Dodaj do ulubionych

ranking nieuprzejmych ekspedientow w Pruszkowie

05.05.07, 19:50
wedlug mnie najgorszy sprzedawca jakiego spotkalem w pruszkowskim sklepie to
pani w cukierni przy ulicy Jasnej

--
McGoo - mcgoo.blox.pl/html
Edytor zaawansowany
  • mysza63 05.05.07, 20:46
    Nie wiem jaki zawód wykonujesz ale czy ty zawsze jesteś milusi. Nie przytrafiło ci się nawarczeć np. na współpracowników.
    Tak się składa, że od kilku miesięcy wykonuję zawód sprzedawcy i gwarantuje ci, że niektórych klientów zamordowałabym wzrokiem albo i gołymi rękami gdybym mogła. Ponadto jak każdy człowiek mam lepsze i gorsze dni, i nie zwsze tryskam energią i szczerzę się w uśmiechach. Szczególnie jeśli przez 6 godzin nie mogę wyjść do toalety.


    --
    kobiety są mistrzyniami adaptacji
  • mcgoo 06.05.07, 15:38
    Chodzi mi o zwykla uprzejmosc i szacunek dla klienta - jak kupuje chrusty i nie chce zeby pani mi zamykala pudelka bo mi sie pokrusza to ma zrobic tak jak ja poprosze dlatego ze to moje chrusty sam za nie zaplacilem i nie zycze sobie zeby je zgniatac w opakowaniu - przyznasz chyba ze to niewygorowane oczekiwanie ... Zwlaszcza ze po uiszczeniu oplaty chrusty sa juz moje ?
    --
    McGoo - mcgoo.blox.pl/html
  • mysza63 05.05.07, 20:52
    Dodam jeszcze, że na szczęście nie pracuję w Pruszkowie więc szczęśliwie ominie mnie ta twoja lista.

    Bez obrazy ale naprawdę czasem trzeba pomyśleć o tym, że po drugiej stronie lady, okienka czy czegoś w tym rodzaju też siedzi człowiek.


    --
    kobiety są mistrzyniami adaptacji
  • szwagier68 05.05.07, 22:48
    myślę że tu chodzi o ranking notorycznie nieuprzejmych jak np.Pan w sklepie z
    papierosami "Fajka"
    -- chociaż z drugiej strony przy bliższym poznaniu ten gość ma taki styl
    bycia...jest taki zawsze nawet w miłych chwilach... a więc sam się zastanawiam
    co to jest nieuprzejmość
    napewno za to można ją znaleść na poczcie w tworkach- tam jest szczyt hamstwa
    ignoranctwa i nieuprzejmości- moim zdaniem tych pan nikt w pruszkowie nie
    pobije- i napewno nie jest to wynik zlych dni - bo ani razu nie trafiłem na
    dobry dzień- tam zawsze mają coś innego do zrobienia niż załatwienie klijeta

    ...urodzilem się zmęczony...żyję by odpocząć...

    www.lakiernia-nasza.pl
  • kristov_v 05.05.07, 23:14
    Tam jest jedna z ''bardzo uprzejmych pań''... Raz zaszedłem i po raz ostatni
    do tego sklepiku . Chciałem raz kupić styropian i pytam się czy jest
    styropian ? a ona mówi że nie , a ja na to czy może pani wie gdzie można
    kupić ? a ona na to że ją to g.... obchodzi . To się nazywa kultura!!!:(
  • leo48 05.05.07, 23:19
    Jeśli jesteś niezadowolony z poczty na Tworkach, to wpadnij na Narodową. Tam
    stojąc w kolejce nie masz prawa do rozmowy z drugim kolejkowiczem bo pani
    zażąda ciszy w placówce. A spróbuj tylko odebrać rozmowę na komórkę...
  • dota110 06.05.07, 00:26
    Brak tolerancji z jednej jak i z drugiej strony.
  • mantra1 06.05.07, 01:27
    Poczta w Tworkach to Wersal w porównaniu z moją poprzednią pocztą na Mokotowie.
    Owszem, kobity są niekompetentne, kompletna pustka w oczach i popłoch po moim
    pytaniu, w jaki sposób załatwić dosyłanie poczty ze starego adresu, jako że
    okazało się, że wbrew logice taką sprawę załatwia się w nowym, a nie w starym
    rejonie pocztowym, ale przynajmniej próbowały coś wykombinować i nie
    odpowiedziały, że g... je to obchodzi :-))
    Poza tym w czasie rekonesansowych peregrynacji po pruszkowskich sklepach
    uderzyło mnie jeszcze jedno: mnóstwo ekspedientek w mocno starszym wieku (już
    zaczęłam mysleć, że to jedna i ta sama przemieszcza się wzdłuż mojej trasy :-)),
    które choć z pewnością pamiętają czasy kartkowe i "ballady spod lady", obsługują
    klienta w sposób miły i profesjonalny. Wszystkie z trwalą ondulacją, siwiutkie,
    grubiutkie, usmiechnięte. Normalnie szok, w Warszawie tego nie było. Pewnie
    młode pojechały w świat. I bardzo fajnie. :-))

    P.S. Cześć Mysza. Kojarzysz mnie? Miesiąc temu osiadłam na Tworkach :-))
    --
    Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
  • szalona.manuela 06.05.07, 01:45
    to tragedia. panie, a wlasciwie baby pracujace tam chyba nie wiedza jak w ogole
    odzywac sie do ludzi, nie tylko do interesantow. co pare miesiecy puszczaja mi
    nerwy i ide do nich, za kazdym razem słysze głosny komentarz: "o pani X idzie".
    ja naprawde potrafie wiele zrozumiec i wiele przemilczec, ale tego co sie tam
    wyrabia - nie.

    nie wiem na jakiej podstawie mieszkancy traktowani sa z miejsca arogancko,
    wrogo, bardzo nieuprzejmie, chamsko.
    mam nadzieje, ze ktos kto moze sie zainteresowac tym problemem sprawi wreszcie,
    zeby na tej poczcie odnoszono sie do ludzi po ludzku.
    i jeszcze jedno...
    kto wpadl na pomysl, zeby poczta w podwarszawskiej miejscowosci - tzw. sypialni
    stolicy, w ktorej przewazajaca czesc ludzi pracuje, byla czynna wt-piatek do
    16, a w weekendy nieczynna??? [chyba, ze sie cos zmienilo, mniej wiecej kwartal
    mnie tam nie bylo]
  • szwagier68 06.05.07, 06:06
    nic się nie zmieniło ... dalej żeby odebrać coś z poczty trzeba wziąć dzień
    wolny w pracy bo przed pracą nie czynne a po pracy już zamknięte...
    a pozdrawiam też pocztę na żbikowie tam też jest nieżle, raz tam byłem dwie
    godziny przed zamknięciem trzeci w kolejce i balem się że nie zdąze...
    --
    ...urodzilem się zmęczony...żyję by odpocząć...

    www.lakiernia-nasza.pl
  • leo48 06.05.07, 07:02
    Mam wrażenie, że Poczta Polska to firma ceniąca tradycję i w związku z tym
    obsługa klienta nadal się tam odbywa identycznie, jak w epoce kopiowego ołówka
    i mozolnego pisania przez kalkę.

    W kolejkach do okienka stoi się tyle samo, co dawniej ( a może nawet dłużej )
    a proszę zwrócić uwagę, że odpadło im już wiele pracy bo paczki wożą firmy
    kurierskie, korespondencję typu rodzinnego zastąpiły komórki, tzw rozmównica
    publiczna ostała się w formie szczątkowej, telegram to też już przeszłość,
    obrót finansowy (przekazy pienięzne) niemal w całości przejęły banki mnożące
    się jak grzyby po deszczu oraz bankowość internetowa, biznes załatwia wszystko
    faksem i mailem, nawet świąteczne kartki w większości zastąpiliśmy SMS-em,
    którego jednolitą treść dla wygody rozsyłamy po naszych bliskich.

    Mało kto pamięta, że w tej epoce kamiennej, która teraz ulega odtworzeniu, to
    urzędniczka wypisywała pokwitowania na paczki oraz listy polecone. Dziś sami
    musimy wypisywać czyli sami sobie potwierdzamy, że nadaliśmy przesyłkę. Co
    ciekawe, coraz częściej widzę, że zamiast skanowania kodów na blankietach,
    wraca konieczność ręcznego wprowadzania przez klawiaturę tasiemcowych ciągów
    cyfr.

    Jedyna istotna zmiana, jaką na przestrzeni dziesięcioleci zaobserwowałem na
    pocztach, to marmurowe blaty oraz szyby w chromowanych ramach. Komputerów nie
    wspominam bo też nie wpłynęły na poprawę jakości usług. Quo vadis, poczto ?
  • mysza63 06.05.07, 12:40
    Od dwóch lat po redukcji, bujam się to tu to tam, w celach zarobkowych a o pocztę otarłam się w zeszłym roku. Co prawda nie okienkową ale zawsze. Nie zapominajcie, że podobnie jak tpsa to monopolista faktycznie z kamienia łupanego. Bez znajomości etatu tam nie dostanie byle kto. Nie ważne przy tym są kwalifikacje ale układy. Bo choć zarobki są małe (1200 zł brutto) to jednak stałe i jak to w instytucji państwowej odpowiednie dodatki czyli premia, wysługa lat, socjal itp.... Mam też znajomą listonoszkę, która właśnie pracowała na poczcie w Tworkach i też nic dobrego o panujących tam układach nie opowiadała.

    Co do sposobu pracy to faktycznie w dalszym ciągu manufaktura. Pracowałam od tyłu gdzie obsługuje się korespondencje listów poleconych z firm. Naklejanie tzw. erek ręczne. Wyobraźcie sobie, że nie mieliśmy nawet aktualnej książki kodowej nie mówiąc o czymś takim jak dostęp do internetowej bazy. Miałam tam takie koleżanki, które pytały się czy Kanada to leży w Ameryce północnej czy południowej (od tego zależy jaki jest koszt przesyłki).

    Uważam więc, że jeszcze dużo wody upłynie zanim cokolwiek się w tym temacie zmieni.
    --
    kobiety są mistrzyniami adaptacji
  • giez2 13.05.07, 22:18
    Wszystkie pruszkowskie poczty są do bani. Tworki?.. Człowieku, zajdź na
    kraszewskiego..
    Jest natomiast jeden chlubny wyjątek. Poczta na Chopina. Ilekroć naprawdę mi
    się spieszy, wole podjechac tam. Wszystkie okienka załatwiają wszystko, więc
    kolejek praktycznie nie ma. Dziewczyny sa miłe i uprzejme, nawet kiedy sa
    zmęczone ( a często sa, co widać..). Brawo i moje ukłony dla tych Pań..
  • szczupak72 14.05.07, 09:37
    Ja również jak mieszkałem w Pruszkowie wolałem korzystać z usług poczty na Chopina choć o wiele bliżej miałem na Helenowskiej i wrażenia miałem podobne co giez2, kolejek tam praktycznie nie było (2 osoby max), dziewczyny zawsze miłe i często uśmiechnięte :-)

    --
    Forum Wiązowna.net
    Forum Pruszków
  • mcgoo 06.05.07, 15:47
    Podobna historia spotkala moja szwagierke, dziewczyna przyleciala na dlugi weekend z dublina i nieobeznana bo nie mieszka w Polsce od dlugiego czasu pyta w banku pekaosa gdzie moze wymienic euro, na co dostje reprymende od pani z okienka ze to nie to okienko - ton odpowiedzi pani pobrzmiewa pretensja - ale gdyby klient wiedzial to przecie nie musialby pytac. W innych krajach obsluga w banku moze byc mila, a w Polsce co jakas wieczna frustracja z pozycji spolecznej uslugodawcy?
    --
    McGoo - mcgoo.blox.pl/html
  • soemi 09.05.07, 15:41
    Pan roznoszący paczki, będący w urzędzie pocztowym został na głos
    poinformowany, że dzwoni ktoś i pyta o paczkę którą miał dostaraczyć na co w
    odpowiedzi wrzasnął, że koniem pociagowy

    Poczta na Żbikowie została zamknięta, oczywiście bez żadnej informacji o
    zamiarze jej zamknięcia, odbiłam się od robotników coś tam grzebiących w ruinie
    gruzu gdzie była poczta. Na moje pytanie gdzie przeniesiono pocztę zrobili
    wielkie oczy. To zapewne ogrrrromna tajemnica pocztowców co się stało z ich
    placówką
  • derekpl 09.05.07, 18:56
    :) Sami nie wiedza :)
  • piastovka 11.05.07, 09:20
  • derekpl 11.05.07, 09:56
    Ta kobieta jak i poczta na tworkach - sa poza wszelka konkurencja - to klasyka sama w sobie inni moga jedynie brac z nich przyklad :P
  • sqz 14.05.07, 12:16
    co do telekabu jakos nie zgodze sie z przedmowcami ;) byłem tam z 5 razy w
    ciagu ostatnich 5 lat i zawsze miło byłem traktowany , może nie jest ta pani
    najbardziej kompetentna do rozmow na temat netu ale nigdy nie moglem narzekac
    na to jak zostalem potraktowany . Teraz korzystam z aster w wawce i tam jest
    dopiero milutko ;P zaczynam tesknic za telkabem :)
    --
    co by tu jeszcze spieprzyc mosci panowie ??
  • dota110 14.05.07, 22:36
    Ja od roku chodze na helenowska i zawsze bylo ok.Panie mile a kolejka zdarzala
    sie czasem ale to chyba normalne.
  • lenka_style 16.05.07, 22:37
    panie są dość uprzejme (normalne po prostu), ale za to TEMPO OBSŁUGIWANIA I
    WIELOKILOMETROWE CHYBA KOLEJKI są po prostu okropieństwem
    i oczywiście godziny otwarcia
    dla mnie te poczty to w ogóle jest centrum niekompetencji, braku kwalifikacji i
    braku chęci do pracy osób tam zatrudnionych
    i empatia czy jej brak nie ma tu nic do rzeczy :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.