• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

zespół jelita nadwrażliwego MOŻNA WYLECZYĆ!!!!!! Dodaj do ulubionych

  • 09.07.08, 11:43
    hej

    kiedy dwa lata temu pojawiły się pierwsze nieciekawe objawy choroby
    nie wiedziałam, o co w ogóle chodzi. byłam totalnie zdezorientowana,
    bo wcześniej takie pojęcia jak wzdęcia były mi totalnie nieznane. w
    końcu wybrałam się do gastrologa, kobieta stwierdziła, że to IBS,
    podała leki na zatrzymanie biegunki, powiedziała, że mam uważać na
    jedzenie i nie jeść tego co mi szkodzi.

    problem polegał na tym, że do cholery JA NIE MIAŁAM POJĘCIA OD CZEGO
    ZACZĄĆ I NIKT NIE POTRAFIŁ MI POMÓC

    na początku zrezygnowałam całokwicie ze słodyczy i trochę pomogło,
    ale uległam pokusie i wróciłam do dawnej diety.
    kiedy na początku stycznia tego roku wróciłam do domu, żeby uczyć
    się do ezgaminów (jestem po drugim roku na kierunku lekarsko-
    dentystycznym) byłam po prostu załamana, czułam, ze nikt nie jest mi
    w stanie pomóc i pewnie wyląduję za niedługo w szpitalu, bo wydawało
    mi się, ze nic nie moge jeść.

    i wtedy, kiedy byłam taka zrozpaczona, przypadkiem (a może wcale nie
    takim przypadkiem) znalazłam stronę w internecie, która tłumaczyła w
    sposób
    LOGICZNY
    czym jest stan, w którym się znajduję.

    chciałabym teraz to wszytsko zwięźle tutaj zapisać.
    najprawdopodobniej BAKTERIE SĄ PRZYCZYNĄ IBS.

    PRZYCZYNĄ- jest OSŁABIENIE organizmu ( w moim przypadku postać
    węzłowa toxoplazmozy, którą zaraziłam się dawno temu, obniża ona
    sprawność ukł. odpornościowego i długotrwałe przyjmowanie
    antybiotyków-tetralysal)
    --bakterie z jelita grubego przechodzą do cienkiego
    --tam się namnażają
    --nie strawiony do końca pokarm przechodzący z żołądka do jelita
    jest rozkładany przez te bakterie, na ich własne potrzeby
    metaboliczne czego produktem ubocznym są między innymi gazy takie
    jak dwutlenek węgla, wodór i metan
    --produkty uboczne drażnią jelito
    --jelito produkuje coraz większe ilości śluzu, żeby pozbyć się
    bakterii
    --jednak ten śluz, który ma chronić przed bakteriami, uniemożliwia
    kontakt papki pokarmowej znjadującej się w świetle jelita ze ścianą
    jelita, gdzie znajdują się enzymy trawiące-sacharozę
    -maltozę
    -
    izomaltozę
    (te dwa ostanie cukry czyli węglowodany są produktami trawienia
    skrobi)
    --zatacza się BŁĘDNE KOŁO
    organizm chce pozbyć się bakterii więc produkuje więcej śluzu, ale
    śluz uniemożliwia końcowe strawienie i wchłonięcie węglowodanów,
    które stają sie pokarmem dla złych bakterii, bakterie produkują
    drażniące substancje , w tym gazy. gazy przyspieszają perystaltykę
    jelit, drażniąć zakończenia nerwowe, zawartość jelit przesuwa się
    szybciej w kierunku odbytu i mamy BIEGUNKĘ + GAZY

    PIERWOTNĄ PRZYCZYNĄ JEST KOLONIZACJA ZŁYCH BAKTERII W JELICIE
    CIENKIM KIEDY ORGANIZM JEST OSŁABIONY

    WTÓRNĄ PRZYCZYNĄ JEST SPOŻYWANIE NIEODPOWIEDNICH WĘGLOWODANÓW
    (SACHAROZY powszechnie nazywanej \"cukrem\" i PEWNYCH RODZAJÓW
    SKROBI)

    ROZWIĄZANIEM
    JEST ZASTSOWANIE SZCZEGÓLNIEJ DIETY WĘGLOWODANOWEJ ELIZMINUJĄCEJ
    NIEKTÓRE WĘGLOWODANY (te które napisałam na górze)

    brak jedzenie dla złych bakterii oznacza ich ŚMIERĆ i powrót
    równowagi flory bakteryjnej bez stosowania leków.

    tutaj znajduje się w skócie opis tej diety:
    www.dobrametoda.com/SCD/SCD-polish/SCD%20-%20nauka%20i%20SCD.htm

    w pełni jest ona opisana w książce, której nie znalazłam w polsce i
    zamawiałam przez amazom.com \"BREAKING THE VICIOUS CYCLE\" ELAINE
    GOTTSCHALL







    ta dieta naprawde działa, jej efekty można odczuć pierwszego dnia,
    ale trzeba ściśle stosować sie do wskazówek.
    na początku trzeba zaczac od jedzenia kilku produktów, potem dodaje
    sie kolejne ale powoli i w małych ilościach.
    zmieniłam całkowicie sposób odżywiania od lutego, czyli juz pięć
    miesięcy.

    nie napisałam tego wcześniej, więc zrobię to teraz, skrobia, której
    nie można jeść znajduję się w:
    -zieminiakach
    -wszystkich rodzajach zbóż (nie ważne czy to jest maka czy otręby)

    nie można też pić mleka, ani żadnych produktów zawierających
    laktozę, wyjątkiem jest JOGURT, propnowany jest robiony domowy (bo
    ma fermentować 24h co sprzyja temu, zeby była w nim odpowiednia
    liczba bakterii rozkładających laktozę (przez B-galaktozydazę)
    ja proponuje JOGURT BAŁKAŃSKI, można go dostać w wiekszych sklepach.

    myslałam, ze bardzo trudno będzie mi pozbyć sie z szafek słodyczy,
    żyć bez chleba czy wazy ale to nie jest takie trudne, kiedy
    priorytetam jest wyleczenie się z choroby.

    MOIM ZDANIEM IBS MOZNA WYLECZYC, nie chce negowac tu aspektu
    dotyczącego nadwrażliwości nerwów, bo wiem, ze stras pogarsza objawy
    ibs, ale kluczem do wyzdrowienia jest ZMIANA SPOSOBU ODŻYWIANIA

    wiem, bo sama byłam w beznadziejnej sytuacji jak mi sie w tego
    wydawało, a teraz funkcjonuje już prawie normalnie, zdażaja sie
    gorsze dni, ale jeśli stosuje sie bezwzględnie do wskazówek
    zawartych w książce, nie mam żadnych objawów choroby.
    to jest główna strona po angielsku
    www.breakingtheviciouscycle.info/
    a tutaj rady co jeśc na początek
    www.breakingtheviciouscycle.info/beginners_guide/the_intro_diet2.htm

    wiem jak bardzo boli zmaganie sie z ta okropną choroba ale myśle, że
    moje rady wam pomoga, bo to po prostu działa!!!
    powodzenia wszystkim
    Zaawansowany formularz
    • 10.07.08, 19:34
      Bardzo to rewelacyjne co piszesz. Ja cierpię prawie tylko z powodu
      gazów (oprocz tego luźnawe stolce), więc mnie jak najbardziej
      dotyczy. Mam kilka pytań: 1) jak długo trzeba stosować tę dietę
      (mniej wiecej), ile stosowałaś Ty?, 2) anazlizując pokarmy, które
      można przyjmować można doznać szoku (gdzie to wszystko nabyć?), 3)
      skąd mieć pewność, że pomoże (dla mnie to ogrom wyrzeczeń - pijam
      dużo kawy rozpuszczalnej, z mięs jem tylko wędliny, codziennie
      musli, często czekolada, na obiad bardzo często ziemniaki lub
      makarony, pijam też sporo mleka), 4) na taką dietę trzeba być mieć
      urlop - w pracy zwykle spożywam kanapki - jak to pogodzić?
      (przygotowanie tych potraw, np. jogurtu zabiera chyba mnóstwo czasu?)
      Może poleciłabyś jakąś próbę diety - od czego zacząć?
      • 12.03.12, 03:31
        Witaj Elis ,
        majac nadzieje,ze Twoje gazy ustapily zapytam wlasnie o to czy juz pozbylas sie tego cierpienia jak i luznawych stolcow ?

        Byc moze bede mogl Ci pomoc ..zalezy od Twego organizmu.
        Odp
        Pozdrawiam
        Grzegorz
    • 14.07.08, 10:22
      Kurdę czyli co konkretnie wolno jeść a czego nie??Może jakieś konkretne potrawy
      wymienisz??
    • 18.07.08, 09:54
      lori87 - czy mogłabyś napisać jaki jest Twój jadłospis, co kupowałaś
      i gdzie robiłaś zakupy na codzień (chodzi mi o nasze rodzime
      sklepy).
      Odezwij się, poprosimy o więcej wskazówek - myślę że jest sporo
      zainteresowanych osób by wypróbować tę dietę. Czekamy na odzew,
      pozdrawiam
      • 29.08.08, 17:14
        witam a czy ktoś probowal ze zdrowa żywnością?
    • 12.09.08, 06:16
      Na mnie żadna dieta nie dziala, tego tez probowalem juz dawno. 6lat choroby, rok temu bylo w miare, a pogorszenie znow od 4mcy i to okropne,ehh. Poprostu trzeba zaakceptowac to gówno i z tym zyc i pokochac ta chorobe-szybciej sie wyzdrowieje.:) Pozdrowka dla wszystkich brzuszków.
    • 12.09.08, 10:36
      lori, piszesz, ze nie mozna pić mleka. Ja mam postać zaparciową IBS,
      na śniadanie codziennie wcinam owsiankę na mleku z dodatkiem
      siemienia lnianego. Czuję sie dobrze, nie mam wzdęć ani gazów. W
      zasadzie to mogłabym ją jeść kilka razy dziennie bo czuje sie po
      niej wyjątkowo dobrze. Wiec jak to jest z tym mlekiem, bo zagubiona
      jestem w gąszczu informacji :)
      • 21.09.08, 21:32
        Czy ktoś stosował tę radykalną dietę polecaną przez lori?
        • 14.10.10, 12:39
          a mnie mój lekarz poradził mi chemoprewencję a nie dietę, czy ktoś spotkał się z tego typu działaniami?
          • 15.10.10, 18:54
            Rak jelita grubego jest najczęściej spowodowany brakiem stosowania chemoprewencji, która naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku
          • 15.10.10, 19:14
            Z tego co słyszałam, chemoprewencja to zapobieganie rozwojowi nowotworów łagodnych a także złośliwych przez zastosowanie leków lub innych związków o udowodnionym działaniu chroniącym przed rakiem, radziłabym się jej podjąć bo to może być poważne…
      • 21.09.08, 23:18
        ja też mam postać zaparciową. Nie wyobrażam sobie dnia bez kefirów, mleka albo
        jogurtu naturalnego :) Jak widać - każdy jest inny, moim zdaniem nie ma jednej
        dobrej diety przy IBS. To zapalenie jelita o którym pisze lori może powodować
        objawy podobne lub tożsame z IBS ale to przecież mogą być 2 różne schorzenia.
        Moja znajoma, która choruje także na IBS, nie toleruje w ogóle laktozy. Mleko
        czy jogurt naturalny przyprawia ją o natychmiastowe wymioty, nie wiem jak ona
        miałaby stosować tę dietę
        • 22.09.08, 09:39
          No i lori się nie odezwała już...

          A wiecie do mojego miasta przyjeżdża taki lekarz, który trochę
          zajmuje sie medycyną chinską (jest z Wawy wiec tam przyjmuje),
          zaleca specjalną dietę, zawsze bez pieczywa (żadnego) i bez nabiału,
          niektórzy moga tylko jogurty, inni nic. Wyklucza też ziemniaki,
          makarony itp. I powiem Wam że na wiele osób ta dieta podziałała,
          mama mojej koleżanki wyleczyła sie z nadciśnienia, nie bierze
          zadnych leków, a 24 lata temu z powodu nadciśnienia miała cesarkę.
          Schudła 20 kg. Takze może coś w tym jest?

          Też jestem teraz na diecie, ale nie zrezygnowałam z białych serków i
          pieczywa Wasa, może tutaj popełniam błąd? Szkoda, ze tak naprawde
          nie wiemy co mamy jeść.

          Jogurty czesci z nas nie szkodzą, ale może są właśnie pożywką dla
          tych bakterii? Nie odczuwamy tego bezpośrednio po godzinie ale w
          jakimś dłuższym odstępie czasu?
          • 25.09.08, 10:34
            Lori zzwiała bo zareklamowała co chciała, z tego co tam wyczytałem jest czesc prawdy,ale każdy z nas musi sam ustalic sobie wlasna diete i obserwowac zachowanie organizmu i jeli-notujcie sobie w zeszycie co jedliscie, pamietajcie,ze pokarm moze sie trawic do 48godzin(ciezki pokarm). Jogurt jak u mnie porazka ,tak jak i all wyroby mleczne,zaraz mam gazy i biegunke:) Jak ja kocham tą chorobę.Pzdr.
            • 26.09.08, 19:47
              Witam,o nie Lori nie zwiała a jedynie przedstawiła nam inne możliwości walki z
              IBS. Wybór zależy od nas.Zgadzam się z tym bo miała dużo racji.Pozdrawiam.
          • 08.10.08, 14:02
            Ja właśnie jestem z Warszawy i poszukuję dobrego lekarza od medycyny
            naturalnej, najlepiej wschodniej. Mógłbym prosić (np. na mejla) o
            jakiekolwiek namiary na tego gościa? Czy jest naprawdę dobry w tym,
            co robi? Z góry dziękuję i pozdrawiam!



            hanca84 napisała:

            > No i lori się nie odezwała już...
            >
            > A wiecie do mojego miasta przyjeżdża taki lekarz, który trochę
            > zajmuje sie medycyną chinską (jest z Wawy wiec tam przyjmuje),
            > zaleca specjalną dietę, zawsze bez pieczywa (żadnego) i bez
            nabiału,
            > niektórzy moga tylko jogurty, inni nic. Wyklucza też ziemniaki,
            > makarony itp. I powiem Wam że na wiele osób ta dieta podziałała,
            > mama mojej koleżanki wyleczyła sie z nadciśnienia, nie bierze
            > zadnych leków, a 24 lata temu z powodu nadciśnienia miała cesarkę.
            > Schudła 20 kg. Takze może coś w tym jest?
            >
            > Też jestem teraz na diecie, ale nie zrezygnowałam z białych serków
            i
            > pieczywa Wasa, może tutaj popełniam błąd? Szkoda, ze tak naprawde
            > nie wiemy co mamy jeść.
            >
            > Jogurty czesci z nas nie szkodzą, ale może są właśnie pożywką dla
            > tych bakterii? Nie odczuwamy tego bezpośrednio po godzinie ale w
            > jakimś dłuższym odstępie czasu?
    • 06.10.08, 21:32
      lori, dziękuję Ci za ten wyczerpujący post. Spróbuję zastosować się
      do tej diety.

      Serdecznie pozdrawiam.
    • 03.02.09, 21:05
      hej
      przeczytałam Twój tekst z wielkim zainteresowaniem, po raz pierwszy
      spotkałam się z tak wyczerpującym opisem tej dolegliwości. Moja mama
      cierpi na IBS od wielu lat i nikt nie może jej pomóc. Jest w tej
      chwili już 72 letnią starszą panią, bardzo wyczerpaną psychicznia tą
      chorobą.
      Już wczesniej zorientowałam się,że pomocna dla niej byłaby jakaś
      dieta, niestety ona nie wierzy w taką możliwość wyleczenia.
      Wydrukowałam Twój tekst dla niej, jak również dietę ze strony
      www.dobrametoda.com. Mnóstwo informacji ale nie ma tam wskazówek o
      których piszesz: co jeść na początku itd, to chyba jest w polecanej
      książce "Breaking the vicious cycle"
      Proszę o kilka bardziej przystępnych dla starszej pani informacji i
      parę słów które ją zachęcą do zmiany dotychczasowej diety.
      Pozdrawiam
      • 11.02.09, 08:08
        wszystko sprowadza sie do jednego-do ograniczenia skrobi, rownie
        dobrze mozna to podpiac pod grzybice,pasozyty ,nietolerancje
        czegos,, oraz tez psychike
        moim zdaniem stanie sie niewolnikiem diety to glupota, bo jesli
        zacznienie po "wylecxzeniu" zrec wszystko to objawy powroca po paru
        dniach,wiec pierwotna przyczyne jest nieznana, a zbadajcie dokladnie
        tarczyce lepiej
    • 08.08.09, 09:54
      Jeśli ktoś chce niech wierzy jeśli nie to nie .Wiem jedno ,ze u mnie
      i nie tylko ,za kżdym razem gdy lekarze uznawali zespół jelita
      nadwrażliwego to przyczyna były pasożyty. Ni etwierdze,ze każdy ma
      to samo...pasożyty to robale,bakterie jak tez inne "stwory"natury.
      Ja miałm najpierw lamblie!!!a po paru latach...tasiemca!Gdybym
      słuchała lekarzy to bym łykała tone tabletek i nie szukała
      przyczyny.Dieta (takie wymyślne jak niektórzy piszą) odpowiada
      wszystkim robaczkom,witaminki jeszcze bardziej je tucza....i mają
      się dobrze,więc siedzą cicho...lub conajmniej ciszej...A nam się
      wydaję ,zę jesteśmy zdrowsi....Otóz uważam,zę nikomu bez przyczyny
      nie aczynają się z dnia na dzień problemy z trawieniem.Nasze
      organizmy są mądrzejsze niz nam się wydaje i potrafią sobie radzić z
      mięsem i innymi potrawami.Jeśli nie występuje konkretna choroba jak
      kamica woreczka ,czy wrzody lub tym podobne...to nie ma powodu by
      organizm był chory.Po prostu mamy gosci.Przeraza mnie fakt ile ludzi
      ma pasozyty i chodzi z nimi i je rozsiewa...Tylko nieliczni nie
      poddają się i szukają przyczyny,sami,bo lekarze umywają ręce...i
      leczą się.Ale co to da,jeśli tyle osób chodzi sobie z nimi i jest
      rozsiewnikiem jaj i zaraz innych...Przestańcie wymyślać jakieś
      dziwaczne drazliwości...Czego ludzie nie wymyśla...nawet jak nie
      widać to jest choroba...nerwica,drażliwość...Niedługo zmienimy
      planete,tak jesteśmy na nią uczuleni...Bez przesady,tysiace lat
      człowiek żył na tej planecie...a pycha ludzka nas
      gubi...zapomnieliśmy o naszych "małych" wrogach...pasożytach...Nie
      chę nikogo krytykować,ale zastanówcie sie dobrze...ska moze
      być"nagłe" niestrwnośc..bóle...i inne...co?organizm próbuje sam
      siebie zniszczyć?otóz nie mamy odpowiednie mechanizmy obronne...i te
      objawy to nic innego tylko reakcja obronna,organizm nasz broni sie i
      daje coraz silneijsze objawy..a my go szpikujemy tabletami zamiast
      poszukać pzryczyny tego buntu...pasożyta,bakteri,grzyba...Pozdrawiam
      i życze wyobraźni.
    • 22.08.09, 22:50
      Czyli rozumiem, że nie moge jeść:
      - żadnej skrobi, ziaren, zbóż, węglowodanów, nabiału(jajek też), glutenu,
      tłustych rzeczy, fastfoodów, słodyczy.

      Czyli bye bye chleb (bezglutenowy też pa pa! bo zawiera najczęściej skrobię
      ziemniaczaną) , produkty z wysoką zawartością węglowodanów (czyli zero
      ryżu!)ziemniaki, makaron, kasze jęczmienne, wszyyystkie mąki (kukurydziane,
      ryżowe też), cały nabiał, przyprawy typu pieprz, chilli, wszystko co zaweira
      gluten (czyli np. większość pasztetów).

      Ale chciałabym się zapytać jeszcze raz o ten chleb bezglutenowy (co nie zawiera,
      jajek, laktozy, konserwantów) - najczęściej jest robiony na bazie mąki
      kukurydzianej. Czy jego też nie można jeść? Bo jeśli też nie to kiszka. Bo ja
      już nie wiem co mam jeść oprócz warzyw! JESTEM POTWORNIE GŁODNA!! BŁAGAM POMÓŻCIE!
      • 23.08.09, 02:23
        Witam

        Mnie też dręczy owy IBS.

        Znalazłem sposób. Jak narazie sprawdza się w 99%.
        Jem wszystko na co tylko mam ochotę. Nie zagłebiam się zbytnio w diety i takie
        tam. Oczywiście unikam bigosów itp.

        Sposób:

        Nalezy pić do obiadu 1 kieliszek(winny) czerwonego wina półsłodkiego do obiadu i
        2-3 kieliszki do kolacji.

        Ja używam KADARKI.

        Wysypiam się i unikam stresu.

        Spróbuj...

        Pozdrawiam, Jacek
        • 23.08.09, 14:34
          Kryptoreklamie dziękujemy ;]
          • 24.08.09, 11:32
            A ja polecam nosić po każdym posiłku suchy chleb pod pachą...

            Czy jest tu moderetor?
            • 02.09.09, 23:05
              A ja nie wierzyłam przez wiele lat,że bóle przejdą. Dwa razy byłam w szpitalu z powodu silnego bólu brzucha. Dopiero jak trafiłam na dobrego prywatnego lekarza, zlecił badania, zdjagnozował zdj, wytłumaczył na czym polega ta choroba i zaszły zmiany.Owszem, pojawiają się od czsu do czasu, ale sporadycznie. I tak ogólnie: codziennie rano 2 szklanki wody mineralnej małymi łykami,jogurt naturalny, łyżeczka zmielonego siemienia lnianego, unikam mleka, surowych owoców (z wyjątkiem bananów), warzyw ( jem gotowane lub lekko duszone warzywa, pomidory surowe bez skórki, bardzo mało kapusty, nawet gotowanej), mało słodyczy, soków,słodkich win. Poza tym, jem wszystko.A, jem powoli, bez pośpiechu ( nie tłumaczcie,że nie macie czasu).Przez pół roku brałam duspatalin-2razy dzien., kilka tygodni temu odstawiłam. Naprawdę jest dobrze. Życzę takiej poprawy wszystkim cierpiącym.
              • 03.09.09, 09:42
                Innymi słowy pozbawiasz organizm większości witamin i składników mineralnych,
                występujących TYLKO w surowych, świeżych warzywach i owocach. A kapusta kiszona
                jest doskonałym źródłem witaminy C, która w dużych i regularnych dawkach wspiera
                naturalną odporność organizmu.
                To, co opisałaś, to dieta dla niemowlęcia, a nie dla dorosłej osoby. Ale skoro
                lepiej się czujesz, to nie powinnam się bulwersować. No nic, niech to będzie
                kolejna rzecz, której nie rozumiem na tym świecie. Pozdrówki.
                • 05.09.09, 15:06
                  Napisałam w wielkim skrócie.Tak, to jest sprawa indywidualna. Nie ośmielę się stwierdzić,że zjn wyleczyłam, ale w drodze prób i błędów, a także rady lekarza, osiągnęłam taki komfort,że po wielu latach męki czuję się najczęściej bardzo dobrze.Unikam niektórych pokarmów w czasie nasilenia się dolegliwości,a tak jem z umiarem i SPOKOJNIE.
                  Poza tym, w moim przypadku bardzo ważna rzecz- chodzę na terapię do psychologa. Tak, tak, w związku z zjn. Chętnie odpowiem na szczegółowe pytania.
    • 01.01.10, 22:32
      Na nadwrażliwość jelita grubego z biegunkami choruję od wielu lat. Wypróbowałem wszystkie dostępne lekarstwa i diety i nic. W ubiegłym roku zachorowałem na inną chorobę i zdesperowany zacząłem codziennie jeść ząbek lub dwa zmiażdżonego czosnku w gorącym mleku. Po tygodniu lub dwóch dolegliwości czyli biegunki zniknęły całkowicie. Problemem jest dla mnie teraz wypróżnianie się a nie biegunki.
      Prawdopodobnie czosnek zlikwidował złą florę bakteryjną. Poza tym spowalnia perystaltykę jelit, co jest jedną z przyczyn biegunek przy IBS i chyba działa przeciwbólowo.
      Nadwrażliwość jelita grubego utrudniała mi całe życie. Piszę dlatego, że jeśli ustąpienie dolegliwości będzie już stałe to chcę pomóc innym chorym na tę chorobę (przynajmniej tym, którzy cierpią na biegunki). Zapach czosnku nie jest moim zdaniem zbyt dużym kosztem za wyleczenie. Wystarczy, że czosnek zjemy wieczorem (18 - 20) a następnego dnia zapach nie będzie już intensywny.
      • 19.01.10, 22:23
        Podpisuję się pod czosnkiem. Na mnie ciepłe mleko nie działa dobrze, więc robię
        tak: kroję czosnek w jak najmniejszą kosteczkę, biorę na łyżeczkę, łykam i
        popijam herbatą. Uwaga: trzeba najpierw coś zjeść, np. kanapkę.

        Od siebie dodam jeszcze: ZIELONA HERBATA! Działa przeciwbakteryjnie. Bardzo mi
        pomogła. Trzeba wyrobić sobie nawyk picia mocnej zielonej herbaty po posiłku i
        nie tylko.

        Poza tym radzę zrzucić zbędne kilogramy i nie obżerać się. Nie można jeść do
        chwili kiedy już nie możemy wstać od stołu - jedzmy małe porcje! Znajdźmy sobie
        inną rozrywkę niż objadanie się. Najlepiej polubmy gimnastykę - działa też
        dobrze na skołatane nerwy i pomaga się rozluźnić, a jak wiadomo stres nasila te
        dolegliwości. Najlepiej działają ćwiczenia mięśni brzucha i biegi (ewentualnie
        długie spacery).

        Mam też taki trik: jak czuję, że mam wzdęcie i przeładowany gazami żołądek to
        kładę się na brzuchu z poduszką pod brzuchem. Po jakimś czasie mam ochotę usiąść
        na kibelku, załatwiam wszystkie potrzebne sprawy i wszystkie dolegliwości znikają.

        Pozdrawiam. Mam nadzieję, że komuś to pomoże.
    • 29.07.10, 12:58
      Szkoda,że podane strony nie są tłumaczone;(
    • 15.10.10, 19:13
      nie wiem czy istnieje chemoprewencja, która zapobiegałabym rakowi?
    • 12.01.11, 19:44
      Mam ZJN. Ok 10 ;lat temu wylądowałam w szpitalu. Takie miałam skręty jelit, takie bóle, ze karetka zabrała mnie z pracy do szpitala. Musieli mnie nieść na noszach, bo się nie mogłam wyprostować. W szpitalu spędziłam 10 dni na obserwacji. Wykonano wszystkie możliwe badania. Początkowo podejrzewano zapalenie otrzewnej. W końcu okazało się, że to ZJN, postać z zaparciami. W szpitalu szpikowali mnie No- Spą na rozluźnienie. Tylko to mi dawali, za to dużo. Przy wypisie nie dostałam zalecenia na żadne leki. Byłam oburzona bezgranicznie. Ja tu o mało się nie 'przekręciłam", a oni mi nawet tabletki nie przepisują. Lecz moje oburzenie było niesłuszne. Lekarz powiedział: Parzyć siemie lniane do konsystencji budyniu. Pić 1/2 szklanki tych glutów codziennie na czczo. Żadnych owoców, soków, ogórków kiszonych, czarnego chleba, surowych warzyw, mleka, białych serów, cukru i produktów z cukrem, żadnej czekolady. Nic, co tam na dole w żołądku (w połączeniu) powoduje fermentacje. Po ok 2 - 3 miesiącach można znowu to jeść, lecz stopniowo. Na stałe zredukować ilość soków owocowych (raczej się do innych napoi przyzwyczaić), ilość nabiału, ilość ogórków kiszonych. Kiedy tylko zaczną się wzdęcia, natychmiast chwytać znów za siemie lniane na czczo i redukować pokarmy jw. Na jakiś czas.
      Byłam oburzona taką odprawką lekarza, jednak zastosowałam się. Byłam niepomiernie zdumiona, jak szybko i skutecznie ta metoda pomogła.
      to było 10 lat temu. Od tamtej pory nigdy nie miałam tak ostrych ataków, a właściwie żadnych. Faktycznie, gdy tylko widzę, że coś nie tak, to od razu: siemie lniane. Pokarmy powodujące dużą fermentację ograniczam na ok tydzień (tylko ograniczam, nie wykluczam). I to starcza na jakiś czas. Siemie lniane na czczo: BŁOGOSŁAWIEŃSTWO !
      Wiem, że jest tez siemie zmielone. Też ok, jednak najskuteczniejsze sa te zaparzone z całych ziaren gluty. Zatem przy małych dolegliwościach można stosować praktyczne zmialone, przy poważnych: parzyć ziarna i pić gluty. Trzeba się nieco przemóc z uwagi na knsystencję, najlepiej pić ciepłe. Można zrobić więcej i mikrofali podgrzewać. Zimnego nie byłam w stanie przełknąc, bo miałam odruchy zwrotne, że to takie glutowate. Paskudna postać, ale ciepłe jest rzadsze i zdecydowanie lepiej wchodzi. Zamknąć oczy, nie patrzeć na to, szybko wypić i już. Smak jest neutralny.
      • 12.01.11, 19:51
        A i jeszcze dodam, że lekarze w szpitalu powiedzieli mi, że powodem są STRESY + nieopowiednia dieta. Nerwy, kochani, nerwy! Również te podświadome, nierozwiązane problemy, które leżą "na żołądku", w tym przypadku raczej w jelitach. Kto ma zbyt długie jelita (ja mam nieco za długie - fizycznie) i ma stresy, do tego kompletu uwielbia pokarmy powodujące fermentację, ten ma ostre postacie ZJN. Wzmożoną perestaltykę itd. Ale jest SIEMIE LNIANE, więc głowa do góry.
        • 08.02.11, 15:40
          Tak więc jak widać. Kompleksowo trzeba. Dieta, probiotyki, łagodzenie stresu i znów wracamy do terapii dr Bożeny :) U mnie już wszystko ok, ale zajrzałam z ciekawości.

          Co u Ciebie Enterol ? Jak żyjesz ?????
        • 28.02.12, 20:51
          Otóż to, stres wszystkiemu winien ale jak tu się odstresować, jak wszystko do przodu tak pędzi. Wiecznie jakieś problemy. Siemię lnianę piję – rzeczywiście jest lepiej, kupiłem też miód z Manuki i jem po łyżeczce 2xdziennie. Może naiwnie ale jestem optymistycznie nastawiony. Trzymajcie kciukulce.
    • 17.02.12, 17:26
      do Lori87

      Witaj!:) Cieszę się, że trafiłam na Twój wpis na stronie, dziekuje Ci za to:) Ostatnio mi zdiagnozowano tę nieszczęsną chorobę i miałabym do Ciebie kilka pytań, o ile nie masz nic przeciwko :) Jeśli jesteś chętna, to podaje Ci mój adres e-mail: martusia45buzka@wp.pl, jak masz czas i chęci to się odezwij :)
      Pozdrawiam serdecznie
    • 13.11.13, 21:46
      Witam
      Chciałabym się z Wami podzielić metodami którymi próbowałam walczyć z nadwrażliwym jelitem.
      Myślę że do nadwrażliwego jelita przyczyniaja się choroby całego przewodu pokarmowego.
      W zaparciach pomaga picie grzybka tybetańskiego
      Lub pół szklanki wody plus 10 kropel wody utlenionej .Zainteresowanych ostyłam do lektury Woda utleniona na strazy zdrowia .
      W postaci zaparciowej pomagaja też soki z marchwi plus jabuszko mozna tez pić z białej kapusty .Sok z białej kapusty pomaga w leczeniu wrzodów ma cenna witaminę U .
      Ja mam postać biegunkową i jest gorzej ją leczyć .
      Nie ukrywam że w poczatkowej fazie bardzo pomogło mi zioło o nazwie czarnuszka .Rozgryzałam te małe ziarenka często -działają antybakteryjnie .Probiotyk multilack działa ochronnie na jelita ponieważ ma pozytywne bacterie dla jelit.
      Ziola kora dębu ,jagody i wyciag z pestek greypfruta to wszystko pomaga .
      Za nadwrazliwe jelito odpowiedzialne sa bakterie i w niektórych przypadkach pasożyty i stres
      Jeśli macie jakieś pytania to odpowiem
      gzika4@o2.pl
      • 08.12.13, 12:18
        Ja tez czasem miewam bole jelitowe.Zaczelo sie kilka lat temu.Mylalam ze to od mleka i zaczelam go unikac,pic sojowe lub ryzowe((dostepne w Wielkiej Brytani).
        Czesto robie lewatywy gruszka z kanka i biore probiotyki na flore jelitowa,obecnie acidophillus.
        Nie mialam boli od kilku miesiecy.
        Czy ktos tez tego probowal?
        Zaznaczam ze nie bylam z tym nigdy u lekarza.
      • 25.09.14, 12:25
        aktualnie można się zgłosić na bezpłatna konsultację gastrologa, akcja skierowana jest do kobiet któe cierpią na zespół jelita nadwrażliwego. wiecej info na prosen.pl

        --
        leczenie onkologiczne powinno iść w parze z leczeniem bólu
    • 09.12.13, 12:01
      Jest jeszcze jeden sprawdzony i prosty sposób na zespół jelita wrażliwego. Trzeba spożywać blonnik ,osłabił lub inny np colin C w nim dodatkowo jeszcze są dobre bakterje ,do tego glutamine. Oczywiscie spozywamy osobno w jak największych odstępach czasu. Po 2 tygodniach można jeść już wszystko:)
      • 10.12.13, 12:43
        takie domowe sposoby typu stosowanie błonnika, Colon C, czopków, miodu Manuka i wielu wielu innych "specyfików" są chwilowym zatrzymaniem objawów (jeśli w ogóle), które w niedługim czasie wrócą, ponieważ nie jest leczona ich przyczyna.
        Zgadzam się z autorką postu, że jedną z przyczyn jest dysbioza układu pokarmowego, w związku z tym należy ją leczyć, a nie objawy! Rozpocząć od konkretnych badań, zdiagnozować to co nam dolega, ukierunkować działania! Najgorsze co można zrobić to próbować "przyzwyczaić się" do tych dolegliwości jak radzą niektórzy (np.: lekarze). To moim zdaniem nie jest możliwe, bo zawsze one będą przeszkadzać i dodatkowo osłabiać organizm.
    • 12.12.13, 13:21
      czy ma Pani moze prztlumaczoną tą książke? bardzo prosilbym o jakis kontakt do Pani !z gory dziekuje
    • 19.01.14, 10:23
      Witam

      Dzisiaj znalazłam ten post. Niestety link do diety jest już nieaktywny. czy masz może możliwość wstawić go jeszcze raz? bardzo mi na tym zależy, ostatnio objawy choroby mi się zaostrzyły i muszę coś z tym zrobić a bez zmiany diety nic nie zdziałam.
      Z góry dziękuję
      • 21.01.14, 22:29
        Witam wszystkich Przesiedziałam dzisiaj przy kompie pół dnia czytając rożne artykuły i fora o IBS. Bardzo dużo sprzecznych informacji i dziwnych rad-oczywiście nie wszystkich:-) Postanowiłam opisać swój przypadek. Z IBS bujam się odkąd pamiętam. Oczywiście, że to IBS uświadomiłam sobie parę lat temu kiedy objawy zmusiły mnie do szukania pomocy u lekarzy. Mój pierwszy lekarz rodzinny bagatelizował moje dolegliwości zbywając mnie za każdym razem. Dopiero po zmianie lekarza rodzinnego wysłano mnie na kompleksowe badania krew, mocz, kał, usg, ginekolog i oczywiście arcy przyjemna kolonoskopia I co? I NIc!! Wszystko w porządku Na kolonoskopii jelito czyste, na usg lekarz z zachwytem powiedział, że takiej wzmożonej perlistyki jelit jeszcze nie widział z akcentem że to pozytywny objaw. Wtedy lekarz oznajmij że to może być IBS. Moja postać jest biegunkowa oczywiście ze wzmożoną ilością gazów, bulgotaniem i przelewaniem w jelitach. Przepisał mi duspantalin oraz kolejno serię leków o podobnym działaniu. Niestety te leki nic mi nie dawały wręcz wprowadzały kolejny dyskomfort tzn zaparcia na przemian z biegunkami. Na pewno dobrze to znacie, że kiedy jesteście w domu wśród najbliższych objawów nie ma i właśnie w takich momentach po tych lekach miałam zaparcia natomiast kiedy byłam w sytuacji stresowej wówczas pojawiały się wypróżnienia od normalnego aż po rozwolnienie. W sumie męczyłam się bardziej niż przy samej biegunce. W końcu zniechęcona tym wszystkich przestałam brać jakiekolwiek leki i próbowałam jakoś egzystować. Funkcjonowałam tak przez kilka lat, które kręciły się wokół mojego schorzenia. Wypracowałam sobie pewne schematy jak bym żyła w napisanym specjalnie dla mnie scenariuszu. Jadąc do większego miasta prosiłam partnera żeby jechał boczną drogą przez wioski tam gdzie są po drodze cepeny i laski żeby w razie co można było się zatrzymać na kupkę bo droga szybkiego ruchu ogrodzona siatką przed zwierzyną i nie ma gdzie zjechać. Do sklepu tylko dużego gdzie są toalety. Do znajomych tylko tych gdzie toaleta jest z dala od pokoju żeby nie było słychać ja pierdzę. W pracy była masakra. Łazienka była wydzielona z kuchni odgrodzona cienką ścianką działową. Nieraz kiedy musiałam do toalety akurat ktoś jadł w kuchni śniadanie lub parzył kawę - wtedy pod pretekstem wypadu po bułki do sklepu leciałam do rodziców na kibelek ( mieszkali blisko) Mam pracę siedzącą Po ośmiu godzinach siedzenia za biurkiem wychodziłam z pracy napompowana gazami jak balon. Nieraz nie mogłam już wytrzymać brałam telef i pod pretekstem pilnej rozmowy wychodziłam na klatkę sobie ulżyć. Ale wiecie jak to jest jak chcesz na siłę to nie pójdzie a jak wrócisz do biura wtedy cię ciśnie Masakra Nieraz z pracy wychodziłam wypompowana tymi dolegliwościami. Idąc do domu modliłam się żeby nikogo po drodze nie spotkać bo ściskałam tyłek na ostatnich siłach. Wyizolowałam się od wszystkich znajomych. Na każde zaproszenie na imprezę czy spotkanie wykręcałam się nieprawdziwymi zajęciami czy chorobami. W końcu telefony ucichły. Doszłam do takiego momentu że nawet bałam się iść do swoich teściów (zaznaczam że to bardzo dobrzy ludzie) Idąc do sklepu modliłam się żeby nie było znajomych żeby kolejka nie była za długa Ostatnio stojąc w rosmanie w kolejce poczułam takie parcie że w pośpiechu odkładałam wszytko na półki i leciałam do domu. Po takim ataku (tak to nazywam) jestem wypompowana i nie mam siły. Nie tak dawno koleżanka zaprosiła mnie do siebie na nowe mieszkanie Już od rana chodziłam podenerwowana Byłam kilka razy w toalecie zjadłam pół opakowania laremidu Przed samym wyjazdem okupowałam kibelek na stałe Mój partner zawózł mnie pod dom koleżanki a ja że nie wytrzymam i że ma mnie zawieś do rodziców bo muszę do toalety (głupio mi było iść u niej od razu po przyjściu) wiec mnie zawiózł i wyobraźcie sobie że takich rund rodzice-dom koleżanki zrobiłam cztery zanim do niej trafiłam. U rodziców zjadłam jeszcze cztery węgle. Jak u niej usiadłam byłam wykończona rozdygotana i ze ściśniętym tyłkiem Poprosiłam o mocnego drinka Zrobiłam kilka łyków i dopiero się rozluźniłam. To jest masakra I tak sobie kupkowałam aż przyszedł czas na zmiany w moim życiu Otóż musiałam zmienić prace tez na biurową, lepszą w której mogłam bardziej się rozwijać i więcej nauczyć. Nie obawiałam się że nie dam sobie rady Zawsze szybko się uczyłam i byłam ambitna Wierzyłam w swoje umiejętności- ALE nie pomyślałam że pokona mnie IBS. Do nowej pracy musiałam dojeżdać 12 km. Na początku dojeżdżałam autem Cieszyłam się bo toaleta była w fajnym miejscu z dwoma drzwiami i wentylatorkiem także mogłam puszczać bąki do woli i nikt by nie słyszał. Stresowałam sęe oczywiście wiadomo wszystko nowe- miałam wzmożone dolegliwości czułam się gorzej ale jakoś dawałam radę Wiedziałam że jak się wdrożę i poczuję pewniej to i moje dolegliwości się zmniejszą. Firma za darmo dowoziła pracowników autokarem Wiedział że bęęe musiała z niego korzystać ze względów kosztów paliwa i tego że mój partner potrzebował auto też na dojazdy W podświadomości panicznie bałam się momentu kiedy będę musiała nim jechać ale starałam sie o tym nie myśleć. Pewnego dnia sekretarka wysłała emaila do wszystkich iż w związku z remontem sieci wod-kan przez około 3 godz nie będzie wody. Jak to przeczytałam wpadłam w panikę Moje myśli od razu zwariowały: a co będzie jak mnie pogoni do toalety, co ja wtedy zrobęe, momentalnie poczułam wzmagające gazy, bulgotania, kolkę, oblał mnie pot, zaczęłam dygotać, rozbolała mnie głowa i nie mogłam się na niczym skupić. Pogoniło mnie raz była jeszcze woda w spłuczce, pogoniło mnie drugi raz niestety zostawłlam już po sobie nie fajny kibelek. Czułam że będzie kolejny raz Zwolniłam się u przełożonej i pojechłlam do domu wykończona jakby mnie ktoś przemaglował W domu wszytko ustało. Jednak moje myśli nie dawały mi spokoju Co ja zrobię jak pojadę autobusem zabraknie wody i nie będe miała czym wrócić W poprzedniej pracy lecialam do rodziców a tu gdzie polecę 12 km od domu??? I nadszedł ten dzień Rano wyszłam na autobus po nieprzespanej nocy, objedzona laremidem Drogę przejechałam na ściśniętym tylku Udało się uff Może nie będzie tak źle W biurze siedziałam sama bo akurat przełożona i koleżanka pojechały na szkolenie Robiłam swoje nikt mi nie przeszkadzał nikt nie wchodził Teoretycznie super sytuacja dla normalnej osoby ale nie dla kogoś kto ma IBS Znowu o sobie dały znać moje myśli i znowu te same objawy co poprzednio plus ucisk w klatce piersiowej i niemożność zlapania oddechu, mgła na oczach i uderzające ciśnienie w głowie. Tak się wystraszyłam tego co się ze mną dzieje, po prostu spanikowalam i fakt że jestem uzależniona od autobusu. Zadzwoniłam po swojego partnera żeby po mnie przyjechał Zwolnił się na chwilę z pracy i za niedługo był Całą drogę przeryczalam, on wystraszony nie wiedział co się dzieje Zawiózł mnie do mamy bo musial wracać do pracy U mamy też się zryczalam - rodzice i partner oczywiście znaja mój problem od dawna. Mama zaciągnęła mnie do lekarza rodzinnego Ten natomiast kazal mi iść do psychiatry oczywiście on tez znał już dobrze moją przypadłość. Poszłam opowiedziałam wszystko Uznała że mam stany lękowe depresję lękową i przepisała mi leki i dała zwolnienie na dwa tygodnie. Po tych tabletkach czuje się bardziej wyciszona ale nie otępiała normalnie funkcjonuje i jeżdżę autem. Przy następnej wizycie kazała mi zwiększyć dawkę i dopisala i tabletki na sen ponieważ cały czas myślałam o pracy i nie mogłam spać. Zasugerowala również że powinnam iśc do psychologa Nigdy specjalnie nie wierzyłam w ich działalnośc Zawsze myślałam a co mi tam da takie gadanie a co ona mi powie. Jednakże mama zmusila mnie żebym poszla nawet mi dala kasę na wizytę (1,5 godz 100 zł-rozbój) I uwierzcie że byłam zdumiona jak prostymi metodami potrafiła mi uświadomić pewne fakty. Siedziałam u nie 1,5 godz i opowiadał o swojej przypadłości a ona zwracała moją uwagę na rzeczy których ja wcześniej nie dostrzegałam. cdn
        • 21.01.14, 23:12
          cdn. Przy następnej wizycie u psychiatry lekarka powiedziała mi że jest w międzyrzeczu oddzial leczenia nerwic i wskazane by było abym się tam udala. Zgodziłam się więc wypisala skierowanie i za tydzień mam przyjęcie na oddział. Na początku zszokowała mnie tą propozycją i pierwsze co pomyślałam że musi być ze mną naprawdę źle skoro mi to proponuję. Wyjaśniła mi że tam są codzienne spotkania z psychologiem, terapie grupowe i rożnego rodzaju zajęcia i wtedy uznałam że to bardzo dobry pomysl, ponieważ wizyta u psychologa 100 zł a ich trzeba wiele a tam będe miala za darmo. Pobyt na tym oddziale trwa cztery tygodnie i nie można zjeżdżać do domu. Cieszę się na ten wyjazd bo wiem że psycholog może pomóc. Po pobycie w szpitalu napiszę wam co u mnie i czy przyniosło to jakieś efekty.
          A teraz konkluzja po wizycie u psychologa:
          Dopiero ona uświadomiła mi, że z IBS borykam się od liceum. Dopiero jak zaczęłam opowiadać jej jakieś zdarzenia i fakty ze swojego życia wtedy to do mnie dotarło. I powiem wam, z własnego doświadczenia, że najpierw jest IBS, ktory w rezultacie prowadzi do zaburzeń depresyjnych i lękowych NIE ODWROTNIE jak niektórzy twierdzą To nasze dolegliwości powodują izolację od świata i w rezultacie problemy emocjonalne i zaburzenia dlatego nie zostawiajcie tej choroby samej sobie i nie próbujcie się do niej przyzwyczaić i z nią żyć bo znajdziecie się w takim stanie jak ja i będziecie mieli problem ze zwykłym wyjściem do sklepu To nie jest normalne i trzeba z tym walczyć. Uświadomiłam sobie rownież że faktycznie ważna jest dieta. W moim domu rodzinnym zawsze piło się zgrzewki mleka, jadło dużo jogurtów, śmietany, ostro przyprawiało się potrawy Rodzice mają działkę więc groszek, bób, fasolka, kalafior, śliwki, orzechy to norma. To są rzeczy ktore ja uwielbiam i dalej je jem. W pracy przez 10 lat rano zawsze obowiązkowo kawka z mlekiem i o zgrozo ze słodzikiem. Potem jakiś batonik (nie jestem otyła:-)) W domu gotowy obiadek mamusi Suróweczka z kapustki sosik zasmażany smażone mięsko Po obiadku znowu kawka z mlekiem i słodzikiem. Jak był sezon na orzechy zajadałam miskami takie świeże z jeszcze gorzką skórką, Teraz będąc na L4 rano obowiązkowo chlebek z dźemikiem lub miodkiem kapuczinko itd I co okazało się że ja sama sobie robiłam krzywdę Jadłam wszystko to co nie powinnam W życiu bym nie pomyślała że nie mogę dżemiku bo jest tam słodzik który podrażnia jelita, miód w którym są jakieś tak nierozpuszczalne cukry. Jak zaczęłam to wszystko analizować to dobrze pamiętam, że jak jadłam orzechy to potem w pracy nie mogłam wysiedzieć tak mnie ganiało i nie miałam pojęcia że orzechy powodują rozluźnienie stolca Czlowiek całe życie się uczy i głupi umiera I ktoś by pomyślał że to takie oczywiste ale ja naprawdę nie wiedziała że nie mogę jeść tych rzeczy!!! Wczoraj byłam po przedłużenie zwolnienia L4 do momentu przyjęcia do szpitala i psychiatra zasugerowala mi że powinnam zrobić testy uczuleniowe na żywnośc i iść do dietetyka. Niestety tez przyjmuje prywatnie Uznałam że dietetyk może być w szpitalu Jeśli nie to po wyjściu sie do niego udam i zrobie próby uczuleniowe. I co jeszcze wam powiem mnie stosowanie tej diety i wyrzeczenie sie tych wszystkich rzeczy nie przeraża tak jak niektórych z was jak przeczytałam, pomimo że uwielbiam je jeść, że jadlam je całe życie - za możliwośc pozbycia się IBS mogą dla mnie nie istnieć Nawet mogę jeśc tylko chleb i wodę ale aby w końcu normalnie żyć.
          Napisałam to wszystko ponieważ wiem jak trudno jest zdiagnozować IBS, jak lekarze potrafią bagatelizować nasze samopoczucie, a także jak ja sama je bagatelizowałam aż doprowadziłam się do zaburzeń psychicznych. Wiele czasu musiało upłynąć żebym mogła dojść do wniosków, które wy możecie wyczytać z mojego opisu.
          Odezwe się ja wyjde ze szpitala.
          Sory za ortografy - mialam wenę i pisałam jak szalona:-)
          Pozdro
          • 25.01.14, 18:28
            Mi również pomógł SANPROBI IBS! Biorę od miesiąca. Pół roku wycięte z życia, chodziłam jak trup, umierałam z bólu każdego dnia. Postać biegunkowa, byłam w szpitalu, zrobione badania, gastro..., kolono..., kał itd. Przez 3 miesiące schudłam 18 kg. Przestałam jeść prawie wszystko. Zero alkoholu, kawy (do picia tylko woda niegazowana, ewentualnie zioła - dziurawiec, lipa, rumianek, melisa) owoce i warzywa - prawie nic, ewent. marchewka ziemniak banan, gotowany drób, zero cukru i słodyczy mleka, pieczywo tylko białe, gotowany ryż, na śniadanie kleik... 6 - 7 bardzo małych posiłków dziennie, zjedzonych pooowoli. Zaznaczam, że nie prowadziłam wyniszczającego trybu życia, nigdy nie piłam gazowanych słodzonych napoi, sama przygotowuje wszystkie posiłki, które jedzą moje małe dzieci, kawę piłam słabą jedna dziennie, przy sobocie wino ale to był szczyt szaleństwa, sprawdzam etykiety produktów które kupuję, uważam że dbałam odpowiednio o swoje zdrowie. Przyznam że jadłam za szybko i za dużo. Po zmianie diety przestałam biegać do toalety ale ból nie ustąpił, nudności, osłabienie, uderzenie gorąca, bardzo dużo nerwów (przez ten ból i brak możliwości normalnego funkcjonowania) przy dwójce małych dzieci nie można leżeć w łóżku i umierać z bólu, więc byłam załamana!!! Miałam wrażenie że to nigdy się nie skończy i że zwariuję prędzej niż to wytrzymam! Całe Święta i Nowy Rok bez jedzenia bez alkoholu jedna wielka stypa i ból ciągle ból. W związku z tym że przeczytałam na temat ZJD chyba wszystko co możliwe w sieci, wpadłam też na wątek SANPROBI IBS. Będąc w Polsce kupiłam 3 opakowania, do tego witaminy z grupy B i B12, kapsułki z oleju lnianego, to zaczęłam brać 3 stycznia i stał się cud jakiś albo nie wiem jak to nazwać! Już na trzeci dzień odczułam tak ogromna ulgę, że to jest nie do opisania, tak jakby się rodziło pół roku i w końcu poród się skończył! Matki wiedzą co mam na myśli, Zaczynam odzyskiwać apetyt i "odwagę" poszerzania diety, śpię normalnie, kupa nadal mnie budzi w okolicach 05:00 rano ale bez bólu więc mam to gdzieś. Dla mnie liczy się tylko, że mam energie i siłę i znowu mogę wszystko ogarnąć sama. Nie wiem ile to potrwa, minął niecały miesiąc ale cieszę się chwilą obecną. Dlatego POLECAM WYPRÓBOWANIE WSZYSTKIM BIEGUNKOWCOM SANPROBI IBS!!! CHOCIAŻ SPRÓBOWAĆ! Nie liczyłam na takie uzdrowienie, na forach wypowiadają się ludzie chorujący po kilkanaście lat, ja również od powiedzmy 15 roku życia (teraz 30 lat) się z tym borykam ale nie w tak ostrej postaci jak przez ostatnie pół roku. Pozdrawiam wszystkich umordowanych tym wrednym schorzeniem.
            • 03.03.14, 16:24
              Czy wyszlas juz ze szpitala? Pomoglo Ci?

              A.
              • 07.05.14, 23:01
                alina29 napisała:

                > Czy wyszlas juz ze szpitala? Pomoglo Ci?
                >
                > Hej Byłam w szpitalu 3 m-ce od 26.01 do 19.04.14r
                Powiem tak: przez przypadek od jednej z pacjentek dowiedziałam się o tym o czym pisze "lori87" To co ona opisuje nazywa się Drożdżak Candida - tak jak ona pisze jest to nadmierna ilość bakterii w jelicie, które powodują dolegliwości typowe dla IBS. Jak sprawdzić czy mamy tego drożdżaka? Jest to tzw. badanie z kropli krwi w laboratorium molekularnym, które są w większych miastach. Można dogadać się w zwykłam laboratorium, gdzie pobiorą krew i prześlą do lab. molek. Badanie kosztuje 65zł. Czekam na wynik. Jeśli wynik okaże się pozytywny wtedy faktycznie pomaga tylko dieta, przez pierwsze 3 m-ce bardzo restrykcyjna, później stopniowo włącza się niektóre produkty. Nie ma na to żadnego leku. Drożdżak ten atakuje układ immunologiczny dlatego można go wykryć we krwi. Mało tego potrafi być przyczyną wielu innych dolegliwości. Ta dziewczyna dostała przebarwień na rękach (takich plam), łupież nawet w brwiach. W zależności gdzie się zagnieździ może być przyczyną np nawracających zatok - zresztą poczytajcie sobie na necie. Jak mi o powiedziała to się wkurzyłam - bo być może przez 10 lat leczę IBS a okazać się może że przyczyna jest zupełnie inna. Zastanawiałam się dlaczego lekarz do tej pory nie zlecił mi tego badania (przecież to powinna być podstawa) Dziewczyna ta się zaśmiała, że ten drożdżak może powodować tak wiele dolegliwości i różne objawy, że zdiagnozowanie go nie na rękę by było farmaceutą (bo nie szłabym po np. tabsy na zatoki tylko zaostrzyła dietę) Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Także moi drodzy ruszajcie zrobić wynik. Takie labor. molek. wiem że jest we wrocławiu, krakowie.
                Szpital- miejsce super dla osób wyniszczonych IBS Od razu zaznaczam, że nie ma tam wyzdrowienia czy cudownej tabletki na IBS. Tam zrozumialam, że nie o to chodzi. Jest to miejsce, w którym się wyciszasz, uspokajasz i nabierasz dystansu dosłownie do wszystkiego. Nie oznacza to jednak, że to są wczasy, ponieważ psychoanaliza jest głęboka i męcząca, trzeba nad sobą dużo i intensywnie pracować Na początku byłam do tego nastawiona bardzo sceptycznie, wykazywałam postawę obronną. Jednak po tych 3 m-cach jestem bardzo zadowolona. Przewartościowałam zupełnie swoje podejście do wszystkiego, nabrałam dystansu do wielu rzeczy, jestem psychicznie wzmocniona i czuję się o wiele lepiej. Może nie tego oczekiwaliście ale dla mnie to jest bardzo dużo, ponieważ miałam już stany lękowe związane ze strachem związanym z wyjściem gdziekolwiek, ponieważ bałam się że IBS mnie dopadnie w najmniej oczekiwanym momencie. Teraz wiem, że 60% przyczyny IBS to nasza głowa - myśli, nastawienie itd. Terapia jest super, świetni specjaliści, socjoterapełci, psychologowie i personel. Poznałam wiele osób z takimi samymi dolegliwościami jak ja oraz z innym i rozmowy z innymi pacjentami i wymiana doświadczeń bardzo pomagają i nagle czujesz że jest wiele takich osób jak ty, że nie jesteś sama i że jesteś najzupełniej normalna. Długo bym mogła tak pisać jeszcze:-) Wiem jedno po psychoanalizie: poblokowany emocjonalnie organizm, kontrola emocji powodują że organizm w końcu musi w jakiś sposób zareagować i w moim przypadku jest to właśnie IBS.
            • 14.03.14, 11:17
              "biotechnologia.pl/farmacja/aktualnosci/eluxadolin-lek-skazany-na-sukces,13779
              irma Furiex Pharmaceuticals zakończyła właśnie trzecią fazę badań klinicznych nad lekiem Eluxadolin. Substancja czynna medykamentu znacząco przyczynia się do poprawy jakości życia u osób cierpiących na zespół jelita drażliwego przebiegający z biegunką (IBS-D). Lek prawdopodobnie otrzyma zgodę USA i Unii Europejskiej na wprowadzenie do obrotu już w 2015 roku"....
    • 11.04.14, 14:44
      Ja mam od kilku lat zespół jelita drażliwego. Nie da się całkowicie wyleczyć. Można jedynie złagodzić objawy. Tutaj znalazłam na to sposoby zaparcia.dozdrowia.com
    • 06.05.14, 21:25
      Witam.Mam ten sam problem.Proszę o kontakt.Pozdrawiam
      • 06.05.14, 21:27
        Witam.Mam ten sam problem.Bardzo proszę o kontakt .Mój e-mail:george7@onet.pl.Pozdrawiam
    • 08.05.14, 12:43
      Można wyleczyć...zaziębienie,ale nie IBS!Ono potrafi nawet po latach odezwać się znów,optymisto :)To wraca jak bumerang i zostaje do końca życia !!!!!!!!!
    • 19.07.14, 07:53
      Ja od 1,5 miesiąca jestem na tej diecie i już widzę pozytywne efekty. Przede wszystkim wypróżniam się codziennie i nie mam już żadnego bólu jelit. Wzdęcia jeszcze pozostały, ale na to trzeba czasu.
    • 19.10.14, 12:13
      oczywiście, że można, wszystko zaczyna się w głowie :) ale doraźnie można sobie pomagać, aktualnie w przychodni Prosen mają bezpłatne konsultacje gastrologa dla kobiet dotkniętych IBS.
      www.prosen.pl
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.