Dodaj do ulubionych

samoloty :-)

21.07.07, 13:23
Dzisiaj od 7 rano nad moja glowa przelatuja co 5 minut samoloty. Normalnie tak
nie jest. Czy orientujecie sie moze co sie dzieje? Mieszkam w centrum
Pruszkowa i powoli zaczynam sie wpieniac:)
Edytor zaawansowany
  • fafolot 22.07.07, 12:05
    a ja z kolei uwielbiam oglądac te maszyn wznoszące się w powietrze ... a
    odpowiadając na Twoje pytanie, to mamy sezon urlopowy i lotów jest znacznie
    wiecej niż poza wakacjami ...

    P.S. Wczoraj duzo hałasu robił amerykański Boeing 4-silnikowy ..... powoli, ale
    dostojnie sie wzbijał ..........
  • mwirek 24.07.07, 21:55
    Wolę kiedy lądują, bo wtedy lecą nad Piastowem a ja mam dobry punkt
    obserwacyjny. A tak na marginesie, to chyba warto aby ubezpieczenie domu
    obejmowało również katastrofę lotniczą. Różnie bywa (jak pokazuje życie) z
    takim startującym, obładowanym paliwem samolotem. Mój wzrok zwykle kieruje się
    na silniki. Patrzę (często przez lornetkę) czy one stabilnie są przy samolocie.
    Przepraszam, ale taka już moja natura - katastroficzna. Mieszkając w
    aglomeracji, w pobliżu lotniska nie da się uniknąć samalotów nad głowami.
  • misiek432 24.07.07, 21:58
    mwirek napisał:

    > Wolę kiedy lądują, bo wtedy lecą nad Piastowem a ja mam dobry punkt
    > obserwacyjny. A tak na marginesie, to chyba warto aby ubezpieczenie domu
    > obejmowało również katastrofę lotniczą. Różnie bywa (jak pokazuje życie) z
    > takim startującym, obładowanym paliwem samolotem. Mój wzrok zwykle kieruje się
    > na silniki. Patrzę (często przez lornetkę) czy one stabilnie są przy samolocie.
    >
    > Przepraszam, ale taka już moja natura - katastroficzna. Mieszkając w
    > aglomeracji, w pobliżu lotniska nie da się uniknąć samalotów nad głowami.

    Masz obsesje niczym detektyw Monk z serialu w TVN (jak ja go lubię)
    :D
  • sqz 24.07.07, 23:18
    Apropo obsesji kiedys nie tak dawno temu gdy ubezpieczano EC Zeran padlo
    pytanie ze strony ubezpieczyciela czy ubezpieczamy kominy od uderzenia
    samolotu . Jako ze Zeran dosc odlegly od lotniska wiec odpowiedz byla ze nie .
    Nie minął miesiąc jak jakis pilocina kamikadze avionetką przyłożył w ten komin.
    Trzeba wiec pamietac że wszystko może sie zdarzyć :)
    --
    co by tu jeszcze spieprzyc mosci panowie ??
  • wfe416n 25.07.07, 13:18
    sqz napisał:

    > Nie minął miesiąc jak jakis pilocina kamikadze avionetką przyłożył w ten komin.


    ta...., tylko że nikt nigdy nie przyłożył w komin na Żeraniu ( byłem na miejscu zdarzenia to wiem ).


    --
    www.pdaclub.pl/
  • mwirek 25.07.07, 16:40
    To nie żarty. Mówi się, że manewr startu jest łatwiejszy od lądowania. Jednak
    samoloty lądujące są lżejsze o paliwo wypalone w czasie lotu. Tak jak obserwuję
    samoloty startujące często mam wrażenie, że (ze względów finansowych?) są one
    obciążone do granicy dopuszczalnej przez konstruktora. Widzę jak ciężko się
    wznoszą na pełnej mocy silników. Taki samolot po wejściu w strefę turbulencji
    trudniej poddaje się sterowaniu. To nie jest tak, że tylko na dużych
    wysokościach zdarzają się lokalne rozrzedzenia powietrza. Co może się stać
    gdyby w czasie startu wszedł samolot w taką turbulencję? Mam nadzieję, że do
    tego nie dojdzie.
    I jeszcze, jak pisałem, o ile tor lądowania jest ściśle wyznaczony już przed
    Piastowem. Wszystkie samoloty (jesli lądują od tej strony) ściśle trzymają się
    tego toru. Przebiega on nad mniej zaludnionym obszarem. To wydaje się, że
    samoloty startujące w naszym kierunku kierowane są nad różne, gęsto zaludnione
    tereny. Nie ma takiego jednego, okreśonego toru startu. Już praktycznie po
    minięciu Al. Krakowskiej odbijają w różne strony. Często nad Pruszków, a
    ściślej dokładnie nad moją głowę. Dobrze, że jak narazie wszystkim udaje się
    nabrać choćby minimalną wysokość. Chociaż kto wie jakie rzeczywiste były
    przypadki, jakie zagrożenia. Tego się nie ujawnia. W lecie bodajże w ubiegłym
    roku widziałem jak ze startującego samolotu wydobywały się ciemne spaliny, tak
    jakby zaburzony był proces spalania w silniku turboodrzutowym. Następnie
    samolot zakręcał nad Ursynów, zapewne do lądowania. Nigdzie poźniej nie było
    podane czy coś niedobrego się wydarzyło, czy było zagrożenie. Proszę zuważyć,
    że było by to zagrożenie zarówno dla pasażerów, jak i osób na ziemi.
    Przy okazji chciałem napisać, że zapewne mieszka w Pruszkowie (może się
    ujawni?) motolotniarz. W ubiegłym roku widziałem parę razy jak kołował w
    okolicy komina w Mosznach, następnie kierował się w stronę osiedla Staszica.
  • piastovka 27.07.07, 18:25
    mwirek napisał:

    > I jeszcze, jak pisałem, o ile tor lądowania jest ściśle wyznaczony już przed
    > Piastowem. Wszystkie samoloty (jesli lądują od tej strony) ściśle trzymają
    się
    > tego toru. Przebiega on nad mniej zaludnionym obszarem. To wydaje się, że
    > samoloty startujące w naszym kierunku kierowane są nad różne, gęsto
    zaludnione
    > tereny. Nie ma takiego jednego, okreśonego toru startu. Już praktycznie po
    > minięciu Al. Krakowskiej odbijają w różne strony. Często nad Pruszków, a
    > ściślej dokładnie nad moją głowę. Dobrze, że jak narazie wszystkim udaje się
    > nabrać choćby minimalną wysokość. Chociaż kto wie jakie rzeczywiste były
    > przypadki, jakie zagrożenia. Tego się nie ujawnia.

    już 2 razy widziałam coś takiego. wzniósł się i z wielkim rykiem zaczął krązyć
    nad Pruszkowem i wrócił nad Okęcie.
    pa, piastovka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka