    mocniejszy alkohol! Ja osobiście nie odczułam żadnych skutków picia alkoholu,
    przynajmniej mi się tak wydaje, ale może się mylę i jakoś działanie leku
    zostało zachwiane... Dlatego myślę, że nie powinnaś eksperymentować..

    Libra72 - moje libido i tak jest bardzo niskie i to od dawna, gdyż od 4 lat
    jestem na proszkach antykoncepcyjnych, a to juz zrobiło swoje... ehhh :/ Także
    po seroxacie nie odczułam większej różnicy..


    ania257
    Poniżej wklejam ten artykuł o którym wspomniałam na temat alkoholu i leków
    antydepresyjnych...

    Interakcji alkoholu z lekami:
    -----------------------------

    Źródło: Alcohol Alert, nr: 27, Styczeń 1995, National Institute on Alcohol
    Abuse and alcoholism.
    http://www.niaaa.nih.gov


    Wiele leków może wchodzić w interakcje z alkoholem, co zwiększa ryzyko choroby,
    urazu lub śmierci. Szacuje się, na przykład, że w przypadku co najmniej 25%
    przyjęć pacjentów na ostrym dyżurze doszło do interakcji między alkoholem a
    zażywanymi przez te osoby lekami [1].

    Mniej poważne w skutkach wzajemne oddziaływania prawdopodobnie nie są
    rozpoznawane i nie podlegają rejestracji, a zatem ich liczba nie jest znana.
    (..)

    (...)
    Jak alkohol i leki współoddziaływują na siebie?

    Aby wywrzeć pożądany efekt, lek - ogólnie rzecz biorąc - musi przeniknąć do
    krwioobiegu i wraz z krwią dotrzeć do miejsca działania, gdzie wywołuje
    określone zmiany w organie bądź tkance.

    Wpływ leku maleje z upływem czasu, w miarę jak jest on przetwarzany
    (metabolizowany) przez enzymy i usuwany z organizmu. Alkohol zachowuje się
    podobnie: wędruje wraz z krwią, oddziałuje na mózg, wywołując stan upojenia, na
    koniec zostaje zmetabolizowany i usunięty z ustroju, głównie przez wątrobę.

    Stopień, w jakim podana dawka dociera do miejsca działania nazywamy
    dostępnością (availability) leku. Alkohol może wpłynąć na skuteczność danego
    preparatu farmakologicznego poprzez wpływ na jego dostępność.

    Typowa interakcja między alkoholem a lekiem obejmuje kilka różnych procesów
    [7]:

    po pierwsze jednorazowa dawka alkoholu (pojedynczy drink lub kilka drinków w
    ciągu kilku godzin) może zahamować przemianę leku w wyniku rywalizacji o enzymy
    metabolizujące. Tego rodzaju interferencja wydłuża i wzmaga dostępność leku,
    potencjalnie zwiększając ryzyko, iż pacjent odczuje szkodliwe uboczne skutki
    jego działania.

    Po drugie, stałe (długotrwałe) przyjmowanie alkoholu może wywołać proces
    przeciwstawny, to znaczy uaktywnić enzymy metabolizujące lekarstwo,
    zmniejszając tym samym dostępność leku i osłabiając jego działanie. Raz
    uaktywnione enzymy pozostają w tym stanie, nawet pod nieobecność alkoholu,
    przyspieszając metabolizm niektórych leków jeszcze w kilka tygodni po
    rozpoczęciu abstynencji [8].

    Tak więc alkoholik, który stosunkowo niedawno zaprzestał picia, może
    potrzebować wyższych aniżeli niepijący dawek leków, aby działały one
    terapeutycznie.

    Po trzecie, enzymy uaktywnione przez chroniczne picie mogą przekształcać
    niektóre leki w toksyczne związki, zdolne do uszkodzenia wątroby czy innych
    organów.

    Po czwarte, alkohol może nasilić hamujący efekt środków uspokajających czy
    narkotycznych w miejscu ich działania w mózgu. Trzeba też zaznaczyć, że
    niektóre leki wpływają z kolei na metabolizm etanolu, wpływając tym samym na
    jego potencjał odurzający czy negatywne skutki picia [7].

    Niektóre oddziaływania specyficzne

    Środki znieczulenia ogólnego. Podaje się je przed zabiegami chirurgicznymi, aby
    znieść u pacjenta odczuwanie bólu poprzez wyłączenie u niego świadomości.
    Chroniczne picie alkoholu zwiększa dawkę propofolu (Diprivan)1 niezbędną do
    uśpienia pacjenta [9]. Zwiększa także ryzyko uszkodzenia wątroby przez lotne
    środki anestetyczne, takie jak enfluran (Ethrane) [10] i halotan (Fluothan)
    [11].

    Antybiotyki.

    Stosuje się je do leczenia zakażeń. W połączeniu z jednorazową dawką alkoholu
    niektóre antybiotyki mogą powodować nudności, wymioty, bóle głowy, a nawet
    drgawki; do preparatów tych należą: furazolidon (Furoxone), gryzeolfulwina
    (Grisactin i inne), metronidazol (Flagyl) i przeciwmalaryczna chinakryna
    (Atabrine) [7]. Izoniazyd i rifampina stosowane są łącznie w leczeniu gruźlicy,
    choroby stwarzającej szczególnie dużo problemów u pacjentów w podeszłym wieku
    [12] i bezdomnych alkoholików [13].

    Jednorazowa dawka alkoholu zmniejsza dostępność izoniazydu w krwioobiegu,
    natomiast picie chroniczne zmniejsza dostępność rifampiny. W obu przypadkach
    skuteczność leczenia może ulec zmniejszeniu [7].

    Środki przeciwkrzepliwe.

    Warfarynę (Coumadin) podaje się, aby zahamować krzepliwość krwi. Sporadyczne
    picie alkoholu nasila działanie leku, zwiększając ryzyko wystąpienia u pacjenta
    groźnych dla życia krwotoków [7]. Picie chroniczne obniża dostępność warfaryny,
    zwiększając możliwość wystąpienia zaburzeń krzepnięcia krwi [7].

    Środki antydepresyjne.
    -------------------------- (podkr.własne)
    Alkoholizm i depresja są często ze sobą powiązane [14], przez co wzrasta
    możliwość interakcji między alkoholem i środkami przeciwdepresyjnymi. Alkohol
    wzmaga uspokajające działanie trójpierścieniowych leków przeciwdepresyjnych,
    takich jak amitryptylina (Elavil i inne), upośledzając sprawności niezbędne do
    prowadzenia pojazdów [15].

    Jednorazowa dawka alkoholu zwiększa dostępność niektórych leków
    trójpierścieniowych, potencjalnie nasilając ich działanie uspokajające [16],
    natomiast wydaje się, że picie chroniczne zwiększa dostępność jednych
    preparatów trójpierścieniowych i zmniejsza dostępność innych [17, 18].

    Znaczenie tego rodzaju oddziaływań pozostaje niejasne. Efekty te utrzymują się
    u zdrowiejących alkoholików [17].

    Substancja chemiczna zwana tyraminą, występująca w niektórych gatunkach piwa i
    wina, wchodzi w interakcje z niektórymi środkami przeciwdepresyjnymi, jak na
    przykład z inhibitorami monoaminooksydazy, czego wynikiem jest niebezpiecznie
    duży wzrost ciśnienia krwi [7]. Nawet tak niewielka dawka alkoholu jak
    standardowy drink niesie ryzyko tego rodzaju interakcji.

    Leki hipoglikemiczne.

    Doustne środki obniżające poziom glukozy we krwi podaje się niektórym pacjentom
    cierpiącym na cukrzycę. Sporadyczne picie alkoholu przedłuża, a chroniczne
    picie zmniejsza dostępność tolbutamidu (Orinase).

    Etanol w połączeniu z niektórymi preparatami tej grupy leków powoduje nudności
    i bóle głowy, podobne do tych, które opisano w odniesieniu do metronidazolu w
    paragrafie dotyczącym antybiotyków [7].

    Środki antyhistaminowe.

    Leki takie jak difenhydramina (Beandryl i inne), dostępne bez recepty, stosuje
    się przy leczeniu alergii i bezsennośc
  • ania257 17.01.05, 11:14
    czesc!
    Weronika dzieki za odpowiedz. Kurcze z tym alko to trzeba rzeczywiscie dac
    sobie spokoj! tak sie zlozylo ze odkad biore antydep nigdzie nie wychodzilam ze
    znajomymi wiec nawet nie mialam okazji pic... troche bedzie ciezko wytlumaczyc
    im ze nie pije - oni nie wiedza o moim leczeniu... wie tylko rodzina i moj
    chlopak... znajomi raczej sie nie dowiedza, nie chce im mowic bo wiem jaka
    bedzie reakcja, z reszta to nie sa ludzie ktorym do konca mozna ufac...mysle ze
    jakbym im powiedziala to raczej by mi to zaszkodzilo niz pomoglo! ...ale jakos
    dam rade, najwazniejsze jest to zebym wkoncu zaczela normalnie zyc i zeby leki
    zaczely dzialac! przez ostatnie dni mam zle samopoczucie, ciagle jakies
    dolujace mysli mnie nachodza, jestem jakas poddenerwowana, nic mi sie nie chce,
    tylko bym spala i lezala w lozku... czekam z niecierpliwoscia az to mi
    przejdzie!

    sorrowm: a co u ciebie? jak wizyta?
    pozdrawiam wszystkich i zycze milego dzionka:)
  • 13_weronika 18.01.05, 12:51
    Sorrowm! jak Twoja wczorajsza wizyta u psychologa?? co nic nie piszesz..?! było
    ok? przyepisał Ci jakies leki, czy raczej nic konkretnego z tej wizyty nie
    wyniosłaś...?
  • sorrowm 18.01.05, 20:07
    Witajcie:) Miło ze pamietałaś. Niepotrzebnie bylam tak negatywnie nastawiona bo
    bylo calkiem hmm milo;) Trwalo to ok 30 minut wiec nie za dlugo ale psychiatra
    stwierdzil ze to siedzi po prostu w mojej glowie, z moją psychiką jest cos nie
    tak i jelito pozniej tak sie zachowuje i mowil ze wczesniej duzo powinnam
    przyjsc. Powiedzialam o innych problemach. Przepisal Spamilan nie wiem czy
    pomoże.Wczoraj bylo źle i dzisiaj tez mi nerwy wychodza:( Kolejna wizyta
    oczywiscie bedzie wiec bede pisac co i jak czy lepiej czy nie.
    Trzymajcie sie:)
  • ania257 20.01.05, 21:35
    witam! nie wiem czy pamietacie ze robilam testy psychologiczne. znam juz
    wyniki... mam silna nerwice lękowa, to moglo spowodowac ibs, a postep choroby
    doprowadzil do stanow depresjnych... psychiatra zwiekszyl mi dawke leku, no i
    zalecil dalsza terapie... musze nad soba popracowac, wyciszyc sie, nauczyc sie
    walczyc ze stresem.... musze pokonac te wszystkie lęki i doly! troche sie
    stresuje tym wszystkim co dzis uslyszalam ale z drugiej strony ciesze sie ze z
    czasem zaczne normalnie zyc... leki juz troche chyba zaczely dzialac, wczoraj
    udalo mi sie wstac z lozka w dobrym humorze... ale np dzis pare minut przed
    wizyta u psychiatry dopadl mnie straszny bol brzucha i wszystkie mysli o ibs
    wrocily:/ ....ale nie zalamie sie, musze dac rade. pozdrawiam wszystkich.
    sorrowm: jak sie czujesz po tabletkach?
  • 13_weronika 21.01.05, 10:43
    Cześć Wam moje kochaniutkie :)! (i kochani panowie też :) ps. kurcze jakiś
    dobry humorek mam dzisiaj.. hehe :)
    Piszę, bo wczoraj byłam u mojego "doktorka" i chciałam sie z Wami
    podzielić "wrażeniami"... Oczywiście nic nadzwyczajnego się nie działo :P ale
    lekarz nie pozwolił mi rozpocząć zupełnego odstawiania.. Powiedział, że ta
    dawka, na której teraz jestem, jest już tylko dawką "wspomagającą".. właśnie
    tak mi to wytłumaczył.. Powiedział, że standard leczenia, to: dawka "lecznicza"
    do momentu ustąpienia objawów, a potem jeszcze przez 1-1,5 roku (!) tzw.
    dawka "wspomagająca".. A to wszystko dlatego, żeby zmniejszyć
    prawdobodobieństwo nawrotu.. Mówił, że badania przeprowadzone na milionach
    pacjentów wykazały, że (zwłasza w tych nerwicach z objawami somatycznymi),
    wcześniejsze odstawienie leku (bez odpowiednigo okresu z dawką "wspomagającą")
    zwiększa prawdopodobieństwo nawrotu do 70%, a zastosowanie
    dawki "wspomagającej" przez tak długi czas, zmniejsza prawdopodobieństwo
    nawrotu do 30%.. Więc stwierdziłam, że nie ma co kombinować, najważniejsze,
    żeby ten stan poprawy się utrzymał.. Chyba facet wie co robi, w końcu ma
    tego "dr.n.med." przed nazwiskiem ;) i wiele lat doświadczenia.. Także seroxat
    zostanie moim "wspomagaczem" jeszcze na jakiś czas :)

    Cassis - wysłałam Ci e-maila z telefonem do tego doktora.. Napisz coś więcej o
    swoim leczeniu.. Czy z tego lekarza z W-wy jesteś zadowolona? zna problem IBS?
    czy bierzesz jakieś leki, a jeśli tak to jakie?.. pomagają Ci...?

    ania257 - jeszcze trochę cierpliwości, nie załamuj się brzuchem.. pomyśl sobie,
    że przecież tyle czasu chorowałaś, więc nie możesz się spodziewać, że
    dolegliwości przejdą tak odrazu.. Ale wierzę, że za jakiś czas, będziesz się
    uśmiechać i cieszyć życiem tak jak ja :) I jeżeli Tobie też się uda, to chyba
    będziemy musiały wszystkich tu obecnych posłać do psychiatrów ;)
    I jeszcze jedno.. Z tego co pisałaś miałaś bardzo podobne objawy biegunkowo-
    zaparciowe do mnie, tzn. głównie zaparcia, które zamieniały się w biegunki w
    momencie stresu (doładnie jak u mnie) - w ziązku z tym mam pytanie czy
    stosowanie seroxatu wzmocniło twoje zaparcia...? bo ja szukam przyczyny swoich
    zaparć i chciałabym wiedzieć czy to może mieć związek z lekiem..
    pozdrawiam wszystkich! pa! :)
  • ania257 21.01.05, 11:36
    czesc! wiesz co Weronika ja biore Fevarin od 2 tyg... i wydaje mi sie ze te
    tabletki troche nasilaja zaparcia... dodatkowo pije te ziola, ktore tez chyba
    maja takie dzialanie... na razie lekarz nie kazal mi odstawiac lekow od
    gastrologa i tych ziol.... ja jeszcze jestem zestresowana wiec np wczoraj mnie
    troche pogonilo... wiec jak leki zaczna dzialac wtedy bede mogla cos wiecej
    powiedziec! najwazniejsze jest to ze ziolka pomagaja mi bardzo na wzdecia,
    praktycznie ich juz nie mam...
    kurcze wiem ze musze byc cierpliwa, wiem ze musze chodzic na terapie... ale nie
    moge sie doczekac takiego stanu w jakim ty jestes, tak bardzo bym chciala zyc
    normalnie ze ciezko mi tak czekac az lek zadziala... ale trzyma mnie na duchu
    to ze lekarz mi powiedzial ze niedlugo bede szczesliwa, ze zapomne o ibs, ze
    odstawimy duspatalin na bok, ze zaczne cieszyc sie zyciem, ze znowu bede
    chodzic do kina, jezdzic samochodem, ze pomoze mi wyjsc z dolka i ze nie bede
    miala lęków...
    Weronika dzieki Ci bardzo za wsparcie!
    Pozdrawiam:)
  • 13_weronika 21.01.05, 11:53
    ..kurcze, coś mi się ubzdurało, że to Ty Aniu 257 bierzesz seroxat.. a to
    Libra72 bierze.. :) No właśnie Libra - a jak u Ciebie przebiega leczenie? jest
    jakaś poprawa? od kiedy właściwie stosujesz lek?
  • ania257 21.01.05, 12:02
    ..spoko:) te wszystkie antydep pewnie wywoluja podobne dzialanie!
    wlasnie! libra72 i sorrowm napiszcie co u was?! jak sie czujecie? magdak75 a co
    u Ciebie? zapisalas sie na wizyte?

    kurcze mi strasznie zaczely sie pocic rece po tym leku! nigdy tego nie
    mialam... i mam jakies dziwne drgawki w nogach, mam dodatkowo brac magnez..
    Pozdro!
  • cassis 21.01.05, 15:26
    Weroniko,
    ja też biorę Seroxat, to już 3. raz jak zaczęłam kurację tym lekiem, a w ogóle
    leki a/depresyjne biorę z przerwami od 8 lat. W swojej karierze łykałam raz
    Seronil i 3 razy właśnie Seroxat.
    Ale nie IBS był przyczyną rozpoczęcia leczenia, tylko silna depresja w 1996 r.
    A że mam stwierdzony typ endogenny, to po prostu miewam nawroty, ale nigdy nie
    dopuszczam do takiego stanu, od jakiego się wszystko zaczęło,
    IBS mam tak trochę "przy okaazji" i co ciekawe wcale nie zmienia mi się on w
    zależności od tego czy biorę te leki, czy nie, czy się denerwuję, czy jestem
    spokojna. Po prostu są takie dni, kiedy brzuch mi puchnie nie wiem od czego i
    takie kiedy spodnie mogę spokojnie dopiąć do samego wieczora.

    Pozdrawiam
  • cassis 21.01.05, 15:27
    W sprawie zaparć - rzeczywiście po Seroxacie mam z tym większy problem i
    niestety trochę mi się utyło :(
  • cassis 21.01.05, 15:29
    Jeszcze jedno - jaka jest w Twoim przypadku ta dawka "wspomagająca". Bo ja
    niedługo zaczynam odstawiać (po pół roku) a jestem na 20 mg.
  • sorrowm 21.01.05, 16:49
    Biore ten Spamilan i rano i tak sie budze z tymi myślami no i ten brzuch:(
    narazie zadnej poprawy ale na ulotce napisane jest ze efekt po 2 tyg do miesiaca
    wiec zobaczymy. Psycha mogl mi zapisac cos co dziala troche szybciej. Moze
    przepisze jeszcze cos albo zmieni lek jak mi nie pomoże. Napisze jak zacznie byc
    lepiej chociaz naprawde w to wątpie.
    Tak troche smutnie napisalam ale wierze ze wkoncu cos mi pomoże:)
    Pozdrawiam
  • sorrowm 21.01.05, 23:40
    No i wlasciwie nie wiem co mi jest nadal. Czy lekarz postawił Wam diagnoze?
  • ania257 23.01.05, 13:05
    tak jak wczesniej napisalam.. nerwica lękowa i stany depresyjne, stwierdzone na
    podstawie 2 testow psychologicznych, ktore musialam zrobic.
    sorrowm: jak sie czujesz po lekach?
  • sorrowm 23.01.05, 13:14
    narazie bez zmian:( Lek zacznie dzialac po 2 tyg wiec napisze czy jest lepiej
    czy nie
  • 13_weronika 24.01.05, 08:39
    cassis - teraz biorę pół tabletki seroxatu dziennie... wcześniej brałam 1
    tabletkę, a w pewnym momencie nawet 1,5 tabletki..
  • 13_weronika 31.01.05, 15:04
    Ania257, Libra72, Sorrown!!! Co się nic nie odzywacie?? jak postępy leczenia??
    czujecie w końcu jakąś poprawę?? leki pomagają?? a może już jesteście
    zdrowiuśkie że nic nie piszecie??? :))))
    czekamy na relacje..
  • libra72 31.01.05, 15:34
    U mnie gorzej miałam grype po której ani sladu ale rozregulowała mi jelita
    iżołądek prawie nic nie jem
    czy ktos z Was tak miał
    Ps.Weroniko leki nadal czekają na mnie !ale jak sie żołądek uspokoi
    bo wysiadam psychicznie z tym brzuchem!!!

    pozdro
  • ania257 31.01.05, 18:32
    czesc,
    oj niestety nie jestem jeszcze zdrowa :( kurcze jakos ostatnio nie jest
    najlepiej. biore fevarin ponad 3 tyg i nie ma poprawy w sensie psychicznym:(
    moje samopoczucie nie jest najlepsze. jesli chodzi o ibs to mam zaparcia i
    znowu ostatnio mecza mnie wzdecia, i mam silne skurcze jelit przewaznie
    wieczorem... wydaje mi sie ze lek jeszcze nie dziala, tzn nie dziala na moja
    glowe (ciagle mam stres, lęki i obsesja brzucha) ale chyba przez te tabletki
    nasilily mi sie zaparcia... wiem jedno! napewno sie nie poddam i bede czekac na
    poprawe... w czwartek ide na wizyte i porozmawiam z moim psychiatra na temat
    tego leku i mojego stanu. poza tym rowniez w czw mam spotkanie z psychologiem
    klinicznym ktory ma pomoc mi w radzeniu sobie z problemami itd ... tak jak juz
    wczesniej wspominalam bede chodzic na terapie! licze na to ze powolutku zaczne
    wracac do normalnosci...
    pozdrawiam wszystkich:)
    trzymajcie sie
  • magdak75 31.01.05, 19:12
    Ania257, bedzie dobrze, ja znowu stchórzyłam, ale jak narazie od 2 tygodni
    cisza w jelitach :(
  • 13_weronika 01.02.05, 08:38
    Dziewczyny trzymajcie się i nie poddawajcie! Wierzę że już wkrótce nastąpi
    jakiś przełom..Libra - jesli brałaś antybiotyki na tą grypę to bardzo możliwe
    że przez to rozstroił Ci się żołądek.. W wielu przypadkach początek IBS-u u
    niektórych ludzi następuje po kuracji antybiotykowej i potem już tak z tym IBS-
    em trzeba żyć.. Dlatego ja sobie powiedziałm, że choćbym nie wiem na co była
    chora nie pozwolę sobie zapisać żadnych antybiotyków, bo to nie na mój
    brzuszek.. A może miałaś akutar grypę żoładkową...? to już masakra, ale nic się
    nie poradzi.. trzeba poczekać aż przejdzie... Ale nie załamuj się.. Piszesz, że
    Twoje leki czekają na poprawę brzucha, ale mam nadzieję że nie odstawiłaś
    antydepresantu...? Nie powinno się robić żadnych przerw, nawet tych
    jednodniowych - gdyż np. działanie seroxatu to 12 godz., i kiedy robi się nawet
    jednodniową przerwę, to nie ma ciągłości oddziaływania leku i leczenia..
    Magdak75 - a ty zasuwaj do tego lekarza i to już! :) naprawdę nie masz nic do
    stracenia.. Nikt ci nie zrobi krzywdy, a nawet jeśli brzuch Ci akurat będzie
    dokuczał, to nic... lekarz to zrozumie.. w końcu z tego powodu tam
    przychodzisz..
    Pozdrawiam Was i czekam na bardziej pozytywne wiadomości!.. :)

  • libra72 02.02.05, 11:23
    Weroniko dzieki za pocieszenie ,tylko ze ja nie brałam antyb. bo od czasu jak
    mam ibs to choćby niewiem co ,to nie wezme antybiotyku.
    u mnie właśnie ibs po części zaczoł sie przez kuracje tymi lekami..
    ale mimo to ta infekcja tak chyba działa na moje jelita
    Nawet przyśpieszyłam wizyte u psychiatry żeby sie nie załamywać tymi gorszymi
    stanami
    a co do leków to czekam aż zołądek wydobrzeje i wtedy zacznę
    doktor dała mi serox ale troche poczytałam na neuroforum i też dobry jest
    sulpiryd dziś ostatecznie zadecyduję

    pozdrawiam i życze wytrwania w leczeniu!!!
  • ania257 02.02.05, 11:54
    Weronika dzieki za wsparcie. Jutro mam wizyte i porozmawiam z moim lekarzem o
    leczeniu, moze zwiekszymy dawke albo zmienimy lek. zobaczymy! w kazdym razie ja
    sie nie poddam.
    pozdrawiam
  • ania257 04.02.05, 12:52
    witam:)
    wczoraj bylam na kolejnej wizycie u psychiatry... po rozmowie lekarz stwierdzil
    ze jednak ten fevarin na mnie nie dziala! bralam go miesiac i nie odczulam
    poprawy, z reszta to wam pisalam na forum. zmienilismy lek. teraz bede brala 1
    tab na noc MIANSEMERCK (dzialanie przeciwdepresyjne i nasenne - bo mam problemy
    ze snem, praktycznie nie spie) i 1 tab 75m EFECTIN ER (dzialanie rowniez
    przeciwdepresyjne+przeciwlękowe ). kolejna wizyte u niego mam za 3 tyg. bede
    pisac wam czy cos odczuwam po tym nowych lekach.
    poza tym bylam u psychologa klinicznego - zaczynam terapie indywidualna. bede
    chodzic na spotkania co tydzien, z czasem jak bedzie lepiej to rzadziej...pani
    psycholog powiedziala mi ze ibs to silny rodzaj depresji z objawami
    psychosomatycznymi. nie jest latwo sie go pozbyc ale jednak sie da. terapia
    moze trwac nawet pare lat... ale sa ofekty. powiedziala mi ze wyleczyla pare
    osob z ibs! wiec to jest pocieszajace... zobaczymy jak to bedzie.
    pozdrawiam
  • roberto1972 04.02.05, 14:02
    A pijesz zioła, o których pisąłś? Mam wizytę u ojca Wawrzyńca za tydzień
    dlatego pytam. Jeśli bieresz te leki to zrezygnowałaś z ziół> Napisz ajk to
    jest u Cibie?
  • ania257 04.02.05, 14:13
    roberto1972 - ja caly czas pije te ziolka i biore nadal leki na ibs (duspatalin
    retard, espumisan itd)!! leki na ibs przestane brac wtedy jak antydep zaczna
    przynosic efekty, wtedy jak lekarz powie zaczne odstawiac duspatalin... a
    ziolka przestane pic jak mi sie skoncza! zostala mi jakas 1/4 torby wiec mam je
    jeszcze na ok 2-3tyg.
    napisz za tydzien wrazenia z wizyty ;)
  • roberto1972 04.02.05, 15:27
    Ok napiszę oczywiście. Espumisan pomaga ci na gazy ????i powiedz czy pracujesz
    normalnie i jak sobie radzisz jak gazy cię atakują.???? To jest problem w
    miejscu pracy dla mnie straszny
  • ania257 04.02.05, 17:23
    oj ciezkie pytanie? hmm espumisan biore przed jedzeniem ...czy pomaga? hmm mam
    dni ze pomaga i nic dodatkowo nie musze brac a sa tez takie kiedy nie, wiec
    wtedy pije koper albo rumianek... a juz jak jest bardzo zle to wtedy biore
    espumisan w duzej dawce 4-5 tabletek i pomaga.... no czasem tez no-spa na mnie
    dobrze dziala. bardziej mecza mnie gazy wieczorem, w dzien jest raczej ok.
    no niestety jest to problem...
    ale badz dobrej mysli, ziolka pewnie ci pomoga!
  • ania257 08.02.05, 11:51
    czesc ! co taka cisza od paru dni?
    sorrowm, libra72, magdak75, weronika: jak wasze leczenie? napiszcie cos.
    pozdrawiam
  • magdak75 08.02.05, 15:34
    ania257 , cisz jest straszna :( Ja zaczełam walczyć sama z deprechą, to znaczy
    ignoruje bóle i wiesz ze pomaga, naprawde pomaga, jestem w głebokim szoku ale
    pomaga :)) Do psychologa nadal nie mam odwagi sie wybrać. I zastanawiam sie nad
    porzuceniem pracy , być moze ona jest przyczyną mojej deprechy i IBS, bo np:
    IBS objawai mi sie głownie w dni robocze, w weekend usypia :o !
  • roberto1972 09.02.05, 09:04
    A gdzisz czytałem o tym, że często w wolne dni jest spokój. Ja też tak mam. Nie
    porzucaj pracy póki nie masz drugiej, chyba że masz taką możliwośc. Fakt faktem
    jak człowiek ma urlop i nie mysli o niczym to czuje się znacznie lepiej albo
    wręcz wspaniale.
  • libra72 09.02.05, 16:20
    Niestety nie będzie optymistycznie mam żałobe (nagle) po tacie od 2 dni...

    Jest cieżko ...
  • ania257 09.02.05, 19:42
    ojoj smutna wiadomosc. libra72 przykro mi... trzymaj sie
  • magdak75 09.02.05, 21:07
    Libra72.....przykro mi :((( Trzymaj sie cieplutko !
  • sorrowm 13.02.05, 10:08
    :(Libra przykro mi:(
    U mnie jakoś bez zmian a moze jest troszke lepiej ale nie na tyle by powiedziec
    ze jest dobrze. Nie mam nastepnej wizyty u psychy biore 3 pudło Spamilanu. No
    zobaczymy
    Pozdrawiam
  • marialudwika 13.02.05, 10:58
    Wspolczuje!
    ml
  • sorrowm 08.03.05, 16:35
    Ja ide w piątek do psychiatry po inne leki Zobaczymy co przepisze Trzymajcie
    kciuki pewnie bede sie denerwowac;)
  • 13_weronika 09.03.05, 08:23
    ...czyli te leki co bierzesz nie podziałały...? Bardzo mi przykro, ale nie
    poddawaj się.. Ania257, też na początku miała źle dobrany lek, a potem zmieniła
    i sama poczytaj jaka jest u niej zmiana... Miejmy nadzieję, że tym razem
    dostaniesz odpowiedni lek, bo szkoda Twojego czasu, żebyś się tak dłużej
    męczyła..
    Samą wizytą się nie stresuj, bo przecież już to przerabiałaś i nie było tak
    strasznie :)
    Trzymam za Ciebie kciuki i odezwij się jak było i co Ci przepisał lekarz..
    pozdrawiam
  • libra72 09.03.05, 09:20
    Weroniko czy spotkałaś sie z problemem nadwagi przy seroxacie i sulpirydzie
    ostatnio na depresji pisaly osoby ze nawet do 8 kgprzyrost wagi!

    pozdr!
  • ania257 09.03.05, 12:21
    sorrowm nie ma co sie denerwowac, tak jak pisze weronika! ja wiem ze to latwo
    tak komus mowic ale naprawde postaraj sie nie zadreczac ta wizyta, bedzie
    dobrze... ja tez zmienilam lek, bylam podlamana ze terapia mi nie pomaga ale
    zobacz drugi lek zadzialal i jest coraz lepiej ze mna, wiec i ty nie powinnas
    sie poddawac! musisz byc cierpliwa! mi psychiatra tlumaczyl ze zdarza sie tak
    ze niektorzy reaguja na lek od razu a u innych trzeba szukac odpowiedniego, tak
    jak bylo ze mna!
    libra72: ja kiedys bralam sulpiryd, przepisal mi go gastrolog. przytylam 4
    kilo, mialam straszne zaparcia, pojawila sie nawet laktacja brr stalam sie
    kobieta karmiaca hihi mimo ze nie mam jeszcze dzieci!!!! wiec ja tego leku nie
    polecam.... ale moze na was inaczej dziala!
    jeszcze jedno dodam: odkad biore leki antydepresyjne schudlam 2 kilo, mam
    mniejszy apetyt. moze to dlatego ze w stresie zawsze duzo jadlam, a teraz
    organizm sie wyciszyl i nie chce mi sie jesc!
    pozdrawiam
  • 13_weronika 09.03.05, 12:27
    Ja raczej nie zauważyłam jakiegoś szczególnego przytycia... Cały czas mam tą
    samą wagę z wahaniami 2kg w tą, 2kg w tą.. Ale tak miałam zawsze..
  • maus1 09.03.05, 14:49
    Hej, ja bralam sulpiryd prawie rok, nic nie przytylam, żadnych zaparć, tylko
    faktycznie jest laktacja no i miesiączka się blokuje więc trzeba wybrać
    mniejsze zlo...Aha, no i z libido może byc różnie...
  • 13_weronika 09.03.05, 15:26
    ..ja nie mam ani laktacji, ani z miesiączką nic się nie dzieje.. wszystko jest
    ok.. nie wiem od czego zależą tak różne reakcje na ten lek...?
  • maus1 09.03.05, 20:36
    No to masz dobrze:) Ja brałam najmniejszą dawkę z możliwych - 1 tabl. 50 mg a i
    tak wszystko mi się zatrzymało...dlatego musiałam go zmienić. Ale jeśli ktoś go
    dobrze toleruje to ja polecam - miałam dużą poprawę zarówno pod względem
    nerwicowym jak i IBS.
  • sorrowm 11.03.05, 18:08
    Witam
    Niestety do psychy pojde dopiero za miesiac:/ Bierze ktos Afobam?
  • maus1 12.03.05, 18:55
    Próbowałam brać ale niezbyt dobrze na mnie działał - strasznie przymulał, a mam
    odpowiedzialne zajęcie w domu więc zrezygnowałam. Jednak znam kilka osób które
    dobrze sobie na tym leku radzą, ale trzeba pamiętać że dłuższe zażywanie
    powoduje uzaleznienie więc ostrożnie! A dostałaś go? Od kogo?
  • biedronka211 27.04.05, 15:00
    Ja też w końcu wybrałam się do psychologa. Ale jakoś znów nie jestem
    zadowolona. Tego specjalistę poleciła mi znajoma która leczyła się u niego na
    nerwicę. Jak wyglądały Wasze wizyty? U mnie trochę dziwnie owa pani zmierzyła
    mnie wzrokiem i zapytała w jakim celu moja wizyta. Wtedy opowiedziałam jej o
    IBS-ie o ciągłym lęku itp. zresztą sami wiecie jakie to uciażliwe, ale trudno
    też się o tym mówi. Ja jednak pomyślałam raz kozie śmierć i przełamałam się
    żeby powiedzieć wszystko co mnie dręczy. Czasami myślę czy nie nabawiałam się
    przypadkiem depresji. Nie widzę jakoś sensu dalszego życia. Czuję się jak jakiś
    zbędny element. Dawniej towarzyska i pewna siebie a teraz IBS pozbawia mnie
    powoli wszystkiego wraz z radością życia:( Jedyną receptą jaką dostałam
    to "żeby się nie przejmować dolegliwościami i starać się żyć tak jakby ich nie
    było i nie zadręczać się tym". Ciekawe czy jakby ona była na naszym miejscu tez
    by to jej tak łatwo przyszło?! Sama już nie wiem co dalej. Przestałam się
    czymkolwiek cieszyć bo jak? Skoro to co mnie cieszyło- wypady, weekendowe
    wyjazdy czy imprezki- teraz tylko jest dla mnie udręką i kolejnym kłopotem ale
    czasami musze gdzieś pojechac z przyjaciółmi żeby "jako tako" utrzymywać
    znajomości. Tylko ze dla mnie to jest okropne. Pzrez to cholerne IBS najlepiej
    czuję się w domu nie wychodząc nigdzie. Czy życie z IBS moze być kiedyś
    szczęśliwe?????!!!!!
  • libra72 28.04.05, 07:46
    Niestety Biedronko mnie tez to dobija dawniej mozna bylo normalnie usiasc w
    towarzystwie czy ktos zastanawial sie czy mu cos zaszkodzi ,a teraz to jak jest
    cos do jedzenia to pierwszamysl czy mi nic niebedzie,o alko. juz nie wspomne
    zapomnialam smak, a co z wyjazdami od 3 lat jak meczy mnie to gowno nier moge a
    wlasciwie boje sie wyjechac mam tez tego dosyc. Kiedy wreszcie jakis koncern
    farmac. znajdzie lek!!!!!!!
  • pogudka 06.08.05, 15:05
    Już nieraz zastanawiałam się czy jakaś terapia nie jest najlepszym wyjściem.
    historia mojego ibs jest taka, że jak narazie byłam tylko u jednego lekarza - bo
    nie cierpię służby zdrowia i wierzę, że są inne metody, nie farmakologiczne,
    którą potrafią zwalczyć to choróbsko. póki co w pn muszę iść do lekrza i
    powiedzieć mu, że leki które mi dał nie działają i potem wziac następne i
    przejść to wszystko, o czym Wy już nieraz pisaliście...

    ale myślałam, że psycholog czy psychiatra jest to taki pan od głowy, który tak
    potrafi nakierować nasze myslenie, pomóc nam wniknąc wgłąb siebie, żeby odnaleźć
    problem i metody jego zwalczania, a tu widzę jakieś tabletki, pigułki, złote
    rady w stylu "musi pani przestać myslec o dolegliwościach"...jeśli to ma tak
    wyglądać to nie wiem czy kiedyś się wybiorę.

    może są tacy lekrze 'od głowy', którzy stosują terpie bez użycia leków? wiem, że
    to pewnie zależy od choroby jaka nas dotknęła, ale uuch... znam trochę samą
    siebie i widzę, że mam problemy z nerwami itd. i u mnie na pewno ma to jakiś
    zwiazek z ibs, dlatego zawsze myślałam, że psycholog zdziałał by więcej niż
    leki, a tu sie okazuje, że on sam jest od przepisywania leków. A ja w leki
    średnio wierzę ;/

    Mimo moich wątpliwości, mam nadzieję, że Wam jak najbardziej pomoże pomoc
    psychologów/psychiatrów i wtedy mnie przekonacie :)

    i jakby ktoś z Was mógł napisać na czym w ogóle może polegać taka terapia? to są
    jakieś określone ćwiczenia, czy cały czas tylko rozmowa?

    dosyć poważnie zastanwiam się czy np. joga nie pomogłaby mi w odstresowaniu się
    i walczeniu ze swoim nerwowym układem nerwowym ;) Proszę napiszcie co o tym
    myślicie.

    Pozdrawiam i życzę wyzwolenia od tego co nas gryzie!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.