Dodaj do ulubionych

Pomnik psa w Parku Kościuszki

15.11.09, 10:18
Szanowni forumowicze,
być może jesteście w posiadaniu zdjęcia pomnika psa, który niegdyś znajdował
się u wejścia do Parku od strony ulicy Szopena i Kościuszki.
Pomnik leżącego i śpiącego psa rasy wyżła, o ile dobrze pamiętam.

Jeśli byli byście na tyle uprzejmi aby dać linka lub fotkę to bardzo proszę
tutaj lub na maila:

prezydent@pruszkow.pl

sebastian@miasto.pruszkow.pl

Jeśli nie uda się sprowadzić tego pomnika, odzyskać oryginał, to zrobimy kopię.

dziękuję
Obserwuj wątek
      • sqh Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 11:31
        O psie (i innych rzeźbach, wypożyczonych Pruszkowowi) dyskutowaliśmy
        kilka razy i już parę lat temu. Ale żeby to wiedzieć, trzeba
        zaglądać na forum częściej, niż tylko w okresie przedwyborczym.

        Nie sądzę zaś, żeby Muzeum Narodowe, które było i jest właścicielem
        wszystkich wypożyczonych niegdyś rzeźb, pozwoliło je "odzyskać".
        Zwłaszcza, że pies jest aktualnie wystawiony na ekspozycji stałej.

        --
        Apel z bocznej uliczki
          • kol Re: Fotka psa 15.11.09, 12:06
            Dzieki sqh za info. Jej odzyskanie wydaje sie rzeczywiscie dosc skomplikowane,
            ale moze warto sie o to postarac - po wyborach. Stawianie kopii tylko po to
            zeby cos stalo nie ma sensu.
            • burza_gradowa Re: Fotka psa 15.11.09, 12:20
              A ja się nie zgadzam. Jasne, ze fajniej byłoby mieć oryginał, ale jesli się nie
              da, to się nie da i nie ma co się tu wytężać, zwłaszcza, że nie jesteśmy w
              stanie zaoferować tej rzeźbie należytych warunków i bezpieczeństwa. Już sobie
              wyobrażam , jak po paru dniach psa nie ma, ma odpilowane uszy albo jest
              pomazany markerami. Po to są robione kopie i nie ma w tym nic złego. Kopia
              pięknej rzeźby będzie radowała oko tak samo a przy tym nie wystawimy oryginału
              na ryzyko zniszczenia.
              Bardzo bym się ucieszyła, gdyby pies wrócił. "Wizyta" u psa była stałym
              elementem wszelkich spacerów w dzieciństwie, siadanie na jego grzbiecie,
              głaskanie po głowie, na prawdę do dziś pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam tę
              rzeźbę. Teraz jako dorosły człowiek stwierdzam, że to po prostu piękna rzeźba i
              jeśli park zostanie poddany renowacji to pies super by się w to wpisał.
              Też mnie wkurzają takie przedwyborcze inicjatywy, ale litości, przy całym
              remoncie pałacyku, który już trwa i planach renowacji parku ten jeden pies chyba
              nie odwróci losu wyborów
              • vittorino1 odp. dlaczego teraz... 15.11.09, 15:22
                Na stronie miasta jest wpis:

                KONCEPCJA ZAGOSPODAROWANIA PARKU KOŚCIUSZKI
                www.pruszkow.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=868&Itemid=1
                Właśnie dlatego powinniśmy odtworzyć naszą symbolikę miasta zgodnie z historią i
                bogatymi dziejami naszego miasta.
                Ale jak zwykle niektórzy ludzie z forum jako Trybunał Ludowy Pruszkowa oskarżą
                radnego Sebastiana o agitację polityczną i nabijanie głosów.
                Tak jakbyście wogóle do tych wyborów chodzili...

                Ale to świadczy tylko już o waszym cyniźmie, jeśli każdego mierzycie tą samą
                miarą. A jak mówi przysłowie, każdy mierzy swoją miarą.

                Pies podobnie jak czołg i tak kiedyś do Pruszkowa wróci. Nawet jeśli to będzie
                tylko/aż kopia.
                • leo48 zaRadnego Sebastiana Wyborcza Kiełbasa 15.11.09, 15:53
                  Jeśli zabiera się głos, warto byłoby wiedzieć o czym mowa. Jestem pewien, że sqh
                  zna temat a mantra1, jak wynika z fotki na pewno widziała obiekt. Nasz dzielny
                  radny Sebastian mógł to widzieć jeszcze jako pacholę w krótkich majtkach a
                  pozostali nie wszyscy mają pojęcie o czym mowa bo nie byli mieszkańcami
                  Pruszkowa ani wtedy gdy to piękne psisko wylegiwało się w parku, ani nawet
                  później, gdy przez forum przetoczyła się dyskusja na temat pruszkowskich "znaków
                  szczególnych".

                  Dla radnego Sebastiana jest to próba wyjścia z cienia i pozytywnego zaistnienia
                  w świadomości elektoratu, dla niektórych zaś próba zaistnienia w ogóle.
                  Podwieszanie się jednak pod psi ogon lub czołgową lufę jest bezsensownym biciem
                  piany bo nie tu tkwią istotne problemy miasta i mieszkańców.

                  Jest w naszym mieście miejsce szczególne które sterczy jak wrzód na..., nie nie
                  tam tylko na czole bo to w jazd do Pruszkowa od strony Europy. Ciekawe, że to co
                  tam panuje a dałoby się określić jedynie słowami powszechnie uznanymi za
                  obelżywe, jakoś nie spędza snu z powiek notabli a na forum też nie widać próby
                  podjęcia akcji na rzecz zmiany tego wizerunku. Co więcej, jeden z zabierających
                  tu głos, zanim mu to wyperswadowałem, uznał to miejsce za idealne jako kluczowy
                  punky rajdu pieszo rowerowego.

                  Może utworzylibyśmy na łamach forum Społeczny Komitet do Walki o Piękny
                  Wizerunek Miasta.

                  leo48.flog.pl/wpis/647727/z-mojego-miasteczka-witaj-europo-xxi-wieku-/
                  PS jestem i po stronie psa i czołgu ale niech to nie będą tematy zastępcze. Są
                  sprawy sto razy ważniejsze niż kiełbasa wyborcza radnego Sebastiana.

                  --
                  Gdyby Wszechmocny uważał, że przeznaczeniem człowieka jest praca,
                  stworzyłby nas na kształt traktora.
                • swistak133 Re: odp. dlaczego teraz... 15.11.09, 17:04
                  vittorino, wydaje mi się, że znowu majaczysz. Co z torem F1? Już zaczęliście go budować?

                  Dostałeś namiar na rzeźbę psa. Napisz nam proszę, jakie KONKRETNIE zamierzasz teraz podjąć kroki?

                  I kto to do jasnej cholery jest "radny Sebastian"???? Ona ma w ogóle jakieś nazwisko?

                • sqh Re: odp. dlaczego teraz... 15.11.09, 22:42
                  vittorino1 napisała:

                  > Na stronie miasta jest wpis:
                  >
                  > KONCEPCJA ZAGOSPODAROWANIA PARKU KOŚCIUSZKI
                  > www.pruszkow.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=868&Itemid=1
                  > Właśnie dlatego powinniśmy odtworzyć naszą symbolikę miasta zgodnie z historią
                  > i
                  > bogatymi dziejami naszego miasta.

                  Akurat koncepcja nie dotyczy tego fragmentu parku, w którym stał (leżał) pies i
                  gdzie został po nim cokolik.

                  Natomiast warto pamiętać, że przedwojennym dziełem pruszkowskiego rzeźbiarza
                  Henryka Kalety jest niepozorna waza-kwietnik, stojąca do dziś przed wejściem do
                  pałacu "Sokoła". Kaleta był też m. in. autorem popiersia Marszałka Piłsudskiego,
                  które zdobiło wnętrze sklepu papierniczo-tytoniowego na rogu Kościuszki i
                  Owocowej (tam, gdzie dziś księgarnia) - to jednak zaginęło w czasie wojny.

                  --
                  Inny widoczek z Podlasia
              • mantra1 Re: Fotka psa 15.11.09, 18:09
                sqh napisał:
                > Jeana podałem zgodnie z zapisem z karty inwentaryzacyjnej zabytku, okazanej mi
                > swego czasu w MN. A może rzeźbiarz ów miał dwa imiona? :-)
                ****
                Miał. Na pierwsze mu było Edouard. :-) Nie mylic z Léonem-Jean-Bazille
                Perraultem - malarzem. ;-)
                www.mnw.art.pl/index.php/zbiory/konserwacja/pracownie/konserwacja_rzezby_kamiennej/
                (na dole strony)
                Nawet nie wiedziałam, że ten pies z Królikarni, którego pstryknęłam ze 3 lata
                temu, gdy jeszcze mieszkałam w W-wie wcześniej leżał w Pruszkowie. :-)
                Ale żeby prezydent i radni nie wiedzieli, co się z nim dzieje i nie mieli jego
                fotek w archiwum to....<wytrzeszcz gał ze zdziwienia>. Przecież ten
                "pruszkowski" pies był pierwszym obiektem w Parku Rzeźby, o czym w swoim czasie
                trąbiły wszystkie media. :-)

                --
                Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
          • kol Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 18:25
            A moze ktos cos wiecej napisze o tej rzezbie. Z jakiego powodu znalazla
            sie w parku? I kiedy z niego zniknela i w jakich okolicznosciach. W
            pruszkowskich ksiazkach nie natrafilem na informacje o niej.
              • leo48 Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 20:26
                Mantra1 widzę, że jesteś "mocno osadzona w temacie" i trochę nawet jakby
                zaangażowana w sprawę emocjonalnia. Zgodzisz się chyba, że nie ma mowy o żadnym
                "odzyskiwaniu" czegoś, co było nam tylko użyczone. Może jednak zastanowilibyśmy
                się nad postawieniem tam kopii "naszego psa"'

                Czy jesteś w stanie rozeznać to od strony praktycznej ? Warto byłoby wiedzieć,
                jakiego rzędu są to koszty, jakie bariery prawne np z prawami autorskimi, co z
                administrcyjną lokalną biurokracją itp'

                Gdybt udało się uruchomić obywarelską inicjatywę omijającą szerokim łukiem
                naszych politykierów to przypuszczam, że społeczne poparcie byłoby gwarantowanr.
                Kasa mogłaby pochodzić po częścu z miejskiej kiesy, trochę można byłoby wyrwać
                od lokalnego biznesu w formie cegiełek a resztę z wpłat na specjalne celowe
                konto, do którego deklaruję się dołożyć i agitować po znajomych.
                --
                ...cóż za przestępstwo stanowi zrabowanie banku
                wobec jego założenia...? [B Brecht]
                  • leo48 Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 21:18
                    O oryginale zapomnij. Sama kopia to już byłby znaczny koszt a społeczeństwo,
                    wbrew statystykom nie jest specjalnie bogate. Ani wyrywne...
                    --
                    Bogaci ludzie palą grube cygara,
                    ale...samo palenie grubych cygar
                    nie czyni człowieka bogatym.
                    • apurimac Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 21:31
                      Społeczeństwo chętnie sfinansuje takie przedsięwzięcie, bo lubi
                      symbole i patos. Trzeba mu tylko skutecznie sprzedać jakąś
                      wystarczająco ckliwą i chwytającą za serce historyjkę najlepiej z
                      matką, dzieckiem, ojczyzną, Bogiem, biednym, który stał się bogatym
                      i odwrotnie, harcerzem, wojną, tragiczną miłością, dolą inwalidy,
                      cierpieniem zwierząt i heroizmem w tle. ;)

                      -----------------------------------------
                      Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                      • leo48 Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 21:43
                        W razie potrzeby byłbym zdolny wykrzesać z siebie wystarczająco dużo cynizmu, by
                        tę potrawę upichcić w takim sosie. Jednak dla tych, którzy figurkę pamiętają
                        powinien wystarczyć argument, że to był taki fajny pies.

                        Sentyment ? Jasne, ale wszyscy podświadomie odczuwamy potrzebę istnienia czegoś
                        trwałego. Choćby to był pomnik psa. Choćby i replika...

                        PS - a od kiedy to Ty zajmujesz na forum przynależną mi funkcję prowokatora ?
                        --
                        ...cóż za przestępstwo stanowi zrabowanie banku
                        wobec jego założenia...? [B Brecht]
                          • apurimac Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 22:04
                            > Może pies lepszy niż człowiek?

                            Pies na pewno jest prostszy. Je, wydala i podaje łapę.
                            Człowiek robi to samo, ale bez przerwy domaga się wyjaśnień po co.

                            -----------------------------------------
                            Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                        • apurimac Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 21:58
                          > Sentyment ? Jasne, ale wszyscy podświadomie odczuwamy potrzebę
                          > istnienia czegoś trwałego. Choćby to był pomnik psa.

                          Byleby tylko nie wyglądał tak jak ten na Polach Mokotowskich z
                          tabliczką "pedigree pal", czy coś w tym stylu między łapami. Chociaż
                          kto wie, może to by i fajne było? Nowoczesne i światowe. W sam raz
                          na miarę naszego pięknego miasta.

                          -----------------------------------------
                          Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                • mantra1 Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 16.11.09, 12:06
                  leo48 napisał:

                  > Mantra1 widzę, że jesteś "mocno osadzona w temacie" i trochę nawet jakby
                  > zaangażowana w sprawę emocjonalnia. Zgodzisz się chyba, że nie ma mowy o żadnym
                  > "odzyskiwaniu" czegoś, co było nam tylko użyczone. Może jednak zastanowilibyśmy
                  > się nad postawieniem tam kopii "naszego psa"'
                  ****
                  Będę brutalna: czy, zważywszy na to, do jakiego stanu została doprowadzona ta
                  rzeźba (vide relacja konserwatora) nadal uważasz, że Pruszków "zasługuje" na psa
                  i to tym razem nie "bezpańskiego", tylko ufundowanego za nasze pieniądze? Wiem,
                  że dla Was to sprawa emocjonalna, sentymentalna i lokalnie-patriotyczna. Ja
                  jednak, jako "ludność napływowa" wciąż jeszcze patrzę na to miasto chłodnym
                  okiem i nie mogę zrozumieć, dlaczego przy takim potencjale (położenie, względna
                  zamożność, niekwestionowane walory przyrodnicze itp.) jakim dysponuje tak
                  kiepsko jest zarządzane przez lokalnych włodarzy i tak bardzo nielubiane przez
                  mieszkańców, którzy niszczą je i zaśmiecają na potęgę? Dlaczego w wielu
                  porównywalnych pod względem wielkości powiatowych miastach, mniej lub bardziej
                  odległych od stolicy może być inaczej? I proszę, żeby mi lokalni patrioci nie
                  udzielali rad typu, że jak mi się nie podoba to powinnam wziąć sprawy w swoje
                  ręce, dać przykład, wykazać się inicjatywą, a najlepiej wziąć miotłę i
                  posprzątać, bo limit czasu i sił, jakie mogę przeznaczyć na działalność
                  społeczną mam już od dawna wyczerpany. Ja naprawdę bardzo lubię to miasto i
                  chętnie widziałabym w Potuliku nawet oryginał Wenus z Milo, tylko nie wiem, czy
                  miasto lubiłoby Wenus na tyle, by jej nie utrącić nosa, czy domalować sprayem
                  np. biustonosz w kwiatki.
                  --
                  Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
                  • vittorino1 Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Pruszkowa 16.11.09, 12:34
                    Mamy NARCYZA więc myślę, że i dla Venus się znajdzie miejsce chyba,
                    że wcześniej zrobimy np. pomnik lub tablicę upamiętniający tragiczną
                    śmierć przed zakładem fryzjerskim gdzie zabito Pana
                    zwanego "Kiełbasa".
                    Pozostaje pytanie, czy przekształcamy tzw. "Mafię" w wizernek
                    pozytywny, czy dalej będziemy trwali w milczeniu utrwalając to
                    negatywne "g___wno". Inaczej nie wypada mi napisać.

                    Pomysł ze słoneczną stroną miasta i np. ekspozycją stałą przed
                    siedzibą Marszałka ze zdjęciami, które zaprezentował Leo jest jak
                    najbardziej ok. Jak dla mnie :)

                    Ale tak na poważnie
                    Cel strategii Pruszkowa od początku jaki został zapisany to
                    Zmiana wizerunku miasta i nastawienie do jego postrzegania wewnątrz
                    i na zewnątrz.

                    Bez wspólnego działania nic nie zrobimy więc albo działamy albo się
                    tylko wkręcamy wzajemnie a chyba nie o to nam tutaj chodzi.

                    Pies i czołg i tak kiedyś wróci.
                    A o torze formuły 1 to piasne było, że może powstać w Regionie
                    Pruszkowa=teren Powiatu. Dlatego nie piszcie, że ktoś był pod
                    wpływem...a jeśli już to miał określony pogląd.

                    Ogród botaniczny w Potuliku można zrobić i wtedy ubogacić o
                    mitologiczne postaci. Venus zapisałem ;)

                    mantra1 napisała:
                    > chętnie widziałabym w Potuliku nawet oryginał Wenus z Milo, tylko
                    nie wiem, czy
                    > miasto lubiłoby Wenus na tyle, by jej nie utrącić nosa, czy
                    domalować sprayem
                    > np. biustonosz w kwiatki.
                    • mantra1 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 16.11.09, 18:50
                      vittorino1 napisała:
                      Cel strategii Pruszkowa od początku jaki został zapisany to
                      > Zmiana wizerunku miasta i nastawienie do jego postrzegania wewnątrz
                      > i na zewnątrz.
                      ****
                      Żeby miasto było dobrze postrzegane od wewnątrz i od zewnątrz przede wszystkim
                      musi ono być całe i do życia i do pokazania. Nie może być w nim enklaw na
                      pokaz i "wstydliwych" miejsc, które staramy się omijać, dziękując Opatrzności,
                      że nie przyszło nam w nich mieszkać, bo w tych miejscach też mieszkają ludzie.
                      Nie może być tak, że gość, poprawiwszy sobie wizerunek Pruszkowa widokiem Wenus
                      z Milo tonącej w egzotycznych kwiatach, wyczesanego pomnika psa, czy ekspozycją
                      portretów wszystkich radnych z prezydentem na czele pod Urzędem Miasta, wracając
                      do Wukadki złamie sobie nogę na turlających się po dziurawym chodniku butelkach
                      po wódce.
                      Jeśli tworzyć wizerunek to wszędzie i zaczynając od podstaw, którymi są czystość
                      i gospodarność. Inaczej to będzie jak popsikanie przepełnionego śmietnika
                      perfumami Diora, zamiast go opróżnić i solidnie wymyć.
                      --
                      Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
                      • leo48 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 16.11.09, 20:16
                        Mantra1 napisała :

                        "Będę brutalna"

                        Zgadza się. Jesteś i brutalna i okrutna w swej ocenie. Ale trzeba z pokorą
                        przyznać, że to ocena sprawiedliwa. Ja też jestem "napływowy" ale moja tu
                        obecność mierzy się już dziesiątkami lat i uważam Pruszków za swoje miasto, na
                        którego wizerunku mi zależy. Ty też po jakimś czasie zaczniesz się z nim
                        utożsamiać. Czy dopiero wtedy uznasz, że warto coś w tym kierunku zrobić ?

                        A tymczasem... Pozostawić sprawy własnemu biegowi (a raczej zastojowi i
                        degradacji)? Można i tak. Powoli zaczynam też to sobie wyperswadowywać...

                        A pies ? Czy na pewno pies mu mordę lizał ?
                        --
                        Istnieje wiele sposobów aby czcić Pana. Najprostszym,
                        ale i najtrudniejszym jest bycie Porządnym Człowiekiem.
                        • mantra1 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 17.11.09, 00:58
                          leo48 napisał:
                          Ja też jestem "napływowy" ale moja tu
                          > obecność mierzy się już dziesiątkami lat i uważam Pruszków za swoje miasto, na
                          > którego wizerunku mi zależy. Ty też po jakimś czasie zaczniesz się z nim
                          > utożsamiać.
                          ****
                          Leo, ja już się utożsamiam poniekąd, ale jednocześnie patrzę na to miasto
                          jeszcze chłodnym okiem gościa. Uwielbiam swój pruszkowski dom, który podniosłam
                          niemal z ruin, uwielbiam atmosferę pół miejską-pół wiejską tu, gdzie mieszkam,
                          lubię ludzi, z którymi się spotykam na co dzień w sklepikach i na mojej uliczce,
                          życzliwych, pomocnych, całkiem innych, niż w Warszawie. Ale wkurza mnie
                          straszliwie ten wszechogarniający brud, śmieci na chodnikach, wybebeszone worki
                          podrzucane regularnie przez dziesiątki cwaniaczków nie płacących za wywóz,
                          dziurawe chodniki, jezdnie, nieodgarnięty śnieg zimą, psy bezpańskie i -pańskie,
                          wypuszczane przez właścicieli na cały dzień, którym litościwi sklepikarze
                          wystawiają żarcie i wodę i których zwłoki czasami leżą godzinami na jezdni,
                          "prywatki" w samochodach, z których flaszki, puszki i tony śmieci lecą przez
                          okna gdzie popadnie...

                          Czy dopiero wtedy uznasz, że warto coś w tym kierunku zrobić ?
                          > A tymczasem... Pozostawić sprawy własnemu biegowi (a raczej zastojowi i
                          degradacji)?

                          ****
                          Powiedz mi konkretnie, co ja jako ja mogę w tym kierunku zrobić. Zacząć
                          sprzątać? Tłumaczyć łysym, napitym osiłkom, ze to nieładnie, śmiecić, śledzić
                          tych, którzy porzucają swoje worki wokół publicznych koszy na śmieci? Załatać
                          dziury w chodnikach? Dzwonić po straż miejską? Robiłam to nie raz. Płacić
                          podatki na utrzymanie służb miejskich - płacę i to niemało. Bo możemy sobie tu
                          klepać do woli o lokalnym patriotyzmie, oskarżając się nawzajem o inercję i
                          obojętność i nawołując, żeby zrobić COŚ. Ale oprócz przepisów na wymyślny tort z
                          wisienką nikt, jak dotąd nie ma pomysłu, jak się zabrać do pieczenia
                          powszedniego chleba, ani kto powinien go piec.

                          --
                          Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
                          • leo48 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 17.11.09, 07:11
                            No cóż,widzę że zanim dojrzejemy do repliki marmurowego psa, czekają nas
                            gruntowne porządki w stajni Augiasza.

                            mantra1 napisała
                            Ale wkurza mnie
                            > straszliwie ten wszechogarniający brud, śmieci na chodnikach, wybebeszone worki
                            > podrzucane regularnie przez dziesiątki cwaniaczków nie płacących za wywóz,
                            > dziurawe chodniki, jezdnie, nieodgarnięty śnieg zimą, psy bezpańskie i -pańskie
                            > ,
                            > wypuszczane przez właścicieli na cały dzień, którym litościwi sklepikarze
                            > wystawiają żarcie i wodę i których zwłoki czasami leżą godzinami na jezdni,
                            > "prywatki" w samochodach, z których flaszki, puszki i tony śmieci lecą przez
                            > okna gdzie popadnie...


                            Peryferyjne bolączki, o których piszesz, nie są mi obce. Sam też mieszam na
                            obrzeżach cywilizacji a moja narożna posesja oprócz niewątpliwej frajdy
                            odśnieżania zimą 90 mb chodnika dostarcza mi codzienną porcję butelek, puszek
                            itp atrakcji znajdowanych rano w ogrodzie i na chodniku a pozostawionych przez
                            okolicznych obszczymurków. Gdyby za puszki lepiej płacono, byłbym krezusem.
                            Samochody "disco-mułów" to też normalka do późnej nocy a woreczki ze śmieciami
                            bardzo często ktoś "gubi" pod płotem. Niestety wykorzenienie tej mentalnej
                            wiochy to ciężka robota na pokolenia.

                            mantra1 napisała
                            Powiedz mi konkretnie, co ja jako ja mogę w tym kierunku zrobić.

                            Kto powinien się tym zająć ? Oczywiście powołane do tego organa i służby. Jednak
                            te z natury rzeczy nie pamiętają o swych powinnościach i trzeba im to czasem
                            przypominać. W swoim czasie pokładałem duże nadzieje w organizacjach
                            pozarządowych o charakterze społeczno-miejskim, w których tworzeniu sam nawet
                            dwukrotnie uczestniczyłem. Rozczarowanie było totalne.

                            Rzut oka do bazy danych ngo pod hasłem Pruszków odkrywa przed nami istnienie
                            ponad 150 okolicznych organizacji o szerokim, często egzotycznym zakresie
                            działania. Niektóre z nich powinny od czasu do czasu dać władzy za
                            przeproszeniem kopa w dupę, by ta sobie przypomniała, jak to jest z tym nosem i
                            tabakierą. Tymczasem te organizacje w nadziei na ochłapy z pańskiego stołu
                            wyginają się w lansadach przed miejskimi urzędasami, to przyklękną, to
                            przykucną, a byle łaskawsze spojrzenie lokalnego kacyka powoduje dziękczynną
                            lawinę na odnośnych www.

                            Odnoszę wrażenie, że te liczne organizmy zakwitają jedynie po to by razem nic
                            nie robiąc nadymać się śmiesznymi prezesurami i liczą na to, że ze swych
                            wyimaginowanych zaszczytnych funkcji uda im się wskoczyć do samorządu. Przy
                            najbliższych wyborach będzie to bardzo widoczne.

                            Wydaje mi się, że zmusić władze do tego, do czego jest powołana mogłaby
                            odpowiednio prowadzona i mająca dużą odwiedzalność strona www, o której
                            utworzenie już tu wcześniej apeluję. Pokazując pozytywy miasta moglibyśmy
                            jednocześnie uchylać kurtynę i wskazywać, co mamy "po drugiej stronie lustra".
                            Wiadomo, że taka strona na swą popularność musiałaby sama zarobić. Ale najpierw
                            trzeba ją zbudować. Czy to nie Konfucjusz powiedział, że nawet najdalsza droga
                            zaczyna się od tego pierwszego małego kroku ?

                            A już na pewno nie liczmy na pomoc lokalnych mediów jak WPR lub Kurier
                            Południowy. One są od wystawiania laurek. Zwłaszcza teraz przed wyborami warto
                            wiedzieć, gdzie stoi słój konfitur. Oni już wiedzą...

                          • burza_gradowa Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 17.11.09, 20:06
                            mantra1 napisała:

                            > Powiedz mi konkretnie, co ja jako ja mogę w tym kierunku zrobić.

                            Mantro,

                            Wymieniłaś rzeczy, których nie jesteś już skłonna robić i powiedzmy, że
                            znajdziesz aprobatę dla tego (nierobienia tych rzeczy), to jaki to da efekt? ;)

                            jeśli naprawdę chcesz coś zrobić, to sama sobie odpowiedz co jesteś gotowa
                            zrobić.
                            ale tak otwarcie, uczciwie i z przekonaniem. Jeśli coś Ci przyjdzie
                            do głowy, to może znajdziesz tu wsparcie, i będą efekty.


                            I tyle. z całą resztą tego, co napisałaś się zgadzam. Generalnie nie znam
                            odpowiedzi na pytania, które tu padły, ale na twój odruch autorefleksji
                            zareagowałam bardzo pozytywnie. Bo poza nim w tej dyskusji nie znajdziesz
                            żadnych odpowiedzi a jedynie wymienianie co kto powinien robić i jak wszyscy sie
                            na wszystkich rozczarowali.

                            Nie rozczarowujmy przynajmniej samych siebie.

                            Jeśli każdy zada sobie pytanie "co ja jestem gotowa dziś, jutro, w ciągu roku
                            zrobić" i uczciwie na nie odpowie a potem wykona, to może ktoś zapoczątkuje coś
                            dobrego i już jutro pojawią się pomysły, a może poprzestanie na drobnych
                            rzeczach i da przykład swoim dzieciom, a może będzie żył w zgodzie z samym sobą
                            nie robiąc
                            nic, bo ma inne pola działania.
                          • apurimac Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 18.11.09, 07:34
                            Generalnie, gdyby energia i czas jakie poświęcacie w ramach e-
                            woluntariatu na rzecz budowania wartości domeny gazeta.pl, którą
                            Agora konsumuje w formie opłat za reklamy łykane przez Was jak śnieg
                            przez pingwiny, spożytkowane zostały na cokolwiek innego, kreującego
                            wyrażoną w pieniądzu wartość dla Was lub dla Waszego najbliższego
                            otoczenia, Pruszków miałby z tego dużo więcej korzyści.

                            -----------------------------------------
                            Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                            • leo48 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 18.11.09, 09:37
                              Mirku
                              Czas mój jako notorycznego już nieroba nie przedstawia dla nikogo realnej
                              wartości więc mogę go tu w sposób hulaszczy trwonić. Nigdy jednak nie
                              marnowałbym go na rady tego typu, że "jeśli pogodzisz się sam z sobą", to
                              dookólne gnojowisko nie tylko przestanie przeszkadzać ale da się wręcz polubić,
                              a to "lubienie" można przekazać potomstwu.

                              Ponieważ jednak dyskusja tutaj zeszła już całkiem na manowce a ja swoje
                              prowokacyjne skłonności zdołałem zaspokoić, wycofuję się "na z góry upatrzone
                              pozycje". Prowokacji jednakże nie zaprzestaję a pewien wątek (wszelako z
                              szansami na realizację) uruchamiam na swoim forumku szuflada2, na które
                              zapraszam Cię i może uda nam się wymienić poglądy jako osobnikom zaprawionym w
                              dysputach na forum dwuosobowym.
                              --
                              ...cóż za przestępstwo stanowi zrabowanie banku
                              wobec jego założenia...? [B Brecht]
                              • mantra1 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 18.11.09, 10:12
                                burza_gradowa napisała:
                                > Jeśli każdy zada sobie pytanie "co ja jestem gotowa dziś, jutro, w ciągu roku
                                > zrobić" i uczciwie na nie odpowie a potem wykona, to może ktoś zapoczątkuje coś
                                > dobrego i już jutro pojawią się pomysły, a może poprzestanie na drobnych
                                > rzeczach i da przykład swoim dzieciom, a może będzie żył w zgodzie z samym sobą
                                > nie robiąc
                                > nic, bo ma inne pola działania.
                                ****
                                Burzo, odpowiem Ci parafrazą słów Kennedy'ego: nie pytaj, co mogę zrobić dla Pruszkowa, tylko, co Pruszków może teraz zrobić dla mnie. Bo wydaje mi się, że ja sama już sporo zrobiłam - rewaloryzowałam jakąś tam mikroskopijną część jego "substancji", pokryłam koszty infrastruktury, które w myśl przepisów powinno pokryć miasto, "wychodziłam" w sądach i instytucjach opiekuńczych odizolowanie od społeczeństwa człowieka, który od 15 lat zagrażał życiu i bezpieczeństwu moich sąsiadów i ich dzieci...i jeszcze parę innych rzeczy. Oczywiście, to wszystko leżało również w moim partykularnym interesie, ale nie tylko. A co w zamian? Ponad półroczny biurokratyczny klincz, w oczekiwaniu, kto pierwszy pęknie, czy ja dając łapówkę za to, żebym mogła swoje własne pieniądze na tę infrastrukturę wyłożyć, czy oni (czytaj miasto), stemplując mi 3 papierki i stawiając na nich bardzo ważne podpisy. Alternatywą było pięcio- a może nawet dziesięcioletnie oczekiwanie, aż przyjdzie moja kolejka i miasto sfinansuje. Było jeszcze stare, ogromne, spróchniałe drzewo, należące do miasta, które w dwa lata po zgłoszeniu w odpowiednim wydziale UM zwaliło mi się na posesję, na szczęście nie zabijając nikogo i nie rozwalając mi świeżo wyremontowanej chałupy, a "tylko" nowy płot. Przez całe swoje dość długie już życie nie nachodziłam się tyle po urzędach, sądach, służbach miejskich, co przez te dwa lata w Pruszkowie i dopiero tu zobaczyłam, czym tak naprawdę jest machina biurokracji. Ryba, niestety psuje się od głowy, albo, jak wolisz - jaki pan, taki kram.
                                Ciśnienie mi się podnosi i nóż otwiera w kieszeni, gdy czytam tzw. pytania do Prezydenta na stronie miasta, gdzie najwyższa jego władza uprawia zabawę w "gorący kartofel", "przekazując uwagi do...celem (kłania się poprawna polszczyzna!) rozpatrzenia sprawy". Spychotechnika rulez. Że o sprawie poszerzenia Al. Jerozolimskich i konsultacjach społecznych, które były (jak poinformowano w materiale telewizyjnym), ale ich nie było (w rzeczywistości) nie wspomnę. Smutne to wszystko, chociaż trochę pocieszający jest fakt, że istnieje grupa ludzi, którym coś się chce robić. Co prawda na razie, poza konkretną propozycją Leo odnośnie strony www, przy której w ograniczonym zakresie jestem gotowa pomóc oraz zainstalowaniem kopii psa w Parku Kościuszki, nadal nie wiem co.
                                Mój czas, w przeciwieństwie do czasu Leo nadal stanowi wymierną wartość, gdyż jako freelancer żyję z tego, że go sprzedaję swoim klientom. Jest w nim również miejsce na działalność społeczną, której poświęcam się od wielu lat i która przynosi bardzo konkretne efekty i nie widzę powodu, ani możliwości, żebym miała z niej rezygnować na rzecz odwalania roboty za kogoś, komu za to płacą. Ja na razie swoje zrobiłam, oczywiście poprawiając sytuację przed wszystkim sobie, ale i przyczyniając się w pewien sposób do poprawienia jej ludziom z najbliższego sąsiedztwa i sądząc po efektach mogę stwierdzić, że takie działanie enklawowe, czy wspólnotowe w zakresie najbliższego otoczenia nie jest głupim pomysłem. Bo całym miastem to my raczej nie porządzimy. :-)
                                --
                                Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
                                • burza_gradowa Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 18.11.09, 17:44
                                  Mantro, jestem pełna uznania dla twoich osiągnięć. Dodam tylko, że nie
                                  domagałam się deklaracji na forum. Co więcej, dla jasności mogę wyznać, że też
                                  mi się nie podoba syf w mieście, ale w najbliższym czasie nie zamierzam się tą
                                  sprawą zajmować. I nikomu nic do tego na co "tracę czas". Mi po prostu ręce
                                  opadają, jak czytam długą dyskusję, która tylko polega na rozliczaniu innych z
                                  ich czasu, i stwierdzaniu kto co powinien robić a nie robi. To znaczy można
                                  sobie pogadać, ale to jest dopiero strata czasu. Więc gdy w Twoim poście
                                  doczytałam się jedynej, moim zdaniem konstruktywnej mysli "co mogę zrobić" to
                                  postanowiłam się tego trochę uczepić.
                                  No i skoro odpowiedziałaś nie tylko sobie, ale i na forum, to się do tego
                                  odniosę. Jeśli dobrze Cię zrozumiałam, to nie jedno już zrobiłaś, głównie w
                                  swoim własnym otoczeniu, coś się za Twoją sprawą zmieniło w mieście, dużo Cię
                                  to kosztowało, wiec na razie nie jesteś skłonna do dalszych wysiłków. Chociaż
                                  czekasz na propozycje od innych, bo w ciekawe jednak mogłabyś się w ograniczonym
                                  zakresie zaangażować.
                                  I Okej.
                                  Nikt inny, łącznie ze mną również żadnej gotowości nie wyraził, poza deklaracją
                                  vittorino1 - "zrobimy kopię", poza tym wszystko zostaje jak było.

                                  • mantra1 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 18.11.09, 21:56
                                    burza_gradowa napisała:
                                    Chociaż czekasz na propozycje od innych, bo w ciekawe jednak mogłabyś się w
                                    ograniczonym zakresie zaangażować.
                                    I Okej.
                                    Nikt inny, łącznie ze mną również żadnej gotowości nie wyraził, poza deklaracją
                                    vittorino1 - "zrobimy kopię", poza tym wszystko zostaje jak było.
                                    ****
                                    Sama bym tego lepiej nie zreasumowała, droga Burzo_gradowo. :)
                                    W "robienie kopii psa", czy sponsoring popiersia pana prezydenta z pewnością się
                                    nie zaangażuję. Szkoda by było patrzeć, jak jednemu, czy drugiemu ktoś znowu
                                    utrąci nos, czy ucho. Zwłaszcza psu. ;)
                                    --
                                    Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
                                    • burza_gradowa Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 18.11.09, 22:41
                                      > Sama bym tego lepiej nie zreasumowała, droga Burzo_gradowo. :)

                                      Dzięki ;) bo widzisz.. czasem ktoś pisze na forum, pisze i pisze, wszystkich
                                      ocenia, krytykuje, ale żadnych konkretów na temat własnej postawy czy działań
                                      nie przedstawia. Podejrzewam, że takie osoby w rzeczywistości nie mają zamiaru
                                      nic konstruktywnego zrobić i nigdy wcześniej też nic nie zrobiły. Ale z jakichś
                                      powodów czują się upoważnione do rozliczania innych. (pomijam tu rozliczanie
                                      różnych służb z ich rzeczywistych obowiązków, bo do tego mamy prawo, choć
                                      narzekanie nie leży w mojej naturze)
                                      Zależy mi na tym, by wydobyć otwarte stwierdzenia : JA jestem gotowy zrobić to,
                                      nie zamierzam robić tamtego. Z Twojej wypowiedzi dało się coś takiego wyczytać,
                                      z innych nie bardzo. Normalnie nie przeprowadzam tu na forum takich analiz, ale
                                      tym razem akurat miałam na to czas i ochotę, dostrzec coś jasnego i pozytywnego
                                      w obszernym wątku zawierającym narzekania i niejasne wskazania "trzeba",
                                      "powinniśmy" itp. :)
                              • apurimac Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 19.11.09, 07:52
                                > Czas mój jako notorycznego już nieroba nie przedstawia dla nikogo
                                > realnej wartości więc mogę go tu w sposób hulaszczy trwonić.

                                Nie zgadzam się. Twój czas, inteligencja, doświadczenie i chęć
                                działania stanowią jak najbardziej realną wartość, która mógłbyś
                                zamienić na coś z korzyścią i dla siebie i dla miasta, jeśli to
                                miasto aż tak bardzo Cię absorbuje, czego do końca prawdę mówiąc nie
                                rozumiem, bo to nie jest miasto które znamy, ale jakiś konglomerat
                                wykorzenionych imigrantów z kompleksami stolicy, którzy
                                poprzerabialiby wszystko na modłę podstołecznych osiedli prosto z
                                katalogów taniego budownictwa, i w zgodzie z gustem wyrabianym na
                                lekturze wysokich obcasów. Pruszkowskie "społeczeństwo" to stale
                                rosnąca niezorganizowana banda konsumentów z oczkami rozbieganymi w
                                poszukiwaniu kolejnych podniet, rozrywek, promocji, darmowych
                                obiadów i okazji do zaprezentowania się na przyjemnym tle, a nie
                                wspierająca się społeczność obywatelska. Ci konsumenci płacą
                                urzędowi za to żeby zaspokajał, a przynajmniej nie przeszkadzał w
                                zaspokajaniu ich potrzeb konsumpcyjnych i wrzaskliwie to egzekwują.
                                Społeczeństwa już nie ma, mój drogi. Może są jakieś mikro
                                społeczności powiedzmy miłośników storczyków, ale ich interesują
                                tylko storczyki, a nie jakiś tam Pruszków i w sumie im się nie
                                dziwię.


                                -----------------------------------------
                                Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                                • leo48 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 19.11.09, 08:52
                                  Twoja bezlitosna analiza socjologiczna całkowicie uzupełnia obraz tragicznego
                                  stanu miasta jako organizmu przedstawionego nieco wyżej przez mantrę1. Zgadza
                                  się to również z moją oceną ale sam nie odważyłbym się wyrazić tego tak
                                  otwarcie. I choć komuś z natchnionych i nawiedzonych dyskutantów wydaje się, że
                                  w moim pisaniu nie ma konkretów to ja właśnie apeluję o uruchomienie
                                  odpowiedniej strony, co jest jednoznaczne z deklaracją udziału w jej zapełnianiu
                                  a co do spornego psa to nadal byłbym za i wyraźnie zadeklarowałem swój datek
                                  oraz agitację wśród znajomych. To są już jakieś konkrety.Gdyby wszyscy
                                  zamiast pustego kłapania zechcieli zadeklarować choć tyle, to może
                                  zaprzestalibyśmy buksowania kół w miejscu i powoli ruszyli tę bezwładną masą,
                                  która się Pruszków zwie.

                                  Ale mnie jedna rzecz zastanawia a nawet przeraża. To mianowicie, że duża część
                                  naszej społeczności nadal jest żywą ilustracją do tuwimowskiego wiersza sprzed
                                  wielu dziesiątek lat, a który tu w całości wkleję, by nie zmuszać nikogo do
                                  wysiłków z wyszukiwarką :



                                  Mieszkańcy

                                  Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
                                  Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
                                  Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
                                  Zgroza zimowa, ciemne konanie.

                                  Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
                                  Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
                                  Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
                                  I wszystko widmo. I wszystko fantom.

                                  Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
                                  Krawacik musną, klapy obciągną
                                  I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,
                                  Taką wiadomą, taką okrągłą.

                                  I oto idą, zapięci szczelnie,
                                  Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
                                  A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
                                  Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

                                  Jak ciasto biorą gazety w palce
                                  I żują, żują na papkę pulchną,
                                  Aż papierowym wzdęte zakalcem,
                                  Wypchane głowy grubo im puchną.

                                  I znowu mówią, że Ford... że kino...
                                  Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
                                  Warstwami rośnie brednia potworna,
                                  I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

                                  Głowę rozdętą i coraz cięższą
                                  Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
                                  Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
                                  Łbem o nocniki chłodne trącając.

                                  I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
                                  Spodnie na tyłkach zacerowane,
                                  Własność wielebną, święte nabytki,
                                  Swoje, wyłączne, zapracowane.

                                  Potem się modlą: "od nagłej śmierci...
                                  ...od wojny... głodu... odpoczywanie"
                                  I zasypiają z mordą na piersi
                                  W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.
                                  ]
                                  • vittorino1 Leo48 podejmuję wyzwanie ale z częścią wypowiedzi 19.11.09, 09:43
                                    się zgodzić nie mogę.

                                    Tragiczny stan miasta... jaka katastrofa? Kobiety może czasem
                                    bardziej ponosi i czasem może w histerii piszą lub mówią wszystko co
                                    na "sercu leży".

                                    Właśnie w tym celu powstała strona miasto mieszkańców aby każdy kto
                                    chce mógł zamieszczać na niej swoje "wartościowe bardziej lub mniej
                                    przemyślenia". Aby zmieniać wizerunek nie tylko słowami ale i
                                    czynami każdego z nas. Ale od czegoś trzeba zacząć nawet jeśli znów
                                    za moment vittorino1 zostanie przez wszystkich życzliwych zjechany,
                                    albo cały mój wpis znów jako, że cenzura czuwa zostanie usunięty.
                                    Jednak jeśli nie będzie na forum wolności słowa to będziemy o tym
                                    pisać wszytskim na stronie miasta mieszkańców właśnie.
                                    Ostatni wpis o Stefanie Buszczyńskim np. został przez adminów
                                    usunięty... dlaczego? może szanowni admini stwierdzili, że są równi
                                    i równiejsi, którzy mogą tu pisać. Bo wpis nie naruszał regulaminu.

                                    Co do konkretów Leo i drogie Panie to wystarczy malkontenctwa.
                                    Są organizowane liczne imprezy w Pruszkowie i ośrodkach kultury.
                                    Jakie kolwiek ale one są i działają. A co do śmiecie to każdy może
                                    się schylić jak widzi w parku butelkę na ścieżce i ją podnieść a
                                    następnie wyrzucić do kosza... a nie pisać, że ktoś tego nie
                                    sprzątnął.

                                    Przyszłością Pruszkowa jest młodzież i nowe pokolenie ale aktywne i
                                    żyjące w realnym, a nie wyłącznie virtualnym świecie.
                                    Kiedy w 2006 roku organizowaliśmy sotkanie w ramach STOP OBOJĘTNOŚCI
                                    to na forum deklarowało z 20 osób swoje uczestnictwo. A przyszło
                                    kilka w tym Pan Jan Starzyński...
                                    Więc o czym rozmawiamy.
                                    Kto z Was napisał na apel o zmiany w Pruszkowie i propozycje rozwoju?
                                    Setki siedzą w domach i tylko jak tu sami piszecie bełkoczą bez
                                    żadnych efektów.
                                    To proszę Państwa jest trochę bez sensu, bo liczą się fakty.
                                    Konkrety jak pisze Leo.
                                    Więc...
                                    Tak jak jeżdzicie na wycieczki rowerowe latem, i zwidzanie Helenowa
                                    np. jak organizuje je czasem Sqh to są inicjatywy, które nas mogą
                                    integrować.

                                    Komisja Rozwoju jest zawsze otwarta dla mieszkańców ale tylko czasem
                                    bywał na niej kolega z Forum Pruszków. I co z tego wynika?
                                    Wielkie nic ze strony mieszkańców. Dlaczego?
                                    Bo myślenie Pruszkowian w większości jest takie jak za komuny, że
                                    wszystko się należy. Dajcie, zróbcie a my będziemy na Was i tak pluć.
                                    Bo po to jesteście aby Was opluwać.
                                    Może zamiast śmietniczek w Parkach na odchody po pieskach ktoś z Was
                                    wystąpi jeszcze o zakup przez miasto Spluwaczek.
                                    Stworzymy "Pruszków Gombrowicza" będzie bardziej sławny.






                                    leo48 napisał:

                                    > Twoja bezlitosna analiza socjologiczna całkowicie uzupełnia obraz
                                    tragicznego
                                    > stanu miasta jako organizmu przedstawionego nieco wyżej przez
                                    mantrę1. Zgadza
                                    > się to również z moją oceną ale sam nie odważyłbym się wyrazić
                                    tego tak
                                    > otwarcie. I choć komuś z natchnionych i nawiedzonych dyskutantów
                                    wydaje się, że
                                    > w moim pisaniu nie ma konkretów to ja właśnie apeluję o
                                    uruchomienie
                                    > odpowiedniej strony, co jest jednoznaczne z deklaracją udziału w
                                    jej zapełniani
                                    > u
                                    > a co do spornego psa to nadal byłbym za i wyraźnie zadeklarowałem
                                    swój datek
                                    > oraz agitację wśród znajomych. [b]To są już jakieś konkrety.
                                    • kol Re: Leo48 podejmuję wyzwanie ale z częścią wypowi 19.11.09, 10:26
                                      To moze o konkretach
                                      - W miescie liczacym ponad 50 tys. mieszkancow nie ma ani jednej
                                      drukarni, ktora po kosztach wydrukowala by plakaty zachecajace do
                                      przyjscia na impreze. Nie kazdy ma w domu internet, wiec taka forma
                                      promocji wciaz jest najpopularniejsza. Taka drukarnie mozna za to
                                      znalezc na ...poludniu Polski
                                      - W miescie liczacym ponad 50 tys. mieszkancow na przejazdke
                                      rowerowa przychodzi ok. 100 osob - w tym ludzie, ktorzy przejezdzaja
                                      z Warszawy, a na wyjazdy co weekend latem - maksymalnie kilka.
                                      - W miescie liczacym ponad 50 tys. mieszkancow na gry i zabawy
                                      organizowane w parku ,w soboty, dla dzieci przez grupe pasjonatow
                                      przychodzilo bodajze po kilkanascie osob.
                                      - W miescie liczacym ponad 50 tys. osob na fotospacery przychodzilo
                                      kilka osob.
                                      - Na gry (planszowki, kapsle) organizowane co prawda w Komorowie,
                                      ale dla mieszkancow Pruszkowa przyszlo, choc tez wszystko bylo za
                                      darmo chyba ze 20 osob (polowa znajomych)
                                      To juz lepiej spotkac sie w gronie przyjaciol. Frekwencja podobna, a
                                      zabawa znacznie przyjemniejsza.
                                    • mantra1 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie ale z częścią wypowi 19.11.09, 10:57
                                      vittorino1 napisała:
                                      A co do śmiecie to każdy może
                                      się schylić jak widzi w parku butelkę na ścieżce i ją podnieść a
                                      następnie wyrzucić do kosza... a nie pisać, że ktoś tego nie
                                      sprzątnął.
                                      ****
                                      A co, jeśli tych butelek jest 10, czy 20? Co z porozwalanymi śmieciami, które
                                      jak kukułcze jaja są podrzucane do ulicznych koszy i obok nich? Co z pawiem,
                                      rzuconym na ławeczkę w Potuliku przez jakiegoś pijaka? A pety, puszki, papiery?
                                      Nie wychodzić z domu bez odpowiednio dużego wora i też sprzątać?
                                      Powiedz proszę, że żartowałaś, bo nie chce mi się wierzyć, że piszesz to
                                      poważnie. Albo poruszasz się po bardzo ograniczonych rejonach miasta :)

                                      --
                                      Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
                                    • zwierz.alpuhary Re: Leo48 podejmuję wyzwanie ale z częścią wypowi 19.11.09, 13:58
                                      > Ostatni wpis o Stefanie Buszczyńskim np. został przez adminów
                                      > usunięty... dlaczego? może szanowni admini stwierdzili, że są równi
                                      > i równiejsi, którzy mogą tu pisać. Bo wpis nie naruszał regulaminu.

                                      Admini (2 z 4) nie bardzo wiedzą, o czym pan radny mówi. W którym to było wątku? I czy na pewno na tym forum?
                                      • erleusortok Usunięty wpis? 19.11.09, 18:20
                                        vittorino1 napisała:
                                        > Ostatni wpis o Stefanie Buszczyńskim np. został przez adminów
                                        > usunięty...

                                        Też nie wiem, o co chodzi.

                                        --
                                        Brak profesjonalizmu jest gorszy od złej woli.
                                      • vittorino1 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 07:47
                                        zwierz.alpuhary napisał:

                                        > > Ostatni wpis o Stefanie Buszczyńskim np. został przez adminów
                                        > > usunięty... dlaczego? może szanowni admini stwierdzili, że są
                                        równi
                                        > > i równiejsi, którzy mogą tu pisać. Bo wpis nie naruszał
                                        regulaminu.
                                        >
                                        > Admini (2 z 4) nie bardzo wiedzą, o czym pan radny mówi. W którym
                                        to było wątku
                                        > ? I czy na pewno na tym forum?


                                        Proszę Panie Zwierza i innych gospodarujących forum.
                                        Można to sprawdzić, bo podobno w przestrzeni nic nie ginie raz tam
                                        zapisane. 4 listopada tego roku zamieściliśmy tu wpis w temacie "O
                                        Stefanie Buszczyńskim". Było to w godzinach porannych. W ciągu 1h
                                        nie wiem dokładnie ile minut to był wątek zniknął. Być może któryś z
                                        administatorów uznał, że to miało być obsmarowanie jakiegoś
                                        człowieka. Chodziło zaś o tekst o Polskim prekursorze Zejdnoczonej
                                        Europy. Tego samego dnia cały tekst umieszczony został na stronie
                                        miasta mieszkańców.
                                        Uznałem, że być może ten wpis nie pasował w jakiś sposób do tego
                                        forum i być może dlatego go ktoś usunął. Ale nie ma co drążyć. Jeśli
                                        to wypadek np. przy pracy z komputerem to przecież czasem i
                                        nieświadome awarie sie zdarzają. Ale wątek był.

                                        Teraz co do wypowiedzi Pana Leo.
                                        Pamiętam dokładnie spotkanie Stop obojętności z Prezysdentem i Leo
                                        tam nie było. A jeśli krążyłeś i podglądałeś nas to zachowałeś się
                                        przepraszam za określenie ale niczym UBEK. W dodatku piszesz
                                        nieprawdę bo nikt się nie kłaniał a szacunek dla człowieka, który
                                        traktuje mieszkańców poważnie to nie są komunistyczne metody.

                                        Co do wyzwania to chciałem zaproponować stronę internetową i
                                        uruchomienie np. Galerii Internetowej Zdjęć i twórczości Pruszkowian.
                                        Profesjonalna strona internetowa to duże koszty. Premierzy RP i
                                        Marszałkowie sami mają strony i blogi bezpłatne na onecie np. i nikt
                                        zarzutów im z tego powodu nie robi.

                                        Strona miasta mieszkańców jeśli ktoś chce zamieścić tam swój tekst
                                        to nie ma przeszkód aby napisać do nas i poprosić.

                                        Przepraszam Cię Leo ale jesteś bardzo inteligentnym i robisz dużo
                                        dobrego ale zwróć proszę uwagę na tą zgnuśniałość jaka bije. Starzy
                                        30latkowie? Czy określasz tym określeniem stan duszy? Czy stan
                                        fizyczny? Czy stan emocjonalny? Bo nie wiem kto tu z 30 latków czuje
                                        się stary? Nie jesteś socjologiem, nie zrobiłeś reprezentatywnych
                                        badań a wypowiadasz takie opinie?
                                        Zgodzę się, że może są to czasem ludzie wypaleni lub nieaktywni bo
                                        ich tak komuna w podstawówce wychowała. Ale to nie temat dla tego
                                        wątku w zasadzie.

                                        Jest fajna strona eyefetch
                                        założę tam Pruszków i każdy może 1 raz dziennie dodać 3 zdjęcia za
                                        darmo.
                                        Można też zapłacić i będzie więcej, ale do tego nie namawiam.
                                        Pozdrawiam wszystkich

                                        a najserdeczniej tych negatywnie nastawionych :)



                                        • swistak133 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 08:23
                                          W jednym muszę się zgodzić z vittorino1 - Leo, przesadzasz pisząc o "mieście trzydziestoletnich starców".

                                          Po raz kolejny próbujesz naszkicować jakąś smętną wizję rzeczywistości. To forum było złe. Kolejne forum (razem ze stowarzyszeniem) miało być dobre, ale też było złe. Teraz zły jest już cały Pruszków i jego zdziadziali mieszkańcy.

                                          Widzę, że lubisz także tworzyć atmosferę oblężenia: piszesz w sprawie postawienia kopii pomnika "to jest nas dwóch".
                                          Mi się wydaje, że za tym, aby kopia się tutaj znalazła jest znacznie więcej osób i wyraziły one już swoje zdanie. Nie mówię już o skali całego miasta. Jednak Ty wolisz być niczym wielki wojownik w oblężonej twierdzy.

                                          Zapewne zaraz nazwiesz mnie swoim arcy-wrogiem i staniesz w roli prześladowanego buntownika, ale zastanów się, proszę, czy ta rzeczywistość faktycznie jest taka okropna, czy też ty ją tak negatywnie postrzegasz, na przykład z powodów osobistych.

                                          Ci "trzydziestoletni starcy" są dynamiczni, mają firmy, pracują i pomagają innym. Ich postawa stanowi antytezę zgnuśnienia. Widocznie znasz innych trzydziestolatków niż ja.

                                          No, to tyle. Teraz możesz się obrazić.
                                          • kemot8 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 10:38
                                            Post został zarchiwizowany przez Google Readera:
                                            "O Polaku, który stworzył wizję Stanów Zejdnoczonych Europy na długo jeszcze przed Retingerem w książce "Upadek Europy" z 1867 roku. Wpis z dnia dzisiejszego: www.miasto..."
                                            Link: forum.gazeta.pl/forum/w,132,102501840,102501840,O_Stefanie_Buszczynskim.html?skad=rss

                                            Co nie zmienia faktu, że został słusznie usunięty.

                                            > 4 listopada tego roku zamieściliśmy tu wpis w temacie "O
                                            > Stefanie Buszczyńskim". Było to w godzinach porannych.

                                            "Zamieściliśmy", czyli kto?
                                            • zwierz.alpuhary Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 11:29
                                              A, teraz sobie coś przypominam. Nie wiem dokładnie, co tam w nim było, nie da
                                              się go odnaleźć, ale pamiętam, że był jakiś taki zupełnie ni w pięć ni w
                                              dziewięć, patos, capslock i linki do bloga radnego. Ja go chyba nawet
                                              zostawiłem, ktoś inny go przeniósł. A poza tym radny chyba go zdublował na swoim
                                              blogu:
                                              miastomieszkancow.blog.onet.pl/POLSKI-PREKURSOR-ZJEDNOCZONEJ-,2,ID393871219,n
                                              • vittorino1 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 13:04
                                                zwierz.alpuhary napisał:

                                                > A, teraz sobie coś przypominam. Nie wiem dokładnie, co tam w nim
                                                było, nie da
                                                > się go odnaleźć, ale pamiętam, że był jakiś taki zupełnie ni w
                                                pięć ni w
                                                > dziewięć, patos, capslock i linki do bloga radnego. Ja go chyba
                                                nawet
                                                > zostawiłem, ktoś inny go przeniósł. A poza tym radny chyba go
                                                zdublował na swoi
                                                > m
                                                > blogu:
                                                > miastomieszkancow.blog.onet.pl/POLSKI-PREKURSOR-ZJEDNOCZONEJ-
                                                ,2,ID393871219,n


                                                Nie mam potrzeby aby kłamać,
                                                nigdy takiej potrzeby nie miałem.

                                                A prawda jak widzicie jest zawsze tylko "córką czasu"
                                                Leonardo da Vinci tak mówił
                                                Le
                                            • mantra1 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 13:04
                                              kemot8 napisał:
                                              > "Zamieściliśmy", czyli kto?
                                              ****
                                              Prosiłabym również o zidentyfikowanie się pod względem płci, bo ilekroć
                                              odpowiadam na post Vittorino wyświetla mi się "vittorino1 napisała",
                                              aczkolwiek nick wskazywałby na płeć odmienną. Nie chciałabym popełnić jakiegoś
                                              faux pas, zwłaszcza w stosunku do "osoby publicznej", nawet, jeśli nie wiem, kim
                                              ona jest, ani w czyim imieniu się tu wypowiada. ;)

                                              --
                                              Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
                                        • leo48 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 09:26
                                          Vittorino

                                          Widzę, że emocje Cię ponoszą jeśli za "ubeckie zachowanie" uważasz przejazd
                                          rowerem przez park obok grupki ludzi siedzących na ławeczkach. Udziału zaś sam w
                                          tym nie wziąłem bo wtedy jeszcze uważałem, że sprawy miasta w swe ręce zdolni
                                          są wziąć właśnie ci dynamiczni trzydziestolatkowie. Co do przebiegu i efektów
                                          spotkania to jego echa przeszły tu przez forum. Ot i cała ubecka tajemnica.
                                          Komunistyczną zaś metodą bo i takie sformułowania należą do Twojego słownictwa
                                          jest uwłaczanie komuś, z czyim zdaniem się nie zgadzasz. Masz zresztą szczęście
                                          bo jak na zawołanie znalazłeś wsparcie hunwejbina-amatora, który ma do mnie
                                          awersją i pojawia się, gdy ktoś ma różne ze mną poglądy. Ja go olewam ale on
                                          czuje się jakoś niedoceniony. Odezwij się do niego, niech się nie męczy na
                                          próżno. Ja do jego poziomu nie zejdę.

                                          Odpowiadam na Twoje pytanie o 30-latków' Ich "starość" postrzegam w sensie
                                          mentalnym. Zobacz jakie tłumy przychodzą na Znicz na imprezy o bardzo miernym
                                          poziomie a kto przychodzi na konsumpcję kultury z wyższej półki. Być może
                                          zjawisko jest bardziej uniwersalne ale moją obserwację zawężam do Pruszkowa bo
                                          tu żyję. Zresztą w poprzednim wpisie wspomniałem o niekorzystnym dla nas
                                          porównaniu, jakiego miałem okazją dokonać latem.

                                          Jeszcze co do galerii zdjęć. Nie jest to podjęcie wyzwania. Miałem na myśli
                                          stronę na tyle profesjonalną, że ma duże możliwości interaktywne i multimedialne
                                          a może być zbudowana jeszcze na darmowym szablonie a jej ulokowanie na serwerze,
                                          jakie widywałem u znajomych to koszt np 150 PLN za pierwszy rok albo nawet w
                                          ramach promocji pierwszy rok gratis. Moje elementarne opanowanie informatyki nie
                                          pozwala mi zmierzyć się z tym zadaniem. Zamieszczanie zdjęć na stronce, która
                                          niczym innym nie zachęca do odwiedzin, nie ma sensu. Takie coś robię sam dla
                                          siebie i grupki znajomch na blogu i foto-blogu. Doceńmy potęgę dobrego
                                          profesjonalnego PiAru.

                                          Wymyśl formułę, która będzie zdolna wzbudzić szersze zainteresowanie a ja się
                                          chętnie w to włączę bo wbrew niezdrowo podnieconym osobnikom węszącym wokół mnie
                                          okazję do awantury cały czas chciałbym widzieć i pokazywać "słoneczną stronę
                                          miasta".

                                          Pozdrawiam i czekam na poczynania bardziej "efektowne i efektywne".


                                          --
                                          ...cóż za przestępstwo stanowi zrabowanie banku
                                          wobec jego założenia...? [B Brecht]
                                          • swistak133 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 09:47
                                            > jest uwłaczanie komuś, z czyim zdaniem się nie zgadzasz. Masz zresztą szczęście
                                            > bo jak na zawołanie znalazłeś wsparcie hunwejbina-amatora, który ma do mnie
                                            > awersją i pojawia się, gdy ktoś ma różne ze mną poglądy. Ja go olewam ale on
                                            > czuje się jakoś niedoceniony. Odezwij się do niego, niech się nie męczy na
                                            > próżno. Ja do jego poziomu nie zejdę.

                                            Toż to stary dobry Leo. Znowu go prześladują, mają do niego awersję, uwzięli się na niego, ba, może nawet spiskują, a forum znowu jest złe. :)))
                                            • leo48 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie + zaginiony temat 20.11.09, 10:00
                                              Nie chodzi o forum a o paru (na szczeście tylko paru) paru zawsze tych samych
                                              głupców.

                                              Vittorino1, jeśli cała ta dyskusja ma na celu coś więcej niż przedwyborcza
                                              promocja kandydata, to proponuję zaprzestać działania ku uciesze gawiedzi.
                                              Jeżeli masz jakieś konkretne propozycje, to podaj mi je na maila gazetowego. Nie
                                              widzę też przeszkód w doprowadzeniu do spotkania, niekonieczne "na udeptanej
                                              ziemi", może z udziałem paru innych osób widzących sens w realnych działaniach a
                                              może nawet mających jakieś pomysły.

                                              W najgorszym wypadku pozostaniemy przy protokóle rozbieżności chociaż ja uważam,
                                              że różnica zdań nie wyklucza współpracy.
                                    • leo48 Re: Leo48 podejmuję wyzwanie ale z częścią wypowi 19.11.09, 23:24

                                      Szanowny Vittorino1

                                      Zauważyłem, że swój post adresujesz imiennie do mnie jako podjęcie wyzwania. W którym miejscu jest to widoczne ? Bo to, że się ze mną częściowo nie zgadzasz jest naturalne

                                      Vittorino1 napisał :
                                      Właśnie w tym celu powstała strona miasto mieszkańców aby każdy kto
                                      chce mógł zamieszczać na niej swoje "wartościowe bardziej lub mniej
                                      przemyślenia".


                                      Zajrzałem i wybacz ale w żadnym wypadku nie mogę tego potraktować jako wspólnej płaszczyzny bo jest to produkcyjniak przedwyborczy mający jeden tylko cel a jest nim pozytywna autokreacja za pomocą blogu bezwstydnie i nachalnie wciskającego podpis "RADNY SEBASTIAN z PRUSZKOWA" (a to małe "z" w całym pompatycznym podpisie to może nadmierna skromność). Podjęciem mojego wyzwania byłoby zbudowanie takiej strony, równie perfekcyjnej technicznie ale bez udziału w jej administracji ludzi zaangażowanych we władzy, partiach i samorządzie.

                                      Vittorino1 napisał :
                                      Co do konkretów Leo i drogie Panie to wystarczy malkontenctwa.
                                      Są organizowane liczne imprezy w Pruszkowie i ośrodkach kultury.
                                      Jakie kolwiek ale one są i działają.

                                      Jasne, że tak. Sam ostatnio z niekłamaną przyjemnością odkryłem to zjawisko i zaczynam na takie spotkania uczęszczać. Zresztą już uprzednio opisałem na swoim blogu i we wzmiance na forum wrażenia z pewnego spotkania autorskiego. Wczoraj byłem na kolejnym ale już wrażeń nie przekazuję bo tu żadne zachęty nie pomogą. Audytorium na spotkaniach autorskich stanowi generacja o średniej wieku żeby to delikatnie określić 50+VAT (ale ten 22%) a to dla naszego miasta wstyd bo zarówno biografia i muzyka Chopina jak i wczorajsze poezje Doroty Ryst nie są chyba wyłączna domeną takich jak ja wapniaków. Właśnie tego typu działania z dziedziny kultury jak i wreszcie cywilizowany stan naszych parków są tymi pozytywami, które ja lokuję "po słonecznej stronie miasta". Znajdźmy tego więcej i zacznijmy budować wizytówkę ukazującą miasto widziane naszymi oczami czyli fajne mimo że bez upiększeń i zamiatania śmieci pod dywan.

                                      Vittorino1 napisał :
                                      A co do śmiecie to każdy może się schylić jak widzi w parku butelkę na ścieżce i ją podnieść a następnie wyrzucić do kosza... a nie pisać, że ktoś tego nie sprzątnął.

                                      To zostawię bez komentarza bo widocznie znasz miasto tylko z siedzenia samochodu (służbowego ?). Twój pomysł jest genialny tyle tylko, że skala zjawiska przerasta możliwości działań doraźnych Mantra1 znakomicie te rozmiary naświetliła. Chyba żyje na tej Ziemi, co my a nia na tej co miejscy pomazańcy..


                                      Vittorino1 napisał :
                                      Kiedy w 2006 roku organizowaliśmy sotkanie w ramach STOP OBOJĘTNOŚCI to na forum deklarowało z 20 osób swoje uczestnictwo. A przyszło kilka w tym Pan Jan Starzyński...

                                      Czy masz na myśli to pamiętne spotkanie "na dechach" przed Pałacykiem w Parku Sokoła ? Jeśli tak, to lepiej je przemilczeć. Pan Starzyński musiał tam wspiąć się na szczyty demagogii skoro ta grupka bojowo na forum nastawiona i mająca go "przeczołgać", ostatecznie zgotowała mu owację na stojąco i złożyła wiernopoddańcze hołdy.


                                      Vittorino1 napisał :
                                      Przyszłością Pruszkowa jest młodzież i nowe pokolenie ale aktywne i
                                      żyjące w realnym, a nie wyłącznie virtualnym świecie.

                                      Dobrze, że Ci humor dopisuje. Już tu kiedyś określiłem Pruszków jako miasto 30-letnich starców i wyobraź sobie, że nikt nawet nie zaprotestował. Slogan jednak niezły ale zbyt anachroniczny, musiałeś go przepisać i lekko zmodyfikować z propagandy gierkowskiej. Ja nadal podtrzymuję swoje tuwimowskie porównanie.


                                      Vittorino1 napisał :
                                      Komisja Rozwoju jest zawsze otwarta dla mieszkańców ale tylko czasem
                                      bywał na niej kolega z Forum Pruszków. I co z tego wynika?

                                      Jeżeli chodzi o pruszkowskie Fora i Stowarzyszenia, to też wolałbym przynajmniej w tym wątku już nad tym tematem litościwie spuścić zasłonę milczenia bo one, szczególnie zaś FP to jedna wielka porażka i kompromitacja, co twierdzę na podstawie autopsji (byłem wewnątrz). Mogę tylko dodać, że dysponuję skalą porównawczą bo minionego lata kilka tygodni spędziłem w kontakcie z ludźmi z podobnych a jakze odmiennych organizacji. Różnice są szokujące.

                                      Jako ciekawostkę podam, że całkiem niedawno ktoś wierzący naiwnie w pewne rzeczy (a zatem będący niespełna rozumu) uruchomił kolejne miejskie forum, któremu wstępnie wróżę niezłą przyszłość a to dlatego, że ono niczego nie chce "załatwiać', nie ma zamiaru tworzyć żadnego nadętego Stowarzyszenia ani nikomu drogi do władzy torować. W założeniu ma dobrą zabawę i kontakty między przyjaznymi ludźmi. Udało mi się z paroma z nich spotkać w podziemiu (w Kapadocji) i najważniejsze było to, że po prostu spotkaliśmy się na piwie nie udając, że przy tej okazji wypełniamy jakąś ważną misję. Świat będziemy zbawiać przy innej sposobności.

                                      PS a przechodząc ad meritum, zechciej mi bliżej określić, na czym ma polegać Twoje "podjęcie wyzwania" bo co prawda zacząłem już sobie z tego wszystkiego robić niezłą zabawę ale jeśli na horyzoncie pojawi się coś pożytecznego, gotów jestem spoważnieć,co od czasu do czasu nawet mnie się zdarza.
                                      --
                                      Lepiej być zdrowym i bogatym
                                      niż chorym i ubogim.
                                • mantra1 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 19.11.09, 10:39
                                  apurimac napisał:
                                  jakiś konglomerat
                                  > wykorzenionych imigrantów z kompleksami stolicy, którzy
                                  > poprzerabialiby wszystko na modłę podstołecznych osiedli prosto z
                                  > katalogów taniego budownictwa, i w zgodzie z gustem wyrabianym na
                                  > lekturze wysokich obcasów. Pruszkowskie "społeczeństwo" to stale
                                  > rosnąca niezorganizowana banda konsumentów z oczkami rozbieganymi w
                                  > poszukiwaniu kolejnych podniet, rozrywek, promocji, darmowych
                                  > obiadów i okazji do zaprezentowania się na przyjemnym tle, a nie
                                  > wspierająca się społeczność obywatelska.
                                  ****
                                  No widzisz, a ja jako imigrant bez kompleksu stolicy, z której świadomie
                                  uciekłam postrzegam je zupełnie inaczej: jako masę zapyziałych, zrezygnowanych
                                  tubylców, którym mało co w tym mieście przeszkadza, bo przyzwyczaili się już do
                                  tego, że jest jak jest i nie da się inaczej. I poza garstką użytkowników
                                  internetu, głównie ludzi młodych, którzy z mniejszym, bądź mniejszym
                                  przekonaniem i naiwnością, najczęściej anonimowo próbują załatwić swoje własne
                                  sprawy, egzekwować to, co obiecane, czy sygnalizować problemy na lokalnych
                                  forach, czy w "pytaniach do prezydenta", reszta jest zwyczajnie pogodzona, bo
                                  tak było od zawsze
                                  - i za komuny i w tzw. wolnej Polsce. A jeśli już muszą
                                  zacząć wydeptywać ścieżkę do urzędu to w sprawie własnych
                                  podatków, mieszkania, zapomogi itp., ale na pewno nie w sprawie śmieci na
                                  dziurawym chodniku, niedziałających latarni, czy zatkanych studzienek na
                                  sąsiedniej ulicy, ani nawet komunikacji miejskiej, czy budowy kina.
                                  I nie ma tu mowy o jakimkolwiek wybujałym konsumpcjonizmie, szukaniu podniet,
                                  czy ślepej pogoni za trendami, co zresztą samo w sobie też bywa motorem postępu
                                  i inicjatyw. Tym ludziom jest dobrze tak jak jest, bo się przyzwyczaili, bo nie
                                  wiedzą/nie wierzą, że mogłoby być inaczej, bo chcą mieć święty spokój w swoich
                                  mieszkaniach. A ich działania "społecznościowe" ograniczają się do ponarzekania
                                  przed osiedlowym sklepem, wypicia piwa z sąsiadem, czy, w najlepszym wypadku
                                  zrobienia zakupów staruszce z naprzeciwka.
                                  Chyba w swojej ocenie społeczeństwa Pruszkowa pominąłeś, apurimac tę "sól ziemi"
                                  tego miasta. ;)
                                  --
                                  Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
                                  • apurimac Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 20.11.09, 07:22
                                    > No widzisz, a ja jako imigrant bez kompleksu stolicy, z której
                                    > świadomie uciekłam postrzegam je zupełnie inaczej: jako masę
                                    > zapyziałych, zrezygnowanych tubylców, którym mało co w tym mieście
                                    > przeszkadza, bo przyzwyczaili się już do
                                    > tego, że jest jak jest

                                    W zasadzie zgadzam się z Twoją diagnozą.
                                    Parafrazując Forytha, Pruszków to upstrzone graffiti, umęczone,
                                    wycieńczone brudem, pełne sfrustrowanych warszawiaków (ofiar nieco
                                    zbyt entuzjastycznych ofert budowlanych) oraz zobojętniałych
                                    tubylców (od niepamiętnych lat snujących się po dziurawych ulicach w
                                    obwisłych porach z dziurą na dupie) szare miasto, szpecące krajobraz
                                    między Kampinosem a Mazowieckim Parkiem Krajobrazowym.

                                    I prawdę mówiąc, jako tubylec, przestałem wierzyć, że to ulegnie
                                    zmianie.

                                    -----------------------------------------
                                    Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                                    • swistak133 Re: Venus, Narcyz, mafia i zmiana wizerunku Prus 20.11.09, 08:28
                                      >Pruszków to upstrzone graffiti, umęczone,
                                      > wycieńczone brudem, [...] szare miasto, szpecące krajobraz
                                      > między Kampinosem a Mazowieckim Parkiem Krajobrazowym.
                                      > I prawdę mówiąc, jako tubylec, przestałem wierzyć, że to ulegnie
                                      > zmianie.

                                      Ja rozumiem, że przez jakiś czas nie było widać słońca, ale żeby od razu wykazywać tak silne objawy depresji? Proponuję spacer, a jak nie pomoże to konsultację z lekarzem, bądź farmaceutą.
            • sqh Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 21:57
              kol napisał:

              > A moze ktos cos wiecej napisze o tej rzezbie. Z jakiego powodu
              > znalazla sie w parku? I kiedy z niego zniknela i w jakich
              > okolicznosciach.

              A, to chyba Ciebie też jeszcze na forum nie było, gdy rozmawialiśmy o
              wypożyczonych rzeźbach :-) Zapodaję linki z 2004 i 2007 roku; może było ich więcej:

              forum.gazeta.pl/forum/w,132,10119018,10187545,Re_Pies_Poleszuczka_i_Michal_Aniol.html

              forum.gazeta.pl/forum/w,132,60345327,60480619,Re_pies_z_sokola.html

              O rzeźbach zaś Władza wie - tylko może zapomniała :-) Bo mówił kiedyś o nich w
              Panoramie jeden z naszych Wice, a kwit na owe rzeźby, z nazwami i numerami
              inwentarzowymi, zachował się w magistrackim archiwum.

              Pruszków otrzymał je bodajże w 1967 roku, ponoć z inicjatywy samego prof.
              Stanisława Lorentza (dyrektora MN), jako podziękowanie za udział Pruszkowian w
              ratowaniu zabytków Warszawy w 1944 roku (osobisty, oraz, że tak powiem,
              magazynowy - wywiezione dzieła sztuki były składowane w naszym mieście). Na
              widok publiczny wystawiono dwie - rzeczonego psa oraz "Poleszuczkę" - znakomite
              dzieło Balbiny Świtycz-Widackiej (Kol - nie wiem, czy kojarzysz, ale jej rzeźby
              stoją w parku nad Łyną i na Kortowie), dar miasta Pińska dla Marszałka
              Piłsudskiego, do 1939 roku przechowywany w Muzeum Marszałka w Belwederze.

              W 1993 roku zwrócono je do Muzeum. Pies stoi przed Królikarnią, a Poleszuczka -
              w magazynie.

              Podjęte przeze mnie dobre parę lat temu próby pozyskania bliższych informacji o
              wszystkich rzeźbach, przyniosły nikłe efekty. Trzy leniwe baby z administracji
              Muzeum, siedzące przy komputerze z pasjansem na ekranie, łaskawie udostępniły
              parę świstków czy zszywek z numerami inwentaryzacyjnymi, po czym, najwyraźniej
              zniecierpliwione stwierdziły, że dalszych informacji udzielą za zgodą szefa. Ten
              jednak, na wysłany list nie odpowiedział. O ile w ogóle ten list do niego dotarł...

              Dodam, że w życiu nie spotkałem muzealników bardziej wrogo nastawionych do
              interesanta, niż w Królikarni. A naprawdę w niejednym muzeum przegrzebywałem już
              inwentarze, katalogi, czy w ogóle zbiory na co dzień nie udostępniane.

              --
              Widoczek z Podlasia
              • vittorino1 Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 22:11
                Wszystko można jeśli się tylko chce. Wolę abyśmy w Pruszkowie mieli takie
                symbole jak pies i czołg i zmierzali w tym kierunku niż utrwalanie symboli tzw.
                fikcji "mafii pruszkowskiej".
                Nikt z nas Pruszkowian o tym głośno nie mówi tak jak prawie we Włoszech. Z tą
                jednak różnicą, że we Włoszech jest to temat tabu i nie wolno publicznie
                zwłaszcza "na mieście" mówić o mafii, bo tam rzeczywiście klany rodzinne i
                ściany mają uszy. U nas też o tym nie mówimy mimo, że ta fikcja medialna nie
                istnieje w rzeczywistości.
                Wizerunek pięknego miasta jest jak najbardziej do realizacji. Co do dróg, które
                Leo prezentuje na blogu to zgoda. O planach zaradzenia temu i porządku z drogami
                jest ostatni wpis na mieście mieszkańców.
                Na szczęście został napisany przed pojawieniem się tego wątku w dyskusji...
                • leo48 Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 23:13
                  Chodzi mi po głowie pewien pomysł. Mógłby ktoś biegły w informatyce podjąć się utworzenia www, forum lub bloga o dosyć zaawansowanej konstrukcji i poprowadzić go w naszym wspólnym imieniu i interesie.

                  Spróbujmy w naszym mieście znaleźć jego dobre strony a dla mankamentów wskazać sposoby ich usunięcia. Przecież już coś dobrego zaczyana się dziać. Dwa parki mamy już naprawdę piękne a na stronie www Urzędu zapowiedź renowacji Parku Kościuszki.

                  Przedsięwzięcie pod hasłem np "Po słonecznej stronie miasta" mogłoby stać się promocyjną wizytówką Pruszkowa. Ta strona czy co by to nie było byłaby taką gazetą rozbudowywaną przez mieszkańców a jej niezależność od administracji, urzędów, czy jakichkolwiek organizacji byłaby możliwa bo nie generowałaby kosztów ani żebraniny po sponsorach. Sami dostarczalibyśmy zdjęcia, tematy i teksty a wyboru do publikacji dokonywałyby dwie lub trzy wytypowane osoby. Znalazłoby się tam miejsce i dla naszego psa i dla wspomnień dawnych pijalni piwa. Z drugirj zaś strony można tam zamieścić wspomnienie o sławnych Pruszkowianach, recenzję z ksiązki o naszym ieście lub z interesującego wydarzenia kulturalnego. Głównym walorem takiej płaszczyzny byłoby to, że materiał posegregowany tematycznie byłby dostępny jednym kliknięciem a nie ginął w niepamięci jak czasowo nieużywane wątki na tym forum.

                  To luźny pomysł ale sądzę, że taka inicjatywa poprowadzona nawet trochę amatorsko, trochę tabloidowo stanowiłaby żywy i barwny akcent na tle szarych urzędowych stron.

                  Tylko czy w Pruszkowie takie coś przejdzie ?
                  • apurimac Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 16.11.09, 07:43
                    Jak zauważyłeś pieniędzy z tego nie będzie. Dlatego inicjatywa przyciągnie co najwyżej 2-3 okazyjnych redaktorów, albo i tego nie. Z konieczności amatorskie, pozbawione reklamy i jednocześnie hermetyczne to coś nie wróży też zbyt szerokiej publiczności. Miejsce byłoby odwiedzane w najlepszym przypadku przez uczniów i studentów poszukujących tematów do referatów, może jakichś zapaleńców - pruszkowianistów, choć też wątpię. Lepiej chyba pójść na piwo i po prostu sobie pogadać o tym co dobre, a co złe. Przy czym z dwojga tych tematów drugi jest o niebo ciekawszy. Więc jeśli już koniecznie chciałbyś, to chyba lepiej zacząć od bloga: "Moja ciemna strona miasta". Tutaj wróżę pewien sukces, o ile treść zostanie podana wystarczająco dramatycznie i okarżycielsko (z włączeniem oczywiście w historyjkę matki, dziecka, emeryta, geja, chorób odzwierzęcych i małego zziębniętego kotka, który szukał domu, ale nie znalazł).

                    -----------------------------------------
                    Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
                    • leo48 Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 16.11.09, 11:02
                      apurimac napisał :

                      Lepiej chyba pójść na piwo i po prostu sobie poadać o tym co dobre, a co złe.
                      Przy czym z dwojga tych tematów drugi jest o niebo ciekawszy.


                      Mirku, poddaję się. Wygrałeś. Wycofuję wszelkie pomysły. Przypomniałeś mi, że
                      "położenie geopolityczne" Pruszkowa nie sprzyja działaniom i inicjatywom pozytywnym.

                      Rence mi opadli. Po co nam pies ?
                      Pozostaje nam pójść na to piwo
                      --
                      Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli
              • kol Re: Pomnik psa w Parku Kościuszki 15.11.09, 23:39
                W 2004 rzeczywiscie mnie jeszcze nie bylo, a i w ksiazkach o rzezbach
                pruszkowskich bylo niewiele. Najczesciej pojawiala sie tylko Matka
                Boska? przy dawnym murze przy Potuliku.
                A rzezby o ktorych wspomniales - olsztynskie tez niestety czasy
                swietnosci maja za soba.
                A tak przy okazji losu rzezb przypomniala mi sie historia rzezby
                kilkutonowej ktora lezala sobie na wyspie w jednej z podostrodzkich
                wsi. Nazwy nie pamietam, ale byla dosc cenna. Na tyle, ze ktos pewnej
                nocy ja stamtad ukradl. Nie odnalazla sie do dzis choc szukal jej
                Rutkowski, w sprawe zaangazowane bylo Ministerstwo Kultury.
                Podejrzenia sa takie, ze zdobi teraz ogrodek kogos w Niemczech. Los
                psa moglby byc podobny, gdyby zostal w tutejszym parku i jakis
                pseudokolekcjoner by go odkryl.
    • vittorino1 galeria dla naszych zdjęć 20.11.09, 08:24
      Leo więc przechodząc do konkretów:

      www.eyefetch.com/profile.aspx?user=Pruszkow
      login:
      Pruszkow
      hasło:
      miasto

      Zamieściłem 1 zdjęcie.
      dziś można dodać jeszcze 2 bezpłatnie.
      Jeśli przez rok będą aktywni mieszkańcy to możemy tam mieć ok 1000
      zdjęć.

      Czy Pruszkowianie będą aktywni i będą zamieszczać foto z Pruszkowa?
      Zobaczymy.

      ps.
      Strona jest bardzo profesjonalna i to co tam zamieszczamy będzie
      miało wpływ na wizerunek naszego miasta zatem proszę o poważne
      traktowanie Pruszkowa.

      Lub można nie robić nic, jak ktoś chce psuć.

      • leo48 Re: galeria dla naszych zdjęć 20.11.09, 23:04

        Vittorino1

        Skorzystałem z Twojego zaproszenia i zalogowałem się na wskazanej stronie
        EyeFetch. Zweryfikowało mój e-mail i pozwoliło mi zamieścić zdjęcia. Oprócz
        Twojego autka jeszcze trzy bo można 4 dziennie. Dodatkowo założyłem swoje własne
        portfolio.

        Jednak po paru godzinach próba otwarcia strony dała mi komunikat o braku dostępu
        w związku z zachowaniem jakichś terminów i ostrzeżeniem o powiadomieniu
        odnośnych władz w przypadku ponawiania prób dostępu.

        Czy to nie jest jakaś strona Pentagonu otwarta przez hakerów ? Żarty żartami ale
        sam zauważ, że taka strona (o skomplikowanej obsłudze i wyłącznie zresztą po
        angielsku) nie spełnia kryteriów, jakich należałoby wymagać od medium służącego
        szerokiej popularyzacji.
        • apurimac Re: galeria dla naszych zdjęć 21.11.09, 08:21
          Leo,
          Możesz przecież wrzucać na zdjęcia na picasie i to jest chyba najlepsza opcja.

          Jeśli nie chcesz picasy to zrobiłem też dla Ciebie miejsce na mobile.me. Wystarczy że wejdziesz tu: galeria
          Klikniesz album "Pruszków" i możesz sobie ładować tyle zdjęć ile chcesz.(Jedno już wrzuciłem).

          Jeśli Twoja determinacja będzie nadal tak wielka jak obecnie i do końca zrozumiem o co Ci chodzi, to za jakiś czas możesz dostać do użytku oryginalną stronkę napisaną we flashu z albumem fotografii, którym będziesz mógł dowolnie zarządzać. Pytanie tylko po co? Chcesz zrobić jakąś przesłodzoną pruszkowską różową bezę? Nikt oprócz Ciebie nie będzie tego oglądał. Uważam, że ta "słoneczna" strona ze zdjęciami to pomysł chybiony - to jest dobre co najwyżej dla UM, a i to nie, bo poniesione koszty nie będą uzasadniały osiągniętego efektu.

          Ciebie naprawdę widziałbym bardziej w roli "diabelskiego Leo" obnażającego syf, głupotę i buractwo o jakie się człowiek potyka prawie na każdym kroku. No, ale zrobisz co zechcesz. :)

          -----------------------------------------
          Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
          • leo48 Re: galeria dla naszych zdjęć 21.11.09, 09:12
            Apurimac, jeśli chodzi o picasa, to od awna tam zamieszczam swoje galerie a na
            EyeFetch wlazłem jedynie w odpowiedzi na uprzejme zaproszenie vittorino1 i w
            nadziei, że na jego apel zacni Pruszkowianie gromadnie przypuszczą tam szturm i
            zaczną swoimi fotkami ilustrować "fajność" naszego miasteczka. Nikt jednak poza
            mną się tam nie pofatygował.

            W sprawie rzekomo lukrowanej laurki mylisz się. Tę rolę doskonale wypełniają
            lokalne media, z zapałem liżące łapę która karmi. Ja przecież pisałem o relacji
            "bez upiększeń i zamiatania pod dywan" a wcześniej wspomniałem o ukazywaniu
            również obrazka "po drugiej stronie lustra".

            Chyba jednak dam Ci się przekonać, że rola pozytywna nie leży w mojej naturze
            zwłaszcza przy kompletnym braku zainteresowania tudzież partnerów do pozytywnych
            działań. Pozostaje mi rola prowokatora, co jest o tyle dobre, że czasem zmusza
            niektórych do myślenia. Jeśli jednak chodzi o efekty, to niestety coraz częściej
            nasuwa mi się tu skojarzenie z listami Pawła do Koryntian. I nie chodzi tu wcale
            tak bardzo o "perły" a raczej odzywający się często ten wlokący się za mną
            "cymbał brzmiący".

            nadal jestem gorącym zwolennikiem "psiej kopii" i gotów jestem wziąć czynny
            udział w każdej akcji na rzecz tego przedsięwzięcia.
            --
            ...cóż za przestępstwo stanowi zrabowanie banku
            wobec jego założenia...? [B Brecht]
      • burza_gradowa Re: galeria dla naszych zdjęć 22.11.09, 16:45
        zaraz zaraz a co to w ogóle ma znaczyć, to :
        "Lub można nie robić nic, jak ktoś chce psuć."?
        Jeśli to jest twój sposób na zachęcanie ludzi do czegoś, to nie działa.
        Gości też zapraszasz w ten sposób " może chcesz wpaść do mnie na imprezę? ale
        jak nie chcesz, to spadaj kretynie" ??
        • mantra1 Re: galeria dla naszych zdjęć 22.11.09, 22:09
          burza_gradowa napisała:

          > zaraz zaraz a co to w ogóle ma znaczyć, to :/ciach/

          To jeszcze lepsze: :D
          wfe416n napisał:
          > To co, sobota popołudniu? ( ta czy następna? )

          28 listopada 2009 w sobotę o 18:00 w Mateczniku Mazowsze jest
          jubileusz XXXlecia ZTL PRUSZKOWIACY...
          ****
          Nima piwka, ani żadnej prywaty, Drodzy Państwo. Jubileusz jest!
          :D
          --
          Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
            • mantra1 Re: galeria dla naszych zdjęć 23.11.09, 01:06
              burza_gradowa napisała:

              > Wpadniesz? Miło by było się poznać w realu :)
              ****
              Przy następnej okazji z przyjemnością, zwłaszcza, że z Myszą i Szczupakiem znamy
              się od dawna z całkiem innego, nieistniejącego już forum, a także osobiście i
              miło by mi było znowu ich zobaczyć. Ile to już lat? 7? 8? ;). Niestety, 29 w
              niedzielę mam w Warszawie kinderbal rodzinny.
              --
              Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
      • leo48 Re: galeria o pruszkowie na eyefetch - do Leo 23.11.09, 18:57
        vittorino1 napisał:

        > Jakiś super cwaniak pokazał, że zna angielski i zmienił profil
        > Pruszkowa usuwając dane i zdjęcia... ale ma teraz ubaw...
        > Widać kretynów na forum nie brakuje.

        Z tego wniosek, iż nie była to najlepsza formuła prezentacji, skoro bez
        znajomości dodatkowych haseł wystarczyła znajomość języka, by to skasować.
        Dobrze, że teraz ( było jedno Twoje i trzy moje zdjęcia ) a nie po wprowadzeniu
        wielu fotografii.

        Chyba już lepiej byłoby to robić w postaci bloga z wieloma współautorami, gdzie
        każdy ma możliwość usuwania jedynie swoich materiałów i to nie en block a
        każde np zdjęcie oddzielnie.

        Przy okazji pruszkowska życzliwość i skłonność do wspólnych działań znalazła
        potwierdzenie.

        --
        Kto przestaje być przyjacielem, ten nigdy nim nie był
        [ chińskie ]
        • zwierz.alpuhary Re: galeria o pruszkowie na eyefetch 23.11.09, 19:51
          Wydaje mi się, że nie trzeba było chyba być jakimś super cwaniakiem znającym angielski. Czego pan radny oczekiwał podając publicznie login i hasło?
          Jeśli mam być szczery, to nie wróżę powodzenia takim pomysłom. Należałoby sobie najpierw zadać pytanie: kto i po co będzie to oglądał? Komu/czemu to ma służyć? Zdjęć z Pruszkowa w internecie jest multum, choćby i tu, na fotoforum. Większość z nich raczej nie powala artyzmem. Chodzi o to, żeby dodać jeszcze trochę?
          • apurimac Re: galeria o pruszkowie na eyefetch 24.11.09, 08:07
            > Większość z nich raczej
            > nie powala artyzmem. Chodzi o to, żeby dodać jeszcze trochę?

            :)

            Bądź wyrozumiały, 99% ludzkości nie jest zupełnie kreatywne, podczas
            gdy jednocześnie pragnie jakoś zaistnieć. Najlepiej jako Twórca ew.
            Pomysłodawca. ;)



            -----------------------------------------
            Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21)
            • leo48 Re: galeria o pruszkowie na eyefetch 24.11.09, 10:18
              Apurimac

              Przede wszystkim na "pruszkowskich" fotoalbumach nie szukałbym (bo i bym nie
              znalazł) artyzmu. Na licznych fotoblogach, za wyjątkiem paru też nie tego należy
              szukać. Są one bowiem współczesną formą graffiti gdzie "artysta" przedstawia
              swój punkt widzenia na otoczenie albo uzewnętrznia własne fascynację.

              Mój blog fotograficzny www.leo48.flog.pl który skomentowałeś w mailu należy do
              gatunku tych, które już w wersji darmowej dają duże możliwości a w opłaconej
              opcji premium (30 PLN/rok) pozwalają na szeroką ingerencję w jego formą.

              Zachęcam do założenia sobie takiej witrynki, w której bez trudu zamieszcza się w
              nielimitowanej ilości zdjęcia nawet z komórki. Autor może dołączyć dowolnie
              obszerny opis oraz wybraną ze strony www.wrzuta.pl ilustrację muzyczną lub
              filmową z YouTube.

              Oglądający bloga mogą (po zarejestrowaniu się na portalu) zarówno przydzielać
              punkty, jak i dodawać opisowe komentarze. Mirku, brak RSS, o czym piszesz w
              mailu nie przeszkadza w niczym bo w opcjach użytkownika mam bogatą statystykę
              informującą mnie np, że w ciągu 2 miesięcy dokonano ponad 15 tys odsłon a z
              ostatnich 30 dni widzę słupki odwiedzin, z których każdy po kliknięciu otwiera
              mi się jako panel miniatur poszczególnych użytkowników zarejestrowanych.

              Przy swoim profilu można tworzyć listy ulubionych autorów (i zobaczyć u kogo
              jestem w zakładkach), ulubionych zdjęć, własny profil ma się na forum wewnątrz
              blogu, jest możliwość porozumiewania się na PW, głosowanie w konkursie na
              "zdjęcie dnia", grupowanie własnych zdjęciach w albumy tematyczne i wiele innych
              funkcji.

              Może to byłaby niezła płaszczyzna do ukazania naszego widzenia miasta. Dodam
              tylko, że tu nawet największy cwaniak nie może nic skasować a ewentualne
              wulgarne komentarze możesz jednym ruchem skasować. Zachęcam do zakłądania sobie
              takiego floga a każdy zadeklarowany jako pruszkowski wstawiam do zakładek.

              www.leo48.flog.pl
              --
              Kto przestaje być przyjacielem, ten nigdy nim nie był
              [ chińskie ]
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka