Dodaj do ulubionych

poród w wodzie w Żeromskim

03.02.05, 16:51
bardzo proszę o wypowiedzi mam, które rodziły w Żeromskim(nie tylko w wodzie)
czytałam też na ich stronie o porodach aktywnych i porodach rodzinnych-
interesuje mnie wszystko.
Pozdrawiam wszystkie krakowskie e-mamy
Edytor zaawansowany
  • zojja 03.02.05, 21:59
    co Cie konkretnie interesuje? duzo by opowiadac- jesli chcesz, napisz na adres
    gazetowy, jesli masz telefon w tp, moge zadzwonic po 20., albo sb, ndz. i
    pogadamy, pozdrawiam
  • milena1 03.02.05, 22:56

    --
    nie mam specjalnie warunków w domu do spokojnej rozmowy, więc wolałabym wysłać
    Ci maila z pytaniami(fajnie, że jest taka możliwość:-)). Na jaki adres wysłać
    maila?,
  • zojja 04.02.05, 20:47
    na gazetowy- zojja@gazeta.pl, do napisania
  • milena1 08.02.05, 16:14

    --
    Zojja, napisałam na Twój adres gazetowy. Pilnie czekam na odpowiedź!!
  • zojja 08.02.05, 20:20
    masz odpowiedz, pozdrawiam
  • naatii 08.02.05, 23:16
    Rodziłam na Zeromskiego. Mi sie super podoba szpital, porodówki, i wszystko.
    Mąż był ze mną przyy porodzie, nie kosztuje to nic (nie wiem w sumie jak
    teraz), położne w pożądku w trakcie porodu jak i po porodzie. Nie wiem co
    chciałabyś jeszcze wiedzieć, najwyżej napisz.
    --
    lilypie.com/baby2/030918/1/5/1/+1
    Szymek
  • renata_krak 10.03.05, 09:29
    Witam wszystkie mamy!
    Weszłam na to forum po raz pierwszy i bardzo mnie zainteresował wątek porodu w
    wodzie w Żeromskim gdyż tam właśnie planuję swój poród. Byłam obejrzeć sale
    porodowe i najbardziej spodobała mi się ta z wanną do porodów i zdecydowałam
    się na taki właśnie poród. Ale chciałam się dowiedzieć czy trzeba przejść jakiś
    dodatkowy kurs aby rodzić w wodzie, bo nie słyszałam jeszcze od nikogo żeby w
    Żeromskim rodził w wodzie i po zapytaniu się położnej czy odbierane są wogóle
    takie porody odpowiedź była nie do końca jasna. Więc tak do końca nie wiem czy
    jest jakaś szansa na to aby można było rodzić w wodzie. Jeśli którejś z Was
    udało się przejść taki poród w Żeromskim to bardzo proszę o informację jak to
    faktycznie wyglądało.
    Mój adres mailowy na który można pisać to: renata_krak@op.pl
  • renste 10.03.05, 10:33
    Ja też planuję poród w żeromskim,ale tzw.rodzinny.Przy oglądaniu porodówek
    trzeba było zapytać położne jakie warunki trzeba spełniać do porodu w
    wodzie.Szczegółowo opisywały dziewczynom zainteresowanym.Pamiętam tylko,że
    ciąża musi w całości przejść bez żadnych patologii,musi być poparcie ze strony
    lekarza i co jeszcze nie wiem.Wiem,że jest tu większe ryzyko niż przy porodzie
    zwykłym i dlatego muszą być spełnione te różne warunki.Najlepiej dopytaj się
    sama.
    Na kiedy masz termin?
    Pozdrawiam-też renata
  • renata_krak 10.03.05, 10:50
    Dzięki za odpowiedź. Termin mam na 14 lipca więc jeszcze mam trochę czasu, ale
    staram sie zbierać już różne informacje. Mam lekarza z Żeromskiego więc chyba
    najwięcej się dowiem jeśli bezpośrednio się Jej spytam przy następnej wizycie.
    Ale chciałam się dowiedziec jak to wygląda z praktycznego punktu widzenia,
    właśnie najlepiej od kogoś kto rodził w wodzie.
    Pozdrawiam
  • strawberry5 11.03.05, 09:49
    ja rodziłam w żeromskim w lipcu 2004 i poród wspominam bardzo dobrze choć
    niezpowiedzianie zakończył sie cesarką. Najlepiej dowiecie się wszystkiego jak
    pójdziecie tam na szkołe rodzenia, ale radzę szybko sie zapisać bo są straszne
    terminy. Szkoła jest darmowa, zajecia są 2x w tyg. Najpierw pierwszego dnia
    wykład a potem innego dnia gimnastyka - super sprawa.
  • renste 11.03.05, 12:34
    Ja mam na 26 czerwca termin.Mój doktor też pracuje w żeromskim,ale jest duża
    szansa ,że nie będzie go przy porodzie.Trochę mnie to niepokoi.Masz wybraną
    położną?O ile można bo słyszłam że tam się nie praktykuje.
    Jakbys miała chwilkę to chętnie wymieniłabym info np.na gadu gadu,albo na
    skypie.
    Mój nr gadu gadu-5478189,na skypie znajdziesz mnie pod pseudo renstec.
  • milena1 11.03.05, 18:23

    Hej, cieszę się, że ten wątek odżył..
    Ja bardzo chciałabym mieć poród w wodzie(termin na 19 czerwca) ale położne
    powiedziały mi, że przy porodzie w wodzie jedna z nich musi stale monitorować
    przebieg porodu, a jeśli jest ich na dyżurze 2(a tak jest niestety przeważnie)
    to taka stała obecność przy 1 pacjentce nie jest możliwa.
    W każdym razie chciałabym chociaż korzystać z wanny, a na II fazę porodu
    ewentualnie wyjść z wody.
    Jak się jeszcze czegoś dowiedziecie to piszcie na forum-ja na przykład nie mam
    gadu-gadu...
  • renste 12.03.05, 19:42
    może się spotkamy:)Może się orientujesz czy Ktg jest podpięte w czasie
    zaawansowanego porodu non stop czy tylko okazjonalnie?Coś mi się wydaje że przy
    dwóch położnych też to jest nierealne, chociaż.....
    Uważam ,że to b.ważne.
    Z tego co wiem przy zwykłym porodzie w drugiej fazie można korzystać
    z prysznica.
    Napisz czy chodzisz do szkoły rodzenia?
    Ja chciałam się zapisać na samą teorię ,ale nie ma miejsc nawet na liście
    rezerwowej.
  • milena1 17.03.05, 12:28

    Do Renste:
    Napisałam Ci maila na adres gazetowy
  • mama007 19.03.05, 07:38
    co rpawda nie rodziłam w Żeromskim, tylko na Ujastku, ale rodziłam do wody, jak
    chcecie to mogę się z Wami spotkać i pogadac (cierpię nadal na brak znajomych w
    Krakowie....). tylko juz chyba po świętach, bo wyjeżdżam już (na szczęście!!) w
    poniedziałek w nocy :)
    jak jesteście zainteresowane to podaję link do opisu mojego, i nie tylko mojego
    porodu do wody
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=11104655
    pozdrawiam
    --
    Aga - mama Asi (23.08.2003)
    Niebieskooka i koty :)
  • dorotka1olka 12.04.05, 11:56
    cześć dziewczyny
    niedawno bo 1 kwietnia rodziłam w Żeromskim. Pobyt wspominam mile położne są
    bardzo profesjonalne zarówno te na porodówce jak i na położnictwie cały czas
    czuwają aby nikomu nie stała sie krzywda tzn. ani mamie ani dziecku. Co do
    porodów w wodzie to jest taka możliwość w tym szpitalu niestety jak już ktoś
    wspomniał musi być jedna położna "oddelegowana" to tego porodu a jest ich dwie.
    W sytuacji gdy jedna przyjmuje nową pacjentkę na izbie druga musi czuwać nad
    resztą rodzących. Pocztą pantoflową dowiedziałyśmy się z innymi dziewczynami,
    które wtedy urodziły ze w zasadzie szanse na taki poród są żadne. Ale mam
    nadzieję że tobie się uda. Powodzenia
  • renste 12.04.05, 17:44
    Napisałam ci na priva ,będę wdzięczna jeśli znajdziesz chwilę i mi odpowiesz na
    moje pytania:))))))
    Pozdrawiam-renata
  • olga06 28.04.05, 14:42
    witam, ja termin mam dopiero na czerwiec, ale tez będę rodzić w Żeromskim (mam
    lekarza z tego szpitala). Również byłam w szpitalu, oglądałam sale rozmawiałam
    z położną, bo też byłam zainteresowana porodem w wodzie. Jednak chyba
    zrezygnuję, bo położna poniformowała mnie ze w wannie mogę oczywiście zacząć
    rodzić, ale na moment wyjścia dzidzi na świat i tak będę musiała wyjść na
    łóżko.. Dziwne, prawda?
    Mój lekarz natomiast skomentowała poród w wodzie w taki sposób, ze nie poleca
    pierworódkom ponieważ jest mniejsza kontrola nad kroczem i samym dzieckiem w
    małej wannie anizeli na fotelu.

  • kasia.w4 28.04.05, 20:37
    witajcie, rodziłam w Żeromskim w grudniu, jestem bardzo zadowolona z opieki w
    trakcie i po porodzie. To prawda, że są tylko dwie położne, ale są też
    uczennice tuż przed dyplomem i ich jest więcej (każda rodząca ma taką swoją
    opiekunkę). Może nie są jeszcze dyplomowanymi położnymi ale ja opiekę mojej
    oceniam bardzo profesjonalnie. Miałam poród rodzinny, nie do wody, ale
    mogę napisać co dowiedziałam się od położnych na szkole rodzenia
    na temat porodu do wody:
    Wanna jest duża, ale możliwa jest tylko jedna pozycja - na pół siedząco. W
    wodzie nie można przebywać cały czas po ok. pół godzinie trzeba wyjść na ok
    godzinę. Porody do wody trwają dłużej bo ciepła woda osłabia skurcze (zarówno w
    pierwszej jak i drugiej fazie). Położna nie może kontrolować stanu dziecka ani
    wykonać nacięcia (nie ma dostępu). W przypadku pęknięcia jak i zaraz po
    porodzie jest większy krwotok (to dzięki ciepłej wodzie - rozszerza naczynia
    krwionośne). Dzieci urodzone do wody nie mają 10 pkt w skali Apgar (to
    nie odnosi się do tego szpitala tylko podobno wszędzie tak jest - a jest to
    spowodowane tym, że poród trwa dłużej i dzieci mają lekko sinawą skórę). W
    trakcie tego porodu czeka się aż się urodzi całe dziecko pod wode i wyciąga się
    je pupką do góry (czyli pierwsza z powietrzem ma kontakt pupa a nie główka jak
    przy normalnym porodzie). Według położnej i lekarki prowadzącej szkołę dużo
    lepsze rezultaty (mam na myśli ulgę) osiąga się przez wchodzenie pod prysznic
    lub do wanny na krótkie chwile (w pierwszej fazie porodu) i parcie
    normalnie "na powietrzu" (na łóżku, na krzesełku, na stojąco). To tyle, chyba
    nic nie pominęłam.

    poza tym jest jeszcze jeden problem :) jest tylko jedna sala z wanną, więc
    nawet jak się ktoś zdecyduje na poród do wody musi mieć szczęście żeby ta sala
    była wolna :)

    pozdrawiam, kasia
  • renste 29.04.05, 19:37
    Olga06 na kiedy masz termin ?Ja mam rodzić w ŻEROMSKIM 26 CZERWCA.Chodzę do dra
    Marszała,a Ty?
    --
    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
  • olga06 30.04.05, 10:14
    mam termin z om na 13 czerwca, ale już drugi raz na przełomie miesiąca mam
    rozwarcie na 1cm, więc trudno określić co wydaży się w niedługim czasie :-). A
    chodzę do A.Gacha (polecony przez koleżanki). No, ale jak ja "mocno zacisnę
    nogi", a Ty nie będziesz zbytnio zwlekać, to moze spotkamy się w szpitalu :-))))

    pozdr
    Olga
  • renste 30.04.05, 11:32
    Czy twój doktor będzie przy porodzie?Czy jak się trafi?
    Ja jeszcze nmie pytałam mojego,ale mam pewność że nie da rady być.Prawdę mówiąc
    jak wszystko pójdzie dobrze to nawet go nie potrzebuję ,a jak coś będzie nie
    bardzo to będę go nękać telefonami z porodówki:)))).
    Ja zapewne dotrwam do 38 tg(choć to niegdy nie wiadomo bo synka mam baaaardzo
    nisko ale szyjka zamknięta ciągle jeszcze).Poprzednią -córcię rodziłam po 38
    ale z prowokacji i nic się nie chciało otwierać:((.Co się namęczyłam!!
    Ale to było na KOpernika ,teraz doktor mi zapowiedział,że wszystko w zgodzie z
    naturą ,żadnych prowokacji!!!!!I dobrze.I tak bym się nie zgodziła tym razem:))

    Pozdrawiam -Renata
    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
  • olga06 01.05.05, 14:44
    Mój lekarz jest chyba pracoholikiem, bo rano jest w szpitalu i odrazu po
    przyjmuje prywatnie do bardzo późna do pon do piątku (i ma kuuupę kobiet -
    ciężko wejść na wizytę o umówionej porze, zawsze trzeba czekać!) i dlatego
    również nie sądze zeby był przy porodzie. Takze go jeszcze nie pytałam, a nie
    chcę go ciagnąc (bo raczej nie chcę mu dawać super kasy za poród, i tak chodze
    do niego prywatnie). Ale podobno on i tak, jak jego pacjentka urodzi to ma
    zwyczaj odwiedzić ją na oddziale. Takze przyjmuję ze poród będzie bez
    komplikacji i zobaczymy się dopiero "po".


    Mozemy szerzej pogadać prywatnie (ogill@poczta.fm lub gg 5356427) - choc mogę
    nie odpowiadac ekspresowo, bo będę teraz znikać z domu (remontujemy łazienkę
    przed porodem i uciekam do rodziców!)

    pozdr
    Olga 33tc
  • atatar 07.05.05, 20:11
    Ja rodziłm już w Żeromskim i w czerwcu planuje to zrobić jeszcze raz. Nie mam
    żadnego wybranego lekarza i tylko mam nadzieje że bedę mieć takie same
    wspomnienia co za pierwszym razem. Z Waszych opinii wynika że pod względem
    personelu niewiele się zmieniło, tzn. że nadal jest dobra opieka. Do zobaczenia
    w czerwcu w Żeromskim. Ja mam termin na 11.06.
    --
    I nastał nowy dzień...
  • milena1 10.05.05, 09:28
    No to może się spotkamy w Żeromskim. Ja mam co prawda termin na 19.06 ale po
    cichu liczę, że może będzie wcześniej...
    Ja również idę "z ulicy" i liczę na dobrą położną i prawa natury.
    Będzie dobrze!
    Pozdrawiam,
    Milena 35 tyg.
  • bea-sjf 10.05.05, 16:11
    Ja też mam termin na 19 czerwca (wg om ) ,ale planuje poród w
    Ujastku .Pozdrawiam wszystkie czerwcowe mamusie:)
    --
    Beata-mama Sary(04.95),Jędrka(05.00),Frycka(05.03)i Brzusia(06.05)
  • milena1 12.05.05, 13:33
    Bea,
    napisałam do Ciebie na adres gazetowy.
    Będzie mi miło jak odpiszesz!
    Milena
  • truskawkam73 12.05.05, 21:10
    Ja tam rodziłam, nikomu nic nie dałam, ani nie zapłaciłam i byłam bardzo dobrze
    traktowana. Trafiłam na cudowną położną i fachowego lekarza, nie miałam żadnych
    znajomości. Ale może mnie się tak po prostu udało :-)) Wcześniej rodziłam na
    Siemiradzkiego i też nie narzekam, ale tam płaciłam za "cegiełkę" 9 lat temu.
    Porównując - wolę 100 razy szpital Żeromskiego. Ja jednak nie miałam żadnych
    powikłań i urodziłam w obu przypadkach błyskawicznie. Acha, jedno ważne
    spostrzeżenie: podobno jeśli są na Ujastku spodziewane lub niespodziewane
    powikłania to zawsze wożą rodzące do innych szpitali, gdzie jest
    odpowiednie "zaplecze" do ciężkich przypadków.
  • agwima 24.05.05, 14:07
    Termin mam na październik i też nastawiam sie na ten szpital ponieważ słyszłam
    o nim wiele dobrego.
    Możecie mi powiedzieć jak jest z odwiedzinami gdy dzidzia jest juz na świecie?
    Czy są stałe godziny, których należy sie ściśle trzymać?
    Czy tatuś może siedzieć przy mamusi i dziecku kiedy chce (oczywiście z
    uszanowaniem innych kobiet z sali;) )
    I jeszcze jedno: czy po porodzie mam dzidzie pzry sobie na sali???
    Pozdrawiam
  • milena1 14.06.05, 12:16
    10 czerwca rodziłam w Żeromskim. Marzyłam o porodzie w wodzie-nie udało się.
    Sala była zajęta, jak wszystkie zresztą, kiedy przyjechałam. Po 1,5 godzinie
    oczekiwania(z czego godzina na Izbie przyjęć)weszliśmy do sali z jeszcz mokrą
    podłogą. Tamtego dnia jak pisałam we wszystkich salach odbywały się porody a
    położnych było 2, więc być może dlatego jestem tak rozczarowana do co opieki
    zarówno położnych jak i lekarzy.
    Przede wszystkim zabrakło mi jakiejś serdeczności, miłego słowa, dodania otuchy
    ze strony położnej. Właściwie prawie w ogóle jej nie było. Gdyby nie to, że
    rodziłam 3 raz nie wiedziałabym co robić z piłką, workiem sako, jak oddychać
    itd. Poprosiłam o zzo, otrzymałam zdawkowe informacje, że anestezjolodzy są
    zajęci i oczywiście znieczulenia nie dostałam.Najgorsze było to, że jak
    poczułam bóle parte to nie można się było dowołać położnej i w rezultacie
    główkę odebrał mój mąż, reszta ciałka urodziła się w kolejnym skurczu i na ten
    moment przyszła położna. Wbrew temu czego nauczyłam się w szkole rodzenia
    kazała mi przeć"na kupę" i zatrzymując powietrze w buzi. Denerwowało ją, że
    wypuszczam je ze świstem i unoszę głowę. Całe szczęście że jej nie posłuchałam,
    bo miałabym wybroczyny jak koleżanki na sali. Aha, odmówiła odebrania porodu w
    pozycji kucznej,powiedziała, że ona tak nie potrafi i już. Najgorsze było
    jednak to, że po porodzie ona i lekarz(dr Pabiś-dla mnie rzeźnik)stali nade mną
    i spieszyli się abym jak najszybciej urodziła łożysko. Lekarz ucisnął mi bardzo
    boleśnie brzuch, na moją prośbę aby dali mi kilka minut na przystawienie
    dziecka do piersi i naturalna oksytocyna odklei łożysko lekarz się obraził i
    wyszedł, bo bardzo się spieszył przed weekendem. Na poprzednich porodach mogłam
    do woli cieszyć się maleństwem i nikt nie kazał mi na trzy cztery rodzić
    łożyska.
    Generalnie jestem rozczarowana, może dlatego, że dwa udane porody miałam już za
    sobą i w porównaniu ten wypadł tak żle.Tamte położne miały czas pokazać mi jak
    oddychać, same proponowały wejście do wody lub pozycje niosące ulgę-tutaj byłam
    pozostawiona sama sobie. Tam podczas parcia położna dawała instrukcje jak to
    robić używając ciepłych słów, zapewniając, że już blisko, że dam radę. Tu
    widziałam zniecierplioną twarz, która krytykowała mój dobry sposób parcia i
    kazała przeć żle.Tam po porodzie pomagano mi przystawić dziecko do piersi -
    tutaj uciskano brzuch by na siłę urodzić łożysko, a potem dano mi dziecko na
    brzuch i znów zostałam sama, nikt nie pomógł przystawić do piersi.
    Strasznie się rozpisałam, ale nie da się tłumić tych przeżyć.
    Życzę wszystkim mamom planującym poród w Żeromskim aby miały tak jak sobie
    wymarzyły-ciepła atmosferę, mało bólu i dużo dużo szczęścia z maluchem
  • agwima 14.06.05, 14:40
    Dziękuję Ci bardzo, że podzieliłas się swoimi przeżyciami...
    To takie przykre, że tak często nam ludziom brakuje troszkę dobrej woli,
    uśmiechu na twarzy, troszkę czasu darowanego drugiej osobie...
    Przeciez tak niewiele trzeba było byś ten moment - tak bardzo bardzo wazny
    wspominała zupełnie inaczej! Całe szczęście, że był przy Tobie mąż!
    Ojej... jestem w 100 procentach zdecydowana na ten szpital.
    pocieszam się, że wszystko zalezy nie od nazwy szpitala, a od personelu na jaki
    się trafi... I też nie wymagam dużo! Serdeczności...
    Bardzo pragniemy rodzić wspólnie z mężem ale niestety nie wiadomo czy w naszym
    przypadku będzie to możliwe (mąż daleko pracuje i pojawia sie pytanie czy zdąży
    dojechac na czas;) ) I właśnie tego najbardziej się obawiam! Że będę
    pozostawiona sama sobie i nie będe wiedziałą jak się zachować ( to mój pierwszy
    poród) Ale staram się być dobrej myśli...
    Pozdrawiam serdecznie!

    P.S Czy lekarz, który Cię prowadził pracuje w tym szpitalu?
    Ja chodzę do lekarza z tego szpitala ale nie zakładam, że on będzie przy
    porodzie... jak było w twoim przypadku?
  • renste 14.06.05, 16:44
    --
    Milena,najważniejsze ,że już jesteś po i wszystko dobrze.(a nie pochwaliłaś się
    czy chłopiec czy dziewczynka???).
    Aczkolwiek trochę mnie przestraszyłaś,bo potraktowali Cię paskudnie.
    Pamiętasz jak nazywa się ta położna?
    Ja będę rodzić pewnie za tydzień.Mojego doktora przy mnie nie będzie na pewno
    bo jest ciągle rozrywany.Męża pewnie też nie ,bo jak znam życie właśnie będzie
    przeprowadzał egzaminy ze studentami,więc nie będzie mógł wyjść.Z teściową i
    mamą rodzić nie zamierzam.
    A nie było żadnych stażystek???
    Nikogo??????
    To po prostu niewiarygodne!@!!
    src="lilypie.com/days/050626/0/0/
  • milena1 14.06.05, 17:10
    Odpowiadając na pytania:
    nie chodziłam do lekarza z Żeromskiego. do porodu przyjechałam jak to mówią"z
    ulicy".
    A urodziłam chłopczyka, drugiego synka. Ważył 3600g i miał 57cm dł. Teraz śpi
    sobie cudownie i dzielnie pomaga mi przezwyciężyć nawał mleka.
    Położna miała na imię Grażyna, starsza pani.
    Jeszcze raz powtórzę:może byłoby inaczej gdyby nie fakt, że tych porodów było 4
    na raz. Ale z drugiej strony na dobre słowo zawsze jest czas.
    Jeszcze przypomniała mi się inna rzecz: Marcelkowi przecięto pępowinę gdy
    jeszcze tętniła, a z tego co wiem nie powinno tak być. Tego chyba nie można
    tłumaczyć pośpiechem.
    Dziewczyny! Obyście miały lepsze wspomnienia.Życzę tego z całego serca.
    Milena
  • jessia 14.06.05, 17:20
    Milena (imienniczka mojej pierwszej corki, zreszta tam urodzonej)!

    Bardzo dziekuje za te relacje i gratuluje zdrowego synka i to, ze tak dzielnie
    przezylas ten porod. Podziwiam zimnej krwi twojej i meza,no i to ze
    przecwiczylas i pamietalas wszystko zeszkoly rodzenia - ja to juz wszystko
    zdazylam zapomniec. To, ze byly 4 porody na raz to nic ich nie usprawiedliwia,
    przeciez tam jest pelno na okraglo i powinni wiedziec, ze tak sie nie da.
    Niedlugo a dziewczyny beda tam rodzic na salach przedporodowych.
    Mnie czeka tam porod za ok. 2-3 tyg, troche mnie przerazilas ale coz, chyba nie
    zmienie teraz zdania...
    Zycze szybkiego powrotu do formy i mnostwo mnostwo szczescia ze synkami
    jessia (z milenka 06.11.2003 i pola oczekiwana 02.07.2005)
  • renste 14.06.05, 22:13
    Milena,myślę ,żę powinnaś złożyć skargę do ordynatora na położną i Pabisia.
    Ordynator to porządny,życzliwy człek i myślę ,że nie wie ,że takie procedery
    się tam dzieją.
    --
    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
  • renste 14.06.05, 22:16
    Wysłało mi w połowie.
    A jakby nie daj Boże były jakieś komplikacje,albo dziewczyna byłaby "zielona"
    to mogłoby być nie za wesoło.
    Co za konowalstwo!!!!
    Ale synka Ci gratuluję!!!!!!!
    Trzymaj teraz za mnie kciuki.Został mi tydzień:)))
    --
    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
  • jessia 14.06.05, 22:31
    sluszna uwaga renste, oby nam nie przyszlo tez zlozyctakich skarg.

    powodzenia - ja po tobie!
    jessia
  • ewula_p 14.06.05, 23:30
    Jeśli moge wtrącić, ja rodziłam w Żeromskim rok temu, był to mój drugi poród i
    mam zupełnie inne doświadczenia, niż te opisane ostatnio. Po pierwsze były też
    akurat 4 porody, tam zawsze jest tłok, czekałam na selę po wyjściu z izby
    przyjęć około 30-45 min, pochodziłam po korytarzu, po schodach, to dobrze robi,
    a korona mi z głowy nie spadła. Po drugie, położna wychodziła faktycznie, ale
    ani przez moment nie byłam sama, była jakaś praktykantka, i taka młoda położna,
    ktoś tam jeszcze, nie pamiętam dokładnie, ale sama zostałam dopiero na sali,
    malutka była przystawiona do piersi, a łożysko się urodziło. A tak po trzecie,
    pisze co mi się tak na gorąco nasunęło, w czasie parcia trzeba wstrzymać
    powietrze, i z tego co ja wiem, przyciągnąć brodę do klatki piersiowej, a nie
    odchylac do tyłu, bo to grozi pęknięciem tchawicy, czy coś takiego. Był nawet
    kilka miesięcy temu taki głośny przypadek w Krakowie, bo dziewczyna zmarła. Do
    jakiej szkoły rodzenia Ty chodziłaś? Bo mam wrażenie, że jakieś dziwne
    informacje Wam przekazali.
    Życzę szczęśliwego rozwiązania i tak miłych wspomnień z porodu jak ja mam.
    Dodam tylko, ż epierwszego swojego porodu tak fajnie nie wspominam
    Ewa
    --
    Klaudia i Patryk

    Klaudia
  • renste 15.06.05, 08:25
    Zanim Milena Ci odpisze ja to zrobię ,bo jestem wcześniej:))
    Przeczytaj jeszcze raz uważnie to co napisała.Mam wrażenie ,że zrobiłaś to "po
    łebkach".
    Co do pękania tchawicy,to rzeczywiście był taki przypadek niedawno,ale przy
    cesarce i częściowo "przy pomocy" lekarzy(źle dziewczynę zaintubowali
    podobno).Nie miało to nic wspólnego z parciem.Znów niedoinformowanie.
    A co do szkoły rodzenia,to chodziłyśmy z Mileną do tej samej i co do parcia
    uczono nas dobrze (pamiętam z doświadczenia bo też rodzić będę drugi raz).
    I dlaczego tyle złośliwości w Twoim poście?
    Przecież każdy opisuje swoje przeżycia,a nie wymysla bajek.A na szpital
    ŻEROMSKIEGO raczej mało jest negatywnych opinii,chociaż słyszałam o kilku
    podobnych do Mileny.
    Dzięki temu,że napisała nam o tym będziemy mogły mieć oczy szeroko otwarte już
    w szpitalu.

    Ps.A brodę do piersi się przyciąga,żeby dobrze pracowały mięśnie brzucha te
    odpowiedzialne za wypieranie dziecka.Prawda Milena????
    Ewula,a Ty miałaś tam swojego lekarza?
    Pozdrawiam Renata
    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
  • jessia 15.06.05, 13:09
    Ewula no własnie dlatego to, co Milena napisala, tak mnie niepokoi, bo ja też
    tam rodzilam stosunkowo niedawno (19 mies. temu) i też miałam inne
    doświadczenie, całkiem (no prawie) pozytywne. Ale Milena nie jest pierwsza,
    która w przeciągu ostatnich paru tygodni zaczyna podnosić glos, ze niektore
    rzeczy (i tu głownie moim zdaniem chodzi o podejście połoznych, bo wiadomo, z
    lekarzami bywa róznie) się zmieniły na gorsze. A przecież połozna, która mówi
    prosto z mostu, że ona nie umie odbierać porodu w takiej a nie innej pozycji,
    chyba nie powinna zajmować miejsca w zespole, który się chwali podejściem do
    rodzących i opieką nad dziecmi. Mam wrażenie, ze trochę im tam rozum do głowy
    poszło po nadaniu certyfikacji i nie staraja się tak bardzo, jak poprzednio. No
    ale może Milena miała po prostu pecha.
    renste a jak tam ktg? ja ide na pierwsze ktg jutro, tyle ze do mojego lekarza a
    nie do Zeromskiego na razie.
    pzdr,
    jessia
    jessia
  • renste 15.06.05, 15:38
    Na KTG idę jutro rano,na wizytę po południu.Mam nadzieję ,że to już ostatnia:)))
    Chodzenie co dwa tygodnie trochę mnie męczy z różnych względów:)))
    Przy tych dzisiejszych upałach spuchłam jak bania.W ogóle nie mam kostek,a
    jesdyne buty w które wchodzę to szerokie klapki i sandały mojego męża (ma na
    szczęscie niewielką nożynę:)).No i dałam sobie trochę w kość,bo od rana z
    córcią prałyśmy i prasowałyśmy ubranka,pieluchy i wszystko co kupiłysmy dla
    dzidziusia.Ale teraz już wszystko gotowe.Torba spakowana!
    Na wizycie rozmówię się z moim doktorem,żeby uniknąć sytuacji,że nikogo przy
    mnie nie bęzie jak już będę rodzić.Bodaj stażystka,ale żeby był ktoś z obsługi!
    A Ty Jessia do kogo chodzisz?też do dr-a Gacha jak Olga i Paula?
    Pozdrawiam-Renata

    --
    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
  • jessia 15.06.05, 17:35
    hej
    ja chodze do dr Franczaka, tez pracuje w Zer. ale tylko raz w tyg, wiec, chyba
    ze urodze w srode przedpoludniem nie ludze sie, ze on tam bedzie!
    Jutro ide na "fullservice" - wizyta, USG oraz ktg wszystko za jednym zamachem.
    W tej ciazy (mojej 2.) on podszedl do sprawy bardzo na luzie - dopiero teraz
    mam wizyte po 2 tygodniach, choc pewnie od teraz bede czestsze ktg.
    Masz pecha z tymi obrzekami, ja na szczescie nie puchlam - a jescze pracuje,
    robie w ogrodzie, dzwigam dzidzi, jezdze samochodem itp itd. Ale jakos torby
    nie moge spakowac, ciuchy sa dalej w siatkach, lezaczek i nosidelko
    wypozyczone, komodka jeszcze nie skrecona, zaslony do pokoju dzieciecego nie
    uszyte... Ten luz moze sie zle skonczyc!
    Powodzenia jutro, daj znac jak wszystko poszlo
    jessia
  • ewula_p 16.06.05, 13:11
    > I dlaczego tyle złośliwości w Twoim poście?

    Gdzie Ty się dopatrzyłaś złośliwości????

    > Przecież każdy opisuje swoje przeżycia,a nie wymysla bajek.

    Hmm, no właśnie. Przepraszam, ze się wtrąciłam w Waszą rozmowę, ale jak nie
    chcecie intruzów, to może przejdźcie na prv?
    Przykro mi, że tak na mnie naskoczyłyście.

    --
    Klaudia i Patryk

    Klaudia
  • jessia 16.06.05, 14:14
    hej nie chcialam cie urazic. chodzilo mi jedynie oto, ze ja mialam podobne
    pozytywne doswiadczenie jak Ty w Zeromskim, tez nie tak dawno, a dlatego tak
    mnie zaniepokoil opis Mileny.
    pzdr
    jessia
  • renste 16.06.05, 18:50
    Ja też nie chciałam cię urazić,ale rzeczywiście trochę złośliwie dla mnie
    zabrzmiała Twoja wypowiedź.
    Mnie też dał do myślenia poród Mileny,tym bardziej,że długo zastanawiałam się
    gdzie rodzić.
    Ale wiem ,że Milena nie koloryzuje!
    Nawet dziś będąc na KTG w szpitalu słyszałam podobną historię o pacjentce która
    nie miała tam swojego prowadzącego.Myślę,że tu tkwi przyczyna takiego
    potraktowania Mileny.Niestety!
    Opowiadałam o tym zajściu swojemu doktorowi,ale nie uwierzył mi do końca.Też
    niestety!
    Osiągnęłam tylko tyle,że w razie czego będzie interweniował(jakby go nie było
    telefonicznie).Dobre i to.
    Byle tylko nie rodzić w weekend lub w nocy!!!!!!!
    Musimy walczyć o swoje!
    Pozdrawiam Was-renata

    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
  • renste 16.06.05, 18:53
    A zapomniałam napisać ,że byłem na KTG i na wizycie.Szyjka się skraca,wszystko
    zamknięte,skurcz jeden 35%.Czyli spokojnie dotrwam do terminu:(((
    A już miałam nadzieję ,żę będzie coś szybciej.
    Ewula a Ty kiedy masz termin??

    src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
  • ewula_p 16.06.05, 23:10
    Ja się nie gniewam, jeśli odebrałyście moje słowa złośliwie, to przepraszam,
    nie taki był mój zamiar. Może dlatego, że pisałam szybko. Przypomniało mi się,
    że jakiś rok temu wyrzucono jedną poożna z Żeromskiego, coś było nie tak przy
    porodzie, podobno z jej winy dziecko zmarło, nie wiem dokładnie, bo nie
    śledziłam, ale byłam zszokowana, bo nie pasowało mi to do położnych z tego
    szpitala.
    Ja też nie miałam tam żadnych znajomości, w czasie ciąży byłam tylko z 3-4 razy
    u jednej lekarki z tego szpitala, bo miałam małe komplikacje i byłam się u niej
    konsultować. Potem poprostu jeździłam tam na KTG i do porodu, wszystko było ok,
    bez płacenia, znajomości, itp. na dodatek dostałam pokój jednoosobowy, bo
    akurat był wolny.
    Moja dzidzi ma już ponad rok, i odpowiadając na pytanie skierowane o mój
    termin, ja się tam nie wybieram! Dziś składałam życzenia imieninowe mojej
    teściowej, życzyłam jej jeszcze gromadki wnuków, byle zamówienie było nie do
    mnie (narazie ma wnuki tylko u mnie!), hihihi.
    Pozdrawiam
    Ewa
    --
    Klaudia i Patryk

    Klaudia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka