Dodaj do ulubionych

Wiara,charakter a IBS

12.01.06, 15:21
Witajcie, forum jest fajne, ale strasznie tu duzo uskarzania sie na symptomy.
Zacznijmy moze szukac wewnatrz nas samych.
Nie wydaje wam sie dziwna nasza reakcja: w domu o.k., poza domem panika, to
nasza ucieczka przed czyms-kims, szalejace emocje, ktore nie pozwalaja sie
wyciszyc. A ze zaatakowaly jelita, po prostu jest to nasz wrazliwy organ i w
dodatku pelen neuronow, co tlumaczy wplyw stresu i nerwow na ich stan.
1. Ucieczka; 2. Obsesja czystosci-czy nie jest to dla was wstydliwy temat,
kupa,kibelek,baki? i tym sposobem wpadamy w zaklete kolo, bo im bardziej cos
w sobie represjonujemy,tym bardziej nas dosiega.
Dla wierzacych dobra lektura,polecam: Anselm Grün, "Aby twoje zycie oddychalo
wolnoscia 2004" (sorry: tlumaczenie wlasne), no i w ogole wszystkie jego
lektury, o ciekawych dla was tytulach.
Kto ma cos do powiedzenia ciekawego na ten temat (stan ducha) niech napisze,
ale blagam nie piszcie o symptomach, bo wszyscy je mamy!!!
Edytor zaawansowany
  • asia23bb 12.01.06, 15:56
    Nie wiem o co Ci chodzi. Forum jest chyba po to, aby spotkali sie tu ludzie z
    tym sammym problemem i mogli sie wygadac, pocieszyc nawzajem i ponarzekac bez
    slyszenia zlosliwosci czy litosci od drugich.

    > Nie wydaje wam sie dziwna nasza reakcja: w domu o.k., poza domem panika, to
    > nasza ucieczka przed czyms-kims, szalejace emocje, ktore nie pozwalaja sie
    > wyciszyc
    Bynajmniej nie wydaje mi sie to dziwne, chyba normalne, ze lepiej (psychicznie
    i fizycznie) czjesz sie w bezpiecznym miejscu. A poza tym nie jest to regula,
    bo np ja jesli czuje sie zle, to wszedzie.

    Szalejace emocje? Moze to i prawda, ze wiekszosc z nas jest bardzo wrazliwa,
    ale znam mnostwo zestresowanych, znerwicowanych ludzi, ktorzy nie maja tego
    typu problemow jelitowych!

    > 1. Ucieczka; 2. Obsesja czystosci-czy nie jest to dla was wstydliwy temat,
    > kupa,kibelek,baki? i tym sposobem wpadamy w zaklete kolo, bo im bardziej cos
    > w sobie represjonujemy,tym bardziej nas dosiega.
    Co to znaczy?

    > Kto ma cos do powiedzenia ciekawego na ten temat (stan ducha) niech napisze,
    > ale blagam nie piszcie o symptomach, bo wszyscy je mamy!!!

    My nie mamy juz tylko symptomow choroby, tylko na nia cierpimy. Jesli zle Ci
    sie czyta forum, nie rob tego, mysle, ze sa inne fora to stricte duchowych
    tematow.
  • libra72 12.01.06, 19:03
    a kto ,Ci powiedzial ze w domu jest ok. jestem dosc dlugo na tym forum ,i wiele
    osob proboje tutaj wchodzic ,jakby obok tematu ,ja np. mam objawey tez w domu,
    nie mowiac jak sie teraz czuje z ibsem, przed miesiaczka wiec lepiej sobie
    odposc,
  • antidotumm 12.01.06, 20:00
    Madry Lekarz kiedys mi powiedzial:
    "Kiedy lekarze nie znaja przyczyn choroby, twierdza ze choroba ma podloze
    psychogenne"
    Tak bylo w wypadku wrzodow i zapalen zoladka - zanim odkryto Helicobacterus pylori.
  • libra72 12.01.06, 21:12
    sluchaj ,no alwxis znikaj z tego forum ,bo to nie miejsce na pogaduchy dla
    osob, ktorych czasem cos strzyknie...,leczludzi borykajacych sie
    funkcjonowaniem na codzien, z powodu dolegliwosci jelitowych ,chyba pomylilas
    forum, wejdz na "zdrowie',i tam dawaj rady lekarzy niekonwencjonalnych metod,
    masz szescie ze nie trafilas tak jak na innych forachach,na obrzucenie blotem,
    bo nikt nie lubi jak sie zdrowi podszywaja pod chorych,ana koniec pytanie co
    masz wspolnego z choroba IBS???????????????????????????????????/
  • libra72 12.01.06, 21:14
  • irishcream 12.01.06, 23:03
    No cóż, bynajmniej nie u wszystkic dolegliwości są poza domem. U mnie są głównie
    w domu, może moja zestresowana psychika wie, gdzie może sobie pozwolić na
    wybryki :P Nie oceniaj, nie wiedząc...
  • beaatriz6 13.01.06, 15:26
    Szkoda, ze nikt z IBS nie chce pofilozofowac, mysle ze to nie jest zabronione,
    nie przywlaszczajcie sobie tematow, bo chyba wszyscy walczymy o wolnosc slowa i
    mysli(mam IBS od 9 lat i chemia mnie niestety nie wyleczyla!!!) Ale to nic
    placzcie sobie dalej,nic tu po mnie. No i w ogole nie wypada tak napadac na
    ludzi, jak nic sie o nich nie wie...
    A w ogole to byl temat dla wierzacych (jakos nie widze?!), mogliscie tu wcale
    nie zagladac, ciao, lepiej nic juz nie piszcie...
  • ragazza4 13.01.06, 19:14
    No beaatriz nie obrażaj się, jako 'IBS-ówna" z 9 -letniem stażem na pewno masz świadomość, że wszyscy czasem mamy trudne momenty i o wybuch złości łatwo. Dla Ciebie pisanie o 'kupkach' jest trywialne, a dla większości z nas to jedyna możliwość rozładowania napięcia. Ja np. nie mam śmiałości opowiadać bliskim czy znajomym o moich dolegliwościach w najdrobniejszych detalach - dlatego często odwiedzam to forum. A jeżeli chodzi o Twój wątek religijno - filozoficzny, to spotkać by się mógł ze sporym odzewem, dgybyś wykazała więcej dyplomacji i delikatności:)
  • beaatriz6 16.01.06, 16:11
    Dzieki Ragazza za okazanie lagodnosci charakteru, bo calkowicie zwatpilabym w
    forowiczów. Czy wieksza dyplomacja pomoglaby tu, w sytuacji frustracji jaka
    idzie za ta choroba, nie wiem, ale doceniam zalagodzenie rozmowy.

    Sorry, ale ja od momentu kiedy zaczal sie u mnie IBS nie patrze na niego tylko
    oczami lekarzy i pigulek, od poczatku zaczelam pytac sama siebie dlaczego?
    (zdobylam literature o znaczeniu i symbolach chorób)-podobno tylko w chorobie
    czlowiek jest otwarta ksiega, ale trzeba znac kod, aby to odczytac.
    Uwazam, ze moj temat nie obrazal nikogo, bo sama jestem jedna z was, a ze
    grzebie bardziej w swoim wnetrzu, no cóz, mam do tego prawo.

    A tak w ogóle, nie wydaje sie wam ta choroba troche diabelska?, jestesmy jak
    inwalidzi, bedac prawie zdrowymi, bo tak naprawde jelita nasze sie kurcza, a
    nie rozchorowuja (w/g danych medycznych). Tracimy prace (ja stracilam), zycie
    osobiste, mozliwosc ciekawych przyjazni i podrozy (kocham podroze, albo
    kochalam...), ludzie boja sie wychodzic z domu, wsiadac do pociagu czy
    autobusu, isc na kawe, kochac sie, zdawac mature, egzaminy na studiach i mase
    innych pieknych i normalnych rzeczy. A stadium ostateczne: depresja, mysli
    samobójcze, skrzywienie osobowosci i brak jej rozwoju, jednym slowem cofanie
    sie do nikad!!! Przemyslcie, ja uwazam ze to dziwna choroba i ze wiele zalezy
    od nas ( i tez nie jestem jeszcze wyleczona,takze sie nie madrze)!!!
    Pozdrowionka i luzik,ciao.
  • maja1021 17.01.06, 19:21
    Droga beaatriz ja zmagam sie z ibs od siedmiu lat.Póki co studiuję,ale bardzo
    zaniepokoił mnie fakt,że zostałaś wyrzucona z powodu swoich dolegliwości z
    pracy.To smutne,czy ludzie z ibs nie moga być dobrymi pracownikami?A z czego
    teraz żyjesz,czy znalazłaś jakąs alternatywę?Jak to w ogóle jest z tą pracą?
    Bardzo mnie to martwi,wiec prosze odpisz.
  • enterol250 18.01.06, 13:33
    nie wiem jak w przypadku beaatriz, ale domyślam się, że notoryczne przebywanie
    w toalecie, urlopy i no coż, niekiedy i wstrętne gazy w miejscu pracy nie
    podnoszą za bardzo notowań pracownika. chyba najlepsza jest dla nas praca w
    domu, ja do takiej dążę.
    pozdrawiam,
    ent.
  • chorejelitko 14.11.06, 20:49
    Bardzo mnie zainteresowalo o czym piszesz.Moze chcesz sie ze mna skontaktowac
    na atut-86@tlen.pl. Z mila checia pofilozofuje
  • darotka1 14.11.06, 23:09

    Beatriz

    Mam IBS od ponad 2 lat i wiem, że właśnie to (psychika) w trawie piszczy (czyt.
    burczy). Stale kombinuję jak przyciszyć - ten burczący lęk, ale wciąż bez skutku
    ...Myślę, że trzeba tu próbować każdego, dostępnego sposobu i apeluję -
    piszmy co myślimy - autoterapeutycznie - bez niepotrzebnych napinek, a przy
    okazji dzielmy się spostrzeżeniami oraz wiedzą i pomagajmy sobie - do tego
    służy forum.

    Pees profilaktyczny - I nie krzyczcie na mnie, bo mam IBS i źle znoszę stres;)
  • paszczak44 16.12.06, 20:45
    Jak masz problemy z psychiką i jesteś pewna, że przekładają się one na twoje problemy gastryczne to przestań pieprzyć i idź do lekarza psychiatry lub psychologa. Zrób coś w kierunku wyleczenia bądź zaleczenia swoich negatywnych emocji. Aloes ci już nie pomoże.
  • uwagagazy 11.12.06, 21:14
    witajcie
    chętnie poruszę kwestię wiary w konfrontacji z zjn.i podzielę się własnymi
    refleksjami.
    nie jestem tylko pewna czy na forum czy w zaciszu meilowym
    czekam na propozycje
    Natasza
  • ibesek 12.12.06, 22:23
    witam
    ja tez chetnie porozmawiam na temat leku przed drugimi, bo do tego sie sporwadza
    weglug mnie ta cala choroba:)
  • uwagagazy 14.12.06, 00:23
    cześć ibesek
    z tym lękiem to jakaś dziwna sprawa.Do tej pory nie udało mi się odkryć co jest
    pierszwe-panika w jelitach czy w głowie.Skłonna jestem przyznać,że w
    głowie.Gdy "coś"się święci ,jakieś wyjście z domu,załatwianie czegoś(często
    błachych rzeczy np.kupno koperty) to nie wiadomo kiedy,po co i w ogóle z nie
    zrozumiałych powodów zaczyna się wyścig do kibelka.
    Jak zdarzy mi się zapomnieć i beztroska idę np na pocztę to super ,jak nie ma
    kolejki-zwycięstwo,ale jak mam stanąć w kolejce choćby 2-3 min ,a o zgrozo
    dłużej no to w ogóle jest ...-wyjście z kolejki do najbliższego wc,powrót na
    pocztę i albo już w dzrzwiach robię w tył zwrot i ...do kibelka,albo jak nie ma
    kolejki to z sercem na ramieniu i rwącym się na usta okrzykiem-UDAŁO
    SIĘ,załatwiam sprawę.
    Mam męża,który lubi(ł?)popijać i NAJWIĘKSZEsensacje jelitowe pojawiają się wraz
    z nim.Głowa,ciało zaczyna mnie swędzić,jelita wpadają w szał....kiedyś
    tłumaczyłam sobie,jemu,lekarzom,że mam alergię na męża.Teraz(od 4 lat wiem,że
    jest coś takiego jak zjn,choruję od 14)próbuję rozszyfrować o co chodzi.
    Jestem Chrześcijanką i aspekt duchowy jest nierozerwalnie związany ze
    wszystkim co się dzieje ze mną,z moimi kiszkami,umysłem.
    narazie kończę bo niewiem czy chcesz rozwinąć ten wątek.
    pozdrawiam
    Natasza
  • paszczak44 17.12.06, 11:17
    Moim zdaniem duża część osób piszących na tym forum ma jakiś rodzaj nerwicy która objawia się dolegliwościami somatycznymi w obrębie narządów trawienia. Przykro tylko, że bedąc świadomym, ze stan psychiczny przekłada się na ciało osoby te (w większości) nie leczą zaburzenia nerwowego tylko dalej trwają w swym złym stanie. Oczywiście niektórzy próbują leczenia u psychiatry i psychologa i osiągają pewne korzystne efekty. I bardzo dobrze.
    Natomiast reszta nie podejmuje żadnego fachowego leczenia (bo picie melisy, czy zażywanie persenu jest wg. mnie dobre dla dzieci). Przy zaburzeniach nerwowych konieczne są poważniejsze działania. Ale pierwszą i najważniejszą rzeczą jest zrozumienie czym jest nerwica, rozpoznanie jej u siebie (przy pomocy lekarza), zaakceptowanie że jest się chorym a następnie podjęcie leczenia.
    Bez sensu jest natomiat ciągłe pisanie, ze "boję się wyjść na miasto bo dostanę biegunki". Więc przestań się bać. Bo twoim problemem nie są biegunki ale to że się boisz.
    Przepraszam ale jestem poirytowany tym, że być może wiele osób z tego forum mogłoby poprawić swój stan zdrowia, zarówno psychicznego jak i fizycznego, lecz nic nie robią w kierunku aby wyleczyć zaburzenia nerwowe, które mają. Tylko marudzą i chyba czekają na cud.
  • enterol250 17.12.06, 11:39
    paszczaczku, a czemu Ty nagle chcesz wszystkich uzdrowic, hm? sam juz jestes
    zdrowy? wg mnie niech kazdy sobie znajduje sam dobra dla siebie metode leczenia,
    nikt nie ma monopolu na prawde (procz ministra konia, hihi)
    pozdrowki

    ps. paszczak, maile mozesz odebrac? wez sie odezwij mailem jak nie masz gg, bo
    chce wiedziec co z Twoimi sprawami naukowymi :)
  • paszczak44 17.12.06, 16:47
    Ja w przeciwieństwie do wielu osób zawsze próbuję coś zrobić w kierunku polepszenia swego stanu zdrowia; choć niestety większość mojego zaangażowania i pracy nie przynosi żadnych pozytywnych efektów. Nie mogę jednak zarzucić sobie, że nic nie robię. Cud się nie zdarzy, trzeba próbować różnych metod leczenia. I źle mnie zrozumiałaś, bo nie stwierdziłem, że leki psychotropowe czy psychoterapia jest skuteczna- to są jednak metody powszechnie akceptowalne i z tego co czytam (na różnych forach) mogą przynieść ulgę.
    Irytujące jest to, że zamiast działania wiele osób, łącznie z Tobą wybiera drogę użalania się nad sobą, marudzenia, narzekania i ucieczki od prawdziwego problemu.
    Zaczęłaś leczenie u dobrego psychiatry, wielokrotnie zachwalanego przez Ciebie na stronach tego forum. Z tego co wiem, lek nie podziałał na Ciebie a nawet miałaś efekty uboczne. Tak bywa. Rozumiem w związku z tym, ze poinformowałaś lekarza prowadzącego o tym i prawdopodobnie zaczęłaś leczenie innym preparatem. Mam nadzieję, że podzielisz się doświadczeniami z pozostałymi forumowiczami.


  • enterol250 17.12.06, 17:09
    paszczak, zrozum, NIE MA MAGICZNEGO LEKU NA IBS (sory, za eksplicytnosc, ale
    chodzi o zaakcentowanie). to u kogo ja sie lecze i jak to tylko i wylacznie moja
    sprawa, i nie mam obowiazku nikomu z niczego sie spowiadac. moge sie podzielic
    informacja, jesli chce. i tak zrobilam, napisalam ze mam 8 stycznia
    kolonoskopie. co do psychoterapii i lekow antydepresyjnych to skutecznosc tej
    metody w łagodzeniu objawow ibs nie jest 100%. a co do moje domniemanego
    uzalania sie nad soba, to szczerze powiedziawszy nie wiem w ktorym moim poscie
    takie zjawisko zaobserwowales. wyluzuj, dystansiku wiecej zycze i pozdro. ps.
    ochrzanie Cie jeszcze na privie, za wysnuwanie jakichs metnych teorii co do
    mojej osoby :P
    buzka dla wszystkich :*
  • aga8420 05.02.07, 12:04
    Muszę powiedzieć,że IBS zachwiał troche moją wiarę,a muszę powiedzieć,że jestem
    osoba wierzącą.Zastanawiam się,dlaczego mnie to spotkało i od czasu do czasu
    kłócę się z Bogiem,dlaczego normalnie zyc nie mogę.choroba jest tak
    upierdliwa,że nie można nigdzie wyjśc,pojechać,w ogóle normalnie zyc.Kiedyś
    chodziłam na spotkania modlitewne,a teraz siedzę w domu,na pielgrzymkę iść ani
    pojechać nie mogę,bo wiadomo,a w domu nie rozumieją,o co mi chodzi i tylko
    wrzeszczą na mnie.Przez to wszystko miałam już myśli samobójcze,bo przecież tak
    sie zyć nie da.Wakacje przyjdą,a ja znowu bedę siedzieć w domu i wściekać sie na
    Boga,że tak jest.I gdzie tu sens cierpienia?
  • shift00 02.03.07, 18:32
    Tak wiara bardzo pomaga w leczeniu nie tylko IBS ale tez i innych chorob ,poza
    tym latwiej przechodzic chorobe z wiara niz bez niej.Jest rzecza zrozumiala ze
    rodzi sie w czlowieku bunt i pytanie dlaczego ja? ale to w niczym nie
    przeszkadza aby wierzyc w Boga i byc konsekfentnym w leczeniu swoich
    dolegliwosci.Zdrowienie powinno obejmowac wszystkie sfery a mianowicie:
    duchowa,psychiczna i fizyczna i to jest skuteczna recepta na pelnie zdrowia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka