Dodaj do ulubionych

okropne bóle brzucha wzdęcia pomocy

13.07.07, 21:36
czytam to forum od jakiegos czasu i wszystko mi sie miesza , prosze o porade
co mam robic codziennie mam okropne wzdęcia boli mnie brzuch nic nie jem bo
sie boje ze bedzie mnie bolał brzuch , wypije wode to samo - wzdęcia . łykam
tabletki i nic niepomaga biore debridat , bakterie mlekowe łykam pod róznymi
nazwami nic nie pomaga , biore juz leki na depresje deprexolet , psychiatra z
CMUJ w krakowie na kopernika stwierdził ze mam to na tle psyche czy to
mozliwe mam juz miejsce na terapie w sierpniu ale co do sierpnia , jak to
wszystko wytrzymac
Edytor zaawansowany
  • enterol250 13.07.07, 23:45
    Olu, ibs diagnozuje lekarz i raczej gastrolog, nie psychiatra, więc nie traktuj
    jego wypowiedzi jak wyroczni. Czy zrobiłaś kompleksowe badania - posiewy kału,
    kolonoskopia, gastroskopia? Żeby przyjąć, że problem ma podłoże psychiczne,
    należy wykluczyć organiczne przyczyny zaburzeń, więc jeśli jeszcze tych badań
    nie zrobiłaś, to zrób jak najszybciej. Póki co staraj sie jeść gotowaną kaszę
    gryczaną albo gryczane płatki błyskawiczne, nie powinno zaszkodzić (w
    przeciwieństwie do zbyt długiej głodówki, która prowadzi do awitaminozy i
    zaburzeń metabolicznych). Wodę pij tylko niegazowaną, możesz sobie trochę pomóc
    herbatkami ziołowymi (dziurawiec, melisa) i czerwoną herbatą pu-erh (lekko
    przeczyszcza). Rozkurczowo dosyć przyzwoicie działa no-spa i no-spa forte (ta
    druga tylko na receptę), można też stosować termofor na brzuch (oby nie w czasie
    okresu!). Trzymaj się i daj znać czy miałaś jakieś badania (i jakie).
  • aleksandrasw 15.07.07, 16:06
    witam. miałam badania w szpitalu w opolu zrobiono mi chyba wszystkie i
    stwierdzili przewlekłe zapalenie przewodu pokarmowego - robiono juz pod katem
    nowotworu . przepisali tablety i nic nie pomaga . po jakims czasie po kilku
    wizytach u miejscowych lekarzy wylądowałam w krakowie gdzie własnie stwierdzono
    po 2 godzinnej rozmowie depresje . pije herbaty ziołowe jedynie po nich nie mam
    wzdęc , nawet jak wode wypioje to juz brzych jak bym była w ciaży :) , nie jem
    prawie3 nic , jogurty , ryba czasem kromka chleba i koniec zaraz brzuch jak
    balon rece opadaja , doszło juz do tego ze z domu nie wychodze bo nie wiem co
    sie moze ze mna stac
  • aleksandrasw 15.07.07, 20:04
    miałam badania - kilka razy gastroskopia - panendoskopia stan zapalny , wlew
    kontrastowy jelita grubego , rektoskopia , badania kału - pr. ujemna ,
    tomografia komputerowa , usg
  • hanka_m 17.07.07, 07:00
    Depresji to ty się nabawiłaś od ciągłych dolegliwości. Masz stan zapalny
    przewodu pokarmowego , trzeba to leczyć, jedno i drugie. Ja jestem z Krakowa i
    powiem ci, ze nie udało mi sie tu znaleźć naprawdę dobrego gastrologa.
  • enterol250 17.07.07, 09:49
    A, no czyli stan zapalny, a nie ibs, moje gratulacje :) Można leczyć standardowo
    - antybiotykami (choć tego nie polecam), albo dietą i naturalnymi środkami
    przeciwzapalnymi (typu propolis). Drugi sposób jest czaso i pracochłonny, ale
    myślę, że daje lepsze efekty niż antybiotykoterapia, która jednak wyjaławia
    przewód pokarmowy i stwarza ryzyko namnożenia się patologicznej flory
    bakteryjnej. Acha, no i oczywiście leki osłonowe w stylu omeoprazolu czy
    polprazolu. Wizyta u gastro konieczna. Ale nie martw się, stan zapalny w
    przewodzie pokarmowym, jeśli nie przejdzie w chroniczny, jest całkowicie
    wyleczalny. Staraj się nie panikować, idź do dobrego gastro (warto iść do
    kilku). Pozdrówki, trzymaj się.
  • hanka_m 17.07.07, 13:41
    I nie napisałas gdzie ten stan zapalny, czy chodzi o zołądek czy jelita. Jeśli
    żołądek to czy miałaś infekcję helicobacter?, leczyłaś czy nie jeśli masz
    infekcję to przy zapaleniu trzeba przeleczyć antybiotykami
  • aleksandrasw 19.07.07, 21:31
    stan zapalny żołądka , dwunastnicy , miałam helicobaktera brałam antybiotyki
    kilka razy przez co mam zniszczoną florę bakteryjna której do tej pory nie moge
    odbudować , jeden gastro lekarz powiedział własnie ze mam zespół jelita
    wrażliwego i dlatego czytam to forum i pisze , jem w tej chwili tylko rybe
    gotowaną na parze , warzywa , jogurty probiotyczne i troche pieczywa ciemnego ,
    przed jedzeniem biore tabletki debridat i duspatalin , po jedzeniu - jesli tak
    to mozna nazwac - espumisan i trilac , biore enzymy trawienne bo przez jakis
    okres czasu nie jadłam miesa i innych wielu rzeczy . nawet teraz to co zjem to
    i tak mam wzdecia i okropne bóle brzucha . straciłam na\wadze ok 10 kg . jestem
    bardzo podatna\na\infekcje wypadają mi włosy garsciami nie mam okresu wiec nie
    mam pojecia co juz mam robic
  • enterol250 20.07.07, 09:27
    U mnie było podobnie - infekcja helicobacter w żołądku i jakaś bakteryjna
    infekcja w jelicie (nikt nie zainteresował się jaka), potem końska dawka
    antybiotyku i takie wyjałowienie przewodu pokarmowego, które doprowadziło do
    chronicznych dolegliwości. Diagnoza: ibs. Zeszyty solvaya nt. jelita drażliwego
    potwierdzają dużą częstotliwość występowania dolegliwości po antybiotykoterapii
    zastosowanej na infekcje bakteryjne w obrębie przewodu pokarmowego. Mnie się
    wydaje, że nasz problem to po prostu patologiczna flora bakteryjna, bardzo
    ciężka do usunięcia, niestety. Po latach bezskutecznych konsultacji z lekarzami
    różnych specjalności (także medycyny alternatywnej), w końcu własnoręcznie
    opracowałam plan walki z nieproszonymi gośćmi, a mianowicie:

    1. joga (tutaj można wstawić jakąkolwiek systematyczną(!) aktywność fizyczną,
    typu pływanie, jazda konna, szermierka, wyplatanie koszy wiklinowych :D, break
    dance itp.)
    2. naturalne antybiotyki - propolis i citrosept (jak ktoś zna inne,
    skuteczniejsze, niech się przede mną wyspowiada!)
    3. minimum chemii w spożywanych pokarmach
    4. dieta bezglutenowa (u mnie daje nieznaczną poprawę, nie wiem dlaczego, choć
    mam pewne podejrzenia)
    5. tylko gotowane, lekkie potrawy (kasza gryczana, ryż, amarantus), małe porcje
    6. dużo wody mineralnej niegazowanej
    7. ograniczenie używek
    - zakładam, że potrzeba minimum pół roku, by były pozytywne efekty. Z dietą
    trzeba jeszcze pokombinować, aby była bardziej grzybo i bakteriobójcza (link
    podałam w innym poście). Jeśli ktoś ma (konstruktywne :]) uwagi do tej listy, to
    proszę je wyartykułować na forum albo na priva - jestem otwarta na rzeczowe
    propozycje.

    A Ciebie Olu i ogólnie Was forumowicze namawiam do samodzielnej obserwacji
    Waszych ciał i niesugerowanie się opiniami lekarzy, które w tej materii są
    niejednokrotnie sprzeczne. O debridatach i duspatalinach powiem jedno: oszustwo
    (kogo i z czego może wyleczyć środek rozkurczający?!?). Ola, wg mnie Twoja dieta
    jest właściwa, nie przesadzałabym tylko z ciemnym pieczywem, zawiera ono sporo
    błonnika, a takie jałowe jelito może na niego reagować zbyt gwałtownie. Lepsze
    byłyby gotowane produkty zbożowe czyli kasze, ryż, płatki, otręby. Myślę, że
    jeśli połączysz tę dietę z regularną aktywnością fizyczną i jakimś nieinwazyjnym
    środkiem przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybiczym, to za kilka do kilkunastu
    miesięcy powinny być jakieś efekty. No nie wiem, może nazwiecie mnie
    paranoikiem, ale doszłam do wniosku, że skoro nikt nie potrafi nam pomóc, to
    może powinniśmy sami pomóc sobie. Czekam na Wasze głosy. Ola - trzymaj się.
    Pzdr.
  • hanka_m 24.07.07, 07:27
    Zgadzam się z Enterol w 100%, tylko jeszcze aleksandrow nic nie napisała czy
    udało się wyleczyć tego helico i stan zapalny. Bo jeśli nadal jest stan zapalny
    żołądka i dwunastnicy to wzdęcia i bóle jak najbardziej mogą byc od tego. Ja
    też leczyłam helicobactera 2 razy antybiotykami, myslałam, że umrę w czasie
    leczenia, ale nie miało to wpływu na moje bebechy, które juz przed szwankowały
    i po tez. A nawet miałam wrażenie, że po antybiotykach chwilę było lepiej.
    Dlatego tez myslę, że to niewłaściwa flora bakteryjna może być przyczyna
    dolegliwości u wielu z nas. A co do diety bezglutenowej to to jest dobry pomysł
    u mnie tez pomogła.
  • aleksandrasw 25.07.07, 23:35
    Enterol250 bardzo dziękuję za wszystkie rady i wskazówki,bo tak wielu
    informacji nawet żaden lekarz mi nie udzielił. Będę próbowała wszystkiego z
    ufnością,że mi pomoże,tym bardziej,że to sposoby sprawdzone. Masz rację,że te
    wszystkie lekarstwa to chyba pic na wodę,bo biorę je już tyle czasu i zamist
    lepiej to jest coraz gorzej. Moje życie zamieniło się w koszmar,od tabletki do
    tabletki,wszystko o określonych porach,jedzienie w wydzielonych ilościach,itd i
    ciągły strach,że jak zjem to będzie znowu bolało. Stopniowo przez 2 lata
    eliminowałam kolejne produkty ze swojej diety. Odrzucałam wszystko,co mi
    szkodzi,az do momentu kiedy został mi tylko gotowany ryz i warzywa,po których
    zjedzeniu i tak dostawałam strasznych wzdęc,boleści i zaparć. Więc jadłam raz
    dziennie albo wcale i tak powoli wyniszczałam organizm,popadłam w depresję
    (jakby wszystkiego było mało). Znow zaczęłam jeźdżić po lekarzach i jeden ruski
    powiedział mi to,co Ty,że to wina złych bakterii i grzybów,które sie namnazają
    w organiźmie i ciężko to wyleczyć. Poradzili mi uczyć się jeść stopniowo jak
    małe dziecko i pić naturalne kwasy,np. wodę z kiszonych ogórków,kapusty lub
    zaczyn żurku (pomaga to odbudować florę bakteryjną jelit). Próbuje jakoś sobie
    radzić,ale dokuczają mi straszne zaparcia,mialam je zawsze,ale teraz jest
    tragicznie,nawet jak nie jem żadnych węglowodanów tylko jogurty i zupki dla
    niemowląt to zatyka mnie i jedynym sposobem są środki przeczyszczajace,po
    których mam obolałe całe wnętrzności,ale co mam zrobić jak przez 2 tygodnie się
    nie wypróżniam,a wszystkie moje dotychczasowe bezpieczniejsze sposoby przestały
    działać. Martwi mnie to,bo środki przeczyszczające podrazniają jelita i niszczą
    florę bakteryjna,która przecież usilnie staram się odbudować. Cały czas czuję
    się pełna i obolała,rozsadzają mnie wzdecia,ktore po kilka dni nie ustępują.
    Jeden starszy lekarz powiedzial,że mam tzw "bębnicę" są to uwięzoine gazy w
    jelitach,które nie mając ujścia rozciągają je do granic możliwości. Na okrągło
    piję herbatki ziołowe,łykam tabletki na wzdęcia i nic! Jeżeli chodzi o
    helicobacter to on ciągle powraca jeśli tylko pojawi się stan zapalny żołądka.
    A stan zapalny tworzy się przy braku odpowiedniej flory bakteryjnej i błędne
    koło się zamyka. Miałam robione badania na celiakie i wyszły ujemnie,ale i tak
    próbowalam diety bezglutenowej. Jednak wszystkie kaszki,mączki,wafle
    kukurydziane zatykają mnie. Jem także produkty dla diabetyków,bo cukier szkodzi
    jelitom (doprowadza do fermentacji i wzdęć),a ja tak kocham słodycze! :( Ale
    już nie wiem co służy,a co szkodzi moim jelitom. Dzięki zo pomoc i dobre słowa
    to mi dodało otuchy,że nie jestem sama z tym problemem. Pozdrawiam i życzę
    zdrówka :)
  • enterol250 26.07.07, 00:13
    Aleksandrasw, pamiętaj, że nie Ty jedyna tak cierpisz, więc w pewnym sensie nie
    jesteś z tym sama :) A co do tych zaparć, to wg mnie najlepsza byłaby dla Ciebie
    lewatywa albo głodówka. Bo jesteś zaklinowana i jedzeniem nawet ryżu tylko
    pogarszasz sprawę. Głodówkę można zrobić nawet dwudniową w jakiś weekend, ale
    musiałaby to być solidna głodówka czyli sama woda mineralna niegazowana. Tutaj
    wrzucam info nt głodówki: www.glodowka.pl/

    ale jeśli się zdecydujesz to warto się jeszcze skonsultować z jakimś
    dietetykiem, albo poszperać w źródłach. Bo wiesz, to będzie dla organizmu szok,
    będziesz się czuła początkowo gorzej (toksyny będą złazić), z ust będziesz
    zionęła siarkowodorem :D Jeśli się obawiasz głodówki to lewatywa jest jakimś
    wyjściem. Można ją zrobić samemu (wlewka do kupienia w każdej aptece), albo się
    zgłosić do przychodni, najlepiej prywatnie, żeby Ci nikt nie robił problemów.
    Reasumując, wg mnie przy takim zaparciu nie należy jeść, bo organizm i tak z
    tego pożywienia nie korzysta (nie może wchłaniać substancji odżywczych, bo jest
    zatkany niestrawionymi śmieciami i toksynami wydzielanymi przez bakterie i
    grzyby). Daj znać co postanowiłaś.

    Pozdro.
  • wiewiorka83 29.07.07, 15:54
    jesli pozwolicie to do rozmowy i ja sie dolacze.u mnie nie wykryto zadzych bakterii,nawet sie nie badalam. fale zaparc i rozwolnien sa nie do wytrzymania.jak jest dobrze to jest dobrze a jak zlapie to trzyma bez przerwy kilka tygodni.wlasnie rozpoczal mi sie dwugi tydzien "srczkowy". poprzednio mialam ponad 3 tygodniowe zaparcie i uratowala mnie kilkukrotna lewatywa bo jelita mialy dosc.
    zmiany diety nic nie daja.zreszta co jesc skoro wszystko ze nie splywa jak wolda?boje sie odwodnienia,pije ziolka i wode,kawe odstawilam,juz nie wspomne o alkoholu.duspatalin,debridat... ida garsciami tylko co z tego?pomaga mi metaclopramid ale mam po nim takie skurcze miesni ze ruszyc sie nie umiem.bez sensu!
    czy ma ktos recepte jak sie tego pozbyc?
  • mjtom 25.08.07, 10:36
    hej,musiałaby być ścisła dieta bezglutenowa, a od czasu do czasu bezmleczna
    jeszcze. Mam dziecko z wtórnym zaburzenie wchłaniania. Więc znam te metody
    leczenia. U mnie spieprz... cesarkę przy synku i od tamtej pory miałam ogromne
    wzdęcia. Miałam kolonoskopie, retroskopie, badania wszystkie na tarczycę,
    tomografię itp. Po stwierdzeniu iż mam wtórna bezpłodnośc(brak miesiączek ponad
    2 lata,wygladałam jakbym była w 8 m-cu ciąży-stąd moje problemy ze znalezieniem
    pracy), zastosowano leczenie na bezpłodnośc. Odżyłam, wróciła miesiączka, opadł
    brzuch. Jednak od pewnego czasu mam znów problemy z brzuchem i wiem,że to od
    leków hormonalnych. Tym razem podejrzewam chore jelita. Piję ocet jabłkowy z
    bardzo dobrym skutkiem i zieloną herbatę. Staram się unikać wzdymających
    pokarmów, choc o czasu do czasu zjem kiszona kapuste i kwaszone ogórki- leczą
    jelita, oczyszczają z z gnilnych bakterii.Co do diety bezglutenowej, u mnie cała
    rodzina jest na tym ze wzgledu na synka :). Wiem też,że bardzo dobre są
    banany-dają sytość, są smaczne i co ważniejsze lecza układ pokarmowy.Jak mi się
    cos przypomni, napiszę :).Magda
  • enterol250 25.08.07, 16:06
    Magdo (mjtom), bardzo mnie zaciekawiłaś swoimi postami i w związku z tym mam
    parę pytań. Piszesz o zaburzeniach wchłaniania, opisz proszę czym to się
    konkretnie objawia, prócz tłuszczu w kupie :] Acha, w innym poście piszesz o
    badaniach sprawdzających metabolizm - jakie konkretnie badanie/a masz tu na myśli?

    Bardzo mi się podoba, że wszyscy się ubezglutenowiliście ze względu na latorośl,
    dzięki temu dzieciak nie czuje się w domu jak kosmita :)

    Trzymaj się i czekam na info. Pozdrówki.
  • mjtom 29.08.07, 21:40
    :)
    Dla mnie to normalne,że trzeba jeść tak by dziecko nie czuło sie pokrzywdzone.
    Zresztą synek dobrze juz wie, czego nie może na pewno jeść. Jak na coś ma
    ochotę, a widzi po raz pierwszy, przyjmuje do wiadomości,że "tego nie możesz
    jesć, bo ci sluzówka z pupci wyjdzie lub będzie ci brzuczek bolał" Czasem więc
    sa śmieczne scenki np. ktoś chce poczęstowac biszkopcikiem, a on odpowiada: "nie
    mogę bo mi kupa wyjdzie..."
    Poza tym jeśli chodzi o zaburzenia wchłaniania. Hm co tu pisać, jest tyle
    przyczyn, które doprowadzaja do tego stanu... Najlepiej skoncentruję się na
    trzech przypadkach z najblizszego otoczenia. Moja siostra przeszło 20 lat temu,
    zachorowała, tj. była przyziębiona. Lekarz zapisał jej antybiotyk. Moi rodzice
    biorąc pod uwagę jakie były u mnie cyrki, przezornie odczytali ulotkę. Okazało
    się, że zapisana dawka była końska, więc dali jej połowę dawki(miała raptem 1,5
    roku). Niestety ta dawka tez się okazała za duża! W nocy moja siostra przestała
    oddychac, na szczęście mój ojciec uratował ją. Wylądowała w szpitalu z cięzkim
    zatruciem antybiotykiem. Efekt: antybiotyk wypalił jej cały układ pokarmowy,
    zniknęły kosmyki, które mają za zadanie wchłaniać pokarm do obiegu. Przez
    jelito grube przechodzi z kolei woda i minerały. Wszystko co jadła przelatywało
    przez nią w dosłownym znaczeniu. Nie było zwartych kupek, tylko niestrawiony np.
    pokarm. W niezmienionej postaci i koloru. Widac było, np. pomarańczową
    marchewkę, zieloną pietruszkę(wyobrażacie to sobie?). Straciła na wadze, zaczęła
    zataczać sie jak pijany zajac, uderzała się główką o ścianę.Okropny widok. Nigdy
    tego nie zapomnę(jestem od niej 10 lat starsza).Do tego doszło,że zęby
    przekrzywiły się do przodu, tj. prostopadle do twarzy tak iż nie mogła
    przegryzać. Miała biegunki, wymioty po kilka razy dziennie. Diagnoza: wtórne
    zaburzenia wchłaniania-dieta ścisła bezglutenowa. Kiedyś wszystko było na
    kartki, ale były typowe sklepy dla bezglutenowców. Miała badanie na zawartość
    tłuszczów w kale(nie przetrawiała tłuszczu, stąd kupy tłuste). Nie przetrawienie
    tłuszczu juz wskazuje na to zaburzenie.Identycznie jest z celiaką, tyle,że jest
    to wrodzone (zazwyczaj). Nigdy nie miała gastroskopii, czego domagają sie
    dzisiejsi lekarze... Przez 10 lat wszyscy byliśmy na diecie bezglutenowej.
    Trzeba było moją siostrę nauczyć się jeść nowych potraw. A my musieliśmy nauczyc
    się gotować, i kupować produkty bez glutenu. Scena taka jak ta: obsługuje nas
    ekspedientka sklepu mięsnego i musi za każdy razem dawać kawałek wędliny do
    spróbowania mojej siostrze. Jesli wypluwała, nigdy jej nie kupowaliśmy. Jak sama
    wybierała z lodówki to co chciała nigdy jej nie zaszkodziło(nie było np.
    biegunek czy wymiotów), jeśli cos chcielismy jej dać,a ona odmawiała raczej nie
    zmuszaliśmy, gdyż w przeciwnym razie zazwyczaj znów była walka o utrzymanie
    wagi. Fakt z biegiem czasu zrobiła się okropnie wybredna :), nawet teraz jak juz
    jest studentką. Ale np. kupowało sie chude mięso, najlepiej nie wieprzowinę.
    Duzo korzystało się z dań wschodu. Np. by tłuszcz był łatwo przyswajalny(nie
    czuje się tez go), dodawało się i do dziś tak robimy, troche alkoholu czy
    cukier. Dużo ryżu, bananów, stosowana tylko mąka ziemniaczana, kukurydziana(była
    ta głównie dostępna dla bezglutenowców). Prawie nie jadła chleba, bo tamtejszy
    chleb bezglutenowy był nie zjadliwy. Torty z mąki kukurydzianej. Kopytka, kluski
    śląskie tylko z maki ziemniaczanej. Za każdym razem, gdy siostra robiła kupkę,
    zawsze ktoś do niej biegł by zdążyć zobaczyc jak wygląda. To była obsesja. Ale
    jak bardzo pouczająca :). Dziś jest zdrowa jak ryba, wszystko je to co lubi, bo
    jest wybredna. Nie ma żadnych problemów z metabolizmem.
    Drugi przypadek: mój synek urodził się prawie 5 lat temu o wadze 2460g i 51cm
    długi, o czasie i 10 pkt Agarpa. Waga mała, bo u nas dziedziczne. Jestesmy
    wszyscy drobni oprócz mojej siostry i mojego męża:). Jednak wszyscy poniżej
    3000gram. Ja ponad 2 tyg. po terminie z wagą 2200, maż choc ma teraz nadwagę
    miał 2500g. Miałam niepotrzebną cesarkę niestety, ale to już inna historia poza
    tym, że rozwalili mi zdrowie. Dzieci z wagą poniżej 2700g i wcześniaki, głównie
    chłopcy mogą się urodzić z niewystarczająca ilością żelaza we krwii, która
    powinna wystarczyć do 6 m-ca życia. Matka, która karmi naturalnie, nie przekaże
    dziecku żelaza w mleku. Trzeba podawać w kroplach doustnie hemofer, który jest
    na receptę.Dlatego przy takich dzieciach trzeba sprawdzac poziom hemoglobiny we
    krwii. Mojemu synkowi o czym wczesniej nie wiedziałam, nastapiło załamanie w 6
    tygodniu życia. Ja bardzo szybko zauważyłam,że coś nie jest tak jak powinno być.
    Z doświadczenia wiedziałam już na przykładzie siostry jak duzo mówią właśnie to
    co dziecko wydala o stanie zdrowia. Po smółce, pojawiaja się żółte kupki, które
    dość szybko przechodzą w normalny kolor. U mojego dziecka pojawił się zielony
    kolor. I zbiegło się z tym,że zaczął być wiecznie głodny. Rósł, ale bez
    przybierania na wadze. bardzo często wydalał kupki.Po wielu interwencjach u
    lekarza, u prywatnych, czy u pielęgniarek, równiez po intensywnym szukaniu
    przyczyn co się dzieje z moim dzieckiem, odkryłam,że to ma związek własnie z
    hemoglobiną. Lekarz dziecka dał w końcu skierowanie na krew i od razu tez do
    szpitala. Miał wtedy 9 tygodni z wagą 2640g. Miałam rację.Pomijając horror jaki
    przeszłam, również w szpitalu, gdzie oskarżyli mi o celowe wygłodzenie
    dziecka(straszyli prokuratorem, wywiad środowiskowy, nagonki ze strony
    pielęgniarek), dowiedziałam się,że brak żelaza doprowadził do wtórnego
    zaburzenia wchłaniania. Nie pamiętam dokładnie jakie miał badania, musiałabym
    zajrzeć do historii. Na pewno miał badanie pod kątem tolerancji laktozy, badanie
    różnych tłuszczów w kale, Aspat i Alat, sprawdzenie na rózne sposoby kiedy
    przybiera na wadze(waga przed karmieniem, waga po karmieniu,ile kupek itp.),
    badanie brzucha poprzez usg, krew, mocz. Podawali nie potrzebnie jak się okazało
    masę erytrocytową. Podawanie róznych preparatów mlekowych. Odpowiednie mleko
    dało w końcu pożadany skutek, tj. zaczął przybierać na wadze. Był to Nutramigen,
    wstrętny i ochydny w zapachu i w smaku. Ale synek zajadał się tym mlekiem.
    Stosowaną miał dietą bezglutenowa i bezmleczna. Po roku czasu miał juz tylko
    bezglutenową. Teoretycznie powinien sie wyleczyć. Niestety coś jest nie tak od
    roku, więc walczymy już dogłębnie z jego wagą, gdyż przestał przybierać na
    wadze. Zaczął robić kupki żółte i często nawet do 16 dziennie. Niestety dośc
    częste tłuste. Raz w życiu miał wymioty z innego powodu. Wiecznie głodny, zjada
    po 1,5 kg ziemniaków i od 1-1,5 mięsa. Do tego masa innych potraw jak po 6-8
    kanapek np. na śniadanie, mnóstwo owoców(głównie banany), palcki ziemniaczane,
    pyzy ziemniaczane( na zmianę), oczywiście zupy z duzą ilością ziemniaków, itp.
    Wazy 15 kg przy wzroście 103cm, drobinka. Wygląd dziecka głodującego, tj. same
    kości i skóra z wzdętym brzuchem. ostatnio sie skarży własnie na bóle brzucha i
    wypadanie śluzówki. Te ostanie objawy to alarm dla nas i od ponad pół roku nie
    możemy się dostać do szpitala dziecięcego z zaburzeniami metabolicznymi, by
    jeszcze raz dokładnie go zbadać. W tej chwili składamy juz wniosek do CZD w
    W-wie.(zmienilismy lekarza od tamtej popier. lekarki) . Wiemy jedno, gdyby
    wówczas, kiedy nastapiło załamanie u naszego synka i w odpowienim czasie lekarka
    zapisała nam hemofer, nigdy nie zachorowałby na to paskudztwo.
    Trzeci przypadek: Ja, już wcześniej opisany (ale normalnie się wypróźniam).
    Jest tez czwarty: Mukowiscydoza. ok. 75% to zaburzenia metaboliczne. stosuje sie
    mylnie diete bezglutenowa. a przy tej chorobie, mimo identycznych objawów przy
    wtórnym zaburzeniu wchłaniania, własnie podaje się dużo tłuszczów. Czyli typowe
    fast foody, pociągane tłuszczem tłuste mięso itp. Ale tutaj to powinniście sami
    poczytać o tym, i powinni sie wypowiedzieć na ten temat ci, co mają stycznośc z
    tą okropna chorobą, np. moja koleżanka Dorota, któr
  • mjtom 29.08.07, 21:42
    Przepraszam,obcięło mi, za dużo pisaniny. Pozdrawiam Was serdecznie, Magda
  • daisy75 29.07.07, 22:11
    Aleksandro, moja kolezanka miala straszne problemy zoladkowe. Wiecznie zle sie
    czula, brzuch wzdety jak balon, generalnie cala byla nieco opuchnieta.
    Chodzila po lekarzach i wszyscy twierdzili ze to ibs.
    Po jakims czasie okazalo sie ze to nie ibs a tarczyca. Kto by pomyslal, ze przy
    tarczycy sa objawy i problemy zwiazane z ukladem trawiennym.
    Tak to juz jest ze jak nie wiadomo co jest najlatwiej wskazac ibs. Szukaj tez
    innych chorob bo moga one nasilac dolegliwosci ukladu trawiennego.
  • agiatami 13.10.07, 10:37
    mialam problem ogromny z gazami. z bolu nie moglam wstac,szlam dziwnie wykrecona i brzuch rosl w oczach.gazy wychodzily (jak na szczescie zaczely)raz na 10 minut non stop.co mi pomoglo? 1. raz tabletki do ssania z inulina.w gazetce z dietami na odchudzanie byl artykul,ze mozna tyc bo jest drozdzyca w organizmie i chce sie jesc choc nie jest sie glodnym. ja tak mialam,rozgladam sie po kuchni i sama nie wiem co chce jesc.po 2 dniach ssania tabletek zapomnialam je wziasc i jak mnie zgielo,bolalo.skojarzylam,ze przez pare lat bolal mnie brzuch ale przywyklam i dopiero po przerwie zauwazylam jak cierpialam. inulina i wyciag z pestek grejpfruta-polecam
  • agiatami 13.10.07, 11:07
    koniec problemow nastapil po wizycie w gabinecie paramedycznym w niemczech co kosztowalo duzo. goscio zalecil mi obserwacje reakcji organizmu na zywnosc,ktora jem. najpierw dzieli sie produkty na te gdzie jest: maka, cukier, miod, mleko, kasza, ryz, chleb, bulki, owoce i warzywa, wedliny, miesa, tluszcze,maslo, dodatki.przez 2 tygodnie nie je sie maki(makaron, ciastka, paluszki, kisiel, budyn, sosy,zupy zabielane,pieczywo) i wybranych 3 warzyw i 3 owocow i jakiejs wedliny.po 2 tygodniach odstawienia 1-go dnia zjadamy jeden produkt i obserwujemy sie. 2-iego dnia do tego co jedlismy przez 2 tyg.zjadamy nastepny produkt. dlugo to trwa zanim sprawdzi sie wszystko co sie je. dla mnie cebula to wiatry a bulki bol brzucha. od chleba i wedlin sklepowych mnie odrzucio. powodzenia
  • asia23bb 17.10.07, 20:53
    "Nie jest trawiona przez enzymy endogenne. Jej rozkładu dokonują bakterie w
    okrężnicy. Jedzenie z dużą zawartością inuliny produkuje dużo gazów"

    Cytat z wikipedii. Kto klamie, kto robi reklame?
  • agiatami 13.02.08, 16:02
    ja opisalam co mi pomoglo. w internecie trzeba przekopac sie przez wiele stronek np.na X stronie "dla kobiet nie tolerujacych zmian wagi..." lek drogi po ktorym sie nie tyje na enometrioze, dna moczanowa i na hen dalekiej stronie jedyna lekarka podaje nazwe leku wtedy gdy to szukalam dostepnego w czechach bez ktorego leczenie jest bez sensu.nazwy nie pamietam bo szukalam dla sasiada ale moge sie go zapytac. ty przeczytalas 1-szy wpis pod haslem inulina ja przytaczam 3-ci.zastosowalam tabletki z inulina z 5 lat temu i pomoglo. jajecznica ze szczypiorkiem -wiatry.cebule i chleb jem kiedy nie wychodze z domu i moje skrecanie z bolu minelo. nie klamie i nie reklamuje ,mowie o sobie. byc ostroznym to podstawa i jeszcze jeden przyklad- sterovag, globulki produkowane przez Towarzystwo Przemyslowo-Handlowe wytwrzajaca tylko 4 specyfiki(nie leki?)i jest to wlasciwie srodek dezynfekujacy, dawany przez ginow tylko w polsce- zastanawiajace? dlaczego w aptekach UE nie ma tego swinstwa?
  • agiatami 13.02.08, 16:21
    znalazlam gazete: Claudia ,numer specjalny 3/2001 , Diety odchudzajace 32 propozycje. to jest rzeczywiscie artykul reklamowy citroseptu ,strona 48-49. w aptece byly tylko tabletki z wyciagiem z pestek grejpfruta z inulina, citroseptu nie bylo. do tej pory mam pojemnik na tabletki z data waznosci 2002 bo jest wazny dla mnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka